Duda jedzie do Rumunii. Biden i Stoltenberg na rozmowach o wschodniej flance NATO

10 maja 2021, 08:29
Duda_Smirnow
Fot. Igor Smirnow/KPRP
Reklama

Prezydent Andrzej Duda do wtorku będzie przebywał w Rumunii, gdzie m.in. weźmie udział w debacie prezydentów państw Bukareszteńskiej Dziewiątki. Szczyt B-9 będzie okazją do wypracowania wspólnego stanowiska na szczyt NATO – podkreślił szef BBN Paweł Soloch. Ponadto także udział wezmą prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden oraz szef Departamentu Stanu Antony Blinken oraz sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg. Prezydenci Polski i Rumunii spotkają się osobiście, pozostali przywódcy będą uczestniczyć w rozmowach zdalnie.

Szczyt Bukareszteńskiej Dziewiątki, czyli debata prezydentów Polski, Rumunii, Litwy, Łotwy, Estonii, Czech, Słowacji, Bułgarii i Węgier będzie jak podkreślił szef BBN będzie okazją do wypracowania wspólnego stanowiska na szczyt NATO, który zaplanowano na czerwiec.

Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Krzysztof Szczerski powiedział PAP, że pobyt w Rumunii prezydent rozpocznie od oficjalnej wizyty dwustronnej, w której czasie spotka się zarówno z prezydentem Klausem Iohannisem, jak i premierem Florinem Citu oraz przewodniczącymi obu izb rumuńskiego parlamentu. W szczycie weźmie udział także prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden, wraz z sekretarzem stanu Antonym Blinkenem oraz sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem. Bukaresztańska Dziewiątka będzie okazją do wypracowania wspólnego stanowiska na szczyt NATO, który ma się odbyć w czerwcu.

W związku ze szczytem B-9 Biały Dom poinformował, że prezydent Biden będzie rozmawiał z liderami państw wschodniej flanki NATO i "wezwie do bliższej współpracy z sojusznikami w Europie Środkowej oraz regionie Morza Bałtyckiego i Morza Czarnego w kwestii zakresu globalnych wyzwań". W marcu prezydenci Andrzej Duda i Klaus Iohannis zwrócili się we wspólnym liście do prezydenta USA z zaproszeniem do wzięcia udziału w spotkaniu.

Krzysztof Szczerski natomiast wskazał, że poza kwestiami bezpieczeństwa, rozmowy prezydenta z władzami Rumunii będą dotyczyły Inicjatywy Trójmorza w perspektywie zaplanowanego na lipiec szczytu w Sofii. Rumunia była organizatorem szczytu Inicjatywy Trójmorza w 2018 r.

"Dziś jesteśmy u progu rozpoczęcia funkcjonowania Funduszu Odbudowy UE, czyli uruchomienia dużych środków, które mają być wydatkowane na pobudzenie gospodarek europejskich po pandemii koronawirusa. W tym kontekście Trójmorze i koncepcja budzenia gospodarek poprzez inwestycje publiczne, infrastrukturalne, nabiera ogromnego znaczenia" - powiedział Szczerski.

Jak zaznaczył, "prezydent poruszy sprawę tego, jak wpisać Inicjatywę Trójmorza w plany pobudzenia gospodarek po pandemii, jak koordynować aktywność Polski i Rumunii w tym zakresie, jakie inwestycje będą prowadzone wspólnie". Dodał, że "osią, która łączy Polskę i Rumunię jest oczywiście Via Carpatia".

"Prezydent będzie też rozmawiał z władzami Rumunii o współpracy transatlantyckiej i o tym jak Polska i Rumunia może wpisać się w plany prezydenta Joe Bidena, jeśli chodzi o ożywienie relacji amerykańsko-europejskich, w tym także w zakresie transformacji energetycznej i klimatycznej. Prezydent będzie mówił m.in. o niedawnym szczycie klimatycznym, w którym na zaproszenie prezydenta USA uczestniczył" - powiedział Szczerski.

Rozmowy dotyczyć będą też dodał sytuacji w rejonie Morza Czarnego, na Ukrainie, w Mołdawii.

Jak jeszcze skomentował – "Spotykamy się w ramach naszej wschodniej flanki, żeby dać jasny sygnał więzi atlantyckiej i bardzo dobrze, że ten sygnał więzi atlantyckiej jest potwierdzany także przez stronę amerykańską". Według niego "ten szczyt da bardzo silny sygnał o solidarności sojuszniczej, o potrzebie obrony w ramach koncepcji 360 stopni, czyli ze wszystkich kierunków". "Chcemy, by najbliższy szczyt NATO dał jasny sygnał, że NATO jest gotowe do obrony w ramach artykułu 5 wszystkich swoich terytoriów" – dodał Szczerski.

Zaznaczył, że w najbliższym czasie zaplanowana jest rozmowa prezydentów USA i Rosji, ale obecne spotkanie daje sygnał, że "obecność NATO na wschodniej flance nie jest przedmiotem rozmów amerykańsko-rosyjskich".

Wizyta polskiego prezydenta w Rumunii rozpocznie się w poniedziałek przed południem od ceremonii oficjalnego powitania w Pałacu Cotroceni w Bukareszcie przez prezydenta Klausa Iohannisa.

Reklama
Reklama

Następnie odbędzie się rozmowa w "cztery oczy" prezydentów, a po niej rozmowy plenarne delegacji polskiej i rumuńskiej pod przewodnictwem prezydenta Dudy i prezydenta Iohannisa. W południe, po zakończeniu rozmów, zaplanowane jest spotkanie prezydentów z mediami.

Po rozmowach z Pałacu Cotroceni prezydent Duda złoży wieniec przed Grobem Nieznanego Żołnierza, a następnie uda się na spotkanie z premierem Rumunii Florinem Citu. Po rozmowie z szefem rumuńskiego rządu prezydent będzie rozmawiał w siedzibie rumuńskiego parlamentu z przewodniczącym Senatu Rumunii i przewodniczącym Izby Deputowanych Rumunii.

Po południu prezydenci Duda i Iohannis wezmą udział w szczycie Bukareszteńskiej Dziewiątki organizowanym w formule online.

Z kolei we wtorek w Smardan prezydenci Duda i Iohannis wezmą udział w ćwiczeniach wojskowych "Justice Sword 21". Prezydent Duda spotka się ponadto z polskimi żołnierzami biorącymi udział w ćwiczeniach.

Podczas spotkań prezydentowi będzie towarzyszył szef MON Mariusz Błaszczak. Minister obrony narodowej, który wchodzi w skład prezydenckiej delegacji, spotka się ze swoim rumuńskim odpowiednikiem. Błaszczak spotka się też z żołnierzami polskiego kontyngentu wchodzącego w skład wielonarodowego batalionu sił tFP (dopasowanej wysuniętej obecności) NATO stacjonującego w Rumunii.

Szef MON i minister obrony Rumunii Nicolae-Ionel Ciuca wręczą żołnierzom polskie i rumuńskie odznaczenia. Wraz z prezydentem szef MON będzie na poligonie obserwował desant polskich skoczków z 6. Brygady Powietrznodesantowej uczestniczących w Swift Response – jednym z ćwiczeń powiązanych z amerykańskimi manewrami Defender-Europe 21, a także działania stacjonujących w Rumunii polskich żołnierzy biorących udział w ćwiczeniu Justice Sword.

W ramach tFP Polska utrzymuje od 2017 roku w Rumunii na zasadzie rotacyjnej pododdział wyposażony w KTO Rosomak, wielkości kompanii. Z kolei rumuńska armia wspiera batalionową grupę bojową NATO stacjonującą w rejonie Orzysza i Bemowa Piskiego w ramach wzmocnionej wysuniętej obecności (eFP). Rumuni wydzielają do działań tej grupy zestawy przeciwlotnicze z armatami 35 mm - obecnie są to ciężkie Gepardy na podwoziu gąsienicowym, wcześniej natomiast w działaniach grupy uczestniczyły baterie ciągnionych armat 35 mm. Współpraca realizowana jest także w ramach okresowych ćwiczeń, przykładem są działania spadochroniarzy, ale też niedawna wizyta elementów Morskiej Jednostki Rakietowej na ćwiczeniu Sea Shield w rejonie Morza Czarnego.

Poniedziałkowe spotkanie Bukareszteńskiej Dziewiątki odbędzie się w perspektywie zaplanowanego na połowę czerwca w Brukseli szczytu NATO. Szef BBN podkreślił, że chodzi o "zaakcentowanie stanowiska grupy państw wschodniej flanki NATO na pierwszym szczycie Sojuszu z udziałem prezydenta USA Joe Bidena".

Soloch zwrócił uwagę, że data spotkania Bukareszteńskiej Dziewiątki – 10 maja – zbiega się z największym tegorocznym ćwiczeniem z udziałem sojuszników – organizowanymi przez USA manewrami Defender-Europe 21. "Istotna część ćwiczenia będzie przebiegać na terytorium Rumunii. Pobyt polskiej delegacji zbiegnie się z częścią ćwiczenia, w której wezmą udział także polscy żołnierze – skoczkowie z 6. Brygady Powietrznodesantowej będą ćwiczyli przerzut z Amerykanami, Niemcami i Holendrami" – zaznaczył.

W tegorocznym ćwiczeniu Defender-Europe 21 weźmie udział ponad 30 tys. żołnierzy z USA, krajów sojuszniczych i partnerskich. Odbędzie się ono na terenie 12 państw, od krajów bałtyckich po Afrykę.

"Niezamierzenie wyszedł także kontekst niedawnych manewrów i demonstracji siły przez Rosję przy granicy z Ukrainą" – zaznaczył Soloch.

"Nasz prezydent - myślę, że także nasi partnerzy z Dziewiątki – będzie akcentował konieczność dalszego wzmacniania NATO, przede wszystkim adaptacji wojskowej Sojuszu, również w związku z agresywną polityką rosyjską, i potrzebę zacieśnienia więzi transatlantyckich. Będzie to okazja dla państw B-9, by zademonstrować własny wkład w bezpieczeństwo regionu" – powiedział szef BBN.

Spotkanie ma mieć charakter hybrydowy – prezydenci Polski i Rumunii spotkają się w Bukareszcie osobiście, pozostali przywódcy wezmą udział w spotkaniu w formule online.

PAP/Defence24.pl

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 28
Reklama
zużyta podeszwa
poniedziałek, 10 maja 2021, 19:26

Nikt poważny nie chce zaprosić a tu szok, fotka do tv propaganda jak znalazł. Wycieczka za nasze pieniądze i no może jakieś rozkazy od wielkiego demokraty dostanie.

zeneq
poniedziałek, 10 maja 2021, 17:42

Gadu, gadu, gadu... od tego czołgów ani rakiet nie przybywa.

honkerre
poniedziałek, 10 maja 2021, 16:01

imperium polsko rumuńskie nadchodzi, 50 dywizji pancernych , ponad 2000 samolotów i pierwsza polska głowica nuklearna, wieziona dumnie na rumuńskiej dacii

andys
poniedziałek, 10 maja 2021, 15:56

Rumunia, przed wojna jedyny nasz sojusznik. Mało skuteczny , jak pokazała historia.

Flatower
sobota, 15 maja 2021, 20:33

ALE CO MOGLI, TO ZROBILI I POLSKIE WOJSKO PRZEDOSTAŁO SIĘ NA ZACHOD

poniedziałek, 10 maja 2021, 23:52

Sojusz dotyczył wojny z Sowietami.

sża
poniedziałek, 10 maja 2021, 11:31

Będziemy dla Amerykanów zdobywać Krym? Tak jak zdobyliśmy dla nich Irak.

Monkey
poniedziałek, 10 maja 2021, 14:54

Wątpię. Krym już został zdobyty. Przez Rosję w 2014 roku.

sża
poniedziałek, 10 maja 2021, 18:02

Mała poprawka - Krym został zdobyty przez Rosjan w 1774 roku, a w 1783 został do niej wcielony.

spoko
środa, 12 maja 2021, 20:09

Jaki zdobyty Putin mowil ze Krym to \kolebka\ Rosji tak jak Kaliningrad i Wladywostok

Monkey
poniedziałek, 10 maja 2021, 20:06

@sża: Ale w latach 1954-1991 należał do Ukraińskiej SRR, od 1991 do 2014 do niepodległej Ukrainy. Ale chronologicznie masz oczywiście rację. W 2014 Rosjanie zdobyli go po raz drugi.

malami
sobota, 22 maja 2021, 12:38

Trzeci, zapomniałeś o 1944 r.

Fanklub Daviena i GB
poniedziałek, 10 maja 2021, 14:13

Nie. Jak już zauważył Trump „Na Krymie wszyscy mówią po rosyjsku, więc jest rosyjski” i USA nic nie mogą zrobić. Ale będą judzić o „globalnej roli NATO” czytaj szczuć Europę do wojny z Chinami. :D

rer
poniedziałek, 10 maja 2021, 23:56

No popatrz w Kanadzie wszyscy mówią po angielsku albo francusku, w Meksyku po hiszpańsku jak co 3 obywatel USA a Trump ich nie napadł.

sdsafsdfasdfsda
poniedziałek, 10 maja 2021, 16:43

Krym jest Ukraiński, i został Ukraińcom zabrany siłą, wbrew prawu międzynarodowemu. Poza tym jest nieprawdą, że wszyscy mówią po rosyjsku część mówi po tatarsku lub ukraińsku.

BUBA
poniedziałek, 10 maja 2021, 17:05

Krym niygdy nie byl Ukrainski. I cos takiego jak panstwo ukrainskie dawno temu rowniez nie istnialo. Krym nie jet rownierz Rosyjski. Etnicznie to kraj Tatarow a w przeszlosci jeszcze innych Narodow. I jezeli Tatarza jeszcze istnieja to powinno tam powstac suwerenne panstwo Tatarskie

sża
poniedziałek, 10 maja 2021, 18:14

Mała poprawka - etnicznie Krym to bardziej Grekom się należy [starożytna Tauryda], bo ojczyzną Tatarów jest Mongolia, a nie Krym. Zresztą Tatarzy mają swoją własną republikę w ramach Rosji, czyli Tatarstan. Obecnie zresztą jest to najbogatsza republika po byłym ZSRR, bo Allach dał im ropę naftową. W odróżnieniu zresztą od Gruzji, która w ramach ZSRR była najbogatszą republiką, a obecnie jako niezależny kraj bardzo zbiedniała i jest targana kryzysami.

Monkey
poniedziałek, 10 maja 2021, 23:53

@sża: Rozumiem twój punkt widzenia, ale chciałbym jednak zauważyć, że Grecy tam na beludzie nie trafili. Można również Scytów uważać za właścicieli Krymu.

Koba
poniedziałek, 10 maja 2021, 18:14

Zgadza się. Krym ma wspólną historię z Ukrainą od 1954r, przedtem przez ok. 180 lat był rosyjski. I to koniec związków ze Słowianami. Nie znaczy to jednak, aby siłą zmieniać istniejące granice państwowe - idąc tym tokiem rozumowania Kaliningrad nigdy nie był rosyjski - jest dopiero od 1945 roku. Czy to znaczy, że należy Rosjanom odebrać Kaliningrad?

andys
wtorek, 11 maja 2021, 07:48

Prusy były kiedyś rosyjskie. Poczytaj o wojnie północnej w połowie XVIII wieku. Gdyby nie "cud brandenburski" , to byłyby czescia Imperium Romanowów , jak np. Inflanty i Kurlandia.

Chiny górą
wtorek, 11 maja 2021, 19:44

Inflanty i Kurlandia były także częśćią RP ( nie całe). Prusy rosyjskie nie były. Z tego, że mogłyby być nie wynika, że były.

Oka
wtorek, 11 maja 2021, 06:38

Oddać pomorze

sża
poniedziałek, 10 maja 2021, 23:45

Amerykanie stworzyli precedens, odrywając od Serbii Kosowo. A Kaliningrad ruskim odbijemy.

spoko
środa, 12 maja 2021, 20:15

Co ty porownujesz Do kogo przylaczyli Kosowo?

Piotr
poniedziałek, 10 maja 2021, 13:55

Tak... dziesiątki naszych Dywizji zdobywały Irak zaś Amerykanie tylko liczyli pieniądze – Skąd się tacy ludzie jak ty biorą?

panako
poniedziałek, 10 maja 2021, 11:21

Polska, o polowe mnie liczniejsza Rumunia.... i same przystawki. My to potrafimy tworzyc koalicje a niech mnie... i to tylko dlatego nam sie to udaje bo 4x wieksza od nas Rosja pokazala pazury i szprotki tlocza sie kolo najwiekszego ale niegroznego...

mitsu
sobota, 22 maja 2021, 17:35

Rosja powierzchniowo jest 55x większa.

Koba
poniedziałek, 10 maja 2021, 18:16

Zawsze mniejsi i słabsi gromadzą się wokół większego i silniejszego - choćby ten nie był wielkim siłaczem.

Tweets Defence24