Reklama
Reklama

BBN potwierdza: zakup fregat wśród tematów wizyty prezydenta Dudy w Australii

7 sierpnia 2018, 17:46
HMAS Newcastle. Zdjęcie z 2010 r. Fot. U.S. Navy photo by Mass Communication Specialist 2nd Class Jon Dasbach
Australijska fregata HMAS Newcastle typu Adelaide. Zdjęcie z 2010 r. Fot. U.S. Navy photo by Mass Communication Specialist 2nd Class Jon Dasbach

Szef BBN Paweł Soloch potwierdził we wtorek, że bezpieczeństwo, w tym rozmowy w sprawie zakupu fregat rakietowych, będzie jednym z kluczowych tematów wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w Australii.

Duda złoży oficjalną wizytę w Australii i Nowej Zelandii w dniach 18-23 sierpnia. Będzie to pierwsza wizyta polskiego prezydenta w tych krajach. Soloch podkreślał jednak, że mimo odległości wspólne interesy i sojusznicy łączą Polskę z oboma państwami na antypodach.

Szef BBN powiedział PAP, że jednym z "kluczowych wymiarów" tej wizyty będą sprawy związane z bezpieczeństwem, a w tym – jak podkreślił – rozmowy w sprawie zakupu przez Polskę fregat rakietowych typu Adelaide. Zdaniem Solocha, ich pozyskanie wzmocniłoby potencjał polskiej Marynarki Wojennej.

Pozyskanie zdolności do prowadzenia skutecznej obrony powietrznej, co umożliwiają australijskie okręty, w praktyce przeniesie polską Marynarkę do zupełnie innej ligi.

szef BBN Paweł Soloch

W Australii – jak powiedział szef BBN – prezydentowi ma towarzyszyć szef MON Mariusz Błaszczak. Soloch podkreślił, że polscy i australijscy żołnierze uczestniczyli w misji ISAF w Afganistanie oraz współpracowali w Iraku, dlatego – jego zdaniem – ważne jest zacieśnianie wojskowych relacji między oboma krajami.

Zdaniem szefa BBN relacje z Australią "należy widzieć w kontekście współpracy państw całego Zachodu" oraz bliskich relacji tego państwa ze Stanami Zjednoczonymi i Wielką Brytanią.

PAP/RAL

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 98
Reklama
Boczek
sobota, 11 sierpnia 2018, 22:23

Davien, piątek, 10 sierpnia 2018, 10:28 \"zarówno Miecznik dla Adelaid jak i te dla Mieczników sa widoczne z podobnej odległości czyli ok 60-70km\". ### 1. Po pierwsze, nie rozumiesz analogii Su-37 i F-35 - o czym sam zawsze piszesz? Podczas kiedy Miecznik będzie widział reflektor promieniowania elektromagnetycznego Adleide, to Adela nie widzi Miecznika wykonanego w technologii stealth. ### 2. Horyzont dla 2 obiektów o wysokości 25 m to ca. 40 km - ale sam maszt nie wystarczy. Dla Sea Skimmer\'a NSM spada o dalsze 12-15 km i ten dla radaru pozostaje nadal niewidoczny. I last but not least - wystrzeliwanie z Adeli pocisków półaktywnych (zasięg naprowadzania - Twój poprzedni post) poza horyzont radarowy ma sens jedynie w sylwestra. ### 3. \"do zwalczania to NSM może byc zwalczany także przez ESSM czy SM-2, nie są całkiem niewidzialne dla radaru,\" Nie nie są, tak jak i F-35 nie jest, tyle, że dla Adeli będzie za późno. Miecznik wystrzeli swoje pociski, zanim Adela go \"zobaczy\". ### 4. \"Adelaidy mają tez Phalanxa\" - w przypadku NSM, to służą one jedynie dla ozdoby. #### 5. \" Mieczniki miały mieć maks 8 rakiet przeciwokrętowych\" - MINIMUM!!! i znasz jedynie stan rozwoju z 2013. #### 6. Każdy Miecznik ma do dyspozycji 21 RAM i min 32 CAMM. Abstrahując od tego, że jedynie część Adeli cokolwiek wystrzeli, bo będą już trafione. ##### \"...i dotrwac do zmiany rządów i powrotu do Mieczników...\". Davienie, chyba nie sądzisz, że ktokolwiek zlikwiduje 500+, czy WOT. Jesteśmy uwaleni na 10-15 lat (likwidacja 500+ przez inflacje i \"zagłodzenie\" WOT i przez tyle +10 lat pozostaniemy bezbronni - tyle kosztują nas rządy PiS (nie uwzględniając w tym czasie kryzysów gospodarczych).

Podporucznik rezerwy wojsk kwatermistrzowskich
piątek, 10 sierpnia 2018, 11:06

Polska Marynarka Wojenna ma prawie zerowy wkład w obroność Polski i jest wręcz czynem kryminalnym inwestowanie w Marynarkę Wojenną w sytuacji gdy polskie Wojska Lądowe, Obrona Powietrzna i Wojska Lotnicze prawie nie istnieją. Gdyby Polska nie wydała na okręty, które w 1939r. odpłynęły do Anglii, lecz na przeciwpancerne działka, rusznice, miny i granaty, jak również na artylerię przeciwlotniczą, to byłoby to takim nasyceniem naszego wojska, że ówczesne wojska pancerne i lotnictwo Hitlera nie miałyby szans. Argument, że chodzi tu o jawny sabotaż strategiczny Polski można próbowań odpierać twierdzeniem, że zaopatrzenie mogło następować w 1939r. tylko drogą morską. Dziś nie ma najmniejszego problemu z zaopatrzeniem drogą lądową, która jest też bezpieczniejsza niż morzem. Priorytetem są zatem: 1. Gospodarka Morska 2. Powstanie silnych Wojsk Lądowych. 1. Mam wrażenie, że polskie media niedoceniają stopnia zacofania i biedy Polski na tle UE. Zużycie energii elektrycznej (przy nadal katastrofalnie wysokim jej marnotrawstwie) jest w Polsce drugie od końca, w zasadzie na poziomie państw Trzeciego Swiata. Konkurencyjności gospodarki mierzy się ilością robotów prze- mysłowych na 10.000 pracowników. Ilość robotów przemysłowych na 10.000 zatrudnionych w 2004r.: XXXXXXXXXXXX - Japonia 308 XXXXxx - RFN 135 XXXXx - Korea Płd. 128 XXXX - Włochy 109 XXXx - Szwecja 91 XXx - Finlandia 68 XXx - Francja 67 XXx - Hiszpania 66 XX - USA 58 X - GB 36 x - Polska 32 źrodło: UN/ECE, IFR, wg: Wirtschaftswoche, Nr. 31, 22.07.04, str. 52 źrodło dla Polski: Jędrzej Kowalczyk, \"W robotyzacji jesteśmy w ogonie Europy\", Rzeczpospolita, 21.05.2018 -- z tekstu: \"Pod względem nasycenia robotami nie jesteśmy nawet w średniej europejskiej, tylko w końcówce rankingu. Wskaźnik gęstości robotyzacji (obliczony przez Międzynarodową Federację Robotyki IFR) obrazujący liczbę robotów przypadających na 10 tys. pracowników przemysłowych w Polsce wynosi 32. W Czechach jest to 101, na Słowacji 135. Średnia europejska to 99.\" \"Niestety to mentalność blokuje chęć zaangażowania się w zrozumienie robotyki i sprawdzenia jakie niesie korzyści. W Czechach, osoby, które nie miały żadnego robota mówiły „muszę kupić, nauczyć się, zobaczyć jakie daje korzyści\". U nas patrzy się tylko na konkretny projekt w krótkiej perspektywie np. 3 lat. Nie ma chęci zdobywania wiedzy, co jest przyczyną niskiego poziomu robotyzacji.\" Podałem celowo dane sprzed 16 lat, dziś RFN, czy Japonia mają ponad 300 robotów, a Korea Płd. ponad 500. Polska innowacyjność i nauka nie istnieją w liczącym się w porównaniach międzynarodowych wymiarze. Skoro tak, to trzeba dwa razy obracać każdą złotówkę, a nie szastać podatkami na prawo i lewo. Churchill ostrzegał, że Polska dostała zbyt wysokie odszkodowanie w postaci terytorium Niemiec i przewidywał, że nie będziemy wstanie go racjonalnie wykorzystać -- bo jako naród jesteśmy na to za głupi. Inaczej mówiąc, Cyganie także nie mają swego państwa. Nasza Gospdarka Morska to nędza, polskie kąpieliska/kurorty nad Bałtykiem to nędza nawet nie porównując do Cannes, lecz choćby do Soczi. Zanim destant morski dopłynąłby do polskiego wybrzeża, to zostałby zniszczony z dziecinną łatwością przez rakiety obrony wybrzeża i lotnictwo Polski i NATO, ale nawet gdyby bez przeszkód wylądował, to byłaby to walka na lądzie polskich Wojsk Lądowych z przeciwnikiem pozbawionym zaplecza i logistyki. Desant morski jest przewidywalny z olbrzymim wyprzedzeniem. Dlatego należy odłożyć wydatki na import łodzi podwodnych i okrętów nawodnych o lekko 20 lat, a w tym czasie wydawać posiadane skromne środki na polską Gospodarkę Morską, w tym na budowę polskich nawodnych okrętów wojennych nawet, gdyby z uwagi na fundusze miałoby być tych okrętów długo za mało. Szermowanie wyposażenia Adelajdy itd. w pociski przeciwlotnicze jest zwykłym oszustwem, bo tego typu pociski będą bezpieczniejsze na mobilnych wyrzutniach na wybrzeżu. Na Adelajdzie będą zniszczone w pierwszych minutach wojny razem z Adelajdą. 2. Polskie Wojska Lądowe zostałyby rozgromione w kilka dni przez Wojska Lądowe Grecji posiadającej tylko 10 mln. mieszkańców. Ze współczesnych pojazdów mamy tylko Rosomaki, które dziurawi karabin maszynowy, i które na pierwszej linii miałyby przeżywalność kilku minut. Polskie Leopardy mają nie aktualny pancerz oraz przestarzałą armatę L44 wymienioną przez wszystkich użytkowników Leoparda poza Polską na armatę L55, ponieważ wartość bojowa armaty L44 jest już praktycznie zerowa, i nie produkuje się do niej nowoczesnej amunicji. USA używają L44 z pociskami uranowymi, których tajemnicy nam nie przekażą, a pozostaje wada mniejszej donośności i celności w porównaniu do L55. Niemiecki expert, który przywiózł z Iraku znaleziony pocisk uranowy został skazany za nielegalne posiadanie materiału radioaktywnego. Amunicja polskich Leopardów nawet po zapowiadanej modernizacji zachowującej L44 (i przestarzały pancerz) nie może być skuteczna wobec aktualnych pancerzy czołgów Rosji. Połowa czołgów i reszta pojazdów z wyjątkiem moździerzy RAK i haubic KRAB to muzeum pudrowanych trupów z czasów ZSRR, zwykłych śmieci oznaczających klęskę i rzeź polskich żołnierzy, którzy są tymi śmieciami w moim odczuciu zwolnieni z dochowania przysięgi żołnierskiej. Caracale miały być produkowane w Polsce na kopiach francuskich linii produkcyjnych dla Polski i na eksport, pobierając prawie 100% montowanych części od dostawców z Polski, w przedsiębiorstwie, które jako jedyny producent helikopterów miałoby polskiego właściciela, dokładniej polskie państwo. To byłoby olbrzymie pchnięcie rozwojowe, bo byłoby wsparciem polskiej specjalizacji lotniczej w międzynarodowym podziale pracy. Ponieważ Caracal został (tak jak cała rodzina Pumy/Coguara) zaprojektowany jako w swojej klasie helikopter najtańszy w kupnie i kilkakrotnie najtańszy w użytkowaniu, to jest to idealna maszyna dla zaspokojenia polskiego zapotrzebowania na loty w tej klasie. Dlatego używana jest masowo przez Szwajcarię cywilnie i wojskowo w wersji SuperPumy oraz Japonię, Singapur, Kuwejt, ale także liczne kraje UE i Trzeciego świata. Loty helikopterowe są piekielnie drogie ale z uwagi na niezależność od lotniska bardzo potrzebne. Dlatego nawet kraje bogate, jako posiadające dużo lotów helikopterowych, a także prywatne firmy ratownicze, postawiły na Caracale (lub modernizują jego starsze wersje Pum/Coguarów, których w UE lata kilkaset). _______Adelajda w porównaniu do Caracali nie dałaby Polsce nic liczącego się technologicznie i naukowo, to po prostu spełnianie prognozy Churchill\' a, że Polacy udławią się niemiecką gęsią, lub, słowami prof. K. Dąbrowskiego, który przeanalizował naukowo polski charakter narodowy: przejaw \"kultu niekompetencji\" jako cechy charakteru Polaków.

Davien
piątek, 10 sierpnia 2018, 10:28

Panie Boczek, zarówno Miecznik dla Adelaid jak i te dla Mieczników sa widoczne z podobnej odległości czyli ok 60-70km a nie 30. Co do pocisków pokr to najprawdopodobniej miały to byc RBS-y jak i na Orkanach lub NSM, z drugiej strony Harpoony. o do zwalczania to NSM może byc zwalczany także przez ESSM czy SM-2, nie są całkiem niewidzialne dla radaru, Adelaidy mają tez Phalanxa oraz działo wiec szanse sa podobne z tym że Adelaidy muszą bronic sie przed 16 pociskami czyli po 2,5 na okret a Mieczniki każdy przed 24-ema Mieczniki miały mieć maks 8 rakiet przeciwokrętowych, zdaje sie że żadne plany nie zakładały więcej. Oczywiscie że znacznie lepsze byłyby nowe okręty, ale nie ma na to najmniejszych szans przy obecnym rządzie, a paradoksalnie Adelaidy są najlepszymi uzywanymi fregatami jakie mozemy pozyskać, a po przeprowadzeniu tej modernizacji jaka proponował LM usunieta zostanie ich najwieksza wada czyli stare susyemu radarowe. Generalnie w obecnej chwili możemy albo kupić te dwie fregaty, zmodernizowac je i dotrwac do zmiany rządów i powrotu do Mieczników albo zostac z Orkanami.

DSA
piątek, 10 sierpnia 2018, 01:49

@hr-aabia zgadzam się z tym co napisałeś. Warto, dodać że nasze okręty były wówczas nowoczesne a Wicher został zatopiony. Po to jesteśmy częścią sojuszu, że nie musimy być jako armia dobrzy we wszystkim. My jesteśmy dobrzy np: w specjalsach. Jeżeli jednak umowy sojusznicze wymagają kupmy 1 nowoczesny okręt ekspedycyjny, a skupmy się na zwiększeniu ilości NDR i zapewnieniu im możliwości wykrywania celów tak by mogły wykorzystywać swój zasięg.

Boczek
czwartek, 9 sierpnia 2018, 19:46

Davien, środa, 8 sierpnia 2018, 18:54 ## To sprawdź Mieczniki z czerwca ubiegłego roku z Warszawy - takie były przygotowane na planowane podpisanie umowy z końcem 2016 - aż ktoś wpadł na pomysł fregat, aby zastąpić Mieczniki fregatami, ...które i tak i tak stały się w międzyczasie fregatami (były zresztą od początku). ### Poza tym nie raczkuj już - \"Atak mozliwy dla obu stron z mniej wiecej tego samego dystansu, bo zasięg wykrycia podobny,...\". Miecznik jest wykonany w aktualnej technologii stealth, Adele to reflektory promieniowania elektromagnetycznego (różnica kiedy się widzą to kilka mil - horyzont to i tak ca 30 km, ponadto aktualny CMS Miecznika jest wielokrotnie szybszy od patch worka Adeli) - dla Mieczników to po prostu pływające cele. Przyjmując, że Mieczniki będą wyposażone w NSM (8 to minimum, miejsce jest na 12-16), też w technologi stealth i praca całkowicie pasywna, to załoga Adeli \"nawet nie będzie wiedziała co ich zniszczyło\" - ... że zacytuję klasyka. ### Przy trzech SSM obrona Adeli jest nasycona. Nadal aktualne, że NSM można zwalczyć jedynie RAM - . ### Harpoon z kolei to pomimo wielokrotnych modernizacji pocisk już stary i musiałby pokonać pierwszą warstwę - CAMM, drugą warstwę - RAM, i trzecią 3 warstwę - 1(lub 2 - w zależności od kierunku ataku) x programowane 35 mm + 76 lub 57 mm - czyli ogień krzyżowy. ### Zwrócę tylko uwagę na to, że gdyby nie geniusz Macierewicz, to z końcem roku - czy początkiem następnego - pierwszy Miecznik byłby wodowany + ca. 2 lata prób i integracji. Czyli prędzej niż Adele będą po przejęciu zmodernizowane/przystosowane do warunków bałtyckich - tyle, że okręt z zupełnie innej galaktyki niż Adele. Zresztą w dużej mierze z pomocą \"Rady Zapobiegania Budowie Okrętów\".

-CB-
czwartek, 9 sierpnia 2018, 14:49

@Werda - w 100% sprawny 30-letni okręt, to oksymoron. Wiele napraw, nawet tych drobniejszych, wymaga wizyty w stoczni czy czasowego wyłączenia z eksploatacji, więc czeka się z tym np. do jakiegoś remontu klasowego/głównego. A niektórych rzeczy po prostu nie opłaca się już naprawiać, albo po prostu nie ma już takich części zamiennych. Powtórzę jeszcze raz: takich okrętów wojennych nie wycofuje się (obojętnie czy w USA, WB, Australii czy nawet Rosji) ze względu na słabe/stare uzbrojenie, bo przecież to można bezproblemowo podmienić na nowsze, ale ze względu na ogólne zużycie. Przecież gdyby \"nośnik\" był w pełni sprawny i nowoczesny, to po co wydawać masę pieniędzy na nowy? Wystarczy zostawić stary kadłub ze wszystkimi systemami i zamontować nowe radary, uzbrojenie itp. Niestety tak się w nieskończoność nie da i przychodzi taki moment, kiedy koszty napraw, a przede wszystkim ich ilość i czas, przestają się kalkulować i taniej wybudować nowy od zera. Tak samo jest z budynkami, samochodami itd. Można oczywiście utrzymywać to jako zabytki, ale nie w innych celach. I dokładnie tak jest z naszymi obecnymi OHP, które są po prostu już ogólnie wyeksploatowane, a koszty napraw przekraczają akceptowalne granice. Teraz brniemy dokładnie w to samo. Dlatego właśnie mówię, że należy takie zakupy rozpatrywać z wielu stron, a nie tylko \"bo ma fajne uzbrojenie\". Okręt to też maszynownia czy tak prozaiczne sprawy jak kuchnia, prysznic czy kibelek...

Rafal
czwartek, 9 sierpnia 2018, 13:48

@Daven No panie Boczek az sobie sprawdziłem co miały miec Mieczniki i w konfrontacji z fregatami typu Adelaide to nie wyszłyby najlepiej. Tak jak pan napisał mamy z jednej stroni 2 Mieczniki z maks 8 pociskami pokr i pociskami plot sredniego zasięgu, z drugiej stronu 6 fregat z maks 8-ioma Harpoonami, i kilkudziesięcioma SM-2 MR block IIIA/ESSM na okręt Atak mozliwy dla obu stron z mniej wiecej tego samego dystansu, bo zasięg wykrycia podobny, z tym że pociski SM-2 z Adelaid moga razić pociski pokr z Mieczników na całym tym zasięgu . Obi strony maja smigłowce pokładowe czyli z jednej strony Seahawki z drugiej tez zapewne Seahawki lub Caracale. Mieczniki tej walki nie mogłyby wygrać. @Davien ty i twoje pisanie, \"profesjonalna\" analiza na podstawie wrozenia z fusow. Nie wiadomo jakie rakiety pork mialy by Mieczniki, RBS-15, NSM?, jakie radary? systemy obrony pasywnej? Mieczniki budowane z wykorzystaniem technologi stealth a i jeszcze smiglowce, nasze nowe australijskie fregaty przyplyna raczej bez smiglowcow.

Warrant officer
czwartek, 9 sierpnia 2018, 13:00

I bardzo dobrze, brać jak najszybciej. Pozwoli to skokowo podnieść zdolności bojowe i obronne. Wraz z NdRami okręty te zapewnią doskonałą obronę granicy póļnocnej. W rejonie Baļtyku będą 3 albo 4 okręty dorównujące adelaidom siłą ognia

Bardzo Jasnowłosa
czwartek, 9 sierpnia 2018, 12:28

@WDA czyli widzimy to identycznie. Problemem nie jest brak kasy, jak Pan napisał w pierwszym swoim komentarzu, tylko brak radykalnych zmian w sposobie jej wydawania. I dlaczego nie porównywać sie do armii Izraela - jest skuteczna i nowoczesna i kosztuje mniej więcej tyle co nasza. No więc mamy wzór. A pisząc brutalnie i wprost - utrzymywanie kilkuset tysięcy byłych żołnierzy Układu Warszawskiego na TAKIEJ STOPIE ŻYCIOWEJ (emerytury ponad średnią krajową, mieszkania, sanatoria, domy wypoczynkowe) to samobójstwo współczesnej Polski. Tyle, że w erze post polityki każda kolejna partia władzy boi się to ruszyć. Bo cóż tam dobro kraju - ważniejsze, że krzyżyków na kartkach wyborczych może zabraknąć

alex
czwartek, 9 sierpnia 2018, 12:26

KOMPROMITACJA MON!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

miras
czwartek, 9 sierpnia 2018, 12:14

Kupowaliśmy F-16 wszyscy narzekali że stara konstrukcja,eksploatujemy wiekowe samoloty i śmigłowce do tego jeszcze są decyzje żeby je remontować,nie narzekajmy. Bierzmy te Adelaide dofinansujmy je w radary 3D i zaczynajmy projekt Miecznika x3,Orka x3,Śmigłowce ZOP jedna eskadra .Przydało by sie jeszcze lotnictwo morskie

SZACH-MAT
czwartek, 9 sierpnia 2018, 04:12

Pytanie kto odpowie dlaczego Polska nie uruchomiła procedur zakupu dwóch gotowych świetnych amerykańskich okrętów z możliwością ich rozbudowy o świetny polski projekt \"Orłosępa\"..Polska powinna szybko uruchomić działania do uruchomienia procedur w celu rozpoczęcia dialogu ..na zakup licencji USS \\\"Monitor\\\" i CSS \\\"Virginia\\\"......jednostki świetnie uzbrojone budowane w technologi stealth..proste w budowie....skuteczne i co ważne uniwersalne i cieszące się wysoką estymą Amerykanów..

Anni
czwartek, 9 sierpnia 2018, 03:13

Z jednej strony naszej polskiej Marynarki właściwie nie ma...z drugiej strony pudrowanie starej raszpli najtańszym pudrem z Biedry nie doda jej urody.Nie jestem fachowcem od marynarki-ale pojąć nie mogę-dlaczego kilka razy słabsza od nas finansowo Algieria ma kilka razy silniejszą i nowocześniejszą Marynarke Wojenną???!!!

$$$
czwartek, 9 sierpnia 2018, 02:31

Na początek to bym rozgonic to całe dowództwo MW bo oni żyją w innej rpoce

Lbn
czwartek, 9 sierpnia 2018, 02:30

Kupujemy wycofywania sprzęt wstyd.

wawiak
czwartek, 9 sierpnia 2018, 01:14

Czy sejm debatował nad tym, jak ma wyglądać modernizacja? Czy przyjęto jakiś nowy PMT SZ?? Czy ktoś myśli systemowo? Jakim cudem PAD zajmuje się zakupem uzbrojenia? Po co Błaszczak zajmuje się zakupami, skoro odchodzi na marszałka sejmu? Pytań można zadać wiele, ale i tak nikt nic nie wie. Czeski film.

Autor
czwartek, 9 sierpnia 2018, 00:53

To ma być wstawanie z kolan... Co z technologią? Tu nie chodzi o 3 łudki, które i tak Rosjanom nic nie zrobią a technikę, która swiadczy o sile i dobrobycie państwa.

ekonomista
czwartek, 9 sierpnia 2018, 00:38

Soloch doprowadził do zakupu 30 letnich złomów i ogłasza to jako sukces... Brak słów!

Złomiarz
czwartek, 9 sierpnia 2018, 00:10

Zmodernizowane śmigłowce MI-2 trafią na te pływające antyki z antypodów?

Werda
czwartek, 9 sierpnia 2018, 00:08

Do CB - powiem tak: chyba dla każdego myślącego o inteligentnego człowieka jasne jest ze myślimy i piszemy o sprzęcie który jest sprawny? Jest o co się spierać? Zakupy nie są dokonywane na zlomowisku czy w składzie staroci. ..już nie tworzmy jakiś absurdów. ...

Wed
czwartek, 9 sierpnia 2018, 00:05

@Bardzo jasnowlosa. ...ile powinniśmy płacić? To naprawdę nie chodzi o to ile tylko jak wygląda struktura wydatków naszego MON. Porównywanie się do Izraela nie ma sensu. Proszę zajrzeć sobie na co u nas idzie te 11mld. Ponad 3/4 tej kwoty to wydatki osobowe. Reszta to dopiero utrzymanie tego co mamy w jakiejś sprawności i ze 6mld PLN zostaje na zakupy. Gołym okiem widać że brak kasy na poważne zakupy dla wszystkich rodzajów sił zbrojnych. Dodatkowo z tych 6mld rocznie trzeba teraz wykroic 17 mld na Wisłę. Przypomnę tylko że ciągle w finansowaniu są programy Krab Rak które to zostały dopiero zaliczkowane. Jak jeszcze do tego doda się 3mld które poszły na samoloty VIP to cieszmy się ze nas stać na te Adelajdy. Dopóki armia będzie przejadac kasę na emerytury renty dla żołnierzy z dawnej 400 tys armii PRL to z modernizacji i zakupów nic nie będzie. Teraz to po prostu drugi ZUS. Zakupy jak okręty samoloty czołgi etc wielomiliardowe wydatki powinny być finansowane z innych źródeł niż budżet MON.

-CB-
środa, 8 sierpnia 2018, 21:03

@weda - Żeby sprzęt miał te \"zdolności obronne i oddziaływania na przeciwnika\", to przede wszystkim właśnie musi najpierw jeździć czy pływać. Przeczytaj uważnie co napisałem i w jakim kontekście.

Bardzo Jasnowłosa
środa, 8 sierpnia 2018, 19:44

@WDA jeśli w MON jedynym - jak Pan uważa - problemem jest kasa, to ile Pana zdaniem powinniśmy płacic na nasze bezpieczeństwo. Teraz płacimy 11 mld dolarów rocznie, frontowy Izrael 15 mld rocznie. A jak wygląda technika naszej armii a jak izraelskiej? Więc może nie o brak pieniędzy chodzi a o ich gigantyczne marnowanie na utrzymanie niemal bezsilnych struktur? Może należy radykalnie zmieniać a nie trwać z miliardy w celu podtrzymania półtrupa?

Davien
środa, 8 sierpnia 2018, 18:54

No panie Boczek az sobie sprawdziłem co miały miec Mieczniki i w konfrontacji z fregatami typu Adelaide to nie wyszłyby najlepiej. Tak jak pan napisał mamy z jednej stroni 2 Mieczniki z maks 8 pociskami pokr i pociskami plot sredniego zasięgu, z drugiej stronu 6 fregat z maks 8-ioma Harpoonami, i kilkudziesięcioma SM-2 MR block IIIA/ESSM na okręt Atak mozliwy dla obu stron z mniej wiecej tego samego dystansu, bo zasięg wykrycia podobny, z tym że pociski SM-2 z Adelaid moga razić pociski pokr z Mieczników na całym tym zasięgu . Obi strony maja smigłowce pokładowe czyli z jednej strony Seahawki z drugiej tez zapewne Seahawki lub Caracale. Mieczniki tej walki nie mogłyby wygrać.

zły
środa, 8 sierpnia 2018, 18:49

W zeszłym roku Brazylia wycofała lotniskowiec Sao Paulo. Może panowie Błaszczak i Soloch przemyśleli by sprawę?

mm
środa, 8 sierpnia 2018, 17:24

Zdaniem szefa BBN relacje z Australią \"należy widzieć w kontekście współpracy państw całego Zachodu\" oraz bliskich relacji tego państwa ze Stanami Zjednoczonymi i Wielką Brytanią. Teraz wiadomo juz na co ida pieniądze i komu ten złom jest potrzebny.

wsda
środa, 8 sierpnia 2018, 17:24

@BROPATA.......pełna zgoda....takie opinie na temat Adelajd i ich możliwości oraz taktyki działania z Orkanami i bez śmigłowców pokazjuą tylko \"wiedzę\" jaką posiadają nasi dowódcy z MW.....wiedza zerowa....ręce opadają.....

WDA
środa, 8 sierpnia 2018, 17:19

Problem z MON i tymi Adeladami jest jeden....jedyny....to kasa. To największy problem naszej armii....permanentny brak pieniędzy okraszony brakiem wiedzy co chcemy kupić i do czego to nam jest potrzebne. Niestety nasza MW jest już takim zbiorowiskiem złomu że zakup 30letnich okretów jest dla niej jak CUD NAD WISŁĄ......gdyby MON miał pieniądze i wizję rozwoju MW to można by było wziąć te dwa okrety i niejako dać sobie tym czas do czasu zwodowania nowych, nowoczesnych prawdziwych oketów wojennych. Tutaj jednakże jednocześnie z przyłynięciem Adelajd do Polski musiałaby ruszyć budowa 3 oketów. Czyli potrzebowalibyśmy kasy na 5 oketów. Nietsety tej kasy nie ma. Adelajdy popływają u nas z 20 lat a do tematu nowych oketów będziemy wracali co rok przy okazji kolejnych planów i analiz. Zresztą MON za chwilę ogłosi iż kupujemy super wypasione jednostki i problem MW mamy z głowy. Jeszcze tylko leasing jakiegoś op i git. Tak wygląda modernizacja MW. Ja bym się tylko cieszył gdyby te Adelajdy przypłynęły do nas z pełną jednostka ognia do wszystkich systemów, żeby za chile nie okazało się że rakiet brak, armata niesprawna a systemy phalanx zostały zdjęte i zastąpione niesprawną stara wersją dokładnie tak jak było w przypadku naszych OHP. Cieszyłbym się również żeby żaden SUPER SPECJALISTA Z MON nie wpadł na pomysł zoszczędzenia kilku złotych i zakupienia tylko samych kadłubów.....BO TO BY BYŁO TRAGICZNE

weda
środa, 8 sierpnia 2018, 17:07

@CB.....tak, patrzymy na uzbrojenie bo to akurat dla nas i dla każdego ma ogromne znaczenie. O wartości sprżetu bojowego nie świadczy to że pływa i jeżdzi ale jakie ma zdolności obronne i oddziaływania na przeciwnika. Co z tego ze masz 20 ładnie pomalowanych trałowców i 3 okrety rakietowe jak ich zdolności bojowe są albo minimalne albo żadne. Tak, mamy XXI wiek i liczą się rakiety, radary a nie sprawna siłownia czy łądny kadłub....to że okręt czy czołg powinien być mechanicznie sprawny chyba nie powinno podlegać dyskusji....ale ok, rozumiem, trudno to pojać obracając się w zaklętych kręgach naszej armii gdzie szczytem marzeń jest utrzymanie sprawności technicznej muzealnego sprzętu bez wartości bojowej.

Boczek
środa, 8 sierpnia 2018, 16:27

WW3, środa, 8 sierpnia 2018, 08:40 ### WOT do 2022 to 4 uzbrojone po zęby Mieczniki \"Pitbull Bałtycki\" ;) - à Sa\'ar6+ (+ bo dużo większa wyporność i tym samym miejsca i możliwość uzbrojenia) lub 2 OP z najwyższej półki. Bez modernizacji technicznej armii, WOT jest i będzie jedynie mięsem armatnim, bez jakiegokolwiek znaczenia dla obronności kraju.

-CB-
środa, 8 sierpnia 2018, 16:26

Wszyscy patrzycie tylko na uzbrojenie, radary, systemy bojowe itp. a tutaj najważniejszy jest stan kadłuba, maszyn, przekładni czy zużycie różnych podstawowych mechanizmów. Przecież Australia, USA czy inne kraje nie wycofują takich okrętów ze względu na uzbrojenie, bo to by można sobie bezproblemowo na bieżąco podmieniać na coraz nowsze wersje, ale ze względu na ogólny stan okrętu. A i technika przez te kilka dziesiątków lat poszła do przodu, przez co teraz stosuje się nowocześniejsze i efektywniejsze rozwiązania. Okręty nie różnią się w tym względzie od samochodów czy samolotów i w pewnym momencie przestaje się opłacać utrzymywanie starego sprzętu, bo koszty napraw, a przede wszystkim czas niezdolności bojowej są nieakceptowalne. Nasze OHP też przecież nie pływają tak mało ze względu na braki bojowe, tylko ze względu na ogólnie zły stan techniczny. Teraz kupując tak stare okręty, dalej brniemy dokładnie w to samo co mamy i praktycznie w niczym nie poprawiamy naszej sytuacji. Niestety, ale jeśli będziemy chcieli je utrzymywać w jako takim dobrym stanie, to będą niemiłosiernie drenować budżet MW, dając w zamian dość dyskusyjną wartość.

Boczek
środa, 8 sierpnia 2018, 16:17

papuga, środa, 8 sierpnia 2018, 01:54 ### Ty nie wiesz o czym piszesz. Wszystkie 6 Adeli (gdyby jeszcze istniały) legły by na dnie po konfrontacji z jedynie 2 Miecznikami. Możne to uzmysłowi niektórym dystans technologiczny.

Greg
środa, 8 sierpnia 2018, 15:58

Dzięki Panu Prezydentowi i BBN powiększymy zasób eksponatów w pływającym Muzeum Marynarki Wojennej RP. Wykorzystując zasoby Lasów Państwowych, rozwińmy produkcję jednostek pływających typu karawela lub brygantyna. Uzupełnimy tym sposobem zasoby muzealne MW RP, bo nie zwiększymy możliwości obronnych.

Nojatotamnwm
środa, 8 sierpnia 2018, 15:55

A można było te pieniądze wydać na nową OPL lub PPK. Nie, lepiej kupić modernizowane muzea mające problemy z wykrywaniem celów seaskimmer niż obecne muzea, w których chyba już nic nie działa ze starości. A w razie wojny te nowe jak stare dość szybko legną na dnie.

Boczek
środa, 8 sierpnia 2018, 15:49

Piotr, wtorek, 7 sierpnia 2018, 20:18 ## Przecież są już tylko 2 - Melbourne i Newcastle. Adeleide i Canberra zatopione jako atrakcja turystyczna dla nurków, Sydney po awarii ponad rok temu czeka na zeszrotowanie, Darwin wycofana ze służby czeka na zeszrotowanie - obydwie są kanibalizowane.

milWaw
środa, 8 sierpnia 2018, 15:40

Taki zakup to niszczenie i zaprzepaszczenie szansyszansy rozwoju, skoku technicznego polskiego przemysłu stoczniowego na długie lata a może nawet całkowity upadek stoczni zamiast obiecywanej propagandy sukcesu i rozwoju!

NAVY
środa, 8 sierpnia 2018, 14:46

Przypomnę wszystkim,że my nie mamy żadnego planu odbudowy floty i sami nie mamy wizji marynarki wojennej ! Budowa okrętów trwa kilka lat 3-5 [a w Polsce nawet 18 !] ,więc aby odbudować flotę należałoby położyć stępki pod kilka [2-3 ] okrętów jednocześnie ,a wątpię abyśmy byli w stanie tego dokonać. Dzięki zakupowi OHP [a szkoda,że nie odkupiliśmy od Holendrów ich fregat które zakupiła Grecja] powinniśmy przetrwać do czasu budowy nowych okrętów . A może w końcu ruszy budowa bardzo pilnych okrętów podwodnych ,a budowa okrętów nawodnych pewnie ruszy wtedy gdy ostatni okręt podwodny będzie w służbie - chyba,że stanie się cud !

muminek
środa, 8 sierpnia 2018, 14:31

No, no ... nowe złomy nadciągają/nadpływają ... cóż za dobra zmiana dla marynarki - czy oni wszyscy powariowali ??!!

Bolo
środa, 8 sierpnia 2018, 14:22

Czytam komentarze i ręce opadają. Robić u nas, tak jak Ślązaka, to źle. Bo to zajmie 15 lat. Kupić używane, też źle, bo ponoć to złom pomimo iż ma nowoczesne systemy uzbrojenia. Ale internetowi specjaliści wiedzą lepiej. Oglądali, dotykali i już ocenili. Najlepiej więc w ogóle nie mieć MW, wystarczą nam stare czołgi z Niemiec. Ciekawe czy będą pływać? Problem polega na tym że my potrzebujemy okrętów o zdolnościach PLOT na już. Obecnie nie mamy żadnych!

Gts
środa, 8 sierpnia 2018, 13:30

Czyli importu smieci, ktore potem gdzies sobie splona ciag dalszy?

Gts
środa, 8 sierpnia 2018, 13:29

Nikt ich nie che, ani marynarze, ani dowodcy, ani stoczniowcy, chca ich tylko nasi ministrzy zeby jak najtaniej zapelnic dziure, wypchac sobie kieszenie forsa i znalezc kase na kolejny socjal przed wyborami.

Anty Rus
środa, 8 sierpnia 2018, 13:16

Ale wstyd kupować taki złom ! Nowoczesna Armia Polska... Taaaak...

bropata
środa, 8 sierpnia 2018, 13:08

Zanosi się, że kolejny błędny zakup stanie się faktem. Drugi raz z rzędu PMW zostanie uszczęśliwiona fregatami rakietowymi typu OHP. Tym razem będą to okręty ponad 25 letnie, zmodernizowane przed 10 laty. Bowiem australijskie i okręty tego typu innych państw pozyskiwane od USA były modernizowane w toku eksploatacji. Niechlubnym wyjątkiem są polskie fregaty typu OHP, które w wyniku zaniechań modernizacyjnych utraciły praktycznie walory bojowe. Fregaty typu OHP powstały dla US Navy jako tanie eskortowce działające w grupach lotniskowców. Od początku były krytykowane jako niezbyt udane okręty, głównie z uwagi na jednowatowy napęd i niezbyt silne uzbrojenie. W toku eksploatacji okazało się, że okręty mają dość wytrzymałą konstrukcję, ale mają mały potencjał modernizacyjny (np. mniejszy w stosunku do brytyjskiego typu 22) i w dodatku są oporne na głębsze modernizacje (przekonali się o tym Australijczycy). Typ Adelaide uznawany jest za najnowocześniejszą mutację fregat OHP. Mimo to okręty te nie są zdolne do samodzielnego działania w warunkach bardzo dużego zagrożenia ze strony przeciwnika i w takich warunkach wymagają ochrony ze strony innych okrętów floty. Moim zdaniem dyskwalifikuje to te okręty na Bałtyku. Słabą stroną australijskich fregat jest też przestarzała stacja radiolokacyjna 2D SPS-49, która w polskich warunkach najpewniej nigdy nie zostanie zmieniona. Warto zwrócić uwagę, że na jej wymianę nie zdecydowali się Australijczycy. Kontradmirał Krzysztof Jaworski dowódca Centrum Operacji Morskich – Dowództwa Komponentu Morskiego w wywiadzie dla portalu dziennikzbrojny.pl nie widzi problemu. Przecież okręty na morzu działają w zespołach. Małe okręty rakietowe typu Orkan wyposażone w nowoczesne, doskonałe radary 3D typu Sea Giraffe . W dodatku „jeżeli teraz to wszystko powiążemy w sieć, a mamy systemy transmisji danych Link 11 zarówno na Orkanach, jak i na australijskich fregatach, to wszystkie okręty mogą sobie przekazywać dane o wykrytych celach. Dzięki systemowi Link 11 informacje takie okręty będą mogły otrzymywać także od samolotów patrolowych i rozpoznawczych oraz z innych źródeł poprzez Centrum Operacji Morskich.” Czapki z głów przed opinią i jej autorem. Wykorzystanie Orkanów w charakterze okrętów dowodzenia obroną przeciwlotniczą zespołów floty to iście rewolucyjny pomysł. Zresztą jak i pozostałe tezy. Tylko, że Orkany maja w tej chwili problemy z siłowniami, a w dodatku maja mniejsza dzielność morską od fregat OHP. Tu rodzą się pytania: kiedy przećwiczono ten wariant, że fregata OHP strzela rakiety, a Orkan je naprowadza oraz czy Orkan i jego załoga – przeznaczony i ćwiczona do innych celów temu podoła.? Poza tym czy PMW dysponuje odpowiednim lotnictwem? A skoro jesteśmy przy lotnictwie PMW to mamy nowy problem. Ex-Adelaide trafią do PMW bez śmigłowców pokładowych pop na pewno i możliwe, że bez rakiet SM-2. Wprawdzie PMW ma otrzymać nowe 4 śmigłowce pop, ale będą to wiropłaty bazowania lądowego. Tymczasem kontradmirał nie widzi problemów. Fregaty poradzą sobie z wrogimi op samymi torpedami (w czasach, kiedy pokładowy śmigłowiec pop uznawany jest za najbardziej efektywny, okrętowy środek pop), a wrogie samoloty będą zwalczać na całym Trójmiastem, a nawet Bydgoszczą . Rozwija też tezę o zdolnościach PMW w zop. Nie ma się czym martwić. Co z tego, że ex- Adelaide w Polsce będzie bez śmigłowców pokładowych. Przecież te zdolności mają jeszcze: op Orzeł, który od lat jest w cyklu awaria-remont; ok. 50 letnie op typu Kobben, które na pewno się zanurzają czy nieudana korweta Kaszub, która nigdy nie stała się pełnowartościowym okrętem bojowym. Ręce same składają się same do oklasków. Kiedy australijskie okręty trafia wreszcie do PMW wszyscy w Polsce i NATO odetchną z ulgą. Na morzu będziemy znowu silni, zwarci i gotowi. No i te, co najmniej, 10 lat spokoju. Doradca prezydenta RP Soloch twierdzi, że ich pozyskanie wzmocni potencjał PMW. Wobec tego dowódca PMW, też tak twierdzi. Zwierzchnik Sił Zbrojnych RPAD ma kolejny sukces z głowy, a marynarze nie będą pływać baliami. Przynajmniej nie teraz.

tadek
środa, 8 sierpnia 2018, 13:00

chyba nikt nie ma wiedzy że jak zaczną się u Nas pojawiać nowe fregaty ,MIECZNIK ,CZAPLA to te kupione w Australii trafią na UKRAINĘ ! zapłata za nie to będzie pewnie jakaś wiązana transakcja...

bubu
środa, 8 sierpnia 2018, 12:49

w razie draki, zawsze możemy zatopić je przy wejściu do portów

miras
środa, 8 sierpnia 2018, 12:40

Pozyskać Adelaide,i natychmiast rozpocząć projekt Miecznika

Marek
środa, 8 sierpnia 2018, 12:33

@hr-aabia. Z protoplastami naszych hrabiów był taki problem, że brakowało im wyobraźni. Skupili się na uprawie pszenicy, ale zapomnieli o tym, że trzeba ją do klienta drogą morską przewieźć. Kutrami dzisiaj najlepiej łowić śledzie, a motorówki nadają się od tego, żeby ciągnąć narciarzy wodnych.

Marek1
środa, 8 sierpnia 2018, 12:05

1. \"Pozyskanie zdolności do prowadzenia skutecznej obrony powietrznej, co umożliwiają australijskie okręty, w praktyce przeniesie polską Marynarkę do zupełnie innej ligi\" ... p. Soloch ma zdaje się takie samo pojecie o nowoczesnych systemach obr. powietrznej jak elektorat rządzącej partii. Choć w tym co powiedział jest odrobina prawdy - faktycznie po zakupie australijskich staroci polska MW awansuje technologicznie w dziedzinie obr. powietrznej z C-klasy(lata 70-te) do B-klasy(lata 90-te). Ale jak widać \"tylko\" 20-25 letnie zapóźnienie technologiczne jest dla p. Solocha powodem do dumy, a fakt, ze zakup australijskich fregat OHP na dekady zablokuje pozyskanie nowych okrętów do niego NIE dociera. 2. Ciekawe kiedy i czy w ogóle dowiemy się o realnej cenie w/w okrętów wraz z uzbrojeniem. Jedno jest raczej pewne - za kasę wydaną na samoloty dla \"VIP\"+ cena z Adelajdy + środki wydawane przez MON na rożne pierdoły(orkiestry,muzea,grające ławki, itd.,itd.), można by spokojnie zakupić i wyposażyć co najmniej 2 nowoczesne fregaty/korwety np. klasy Iver Huitfieldt lub Saar 6. To FAKTYCZNIE wprowadziłoby PMW do I ligi ...

gugluk
środa, 8 sierpnia 2018, 12:03

Ludzie co Wy tak ujadacie ? Czy jest w Polsce 1 stocznia która może sama wybudować fregaty ? Nie ma ? To jak inaczej pozyskać okręty tego typu szybko ?

King
środa, 8 sierpnia 2018, 11:41

Super. Oby się udało. W końcu nasza MW pozyska nowoczesne zdolności przeciwlotnicze. Bez tego o rakietach plot z zasięgiem 160km jeszcze długo mogli byśmy marzyć.

Antylobbysta
środa, 8 sierpnia 2018, 11:31

To jest sprowadzanie złomu (śmieci), typowe działanie na ten czas, problemy pojawią się poźniej, ale to już nie ,,nasz,, ból. Brak strategii i koncepcji rozwoju MW, brak dialogu z sojusznikami to prowadzi do nieprzemyślanych zakupów i wydawania publicznych pieniędzy - niemałych. Przykładem nich będą sąsiedzi, którzy kupują system obronny ,,P,, za prawie 4x mniejsze pieniądze niż my. Ktoś powie, nasze będą lepsze - no i dobrze ale po co?

ktos
środa, 8 sierpnia 2018, 11:24

Tak narzekacie a ile lat nasza stocznia budowala slazaka? Oczywiscie byly tez kwestie pieniedzy ale tez mozliwosci stoczni i baza wiedzy ktorej u nas nie ma. MOze sie okazac ze taniej jest kupic stary okret i wymienic na nim radar i wlozyc nowe rakiety niz budowac wszystko od nowa. Jezeli kadlub jest sprawny i maszynownia to o potencjale okretu swiadczy rozpoznanie i uzbrojenie. A to mozemy sobie sami potem wymienic i dokupic co trzeba. Zaden z piszacych tu znawcow nie robil takich obliczen wiec nie wiem skad takie komentarze. No chyba ze ktos robil to poprosze o efekty zestawienia kosztow

Davien
środa, 8 sierpnia 2018, 11:13

Panie sat, po pierwsze te same półaktywne efektory czyli SM-2MR kupuja i uzywaja jakos wszyscy poza włąsnie USA i Japonią, ostatnio Dania kupiła SM-2MR block IIIA od tych dla Adelaid rózniące się jedynie typem wyrzutni i radaru naprowadzajacego. Po drugie, porównywanie CAMM o zasięgu 20km lub nawet CAMM-ER o zasięgu 45km do SM-2 o zasięgu 160km. aytheon pociski samonaprowadzające produkuje od dawna, zanim ktokolwiek inny na swiecie wyposażył w takie rakiety jakikolwiek okręt bo od lat 90-tych Obecnie wprowadzają od 2020r ESSM block II sporo lepsze od CAMM. Natomiast co do fregat klasy Adelaida, to sa to obecnie najlepsze jednostki uzywane klasy fregata jakie mozemy pozyskać i choć nowe okrety byłyby znacznie lepsze to przy obecnej polityce rządu nie ma szans na ich pozyskanie.

aster
środa, 8 sierpnia 2018, 11:01

Serio :(

Mirek
środa, 8 sierpnia 2018, 10:54

Czyli zamrożenie polskiego programu modernizacji floty gdyż przeznaczymy czas i kasę na ten złom nie kompatybilny z naszą technologią .Brawo kolejny sukces pisu

Adam Gr.
środa, 8 sierpnia 2018, 10:18

o la boga!!!! Australijczycy chcą je zezłomować a my to kupujemy za 2 mld??? To się komuś we łbie poprzewracało!!! Oni musieliby zapłacić za utylizację a tu się Polacy trafili. Suuuper interes ale nie dla Polski.

Dyktatorek
środa, 8 sierpnia 2018, 10:09

Ja mam pytanie czy zakup tego Austaralijskiego szrotu to Sabotaż czy tylko partactwo i amatorstwo obecnej władzy ????....przecież żeby przystosować do Polskich warunków ten Australijski złom trzeba będzie wydać grube miliardy zł...co znaczy całkowite zatrzymanie programu budowy nowoczesnych okrętów w Polskich Stoczniach !!!

Michnik
środa, 8 sierpnia 2018, 09:53

Gdzie ci wszyscy sceptycy byli przez ostatnie 10 lat? Dlaczego budowa tych statków w naszych stoczniach kosztowała tak dużo i dlaczego trwała tak długo? TO WŁAŚNIE BYŁ MIŚ NA MIARĘ NASZYCH MOŻLIWOŚCI. Co ten rząd zrobi, tego nie wiem, ale jeżeli nie kupimy tych Adelaid to powstanie luka, która przekroczy koszty ich zakupu, a tak jest szansa na \"przechowanie\" choć szczypty zdolności naszej MW.

Perun
środa, 8 sierpnia 2018, 09:50

No to teraz koniecznie trzeba mianować że dwóch admirałów. Jeszcze jakby jakiś kraj chciałby się pozbyć 30-letnich okrętów podwodnych to było by istotne wzmocnienie potencjału.

Ralf_S
środa, 8 sierpnia 2018, 09:41

Nie marudźcie. Rząd zapewnia działanie naszych stoczni, jedynie muszą przebranżowić się na stocznie złomowe. Będziemy utylizować okręty wojenne z całego NATO. Będziemy monopolistami, bo nikt nie będzie chciał rozbierać okrętów z setkami ton azbestu...

Ok bajdur
środa, 8 sierpnia 2018, 09:33

Zamiast wstawania z kolan jest odwracanie się plecami. Polska ma szanse bardzo szybko wprowadzić nowoczesne jednostki tylko, że wymaga to współpracy z Francją, Niemcami, Holandią, Wielką Brytanią lub Danią. Naszego wybrzeża nie mogą bronić okręty nie zdolne do samoobrony. Dlatego ws. Modernizacji całej marynarki najlepiej dogadać się np. z Naval Group i negocjować jednocześnie Orkę i dwie, trzy fregaty Fremm plus dwie korwety Gowind. Taki duży zakup można planować na dziesięć lat do przodu. Będzie praca dla stoczniowców, nie będzie problemów z integracją systemów uzbrojenia i będzie skokowy wzrost potencjału MW.

Lucjan 3
środa, 8 sierpnia 2018, 09:25

Z dwojga złego lepsze dwie stare fregaty niżli w ogóle albo nowe za 10 lat. Mam nadzieję, że MON zdaje sobie sprawę z konieczności pewnej modernizacji tych okrętów.

Taghmata Omnissiah
środa, 8 sierpnia 2018, 08:45

Polska Szrotem Świata, taka tradycja niestety.

WW3
środa, 8 sierpnia 2018, 08:40

Niektórzy tu piszą że jak się niema kasy to trzeba je brać,ale jak to się niema kasy ???? Jeszcze do niedawna słyszało się o rekordowym budżecie MON,nadwyżką w kasie państwa,że wystarczy nie kraść a starczy na wszystko......Z najpilniejszych spraw przez 3 lata kupili jedynie 2 baterie Patriota i budżet MON leży ???? Gdzie te rekordowe nakłady na MON ??? Wierzyłem że ta władza weźmie się na poważnie za modernizacje,mieliśmy budować nowe okręty u siebie a bierzemy stare fregaty za granicą do tego kupią z jakieś dwa używane 30-sto letnie okręty podwodne i odtrąbi się sukces modernizacyjny w Marynarce Wojennej

Pirat
środa, 8 sierpnia 2018, 08:13

I dobrze. Nowych fregat w szybkim tempie nie wybudujemy.

b
środa, 8 sierpnia 2018, 06:50

Miś na miarę XXI wieku !!! Przepłacona Wisła zatopiła Miecznika i Czaplę, Homar z półki choć równie drogi \"zatopił\" Narew ale przynajmniej wielki brat jest zadowolony. Do Adelaid potrzebne będą ESSM i SM2 - zarobi Raytheon, Na Homarze długofalowo zarobi Lockheed (także na serwisie), Wisła to duży zarobek dla obu amerykańskich firm, z Narwią zaczeka się do drugiego etapu Wisły (Skyceptor od Raytheona) albo kupi dodatkowo AAMRAMy również od Raytheona. CAMM nie jest już potrzebny bo jako efektory dla MW mamy \"nowe\" ESSM block 1 i SM2. Lockheed zarobi na śmigłowcach ZOP dla Adelaid. Partnerstwo z USA umocnione, przedwyborczy sukces odtrąbiony, amerykańskie G550 i B738 dla VIP kupione, podwoje gabinetu owalnego znowu otwarte dla polskich polityków. Prezydent odbierze w Australii fregaty, we wrześniu prezydenci Duda i Trump radośnie oznajmią o zakupie najlepszych i najnowocześniejszych systemów HIMARS przez Polskę (media donoszą że do czasu wizyty A Dudy w Białym Domu MON niejako musi podpisać kontrakt na Homara)

say69mat
środa, 8 sierpnia 2018, 05:15

Jakoś uwadze naszych forumowiczów umyka deklaracja koncernu LM zamieszczona na łamach portalu defence24. Deklaracja dotycząca chęci uczestniczenia w procesie modernizacji technicznej fregat OHP, obejmującej systemy rozpoznania , kierowania ogniem oraz walki radioelektronicznej. Pojawia się zatem kolejna kwestia, czy - w oparciu o kooperację z LM - jest sensowną głęboka modernizacja fregat Pułaski i Kościuszko do standardu okrętów z Australii??? Przecież tego typu modernizację można by było zrealizować w oparciu o nasz przemysł stoczniowy, który zyskałby w ten sposób niezbędne know - how do produkcji okrętów klasy Miecznik.

zaza
środa, 8 sierpnia 2018, 04:46

zamiast nowe to jak zwykle zlom drogi w utrzymaiu. chociaz jak juz kupia to mam nadzieje ze z uzbrojeniem pelnym

Paul
środa, 8 sierpnia 2018, 03:27

Polonia na Antypodach wita Pana Prezydenta. Wielu ma nadzieje, ze te doskonale okrety zostana zakupione. Tylu ponizej komentuje plotac banialuki, sami experci teraz w Poland. Ja na konstrukcji tych fregat troche pracowalem I nie moge zniesc tej paplaniny zupelnych ignorantow. Wiele materialow uzytych do konstrukcji fregat jest takich, ze eksperci w Polsce nie wiedzieliby czy to do spania czy do latania. Kochani rodacy pozdrawia Was stary polonus

Box
środa, 8 sierpnia 2018, 02:55

I bardzo dobrze. Akurat kupienie używanych fregat od Australii jest optymalnym rozwiązaniem w naszej sytuacji. Przy ograniczonych środkach oraz ogromnych, wieloletnich zapoznieniach praktycznie w każdym obszarze trzeba z czegoś rezygnować, a w zestawieniu przydatności rodzajów sił zbrojnych MW jest na ostatnim miejscu ( z wyłączeniem okrętów podwodnych i NDR ). Bardziej martwi beznadziejna decyzja o zastosowaniu wariantu rumuńskiego przy homarze i braku postępów w pozyskaniu Narwi z licencją od Brytyjczyków, bo w obu przypadkach powinniśmy stawiać na pozyskanie maksymalnej technologii (a w tym drugim przypadku pełnej licencji ) nawet za cenę znaczego dopłacenia, bo uzyskanie zdolności w wojskach rakietowych, jest sprawą priorytetową dla rozwoju naszego potencjalu obronnego i bezpieczeństwa Polski w przyszłości. Jeśli decydujemy się na kupno homara od USA ( co zasadniczo popieram ) lepiej wylozyc więcej środków ale uzyskac jakies zdolności, które będzie można w przyszłości rozwijać. Oczywiście tu nie dostaniemy pełnej licencji jak to powinno byc celem w Narwii ale nawet 30 czy 40% to już coś i rakieta musi być produkowana u nas, nawet jeśli pod kontrolą USA. Tłumaczenie Blaszczaka, że nie będziemy rozwijac zdolności rakietowych bo nie mamy w nich kompetencji to po prostu tragedia, bo wojska rakietowe i zdolności w tym zakresie to absolutny priorytet. Grotami i borsukiem nie wygramy żadnej wojny w XXI wieku. Co nalezy zrobić: 1) homar według poprzedniego modelu nawet za dopłatą 2) Narew bezwzględnie z pełnym transferem technologii i licencje na rozwój, 3) od 2019 udział a w wydatkach na modernizację: 30%, a od 2024: 35% + dodatkowe 7mld rocznie w latach 2020-2025 na modernizacje z poza budżetu MON i starczy na wszystkie projekty tak aby ukończyć je na początku lat 30tych ( Wisła, Narew, 800 nowych czołgów we współpracy z reinthmetall lub Koreańczykami z pełną licencja, 160 homarow, 500 spikow z 2,5 tysiącem rakiet, okręty podwodne, kruki, 400tys grotów i hełmów, borsuki w dwóch wersjach: 30t lekka pływająca, po dopancerzeniu 35; 40-45t ciężka, nieplywajaca w proporcjach 1:1, dwie eskadry f35 i trzy f16, helikoptery wielozadaniowe, na początek 50 sztuk z odkupieniem/odbudowaniem fabryki i zakupieniem potrzebnych licencji i pewnie jeszcze coś bo pisze to z pamięci bo dokładniejsze wyliczenia niestety mi przepadły. Powyższe z zastrzeżeniem że kruk i samoloty dopiero od 2025/26 ale tu w grę wchodza niewielkie ilości sprzętu więc i tak było by to dość szybko zrealizowane, w przeciwienstwie do programów pancernych czy helikopterów wielozadaniowych gdzie powinno się je zacząc realizowac jak najszybciej + założyłem 2mld rezerwy rocznie na ewentualne pomniejsze projekty. Tak więc stosując powyższa metodę możemy przeprowadzić praktycznie pełną modernizacje armii do polowy lat 30tych, a przy okazji uniknąć skutków efektu krotkiej kołdry, który powoduje że brakuje nam trochę środków, więc nic nie kupujemy bo chcemy kupić wszystko i nie potrafimy podjąć żadnej decyzji w efekcie czego wszystko stoi w miejscu i tracimy tylko cenny czas, którego nam zawsze w takich sytuacjach brakuje, co kazdorozawo kończy się katastrofa i tysiąckrotnie większymi stratami. Dlatego priorytety w naszym przypadku muszą wyglądać tak: najpierw demografia, potem wojsko, potem gospodarka, bo u nas jest zawsze tendencja żeby wojsko spychac na kolejne miejsca. Przypominam że XX leciu międzywojennym też wszyscy się ekscytowali jak to Polska pięknie się rozwija, a armię chcieli budować od 42... ) i 4) stworzyć wojskowy ośrodek badawczy z prawdziwego zdarzenia z gwarantowanym budżetem 0,1% PKB, który by mógł skupować czy koordynowac pozyskiwanie nowych technologii przy okazji poszczególnych zakupów i dalej samodzielnie je rozwijac żeby do kolejnej Narwii nie trzeba juz było kupować nastepnych licencji, a Wisłe 2.0 żebyśmy robili juz jako współproducent, a nie petent. Lepiej te dodatkowe środki ( 7mld rocznie w latach 2020-25 i 0,1% PKB ) przeznaczyc na armię i badania niż żeby miały być w sekundę rozdane na podwyżki, co jest też w interesie tych co ich w danym momencie nie dostaną albo dostaną trochę mniejsze, bo jeśli nie wzmocnimy jak najszybciej naszej obronności w zdecydowany sposób i dojdzie do jakiejkolwiek destabilizacji naszych granic czy terytorium ( nie mówiąc już o wojnie ) to ci ostatni beda się cieszyc jak dostaną połowę tego co mają teraz, bo podstawa wzrostu zamożności społeczeństwa jest bezpieczeństwo militarne, a na to trzeba najpierw wylozyc żeby potem miec profity

bronek
środa, 8 sierpnia 2018, 02:43

A dlaczego wydając pieniądze podatnika, nasi eksperci nie wypowiedzieli się na temat tego zakupu jakies analizy, koncepcje, cena/jakość itd...? Czyzby dostali swoja dole do kieszeni i zamilkli? Tego mi najbardziej brakuje

Hobbysta
środa, 8 sierpnia 2018, 02:20

Kompletnie bez sensu. Wielkie, stare, slabo uzbrojone i wyposazone. Ale koniecznie ze smiglowcem, ktory admirala podrzuci z pokladu pod samo kasyno.... PMW potrzebny jest jeden wiekszy okret - ekspedycyjny w rodzaju dunskiego Absalona. Poza tym wszystko max 75 m dlugie bo takie sa warunki wiekszosci polskich portow. Tylko 3 sa wieksze : Gdansk i Gdynia, ktore jako baza floty sa bez sensu z uwagi na bliskosc Kaliningradu i Swinoujscie, ktore dla odmiany lezy w otoczeniu wod plytkich (to nt.OP). Nie jest prawda, ze na jednostkach 75m nie da sie zainstalowac nowoczesnych efektorow- jest mnostwo przykladow jak to zrobic. Nie da sie tylko zrobic hangaru dla smiglowca pelnych wymiarow. Ale prace nad smoglowcami dronami trwaja i zanim zbudujemy taki okret beda to konstrukcje rozwniete (juz takie sa np.Skeldar). Potrzeba tez portu dla OP byc moze z hangarami, i polozonego tak aby okrety sxybko wychodzily na gleboki Baltyk. Wiec pewnie Kolobrzeg. Pakowanie kasy w Adelaidy nic nie da a na pewno nie zwiekszy potencjalu obronnego RP.

andy
środa, 8 sierpnia 2018, 02:16

teraz wychodzi o co chodziło z tymi zmianami w mon ...am nie zgodziłby sie na taką rozrzutność ...

papuga
środa, 8 sierpnia 2018, 01:54

Wreszcie jakaś racjonalna decyzja. A nie ściemnianie o okrętach - celach jak Miecznik czy tym bardziej Czapla.

aptekarz
środa, 8 sierpnia 2018, 01:54

Same cfaniaczki komentujących - zapomnieliście już, że nasze stocznie nie są w stanie zbudować samodzielnie okrętów? Ile budują Gawrona i co z tego wynikło. Można mieć chęci, ale trzeba też mieć przemysł i kompetencje. A ten już dawno został wyprzedany przez tych którzy kibicują by się pisowi nic nie udało. Rosja nie czeka, i już buduje przewagę na Bałtyku.

kajmat
środa, 8 sierpnia 2018, 01:42

A jakie to ma znaczenie, że Adelajdy na Bałtyk za duże, skoro zyskamy możliwość ataku na FR `per rectum`, tj. od strony Władywostoku lub Kamczatki. Przy takiej doktrynie mogą dalej stacjonować w Australii i nie będą musiały wchodzić na Bałtyk.

Noo to siup
środa, 8 sierpnia 2018, 01:35

Wszystkie programy modernizacji do roku 2018 zostały wciągnięte w wątek analiz, czyli zwyczajnie anulowane. Pieniądze się rozeszły, tylko co teraz tępym ludziom wcisnąć ? Stare fregaty, a miejsca pracy w stoczni utrzyma się finansowaniem jednego okręty budowanego od 10 lat który będzie budowany jeszcze ze dwie kadencje rządu albo i więcej

Lodzerman
środa, 8 sierpnia 2018, 01:08

Ściąganie eksponatów do muzeum PMW staje się faktem,a to się kustosze z marynarki ucieszą.

semper
środa, 8 sierpnia 2018, 00:59

nieeeeeeeeeeeeeeeeeee

MI6
środa, 8 sierpnia 2018, 00:58

w przyszłym roku wybory więc PiS musi się pochwalić jak to dbają o nasze bezpieczeństwo bo jak na razie to poza podpisaniem w końcu po 3 latach częściowej umowy na Wisłę nic nie skończyli z dużych modernizacji (zresztą Wisła to też dopiero początek projektu)-zresztą co tu mówić o kończeniu, nawet decyzji nie podjęli.

Polak z Polski
środa, 8 sierpnia 2018, 00:56

Nie potrzebujemy tych staroci. Kasa powinna iść do polskich stoczni.

Czu
wtorek, 7 sierpnia 2018, 23:56

Modernizacja pełną parą :-) A tak w ogóle to pozwolili mu coś podpisać?

jacek
wtorek, 7 sierpnia 2018, 23:52

No i dobrze, kupmy te 2 fregaty. W planach mają zmianę radarów i dokupienie uzbrojenia znaczy rakiet pewnie. Wreszcie coś konkretnego zamiast \"Ślązaka Wiecznie W Budowie\" w skrócie SWWB :)

woit
wtorek, 7 sierpnia 2018, 23:47

Rzeczywiście inna liga,podobnie jak w piłce nożnej przegonił nas nawet trzeci świat. Stare fregaty i starzy piłkarze to nie to samo, co stare wino.

max
wtorek, 7 sierpnia 2018, 23:37

18 lat temu kiedy kraj był biedny otrzymaliśmy 20-letnie fregaty OHP. teraz po 18 latach kiedy kraj stać na zakup nowoczesnych fregat kupujemy kolejne tym razem 30-letnie zużyte fregaty OHP, których nikt na świecie raczej nie wziąłby za darmo. Ciekawa logika władzy.

dim
wtorek, 7 sierpnia 2018, 23:36

... i przedwyborczo, po linii najmniejszego oporu.

antyZłomiarz
wtorek, 7 sierpnia 2018, 23:19

Recykling wtórny, inaczej stan permanentnej przejściowości ma się w najlepsze. Nie ma dla nas miejsca na rozpychanie się łokciami, mamy być co najwyżej kolonią, jak nie jednego to drugiego Wielkiego Brata... Tylko pytam się gdzie tak szumnie ogłaszane ratowanie polskich stoczni i podatnika? Zamiast dać te pieniądze na kontynuację zmodyfikowanego Gawrona i rozwijanie rodzimego przemysłu to w najczystszej postaci wyprowadzamy je z kraju prosto do USA (rakiety i remonty) i Australii (kadłuby i szkolenia). To będzie kolejny Miś na miarę naszych możliwości. Ale tak, rozumiem, za kilka lat nikt o tym nie będzie pamiętał poza załamującymi ręce marynarzami...

Real
wtorek, 7 sierpnia 2018, 23:06

No to mamy załatwiony temat marynarki kupione złomy są 10 lat spokoju można pomyśleć o wypożyczeniu z jednej sztuki łodzi podwodnej i będzie komplecik włala tak się ucisza społeczeństwo tak by później nie mówili jak będą wybory że nic nie robiłem w tym kierunku

Sat00
wtorek, 7 sierpnia 2018, 23:03

W Wojsku Polskim zostało naruszone pewne tabu. Kiedyś nie budowano przynajmniej fikcyjnych zdolności, armia była niedoinwestowana ale wiadomo było czego brakuje. Dziś przy rekordowym budżecie MON wydaje się pieniądze w ramach realizacji sojuszniczych zobowiązań a nie realnych potrzeb polskiej armii pomijając zdolności polskiego przemysłu. Efekt jest taki że prezydent RP poleci do Australii Gulfstreamem zakupionym także ze środków rezerwy modernizacyjnej armii by odebrać 30 letnie okręty o wartości mniejszej niż samolot którym przyleci. To pokazuje priorytety. Buduje się zdolności ZOP nie zapewniając przetrwania okrętów na Bałtyku. MON twierdzi że okręty spełniają wymagania współczesnego pola walki. Wcześniej wydano pieniądze na modernizację OHP ale wystarczyła jedna decyzja sojusznika aby utraciły one zdolności ZOP (brak serwisu śmigłowców). Można powiedzieć że remedium na brak 50 letnich norweskich OP będą 30 letnie australijskie fregaty. W 21 wieku pozyskuje się efektory naprowadzane półaktywnie bez zduplikowanego systemu naprowadzania z fregatą wyposażoną w ponad 20 letnie radary z prymitywnym podświetlaniem celu CW i to kilkanaście lat po pozbyciu się zestawów Krug oraz wycofywaniu Kubów. Podświetlenie celu w fazie terminalnej niewiele zmienia, cel i pocisk muszą być śledzone radiolokacyjnie. Okręt jest łatwym celem także dla rakiet HAARM a jak słusznie zauważa kmdr Dura liczba kanałów celowania maks. 2 jest na poziomie sowieckiej technologii lat 70tych. Co więcej takie naprowadzanie ma duże ograniczenia np. spowodowane bliskością lądu. Była szansa na pozyskanie w ramach Narwi technologii CAMMa który ma idealną zdolność zwalczania rakiet przeciwokrętowych ale wybrano przedpotopowy produkt Raytheona tuż przed jego zastąpieniem przez nowszy efektor (swoją drogą wprowadzenie aktywnego naprowadzania dopiero teraz świadczy to o technologicznym zacofaniu tej firmy). Z Homarem podobnie, zdecydowano się za zakup przestarzałego wycofywanego ATACMS bez technologii. Polska pozyskuje złomowany sprzęt, przestarzałe typy uzbrojenia tuż przed jego wycofaniem z użycia przez US Army, mimo płacenia grubych miliardów nie pozyskuje się żadnej technologii za to naraża na gigantyczne koszty związane z zewnętrznym serwisem starego uzbrojenia i zakupem amunicji wychodzącej z produkcji. Będzie pompa, przecinanie wstęg i mowa o pozyskaniu nowych zdolności. Kpina to czy celowy sabotaż ?

Paweł
wtorek, 7 sierpnia 2018, 22:48

Budujmy nowe Mieczniki , australijskie OHP zablokują rozwój naszej MW.

adams
wtorek, 7 sierpnia 2018, 22:31

Zamiast budować w polskich stoczniach nowe okręty tak jak to miało być to kasa pójdzie do Australii na przestarzałe fregaty.... To co w świecie staje się przestarzałe w Polsce jest skokiem jakościowym i technologicznym i czy my nie jestesmy krajem 3-ciego świata ?? Tak nawiasem mówiąc czytałem że do tej fregaty wystarczy odpalić 3 rakiety jednocześnie i to starcza żeby stała się bezbronna a ruscy mają rakiet tyle ile lodu na Syberii.Tak właśnie wygląda modernizacja naszej armii,nic nowego tylko ściągany szrot z całego świata.

Dinozaur57
wtorek, 7 sierpnia 2018, 22:10

Coś ten Soloch, bardzo brnie w zakup tych fregat, mimo, że wiadomo już od dłuższego czasu, że na Bałtyku ten okręt ma znikomą siłę oddziaływania na obecne zagrożenia. Jest to okręt za duży na Bałtyk, przestarzały i drogi w eksploatacji. Co BBN, lub jego członkowie chcą uzyskać doprowadzając do tego zakupu ?

As
wtorek, 7 sierpnia 2018, 22:08

Nie ma co wybrzydzać. Na więcej nas nie stać mimo wielu miesięcy przemówień, sukcesów, zachwytów. Marynarka nie istnieje, wiec bierzmy.

Pablo
wtorek, 7 sierpnia 2018, 21:40

To niesamowite co jest w stanie uczynić grupa ignorantów- nigdy bym nie przypuszczał, że będę kiedyś kibicował, żeby plany MONu nie wypaliły... A jednak bardzo bym się ucieszył, jakby sprawa Adelajd, czy Homara w obecnie proponowanym kształcie upadła, i by w końcu ktoś był zmuszony zabrać się za to od nowa- tak jak należy.

hr-aabia.
wtorek, 7 sierpnia 2018, 20:52

...i po co naszej Marynarce tak duże okręty na Bałtyk? Chyba tylko po to by powtórzyć manewr z przed Wybuchu II wojny światowej, gdy poza Wichrem wszystkie niszczyciele uciekły do Anglii. Naszej MW to co najwyżej potrzebne są szybkie rakietowe kutry/ lodzie motorowe . Zresztą na Bałtyk wystarczy silną artyleria rakietowe.

Jato
wtorek, 7 sierpnia 2018, 20:42

Siedzą sobie takie pasibrzuchy i kombinują, w kasie widać dno, a ludowi trzeba pokazać, że o ten lud dbamy i co robią ? Kupują złom. Pan Prezydent będzie miał teraz o czym wygłaszać płomienne przemówienia, o naszej sile i niezłomności, a pozostali notable będą mieli powody by dumnie prężyć piersi, do odznaczeń oczywiście. Naprawdę ręce opadają. Niech jeszcze kupią u Australiczyków stado kangurów, zastąpimy nimi nasze żubry. Jak już wariować, to na całego.

Observer
wtorek, 7 sierpnia 2018, 20:19

A czy Pan Soloch napomknął Panu Prezydentowi ile będzie kosztować dostosowanie tych fregat do standardów NATO?

Piotr
wtorek, 7 sierpnia 2018, 20:18

A więc Adelaidy ciekawe czy dwie tylko czy wszystkie? Spodziewam się 2 niestety. No cóż to nie jest dobre ale jak sie nie ma kasy to sie lubi co sie ma i tyle w temacie.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama