Drony w rosyjskiej Armii Pancernej Gwardii

27 stycznia 2019, 08:59
4_6-1200(1)
Fot. mil.ru

Żołnierze wchodzący w skład 1. Armii Pancernej Gwardii rozpoczęli treningi z wykorzystaniem bezpilotowych środków powietrznych. W czasie ćwiczeń ma zostać wypracowana nowa koncepcja i taktyka użycia różnej klasy bezzałogowców powietrznych w realizacji zadań na rzecz oddziałów i pododdziałów pancerno-zmechanizowanych.

BSP klasy mikro i mini, określane w Rosji jako BLA (Bezpilotnyje Lietatielnyje Apparaty), stały się ważnym elementem wspomagającym już nie tylko proces korygowania ognia artylerii, ale także prowadzenia rozpoznania poziomu taktycznego.

Prowadzone w Moskwie poszczególne sesje szkoleniowe mają stworzyć zasady wykorzystania BSP w przeprowadzaniu rozpoznania taktycznego na niskich i średnich pułapach lotu. Ponadto zdefiniowane i określone mają zostać zadania związane z wykorzystaniem takich aparatów w systemie przekazywania danych, w tym informacji z różnych systemów zadaniowych na stanowiska dowodzenia poszczególnych oddziałów i pododdziałów Armii Pancernej.

Etapem treningu będzie też wypracowanie metod przenikania BSP przez strefy pokrycia radarowego systemów obserwacyjnych i przeciwlotniczych potencjalnego przeciwnika, czy unikanie zakłóceń w ramach prowadzenia walki radioelektronicznej.

Szerokie użycie BSP w wojskach pancernych i zmechanizowanych daje im pełniejszy obraz sytuacyjny obszaru przyszłej i prowadzonej już walki, a ponadto stanowi głęboko wysunięty system rozpoznania. Pozwoli on m.in. na rozpoznanie/monitorowanie przemieszczenia się wojsk przeciwnika, ich ześrodkowania, zajmowania rubieży wyjściowych, czy przygotowania pozycji obronnych. Ma też dać odpowiedź o skuteczności przeprowadzonych ataków, czy konieczności ich powtórzenia oraz zapewni efektywniejsze przesyłanie pozyskanych danych.

BSP mają też służyć w procesie szkolenia wojsk, dając dowódcom bezpośrednią i rzeczywistą kontrolę nad wykonywaniem stawianych przez nich zadań ćwiczącym pododdziałom.

Wykorzystanie BPS Orłan-10 i Granat-2 czy nowego BSP, przeznaczonego do prowadzenia walki elektronicznej, Leer-3 ma też uwzględniać już zdobyte doświadczenia prowadzone z ich udziałem podczas konfliktu w Syrii czy wschodniej Ukrainie.

Koncepcja użycia BSP przez Wojska Lądowe FR jest zbliżona do tej z U.S. Army, ale na szczeblu Armii Pancernej powinny być oprócz - systemów taktycznych - stosowane i taktyczno-operacyjne maszyny bezzałogowe, które oprócz zwiększonego zasięgu i czasu przebywania w powietrzu powinny mieć zdolności do zabierania większej ilości systemów rozpoznawczych, zakłócania czy namierzania.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 12
Reklama
dim
poniedziałek, 28 stycznia 2019, 14:01

@ktos - a po co wszystkie drony zwiadowcze wszystkich czołgów naraz mają tkwić w powietrzu ? Zasięg jest im zbędny, energię baterii spożytkować wtedy można na naśladownictwo charakterystyk ptaków. Czołgowi wystarczą drony sięgające nieźle poza zasięg przeciwczołgowych, typowych środków ogniowych. Czyli prawie, "amatorskie". Reszta to kwestia soft'u.

ktos
poniedziałek, 28 stycznia 2019, 09:25

Tak z ciekawosci. Piszecie o opcji 1 czolg 1 dron. To teraz pytanie z mojej strony. Jezeli nad kazdym czolgiem bedzie latal dron a wiadomo ze one sa widoczne dla radarow, to nie potrzebujemy jednostek rozpoznania. Wystarczy wlaczyc radar i zaraz wiemy gdzie jest wrog i w jakiej ilosci. Dlatego wlasnie nie bedzie opcji 1 czolg 1 dron.

kulson
poniedziałek, 28 stycznia 2019, 00:03

Drogi Gustliku niestety zapewne masz rację. O małej przydatności tzw. wojska zawodowego do obrony kraju mogliśmy się przekonać na przykładzie Ukrainy. Szweje generalnie są w pracy i są tam po to aby odpękać służbę do szybszej emeryturki. Prawdziwym problemem dla najeźdźcy okazują się lokalni ochotnicy-patrioci, którzy są dobrze zmotywowani bo bronią własnej okolicy domu. Na Ukrainie był to Azow a u nas może być WOT. I chociaż jestem zdecydowanym przeciwnikiem byłego min. Macierewicza to trzeba przyznać, ze mógł mieć rację tworząc alternatywne wojsko. Poszukajcie na Youtube 3 godzinnego wywiadu z serbskim snajperem o ksywie Deki. Mówi ciekawe rzeczy o wojnie w Donbasie o tym, że więcej kłopotów im sprawiali ochotnicy niż regularna armia.

Yugol
niedziela, 27 stycznia 2019, 20:09

Panie MAZU ja proponuję szukać raczej Amerykańskiej agentury w strukturach MON bo poco rozwijać Polską miśl techniczna jak można krocie płacić Amerykańską

BUBA
niedziela, 27 stycznia 2019, 19:06

Ile razy na tym forum pisałem o wyposażeniu czołgu w dwa tanie drony...ile razy.

Rzyt
niedziela, 27 stycznia 2019, 18:35

Armia zdalnie sterowana to przyszłość...pierwsza linia drony i ala goliaty 2 linia to ludzie dopiero...ale u nas najważniejsze by bwp umiał pływać

Gustlik
niedziela, 27 stycznia 2019, 16:13

Francuzi testują Leclerca z działem 140 mm. Rosja podobno myśli o dziale 152 mm do T-14. Chiny też kombinują z ciężkim działem. A ja proponuję - przy takim kalibrze - całkowitą zmianę filozofii. Nie strzelać do czołgów przeciwnika "na wprost" tylko połączyć technologię pocisków rakietowych wystrzeliwanych z lufy (jak u Ruskich) z technologią SADARM znaną z pocisków artyleryjskich 152 i 155 mm (Bonus i SMart) i strzelać w górę. Atak następowałby z odległości większej niż skuteczny zasięg działa, z górnej półsfery i atakowane byłyby 2 cele jednocześnie a nie jeden.

Extern
niedziela, 27 stycznia 2019, 11:42

Dron do prowadzenia walki radio elektronicznej? No to coś nowego. Drony konsekwentnie przejmują zadania w operacjach lotniczych to już wiemy, ale żeby nawet takie specyficzne zadania! To doprawdy fascynujące. Może rzeczywiście już nie warto kupować następcy su-22 jako maszyny załogowej.

MAZU
niedziela, 27 stycznia 2019, 11:34

Cenna informacja, choć bardzo ogólna. Zwiad BSL jest zapewne realizowany przez wyspecjalizowane pododdziały rozpoznawcze. BPS Orłan-10 startuje z katapulty zaś Granat-2 "z ręki". Orłan ma silnik spalinowy zaś Granat ma silnik elektryczny. To średni (do 150 km) i bliski (do 50 km) zasięg rozpoznania. Generalnie są to klony zachodnich konstrukcji, ale "dają radę" i są tanie. Staram się zaktywizować polskie środowiska modelarskie, bo takie konstrukcje są w ich zasięgu. Oczywiście przypominam o dywersji w MON i apeluję o odszukanie ruskiej agentury blokującej rozwój polskich dronów, rakiet, WRE itd. Pozdrawiam i bądźmy czujni. M

dim
niedziela, 27 stycznia 2019, 11:24

Nie wyobrażam sobie już kolumny najeźdźczych wojsk, bez poprzedzających ją dronów zwiadowczych. Plus oczywiście masa sprzętu, służącego także (m.in.) do wykrywania i likwidacji naszych dronów. Za kilka lat będziemy mówić także o dysponowaniu przez kolumnę najeźdźców - on line - obrazem satelitarnym. Czy też obrazem zsyntetyzowanym z danych naziemnych, powietrznych i satelitarnych systemów obserwacji optycznej, termicznej, mikrofalowej i z raportowania od osób. Tym większa rola perfekcyjnego maskowania się naszych środków obrony. Ależ jasne, ze wtedy głównie jako środki wyglądające na cywilne - Czy to tak trudno przewidzieć zawczasu ?

autorwidmo
niedziela, 27 stycznia 2019, 11:10

Wniosek dla nas, powinniśmy posiadać silne nasycenie systemów zakłócających działanie BSP. Krajowy przemysł świetnie sobie z tym poradzi.

Gustlik
niedziela, 27 stycznia 2019, 10:54

I jak zwykle rosyjska myśl wojenna wyprzedza polskich "generałów" o kilka dekad. Przypomnę, że jeszcze 6 lat temu głównodowodzący wojskami lądowymi nie widział ŻADNEJ potrzeby posiadania jakichkolwiek dronów. Żeby nie szalony Antoni to chyba do dzisiaj mielibyśmy ich kilkadziesiąt. Tak samo jest z rozwojem własnych zdolności rakietowych. Zamiast wojska rakiety (nie rakietki jak Grom czy Piorun tylko rakiety) budują studenci a nasze wojsko z trudem zaczyna rozumieć że to może się do czegokolwiek przydać. Podobnie było z okrętami podwodnymi. Kilka lat temu zapytano dowódców floty jak w/g nich powinny być uzbrojone i do czego przeznaczone nowe OP. Odpowiedź powaliła na kolana wszystkich: TORPEDY. Po takiej odpowiedzi ja bym zwolnił z Marynarki wszystkich powyżej porucznika.

Tweets Defence24