Bezzałogowce klasy mini zagrożeniem dla każdego żołnierza [SKANER Defence24]

22 grudnia 2020, 12:04

"Rzadko spotyka się na polu walki taka bezkarność, jaką posiada bezzałogowiec klasy mini wobec statystycznego, typowego batalionu zmechanizowanego Wojska Polskiego" - mówi Grzegorz Trzeciak, były dowódca Eskadry Samolotów Bezzałogowych w drugiej części rozmowy z redaktorem Juliuszem Sabakiem. Ekspert stara się tym razem nakreślić możliwości i zagrożenia jakie dla sił zbrojnych stanowią najpopularniejsze dziś na polu walki bezzałogowce klasy mini. Mogą one nie tylko pełnić role obserwacyjną i rozpoznawczą, ale też niszczyć wybrane cele występując w roli amunicji krążącej. Przy tym  z jednej strony przeciwnik nie może zignorować obecności tej klasy maszyn a z drugiej zwalczanie ich jest bardzo trudne i zmusza do rozproszenia i rozciągnięcia posiadanych środków OPL. Są to jedynie wybrane z licznych interesujących zastosowań i specyfiki systemów bezzałogowych klasy mini.

Reklama
Reklama
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 20
Greg
sobota, 9 stycznia 2021, 09:01

Ktoś, kto wprowadzi na uzbrojenie jakieś masowe, tanie mikrodrony z samo naprowadzaniem na źródło ciepła, do tego dołoży rozpoznanie obrazowe eliminujące jako cel np. sarnę, dzika, psa, kota - i będzie w stanie wypuścić w powietrze chmarę takich "łowców" będzie w stanie "spacyfikowac" i wyeliminować każdą wrogą mu żywą siłę, nie ukrytą pod pancerzem. Ale odpowiednio większa i mocniejsza amunicja krążąca będzie w stanie wyeliminować takze wszystkie te opancerzone poruszające się cele. Ale na 1000% nie będzie to polska armia. I źle to wróży naszym żołnierzom, bo jak chyba wszyscy zainteresowani dronizacją wiedzą tzw. MON nie kupuje żadnych uzbrojonych dronów. Ostatni taki zakup to nędzne 100 szt kupione przez Macierewicza.

Gajowy.
czwartek, 7 stycznia 2021, 17:49

Moim skromnym zdaniem ,najlepszą bronią na drony kamikaze jest strzelba śrutówka.

Zbyszek
czwartek, 21 stycznia 2021, 09:37

Ciekawe czy kolega Gajowy zna zasięg strzelby śrutówki ???

piątek, 22 stycznia 2021, 03:21

W zależności od "grubości śrutu", ale max to 50m, loftki trochę więcej. Masz rację. To za słabe parametry do skutecznej, systemowej obrony przed takimi dronami.

KR
wtorek, 22 grudnia 2020, 17:55

wojny dronów :) ja zgłaszam się na pilota, doświadczenie z symulatorów/gier może być bezcenne ;)

Jac
wtorek, 22 grudnia 2020, 19:53

Powrót do szabelek dla obrony przed dronami

środa, 23 grudnia 2020, 10:21

Madre tresci az milo poczytac

Dobrosław Sobiemir
wtorek, 22 grudnia 2020, 19:08

Poważnie takie umiejętności mogą się przydać

Sssssssss
środa, 23 grudnia 2020, 01:42

Już w Australii trochę lat temu zrobili "zabawowe" zawody drużyn graczy w csa z zawodowymi żołnierzami i po nich zmienili zasady rekrutacji oraz zmodernizowali szkolenie w wojsku. Okazało się, że gracze tylko przygotowaniem fizycznym ustępowali żołnierzom a ich umiejętności nabyte w grze były bardzo przydatne. Kontrolery do gier z rynku cywilnego też już są w wojsku stosowane do sterowania. Akurat przemysł związany z grami jest bardzo ciekawy i użyteczny dla wojska.

John
piątek, 25 grudnia 2020, 18:13

Akurat ja się spotkałem z przeciwnymi wnioskami z badań. Tzn. że gry (komercyjne) uczą zachowań nie do zastosowania na realnym polu walki, a często szkodliwych.

jsyl
czwartek, 14 stycznia 2021, 20:10

ja tez słyszałem o tym, że gracze ogrywali wojskowych na tych dronach okrutnie, różnica była ponoc straszna. Australia nie wiem czy nie wptowadxila jakiegoś programu wojskowego dla grajkow pc

Nikt
wtorek, 22 grudnia 2020, 16:28

Ciekawi mnie jak tutaj mogłyby błyszczeć BWP z amunicją z zapalnikami zbliżeniowymi/programowalnymi

kibic
wtorek, 22 grudnia 2020, 19:16

Drony są ciężkie do namierzania i trudne do zestrzenia. Małe to i może generować mało ciepła. Radarem też ciężko namierzać, bo i metalu mało. Z małej odległości namierzanie raczej prostsze. Tu chyba trzeba bronić sie metodą zbliżoną do aktywnej obrony pojazdów. Automatycznie naprowadzana broń strzelająca np. śrutem. Pomysł niestety drogi. Ze względu m.in. na koszty może nie być dostępny do powszechnego stosowania. Drugim elementem może być kamuflaż i sposób będący jego częścią - zwielokrotnienie miejsc kuszących przeciwnika do ataku. Można np. pojazdy trzymać pod lekką wiatą z materiału. Jeżeli takich wiat rozstawi się wiele, to jest szansa, że przeciwnik zaatakuje pustą. Jakby nie patrzeć, rozwiązania wymagają pieniędzy i dodatkowej pracy na polu walki. Ciężki temat.

I Ja też
wtorek, 19 stycznia 2021, 20:34

Drony mysliwskie , tylko musza być nieco szybsze od ofiar.

Obserwator1410
niedziela, 3 stycznia 2021, 08:28

No nie bardzo to pomoże, przykład Osa zniszczona w garażu w Górnym Karabachu.

dim
środa, 23 grudnia 2020, 04:03

Weź i rozróżnij, prostym urządzeniem radarowym dla APS, małego drona od ptaka, gdy ich prędkości i echa są podobne ? To ja sam zwykle wskazuję na możliwość użycia tanich detektorów, zbliżonych do cywilnych, zamiast potwornie drogiej produkcji dla wojska, ale to nie w tym przypadku. Przynajmniej ja nie znam tu analoga. Czyli tutaj sposobem na obniżenie kosztu do akceptowalnego byłaby większa skala produkcji. Czyli przedsięwzięcie wielu krajów naraz. Nie twierdzę, ale i nie odrzucam, że w takich wielonarodowych produkcjach brak jest prowizji dla załatwiającego kontrakt, więc i kontraktów nie będzie.

Kazik :)
piątek, 25 grudnia 2020, 11:05

Sprostowanie Górski Karabach.

Kazik :)
czwartek, 24 grudnia 2020, 17:09

Są trzy elementy walki dronem: człowiek, transmisja danych i dron (miecz). Dwie pierwsze już są do całkowitej eliminacji obecnymi środkami ostatnia nie ma racji bytu bez dwóch pierwszych. Póki nie powstanie sztuczna inteligencja wszelkiej maści latadełka niż nie znaczą na współczesnym polu walki bardziej niż obecne narzędzia zabijania. Nawet użyte na masowa skalę. Wojna a w zasadzie ustawka kibolska o Górny Karabach tego dowiodła.

Wawiak
wtorek, 5 stycznia 2021, 02:06

Sama różnorodność środków komplikuje sytuację i podnosi koszty.

n@ti
wtorek, 22 grudnia 2020, 15:01

Wiadomo coś więcej o Stingfly i Dragonfly z Zielonki?

Tweets Defence24