Rosyjski krążownik przyczyną zamieszania w Bosforze

7 stycznia 2020, 11:09
xsfhyjx-550
Fot. mil.ru

Według tureckich mediów rosyjski krążownik rakietowy „Marszał Ustinow” przechodząc przez Cieśninę Bosfor nie mógł sobie poradzić z silnym wiatrem. Musiał zostać odholowany i rzucić kotwicę, by nie uderzyć w nabrzeże. Rosjanie wyjaśniają, że wszystko było pod kontrolą, zgodnie z planem rejsu będącego elementem zabezpieczeniem wizyty prezydenta Putina w Turcji.

„Marszał Ustinow” to krążownik rakietowy projektu 1164 typu Atlant (według NATO typu Slava) o wyporności 11280 ton, długości 186,5 m i szerokości 20,8 m. Był on wprowadzony do służby w 1986 roku, jednak w 2016 roku zakończono jego trwającą przez pięć lat modernizację połączoną z remontem głównym. Ma więc wyremontowaną siłownię i nowy system nawigacyjny.

Ten zmodernizowany niedawno okręt przechodząc przez cieśninę Bosfor 5 stycznia 2019 r. miał według tureckich mediów na tyle utracić zdolność manewrowania, że groziło mu uderzenie w nabrzeże Sarayburnu - w europejskiej części Stambułu. By uniknąć katastrofy do akcji musiały wkroczyć cztery tureckie holowniki, które pomogły odholować rosyjski okręt poza cieśninę. Wtedy „Marszał Ustinow” rzucił kotwicę na wysokości dzielnicy Moda – w azjatyckiej części Stambułu.

image
Fot. mil.ru

 Według Turków Rosjanie próbowali przepłynąć przez Bosfor i Dardanele pomimo wcześniejszych ostrzeżeń meteorologicznych o intensywnych opadach w zachodniej części prowincji Çanakkale i silnym wietrze północno-wschodnim utrudniającym transport morski w cieśninach tureckich i na całym Morzu Marmara. Efektem tego załamania pogodowego było m.in. zgubienie sześciu kontenerów przez jeden ze statków handlowych i zawieszenie czasowe usług promowych pomiędzy miejscowościami Çanakkale i Kilitbahir w cieśnienie Dardanele.

Sytuacja była jednak o tyle nieprawdopodobna, biorąc pod uwagę wielkość okrętu oraz chwalone w Rosji wysokie umiejętności rosyjskich marynarzy, że większość liczących się agencji nie przedrukowała od razu tureckich doniesień. Zresztą Rosjanie już kilka godzin później zamieścili sprostowanie, informując w nim, że ich krążownik bez problemu przepłynął Cieśninę Bosfor w dniu 5 stycznia 2019 r. i zacumował poza nią koło Moda zgodnie z planem rejsu. Plan ten zakładał bowiem uroczyste przybicie do nabrzeża Sarayburnu w Stambule w pobliżu słynnego Pałacu Dolmabahce, dopiero 6 stycznia jako zabezpieczenie wizyty prezydenta Putina w Turcji (8 stycznia 2018 r.). Krążownik nie zacumował jednak we wskazanym miejscu z powodu silnego wiatru oraz ulewnego deszczu i dlatego wrócił w asyście holowników na kotwicowisko.

Tureccy dziennikarze jednak bronią swoich wcześniejszych opinii wskazując, że w żadnych poważnych mediach rosyjskich nie było informacji, by krążownik „Marszał Ustinow” miał się zatrzymać w Stambule w związku wizytą Putina. W Rosji tłumaczono natomiast, że nagły rejs rosyjskiego okrętu do Syrii został spowodowany rosnącym napięciem w regionie.

Doświadczeni marynarze zaprzeczają by w tureckich cieśninach było aż takie załamania pogody, by duże okręty nie mogły zacumować w asyście holowników. Tureccy analitycy przypuszczają, że w rzeczywistości chodziło o awarię systemu sterowego rosyjskiego krążownika, o czym mają świadczyć nagrania wideo i zdjęcia zrobione podczas całego incydentu. Widać na nich wyraźnie, że był moment, gdy „Marszał Ustinow” w ogóle nie manewrował samodzielnie, ale robiły to za niego cztery holowniki.

Zauważono również przechył na jedną z burt, co mogło świadczyć o zderzeniu się z jakąś przeszkodą podwodną (a więc o dalekim zejściu z toru wodnego). Na filmach widać też było wyraźnie, że pogoda wcale nie była taka zła, a po flagach i drzewach, że wiatr wcale nie był huraganowy,

Ponieważ jednak chodziło o okręt gwardyjski (a wiec najlepszy z najlepszych” w siłach morskich Rosji) i dodatkowo niedawno zmodernizowany możliwe, że w Rosji postanowiono to ukryć, szczególnie w czasie wizyty w Turcji głównodowodzącego rosyjską armią – prezydenta Putina.

Sytuacja była o tyle niebezpieczna, że krążownik „Marszał Ustinow” płynął w rejon działań wojennych do Syrii. Miał więc na pewno na pokładzie cały zapas amunicji, rakiet, torped i paliwa. W Bosforze utracono więc tak naprawdę chwilowo kontrolę nad pływająca bombą.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 143
Reklama
Orm Bywaly
czwartek, 9 stycznia 2020, 13:39

Blogoslawie p putina za to ze wyremontowal ten okret,,bez reontu bylaby katastrofa ekologiczna.

Urko
środa, 8 stycznia 2020, 16:08

... a może mi jakiś fachowiec odpowiedzieć, czy te ruskie krążowniki mają w ogóle jakieś stery strumieniowe albo pędniki aksjalne jak wycieczkowe Mistrale, by mogły samodzielnie wykonywać manewry przy małej prędkości?

Naiwny
środa, 8 stycznia 2020, 15:03

Wszyscy skupili się na ocenie manewrów tego krążownika. A to raczej temat skoro nie walnął w nabrzeże lub nie osiadł na mieliźnie. Tak przy okazji super cudo okręt Zumweld za kilka miliardów dolarów jednak walnął w nabrzeże. Ważniejsze jest to, że Turcja wyraźła zgodę aby ten okręt uświetniał i pewnie również ubezpieczał ceremonię otwarcia Tureckiego Potoku i jednoczesne spotkanie Putina z Erdoganem. To jest tu najważniejsze i raczej to się prosi o komentarze a nie jak cumował ten okręt.

Marek
środa, 8 stycznia 2020, 23:13

A na czym się skupiać? Na litrach "Stolicznej" wychlanej przez Rosjan na mostku? Na filmie widać przecież wyraźnie jak okręt idzie pełną parą w brzeg.

Wania
środa, 8 stycznia 2020, 19:23

Otwarcie gazociągu ma uświetnić krążownik rakietowy.... No takie rzeczy tylko w Rosji. To że Turcja się zgodziła na cumowanie po ściągnięciu tego złomu przez holowniki świadczy raczej o tym, że teraz po cichu jest naprawiany. USA chociaż od razu się przyznaje do awarii, Rosja kłamie jak zawsze. Nie widzisz różnicy. Tak było z Kurskiem, kuzniecowem, loszarnikiem, tak jest i tym razem. Szkoda tylko, że giną przy tym ludzie. Wszyscy widzą, że się zaciął system sterowy i pewnie maszynownia, a Rosja swoje.

GB
środa, 8 stycznia 2020, 17:39

Uświetnił w ten sposób że o mało się nie rozbił??? Co więcej jeśli miał zabezpieczyć wizytę Putina to ten swoją podróż zaczął od Syrii, a tam Ustinow nie poszedł. W zasadzie dziś Putin jest w Turcji, za to krążownik dziś jest już na Morzu Czarnym.

Bosmanz Pucka
środa, 8 stycznia 2020, 14:36

Ruski komandir już awansu nie dostanie Bosfor to trudny akwen wodny i trzeba niestety słuchać pilota. Boczny nawiewnik i kicha Ale to przecież przedszkolak wie

ito
środa, 8 stycznia 2020, 14:11

Przynajmniej nie tonie w porcie jak co poniektóre niesłychanie nowoczesne NATO- wskie okręty- a skoro tak to znaczy, że dowódca właściwie posłużył się dostępnymi środkami. Np. holownikami. Honorowe, bo bez pomocy holowników, przywalenie w keję- tak, to byłby powód do wytrząsania się nad Rosjanami.

Davien
środa, 8 stycznia 2020, 15:28

Ito, a jaki NATO-wski okret ci zatonał w porcie, bo jak na razie to ta sztuczka udała sie rosjanom i to dwa razy z jednym OP, z pływajacym dokiem i prawie z Kuzniecowem, gubili sruby na fregatach wiec daruj sobie kiepskie manipulacje.

ito
czwartek, 9 stycznia 2020, 22:46

Oj, krótka masz pamięć davienku. Dwa niszczyciele USA przez głupotę dowódców w ciągu roku- rozwalone ze stratami w ludziach, okręt minowy - utracony bo baranom nie chciało się locji sprawdzić. I norweska fregata W PORCIE, bo uznali tankowiec za keję- KOMPROMITACJA. Że nie wspomnę o polskim okręcie desantowym rozwalonym w trakcie ćwiczeń. Ten facet zachował i okręt i okolicę w całości- znaczy zadziałał prawidłowo.

Davien
piątek, 10 stycznia 2020, 15:38

Doprawdy? Bo jakos nie wydaje mi się bo zderzenia Burke'ów miały miejsce w porcie? Za to Kuzniecow, ustinow, fregata gubiaca sruby, czy rozjechany w bosforze przez statek jego wielkości rosyjski okret wywiadowczy swiadcza że zwyczajnie kłamiesz:) O Łoszariku,czy tonacym dwa razy przy nabrzezu atomowym OP nie wspominajac A co do fregaty to do zderzenia doszło nie w porcie ale w fiordzie wiec znowu osnieszyłes się ito na całego:)

ito
piątek, 10 stycznia 2020, 18:35

Skoro nie w porcie tylko na rucie to nie ma sprawy? Raczej jeszcze gorzej- spowodować kolizję na morzu, gdzie miejsca ile chcieć to dopiero wtopa. Nie w porcie tylko w fiordzie? A CZYM JEST TEN FIORD? I co w beznadziejnej niekompetencji natowskich dowódców zmieniają wypadki w rosyjskiej flocie? Rozumiem, że na kolanach wielbisz Amerykanów, ale najpierw się zastanów, czy cokolwiek z tego, co napisałeś zmienia fakt, że wyśmiewanie się z faceta, który NIE spowodował żadnych komplikacji jest głupie.

Kiks
środa, 8 stycznia 2020, 11:13

To wypisz wymaluj obraz tego kraju.

mas
środa, 8 stycznia 2020, 08:45

Nie jestem specjalistą, ale holowniki całkiem dobrze sobie radzą niestety ros. krążownik manewrowo wyraźnie nie daje rady. Pogoda wygląda na średnią skoro widać śmigające małe promy. Rosyjska technologia pewnie jest ok - jeżeli wziąć pod uwagę lata 70/80. Na czas obecny to przeżytki.

Gojan
środa, 8 stycznia 2020, 03:13

Panie Maksymilianie, obejrzałem filmik "Marshal Ustinov aborts Sarayburnu" i widzę, że (wbrew temu, co Pan napisał) wiał silny wiatr: co najmniej 6 st. Beauforta, i to dopychający do nabrzeża. Proszę zwrócić uwagę na silnie łopoczące flagi położone wyżej: na maszcie okrętu i turecką na wzgórzu, poza tym na liczne grzbiety fal. Laikom wyjaśniam, że trudno jest oczekiwać dużej fali przy wietrze wiejącym w poprzek osłoniętej cieśniny; w dodatku zdjęcia dają złudzenie, że jest spokojniej, niż w rzeczywistości. Nie wiem, jak było wcześniej, ale akcja na filmiku pokazuje zwykłe podejście do nabrzeża z pomocą 4 holowników. Okręt ma w tej fazie wyłączone silniki albo wyzerowane śruby nastawne (tak duży okręt może nie być przystosowany do manewrowania w basenie portowym). Następnie widać, że dowódca "Ustinowa"podjął decyzję o przerwaniu operacji: najpierw zwolnił holowniki, a za chwilę dał naprzód własnym napędem i samodzielnie odpłynął na kotwicowisko, w asyście holowników. Należy pochwalić dowódcę okrętu, że nie kozakował; okręt ma dużą powierzchnię nawiewu, więc przy tak silnym wietrze dopychającym mogło być niebezpiecznie. Widać, że jakieś środki bezpieczeństwa są przestrzegane w rosyjskiej flocie. Po co bić tyle piany na forum? Szydercy, próbujecie wdeptać w ziemię rozsądnego dowódcę okrętu, a kompromitujecie się nieznajomością morskich realiów!

pirx
środa, 8 stycznia 2020, 11:09

Gojan, obserwując film mógłbym stwierdzić że dowódca był w sytuacji komfortowej: dziób i rufa holowniki na mocno, dwa na burcie, wiatr z dziobu (Ty twierdzisz że dopychający a Robert że odpychający) a siła może 6B, szybkie podejście rufą (też bezpieczne bo minimalny manewr śrubą naprzód i sterem szybko wyklaruje sytuację). Sądzę że dla pilota i holowników był to manewr relatywnie łatwy, coś co robią na codzień z dużo większymi kontenerowcami przy minimalnym zapasie na dziobie i rufie, czasem 20m lub mniej. Do 1:50 wszystko wygląda jak standardowa procedura czyli podejście na pozycje, zatrzymanie i dopchnięcie do kei. Zabrakło ostatniego etapu ktoś krzyknął abort! I nie był to pilot bo ok. 2:10 wyraźnie widać wciąż nie rzuconą cumę na dziobie, holownik ją zbiera i za chwilę musi uciekać spod dziobu w przechyle!

GB
środa, 8 stycznia 2020, 09:15

Na filmiku nie widać silnego wiatru, co najwyżej 3. Nie ma też dużego zafalowania. Do tego krążownik próbuje rzucić kotwicę - widać to na filmiku. Przy pirsie nie widać nikogo kto odebrałby cumy - a tak jest w przypadku normalnego cumowania. Sam się kompletnie kompromitujesz.

Robert
środa, 8 stycznia 2020, 10:56

Szkoda jadu. Dane pogodowe mówią o wietrze 4-5B w porywach 6B. Liczne grzywy o tym świadczą. W tym miejscu Bosfor ma 8 kabli szerokości, więc wiatr nie wywołuje wielkiej fali. Okręt tej wielkości, nie posiadający sterów strumieniowych, przy silnym dopychającym wietrze usiłuje dojść do pirsu, manewruje przy pomocy holowników. Cumowanie w takich warunkach jest bardzo ryzykowne, więc odchodzi. Ot i wszystko. Dziwię się, że autor, sam zresztą marynarz, nie obejrzał filmików na YT.

Lyngsoe
niedziela, 16 sierpnia 2020, 10:04

Pan Dura tylko służył na okręcie rozpoznawczym ale nie był i nie jest marynarzem

GB
środa, 8 stycznia 2020, 17:50

To pytanie po co usiłuje dojść do pirsu w takich ponoć złych warunkach??? Kapitan nie zna możliwości swojego okrętu? Tam nic nie jest przygotowane do cumowania, także na brzegu, wręcz próbują ratować się kotwicą. Gdyby nie ten holownik to okręt uderzylby w pirs lub zdryfowal na mielizne. Jeśli nie awaria to bardzo głupia lub nieumiejętna próba cumowania.

Gojan
czwartek, 9 stycznia 2020, 04:46

Po co usiłuje Pan robić z igły widły? Wytyka Pan, że nic nie jest przygotowane do cumowania, a przecież widać, że jest przeciwnie: na okręcie są obsadzone stanowiska manewrowe, w tym przy kotwicy, na nabrzeżu widać zwyczajowe oznaki gotowości do cumowania i przyjęcia okrętu - stoi tam co najmniej 5 samochodów na światłach, które są także wizualną informacją dla kapitana statku / dowódcy okrętu o miejscu planowanego cumowania. Natomiast z kontekstu artykułu wynika, że dowódca okrętu dostał do wykonania zadanie zacumowania w pobliżu miejsca, gdzie na lądzie przebywa Prezydent FR. Zawsze jednak w gestii kapitana statku jest decyzja o przerwaniu manewru, jeśli uzna go za zbyt niebezpieczny. I właśnie dowódca okrętu z niej skorzystał, mimo niewątpliwej presji przełożonych, za co go cenię.

GB
czwartek, 9 stycznia 2020, 09:29

Stoi 5 samochodów na światłach... W dzień... Kapitan może brać pod uwagę tylko światła portowe/nawigacyjne, a nie jakiś samochodów. Jaką jeszcze bzdurę wymyślisz??? I nikogo na pirsie, kto odebrałby cumy. Putin przebywał też w Syrii, a tam jest bardziej niebezpiecznie niż w Turcji. Poza tym krążownik jeszcze wczoraj wrócił na M. Czarne - jak niby zabezpieczał Putina?

Robert
czwartek, 9 stycznia 2020, 02:39

Po co usiłuje dojść ? Na raczej dostał polecenie, żeby tam stanąć. Że miał zamiar cumować to raczej pewne, bo nie skąd by się tam wzięły holowniki. Zwykle jest tak, że przy nawietrznej kei musi chronić holownik, nic w tym dziwnego nie widzę. Jak widać na filmach miał wyjście awaryjne i z niego skorzystał. Nie ma w tym nic dziwnego, że przygotował dla asekuracji kotwicę. Dziwi mnie tylko, że zrobił to tak późno. W każdym razie nic w tym sensacyjnego nie widzę. Manewr nie zakończony powodzeniem i wszystko. Żadnych kolizji, żadnych uszkodzeń. Myślę, że niejeden z komentujących próbował wjechać na miejsce postojowe, które okazywało się za małe. Rezygnował wtedy i stawał gdzie indziej. W swoim życiu widziałem mnóstwo gorzej wykonanych manewrów np. holownik MarWoj wjeżdżający dziobem w betonową keję w Pucku. Jako, że dziobnica wytrzymała i nie doszło do perforacji poszycia, nikt się tym specjalnie nie przejął a marynarze po służbie załatali keję. Ciekaw jestem czy Bosmanz Pucka wie o takim zdarzeniu ? Dwa lata temu przepływałem w okolicach przylądka Sunion i byłem świadkiem jak grecka korweta po utracie napędu w podobnych warunkach dryfowała na skały. Jeden holownik przybyły z Salaminy nie był w stanie jej odholować. Kiedy brakowało już około 1 kbl do brzegu z Pireusu przybył drugi oceaniczny holownik i cała akcja zakończyła się szczęśliwie. A przy brzegu już byli na ribie ratownicy przygotowani na twarde lądowanie. I jakoś światowe media się o tym nie rozpisywały. Jeszcze raz podkreślam, ze nie jestem jakimś fanem Putina i też z radością czytam opowieści o przygodach lotniskowca co nie ma anałogów w mirie.

michalspajder
środa, 8 stycznia 2020, 10:32

Tez widzialem ta probe zakotwiczenia.Chyba sie rozmyslili jednak,bo wciagneli z powrotem.Najlepiej to to wszystko nie wygladalo.

środa, 8 stycznia 2020, 09:46

A co miał biedak napisać, że nie tylko Kuzniecow jes

Robert
środa, 8 stycznia 2020, 02:37

Obejrzałem te filmy. Sprawdziłem akwen i pogodę. Wydaje się, że to co podają Rosjanie trzyma się kupy. Najpierw przepłynęli 20200105 Bosfor i stanęli na kotwicowisku na Morzu Marmara. Następnego dnia około południa spróbowali stanąć w Katabas w pobliżu pałacu Dolmabahçe. Na filmie widać wyraźnie, że usiłuje stanąć przy pirsie w Kabatas. Zgodnie z raportem pogodowym ma wiatr z prawej burty 4-5B. Pirs ma około 80m długości, ale przy kei jest bardzo płytko, ponadto pirs ma uskok i da się zacumować dziobem do końca o długości około 50m. Co ciekawe na cyfrowej morskiej mapie Navionicsa nie ma tego uskoku co jest na filmie i na google maps. Podchodzi powoli, daje wstecz i próbuje dojść. Oczywiście manewrować sterem przy tak małej prędkości się nie da. Można jedynie manewrować śrubami. Przy prędkości wiatru powiedzmy 15kn t.j mniej więcej środek skali 4B przyjmując powierzchnię boczną ok. 3000 m2 (to mniej więcej tyle co powierzchnia żagli "Daru Młodzieży") daje to parcie o sile. 1320kN czyli około 130ton. Dlatego holowniki muszą równoważyć dryf. Ostatecznie jednak stwierdza, ze się nie da. Może ma za mało wody pod stępką na dziobie ? A może dopiero teraz widzi uskok, którego nie ma na mapie. Tam ma zapewne największe zanurzenie a ew uderzenie o dno może zniszczyć sonary i co tam on jeszcze ma na dziobie właśnie. Daje wstecz i odchodzi. Przy biegu wstecz możliwość manewrowania są żadne. Ster praktycznie nie działa. Holowniki cały czas zapobiegają dryfowi i okręceniu się rufą do wiatru. Okręt z tak dużą boczną powierzchnią przesuniętą do dziobu zapewne ma tendencję do odwracania sie rufa do wiatru. Odholowują go za zakręt, bo miał szansę nabrać prędkości, żeby ster zaczął działać. Daje naprzód i w miarę nabierania prędkości widać jak siła hydrodynamiczna na sterze (sterach ?) rośnie i wchodzi w cyrkulację w prawo i płynie w głąb Bosforu na północ. Nawet jeśli było inaczej to rosyjska opowieść jest dobrze wymyślona.

Fort
środa, 8 stycznia 2020, 12:10

Ciekawe, że zawsze wszyscy którzy dokładnie wszystko sprawdzają wybielaja Rosję. Przecież to normalne, że każdy kto wejdzie na artykuł o tym że rosyjski statek, samolot czy co tam innego znowu miał awarie, od razu dokładnie sprawdza wszystkie dane o regionie, pogodzie i dane techniczne, żeby po dokładnych analizach moc obwiescic światu dobra nowinę: to nie rosyjska technologia zawiodła - to imperialistyczne wraże siły po raz kolejny sprzysiegly się przeciwko matuszce rasyjii. Kuzniecow też wcale się prawie nie spalił w czasie remontu, to po prostu był dym z papierosów tylko, światło tak padało, że wydał się większy niż w rzeczywistości. Wiadomo przecież, że nie ma lepszej technologi niż rosyjska, ani też lepszych specjalistów niż Rosjanie. Już tylko z tego powodu awaria jest niemożliwa

Robert
środa, 8 stycznia 2020, 13:49

No faktycznie, to jest bardzo poważny zarzut, ze zanim coś napiszę, to najpierw sprawdzę i pomyślę. Nie jestem żadnym fanem Rosji ani jej zabytków techniki wojskowej. Trochę pływam, znam podstawy manewrowania, potrafię oszacować kilka wielkości fizycznych. To co napisali Rosjanie trzyma się kupy nawet jeśli było inaczej. Co do pogody obecnie wieje tam 17kts czyli 5B a na webcamerach nie widać grzyw, więc raczej 6.01 wiało więcej. Oczywiście nie zachęcam do sprawdzenia tego, bo wiadomo, kto sprawdza - ruska onuca. Jak dotąd jedyny sensowny i ważny argument w komentarzach, to brak cumowego na pirsie. Zachęcam do komentowania, szczególnie tych co nie mają bladego pojęcia.

ZZZZ
środa, 8 stycznia 2020, 10:19

Najlepszy jest ten moment gdy krążownik przecina cieśninę w poprzek i w ostatniej chwili ucieka mu spod dziobu jakiś stateczek. Wygląda to trochę jakby ktoś pijany trzymał koło sterowe :)

Robert
środa, 8 stycznia 2020, 13:10

Tego filmu nie widziałem. Można prosić o link ?

niejaki Błochin
wtorek, 7 stycznia 2020, 22:49

Widać, że jednak w kontakcie z okrętami rosyjskiej marynarki wojennej holowniki są bezwzlędnie konieczne. Turcy będą teraz asystować każdemu, rosyjskiemu okrętowi przy przejściu przez cieśninę, czy wejściu do portu. Będą po prostu dmuchać na zimne. Niet analogów w mirie - jak wielokrotnie mawiał ich prezydent.

Alret
wtorek, 7 stycznia 2020, 22:37

A czy zatopiony swego czasu okret juz zaczal nadawac z dna ciesniny?

Gościu
wtorek, 7 stycznia 2020, 21:07

Widać skończyły im się opony do opalania siłowni

Katiuszka
wtorek, 7 stycznia 2020, 20:09

A Amerykę nie poderwali 52 f35 tak dobrze czytacie poderwali, w Rosji by podawali 52 su57 z czego wylądował by 1 może 2 ...

bender
wtorek, 7 stycznia 2020, 22:44

Elephant walk F-35 faktycznie imponujący. Na mnie robią wrażenie zdjęcia dwóch dywizjonów razem w locie nad chmurami. A tymczasem jedyny "seryjny" egzemplarz Su-57 rozbił się na gwiazdkę przed przekazaniem odbiorcy.

Rudy
wtorek, 7 stycznia 2020, 19:14

Smutny. Widzę, że polscy komentatorzy w napadzie rusofobii stawiają się na tym samym szczeblu co Ukraińcy i rozpowszechniają ten Fake. W rzeczywistości, z powodu silnego wiatru, 4 Tureckie holowniki nie były w stanie osłonić krążownika na molo w porcie Sarajburnu. W rezultacie krążownik wykorzystał swoją instalację energetyczną, wykonał ruch i zakotwiczył się w nalocie na nadmorską dzielnicę Mod w azjatyckiej części miasta. Wszyscy.

Zosiek
środa, 8 stycznia 2020, 04:17

Nie smuć się Wania, jakby co to nadpłynie Kuzniecow i pokaże zgniłemu zachodowi gdzie raki zimują.

spoko
środa, 8 stycznia 2020, 03:13

Rudy Och ta rusofobia ja mam w pamieci ANTY tzn antysocialistyczny antysowiecki i dzieki temu slowu mozna bylo kazdemu dowalic Ps w zwiazku sovieckim bardzo popularny byl zwrot Kontra kontrewolucijonista i to wystarczylo zeby stawiac pod sciane Dobrze ze teraz za rusofobie nie stawiaja pod sciane Poczytaj Mackiewicza KONTRA polecam

rED
wtorek, 7 stycznia 2020, 23:34

NA FILMACH NIE WIDAĆ BY WIATR BYŁ SILNY.

Ali
wtorek, 7 stycznia 2020, 22:50

Nie mało, chcemy więcej bzdet, śmiech to zdrowie... :P

mm
wtorek, 7 stycznia 2020, 22:40

napad rusofobii? Naturalny odruch fizjologiczny nazywasz rusofobią?

GB
wtorek, 7 stycznia 2020, 22:28

Nie widzisz na filmiku że wiatr był słaby? Fal też większych nie było. Widac jak niewielkie statki sobie dobrze radzą, a Ustinow jest całkowicie bezwladny.

Tylko ja
wtorek, 7 stycznia 2020, 22:07

Hmmm..... Wbij se na YT hasło: Rus savaş gemisi Kabataş'a yanaşamadı (2) Tam wygląda to troszkę inaczej co nie?

Pim
wtorek, 7 stycznia 2020, 21:54

"Na pograniczu Radziecko - Chińskim, chińscy dywersanci zaatakowali kombajn należący do kołchozu i wykonujący prace polowe, dla dobra Pokoju na Świecie. Zaatakowany kombajn poderwał się w powietrze, ostrzelał przeciwnika rakietami i za pomocą działek i zniszczył jego oddziały. Następnie odleciał do bazy" . Tako rzecze Agencja TASS. Czyli zasadniczo Turcy powinni podziękować rosyjskiemu krążownikowi za uratowanie ich lichych holowników, w obliczu zbliżającej się nawałnicy?

Stirlitz
wtorek, 7 stycznia 2020, 21:18

Haha... a po polsku to jak to opiszesz? O jakim silnym wietrze piszesz, przecież na filmach widać, że była lekka bryza ;)

Lord Godar
wtorek, 7 stycznia 2020, 20:56

I jeszcze powiedz , że sam w to wierzysz .

Wpr
wtorek, 7 stycznia 2020, 20:32

Jak to dla Rosjan jest zla pogoda to gratuluję, kompromitacja za kompromitacją - mocarstwo...

zxc
wtorek, 7 stycznia 2020, 18:28

Oprócz oceanicznych holowników powinni dołączyć do grupy bojowej przynajmniej jeden pływający dok.

Wiedźmin Jacek
środa, 8 stycznia 2020, 10:45

Pytanie laika, czy można statki wyjąć z wody postawić na gasienicach jak takie olbrzymie czołgi? Taki Kuzniecow był by postrachem już nie tylko mórz ale i ladow...

Walerij
wtorek, 7 stycznia 2020, 20:33

Dobre, albo niech pływają całą stocznią bez analogow. Zaraz Putin powie że marynarka wojenna to przeżytek

Garry
wtorek, 7 stycznia 2020, 20:33

Oj jeden dok mógłby nie wystarczyć , ja bym dodał drugi dok , dlla tego pierwszego roku!! Bo doki też im przecież i płoną, i toną!!

GB
wtorek, 7 stycznia 2020, 20:28

Żeby zatonął?

tut
wtorek, 7 stycznia 2020, 18:25

Jak widać Rosjanie są niebezpieczni, dla wszystkich.

Hmmmmmm
wtorek, 7 stycznia 2020, 20:35

Najgroźniejsi są dla Rosjan. Szkoda tych poborowych wracających z "przepustek" w Donbasie w cynowych trumnach. Szkoda marynarzy. Szkoda pilotów. Ot, takie rzeczy tylko w Rosji!!

JA
wtorek, 7 stycznia 2020, 17:46

Jakie to wielkie wydarzenie bo Rosyjski okret mial awarie widac tutaj trolli zachodnich czyzby wasze okrety nigdy nie mialy awari ,przepraszam nie jestem Rosjaninem tylko nie lubie gdy ktos pisze takie glupoty radze przeczytac wpis STERNIK ja osobiscie sam nie jednokrotnie widzialem i widze jak holowniki pomagaja przy cumowaniu okretu wtedy okret ma wylaczone silniki...

hermanaryk
środa, 8 stycznia 2020, 01:23

Jasne, komandor Dura nie wie, co pisze, a obyci z morzem stambulscy dziennikarze nie wiedzą, co widzieli :)

środa, 8 stycznia 2020, 09:44

Wydaje mi się bardzo mało prawdopodobne, by Pan Komandor pływał kiedyś (i to dużo) na okrętach tej wielkości, a jeszcze mniej prawdopodobne by znał tamte lokalne warunki nawigacyjne.

bender
wtorek, 7 stycznia 2020, 22:18

Przecież on tam nie cumował, a gdyby faktycznie próbował, to na wieczny spoczynek. Obejrzyj filmy. No chyba, że Ustinow chciał zrobić akcję jak ORP Ślązak podczas rajdu na Dieppe. Ale wyraźnie nie wyszło, bo to robi się z działającymi silnikami na całej naprzód :-D

Taaaa
wtorek, 7 stycznia 2020, 20:44

Ach te straszne zachodnie trolle!! A Rosja taka wspaniała , tam żadnych trolli. Zero. Za to mnóstwo wolnej prasy mają, i telewizji, a opozycyjni dziennikarze nie giną tam nigdy w żadnych tajemniczych okolicznościach, polityczni opozycjoniści Putina wcale nie wypadają z okien , abstynenci nie upijają sie na śmierć, i nie rozjeżdżają ich nieznani sprawcy w samochodach , ani nie biją na śmierć nieznani sprawcy !! Lubię gdy różni "uczciwi nie-Rosjanie" na naszym polskim portalu aż t a k się przejmują dobrą twarzą rosyjskiej marynarki. To takie "wiarygodne"!!!!

michalspajder
wtorek, 7 stycznia 2020, 20:41

On by nie zacumowal bez pomocy tego malutkiego holownika, ale po prostu by zaryl w to molo. Obejrzyj filmik, naprawde zasuwal w poprzek ciesniny. Nawet Turcy sie smiali. Na szczescie ten maly stateczek mial dosc mocy zeby zepchnac po prostu rosyjski krazownik. Jezeli to nie spoof, to niestety porzadna kompromitacja WMF.

Śmiech na sali
wtorek, 7 stycznia 2020, 20:35

O tak, zabezpiecza wizytę Putina. On zawsze bierze ze sobą choćby krążownik tak dla otuchy - Hahaha

michalspajder
wtorek, 7 stycznia 2020, 16:18

Hehe, ciezko znalezc, ale w wersji tureckiej dalem rade. Nie rozumiem jezyka ale odnioslem wrazenie, ze pomimo iz wielki krazownik byl doslownie o dwa kroki od rabniecia w molo, Turcy raczej mieli zabawe. Biedny maly turecki holownik odepchnal rosyjskiego kolosa jadac czasami na calej mocy silnikow. Ale nie powiem, ze niewiarygodne. Powiem: normalne. Sytuacje dla okretow Wojennomorskowo Flota.

Erwin
wtorek, 7 stycznia 2020, 16:16

Moim zdaniem to wina nadbrzeża, które weszło na kurs kolizyjny z niemającym analogów w świecie okrętem Krasnej Floty

rózniczka
wtorek, 7 stycznia 2020, 18:33

Patrz by ten sowiecki analog nie oddał salwy logarytmów...

Piotr
wtorek, 7 stycznia 2020, 22:53

Już raz widziałem salwę z takiej łajby na uroczystości w rosji :) no no piękna salwa ha ha ha :)

Marek
środa, 8 stycznia 2020, 10:50

Taka salwa bardzo dobra jest. Do wyhamowania okrętu. Oni swego czasu do hamowania na lotniskach wykorzystywali duży kaliber zainstalowany w Jaczkach. Byłaby więc kolejna rosyjska tradycja.

Davien
wtorek, 7 stycznia 2020, 21:41

A niby czym, bo Bazalty sa tak przestarzałe ze stanowia większe zagrozenie dla Ustinowa niz dla przeciwnika;)

Wesołek
wtorek, 7 stycznia 2020, 20:45

Brawo , naprawdę ładne!!

rycky
wtorek, 7 stycznia 2020, 16:00

Porażka na całej linii i tyle. Mam tylko malutkie pytanie :zumwalty to juz bez holowników dają radę pływać?

Jacek
wtorek, 7 stycznia 2020, 23:36

Bez holowników na długie rejsy to wypływają nasze sędziwe (stare) OHPy

Davien
wtorek, 7 stycznia 2020, 21:43

Rycky, nie dośc ze pływaja to nie próbuja taranowac wysp czy portów jak rosyjskei okrety:) Aha porównywanie jednostek eksperymentalnych do dawno wybudowanego przestarzałego krazownika to załosna manipulacja z których słyniesz:) Ciekawe kiedy w Rosji zbudujecie coś choćby na poziomie CG-47:)

Marek
środa, 8 stycznia 2020, 10:53

Nie znasz się Davien. Przemyślni Rosjanie chcieli wbić okręt w nabrzeże i zdobyć Turcję tak, jak starożytni Grecy zdobywali Troję.

Jurko
wtorek, 7 stycznia 2020, 20:48

Abo tylko Zumwalty? Teraz już pływają nawet te nowe, autonomiczne zrobotyzowane!! Ciekawe natomiast czy Rosjanie posiedli już technikę inna niż gumki do majtek zamiast lin hamujących na ich podwodnym lotniskowcu?

Maziuk
wtorek, 7 stycznia 2020, 15:29

No to jak krążownik Rosyjski ma problem z lekkim wiaterkiem to co dopiero z huraganem, strach tym pływać po morzach, lepiej niech bliżej lądu się trzyma bo i do stoczni remontowej bliżej :) Choć jest i inne możliwe wytłumaczenie tej porażki Rosyjskiej na nie swoim morzu. Po prostu wahta uchlała się samogonem i zapomniała , że to wersja ekonomiczna krążownika bez autopilota :)

Maciek
wtorek, 7 stycznia 2020, 15:06

Tu się nie ma z czego śmiać. Kuzniecow swego czasu z podobnych powodów o mało nie spowodował katastrofy ekologicznej na Morzu Północnym. Gdyby to się zdarzyło temu krążowniku, skutki mogłyby być opłakane. Tym bardziej, że sowieci tradycyjnie mają w głębokim poważaniu wszelkie procedury awaryjne i prawdopodobnie nawet nie mają żadnego planu zabezpieczenia, na wypadek wycieku paliwa czy niebezpieczeństwa pożaru i wybuchu. A ta łajba mogłaby puścić z dymem całą zabytkową część Stambułu.

Wasia
wtorek, 7 stycznia 2020, 18:36

Tylko część Stambułu? Nie pół Europy?

Ali
wtorek, 7 stycznia 2020, 22:55

ha ha ha taaa pół galaktyki :P

Lord Godar
wtorek, 7 stycznia 2020, 20:54

I tak by ruscy powiedzieli , że to fajerwerki na cześć Erdogana .

Stary Grzyb
wtorek, 7 stycznia 2020, 14:46

Naprawdę warto wpisać w wyszukiwarkę "marshal ustinov bosphorus straits" i obejrzeć film z tego wydarzenia. Przede wszystkim, nie ma żadnej złej pogody - fala o wysokości może pół metra, lekki wiatr, bez jakichkolwiek problemów radzą sobie małe stateczki lokalnej żeglugi. Jednocześnie, bezwładny rosyjski okręt sunie powoli w poprzek cieśniny, ścigany przez holowniki, które doganiają go tuż przed rąbnięciem w nabrzeże, i dzięki nadzwyczajnej sprawności tureckich marynarzy jeden z holowników wpływa między nabrzeże a krążownik i dziobem (osłoniętym warstwą starych opon) w ostatniej chwili odpycha go od brzegu. W międzyczasie zostają podane liny z innych holowników, i krążownik zostaje za rufę wywleczony na środek toru wodnego. Krótko mówiąc, kolejna, żałosna kompromitacja rosyjskiej floty, tym gorsza, że "Marszałek Ustinow" niedawno przeszedł kompleksowy remont, a na dodatek jest "okrętem gwardyjskim".

Pim
wtorek, 7 stycznia 2020, 22:03

To są złośliwe przytyki. Dowódca chciał powtórzyć manewr Mamerta Staniewicza przy nabrzeżu Prezydenckim w Gdyni z wpłyniEcia "Piłsudskim". Płynął ze sporą prędkością i miał dać "całą wstecz" i gwałtownie się zatrzymać, ale padły telegrafy maszynowe. Więc awaryjnie zrzucili kotwice.... Dowódca chciał tak samo przycumować do tego nabrzeża. Ale bojaźliwi Turcy nie czuli klimatu i go zaatakowali holownikami, nie dając pola do popisu umiejętności nautycznych.

Lord Godar
wtorek, 7 stycznia 2020, 20:55

Masakra , niewiele brakło . Ciekawe jaką minę by miał Putin jak by sie od razu dowiedział na tym spotkaniu.

bc
wtorek, 7 stycznia 2020, 18:27

Są zdjęcia jak był holowany już na morzu, w cieśninie zaczął dryfować jak łupina orzecha w ostatniej chwili zaskoczył napęd inaczej zmiażdżył by te holowniki(załogi miały pewnie ciepło) i skończył jak norweska fregata.

bender
wtorek, 7 stycznia 2020, 21:53

Są filmy, od rąbnięcia dziobem w nabrzeże uratowały go holowniki. Trochę szkoda, zatopiony krążownik przy nabrzeżu w Istambule prezentowałby się bardzo malowniczo.

manneken
wtorek, 7 stycznia 2020, 17:12

Polska flota na szczęście nie ma tego problemu

Jacek
wtorek, 7 stycznia 2020, 23:38

Tak "manneken" masz rację stare OHPy nie potrzebują asysty holownika nawet w długich rejsach.

olo
wtorek, 7 stycznia 2020, 21:56

To jeden z najnowocześniejszych okrętów imperium:) Nie udajemy imperium, ale nasze stare bezbronne stateczki choć pływają. Może załoga pijana była:)

Davien
wtorek, 7 stycznia 2020, 21:44

Jak widac nasz OHP w półrocznym rejsie bojowym ostatnio nei potzrebował holowników:)

FR technologiczne imperium
wtorek, 7 stycznia 2020, 21:30

Bo Polska nie ma ambicji imperialnych , a Rosja ma choć jak widać lekko odstaje od stawki.

Mieszko
wtorek, 7 stycznia 2020, 20:38

Już chyba lepiej jej nie mieć...

Cichanos
wtorek, 7 stycznia 2020, 14:35

Mocno dziwne. W końcu ten okręt przepłynął z okolic Murmańska przez m in. Angolę na ćwiczenia w RPA w których brał udział również okręt chiński. Później płynąc od wschodu Afryki dopłynął do Stambułu. I nic się nie wydarzyło po drodzę. A tutaj taka niespodzianka. Nie znam się na siłach morskich. Ale cała sytuacja raczej z tych dziwnych. Skoro holowniki musiały pomóc przez około 3-5 minut a później odpłynął sam. Dziwne i tyle.

Marek
środa, 8 stycznia 2020, 07:27

Nie jest dziwne. Przeczytaj sobie historię "przebazowania" Pariżskiej Kommuny z Bałtyku na Morze Czarne. Taka rosyjska tradycja po prostu.

Jacek
wtorek, 7 stycznia 2020, 23:41

Nie dziwne, w RPA razem z nim był holownik SB-406. I dlatego wasza ekipa dawała sobie jakoś sama radę. Dowód na to że bez holownika wasze duże okręty nie powinny wychodzić w morze.

MS
wtorek, 7 stycznia 2020, 14:33

Tak z ciekawości, skąd oni brali do tej pory maszynownie do dużych okrętów. Czyżby z Ukrainy. A Ukraińcy nie takie zadymienie robili, patrz Czarnobyl. Nie dziwota ze Ruscy zaczęli sami robić silniki. Jak coś nie będzie działało to przynajmniej nie będą im przypisywana nieudolność innych. Tak z obiektywizmu, nam też przypisują winy.

Davien
wtorek, 7 stycznia 2020, 21:44

Ms Czernobyl akurat to od poczatku do końca wina Rosjan

Wania
wtorek, 7 stycznia 2020, 19:08

Rosja sama go remontowała i jak widać rosyjska maszynownia jest do kitu. Podobne problemy ma Kuzniecow. Gdy Ukraina została napadnięta przez Rosję, przestała remontować, dostarczać turbiny i części, to rosyjska flota zaczęła pływać w zespołach z holownikami. Tu na chwilę holownik spuścił z oczu dumę Rosji i od razu się zepsuł. Wot rosyjska technika.

GB
wtorek, 7 stycznia 2020, 18:01

Rosjanie robią siłownie okrętowe do dużych okrętów nawodnych wielkości krazownika/niszczyciela??? A jakich?

andrzejto
wtorek, 7 stycznia 2020, 17:44

Tyle, że Czarnobyl odbywał się za czasów ZSRR , więc Ukraińcy nie mieli za dużo do gadania...

Stirlitz
wtorek, 7 stycznia 2020, 14:31

Można wyguglać filmy z tych manewrów ;) prawie staranował turecki holownik, który salwował się ucieczką dając ostro po garach tuż przed dziobem floty gromiącej holowniki ;)

Buba
wtorek, 7 stycznia 2020, 14:26

Wygląda to śmiesznie ,żeby nie powiedzieć żałośnie.

Urko
wtorek, 7 stycznia 2020, 14:15

Wielka lipa. Rosjanie chcieli pokazać trochę klasy i im nie wyszło, a Turcy spanikowali.

Marek
środa, 8 stycznia 2020, 23:24

A jak mieli nie spanikować? W Turcji mają coś, co odpowiada gospodarce przestrzennej, która musiałaby się wytłumaczyć za nie przewidziany falochron.

...
wtorek, 7 stycznia 2020, 13:51

lepiej niz Norwegowie. Prznajmij sie nie zdezaja

Lord Godar
wtorek, 7 stycznia 2020, 13:50

No proszę ... czyli mamy kolejny pokaz możliwości obecnych rosyjskich inżynierów i samej techniki ... Powiem szczerze , że tamta "radziecka" była chyba bardziej niezawodna , a trudności z opanowaniem nowoczesnych rozwiązań i dogonieniem zachodu mają spore .

Fgu
wtorek, 7 stycznia 2020, 20:40

Kiedyś lubiłem Rosjan...

Jacek
wtorek, 7 stycznia 2020, 13:49

A teraz czekam na informacje że polski Orzeł wiąz jest niesprawny.

hermanaryk
środa, 8 stycznia 2020, 01:37

Wygląda na to, że gdyby Orzeł pływał w Wojennomorskom Fłotie, byłby uważany za w pełni sprawny :)

rED
wtorek, 7 stycznia 2020, 13:40

Przecież pożar na Kuzniecowie też był zaplanowany jako kolejny etap remontu.

bender
wtorek, 7 stycznia 2020, 13:39

Pod nieobecność Kuzniecowa dyżur humorystyczny przejęła inna sowiecka krypa. Filmy na YT faktycznie wskazują na brak sterowności i zaledwie sekundy przed uderzeniem w nabrzeże udało się okręt zatrzymać i bezpiecznie odholować. Niezły początek roku :-D

Wania
wtorek, 7 stycznia 2020, 20:41

Tego sobie zyczylismy przecież ;)

Sidematic
wtorek, 7 stycznia 2020, 13:34

Na youtubie pod hasłem MARSHALL USTINOV można znaleźć filmy z tego przejścia przez cieśniny. Wyciągali go za tyłek (rufę) zupełnie jakby pomylił kierunki wpłynął w jakiś kanał. Potem go ustawili w odpowiednim kierunku i dalej popłynął sam.

Miszczu
wtorek, 7 stycznia 2020, 13:55

Jak dla mnie to widać holowniki pchające okręt w kierunku nadbrzeża. Nie wiem, nie znam sie, nie jestem marynarzem, ale zakładam, że takie duze okręty nie cumują same - po to własnie są holowniki w porcie. Może znajdzie sie jakiś specjalista od spraw morskich i nam to wyjaśni.

bender
wtorek, 7 stycznia 2020, 21:42

Widać też jak w ostatnim niemal momencie zmieniają kierunek kadłuba dryfującego w stronę nabrzeża. Epickie :-D

Admirał Kuzniecow
wtorek, 7 stycznia 2020, 20:41

Fakt nie znasz się

Miszczu
wtorek, 7 stycznia 2020, 13:31

No ale podajcie źródła, to sie razem pośmiejemy z rosyjskiej myśli technicznej. Czekam również na obligatoryjne komentarze: "technika nie mająca analogów na świecie" i "górna wolta z rakietami".

Mr. T
wtorek, 7 stycznia 2020, 17:42

Właśnie obejrzałem filmiki z akcji opisywanej w artykule, tu się nie ma co śmiać, nie wiele brakowało a ta chluba floty mgła robić się o brzeg.

Marek
środa, 8 stycznia 2020, 07:15

No to by się wbił i byłaby fajna dekoracja nabrzeża.

kez87
środa, 8 stycznia 2020, 16:22

Tak by je udekorował,że pół Stambułu by poszło do atmosfery. Statek wyładowany bo burty rakietami i innym cholerstwem to i problemy z manewrowaniem. Ciężarówką też ciężko się kieruje,a Bosfor za szeroki nie jest. Może i mieli awarię,albo to nasze pływające zabytki w pełni sprawne ? Tak czy inaczej rakiet miał tyle,że w razie czego to 1 taki statek i tak zatopi całą nasza flotę.

kez87
środa, 8 stycznia 2020, 16:22

Tak by je udekorował,że pół Stambułu by poszło do atmosfery. Statek wyładowany bo burty rakietami i innym cholerstwem to i problemy z manewrowaniem. Ciężarówką też ciężko się kieruje,a Bosfor za szeroki nie jest. Może i mieli awarię,albo to nasze pływające zabytki w pełni sprawne ? Tak czy inaczej rakiet miał tyle,że w razie czego to 1 taki statek i tak zatopi całą nasza flotę.

Marek1
wtorek, 7 stycznia 2020, 16:15

Przecież wiesz doskonale, że Def.24 NIE pozwala na wklejanie linków. Ale możesz sobie łatwo znaleźć na YT tę rozpaczliwą walkę tureckich holowników, by potężny, bezwładnie dryfujący okręt FR nie wyrżnął z impetem dziobem w betonowy pirs. Zabrakło jakieś 100-150m by doszło do katastrofy.

wtorek, 7 stycznia 2020, 15:01

Technika nie mająca analogow na świecie Górna Wolta z rakietami

Olo
wtorek, 7 stycznia 2020, 18:14

Jak nie ma analogów? A USS Zumwalt?

Ali
wtorek, 7 stycznia 2020, 23:06

To jak porównać starą ładę z nowym porsche :P

kez87
środa, 8 stycznia 2020, 16:23

Stara łada na złomowisku nie kłuje w oczy tak jak porszak z salonu reklamowany jako supernowoczesna funkiel nówka.

Davien
wtorek, 7 stycznia 2020, 21:47

Olo jakos nie przypominam sobie by Rosja w ciągu paru minut przeskoczyła jakies 100 lat rozwoju techniki dzielacej ich okrety od eksperymentalnego USS Zumwalt:) Toz wy nawet czegos na poziomie CG-47 nie potraficie zbudowac;)

Adft
wtorek, 7 stycznia 2020, 20:43

Co Ty człowieku porownujesz? Już lepiej by to wyglądało jakby napisali że się popili na służbie

GB
wtorek, 7 stycznia 2020, 20:31

Ma się dobrze. To nowy prototypowy okręt wymagający dopracowania, zwłaszcza z tak nowoczesną siłownią.

chateaux
wtorek, 7 stycznia 2020, 14:39

Technika nie majaca analogów. To nie wzielo sie z nikad, tylko z masowych wypowiedzi Putina, na temat co rusz to innych rosyjskich systemów broni.

tradycja
wtorek, 7 stycznia 2020, 13:24

No cóż, nie jeden tamtejszy Marszałek (nie mówiąc o prostych generałach) tracił od czasu do czasu zdolności samodzielnego manewrowania i bywał odholowywany na kwaterę...

Ubawiony z Polski
wtorek, 7 stycznia 2020, 22:28

Też prawda.

Wppr
wtorek, 7 stycznia 2020, 20:44

Też o tym pomyslalem

laboba
wtorek, 7 stycznia 2020, 13:23

Się śmiejemy z polskiej MW ale holowniki mamy nowe, można by użyczyć. Nie wiem poza tym czemu krążownik zabezpiecza wizytę dyplomatyczną. To tak jakby podczas wizyty Trumpa w Polsce do Gdyni przybił USS Theodore Roosevelt.

tkm
wtorek, 7 stycznia 2020, 17:57

Może teraz malkontenci przestaną się w końcu czepiać programu "Holownik". To właśnie te niepozorne jednostki będą zabezpieczać polskie wybrzeże w przypadku zerwania się jakiejś cumy w Bałtyjsku.

bender
wtorek, 7 stycznia 2020, 21:39

Dobre bo celne :-D

wtorek, 7 stycznia 2020, 14:56

Niczego nie zabezpieczal bo płynął do Syrii i się zepsuł Postanowili więc puścić bajke dla tych użytecznych na Zachodzie co to wierzą w każde słowo Kremla że okręt zabezpieczał wizyte pierwszego sekretarza w Turcji i wszystko było super

Sternik
wtorek, 7 stycznia 2020, 13:22

Po pierwsze holowniki NIGDY nie wkraczają do akcji same. Statek - a w tym przypadku okręt - musi się zwrócić o asystę holowników podając przyczynę i co chce przez to osiągnąć. Po drugie kiedy już działa asysta holowników to statek/okręt NIE MOŻE samemu manewrować. Od tego są wtedy holowniki.

-CB-
wtorek, 7 stycznia 2020, 19:52

Kolego "Sternik"... Asysta holownicza, to tak naprawdę tylko przebywanie w pobliżu takiej jednostki holownika gotowego do udzielenia ewentualnej pomocy w manewrach, ale jednostka manewruje wtedy zupełnie samodzielnie. To tylko dodatkowe zabezpieczenie w razie jakiś nieprzewidzianych okoliczności.

Fgu
wtorek, 7 stycznia 2020, 20:45

No przecież wiał wiatr i były 0,5 m fale

jacek zbydgoszczu
wtorek, 7 stycznia 2020, 14:38

Nie pleć. Statek z pilotem na burcie jak najbradziej może manewrować w asyście holowników. Byłem, widziałem. Nie raz.

Marek111
wtorek, 7 stycznia 2020, 13:08

Ruski krążownik-analogów niet :)

Młam
wtorek, 7 stycznia 2020, 13:08

Pełne ręce roboty i siara na całego;))) przecież trzeciego stycznia ciągnęli przez Bosfor okręt desantowy ORSK, Project 1171 (Tapir). Sukcesów ciąg dalszy w 2020;))

Marek
wtorek, 7 stycznia 2020, 12:52

Fajny ten krążownik. Z opisu wynika, że maszynownie ma prawie tak dobrą jak stareńka Aurora.

Mateusz
wtorek, 7 stycznia 2020, 20:46

Ciekawe gdzie kupują węgiel chyba w tym samym sklepie z węglem co Kuzniecow

Wania
wtorek, 7 stycznia 2020, 12:50

Jakaś tradycja jednak jest zachowana. Dymi jak Kuzniecow, psuje się jak Kuzniecow, rejs bez asysty holowników jest skrajnie niebezpieczny a incydent należy ukryć przed społeczeństwem bo rosyjska flota jest najlepsza na Świecie. I bez anałogów. Przecież wszyscy wiedzą, że nabrzeże wysyłało niebezpieczne sygnały co spowodowało taką a nie inną reakcję okrętu.

Tweets Defence24