Reklama
Reklama

Czterdziesty Rak w służbie

9 listopada 2018, 16:53
Rak czernicki
Raki z pierwszego dostarczonego do 21 BSP modułu podczas ćwiczeń. fot. st. szer. Arkadiusz Czernicki

Huta Stalowa Wola zakończyła, operację dostarczenia polskiej armii elementów piątego Kompanijnego Modułu Ogniowego samobieżnych moździerzy automatycznych 120 mm Rak na podwoziu kołowym. W ten sposób liczba będących na wyposażeniu Sił Zbrojnych RP środków ogniowych tego typu wzrosła do 40.

Piąty moduł kompanijny trafił do Przemyśla, miejsca stacjonowania 5 Batalionu Strzelców Podhalańskich im. gen. bryg. Andrzeja Galicy, wykonującego także pewne zadania na rzecz LITPOLUKRBrig. Wchodzi on w skład 21. Brygady Strzelców Podhalańskich, która w sierpniu otrzymała już na wyposażenie jeden moduł kompanijny Rak. Dla niego miejscem stacjonowania jest garnizon Rzeszów, a ściślej – 1 Batalion Strzelców Podhalańskich im. gen. bryg. Józefa Kustronia. 21 BSP jest pierwszą formacją Sił Zbrojnych RP mającą na wyposażeniu już dwa KMO Rak, a zatem jest brygadą dysponującą obecnie najsilniejszym środkiem wsparcia o takich charakterystykach i możliwościach bojowych. Wcześniej, przypomnijmy, Raki trafiły do  17. Brygady Zmechanizowanej w Międzyrzeczu, do 12. Brygady Zmechanizowanej w Szczecinie oraz do 15. Brygady Zmechanizowanej w Giżycku.

Najnowszym użytkownikiem systemu Rak jest jednostka stacjonująca w bazie wysuniętej najbliżej naszej granicy wschodniej, i zarazem granicy wschodniej NATO. Teren odpowiedzialności operacyjnej 21 BSP jest specyficznie ukształtowany obszar u zbiegu granic Polski, Ukrainy i Słowacji, silnie pofałdowany, a miejscami wręcz górzysty, z dużą ilością lasów oraz przeszkód terenowych i wodnych (np. teren Bieszczad i zbiornika wodnego Solina-Myczkowce). W takich warunkach moździerz samobieżny o takich jak SMK120 Rak parametrach jest bardzo ważnym elementem wsparcia ogniowego pododdziałów zmechanizowanych, pozwalającym razić skutecznie cele niewidoczne, znajdujące się za przeszkodami terenowymi, oraz prowadzić dynamiczne działania manewrowe w trudnych warunkach terenowych. To, że tak wzmacniana jest 21. BSP można odczytywać jako spektakularny gest mający być dowodem poważnego traktowania przez MON deklaracji odnoszących się do tworzenia nowej, 18. Dywizji Zmechanizowanej, w skład której ma zostać włączona brygada „podhalańczyków”.

Dostawa 8 SMK120 Rak oraz 4 Artyleryjskich Wozów Dowodzenia AWD na tym samym podwoziu kołowym kołowego transportera opancerzonego Rosomak jest kolejną fazą realizacji kontraktu z kwietnia 2016 r. Umowa o wartości ok. miliarda złotych opiewa, przypomnijmy, na dostawę ośmiu KMO Rak. Każdy moduł składa się – według kontraktu – z 8 automatycznych moździerzy samobieżnych oraz 4 wozów dowodzenia (dowódcy modułu, rezerwowy dla zastępcy dowódcy modułu i po jednym dla dowódców baterii). Już po podpisaniu tej umowy, pod koniec 2017 r., MON zakontraktował w Hucie Stalowa Wola dostawy artyleryjskich wozów remontu uzbrojenia AWRU ze specjalistycznym wyposażeniem do prowadzenia w warunkach bojowych procedur testowania, napraw i przeglądów systemów moździerza. Są one zbudowane w oparciu o platformę kołową Jelcz 6x6 z linii P662.D35, wchodzą w skład KMO jako kolejny ich komponent – po jednym AWRU na każdy moduł wsparcia.

Do wypełnienia zapisów umowy z MON sprzed 2,5 roku pozostała jeszcze dostawa 3 KMO, przewidziana na rok 2019. Jak dowiedzieliśmy się w HSW SA, i o czym mogliśmy przekonać się obserwując pracę na wydziałach produkcyjnych, nie ma obaw o dotrzymanie tych terminów.

Dla nas, jako producenta to kolejny ważny dzień w historii naszej Firmy. Zgodnie z umową podpisaną w kwietniu 2016 roku, bez opóźnień przekazujemy do jednostek Wojska Polskiego już piąty kompanijny moduł ogniowy. Realizujemy ważny dla nas kontrakt i jeden z największych w polskim przemyśle obronnym. Przekazujemy sprzęt zgodnie z umową, bez opóźnień. Ten kontrakt wyznacza nam ścieżkę pozytywnych zmian w naszym przedsiębiorstwie

Jacek Kosiński, członek zarządu, dyrektor finansowy HSW

W najbliższych tygodniach oczekiwane jest podpisanie umów na dostawę Artyleryjskich Wozów Amunicyjnych AWA, które uzupełnią wyposażenie już dostarczonych KMO Rak i, naturalnie, będą stanowić wyposażenie kolejnych. Dojrzewa także sprawa rozpoczęcia wreszcie konkretnych prac nad Artyleryjskim Wozem Rozpoznania dla KMO Rak. Z uwagi na niespełnienie wymagań przez pierwotnie wskazaną platformę zmieniono koncepcję AWR, i ostatecznie zostanie on osadzony na KTO Rosomak. Ma on zapewniać satysfakcjonujące osiągi trakcyjne i wyższy komfort pracy dla załogi AWR (większa kubatura wewnętrzna), ale też zmniejszyć liczbą rodzajów nośników w składzie różnych komponentów KMO Rak. Przy takim rozwiązaniu w składzie modułu będą tylko pojazdy Rosomak (SMK120, AWD i AWR) oraz Jelcz (AWA i AWRU). Ma to istotne znaczenie z punktu widzenia logistyki oraz zabezpieczenia technicznego działań bojowych KMO.

Umowa w sprawie AWR spodziewana jest jeszcze w tym roku, a prototyp wozu w nowej konfiguracji powinien być zaprezentowany i skierowany do badań w roku przyszłym. Dopóki nie zostaną podpisane kontrakty na obydwa wspomniane komponenty, AWA i AWR, nie mogą być ujawnione ani harmonogram dostaw, ani wartość umów.

Artyleryjskie Wozy Remontu Uzbrojenia, wchodzące w skład KMO Rak, zostały zamówione pod koniec 2017 roku. Fot. HSW.
Artyleryjskie Wozy Remontu Uzbrojenia, wchodzące w skład KMO Rak, zostały zamówione pod koniec 2017 roku. Fot. HSW.

Zakończenie prac nad realizacją kontraktu z kwietnia 2016 r. oznacza jednak, że może dojść do sytuacji, kiedy już za rok, po  dostawie 64 moździerzy, 32 wozów dowodzenia, oraz 8 AWRU, w programie produkcyjnym stalowowolskiej spółki może pojawić się pewna znacząca luka. Częściowo tylko wypełni ją produkcja „uzupełniająca” dla programu Rak (wozy amunicyjne AWA i rozpoznania AWR). Jedynymi będącymi w seryjnej produkcji wyrobami będą w HSW SA elementy DMO Regina z sh Krab, oraz wozami dowodzenia i dowódczo-sztabowymi, i wchodzący do produkcji – najprawdopodobniej – pod koniec 2019 r. bezzałogowy system wieżowy ZSSW-30, w pierwszej kolejności dla KTO Rosomak, a docelowo – dla NPBWP Borsuk.

Trwająca obecnie restrukturyzacja Sił Zbrojnych RP, obejmująca m.in. utworzenie nowej „Żelaznej Dywizji” oraz restytucję bądź rozwój wcześniej likwidowanych bądź ograniczanych jednostek, najprawdopodobniej wpłynie na weryfikację dotychczas obowiązujących założeń dotyczących programu Rak. Niezależnie od planów związanych z wariantem Raka na podwoziu gąsienicowym (SMG120), którym będzie najprawdopodobniej podwozie powstającego NPBWP Borsuk, można oczekiwać modyfikacji planów MON co do liczby Raków na nośniku kołowym. Analizując kierunki projektowanych zmian w strukturze SZ RP oraz ich skalę ilościową, można postawić ostrożną prognozę, iż wojsko potrzebować będzie jeszcze trzech KMO Rak ponad już zamówioną ich liczbę (osiem z 64 środkami ogniowymi).

Nie jest też wykluczone, że nastąpią zmiany w strukturze już istniejących jednostek wsparcia uzbrojonych w SMK120 Rak, czyli przejście ze struktury obejmującej 2 plutony ogniowe w strukturę 3-plutonową. Przy takim rozwiązaniu dla każdego z ośmiu zamówionych KMO należałoby dostarczyć dodatkowo po 8 moździerzy z 1 dodatkowym AWD. Taka ewolucja struktury KMO powodowałaby, ewentualnie, zwiększenie liczby wozów amunicyjnych i rozpoznania w strukturze każdego modułu kompanijnego. Dopóki jednak nie zapadną w tej sprawie jakiekolwiek decyzje, te prognozy mają charakter spekulatywny, i dlatego HSW SA ich nie komentuje. Jedno, co można w tej sprawie usłyszeć, to zapewnienie, iż spółka gotowa jest zrealizować, tak jak dotychczas – terminowo i niezawodnie, kolejne zamówienia, jeśli takie zostaną złożone.

My, Huta Stalowa Wola, jesteśmy gotowi do dalszej produkcji Raka. Dotychczasowe tempo i terminowość realizowanych przez nas dostaw zarówno moździerzy jak i haubic, usług szkoleniowych, oraz ocena jakości naszej produkcji przez wojsko, upoważniają mnie do złożenia zapewnienia, że wywiążemy się sumiennie i punktualnie z kolejnych zamówień na tę broń

Bartłomiej Zając, członek zarządu, dyrektor rozwoju HSW SA

To, im wcześniej MON sprecyzuje swoje oczekiwania i plany dotyczącego tego komponentu Sił Zbrojnych, będzie warunkować parametry ekonomiczne ewentualnych kontraktów na dodatkowe moździerze Rak. Znając skalę zamówień, a więc i  produkcji w dłuższym okresie, ma się wygodniejszą pozycję zarówno w procesie negocjowania warunków utrzymania na kolejne lata łańcucha dostaw komponentów od kooperantów, jak i w rozwijaniu własnego potencjału produkcyjnego pod kątem tego konkretnego wyrobu.

image
Fot. HSW.

Szybsze decyzje MON oznaczają również pewniejsze ulokowanie związanych z Rakiem pozycji w budżecie resortu. Granicznym, z punktu widzenia utrzymania płynności produkcji moździerza, czasem na podjęcie decyzji co do kolejnych zamówień wydaje się być początek roku 2019, ostatniego roku produkcji zakontraktowanej w 2016 r. Łatwiej i taniej, choćby w kontekście warunków dostaw kooperacyjnych,  jest wydłużać serie już produkowanych wyrobów, niż produkcję wygaszać, aby ją po jakimś czasie wznawiać, reaktywując już raz rozwiązane więzi produkcyjne. Ostrożne szacunki oraz dotychczasowe doświadczenia mówią, że ewentualne wznowienie już wygaszonej produkcji może kosztować zamawiającego nawet ok. 20 proc. jej wartości.

Kierownictwo spółki potwierdza jednocześnie, iż prowadzone są ciągłe prace nad rozwojem moździerza, w trakcie których uwzględniane są uwagi żołnierzy wykorzystujących ten sprzęt podczas ćwiczeń i manewrów oraz prowadzących jego obsługę techniczną. Prowadzone prace zmierzają m.in. do zwiększenia szybkostrzelności Raka, ale to nie jest jedyny obszar, w którym konstruktorzy ze Stalowej Woli widzą znaczny potencjał rozwojowy.

Jerzy Reszczyński

 

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 31
mms
środa, 14 listopada 2018, 13:48

Bez opl to sobie za długo nie postrzelają...

Dndjsjdhd
wtorek, 13 listopada 2018, 13:20

Czytelnicy, możecie sobie komentować ile chcecie i pisać co chciecie. I tak żadna instytucja tego nie bierze pod uwagę :D

jurgen
poniedziałek, 12 listopada 2018, 22:43

@Harry2 - AWA wcale nie musi wjeżdżać w to samo błoto co Rak, bo Rak ma jednostkę ognia 40 szt. Dobrze, żeby zdążył wystrzelić choć 12-15 granatów, bo po 2 minutach przy dobrze działającym przeciwniku będzie mieć już nakrycie ogniem kontrbateryjnym. Więc po 2 minutach Raka już tam w ogóle nie powinno być - i wtedy sobie może jechać na lepsze miejsce do AWA, aby uzupełnić amunicję. Tym bardziej w pobliżu Raka przy strzelaniu nie powinno być AWRU. Z drugiej strony o zdolności terenowe AWA bym się tak bardzo nie martwił, bo to 8*8. AWA były już pokazywane na MSPO w tym roku.

Kreszendo
poniedziałek, 12 listopada 2018, 14:23

Witam! Na początek pytanie. Ile AWR i AWA znajduje się w każdym KMO? A teraz cytat: "Nie jest też wykluczone, że nastąpią zmiany w strukturze już istniejących jednostek wsparcia uzbrojonych w SMK120 Rak, czyli przejście ze struktury obejmującej 2 plutony ogniowe w strukturę 3-plutonową. Przy takim rozwiązaniu dla każdego z ośmiu zamówionych KMO należałoby dostarczyć dodatkowo po 8 moździerzy z 1 dodatkowym AWD. Taka ewolucja struktury KMO powodowałaby, ewentualnie, zwiększenie liczby wozów amunicyjnych i rozpoznania w strukturze każdego modułu kompanijnego". Szanowny autorze artykułu. Jeśli 2 plutony mają 8 Raków, to struktura 3 plutonowa będzie obejmowała 12 pojazdów. Zatem do każdego KMO należałoby dodać 4, a nie jak Pan pisze 8 moździerzy. I wtedy liczba AWD się zgadza - 1 dodatkowy w KMO.

Polak z Polski
poniedziałek, 12 listopada 2018, 13:17

Co to jest te 40 czy 100? Przydałoby się pewnie ze 400 raków dla zwiększenia stanów isniejacych i wyposażenia odbudowywanych i tworzonych.

krajan
niedziela, 11 listopada 2018, 21:56

wczesniej przyjeto okreslona koncepcje , z ktora teraz dyskutowac Jak zawsze doswiadczenia nalez wykorzystac do unowoczesnienia i poprawy parametrow Poza szybkoszczelnoscia jakze wazna, jest zwiekszenie donosnosci Szwecki odpowiednik poza dwoma lufami wykazuje donosnosc 15 km zamiast 10 km w Raku HSW ma naczym pracowac by utrzymac sie na poziomie europejskim

Bellial
niedziela, 11 listopada 2018, 15:50

Rosiek nie nadaje sie na WRA, za duzy, widoczny z daleka, slaba zwrotnosc. To musi byc cos 4 x 4 jak fennek.

Ernst Junger
niedziela, 11 listopada 2018, 10:50

Gumiś. Prace nad amunicją APR-120 zmierzają ku końcowi i jest to pocisk z głowicą kumulacyjną. Oczywiście Strix też byłby pożądany.

Davien
niedziela, 11 listopada 2018, 00:42

Panie DSA, nie wiem czy pan widział to ukraińskie rozwiązanie ale juz bardziej zaawansowane były stare mozdzierze na M-113. Tu ma pan możdzierz wysuwany z tyłu pojazdu, ustawiany na ziemi i stzrelajacy w minimalnym zakresie kątów Porównywanie tego z Rakiem... Aco do cena/efekt to równie dobrze możemy kupić MiG-21 zamiast F-16, cena mała a efekt porównywalny do tego ukraińskiego możdzierza.

Jami
sobota, 10 listopada 2018, 16:21

Ciekawe czy będzie artykuł o 41-szym i 42-gim?

anakonda
sobota, 10 listopada 2018, 16:17

autor komentarza i Buba obawiamsie ze ktos tu z raków chce zrobic artylerie zamiast bojowych wozów wsparcia np misji . Rak jest potrzebny by wspierac rosomaki jak i pozniejsza gosienicowa wersja wspierajacy nasze borsuki a nie do tworzenia modułów ogniowych moduły to sobie można na starach czy jelczach zainstallowac .Wozy dowodzenia na rosomakach maja sens jedynie kiedy towarzysza oddziałom wyposażonym w rosomaki i raki służacym do celów specjalnych ( tak samo w borsukach ) wsparcie artyleryjskie piechoty to zadanie dla artyleri wyposażonej w kraby i kryle które sa do tego celu zaprojektowane .

jkk
sobota, 10 listopada 2018, 14:47

Czy AWD ma jakakolwiek wartość bojową ? Na 2 raki jest 1 AWD patrząc na to z boku to jest troche rozrzutnie. Podobnie jak przy Krabach sporo tych AWD tylko czy aby konieczne ?

Buba
sobota, 10 listopada 2018, 14:02

Zdecydowanie dokupić następnie wersja gąsienicowa dla brygad pancernych. Willgraf co myślisz.

Seitz
sobota, 10 listopada 2018, 13:06

Z Huty Stalowa Wola jak zwykle płyną dobre wiadomości. Żeby zapewnić przyszłość tej linii produkcyjnej potrzebny byłby Antoni Macierewicz ze swoim rozmachem. W końcu to on kontraktami postawił HSW na nogi. No i skokowe zwiększenie budżetu modernizacji armii, bo budżet będzie wysuwany przez drogie kontrakty zagraniczne.

Boczek
niedziela, 11 listopada 2018, 10:50

Macierewicz prowadził wieloletni rozwój Raka? Macierewicz przeciął węzeł gordyjski z podwoziami? - Macierewicz by do dziś "masował" nasze polskie pęknięcia podwozi. Macierewicz prowadził inwestycje w HSW i inne miejsca produkcji? To nie on podpisał kontrakt pod groźbą strajku? O ile skoczył ten budżet na modernizację? ...a nie jest tak, że się akurat skurczył?

GUMIŚ
sobota, 10 listopada 2018, 12:13

Proporcja 4 wozów dowodzenia na 8 moździerzy w jednym module , jest przejawem wyjątkowego marnotrawstwa środków , ale kto zabroni "bogatemu" MON na takie fanaberie. Rozsądną propozycją byłoby użycie 1 wozu dowodzenia na 4 moździerze. Użycie dużych i drogich KTO Rosomak na wozy dowodzenia czy wozy rozpoznania artyleryjskiego , wymuszone brakiem możliwości zastosowania innych pojazdów wojskowych , to następna duża skaza na całym programie. Do tego celu powinny być użyte dużo tańsze licencyjne MRAP-y o których MON nie pomyślał przed rozpoczęciem produkcji Raków. Samobieżne moździerze RAK są potrzebne w naszych siłach zbrojnych ale z nowoczesną amunicją. Obecnie stosowana do nich amunicja to przerobione pociski do starych moździerzy 120 mm o zasięgu 8 km a RAKI mają możliwości użycia amunicji o zasięgu kilkunastu km, która nie jest produkowana. MON nie robi niczego by uzyskać możliwość produkcji nowoczesnej amunicji , również precyzyjnej w rodzaju STRIX , przystosowanej do strzelania z RAKA. Zarówno firmy izraelskie jak i rosyjskie niedawno pokazywały prototypy moździerzy 120 mm zamontowane na MRAP-ach, czyli pojazdach dużo tańszych od KTO. W polskim MON nikt nie interesuje się takim wariantem stosunkowo taniej i skutecznej artylerii ale w dalszym ciągu preferowany jest moździerz na kosztownym KTO.

autor komentarza
sobota, 10 listopada 2018, 11:27

Czy ktoś może wyjaśnić, dlaczego Raki są dostarczane do jednostek BMP, zamiast do Rosomaków?

DSA
sobota, 10 listopada 2018, 03:35

Zawsze deklarowałem się jako przeciwnik RAKa. Ze względu na relację cena/efekt. Ukraińcy testują teraz własne rozwiązanie. 120 mm moździerz Bars-8MMK na podwoziu samochodu opancerzonego Bars-8. Moździerz jest wysuwany za pomocą układu teleskopowego. Przygotowanie do oddania strzału 60 s. 20 s do opuszczenia pozycji. 60 granatów. 3 osoby załogi. Sieciocentryczny. Na pewno nie ma możliwości prowadzenia ognia w takim zakresie kątów jak Rak, nie podano też szybkostrzelności (na pewno gorsza bo ładowanie ręczne) ale jestem przekonany, że za cenę 1 Raka będą mieli 5 takich albo i więcej. Resztę każdy może sobie sam dopowiedzieć.

Harry 2
piątek, 9 listopada 2018, 23:44

Artyleryjskie Wozy Remontu Uzbrojenia, wchodzące w skład KMO Rak, będą miały problem z poruszaniem się po terenie choćby po ulewie. Ta sama uwaga dotyczy wozów amunicyjnych. Nie wjadą tam gdzie Rosomaki.

gjkopas
piątek, 9 listopada 2018, 23:30

Tylko 40 raków? Nam potrzeba 40 ale TYSIĘCY takich maszyn żeby mieć jakiekolwiek szanse na obronę Polski. Wojsko w obecnej postaci jest z góry skazane na niepowodzenie.

Lucjan 3
piątek, 9 listopada 2018, 22:50

Wydaje się, iż do Raka można by dodać po 2 rakiety pp o zasięgu ~ 2 km, oczywiście produkowane w Polsce (zapewne na licencji). Zwiększyłoby to znacznie siłę ognia i przydatność takiej jednostki.

Kóma
piątek, 9 listopada 2018, 22:48

No dobra, Raki już prawie są, a co z nowoczesną amunicja do tych moździerzy ?

Boczek
sobota, 10 listopada 2018, 17:25

https://www.defence24.pl/amunicja-dla-rakablisko-finiszu

Artur
piątek, 9 listopada 2018, 19:49

System Rak był przewidziany dla 12BZmech i 17Bzmech po 24 sztuki na brygadę oraz 21 BSph 16 sztuk. Wprowadzenie moździerzy do 15BZmech zakłóciło ten plan i mając do dyspozycji jeszcze tylko trzy moduły np. jeden z batalionów 12 Brygady nie będzie mieć wsparcia moździerzy. Należy więc produkować dodatkowe moduły dla 12, 15, 20 i 7 brygady. Jest również potrzeba wsparcia brygad pancernych wersją gąsienicową. Nie należy przerywać tego, co nam dobrze wychodzi. Na tle innych programów i obietnic, Raki sprawdzają się dobrze i chwała poprzednikom, że zainicjowali ten projekt i Reginę.

KrzyuD
piątek, 9 listopada 2018, 19:10

W końcu jakieś sensowne sugestie. Tylko jaki będzie dalszy los sprawy? Nawet nie mając gotowych podwozi, to HSW powinna mieć zamówienie na gotowe wieże SMK120 żeby nie przerywać produkcji.

ito
piątek, 9 listopada 2018, 18:53

A amunicja? Co z amunicją? Pragnąłbym przypomnieć, że w 1914 roku Rosja wkraczała w wojnę z zapasem 1000 nabojów na lufę armatnią. Wystarczyło do marca 1915- go. Jeśli odjąć sierpień (mobilizacja) zostaje pół roku walk. A wtedy dział używano więcej, ale amunicji zużywano znacznie mniej. Ile amunicji do swoich Raków posiada Polska? Ile zamówiła?

devlin0
piątek, 9 listopada 2018, 18:43

gdzie tu zaawansowana technika jesli jeden woz dodczy obluguke tylko 2 mozdzierze?

man42
piątek, 9 listopada 2018, 18:39

Proszę o Raka o połowę niższego tak dla bezpieczeństwa żołnierzy

Dumi
piątek, 9 listopada 2018, 18:18

Bravo za te RAKi!!! Czekamy na WZROK czyli drony i czekamy na podstawowe narzędzie "pracy" żołnierza czyli amunicje. Wszystko idzie za wolno!!! Powtarzam: KASA, KASA I JESZCZE RAZ KASA, PANIE MORAWIECKI.

KrzysiekS
piątek, 9 listopada 2018, 18:15

I właśnie o taką synergię chodzi żeby jednostki wojskowe po otrzymaniu sprzętu dawały informację o możliwych poprawkach do producenta, a on uwzględniał te uwagi przy następnej dostawie sprzętu dla MON.

Dumi
piątek, 9 listopada 2018, 18:15

Jest umowa na Raki bo znalazły się pieniądze - JEST 40 RAKÓW. Nie ma pieniędzy na Orkę, KRUK, NAREW, HOMAR, OKRĘTY OBRONY WYBRZEŻA, nowe myśliwce TO ICH NIE MA!!! Proste. Reszta to marketing. Kasa, kasa, kasa. Temat uważam za zamknięty.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama