Reklama
Reklama

Rosyjska artyleria ćwiczy z systemem Zoopark-1M

16 lipca 2019, 14:04
zoopark-1M
System "Zoopark-1M". Fot: MO Rosji

Na poligonie Nikolo-Aleksandrowskim w Kraju Stawropolskim w Rosji, artylerzyści z jednostek wsparcia pododdziałów piechoty zmotoryzowanej z Południowego Okręgu Wojskowego odbyli ćwiczenia prowadzenia ognia kontrbateryjnego z wykorzystaniem radarów kontrbateryjnych "Zoopark-1M".

W czasie ćwiczeń prowadzonych w ramach "Zunifikowanego Dnia Ognia" wzięło udział ponad 300 żołnierzy i 50 pojazdów wojskowych. Do wykrycia środków ogniowych nieprzyjaciela, które prowadziły ogień, wykorzystano najnowsze rosyjskie samobieżne radary kontrbateryjne "Zoopark-1M", które przekazały koordynaty wykrytych celów do stanowisk dowodzenia własnej artylerii. Na podstawie zdobytych informacji moździerze holowane 2B11 "Sani" kal. 120 mm z zamaskowanych pozycji odpowiedziały ogniem, rażąc systemy artyleryjskie przeciwnika. Dodatkowo z powietrza bezzałogowy statek powietrzny "Elieron" korygował prowadzenie ognia artyleryjskiego i potwierdzał zniszczenie celów.

Dodatkowo ćwiczono rozpoznanie celów, przygotowywanie koordynatów i korygowanie ognia systemów artyleryjskich takich jak armatohaubica samobieżna 2S3 "Akcja" i samobieżne wyrzutnie rakietowe BM-21 "Grad". Ćwiczenia dobrze odtwarzały warunki współczesnego pola walki, a także umożliwiały przećwiczenie w praktyce działania rozpoznawczo-uderzeniowe na podstawie wniosków wyciągniętych przez kierownictwo SZ FR z ostatnich konfliktów zbrojnych.

System "Zoopark-1M" 1Ł261 to samobieżny radar kontrbateryjny opracowany przez koncern Ałmaz-Antiej dla SZ FR. To mobilny radar z pasywnym szykiem antenowym ze skanowaniem elektronicznym bazujący na podwoziu transportera opancerzonego MT-BLu lub samobieżnej wyrzutni systemu kierowanych przeciwlotniczych rakiet ziemia-powietrze 9K37 "Buk". Jego zadaniem jest pozyskiwanie informacji o lokalizacji nieprzyjacielskich środków ogniowych dla własnej artylerii. System ten może wykrywać wozy artylerii nieprzyjaciela z odległości do 40 kilometrów.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 54
Reklama
Obserwator
piątek, 19 lipca 2019, 02:37

W dniu 11 lipca 2019 roku w Donbasie w rejonie Dokuczajewska zginęło 3 żołnierzy ukraińskiej 35. Brygady WSU, a 11 kolejnych zostało rannych. Do zdarzenia doszło w trakcie próby rozminowania terenu przy użyciu samobieżnego zestawu UR-77 z którego wystrzelono ładunek wydłużony o ekwiwalencie 420 kg trotylu. Wskutek nieprawidłowego zadziałania silnika materiał wybuchowy spadł na pozycje wojsk ukraińskich. W dniu 9 lipca br. miało miejsce wcześniejsze użycie UR-77. Wtedy ładunek wybuchowy został wystrzelony bez linki hamującej. Wybuch nastapił w terenie zabudowanym, na szczęście nie powodując ofiar wśród ludności cywilnej. Analitycy wojskowi stwierdzili, że powodem zdarzenia w Donbasie były błędy żołnierzy WSU, którzy nie mieli odpowiednich umiejętności w obsłudze zestawu UR-77, a dodatkowo nieprofesjonalnie próbowali go zmodyfikować.

Technik
czwartek, 18 lipca 2019, 10:23

Zoopark 1 nie taki kozak jak go malują. Realne zasięgi dla wykrywania artylerii to : 81-120 mm mortars - 13-17 km (18-22 km) 105-155 mm guns - 10-12 km (15-20 km) 122-240 mm MLRS - 15-22 km (25-35 km) Tactical missiles - 40-45 km Z powyższego wynika, że Zoopark 1 dobrze sobie radzi tylko z wymiarami latającej krowy. Nasz Krab bez najmniejszego problemu to tałatajstwo usunie z pola walki.

Zły
środa, 17 lipca 2019, 11:08

Co by o ruskich nie pisać, to - sukcesywnie, krok po kroku, mimo szczupłości środków finansowych i kiepskiej jakości samego sprzętu- rozwijają swoje zdolności do wszystkich działań artyleryjskich. Drony, radary, nowa amunicja kasetowa i termobaryczna, nowe rakiety, systemy zarządzania ogniem. Jak skuteczny może być ogień kontrbateryjny pokazali Amerykanie lata temu, gdy irackie baterie bywało nie zdążyły oddać nawet drugiej salwy zniszczone kontrbateryjnym ogniem wyrzutni Mars czy Palladinów. Ale Amerykanie mieli radary artyleryjskie, których u nas MON aż do 2026 roku nie chce dokupić (brak tego zakupu w planach do 2026)!. Dzięki blokowaniu zakupu naszych skutecznych Liwców, co najmniej do tego 2026 roku będziemy mieć 4 RAZY MNIEJ radarów niż jakakolwiek inna nowoczesna armia. Bo w przeciwieństwie do Rosjan, nasz MON starannie wszystkie działania zmierzające do poprawy naszych zdolnosci obronnych.... opóźnia i hamuje. Mamy wciąż ponad 100 niezmodernizowanych (do standardu Langusta-2) wyrzutni BM-21. Langusty zaś wyposażone z znakomity system Topaz i potencjalnie współpracujące z dronami FlyEye (potencjalnie, bo MON tych dedykowanych Topazowi dronów już nie zamawia, kupując nie zintegrowane z Topazem drony z PGZ) są nowoczesnym i bardzo skutecznym systemem np. kontrbateryjnym. Dodatkowe ponad 100 szt wyrzutni byłoby bardzo efektywnym środkiem walki. A gdyby (czego MON oczywiście nie zrobi) wyposażyć je w nowoczesne pociski np. Accular 122 (CEP ponizej 10m!!!) to zyskalibyśmy ogromnie na sile ognia! Ale MON ma najwyraźniej inne cele. I na pewno nie jest nim dozbrajanie WP. MON nie kupuje żadnej nowoczesnej amunicji. Mógłbym jeszcze jakoś zrozumieć (choć to ogromnie nieodpowiedzialne wg mnie) pokorne czekanie MON, aż polski przemysł "coś" wreszcie opracuje, coś do czego ma może jakiś potencjał. Ale nigdy nie zrozumiem braku zakupów innej niezbędnej nam amunicji, której jednak nigdy nie opracujemy sami. Totalnie np. brakuje nam broni ppanc. i akurat w tym obszarze możemy znacząco poprawić nasze zdolności w oparciu o posiadane już środki ogniowe. Mam na myśli np. Kraby i Raki do których moglibyśmy dokupić istniejące na rynku pociski ppanc. Do Krabów to Bonus czy Smart, do Raków to Strix. Nie opracujemy ich sami, ale chcąc i mogąc wykorzystać "każdą" posiadaną lufę do zwalczania nawet czołgów powinniśmy kupić te pociski zyskując ogromnie na sile rażenia ognia ppanc. Kupienie po kilkuset czy nawet 1000 pocisków nie zrujnuje budżetu MON, a jednak każdy taki pocisk to niemal na 100% zniszczony czołg agresora. Ale MON nie chce, nie planuje, nie ma zamiaru. I tak niestety jest w każdym obszarze sprzętu bojowego. Taki np. Kryl został przesunięty "do zamrażarki". Zapóźnienia, opór, wstecznictwo albo niekompetencja. Za to błyskawicznie zapadają decyzje o wydawaniu kasy na kuchnie polowe, węzły łącznosci, kancelarie kryptograficzne, remonty torped, mosty towarzyszące, wartszaty kontenerowe, sanitarki, samoloty transportowe. Broni MON nie kupuje, w szczególności właśnie ppanc, choć wszyscy zdajemy sobie sprawę, że potencjalny wróg sprzętem pancernym i zmechanizowanym zasypie nas (w razie W) z morza, z powietrza i lądem. A my kuchniami polowymi czy samolotami transportowymi to przecież ich nie zatrzymamy!! Bo my to nawet najgłupszych, ale skutecznych granatnikow ppanc nie mamy. Wszystko przy tym wskazuje, że jedynym miejscem gdzie nikt o tym nie wie jest... MON!!

bender
środa, 17 lipca 2019, 15:43

W artykule masz napisane, że użyli holowanych moździerzy o zasięgu 7 km do prowadzenia ognia kontrbateryjnego, a Ty wypisujesz dyrdymały o amunicji kasetowej, termobarycznej i generalnie, że mają moc. A nie masz wrażenia, że zupełnie przestrzeliłeś? Jakby z Msta czy Kolaicji walili rozumiem zatroskanie, ale ćwiczenie Zooparku z 2B11 to wyjątkowo słabe jest.

Zły
czwartek, 18 lipca 2019, 01:40

Te "dyrdymaly" to informacje z szeregu artykułów na Def24 zebrane w mojej może zbyt trudnej dla kolegi konkluzji, artykułów o integrowaniu przez Rosjan wszystkich systemów od BM21 po Smiercz, naprowadzanych i korygowanych dronami. O tym, że Rosjanie mają pociski termobaryczne i kasetowe kolega nie wie? To że w tym artykule są mozdzierze 2B11 to jedno, a wzmianki o np. Akacjach kolega nie doczytał? Ale konkluzja generalnie jest taka: Rosjanie kompleksowo rozwijają wszystkie swoje systemy artyleryjskie, my (przy udziale naszego MON) kupujemy nie amunicję ale mosty towarzyszące i warsztaty kontenerowe. O nie kupowaniu amunicji i zamrożeniu Kryla, mam nadzieję kolega kiedyś gdzieś może też sam doczyta. Podobnie jak o nie kupowaniu przez następne 7 lat dalszych radarów Liwiec, czy radarów obserwacji pola walki, albo właściwych dla artylerii polskich dronów!!

bender
czwartek, 18 lipca 2019, 15:35

Moim zdaniem artyleria jest chyba najmniej zapuszczonym rodzajem wojsk w Polsce. Zaraz za specjalsami, których akurat mamy na najwyższym światowym poziomie. Od dekad używamy Topaza (którego odpowiednik Rosjanie teraz wdrażają), mamy nowoczesne platformy jak Krab i Rak (wiem, wiem, amunicja w drodze). Czego brakuje to nowoczesnej artylerii rakietowej, o wiele liczniejszego rozpoznania i nowoczesnej amunicji. Oczywiście mogłoby być lepiej, ale nie jest bardzo źle, zwłaszcza na tle archaicznych BWP1 w zmechu czy przeciwpancernych pułków z BRDM i rakietami Malutka.

Sssssssssss
środa, 17 lipca 2019, 21:03

To raczej pokazuje, że do sieci artyleryjskiej włączyli już nawet moździerze holowane bo wszystko inne już jest włączone i po prostu te przećwiczyły ostrzał celów wykrytych przez radary artyleryjskiej. Nie wygląda to wesoło, wygląda na to że cała rosyjska artyleria, też holowana, tworzy jeden zintegrowany system z natychmiastowym przekazywanie informacji o wykrytych celach. Nie wygląda to wesoło, mają rozpoznanie, amunicję i artyleria tworzy jeden system.

bender
czwartek, 18 lipca 2019, 13:55

W sumie słuszna uwaga, też przyszło mi do głowy, że takie ćwiczenie pewnie oznacza integracje artylerii nawet niskiego poziomu w zautomatyzowanym systemie dowodzenia. Co dobrą wiadomością dla nas oczywiście nie jest. Ale nie przesadzajmy z paniką. Bardzo niedawno był artykuł na Defence24, że Rosjanie dopiero zaczęli takie rozwiązanie wdrażać w jednostkach artylerii. My akurat zintegrowany na wszystkich szczeblach system artyleryjskiego zarządzania walką mamy od dwóch dekad i dalej go rozwijamy. Ze wszystkich rodzajów wojsk to artylerię mamy w zaskakująco dobrej kondycji, choć oczywiście nie idealnej, bo lista życzeń jest długa, zwłaszcza w rozpoznaniu. Dla mnie fakt wykorzystania przez Rosjan 2B11 w strzelaniu kontrbateryjnym niesie wiadomość, że chociaż potencjalny przeciwnik wdraża zautomatyzowany system dowodzenia i ma ogromną przewagę w liczbie luf, to już niekoniecznie w jakości tych luf.

dropik
środa, 17 lipca 2019, 10:53

ostatnio jeden Zoopark został nakryty ogniem Ukrainców w Donbasie.

R
czwartek, 18 lipca 2019, 12:19

Do tego nakrycia ogniem to duzo mozna by pisac.

bender
środa, 17 lipca 2019, 15:36

Przypomnisz co się dokładnie wydarzyło?

Mniej niż 10 sekund
środa, 17 lipca 2019, 20:20

23 czerwca ruskie ostrzelali pozycje ukraińskie koło Horliwki ze 122mm i 152mm i korygowali ogień używając Zoopark 1. Ukraiński batalion Azov wykrył "złoparka" w pozycji bojowej (z podniesioną anteną) i naprowadził ogień artylerii. Wszystko korygowane i nagrane z drona. Film w sieci.

i tyle w temacie..
czwartek, 18 lipca 2019, 13:11

:O) dziwne, ze media czy inne D24 o tym nie piszą :) Rozumiem, ze "złopark" był na terenie zbuntowanych republik, czy był to atak bezpośrednio na teren FR ? Jeżeli tak się stało, to oznacza to iż załoga/obsługa "złoparka" była niewłaściwie wyszkolona, może stąd te ćwiczenia...

bender
czwartek, 18 lipca 2019, 11:59

Dzięki, poszukam.

Davien
czwartek, 18 lipca 2019, 03:38

Nic dziwnego, zasieg radaru Zoopark przeciwko artylerii lufowej to zaledwie 20km .

środa, 17 lipca 2019, 13:16

Dostał ogniem artylerii....;))))))

Davien
czwartek, 18 lipca 2019, 03:39

Przy zasięgu wykrywania artylerii lufowej całe 20 km to nic dziwnego panie ichtamniet:))

ktos
środa, 17 lipca 2019, 10:19

Wedlug danych zasieg radaru to 40km ale uzyto mozdziezy o zasiegu 7km. Czyli jak zwykle zasieg podano dwa razy, jak nie wiecej, za duzy.

Miki
środa, 17 lipca 2019, 09:23

MT-LBu

R
środa, 17 lipca 2019, 13:31

To nie jest MT-LB.

Davien
środa, 17 lipca 2019, 18:26

Zoopark został zamontowany na podwoziu pozyczonym z zestawu OLP Buk.

Feluś
środa, 17 lipca 2019, 01:54

Widać że nówka sztuka nieśmigana ZOOparka - jeszcze folijki ochronnej nie ściągnęli

Marek1
wtorek, 16 lipca 2019, 22:15

Całe "szczęście", że polscy żołnierze NIE mają analogicznych systemów rozpoznania i lokalizacji stanowisk artyleryjskich przeciwnika, więc NIE muszą trenować działań kontrbateryjnych. Wg. rosyjskich ekspertów(potwierdzone przez źródła zachodnie) ŚREDNI czas do rozpoczęcia realizacji zadań kontrbateryjnych przez art. rosyjską po stwierdzeniu ostrzału jednostek własnych zmniejszono z ok. 12 min. w 2012r do 6-8min. w 2018r. Pozostawia to dużo mniejszy margines "bezpiecznego czasu ostrzału" przez systemy art. przeciwnika. Trzeba założyć, ze NIE przekracza on obecnie 3-4 min. No, ale w końcu są to nieistotne dla MON szczegóły w sytuacji, gdy NIE pozyskuje się wystarczającej liczby środków rozpoznania dla polskiej artylerii. "Wisienką na torcie" w festiwalu niekompetencji MON jest 4-ty już przetarg na progr. Mustang dot. podst. samochodu terenowego 4x4 dla WP. Ta tragifarsa trwa już ponad 3 lata ...

Davien
środa, 17 lipca 2019, 18:27

Marek, no własnei, dobrze ze nie mamy tak przestarzałego sprzetu, że musi 6 min obliczac trajektorie pocisku. Żeby było zabawniej zasięg wynosi dla artylerii zabójcze 20km:)

vvv
środa, 17 lipca 2019, 17:32

a o radarach Liwiec to slyszal?

Zły
czwartek, 18 lipca 2019, 01:46

Słyszał i czytał na Def24. Liwców mamy bodaj "aż" 7 sztuk. Nowych zakupów w aktualnym PMT nie ma, ani jednego. Oznacza to że do 2026 będziemy ich mieć statystycznie 4 razy mniej niż dowolna armia zachodnia : czy niemiecka, czy amerykańska. 4 RAZY MNIEJ. O tym naszym utrwalonym przez MON do 2026 roku zacofaniu kolega VVV nie słyszał??

bądźmy konkretni
czwartek, 18 lipca 2019, 13:46

Do zły. Jak można mieć czegoś 4 razy mniej ? Jak masz 7 szt., to 4x mniej, to jest -28 szt. odjąć te 7, które mamy, to jest -(minus) 21 szt. ? Matematyka szwankuje u ciebie. Można mieć 1/4 tego niż ma dowolna armia, albo można mieć 25% tego, co oni mają. Ale nie można mieć czego 4 razy mniej.

bender
środa, 17 lipca 2019, 16:17

Mówisz, że 6 minut wyliczają pozycję baterii za pomocą Zooparków? To niech lepiej je wyrzucą. Rak odjeżdża w 15 SEKUND po zakończeniu strzelania, Krab w 30 SEKUND. Użyty w Ghazni Liwiec pokazywał trajektorię pocisku, miejsce wystrzelenia i miejsce upadku gdy pocisk był jeszcze w locie, nie 6 minut później.

Fak sejk
środa, 17 lipca 2019, 13:24

A kto się zwija po oddaniu jednej salwy? Tutaj ważniejsze są drony, dla nas by widzieć takie Zooparki, a najważniejsze by ruskie orłany nie wlatywały tam gdzie nie trzeba. No ale tu też u nas bida...

Gustlik
wtorek, 16 lipca 2019, 18:17

Nasz MON jakoś nie potrzebuje rozwijać szczątkowych zdolności w naprowadzaniu i korygowaniu ognia jakimi dysponujemy. Te kilka Liwców to jak na lekarstwo.

bender
wtorek, 16 lipca 2019, 17:34

Ogień kontrbateryjny za pomocą zamaskowanych 2B11 Sani? Ho, ho, ho. Po oddaniu strzału na maksymalną odległość 7 km załogi mogą porzucić rury, wsiąść na rowery i uciekać żwawo jak najdalej od swoich moździerzy. Najśmieszniej, że wciąż mamy tu ludków krytykujących Raki, których mobilność i szybkość przystępowania do akcji oraz zwijania się po strzelaniu niemalże predestynuje do zastosowań ćwiczonych tu przez Rosjan.

Dudley
środa, 17 lipca 2019, 12:11

Czy takiego zadania nie mogły by wykonać zmodernizowane Goździki? Raki nie są krytykowane" same w sobie" bo to nowoczesny, ale też bardzo drogi sprzęt. Natomiast te same zadania można wykonać tańszym sposobem, nic nie tracąc na mobilności, celności czy szybkostrzelności.

bender
środa, 17 lipca 2019, 15:34

Czas coraz bardziej starzejących się technicznie i moralnie Goździków się kończy. Ich główne zadania przejmują Kraby dysponujące 2 razy cięższymi pociskami i 2 razy większym zasięgiem, a w przyszłości może i jeszcze większym. Natomiast Raki to koncepcja artylerii, która podążą razem z jednostkami zmechu w bezpośredniej ich bliskości i wykonuje zadania ogniowe głownie na ich korzyść. Pod tym względem Raki dysponują możliwościami, których wprowadzone w latach 70. do WP Goździki nie miały. Poza tym potencjał modernizacyjny Raka jest ogromny, a Goździka chyba został już wyczerpany.

Marek1
środa, 17 lipca 2019, 10:49

No to prosimy podać maks. zasięg horrendalnie drogich Raków przy obecnie stosowanej amunicji wz.43. Tylko proszę merytorycznie i BEZ propagandowych pierdoletów

vvv
środa, 17 lipca 2019, 17:36

to ci powiem, masz 9km ale masz automat z wysoka szybkostrzelnoscia 9 strz/min w kazdej elewacji. rosyjskie odpowiedniki maja reczny zaladunek i to starej amunicji, gorsza celnosc a ich szybkostrzelnosc jest papierowa, ich maksymalny zasieg dla amunicji z dopalaczem wynosi 15km ale celnosc jest na poziomie CEP 400m :) realna szybkostrzelnosc szwedzkich, francuskich i rosyjskich mozdzierzy jest znacznie nizsza niz raka, a automaty szwedow dzialaja tylko na wprost lub dla waskiego zakresu katow. innymi slowy rak to jeden z najbardziej zaawansowanych systemow mozdzierzowych i zintegrowany z topazem. raki dostaja nowa nowoczesna amunicje i obecnie trwa jej certyfikowanie.

bender
środa, 17 lipca 2019, 15:13

Teraz zasięgi Raka i 2B11 są porównywalne, ale to, co robi różnicę, to przejście z położenia marszowego do oddania strzału (dla Raka 30 sekund) i opuszczenie pozycji po oddaniu strzału (dla Raka 15 sekund). To jest różnica decydująca o tym czy bateria przeżyje czy nie. 2B11 nie mają żadnych szans. A wysoka cena Raka wynika z tego, że oferowany jest jako kompletny moduł ogniowy, nie sama stalowa rura na podstawce.

wiecej ...
środa, 17 lipca 2019, 09:23

Najśmieszniejsze jest to, ze Ty i GB krytykujecie coś o czy nie macie zielonego pojęcia. Działanie takie przynosi odwrotny do zamierzonego skutek, bo nie ośmiesza FR, ale ośmiesza piszących te baśnie. Z tekstu np. można wywnioskować, że do ognia kontrbateryjnego RF wykorzystuje nawet moździerze 120 mm.

bender
środa, 17 lipca 2019, 14:09

Mówisz, że nie dziwi Cię, że w Rosji dysponującej przecież potężnymi środkami artyleryjskimi, w tym samobieżnymi, ćwiczą ogień kontrbateryjny za pomocą nieruchomej ciężkiej rury? Zresztą jak miałoby to wyglądać taktycznie? Skradają się na mniej niż 7 km od baterii przeciwnika, następnie chowają się w krzakach, czekają aż dostaną namiary z radaru artyleryjskiego, wówczas grzeją salwą i... i co później? Raki mogą zmienić pozycję w 15 sekund, a jaka jest norma przygotowania 2B11 do drogi? Na pewno liczona w minutach, tylko ile? Myślisz, że mniej niż 5? Czyli strzelają i giną. Albo jak napisałem powyżej strzelają, porzucają rurę i w nogi. Ergo zastosowanie niemobilnych rur 2B11 do celów, do jakich został stworzony supermobilny Rak jest albo idiotycznym, albo rozpaczliwym pomysłem.

więcej...
środa, 17 lipca 2019, 22:07

Wyglądało to tak, że przy pomocy 120 mm moździerzy prowadzili ogień kontrbateryjny. Koordynaty celu były przekazywane przez radar artyleryjski. Był to fragment ćwiczeń,I tyle w temacie.

GB
wtorek, 16 lipca 2019, 16:24

Coś tu jest nie tak. Do ognia kontrbateryjnego wykorzystano 120 mm moździerze Sani o ograniczonej donośności, a wedle Rosjan zasięg wykrycia "Zoopark-1M" 1Ł261 wynosi 40 km. Gdyby to była prawda to powinni użyć biorących w ćwiczeniu armatohaubic 2S3 "Akacja", a nie Sani... Kolejna rosyjska ściema.

bbc
środa, 17 lipca 2019, 11:42

Dlaczego ściema? Przecież wyraźnie napisano, ze były to ćwiczenia artylerzystów jednostek wsparcia piechoty zmotoryzowanej, a nie pokaz możliwości radaru. Jeśli taka jednostka ma jako wsparcie moździerze "Sani", to ćwiczyła w ramach swojego zasięgu. "Zoopark" mógł podawać koordynaty różnym środkom ogniowym. Jeśli cele leżały w zasięgu moździerzy, to strzelały moździerze, jeśli dalej, to wyrzutnie BM-21. Przecież u nas też jest tak, że wsparciem brygady może być jeden dywizjon Raków i jeden Langust, czy Goździków, które maja różne zasięgi.

utłuczony w moździeżu
środa, 17 lipca 2019, 09:29

Bo oni ćwiczą ogień przeciw naszym Rakom, które mają zasięg ok 10 km amunicją której nie ma...

vvv
środa, 17 lipca 2019, 17:36

zanim oni nastawia swoje baterie to raki juz dawno zmienia lokalizacje.

bender
środa, 17 lipca 2019, 13:48

Pojedynek ogniowy nieruchomej stalowej rury przeciw błyskawicznie zmieniającemu pozycję Rakowi? Wiesz, że Rak potrzebuje jedynie 15 sekund, żeby przejść z pozycji bojowej do marszowej? Jaka jest odnośna norma dla 2B11? 5 minut czy mniej?

Davien
środa, 17 lipca 2019, 00:41

Zoopark na te 40km to wykrywa rakiety taktyczne, pociski mozdziezowe i artyleryjskie do 20km

pazuzu
wtorek, 16 lipca 2019, 23:29

Używanie do ognia kontrbateryjnego holowanych moździerzy o ograniczonym zasięgu to dość dziwaczny pomysł. Czy polska armia posiada odpowiednik Zooparka?

bender
środa, 17 lipca 2019, 13:40

Tak, Liwiec. Niestety tylko z 10 sztuk.

Marek1
wtorek, 16 lipca 2019, 22:26

GB - ściema ? Do celów wykrytych przez Zoopark i znajdujących się w odległ. 10-12 km strzela się z Sani(jeśli są dostępne), a nie z armatohaubic o 3 razy większym zasięgu. Cele dalsze "obrabia" juz kaliber 122/152mm. Ps. Przy obecnej, zmodernizowanej nieco amunicji Rak ma maks. zasięg ok 7-8km. Nowa MOŻE będzie za 2-3 lata, oczywiście w ilościach jak to zwykle u nas raczej symbolicznych. Powód - mamy w mag. całe hałdy starych, muzealnych juz granatów 120mm wz.1943, którymi (dla oszczędnosci) maja strzelać Raki i holowane moździerze 120mm i które Dezamet ma nieco modyfikować. MON to zadowala, żołnierzy już nie, ale oni nie mają nic do gadania.

Davien
środa, 17 lipca 2019, 18:32

Panie Marek, te dalsze cele to maks 20km, bo na tyle Zoopark -1M widzi cele artyleryjskie. czyli nie jest w stanie przeciwdziałać atakom artylerii 155mm

bender
środa, 17 lipca 2019, 13:39

2B11 Sani to moździerze rozwijane na podstawie konstrukcji z 1943 roku, reprezentujące mniej więcej poziom technologiczny z końca WW2. Nie dysponują mobilnością, celnością, zasięgiem (skąd te 10 km Ci się przywidziało?) ani szybkostrzelnością. Nie nadają się, poza jakimiś sytuacjami ekstremalnymi do prowadzenia ognia kontrbateryjnego. Odwrotnie niż Rak, który rozstawia się w 30, a po strzale zwija w 15 sekund i może błyskawicznie zmienić pozycje na pełnym gazie (80 km/h). Ma całą masę elektroniki czyniącą go bardzo celnym, a jak trzeba, to wystrzeli i 10 pocisków w minutę. A co do przyszłej amunicji, to bez obaw, niedługo już będzie.

anda
wtorek, 16 lipca 2019, 22:13

A czy autor napisał gdzie stał radar? mógł stać i 40 km a koordynatory celu przekazał do najbliższej jednostki która mogła zniszczyć cel.

Davien
środa, 17 lipca 2019, 18:34

Anda, zasieg radaru Zoopark w najnowszej wersji to: przeciw mozdziezom: 17-22km, artylerii 105-155mm do 20km, pociskom z BM21 itp do 25km a rakietom taktycznym to maks 40km wiec ten Zoopark to musiałby stac sporo na pierwszej linii by móc cokolwiek zdziałać.

Olo
wtorek, 16 lipca 2019, 21:28

A co ma maksymalny zasięg wykrycia do szkolenia? Żołnierze nie mogą ćwiczyć na mniejszych dystansach, zwłaszcza w początkowym etapie szkolenia? Pouczą się na kilku km, przyjdzie czas na twoje 40km. I wtedy będą strzelać z twoich Akacji.

Davien
środa, 17 lipca 2019, 18:35

Olo, nie da sie, zasięg ZOOpark-a przeciwko artylerii to maks 20km co przy typowym dla NATO zasięgu 30-40km....

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama