Reklama

Kolejne problemy z silnikiem chińskiego supermyśliwca J-20

7 listopada 2019, 11:19
16df768ffe696592803089
Fot. chinamil.com.cn

Chiński koncern Chengdu Aircraft Industry Group (CAIG) prowadzi testy ciężkiego myśliwca nowej generacji J-20 Black Eagle wyposażonego w nowe silniki. Może to oznaczać, że Chińczycy pokonali techniczne problemy związane z rozwojem własnej jednostki napędowej - prawdopodobne jest jednak również i to, że zmiany w jednostkach napędowych nie są aż tak głębokie.

Od lat Państwo Środka ma poważne problemy z rozwojem własnych jednostek napędowych, szczególnie tych przeznaczonych do zastosowania w lotnictwie. Pewnym rozwiązaniem tego problemu był zakup silników w Rosji lub współpraca z przemysłem tego kraju nad rozwojem własnych konstrukcji. Obie metody Pekin uważał jednak za jedynie tymczasowe.

Ujawnione na forach internetowych zdjęcia przedstawiają pomalowany na żółto J-20 podczas prowadzenia testów na lotnisku Chengdu-Huangtianba, gdzie znajdują się zakłady produkcyjne CAIG. Zdaniem specjalistów nowy silniki to nic innego jak kolejna modyfikacja WS-10B Taihang z dodanymi „ząbkowanymi” dyszami w celu poprawy właściwości stealth i redukcji sygnatury cieplnej.

Jako napęd pierwszych prototypów zastosowano dwa silniki AL-31FN2 (FM2) o ciągu 123 kN lub 117S (AL-37FU) o ciągu ok. 145 kN (z dopalaniem) importowane z Rosji. Później miały jest zastąpić produkowane w Chinach WS-10B, pracowano również nad ich kolejną wersją WS-10G o ciągu 130 kN ze sterowanymi dyszami. Ten pierwszy silnik zastosowano też w maszynach ze wstępnej produkcji. Osiągany przez nie ciąg jest jednak zbyt mały dla tak ciężkiego myśliwca, wobec czego Rosjanie oferują Chińczykom zmodyfikowane AL-31, a nawet AL-41, a krajowe wytwórnie pracują nad WS-15. Ten ostatni silnik miałby osiągnąć ciąg w granicach 180 kN, ale niektóre źródła podają, że może on być jeszcze większy. W przypadku jego zastosowania, maszyna rozwijałaby prawdopodobnie prędkość maksymalną odpowiadającą ponad Mach 2,2 obecnie wydaje się być ona ograniczona do ok. Mach 2.

Chińskie media informowały we wrześniu tego roku, że WS-15 ma osiągnąć gotowość do produkcji seryjnej do końca 2019 r. Termin ten prawdopodobnie nie zostanie jednak dotrzymany. W trakcie odbywającego się właśnie w Zhuhai salonu lotniczego, będącego największą imprezą przemysłu lotniczego w Państwie Środka, spodziewano się pokazu J-20 wyposażonych w te silniki. Maszyn tych jednak nie zaprezentowano, zamiast nich w trakcie ceremonii otwarcia widzowie i specjaliści mogli obserwować lot samolotów tego typu wyposażonych wciąż w silniki AL-31.

Pojawiły się natomiast nieoficjalne informacje mówiące o problemach z silnikami WS-15, które nie zdołały w trakcie wielogodzinnych prób fabrycznych osiągnąć zakładanej niezawodności. Oznacza to niemal na pewno, że produkcja seryjna nowych jednostek napędowych nie rozpocznie się w zakładanym terminie.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 19
Reklama
gapa
czwartek, 7 listopada 2019, 23:20

Zawsze myślałem że „ząbkowane” dysze przede wszystkim redukują wibracje i emisję hałasu. Stąd widujemy je najczęściej w samolotach pasażerskich? Aż mie eksperci wyprowadzili z błędu

Naiwny
czwartek, 7 listopada 2019, 20:56

Samolot pokazany na załączonych zdjęciach ma bardzo konwencjonalny wygląd. On naprawdę jest "stelth"?

On
piątek, 8 listopada 2019, 21:36

Gripex też ma konwencjonalny wygląd a jest bardziej stelth niż Su-57

Davien
piątek, 8 listopada 2019, 16:00

Naiwny, J-20 powstał na bazie MiG 1.44 którego dokumentacje sprzedano Chinom. Wg Rosjan MiG 1.44 jest stealth:)

Ukulele
czwartek, 7 listopada 2019, 18:19

To co mówiłem. Chińczycy mają problemy przemysłowe. Mają samoloty v generacji do których nie potrafią zbudować nawet silnika. Oczywiście ta v generacja to w cudzysłowie póki co. A niektórzy będą pisać z zachwytu nad tymi latadłami. Wychodzi na to że w lotnictwie UE i USA są dekady przed resztą świata.

Gliwiczanin
czwartek, 7 listopada 2019, 16:44

Dziwię się Rosjanom, że robią interesy z Chińczykami. Żeby się nie skończyło tym że Azjaci skopiują sprzęt i wyrolują sowietów. Mając lepsze silniki będą stanowić większe zagrożenie dla NATO (bo wojna z USA to wojna z nami) i może kiedyś dla samej Rosji.

Fenfen
czwartek, 7 listopada 2019, 14:34

Obecnie silniki w J-20 to zapewne Al-31 s3, lub któraś podobna czyli około 134 kN. Zdjęcia seryjnych J20 z nową wersją WS-10C (130kN) pojawiły się tak jak autor napisał w artykule. Z tego co wiadomo WS-10 jest silnikiem trochę lżejszym od Al- 31. WS-10G (czy IPE) ma mieć około 137-140 kN - Ostateczna wersja WS-10. Trzeba pamiętać że obecna wersja J-20 jest maksymalnie odchudzona, póki co nie ma np. Karabinku. Nie ma żadnych rzetelnych rumors na temat tego że WS-15 miał być już w 2019 roku. Żaden insider tak nie twierdził, jedna gazeta - tabloid tak twierdziła i to jeszcze nie z Chin kontynetalnych tylko z HK, gdzie wcześniejsze raporty autorki o chińskich siłach zbrojnych już były nierzetelne. Jedyna pogłoska od insiderow to taka, że ws-15 może zaczynać testy na J-20. Pla watchers przewidują wejście WS-15 do służby na rok 2025. I tego bym się trzymał. Z tego co wiem, zakładano wet thrust na pomiędzy 160 Kn a 180 kN.

Igor
czwartek, 7 listopada 2019, 14:32

I bardzo dla nas dobrze :-)

Jarek
czwartek, 7 listopada 2019, 14:16

Coś tam słabo skopiowali... czyli, że ich wywiad musi jeszcze "przyśpieszyć" z dostarczaniem "pomysłów" dla chińskich naukowców i ośrodków naukowych

Kiks
czwartek, 7 listopada 2019, 13:52

Nie udało się ukraść? Dziwne, prawda? Och ;). Tak właśnie wygląda chiński rozwój.

Marek
czwartek, 7 listopada 2019, 20:44

Radziłbym darować sobie ironię. Kradną skuteczniej od Rosjan. To, co ukradli nie tylko kopiują, bo rozwinąć potrafią. Mają na tyle kasy, żeby powoli kupować to, czego ukraść się nie da. Zachód sam dostarcza im sznur jak mawiał niejaki Lenin. Tylko, że tamten chciał szybko i złapał nieciekawą chorobę, której nie potrafiono leczyć. W odróżnieniu od Rosjan Chińczycy są cierpliwi. Przytrafiały im się różne rzeczy przez kilka tysięcy lat. Teraz zaczyna być to cholernie niebezpieczny kraj. Cieszę się, że z nim nie graniczymy.

Davien
czwartek, 7 listopada 2019, 18:23

Kiks, a co mieli kraść pod WS-10?? Zwyczajne kupili cywilne CFM56 i przerobili na silnik WS-10.

takie fakty
czwartek, 7 listopada 2019, 13:47

Elektronikę mogą Chińczycy kopiować dowolnie, ale tu gdzie wchodzą technologie metalurgiczne skopiować się nie da, dlatego pod tym względem Rosji przez najbliższe 10-15 lat w tej dziedzinie nie dogonią ... To pokazuje tylko doskonałość Rosyjskich silników do maszyn bojowych ...

Fanklub Daviena
czwartek, 7 listopada 2019, 23:10

Nowoczesne silniki odrzutowe są trudniejsze do zbudowania niż rakiety kosmiczne. Dużo państw potrafi wystrzelić satelitę a producentów dobrych silników do myśliwców można policzyć na palcach jednej ręki.

Marek
czwartek, 7 listopada 2019, 20:54

A bierzesz pod uwagę ilu gości o chińskim pochodzeniu kończy studia na zachodzie i pracuje w firmach metalurgicznych? Ilu z nich ma sentyment do kraju, z którego pochodzą? Jak taki sentyment potrafi wykorzystać chiński wywiad? No i dochodzi do tego Triada. Myślisz, że chiński wywiad z tego nie korzysta?

Davien
czwartek, 7 listopada 2019, 18:25

Taak, jakos tak się składa ze Chiny rosyjskich silników nie chcą ani do J-20 ani do J-31 ani do nowych smigłowców czy do L-15:) A co do doskonałosci to Rosja do tej pory nie ma żadnych silników chocby zblizonych do F119 czy F135.

Fanklub Daviena
wtorek, 12 listopada 2019, 12:39

F-119 Davienku jest zaledwie na poziomie AL-41, bo jest to maksymalnie wyżyłowany silnik 4 generacji. USA odrzuciło bardziej przyszłościowy i nowoczesny F136. F135 jest bublem: gdy przekroczono masę F-35 o mordercze 1/3 F-119 okazał się za słaby, więc zwiększono jego dwuprzepływowość tworząc F135 (różni się od F-119 sekcją niskiego ciśnienia, część "gorącą" ma taką samą), ale w przyrodzie nie ma nic za darmo - zwiększona dwuprzepływowość zwiększyła ciąg na prędkościach poddźwiękowych kosztem FATALNYCH właściwości naddźwiękowych i tak F-35 pożegnał się z supercruise a na dopalaczach może przelecieć żałosne 32km. W przeciwieństwie do F-119, izdeliye 30 jest prawdziwym silnikiem 5 generacji, z dużym potencjałem modernizacyjnym.

GB
czwartek, 7 listopada 2019, 16:37

O to silniki rosyjskie są doskonałe? Od kiedy? Osiągi osiągnięte niskim resursem. Technologie wojskowe przekłada się na cywilne. A jak się porówna cywilne silniki rosyjskie do zachodnich to w sumie nawet nie ma co porównywać - rosyjskie silniki do samolotów cywilnych nie istnieją.

BadAss
czwartek, 7 listopada 2019, 16:25

Za 10 lat to rosja bedzie za chinami

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama