Amerykańska obrona przeciwlotnicza w Syrii?

9 marca 2021, 16:24
AN-TWQ-1-Avenger
Zdjęcie poglądowe. Fot. Sgt. 1st Class Alejandro Sias/U.S. Nation Guard
Reklama

W mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia amerykańskich wojskowych samochodów ciężarowych, które przewożą amerykańskie samobieżne rakietowe zestawy przeciwlotnicze M1097 Avenger. Fotografie te miały być wykonane w pobliżu granicy iracko-syryjskiej, co wskazuje na przerzut tych systemów do północno-wschodniej Syrii.

Informacja ta została upubliczniona pod koniec lutego br. (pisały o tym m.in. The Drive i Forbes), przy czym nie jest jasne kiedy tak naprawdę i gdzie zostały wykonane zdjęcia. Nie wiadomo też czy faktycznie Avengery zostały rozmieszczone do osłony amerykańskich wojsk na terytorium Syrii, czy też rozlokowano je w Iraku.

Jeśli jednak tak było, to mogły one trafić zarówno do wschodniej części prowincji Dajr az-Zaur znajdującej się pod kontrolą Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF), w których ważną rolę odgrywają Kurdowie, jak i do amerykańskiej bazy wojskowej Al-Tanf w południowej Syrii przy granicy iracko-jordańskiej, która znajduje się w strefie pod kontrolą proamerykańskich rebeliantów z byłej Wolnej Armii Syrii (FSA).

Pojawienie się informacji o Avengerach w Syrii wydaje się szczególnie istotne w kontekście innych, wcześniejszych komunikatów pochodzących od amerykańskiej armii, dotyczących niepokojącego wzrostu aktywności bezzałogowych statków powietrznych w bliżej nieokreślonych strefach działań wojsk amerykańskich na Bliskim Wschodzie.

W Syrii amerykańscy żołnierze mieli być atakowani między innymi przez niewielkie bezzałogowe statki powietrzne uzbrojone w improwizowane ładunki, o działaniu zbliżonym do granatów ręcznych. Nie udało się jednak zidentyfikować pochodzenia ani użytkownika tych dronów, choć mogli być to zarówno proirańscy bojownicy lokalnych milicji jak i dżihadyści z tzw. Państwa Islamskiego (ISIS). Potencjalne zagrożenie dla żołnierzy stanowią też większe drony - i to do ich zwalczania mogły zostać skierowane Avengery.

image
Reklama

Bez względu na to kto jest stroną atakującą, niebezpieczeństwo ze strony różnego rodzaju bojowych i rozpoznawczych bezzałogowców stanowi bezsprzecznie jedno ze stale rosnących zagrożeń dla żołnierzy operujących na terenie Iraku i Syrii. Na początku tego miesiąca szef U.S. Central Command gen. Frank McKenzie Jr. powiedział, że drony stanowią największe zagrożenie dla sił amerykańskich w regionie od czasu drugiej wojny w Zatoce Perskiej i masowego używania przez terrorystów improwizowanych ładunków wybuchowych (IED). Problem skutecznego zwalczania małych dronów zaczyna mieć jednak charakter globalny i dotykać absolutnie wszystkich sił zbrojnych na całym świecie. 

Rozlokowanie zestawów Avenger w północno-wschodniej Syrii do osłony amerykańskich wojsk wydaje się więc logicznym posunięciem. Z jednej strony stanowią one nadal podstawowe uzbrojenie pododdziałów przeciwlotniczych U.S. Army i jedyny mobilny system tego typu w służbie liniowej. Z drugiej strony pozwoli to potencjalnie przetestować w warunkach bojowych skuteczność tego systemu, uzbrojonego w dwie poczwórne wyrzutnie przeciwlotniczych pocisków rakietowych FIM-92 Stinger i jeden wielkokalibrowy karabin maszynowy M2 kalibru 12,7 mm, w zwalczaniu małych bezzałogowców.

Oczywiście Amerykanie dysponują też innymi systemami, w tym niekinetycznymi, jednak zagrożenie ze strony dronów jest tak duże, że wymaga angażowania środków różnego rodzaju oraz ich współdziałania. Informacje o wykorzystaniu Avengerów przeciwko dronom pojawiały się już wcześniej. Jeszcze w 2019 roku wyposażone w nie pododdziały rozmieszczone w Republice Korei otrzymały dodatkowo przenośny, niekinetyczny system Drone Defender, z kolei sensory Avengerów oraz współpracujące z nimi radary Sentinel były wykorzystywane do wczesnego wykrywania zagrożeń.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 23
Reklama
Smuteczek
środa, 10 marca 2021, 11:17

Sa uz jakies niusy na temat zastosowania bojowego tych zestawow w Syrii? Jestem ciekaw na ile toto bedzie skuteczne wobec dronów

yaro
środa, 10 marca 2021, 10:31

To chyba ma związek z ostatnim atakiem przeprowadzonym przez SAA przy wsparciu Rosjan na nielegalny targ handlu ropą w Syrii. Atak spowodował kompletne zniszczenie tego niecnego procederu a sam skutek tego ataku był widoczny z kosmosu. Poniżej cytuje opis tej całej akcji: "Rosjanie i Syryjczycy "przywalili" kradnącym syryjska ropę Kurdom i Turkom rakietą, przeszło 100 cystern płonie. Na zdjęciach następstwa trafienia rakietą systemu Toczka-U wystrzelonego z bazy lotniczej Kuwejris w nielegalny targ naftowy na północ od Al-Bab w regionie Hamran. W/g danych rebeliantów płonie przeszło cystern zginęło 4 ludzi, 27 jest rannych. Pożarów w miejscu zderzenia nie można ugasić już 19 godzin po uderzeniu rakiety. Dym z pożarów był widoczny nawet z kosmosu. Proceder złodziejski jest następujący. 1/3 Syrii kontrolują wspierane przez USA tzw Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF) - w większości Kurdowie. Siły te kontrolują za razem 70% złóż syryjskiej ropy naftowej, główne złoża jak np. pole naftowe "Omar" ochrania armia amerykańska. Trudno jednak tę wydobywana nielegalnie ropę z Syrii wywieźć . Głowna metoda to przewożona samochodowymi cysternami konrabanda na pogranicze z Turcją, potem pod osłoną tureckich służb specjalnych za pomocą powiązanych z Erdoganem businessmanów do jej portów i tankowcami do rafinerii w UE. Sęk w tym , że jest to bardzo specyficzna ropa. W 2010 głównymi nabywcami syryjskiej ropy (ciężkiej i kwaśnej), która dominuje wśród wolumenu wydobywanego na polach kontrolowanych przez SDF były Niemcy (32%), Włochy (31%), Francja (11%), Holandia (9%), Austria (7%), Hiszpania (5%).[10] Trudno powiedzieć czy, któreś z tych państw nadal skupuje surowiec. Generalnie ze względu na jego dumpingowe ceny wśród europejskich firm petrochemicznych istnieje dość duża świadomość tego, które tankowce mogą zawierać nielegalną ropę. Ten nielegalny handel kwitł, gdy złoża ropy wpadły w ręce ISIS (Państwa Islamskiego). Proceder rozwijał się do czasu gdy rosyjskie uderzenia lotnicze, w tym strategicznych bombowców Tu-22M3, w serii nalotów zniszczyły setki cystern samochodowych i czasowo wyhamowały handel, na którym bogacili się przede wszystkim Turcy. Ostatni atak, jest drugim w tym okresie. Widocznie Damaszek i Moskwa tracą cierpliwość i złodziejski proceder zamierzają Kurdom/Turkom ukrócić, gdyż samych pól naftowych bronionych przez wojska USA zaatakować nie mogą."

Chiny górą
poniedziałek, 29 marca 2021, 21:54

A podobno, wg takich jak ty, Turcja to sojusznik Rosji. Jak widać turcja to konkurent Rosji, a nie żaden sojusznik. Brawo Turcja, tak trzymać!

DDR
środa, 10 marca 2021, 09:09

To tera ruskie samoloty te bez analogów będą spadać jak ulęgałki:))

Palmel
środa, 10 marca 2021, 16:33

marzenia

Niuniu
wtorek, 9 marca 2021, 22:37

Dzięki amerykanom Rosja nadal rządzi w Syrii. Do tego może pogrywać z Turcją i Kurdamii. Gdyby USA wycofało się z terenu Syrii to Rosja stała by się tam zbędna. Jej miejsce częściowo zajął by Iran ale i dla Saudyjczyków powstały by nowe możliwości. Kwestia kurdyjska przestała by psuć stosunki Turecko Amerykańskie. Kurdowie pewnie uzyskali by jakąś formę autonomi w ramach Syrii a armia turecka musiała by wrócić do domu. Ekspansja turecka w północnej Syrii i Iraku została by zatrzymana. Europa też by na tym zyskała: powstały by warunki do powrotu uchodźców syryjskich. I można by na poważnie pomyśleć o inwestycjach w gazociągi i ropociągi z państw Zatoki Perskiej przez terytorium Syrii do morza Śródziemnego. Jednym słowem zapanowała by ogólna szczęśliwość w dodatku bez udziału USA. Jednym słowem UTOPIA. Mamy teraz dokładnie na odwrót: Kurdowiepod osłoną i przy wsparciu materiałowym coraz aktywniej biją się z pro tureckimi bojownikami, giną przy tym żołnierze Erdogana. Miejscowa ludność znajduje ratunek wyłącznie pod bezpośrednią osłoną rosyjskich lub amerykańskich posterunków wojskowych. Systematycznie rośnie ilość różnych para militarnych jednostek głównie pro irańskich. Rosjanie rozpoczynają budowę kolejnej stałej bazy helikopterów pod Palmyrą z dużym zapleczem logistycznym. Kilka "awarii" amerykańskich śmigłowców z twardym lądowaniem wskazuje, że ktoś zaczyna ich atakować. Jednym słowem imprezka się rozkręca. Może Trump nie był jednak idiotą deklarując koniec amerykańskiej obecności wojskowej w Syrii i Iraku?

Whiro
środa, 10 marca 2021, 09:08

Chyba żartujesz. Putin z Syrii zrobił już kolonie. Assad praktycznie zniknął ze sceny politycznej. Myślę że chłop ma, szczęście że nie skończył jak Kamal. Rosja przypisała sobie zwycięstwo nad isis, jakby nie walczyło z nią dziesiątki tysięcy syryjczyków, Irakijczyków, kurdowie, Turcy, iranczycy. Ale oczywiście każdy powtarza za rosyjską propagandą że to Rosja wygrała z isis. A Rosja tam siedzi i pilnuje żeby nie orz3szly do Europy żadne konkurujące z nią rurociągi do Europy. No i pewno swoje też doi z pół syryjskich. Aj waj.

Hanys
środa, 10 marca 2021, 14:19

Rosja wybombardowała w Syrii terrorystów finansowanych, szkolonych i wyposażonych przez bandyckie USA i ta porażka bardzo boli, ale prawdziwy ból to dopiero przed wami, kiedy pudełka owinięte amerykańskimi flagami będą wracać tysiącami za ocean ;)

Piotr
środa, 10 marca 2021, 13:30

Najlepsze pola roponośne w Syrii są pod ochroną USA :) Kiedyś Wagnerowcy chcieli je odbić i ups...Tyle ruscy są warci w starciu z przeciwnikiem zaawansowanym.

Polak2
środa, 10 marca 2021, 12:55

Turcy to raczej wspomagała IsIS a nie zwalczała

BUBA
środa, 10 marca 2021, 11:17

Europa podsycała Arabska Wiosnę, po czym zostawiła rewolucjonistów samych sobie. Dzięki Europie powstał ISIS, na współpracy z USA umocniła się Al Kaida w Północnej Syrii..................do wkroczenia Rosjan w 2015...............ISIS nie wytrzymało walki na dwa fronty - w Iraku i Syrii po odcięciu od Turcji...................................................................................................................................... ISIS nawet organizowało konferencję w Stambule...............................................................................

noc
wtorek, 9 marca 2021, 22:16

Co robią Amerykańskie wojska w Syrii? Na pewno zniewalają i okupują... Może Syria jest w NATO? Chronią specialistów od ścinania głów nazwanych przez USA Demokratyczna Armia Syrii i Wolna Armia Syrii...Ale to nie są ludzie związani z "reżimem"Assada bo ten nie jest demokratyczny i wolny w wydaniu amerykańskim... Już wiem co Amerykańscy okupanci robią w Syrii...Szukają broni chemicznej której ciągle nie mogą znaleźć w Iraku, choć już tyle lat zniewalają ten kraj i jakoś dobrobytu tam nie widać... Nie dziwie się ,że ruscy są na wschodzie Ukrainy... Jeżeli USA może okupować ziemie w Syrii , to Rosja legalnie może to robić na wschodzie Ukrainy i Krymie. Albo wszyscy albo nikt...

Valdore
środa, 10 marca 2021, 09:05

Walczą z terrorystami wspieranymi przez Rosję i chronionymi przez nią. Choc jak widze fakt że SDF i USA rozbiły w pył ISIS niezle zabolał. Ciekawe ilu rosyjskich kontrolerów ze Specnazu przy okazji zlikwidowali?

BUBA
środa, 10 marca 2021, 11:24

Amerykańsko Kurdyjska ofensywa na Deir ez-Zor gdy Armia Syrii wspierana przez Rosję doszła do Tygrysu znad wybrzeża :).....................A mogła się odbyć dlatego ze większość sił ISIS została zabrana z tego obszaru by powstrzymać Rosjan i Assada.......................................................................................

rob ercik
wtorek, 9 marca 2021, 22:00

Biedni amerykańskie, wyzwolili Irak, walczą o demokrację jak świat długi u szeroki ... i taka niewdzięczność

Fanklub Daviena i GB
środa, 10 marca 2021, 09:12

"Dlaczego oni do nas strzelają? Przecież daliśmy im demokrację!" - Donald Rumsfeld do gen. Ricardo Sancheza, gdy ich konwój został ostrzelany na trasie z lotniska w Bagdadzie... :D

AA
środa, 10 marca 2021, 09:03

Na szczęście są moskale którzy zawsze walczą o pokój

Naiwny
wtorek, 9 marca 2021, 18:20

Jedyny problem w tym, że takie działania eskalują problem amerykańskich wojsk w Syrii na wyższy poziom. Do tego w sytuacji gdy ponownie USA zaczynają podejmować działania ofensywne na terenie Syrii. Zestawów takich musi być co najmniej kilka na każdą amerykańską bazę co wymaga kolejnych kilkudziesięciu żołnierzy do tego więcej zaopatrzenia itp. W sumie kontyngent wojskowy będzie się rozrastał i wymagał coraz więcej sprzętu, broni, żołnierzy itp. W Wietnamie początki też były niewinne - tylko doradzcy wojskowi. A skończyło się kilkuset tysięcznym kontyngentem wojskowym. Jedynym powodem obecności amerykańskiej w Syrii jest szachowanie Rosji i trzymanie za gardło Asada. Ale tego nie da się utrzymać w równowadze latami. Albo eskalacja albo odwrót.

viper
środa, 10 marca 2021, 07:57

USA eskaluje, Rosja deeskaluje konflikty - skąd my znamy tę gadkę? Piszemy "doradcy".

Obserwator
środa, 10 marca 2021, 00:38

Jasne, a jak Rosjanie mają tam swoje zestawy przeciwlotnicze, to tylko w celach pokojowych. Rosja jak ZSRR tak zawzięcie walczy o pokój, że w wyniku tej walki nie zostanie w Syrii kamień na kamieniu.

obserwatorgeopolit
środa, 10 marca 2021, 00:38

Ten kraj lubi wszczynać wojny pod pretekstem wprowadzania pokoju co udowodnił niestety nie raz a cierpią zawsze cywile i gospodarki okupowanych krajów. Niestety ze względu na swoją mocną pozycję światową sprawca nie ponosi żadnych dotkliwych konsekwencji międzynarodowych.

Davien
wtorek, 9 marca 2021, 23:57

Zdecydujcie sie w końcu w tej Rosji?? Najpierw piszecie że 2500 zołnierzy okupuje Irak, potem ze w Syrii jest ich za mało by walczyc z terrorystami, a to włąsnie tam robia, i potrzebuja kilkuset tysięcy zołnierzy:))

Misza
wtorek, 9 marca 2021, 23:49

skąd wniosek, że nie da się utrzymać w równowadze latami? Przylecą rakiety i sprzątną Wagnera i jego kumpli z Rosji w razie czego.

Tweets Defence24