Reklama

AH-1Z Viper śmigłowcem wschodniej flanki NATO?

3 września 2019, 10:17
Viper
Fot. Sgt. Jesus Sepulveda Torres/US Marine Corps

Zakup przez Czechy systemu H-1, złożonego ze śmigłowców uderzeniowych AH-1Z Viper i wielozadaniowych UH-1Y Venom, to ważny czynnik dla zaangażowania firmy Bell w całym regionie Europy Środkowej. Może zwiększyć nie tylko szanse na kontrakt w Rumunii, który ma dotyczyć ponad 40 maszyn i ich montażu w kraju. Daje to potencjał dla oferowania systemu H-1 jako rozwiązania wspólnego dla innych krajów wschodniej flanki NATO, w tym również Polski. Jego elementem jest współpraca przemysłowa i transfer możliwości, dających samodzielność w zakresie wsparcia eksploatacji.

22 sierpnia 2019 roku ministerstwo obrony Republiki Czeskiej ogłosiło decyzję o zakupie 8 maszyn wielozadaniowych UH-1Y Venom i 4 uderzeniowych AH-1Z Viper w trwającej od lat procedurze, której celem jest modernizacja floty śmigłowcowej. Oferta złożona w ramach amerykańskiego programu FMS warta jest 645,9 mln dolarów (14,5 mld koron czeskich). Można powiedzieć, że oferta śmigłowców Bell wygrała po raz kolejny, ale tym razem ostatecznie.

Poprzednio to właśnie UH-1Y wybrano w wyniku trwającego od 2015 do 2017 roku przetargu na lekkie śmigłowce bojowe. Pokonał w tej walce maszyny takie jak Leonardo Helicopters AW139M, Airbus Helicopters H145M, jednak zmiana rządu doprowadziła do anulowania umowy. Spowodowała również zmianę strategii i decyzję o zakupie w systemie FMS od rządu Stanów Zjednoczonych. Dlatego w drugiej ofercie międzyrządowej dotyczącej śmigłowców Bella obok śmigłowców wielozadaniowych UH-1Y pojawiły się też uderzeniowe AH-1Z.

Pierwotnie Czechy planowały bowiem zakup jedynie lekkich uzbrojonych śmigłowców wielozadaniowych z opcją pozyskania maszyn uderzeniowych kilka lat później. Łącznie czeskie zakupy śmigłowców zaplanowano na około 30-35 maszyn wielozadaniowych i uderzeniowych, co pozwoli całkowicie wycofać 17 śmigłowców szturmowych Mi-24W/35, a także ograniczyć liczbę pozostających w służbie maszyn z rodziny Mi-8/17, których łącznie jest około 25. Wśród nich znajduje się 16 dość nowoczesnych Mi-171Sz, które są obecnie modernizowane i posłużą jeszcze co najmniej dekadę. 

Elementem oferty Bell dla Czech jest zaangażowanie przemysłu i znaczny udział w serwisie oraz obsłudze technicznej maszyn rodziny H-1. Jest to tym łatwiejsze, że już od lat Praga stanowi siedzibę cywilnych zakładów firmy Bell, gdzie prowadzone są np. remonty śmigłowców tego producenta znajdujących się w służbie polskiej policji. Inna cecha oferty to system, w którym maszyny UH-1Y i AH-1Z posiadają ponad 85% wspólnych elementów, co zacznie ułatwia eksploatację i obniża jej koszty.

Kiedy wystartuje „Drakula”? 

W temacie śmigłowców również Rumunia poczyniła pewne kroki w stronę USA, zwracając uwagę właśnie na maszyny systemu H-1. Od 2017 roku mówi się o uruchomieniu w tym kraju montażu śmigłowców AH-1Z Viper i UH-1Y Venom, których Bukareszt planuje zamówić co najmniej 45. Szczególnie istotne są tu uderzeniowe AH-1Z, które prawdopodobnie otrzymają oznaczenie Drakula. Pod tą sama nazwą niemal 20 lat temu planowano montować w Rumunii jego przodka, AH-1W, jednak projekt pogrzebały finanse.

Dziś koncepcja utworzenia w tym kraju linii montażowej śmigłowców Bell i zaangażowanie lokalnego przemysłu w łańcuch dostaw jest znów aktualna. To opłacalne, przy planowanej produkcji co najmniej 24 uderzeniowych AH-1Z Viper oraz 21 wielozadaniowych UH-1Y Venom dla samej tylko Rumunii, a 85% wspólnych komponentów upraszcza ten proces. Nie jest wykluczone, że powstawałyby tutaj również maszyny dla innych odbiorców, których może być więcej.

Jeszcze dwa-trzy lata temu należąca do koncernu Textron amerykańska firma proponowała możliwość przeniesienia montażu tych maszyn do Polski w ramach oferty w programie Kruk. W 2016 i 2017 Bell podpisywał z PGZ porozumienia w ramach których amerykański producent wytypował m. in. około 40 firm z całej Polski, które mogą wziąć udział w potencjalnej realizacji programu. Dotyczyło to między innymi dostosowania AH-1Z do specyficznych wymagań polskiego odbiorcy. O ile amerykański producent podtrzymuje swoją ofertę dotycząca polonizacji w ramach programu Kruk, to dziś Rumunia wydaje się być  bliżej kontraktu i przemysłowej szansy jaką daje montaż maszyn rodziny H-1.

Viper a sprawa Polska

W obecnej rzeczywistości politycznej Bell AH-1Z Viper jest jednym z dwóch najmocniejszych kandydatów na przyszły polski śmigłowiec uderzeniowy, konkurując przede wszystkim z AH-64E Apache Guardian formy Boeing. Istotną przewagą tego ostatniego była dotąd popularność tych maszyn w siłach amerykańskich ale również sojuszniczych. Bell może dziś kontrować te argumenty dzięki kontraktowi w Czechach. 

W Polsce pojawiały się oczywiście wątpliwości na temat niewielkiej ilości śmigłowców uderzeniowych, jednak warto może przypomnieć, że 4 maszyny AH-1Z Viper mają wspierać działania wielozadaniowych UH-1Y, natomiast otwierają perspektywę zakupu co najmniej jednej eskadry maszyn uderzeniowych. Zgodnie zresztą z wcześniejszymi planami, wg. których zakup UH-1Y miał prowadzić do wprowadzenia do służby AH-1Z w dalszej perspektywie.

Fot. US Marines
Fot. US Marines

Nie należy też zapominać, utrzymując się w podobnym tonie dyskusji, że 12 nowoczesnych, fabrycznie nowych amerykańskich śmigłowców to znacznie więcej, niż zamówiło dotąd łącznie polskie Ministerstwo Obrony Narodowej. I są wśród nich śmigłowce uderzeniowe. 

Producent podkreśla, że Bell AH-1Z nie wymaga tak rozbudowanej infrastruktury i charakteryzuje się wyższą gotowością operacyjną niż konkurencyjne maszyny, przenosząc większy  arsenał środków bojowych, przy niższych kosztach eksploatacji. Zgodnie z taktyką Korpusu Piechoty Morskiej US Marines, który jest głównym użytkownikiem H-1, śmigłowce są dostosowane do wielodniowego operowania w warunkach polowych, przy minimalnym zapleczu technicznym i wsparciu logistycznym. 

Viper jest konstrukcją dojrzałą, a przy tym stosunkowo nową. Oblot pierwszego Vipera miał miejsce w 2000 roku a w 2005 roku pierwsze maszyny trafiły na wyposażenie US Marines. W 2011 roku ogłoszono osiągnięcie wstępnej gotowości bojowej. Zunifikowany z nim w 85 proc. UH-1Y mógłby stanowić propozycję w programie następcy śmigłowców Mi-2, mógłby również uzupełnić i częściowo zastąpić maszyny W-3 Sokół.

Wprowadzając jeden system śmigłowców H-1 w ramach państw Grupy Wyszehradzkiej, to zaleta o której dotąd raczej nie myślano w ramach analizy tej oferty. W przypadku wspólnego wybory AH-1Z oraz UH-1Y przez Polskę, Czechy i Rumunię, możliwa byłaby ścisła kooperacja, ale również skuteczna promocja systemu H-1 wśród innych państw Wschodniej Flanki NATO i na Bałkanach. Większość z krajów naszego regionu, ale również południa Europy, rozpoczęło lub planuje wymianę flot śmigłowców. Dotyczy to zarówno maszyn wielozadaniowych jak i uderzeniowych. Wspólna oferta z udziałem partnerów Polski, Czech i Rumunii zwiększyłaby szanse systemu H-1, a jednocześnie mogłaby zapewnić dodatkowe przychody kooperantom. 

Trzeba jednak pamiętać, że zakup maszyn uderzeniowych przez Polskę jest ściśle powiązany z dalszym losem programu polskich śmigłowców uderzeniowych Kruk, którego obecny status nie jest do końca jasny. Kruk pozostawał dotąd w cieniu ogłoszonego właśnie zakupu F-35A w programie Harpia oraz planowanych faz zakupu systemów obrony powietrznej Wisła i Narew. Czas pokaże, jakie miejsce zajmie Kruk w nowym, długoterminowym planie rozwoju i modernizacji sił zbrojnych RP.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 79
Reklama
Andrettoni
poniedziałek, 16 września 2019, 10:39

FR ma dobrą OPL i śmigłowce nie przydadzą się jako główna siła bojowa do zwalczania czołgów. Oczywiście mogą się przydać do łatania wyłomów - ze względu na szybkość i możliwość użycia w dowolnym miejscu, ale bardziej wiedze w nich działania opóźniające i wsparcie ataku w celu zdobycia chwilowej przewagi niż konia roboczego.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 17 września 2019, 20:10

Śmigłowce są poza zasięgiem rosyjskich systemów OPL chyba że się wychylą ponad osłony terenowe. a Apache z radarem nie muszą za to mogą zwalczać OPL same będąc ukryte.

KrzysiekS
wtorek, 10 września 2019, 22:56

USA już podjęło decyzję Polska kupi AH-64.

jurgen
wtorek, 10 września 2019, 09:37

Na #MSPO2019 pojawił się tradycyjnie AH-64 Apache, a tradycyjnie nie pojawił się niby konkurencyjny AH-1 Viper, więc nie miaucz pan - nie zależy im, to niech się gonią

Ragozd
środa, 11 września 2019, 14:47

Bzdura. US Army siedzi w Polsce a najbliższa jednostka US Marines, którzy używają AH-1Z, jest nad Morzem Śródziemnym.

Wojmił
poniedziałek, 9 września 2019, 00:48

To jeszcze tarpany niech będą "dżipami wschodniej flanki" ale z nowymi silnikami, nowym wyposażeniem itp itd...

PO-KO
sobota, 7 września 2019, 15:20

Wciskanie chłamu ciąg dalszy ? :):):) Nie sugerujmy się Czechmi, bo oni ruską inwazję to co najwyżej przywitają deszczem "Lentilków" :) nam potrzeba czegoś prawdziwie przydatnego - albo po taniości T129 z żydowskim ppk Spike (więcej maszyn, fabrycie i technologicznie nowych), albo prawdziwy helikopter bojowy AH-64E w mniejszej ilości ale też z nowoczesnym ppk. Tak naprawdę, gdyby nie było wiaodmo kto jest potencjalnym wrogiem, to dla wojska przydałby się MI-171 w dużych ilościach do transportu i wsparcia na polu walki.

Davien
niedziela, 8 września 2019, 15:10

Po pierwsze o t129 zapomnij. te maszyny niedługo moga zostac ładnie uziemione jako efekt wybryków Turcji.

*mobilny*
niedziela, 15 września 2019, 12:31

Dokładnie więc i my nie brykajmy bo sojusznik się zdenerwuje i kupmy to co nam będzie chciał sprzedać i za ile- nie negocjujmy przypadkiem Bo jak brykniemy to nam uziemią, wyłącza itp.

Szczerze
sobota, 7 września 2019, 11:46

Ciekaw jestem kto jest odpowiedzialny za wprowadzenie do polskiego prawa konieczności "fazy anal...." i trybu "dialogów technicznych"? I dlaczego żaden "mundry" nowomianowany generał czy minister nie postawił wniosku natychmiastowego skasowania tych przepisów?? Jak dla mnie, to celowo wprowadzono takie zapisy by poprzez tę skrajną biurokrację maksymalnie utrudnić wprowadzanie czegokolwiek do WP!! Czy tego nie da się skasować??

olo
niedziela, 8 września 2019, 22:44

pewnie dało by się ale skąd by potem wziąć pieniądze na kupowanie elektoratu a tak procedury procedury a kaska boczkiem....

tom97
piątek, 6 września 2019, 17:15

w komentarzach przewija się zwolennicy zakupu AH-1 inni chcą Apache czy AW249 ale po co czasy się zmieniają są już pociski ppanc wystrzeliwane z ziemi o zasięgu 20km to do czego ma służyć śmigłowiec kiedyś był potrzebny do dostarczenia pocisku w pobliże celu a teraz są tylko łatwym celem dla coraz doskonalszej oplot. Nawet pastuchy z Afganistanu potrafiły się bronić przed Hind'ami a co dopiero nowoczesna armia.

Hunter
poniedziałek, 9 września 2019, 09:40

Śmigłowiecoze szybko zmieniać pozycje i dawać wsparcie na różnych odcinkach frontu, śmigłowce będą poruszać się w naszej bance a2d2 więc powinny przetrwać na polu walki a ich mobilność i siła ognia są bardzo potrzebne

Paweł
wtorek, 10 września 2019, 18:53

A duże drony nie byłyby lepsze? Do tego naprawdę tysiące dronów-samobójców.

tom97
wtorek, 10 września 2019, 16:38

Zgoda jako ostateczny odwód jakieś 12 szt. podstawowo jeden dwa niszczyciele na 10km. Pamiętaj cena 1 śmigłowca to 10 niszczycieli nawet z własnym radarem pola walki, a i zestrzelić trudniej i nie muszą odlecieć żeby zatankować

Gnom
piątek, 13 września 2019, 09:28

A w razie potrzeby zamkną w godzine luke 100-150 km dalej?

tom97
piątek, 13 września 2019, 13:32

czołgi nie samoloty nie pojawiają sie znikąd, a każda z 4 dywizji na 100km powinna mieć 12-18 kołowych niszczycieli o prędkości większej od czołgów 2-3 razy

Gnom
poniedziałek, 16 września 2019, 19:57

Po terenie - genialne. Reszta świata używająca do tego celu śmigłaków o twoim pomysle chyba nie wie. Poinformuj ich może skorzystają. Ja wolę miec śmigłaki ppanc w dowodzie.

tom97
poniedziałek, 23 września 2019, 12:19

Kto bogatemu zabroni. ja wolę 70 kołowych niszczycieli teraz niżlat marzenia o Kruku za 15. I pamiętaj Rosja to nie Irak tradycyjne śmigłowce bojowe to przeżytek, Amerykanie o tym wiedzą od 30 lat dlatego konstruowali RAH-66 Comanche

Gort
piątek, 6 września 2019, 09:27

Polska potrzebuje zarówno AH-1z jak i Mi-24 Pl. Stare Hindy są potrzebne dla kawalerii powietrzej. Nawet zmodernizowane W3 nie oslonią desantu Brygady z Tomaszowa. Trzydzieści madxyn bojowych plus W3 i Mi-17, pozwala na większy manewr lub na dostarczanie zaopatrzenia odcietym jednostkom. Każda licząca się armia świata kupuje nowy sprzęt i w trybie ciągły modernizuje starszy.

PO-KO
sobota, 7 września 2019, 15:22

MI-24 skoro i tak są schyłkowe to nie warto się nimi zajmować. One najbardziej pasowałyby dla eskadry działań specjalnych - ich cechy tj. przedział desantowy + opancerzenie, możliwość solidnego wsparcia ogrniowego tam byłyby wskazane, zwłaszcza po zmianie drzwi przedziału desantowego.

CodyBancks
czwartek, 5 września 2019, 20:01

Dla Czechów to wystarczy, my raczej Apache jako niszczyciele czołgów i siły żywej oraz może aw249 lub cobra ? A co z W-3 Głuszec? Może zintegrować Javeliny , albo Spike ?

Facet
czwartek, 5 września 2019, 17:49

Co nam z tego. że będą serwisowane w Czechach. Venomy pod względem wielkości są identyczne jak Sokoły, których jest wystarczająca ilość. Mielecki BH jest większy, a na dodatek mamy tu fabrykę. Na dodatek w Świdniku Leonardo planuje umieścić produkcję nowego bojowego śmigłowca.

Davien
niedziela, 8 września 2019, 15:12

UH-1Y jest maszyna o prawie 3 tony cięższą od Sokoła wieć jaka taka sama wielkość??

PRS
czwartek, 5 września 2019, 16:10

Zakup AH-1Z to była by rozsądna decyzja. Pamiętajmy, że Polska nie ma obecnie żadnego uderzeniowego lotnictwa morskiego... a sporo do obrony na tej dłuuugiej granicy.

tom97
czwartek, 5 września 2019, 11:28

śmigłowiec uderzeniowy jest tak przydatny na współczesnym polu walki jak ułan i jego szabla. Systemy opl przegonią je na co najmniej 5 km od linii styczności. A do strzelania PPK na większe odległości lepszy jest kołowy niszczyciel czołgów z np. Spike NLOS tańszy i dostępny 24/24 o nie tylko 2h na dobę. (nie potrzebny dolot i odtwarzanie zdolności). Tomcar lub może Kleszcz lepszy od AH-1Z Viper i innych drogich jednorazówek.

zaq
środa, 4 września 2019, 17:11

Nie ma się co gorączkować u nas powstanie modernizacja Mi24 do standardu Mi24PL czyli dostanie nowy kamuflaż taki że nikt go nie zobaczy nawet w I.U. MON to będzie kolejny miś na miarę naszych możliwości jak w przypadku T72 za 1,75 mld zł.

say69mat
środa, 4 września 2019, 12:44

??? ... prędzej Rumunia zainicjuje kooperację z korporacją Bell w sferze produkcji elementów V280 Valor w Rumunii. Niż chłopaki z Klonowej zakończą fazę analityczno - koncepcyjną w temacie wyboru śmigłowca w ramach realizacji programu Kruk. To znaczy, pojawia się pytanie o Agencję Uzbrojenia, która w oparciu o potrzeby wojska będzie odpowiedzialna za realizację fazy analityczno koncepcyjnej na rzecz wyboru danego typu uzbrojenia na potrzeby Sił Zbrojnych RP. Ponieważ armia nie musi rozumieć gospodarczych konsekwencji wyboru np danego typu śmigłowca szturmowego. Armia musi potrafić zwerbalizować swoje potrzeby i przybić klauzulę akceptacji wyboru danego typu śmigłowca. Niezależnie czy mówimy o wyborze AH1Z, AH64E czy A249. Na ile jest to trudny proces i trudna decyzja, niech posłuży przykład australijskich ARH Tiger, gnębionych licznymi problemami technicznymi, warunkującymi niską przydatność operacyjną.

Ososo
wtorek, 3 września 2019, 22:56

Dawno temu - na początku lat 90. - wydawano hurtem różne opracowania amerykańskie żeby lud się zachwycał. Była książeczka o AH-64, która zawierała silną krytykę AH-1 i koncepcji pocisków TOW i zachwalająca Hellfire. Na temat niskiej gotowości w pierwszym Iraku było 1 zdanie - że Apacz był projektowany na front śrokowoeuropejski więc tu byłoby OK. To była zamaskowana broszura reklamowa najwidoczniej; już wtedy projektowano nowe wersje AH-1. W naszej sytuacji którykolwiek byłby postępem ale faktycznie wybór AH-1 wydaje się być logiczniejszy.

beryl
wtorek, 3 września 2019, 21:18

Dosyć jankieskiego sprzętu. Powinniśmy wybrać aw 249 (Włosi chcą się podzielić udziałem w tym projekcie 50/50 , ewentualnie eurocoptera airbusa

Marek
środa, 4 września 2019, 15:02

Wiecznie psującym się Tigerem lataj sobie sam. Nad AW-249 można się zastanowić.

Edi
wtorek, 3 września 2019, 18:51

Skoro Viper będzie produkowany w Rumunii to nie ma szans u nas.

anonymouse
środa, 4 września 2019, 11:34

Dacie ludzie masowo kupują, więc co za problem... Rdzewieć trochę może do pierwszego liftingu - kwestia opanowania procesów technologicznych

QVX
sobota, 7 września 2019, 11:47

Tu nie chodzi o jakość produkcji, ale o to, że nie ma produkcji w Polsce tej masxyny lub czegoś w zamian

Bartek 1
wtorek, 3 września 2019, 17:58

Czyli Czesi będą mieli centrum serwisowe, Rumuni - montownie, a my tylko duuuużo dolarów żeby to wszystko sfinansować i dać godnie zarobić Bellowi?

hmm
czwartek, 5 września 2019, 15:14

A jest jakaś alternatywa (nie egzotyczna)?

oset
niedziela, 6 października 2019, 13:42

Jest... Uzycie masowej ilości siły żywej w celu wprowadzenia stabilizacji na froncie.... kosztem 30 % poległych i 40-50 rannych w tym 20 % kalek które społeczeństwo bedzie musiało utrzymać , żeby nie skonczyli jako ludzkie śmieci jak to jest w Rosji i USA. A potem wrócą okaleczeni do domów a wy jak takiego pod kościołem żebrzącego zobaczycie to z od razą bedziecie się odsuwać. Takie są alternatywy dla słabo wyposazonej armii na którą ... ,, nie ma pieniędzy'

Eckard Cain
środa, 4 września 2019, 05:19

Jeszcze Węgrzy będą mieć Caracale i montownie, więc na końcu kupimy od Francuzów śmigłowce i usługi serwisowe od bratanków...

nosurprises
czwartek, 5 września 2019, 12:48

Węgry mają montownie ale przekładni głównych do Caracali a nie śmigłowców. Teraz potrzeba trochę czasu aby zobaczyć jak kosztowo wychodzi ich współpraca z Airbusem

zeus89
czwartek, 5 września 2019, 10:55

Jak będziemy dalej kupować śmigłowce to z rodziny BH w Mielcu skoro już to zaczęliśmy. Mamy i fabrykę i serwis. Nie musimy się nikogo pytać.

On
sobota, 7 września 2019, 13:28

My nie mamy montowni i serwisu tylko Amerykanie. I to oni decydują o cenach.

Davien
piątek, 6 września 2019, 12:24

Zeus, tyle ze Mielec ci nie zrobi UH-60M nawet ale jedynie S-70i, nie będzie z Mielca Seahawków, Pavehawków czy MH-60M/R bo nie wolno im tego robić. Serwis takich maszyn jakby nawet Polska je pozyskała to tez nie Mielec ale w USA bo Mielec nie ma zezwolenia na cos takiego i finał. Aha panei Zeus, musimy sie pytac i to jak najbardziej firmy Sikorsky i LM bo to ich zakład i fabryka a nie polska. Nasza miała byc w WZL w łodzi.

QVX
środa, 4 września 2019, 00:26

A USMC integracje z JAGM-ami za polskie dolary.:-) Po prostu USMC zakładał, że do ganiania partyzantów wystarczą złomiaste Hellfire z laserem i miał gdzieś ich następcę, czyli JAGM-a. To trwało do 2011-2012, kiedy ostatecznie podjęto decyzje, że wszystkie Hellfire mają zostać zastąpione JAGM-ami, które powstają w bólach. Od 2017 r. amerykańskie siły zbrojne już nie kupują pocisków Hellfire (zużywają zapasy) i dotyczy to też USMC. W tej sytuacji Bell szuka jelenia, który sfinansuje za USMC koszty integracji. Czechy i Rumunia odpadają, bo używają Spike'ów, które z JAGM-em mają niewiel wspólnego z punktu widzenia integracji. Polska natomiast z dużym prawdopodobieństwem kupi Brimstone, który tutaj z JAGM-em w wielu aspektach jest identyczny. I Bell chce, żeby Polska nieodpłatnie pozwoliła mu korzystać z efektów przyszłej integracji z Brimstone'ami, aby USMC nie musiał się wykosztować. W przypadku Apache'a Brytyjczycy zapłacili za integrację z Brimstone'ami, ale nie udzielili licencji Boeingowi na sprzedaż jej efektów (stąd US Army musi bulić za integrację z JAGM-em). Czyli tak naprawdę wybór dla Polski leży pomiędzy: - AH-1Z + Spike - koszty współdzielimy z Czechami i Rumunami, za JAGM płaci USMC i w razie potrzeby polowy upgrade oprogramowania, żeby strzelać JAGM-em (i ew, Brimstone'em); - AH-64E + Brimstone - koszty może MBDA nam trochę odpuści, za JAGM płaci US Army i w razie potrzeby polowy upgrade oprogramowania, żeby strzelać JAGM-em. Natomiast fatalne dla nas są kombinacje: - AH-64E + Spike - sporo zabulimy, a i tak nie zarobimy (taka kombinacja jest nietypowa); - AH-1Z + Brimstone - sporo zabulimy, żeby USMC nie płacił.

Xdx
czwartek, 5 września 2019, 23:42

Jak już Spike to tylko Tiger , jest już od dawna zintegrowany. Tylko nie robić tego samego błędu co Niemcy i jak już kupować to z pakietem serwisowym bo inaczej połowa będzie stała i czekała na części

QVX
sobota, 7 września 2019, 11:53

Tylko hiszpańskie Tigery - Hiszpanie też nie zrobili "prezentu" innym użytkownikom.

Jacek
środa, 4 września 2019, 10:39

Nie ma kasy na bojowe śmigła. Będzie modernizacja Mi-24

Top gun
sobota, 7 września 2019, 12:13

Jak modernizować ? Jak mig 29 ? Już jeden pilot zapłacił życiem. ciekawe. Czy ty byś chciał tak modernizowanym sprzętem albo twoja rodzina latała.

QVX
sobota, 7 września 2019, 11:51

Mi-24 z Brimstone lub Spike NLOS oraz terminalem Link16 będzie i tak lepszy od od AH-64 lub AH-1 z samym Hellfire z laserem.

Davien
niedziela, 8 września 2019, 15:14

No popatrz panei QVX a zarówno AH-1 jak i AH-64 przenosza wszystkie typy Hellfire'ów i sa właśnei integrowane z JAGM wiec jak widać Mi-24 zostaja daleko w tyle:)

QVX
poniedziałek, 9 września 2019, 12:22

Nie zrozumiałeś mnie, drogi Davienie. Taki Katar kupił AH-64E w wersji zubożonej z Hellfire z laserem tylko. Podobnie Pakistan AH-1Z. Po prostu obecnie ważniejszy jest pocisk a nie maszyna. Więc lepsza modernizacja Mi-24 i wyposażenie je w porządne pociski niż kupno wypasionej maszyny (Polska kupić będzie mogła pełną wersję a nie zubożoną) i złomiaste pociski.

Davien
poniedziałek, 9 września 2019, 19:54

Nie panie QVX, katar kupił normalne AH-64E tyle ze nie kupił pocisków AGM-114L ale zwykłe Hellfire II. Podobnie Pakistan z AH-1Z, który tez jest standardowo zintegrowany e wszystkimi Hellfire'ami. Natomiast Mi-24 nawet z JAGM będzie znacznie gorszy od AH-64D/E czy AH-1Z ze zwykłym AGM-114R, Zwyczajnie nie wsadzisz w Mi-24 sensorów i systemów jakie maja AH-64 czy AH-1Z .

QVX
środa, 11 września 2019, 10:18

Oczywiście, że kupili zwyczajne, tyle że z oprogramowaniem bez możliwości obsługi porządniejszych pocisków niż złomiaste Hellfire z laserem. Tutaj decyduje polityka - Katar ostatnio "podpadł" USA, jak i Pakistan (tym bardziej, że Amerykanie przeorientowują się na Indie). W przeciwieństwie do wielu forowiczów stąd nie uważam Jankesów za totalnych idiotów, którzy sprzedadzą śmigłowce potencjalnie wrogim państwom mogące potem realnie zagrozić im lub sojusznikom - na pewno odpowiednio się zabezpieczyli. AGM-114R to możesz sobie postrzelać do talibów czy Huti, ale nie zagrozisz np. indyjskim wojskom pancernym w Pendżabie, bo twój śmigłowiec zostanie wcześniej zestrzelony. A w Polsce - naprowadzanie laserem na pewno nie będzie skuteczne na dystansie maksymalnego zasięgu Hellfire II z laserem, bo nasz klimat to jednak nie Dolina Śmierci latem czy Syberia zimą i powietrze jest dużo wilgotniejsze (stąd 32 stopnie u nas gorzej się znosi niż 45 w Arizonie a -15 niż -40 na Syberii). U nas laser to wyjątkowo 4 km, a realnie to jakieś 2-3 km. I teraz podleć na taką odległość do rosyjskiego batalionu pancernego (bez wcześniejszego wybicia rosyjskiej OPL). Oczywiście możesz mieć naziemnych podświetlaczy, odpalić złom z maksymalnego zasięgu i uciekać, ale jak zbierzesz tylu podświetlaczy, to obrona może i bez PPK ze śmigłowca da sobie radę, a tam gdzie takie PPK byłyby potrzebne, śmiglak nie doleci. Jednak tutaj wolę Mi-24 z Brimstone/JAGM i linkiem, który dostanie dane dotyczące celi z zewnątrz, odpali pociski z autonomicznym naprowadzaniem radarem z dystansu większego niż maksymalny zasięg AGM-114R, a potem może zdąży uciec.

Davien
środa, 11 września 2019, 23:05

Panie QVX moze juz przestanie pan z tymi teoriami spiskowymi. Wszystkie AH-1 sa zintegrowane z Hellfire II w kazdej wersji czyli z AGM-114L też . Natomiast panie QVX te teak wysmiewane Hellfire II z laserem ciagle sa podstawą uzbrojenia AH-64 i AH-1 US Army i Marines zwyczajnie ze wzgledu na cenę i fakt że sa wystarczająca skuteczne na czołgi nawet FR wiec bez bajek proszę. JAGM na Mi-24 nie dostaniesz chyba ze zapłacisz jakby były z platyny bo ten pocisk dopiero wchodzi na uzbrojenie no popatrz AH-1Z i AH-64:) Brimstone ma maks zasieg GSN 12km i sadząc z opisu nie ma LOAL w wersji Brimstone 1, dopiero chyba od Brimstone II ma ta opcje.,. Aha, u nas laser nie ma 4km zasięgu ale znacznie wiecej wiec nie zmyslaj. Przypominam że w takich warunkach ja nasze strzelano pociskami naprowadzanymi laserem na 10km i to bez problemów: Kornety i inne na Ukrainie itp.

Gnom
wtorek, 10 września 2019, 10:50

Wyjasnij których, bo głowicę, systemy obrony własnej i link bez problemu. Radar i tak nie wystepuje na kazdym E a Viper nie ma gowcale (poza prototypem nad belką podwieszeń). Więc coż jest tak genialnego w wyposazeniu AH-64E, czego nie da sie założyć na Mi-24.

Davien
środa, 11 września 2019, 23:09

Panie Gnom, awionika wyprzedzajaca ta z Mi-24 o lata swietlne i lepsza od każdej jaka możemy dostac do Mi-24, system M-TADS/PVNS czy własnei datalink. Aha radar Longbow jest standardowym wyposażeniem AH-64E, nie myl z AH-64D.

Gnom
czwartek, 12 września 2019, 14:53

Jak zwykle pewnośc sądu nie skażona znajomoscia rzeczy. M-TADS kolego nie jest D-Link tylko modułem obserwacyjnym. Dane z niego po obróbce trafiaja do D-LINk (jesli takowy jest jest na pokładzie - poza USA nie zawsze). Dlatego wg producenta nikt nigdy nie kupił więcej niz na co drugi, a zazwyczaj na co czwarty. Bo jets drogi i wyjatkowy przydatny w zurbanizowanej Europie.

Davien
czwartek, 12 września 2019, 20:56

Panie Gnom, jak nie wie pan co to był TADS/PNVS to juz nie mój problem. W AH-64E jest unowoczesniona wersja M-TADS. Natomiast datalink jest standardem w wyposazeniu AH-64D/E wiec naprawdę ...

Gnom
piątek, 13 września 2019, 09:31

Oswiec o TADS. Bo w rozmowach z Boeingiem był to tylko system optoelektroniczny a Link jest opcja zalezna od klienta. Czekam o oświcony.

prawieanonim
środa, 11 września 2019, 13:46

Wszystko jest genialne na AH-64 w porównaniu z Mi-24. Przede wszystkim konstrukcja AH-64 mająca potencjał modernizacyjny wyprzedza tą z Mi-24 o lata świetlne nie wspominając o zwrotności samego śmigłowca. W przypadku zagrożenia AH-64 jest też sporo mniejszym celem. AH-64 to rasowy śmigłowiec pola walki a Mi-24 to taka hybryda która sprawia że nie jest on ani dobrym śmigłowcem transportowym ani dobrym śmigłowcem pola walki. Bo ja na tak wielki śmigłowiec zabiera mało ładunku a jak na śmigłowiec czysto bojowy jest za wielki i za mało zwrotny. Do tego nie jest w stanie zabrać uzbrojenia na podwieszeniach razem z transportem żołnierzy bo jest wtedy za ciężki.

kłopotek
wtorek, 3 września 2019, 16:03

Mnie się jednak wydaje, że w PL wygra duet AH64 E + Blackhawk i zakupy Czechów tego nie zmienią. My się nie patrzymy czym latają Czesi, dla nas wzorcem jest to czym latają Amerykanie.

prawieanonim
niedziela, 8 września 2019, 13:31

Nas interesują tylko i wyłącznie niszczyciele czołgów. Wystarczy przyjrzeć się wojnie w Iraku i temu co wyczyniały tam AH-64.

hmm
czwartek, 5 września 2019, 15:15

Oczywisty wybór.

Michu
wtorek, 3 września 2019, 14:59

Dlaczego państwa "Międzymorza" albo przynajmniej V4 i Rumunia nie mogą dogadać się i złożyć jedno konkretne zamówienie? Byłaby by szansa na udział w produkcji. Czy to taki problem się dogadać i współpracować?

Piotr
piątek, 6 września 2019, 02:33

Nie mogą się dogadać, bo Międzymorze nie istnieje ani nikt poza Polską (a dokładniej-niektórymi fantastami w Polsce) o nim nawet nie myśli.

prawieanonim
niedziela, 8 września 2019, 13:32

Jak nie myśli skoro budowana jest infrastruktura w krajach zainteresowanych?

Weddes
piątek, 6 września 2019, 01:00

W jakim wspólnym międzynarodowym projekcie kiedykolwiek uczestniczyła Polska? W żadnym. Może jakiś wspólny projekt samolotu? Nie.....śmigłowca? Nie....czolgu? Nie....jakiś okręt? Nie. Polski nigdzie nie ma. Brak odpowiednich firm kadr a nade wszystko ludzi z wizją w MON i rządzie. Przede wszystkim brak kasy na jakiekolwiek projekty. Po wpisach jakie można poczytać na forach dodatkowo dochodzi do tego nasze wielkie EGO i zerowe zdolności do współpracy bo " nam się wszytko należy za free " a ten co nie chce nam czegoś udostępnić i dac to zdrajca zły Niemiec zły Francuz i jak zwykle zły calybswiat. Kto by chciał współpracować z wariatami którzy opanowali tylko i wyłącznie prowadzenie w nieskończoność dialogów i analiz.

gato
środa, 4 września 2019, 16:07

Bo wśród nich jest Polska. Nie ma żadnego (!) międzypaństwowego projektu z udziałem Polski, który wszedłby w fazę realizacji, a tym bardziej zakończyłby się powodzeniem (nie mówię o zakupie od kogoś licencji). Wyjątkiem są międzypaństwowe programy naukowe, które kulawo, ale jakoś funkcjonują i programy organizacji międzynarodowych, których Polska jest uczestnikiem. Po prostu z "polskim piekiełkiem" nie nadajemy się do współpracy.

Chris
czwartek, 5 września 2019, 14:02

Państwa te są mają różne potrzeby, różne budżety i różne poziomy rozwoju sił zbrojnych, różne priorytety. Nie przesadzajmy z tak kategorycznymi stwierdzeniami. Na większą konsolidację jeszcze przyjdzie czas.

rED
środa, 4 września 2019, 10:41

Taaa... O czym ty piszesz Czesi zamówili TYLKO 12 szt a Słowaków stać na ile?

Wera
piątek, 6 września 2019, 00:54

A my ile zamówimy? Tysiące? Max 16 sztuk. Z czym do ludzi.

Marek
wtorek, 3 września 2019, 14:12

Jak dla mnie najbardziej liczy się to, że Viper jest śmigłowcem przeznaczonym do operowania w miejscach gdzie z logistyką i serwisem krucho.

prawieanonim
środa, 11 września 2019, 13:59

Niestety bez aktywnej osłony jest łatwym celem dla MANPADS bo nie posiada nawet opancerzenia wrażliwych podzespołów tak jak AH-64. Mało tego AH-64 ma zwielokrotnione krytyczne instalacje czego nie posiada Viper.

pomz
wtorek, 3 września 2019, 13:21

A nie moglibyśmy od Czechów odkupić te ich MI-35? Wszak są po modernizacji, to chyba MI-24? Mysle, ze w koncu i nasze Mi-24 doeczakaja sie moderki...

Polish blues
wtorek, 3 września 2019, 13:20

Rumunia planuje zakup 40 maszyn uderzeniowych a nasze Siły Zbrojne zaledwie 32? Wstyd!

rED
środa, 4 września 2019, 10:42

Komu? W konflikcie z Rosją perzy jej OPL użycie śmigłowców uderzeniowych będzie incydentalne.

Łukasz
czwartek, 5 września 2019, 19:00

Doktryna wykorzystania śmigłowców szturmowych nie polega na ich użyciu w strefie OPL nieprzyjaciela. Potrzebujemy takich helikopterów do niszczenia pojazdów opancerzonych i siły żywej, która operuje w strefie naszej OPL (na naszym terytorium). Przewagą helikopterów nad dywizjami pancernymi i piechotą ze środkami ppac jest ich wysoka mobilność.

QVX
środa, 11 września 2019, 10:21

Ukraińcy myśleli podobnie i boleśnie to przeżyli w Donbasie.

prawieanonim
środa, 11 września 2019, 13:52

Ukraińcy nie mieli osłony dla własnych śmigłowców. Mało tego puścili je nie mając nawet rozpoznania.

hmm
czwartek, 5 września 2019, 15:18

Jasna sprawa, ale widocznie jest dużo ludzi ślepych i głuchych do których to nie dociera a mają zdanie na temat.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama