Duże rosyjskie okręty desantowe z problemami

16 stycznia 2020, 13:09
Грен8
Pierwszy duży okręt desantowy projektu 11711 „Iwan Grien”. Fot. mil.ru

W Rosji zaczęły się pojawiać informacje o problemach, z jakimi boryka się program budowy nowych, rosyjskich okrętów desantowych projektu 11711. Jednostki, które miały zrekompensować Wojenno-Morskiej Flocie brak Mistrali okazują się mieć wady techniczne, które próbuje się teraz usunąć gruntownie modyfikując projekt. Nikt jednak nie wie, jakie to przyniesie skutki.

Duże okręty desantowe (BDK) projektu 11711 stały się niezamierzenie przykładem problemów, z jakimi boryka się cała rosyjska marynarka wojenna. Pomimo, że program jest nadal oficjalnie uznawany za sukces to jednak coraz głośniej zaczyna się mówić o trudnościach technicznych, z jakimi borykają się te jednostki pływające oraz z jakimi się będą borykały. Szczególną uwagę zwraca się na układ napędowy.

Sprawa jest o tyle poważna, że w stoczni „Jantar” w Kaliningradzie 23 kwietna 2019 r. rozpoczęto budowę trzeciego i czwartego okrętu tego typu: „Władimir Andriejew” i „Wasilij Triuszyn”. Rosjanie nadal chcą więc właśnie nimi zaspokoić potrzeby transportowe i desantowe swojej marynarki wojennej. Potrzeby te są zresztą z roku na rok coraz większe, nie tylko ze względu na starzejąca się i ciągle malejącą flotę jednostek tego typu, ale również z uwagi na uwarunkowania operacji ekspedycyjnej w Syrii. Okręty projektu 11711 mają być również proponowane na eksport, o czym Newskie Biuro Projektowo-Konstrukcyjne poinformowało na targach wojennomorskich IMDS w Sankt Petersburgu w lipcu 2019 r.

W tym celu zamierza się dokonać bardzo głębokiej przebudowy następców dwóch pierwszych jednostek tego typu („Iwan Grien” i „Piotr Morgunow”), m.in. zwiększając ich wyporność aż o 2000 ton (do 7000-8000 ton). Zmienione zostaną też system napędowy oraz nadbudówka. Przesunięcie tej ostatniej w kierunku dziobu pozwoli zwiększyć pokład lotniczy. Istnieją jednak coraz poważniejsze podejrzenia, że w momencie rozpoczęcia budowy „Władimira Andriejewa” i „Wasilija Triuszyna”, projekt tych okrętów nie był jeszcze całkowicie gotowy.

image
Pierwszy duży okręt desantowy projektu 11711 „Iwan Grien”. Fot. mil.ru

Może się więc zdarzyć sytuacja podobna jak w przypadku pierwszego BDK projektu 11711 „Iwan Grien”, który był w sumie budowany przez prawie czternaście lat (od 23 grudnia 2004 roku do 20 czerwca 2018 roku). W tym czasie podobno wprowadzano do tego projektu tak wiele poprawek, że przedstawiciele marynarki wojennej Rosji zaczęli się obawiać o bezpieczeństwo jednostki w szczególnie trudnych warunkach atmosferycznych. Niektóre media rosyjskie piszą o wykryciu nawet ponad czterdziestu błędów konstrukcyjnych, przez co rozważano możliwość skasowaniu całego programu i rozpoczęcia projektowania zupełnie nowego typu okrętu desantowego.

Względy polityczne zadecydowały, że najwyższe władze wojskowe postanowiły jedynie zmodyfikować cały projekt, uważając że w ten sposób uda się przezwyciężyć wszelkie kłopoty techniczne. Problem polega na tym, że budowa trzeciej i czwartej jednostki rozpoczęła się jeszcze przed ustalaniem, na czym dokładnie ta modyfikacja ma polegać (stąd m.in. informacja o nieokreślonej w miarę dokładnie wyporności 7000-8000 ton).

Może to oznaczać, że budowa tych okrętów, która ma się zakończyć w grudniu 2023 i 2024 roku, przedłuży się. Może nie tak jak w przypadku „Iwana Griena”, ponieważ tam chodziło również o przerwy w finansowaniu, ale co najmniej o dwa lata. Nie wiadomo też, czy modyfikacja złej konstrukcji poprawi sytuację, czy też na nowych BDK wady będą jeszcze bardziej widoczne.

Jedną z największych niewiadomych jest system napędowy dwóch właśnie budowanych okrętów, który ma być oparty na czterech nowych silnikach diesla 16D49 o całkowitej mocy 23320 KM. Tymczasem „Iwan Grien” korzystał tylko z dwóch silników diesla 10D49 o łącznej mocy 10400 KM. Taki wzrost mocy tłumaczy się jak na razie zwiększeniem wyporności trzeciego i czwartego okrętu.

Tymczasem rosyjscy obserwatorzy zwracają uwagę, że będzie to pierwsze wykorzystanie silników 16D49 w takim układzie i nie wiadomo jak konstrukcja okrętu obliczanego na mniejszą moc będzie się sprawdzała w nowych warunkach. Rosjanie są przy tym pod wielką presją opinii publicznej, ponieważ coraz częściej zaczyna się mówić o poważnych problemach budowanych lub modernizowanych w Rosji jednostek pływających Wojenno-Morskiej Floty. Wystarczy tylko spojrzeć na wypadki z ostatnich dwóch tygodni.

Nie wiadomo na przykład, co dokładnie się stało, gdy wielki rosyjski krążownik rakietowy projektu 1164 „Marszał Ustinow” o mały włos nie staranował historycznego nabrzeża Sarayburnu w Stambule 5 stycznia 2019 r. Rosjanie mają również nadal przed oczami widok ich dużego okrętu desantowego „Orsk” (projektu 1171 typu Tapir o wyporności 4360 ton), który przepływał przez Bosfor z Syrii 3 stycznia 2020 r. praktycznie bez własnego napędu – holowany przez oceaniczny holownik „MB-304” Floty Czarnomorskiej. Niewątpliwym powodem do żartów, było to że „Orsk” działał w Syrii w ramach operacji transportowej nazwanej w rosyjskich mediach „Syryjski ekspres”. Tureccy dziennikarze fotografowali więc ten „ekspres” uważając to za jeden z najlepszych żartów noworocznych.

image
Pierwszy duży okręt desantowy projektu 11711 „Iwan Grien”. Fot. mil.ru

Takie sytuacje mogą się zresztą powtarzać, ponieważ wcześniej planowano, że cztery będące jeszcze w służbie, pięćdziesięcioletnie „Tapiry” (budowane jeszcze w latach sześćdziesiątych) będą zastępowane właśnie przez okręty projektu 11711. Teraz się okazuje, że te plany wcale nie muszą zostać zrealizowane. Podobną niewiadomą jest sposób zabezpieczenia sił desantowych rosyjskiej marynarki wojennej, które nadal opierają się okrętach desantowych projektu 775 (według NATO typu „Ropucha”) o wyporności 4360 ton. Były one budowane w Polsce od 1974 do 1991 roku i pozostało ich w służbie nie więcej niż czternaście.

Jak na razie rosyjski przemysł nie pokazał, co może rzeczywiście zastąpić te duże okręty desantowe. W takiej sytuacji Rosjanie mogą zostać w pewnym momencie zmuszeni do kupienia potrzebnych, dużych jednostek transportowo-desantowych za granicą. Przypadek Mistrali pokazał, że jedynym krajem, który mógłby się tego podjąć (ze względu na sankcje i w oparciu o rzeczywiście posiadaną technologię stoczniową) byłyby Chiny. A to wizerunkowo dla władz w Moskwie może być bardzo trudne do przełknięcia.

image
Pierwszy duży okręt desantowy projektu 11711 „Iwan Grien”. Fot. mil.ru
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 151
Reklama
komandor
piątek, 17 stycznia 2020, 14:42

A to niespodzianka :))) przecież to cud techniki więc nie ma prawa mieć kłopotów technicznych myśl sowiecka jest najlepsza najszybsza największa najwspanialsza a ten majstersztyk z t-14 to mistrzostwo świata nowa kategoria techniki wojskowej czołg jako zespół bojowy plus holownik w razie awarii holownika można dołozyć zespól zaprzegowy z kilku koni :))))))

grus
piątek, 17 stycznia 2020, 13:47

Mój Boze, oceniaja Rosję, której flota jest druga najsilnieszą flota na kuli ziemskiej, a sami buduja jakichs kuter przez 18 lat. Opanujcie sie, a może wam płaca za takie wpisy.

Ali
piątek, 17 stycznia 2020, 15:23

Twój Boże... oceniamy złomy i szroty ruskie, co toną, palą się, nie przepływają samodzielnie przez Bosfor. Chiny są w ilości na 2 miejscu. Rosja w ilości na 3, w jakości na kilkunastym... :P

ZYX
piątek, 17 stycznia 2020, 15:14

A to Chiny już nie wyprzedziły Rosji?

Andrzej
piątek, 17 stycznia 2020, 12:57

Znając kreatywność Rosjan jestem przekonany że problem z silnikami zostanie rozwiązany . Do ukompletowania dorzucą dwa holowniki oceaniczne i jednostka wejdzie do służby jako samodzielny zespół desantowy . Nie takie rzeczy rozwiązywali , przecież na pokładzie Kuzniecowa stała straż pożarna jako integralne wyposażenie tylko dlatego że pokładowe systemy gaśnicze okrętu jakoś nie istniały .Jak się chce to wszystko można zrobić , pytanie tylko czy się opłaca .

Russia Today
piątek, 17 stycznia 2020, 09:44

problemy nie mające odpowiedników na świecie

sża
piątek, 17 stycznia 2020, 13:01

Może masz rację, ale i tak są potęgą morską w porównaniu do tego, co macie na Ukrainie.

Ali
piątek, 17 stycznia 2020, 15:33

No potęgą w holownikach na jedną jednostkę :)

Gort
piątek, 17 stycznia 2020, 00:57

Czekam na rozpoczęcie budowy równolegle kolejnych pięciu okrętów. Więcej transportowców mniej środków na pancerną armię gwardii.

rene
czwartek, 16 stycznia 2020, 21:55

Po SU 57 kolejna bardzo dobra wiadomość czekamy na więcej takich pozytywych dla świata wiadomości

GB
piątek, 17 stycznia 2020, 13:25

Taka pierwsza z brzegu. Miały wejść do służby czołgi Armata, póki co nie weszły i nie wiadomo nawet czy wejdą do służby w tym roku.

Anonim
piątek, 17 stycznia 2020, 13:14

Oficjalnie liczba rozbitych su-57 : 1 Oficjalna liczba rozbitych f-35: 1 Tylko, ze pilot su zyje a efa nie. Skoro uwazasz program su-57 za porazke to f-35 uwazasz za kompletna porazke?

kajmat
piątek, 17 stycznia 2020, 15:44

Oficjalnie, to "spadły" dwa F-35 - w 2018 amerykański F-35B (pilot katapultował się i przeżył) oraz w 2019 japoński F-35A (pilot zginął). W wypadkach trzeba by jeszcze uwzględnić zniszczenie w 2014 T-50 ("055"), który częściowo spłonął po zapaleniu się silnika w czasie lotu pokazowego dla przedstawicieli Indii (polot wylądował i o własnych siłach opuścił kabinę). A co do statystyk, to w służbie pozostaje ponad 490 F-35 wszystkich wersji, przy produkcji 134 szt. w 2019 r. Rosjanie najpierw oceniali zapotrzebowanie na ok. 600 szt., potem chcieli kupić łącznie 60 samolotów, a ostatecznie zamówienie zredukowali bodajże do 12 sztuk.

innyanonim
piątek, 17 stycznia 2020, 14:34

Oficjalnie rozbitych F35 jest trzy żeby było ciekawiej ...

Ruslan
czwartek, 16 stycznia 2020, 21:09

To raczej bardzo dobra wiadomość

oogl
piątek, 17 stycznia 2020, 13:50

Hehehe, pewnie, że dobra, bo na bieżąco usuwaja wady i to jest dobre.

Patry
czwartek, 16 stycznia 2020, 20:21

kpiący z "radzieckiej techniki" może przytoczą ile to nowoczesnego sprzętu wojskowego wyprodukowano w Polsce ... i ile tych cudów techniki wyeksportowaliśmy ...

jant
piątek, 17 stycznia 2020, 12:59

Jak to ile sprzetu wyprodukowano, aż jednego Ślązaka, budowano 18 lat, to jest dopiero "cud" technik. Ale jak widac lepiek krytykowac innych niz przyznac się do swojej niewiedzy i słabości.

bunga bunga
piątek, 17 stycznia 2020, 06:27

My, Polacy sie cieszymy bo zepsuta broń w ręku bandyty to mniej niebezpieczny bandyta. W Rosjanie myślicie że świat was nienawidzi. Prawda jest taka że swiat ma was gdzieś

Lord Godar
piątek, 17 stycznia 2020, 01:05

To przeczytaj jeszcze raz ten artykuł i będziesz wiedział , co Rosjanom zostanie jeśli ich stare i nowe okręty desantowe budowane w ich stoczniach wypadną z obiegu ... Zostaną tylko "Ropuchy" budowane w naszych stoczniach ... Czyli jednak coś potrafiliśmy zrobić i jeśli to robiliśmy , to robiliśmy do dobrze ...

Kiks
piątek, 17 stycznia 2020, 00:21

Nie kpią. Cieszą się. Ty płaczesz? Ale u ruskich po staremu, rakiety, bomby, duma. Tylko z czego? Z biedy? Bo naprawdę poziom życia niespecjalnie tam wysoki jak spojrzysz całościowo.

zdegustowany poziomiem
czwartek, 16 stycznia 2020, 20:15

Pierwsze dwa UDK (uniwersalny okręt desantowy) pod które zostaną położone stępki 9 maja 2020 roku otrzymają nazwy „Sewastopol” i „Władywostok”. Tak jak wcześniej informowano budowa okrętów będzie przebiegała w SZ „Zaliw” na Krymie. Wyporność 25 000 ton, długość i szerokość całkowita 204×47 m, zanurzenie 7,5 m, możliwość transportu 1000 żołnierzy wraz z załogą lub 75 pojazdów, 6 stanowisk dla śmigłowców, pojemność doku – 6 łodzi desantowych. Zielone światło dla budowy lodołamacza proj. 10510 „Lider”. Władze Rosji wydały postanowienie dotyczące budowy atomowego lodołamacza „Lider”. Budowa tego statku ma zakończyć się w 2027 roku a zajmą się nią zakłady „Zwiezda” z miejscowości Bolszoj Kamień. Statek o wyporności ponad 71000 ton napędzany za pomocą 2 reaktorów atomowych będzie miał możliwość krusznia lodu o grubości do 4 m. Statek pozwoli na całoroczne korzystnie z północnej drogi morskiej pomiędzy Azją a Europą. ---- znamy takie powiedzenie "................... a karawana idzie dalej"

Davien
piątek, 17 stycznia 2020, 12:27

Jak widać wam w Rosji ta karawana dawno odjechała i jedynie szczekanie pozostało:)

Pim
piątek, 17 stycznia 2020, 10:53

Co do lodołamaczy, to jest to budowa nowej generacji. Budują je od lat, mają największe doświadczenie, więc mnie to nie dziwi. Co do desantowca 25 000 ton, to będę obserwował z zaciekawieniem. Jest to pomysł z takiej samej kategorii jak budowa promu w naszych stoczniach. Prosta droga do porażki.

zyg
piątek, 17 stycznia 2020, 07:41

bardzo się cieszymy i z całego serca życzymy wam jak NAJWIĘKSZYCH INWESTYCJI we flotę wojenną i lotnictwo !!!!! Historia uczy że efekt będzie jak zawsze ... Naprawdę czekamy z niecierpliwością kiedy Rosja rozpocznie budowę własnych Mistrali a zwłaszcza najlepiej od razu z 5-6 lotniskowców !!! Dawaj Iwan !! Świat na ciebie patrzy !!

Polak
piątek, 17 stycznia 2020, 00:07

Jak się nie jest w stanie wyprodukować samochód na miarę fiata 500, to się porządnego okrętu też nie zrobi :)

Zdegustowany zdegustowanym
piątek, 17 stycznia 2020, 00:05

A niszczyciel imperium też robią ? Bo to co wymyśliłeś , to łupinki które będą robić z 30 lat, a póżniej i tak zatoną, lub się zapalą , lub wiatr przewróci na skały :P

Ali
czwartek, 16 stycznia 2020, 23:58

Dokładnie psy szczekają, a karawana jedzie dalej, idealne pasuje do twoich wypocić czego to mistrzowie najszybszych zegarków i największych mikroprocesorów nie robią, nie zrobią, a pózniej i tak skarzą jakiś akwen lub teren, byle u siebie !

Piotrek
czwartek, 16 stycznia 2020, 20:05

Panie autorze! Ten układ silników diesla mają korwety 20380, więc poco te głupoty pisać!

bender
piątek, 17 stycznia 2020, 12:06

Tylko korwety projektu 20380 mają pełną wyporność 2200 ton a nie 8 tyś jak to sobie wymarzyli twórcy okrętów desantowych projektu 11711. Niemniej faktycznie korzystają z gotowego rozwiązania, tylko pierwszy raz na większym okręcie.

RUDY
czwartek, 16 stycznia 2020, 19:50

Autor podaje życzeniowe myślenie. Kolejna analiza oparta na plotkach, założeniach i wyobraźni autora.

AP
czwartek, 16 stycznia 2020, 19:30

A Chiny same kupują uzbrojenie w Rosji (samoloty, systemy opl) i jakoś dla nich nie jest to "trudne do przełknięcia" więc czemu by dla Rosji było trudne zamówienie okrętów w Chinach ? Po za tym te okręty i tak posłużą co najwyżej za transport wojsk do zaprzyjaźnionych krajów (Syria, Wenezuela) Przecie desantu na Szwecję nie będą za ich pomocą robić :)

robo
piątek, 17 stycznia 2020, 14:59

A gdzie indziej ChRL może kupić broń choć gotowi są dobrze płacić za technologie których nie są w stanie wykraść?

VW
piątek, 17 stycznia 2020, 06:29

Trabsport wojsk do zaprzyjaźnionych krajów... dobre!!!!

Kapustin
czwartek, 16 stycznia 2020, 17:53

Gdzie są kopie mistrali? Dokumentacja jest Groźne zapowiedzi byly A tu KICHA

bender
piątek, 17 stycznia 2020, 12:00

Już opanowanie technologii produkcji właściwych smarów okazało się zbyt wymagające, a co tu mówić o reszcie ;-)

Bosmanz Pucka
czwartek, 16 stycznia 2020, 17:51

Widać na dłoni jak wygląda desant rosyjski .Dziobem do wiatru Desantowiec USM wypuszcza pojazdy rufą a na,górze ofsprey

Ali
czwartek, 16 stycznia 2020, 17:16

Rosja jest tak zaawansowane technicznie , że wszystkie jej okręty są nawodno-podwodne :)

Ale baran
czwartek, 16 stycznia 2020, 23:30

Szkoda przy tej rosyjskiej technologii, że polski system edukacji podstawowej tak nisko upadł.

Baran cię zrobił
piątek, 17 stycznia 2020, 09:41

Szkoda w Rosji ludzi, bo Kagiebista nic siebie z tego nie robi !

Veritas
czwartek, 16 stycznia 2020, 16:40

Pierwszy duży okręt desantowy (bolszoj diesantnyj korabl) projektu 11711 – Iwan Grien wszedł do służby w rosyjskiej marynarce wojennej w dniu 20 czerwca 2018 roku. Druga jednostka tego typu - Piotr Morgunow, rozpoczęła próby morskie we wrześniu 2019 roku. Jest to co prawda trzymiesięczne opóźnienie w stosunku do pierwotnego harmonogramu, jednak nie mające większego wpływu na budowę dwóch kolejnych okrętów projektu 11711: Władimira Andriejewa i Wasilija Truszyna.

Lord Godar
piątek, 17 stycznia 2020, 01:08

Jeszcze trochę i zostaną przemianowane na doki lub barki desantowe i trzeba je będzie na miejsce desantu holować .

Autor
czwartek, 16 stycznia 2020, 19:41

Skoro pomiędzy czerwcem 2018 roku, a wrześniem 2019 roku jest tylko 3 miesiące różnicy to ok...

Veritas
piątek, 17 stycznia 2020, 00:03

Zgodnie z pierwotnym harmonogramem próby morskie okrętu desantowego Piotr Morgunow miały rozpocząć się w połowie 2019 roku, a faktycznie nastąpiło to we wrześniu 2019 roku. Jak łatwo więc obliczyć, stąd wynika stwierdzenie o trzymiesięcznym opóźnieniu...

GB
czwartek, 16 stycznia 2020, 17:59

Iwan Grien jest w próbnej eksploatacji, a nie w linii. Kiedy wejdzie do służby Morgunow nie wie nikt.

Danisz
czwartek, 16 stycznia 2020, 17:52

porównaj jeszcze ten "duży okręt desantowy" z np. takim Mistralem - pod względem wyporności, albo liczby lądowisk dla helikopterów, a potem się zastanów czy budowanie takich "desantowców" i to nawet przez kilkanaście lat, to naprawdę jest sukces...

Davien
czwartek, 16 stycznia 2020, 17:21

Veritas, pierwszy wszedł po prawie 14 latach, przy drugim sie poprawili, tylko 5 lat Dwa nastepne sa powiekszone z innymi silnikami wiec zabawa moze zacząc się od poczatku.

Gość
czwartek, 16 stycznia 2020, 16:37

Znowu coś knują.

Tiger
czwartek, 16 stycznia 2020, 16:19

ROSJANOM KAZDY SPRZET ZAWSZE NAWALA LUDZIE NIE ZNACIE SIE NA SPRZECIE WOJSKOWY TO NIE KOMENTUJCIE ROSJA TECHNOLOGIE ZAWSZE ZE ZACHODU MA

Łowca trolli
czwartek, 16 stycznia 2020, 18:07

Odezwał się ten, który podobno wiedział, a raczej był błędnie przeświadczony w rzeczonym zakresie... ;-)

ppp
czwartek, 16 stycznia 2020, 16:14

Piękny cel dla NSM.

pol
czwartek, 16 stycznia 2020, 23:53

Po co marnować pociski :) sztorm wystarczy , chyba że się za bardzo zbliży, to wtedy walić ile wlezie :)

B72
czwartek, 16 stycznia 2020, 19:42

W przypadku rosyjskiej floty lepiej strzelać w holowniki, wiatr i prąd morski zrobi resztę.

Łowca trolli
czwartek, 16 stycznia 2020, 18:10

To nie gra komputerowa, gdzie można bezkarnie strzelać do celów. W rzeczywistości riposta może być bardzo niespodziewana, a przy tym niezmiernie bolesna... ;-)

piątek, 17 stycznia 2020, 00:49

W czasie wojny nie będzie nic do stracenia....

GB
czwartek, 16 stycznia 2020, 23:36

Jasne... Żeby trafić baterię NSM to trzeba ją jeszcze wykryć. Poza tym czym niby WMF ochroni te desantowce?

piątek, 17 stycznia 2020, 11:49

Jasne... posta trzeba nabic.

GB
piątek, 17 stycznia 2020, 13:27

A tu jest jakiś licznik? Poza tym oczekiwałbym jakiejś próby merytorycznej odpowiedzi, a tu nic. Zapytaj Moskwy może pomogą...

ZZZZ
czwartek, 16 stycznia 2020, 16:12

Cieśnina Bosfor słynie z silnych antyrosyjskich prądów, wirów oraz wiatrów. Innego wytłumaczenia nie widzę.

Lord Godar
piątek, 17 stycznia 2020, 01:09

Ale kto puszcza te wiatry ? Erdogan ?

Stary Grzyb
czwartek, 16 stycznia 2020, 15:56

Wot, moguczaja strana i umnyj narod, a kakoj siurpryz żestokij :) Szczególnie cieszy, oprócz kolejnego sukcesu rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego, dokonywanie zmian projektowych bez świadomości, jakie mogą być skutki tych zmian, oraz podejmowanie budowy okrętów przed zakończeniem projektowania owych zmian. w zasadzie słusznie, gdyż skoro nie wiadomo, co zmiany mają przynieść, to ich wdrożenie, niewdrożenie, wdrożenie częściowe lub w zmienionej postaci nie ma większego wpływu na i tak kompletny bałagan. Tak trzymać, "bracia Rosjanie", tak trzymać i energicznie wzmacniać.

sża
czwartek, 16 stycznia 2020, 18:22

Zapamiętaj sobie co kiedyś o Rosji powiedział Otto von Bismarck. A powiedział, że Rosja nigdy nie jest ani tak silna, ani tak słaba na jaką wygląda. Tym bardziej zapamiętaj sobie, bo my jesteśmy dopiero na etapie budowy holowników i to przybrzeżnych, więc gdzie nam do nich.

Davien
piątek, 17 stycznia 2020, 12:31

Sża, patrzac na perypetie Kuzniecowa i Ustinowa to te holowniki moga się wybitnie przydac jak po Bałtyku będziecie pływali:) A co do niszczycieli min to najpierw zróbcie coś na tym poziomie:)

bender
piątek, 17 stycznia 2020, 11:53

No nie, niszczyciele min budujemy znacznie lepsze. Kormorany II są o lata świetlne lepsze od tego co posiada w tej klasie Rosja. Ba, nawet niby korweta Ślązak może samodzielnie pływać, nie potrzebuje wsparcia holowników w każdym rejsie, a tymczasem poradzieckie kolosy bez holownika ani rusz.

Lord Godar
piątek, 17 stycznia 2020, 01:11

Więc jak widać uczymy się od braci Rosjan i na ich doświadczeniach . Holowniki już budujemy .

Ali
czwartek, 16 stycznia 2020, 23:54

A ty sobie zapamiętaj, że takie frazesy tu na nikim nie robią wrażenie :)

Piotr
czwartek, 16 stycznia 2020, 23:51

A myszka miki powiedziała do psa pluto " apotr hi hi hi " rdzewiejąca stacja benzynowa może świat cmoknąć.

GB
czwartek, 16 stycznia 2020, 23:37

Okrętu nawodnych w dzisiejszych czasach nie ukryjesz...

101
czwartek, 16 stycznia 2020, 15:54

Rosyjska flota jest w oplakanym stanie: 1 Aircraft carrier - 30 letni niezdolny nawet do plywania 2 Battlecruisers -30 lat + okrety poprzedniej epoki 3 Cruisers -prawie 40 lat raczej okrety muzealne 11 Destroyers - 30-40 lat wartosc bojowa raczej znikoma 10 Frigates - tu jest lepie 5 z nich ma okolo 5 lat reszta 20-30 lat 79 Corvettes - tylko 20 jest w miare nowoczesnych i nowych reszta to tarantule z lat 80-90 czyli zabytki 20 Landing ship tanks - tu jest wyjatkowo zabytkowo bo wodowane w latach 60-70-80 tylko jeden z 2018 6 Okrety przeciwminowe to samo lata 70-80 11 Ballistic missile submarines (SSBN) - tylko 3 boreje sa w miare nowe, delty maja po 30 lat a rezta 40 letnie zabytki 8 Cruise missile submarines (SSGN) - srednia wieku 30 lat 15 Nuclear attack submarines (SSN) - wiekszosc 30 lat tylko, akuly ponad 20, jeden jasen zwodowany w 2014 22 Conventional attack submarines (SSK) wiekszosc ponad 30 lat, tylko 8 kilo zwodowanych po 2010r rosja ma ok 200 okretow z czasow sowieckich ktore musza byc zastapione od zaraz bo wiekszosc prawdopodobnie zepsolaby sie jak kuzniecow w trakcie dzialan wojennych, w czasach postsowieckich zwodowano tylko 30 okretow z czego wiekszosc to malutkie corvety to o 170 za malo zeby utrzymac flote tej samej wielkosci. Za 10 lat rosja bedzia miala ok 50 okretow zdolnych do sluzby.

Fantasy by davidek.
piątek, 17 stycznia 2020, 10:43

Rosyjska marynarka wojenna to w wiekszosci skansen i jezeli chodzi o jednostki nawodne, to nawet nie ma sensu jej porownywac z US Navy, zreszta podobnie jest z flota podwodna. Mala korekta. Napisales, ze Boreye sa w "miare nowe", ale akurat Boreye sa nowsze od amerykanskich Ohio. Najstarszy, SSGN-726 Ohio (przerobiony z SSBN na SSGN) ma 38 lat (wejscie do sluzby 11.11.1981), najmlodszy SSBN -743 Lousisiana ma 22 lata (wejscie do sluzby 06.09.1997). Jednak amerykanie pracuja nad nastepca klasy Ohio i juz za jakas dekade do sluzby powinna wejsc nowa klasa SSBN Columbia. Jezeli chodzi o SSN, to jednego nowego Yasienia nie ma nawet co porownywac do trzech Seawolf'ow czy stada Virginii.

Antex
piątek, 17 stycznia 2020, 05:39

A w jakim stanie jest Marynarka Wojenna RP? Łez brakuje?

Fantasy by davidek.
piątek, 17 stycznia 2020, 03:55

Rosyjska marynarka wojenna to w wiekszosci skansen i jezeli chodzi o jednostki nawodne, to nawet nie ma sensu jej porownywac z US Navy, zreszta podobnie jest z flota podwodna. Mala korekta. Napisales, ze Boreye sa w "miare nowe", ale akurat Boreye sa nowsze od amerykanskich Ohio. Najstarszy, SSGN-726 Ohio (przerobiony z SSBN na SSGN) ma 38 lat (wejscie do sluzby 11.11.1981), najmlodszy SSBN -743 Lousisiana ma 22 lata (wejscie do sluzby 06.09.1997). Jednak amerykanie pracuja nad nastepca klasy Ohio i juz za jakas dekade do sluzby powinna wejsc nowa klasa SSBN Columbia. Jezeli chodzi o SSN, to jednego nowego Yasienia nie ma nawet co porownywac do trzech Seawolf'ow czy stada Virginii.

Fanklub Daviena
czwartek, 16 stycznia 2020, 15:10

Całe szczęście, że nasze kochane USA potrafi budować okręty bez problemów i bez wad, czego dowodzą LCS, Zumwalt i USS Gerald Ford! :)

asad
czwartek, 16 stycznia 2020, 21:47

Zumwalt, Ford, F-35 to mokry sen Putina.

dasa
piątek, 17 stycznia 2020, 10:55

Zumwalt, to mokry sen Putina. --- masz racje bo jeszcze wpłynie do Bosforu, zepsuje się i go zablokuje, czym sprawi, że Rosjanie nie będą mogli dostarczać pomocy do Syrii droga morską ...

Ali
piątek, 17 stycznia 2020, 15:43

Okręty USA, to nie ruskie złomy co blokują cieśniny ...

GB
piątek, 17 stycznia 2020, 12:01

Po co Zumwalt. Ostatnio rosyjski krążownik Admirał Ustinow miał problemy z manewrowanie w cieśninach.

B72
czwartek, 16 stycznia 2020, 19:49

Porównajmy floty USA i rosyjską i widać kto ma problemy z okretami.

lr
czwartek, 16 stycznia 2020, 19:43

Tylko że te jednostki wprowadzają nowe technologie które wcześniej przez nikogo innego nie były używane

Fanklub Daviena
piątek, 17 stycznia 2020, 13:00

A jakie nowe technologie wprowadził LCS? Działko 57mm i rakiety Hellfire? :)

Odkłamywacz
czwartek, 16 stycznia 2020, 18:38

Materiał o Rosji a ty piszesz o jakiś problemach okrętów USA , masz jakieś kompleksy?

Ali
piątek, 17 stycznia 2020, 00:08

mocarstwowe :)

Piotr
czwartek, 16 stycznia 2020, 16:54

Faktycznie Kuzniecow dużo lepszy ... :)

Lord Godar
piątek, 17 stycznia 2020, 01:14

A znajdź mi jakiś okręt US NAVY , który ma tak potężny generator zasłony dymnej ? Jest analog bez analoga i gwiazda śmierci ? Jest ...

Piotr
piątek, 17 stycznia 2020, 15:44

He he :) fakt...

Polak
czwartek, 16 stycznia 2020, 16:54

Z jednym modelem , a nie z całą flotą :P

mick8791
czwartek, 16 stycznia 2020, 16:48

Porównywanie zwykłych okrętów desantowych do tak skomplikowanych i nowatorskich konstrukcji jak LCS, Zumwalt i USS Gerald Ford jest po prostu hipokryzją!

Fanklub Fankulba
czwartek, 16 stycznia 2020, 16:23

Całe szczęście że twój kochany matecznik potrafi budować okręty, które coraz częściej idą na dno ;]

xyz
czwartek, 16 stycznia 2020, 16:22

Ps. zapomnialby dodac i kazda taka wiadomosc to CUDOWNIE DOBRA wiadomosc dla reszty swiata, oby jak "najlepiej" wam szlo towarzysze!!!

antyfanklubDaviena
czwartek, 16 stycznia 2020, 16:01

Skoro nie widzisz różnicy pomiędzy zaawansowanymi technologicznie Zumwaltem i Fordem a sowieckim stateczkiem z napędem na wiosła to szkoda czasu na dysputę z tobą. Co innego Kajak desantowy a co innego 100 tys lotniskowiec. Poniał? PS. Aż się boje co byś napisał gdyby sowieci zbudowali działający lotniskowiec.....

Fanklub Daviena
piątek, 17 stycznia 2020, 13:07

A co zaawansowanego technicznie jest w Zumwaltach? Miał być railgun, który przerósł USA, więc jest pukawka na nietypową amunicję, której nie ma, więc Zumwalt nie ma ani railguna ani zwykłego działa (to znaczy ma, ale bez amunicji). Miał mieć lepszy radar od Arleigh Burke, ale ostatecznie ma gorszy i de facto ma mniejsze a nie większe możliwości od Arleigh Burke, dlatego z Zumwaltów US Navy zrezygnowało. I radzę się zapoznać z nowymi planami US Navy: małpują Rosjan - teraz US Navy twierdzi, że koncentracja środków w dużych okrętach jest be i trzeba zbudować więcej małych okrętów zamiast mniej dużych. Łyso ci? :)

3dstudioMax
piątek, 17 stycznia 2020, 02:11

Oj, sowieci przecież mają kilka nowiutkich lotniskowców. Są niewidzialne :) .

Fanklub Daviena
piątek, 17 stycznia 2020, 13:08

US Navy ma za to niewidzialne lodołamacze! :)

Ali
piątek, 17 stycznia 2020, 15:45

No faktycznie - bo ich porty zamarzają hahahahaha !

wyjątkowo rozbawiony wiadomo kim i czym
piątek, 17 stycznia 2020, 00:13

Czy wiesz ile czasu trwał remont amerykańskiego lotniskowca USS "Abraham Lincoln" (CVN 72) w ramach programu RCOH (Refueling and Complex Overhaul)? Podpowiem dla ułatwienia - długo, bardzo długo... ;-)

Davien
piątek, 17 stycznia 2020, 12:33

Rozbawiony jak nawet nie wiesz co to jest RCOH to po kiego głos w ogóle zabierasz:)) NO ale wasz Kuzniecow nie ma czegos takiego, to zbyt prymitywny okret na poziomie może USS Midway z 1947r.

Emd
piątek, 17 stycznia 2020, 11:09

No ilę cwaniaku?

Davien
czwartek, 16 stycznia 2020, 17:22

Ale przeciez zbudowali, nazywa sie Kuzniecow tylko jakoś zbytnio działac nie chce.

Łowca trolli
piątek, 17 stycznia 2020, 00:09

Opieranie się przez US Navy na lotniskowcach daje tylko ułudę potęgi, która szybko dosłownie i w przenośni może pogrążyć się w morskiej toni...

Davien
piątek, 17 stycznia 2020, 12:34

A niby co ma a tam pogrązyc:)) Bo Rosja zwyczajnie nie ma czym:)

GB
piątek, 17 stycznia 2020, 12:03

Tylko jakoś wszystkie poważne marynarki chcą mieć te lotniskowce. Nawet rosyjska próbuje remontować Kuzniecowa.

GB
czwartek, 16 stycznia 2020, 15:31

LCS zostaną wyposażone w pociski rakietowe NSM i 150 kW lasery. O NSM wiadomo już od dawna. Laser 150kW na LCS to info z dziś. Co do lotniskowca to ostatnie infa są takie że pomyślnie przeszedł próby katapult eletromagnetycznych co było do tej pory jego główną nierozwiązaną usterką. Zumwalt to całkiem niezły niszczyciel plot z olbrzymim potencjałem dla zamontowania na nim nowego uzbrojenia (szczególnie dział elektromagnetycznych, czy laserów) dzięki siłowni. Tak więc znowu nie masz pojęcia o czym piszesz.

R
piątek, 17 stycznia 2020, 10:48

"Co do lotniskowca to ostatnie infa są takie że pomyślnie przeszedł próby katapult eletromagnetycznych co było do tej pory jego główną nierozwiązaną usterką" hahah pomyslne proby katapult, fantazja ponosi na calego.

Davien
piątek, 17 stycznia 2020, 12:36

A moze jakiś dowód R-ciu przedstaw ze nie przeszedł testów czy jak zwykle zmyslasz na całego:)

Fanklub Daviena
piątek, 17 stycznia 2020, 13:18

Davienku, na USS Gerald Ford USA nawet nie potrafi sprawić, by działały windy i działają 3 z 11... Nie chodzi o to, że katapulty nie działają, ale o to, że działają średnio 6 godzin i się psują. W "monrości" swojej amerykańska myśl techniczna, znana z tego, że w Fukushimie wszystkie generatory awaryjne umieściła w tym samym miejscu na terenie zalewowym, wszystkie katapulty umieściła na tym samym obwodzie elektrycznym, więc nie da się odłączyć katapulty celem naprawy, bez wyłączenia z operacji wszystkich pozostałych... Średnio raz na 2 dni USS Gerald Ford doznaje awarii niemożliwej do naprawy poza stocznią i wyłączającą okręt z działań bojowych. I nie był jeszcze poddany (a każda jednostka nowej serii ma wymóg takich testów) testom na wytrzymałość na uszkodzenia bojowe. Te testy przesunięto na... 2035! :)

Ali
piątek, 17 stycznia 2020, 15:46

Za to Kuzniecow potrafi hahahahaha !

GB
czwartek, 16 stycznia 2020, 15:09

Ciekawa sytuacja przedstawia się też z fregatami typu Gorszkow. Otóż Admirał Gorszkow został przyjęty do służby, ale tak do końca nie wiadomo co z jego głównym systemem plot Polimiet-Redut, z którym były wielkie kłopoty. Od przyjęcia do służby okręt nie wykonywał strzelań plot (a przynajmniej Rosjanie o takich nie informowali). Drugi okręt tego typu - Admirał Kasatonow, który miał zostać przyjęty do służby na koniec 2019 roku też nie został przyjęty. Tu sytuacja jest o tyle ciekawa, że przechodzi różne próby, ale Rosjanie także nie informowali o testach systemu Polimet-Redut. Okręt może wejdzie do służby pod koniec 2020 roku (jest budowany od listopada 2009 roku).

R
czwartek, 16 stycznia 2020, 16:13

GB, forma nie spada w Nowym Roku widze, dalej klamstwa wypisujesz, no coz taka praca. Rok temu Rosjanie informowali, ze zakonczyli proby z Polimiet-Redut samo Janes o tym pisalo, jedyne o czym Rosjnie nie wspominali to jak wyglada sytuacja z nowa rakieta dalekiego zasiegu. Listopad 2018 testy z odpalenia rakiet z Groszkowa, juz nie mowiac o testach z okretow proj. 20380 od 2014 bodajze. Juz nie mowiac o wyssanych z palca informacjach, ze Kasatonow mial wejsc do sluzby koncem 2019, ma wejsc poczatkiem 2020. Jedno co wiadomo, ze jestes notorycznym klamca.

robo
czwartek, 16 stycznia 2020, 21:18

reprezentujesz rosyjską mentalność azjatycką gdzie mówienie prawdy jest uznawane jako oznaką słabości a zarzucasz innym kłamstwo? Jakże rosyjskie ! Poproś kolegę z sekcji angielsko-języcznej żeby ci przetłumaczył artykuł z "Jane's Defence" o perypetiach jak to nazywasz "Groszkowa".. ale ciebie to chyba nie obchodzi bo płacą ci od wiersza..

GB
czwartek, 16 stycznia 2020, 18:03

Oczywiście że informowali. Jak widzę nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Od wejścia do służby Groszkowa nie wykonano strzelań systemem Polimiet-Redut, także na przechodzącym próby odbiorcze Kasatonowie. Zachodzi usasadnione podejrzenie że Polimiet-Redut nadal nie jest gotowy do służby. I tyle.

R
piątek, 17 stycznia 2020, 10:15

"Zachodzi usasadnione podejrzenie że Polimiet-Redut nadal nie jest gotowy do służby. I tyle." tylko i wylacznie wg Ciebie. W Listopadzie/Grudniu 2018 zakonczono testy Polimiet-Redut, a ze strzelan nie bylo po wprowadzeniu Groszkowa do sluzby a niby po co strzelania po roku? U was w Montanie to jak jest ekpercino?

GB
piątek, 17 stycznia 2020, 11:10

Wiesz jak się wprowadza okręt do służby to się jego wszystkie systemy testuje, zwłaszcza gdy jest to nowy system. A tu zarówno na Gorszkowie, jak i na Kasatonowie strzelań nie było. Co więcej w ten system wyposażone są korwety 20380. Dwie takie korwety zostały przyjęte do służby w 2017 i 2018 roku. Nic mi nie wiadomo aby strzelały z Polimiet-Redut. Ale ty zapewne znasz datę strzelań... Dostrzegasz ironię?

R
piątek, 17 stycznia 2020, 12:06

GB, pierwsze naucz sie czytac ze zrozumieniem, napisalem powyzej, ze pierwsze testowe strzelania z 20380 byly juz w 2014. W Listopadzie/Grudniu 2018 zakonczono testy Polimiet-Redut na Groszkowie. Polecam zerknac np. na Navyrecognition. Wiesz a w zasadzie nie wiesz, uzbrojenie tak jak i wszystko inne testuje sie przed wprowadzeniem do sluzby i tyle. W trakcie eksploatacji to juz tylko w trakcie cwiczen, manewrow itp itd. Czy np. na Zumwalcie po wprowadzeniu do sluzby przerowadzono jakies rakietowe stzrelania? nie bylo zadnych. Takze naprawde daruj sobie tanie insynuacje.

GB
piątek, 17 stycznia 2020, 13:32

I co z tego że strzelania testowe były w 2014 roku skoro najnowsze okręty, wprowadzane do służby nie mają takich strzelań. Rosja, a wcześniej ZSRR były znane z tego że systemy uzbrojenia były montowane na okrętach, ale nie były w pełni operacyjne i w zasadzie operacyjne stawały się po latach... Tak masz i tu.

Kodziarz
czwartek, 16 stycznia 2020, 17:27

Przyganiał kocioł garnkowi

R
czwartek, 16 stycznia 2020, 14:50

Co sie dziwic, Rosjanom poprostu bark doswiadczenia w projektowaniu/budowie czegos wiekszego niz np Ropucha. Nigdy wczesnie nie potrzebowali wiekszych okretow desantowych, to nie US.

Fantasy by davidek
piątek, 17 stycznia 2020, 03:17

Mysle, ze Rosjanie rozwiazali problemy z napedem swoich jednostek, gdyby zastosowali kotly opalane oparami benzyny wedlog projektu davidka.

GB
czwartek, 16 stycznia 2020, 18:15

Jak to nie potrzebowali, a Mistrzów kto próbował kupić.

GB
czwartek, 16 stycznia 2020, 23:39

Miało być Mistrali...

RUDY
czwartek, 16 stycznia 2020, 16:42

Brak doświadczenia w projektowaniu i budowie? Nie opowiadaj opowieści. Istnieje doświadczenie w projektowaniu i budowie dużych statków w Rosji. Ten sam „Peter Morgunov” z projektu 11711 wynosi 1500 ton, a projekt 11711.1 to 3000 ton więcej niż projekt 775. Ale masz rację, do niedawna Rosja nie widziała zbytniej potrzeby tworzenia uniwersalnych statków desantowych o wyporności ponad 5000 ton.

Pim
czwartek, 16 stycznia 2020, 22:59

Okręty klasy 11711 to pierwsze od podstaw zaprojektowane i zbudowane w Rosji okręty desantowe. ZSSR budowało u siebie poduszkowce desantowe (zupełnie inna klasa okrętów/pojazdów) i zaprojektowało i zbudowało "Tapiry" (klasa 1174). "Ropuchy" projektowano i budowano w Polsce. A więc od lat 70-tych nic takiego nie projektowali/budowali. Płacą więc "frycowe" związane z budową kompletnie nowej dla nich klasy okrętów. Najdziwniejsze dla mnie jest wyposażenie okrętu tej wielkości we wrota dziobowe. To delikatnie mówiąc bez sensu. Pchanie okrętu tej wielkości na brzeg. Akurat ZSSR i potem Rosja budowała poduszkowce desantowe. Powinni więc problem przerzutu ciężkiego sprzętu na brzeg rozwiązać inaczej. Dla mnie to takie okręty do nie wiadomo czego. Za duże na desant taktyczny, za małe na działania w wymiarze strategicznym. Trzeba było najpierw odebrać Mistrale a potem "szumieć" .

R
czwartek, 16 stycznia 2020, 17:32

Duza roznica, nie duza, to jednak nie ta sama klasa okretow a i Ropuchy budowano tylko w Polsce, nie jestem do konca pewien, ale i zaprojektowane w stoczni Polnocnej.

piątek, 17 stycznia 2020, 10:43

Davien powinien im sprzedac swoj patent na kociol opalany oparami benzyny :)

Davien
piątek, 17 stycznia 2020, 12:40

A co fantasy, wysadziliscie juz sobie Kuzniecowa, na Ustinowie zdechła maszynownia a teraz chcesz wysadzać 11711?:))

Www
czwartek, 16 stycznia 2020, 16:06

Jak się nazywa Polska stacja kosmiczna ? Ile Łodzi podwodnych budujemy rocznie ?

Davien
piątek, 17 stycznia 2020, 12:41

A jest jakas rosyjska stacja kosmiczna?? Bo ostatnia, nazywała sie MIR i robi za atrakcje dla ryb. A ile łodzi podwodnych zbudowala twoja Rosja, bo tez zdaje się zero:) 955 czy 885 to OKRĘTY podwodne:)

GB
piątek, 17 stycznia 2020, 13:34

Przy czym MIR został zbudowany przez ZSRR, a nie Rosję.

pol
czwartek, 16 stycznia 2020, 23:41

Zrozum, wy kojarzycie się ze starym popsutym odkurzaczem, a nie z technologią, wejdź sobie na google maps i zobacz jak wesoło macie na przedmieściach, jakie piękne macie miasta :) zatrzymaliście się w latach 70-80 :P

GB
czwartek, 16 stycznia 2020, 23:40

A jak się nazywa rosyjska stacja kosmiczna??? Bo nie ma takiej.

Kiks
czwartek, 16 stycznia 2020, 21:42

@www Komentarz z powietrza. A po co mamy produkować? Francja nie produkuje TV. Jak i stacji kosmicznych. Coś to zmienia? Gdzie Francja, a gdzie ruscy. Ponadto Polska od długich lat tworzy wyposażenie do misji kosmicznych.

Szpak
czwartek, 16 stycznia 2020, 21:37

Nigdy nikt nie wybudował łodzi podwodnej!! Co najwyżej okręty podwodne-nieuki jedne!!!

piątek, 17 stycznia 2020, 03:13

Cytat z pierwszego lepszego artykulu z internetu po wpisaniu hasla "łódź podwodna", cytuje: "Pierwszy projekt łodzi podwodnej podał w 1472 roku Wenecjanin, Roberto Valturio. Pierwszej udanej żeglugi podwodnej, dokonała na Tamizie w Londynie łódź podwodna skonstruowana przez Holendra, Corneliusa J. van Drebbela. Była wyposażona w zbiorniki balastowe i napędzana 6 parami wioseł umieszczonych w specjalnych skórzanych rękawach, zabezpieczających przed wdzieraniem się wody do jej wnętrza. Mimo tego, że łódź bardzo przeciekała, to jednak 12 wioślarzom umieszczonym wewnątrz, udało się przepłynąć wzdłuż Tamizy na głębokości prawie 4 metrów w ciągu dwóch godzin. Żeby się nie udusić na pokładzie swojej łodzi, Drebbel wytwarzał tlen prażąc saletrę. Wykorzystał tutaj metodę alchemika polskiego - Michała Sędziwoja".

GB
piątek, 17 stycznia 2020, 11:12

W polskiej terminologii wojskowej nie ma terminu łódź podwodna tylko okręt podwodny. Tak jak nie ma terminu statek dla określenia jednostki wojennej... Proste?

Davien
piątek, 17 stycznia 2020, 12:42

GB sa łodzie podwodne, zwłaszcza budowane na zachodzie cywilne jednostki.

GB
piątek, 17 stycznia 2020, 13:36

Cywilne, to sobie można nazywać łodziami podwodnymi jak kto chce i ma ochotę. Wojenne to są w polskiej terminologii okręty.

fifirifi
piątek, 17 stycznia 2020, 02:12

Nikt - jak piszesz - nie wybudował łodzi podwodnej. A kto wybudował UC3 Nautilus ? Krasnoludki ?

robo
czwartek, 16 stycznia 2020, 21:21

i do jakich krajów należy jedyna na orbicie stacja kosmiczna i jaki wkład procentowo miała w jej budowę Rosja?

robo
czwartek, 16 stycznia 2020, 21:19

a do jakich krajów należy jedyna stacja kosmiczna i jaki wkład procentowo ma w niej Rosja?

Infernoav
czwartek, 16 stycznia 2020, 21:17

Jak się nazywa rosyjska stacja kosmiczna? Poprzednia zbudowano rabując kraje ZSRR i bloku wschodniego.

sdf
czwartek, 16 stycznia 2020, 20:41

I co z tego, że nic nie mamy? Przecież Davien /Al-Jazeera już dawno temu wyjaśnił, że Polska nie ma zapędów imperialnych. A on wie.

Kkk
czwartek, 16 stycznia 2020, 18:57

Polska ma aspiracje do mocarstwa ?

Szach mat w jednym ruchu.
czwartek, 16 stycznia 2020, 17:59

Gwoli prawdy nie ma czegoś takiego jak łódź podwodna. Jeśli ktoś pisze łódź podwodna to znaczy,że pojęcia nie ma o czym pisze ! Jest okręt podwodny! Rozumiesz ?

piątek, 17 stycznia 2020, 10:56

Slaby z ciebie szachista. Jezeli twierdzisz ze nie ma czegos takiegi jak "łódź podwodna" to ty nie wiesz o czym piszesz. Cytat z pierwszego lepszego artykulu z internetu po wpisaniu hasla "łódź podwodna", cytuje: "Pierwszy projekt łodzi podwodnej podał w 1472 roku Wenecjanin, Roberto Valturio. Pierwszej udanej żeglugi podwodnej, dokonała na Tamizie w Londynie łódź podwodna skonstruowana przez Holendra, Corneliusa J. van Drebbela. Była wyposażona w zbiorniki balastowe i napędzana 6 parami wioseł umieszczonych w specjalnych skórzanych rękawach, zabezpieczających przed wdzieraniem się wody do jej wnętrza. Mimo tego, że łódź bardzo przeciekała, to jednak 12 wioślarzom umieszczonym wewnątrz, udało się przepłynąć wzdłuż Tamizy na głębokości prawie 4 metrów w ciągu dwóch godzin. Żeby się nie udusić na pokładzie swojej łodzi, Drebbel wytwarzał tlen prażąc saletrę. Wykorzystał tutaj metodę alchemika polskiego - Michała Sędziwoja". Ale w sumie to czego sie po tobie spodziewac, twierdziles, ze cos takiego jak "eszelon" tez nie istnieje, atu jednak ikazuje sie ze istnieje. No i szach mat bez wyciagania szachownicy!!!

jaki ty biedny jestes...
piątek, 17 stycznia 2020, 10:42

Slaby z ciebie szachista. Jezeli twierdzisz ze nie ma czegos takiegi jak "łódź podwodna" to ty nie wiesz o czym piszesz. Cytat z pierwszego lepszego artykulu z internetu po wpisaniu hasla "łódź podwodna", cytuje: "Pierwszy projekt łodzi podwodnej podał w 1472 roku Wenecjanin, Roberto Valturio. Pierwszej udanej żeglugi podwodnej, dokonała na Tamizie w Londynie łódź podwodna skonstruowana przez Holendra, Corneliusa J. van Drebbela. Była wyposażona w zbiorniki balastowe i napędzana 6 parami wioseł umieszczonych w specjalnych skórzanych rękawach, zabezpieczających przed wdzieraniem się wody do jej wnętrza. Mimo tego, że łódź bardzo przeciekała, to jednak 12 wioślarzom umieszczonym wewnątrz, udało się przepłynąć wzdłuż Tamizy na głębokości prawie 4 metrów w ciągu dwóch godzin. Żeby się nie udusić na pokładzie swojej łodzi, Drebbel wytwarzał tlen prażąc saletrę. Wykorzystał tutaj metodę alchemika polskiego - Michała Sędziwoja". Ale w sumie to czego sie po tobie spodziewac, twierdziles, ze cos takiego jak "eszelon" tez nie istnieje, atu jednak ikazuje sie ze istnieje. No i szach mat bez wyciagania szachownicy!!!

jaki ty biedny jestes
piątek, 17 stycznia 2020, 03:12

Slaby z ciebie szachista. Jezeli twierdzisz ze nie ma czegos takiegi jak "łódź podwodna" to ty nie wiesz o czym piszesz. Cytat z pierwszego lepszego artykulu z internetu po wpisaniu hasla "łódź podwodna", cytuje: "Pierwszy projekt łodzi podwodnej podał w 1472 roku Wenecjanin, Roberto Valturio. Pierwszej udanej żeglugi podwodnej, dokonała na Tamizie w Londynie łódź podwodna skonstruowana przez Holendra, Corneliusa J. van Drebbela. Była wyposażona w zbiorniki balastowe i napędzana 6 parami wioseł umieszczonych w specjalnych skórzanych rękawach, zabezpieczających przed wdzieraniem się wody do jej wnętrza. Mimo tego, że łódź bardzo przeciekała, to jednak 12 wioślarzom umieszczonym wewnątrz, udało się przepłynąć wzdłuż Tamizy na głębokości prawie 4 metrów w ciągu dwóch godzin. Żeby się nie udusić na pokładzie swojej łodzi, Drebbel wytwarzał tlen prażąc saletrę. Wykorzystał tutaj metodę alchemika polskiego - Michała Sędziwoja". Ale w sumie to czego sie po tobie spodziewac, twierdziles, ze cos takiego jak "eszelon" tez nie istnieje, atu jednak ikazuje sie ze istnieje. No i szach mat bez wyciagania szachownicy!!!

Szach mat i wstyd w pół ruchu
piątek, 17 stycznia 2020, 02:19

Wpisz w google "UC3 Nautilus". Gwoli prawdy jest to łódź podwodna. Ktoś, kto pisze, że nie ma łodzi podwodnych, nie ma pojęcia, o czym pisze. Rozumiesz ? NIe ? Więc wyjaśniam: okręt, to jednostka pływająca, zwykle (chociaż niekoniecznie) uzbrojona, należąca do marynarki wojennej danego państwa, dowodzona przez żołnierza (marynarz) pozostającego na służbie państwowej i wykonuje zadania zlecone przez państwo. A UC3 Nautilus ? Prywatna jednostka pływająca, nieuzbrojona, kierowana przez amatora, wykonująca zadania typu: wycieczka, rwanie panien (w przypadku Nautilusa i pana Madsena niestety tragicznie zakończonego). Już rozumiesz ?

Piotr
czwartek, 16 stycznia 2020, 23:44

Oni mają wszystkie łodzie i okręty uniwersalne - podwodne :)

Davien
czwartek, 16 stycznia 2020, 15:40

Ropuch tez nie budowali, te okrety powstały w Polsce a nie w ZSRS/Rosji. A jakby nie potzrebowali to 28 775 by w Polsce nie kupili.

RUDY
czwartek, 16 stycznia 2020, 19:47

Dokładnie. Opracowano na podstawie zadania technicznego zatwierdzonego przez głównodowodzącego Marynarki Wojennej ZSRR Siergieja Gieorgijewicza Gorszkowa. Głównym konstruktorem projektu był polski inżynier okrętowy O. Wysocki, głównym obserwatorem Marynarki Wojennej ZSRR-kapitan 1 rangi B. M. Mołodożnikow, a starszym przedstawicielem zleceniodawcy w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej-L. W. Ługowin. Do seryjnej budowy dużych okrętów desantowych projektu 775 wybrano stocznię "Stocznia Polnocna" (dyrektor — inż. B. Standura) z siedzibą w Gdańsku. Łącznie 28 okrętów. Kiedyś Polska była naprawdę wielką potęgą stoczniową.

Eljot
piątek, 17 stycznia 2020, 10:14

I nie wstyd było odbierać z polskiej stoczni ? A były to jednostki udane , eljottypowo ofensywne dla obronnej doktryny CCCP

Fgu
czwartek, 16 stycznia 2020, 14:36

Ojej... A to niespodzianka

Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama