Bastion - jak Francuzi budują pojazdy wielozadaniowe

28 marca 2020, 09:56
Arquus_Bastion_à_Saint-Nazaire_mars_2020_1
Bastiony na terenie fabryki Arquusa w Saint-Nazaire. Fot. Arquus

Firma Arquus ogłosiła niedawno, że osiągnięty został poziom 500 wyprodukowanych opancerzonych wozów Arquus/ACMAT Bastion. Nastąpiło to po 2019 roku, w którym fabryka w Saint-Nazaire wyprodukowała ponad 1350 pojazdów, w tym 1200 Arquus VT4 (następca Peugeota P4 na bazie Forda Everest) dla armii francuskiej. Jest to bardzo dobra okazja, aby bliżej przyjrzeć się tej firmie, dostarczającej na co dzień pojazdy opancerzone na rynek francuski, jak i na eksport.

Wymienione wyżej konstrukcje - tj. Arquus/ACMAT Bastion oraz Arquus VT4, to część asortymentu firmy Arquus (dawniej Renault Trucks Defense), która dziś obejmuje 20 rodzin różnego typu pojazdów kołowych: taktycznych, logistycznych, opancerzonych, nieopancerzonych, gaśniczych itp. o DMC w zakresie od 3.000 do 50.000 kg, w tym również pływających.

image
W portfolio Arquusa znajdują się różne pojazdy oferowane wcześniej przez takie marki, jak ACMAT, czy Panhard. Fot. ACMAT/Arquus

Poza fabryką w  Saint-Nazaire Arquus dysponuje ona jeszcze trzema zakładami produkcyjnymi (Marolles en Hurepoix, Fourchambaut, Limoges) oraz dwoma centrami biurowymi (Wersal i Lion), w których w sumie zatrudnia ponad 1600 pracowników. Grupa Arquus pełni również istotną rolę w francuskim systemie obronnym, nie tylko jako dostawca nowych wozów, ale również jako główny podmiot odpowiedzialny za serwisowanie większości z floty 25 000 pojazdów użytkowanych przez Siły Zbrojne Republiki Francuskiej.

image
Fabryka w Saint-Nazaire to jeden z czterech zakładów należących do Arquusa. Fto. Arquus

Historia fabryki Saint-Nazaire nierozerwalnie wiąże się z założoną w 1948 r. firmą ACMAT (Ateliers de Construction Mécanique de l’Atlantique), która od początku swej działalności zajmowała się wytwarzaniem pojazdów wojskowych. Jej sztandarowym produktem są ciężarówki rodziny VLRA (Véhicules de liaison de reconnaissance et d'appui), produkowane od 1961 r. W 2006 r. firma stała się częścią Renault Truck Defense, będącej częścią Volvo Group (od 2016 Volvo Gorup Governement Sales), która w 2018 zmieniła nazwę na Arquus (akronim Arma et Equus).

Ciężarówki serii VLRA, w wersjach 4x4 oraz 6x6, dostarczane są francuskim siłom zbrojnym od 1967 roku, a pierwszymi użytkownikami były Légion Etrangère (Legia Cudzoziemska) oraz Troupes de Marine (Oddziały Marynarki). Wozy VLRA trafiły również do Francuskich Sił Specjalny pełniąc tam, dzięki zasięgowi wynoszącemu do 1.400 kilometrów, zbiornikowi na wodę, ładowności do 3.500 kg oraz wysokiej wytrzymałości, rolę mobilnych baz logistycznych, tzw. „mother trucków”, szczególnie podczas dalekich rajdów, czy pustynnych patroli.

image
Ciężarówki VLRA są wykorzystywane przez francuską armię w realizacji różnych zadań, w tym tych reprezentacyjnych. Fot. Arquus

Po ponad pięćdziesięciu latach, ponad 600 szt. VLRA wciąż służy w armii francuskiej, w niemalże 75 różnych wersjach, co dowodzi wytrzymałości tej konstrukcji i jej dużej wszechstronności. Wersja dowódcza VLRA (command car) wykorzystywana jest przez prezydenta Francji w trakcie obchodów święta narodowego w dniu 14 lipca.

W 2009 roku zaprezentowana została nowa wersja ciężarówki – VLRA 2 o zwiększonej o ponad 1.000 kg ładowności, poprawionej ergonomii kabiny i zwrotności. Na podzespołach tej właśnie wersji bazuj opancerzony Bastion. W sumie od 2009 roku firma RTD/Arquus wyprodukowała ponad 1.000 podwozi nowej VLRA 2 oraz Bastiona. 

W odpowiedzi na specyficzne wymagania klientów, którzy poszukiwali odpornego na trudne warunki eksploatacji i charakteryzującego się wysoka mobilnością pojazdu opancerzonego, ACMAT (obecnie Arquus) wprowadził w 2010 roku na rynek opancerzony transporter Bastion APC, bazujący na podzespołach ciężarówki VLRA 2. Łącząc spawany kadłub typu monocoque z podwoziem VLRA 2 Arquus stworzył proste, solidne i wytrzymałe rozwiązanie. Powstał pojazd gotowy do szybkiego uprzemysłowienia, prosty do utrzymania i wsparcia eksploatacji m.in. dzięki współdzieleniu podzespołów z istniejącą na całym świecie flotą VLRA.

Dzięki wykorzystaniu podzespołów ciężarówki VLRA oraz konstrukcji kadłuba uzyskano wysokie parametry charakteryzujące mobilność w terenie: kąt natarcia/zejścia – 400/400, kąt rampowy 1400, prześwit - 600 mm, głębokość brodzenia – 1000 mm, możliwość pokonywania wzniesień o nachyleniu do 60% oraz trawersowania o nachyleni do 30%.

image
Bastiony są także używane przez służby porządku publicznego. Fot. Arquus

Bastion APC może być opancerzony na poziomie od 1 do 3 wg STANG 4569 oraz 2a/2b wg STANG 4569 Annex B. W zależności od poziomu ochrony ładowność pojazdu wynosi od 1.000 tony do 3.000 kg przy masie całkowitej 12.000 kg.

Bastion może pomieścić w sumie 10 ludzi (2+8) a także bogaty zestaw wyposażenia i uzbrojenia, dzięki dużej kubaturze nadwozia. To ostanie montowane może być na obrotnicy na stropie kadłuba (także w opancerzonej wieżyczce).

W 2012 roku zaprezentowana została wersja Bastion „High Mobility” o zwiększonej mobilności dzięki zastosowaniu niezależnego zawieszenie wszystkich kół, mocniejszego 320-konnego, 6-cylindrowego silnika oraz automatycznej 5-biegowej przekładni. Masa całkowita wozu to 10.500 kg, bojowa 15.000 kg a ładowność od 2.000 kg do 1.000 kg w zależności od poziomu opancerzenia. Obecnie wersja ta oferowana jest pod nazwą Fortress.

image
Bastion w wersji High Mobility z niezleżnym zawieszeniam Axel Tech oraz mocniejszym silnikiem. Fot. Arquus

Uzupełnieniem rodziny pojazdów opancerzonych na podzespołach ciężarówki VLRA 2 jest Bastion PATSAS, czyli wersja dedykowana do działań SOF (Special Operations Forces). Jego odkryty z góry kadłub może być opancerzony na poziomie od 1 do 3 wg STANG 4569 oraz 2a/2b wg STANG 4569 Annex B. W zależności od poziomu ochrony ładowność pojazdu wynosi od 1 tony do 3 ton, przy masie całkowitej 10,5 t.

image
Bastion PATSAS to odmiana dedykowana jednostkom specjalnym. Fot. Arquus

Pojazdy Bastion, dzięki swojej prostocie, wytrzymałości oraz wszechstronności/użyteczności zdobyły dużą popularność, szczególnie na kontynencie afrykańskim. Trafiły one również na front walki z ugrupowaniami terrorystycznymi, np. poprzez zakup dokonany w 2015 r. przez US AFRICOM (Dowództwo Afrykańskie Stanów Zjednoczonych), które za kwotę 24 mln USD zakupiło 62 Bastiony za pośrednictwem firmy Mack Defense (należącej do Volvo Group). Także państwa grupy G5 Sahel wybrały francuskie pojazdy na wyposażenie armii niektórych członków do walki z uzbrojonymi grupami terrorystycznymi.

image
Bastiony stały się symbolem ostatnich konfliktów oraz walk z ugurpowaniami terrorystycznymi na kontynencie afrykańskim. Fot. Arquus

Bastion jest wciąż rozwijany i w 2020 r. w ofercie Arquusa pojawiła się nowa wersja z czterocylindrowym silnikiem o mocy 270 KM. Ten wzrost mocy pozwala na osiąganie wyższej prędkości oraz wpływa na wzrost mobilności w terenie, zwiększając tym samym użyteczność pojazdu na różnych teatrach działań. Ta nowa wersja Bastiona uzupełnia klasyczną wersję z jednostką napędową o mocy 180 KM.  To też dowodzi zdolność firmy Arquus do optymalizacji osiągów swoich pojazdów, w zależności od potrzeb użytkowników i otrzymywanych od nich informacji zwrotnych.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 60
Reklama
Tom
wtorek, 22 września 2020, 12:32

Prawie trzy tony nacisku na jedno koło to żadna mobilność, pochłonie go każde mokre pole o bagienku nie wspominam .... Mały czołg na czterech kółkach....hehe Terenowi coś o tym wiedzą - pozdro.

droma
poniedziałek, 30 marca 2020, 10:42

mysle ze maja tez w tych wozach skrzynke opancerzona na krede w duzych ilosciach i zasobnik z mopami do mycia trotuares ,w razie przewozenia babc potrzebny jest tez kibel ,...

w
niedziela, 29 marca 2020, 00:09

Polska nie ma przemysłu. Ani woli rzadzących zeby z powrotem ten przemysł odbudować PGZ to tylko miejsca "pracy" dla swojaków

ryba
niedziela, 29 marca 2020, 18:55

nie tylko ,kiedys kleciliśmy w zakładach produkt bardzo niskiej jakości i to wszystko upychalismy do ruskich i krajów azjatyckich teraz nam e rynki zwiały a kleconego nikt nie chce.Najlepiej podłączyc sie pod kogos i robich podprodukcje ale trzeba tez opracowywac własne rozwiazania ,no ale u nas to nie przechodzi ( skrzynie biegów z tczewa,silniki z andrychowa i cała reszta konstrukcji poznań/lublin to prawdziwa tragedia i szok dla prawdziwych producentów ) tracimy kolejne lata na kształcenie studentów którzy po studich maja sobie wymyśleć co maja robić ,obdarowywujemy dyplomami ukońzenia tych którym sie to nie nalezy tworzac pretensjonalne społeczenstwo i darłoryjów rodziców .Wszystko idzie nie w ta strone co trzeba a w takich warunkach ciezko o dobry produkt.

gnago
sobota, 28 marca 2020, 22:56

Ech . Polska też swój typoszereg próbowała Powieżono to ambitne zadanie PIMOt-owi wyasygnowano celową flote i po latach badań, patentowania rozwiązań stworzono najmniejszy protoyp serii dwuosiówke o "małym" udźwigu . Nazywało się to Funter 4x4x4 wygooglacie sobie. Co ciekawe więcj o nim w obcym necie niż w polskim. Niekiedy wystarczy decyzja jednego aparatczyka bez wyjaśnień w "demokratycznym" kraju czemu zmarnotrawiono grube miliony

Maciek
poniedziałek, 30 marca 2020, 01:17

Do wszystkich zachwycających się, zobaczcie to coś na żywo, wtedy oceniajcie, jak ciężki i bezużyteczny funkcjonalnie jest to pojazd i dlatego upadł - prototyp dla prototypu - NIKT, nie musiał uwalać tego projektu! Ja wiem, każdy może się wypowiedzieć, OK, ale niestety 90% komentarzy w zakresie pojazdów tutaj to komentarze nastolatków, marzycieli, forumowiczów, ludzi których cała wiedza z konstrukcji pojazdów to wymiana rozrządu ze szwagrem, którzy niestety o projektowaniu aut nie mają bladego pojęcia i nie muszą - OK - szkoda jednak że taka dyskusja jest na dosyć dobrym portalu branżowym. Jeszcze raz, niech każdy się wypowiada, natomiast polecam sobie wsiąść do serca powiedzenie: lepiej wiedzieć co się mówi, niż mówić co się wie, bo patrząc na takie wypowiedzi widać dlaczego takimi pustymi, niemerytorycznymi, głupimi hasłami jak tutaj do "narodowych zrywów" w zakresie inżynierii samochodowej nigdy sie nie udało i nie uda nam w motoryzacji nic osiągnąć.

Andrzej
czwartek, 2 kwietnia 2020, 16:52

Owszem trochę racji masz mówiąc o nastolatkach i ich komentarzach na każdy temat . Jednak nie zmienia to faktu iż nasi inżynierowie mechanicy czy nawet technicy nie są w stanie zespawać blach ( patrz podwozie z BUMARU , remont Orła i tak dalej) lub zaprojektować coś sensownego .Niestety jakość kształcenia w kraju przekłada się na jakość produktów przemysłowych .To musi być toporne , drogie i nieergonomiczne bo przemysł nie jest w stanie zrobić coś bardziej finezyjnego .Zaprojektowanie i wykonanie od podstaw silnika wysokoprężnego w polskich warunkach możemy porównać do lotu na księżyc , takich mamy fachowców tworzących nasz przemysł więc wszelkiego rodzaju narzekania są w pewien sposób uzasadnione. Zacząć należy od reformy szkolnictwa , nie konkursy świadectw tylko egzaminy na studia . Nie religia do średniej ocen z matury tylko przedmioty ścisłe matematyka , fizyka , chemia . Dyrektorzy firm państwowych , prezesi czy jak ich tam zwał to fachowcy po historii , politologii czy w najlepszym wypadku prawie i to żeby było jasne z klucza partyjnego . Politykę rozwojową firm w sektorze zbrojeniowym ( z małymi wyjątkami ) kreują związki zawodowe a nie potrzeby rynku . Czy w takich warunkach jesteśmy w stanie sami wyprodukować stosunkowo tani dobrej klasy ROWER ?. Bez fundamentalnych zmian w kształceniu młodzieży to się nie uda.

gnago
środa, 1 kwietnia 2020, 19:20

Ta słowotok ze ślinotokiem nic merytorycznie. Początek dobry instytucja powołana do tego celu PiMOT dostaje i wydaje forsę na projekt celowy potrzebny wojsku. Praca wrze opatentowano kilkanaście patentów, wydano kilkanaście milionów i nic . Za granicą drogi, Macieju niejeden zapłaciłby za to kariera, może i wolnością . A u nas pierdoły przynudzają na forach jedynie. A i tam troll opłacany dopada, no chyba że z potrzeby duszy

bartosz
wtorek, 31 marca 2020, 17:09

Oni marzą o czołgu na kółkach a okazuje sie że na polu walki najlepiej w tej chwili sprawdzają lekkie i szybkie pickupy z karabinami maszynowymi na pace.Co więcej koszt jednego pickupa w porównaniu z tym skomplikowanym pojazdem jest nieporównywalny.Hitler wysmiał niechlujność Rosjan przy produkcji T 34 w porównaniu z dokładnością produkcji Tigera.Kto wygrał ten wyścig wszyscy wiemy.

Davien
wtorek, 31 marca 2020, 21:31

1400 Tygrysów ponad 60 tys T-34. Teraz porównaj straty.

Jaja-kobyly
czwartek, 2 kwietnia 2020, 18:57

Porównaj lepiej kto wygrał.

Davien
sobota, 4 kwietnia 2020, 21:53

Wygrała Koalicja antyhitlerowska mająca wielokrotnie większe mozliwosci niz Niemcy i ich sojusznicy( Rosja do 1941r tez była sojusznikeim Hitlera) A zeby nie rasizm Hitlera i jego głupota( na szczescie dla nas) to po Rosji by sladu nie zostało bo Niemców witano jak wyzwolicieli a Rosjanie nie chcac walczyc za Stalina poddawali się całymi pułkami i dywizjami. A sami z Niemcami ta wojne wywołali.

lowa
piątek, 3 kwietnia 2020, 14:11

porównaj uwzględniając ile tysięcy dobrego sprzętu otrzymali Rosjanie z Ameryki czołgi, ciężarówki, jeepy itd....

kierowca bombowca
poniedziałek, 30 marca 2020, 15:33

Konstrukcyjnie samochód jest genialny! Wpisuje się w przedwojenne osiągnięcia polskich inżynierów. Nieprawdą jest, że w Polsce nigdy nie udało się nic zrobić! Panie Maćku, pamięta Pan polskiego Beskida? Na przeszkodzie rozpoczęcia produkcji seryjnej był brak 700 tys. dolarów. A nowatorskie pomysły skopiowali Włosi w Punto i Uno... Niestety, ale po 1989 roku wyprzedano polski przemysł samochodowy, a biura konstrukcyjne zlikwidowano (boleśnie to odczułem, bo miałem zacząć pracę w OBR FSM w Bielsku, ale zanim skończyłem studia, OBRu już nie było)... A kto pogrzebał projekt Funtera? Ci, którym on zagrażał...

Tak na szybko
niedziela, 29 marca 2020, 15:20

Zgadza się, gdy Funter już powstał "ktoś" błyskawicznie podjął działania by usunąć go nicość... I się udało. Nie ma już od dawna zespołu projektantów, nie ma dokumentacji. A miał doskonałe zdolności terenowe, wysoką mobilność przy obu skrętnych osiach. Do tego b y ł!!! Pyranie: komu zależało na utrąceniu tego wydaje się, bardzo perspektywicznego pojazdu? Mógłby być nośnikiem czy ppk, czy modułu plot, wozem rozpoznania, może lekkim nośnikiem radaru pola walki?? Ktoś go "po cichaczu" uwalił, pytanie k t o??

gnago
niedziela, 29 marca 2020, 19:09

Teraz jest inny ważniejszy problem, Kto zlikwidował szpitale, oddziały zakaźne typu tego jak był rozwalony w Krakowie, śluzy, kontrolowane ciśnienia i powietrze po odpowiednich filtrach. Przerobione pod wynajem biur. Jak znam życie też wredne krasnoludki się jedynie przyczyniły. A z Funterem tez wystarczy decyzja pimotu i mamy typoszereg za kilka lat a ten najmniejszy w produkcji za rok Bo wszystko wskazuje że fabryki motoryzacyjne będą miały wolne moce przerobowe. Ale wymagałoby kogoś z rozumem gospodarczym na szczycie

Mizogin
sobota, 28 marca 2020, 22:21

Po co skupiamy sie i probujemy kopiowac rozwiazania Starej Europy. Tylko USA doprowadzilo sztuke prostoty i prosto do celu do poziomu czarnego pasa. Stara Europa nie ma rozmachu ani doswiadczenia. Wiecej materialow o Oshkosh

Dudley
niedziela, 29 marca 2020, 03:53

Jak będziemy grabić 3/4 świata jak USA , albo fabryką tegoż świata jak Chiny, to też będziemy mieć rozmach. Jakoś świat nie za bardzo chce korzystać z amerykańskiej myśli technicznej w tej dziedzinie (pomijając wozy przekazywane za 1 lub za free)

Henio
sobota, 28 marca 2020, 16:01

a u nas cywilny Pick-Up będzie robił robotę - niczym w Talibanie

Wreszcie nareszcie
niedziela, 29 marca 2020, 15:22

I bardzo dobrze. Tani, dostępny, powszechne części na całym świecie. I wreszcie jest d e c y z j a!!!

doktorant
sobota, 28 marca 2020, 15:26

Tak na prawdę gdyby wziąć silnik, skrzynię i mosty ze Stara 266, pożenić to z nieco poszerzoną ramą Honkera to możemy w rok opracować porównywalny albo nawet lepszy pojazd. Niestety lepiej żeby polscy inżynierowie zajmowali się montażem czajników w Biazet zamiast opracowywać konstrukcje dla gospodarki narodowej.

Pim
sobota, 28 marca 2020, 18:52

To zaprojektujesz Buffela. RPA, to już zrobiło w 1978 ...w czasie wojny w Angoli. Na ramie Unimoga postawili pancerną skrzynię z dnem w kształcie litery V. Ale: rama od wybuchu też się odkształca. Przy wybuchu miny jest kasowany cały sztywny most napędowy. Tak więc by zbudować opancerzony, minoodporny pojazd w przeciętnym standardzie: potrzebna jest raczej konstrukcja samonośna, zawieszenie niezależne (wybuch w pierwszej kolejności urywa tylko jedno koło z elementami zawieszenia). Tak więc Star jest fajnym reliktem myśli technicznej z przed 40 lat i niech takim pozostanie. Po za tym, że "ma się inżynierów" trzeba mieć doświadczenie. Inżynierowie bez doświadczenia, z całym szacunkiem są niewiele warci. Tu masz opisaną firmę, gdzie mimo zmieniających się nazw, struktury właścicielskiej cały czas od kilkudziesięciu lat takie pojazdy się projektuje, wdraża i produkuje. I do tego masz stałą militarną obecność Francuzów w Afryce. Czyli na bieżąco sprawdzasz, czy to co zaprojektowałeś ma sens i się sprawdza w warunkach bojowych. Na defiladzie to się wszystko sprawdzi bo jest ładnie wypastowane i się w słońcu świeci.

Emeryt Polak
niedziela, 29 marca 2020, 09:29

Daj spokój nie ma co komentować , jak czytam komentarz w którym autor mówi że najlepsze polske , narodowe to kojaży mi się Nikoś i polska wódka. Pracując wiele lat w przemyśle widziałem poziom "polskich inżynierów" oczywiscię nie wszystkich , ale na pewno była to grupa reprezentatywna...i nie sądze że są oni lekiem na narodowo pseudo patriotyczne bóle....

Nieprawda
niedziela, 29 marca 2020, 15:26

Nie wiem ile masz lat, 60? Twoi koledzy może tacy byli. Uwstecznieni "do bólu"!! Też poznałem takich "doświadczonych" których jedyną odpowiedzią było "bo się nie da"!! Nie zapominaj jednak, że to polskie "wiertło" poleciało na Marsa, czy pobrać próbki z komety! Da się!! Tylko trzeba c h c i e ć!!

Pim
poniedziałek, 30 marca 2020, 00:03

By projektować na dużą skalę - zamówienia wojskowe za takie uważam, trzeba mieć stabilne solidne finansowanie, na lata m.in. po to by dobrze opłacić projektantów i ich "wychowywać". Niemcy np. 120 lat projektują okręty podwodne i mają w tym względzie zachowaną ciągłość prac (krótka przerwa w czasie Republiki Weimarskiej - przeniesienie prac do Holandii, oraz koniec lat 40-tych - początke 50-tych) . Ponieważ u nas wszystko jest regularnie "odkręcane" i "Zaorywane" przy zmianach władzy, tego warunku nie spełniamy. Jak już sobie zapewnimy finansowanie, to potem musimy jeszcze ten pomysł wdrożyć i produkować "masowo". A to zawsze jest problem. Przykład? Grom - dobry MANPADS, dopóki był produkowany w małych ilościach (można powiedzieć, że w "warsztatach przy jednostce projektowej") wszystko ok. Jak przyszedł duży kontrakt, to są spore problemy z jakością, standardami wykonania itp. Fajnie, że wiertło poleciało na Marsa. Ale wyprodukowanie kilkuset sztuk takich wierteł w zadanym terminie mogło by się okazać dużym problemem. Bo projekt projektem, prototyp prototypem. A produkcja masowa to kolejny poziom komplikacji.

Marek 1
sobota, 28 marca 2020, 15:08

Francuzi dbają o swoje firmy łącząc zamówienia na pojazdy w programy. Przykładem jest program Scorpion oraz zamówienia opisane w artykule. Scorpion możnaby porównać z naszym Pegaz/Kleszcz ,a ten lżejszy z Mustangiem. Różnica polega na tym, że Mustang uruchomiono na 1600 sztuk, aby ostatecznie zakonczyc na niespełna 500, wybierając pojazd cwyilny pomalowany na zielono. Pegaz to totalna klapa - planowano ponad 800, a teraz zamawia się ...15!!! To ukłon dla lobbystów, gdyz zaden producent przy zamówieniu na 15 pojazdów nie bedzie się ośmieszał udziałem. W taki sposób nigdy nie zbudujemy żadnej produkcji w naszych zakładach.

Afganczyk
sobota, 28 marca 2020, 13:50

Chlopaki na misji w Czadzie jeździli z Francuzami w kolumnie Wysoki srodek ciężkości przez co na,wertepach ma trudności trakcyjne

poniedziałek, 30 marca 2020, 17:15

Tylko czy nam jest potrzebny pojazd minoodporny... USA ewakuuje się z Afganistanu i Iraku. Takie pojazdy najbardziej przydają się w konfliktach asymetrycznych, mozl

Pim
sobota, 28 marca 2020, 18:40

Wysoki środek ciężkości to może być następstwo relatywnie wysokiej minoodporności: dno w kaształcie "V" + wysoki prześwit + opancerzenie.

Orthodox
sobota, 28 marca 2020, 13:35

Czy my, po przeznaczeniu odpowiednich środków na Tura, lub Żubra, nie mielibyśmy porównywalnych pojazdów? Pewnie nie, bo u nas inwestycje poza sektor państwowy, to zdrada stanu i strata elektoratu.

Emeryt Polak
niedziela, 29 marca 2020, 09:32

100% w punkt

Maciek
sobota, 28 marca 2020, 23:45

Mało już kasy poszło do AMZ-tu?????? Na wojsko, dziki i na inne syrenki? I co z tego jest?

Taaak?
niedziela, 29 marca 2020, 15:47

Zaskakuje ilość bredni. Jaka kasa poszła na AMZ? Tyle że MON kupil P A R Ę Dzików, jednego Tura, i dopiero teraz będzie 77 podwozi Żubr pod Poprady?? Bo chyba nie chcesz sklamac pisząc, że projekty w AMZ finansuje państwo?? Gdy tymczasem tylko na tzw. "dokończenie" opracowywanej już od 15 lat wieży bezzałogowej do Rośka HSW d o s t a ł a w zeszłym roku marne 80 mln. Podaj więc ile tej kasy jak piszesz "poszło" do AMZ!! Wypisujesz skandaliczne brednie!!

Maciek
sobota, 28 marca 2020, 15:58

żubra i tura produkuje firma prywatna. Jak sobie wyobrażasz "przeznaczenie odpowiednich środków"? Publiczne środki mogą być popłynąć do amz Kutno tylko w jeden sposób - przez sprzedaż części udziału w firmie. Czy mamy szansę na taką produkcję? Wg mnie nie. To jest zabawa dla rozwiniętych technologicznie krajów. Ay jesteśmy w stanie tylko pociąć i zespawać płyty nadwozia. Reszta praktycznie w 100% to byłby import, bo w kraju nie ma producentów tego typu podzespołów. Ekonomicznie miałoby to sens, gdyby powstała duża liczba pojazdów nie tylko dla WP, ale i na eksport. To jest możliwe, ale rząd musiałby się tym poważnie zająć. A kwestie gospodarcze niespecjalnie ich obchodzą. I nie chodzi tylko o słynny milion polskich samochodów elektrycznych. Gospodarka w zasadzie wcale nie jest modernizowana. Nie ma polskiego przemysłu i nic na e słychać żeby miał się odradzać. itd., itp.

Oszołom
niedziela, 29 marca 2020, 07:55

Jest jeszcze partnerstwo publiczno-prywatne

Stefan
sobota, 28 marca 2020, 19:09

Jestem za, że wojsko powinno wspierać polskie projektami. Tylko to co sprawdza się w przypadku WB czy Remontowej, nie sprawdza się w przypadku AMZ. Biorą kasę, ale w zamian próbują wepchnąć badziewie. Wystarczy przyjrzeć temu, co się dzieje z programem Bobra. Kasa wzięta, a w zamian po kilku latach dostajemy badziewie. Wystarczy się przyjrzeć jak wygląda turecki Pars 4x4, który jest odpowiednikiem Bobra. Kasę za Żubra zainkasowali na poziomie miliarda złotych, tylko nie przekłada się to na inwestowanie w ludzi inżynierów, czy designerów. Bo sprzęt wojskowy oprócz wytrzymałości musi się też sprzedawać i najlepiej nie tylko polskiego wojska. A goście pracują młotkiem i spawarką i wypuszczają badziewie pokroju Bobra, czy Tura V.

w
sobota, 28 marca 2020, 18:41

bo panuje u nas dalej przekonanie ze mozna zrobic konstrukcje "bezinwetycyjnie". Państwo powinno za akcje kuic udziały w AMZ Kutno. Silniki ?? Mielismy sporo roziwiazań )Jelcz, Star, Mielec), mozna by je zmodernizowac i... ??? Własnie, zlikwidowano wszystki fabryki je produkujace z fabrykami osprzetów włącznie. Pisałem wielokrotnie o nigdy nie uruchomionej w Polsce licencji na rodzine silników Harvestera/NaviStars do 600 kM. Ale to trzeba by wyłozyc kase, zbudowac zakłady, myslec, wyszkolic kadre ?? Po co ??? Przyjedzie lobbysta, pojedziemy tam i wogóle, cos tam sie przywiezie i sie kupi. Gotowy wyrób bo gotowe jest tłumaczenie: w kraju nie produkujemy

Maciek
niedziela, 29 marca 2020, 00:23

Uuuuu, chyba kolega tego Pana co chciał łączyć i modernizować ramę Honkera z super nowoczesnym podwoziem 266? Podobny poziom intelektu..... polskie silniki, hmyyy, tak, rzeczywiście, kierowcy Starów i Jelczy byli nimi zachwyceni, a właścicieli Scanii i Volvo zazdrośnie spoglądali na nasze super wyroby. Teraz tylko lekka modernizacja jak pisze Pan w poście i .... O inne polskie silniki biło się podobno BMW i Mercedes, były tak zaawansowane technicznie o jakości i trwałości nie wspominając....warto wiec zapewne ładować więcej kasy w tą gałąź przemysłu, pompować kasę w ludzi którzy nigdy tego nie projektowali no i zbudować te zakłady...

Z przekąsem
niedziela, 29 marca 2020, 15:51

Cóż za błyskotliwy komentarz, ileż konstruktywnych propozycji jakież wyważone koncepxhe własne. Nic tylko brać przykład... jak n i e zabierać głosu, jak się nie ma kompletnie nic do powiedzenia!!

w
niedziela, 29 marca 2020, 13:12

jak sie nic nie robi to dalej sie nie bedzie robiło. Konstrukcji nie opracowuje sie w 2 lata jak głosza nasi rzadzacy/ I kupują licencje a najpewniej gotowy wyrób. Jedyne co to potrafimy gadac. I ściagać w dół, w polskim piekiełku. Nawet sok jabłkowy (jedyny wyrób naszego przemysłu) robimy na kupionych liniach produkcyjnych, o zbieraczach z Ukrainy nie wspomne

michalspajder
sobota, 28 marca 2020, 14:41

I ta wszechobecna, chyba od czasow XVII wieku psychoza, ze zdrajcy i agenci, a zwlaszcza rosyjscy sa za kazdym zakretem, w kazdej fabryce itp. Dlatego, jesli powierzy sie jakis powazny projekt firmie prywatnej, to zaraz zostanie ona przejeta przez zagranice. Najlepszy przyklad, jak sie jednak przed wrogim przejeciem chcronic to dal ten Niemiec, Hopp. Jego firma stara sie wynalezc szczepionke na koronawirusa, a juz Trump chcial ja wykupic i produkowac niemiecka! szczepionke tylko dla Amerykanow... Hopp odmowil, zdaje sie otrzymala jego firma rowniez ochrone kontrwywiadowcza. I tyle. Jak sie chce, to mozna.

Davien
sobota, 28 marca 2020, 19:38

Po pierwsze na to sa jedynie słowa jednego dziennika z Niemiec, a po drugie w USA juz testuja szczepionkę na ludziach więc po kiego im by była kolejna, która nawet jeszcze nie powstała. Choc znajac Trumpa mógł sie tak "popisać" kolejny raz.

rmarcin555
niedziela, 29 marca 2020, 14:52

@Davien. Właściciel firmy potwierdzał tę informacje w kilku wywiadach. W różnych mediach.

Davien
poniedziałek, 30 marca 2020, 13:16

Panie Rmarcin, Dieter Hopp własciciel CureVac stwierdził że"Jeśli wkrótce uda nam się opracować skuteczną szczepionkę przeciwko koronawirusowi, powinna ona chronić i pomagać ludziom na całym świecie, a nie tylko w jednym regionie ". O tym że Trump złozył propozycje zakupu wyłacznego dostepu do prac CureVac pisał Die Welt. Znajac Trumpa taki wyskok jest całkiem mozliwy-patrz Grenlandia

michalspajder
niedziela, 29 marca 2020, 01:23

Slabo im wiec ida te testy,bo w liczbie zarazonych ludzi przewyzszyli juz Chiny o 20% conajmniej,a do tego im ponoc tez brakuje sprzetu medycznego.Swoja droga jestem ciekaw,jak Chinczycy w takiej sytuacji rozegraja animozje pomiedzy USA a chociazby UE,ktorej pomoc przeciez juz wysylaja.Co o tym myslisz?Na 100% w ChRL juz zacieraja rece,szczegolnie,ze ponoc udalo im sie niemal zahamowac wzrost zachorowan.

Bzdura nie racja
niedziela, 29 marca 2020, 15:52

Bo testy mają wpływ na liczbę zakażonych, może dodaj jeszcze liczbę wyleczonych??

michalspajder
poniedziałek, 30 marca 2020, 05:16

jesli chodzi o liczbe wyleczonych, to ChRL daje rade. A USA czy Kanada nie publikuja takich danych, co mozna znalezc na stronie John Hopkins (taki uniwersytet w USA:-))) Moze i prywatny, ale stad i dokladne dane prezentuje... To ilu tych wyleczonych w USA i w Kanadzie? czekam na odpowiedz, bo akurat mam rodzine ze strony zony (Alberta) i przyjacilke mojej Mamy (Montreal), wiec co nieco wiem. Dawaj...

Davien
niedziela, 29 marca 2020, 15:42

Michał a wg ciebie to ot tak od razu ma byc gotowe?? Popatrz sobie ile trwaja prace nad tego typu produktami i potem cos pisz. A co do Chin to własnei odnotowuja kolejne zakazenia wiec jak juz o tym podaja...

michalspajder
poniedziałek, 30 marca 2020, 05:18

Zakazenia byly (a nie sa) w Hongkongu. To po pierwsze. Po drugie, tak od razu? Robisz sobie zarty? Epidemia zaczela sie w zeszlym roku, a stan pandemii zostal ogloszony juz 14 marca, czyli niemal 2,5 tygodnia temu. To jest od razu? Obudz sie.

Davien
poniedziałek, 30 marca 2020, 13:10

Jak pan sadzi ze opracuje sie szczepionke w 2-3 miesiace.... Jak pisałem sprawdz pan sobie ile trwaja prace nad takimi rzeczami A o zakażeniach w Chinach pisała juz na nowo prasa swiatowa . Oni raczej Hongkong od Chin rozrózniaja;)

michalspajder
poniedziałek, 30 marca 2020, 20:08

A gdzie ja wymienilem, w ktorym z moich postow slowo:"szczepionka"?Poza tekstem o panu Hopp? Bo w pozostalych postach to bylo o sprzecie medycznym, a ten obejmuje: maseczki, fartuchy, ochrone oczu, rekawiczki itp. Szczepionka to nie sprzet medyczny,a juz raczej rodzaj lekarstwa. Nigdzie tez nie napisalem, ze da sie ja wynalezc w 2-3 miesiace. Ten termin zas byl wystarczajacy (moim zdaniem), zeby zamowic, jesli samemu nie da sie wyprodukowac, wyzej wymieniony ekwipunek. Co tu jest takiego trudnego do zrozumienia, Davien? A co do zakazen, to USA przoduja, a zaraz za nimi Europa, wiec prosze sie odczepic od ChRL.

Davien
wtorek, 31 marca 2020, 21:36

Michał, może tak w tekscie o Dieterze Hopp-ie i próbach Trumpa pzrejęcia CureVac?;) A co do Chin to po pierwsze ma pan kolejna fale zakazeń w Wuhan, po drugie w dokumentów do których dotarli dziennikarze Chiny zanizały ilośc zakażonych i zmarłych wiec prosze sobie darowac udawanie obroncy Chin i pomartwic sie o swoja Anglie gdzie zawaliliscie sprawę równie koncertowo co we Włoszech.

michalspajder
czwartek, 2 kwietnia 2020, 00:11

Tak, wlasnie tam napisalem o szczepionce.W poscie o panu Hopp i probach Trumpa przejecia CureVac. Do czego sie zreszta przyznaje w poscie, na ktory pan odpowiedzial. Nie rozumiem, o co panu chodzi. O kolejnej "fali" zakazen w Wuhan nie tylko nic nie slychac, ale w samej prowincji Hubei juz KPCh poluzowala, tak jak i np.w Pekinie.Sam Wuhan zdaje sie dalej kordonowany. A co do, jak to sie pan wyrazil "mojej" Anglii, to i owszem, zawalil rzad sprawe, ale nie na taka skale, jak Wlosi. A panu i Polakom zycze jednego - zeby pan jeszcze nie musial odwolywac tych swoich twierdzen w zawalaniu spraw, bo czytam, co sie w Polsce dzieje, a do szczytu jeszcze 2-3 tygodnie. Do pana wiadomosci: mam w Polsce rodzine, o ktora sie martwie bardziej niz o siebie. A poziom testowania w Anglii i w Polsce to niestety jest na roznych pietrach. W Poznaniu dzis zglosili, ze maja 120 testow, w jednym z najwiekszych miast Polski... Oby nam wszystkim szczescie dopisalo.

Davien
sobota, 4 kwietnia 2020, 21:57

No tak, mamy jakąś 0 zachorować co w Anglii i 70 osób nie żyje, istotnie chcesz to porównywac? A Włosi czy Hiszpaniato zupełnie inna skala,

Fanklub Daviena
sobota, 28 marca 2020, 19:09

Nie odmówiła. Szefowa amerykańskiej filii chyba się dała kupić Trumpowi, ale zanim coś podpisała, to na drugi dzień rano została przez Niemców zwolniona i Niemcy wyznaczyli nową szefową amerykańskiej filii... Co uzasadnia podejrzenie, że Niemcy nie ufają uczciwości USA i stosują osłonę kontrwywiadowczą swoich firm... W Polin zwalnia się tych, co przed Amerykanami ostrzegają...

Davien
niedziela, 29 marca 2020, 15:45

A to ciekawe bo nic takiego nie miało miejsca, został zwolniony prezes tej firmy ale jak widać Funklub wie lepiej od zarzadu CureVac i samego Hoppa?:) Aha jak dla ciebie Daniel Menichelli jest kobieta...

As
sobota, 28 marca 2020, 12:11

Nasz przemysł opanował po wielu latach technologię zszywania płyty wiórowej z gąbką i hodowli prezesów z linii partyjnej w zakładach zbrojeniowych zatem to zupełnie inny kierunek rozwoju i nic nam z takiego przykładu. Niestety.

Hektor
sobota, 28 marca 2020, 14:19

Dobrze muwisz ale dotyczy to tylko PGZ bo brywatne firmy radza sobie dobrze z branrzy zbrojenowej daj im take same pieniądze jak PGZ A za parę lat będziemy mieli markę znana na całym świecie ale polskim władzom zabraniają tego Amerykane

Fanklub Daviena
sobota, 28 marca 2020, 19:22

Nie tylko: u nas jest pełno aktywnej i "emerytowanej" agentury, która w polskiej gospodarce zachowuje się jak włoska mafia: ściąga haracze, obsadza swoimi ludźmi koryta w prywatnych firmach, przejmuje je, używa ich jako frontendu do przestępczych działań. I to jest nasza rodzima agentura. Jak prywatna firma takich nie przyjmie do siebie, to kontraktu nie dostanie. A jak przyjmie, to agentura wyciśnie ją jak cytryna albo przejmie. Nasze specsłużby to najgorsza i największa organizacja przestępcza w tym kraju! Każda większa afera to ich robota! Chyba nie sądzisz, że np. jakiś karany kmiotek bez wykształcenia "sam jeden" (wg "sądu") zrobił wałek Amber Gold na 800 mln zł i to tak, że kasy nie odnaleziono, a po drodze, mimo braku NIP, KRS itp. otrzymywał od ręki koncesje i był nietykalny dla skarbówki, prokuratury, nadzoru finansowego itd? Spróbuj bez dowodu osobistego kupić sztabkę złota... A tu ktoś "pojedynczo" robi wałek na 800 mln zł i przepływy kruszcu i kasy są nierejestrowane? To samo z aferą paliwową, wałkami VAT i wszelkimi innymi aferami na dużą skalę - można to było robić tylko i wyłącznie dzięki kryszy naszych specłużb. No chyba, że chcesz mi wmówić, że nasze specłużby interesują się tylko trollowaniem na forach internetowych a nie śledzeniem obrotu gospodarczego...

Andrzej
czwartek, 2 kwietnia 2020, 17:10

Specsłuży to nazwa oficjalna jako że to instytucja państwowa , faktycznie ci panowie działają jak mafia na zlecenie polityczne i nic więcej .Jak już opinia publiczna zacznie się interesować tą czy inną służbą to mamy farsę o zamachu stanu , SKOCIE wyładowanym 5 tonami TNT pod Sejmem i innymi bredniami wymyślonymi na kolanie przez mało inteligentnych funkcjonariuszy 3 literowej służby .

Tweets Defence24