Amerykanie uziemiają F-35

12 października 2018, 08:46
180730-F-SX095-916
Fot. Staff Sgt. Jensen Stidham/U.S. Air Force
Defence24
Defence24

Amerykańskie myśliwce F-35 muszą zostać na ziemi. Taką decyzję podjął Departament Obrony, w związku z wypadkiem znajdującej się na wyposażeniu USMC maszyny, do którego doszło pod koniec września.

Amerykanie nie tylko wstrzymali loty własnych maszyn F-35, ale także zalecili podjęcie takich kroków innym użytkownikom tych myśliwców. Władze USA podejrzewają bowiem, że do wypadku F-35B doprowadziły wadliwe przewody paliwowe w silniku samolotu. Przerwa w lotach myśliwców 5. generacji, która potrwać ma maksymalnie dwa dni, wykorzystana zostanie na sprawdzenie wszystkich samolotów. Amerykanie planują wymianę wspomnianych przewodów w tym maszynach, w których będzie to niezbędne oraz dopuszczenie do lotów tych samolotów, w których wykorzystano inne przewody. Zgodnie z najnowszymi informacjami, część myśliwców została już dopuszczona do lotów.

Reprezentaci biura programu JPO wprost wskazują winowajcę, czyli koncern Pratt & Whitney. Twierdzą bowiem, że firma dostarczyła złej jakości elementy. Loty z tego powodu oficjalnie wstrzymali również Izraelczycy. 

Na uziemienie wszystkich F-35, jeszcze przed ogłoszeniem takiej decyzji przez Amerykanów, zdecydować się mieli Włosi oraz Brytyjczycy. Zgodnie z nieoficjalnymi wiadomościami przegląd należących do nich F-35 nie wykazał nieprawidłowości, więc wszystkie zostaną dopuszczone do lotów. Włoskie i brytyjskie F-35 widziano już ponownie w powietrzu.

Do wypadku myśliwca 5. generacji należącego do USMC doszło 28 września, dzień po chrzcie bojowym F-35B. Maszyna rozbiła się podczas lotu treningowego w Karolinie Południowej, niedaleko bazy lotniczej Beaufort Marine Corps Air Station (główny ośrodek szkoleniowy US Marines dla pilotów F-35B Lightning II). Pilot katapultował się, ale samolot uległ zniszczeniu, stając się pierwszym utraconym w katastrofie lotniczej F-35. Nie był to jednak jedyny incydent w ostatnim czasie. Dwa poważne zdarzenia zaliczyły też wykorzystywane przez US Navy myśliwce pokładowe F-35C, a także F-35A US Air Force, który podczas awaryjnego miał problemy z golenią. 

Obecnie uziemienie myśliwców to kolejne zdarzenie wokół myśliwców F-35 w ostatnim czasie. Jak pisał Defence24.pl na początku października, tylko we wrześniu cenę podstawowego F-35A udało się zbić poniżej 90 mln dolarów, US Marines po raz pierwszy użyli bojowo F-35B ale też, jak wspomniano wyżej, stracili pierwszą maszynę tego typu w wypadku. Co więcej, Pentagon jest zainteresowany dalszym zwiększaniem liczby myśliwców 5. generacji w linii, aż do uzyskania parytetu względem samolotów 4. generacji.

Obecnie na całym świecie lata już ponad 320 egzemplarzy różnych wersji F-35, stacjonują one w 15 bazach. Dotychczas uprawnienia pilota na tym typie zdobyło ponad 680 lotników, odpowiednie przeszkolenie w zakresie obsługi maszyn przeszło też ponad 6200 inżynierów i techników. Na F-35 wylatano dotychczas ponad 155 000 godzin lotu.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 32
Reklama
DSA
poniedziałek, 15 października 2018, 23:11

I znów Pan Davien wykazał się brakiem znajomości tego jak funkcjonuje lotnictwo. Tłumaczyłem mu że "uziemione nie na 48h. Tyle ma trwać inspekcja we wszystkich F-35 na świecie. A to jak długo będą uziemione te, w których zostanie wykryt wadliwy przewód, to dopiero czas pokaże. To nie jest tak, że bierze się części z półki.". "Expert" Davien na to: "DSA, zostało stwierdzone że maszyny zostana uziemione na 24 do 48 godzin, i w tym czasie sprawdza i wymienia wadliwy przewód paliwowy." Dziś, czyli po 4 dniach, skończyły się inspekcje. Ok 80% F-35 wróciło bądź wraca do lotów. Reszta będzie czekać na części i biorąc pod uwagę ilość części w magazynach przywrócenie do lotu wszystkich F-35 może to potrwać kilka tygodni.

bryxx
poniedziałek, 15 października 2018, 18:39

Davien jak nie widzisz różnicy w palności benzyny i oleju napędowego to szkoda słów. Nikt nigdy nie twierdził ze jakis czołg jest niepalny. Każde paliwo płynne sie pali . Ale różnice są .Prawda jest taka jak napisał kolega, z Toba nie ma rzeczowej dyskusji. Dla ciebie wszysto co amerykańskie jest zawsze najlepsze , wszystko i zawsze. I nikt Ci nie udowodni że białe jest białe a czarne to czarne.

gracz
poniedziałek, 15 października 2018, 18:38

Panie davien te 12 sztuk su 57 to tak naprawdę prototypy a f 35 to samolot prawie operacyjny. Dlaczego porównujesz prototyp do samolotu seryjnie produkowanego ? Ja spoglądałem na całość i faktem jest że każdy produkt w fazie projektowania ma masę usterek. Powiem jaśniej poziom awaryjności su 57 można porównywać do poziomu awaryjności 12 pierwszych prototypów f 35. chyba że uważasz że su 57 to dopracowany produkt gotowy do masowej produkcji jak f 35. Moim zdaniem jest to prototyp w fazie testów, to że Rosjanie mówią inaczej cóż ja w to im nie wierzę.

Davien
poniedziałek, 15 października 2018, 12:13

Panie gracz awarii na F-35 było kilka co nie jest niczym dziwnym przy ponad 300 latajacych maszynach i całkowicie nowej konstrukcji. Nie myl awarii z problemami wieku dzieciecego, ale jak widze nie potrafisz ich odróznic:) Co do T-34 i Shermana; Shermany paliły sie nie z powodu paliwa ale wadliwego ułozenia i zabezpieczenia amunicji, a czy silniki były zasilane benzyna czy ropa to naprawde nie robiło większej róznicy co do pozarów. Jakos po wojnie wyszło że te niepalne T-34 to po prostu propaganda. Panie gracz, nie ma sprzetu idealnego ale negowanie prawdy jak w pana wykonaniu to dość kiepska manipulacja, wiec powodzenia :)

gracz
niedziela, 14 października 2018, 22:55

Ja nie pisałem o spalonych f 35 tylko o awariach a tych było tyle że trudno zliczyć, zapewne wiele nie zostało podanych do opinii publicznej i pozbyto się ich dawno, to samo tyczy się też su 57. Co do t 34 i shermanów powstało bardzo dużo wersji tych czołgów, nie zmienia to faktu który podałem a wynika on z tego że sherman był napędzany benzyną a t 34 ropą. Ogólnie jedna rzecz mnie w tobie denerwuje, jeżeli spróbuje się napisać coś o sprzęcie rosyjskim i amerykańskim oraz nie wspomni się że ten z usa jest lepszy to można być pewnym że się pojawisz. Nie ma sprzętu idealnego a ty nie potrafisz patrzeć obiektywnie bo zaślepia cię miłość do pewnego kraju, trudno.

Davien
niedziela, 14 października 2018, 20:17

Panie gracz, porównywanie Su-57 istniejacego w 12 niedokończonych prototypach z F-35 latającym w ilosci kilkuset sztuk... Su-57 zaliczył swój pierwszy powazny wypadek bardzo szybko( spalił się prototyp T-50-5) a F-35 po 12 latach od oblotu wersji docelowej. Panie gracz ile lotów odbył Su-57 a ile F-35, policz sobie i przelicz to na niezawodność. A co do T-34 i Shermana to skrzynie biegów w T-34 nawalały do końca, a Shermany nie paliły się bardziej niz inne czołgi a od chwili wprowadzenia mokrych zasobników amunicyjnych ilość podpaleń spadła gwałtowinie.

Davien
niedziela, 14 października 2018, 15:41

Danisz co do Tu-204/214 to najlepszym przykłądem niech bedzie porównanie dwóch liczb: Zbudowano 85 maszyn, lata obecnie komercyjnie 18, taki to "niezawodny" samolot z czego poza Rosja całe 8 sztuk: 2 KRLD, 3 Egipt , 3 Kuba. Do tego dochodzi 14 Tu-214 w wojsku i rządzie FR.

Davien
niedziela, 14 października 2018, 15:34

Anda i bryxx, nieżle sie uśmiałem ale po kolei: Po ostatniej katastrofie MiG-31 jakos ich nie uziemiono choć o żadne drzewo nie zawadził:) Nie wiem panie bryxx co maja nasze MiG-29 do spadających MiG-31, które rozbijaja sie regularnie co rok min 1. Katastrofa F-35 ( pierwsza od 2006r czyli od kiedy te maszyny latają) została spowodowanie nie przez wadliwy, ale niewłasciwy przewód paliwowy( bład P&W w części maszyn( zapewne któraś z transz LRIP) i doskonale wiadomo co nawaliło, trwa własnie wymiana tych przewodów na właściwe. Panie bryxx sprawa z awaria aparatury tlenowej to dawne czasy i zostałą dawno rozwiązana wiec nie musze pisac jakichs fantazji jak ty bo sie argumenty bryxxiowi skończyły i tylko płacz pozostał:)

Ryszard
niedziela, 14 października 2018, 11:30

@Kiks - - - nie to miałem na myśli: po testach na Ukrainie (F35 vs S-300) wyglądało na to, że nie będzie potrzeby w przypadku ataku F-35 oglądania się na S-300. Jeśliby F-16 ruszyło do akcji nad Syrią, jest szansa prewencyjnego unieszkodliwienia S-300. I o to chodzi.

Danisz
niedziela, 14 października 2018, 11:19

@anda - tak, to powiedz jakie były przyczyny katastrofy MiG-31 z 19.09.2018 r. - bo M podało tylko że "usterka mechaniczna". I o jakież to drzewa taka sama maszyna zahaczyła w 2017, 2016, 2014, 2013, 2012 i 2011 - w żadnym z tych przypadków nie stwierdzono winy pilota, a maszyny uziemiono tylko w tym ostatnim przypadku bo wypadek był bardzo podobny do tego z 2010 r. tylko, że wówczas nie zginęła załoga. To tyle jeśli chodzi o bajki o rosyjskich procedurach w przypadkach wypadków lotniczych i porównywanie eksploatowanej od lat maszyny (która od dekady co roku zalicza katastrofę i nikt nic z tym nie robi) z nowym samolotem, który boryka się z problemami wieku dziecięcego.

gracz
niedziela, 14 października 2018, 01:54

Powiem tak gdy awarię ma SU 57 to prozachodnia strona pieje z zachwytu, gdy F 35 wschodnia. Obie maszyny są nowe i problemy mieć będą. Gdy była premiera playstation 4 to okazało się że gałki na padach pękają, xbox one miał natomiast problem z napędem blu ray. Na początku w t 34 padały skrzynie biegów natomiast shermany paliły się notorycznie. Każda konstrukcja na początku jest wadliwa.

gregorx
sobota, 13 października 2018, 13:47

@hym108 Nie, nie popełnili błędu. Sprey nie jest twórcą F-16. To stary, sfrustrowany człowiek, który swoje poronione koncepcje promuje i dziś mimo że historia rozwoju lotnictwa bojowego udowodniła że były błędne. Ostatnimi laty częściej można go spotkać w Sputniku i Russia Today, bo w USA już mało kto traktuje go poważnie. F-35 ma wypadkowość niższą niż jakikolwiek współczesny myśliwiec. Niższą niż Rafale, Eurofighter, F-22 czy Gripen. A trzeba pamiętać że poza Gripenem to maszyny dwusilnikowe, a więc potencjalnie bezpieczniejsze w przypadku awarii silnika. Poza Rafale bazujące wyłącznie na lądzie - pokładowe zawsze były bardziej narażone na wypadki, wiadomo operowanie z lotniskowca stawia wyższe wymagania i pilotom i samolotom. Żaden z nich nie ma wariantu STOVL - Harriery za swoje wyjątkowe możliwości skróconego startu i pionowego lądowania zapłaciły zwiększona awaryjnością. A mimo to każdy nagłośniony przez prasę problem z F-35 wywołuję istotną litanię jęków i kwęków godnych starych bab. Sam nie wiem czy wynika to ze złej woli czy zwykłej ignorancji?

bryxx
sobota, 13 października 2018, 12:50

Davien jak tam z instalacją tlenowa w f-22? Ile f-16 się rozbiło ile ledwo wyladowało z powodu wiązki kabli i durnej śrubki?' Jak długo producen i armia twierdzili że to błędy pilotów? Twoja szkoła. Z innej beczki dlaczego padł producen dc-10? Ilu ludzi zgineło bo dla amerykanów w tym ich urzędów dlbajacych o bezpieczeństwo lotnicze ważniejsze były pienądze niz zycie ludzkie? Czy w pewnej seri boeingów znaleziono w końcu przyczyne samodziałania i blokowania sie serwomechanizmu sterów? Czy tylko połowicznie załatwiono sprawe(montując w serwach mechaniczne ograniczniki) i samoloty dalej latają? Ile to tych mig-31 sie ostanio rozbiło? Dlaczego twierdzisz ze nie zawieszono lotów do czasu wyjasnienia? Czyżby nasze mig-29 juz latały? Wiedzieli o wadliwych przewodach a maszyny dalej latały az się rozbiła jedna, i dalej latały. Bo kasa ważniejsza niz życie ludzkie. Dawaj Davien, zapewne wadliwe przewody to wina pilotów. O ile to tylko przewody. Ale to zawsze wina pilotów. No chyba że jakis ruski. Dawaj Davien pisz nową historie tym razem techniki.

anda
sobota, 13 października 2018, 12:37

Oj Davien jak zwykle bajeczki piszesz. Rosjanie też po katastrofie uziemiają swoje samoloty chyba, że przyczyna jest ewidentna np. zawadził o drzewo tak samo jest i w USA. Natomiast tutaj mamy uszkodzony przewód paliwowy. Trzeba określić co było przyczyną: wewnętrzny czynnik czy zewnętrzny. Jeżeli zewnętrzny to co było przyczyną - może konstrukcja elementów sąsiednich a to wymaga przeprojektowania fragmentu konstrukcji , jeżeli wewnętrzna przewodu to trzeba określić jaka i co było przyczyną, w ilu przewodach może wystąpić, a kto da zgodę na wymianę przewodów pobranych z magazynów bez określenia czy te przewody też nie są uszkodzone. Jak na razie nie ma żadnego komunikatu o dopuszczeniu jakiegokolwiek F-35 do lotów.

Davien
sobota, 13 października 2018, 10:47

Panie bryxx, amerykanie akurat dbaja o bezpieczeństwo lotów, nie to co Rosja w której naprzykład regularnie spadaja MiG-31 ale jakos nikt tam ich nie uziemia by przebadać co nawaliło.

Davien
sobota, 13 października 2018, 10:44

DSA, zostało stwierdzone że maszyny zostana uziemione na 24 do 48 godzin, i w tym czasie sprawdza i wymienia wadliwy przewód paliwowy. Spora część F-35 juz lata z powrotem, a co do obnizonych standardów bezpieczeństwa to jak na razie doszło do jednej katastrofy F-35 w ciągu 12 lat lotów tej maszyny.

hym108
piątek, 12 października 2018, 21:03

Zrobili blad ze postawili na f35. Tworca F16 mowil ze to kampetna pomylka. Bylo im pracowac na rozwojem innych maszyn i rozwijac F22 i nastepcow i roznych typow a nie 1 dla wsztskich. A co do Polski, bezmyslne przejmownie wzorow z USa jest bez sensu. Co innego nam potrzeba co innego im.

Myślę więc jestem.
piątek, 12 października 2018, 20:40

@Grom Tym wpisem pokazałeś swoją niekompetencję na ten temat. Uznajesz program który doprowadził do powstania najnowocześniejszego i jednego z najlepszych myśliwców świata za "niezbyt udany"? Co najmniej jedna katastrofa przydarzyła się niemal każdemu (poza nielicznymi wyjątkami) współczesnemu myśliwcowi na świecie. A na "problemy wieku dziecięcego" na które teraz cierpi F-35 przydarzyły się niemal każdemu samolotowi który został zbudowany (poza nielicznymi wyjątkami np. ił-28) Nie wiem więc co dla ciebie może oznaczać "udany" (myśliwiec).

Danisz
piątek, 12 października 2018, 18:31

@ktos - i po co ta marna prowokacja? pamiętasz pierwsze kilka lat Boeingów 787 Dreamliner? maszyna o niebo mniej skomplikowana niż F-35, a co chwila trzeba było je uziemiać z powodów awarii akumulatorów, systemów elektrycznych i elektronicznych, podwozia, systemu przepływu paliwa itd. I co z tego, jak po niespełna dekadzie te niby wadliwe maszyny po drobnych przeróbkach obecnie latają szybciej, taniej i bezpieczniej niż konkurencja. Oczywiście nasi przyjaciele zza miedzy mieli z nich przez lata niezłą bekę i udowadniali całemu światu, że ich analogowy Tu-204 jest znacznie lepszy, ale jakoś prócz Korei Płn. nikt się tym cudem techniki nie zainteresował. I tak samo tutaj: jeszcze nie jeden F-35 ulegnie awarii, bo taka jest cena wprowadzania nowatorskich technologii, a jeśli wolisz modernizacje pt. nowoczesny system naprowadzania wstawiony do maszyny z lat 80. to powodzenia (swoją Ładę 2107 też możesz tak zmodernizować kupując do niej tablet).

Gts
piątek, 12 października 2018, 17:44

Grom bo tak jest w tym projekcie. Najpierw unifikacja miala zalatwic wszystko, potem sie okazalo ze unifikacja to jednak dyktat cenowy i nadmierne skomplikowanie wersji, ktore nie musialy byc skomplikowane gdyby byly tylko np do bazowania ladowego. A tak uwzglednienie innych wymogow w obrebie tych samych struktur drenowalo budzet. To dokladnie przypomina nasz wymog na mustanga ktory w gruncie rzeczy ma byc taki sam dla wersji nie opancerzonej circa 800 szt., jak i dla tych 40 wersji opancerzonych. A jak zaczwly rosnac koszty to zeny zachowac premie i dywideny zaczeto naciskac na ceny u poddostawcow. Ci glupi nie byli i zaczeli brac tansze odpowiedniki z Chin, w koncu zarobic tez chcieli. Nie tylko w maszynach Boeinga sie one pojawily. Nistety zarowno kapitalizm jak i socjalizm czy inne systemy polityczne i gospodarcze zakladaja idealny model czlowieka zwlaszcza elit. Prawda jednak jest taka ze to elity sa najbardziej zepsute w kazdym z systemow i to one z rzadzy wladzy czy chciwosci doprowadzaja do kryzosow. W kapitalizmie czy tez demokracji jednak znacznie trudniej doprowadzic do tyranii jednostki czy konkretnej partii niz w socjalizmie, komunizmie czy innych systamach zamknietych. W USA namy wiec chciwosc kierownictw koroporacji, ktora rozprzestrzenia dzume na cala gospodarke. W syatemach autorytatywnych mamy za to tzw elity ktore mianuja sie jedynie slusznymi, a nawet panami zycia i smierci.

Extern
piątek, 12 października 2018, 17:22

Nasze Mig 29 nadal nie latają. Ktoś wie z jakiego powodu?

Radomskover
piątek, 12 października 2018, 16:46

Niestety czy to Usa czy Rosja takie rzeczy sie zdarzaja szczegolnie w tak nowatorskiej dzuedzinie. Znajac zycie dopiero F 55 lub su 55 beda do konca dopracowanymi sprzetami. W Polsce po awarii lub katastrofie zniszczono by taki program a oni dopracowywuja jrok po kroku. U nas agentura zniszczyla projekt Iryda i teraz to budujemy ale dzrwi od Boeinga bo przeciez nasi piloci potrafia na czyms takim latac.

DSA
piątek, 12 października 2018, 15:57

@Davien - uziemione nie na 48h. Tyle ma trwać inspekcja we wszystkich F-35 na świecie. A to jak długo będą uziemione te, w których zostanie wykryt wadliwy przewód, to dopiero czas pokaże. To nie jest tak, że bierze się części z półki. Przy okazji potwierdzają się moje słowa o obniżonych std bezpieczeństwa w amerykańskim lotnictwie. To było zagrożenie systemowe. Przez 2 tygodnie od wypadku F-35, na całym świecie, nadal latały z wadliwą częścią.

bryxx
piątek, 12 października 2018, 14:58

Albo zmieniło sie podejście amerykanów albo to jakaś awaria krytyczna, mogąca spowodowac serie katastrof. Normalna sprawa w innych krajach jest uziemianie danego typu po katastrofie do momentu znalezienia przyczyny i jeśli to technika to jej usunięcia. Patrząc na historie to amerykanie nie bawili sie wtakie sprawy.

Davien
piątek, 12 października 2018, 14:49

a kiedy Rosjanie rozpoczną eksploatację swoich myśliwców 5-generacji?

nidhog
piątek, 12 października 2018, 14:41

uuu, S300 w Syrii weszło za mocno? ;)

Kiks
piątek, 12 października 2018, 14:01

@Grom Niepotrzebnie rozbito ten projekt na zbyt wiele krajów

Kiks
piątek, 12 października 2018, 13:56

@Ryszard Skuteczność S-300 vs F-35 sprawdzono przy okazji na Ukrainie. Ruscy nie mają powodów do radości.

ŚWIERGOT
piątek, 12 października 2018, 13:42

CÓŻ ..choroby wieku dziecięcego dają znać o sobie .....samolocik F-35...skończy jak F-5 ...wszyscy go będą mieli tylko nie kraj producenta

ktos
piątek, 12 października 2018, 11:36

Davien... jedziesz...

Ryszard
piątek, 12 października 2018, 11:36

W gruncie rzeczy to może być dobra wiadomość: jeśli również Izrael uziemi swoje F-35 to jest szansa, że będą musieli przy okazji swoich wizyt np F16 w Syrii przetestować skuteczność S-300.

Grom
piątek, 12 października 2018, 11:09

Błędy się zdarzają każdemu, ale trzeba przyznać, że program F-35 jest niezbyt udany. Projekt bardzo drogi i co jakiś czas pojawiają się kolejne błędy. Na szczęście Rosjanie mają większe problemy ;)

Tweets Defence24