Reklama

Rosyjska wojna nowej generacji w Syrii [10 PUNKTÓW]

12 stycznia 2019, 09:18
Su30SM
Myśliwce Su-30 SM przeszły w Syrii chrzest bojowy. Fot. mil.ru.

Rosyjskie siły zbrojne wykorzystały interwencję w Syrii do przyspieszenia procesu transformacji i wypracowania oraz sprawdzenia nowych metod działania na polu walki.

Rosyjska armia od ponad trzech lat uczestniczy w syryjskim konflikcie zbrojnym. W Syrii, podobnie jak przynajmniej w pewnym stopniu na Ukrainie, wdrażana jest rosyjska doktryna określana jako „wojna nowej generacji”. To pojęcie jest interpretowane na różne sposoby, często określa się tak elastyczne połączenie przez Rosjan wszystkich elementów działalności państwa dla osiągnięcia celu politycznego. Inne interpretacje są węższe i dotyczą głównie sfery militarnej, gdzie określenie „nowej generacji” dotyczy przede wszystkim zastosowania nowych form walki i uzbrojenia nowych typów.

Nie ulega natomiast wątpliwości, że przebieg działań wojennych w Syrii wskazuje na rozwój przez Rosjan określonego katalogu działań, mającego na celu zwiększenie zdolności bojowych. Syryjski „poligon” staje się okazją do ich dalszego doskonalenia. Oto wybrane elementy, które mają kluczowe znaczenie przy ocenie militarnego zaangażowania Federacji Rosyjskiej w Syrii:

  1. Projekcja siły na teatrze działań. Podczas operacji w Syrii Rosjanie w zasadzie od początku doskonalili możliwości projekcji siły na teatrze działań wojennych. Udział w misji położnej z dala od stałego terytorium wymaga odpowiednio zorganizowanego przerzutu wojsk, ich zaopatrzenia, a także koordynacji z lokalnymi partnerami. Długotrwałe zaangażowanie w Syrii, jak i rozmieszczanie nowych jednostek jest dowodem na to, że Rosjanie w adekwatnym stopniu posiedli zdolności związane z prowadzeniem podobnych operacji, przynajmniej na tamtym teatrze działań wojennych. To wyróżnia się choćby w porównaniu z przebiegiem operacji w Gruzji dekadę wcześniej, przeprowadzonej – choć z powodzeniem dla Rosjan – w sposób nieskoordynowany. Można powiedzieć, że w Syrii, jak i na Ukrainie „sprawdzane” są efekty reformy armii, która przyspieszyła po 2008 roku. Dotyczy to między innymi współdziałania różnych rodzajów wojsk i służb, które w Syrii wyniesiono na zupełnie nowy poziom.
  2. Koordynacja z jednostkami sojuszniczymi. Rosjanie w trakcie działań w Syrii co do zasady nie wykorzystywali dużych zgrupowań wojsk lądowych (co oczywiście nie oznacza, że nie brali/biorą udziału w starciach na lądzie), ale wspierali jednostki syryjskie, czy sojusznicze. To wsparcie miało charakter wieloaspektowy – od szkolenia i bieżących dostaw sprzętu po pomoc udzielaną w działaniach bojowych przez jednostki specjalne, kontrolerów wsparcia lotniczego czy na przykład oficerów artylerii (wraz z jednostkami bojowymi artylerii, wykorzystującymi zaawansowane systemy, jak BM-30 Smiercz). Rosjanie okazali się zdolni do prowadzenia tych działań w sposób skoordynowany i co do zasady skuteczny, co świadczy o posiadaniu zdolności z zakresu dowodzenia i kierowania dużymi operacjami. Na Ukrainie Rosjanie zapewniają z kolei struktury dowódcze i specjalistów dla jednostek tzw. „separatystów”, wspieranych i kontrolowanych przez Rosję, w walkach w Donbasie obok nich uczestniczyły oczywiście także jednostki regularne.
  3. Wykorzystanie lotnictwa, także w działaniach połączonych. Rosyjskie lotnictwo od 2015 roku na bieżąco wprowadza doświadczenia z konfliktu syryjskiego do szkoleń. W raporcie opublikowanym przez amerykańskie CNA „The Russian Air Campaign in Syria” zauważa się, że pierwsze uderzenia, wykonywane przez Rosjan głównie z użyciem broni niekierowanej były jednak mało efektywne. Skuteczność działań lotnictwa stopniowo jednak rosła, nie tylko dzięki wdrażaniu coraz doskonalszych środków rażenia, ale przede wszystkim zmianom w taktyce i sposobie zastosowania lotnictwa w ramach działań połączonych, w tym na bezpośrednie wezwanie wojsk lądowych. To między innymi upowszechnienie bliskiej współpracy z kontrolerami wsparcia lotniczego, w tym także z wykorzystaniem zautomatyzowanego systemu KRUS „Strielec”. Do działań wprowadzano także nowocześniejsze statki powietrzne (np. śmigłowce Mi-35M, Ka-52, Mi-28N). Rosjanie użyli w Syrii w warunkach bojowych po raz pierwszy także m.in. bombowców strategicznych Tu-95MS i Tu-160, z rakietami manewrującymi Ch-101 i Ch-555, czy myśliwców wielozadaniowych Su-35 (wykonujących także ataki na cele naziemne, w tym w trybie dyżurowania). Co najważniejsze – wnioski z operacji w Syrii są cały czas analizowane i wdrażane, również jeśli chodzi o systemy uzbrojenia. Już zapowiedziano m.in. podjęcie działań w celu zwiększenia zasięgu środków rażenia przenoszonych przez śmigłowce bojowe. Skala zaangażowania lotnictwa jest bardzo duża – tylko w okresie do sierpnia 2018 roku wykonało ono według BBC około 39 tys. lotów.
  4. Użycie broni precyzyjnej. Choć – jak zauważają komentatorzy – Rosjanie wciąż w szerokim zakresie wykorzystują w Syrii broń niekierowaną (w tym powietrze-ziemia), to mamy do czynienia z relatywnie (jak na rosyjskie warunki) większym udziałem broni precyzyjnej, ale i zupełnie innymi sposobami jej wykorzystania. W Syrii używano m.in. kierowanych bomb KAB-250, KAB-500 (w tym z naprowadzaniem satelitarnym GLONASS, w wersji KAB-500S) i KAB-1500Ł, czy starszych rakiet Ch-25MŁ i Ch-29, i systemów przeciwpancernych używanych przez śmigłowce, np. Wichr-M. Oprócz tego jednak po raz pierwszy użyto rakiet manewrujących – nie tylko powietrze-ziemia, ale też woda-ziemia, i to odpalanych zarówno z okrętów nawodnych (w tym niewielkich typu Bujan-M) jak i konwencjonalnych jednostek podwodnych. Podczas jednej z operacji w 2016 roku atak rakietowy z okrętu nawodnego pociskami 3M14 Kalibr skoordynowano też z użyciem pocisków przeciwokrętowych Bastion, w roli systemu ziemia-ziemia. Widać więc, że użyto szerokiego spektrum systemów dalekiego zasięgu do precyzyjnych, konwencjonalnych uderzeń na cele naziemne. To zupełnie nowe podejście, gdyż wcześniej, np. w czasach ZSRR, broń tego typu miała przede wszystkim przenosić głowice jądrowe. Rosyjska armia w ostatnich latach „weszła” w erę broni precyzyjnego rażenia dalekiego zasięgu, i nadal chce rozwijać zdolności w tym obszarze.
  5. Walka elektroniczna. Kolejnym ważnym czynnikiem, który zwraca uwagę jeśli chodzi o ocenę rosyjskich działań w Syrii (tak jak i na Ukrainie) jest szerokie zastosowanie środków rozpoznania i walki elektronicznej. Te ostatnie służą między innymi do zakłócania działań bezzałogowych statków powietrznych. W praktyce jednak ich zastosowanie jest o wiele szersze, to również np. zakłócanie nawigacji GPS. Wiadomo o przypadkach prowadzenia przez Rosjan przynajmniej częściowo zakłóceń sprzętu wykorzystywanego przez wojska koalicyjne, w tym amerykańskie. W 2018 roku dowódca US SOCOM generał Raymond A. Thomas przyznał, że Rosjanie zakłócali systemy pokładowe maszyn wsparcia pola walki AC-130, środki łączności itd. To oznacza, że rosyjskie wojska WRE są zdolne do działań nawet przeciwko przeciwnikowi, wykorzystującemu zaawansowane systemy uzbrojenia. Podobne wnioski, dotyczące szerokiego zaangażowania rosyjskich wojsk radioelektronicznych, płyną z konfliktu na Ukrainie, gdzie – według publicznie dostępnych informacji – Rosjanie są w stanie zakłócać działanie bezzałogowców nawet kilkadziesiąt km w głąb Ukrainy. Wiadomo też o wykorzystania rozpoznania elektronicznego do koordynowania ognia artylerii rakietowej. To wszystko prowadzi do wniosku, że Rosjanie mogą w szerokim zakresie, w warunkach bojowych, stosować środki walki elektronicznej.
  6. Użycie środków bezzałogowych i przeciwdziałanie im. Rosyjska armia w Syrii, tak jak na Ukrainie, w szerokim zakresie wykorzystuje bezzałogowe środki latające, przede wszystkim do rozpoznania. To między innymi maszyny Orłan-10 i Eleron, ale też inne. Powszechnie wiadomo o wykorzystaniu przez Rosjan dronów do koordynacji ognia artylerii w czasie rzeczywistym, wsparcia ochrony baz itd. Bezzałogowców używano też do wykrywania celów dla śmigłowców szturmowych, atakowanych następnie z użyciem rakiet kierowanych z dużej odległości – np. 4-6 km. Z drugiej strony, Rosjanie prowadzą w Syrii działania obronne przeciwko nieprzyjacielskim bezzałogowcom. Stosowane w tym celu są zarówno środki walki elektronicznej, jak i klasyczne (lufowe, rakietowe) systemy ich zwalczania. Do tych ostatnich zaliczają się między innymi zestawy Pancyr i Tor. Rosjanie wielokrotnie zwalczali ataki środków bezzałogowych, również tych przenoszących ładunki wybuchowe. Wobec części z nich Pancyr wykazał się niewielką skutecznością. Nie zmienia to jednak faktu, że wnioski z działań w Syrii są zapewne analizowane i uwzględniane, również jeżeli chodzi o wykorzystanie i przeciwdziałanie użyciu BSP, przez co Rosjanie będą dalej wzmacniać swoje zdolności w tym zakresie.
  7. Zintegrowana obrona powietrzna i przeciwrakietowa. Rosjanie w trakcie operacji syryjskiej stopniowo zwiększali zakres rozmieszczenia na teatrze działań systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, tworząc tam elementy systemu antydostępowego (A2/AD). Na początku były tam jedynie zestawy Pancyr-S1 krótkiego zasięgu, służące do osłony punktowej. Po zestrzeleniu rosyjskiego Su-24 przez tureckie myśliwce na teatr działań trafiły jednak systemy S-400, a ich liczba była stopniowo zwiększana. Modernizowano też syryjską obronę powietrzną. Pomimo tego, wojska USA i międzynarodowa koalicja przeprowadziły dwukrotnie – w kwietniu 2017 i 2018 roku – skuteczne ataki z pomocą pocisków manewrujących na cele w Syrii. Z kolei syryjska obrona przeciwlotnicza, choć modernizowana przez Rosjan, nie była w stanie zapobiegać uderzeniom, i zestrzeliła oprócz izraelskiego F-16 (na początku ub.r.) także rosyjski samolot Ił-20M (we wrześniu ub. r.). To ostatnie zdarzenie spowodowało dalsze wzmocnienie syryjskiej obrony, poprzez przekazanie jej zestawów S-300PMU-2, jak i prawdopodobnie dodatkowych elementów dowodzenia, wraz ze zwiększeniem udziału rosyjskich żołnierzy w koordynowaniu działań. Pojawiają się też informacje o zintensyfikowaniu ćwiczeń w zwalczaniu rakiet manewrujących przez rosyjską OPL. Choć w Syrii nie okazała się ona skuteczna wobec takiego zagrożenia, to sam fakt rozmieszczenia i utrzymania na teatrze działań dużej liczby środków obrony powietrznej, ich przynajmniej częściowo skutecznego użycia przeciwko BSP, i wreszcie – podobnie jak w innych wypadkach – wdrażania doświadczeń z konfliktu powinien być traktowany jako czynnik, który może sprzyjać dalszemu wzmacnianiu rosyjskiej obrony w nadchodzących latach.
  8. Wprowadzania nowych typów uzbrojenia. Wreszcie, konflikt syryjski cechował się – co zrozumiałe – wykorzystaniem po raz pierwszy szeregu uzbrojenia: od myśliwców wielozadaniowych Su-35 i Su-30SM i bombowców strategicznych Tu-95MS i Tu-160, poprzez pociski manewrujące Kalibr-NK, szeregu typów lotniczej broni precyzyjnej, środków obrony powietrznej itd. W sierpniu 2018 roku rosyjski resort obrony mówił o użyciu 231 nowych typów uzbrojenia. Na teatr działań przemieszczono nawet czasowo myśliwce nowej generacji Su-57, wykorzystane m.in. do ataków na cele naziemne z użyciem pocisków manewrujących Ch-59KM2, a także – co nie mniej istotne – do sprawdzenia zdolności operowania w warunkach realnej operacji, i to w zasięgu systemów radarowych przeciwnika działających w trybie bojowym. W tym wypadku (jak i prawdopodobnie w innych) użyto sprzętu, który jeszcze nie znajduje się w standardowej eksploatacji w siłach zbrojnych. Wnioski z prowadzonych operacji są uwzględniane przy dalszym rozwoju poszczególnych systemów uzbrojenia. Zapowiedziano już między innymi modyfikację systemu pocisków manewrujących Kalibr. Jak podaje Real Clear Defense, w zabezpieczeniu operacji w Syrii uczestniczyły (i zapewne dalej uczestniczą) całe zespoły specjalistów przemysłu zbrojeniowego, gromadzące doświadczenia i wprowadzające wnioski na bieżąco do różnych konstrukcji.
  9. „Front wojny informacyjnej”. Działaniom bojowym w Syrii towarzyszą operacje informacyjne, mające na celu wsparcie narracji o skuteczności interwencji, jak i zdyskredytowanie działań koalicji międzynarodowej. Przykładowo, po atakach pociskami manewrującymi na cele w Syrii podawano informacje o rzekomo bardzo wysokiej skuteczności tamtejszej obrony przeciwlotniczej, choć w rzeczywistości – co potwierdziły zdjęcia satelitarne – uderzenia były skuteczne. Z dużą rezerwą należy też podchodzić do przekazywanych przez Rosjan danych o stratach przeciwnika, nie mówiąc już o informacjach o przebiegu incydentów w powietrzu itd. Z kolei po amerykańskim ataku na najemników tzw. Grupy Wagnera (przynajmniej formalnie pozostających poza kontrolą rosyjskiego dowództwa) w lutym 2018 roku oficjalne czynniki rosyjskie starały się umniejszyć znaczenie zdarzenia, tak aby nie wywoływać wrażenia „poddania” się przed Amerykanami. Z kolei „winą” za zestrzelenie Iła-20M obarczono początkowo rzekome odpalenie rakiet z francuskiej fregaty, „wykryte” przez rosyjskie radary, a gdy stało się jasne że to współpracujący z Rosjanami Syryjczycy odpowiadają za incydent – zmieniono narrację, i uznano że winę za całe zdarzenie ponosi Izrael. Rosyjskie działania w sferze informacyjnej są więc integralną częścią operacji wojskowej.
  10. Dostosowanie do warunków i szkolenie. Stałą cechą działań Rosjan, na którą zwracają uwagę komentatorzy, w tym np. były dowódca sił NATO i USA w Europie gen. Phillip Breedlove, który wypowiadał się na ten temat w 2018 roku w Warszawie podczas wydarzenia organizowanego przez German Marshall Fund, jest zdolność do adaptacji do warunków i wyciągania wniosków, co zresztą widać również w przytoczonych powyżej punktach. Schemat i sposób działania Rosjan są – z większym lub mniejszym powodzeniem – cały czas dostosowywane do zmieniającej się sytuacji na polu walki. Przykładem jest wzmocnienie obrony powietrznej i osłony myśliwskiej samolotów wykonujących uderzenia w Syrii, jeszcze w 2015 roku po zestrzeleniu bombowca Su-24. Nie tylko rozlokowano wtedy na teatrze działań jednostki obrony przeciwlotniczej, ale też wielozadaniowe „bombowce frontowe” Su-34 zaczęły przenosić rakiety powietrze-powietrze średniego zasięgu, co wcześniej nie miało miejsca. Dowodem na zdolność adaptacji są też zmiany taktyki i zakresu ćwiczeń, które według powszechnie dostępnych informacji mają mieć miejsce między innymi w lotnictwie wojsk lądowych, w działaniach kontrolerów wsparcia, lotnictwie taktycznym czy obronie powietrznej. Sam prezydent Władimir Putin powiedział, że dzięki działaniom w Syrii rosyjscy generałowie i oficerowie zrozumieli, jak ważne są łączność, rozpoznanie, współdziałanie wojsk, zwrócił też uwagę na rolę działań połączonych, z udziałem jednostek powietrznych i lądowych, w tym sił specjalnych. Według Rosjan „doświadczenie bojowe” w Syrii tylko do sierpnia 2018 roku zdobyło ponad 63 000 żołnierzy. Udział w tych operacjach ma szczególne znaczenie dla kadry dowódczej najwyższych szczebli.

Operacja w Syrii stanowi więc demonstrację nowych zdolności rosyjskiej armii, ale i pole do zbierania dalszych doświadczeń. Serwis Real Clear Defense przekazywał nawet informacje o częściowym finansowaniu jej z funduszy przeznaczonych na szkolenie, przy czym „trening” w warunkach bojowych jest zdecydowanie bardziej skuteczny od standardowego szkolenia. 

Nie ulega wątpliwości, że Rosjanie zademonstrowali w Syrii zdolności, którymi rosyjska armia wcześniej nie dysponowała, na przykład w zakresie koordynacji lotnictwa i jednostek lądowych czy użycia broni precyzyjnej. Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej wykazują się też możliwością adaptacji do zagrożeń, na przykład związanych z użyciem środków bezzałogowych. Z drugiej strony wiadomo też, że wiele działań okazywało się nieskutecznych, zarówno na polu walki, jak i np. w sferze informacyjnej, a rosyjska armia nadal boryka się z wieloma ograniczeniami, także wynikającymi z cięć budżetowych.

Doświadczenia z konfliktu syryjskiego, w którym na jednym teatrze operują siły zbrojne  m.in. USA, innych państw NATO, krajów Bliskiego Wschodu i właśnie Rosji powinny być dogłębnie analizowane również w innych państwach. Z punktu widzenia krajów Sojuszu Północnoatlantyckiego, w tym Polski, szczególne znaczenie mają działania rosyjskiej armii, biorąc pod uwagę potencjalne zagrożenie z tego kierunku. Dlatego to, w jaki sposób rosyjska armia ewoluuje i dostosowuje się do zmieniających warunków w Syrii powinno być uwzględniane również w planach modernizacyjnych krajów Sojuszu Północnoatlantyckiego, w tym Polski.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 42
Reklama
Synek
wtorek, 22 stycznia 2019, 21:10

tylko, a zresztą ... środa, 16 stycznia 2019, 11:24 @vvv\' @Davien Po primo: NATO każdy obiekt bez właściwego IFF traktuje jako wroga, podobnie jak każde inne państwo świata. Stąd na przykład tyle przechwytywań nad Bałtykiem przez samoloty NATO samolotów Rosyjskich. Kłamstwo. Samoloty rosyjskie są przechwytywane bo latają bez włączonych transponderów i nie odpowiadają na kontakt radiowy.

Hejka
niedziela, 20 stycznia 2019, 20:18

"Czepialski", zdarza mi się pomylić NASA i NSA w wyszukiwarce a nawet dzisiaj chyba grałem w szachy z FSB. Zajęło mi 2 godziny zdanie egzaminu z dynamiki ziemskiej atmosfery i zjawisk pogodowych na najlepszej uczelni technicznej Świata. Co ciekawe egzamin zdałem a przedmiot oblałem.

czepialski
niedziela, 20 stycznia 2019, 13:41

„Hejka” proponuje przemyśleć jeszcze raz dokładnie wpis „Chmura burzowa nie magazynuje deszczu. Ona go wytwarza.” Wydaję się jednak że chmura to właśnie swego rodzaju magazyn – magazyn wody w różnym stanie upraszczam oczywiście.

Hejka
sobota, 19 stycznia 2019, 22:48

@bender Cześć. Który z moich 20 potencjalnych wynalazków i teorii tutaj zaproponowanych cię zauroczył? Nie przesadzajmy. Słowa Prezydenta Putina w dosłownym znaczeniu znaczyłoby, że Model Standardowy w fizyce odszedł do lamusa albo Rosjanie potrafią podróżować w czasie lub okiełznali ciemną energię lub wytworzyli ciemną materię. Nie jest to wykluczone co prawda bo nie ma obowiązku, szczególnie dla wojskowych naukowców lub wynalazków mających bezpośrednie militarne znaczenie na ich publikację w uznanych czasopismach naukowych ( wcale nie mam na myśli Rosji lub Chin). Zapomnij o składowaniu antymaterii w tym momencie. Jeżeli możesz ją wytwarzać i stosować jako katalizator, czynnik inicjujący reakcję to właśnie to jest to. Chmura burzowa nie magazynuje deszczu. Ona go wytwarza.

bender
piątek, 18 stycznia 2019, 21:17

@Hejka: super teoria, bardzo mnie urzekła. Tylko nie możesz mieć racji, bo to miały być 'nowe zasady fizyki', a nie znane zasady fizyki z przełomową technologią czegoś tam (np. uzyskiwania i składowania antymaterii) ;-) Z praktycznego punktu widzenia składowanie antymaterii jest trudne, a pewnie jakąś tam ilość tej antymaterii musiałby taki laser na podorędziu mieć. Zupełnie newtonowskie trafienie w taki kontener z antymaterią powinno robić duże bum. Z drugiej strony, jeśli planują je używać do obrony silosów z ICBM, które zazwyczaj są daleko od ludzi i infrastruktury (co takim dużym wyzwaniem w Rosji nie jest), i które i tak są celami dla dużego bum, to może coś w tym jest... ;-)

czepialski
piątek, 18 stycznia 2019, 13:47

„Hejka” tylko nie wymyślaj na nowo lidarów i maserów to lata 50 i 60 XX wieku. Lidary już dzień powszedni. Broń anihilacyjna mało oryginalne zgłoś się do Prezi był wcześniej i na pewno nie pierwszy taki żarcik…

Davien
czwartek, 17 stycznia 2019, 18:40

Panie tylko, i tu mylisz się całkowicie: systemy NATO-wskie nie traktuja tak każdego statku latajacego a rosyjskie tak, przy NASAMS czy Patriocie zestrzelenie MH-17 nie byłoby mozliwe bo zostałby prawidłowo zidentyfikowany jako cel cywilny, nawet jak strzelali do Airbusa Iran Air to IFF nie traktował go jak wroga maszynę, ale uznali go za wrogi F-14 po profilu lotu. W raporcie holenderskim oficjalnie wskazano Rosjan jako sprawców zestrzelenia MH-17 wiec nie zmyslaj, podano nawet skąd pochodziła wyrzutnia TELAR. Co do przekazywania kodów IFF to jak sie lata u sojusznika w srodku wojny to albo sie to robi albo wychodza takie kwiatki jak z Ił-20, jakos nasze F-16 nie miały problemów z IFF latajac nad Irakiem i Kuwejtem. I nie , nie zaprogramujesz rakiety na IFF, dowiedz się najpierw jak działa system zanim się osmieszysz do reszty. Syryjskie S-200 widziały rosyjskiego Iła jako maszyne wroga bo miał niewłasciwy IFF.

Hejka
czwartek, 17 stycznia 2019, 16:12

Prezydent Putin podkreślił, że system laserowy oparty jest na nowych zasadach fizyki. Zasugerowano, że tylko gadam i się nie udzielam konstrukcyjnie. Może powinienem opatentować, ale co tam. Bardzo proszę 0,01% kosztu wytworzenia na konto od każdego obiektu wytworzonego z udziałem mojego pomysłu. Motto - Pozwolę sobie przywołać słowa zapewne znakomitego polskiego wojskowego - "werter środa, 14 czerwca 2017, 22:14 - Tak, ale my nie bajdurzymy o tym co będzie za 100 lat tylko o naszej dzisiejszej armii i jej potrzebach...dotarło? Trochę z mojego podwórka - Każda cząstka materialna posiada swój odpowiednik w postaci antycząstki (antymateria). W trakcie procesu anihilacji następuje zamiana masy na energię zgodnie z równaniem Emc2. Jest to najwydajniejszy proces energetyczny. Ponieważ jednak nie istnieje (oficjalnie) technologia pozwalająca na efektywne wytwarzanie antymaterii w ilościach przemysłowych a składowanie antymaterii jest niezmiernie kłopotliwe wydaje się, że jest to temat z zakresu science-fiction. A nie jest. Oczywiście silniki rakietowe z napędem na antymaterię, antymateria zamiast innych materiałów pędnych w pociskach kierowanych i niekierowanych jeszcze są fikcją ale generowanie promieniowania gamma (bardzo przenikliwego) w przypadku anihilacji pary elektron - pozyton już nie. Proces jest wykorzystywany na skalę przemysłową i komercyjną. Czy można go wykorzystać do produkcji laserów i radarów? Oczywiście że tak, moim zdaniem, ponieważ w tym przypadku nie ma potrzeby składowania antymaterii. W trakcie anihilacji pary elektron - pozyton powstają dwa fotony gamma o wyjątkowo wysokiej energii. A przecież laser to nic innego jak wymuszona, uporządkowana emisja fotonów. Laser w roli radaru? Tak ale to już inny temat.

Andrzej polskiego brzegu
środa, 16 stycznia 2019, 16:27

tylko, Rosija nigdy nie skieruje Swoich z brygady...Kurska (brygada OPL) na wycieczki do Holandii. jak dwu Takich do Salisbury

bender
środa, 16 stycznia 2019, 16:25

Wśród tych wszystkich omawianych cudów autorowi zabrakło miejsca na takie tematy jak Kuzniecow, jego kuriozalna epopeja i wypadki, tonące frachtowce w Bosforze, niepokojąca liczba rosyjskich wypadków lotniczych w Syrii, pogrom Wagnerowców w sytuacji całkowitego zagłuszenia rosyjskich środków komunikacji (które jak każdy wie można kupić w każdym sklepie dla zielonych ludzików), nieskuteczność rosyjskiej OPL przeciw pociskom koalicji oraz, last but not least, syryjski debiut Su-57 tak udany, że zaraz po nim zrezygnowano z jego zakupów argumentując, że Su-57 jest tak dobry jak Su-35. Moja konkluzja jest taka, że Rosjanie na pewno dużo się uczą, ale nie za darmo, mają duże straty i duże koszty, a niektóre ich propagandowe bajki nie wytrzymały konfrontacji z rzeczywistością.

tylko, a zresztą ...
środa, 16 stycznia 2019, 11:24

@vvv\' @Davien Po primo: NATO każdy obiekt bez właściwego IFF traktuje jako wroga, podobnie jak każde inne państwo świata. Stąd na przykład tyle przechwytywań nad Bałtykiem przez samoloty NATO samolotów Rosyjskich. Po drugie primo: Nikt zdrowo myślący nie przekazuje innemu państwu "kodów IFF" (w uproszczeniu), bo to jest najpilniej strzeżona informacja. Znając takie "kody" można by było w (w uproszczeniu) programować rakiety tak aby podążały do celu z określonym "kodem IFF" Po trzecie primo: Nadal obiektywnie nie wskazano winnych za zestrzelenie MH-17 a więc taką publiczną wypowiedź można by podciągnąć pod "hejt" i nawoływanie do nienawiści.. Po czwarte Primo: Syryjczycy nadal nie otrzymali "kodów IFF" od Rosjan z powodów jak wyżej opisałem. Rosjanie włączyli Syryjskie systemy rozpoznania i obrazowania czyli radary wykrywania zagrożenia OPL ze swoimi, czyli w trybie rzeczywistym wskazują im kto jest swój a kto wróg, stąd w trybie pilnym przekazali im systemy automatyzowania OPL. Bądź łaskaw wyjaśnić co rozumiesz pod pojęciem "kody IFF", bo należy być świadomy, ze Państwa dążą do stworzenia systemów IFF działających w określonych standardach, więc mówi się raczej o systemie IFF a nie o kodach, bo to może być trochę za mało

Davien
środa, 16 stycznia 2019, 07:32

Panie vvv rosyjskie systemy OPL każdy obiekt bez włąsciwego IFF traktuja jak wrogi ( co wyszło po zestrzeleniu przez Rosjan MH-17) , a ponieważ Rosjanie nie dali syryjczykom kodów do systemów IFF...

vvv\'
środa, 16 stycznia 2019, 00:41

A radary to co pikuś. A może jak zwykle latają bez włączonych transponderów. A może Syryjczycy kodów niet. A może oba czynniki plus jakość systemu itp. Tych może może być więcej i oczywiście nie mam twojego płaszcza i co mi zrobisz.

anda
wtorek, 15 stycznia 2019, 21:37

Andrzej.... radze tak jak Davienowi poszukaj poczytaj a potem pisz głupoty. Są już poważne opracowania nt. tego co się stało. Jak myślisz dlaczego władze Izraela latały do Moskwy? raczej nie na wycieczkę. A od kiedy to rakiety posiadają system swój obcy? tak samo polskimi rakietami możesz zestrzelić polski samolot.

vvv\'
wtorek, 15 stycznia 2019, 17:53

To jak działa ruski system swój obcy w przypadku zestrzelenia IŁ-a nie mającego analogów oczywiście.

Andrzej polskiego brzegu
wtorek, 15 stycznia 2019, 15:52

12 punkt @BUBA to jest na FILMIE jak Pantsir zbiera wpier...co na to echo Moskwy? wystrzelali eto wsio co mieli i wyskoczyli na fajki, czy kielicha? @anda popraw mnie ; czy najpierw - zaraz po stracie kontaktu z Ilkiem (prawie "awacs" ?) te 27 kilomerty od brzegu - - to "widzeli" tylko pociski wystrzelone od strony morza...i fregat Francji? a NIET f-16?

Byki
wtorek, 15 stycznia 2019, 13:20

Prawdą jest że Chiny + Rosja razem mają więcej siły ludzkiej i sprzętu niż USA. I tu zasypia nas czapkami nie mamy szans ale nie jesteśmy całkiem bezradni mamy broń masowego rażenia i tu szanse się wyrównują. Pytanie czy tę siłę kiedyś wykorzystamy jeśli tak to będzie masakra. Taka jaką spotkała grupę Wagnera nie licznym uda się przeżyć.

Fun funów USA
poniedziałek, 14 stycznia 2019, 20:11

Cóż, jak widać raport którego fragment zacytuję jest w pełni uzasadniony: "Według czołowych ekspertów ds. bezpieczeństwa narodowego i obronności, amerykańska przewaga militarna pogorszyła się do tego stopnia, że „Stany Zjednoczone mogłyby, albo z trudem wygrać, albo nawet przegrać, wojnę z Chinami lub Rosją”. Raport „Providing for the Common Defense” został opracowany na zlecenie Kongresu Stanów Zjednoczonych. „Rywale i przeciwnicy rzucają wyzwanie Stanom Zjednoczonym na wielu frontach i w wielu dziedzinach. Zdolność Ameryki do obrony swoich sojuszników, partnerów i własnych żywotnych interesów jest coraz bardziej wątpliwa. Jeśli naród nie podejmie natychmiastowych działań w celu zaradzenia tym okolicznościom, konsekwencje będą poważne i trwałe” – przestrzegają autorzy. Jak wynika z raportu, amerykańskie zdolności militarne zostały mocno zdegradowane, co pozwoliło innym państwom, takim jak Rosja i Chiny, wzmocnić swój status międzynarodowy. „Na całym świecie rozprzestrzenianie się zaawansowanych technologii pozwala większej liczbie aktorów na kwestionowanie siły militarnej USA w coraz bardziej niebezpieczny sposób” – ocenia raport. Autorzy raportu nie wykluczają, że w przypadku wojny z jednym z „autorytarnych rywali”, czyli Chinami lub Rosją, Amerykanie, albo z trudem odnieśliby zwycięstwo, albo zostaliby pokonani." A więc w przypadku jednoczesnej wojny z Rosją i Chinami porażka USA jest pewna!!! Czyli kongres USA już to wie. Problem tylko w tym jak Davien" i reszta "pomniejszych" funbojów z towarzystwa wzajemnej adoracji których nicki pominę (myślę, ze mi to wybaczą) dopuści to do "świadomości"?

Pan Ferdek
poniedziałek, 14 stycznia 2019, 17:39

Oj "anda" za dużo wymagasz od dyskutanta którego "odporność na wiedzę" jest wręcz legendarna.

Davien
poniedziałek, 14 stycznia 2019, 15:49

Anda, ja wiem ze prawda boli, ale taki płacz z twojej strony:)) No to żeby cie dobić to te 15 min róznicy miedzy odlotem F-16 a zestrzeleniem Iła to informacja MO FR, tyle ze wg nich jeden z F-16I teleportował sie za iła z dystansu kilkusek kilometrów, a do Moskwy to polecieli wyjasnic Putinowi jak sie sprawy maja i żeby nie zmyslał razem z Konaszenkowem, nikt nikogo kłamczuszku nie przepraszał. Zaraz po tej wizycie ruski zwineły do aresztu cały batalion syryjskiej OPL i słuch po nich zaginał:)

anda
niedziela, 13 stycznia 2019, 22:24

Oj Davien prawda o zestrzeleniu Iła dotarła do wszystkich oprócz ciebie, zaznajom się człowieku z opracowaniami w specjalistycznych pismach / są już dostępne / a potem wypisuj głupoty. Pewno dlatego Bibi wraz z ministrem latali do Moskwy z przeprosinami. Oczywiście latałeś wtedy na F .. i wiesz jak było. Jak na razie to Izrael został zamknięty i mocno ograniczono jego działalność.

dim
niedziela, 13 stycznia 2019, 19:34

Tu w komentarzach czytam wiele ocen, ale bez podania ich podstawy. Gdyż bardzo mało wiemy (my, czytelnicy strony) np. o faktycznej skuteczności pojednyków rosyjskiej opl z izraelskimi rakietami. Myślę, że z tajną umową czy bez niej, ale Izrael i Rosja prowadzą właśnie współpracę w doskonaleniu modeli i softu swego uzbrojenia rakietowego i antyrakietowego. Wyniki zachowując wyłącznie dla siebie. W który to sposób przemysły izraelski i rosyjski zdobyć mają przewagę rynkową nad konkurencją. Siły zbrojne Syrii są tu tylko listkiem figowym, maskującym co, gdzie i kiedy robią Rosjanie. Gdy Iran przyjął etat państwa dostarczającego swe wyroby do magazynów w Syrii, z przeznaczeniem na tarcze dla izraelskich rakiet. Czyli dwa państwa odnoszą korzyści, dwa tracą, gdy my przyglądamy się temu z dość daleka i mało co możemy dostrzec, przy tym sami nic nie robimy.

punkt 11
niedziela, 13 stycznia 2019, 15:37

Wielkie zwycięstwo nad luźno zorganizowanym przeciwnikiem uzbrojonym w kałaszki i wkm na toyotach... a teraz chcą żeby zachód odbudowywał zniszczenia. Dramat normalnie.

Hajnel
niedziela, 13 stycznia 2019, 14:08

Rosja osiągnęła swoje cele w Syrii, natomiast USA musi sie z podkulonym ogonem wycofać, takie są fakty. I nie zmieni tego propaganda o "bezużytecznej opl" zwłaszcza że Izraelowi nie udał się już trzeci z rzędu nalot na Syrię. O amerykańskich nalotach na rzekome "obiekty chemiczne" Asada nie ma co pisać... 50 ton trotylu w tomahawkach w jeden pustostan ...tia.

Davien
niedziela, 13 stycznia 2019, 11:20

BUBA, akurat ten Su-35 o którym piszesz to nawet nie wiedział gdzie jest ten Raptor dopóki pilot Su-25 w panice nie podał mu pozycji. Dodatkowo Raptory zawsze lataja parami , i tak było w tym wypadku, ale Su nie był w stanie wykryc drugiego jak go własnymi oczami nie zobaczył.

Tomo
niedziela, 13 stycznia 2019, 11:20

Natomiast zeby stwierdzic ze zestrzelenie jest 'zasługą' tego który strzela a nie tego do kogo strzelają nie trzeba zadnych abonamentów wykupowac. To ze Syryjczycy zestrzelili IŁa bo strzeleli na oslep to wina Syryjczyków. Podobnie jak to ze Rosjanie zestrzelili Boeinga na Ukrainie to wina Rosjan. Wszelkie próby zrzucenia odpowiedzialosci to tylko ruska propaganda.

Davien
niedziela, 13 stycznia 2019, 11:18

Panie Cichanos i ładnie tak kłamać? Ił-20 został zestrzelony kilkanaście minut po odlocie F-16 co nawet przyznali sami Rosjanie wiec dawno tak sie nie skompromitowałeś:). A co do zdjęć to jak narazie potwierdzaja one wersje Zachodu a nie zwidy Konaszenkowa i spółki.

Darek S.
niedziela, 13 stycznia 2019, 03:32

USA oficjalnie walczą z ISIS. W rzeczywistości, to dzięki dostawom sprzętu kupowanego przez podatnika amerykańskiego ISIS miała czym walczyć. Można powiedzieć, ze gdyby nie ważny interesu USA w popieraniu po cichu i nieoficjalnie ISIS, Państwo Islamskie nigdy nie miało by szans do takiej ekspansji. Dopiero Interwencja Rosyjska powstrzymała ISIS, Przyczyn było więcej. Ludność tego Państwa gdy poznała się na dobrodziejstwach nowego systemu politycznego, przestała go popierać z entuzjazmem, jak to było na początku i ograniczyła się do nie sprzeciwiania się nowej władzy. USA straciwszy oparcie w Turcji, która weszła w sojusz z Rosją w tym konflikcie, po bezsprzecznych sukcesach rządowych wojsk syryjskich były zmuszone wycofać się z dalszego popierania ISIS. Najważniejszym czynnikiem było rozlokowanie w Syrii nowych rosyjskich radarów, nowoczesnej obrony przeciwlotniczej i rosyjskiego WRE. Obok USA drugim głównym sponsorem ISIS była Arabia Saudyjska, która również podkuliła ogon, po pojawieniu się rosyjskich systemów S-400. Państwo Islamskie straciwszy sponsorów i możliwość eksportu ropy przez Turcję, zaczęła ginąć w oczach. Można powiedzieć, że gdyby nie determinacja Rosjan w Syrii dalej byłby bałagan, jak to jest w Libii, gdzie Amerykanom udał się przewrót i w miarę możliwości kontrolują chaos, który tam teraz jest. Przykre tylko, że Amerykańska propaganda jest tak skuteczna i wmawia nam wszystkim, że działają w interesie pokoju, podczas, gdy w rzeczywistości , są głównymi sprawcami konfliktów w tym rejonie Świata. I pomyśleć, że jednym z głównych powodów amerykańskiej polityki w stosunku do Bliskiego Wschodu, jest realizacja dalekosiężnych strategicznych celów Izraela. ( obecnego i przyszłego zagrożenia dla istnienia tego Państwa. Z tego powodu amerykańskie ambasady na całym świecie są warownymi twierdzami, z tego powodu w Europie wybuchają bomby.

WastePL
sobota, 12 stycznia 2019, 23:45

@Stary Grzyb. Proponuję przeczytać sobie, zanim się napisze, co to jest nalot dywanowy. Jeżeli chodzi o nieefektywność OPL to w przypadku amatorskich dronów ze sklejki faktycznie sobie Pancyry nie poradziły (w przeciwieństwie do Torów). Tak przy okazji proszę sobie wyobrazić co by było, gdyby jakaś nasz baza, na przykład w Afganistanie, została w ten sposób zaatakowana. Co do rozgromienia grupy najemników Wagnera, to Rosjanie oficjalnie się do nich nie przyznawali, dlatego do tego doszło. Gdyby to była regularna jednostka rosyjska to albo Amerykanie by musieli innych sił użyć albo zupełnie inaczej by to wyglądało. Poza tym historia uczy, że lekceważenie przeciwnika niejednokrotnie bardzo się zemściło. Ale może niektórzy mają z nauką problemy.

Prawda
sobota, 12 stycznia 2019, 23:44

Co wy poruwnywacie Rosje i kryzys w polakiej armi jest tagrpedia nic nie modernizujemy żadnego zakupu nowego uzbrojenia samą propaganda sie nie obronimy .Tych parę starych leopardow i T 91 twardy i t 72 z 75 roku POLSKI NIE OBRONI.A zreszta czym my chcemy walczyc jak na misje nie ma dobrego sprzętu.

Darek
sobota, 12 stycznia 2019, 23:14

Postępy technologiczne Rosji i Chin powodują zmniejszanie się tzw. luki technologicznej - różnice pomiędzy najlepszym sprzętem USA a Rosji/Chin zmniejszają się - głównym ograniczeniem jest fizyka. Zatem w konflikcie będzie miała znaczenie ilość a nie jakość - a ilość przekłada się na potencjał produkcyjny. Przy czym potencjał produkcyjny należy rozpatrywać relatywnie - Rosja robi prostszy sprzęt, więc łatwiej może produkować go 'gdziekolwiek' - USA bardziej wyrafinowany - więc trudniej. Proste porównanie PKB nie jest adekwatne w tym przypadku, niestety.

Cinek
sobota, 12 stycznia 2019, 22:16

Należy spojrzeć na sprawę z punktu widzenia Polskiej obronności. Nie jest ważne ile lat są za amerykanami tylko czy my dysponujemy sposobami przeciwdziałania. Czy nasze WRE, rozpoznanie będą skuteczne a łączność nie będzie przerwana. Mając na uwadze fakty podane w artykule mam wątpliwości. Ale skoro to już wiemy to pytanie kiedy będziemy mieć kompetencje przeciwdziałania. Znając naszych polityków (śmiech) to nie prędko.

baca
sobota, 12 stycznia 2019, 21:12

Ciekawa diagnoza - zaprzeczająca iż Rosja i jej potencjał wojskowy ( broń i nośniki oraz żołnierze) - to złom ! Fanboye - lekceważą iż Rosja to biedna Ukraina czy kraj z PKB podobnym do Włoch . Rzeczywistość w warunkach całkowitego odejścia od państwa wielo kulturowego oraz narodowego czy gospodarczego ? Rozpad ZSRR - miało konsekwencje bardzo rozkładające gospodarkę obecnej Federacji Rosji ( zakłady produkujący finalny produkt był wytwarzany w kilku Republikach obecnie niezależne państwa ) ! A gospodarka w opłakanym stanie ......? Dziś po kilku latach związania się z zachodnim biznesem - wykorzystują ją do maksimum możliwości do produkcji i bogacenia się ludności ( za Jelcyna nawet emerytury czy płacenie zarobków było ograniczone ) . To samo zjawisko występuje w żywności - po 2014r. - embargo , pomaga im produkować a nawet pomału uniezależniać się od innych państw w wytwarzaniu żywności . Mając dobro jak gaz i rope mogą płacić tym dobrem za technologie zachodu . A teraz do uzbrojenia - Rosja to jedyny kraj na świecie gdzie produkują każde uzbrojenie dla swojego wojska - inne kraje tworzą w kooperacji z innymi różne uzbrojenie . Czy Rosyjskie jest lepsze od zachodnich - tu trzeba uwzględniając jaki typ broni omawiamy - systemy oparte o napęd rakietowy - Rosja ma kilkanaście nie zależnych od zachodu w długości tego typu do pokonania ( odległość w kilometrach ) umieszczone na pojazdach kołowych , gąsienicowych , statkach rzecznych czy morskich , czy łodziach podwodnych jak również samolotowych - spektrum rakiet jest jakościowo ogromny . Systemy broni pancernej oparte o własne rozwiązania . Radary czy systemy WRE jak i zakłócanie obcego wojska jest również nie zależny od zachodnich technologi. Satelity wojskowe czy rozwiązania naziemne . Nadal przyglądamy się ich rozwoju i modernizacji ich jednostek bojowych - jako produkcja w jednym kraju ???? Przykład " POSEJDON " ( myśl Sacharowa z lat 60-70 to inne podejście do filozofi jak zaskoczyć wroga - a wróg to oczywiście USA . Co by było gdyby to Rosja rozbudowywała swoją obecność w koło USA np. Kuba , Meksyk,Kanada czy Wenezuela a w tych państwach bazy Rosjan ...? Syria - to poligon w realu , każde potknięcie jest analizowanie i wyciągane wnioski na przyszłość , dla zastosowania innych rozwiązań . Czego nam brakuje - choć nigdy nie dogonimy technicznie czy jakościowo jak i ilościowo ich wojsko i myśli inżynierskiej wojskowej . Nie jestem fanem lecz na chłodno patrze i ......?

Cichanos
sobota, 12 stycznia 2019, 16:20

Przecież to zasługa Izraelskich samolotów kryjących się za maszynami cywilnymi i wojskowymi specjalnego przeznaczenia że zestrzelono Ił-20. Co natomiast tyczy się ataków rakietowych na cele w Syrii przeprowadzane przez tzw. koalicje. Wystarczy wykupić abonament w kwocie 50 na miesiąc w firmie która dostarcza dla cywilnych przedsiębiorstw zdjęcia satelitarne aby stwierdzić że pewna część obiektów które zostały zniszczone była na pewno nie aktywna. Być może opuszczona przez kilka lat.

Tylko czytam
sobota, 12 stycznia 2019, 16:08

"a rosyjska armia nadal boryka się z wieloma ograniczeniami, także wynikającymi z cięć budżetowych". Czyli czym i ile wynoszą? Ile mają z gazu hmm ;) niemieckiego, a ile z gospodarki. Trochę jakby zabrakło drugiej części artykułu dotyczącego problemów.

RZESZOW
sobota, 12 stycznia 2019, 15:46

Świetny artykuł, czyta się jak dobrą książkę-

BUBA
sobota, 12 stycznia 2019, 14:08

Syria to był i jest doskonały poligon gdzie przeciwnik wykorzystuje najnowocześniejsze technologie. Takiej okazji nie można zmarnować. Przecież po raz pierwszy pilot Su-35 mógł za pomocą OLS-35 ocenić skuteczność wykrycia i śledzenia F-22. W warunkach bojowych oczywiście.

hym108
sobota, 12 stycznia 2019, 12:52

Mnie ciekawi glownie jak ukadaja sie realcjie Syryjsko Rosyjskie relanie.

peptyd
sobota, 12 stycznia 2019, 12:37

A u nas dialogi

Stary Grzyb
sobota, 12 stycznia 2019, 11:56

Reasumując - masowe naloty dywanowe na obiekty cywilne, całkowita nieefektywność własnej OPL (od '"niewidzenia celów" do masowego zestrzeliwania ptaków, mylonych z dronami, i to prymitywnymi), "nadzwyczajna zdolność" prowadzenia WRE w sytuacji świadomego braku przeciwdziałania potencjalnego przeciwnika, kompletna bezradność w sytuacji, gdy potencjalny przeciwnik jednak zdecydował się dać po łapach (vide całkowicie jednostronny pogrom "ichtamnietów" z tzw. Grupy Wagnera, dokonany ostrzegawczo przez Amerykanów), plus nad tym wszystkim kretyński bełkot żałosnej propagandy. Rzeczywiście "wojna nowej generacji".

tak tylko... (Michał Rakowski)
sobota, 12 stycznia 2019, 11:10

No proszę, tylko bez propagandy, zabrakło mi jeszcze wzmianki o sukcesach i rewolucyjnych postępach rosyjskiej eskadry lotniskowców operującej u wybrzeży Syrii. Ten artykuł to żart. Przecież Rosjanie w rozwoju "wojny nowej generacji" nawet nie zbliżyli się do możliwości NATO demonstrowanych już ćwierć wieku temu podczas "Pustynnej Burzy". Nie ta skala, nie te efekty, a to było szmat czasu temu...

AWU
sobota, 12 stycznia 2019, 11:04

Czyli wniosek: odnośnie działań połączonych Rosjanie osiągnęli poziom który Alianci (w tym jednostki WP wyzwalające Europę) demonstrowały w latach 1944-45. WRE: zbliżają się do poziomu Aliantów z pierwszej wojny w zatoce 1991r .. Co do działań lotnictwa czy OPL jest "jak zwykle" Nigdy nie były to mocne strony Rosjan i raczej nie będą. Regularne co kilka tygodni naloty IAF to potwierdzają.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama