Reklama

MON: spada liczba incydentów w lotnictwie. Opozycja: jest więcej poważnych wypadków

5 października 2018, 15:12
mig-29 malbork
MiG-29 startujący z 22 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku. Fot. 22 BLT

Z danych, które Ministerstwo Obrony Narodowej przedstawiło w tym tygodniu sejmowej komisji obrony wynika, że liczba incydentów w lotnictwie wojskowym z roku na rok maleje. Opozycja zwraca jednak uwagę, że po raz pierwszy od lat w trakcie szkolenia zginął pilot wojskowy, a malejąca liczba zgłaszanych incydentów wcale nie musi świadczyć o tym, że jest lepiej.

Debata odbyła się w czwartek na wniosek opozycji, która chciała się dowiedzieć m.in., jakie są przyczyny katastrof i poważnych incydentów, jakie miały miejsce w lotnictwie wojskowym w ostatnich miesiącach. Odpowiedź na te pytania jednak nie padła. – Do momentu wyjaśnienia katastrof czy zdarzeń lotniczych, przy których komisja nie zakończyła jeszcze pracy, bardzo bym prosił o zwolnienie nas z udzielania odpowiedzi. Po prostu nie możemy w tych kwestiach się wypowiadać – wyjaśnił wiceminister obrony Wojciech Skurkiewicz.

Z informacji przedstawionych w Sejmie wynika, że do tej pory nie zakończyły się badania m.in.:

  • katastrofy myśliwca MiG-29 koło Pasłęka – 6 lipca samolot z 22 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku rozbił się podczas nocnego lotu. Pilot katapultował się, ale nie przeżył. Był to pierwszy śmiertelny wypadek w lotnictwie wojskowym od katastrofy smoleńskiej;
  • wypadku myśliwca MiG-29, który 18 grudnia 2017 r. przy podchodzeniu do lądowania w 23 Bazie Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim wylądował w lesie niedaleko Kałuszyna – pilot wyszedł ze zdarzenia z niewielkimi obrażeniami, choć wbrew początkowym doniesieniom nie katapultował się, lecz opuścił maszynę o własnych siłach. Został przewieziony do szpitala.
  • zdarzenia z udziałem śmigłowca SW-4 Puszczyk w 41 Bazie Lotnictwa Szkolnego w Dęblinie – 14 grudnia 2017 r. maszyna przewróciła się na bok podczas lądowania. Piloci zostali poszkodowani, trzeba było przetransportować ich do szpitala.
  • wypadku śmigłowca W-3PL Głuszec, który spłonął podczas ćwiczeń we Włoszech 22 czerwca 2017 r. – pożar pojawił się w trakcie lotu, ale załodze udało się bezpiecznie wylądować. Nikomu nic się nie stało.

Według wiceministra, jeśli loty myśliwców MiG-29, zawieszone od 6 lipca, nie zostaną wznowione w ciągu 3 miesięcy (a więc lada dzień – przyp. red.), piloci nie będą musieli odnawiać wszystkich certyfikatów, a jedynie wznowić nawyki.

Podczas dyskusji I zastępca dowódcy generalnego rodzajów sił zbrojnych gen. dyw. pil. Jan Śliwka powiedział, że spodziewa się zakończenia badania katastrofy pod Pasłękiem w ciągu miesiąca. Nie odniósł się jednak do tego przewodniczący Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego płk Robert Cierniak, który jest szefem Inspektoratu MON ds. Bezpieczeństwa Lotów.

Z danych przedstawionych przez MON wynika, że od 1 grudnia 2015 r. do 2 października 2018 r. zgłoszono 2822 zdarzenia lotnicze, w tym osiem wypadków, 38 poważnych incydentów. Liczba pozostałych incydentów wynosi więc 2776.

Komisja badania incydentów Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych od grudnia 2015 r. do teraz zajmowała się łącznie 35 zdarzeniami lotniczymi, z czego w czterech przypadkach badanie wciąż jeszcze trwa. W 18 przypadkach za przyczynę incydentu uznano kwestie techniczne (np. zużycie elementów statku powietrznego i nieutrzymanie parametrów technicznych instalacji lub agregatów), w czterech – kwestie środowiskowe (zderzenie ze zwierzętami lub zassanie ciał obcych przez silniki). W sześciu przypadkach zawiedli ludzie; chodzi o błędy pilotażowe lub niewłaściwą eksploatację. Trzy incydenty uznano za niewyjaśnione.

Wiceszef MON podkreślił, że nie zgadza się z opinią opozycji, że pogorszyło się bezpieczeństwo w lotnictwie wojskowym. Przytoczył statystyki, z których wynika, że liczba incydentów spada:

  • w 2014 r. – 962 incydenty,
  • w 2015 r. – 938,
  • w 2016 r. – 711,
  • w 2017 r. – 498,
  • w 2018 r. do tej pory – 420.

Były wiceszef MON (w latach 2011-15) Czesław Mroczek (PO), który w resorcie m.in. nadzorował wdrażanie zaleceń raportu komisji Millera po katastrofie smoleńskiej, zauważył jednak, że spadająca liczba zgłoszonych incydentów wcale nie musi być dobrym sygnałem. – Zgłaszanie wszystkich, nawet najmniejszych incydentów lotniczych jest obowiązkiem i dobrą profilaktyką i nie świadczy o zagrożeniu – powiedział poseł.

Grupa posłów poprosiła o tę dzisiejszą debatę z uwagi na fakt, że mieliśmy nieporównywalną do okresu poprzedniego liczbę zdarzeń poważnych. Chodzi o wypadki i katastrofy. Ich skutkiem było uziemienie blisko połowy polskiego lotnictwa bojowego. W związku z tym nie próbujcie panowie mówić, że liczba incydentów jest mniejsza.

wiceprzewodniczący sejmowej komisji obrony Czesław Mroczek (PO)

Takiemu rozumowaniu sprzeciwił się przewodniczący komisji obrony poseł Michał Jach (PiS). – Nie ma wątpliwości, że po raz pierwszy od wielu lat pilot zginął podczas lotu szkoleniowego. To jest oczywiście wielki dramat, nie tylko dla tej rodziny, nie tylko dla Sił Powietrznych, ale myśl, że dla całych sił zbrojnych i dla nas. Czegoś takiego nie było, ale jeśli chodzi o ilość, to jak widać liczby pokazują, że się zmniejsza. Więc nie mówmy, że zwiększa się coś, co się zmniejsza – apelował Jach.

W trakcie obrad Skurkiewicz powiedział też, że roczny nalot w Siłach Zbrojnych od lat utrzymuje się na poziomie ok. 65 tys. godzin. Z kolei I zastępca dowódcy generalnego rodzajów sił zbrojnych gen. dyw. pil. Jan Śliwka powiedział, że w planach jest reforma funkcjonowania i szkolenia grup poszukiwawczo-ratowniczych, które funkcjonują w bazach lotniczych. O szczegółach nie chciał jednak mówić, uzasadniając to m.in. tym, że decyzja jeszcze nie zapadła.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 20
Reklama
Andrzej
poniedziałek, 8 października 2018, 20:19

Nie ma incydentów w lotnictwie? Bo piloci nie mają na czym latać. Więc i nie ma incydentów.

block
poniedziałek, 8 października 2018, 12:03

Mam pytanie. Czy w każdym kraju po wypadku lotniczym wstrzymywane są loty 1/3 posiadanego stanu samolotów, aż na 3 miesiące?

-CB-
poniedziałek, 8 października 2018, 10:14

@Bolo - więc na tej samej zasadzie należy natychmiast zdymisjonować Błaszczaka i Morawieckiego, oraz postawić ich przed sądem wraz z Szydło i Macierewiczem za obie katastrofy MiGów-29.

K.
niedziela, 7 października 2018, 19:20

Bolo@ Obie te katastrofy to pokaz arogancji i niestosowania się do przepisów . Wiesz dlaczego Błasika nie wskazano jako osoby ingerującej w pracę załogi Tupolewa ? Bo jeden z ekspertów którzy później odczytywali jeszcze raz skrzynki nową dokładniejszą metodą nie rozpoznał w 100 jego głosu . Przypomnij sobie Tbilisi .

Zig zag
niedziela, 7 października 2018, 13:26

Mniejsza ilość wypadków wynika z prawie zerowej liczby lotów. Taka jest prawda.

Marcin
niedziela, 7 października 2018, 12:32

skoro MIGi są uziemione to jak incydenty mają nie spadać?

Bolo
niedziela, 7 października 2018, 11:37

@Cezar - a to gen. Błasik był ministrem MON czy niejaki Klich? Wstydził byś się oskarżać nieżyjących za niepodważalne zaniedbania Klicha i jego zwierzchnika Tuska. Na tych którzy nie mogą się już bronić łatwo jest zrzucać winę wygadując wszelkie głupoty.

Ralf_S
niedziela, 7 października 2018, 01:45

Geez... Coraz mniej samolotów mamy, piloci mniej latają (wszak WOT też musi coś jeść...) więc i wypadków mniej. To przedstawia obraz naszej Armii.

LOL
sobota, 6 października 2018, 23:33

Prawda jest taka, że obecnie mamy największy kryzys w Siłach Powietrznych od ponad dwudziestu lat. Jeszcze tydzień temu mogły latać tylko trzy eskadry... Piloci wojskowi mają problem z wyrobieniem godzin nalotu by utrzymać licencje...

-CB-
sobota, 6 października 2018, 22:43

To tylko statystyka, a najważniejsze pytanie jest takle, jak jest ze zgłaszaniem jak również kwalifikacją poszczególnych zdarzeń. Już wielokrotnie okazywało się w różnych dziedzinach, że statystycznie była poprawa, bo ludzie przestali pewne sprawy zgłaszać ze względu na bierność organów państwa.

Rzyt
sobota, 6 października 2018, 19:22

Dajcie 8mld złoty USA zamiast polskiemu lotnictwu...moze czas by wojsko wyszło na ulice

Cezar
sobota, 6 października 2018, 13:35

@King Dwie największe katastrofy miały miejsce za kadencji ... gen. Błasika. Po Mirosławcu powinien zostać odwołany ze stanowiska d-cy Sił Powietrznych. Trudno mi powiedzieć jakimi kryteriami oceny kierował się prezydent Lech Kaczyński, w każdym razie pozostawił go na stanowisku. A feralnego 10-ego kwietnia to właśnie gen. Błasik zameldował prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu gotowość Tupolewa do startu. Co pokazują nagrania z kamer na Okęciu ujawnione przez SKW. P.S. Premier Tusk był z wizytą w Katyniu 7-ego kwietnia. Nikt wówczas nie zginął.

zły
sobota, 6 października 2018, 12:48

No to teraz widzimy jak działa PKBWL, którą MON "zreformowało" zaraz po wyborach. A jak nie zgłasza się wszystkich zdarzeń tylko te, których nie udaje się zamieść pod dywan to faktycznie statystyki się poprawiają.

As
piątek, 5 października 2018, 22:46

Spada liczba maszyn, spada liczba lotów, więc jak może rosnąć liczba wypadków? Jak porównywać liczbę maszyn w PRLu i teraz to nawet pomijając jakość maszyn musi to być tendencja spadkowa.

Rex
piątek, 5 października 2018, 21:01

Politycy, największa słabość demokracji:(

jaś
piątek, 5 października 2018, 20:51

Skoro pięćdziesiąt bojowych maszyn jest uziemiona, to chyba normalne że spadła ilość incydentów.

Chorąży rezerwy
piątek, 5 października 2018, 19:27

Te samoloty są starsze niż piloci co nimi latają, o okrętach to lepiej nie wspominać. Rząd cały czas myśli, że jakoś to będzie, a samoloty spadają. Lotnictwo jest na poziomie afrykańskim. Takie coś jak Su-22, Mi-2, czy Migi-29 w używanych przez nas wariancie lata tylko w Afryce i w Ameryce Południowej, ale rząd woli z pieniędzy MON budować drogi w środku lasu, stawiać pomniki, czy dotować nierentowne kopalnie. Gdzie się podziały pieniądze zarezerwowane na zakup Caracali? Dlaczego nie kupiono za te pieniądze innych maszyn i dalej lata złom? Teraz tylko czekajmy aż któryś z naszych muzealnych Kobbenów podzieli los argentyńskiego ARA San Juan, to będzie kropka nad przsłowiowym "I", i mam nadzieje gwóźdź do trumny obecnego MON. Szkoda tylko żołnierzy, którzy giną nie dlatego, że prowadzimy wojnę, tylko że zawodzi muzealny sprzęt. Panie Macierewicz i panie Błaszczak, wstyd mi byłoby na panów miejscu nawet w lustro spojrzeć! Moderator pewnie i tak tego nie puści, bo przecież lepiej jest żyć w słodkim kłamstwie, niż powiedzieć gorzką prawdę.

-CB-
piątek, 5 października 2018, 18:59

Brakuje jeszcze wypadku Mi-2, który całkiem niedawno rozbił się w Latkowie (Inowrocławiu).

King
piątek, 5 października 2018, 18:30

Dwie największe tragedie w lotnictwie wojskowym wydarzyły się za czasów PO. Wstydzili by się w ogóle wypowiadać w tym temacie.

ppp
piątek, 5 października 2018, 17:23

Spada liczba incydentów, bo mamy coraz mniej samolotów i śmigłowców zdatnych do lotu....

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama