Reklama

Rosyjska „prawda” o S-500. „Patriot” lepszy od „Prometeusza”? [OPINIA]

16 kwietnia 2018, 11:24
S-400 parada
Fot. mil.ru

Zarówno o systemie S-400, jak i o systemie S-500 wiemy tylko tyle, ile chcą Rosjanie. O tym czy przekazywali oni informacje prawdziwe można się było przekonać na Bliskim Wschodzie, gdy Amerykanie, Francuzi i Brytyjczycy uderzyli na syryjskie bazy chronione rosyjskimi systemami S-400. Natomiast z samych analiz wynika, że docelowy polski system „Patriot” może być pod wieloma względami lepszy od najnowszego rosyjskiego systemu S-500 „Prometeusz”.

Atak Amerykanów, Francuzów i Brytyjczyków na bazy wojsk syryjskich pośrednio uderzył również w Rosjan. Rozwinęli oni bowiem w Syrii swoje najnowsze systemy uzbrojenia przeciwlotniczego, które jak się okazało - nie zapewniły bezpieczeństwa atakowanym obiektom. Ta „bezsilność” Rosjan jest o tyle zadziwiająca, że przerzucili oni na Bliski Wschód również swój najnowszy system S-400 „Triumf”, który według nich miał swoim zasięgiem pokrywać całe terytorium syryjskie i dużą część Morza Śródziemnego.

Oczywiście rosyjskie wojsko twierdzi, że nie użyto uzbrojenia, ponieważ nie chciano go użyć osłaniając jedynie nieatakowane obiekty w bazach Hmejmim i Tartus. W rzeczywistości, gdyby Rosjanie mogli zastosować systemy S-400 i S-300, to by je na pewno wykorzystali. Jednak w odniesieniu do niskolecących rakiet manewrujących - w większości wykonanych w technice stealth - ich sprzęt okazał się praktycznie bezużyteczny.

Niepowodzenie było tym większe, że rosyjskie zestawy przeciwlotnicze mogły działać w Syrii jak w czasie ćwiczeń, nie będąc bezpośrednio atakowanymi w czasie nalotu alianckiego. Pomimo tego, nie niepokojeni przez nikogo Rosjanie nie zestrzelili nadlatujących rakiet, które miałby być standardowymi i mało wymagającymi celami dla systemu S-400. A przecież w faktycznych działaniach wojennych byłoby im jeszcze trudniej, ponieważ pierwsze uderzenie alianckie, i to z wykorzystaniem specjalizowanych środków, wymierzone zostałoby właśnie w baterie S-400.

Rosyjska propaganda, przeczuwając zbliżającą się konfrontację, od kilku tygodni reklamowała nowy system uzbrojenia przeciwlotniczego i przeciwrakietowego S-500 „Prometeusz”, który ma być jeszcze lepszy niż sprzęt, który postawiono w Syrii. Zabezpieczano się w ten sposób przed ewentualną krytyką, stwarzając pozory posiadania czegoś, co już na pewno sprawdziłoby się w bezpośredniej konfrontacji z aliantami.

image
Fot. mil.ru

Dane ujawnione przez Rosjan na temat systemu S-500 są jednak tak wiarygodne, jak wiarygodna jest rosyjska propaganda. Nie oznacza to jednak wcale, że najnowszy system przeciwlotniczy w Rosji już dzisiaj nie może być oceniany, np. pod względem rzeczywistych możliwości, żywotności oraz słabych punktów. Nie należy jednak tego robić opierając się jedynie na publikowanych przez Rosjan danych dotyczących zasięgu i pułapu rakiet, ale również analizując rzeczywiste możliwości technologiczne rosyjskiego przemysłu. A tam już nie raz się okazało, że od innowatorskiego pomysłu do wdrożenia jest bardzo długa i często niemożliwa do przejścia droga.

„Propagandowe” możliwości systemu S-500

Większość polskich i zachodnich opisów „Prometeusza” jest dokładnie taka, jaką chcieliby uzyskać Rosjanie. Stworzono więc legendę o systemie, który w promieniu 600 km od wyrzutni może zestrzelić praktycznie wszystko, co znajduje się w powietrzu: od rakiet balistycznych i hipersonicznych do samolotów, rakiet manewrujących i niewielkich dronów. Często rysuje się więc mapy zasięgowe, na których okrąg ze środkiem w obwodzie kaliningradzkim obejmuje całą Polskę i część Niemiec.

Za każdym razem zakłada się (zresztą prawdopodobnie zgodnie z prawdą), że rakiety przeciwlotnicze i przeciwrakietowe systemu S-500 mogą zwalczać cele powietrzne na odległości do 600 km i do pułapu 40-50 km (w przypadku celów aerodynamicznych) i do 200 km (w przypadku celów balistycznych). Kolejnym parametrem często podawanym przez rosyjskie media jest możliwość śledzenia przez jedną baterię dziesięciu obiektów równocześnie oraz atakowania celów balistycznych lecących z prędkością do 5 km/s (niektóre źródła wskazują nawet na 7 km/s). Cały system dowodzenia baterii ma natomiast możliwość jednoczesnego prowadzenia do pięciuset tras.

W oparciu o te skąpe dane dokonuje się porównań z już istniejącymi systemami zachodnimi i za każdym razem Rosjanom wychodzi, że ich rozwiązanie „nie ma analogów na całym świecie”. Jednak to, że coś nie ma analogów, wcale nie oznacza, że jest najlepsze.

image
Fot. mil.ru

Prawdopodobne „niemożliwości” systemu S-500

Największym sukcesem rosyjskiej propagandy jest wmówienie Polakom, że systemem rakietowym S-500 rozstawionym w obwodzie kaliningradzkim lub na Białorusi „można w całości kontrolować polskie niebo”. To nieprawdziwe stwierdzenie jest na rękę Rosjanom, ale jednocześnie zaprzecza podstawowym prawom fizyki dotyczącym przede wszystkim prostoliniowego sposobu rozchodzenia się fal radiolokacyjnych i świetlnych.

Kulistość Ziemi powoduje bowiem, że przy atakowaniu celów konieczne jest uwzględnienie tzw. „horyzontu radiolokacyjnego”. A to, co jest poza tym horyzontem jest niewidoczne, a więc teoretycznie bezpieczne. Dodatkowo, w przypadku obwodu kaliningradzkiego sytuacja jest o tyle sprzyjająca dla Polski, że jest to teren płaski i pokryty drzewami. Nie daje to możliwości skrytego wyniesienia radaru na dużą wysokości, a dodatkowo pozwala na wykonanie uderzenia kontrbateryjnego przez systemy artyleryjskie z Polski i Litwy (odległość z północy na południe to około 100 km).

image
Fot. mil.ru

Przy dobrze zorganizowanym systemie rozpoznania artyleryjskiego może to pozwolić na wyeliminowanie strzelających baterii S-400 jeszcze przed doleceniem rakiet przeciwlotniczych do celu na maksymalnym zasięgu. Zresztą ten zasięg już w odniesieniu do systemu S-400 był czysto teoretyczny, co udowodniły dotychczasowe działania (a właściwie ich brak) na terenie Syrii. Rosjanie nawet stosując najwyższe swoje maszty o wysokości 36 m mogą atakować z okolic Kaliningradu cele powietrzne nad lotniskiem 31 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Krzesinach (a więc w odległości 400 km) tylko od pułapu 8200 m. Wszystko co znajduje się poniżej jest „niewidoczne” dla rosyjskich radarów, a więc całkowicie bezpieczne.

Ewentualne postawienie koło Kaliningradu baterii systemu S-500 „Prometeusz” niczego praktycznie w tym zakresie nie zmieni. Oczywiście nowe zestawy teoretycznie będą miały większy pułap (do 200 km) i zasięg (do 600 km), na jakim mogą być atakowane cele. Jednak pułap w tym przypadku nie ma znaczenia, ponieważ Polska nie korzysta ze statków powietrznych działających powyżej 20 km. Tak więc system S-400 w zupełności by wystarczył.

Nie ma też znaczenia większy zasięg, ponieważ Rosjanie nawet uzyskując możliwość atakowania celów powietrznych znajdujących się dalej, np. nad Krakowem (w odległości 600 km), mogliby to robić, ale tylko od pułapu 19300 m. Na takiej odległości system S-500 w odniesieniu do statków powietrznych jest więc bezużyteczny, bo one w ogromnej większości tak wysoko nie latają.

Oczywiście w miarę zbliżania się do obwodu kaliningradzkiego ten pułap bezpieczny będzie się obniżał, i przykładowo będzie on wynosił: 12000 m w odległości 477 km od wyrzutni koło Kaliningradu, 4000 m np. nad Warszawą i 250 m nad Malborkiem - ale to wcale nie oznacza, że lotnictwo polskie zostanie uziemione. Wystarczy po prostu odpowiednio latać.

image
Fot. mil.ru

Jaki jest naprawdę zasięg rażenia systemu S-500 „Prometeusz”?

Jedyną możliwością ominięcia ograniczeń wynikających z istnienia „horyzontu radiolokacyjnego” byłoby wykorzystywanie przez Rosjan do wskazywania celów innych radarów, niż te, jakie wchodzą integralnie w skład baterii S-500. Teoretycznie wymagałoby to postawienia stacji radiolokacyjnych bliżej atakowanego obiektu, albo też umieszczenia ich wyżej - np. na samolotach. Pierwsze rozwiązanie jest najczęściej niemożliwe do zrealizowania (trudno jest skrycie wysunąć do przodu radary obrony przeciwlotniczej dalekiego zasięgu), natomiast na wprowadzenie drugiego Rosjanie jak na razie nie mają środków. Ich samoloty AWACS są bowiem – mówiąc najdelikatniej – z innej, starszej epoki.

Dodatkowo jest to bardzo trudne ze względu na planowane zastosowanie w systemie S-500 głównie rakiet naprowadzanych półaktywnie (np. 48N6) – a więc atakujących jedynie te cele, które są podświetlane przez specjalistyczny radar kierowania ogniem. Takie stacje radiolokacyjne (typu 76T6/77T6) są według Rosjan integralnym elementem baterii S-500, a więc wykorzystanie innego radaru może być rzeczywiście niemożliwe.

Oczywiście w materiałach informacyjnych Kremla i koncernu Ałmaz-Antiej wskazuje się również na posiadanie w zestawie „Prometeusz” (i S-400) rakiet naprowadzanych aktywnie, a więc działających według zasady „wystrzel i zapomnij”. Przy zasięgu 400-600 km jest to jednak tylko teoria, ponieważ nie ma możliwości, by głowica naprowadzająca przechwyciła cel na takiej odległości tuż po starcie i może to zrobić dopiero w ostatniej fazie ataku. Czas lotu na maksymalnym zasięgu jest jednak na tyle duży (kilka minut), że pocisk przeciwlotniczy może nie odszukać celu powietrznego w strefie zadanej przed odpaleniem i dlatego po drodze powinien być korygowany radiowo. Taka korekta wymaga wiedzy zarówno o celu, jak i położeniu samego pocisku. „Horyzont radiolokacyjny” i w tym przypadku jest więc problemem koniecznym do uwzględnienia.

Co jest lepsze: „Patriot” czy „Prometeusz”?

Wielkim sukcesem Rosjan jest wprowadzenie do obiegu publicznego opinii, że S-500 „będzie znacznie przewyższał obecną generację rakiet Patriot”. I znowu argumentem, który przemawia za taką oceną ma być przede wszystkim zasięg i pułap rakiet planowanych przez Rosjan do użycia w „Prometeuszu”.

image
Fot. mil.ru

 

Jeszcze do niedawna takie porównanie było w ogóle błędne, ponieważ oceniano systemy dwóch zupełnie różnych klas - średniego zasięgu (w przypadku Amerykanów) i dalekiego zasięgu (w przypadku Rosjan). Sytuacja jednak diametralnie zmieniła się po rozpoczęciu w Stanach Zjednoczonych prac nad nowym systemem obrony przeciwlotniczej i po rozpoczęciu budowy baterii „Patriot” dla Polski.

Okazuje się bowiem, że docelowa wersja polskich baterii przeciwlotniczych pozyskanych w ramach programu „Wisła” i „Narew” (z różnego typu radarami dookólnymi i kilkoma typami pocisków) może być lepsza pod względem wielu możliwości bojowych od systemu S-500. Natomiast w przypadku przyszłych zestawów amerykańskich „Patriot” będzie już tak na pewno.

O tym kto ma rację można się przekonać śledząc sposób dochodzenia do „polskiej” wersji systemu „Patriot” w Stanach Zjednoczonych i do systemu „Prometeusz” w Rosji. W obu przypadkach jest to proces ciągły trwający od wielu lat. U Amerykanów polegał on na systematycznej wymianie poszczególnych elementów baterii, tak że efekt końcowy będzie miał już niewiele wspólnego z tym, co wcześniej określano jako system „Patriot” (a właściwie nic - poza nazwą).

W międzyczasie zastosowano bowiem sieciocentryczny system kierowania obroną przeciwlotniczą IBCS, wprowadzono i sprawdzono bojowo nowe rakiety przeciwlotnicze PAC-3MSE (i być może SkyCeptor) działające generalnie według zasady „wystrzel i zapomnij” oraz planuje się zastąpić radary sektorowe AN/MPQ-65 nowymi, dookólnymi stacjami radiolokacyjnymi. Amerykanie korzystali przy tym z doświadczeń z bojowego wykorzystania „Patriotów” w licznych konfliktach na Bliskim Wschodzie – w tym przede wszystkim przeciwko tak trudnym celom, jak taktyczne rakiety balistyczne.

Sygnałem kolejnych, rewolucyjnych zmian jest u Amerykanów próba stworzenia tzw. zintegrowanego, morskiego systemu kontroli i obrony przeciwlotniczej NIFC-CA (Naval Integrated Fire Control-Counter Air). Założono w nim połączenie w całość różnych systemów wykrywania (sensorów) i pocisków rakietowych (efektorów), dzięki czemu uzyskano m.in. możliwość zwalczania celów powietrznych poza horyzontem (over-the-horizon air defense capability). Rakiety mogą więc atakować obiekty niewidoczne dla sensorów baterii, korzystając z danych przekazywanych np. z innego okrętu znajdującego się bliżej celu, samolotów wczesnego ostrzegania Northrop Grumman E-2D Advanced Hawkeye czy nawet samolotów wielozadaniowych F-35.

Odmienny od amerykańskiego sposób rozwijania rosyjskich systemów przeciwlotniczych

Tylko wprowadzenie w Rosji odpowiednika NIFC-CA pozwoliłaby w pełni wykorzystać możliwości rakiet systemu S-500 i rzeczywiście spowodować, że miałyby on założony zasięg 600 km. Jednak rosyjska armia jak na razie nie posiada swojego „NIFC-CA” i najprawdopodobniej nawet nad nim nie pracuje. To opóźnienie „koncepcyjne” wynika m.in. z faktu, że Rosjanie nigdy nie wykorzystywali bojowo: ani systemu S-300, ani S-400, ani nie nawet nie testowali systemu S-500. A przecież wszystkie te systemy są tak naprawdę kolejnymi wersjami zestawów, których produkcję seryjną rozpoczęto jeszcze w Związku Radzieckim (w 1975 r.).

W międzyczasie wszystkie części składowe baterii S-300 były modernizowane, albo w większości przypadków wymieniane na nowe, jednak głównie według zasady „sztuka za sztukę”. Sama koncepcja pozostała praktycznie taka sama. Przy tych zmianach powstawały wersje niekiedy całkowicie odmienne, jak np. S-300W i S-300P z zupełnie różnymi rakietami i radarami. Takie modernizacje prowadzone przez cały czas produkcji wynikały jednak bardziej z konieczności zastępowania starzejących się technologicznie elementów niż z istnienia jakiegoś dedykowanego programu rakietowego.

image
Fot. mil.ru

W trakcie tej wymiany zachowano jedynie charakterystyczne wyrzutnie rakietowe pionowego startu z urządzeniem katapultującym wyrzucającym ładunek w powietrze (by dopiero w górze, na wysokości ponad 10 m uruchomić w pociskach silniki rakietowe). Dlatego określenie z jaką wersją systemu S-300 mamy do czynienia może się najczęściej odbyć poprzez rozpoznanie typu podwozia, jakie wykorzystano do przewozu palet z pociskami.

Wymieniano za to radary obserwacyjne i podświetlania celów, których było jak na razie co najmniej piętnaście. W tym przypadku nie można więc mówić o unifikacji, pogłębia się zamieszanie w nazewnictwie, a to wszystko na pewno utrudnia działania rosyjskim służbom logistycznym. Z drugiej jednak strony ułatwia to Rosjanom prowadzenie dezinformacji, która polega np. na prezentowaniu na zdjęciach i filmach najnowszych wersji systemu S-300 jako S-400, i odwrotnie. Zresztą wielu specjalistów nadal uważa, że S-400 to po prostu system S-300 w wersji S-300PMU3.

Rosjanie mają też możliwość ukrywania zawartości kontenerów startowych. Nigdy więc tak naprawdę nie wiadomo, jakie rakiety są wykorzystywane w danej baterii i pozostaje tylko wierzyć w tej sprawie Rosjanom na słowo. Przypuszcza się, że w systemach S-300 i S-400 wykorzystywanych obecnie w Rosji takich różnych pocisków mogło być nawet kilkanaście typów. Oficjalnie nie wiadomo jednak, jaka jest aktualna oferta koncernu „Ałmaz-Antej” w tej dziedzinie.

Przykładowo to, że Rosjanie chwalą się wysłaniem do Syrii najnowszych rakiet typu 40N6 (o zasięgu ponad 400 km) wcale więc nie oznacza, że te pociski się tam znalazły, a nawet że są one już wprowadzane na uzbrojenie. To zróżnicowanie pogłębia fakt, że rakiety rosyjskich systemów przeciwlotniczych są opracowywane przez dwa różne biura projektowe: Fakiel i Nowator.

Pewną cechą wyróżniającą baterie S-500 od S-400 i S-300 jest wielkość pocisków. Dalszy zasięg (600 km) musi się bowiem przekładać na długość pocisków, kontenerów startowych, jak również wielkość pojazdów transportowych - wyrzutni. W żadnym przypadku nie można tu już więc mówić o systemie mobilnym, ale o przewoźnym – trudnym do zakamuflowania, szczególnie po rozwinięciu. W przypadku rakiety dalekiego zasięgu 7P6-1 jest to np. wydłużone podwozie МZKT-792911 w układzie 12x12 z mińskich zakładów samochodowych

Jak zneutralizować system S-500 „Prometeusz”?

Jak na razie wszystko wskazuje na to, że system S-500 ma takie same słabe punkty, jak S-400 i częściowo jak S-300. Chodzi przede wszystkim o wykorzystywanie rakiet z głowicami naprowadzanymi półaktywnie, co oznacza konieczność stosowania specjalnych radarów naprowadzania (np. typu 76Т6). Eliminując ten radar eliminuje się w ten sposób całą baterię.

Tymczasem w przypadku systemów dalekiego zasięgu samo zbudowanie radaru podświetlania celów stanowi wielki problem. Wykrywanie i śledzenie niewielkich obiektów powietrznych na odległości nawet 600 km wymaga bowiem stosowania nadajników bardzo dużej mocy, a więc również rozbudowanych systemów antenowych, które muszą mieć dodatkowo wyjątkowo efektywny system chłodzenia. To prawdopodobnie właśnie dlatego jedna antena jest w stanie energetycznie zabezpieczyć śledzenie tylko 10 obiektów powietrznych jednocześnie.

Rosjanie chwalą się oczywiście posiadaniem aktywnych anten ścianowych, ale nic nie wskazuje na to, by były one budowane w technologii azotku galu. Muszą więc być bardzo duże i ciężkie, a więc trudne do przemieszczenia w przypadku zagrożenia ogniem kontrbateryjnym. Dodatkowo nie można ich podnosić na wysokich masztach, które posiadają Rosjanie (np. typu 40W6MD o wysokości 36-39 m lub 40W6M o wysokości 13-25 m). To właśnie ze względu na te ograniczenia technologiczne radar podświetlający 9S32 (z systemu S-300) może wykrywać myśliwce tylko na odległości około 140 km, a typu 30N6 (np. z systemu S-300PMU1) tylko na odległości do 300 km.

image
Fot. mil.ru

Wadą radarów dalekiego zasięgu jest nie tylko sam rozmiar anteny, ale również duża moc generowanego sygnału. Urządzenia aktywne tak „silnie promieniujące” są bowiem łatwe do namierzenia, zakłócenia a także fizycznego zniszczenia (np. ogniem artylerii). I to będzie szczególnie odczuwalne w przypadku radarów naziemnych wchodzących w skład systemu S-500. Wrażliwym punktem „Prometeusza” może być także system łączności z pociskiem, którym przekazywane są dane korygujące jego lot. Zakłócenie aktywne takiej rakiety jest tym łatwiejsze im dalej znajduje się ona od nadajnika systemu kierowania.

Ułatwieniem dla strony przeciwnej jest fakt, że Rosjanie praktycznie od lat siedemdziesiątych nie zmienili sposobu działania swoich systemów przeciwlotniczych S-300/400/500. Jest to duży błąd, ponieważ systemy przeciwdziałania rozwijają się bardzo szybko, o czym świadczyły np. sposób prowadzenia przez Amerykanów operacji lotniczych w Wietnamie. To właśnie tam pokazano, że po zastosowaniu odpowiedniej taktyki działania i systemów uzbrojenia można praktycznie do minimum ograniczyć skuteczność systemów przeciwlotniczych. Udowodnili to również Izraelczycy prowadząc działania przeciwko ex-rosyjskim i ex-radzieckim systemom OPL na Bliskim Wschodzie.

Na ile system S-500 jest sieciocentryczny?

Zgodnie z informacjami ostatnio opublikowanymi w mediach rosyjskich (w tym w „Sputniku”) baterie S-500 „Prometeusz” mają być bazą do zbudowania w przyszłości w Rosji zintegrowanego systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Rosjanie chcą więc pokazać, że przygotowywane przez nich rozwiązanie jest podobne z zasady działania do systemu IBCS opracowanego przez koncern Northrop Grumman dla systemu Patriot.

Pierwszym miejscem, gdzie to ma zostać sprawdzone, będzie region Moskwy. To właśnie tam do baterii S-500 „Prometeusz” mają być włączone pociski zmodernizowanego moskiewskiego systemu obrony przeciwrakietowej. Ale rosyjskie media już teraz twierdzą, że nawet zestawy S-400 i najnowsze wersje systemu S-300 mogą być rozbudowywane – np. przez dokompletowanie dodatkowych wyrzutni rakietowych.

Nie jest to wcale jednoznaczne z dojściem do sieciocentryczności i działaniem w tzw. „chmurze”. W rzeczywistości ze sposobu rozwijania rosyjskich systemów (w tym na terenie Syrii) oraz ukompletowania baterii oferowanych na eksport widać wyraźnie, że Rosjanie nadal zachowali hierarchiczny charakter swoich zestawów przeciwlotniczych i w takiej strukturze wprowadzają je do poszczególnych okręgów wojskowych.

Wynika to z nadal obwiązującej w Rosji i wspieranej przez generalicję zasady autonomiczności każdej baterii, która w pierwszej kolejności musi być przystosowana do działania samodzielnego, bez kontaktu z wyższym dowództwem. Bardzo mocno komplikuje to i rozbudowuje ponad potrzeby strukturę organizacyjną każdej jednostki (baterii, dywizjonu, pułku), która musi w razie potrzeby sama wykrywać, identyfikować, klasyfikować i wybierać cele do niszczenia.

Jak na razie jest więc mało prawdopodobne by np. przed wszystkimi radarami produkowanymi w Rosji stawiano wymaganie współdziałania z systemami przeciwlotniczymi. Dlatego baterie S-400 i S-500 będą oczywiście korzystały ze wskazań zewnętrznych systemów obserwacji, ale dane potrzebne do strzelania rakiet będą musiały być już wypracowywane wewnątrz poszczególnych zestawów. Natomiast pociski będą jeszcze długo naprowadzane jedynie zintegrowanymi, specjalizowanym radarami.

Prawdopodobny skład systemu S-500 „Prometeusz”

To „tradycyjne” podejście Rosjan widać m.in. w proponowanej obecnie organizacji systemu S-500 „Prometeusz”. Wynika z niej, że w składzie jednej baterii ma się znaleźć:

  • Punkt dowodzenia i kierowania 55K6MA na podwoziu BAZ-69092-012 (w układzie 6x6);
  • Radiolokacyjny kompleks dalekiego zasięgu 91N6A(M) z anteną ścianową na podwoziu BAZ-6403.01 (w układzie 8x8);
  • Radiolokacyjny kompleks 96Ł6-1/96Ł6-CP z anteną ścianową na podwoziu BAZ-69096 (w układzie 10x10);
  • Wielozadaniowa stacja radiolokacyjna naprowadzania i podświetlania celów 76Т6 na podwoziu BAZ-6909-022 (w układzie 8x8) i typu 77Т6 na podwoziu BAZ-69096;
  • Zestawy transportowo startowe 77P6 (na podwoziu BAZ-69096 z dwoma kontenerami na rakiety), 55P6 77P6 (na podwoziu MZKT-792911 w układzie 12x12) i 51P6M (na podwoziu MZKT-7930 w układzie 8x8);
  • Rakiety przeciwlotnicze 46N6DM - wykorzystywane również w systemach S-300PM1/S300PM2 i S-400;
  • Rakiety średniego zasięgu 9M96M;
  • Rakiety dalekiego zasięgu dwustopniowe 40N6;
  • Antyrakieta dalekiego zasięgu 77N6-N, 77N6-N1 i 45T6;

System S-500 „Prometeusz” może rzeczywiście wprowadzić rewolucję do rosyjskich systemów przeciwlotniczych, ale na pewno nie dowodzą tego już ujawnione informacje. Jednak Rosjanie nadali mu ogromną rangę i nie ograniczają na razie środków na jego rozwijanie. Przykładowo, tylko dla potrzeb tych baterii koncern „Ałmaz-Antiej” zamierza zbudować dwie nowe fabryki: oddzielną dla rakiet oraz oddzielną dla systemów naziemnych.

image
Fot. mil.ru

Pewnych ograniczeń się jednak nie przeskoczy, czego przykładem jest np. zasięg rosyjskich rakiet przeciwlotniczych i rzeczywisty zasięg działania bojowego wykorzystujących go systemów.

Rosjanie bardzo często sami wpadają we własną, propagandową pułapkę. Przykładowo, przy okazji przeprowadzania ćwiczebnych strzelań rakiet przeciwlotniczych S-300 i S-400 za każdym razem zaznaczają, że odbywały się one przy silnym przeciwdziałaniu radioelektronicznym przeciwnika. Za każdym razem strzelania kończą się sukcesem, co automatycznie oznacza, że rosyjskie systemu walki radioelektronicznej są mało skuteczne nawet przeciwko bardzo dobrze znanym radarom. A przecież systemy WRE mają być również rosyjską specjalnością.

Przypuszcza się więc, że w rzeczywistości takie zakłócenia radioelektroniczne nie są po prostu stawiane, ponieważ mogłyby pokazać małą odporność rosyjskich stacji radiolokacyjnych na przeciwdziałanie. Ostatni atak dwóch izraelskich samolotów F-15 na syryjską bazę lotniczą T-4 był prawdopodobnie tego dowodem (trzy rakiety przebiły się przez oparty na rosyjskich radarach system obrony). Być może to również właśnie dlatego Rosjanie nie mogli użyć swoich baterii przeciwlotniczych podczas nalotu na pozycje syryjskich wojsk 105 alianckich rakiet manewrujących w dniu 14 kwietnia br.

KomentarzeLiczba komentarzy: 540
darecki
niedziela, 22 kwietnia 2018, 17:49

Szanowni internauci. Wszyscy kłócicie się kto dysponuje lepszą bronią czy systemami antyrakietowymi. A sprawdzenie tego przez nas jest średnio możliwe bo wszystko zależy od tego na jakich wiadomościach się oprzemy. Warto się zastanowić nad stanem faktycznym nad inwentaryzacją tego zdarzenia. Amerykanie i ich sojusznicy postrzelali za ogromne pieniądze osiągając zniszczenie trzech budynków o podobno podejrzanej zawartości. No i wrócili do siebie na herbatkę i grila a Rosjanie nadal zostali w swoich bazach w Syrii beż względu na to ile rakiet zestrzelili z tych 105 odpalonych. Sytuacja podobna jak z Krymem. Zachód macha łapami i krzyczy a Rosja robi swoje. Technologia ma znaczenie ale w awionice akurat Rosjanie nie ustępują zachodowi. A w kwestii wojny zwykle nie wygrywają ci co mają więcej broni ale ci co umieją umierać a tu warto się zastanowić.

Maciek
niedziela, 22 kwietnia 2018, 02:55

Po ilości komentarzy można stwierdzić jak bardzo ten atak zabolał Rosję. Stracili twarz i co najgorsze wiedzieli, że tak będzie. Gdyby mogli zestrzeliliby cte pociski dla celów wizerunkowych, ale nie mogli. I to jest najważniejsza konkluzja. Zachodni model rozwoju uzbrojenia, czyli nacisk na stealth + doskonała elektronika okazał się lepszy. W tym kontekście jeszcze wyraźniej widać jakim przełomem jest F35 i jak bardzo bezradna jest Rosja.

z fb
sobota, 21 kwietnia 2018, 00:42

Trwa bitwa armii syryjskiej w zachodnich dzielnicach Damaszku z terrorystami ISIS w tzw. obozie Palestyńczyków Jarmuk. Upiorna galeria pola bitwy miejskiej. Totalne zniszczenia. Cena \"arabskiej wiosny\" zrodzonej w chorych głowach liberałów zachodu. Ktoś do obalenia legalnych władz nawoływał, ktoś fanatykom dał broń i finansował, ktoś stworzył Państwo Islamskie obcinające jeńcom głowy, cofające do średniowiecza społeczeństwo, organizaujące akty terroru na całym świecie. I ktoś, musi teraz za cenę życia i zniszczeń to \"posprzątać\", tych fanatyków zbrodniarzy unicestwić i własny kraj wyzwolić z ich rąk.

z www
piątek, 20 kwietnia 2018, 13:03

— Jeśli chodzi o wynik tych ataków, to też jest kwestionowany. Amerykańscy koledzy twierdzą, że wszystkie pociski osiągnęły swoje cele, francuskie pociski osiągnęły swoje cele. Nasz sztab generalny ma tego dokładny obraz, obserwowaliśmy to, co się dzieje na żywo. I za statystykę, którą nasi wojskowi przekazali, odpowiadamy. Jeśli ktoś twierdzi, że wszystkie 105 pocisków trafiło w swoje cele, niech udostępni swoje statystyki. Przynajmniej dowody na to, że nasze oświadczenia, nasze obliczenia, nasza arytmetyka nie są bezpodstawne zostaną przekazane naszym wojskowym – jak rozumiem — już wkrótce – dodał minister.

yaro
czwartek, 19 kwietnia 2018, 19:39

Syria przekazała Rosji dwa niewybuchy amerykańskich pocisków manewrujących. Zostały wysłane samolotem — poinformowało rosyjskie media żródło w syryjskim resorcie obrony. Podkreśla się, że zostały znalezione w nocy z 13 na 14 kwietnia, gdy USA zaatakowały Damaszek. Oba pociski są w dobrym stanie.

zyg
sobota, 21 kwietnia 2018, 13:16

z ciekawości ile można zarobić na takich komentarzach?

abc
czwartek, 19 kwietnia 2018, 23:06

Przyleciały setki kilometrów z prędkością okołodzwiękową uderzając w cel ale są w dobrym stanie.

yaro
piątek, 20 kwietnia 2018, 13:33

\"Syria przekazała Rosji dwa niewybuchy amerykańskich pocisków manewrujących. \" - czytasz czasami ze zrozumieniem ?

abc
piątek, 20 kwietnia 2018, 14:06

Panie yaro. Niewybuch to rakieta lub bomba która walneła w ziemię i nie wybuchła. Jeżeli pocisk manewrujący użyty w Syrii grzmotnął o ziemię z prędkością bliską dźwięku i jest w dobrym stanie to cześć i czołem przed producentem tego pocisku.

yaro
piątek, 20 kwietnia 2018, 16:58

jakby Ci sie chciało popatrzec to bys na zdjęciu w artykule o wojnie na pociski samosterujące zobaczył ten pocisk co grzmotnął w ziemię i nie wybuchł w byłej jugosławi (teren Serbii), jest w muzeum lotnictwa obecnie w Belgradzie. I zobacz sobie w jakim jest stanie.

Davien
piątek, 20 kwietnia 2018, 22:41

No wąłśnie panie Yaro, tu wpadłes na całego bo akurat ten pocisk widziałem i wygląda jak poskrecana, połamana rura wiec jak to jest dobry stan to...

abc
piątek, 20 kwietnia 2018, 18:53

Rzeczywiście jest w doskonałym stanie.:)

AAK
czwartek, 19 kwietnia 2018, 13:25

Fantazja oraz fantazja - tak można odczytać ten temat ? Forowicze bardzo aktywni ( potocznie zwani eksperci i rusofoby ) wyciskają z klawiatur ile się da ! Właśnie pokazano pomieszczenie i ofiarę gdzie uf nieszczęsne mycie nastąpiło ofiar rzekomego ataku chemicznego , a rozpropagowanego w poczytnych światowych mediach i portalach ? Jaki może nasunąć się wniosek - czy fake news - ma służyć do podważenia ataku na nie zawisłe państwo .... Wydaje się iż ma przykryć wojnę ! Zimnowojenną retorykę stosowaną od lat po amerykańsko brytyjkiej i francuskiej stronie - iż państwa maja się podporządkować ich kolonialnym zapędom i nie stosować oporu gdy chcą wprowadzić DEMOKRACJĘ jak oni uważają ? KTO to starcie wygrał - a można domniemywać iż żaden - Syria i jej ludność jest dalej traktowana jako zakładnicy i poligon doświadczalny ! Skoro nowe inteligentne rakiety do zabijania oraz kosztujące ( miliony ) statki podwodne i nawodne koalicji nie spełniły pokładanych nadziei w nalotach ( bombardowań ) a stare ze złomowane rakiety lat 70-80 potrafiły im przeszkodzić ( zestrzelenie ) w pokładanym celu - to inteligentny Forowicz - powie krótko ????? Coś z tą technologią i techniką jest coś nie tak ??????? Powodzenia w fantazjowaniu !

Janosik
czwartek, 19 kwietnia 2018, 11:43

Haha dobre

małe be
środa, 18 kwietnia 2018, 23:20

bo wyzwanie powinno być inne: nie strzelanie w jakiś domniemane fabryki chemiczne albo coś tylko jednorazowa eliminacja całej rakietowej obrony przeciwlotniczej syrii - dla elegancji można by wyłączyć bazy gdzie stacjonuje rosja. i bez ostrzegania, bo przeca oczy mają. tylko najpierw zapowiedzieć, że w przypadku jakichkolwiek wrogich działań w sieci wyłączamy swift żeby nie było nerwowych ruchów.

inne be
czwartek, 19 kwietnia 2018, 09:22

Rosja sie wyłączenia swift nie boi więcej na tym straca firmy z nia handlujące niz sami rosjanie ...

ZZZ
czwartek, 19 kwietnia 2018, 11:48

Tak, taaak. Po malutkich, żenujących sankcyjkach na ledwie kilkanaście osób rubel poleciał na 10% a moskiewska giełda na 12%. A ja tu czytam, że \"Rosja sie wyłączenia swift nie boi\".

obalaczmitomanow
czwartek, 19 kwietnia 2018, 23:01

A jak Niemcy, Francja, Austria zapłacą za gaz? co w walizkach będą wozić pieniądze? Ah te wasze bajania. I co z tego Rosja się załamała? 30 nowych samolotów i śmigłowców w I kwartale 2018 r; most na Krym, nowe szkoły, stacje metra, satelity, - no sankcje, sankcje, sankcje - to już zostało i nic więcej, sankcje już od 3 lat i co - i nic- kompletnie NIC - a wręcz przeciwnie - dała radę z odbudową rolnictwa, rozwojem przemysłu, nauki i armii a miało byc tak pięknie i miała oddać Krym - i co ? i śmiech na sali

łowca szithedów z fabryki
sobota, 21 kwietnia 2018, 10:13

z ciekawości ile gazu kupuje Francja w Rosji?

Davien
piątek, 20 kwietnia 2018, 22:43

A kto będzie jeszcze kup[ował gaz od Rosji dziecko. Są inne zródła tak gazu jak i ropy i to znacznie lepszej jakości niz to co oferuje Rosja. Rosja tak sobie daje radę z odbudowa ze po ostatnich sankcjach rubel poleciał na łeb na szyje a rosyjskie firmy traca miliardy na wartości:)

ZZZ
piątek, 20 kwietnia 2018, 15:23

Może Pan pisać swoje bajki o cudach w Rosji, ale to mogło działać za czasów sowieckich - nie dzisiaj. Po pierwsze kol. Cynik opisał sprawę w liczbach. Po drugie sam bywam dosyć regularnie w Rosji i widzę ten spadek w poziomie życia. Z jednej strony nie jest tak biednie, jak w latach 90tych, z drugiej - jednak od tej biedy ludzie się odzwyczaili. Tę sprawę dobrze opisał dr Binder, resztę można uzupełnić w oparciu o obserwacje Rosjan na żywo i dane gospodarcze.

cynik
piątek, 20 kwietnia 2018, 13:44

Tak tak... Dochody Rosjan spadły o 20%. Żywność drożała o 30%. Recesja dalej ma się dobrze mimo zaklęć władzy. Naukowcy uciekli na zachód i do Izraela, Rosyjskie spółki gazowe nie mają ani kasy [mimo wpompowania w nie funduszu emerytalnego Rosjan] ani technologii na otwieranie nowego wydobycia, więc w najbliższym czasie i tak brudna ropa przestanie Ural przestanie spełniać kontraktowane normy. Ale 30-ci nowych samolotów kupili...

anda
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 20:09

Tyś tak był w Rosji jak ja na drugiej stronie księżyca. A wartość giełdowa spółek to jest wartość wirtualna a nie rzeczywista, czy rosyjskie spółki potraciły zakłady? a może złoża? A jak to na giełdach dzisiaj się traci a jutro zyskuje.

jan
środa, 18 kwietnia 2018, 23:18

Na ośrodek Barzeh składający się z trzech budynków, wystrzelili 76 pocisków, z tego 57 rakiet Tomahawk oraz 19 pocisków JASSM. To są oficjalne dane Pentagonu. Głowica rakiety Tomahawk ma moc odpowiadającą 500 kg TNT. A więc tylko te rakiety \"dostarczyły\" 28 ton TNT, nie licząc pocisków JASSM, - ilość wystarczająca do zrównania z ziemią małego miasta. A tu zniszczono tylko trzy budynki. Nawet kompletny laik nie uwierzy, że zniszczenia widoczne na zdjęciach satelitarnych i zrobione na miejscu zaraz po ataku to skutek ataku aż 76 potężnych pocisków. Wniosek jest taki, że albo Amerykanie kłamią, że nie stracili żadnego wystrzelonego pocisku albo ich rakiety są zdolne co najwyżej do zniszczenia drewnianego kurnika. Forum pełne jest \"specjalistów\" którzy na wszelkie sposoby starają się udowodnić, że Rosja i jej sprzęt jest \"be\" a Amerykański super skuteczny. Przeglądałem specjalistyczne portale i fora zagraniczne. Nawet Amerykańscy czytelnicy w swoich komentarzach podają w wątpliwość skuteczność Amerykańskiego ataku. Włoski Avionist szacuje, że do zniszczenia ośrodka w Barzech wystarczyłyby 3 Tomahawki, sześć dla zapewnienia absolutnego sukcesu. Dla prześmiewców mówiących o nieskuteczności stacjonującego w rosyjskich bazach sprzętu przeciwlotniczego i przeciwrakietowego: jego zadaniem jest tylko i wyłącznie ochrona rosyjskich baz i miejsc stacjonowania rosyjskich wojsk w Syrii. Poza tym Rosjanie z góry wiedzieli, że USA nie zaatakuje miejsc, gdzie mogliby zginąć rosyjscy żołnierze. Amerykanie nie są aż tak głupi. W przeciwieństwie do poprzedniego ataku na bazę Shayrat nie poinformowali i nie ostrzegli wcześniej Rosjan. Co do skuteczności systemu S-400 - lepiej, żeby jego sprawdzenia nie dokonali Rosjanie w Syrii na amerykańskich samolotach. Lepiej dla USA. i przede wszystkim lepiej dla Rosjan: nic tak nie wzbudza strachu jak niewiadoma. Dla przypomnienia: Podczas wojny Yom Kippur egipskie i syryjskie systemy 2K12 Kub zadały ciężkie straty lotnictwu Izraela. Kiedy zostały użyte po raz pierwszy stanowiły całkowitą, nieprzyjemną i kosztowną niespodziankę dla Izraela.

zyg
czwartek, 19 kwietnia 2018, 11:33

No widzisz .. \"specjalistyczne fora zagraniczne\" to chyba pisane takim dziwnym alfabetem? Gdyż zarówno Avionist, AW&ST, Flight Intl czy AF Monthly są dostępnew sieci i każdy może zweryfikować twoje bajki? Co pisze Avionist? \"As with most conflicts the ancient cliché about the truth being one of the first casualties seems to be true in this latest exchange in Syria, but the emerging strike intelligence from the U.S., England and France suggest this round goes to them and a significant blow was dealt to the Russian-backed Assad.\" Również z Yom Kippur delikatnie mijasz się z prawdą? Straty IAF 32x F-4 , 53 x A4, 11 x Mirage, 6 x Super Mystere, 1 x Bell 205, 1 x CH-53, z czego 62 w pierwszych 3 dniach wojny. Natomiast IAF zestrzeliło 516 Migów i Suchoi różnych typów? Egipskie sukcesy pierwszych dni miały przyczynę w fakcie że wiekszość izraelskich maszyn EW była zajęta na froncie syryjskim. I może przypomnijmy sobie 1982r gdy w kilkanaście godzin zniszczono 97% syryjskiej OPL (29 z 30 baterii) i następnie zestrzelono 86 maszyn rosyjskiej produkcji bez strat własnych?

jan
czwartek, 19 kwietnia 2018, 14:49

Nie chce mi się komentować twoich informacji. Ale proszę odpowiedzieć czy 76 Tomahawków i JASSM potrzebnych do zniszczenia trzech budynków to dużo czy mało? Pisząc o wojnie Yom Kipur nie miałem zamiaru porównywać strat obu stron, ale podkreśliłem fakt, że Izraelczycy nie spodziewali się tak skutecznej obrony przeciwlotniczej. Dopiero zmiana taktyki nalotów i opracowanie przeciwśrodków po przejęciu kilku syryjskich wyrzutni ograniczyło straty izraelskiego lotnictwa, ale ich nie wyeliminowało. Piszę tylko i wyłącznie o systemie 2K12 Kub. Czytając Avionist pewnie obejrzałeś też video obrazujące zestrzelenie jednej rakiety. Dziś media podały, że Syryjczycy przekazali Rosji dwa Tomahawki, które nie eksplodowały. Jeśli to prawda, to już nie ma 100% trafień jak chcą Amerykanie. Pewnie też oglądałeś konferencję prasową Jamesa Mattisa, sekretarza obrony USA. Na pytanie amerykańskiego dziennikarza ile rakiet zostało zestrzelonych odpowiedział \"następne pytanie, proszę\". Na zwykłą logikę, żaden pocisk nie ma prawdopodobieństwa sukcesu równego 1.

zyg
sobota, 21 kwietnia 2018, 13:19

dziennikarz jakiej sieci zadał pytanie? Co można odpowiedzieć \"dziennikarzowi\" RT czy sputnika oprócz \"next question please\" ????

Davien
piątek, 20 kwietnia 2018, 22:50

Jak, po pierwsze to 76 pocisków manewrujących na spory kompleks może wydawac sie duzo, ale odpalając je pewnie zakładano ze rosaj zgodnie z tym co trabiła od tygodni postanowi dotrzymac słowa a nie znowu udawac ze ich tam niet:) No i wyszedł przypadkiem overkill W Wojnie Yom Kippur to systepy plot były spora nowoscia i istotnie IDF zostało trochę zaskoczone, ale juz pózniej radziło sobie z tym a w 1982r dosłownie zmiotło syryjską OPL i lotnictwo Nad Bekaa zakłócając wszystkie srodki OPL. Co do tych dwóch tomahawków to zadam pytanie, co zostaje z rury metalowej z głowica wybuchową uderzającej w ziemie z prędkością 800km/h? Do tego jak wydobyli je z gruzów to tez trafiły tylko głowica nei zadziałała. Istotnie zaden pocisk nie ma prawdopodobieństwa sukcesu 100% ale jak na razie Tomahawki w Syrii są wyjątkowo celne i praktycznie ich nie zetzreliwano. -Szajrat, Pierwszego ataku na ISIS nie liczę bo oni nie mają OPL. PS Co

yaro
czwartek, 19 kwietnia 2018, 09:25

gdybyś tam zdetonował taka ilośc ładunku to w tym miejscu powstał by jeden wielki lej a mamy zrujnowane budynki --- tam nie doleciało więcej niz 5 rakiet ..

inżynier magazynier
czwartek, 19 kwietnia 2018, 14:23

Gdyby to był jeden wielki ładunek to byłby krater. Tylko że nie był. Były rozproszone trafienia słabszych głowic, które splantowały równo teren. Pojedyncze trafienia mogą zniszczyć budynek o konstrukcji murowo-żelbetowej [w sensie uczynią go niezdatnym do użytkowania] ale żeby go całkowicie unicestwić [jak na zdjęciach] to już trzeba wielokrotnych trafień.

jan
czwartek, 19 kwietnia 2018, 15:38

Obejrzyj sobie zdjęcia po ataku na Barzeh. Trzy budynki, częściowo zachowane mury. Taki efekt można osiągnąć po niewielkim ostrzale artyleryjskim. A tu Amerykanie wpakowali 76 pocisków, w przybliżeniu 28 ton trotylu. Nawet rozproszone trafienia pojedyńczych głowic o takiej sile ładunku zmieliłyby wszystko do gołej ziemi i to wielokrotnie. Rusofobia odbiera ci zdolność logicznego myślenia.

inżynier magazynier
piątek, 20 kwietnia 2018, 13:51

Widzę resztki budynków o żelbetowej konstrukcji. Widziałem budynki żelbetowe podziurawione przez jak mówisz \"lekki ostrzał artyleryjski\", które mimo uszkodzeń i dziur zachowały statykę. Więc wiesz... amerykanofobia odbiera ci zdolność logicznego myślenia.

ZZZ
czwartek, 19 kwietnia 2018, 07:41

Tylko, że już wiadomo, że S-400 to wydmuszka.

chmm?
czwartek, 19 kwietnia 2018, 05:48

Chmm może część z pocisków była po prostu nieuzbrojona ? Atak miałby wtedy głównie za zadanie uświadomienie Rosji i Asadowi żeby aż tak za bardzo do przodu języka nie wystawiali ... Bo następny razem będzie już bum ...

S-200
środa, 18 kwietnia 2018, 21:56

Jankesi znają już system S-200 z 1986 r z ataku na Libię. Niedoszkolony personel ze zubożonego ,eksportowego systemu załatwił trzy F-14 Tomcat z USS Saratoga bodajże. Jankesi nie maja zwyczaju potwierdzać swoich strat, ale w miejscu zdarzenia została zarejestrowana dynamiczna akcja ratunkowa, świadcząca o trafieniu samolotów. Te same zestawy nie tak dawno posłały na ziemię izraelski F-16 I Sufa oraz jeden najnowszy F-35 również należący do Izraela.Ten drugi przypadek sugeruje,że stara Wega może być podrasowana przez Rosjan lub podpięta pod systemy wskazywania celów z nowszych zabawek rosyjskich, które tam rozmieścili. Wykrycie Sufy to żaden wyczyn, ale projektowanego w innych realiach F-35 coś musiało Wedze podświetlić i wystawić. Przy ostatnich nalotach mogło być podobnie.Strzelały Wegi, ale naprowadzały systemy radarowe S-300 lub S-400, o ile te są rozmieszczone w Syrii i to w odpowiedniej konfiguracji. Polin również dysponuje systemem S-200, nawet nieznacznie zmodernizowanym. Być może jego podmiana niewiele młodszymi Patriotami jest decyzją nieco pochopną i bardziej racjonalna byłaby jego dogłębna modernizacja w oparciu o nowe rozwiązania polskiego autoramentu, w celu uzyskania ukompletowanego systemu ICBM ( o ile ten trafi w ogóle na uzbrojenie ).

bender
czwartek, 19 kwietnia 2018, 09:31

Problem polega na tym, ze albo pochodzisz z alternatywnej rzeczywistosci, albo wymyslasz fake newsy. W moim swiecie nie stracono zadnych F-14 nad Libia, przynajmniej nie podczas incydentu w Zatoce Sidra, dotad nie spadl tez zaden F-35. Za to terrorysta Kadafi odbieral regularne lanie, az w koncu jego rezim upadl a on zginal. Tak tez bedzie z Asadem.

ZZZ
czwartek, 19 kwietnia 2018, 07:38

W operacji \"El Dorado Canyon\" nie brały udziały żadne F-14. Tyle w kwestii Pańskiej \"wiarygodności\".

Klient
środa, 18 kwietnia 2018, 21:27

Co za brednie. Naprowadzanie radiokomendowe można zakłócić, a naprowadzanie z AWACS lub innych sensorów 500km od wyrzutni, to już niby nie?

Rzeczowy głos Ameryki
środa, 18 kwietnia 2018, 16:58

Putin dostał w Syrii już kolejnego bąka w twarz(chociaż, trzeba przyznać - tym razem nie schował się na tydzień pod łóżko!) - stąd mamy ten uroczy festiwal trolli, propagandystów i zwyczajnych wolontariuszy którzy na wszystkie sposoby próbują dowieść, że ten bąk wcale nie śmierdział, właściwie to przeszedł obok a zresztą i tak mieli odświeżacz w zapasie a Wuj Sam wydał za dużo pieniędzy na grochówkę. Czy rosyjskie okręty które w panice godnej Tallina 1941r uciekły z Tartusu już wróciły? Czy dla \"własnego bezpieczeństwa\" dalej płyną na Morze Czarne

Rzeczowy głos z Europy
środa, 18 kwietnia 2018, 21:56

Tak wróciły nawet podgoniły najnowocześniejszy OP Anglii i biedaczek czmychnął nie wystrzeliwując swoich rakiet taki sprytny ten Asute.

madox
czwartek, 19 kwietnia 2018, 10:53

Chiny zrobiły klona S-300 i pewnie go jeszcze zmodernizowały, skoro kupują S-400 dla przykrycia Tajwanu to musi być lepszy niż to co sami produkują.

Davien
piątek, 20 kwietnia 2018, 22:54

S-400 jest porównywalny z HQ-9 w elektronice , radary ma nieco słabsze natomiast ma znacznie lepsze rakiety i głównie o to chodzi Chinom. Podobnie jak z Su-35: kupiły symboliczna ilośc zdaje sie 24 sztuki ale do każdego chciały po 4 zapasowe silniki:)

ZZZ
czwartek, 19 kwietnia 2018, 11:49

Nie. Chińczycy po prostu zrobią z S-400 to samo, co z S-300: wybebeszą, przejrzą co i jak a potem zrobią następcę HQ-9 (w którym całkowicie wyrzucono system naprowadzania S-300 i zastąpiono go systemem naprowadzania z PAC-2 kupionym od Izraela).

madox
czwartek, 19 kwietnia 2018, 10:37

Brytyjczycy nie mogli sobie pozwolić na kłopoty jedynego OP jaki mają na chodzie.

cynik
czwartek, 19 kwietnia 2018, 14:32

Tak, tak. Nie mogli pozwolić sobie na kłopoty z jednym OP \"jaki mają na chodzie\" więc wysłali ich kilka? Drogie dziecko, UK ma w służbie 3 nowe okręty typu Astute, nie licząc pozostających jeszcze w służbie Trafalgarów i boomerów.

bender
czwartek, 19 kwietnia 2018, 09:37

W sowieckej propagandzie najzabawniejszy jest brak spojnosci. Obronili Asada, bo do niczego nie strzelali, zadajac (zapewne w myslach) wielkie straty. Zreszta na 3 “budy” to 105 rakiet to za duzo, ale znow wygrali uniemozliwiajac wystrzelenie dodatkowych 20 z OP. Naprawde? Naprawde wierzysz w te niespojne klamstwa?

cremaster
czwartek, 19 kwietnia 2018, 08:27

Cała rosyjska flota szukała jednego okrętu który robił za wabik, gdy reszta spokojnie sobie strzelała. Podobnie z F16 IDF cała syryjska opl strzelała jeden samolot (26 rakiet) gdy reszta spokojnie bombardowała wojska Asada. Kolejna kompromitacja Rosjan.

Davien
piątek, 20 kwietnia 2018, 22:55

Pomysl jak sie czuły stare Kilo próbując tropic jeden z najnowocześniejszych OP na swiecie:)

Polanski
wtorek, 24 kwietnia 2018, 00:34

Ile takie kilo może przebywać pod wodą?

ZZZ
czwartek, 19 kwietnia 2018, 07:41

Czyli cała rosyjska flota z Syrii próbowała ganiać jeden okręt podwodny, a tymczasem reszta okrętów brytyjskich, francuskich i amerykańskich swobodnie okładała Syrię rakietami? Rzeczywiście, brzmi jak sukces.

Morgul
środa, 18 kwietnia 2018, 16:42

Sowieckie/Rosyjskie systemy są tak budowane aby pokryć jak największy obszar ( teoretycznie). Ustawiają cyrkiel na 600km i rysują okrąg i tak 4 baterie s500 pokrywają obszar od Uralu do Berlina :) a że nieskutecznie to nie szkodzi, ważne że na papierze się zgadza :) jak się ma taki duży kraj to nie można upilnować granic.

yaro
niedziela, 22 kwietnia 2018, 17:53

Jak nie skuteczne? A zestrzeleni 2 F35 i kilku B-1/

halny
środa, 18 kwietnia 2018, 13:33

Jak Rosjanie brytyjski atomowy krążownik podwodny wart dwa miliardy funtów od Syrii przegnali Brytyjska prasa ujawniła incydent jaki rozegrał się tuż przed nalotami Waszyngtonu, Paryża i Londynu na Syrię. Dziś Rosjanie dodali szczegóły. Otóż na Morzu Śródziemnym do ataku na Syrię Brytyjczycy wysłali jeden z trzech swoich najnowszych krążowników podwodnych o napędzie atomowym, nosicieli międzykontynentalnych rakiet balistycznych typu \"Asute\". Za 3 szt. podatnik brytyjski zapłacił 2 miliardy funtów. Według rozkazów okręt miał odpalić 20 rakiet manewrujących \"Tomahawk\" na cele w Syrii. No, nic z tego nie wyszło. Startujące z bazy w Chmejmim rosyjskie samoloty ZOP (zwalczania okrętów podwodnych iŁ-38 zlokalizowały \"skrycie podchodzący\" supernowoczesny okręt, dumę Royal Navy. Wówczas, aby Brytyjczycy się nie nudzili, osaczyły go dwa rosyjskie okręty podwodne projektu 636.3 \"Warszawianka\", jakie naprowadzili na cel lotnicy. No i zaczęła się zabawa w \"kotka i myszkę\". Za diabła \"brytole\" nie mogli \"urwać\" \"ruskim\"., mimo, ze nadleciał z Sycylii amerykański samolot ZOP P-8 \"Posejdon\". Rosjan nie szło wykryć. Rosyjskie okręty są cichsze i mniejsze, krążownik nerwowo starał się ujść prześladowcom. A, żeby \"nie miał lżej\" na powierzchni przybył zespół okrętów nawodnych pod banderą św. Andrzeja i okręty zaczęły zrzucać boje hydrolokacyjne. Dwie fregaty Floty Czarnomorskiej \"Admirał Gregrowicz\" o \"Admirał Essen\" pływały dokładnie nad brytyjskim podwodnym kolosem. Tym sposobem nie mógł okręt brytyjski odpalić rakiet \"Tomahawk\", gdyż przeleciałyby nad głowami okrętów rosyjskich, a zgodnie z zapowiedzą Moskwy, co stwarza zagrożenie na żołnierzy rosyjskich, czyli lata w pobliżu, to zostanie zestrzelone. Kapitan okrętu brytyjskiego nie chciał ryzykować i nie wykonując zadania odpłynął.

Davien
czwartek, 19 kwietnia 2018, 00:16

Czyli w rzeczywistaści zwiewająca z Tartus rosyjska eskadra postanowiła zapolowac na HMS Astute. W rezultacie Rosjanie moga sie cieszyc że okręt którego nie sa w stanie znależć nie zdecydował sie stzrelac bo byłoby o rosyjska eskadrę mniej.

jan
czwartek, 19 kwietnia 2018, 00:09

Jest trochę prawdy w tym co piszesz. Ale według zachodnich ekspertów sprawa wyglądała tak: Astute posłużył jako \"przynęta\" dla rosyjskich okrętów i miał za zadanie odwrócenie uwagi od kierunku planowanego ataku. Dlatego starał się być cały czas widoczny dla Rosjan. Podobną rolę odegrały dwa amerykańskie niszczyciele na morzu Śródziemnym - żaden nie wystrzelił żadnej rakiety. Z Morza Śródziemnego odpalono tylko sześć Tomahawków z amerykańskiego okrętu podwodnego, który od początku pozostawał w ukryciu i jego pozycja była dla Rosjan nieznana, więc rosyjskie okręty nie mogły go \"prześladować\". Wszystkie inne rakiety Tomahawk odpalono z okrętów na Morzu Czerwonym i z Zatoki Perskiej, czyli z kierunku niespodziewanego dla Syryjczyków i Rosjan. Inne pociski i rakiety odpalono z samolotów znajdujących się nad Libanem, bez naruszania przestrzeni powietrznej Syrii.

bender
czwartek, 19 kwietnia 2018, 02:58

A co z baza RAF na Cyprze? Zapomnieli o niej? Rosyjskie klamstwa sie kupy nie trzymaja.

małe be
środa, 18 kwietnia 2018, 23:15

i ta operacja zeżarła 10% rocznego budżetu armii. nie mówię tu o brytyjskim budżecie. nowoczesna rosyjska technika na poziomie koncepcji bywa dobra. na poziomie ilości śmieszna - bo większość to starocie. to kwestia kasy, której nie ma. a praktycznie ile jest to wszystko warte dowodzą konflikty na bliskim wschodzie choćby. bajkopisarstwo jest tanie tylko że to bajka jest.

Boczek
środa, 18 kwietnia 2018, 19:12

Inna nazwa tej urban legend to \"USS Donald Cook\"

cynik
środa, 18 kwietnia 2018, 19:08

1) HMS Astute (S119) nie jest żadnym \"podwodnym krążownikiem\" a tym bardziej nie jest \"nosicielem międzykontynentalnych rakiet balistycznych\". To atomowy okręt \"myśliwski\" uzbrojony w pociski taktyczne \"Tomahawk\". 2) Skoro wiedział, że go otoczyły te zabytkowe \"Warszawianki\" to raczej wiedziano gdzie są i Poseidon nie musiał ich już wykrywać... W ogóle piękna ta historia i taka ze szczegółami. Ciekawe kto ją wymyślił, bo ten OP jeszcze nie wrócił do bazy a trudno sobie wyobrazić, żeby przez radio transmitowali całe zajście do dowództwa. Najprawdopodobniej jedyna prawdziwa informacja to taka, że rosyjskie okręty uciekły w morze z portu by nie stać się potencjalnie łatwym celem dla koalicji. A resztę wymyślili jak z zestrzeleniami rakiet, żeby klęskę przedstawić jako sukces. 3) Gdyby Anglicy zauważyli takie zachowanie Rosjan to mielibyśmy oficjalne noty dyplomatyczne, protesty itp. a nie bajki opowiadane w brukowcach. A tak nikt nie niczego nie zauważył, rakiety i tak poleciały i zniszczyły co było zaplanowane. A nawet jakby w tej opowieści było ziarno prawdy toby tylko świadczyło jak ograniczone możliwości ma rosyjska flota w basenie Morza Śródziemnego, skoro było w stanie wykryć tylko jeden OP wroga. No ale zawsze można potem opowiadać o przeganianiu angielskich OP albo zagłuszaniu amerykańskich niszczycieli...

Pilot
środa, 18 kwietnia 2018, 16:26

To jeden okręt podwodny NATO wziął na siebie ciężar 2 kilo, 2 fregaty, wszystkie samoloty i helikoptery rosyjskie, co pozwoliło całej flocie NATO spokojnie strzelać rakietami. To całkiem nieźlę jak na jeden okręt.

abc
środa, 18 kwietnia 2018, 15:57

\"Rosyjskie okręty \"dla własnego bezpieczeństwa\" opuściły bazę morską w syryjskim porcie Tartus - poinformował szef komisji obrony izby niższej parlamentu Rosji Władimir Szamanow, cytowany przez agencję Interfax. Szamanow dodał, że to \"normalna praktyka\", gdy istnieje groźba ataku. We wtorek niezależna rosyjska telewizja Dożd informowała, że amerykański niszczyciel USS Donald Cook uzbrojony w rakiety Tomahawk znajduje się około 100 kilometrów od morskiej bazy Rosji w Tartus.\" Rosyjskie okręty wojenne uciekły w popłochu z portu w Tartus przed 1 (słownie: jednym) niszczycielem amerykańskim klasy Arleigh Burke aby nie stać się łatwym celem. Jest to zupełna wizerunkowa kompromitacja floty rosyjskiej. Teraz chcąc poprawić ten wizerunek ruska propaganda dorabia sobie scenariusze jak to rzekomo przępedzili HMS Astute. Żałosne.

po co pisać dyrdymały
środa, 18 kwietnia 2018, 21:58

Rozumiem, że Rosyjskie okręty są tak uniwersalne, że potrafią sie w porcie okopywać, bo zwykle jest tak, że okręty jesli jest zagrożenie to wychodzą z portu, no ale wg. Ciebie powinny były się okopać i ustanowić dodatkową rubież obronną. Bajka.

cynik
czwartek, 19 kwietnia 2018, 12:38

Najwyraźniej dowództwo tych okrętów było świadome jakości \"parasola ochronnego\" jaki bazie zapewniał S-400 i wolały nie ułatwiać zachodnim rakietom zadania.

abc
czwartek, 19 kwietnia 2018, 10:59

Potrafisz zrozumieć słowa szefa komisji obrony izby niższej parlamentu Rosji Władimira Szamanowa? Przecież on twierdził wyraźnie że okręty nie opuściły bazy aby walczyć tylko dla \"własnego bepezpieczeństwa\" po prostu zwiały z portu Tartus.

cba
czwartek, 19 kwietnia 2018, 12:34

każde okręty z bazy wychodzą dla własnego bezpieczeństwa -- potrafisz to zrozumieć ?

abc
czwartek, 19 kwietnia 2018, 15:36

Z bazy chronionej dodatkowo systemami S-300 i Pancir-s1?

cba
czwartek, 19 kwietnia 2018, 23:09

z każdej bazy ...

Analityk EY
środa, 18 kwietnia 2018, 10:54

Szanowni koledzy [i towarzysze z Olgino] zapominają, że atak na Syrię środkami projekcji siły z morza w strefie A2/AD systemów rosyjskich [czy syryjskich] był atakiem proxy - zastępczym pokazem siły i skuteczności US Navy i lotnictwa, a przy okazji pokazem realnego sojuszu z UK i Francją. Nie przeciw Rosji - a przeciw Chinom, które na koniec marca na Morzu Południowochińskim urządziły pokaz siły swej floty w \"elefant walk\" 40 okrętów, potem zrobiły repetę w 48 okrętów bodajże 1 kwietnia. Przekaz USA w odpowiedzi proxy-atakiem na Syrię był jasny - \"jesteśmy zdeterminowani do użycia siły i pokazowego przełamania najnowszego A2/AD Rosji - co najmniej równie silnego, co chińskie\". Komentarze chińskich analityków, którzy przecież mają materiały z obserwacji satelitarnej, zawczasu przekierowanej na Syrię, są wyjątkowo chłodne w ocenie Rosji. Owszem - politycznie pośpieszono z Pekinu z wyrażeniem potępienia ataku na Syrię, natomiast co do strony stricte instrumentalnej sprawności ataku i obrony, tu widać wyraźne wrażenie pokazem USA i brakiem skuteczności rosyjskich systemów antydostępowych - zwłaszcza w opozycji do buńczucznych przechwałek Rosji przed atakiem, nie mówiąc o zupełnej kompromitacji pustych gróźb Rosji ataku na nosiciele i wyrzutnie - tu Rosja skompromitowała się w 100% - a ściślej - nie wytrzymała próby konfrontacji i podkuliła ogon. Komunikat Rosji o nieużywaniu S-400 i innych systemów rosyjskich, jest próbą wyjścia z całej sytuacji z twarzą i ocalenia marketingowej pozycji S-400 i innych systemów na eksport. Oczywiście - za cenę deklaracji, że spasowali, podkulili ogon i faktycznie zdradzili Syrię, którą mieli bronić na 100%. Wmawianie, że stare systemy syryjskie osiągnęły 70% skuteczności to rozpaczliwa, szyta grubymi nićmi propagandowa próba odwrócenia istoty sprawy [kota ogonem] wobec laików - czyli większości społeczeństw, w tym także społeczeństwa rosyjskiego, które MUSIAŁO otrzymać krzepiący sygnał z Kremla w massmediach, że \"pokazano Zachodowi\". Deklaracja o nieużywaniu S-400 i innych nowoczesnych systemów w rękach rosyjskich mogła być też tak zredagowana na skutek zakulisowych nacisków Chin, które nie życzyły sobie obniżenia oceny pozycji Chin w ew. konfrontacji z USA - bo tu systemy rosyjskie są nadal uważane za lepsze od chińskich, więc \"zdołowanie\" oceny systemów rosyjskich automatycznie deprecjonuje chińskie. Skutki pokazowego ataku na Syrię są jasne - Chiny nadadzą jeszcze większy priorytet i środki finansowe systemom antydostępowym poczynając od B+R i intensyfikacji wyścigu technologicznego, zintensyfikują też rozwój floty i środki projekcji siły w ramach strategii \"buławy zabójcy\".

Hanys
środa, 18 kwietnia 2018, 14:20

Tak więc Chiny mają takie zaawansowane satelity które widzą że Rosjanie chcą strzelać ale nie potrafią bo co, bo ich zakłócono mam rozumieć ? No... widzę coraz lepsze jaja są wymyślane :) Fakty są takie, że z trzech mórz wystrzelono 105 pocisków które zniszczyły trzy cele na trzech zdjęciach. Naprawdę potrzeba aż 105 rakiet żeby zniszczyć 3 budynki? No chyba że Amerykanie zakładali że większość ich rakiet zostanie strącona, to dlatego tyle odpalili, no bo skoro twierdzą że osiągnęli cel, no to innego wytłumaczenia chyba nie ma. Ale oni twierdzą że wszystkie trafiły... Natomiast Rosjanie nie strzelali i różnie to sobie można tłumaczyć, ja im wierzę, że nie strzelali bo nie byli celem po prostu i wyręczyła ich w znacznym stopniu nie co gorsza, ale liczna i dobrze wyszkolona (zresztą przez nich) opl Syrii.

Georealista
środa, 18 kwietnia 2018, 18:33

Hanys - Bliski Wschód jako jedno z centrów konfrontacyjnych i surowcowych jest od dekady pod satelitarna obserwacją Chin. Chińscy specjaliści mają swoje dane z przebiegu akcji nad Syria i swoje wnioski - i nie są one pozytywne w żadnym razie dla Rosji - ale i dla Chin - co właśnie intensyfikuje w Chinach nakłady na rozwój systemów antydostępowych i na systemy projekcji siły. Zresztą Rosja i Syria to \"dogodni\" aktorzy zastępczy - incydent syryjski w istocie dotyczy strategicznej konfrontacji w walce o hegemonię globalną między USA a Chinami. Żadne błaznowanie Hanys tego nie zmieni - Rosja już obecnie to słabnący kolos militarny ze starzejącym się sprzętem, bo fundowanym na glinianych nogach słabej ekonomiki. Rosja JESZCZE silna - za dekadę konfrontacja będzie już wyłącznie między USA a Chinami. Chiny wydają na B+R i na wyścig technologiczny ponad 412 mld $ za 2016 do 464 mld $ wydatków USA na B+R w tym samym roku. To dane z finanz.ru - jakbyś kwestionował. Potem jest UE z 350 mld $ na B+R [wszystko przeliczeniowo w dolarach]. Tyle, że już wiadomo, że w 2017 Chiny przegoniły USA w liczbie patentów, co więcej i liczba patentów i nakłady na B+R koncentrują się w Chinach wokół techniki i technologii materiałowej i elektroniki i badań podstawowych \"twardych\", w USA to bardziej badania biomedyczne i biochemiczne i fintechy. Dynamika wzrostu wydatków na B+R tych trzech pierwszych na podium jest przy tym najwyższa własnie dla Chin. Jakie jest miejsce Rosji w tym wyścigu? - no cóż - odległe - i co więcej Rosja coraz bardziej odpada od czołówki, a scentralizowany system oligarchiczny i administracyjno-nakazowy Kremla bynajmniej nie rokuje nadziei na przełamanie stagnacji i schodzenia do II ligi. Same wydatki B+R Chin są półtorej krotnie większe od całego budżetu Rosji, to o czym tu mówić. Wiem, wiem, teraz Rosja JESZCZE ma ostatnie przewagi w technologiach wojskowych - za dekadę nie będzie miała żadnych. I na dodatek Rosja na własne życzenie pakuje środki w zbrojenia, zamiast w B+R i bazę infrastrukturalną - tylko się tym zarżną gorzej, niż za Reagana. Na dodatek w marcu Putin sam zaingurował nowy morderczy wyścig zbrojeń a la Gwiezdne Wojny - czyli nieodwracalne przyszłe zbankrutowanie Rosji na własne życzenie [bo to wymaga nakładów na poziomie prawdziwych supermocarstw] - co nastąpi najpóźniej w II połowie lat 30-tych, akurat wtedy, gdy mocarne Chiny wprowadzą bronie laserowe i skierowane i hipersoniczne [ale masowe, a nie tylko prototypy czy krótkie serie] oraz łączność splatania kwantowego i inteligentne gridy kubitowe. A Chiny są cierpliwe - i konsekwentnie budują potęgę ekonomiczna, a na niej dopiero - militarną. Na koniec prośba do trolli - darujcie sobie emocjonalne wykrzykniki i bicie piany, na twarde trendy nie ma mocnych, a z pustego to i Salomon nie naleje. Chiny przejma 1,6 mln km2 \"ziem rdzennie chińskich pod tymczasową administracją rosyjską\", a pewnie będzie to dogodny pretekst do odebrania całej Syberii - i stanie się to dużo wcześniej, niż w pekińskim terminarzu \"wojen koniecznych\" dla wyrównania \"wieku hańby\"...już dziś śmieją się z manekinów w mundurach Armii Czerwonej, ustawianych na budkach wartowniczych na granicy z Chinami...a jak asertywni będą wobec Rosji za dekadę...a za dwie? W wydumany euroazjatyzm Rosjan nikt w Pekinie nie wierzy - i tylko to się liczy....

Polanski
środa, 18 kwietnia 2018, 18:10

A co jak dojdzie do prawdziwej konfrontacji? Zamiast wykorzystać okazję do sprawdzenia w realu możliwości swojego sprzętu odpuszczono. I co teraz? Skąd wiadomo że mamy dobry sprzęt? Może sie mylimy? Warto było to sprawdzić. Dla własnej wiedzy.

Davien
środa, 18 kwietnia 2018, 17:13

Amerykanie zakładali ze Rosja dotrzymuje słowa i będzie choc próbowała bronic Asada dlatego wystrzelili tyle pocisków. A tu taki psikus, rosjanie wlezli w mysią dziurę i amerykanom wyszedł overkill:) Z całego OPL Syrii to manewrujace moze zwalczać 12 Peczora-M w ograniczonym mocno zakresie, Buki i Pancyry ale tych ostatnich tam nie było wiec panie hanys....

SQV
środa, 18 kwietnia 2018, 16:38

Drogi hanysie, rosyjskie systemy, wg ich zapewnień miały tak dalece przewyższać systemy zachodnie, że każdy atak miał być odparty bez problemu. Okazuje się, że atak się udał, a czy skuteczność jego była tak, jaką podają Amerykanie, czy taka, jaką deklarują Syryjczycy...? Co to ma za znaczenie? Rosyjskie systemy AD dopuściły do zniszczenia celów w Syrii, a miały nie dopuścić. Rosyjskie systemy przepuściły wystarczającą ilość rakiet, by cele, które miały być trafione i zniszczone, zostały trafione i zniszczone. Co więcej, Rosjanie deklarowali, że będą bronić Syrii i jej arsenałów. Więc albo nie potrafili tego zrobić, bo mają za słaby sprzęt, albo złamali swoją obietnicę daną Syryjczykom i nawet ich bronić swoimi supersystemami AD nie próbowali. Co jest gorsze? Nieudolność Rosjan, czy ich zdrada?

cynik
środa, 18 kwietnia 2018, 14:08

Oczywiście gra w Syrii toczyła się o większe rzeczy niż zniszczenie paru obiektów czy zestrzelenie kilku rakiet. Ale najłatwiej sprowadzić to do porównywania użytych zabawek i sporów na temat, w zasadzie nieweryfikowalnych, drugorzędnych szczegółów [np. kto co zestrzelił lub nie]. Niewątpliwie tę partię Rosja przegrała, nie potwierdzając wiarygodności jako protektora drugorzędnych dyktatur i nie wykorzystując szansy na zademonstrowanie swoich, intensywnie reklamowanych, możliwości antydostępowych. Co chyba dla niej najgorsze, zachód pokazał, że jej zdanie czy wprost groźby nie odnoszą już takiego skutku jak wcześniej, czyli że na geopolitycznej szachownicy następuje nowe rozdanie.

Analityk EU
środa, 18 kwietnia 2018, 13:28

Syryjska obrona przeciwlotnicza, jest przestarzała i zdekompletowana na skutek trwającej 7 lat wojny domowej, jednak z udziałem rosyjskich doradców wojskowych w ostatnim czasie przeprowadzono głęboki proces reorganizacji jej dowodzenia i kierowania, pod kątem najnowszych rosyjskich doświadczeń i założeń Oficerowie rosyjscy, zajęli się szkoleniem załóg systemów przeciwlotniczych, a specjaliści dokonali modyfikacji i modernizacji sprzętu będącego w rękach syryjskich przeciwlotników. Moskwa dostarczyła też w ostatnich latach ok. 40 bardzo nowoczesnych systemów przeciwlotniczych bliskiego zasięgu „Pancyr-S1”. Jednak kluczem sukcesu, w pierwszej w XXI w stoczonej bitwie, pomiędzy obroną przeciwlotniczą małego kraju z zmasowanym nalotem rakiet manewrujących był fakt, że operacją obronną dowodzili rosyjscy dowódcy mający pełen obraz sytuacji z rosyjskich bardzo nowoczesnych radarów, jak radary wczesanego wykrywania 91H6E systemów S-400 „Triumf” i S-300 „Favorit”. W powietrzu, w eskorcie 4 myśliwców Su-35 krążył rosyjski AWACS, „latający radar” A-50U. Wszystkie te źródła danych o sytuacji w powietrzu spięte są w centralnie kierowany system obrony przeciwlotniczej, połączony z poszczególnymi wyrzutniami i stanowiskami syryjskiej OPK. Część źródeł rebelianckich mówi, o obsadzeniu dostarczonych Syryjczykom „Pancyrów” załogami składającymi się z rosyjskich „instruktorów”. Poza tym dowódcy syryjskiej OPK mieli do dyspozycji, dość archaiczne systemy dalekiego zasięgu S-200 „Wega”, „ucyfrowione”, zmodernizowane systemy bliskiego zasięgu 2K12 „Kub” , noszące nazwę „Kwadrat”. W zakresie systemów średniego zasięgu, mają Syryjczycy dość nowoczesne 9K37 „Buk” M2E, oraz zmodernizowane przez Białoruś leciwe systemy krótkiego zasięgu S-125 Peczora 2M. Te ostatnie, choć nie młode, zainstalowane są na ciężarówkach MZKT-8022, doposażone w nowoczesne stacje naprowadzania rakiet ze ścianową wielofunkcyjną anteną. Peczora 2M ma możliwość naprowadzania rakiet dywizjonu na kilka celów równocześnie. Tak skonfigurowany system przez białoruskich inżynierów , pomimo że swym rodowodem sięga lat 60- tych XX w, okazał się zabójczo skutecznym orężem na „Tomahawki”. W użyciu były też w obronie lotnisk systemy mobilne, również radzieckiego rodowodu z lat 70 tych XX wieku systemy 9K33 „Osa”. Jednak najnowocześniejszym orężem były nowoczesne systemy „Pancyr-S1” zainstalowane na ciężarówce czteroosiowej „Kamaz” , posiadające radar wykrywający cele w odległości 36 km, oraz przenoszący 12 rakiet oraz 4 działka 30 mm. To wyspecjalizowany system to walki z celami małowymiarowymi jak rakiety manewrujące. W Syrii „Pancyry” zestrzeliwały nawet artyleryjskie pociski rakietowe 122mm „Grad”. Pozostaje, na dziś nie rozstrzygnięte zagadnienie. Czy Amerykanie wystrzelili warte miliony $, dziesiątki rakiet na nie bronione opuszczone 3 obiekty? Czy strzelali w liczne obiekty, magazyny lotniska, ale podane wcześniej Rosjanom, a Ci wraz z Syryjczykami urządzili sobie „poligon przeciwlotniczy” strzelając jak do kaczek skoncentrowanym ogniem rakietowym po znanych zawczasu kierunkach podejścia rakiet manerujących.

Wania
środa, 18 kwietnia 2018, 23:47

Przecież Rosja w wydanym oświadczeniu stwierdziła, że rakiety nie weszły w zasięg ich opl więc po co te retoryczne rodem z rosyjskiej propagandy pytania? Rosja dała ciała na całej linii i o jakości ich systemów jest artykuł. Niestety ich propaganda nijak się ma do rzeczywistości. Tak jak z lotniskowcem i su-57. Zachód. w coraz bardziej ucieka Rosji a sankcje działają.

polak
środa, 18 kwietnia 2018, 07:19

14 kwietnia rano tzw. koalicja zaatakowała Syrię, z których część zawiera szczegółowe informacje na temat syryjskich systemów obrony powietrznej.Sto trzy (103) amerykańskie, brytyjskie i francuskie rakiety cruise wystrzeliwane w Syrii były atakowane przez syryjski system obrony powietrznej, w tym Pantsir-S1, Buk-M2, Kub, Strela-10, Osa, S -125 i S-200, które wystrzeliły odpowiedziały 112 pocisków ziemia-powietrze (SAM). Skuteczność systemów obrony powietrznej została odnotowana w następujący sposób: Pantsir-S1: 25 wystrzelonych rakiet, 23 trafienia. Buk-M2: 29 wystrzelonych rakiet, zdobyły 24 trafienia. Kub: 21 pocisków wystrzeliło, trafiło 11 trafień. Pociski Strela-10: 5 wystrzeliły, zdobyły 3 trafienia. Osa: 11 pocisków wystrzelonych, 5 trafień. Wystrzelono pociski S-125: 13, 5 trafień trafiło. Pociski S-200: 8 wystrzeliwane, trafienia 0 trafień. Nieskuteczność S-200 w atakowaniu pocisków samosterujących, wynikała z faktu, że system ten został zaprojektowany do przechwytywania samolotów na dużej wysokości, a nie nisko latających rakiet. statystyki prawdopodobnie nie uwzględniają zachodnich pocisków samosterujących, które zostały zestrzelone lub odeszły od celu, dzięki \"elektronicznym systemom walki\" - coś, czego rosyjskie źródła nigdy nie potwierdzą. współczynnik przechwytywania syryjskich systemów obrony powietrznej podczas ataku rakietowego pod dowództwem USA wynosi około 70 procent.

Boczek
środa, 18 kwietnia 2018, 19:18

Zatem 84 trafienia to nawet lepiej niż Rosjanie twierdzili. Zatem 103-84=19. Skąd zatem przynajmniej na jednym filmiku 50-60 eksplozji?

cynik
środa, 18 kwietnia 2018, 13:53

Cytując inny artykuł z D24: \"Zdaniem generała McKenziego żaden z samolotów i pocisków biorących udział w ataku na cele w Syrii nie został przechwycony i zniszczony. Zanotowano nieskuteczne odpalenia ok. czterdziestu pocisków wystrzelonych z syryjskich baterii przeciwlotniczych, większość z nich odpalono po wykonaniu ataku, nie zanotowano przeciwdziałania ze strony systemów rosyjskich.\" Amerykanie akurat nie mają powodu kłamać, zdjęcia satelitarne pokazują kompletne zniszczenie celów. Rosja z kolei musi ze wszystkich sił zapewniać o skuteczności swoich systemów - w końcu żyje z ich eksportu. A z drugiej strony akurat szczegóły co i ile zestrzelił czy nie nie mają znaczenia, bo gra toczyła się na planszy geostrategicznej i to rozdanie Rosja przegrała.

Hanys
środa, 18 kwietnia 2018, 16:06

Co Rosja przegrała? Z Syrii przecież nie uciekają, wprost przeciwnie, to USA właśnie znowu ogłosiło że ucieka z Syrii, pozostawiając na placu boju pana Asada z panem Władimirem :) Rosja jeżeli już, to udowodniła coś. Rzeczywiście stał się pewien precedens, oto po raz pierwszy nie wielki kraj, udręczony wieloletnią wojną zwany \"reżimem\" odparł atak \"super nowoczesnej technologii USA\" i to prawie samodzielnie :)

Erazm
czwartek, 19 kwietnia 2018, 00:12

Odparł ? A na czym owo odparcie ataku miało polegać ? Amerykanie przylecieli odpalili rakiety zniszczyli cele które chcieli zniszczyć i nie niepokojeni przez nikogo wrócili do domu.Gdzie tu jakiekolwiek odparcie ?

Wania
środa, 18 kwietnia 2018, 23:49

Otóż właśnie nie odparł. Cele zostały zniszczone. A Rosją musi wejść do Syrii, a to kosztuje. Jak Afganistan. I tak się skończy dla Rosji.

cynik
środa, 18 kwietnia 2018, 23:23

1) Rosja przegrała w Syrii politycznie i wizerunkowo, potwierdzając drugi raz w ciągu roku, że nie jest wiarygodnym obrońcą dyktatorów. Na dodatek skonsolidowała największe kraje zachodu, które jasno dały do zrozumienia, że jej głos przestał się liczyć. Przy okazji ośmieszyli się jako producent systemów plot. 2) Assad co najwyżej wygrał z własnym, zbuntowanym narodem. Nawet wsparty przez Rosję był zbyt słaby by walczyć z ISIS. Dopiero kiedy Kurdowie wspierani przez USA i saudów złamali IS przyłączył się do ścigania resztek terrorystów - po to by Kurdowie nie zajęli całej wschodniej Syrii. Miarą jego \"zwycięstwa\" jest oddanie przez Rosję Turcji północnych prowincji państwa Assada. Z USA nigdy nie walczył nie licząc świniobicia urządzonego przez USA chłopcom Assada, Wagnerowcom i ich kumplom z Hezbollahu, oraz sporadycznych amerykańskich ostrzałów rakietowych. No ale kto Rosjanom zabroni powtarzać bzdur o Amerykanach planujących zająć Syrię?

ZZZ
środa, 18 kwietnia 2018, 22:07

Powiem to tak. USA straciło o tyle, że w tej chwili wiadomo, że nie będą babrać się w każdy, nawet najmniejszy konflikt, jak robili od dwóch dekad. Rosja straciła o tyle, że w tej chwili wiadomo, że nawet z użyciem swojego najnowocześniejszego sprzętu jest daleko z tyłu za średnią półką zachodu.

halny
środa, 18 kwietnia 2018, 00:16

Southfront z ostatniego ataku koalicji w Syrii: BUK: 29 missiles fired 24 targets hit OSA: 11 missiles fired 5 targets hit S125: 13 missiles fired 5 targets hit Strela-10: 5 missiles fired 3 targets hit Kvadrat: 21 missiles fired 11 targets hit S-200: 8 missiles fired 0 targets hit Pantsir S1: 25 missiles fired 23 targets hit

bender
czwartek, 19 kwietnia 2018, 02:45

takie same bzdury jak zniszczone “armie lotnicze” nad Jugoslawia :-D

Davien
środa, 18 kwietnia 2018, 00:09

Nie dość, że autor się powtarza (prawie to samo co o S-400) to nie sprawdza własnych informacji. System oparty na podobnych założeniach co obecnie NIFC-CA, sowieci wdrożyli już na przełomie lat 70/80-tych - S-300 otrzymywały również dane z punktów powietrznych PWO jak np. MiG-31 czy A-50. Podobnie jak w USA rozwój systemów przebiega przez wymianę poszczególnych elementów. Autor porównuje systemy w sumie nieistniejące - podobnie jak uważa, że robi to rosyjska propaganda. Skuteczność amerykańsko-żydowskich ataków na cele w Syrii jest kompromitująco mała, co potwierdzają zdjęcia satelitarne. Z możliwych przyczyn jedna to przeciwdziałanie OPL...Szkoda, że na tym portalu tak mało uwagi poświęca się konfliktowi w Jemenie. Między innymi dla tego, że całkowicie kompromituje tam się system Patriot w obronie Rijadu. Najbardziej spektakularne i zarejestrowane porażki amerykańskiej techniki można obejrzeć na Twitterze. W jednym rakieta zawraca wybuchając na ziemi jak bumerang, a w drugim wybucha tuż po starcie niszcząc infrastrukturę naziemną. Przy czym należy zauważyć niską skuteczność przeciwko rakietom balistycznym wystrzeliwanym przez Houti.

Jaca
środa, 18 kwietnia 2018, 14:46

Drogi kolego... Rosyjskie baterie S-300/400/500 podobnie jak współczesny Patriot czy SAMP/T mogą z zewnątrz (z punktu dowodzenia) otrzymać jedynie decyzje zniszczenia celu wykrytego przez radar zewnętrzny, ale już od chwili odpalenia rakiety, muszą sobie radzić same przy pomocy własnych radarów zestawu. Dokładnie zostało to opisane w artykule pana Dury. NIFC-CA i powstający w USA system IBCS zrywa z hierarchiczną organizacją swoich baterii na rzecz systemu spinającego poszczególne sensory rozproszone po całym kraju łącząc się bezpośrednio do radaru zgodnie z zasadą \"Radar on the Net” i do wyrzutni \"Launcher on the Net\". Rozumiesz teraz panie Davien co oznacza sieciocentryczność opracowana w ramach IBCS i NIFC-CA? IBCS pozwoli na ujednolicenie systemu dowodzenia, integrację różnych efektorów i połączenie danych z różnych sensorów, w ramach jednego rozpoznanego obrazu sytuacji powietrznej. Dzięki temu poszczególne systemy zwalczania celów (np. wyrzutnie rakiet) będą mogły korzystać nie tylko z obrazu własnych radarów, ale też z danych innych sensorów podłączonych bezpośrednio do sieci oddalonych nawet o setki kilometrów od baterii. Przykładowo, bateria Patriot będzie mogła zwalczać nie tylko cele w zasięgu jej radaru, ale też „widziane” przez inne stacje zintegrowane z IBCS (choćby radary Sentinel pododdziałów OPL krótkiego zasięgu, ale także przez inne radary prod. polskiej wykonane dla Narwi). Przykładowo operator (dowódca) systemu IBCS znajdujący się w Warszawie odpali pocisk PAC-3MSE/lub SkyCeptor do celu wykrytego przez inny sensor niż radar Patriota, znajdujący się na wyrzutni gdzieś w okolicy Gdańska lub/i Olsztyna. Dla porównania żaden rosyjski dowódca siedząc przed ekranem monitora w Moskwie nie odpali rakiety S-300/400 z Kaliningradu z prostego powodu: te systemy nie są sieciocentryczne. Rozumiesz to teraz panie Davien? Podobnie działa morski system NIFC-CA. Dzięki temu Amerykanie uzyskali m.in. możliwość zwalczania celów powietrznych poza horyzontem o czym Rosjanie mogą zapomnieć na długie lata. Stąd indolencja rosyjskich S-400 w Syrii dla których horyzont radiolokacyjny jest barierą nie do przejścia.

anda
środa, 18 kwietnia 2018, 20:58

oj człowieku bzdury piszesz, cały system obrony opl w Rosji dalekiego i średniego zasięgu dawno został spięty w jeden organizm, spinane są poszczególne baterie krótkiego zasięgu plus system radarowy dalekiego zasięgu / Woroneż, zmodernizowany Don i kilka innych praktycznie nieznanych o tajemniczych nazwach. Kontjener, Lajer o zasięgu paru tysięcy km / parę lat temu ukazały się zdjęcia z centrum obrony powietrzno-kosmicznej Rosji które kieruje całościa obrony opl.

Jaca
czwartek, 19 kwietnia 2018, 08:15

W takim razie uważasz panie anda, podobnie jak nowy pan Davien, że pan Maksymilian Dura pisze bzdury, a Ty wiesz lepiej? Rosyjska siecentryczność w systemach OPL została opisana w innym artykule o S-400. Cytat: \"Tym, co rozwiązałoby rosyjskie problemy byłoby wprowadzenie sieciocentryczności i otwartości rosyjskich systemów rakietowych. Rosjanie oczywiście twierdzą, że już teraz ważną zaletą wszystkich zestawów rodziny S-300 jest możliwość pracy w różnych kombinacjach (w ramach tej samej modyfikacji) elementów wchodzących w skład baterii, ale jest w tym tylko część prawdy. Rzeczywiście w zestawach S-400 i najnowszych wersjach S-300 można dokompletować dodatkowe wyrzutnie rakietowe. Wszystko wskazuje jednak na to, że Rosjanie nadal zachowali hierarchiczny charakter organizacji swoich baterii i w takiej strukturze je wprowadzają do poszczególnych okręgów wojskowych. Oznacza to, że teoretycznie rosyjskie dowództwo może skompletować jakiś zestaw z kilku innych jednak ograniczy tym samym możliwości tych jednostek, z których elementy zostały wykorzystane. Przeszkodą jest tu utrzymywana w Rosji zasada autonomiczności, która oznacza, że każda bateria ma mieć możliwości działania samodzielnie, bez kontaktu z wyższym dowództwem. Bardzo mocno komplikuje to i rozbudowuje ponad potrzeby strukturę organizacyjną każdej jednostki, która musi w razie potrzeby sama wykrywać, identyfikować, klasyfikować i wybierać cele do niszczenia. Rosjanie dekompletując baterie musieliby często odejść od tej zasady, a na to ich dowództwo nie jest - jak na razie - mentalnie przygotowane. W oficjalnych komunikatach rosyjskiego ministerstwa obrony bardzo często pokazują się komunikaty o treningu wojsk obrony przeciwlotniczej w wykrywaniu celów powietrznych. Rosjanie nie robią tego by się chwalić, ale również próbują rozszerzyć liczbę sensorów, jakie można wykorzystać przy wskazywaniu celów dla systemów rakietowych dalekiego zasięgu. Za każdym razem komunikaty wskazują, że dane z zewnętrznych radarów nie idą bezpośrednio do baterii, ale najpierw na stanowisko dowodzenia sił powietrzno-kosmicznych oraz stanowisko dowodzenia obroną przeciwlotniczą okręgu wojskowego. To tam jest dopiero opracowywany rozpoznany obraz sytuacji powietrznej i to stamtąd wskazywane są cele do zniszczenia. Może to oznaczać, że jak na razie Rosjanie nie są przygotowani, by do najnowszych baterii przeciwlotniczych podłączać dowolne stacje radiolokacyjne wykrywania celów powietrznych. Baterie S-400 i S-300 mogą więc z zewnątrz otrzymać jedynie konkretne wskazanie obiektów do zniszczenia z punktu dowodzenia, ale na kolejnych etapach, w tym przede wszystkim od startu rakiety, muszą już sobie radzić same. Rosjanie nadal nie potrafią więc robić tego, co udało się już Amerykanom w zintegrowanym systemie kontroli i obrony przeciwlotniczej NIFC-CA (Naval Integrated Fire Control-Counter Air). System ten zakłada łączenie w całość różnych systemów wykrywania (sensorów) i pocisków rakietowych (efektorów). Dzięki temu Amerykanie uzyskali m.in. możliwość zwalczania celów powietrznych poza horyzontem (over-the-horizon air defense capability). Dla rakiety oznacza to zdolność atakowania obiektów niewidocznych przez sensory okrętu z wyrzutnią i przejęcie naprowadzania rakiety (np. SM-6) na cel przez innych okręt, samolot wczesnego ostrzegania Northrop Grumman E-2D Advanced Hawkeye, czy nawet samolot wielozadaniowy F-35. Stworzenie podobnego, sieciocentrycznego systemu kierowania ogniem przez Rosjan jest oczywiście możliwe. Wymagałoby to jednak wprowadzenia nie tylko odpowiedniego systemu dowodzenia i kierowania, ale również posiadania samolotów wczesnego ostrzegania. Tymczasem w tej dziedzinie Rosja jest nadal wyraźnie opóźniona w stosunku do Zachodu. Dodatkowo wykorzystanie statków powietrznych klasy AWACS latających nad Obwodem Kaliningradzkim jest mało prawdopodobne.\" Koniec cytatu... Czy teraz widać różnicę pomiędzy rosyjską tzw. sieciocentrycznością a IBCS której Rosjanom także (nie tylko NIFC-CA) do tej pory nie udało się stworzyć? Czy mam jeszcze przedstawić zasady działania IBCS celem porównania? Zasada miejscocentryczności jak w przypadku rosyjskich systemów S-300/S-400 jest podobna jak w przypadku innych zachodnich systemów OPL w tym na przykład obecnie wykorzystywanego systemu Patriot i SAMP/T.

anda
piątek, 20 kwietnia 2018, 00:49

Eksperta cechują dwie rzeczy : rzetelna wiedza oraz bezstronność, w tym artykule nie ma rzetelnej wiedzy a bezstronności nawet nie ma wspominać. Autora dezawuuje porównanie systemu który istnieje od kilkudziesięciu lat z systemem który jest dopiero w opracowaniu a na temat którego wiadomo niewiele. Proponuję zapoznać się szczegółowo z ostatnimi ćwiczeniami AR z ich scenariuszem, jak wygląda organizacja opl w Rosji.

Davien
piątek, 20 kwietnia 2018, 23:00

Anda S-500 nie jest nowym systemem to skłądanka S-400 z S-300VM wykorzystująca lekko zmodernizowane radary i pociski z obu zestzwów. Nowością są jedynie nowe pociski hit to kill ale czy nie skończą jak 40N6 to nie wiadomo.

anda
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 20:13

A skąd wiesz? projektujesz go? nie masz zielonego pojęcia co ten system będzie zawierał.

bender
czwartek, 19 kwietnia 2018, 02:38

Spinane sa za pomoca linii telefonicznej i “telefonogramu”. Tak wyglada Twoja “sieciocentrycznosc”

Polanski
wtorek, 24 kwietnia 2018, 00:52

Gdyby mieli sieciocentryczność to by ją zastosowali w Syrii i po kłopocie.

Davien
środa, 18 kwietnia 2018, 20:51

Drogi kolego Jaca, wspomniane baterie otrzymują dane o koordynatach celu i przygotowują dane do strzelania jeżeli znajdzie się on w strefie rażenia systemu. USA jeszcze długo niczego nie zepnie, nie wspominając że żadnej hierarchiczności nigdy tam nie było.

Jaca
czwartek, 19 kwietnia 2018, 12:37

Drogi kolego Davien (odnosi się to też do pana anda). System IBCS będzie kluczową częścią systemu zintegrowanej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej IAMD Stanów Zjednoczonych. System w pełni integruje nie tylko sieci wojsk lądowych, ale także sił powietrznych, piechoty morskiej i marynarki wojennej USA, czego efektem jest powstanie wspólnej zintegrowanej architektury obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej na terenie działań wojskowych. W Rosji taka koncepcja nie jest brana w ogóle pod uwagę panie Davien. System IBCS reprezentuje zupełnie nową jakość w skali światowej w pełni dostosowaną do łączności nowej generacji IFCN używanej w systemie sieciocentrycznym. IBCS stanie się podstawą zupełnie nowej architektury zintegrowanej obrony powietrznej. Jeszcze raz... IBCS pozwoli na ujednolicenie systemu dowodzenia i połączenie danych z różnych sensorów, w ramach jednego rozpoznanego obrazu sytuacji powietrznej. Dzięki temu poszczególne systemy zwalczania celów (np. wyrzutnie rakiet) będą mogły korzystać nie tylko z obrazu własnych radarów, ale też z danych innych sensorów podłączonych do sieci. Dzięki czemu system uzyska możliwość zwalczania celów na podstawie danych z radarów zewnętrznych (radar Patriota może zostać w tym czasie nawet całkiem wyłączony) podłączonych do sieci. Implementacja tego systemu pozwoli między innymi na wykorzystanie do naprowadzania rakiet PAC-3 systemu Patriot innych stacji radiolokacyjnych, niż dedykowany radar Patriota. System IBCS da też możliwość wyboru optymalnego efektora w stosunku do zagrożenia (też zdalnie). Jeżeli np. cel typu bezzałogowy system powietrzny znajdzie się w zasięgu nie tylko Patriota, ale i wyrzutni tańszych rakiet krótkiego zasięgu Narew, będzie mógł zostać ostrzelany przez te ostatnie, a cięższe i droższe pociski PAC-3MSE będą mogły zostać \"zaoszczędzone\" dla bardziej skomplikowanych celów balistycznych. Trzeba umieć rozróżnić system hierarchiczny/zamknięty od otwartego systemu rozproszonego jaki wnosi IBCS. Dlatego IBCS to przeskok generacyjny wobec obecnie stosowanych rozwiązań w systemach obrony przeciwlotniczej. Innym istotnym elementem będzie możliwość prowadzenia samodzielnych działań – z wykorzystaniem rozpoznanego obrazu sytuacji powietrznej -  już przez niewielkie jednostki ogniowe, podczas gdy w obecnej konfiguracji system S-400 otrzymuje dane do strzelania od wyższego dowództwa (system hierarchiczny), które to dowództwo z kolei może otrzymać informację z innych niż radary S-400 źródeł (np. przez samolot MiG-31). Kiedy wreszcie bateria S-400 otrzyma informację, że jakiś obiekt zbliża się z określonego kierunku musi już sama wykorzystać własne radary wykrywania i skierować je w stronę zagrożenia. Podobnie hierachiczną organizację tylko na szczeblu batalionu, wykorzystują współczesne systemy zachodnie jak Patriot i SAMP/T w natowskim systemie obrony powietrznej w wykorzystaniem samolotów AWACS E-3 Sentry. Dlatego komplikuje to i rozbudowuje strukturę organizacyjną każdej jednostki, która musi w razie potrzeby sama wykrywać, identyfikować, klasyfikować i wybierać cele do niszczenia. Architektura IBCS w systemie Patriot odwrotnie, do minimum ogranicza liczbę elementów wchodzących w skład baterii. Wprowadzenie IBCS pozwoli na wycofanie elementów systemu dowodzenia Patriot szczebla baterii i batalionu, wykorzystywanych wcześniej w US Army. W szczególności wycofane zostanie stanowisko dowodzenia baterii Battery Command Post i stacja kierowania ogniem Engagement Control Station, aczkolwiek zgodnie z raportem GAO stacje kontroli mają być używane jako \"interfejs\" pomiędzy elementami systemu dowodzenia IBCS a obecnymi radarami wykrywania i śledzenia celów systemu Patriot. Po wprowadzeniu docelowego, dookólnego systemu radarowego również ECS będzie mogła zostać wycofana, gdyż – jak jest to wstępnie przewidywane – nowy radiolokator ma działać zgodnie z zasadą \"Radar on the Net\" łącząc się bezpośrednio z elementami systemu IBCS. Bateria polskiej konfiguracji systemu Patriot będzie się składać z dwóch FU (fire unit), a każda jednostka ognia zaledwie z jednego radaru i czterech wyrzutni - to wszystko. Resztę \"załatwi\" IBCS. Oprócz wymiany punktu dowodzenia baterii wycofane zostaną też systemy łączności i dodatkowe wyposażenie – jednostki Antenna Mast Group (AMG) oraz Communications Relay Group (CRG), stanowiące wyposażenie baterii. Ponadto, wycofane mają zostać systemy ICC (Information Coordinations Central), czyli centrum koordynacyjne dla batalionu Patriot oraz wspierające je Tactical Command Station. W miejsce elementów dowodzenia baterią czy batalionem Patriot we wcześniejszym, istniejącym kształcie przewiduje się oczywiście wprowadzenie komponentów IBCS. Do takich komponentów spinających poszczególne baterie systemu Patriot z siecią IFCN są jednostki koordynujące Engagement Operations Center (EOC) w kilku wariantach. Wszystkie wyrzutnie i radary będą dołączane do sieci IBCS, dysponującej jednolitymi (takimi samymi dla wszystkich systemów przeciwlotniczych) stanowiskami dowodzenia Engagement Operations Center w trzech wariantach: Current Operations EOC, Engagement Operations EOC oraz Future Operations EOC. Korzystanie z \"sieci\" IBCS pozwoli na użycie danych ze źródeł zewnętrznych nawet, jeżeli w danym miejscu zostanie rozmieszczona mała jednostka Patriot (np. radar i 4 wyrzutnie – tak ma wyglądać cała fire unit polskiego Patriota). Będzie ona mogła działać w sposób autonomiczny i współpracować z innymi elementami obrony powietrznej, np. krótkiego zasięgu Narew i polskimi radarami wczesnego wykrywania P-18PL i systemami pasywnej lokacji PCL. W skład w pełni sieciocentrycznym systemie Patriot dla Polaki znalazło się aż czternaście stacji kontroli EOC – sześć w wariancie Engagement Operations EOC, sześć Current Operations EOC i dwa Future Operations EOC. Z dostępnych informacji wynika, że w celu minimalnej obsługi jednostki ogniowej potrzeba jednego centrum EOC, co najmniej po dwa mają być na wyższych szczeblach (przede wszystkim batalionu). W polskiej strukturze, zgodnie z wnioskiem FMS na każdą jednostkę ogniową przypadają dwa centra \"current operations\" i \"engagement operations\" (razem 8). Kolejne dwa takie zestawy znajdują się na szczeblu każdej z baterii, a dodatkowo w Polsce będą dwa \"future operations EOC\" (przeznaczone do planowania operacji). Jak wygląda obecnie system S-400/500? Skoro twierdzisz, że jest sieciocentryczny i spina wszystkie systemy radarowe i efektory w jedną zintegrowaną architektonicznie całość jak IBCS to tak zapytam - jakie to urządzenia pełnią taką rolę? Możesz je wymienić? Skoro uważasz się za fachowca lepszego od pana komandora Dury, twierdząc z taką pewnością, że S-400/500 jest sieciocentryczny na poziomie IBCS i istniejącego już NIFC-CA to z całą pewnością jesteś w stanie takie urządzenia wymiany informacji wymienić, które zastąpiły lub zastąpią punkt dowodzenia i kierowania 55K6MA w S-500. Podobnie jak nazwę sieci pozwalającą odpalać z Moskwy rakiety w Kaliningradzie. Czekam z niecierpliwością.

Polanski
środa, 18 kwietnia 2018, 18:23

Przecież Ci napisał, że ruscy mieli sieciocentryczność w 70-80 latach. poza tym to nie Davien tylko tentamtego.

lop
środa, 18 kwietnia 2018, 15:40

Jednak kluczem sukcesu, w pierwszej w XXI w stoczonej bitwie, pomiędzy obroną przeciwlotniczą małego kraju z zmasowanym nalotem rakiet manewrujących był fakt, że operacją obronną dowodzili rosyjscy dowódcy mający pełen obraz sytuacji z rosyjskich bardzo nowoczesnych radarów, jak radary wczesanego wykrywania 91H6E systemów S-400 „Triumf” i S-300 „Favorit”. W powietrzu, w eskorcie 4 myśliwców Su-35 krążył rosyjski AWACS, „latający radar” A-50U. Wszystkie te źródła danych o sytuacji w powietrzu spięte są w centralnie kierowany system obrony przeciwlotniczej, połączony z poszczególnymi wyrzutniami i stanowiskami syryjskiej OPK. Część źródeł rebelianckich mówi, o obsadzeniu dostarczonych Syryjczykom „Pancyrów” załogami składającymi się z rosyjskich „instruktorów”. ------ Chyba przestrzeliłeś z tym brakiem sieciocentryczności u Rosjan ....

Davien
czwartek, 19 kwietnia 2018, 00:21

Panie lop, to pare sprostowań:) Ani S-400 ani S-300 nie są w stanie pzrekazywac zadnych danych Newom , Bukom czy innym Kub-om:) Ten nowoczesny 91N6 to ponad 20-sto letni radar wczesnego wykrywania nie zdolny do wykrywania pocisków manewrujacych bo nie do tegp przeznaczony:) -50U to lekko zmodernizowana wersja A-50 czyli maszyna zdolna dowykrywania celów na tle ziemi jedynie w niektórych przypadkach a i tak lepiej niz standardowy A-50. Nie jest tez w stanie kierowac żadnymi systemami OPL choćby nie wiem jak sie starał. I to tyle z twoich rewelacji rodem ze Sputnika.

Jaca
środa, 18 kwietnia 2018, 22:21

Panie lop... Ja mówię o pełnej sieciocentrycznej organizacji baterii w systemie IBCS i w jednostkach morskich NIFC-CA, a nie hierarchicznej jakie reprezentuje rosyjski system obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej.

ktos
środa, 18 kwietnia 2018, 10:48

Co prawda S-300 potrafi odbierac dane z innych radarow, natomiast nie moga one byc uzyte do sterowania rakieta. To jest glowna roznica i bolaczka S-300/400 itd... o czym napisano w artykule. Dlatego S-300/400 nie sa sieciocentryczne. Co do kompromitujacych zdjec satelitarnych... czy mozesz podac link do tych zdjec? Mam nadzieje ze nie ze sputnika bo tam sa pewnie zdjecia z Call of Duty. I na koniec... Patrioty odpalane sa od lat 90... nawet nie wiem ile razy w tym czasie zostaly uzyte bojowo. Tak to juz jest ze jak sie czegos uzywa tosie wypadki zdazaja. Ile razy byly uzyte S-300/400? Przypominam o wspanialych filmikach na ktorych rakieta S-300 po odpaleniu spada na wlasna wyrzutnie. <- ale to pewnie manipulacja tajnego rzadu siwatowego, zydow, masonow i kosmitow.

ktos II
środa, 18 kwietnia 2018, 13:12

W artykule napisano. O S300/400/500 wiemy tylko tyle ile chca sami Rosjanie --- więc może nie przyjmuj czegoś za pewnik bo tego nawet sam autor nie wie.

Davien
czwartek, 19 kwietnia 2018, 00:23

Panie ktos II Rosjanie chwalili sie możliwościami S-300/400 szeroko na wszystkich mozliwych pokazach wiec...

bojowa owca
środa, 18 kwietnia 2018, 12:54

W innym artykule napisano że USA ma za księżycem schowaną gwiazdę śmierci a Rosja ma na marsie trzy szwadrony X-wingów. Ktoś jeszcze bierze Internet i jakiekolwiek media na poważnie myślisz?

Yugol
środa, 18 kwietnia 2018, 08:18

Oooo czy to prawdziwy Davien? Jeśli tak skąd ta zmiana ?

Polacy za Asadem
środa, 18 kwietnia 2018, 00:04

The Times: Brytyjska łódź podwodna nie mogła uczestniczyć w operacji przeciwko Syrii, ponieważ musiała manewrować w konfrontacji z rosyjskimi okrętami podwodnymi - pisze Times, powołując się na źródła. Według informacji gazety brytyjski okręt podwodny klasy Astute uzbrojony w pociski manewrujące grał w kotka i myszkę na Morzu Śródziemnym z jedną lub dwoma rosyjskimi okrętami zagranicznymi, które na Zachodzie są nazywane „czarnymi dziurami\" za względu na ciche poruszanie się. Brytyjscy marynarze także musieli uciekać przed dwoma rosyjskimi fregatami i samolotem przeciwokrętowym. W związku z tym okrętowi podwodnemu nie udało się podpłynąć na odległość wystarczającą do przeprowadzenia ataków na Syrię. Przy czym w ciągu kilku dni okręt podwodny starannie się kamuflował. Jak pisze gazeta, „czarnymi dziurami\" okazały się okręty podwodne klasy Kilo w klasyfikacji NATO, które wypłynęły z syryjskiego miasta Tartus. Dwa silniki na olej napędowy i napęd elektryczny pozwalają im na rozwijanie ogromnej prędkości. Te okręty są uzbrojone w torpedy oraz pociski manewrujące i przeciwokrętowe.

cynik
środa, 18 kwietnia 2018, 14:02

Nie wiem czy wiesz, ale te \'\'czarne dziury\'\', czyli okręty projektu 877 [NATO: Kilo] to jednostki takie jak nasz już leciwy ORP Orzeł . Czyli jednostki doskonale znane flotom NATO i raczej nie robiące już specjalnego wrażenia na nowocześniejszych zachodnich odpowiednikach. Ta \"zawrotna prędkość\" to 17 węzłów. Ten biedny HMS Astute (S119), uciekający przed rosyjskimi fregatami i \'\'czarnymi dziurami\'\' rozwija \"skromne\" 30węzłów. Z tego wszystkiego prawdą jest zapewne tylko to, że rosyjskie okręty na kilka dni przed atakiem uciekły z portu by nie być potencjalnie łatwymi celami. Wody wokół Syrii były przed atakiem regularnie patrolowane przez NATO-wskie Poseidony, więc mam wątpliwości kto przed kim się krył i uciekał.

Davien
środa, 18 kwietnia 2018, 12:34

Czyli wyglądało to tak że supernowoczesny Astute sledził ot tak sobie przestarzałe KIlo i żeby przykuc ich uwage co pewien czas namierzał je sonarem a Kilo nie mogac go wykryc ganiały jak pies za włąsnym ogonem:) Astute jest wyosażony w Tomahawki wiec spokojnie mógł zaatakować a co do czanych dziur to jakos ostatnio Rosja musiała doposażać swoje Kilo i 636 w dodatkowe okładziny anechoiczne bo sonarzysci głuchli od hałasu jakie powodowały:)

Pilot
środa, 18 kwietnia 2018, 01:41

To jeden okręt NATO wziął na siebie siły 2 kilo, 2 fregaty, wszystkie samoloty i helikoptery rosyjskie, co pozwoliło całej flocie NATO spokojnie strzelać rakietami. To całkiem nieźlę jak na jeden okręt.

AAK
wtorek, 17 kwietnia 2018, 21:18

Prawdy się nie dowiemy tu przy kompie - gdybać możemy ? Fakt że przy zmasowanym ataku nasze świeżutko zakupione Patrioty wystarczą nam na 1 godzinkę lub 2 ???? Co nam da zapał na obronę Warszawy krócej jak Powstanie Warszawskie ! Czy S-400 jest skuteczny - na razie nie wiemy ale wiemy iż ten system w z lat 70-80 sprawdza się ..... Więc skoro na super nowoczesne i inteligentne rakiety koalicji - wystarczą wegi i inne rakiety podobno podobne do złomu - to można domniemywać iż ulepszone i znowymi możliwościami śledzenia celów - powinno być bardziej skuteczne ! Czy tak jest - Kreml skrywa tą tajemnicę - a my jak zwykle fantazjujemy ile nam się da ???? Sam atak imponujący na puste stodoły ( laboratoria ) - bez ofiar samego nalotu rakiet jak i okolice nie skażone tym trującym gazem oraz brak doniesień o ofiarach skażenia ????? Co nam daje do myślenia ? Inteligentny - bez Rusofobi odpowie prosto - IMPROWIZACJA : jak IRAK , LIBIA i inne oskarżane ( REŻiMY ) ????

bender
czwartek, 19 kwietnia 2018, 02:33

Zaskakujace uzycie slowa IMPROWIZACJA. Zreszta jak i reszty slow :-D

mentor
wtorek, 17 kwietnia 2018, 17:52

mowi ie o 50-70 rakietach wystrzelonych z s300/s400 i procent skutecznosci byl praktycznie zerowy. gdybyscie sie pytali dlaczego rosyjskie zestawy sa tanie. oglinie s300/s400 jest dobre na smiglowce, samoloty i to wszystko.

dy mentor
środa, 18 kwietnia 2018, 00:35

mowi ie a konkretnie kto to mówi ? oglinie smiglowce ,samoloty widać że chciałbyś jeszcze czołgi ,okręty,bunkry ufo ,kosmitów i jeszcze może coś .

Zajac
wtorek, 17 kwietnia 2018, 16:18

Oczywiscie, ze Patrioty sa najlepsze. Wykazaly to 30-to letnie analizy i testy MONu. Przeciez nie kupiliby czegos w 2-gim gatunku.

bojowa owca
środa, 18 kwietnia 2018, 12:57

Najlepsze systemy to takie przy których można jak najwięcej wziątek dokleić w ramach premii dla konsultantów, komisji, zespołów, doradców, specjalistów i medialistów. Zadziwiające że wszystko to i tak z kieszeni zwykłych ludzi któzy bardzie potrzebują kawałka swojego miejsca na ziemi i swobody w postawieniu dachu nad głową oraz uprawy tego kawałka ziemi i dostępu do wody.

bv
wtorek, 17 kwietnia 2018, 15:10

Ten sam autor w styczniu twierdził na łamach defence24,że amerykański wywiad myli się twierdząc,że Rosjanie mają drona z reaktorem nuklearnym. Według autora Rosjanie nie są wstanie wyprodukować drona zasilanego reaktorem nuklearnym.W marcu W.Putin pokazał nie tylko drona ale i pocisk samosterujący zasilany reaktorem nuklearnym. Autor wierzy w to co chce wierzyć .Autor wysnuł wniosek,że skoro Rosjanie nie uruchomili S 400 to oznacza,że nie mogli wykryć Tomahawka. Oczywiście,że mogli nie wykryć jak Tomahawk leciał nisko na ziemią daleko od radarów. Tak samo patrioty nie wykryją Kaibra lecącego na 100 metrach nad ziemią w odległości 50 km. Amerykanie na pewno wybrali taką trasę dla rakiet aby systemy w rosyjskiej bazie ich nie wykryły.

ktos
środa, 18 kwietnia 2018, 10:52

Dron istnieje jak nasze okrety miecznik... na komputerze.

Bello
środa, 18 kwietnia 2018, 01:46

Poza makieta z tektury Putin nic nie pokazal. Nie badz smieszny.

Davien
środa, 18 kwietnia 2018, 00:50

Putin pokazał kilka filmików zrobionych na komputerze i to wszystko, ani Status-6 ani ten mityczny dron nie istnieja i zanim sie pojawią to dekady upłyną Akurat Patriot Kalibra na 100m z 50km wykryje zreszta jak na razie 3M14 nigdy nie leciał nizej niż 150m wiec tyle z twoich teorii.

Polanski
wtorek, 17 kwietnia 2018, 20:56

Od rakiet manewrujących NATO ma AWACS-y. Rosja tylko dobre chęci.

Kraper
wtorek, 17 kwietnia 2018, 14:53

Turcy mogliby takie rzeczy pisać, kupują S-400, pewnie sobie go w jakiś sposób sprawdzą i ocenią, choć i tak wiadomo nie dostaną \"pełnej wersji\" no ale dużo się dowiedzą, więcej niż polscy bajarze i na pewno coś ujawnią, kto wie, może powiedzą tak jak Asad ostatnio który powiedział że - rosyjskie rakiety są lepsze od amerykańskich. Zobaczymy. Natomiast polskim mitomanom zostaje snucie domysłów i zastępowanie mitów o \"tekturowych czołgach\" czymś innym. \"Prawdą o S-400\" , \"Prawdą o S-500\" , \"Prawdą o T-14\" , jestem pewien że niedługo ukaże się \"Prawda o Sarmacie\" itd. A ja się pytam, kiedy polski przemysł zbuduje coś zbliżonego do S-75, całkowicie samodzielnie, tak dla jaj żeby pokazać że umie. Bo tak to naprawdę nie wypada się śmiać i snuć domysły o rzeczach o których mało kto nawet w CIA, Pentagonie ma pojęcie, ale ich jeszcze w Polsce nie było. Tu wszyscy wszystko wiedzą.

asd
wtorek, 17 kwietnia 2018, 23:51

Turcy może po prostu dostaną za friko S-400 tak samo jak elektrownię atomową, którą ruscy budują za swoją kasę w zamian za otwarcie cieśniny Bosfor dla rosyjskich okrętów.

Kiks
wtorek, 17 kwietnia 2018, 18:00

Bredzisz. Zapytaj Greków. Będzie prościej.

Polanski
wtorek, 17 kwietnia 2018, 17:55

Czas pokaże kto miał rację. Budować rakietę żeby pokazać że się potrafi to tylko w Rosji. Kosztem życia ludzi i infrastruktury takie fajerwerki. Powoli pniemy się w górę i budujemy przyszłość. Jaką przyszłość ma Rosja? No, ale potrafi budować rakiety jak Korea Płn. Też mi osiągnięcie.

Kraper
wtorek, 17 kwietnia 2018, 23:28

No dobra, fakt, szkoda środków na takie rzeczy żeby tylko pokazać że się umie. Ale coś na eksport do Afryki, cokolwiek...

Polanski
środa, 18 kwietnia 2018, 09:39

Po co? Ruscy zaproponują wszystko 6 razy taniej. U nich wszystko 6 razy tańsze. No i 6 razy gorsze.

ciapek
wtorek, 17 kwietnia 2018, 13:28

Rosja ma najlepszy opl.Potrafi zniszczyć bardzo szybki iwysoko latający samolot taki jak na Ukrainie.

realista
wtorek, 17 kwietnia 2018, 14:57

W sprawie zwalczania lotnictwa cywilnego Rosjanie są rzeczywiście pionierami.

Davien
środa, 18 kwietnia 2018, 00:11

Chyba Ukraińcy. Zaczeli od Tu-154 lecącego z Izraela.

łukasz
wtorek, 17 kwietnia 2018, 21:33

Być może, ale USA też ma swój \"drobny\" wkład w ten sport. Drobny na dokładnie 290 trupów... i nie tylko Amerykanie bo Chińczycy, Żydzi, Bułgarzy a nawet Włosi choć się do tego nie przyznali i próbowali zatuszować sprawę.

Analityk EY
wtorek, 17 kwietnia 2018, 12:27

Tak czy inaczej Polska musi zbudować własną strategiczną strefę antydostepową A2/AD, lokalnie, tzn. nad cała Polska i w strefie buforów bezpieczeństwa strategicznego wokół Polski, znacznie silniejszą od A2/AD Kaliningradu czy w przyszłości od rosyjskiej A2/AD z Białorusi. Co lokalnie w naszej sytuacji za kwotę min 55 mld zł jest całkowicie możliwe. Jak my swoją A2/AD nie zgnieciemy rosyjskich A2/AD, to sytuacja będzie bardziej tragiczna, niż w 1939. A jak zgnieciemy rosyjską A2/AD, to agresja Rosji będzie anulowana już podczas planowania i w kalkulacji koszt-efekt będzie nieopłacalna. Albo-albo: to jest \"all or nothing\" bez stanów pośrednich i remisu. Co wymaga dla uzyskania naszej silniejszej A2/AD koncentracji środków finansowych i absolutnego priorytetu budowy A2/AD=Tarczy Polski spiętej sieciocentrycznie w sensorach i efektorach przez IBCS - z dołączeniem lotnictwa do Tarczy Polski [potem innych SZ]. Czyli 1,5 tys efektorów [zarazem przeciwrakietowych i przeciwlotniczych - na opłacalne cele] minimum klasy PAC-3MSE [mój typ to Aster 30 Block 2 BMD Eurosama - ale z pełną produkcją i rozwojem w Polsce], plus minimum 4 tys Piorunów na aerostatach i bsl MALE/HALE na pułapie 5-20 km, plus minimum 10 tys MHTK C-RAM po 15 k $ sztuka. I bardzo proszę skończyć z tym fałszywym gadaniem, że Wisła zamiast Narwi, albo IBCS mityczny i niepotrzebny: efektory antyrakietowe zwalczają zarazem samoloty i to najbardziej zaawansowane, a sami nie mamy czasu ani kompetencji ani pieniędzy na zbudowanie analogu IBCS, a ponadto interoperacyjność real-time \"plug-and-fight\" z USA i innymi krajami NATO z IBCS, zupełnie zmienia kalkulację strategiczną \"twardości\" Polski dla Rosji i mocno skokowo podwyższa poprzeczkę ataku. Dlatego zresztą tak namiętnie jest zwalczany priorytet na system antyrakietowy [w istocie i system plot] i zwalczany IBCS. Zupełnie bezsensowne są emocjonalne wrzutki, że to hamuje rozwój polskich radarów aktywnych i pasywnych - jest dokładnie odwrotnie, bo teraz są rozwijane z podwyższonym priorytetem właśnie dla docelowego wpięcia w IBCS.

Mmx
środa, 18 kwietnia 2018, 09:15

Albo za ułamek tej kwoty wyposażyć każdego zdrowego Polaka w jeden karabin który będzie trzymał w domu i efekt będzie ten sam - straty z okupacji nie do zaakceptowania przez wroga. I nikt nam tego \"systemu antydostępowego\" nie będzie mógł wyłączyć.

Erazm z Rormanki
czwartek, 19 kwietnia 2018, 00:23

W Afganistanie już prawie 2 kałachy na obywatela mają i jakoś to okupantów wszelkiej maści nie zniechęca.

cynik
środa, 18 kwietnia 2018, 14:11

Przypomnij jak się skończyła okupacja sowiecka po 1944r? Mimo nasycenia lasów oddziałami partyzanckimi, szczególnie w pierwszym powojennym i różnych lokalnych sukcesów tzw. \"wyklęci\" w skali strategicznej i polityczniej nie osiągnęli kompletnie nic.

monty
wtorek, 17 kwietnia 2018, 11:54

Polecam przeczytac artykuł \"Bezradni Rosjanie. Nawet gdyby chcieli, nie mogliby zatrzymać tomahawków\" Autor: Maciej Kucharczyk na: tvn24, mniej danych o sprzęcie ale lepiej autor zobrazował dlaczego rosjanie mieli problem w Syrii.

Riddler
środa, 18 kwietnia 2018, 11:56

Po zdaniu: \"Prawda jest taka, że pociski w rodzaju tomahawków strącić jest jednak bardzo trudno\" powinienem przerwać czytanie, ale przemogłem się i dokończyłem... i teraz żałuję.

jasio
środa, 18 kwietnia 2018, 00:47

a mieli ?

Polanski
środa, 18 kwietnia 2018, 09:40

A nie mieli? Wszyscy to widzą. Masz problem z widzeniem?

jasio
piątek, 20 kwietnia 2018, 12:29

Wszyscy czyli kto ?

yaro
wtorek, 17 kwietnia 2018, 11:32

Czołg T 14 Armata, samolot 5-ej generacji Su 57, a teraz system S 500. Wydłuża się lista propagandowych sukcesów rosyjskiej zbrojeniówki.

yaro
wtorek, 17 kwietnia 2018, 16:24

zapomniałes dopisać, że T14 Armata ma zostac wystrzelony w kosmos najnowsza super ciężką rakieta rosyjską.

prawieanonim
środa, 18 kwietnia 2018, 14:57

Racja. Wygląda to na pożegnanie kolejnego złomu z hukiem.

Lazy Lazer
wtorek, 17 kwietnia 2018, 16:21

Nasza lista jest duzo dluzsza i duzo silniejsza. Ale to narazie wylacznie analizy listy. Ale pogadac zawsze pozna.

Wania
wtorek, 17 kwietnia 2018, 11:24

Panowie rosyjska OPL jest dedykowana do zwalczania obiektów cywilnych po co jakieś porównania do systemów dedykowanych do zwalczania celów wojskowych.

Viggen
wtorek, 17 kwietnia 2018, 10:21

Powinni dodać jedno ZERO byłby nowocześniejszy.

RZESZOW
wtorek, 17 kwietnia 2018, 04:22

PORÓWNANIE PARAMETRÓW S-400: Patriot: Zasięg niszczenia celów aerodynamicznych: >250 km 160 km Zasięg pocisków balistycznych: 60 km <45 km Pułap: max — 27 km min — 0,01 km max — 24 km min — 0,06 km Zasięg radaru: 600 km >150 km S-400 może korzystać z czterech typów rakiet (48N6E3, 40N6, 9M96E, 9M96E2),. W rezultacie S-400 może być uzbrojony w zestaw różnych rakiet, co zapewnia dużą uniwersalność oraz umożliwia dostosowanie do danego zagrożenia. 48N6E3/48N6DM – pierwsza z nowych rakiet dalekiego zasięgu dla systemu S-400, będąca wersją rozwojową 48N6E2, o zasięgu 240 km. 40N6 – rakieta dalekiego zasięgu, mogąca zwalczać cele powietrzne na odległość 400 km[6]. Rakieta ta ma min. za zadanie niszczenie samolotów kontroli i wczesnego ostrzegania AWACS, JSTARS. 9M96E, 9M96E2 – jednostopniowe rakiety o zasięgu odpowiednio 40 i 120 km, przeznaczone do zwalczania samolotów oraz wszelkiego typu broni lotniczej. Są lżejsze i mniejsze od odpowiedników używanych przez inne systemy S-300. Prawdopodobieństwo trafienia ma wynosić 0,9 dla samolotów załogowych i 0,8 dla bezzałogowych. Rakieta może manewrować przy przeciążeniach sięgających 20 G i wysokościach do 35 km zwalczania samolotów oraz wszelkiego typu broni lotniczej. Są lżejsze i mniejsze od odpowiedników używanych przez inne systemy S-300. Prawdopodobieństwo trafienia ma wynosić 0,9 dla samolotów załogowych i 0,8 dla bezzałogowych. Rakieta może manewrować przy przeciążeniach sięgających 20 G i wysokościach do 35 km Główną zaletą Triumfu w razie jego wykorzystania w charakterze systemu przeciwrakietowego jest większy zasięg. Zasięg rakiety 40N6E wynosi do 400 km wobec 200-kilometrowego zasięgu THAAD. W odróżnieniu od S-400, który może strzelać na 360 stopni, zakres rozłożonego THAAD wynosi 90 stopni w poziomie i 60 w pionie. Jednocześnie „Amerykanin\" ma lepszy „wzrok\" — zasięg wykrywania stacji radiolokacyjnej AN/TPY-2 wynosi 1000 km wobec 600 km Triumfu Natomiast główna różnica między THAAD i Triumfem tkwi w cenie. Jedna bateria THAAD składająca się z sześciu wyrzutni, każda z których posiada 8 rakiet przechwytujących, kosztuje około 2,3 mld dolarów. Jeszcze 574 mln trzeba zapłacić za innowacyjny radar AN/TPY-2. Koszt dywizjonu S-400 z ośmioma wyrzutniami wyposażonymi w 4 rakiety wynosi około 500 mln dolarów. Rosyjski system kosztuje sześciokrotnie taniej,

ktos
wtorek, 17 kwietnia 2018, 14:41

Ale powiedz... przeczytales artykul? Podpowiem tylko dlaczego patriot ma mniejszy zasieg wykrywania celow. Bo do wykrywania obecnosci wroga sluza radary dalekiego zasiegu. Bateria ma sluzyc do ochrony jakiegos terenu. Czy zestrzeli cel 100km czy 80km od siebie nie ma wiekszego znaczenia. O mitycznym 600km bylo napisane w artykule wiec nie trzeba chyba sie rozwodzic nad tym

Davien
wtorek, 17 kwietnia 2018, 14:05

No to po kolei: Patriot ma zasięg do 160km a pociski PAC-3MSE moga zwalczać cele balistyczne do ok 60km i na pułapie do 36km, 24km to był pułap 20-sto letnich PAC-3. Jest w stanie zwalczac nisko lecące cele. S-400 zasieg do 250km przeciwko bombowcom lub tankowcom, do zwalczania mysliwców 120km Ograniczone zwalczanie celów balistycznych do 60km pułap 9M96E2 to maks 30km Co do zasiegu to THAAD może zwalczac balistyczne na 200km i na pułapie 150km, 40N6 nie jest w stanie w ogóle tego robić, to pocisk który ma słuzyc do atakowania powolnych niemanewrujacych celów. Pociski SkyCeptor zestawU Patriot mają niszczyc cele aerodynamiczne na zasięgu do 300km Odpowiednikiem systemy THAAD nie jest i nigdy nie będzie S-400, ma nim byc dopiero S-500, tyle że USA ma jeszcze AEGIS BMD zostawiający każdy rosyjski system antyrakietowy lata świetlne z tyłu I to by było na tyle, na drugi raz napisz coś porządnie zamiast kiepskiej manipulacji.

robo
wtorek, 17 kwietnia 2018, 13:10

Również Łada jest sześciokrotnie tańsza od Daimlera czy Chryslera ...

Rzeszów chyba pod Moskwą
wtorek, 17 kwietnia 2018, 12:47

Śmiesznie brzmi zachwycanie się rzekomym zasięgiem radaru 600 km, skoro wystarczy przeczytać artykuł powyżej, by widzieć, jaka to propagandowa bzdura. Mało tego, wystarczy podstawowa wiedza z fizyki, jak rozchodzą się fale.

RZESZOW
wtorek, 17 kwietnia 2018, 17:05

Cele powietrzne na odległość 400 km. Rakieta ta ma min. za zadanie niszczenie samolotów kontroli i wczesnego ostrzegania AWACS, , JSTARS Joint Surveillance and Target Attack Radar System JSTARS meets AWACS airborne warning and control system (AWACS)

Davien
środa, 18 kwietnia 2018, 00:54

Po pierwsze to pocisk 40N6 nie wszedł jeszcze nawet do produkcji, najlepszym obecnie pociskiem jest 48N6E3 o zasiegu do 250km Po drugie obecnie zasieg radaru wykrywania wynosi dla celów aerodynamicznych 0k 400km, te 600km to jedynie dla celów w kosmosie

prawieanonim
środa, 18 kwietnia 2018, 15:00

Znając tempo opracowywania pocisków w Rosji na przykładzie 40N6 (który miał być w S-400) to S-500 swoje pociski otrzyma za jakieś 20 lat.

Davien
środa, 18 kwietnia 2018, 17:19

No akurat to S-500 ma miec po prostu zmodernizowane wersje juz istniejących rakiet wiec chyba krócej:)

Zajac
wtorek, 17 kwietnia 2018, 16:25

Rzekomo to Amerykanie pokonali ISIS w Syrii. Rzekomo bo nie mozna pokonac wlasnych stworzonych i zaplaconych formacji :^)

Davien
środa, 18 kwietnia 2018, 00:56

Oczywiście to Rosja zdobyła Rakkę, to rosyjskie wojska pomagały Kurdom? Nie , Rosja atakowała wszystkich poza włąsnie ISIS dopuki ta nie zerwała sie z rosyjskiej smyczy.

madox
środa, 18 kwietnia 2018, 15:46

Rakka i Mosul zostały zrównane z ziemią. Obecnie panuje tam katastrofa epidemiologiczna z powodu tysięcy trupów w morzu ruin.

prawieanonim
wtorek, 17 kwietnia 2018, 11:33

Z tych danych zupełnie nic nie wynika. Zwykła propagandowa wklejka. Już sama minimalna wysokość dla S400 - 0,01 km to bzdura wyssana z palca.

Smiechow
wtorek, 17 kwietnia 2018, 04:11

Reasumując : Polacy nie powinni bać się rosyjskich rakiet ,bo prawdopodobnie jest to przereklamowane badziewie ,w produkcję którego Rosja bez sensu topi rubelki.. Gdyby jednak okazało się ,że to nie są \"tekturowe niemieckie czołgi\" to i tak nie zdążymy się przestraszyć ...,bo będzie już po nas...,a więc śmiało głowa do góry !!!

Zajac
wtorek, 17 kwietnia 2018, 16:33

A skad znasz tajna dyrektywe MON ???

pragmatyk
wtorek, 17 kwietnia 2018, 02:37

Oczywiście System \"Prometeusz\" będzie uzupełniał bańkę A2/AD ,ktorą tworzą Rosjanie ,oni to wymyslili i spełnia wymogi nowoczesnej strategi obrony państwa.Wielowarstwowość obrony ,to podstawa ,ale jej skuteczność zależy od większej ilości czynników . Najnowszy zestaw OPL zwany Prometeuszem będzie sie nadawał do zwalczania środków bezpilotowych na dalekich podejściach ,nawet nie jest budowany jako wysokomobilny.Nadal nic nie możemy powiedzieć o możliwościach S-300 ,czy S-400 ,ktore oprócz zestawów krótkiego zasiegu bezpośrednio broniących rosyjskie obiekty mają Rosjanie w Syrii, wiemy tylko ,ze Syryjskie wojska używały przeciwko wystrzelonym przez USA ,czy Francję rakietom manewrującym zestawów ,znanym nam już wcześniej od wielu lat ,oczywiście wielokrotnie zmodernizowanym przez Rosjan .Zostały użyte słabo wykrywalne rakiety wykonane w nowoczesnej technologi stealth . Czy Patrioty byłyby lepsze ,gdyby stały na miejscu rosyjskich ,być może ze względu na Hit to kill , ale i tak przy zmasowanym uderzeniu rakiet nastąpiłoby przeciążenie kanałów kierowania ogniem (uderzenia punktowe) , musiałaby być duża gęstość obrony plot. (Izrael)Nawet gdyby Rosjanie użyli do pomocy w obronie swoje S-300 nie zmieniłoby to bilansu ataku rakiet manewrujących ,prawdą jest ,że Rosjanie nie kwapią sie używać bojowo te zestawy , być może obawiali sie strat przy naprowadzaniu sie rakiet na stacje rlok.Trochę wiemy o mozliwościach obrony Syryjskiej z nalotów Izraela ,ktory szczegółowo analizował rosyjskie zestawy OPL ,a niektorzy piszą ,ze coś kupił ,oczywiście nie bezpośrednio od Rosjan.W przyszłości technologiczną przewagę może mieć nowy system Amerykański gdy przejdzie chorobę wieku dziecięcego ,a IBCS będzie go uzupełniał

Davien
wtorek, 17 kwietnia 2018, 14:12

Jeżeli chodzi o stzrelanie w manewrujące to S-300 zupełnie się do tego nie nadaje, S-400 i Patriot mogłyby je zwalczać pociskami 9M96 i PAC-3/3MSE jakby były w zasiegu. Tu patriot stoi troche lepiej bo PAC-3MSE może przyjąc wskazania celu z innego zródła niz tylko radar zestawu, 9M96 nie. Do zwalczania manewrujacych Syria miał uzyc S-125/KUB i S-200 oraz podobno Buk. Ani S-200 ani Kub nie są w stanie tego robic z S-125 jedynie 12 zestawów Peczora-M jakie posiadaja Syryjczycy. Buk może je zwalczac bez ograniczeń O mozliwosciach S-300 wiadomo całkiem duzo, te systemy kupiły chocby sobie do badań Stany, są w Grecji.

KrzysiekS
wtorek, 17 kwietnia 2018, 02:30

Jeżeli chodzi o Rosję problemem nie jest jakość tylko ilość. Dlatego poproszę CAMM/CAMM-ER bo to jest ilość w rozsądnej jakości cenowej.

Zajac
wtorek, 17 kwietnia 2018, 16:35

Proscie a bedzie wam dane, mowia madre nauki. W realnym swiecie jest duzo prosciej - kup sobie.

jacek
wtorek, 17 kwietnia 2018, 12:54

to jest raczej maksimum ich możliwości naukowo-technicznych. Można sobie teraz dorabiać różne ideologie.

logik
wtorek, 17 kwietnia 2018, 11:42

Chruszczow też kiedyś mawiał, że produkują rakiety jak parówki, a jak się potem okazało gdy USA wysłało Lockheed U-2 nie było tak różowo z tymi parówkami. Ale swoją drogą gdyby Rosja ruszyła całym arsenałem lotniczym naziemnym na Polskę mamy zerowe szanse w konfrontacji z Nimi

Zajac
wtorek, 17 kwietnia 2018, 16:50

U-2 poleglo. Widocznie zadlawilo sie parowka Chruszczowa :^))

Calvin
wtorek, 17 kwietnia 2018, 15:40

Wszystko było dokładnie tak jak mówił pierwszy sekretarz. Parówki tez produkowali w ilości kilku sztuk na rok.

ktos
środa, 18 kwietnia 2018, 10:59

A po co mieli produkowac parowki? Mieli je z Polski.

bender
czwartek, 19 kwietnia 2018, 02:23

Widzisz, nie przewidzieli, ze sami wprowadza sankcje na parowki z Polski i juz ich nie maja.

Szeregowy Elew
wtorek, 17 kwietnia 2018, 01:51

A ja mam takie pytanie, bo widzę na forum wielu ekspertów, generałów itd. Mianowicie: Co się stanie kiedy Iran odpali nie mal jednocześnie (bo taką mają doktrynę) swoje 1500 rakiet na Izrael, nawet wyposażonych w konwencjonalne głowice. Czy jest możliwość żeby Iran zapobiegł, zniszczył izraelski arsenał atomowy zanim zostanie użyty w odpowiedzi, bo były już różne newsy o irańskich rakietach, a takich analiz jeszcze nie było i mnie to ciekawi, bo zarówno Iran jak i Izrael mają plany na wypadek starcia. Jak to może wyglądać, prosiłbym o opinię.

asd
wtorek, 17 kwietnia 2018, 23:55

Jeśli będzie błogosławieństwo Departamentu Stanu USA to polecą a jak nie to prędzej nastąpi jakaś kolorowa rewolucja.

Davien
wtorek, 17 kwietnia 2018, 14:19

Po pierwsze cos takiego jest niemozliwe do przeprowadzenia z zaskoczenia, irańskie rakiety to nie Minutemany gdzie o odpaleniu dowiadujesz sie jak odsuwa się pokrywa silosu. Po drugie nie zniszcza izraelskiego arsenału bo jest on tez na OP a tych chocby nie wiem jak próbowali balistycznymi nie sięgną, za to w odpowiedzi pewnie polecą Popeye Turbo SLCM. Sporą częśc z rakiet irańskich przechwycą systemy antyrakietowe, co prawda nie wszystkie ale żadnej pewności że zniszczyliby naziemne miejsca magazynowania broni jadrowej w Izraelu nie ma. Za to pewna jest odpowiedż Izraela a to by sie Iranowi nie spodobało, oni obrony antyrakietowej praktycznie nie maja.

Alojzy P.
wtorek, 17 kwietnia 2018, 12:50

Pytanie, czy Iran jest w stanie ze 100% pewnością określić lokalizację wszystkich głowic izraelskich. Wprawdzie Izrael nie ma ich na okrętach podwodnych, ale wciąż dość prawdopodobne, że są one rozśrodkowane i co najmniej kilka z lokalizacji nie byłoby znanych Iranowi.

Davien
wtorek, 17 kwietnia 2018, 14:19

Izrael ma pociski Popeye Turbo SLCM z głowicami jadrowymi na OP typu Delfin ale do tego oficjalnie sie nie przyznają.

AWU
wtorek, 17 kwietnia 2018, 01:36

Pozostaje faktem że rosyjska oplot historycznie notuje same klęski. 2 w.ś. niemieckie Ju-86 jeszcze wiosną 1944 latały bezkarnie nad Moskwą. Nalot na amerykańską bazę w Połtawie, Sowieci zabronili Amerykanom rozwinięcia własnej OPL jak również zabroniono startu amerykańskim myśliwcom bez uzyskania zgody 24 godz wcześniej. W rezultacie gdy nadleciały niemieckie bombowce Rosjanie wystrzelili ponad 400 tys pocisków różnych kalibrów nie uzyskując żadnego trafienia. Wietnam: pierwsze bateria SA-2 dotarły wraz z rosyjskim personelem w poł 1965r. Na początku ich skuteczność 10 pocisków na trafienie. W 1968r podczas operacji Rolling Thunder komunistycznego Wietnamu broniło już 7500 dział plot i 200 baterii SA-2/SA-3 ale jako że Amerykanie szybko zastosowali countermeasures i zmienili taktykę skuteczność 48 pocisków na 1 trafienie. Pod koniec operacji Linebacker II w grudniu 1972r skuteczność 57 pocisków na trafienie, operacja praktycznie zniszczyła kompletnie OPL komunistów i uczyniła ich bezbronnymi zmuszając do rozpoczęcia rozmów pokojowych. Do nieco zapomnianych CMs stosowanych podczas tego konfliktu jest użycie UAVs jako wabików aktywacji komunistycznej OPL. Zanotowano przypadek gdy na jednego RQ-34 odpalono bez powodzenia 11 SA-2. Z drugiej strony najlepszym wynikiem osiągniętym przez płn wietnamskie SA-2 było odpalenie salwy 5-ciu pocisków które nie tylko zniszczyły UAV ale również 2 ścigające go komunistyczne Migi. 1982 Liban .. znów znajomy scenariusz, sowiecka Rosja dostarcza Syrii \\\"najnowocześniejsze\\\" systemy OPL kombinacja SA-2 SA-3 SA-6 SA-9 wraz z doradcami. Izrael używa UAV Mastiff jako wabików oraz obserwacji ruchu na syryjskich lotniskach. F-4 uzbrojone w AGM-78 i AGM-45 niszczą 29 z 30 syryjskich baterii w dolinie Bekaa i w Syrii. W następstwie największa od czasów 2 w.ś. bitwa powietrzna zakończona wynikiem 86 zestrzelonych Mig-21 Mig-23 Su-20 przy stratach własnych Izraela ZERO. Następnie mamy wojne w Zatoce 1991, b. Jugosławię 1995-1999, a w końcu wojnę iracką 2003r gdy Saddam ogołocił cały kraj z OPL koncentrując wszystko wokół Bagdadu. Stworzył potężniejszy wielowarstwowy system niż Moskwa miała u szczytu zimnej wojny. System zmodernizowany przez Rosjan kosztem $1mld , system który został zneutralizowany w poniżej 60 minut ...

war is coming
środa, 18 kwietnia 2018, 10:22

Źle interpretujesz dane zapominasz o tym jak dużo pocisków potrzeba było aby zniszczyć/uszkodzić samolot w czasie II wś dlatego powstały systemy rakietowe przeznaczone do zwalczania lotnictwa. Bardzo podobne doświadczenia mieli w tym czasie chyba wszyscy a jednak nikt nie rezygnował z OPL. Sam fakt że ze względu na opl bombardowania tracą dramatycznie na skuteczności z racji unikania strat od opl był decydujący. W przypadku Wietnamu przewaga w powietrzy niewiele dała wojnę USA przegrało efektywność nalotów nie powalała szczególnie gdy nie było dobrych celów albo cele silnie bronione. W przypadku bliskiego wschodu problem nazywa się arabskie armie i jaki sprzęt im nie dasz efekt będzie ten sam katastrofa... Jugosławia gdzie piszesz że opl się nie sprawdziło to koronny przykład impotencji lotnictwa w działaniach nad obszarem o przyzwoitym opl. Spore straty w tym jeden teoretycznie niewykrywalny dla radarów samolot, nie wielkie sukcesy, ilość zniszczonych nalotami pojazdów wojskowych minimalna np kilkanaście czołgów i ponad 100 makiet... Sprzęt to jedno a umiejętności z niego korzystania to drugie tak samo jak i taktyka używania opl. Trudno mi ciągle zrozumieć czemu większość ubzdurała sobie że opl ma być jak nieprzebijana tarcza?? OPL sam ma zmniejszać skuteczność lotnictwa przeciwnika generować straty, koszty i zmuszać do stosowania środków ostrożności ograniczające efektywność. Właśnie o Jugosławii USA zaczęło stawiać na drony jako tańszy środek niż tradycyjne lotnictwo na obszarze działania OPL przypadek prawda??

bender
czwartek, 19 kwietnia 2018, 02:15

Spore straty w Jugoslawii? A to dobre. Chyba, ze myslisz o Migach czy Galebach?

WororBoro
wtorek, 17 kwietnia 2018, 14:06

A prawda jak zwykle leży gdzieś po środku. To co napisałeś to stek propagandowych bzdur. Prawda apropo Wietnamu jest taka że To Amerykanie się z niego wycofali nie komuniści, i nie dla tego że Amerykanie się znudzili tylko dlatego że zbierali łomot mimo przewagi we wszystkim. Proponuję na przyszłość sprawdzić pewne informacje w kilku źródłach

Polanski
wtorek, 17 kwietnia 2018, 18:06

Właśnie. Proponuję sprawdzić. USA to państwo demokratyczne, a wycofanie spowodowane zostało protestami społecznymi a nie klęską militarną. Radze poczytać trochę zamiast powtarzać ruską propagandę.

jasio
środa, 18 kwietnia 2018, 00:56

czyli usa wygrało z vietkongiem

bender
czwartek, 19 kwietnia 2018, 13:26

militarnie jak najbardziej

jasio
piątek, 20 kwietnia 2018, 12:33

I symbolem tego zwycięstwa była ewakuacja śmigłowcami ambasady w sajgonie.

Smuteczek
wtorek, 17 kwietnia 2018, 22:49

Gdyby wygrywali i nie tracili tyle ludzi i sprzetu to nie byloby takich protestów.

Palmel
wtorek, 17 kwietnia 2018, 13:28

Mało wiesz podczas operacji Linebacker II USA straciło około 30 B-52, w 68 sen. McCain zamieszkał na 2 lata w Hiltonie w Hanoi ( Rosjanie pokazują film z jego pobytu tam i wywiad z rosyjskim operatorem który go zestrzelił ) a co do 82 roku to dzięki USA Izrael zniszczył syryjskie baterie p. lotnicze wtedy właśnie podpłynął okręt USA walki radioelektronicznej do brzegów Libanu i zagłuszył syryjskie radary

łowca szitheadów z fabryki
wtorek, 17 kwietnia 2018, 17:46

podczas operacji Linebacker II US straciło 16 B-52 co łatwo sprawdzić w sieci włącznie z numerami seryjnymi ? Sen McCain został zestrzelony w 1967r pilotując A-4E Skyhawk lata przed operacją Linebacker II, poproś towarzysza Obera z kontrolki aby sprawdził swe dane? Masz więcej kłamstw do wrzutki?

anda
wtorek, 17 kwietnia 2018, 23:08

Dawno temu spotkałem amerykanina polskiego pochodzenia którego brat latał na B-52, i w czasie rozmowy właśnie o wojnie wietnamskiej gdy była mowa o stratach to wyśmiał kilku apologentów armii USA którzy twierdzili, że USA poniosło małe straty, brat wyleciał z formacją 8 B-52 i tylko on jeden wrócił, w ciągu jednego dnia USA straciło prawie całą flotę B-52 i USA było zmuszone przerwać naloty bo by zostali bez bombowców

Polanski
środa, 18 kwietnia 2018, 09:51

Przecież łowca podał ci sposób jak to sprawdzić. To nie Rosja w której ludzie wypadają z okien albo giną na ulicy i nikt nic nie wie.

Jest tu moderator?
środa, 18 kwietnia 2018, 06:20

A mnie szwagier dawno temu mówił, że latał na B1B.

Hanys
wtorek, 17 kwietnia 2018, 12:13

Powinno się właściwie zacząć od 1610 r. kiedy Kreml nie był w stanie strącić kul armatnich nad Moskwą, no ale... co do Wietnamu, to Amerykanie ponieśli tam duże straty (ok 1000 samolotów) a rakiety S-75 były tanie i rzeczywiście schodziły z taśmy jak parówki. Także generalnie te wywody twoje są podkolorowane, upiększone i o pewnych faktach się nie mówi, bo to jest tak w 1973 r. Syryjczycy za pomocą zestawów m.i. \"kub i newa\" zestrzelili 45 izraelskich samolotów, no ale Izrael oczywiście wtedy nie znał jeszcze parametrów, słabych punktów i dopiero kiedy je poznał mógł próbować je niszczyć z takim skutkiem, zresztą porażka w dolinie Beeka wynikała nie tylko z tego, ale również z błędów taktycznych syryjskiej opl. Reszta to w ogóle żal to komentować. A dzisiaj znowu jakieś samoloty nie wiadomo jakie (paragwajskie?) próbowały zniszczyć dwa lotniska w Syrii (atak znowu nie wyszedł) a pociski wystrzelono z nad Libanu, to pewnie dlatego \"Paragwaj\" atakuje z Libanu, Wielka Barytania z nad morza, USA też nie lata w Syrii na zachód od Eufratu już chyba od dwóch lat, to pewnie dlatego że nic sobie nie robią z radzieckiej i rosyjskiej opl :)

Polanski
wtorek, 17 kwietnia 2018, 18:10

Bo nie prowadzą otwartej ofensywy przeciwko OPL Syrii? Jeżeli Izrael zdecyduje się na otwarte starcie to zlikwiduje syryjską OPL w godzinę.

jasio
środa, 18 kwietnia 2018, 00:57

i czy to będzie sukces patrząc na syryjską opl

łowca szithedów z fabryki
wtorek, 17 kwietnia 2018, 17:36

Może napiszesz operacji Rimon20 gdy Izraelczycy w 1970r wywabili rosyjskich oczywiście \"gwardyjskich\" pilotów i zestrzelili 5 bez strat własnych?

robo
wtorek, 17 kwietnia 2018, 23:17

ruskie doznały pierwszego szoku drugi był w 1982r gdy zdali sobie sprawę iż bezbronni wobec NATO...

aryjczyk
wtorek, 17 kwietnia 2018, 15:06

Z Paragwajem lepiej nie zadzierać. Kilka razy koalicja arabska próbowała.

rococco
wtorek, 17 kwietnia 2018, 01:32

Będę bronił Autora artykułu w tym kontekście że Rosjanie nie mają żadnego efektora hit to kill klasy PAC3 MSE a o Stunnerze/PAAC4 z silnikiem impulsowym, 2 seekerami w tym zaawansowanym IIR i aktywnym AESA mogą pomarzyć. Może za kilkanaście lat. Tak samo z radiolokacją i systemami kierowania ogniem są mocno zapóźnieni.

Davien
wtorek, 17 kwietnia 2018, 14:22

Akurat dedykowane pociski antyrakietowe dla S-500 maja byc w technologii hit to kill ale coz tego wyjdzie to na razie nie wiadomo. Zobaczymy jak w końcu przyjma S-500 do uzbrojenia.

jrli
wtorek, 17 kwietnia 2018, 11:01

@rococco, myślę że bardziej za kilkadziesiąt lat. Rosja jest dziś odcięta od nowoczesnych technologii wojskowych a źródełko o nazwie gotówka wysycha. Tak samo jak kieszenie oligarchów.

Lazy Lazer
wtorek, 17 kwietnia 2018, 16:56

Dokladnie tak samo myslal i Napoleon i Adolf. Efekty wiary w siebie sa dobrze znane. A w Polsce to wiara jest - Amerykanie pomoga :^)))

Polanski
wtorek, 17 kwietnia 2018, 21:07

To fakt, popełniono wiele błędów. To się już nie powtórzy. Nikt nie będzie już zdobywał Moskwy. Przyciśnie się ekonomicznie ruskich i sami się pozagryzają. Wystarczy poczekać.

jasio
piątek, 20 kwietnia 2018, 12:36

A jak jesteś cierpliwy ?

membo
wtorek, 17 kwietnia 2018, 00:42

i wyszlo najaw ze s300/s400/pancyr sobie nie poradzily w syrii.

xyz
środa, 18 kwietnia 2018, 00:59

a z czym konkretnie ?

bender
czwartek, 19 kwietnia 2018, 01:47

ze stracaniem pociskow samosterujacych i ich nosicieli

Zenio
czwartek, 19 kwietnia 2018, 00:35

Z niczym sobie nie poradziły. Moze z wyjatkiem pancyra który zestrzelił kilka dronów, samoróbek.

Analityk EY
wtorek, 17 kwietnia 2018, 00:09

Nie chodzi o Patrioty. To system pomostowy do likwidacji zagrożenia na szczeblu ograniczonego uderzenia \"deeskalacyjnego\". Potrzebujemy sieciocentryczny system obrony przeciwrakietowej [a przy okazji i przeciwlotniczej] zdolny obronić całą Polskę przed atakiem saturacyjnym FR. Plus pełne panowanie w strefie buforowej A2/AD, zgniecenie strefy Kaliningradu i w przyszłości strefy Białorusi. Negocjacje w fazie maksymalnej konkurencji [USA, Izrael, Europa=Eurosam, Turcja z jej programem antyrakietowym] najlepiej prowadzić od ok. 2020, gdy będzie już prototyp Aster 30 Block 2 BMD. To jest mój typ efektora razem z Aster 30 Block 1 NT - z pełną produkcją, technologią i możliwościami rozwoju w naszych rękach. Reszta oferentów względem Eurosama to konkurencja do stworzenia lewara negocjacyjnego. Radar dookólny GaN może być amerykański, ale zawsze jest oferta Thalesa, a i Włosi już mocno zaawansowani. Nie spieszyć się, bo to negocjacyjne samobójstwo, docelowo działać długofalowo z planem tak, by wpinać wszystko do IBCS. Czas pracuje dla nas. PAC-3MSE z 1 fazy i tak zapewnia zwalczanie najbardziej zaawansowanych samolotów Rosji, więc nieprawda, że Narwi i tarczy plot nie ma - ona już jest budowana, aczkolwiek zbonusowana \"przy okazji\" i bez fanfar z racji 1 fazy Wisły. Całość połączonego systemu przeciw środkom napadu powietrznego, plus całość lotnictwa trzeba podpiąć do IBCS w jeden system jako rdzeń strategicznego priorytetowego systemu antydostępowego A2/AD na całą Polskę. A potem wpinać w jeden C4SRI inne siły zbrojne. Na drobniejsze cele powietrzne, nieopłacalne w kalkulacji koszt-efekt dla zwalczania przez PAC-3MSE - stosować Pioruny na różnych nosicielach, zwłaszcza na aerostatach wysokiej dyspozycyjności i bardzo niskim koszcie godziny lotu - od MALE do HALE. Bo te nasze aerostaty do obserwacji sensorami Kaliningradu [procedowane do przetargu od grudnia 2017] to tylko namiastka ilościowa i jakościowa - owszem i sensory i efektory - ale w nasyceniu nad całą Polską.

kubuskow
wtorek, 17 kwietnia 2018, 19:51

Typowy analityk EY! Nie powiedzial nic czego nie wiem, za to nie powiedzial jak (za co) do tego dojsc.

zyg
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 23:37

Ale się fabryka rozszczekała .. faktem pozostaje że rosyjska OPL nigdy się nie sprawdziła w historii? Chyba że przeciw samolotom pasażerskim/cywilnym w czym Rosjanie pozostają niekwestionowanymi Mistrzami Świata? Ale nawet w tej dziedzinie niemiecki nastolatek wylądował im Cessną na Placu Czerwonym, po czym zaczęli budować tamę na rzece Moskwa gdy poszła plotka że jego brat wybrał się do Moskwy U-Bootem :))

eveddd
wtorek, 17 kwietnia 2018, 11:01

no, nie tak szybko. Rosyjskie SAMy natłukły dużo izraelskich maszyn nad Egiptem, w 1967 straty lotnictwa IAF wynosiły 50 szt, ok 1/4 stanu, głównie przez OPL, bo lotnictwo Egiptu został ozniszczone na ziemi (straty 450 maszyn).

1960 U-2 incident
wtorek, 17 kwietnia 2018, 05:55

Mimo wszystko U-2 zestrzelili i Chruszczow zrobił z Eisenhower durnia.

zyg
wtorek, 17 kwietnia 2018, 18:51

U-2 wciąż w służbie zastrzelony przez Rosjan Mig-19 który go chciał przechwycić i został zestrzelony przez własną obronę plot już nie?

robo
wtorek, 17 kwietnia 2018, 13:11

U2 a przy okazji własnego Miga który go ścigał :D :D :D

Alojzy P.
wtorek, 17 kwietnia 2018, 12:53

Jedyną obroną U-2 miał być pułap lotu rzekomo nieosiągalny dla rakiet przeciwnika, także to zestrzelenie zbyt wiele wkładu (oprócz rakiet o odpowiednim pułapie i szybkości lotu) nie wymagało od sowieckiej OPL.

migacz
wtorek, 17 kwietnia 2018, 12:02

To było w samym środku ZSRR więc dziwne gdyby tego nie zestrzelili z każdej strony 360 stopni rakiety plot wokół tego samolotu myśląc , że lata na tak dużej wysokości,że Mu nic nie zrobią w dodatku nie manewrował tym U-2 był wystawiony jak kaczka do odstrzału ale Lockheed SR-71 Blackbird_a nigdy Rosjanie nie zestrzelili

yaro
niedziela, 22 kwietnia 2018, 18:37

Co ty opowiadasz? Są trzy pewne i kilka prawdopodobnych zestrzeleń SR-71 Blackbird_.

suawek
wtorek, 17 kwietnia 2018, 11:05

I co z tego. Człowieka w kosmos wysłali jako pierwsi (co prawda tylko 3 tyg przed amerykanami), a gdzie są teraz?

ppp
wtorek, 17 kwietnia 2018, 19:15

W odróżnieniu od USA do lotu orbitalnego . Wyczyn Gagarina udało się powtórzyć USA dopiero 20 lutego 1962 - statek Mercury 6 kosmonauta John Glenn . Drugim kosmonautą był Herman Titow 7 sierpnia 1961 statek Wostok 2 , Trzecim kosmonautą był dopiero John Glenn . W odpowiedzi Rosjanie w sierpniu 1962 wypuścili jeden po drugim statki Wostok 3 misja trwała 94 godzin -Andrijan Nikołajew i Wostok 4 misja trwała 70,7 godzin - Paweł Popowicz . Oba statki Wostok 3 i Wostok 4 lądowały prawie równocześnie . Mercury 3 5 maja 1961 i Mercury 4 21 lipca 1961 były tylko lotem balistycznym - można powiedzieć strzałem z armaty a kapsuły liznęły tylko kosmosu - czyli praktycznie powtórzenie wyczynu Niemców z października 1942 z człowiekiem na pokładzie głowicy . Od końca lat 50-tych i na początku lat 60-tych przewaga techniczna i prestiżowa w technice rakietowej była po stronie ZSRR - a przepaść do nadrobienia była ogromna . Bez Wernher von Brauna Amerykanie nie byli w stanie doścignąć Rosjan .

bender
czwartek, 19 kwietnia 2018, 02:09

Moj ulubiony przyklad kosmicznej przewagi sowietow to “pierwszy sztuczny satellta slonca” czyli efekt nie trafienia sonda w Ksiezyc. A na serio: myslisz, ze pas Van Allena to odkryl sputnik lub Gagarin? Strzelali propagandowo w orbite, ale naukowo mizernie.

Davien
środa, 18 kwietnia 2018, 12:54

Po pierwsze akurat Rosjanie w 1960r dysponowali satelita Zenit którego mozna było na upartego przerobic na statek załogowy i wystrzelic pospiesznie na wieść o tym że ma lecieć statek amerykański. Tyle że dalej nic juz z tym nie mogli zrobić i lot pierwszego Gemini oznaczał koniec rosyjskiej \"dominacji\" w kosmosie Do tego bez prac Grottrupa zapewne nawet nie powstałaby R-7 przy konstrukcji której Korolow wykorzystał właśnie prace Niemca nad pociskami rodziny R Jakos Atlasa który wynosił amerykańskie statki kosmiczne von Braun nie projektował:)

cremaster
środa, 18 kwietnia 2018, 08:30

Rosjan? Warto pamiętać, ze głównymi konstruktorami rakiet radzieckich, byli Ukraińcy (Korolew i Czełomniej) i Niemiec (Grottrup)

underdog
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 22:28

nie bardzo rozumiem gniew jaki wzbudził ten artykuł. Dla mnie jako laika - bomba. A co przemawia za tym artykułem ? - liczby. Rosji nie stać na prowadzenie licznych badań technicznych więc robią co umieją (podobnie jak Chińczycy) kradną własność intelektualną (wojskową). Już Bezmienow w 80-tych latach mówił ile KGB przeznaczało swojego budżetu na agitprop (90%). ZSRS zakrywała czapkami wrogów, lub grzmiała o pomoc do innych państw. Z taką Finlandią jakoś sobie nie poradziła. Rosja jest silna, ale jej nie demonizujmy. Chciałbym, aby Polska mając tylu swoich obywateli na świecie miała 1/10 takiego przełożenia jak Rosja w propagandzie.

suawek
wtorek, 17 kwietnia 2018, 11:06

otóż to

deMONter
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 22:19

Nie mam zamiaru odnosić się, który system jest lepszy. Nie zgadzam się z autorem teksu stawiającym tezę, że „milczenie” Rosjan=brak reakcji na działania koalicjantów to oznaka zachowania i uniknięcia blamażu. Chyba wszyscy zdają sobie sprawę, że ten atak był „teatrem”. Można się teraz zastanawiać czy rosyjskie systemy dałyby radę czy tez nie...ale tak naprawdę najwiecej wiedzy zdobyli Rosjanie. Maja teraz bezcenny skumulowany pakiet danych techniczno-taktycznych najnowszych zachodnich systemów! Tak na logikę - Rosjanie siedzieli cicho i wszystko rejestrowali, nagrywali, namierzali itp, itd. A być może nawet sprowokowali podrzucając beczkę z chlorem, by doprowadzić do tego teatru!

Kościuszko
wtorek, 17 kwietnia 2018, 00:54

O jakim pakiecie danych piszesz kolego (techniczno-taktycznych), samoloty zawróciły poza zasięgiem radarów, przed zwrotem wystrzeliły rakiety które nie utrzymują aktywnego łącza a potem zamieniły sie w pył. Co rosjanie pozyskali???

deMONter
wtorek, 17 kwietnia 2018, 10:04

Nie żartuj sobie - pozyskali dokładnie to czego Ty najwidoczniej nie dostrzegasz lub nie masz świadomości co można pozyskać od momentu wystrzelenia rakiety do momentu zamiany jej w pył!

Andżeju
wtorek, 17 kwietnia 2018, 16:48

Doczekamy się w końcu odpowiedzi co takiego pozyskali od momentu wystrzelenia rakiety (naprowadzanej pasywnie)?

Davien
wtorek, 17 kwietnia 2018, 14:27

Panie demonter Rosjanie to mogli te pociski wykryc na 40-50km od radaru (horyzont radiolokacyjny), a o Storm Shadow/SCALP i JASSM zapewne nie wiedzieli az nie trafiły w cel wiec wszelkie twierdzenia jak to sledzili odpalenie z samolotów możesz miedzy bajki włozyc. Wszystkie odpalone pociski mają naprowadzanie pasywne wiec jakie dane? Chyba takie ze trafiły z dokładnoscią punktowa ale czy im sie to przyda.

deMONter
wtorek, 17 kwietnia 2018, 23:14

Davien, właśnie po części opisałeś co mogli pozyskać na dystansie 40-50km od radaru, a przypuszczam ze ten dystans był większy ze względu na kierunek (od strony morza) z którego nadlatywały rakiety i lokalizację radaru na wyniesionej lini brzegowej morza. Można być naiwnym myśląc, że Rosjanie przegapili lecące rakiety, ale nie na tyle, by nie przyjąć do możlowość, że nawet przy całej zakładanej słabiźnie S-400 to co zarejestrowali nie będzie analizowane i stanowiło podstawę do udoskonalenia systemu. Nawet jeżeli nie wiedzieli co leciało (Storm Sh./SCALP/JASSM) , a dowiedzieli się po ataku na określone cele są w stanie z „odbicia radarowego” rakiet pozyskać cenne dane - do ataku zastosowano 4 typy rakiet, które chyba „czymś” się jednak różnią?

Davien
środa, 18 kwietnia 2018, 12:57

A niby co mogli pozyskać? Tomahawki sa doskonale znane, a jak nie uzyskali odbicia radarowego do pocisków stealth bo o nich nie wiedzieli nawet to niby skad ono sie wzieło po tym jak tepociski trafiły w cel?? moze tak nie przecz sam sobie :)

Polanski
środa, 18 kwietnia 2018, 10:03

Mam pytanie. Co zyskano z tego odbicia radarowego? Informację, że takowe z 40km istnieje? Jeżeli istnieje? Taki pocisk zgrabnie omija radary namierzając źródła emisji radarowych. Zapewne nigdy nie wchodzi w realnie możliwy do wykrycia zasięg i leci do celu wybraną przez siebie drogą. Co ruskie radary mogły namierzyć? Mogli chociaż opublikować trasy tych pocisków zanim zrobili to Amerykanie. To by było coś.

Think logic
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 21:18

A dlaczego nic nie jest wspomniane o cenie? Zachodnie samoloty tez są lepsze od wschodnich lecz te drugie sie dobrze sprzedają.

vvv
wtorek, 17 kwietnia 2018, 02:42

najnowsze wersje su-30 i su-35 i to do tych krajow ktore nie moga pozyskac rafale/f-15/f-16/ef/f-35

Kościuszko
wtorek, 17 kwietnia 2018, 00:55

Skoro jesteś myślący logicznie to odpowiedz sobie na pytanie - wygrają w starciu te tańsze czy te o większych możliwościach???

racjus
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 21:15

Rosyjska narracja przed atakiem: Zestrzelimy wszystkie rakiety, zneutralizujemy nosicieli, agresywne przeloty nad francuską fregatą. Rosyjska narracja po ataku: Dialog trwa na różnych polach, my nie wspieramy Assada tylko walczymy z Państwem Islamskim a tak w ogóle to bronimy tylko naszych baz. Spora zmiana jak na tydzień.

Patol
wtorek, 17 kwietnia 2018, 00:50

Racja :)

jhe
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 21:01

cyt. \"Być może to również właśnie dlatego Rosjanie nie mogli użyć swoich baterii przeciwlotniczych podczas nalotu na pozycje syryjskich wojsk 105 alianckich rakiet manewrujących w dniu 14 kwietnia br.\" -Geniusz, istny Sherlok Holms.

Hanys
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 20:47

Rosjanie byliby zwyczajnie głupi gdyby użyli S-400 (odkrywając w ten sposób niektóre jego tajemnice) do powstrzymania takiego \"druzgocącego\" w skutkach ataku jaki miał miejsce w sobotę. A mogli to zrobić, mają w Syrii samoloty A-50, czyli widzą dalej niż na 100 km. No ale nie zrobili tego, bo hehe, na 90% ten atak to była ustawka i tyle, a wy już wiecie co i jak. To tak jakbyście napisali, że S-125 też jest lepszy od S-500, bo jego właśnie użyto, a zmodernizowana wersja S-125 która najpewniej była użyta w Syriii jest reklamowana przez Rosjan jako szczególnie skuteczna w zwalczaniu pocisków manewrujących.

Whiro
wtorek, 17 kwietnia 2018, 09:42

Gdyby s400 był taki świetny to by go Turcji nie sprzedali. Przecież systemy s300 które niewiele się różnią od s400, posiadały obecne kraje nato. Są przerobione na wszystkie strony. Ale twoje i tobie podobnym komentarze że Rosja testuje alianckie systemy a nie ujawnia możliwości swoich, jest pocieszeniem głupca. Rosja nie dość ze swoimi przechwałkami zrobiła z siebie głupca to dodatkowo kłamie że zestrzelili 70 rakiet że 100 i sobie wszyscy gratulują jak to świetnie się radziecka OPL spisała. Ale jak się tak świetnie spisała to po co im nowe s300? Może jednak po to że skuteczność starszych systemów wyniosła 0 a nie 70%. Myślałeś nad tym......

vvv
wtorek, 17 kwietnia 2018, 02:43

s-400 nie zadzialal poraz kolejny. s-125 nie zwalcza pociskow manewtujacych i jest to bardzo slaba rakieta. syria aby uszkodzic jednen f-16 wystrzelila 20 rakiet s-125/s-200/buk i pancyra

wvw
środa, 18 kwietnia 2018, 01:05

a jak to udowodnisz ?

Polanski
środa, 18 kwietnia 2018, 10:05

Brak efektów działania?

vvv
środa, 18 kwietnia 2018, 02:04

bo nie ma zadnych dowodow na stracenie rakiet przez rosje. gdzie te dziesiatki jak nie setki szczatkow rakiet. gdzie filmiki z przejecia rakiet w locie? jak rosjanom spadl kalibr podczas lotu od nastepnego dnia bylo dziesiatek zdjec miejsca upadku oraz szczatek. rosja od kilku dni nie pokazala niczego a liczba 30-70 straconych rakiet urodzila sie w glowie ruskiego trolla na twitterze ktory podczas bombardowania nagle wiedzial ze juz stracono i ze s-400 nie strzela :) s-300/400 nie widzial rakiet a syryjska opl strzelala okazjonalnie i nic nie stracili

Zirytowany
wtorek, 17 kwietnia 2018, 01:42

Przechwałki a rzeczywiste możliwości to dwa radykalnie różne światy,co Ty myślisz że Amerykanie wraz z resztą ferajny są tak głupi by wyciągnąć wszystkie karty na stół przy byle prowokacji?Syria jest najeżona agenturą wszystkich liczących się państw więc daruj sobie te bajki o naiwności zachodu.

Parti
wtorek, 17 kwietnia 2018, 00:52

Tak sobie tłumacz

dark_Xenio
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 20:44

lol, bawią mnie komentarze ludzi, którzy mówią, że Patriot to przestarzały system, a te ruskie to najnowsze i w ogóle najlepsze. Świadczy to tylko o braku wiedzy, bo obecnie Patriot w konfiguracji 3+ jest zdecydowanie najnowocześniejszym tego typu systemem na świecie, do tego sprawdzonym w boju.

w.
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 20:06

Turcja dostała zgodę NATO na kupno S-400 to go sprawdzi.

han
wtorek, 17 kwietnia 2018, 10:47

tak jako cele beda greckie samoloty

Greg
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 20:00

O ZSRR mówiono: Górna Wolta z rakietami. Teraz to jest Burkina Faso.

gerg
środa, 18 kwietnia 2018, 01:11

czyli Górna Wolta była w stanie wyprodukować np.stację kosmiczną ,atomowy lodołamacz ,an 225, burana i parę tam innych ,,złomów ,, .

Wania
sobota, 21 kwietnia 2018, 00:15

ZSRR miał 200 mln niewolników więcej... Teraz ci niewolnicy pracują już nie wspierają rosyjskiej gospodarki. Śmieszne jest to, że Rosjanie są przekonani, że nas utrzymywali... To my byliśmy okradani przez Rosję. Po uwolnieniu się spod ich panowania nagle nasza gospodarka nabrała tempa, a ludziom żyje się coraz lepiej. Gonimy Zachód. A Rosja się kurczy i jej zasoby finansowe też. Utrzymywanie Czeczeni, Krymu, wojny z Ukrainą i obecności w Syrii kosztuje. Rozwój militarny jest kosztem innych dziedzin. Rosjanie ubożeją coraz szybciej, a gospodarka cywilna słabnie z roku na rok.

Polanski
środa, 18 kwietnia 2018, 10:07

Ale jakim kosztem? Te wybujałe ambicje, zaspokajane niewspółmiernie wysokim kosztem doprowadziły do dezintegracji ZSSR. Teraz będzie podobnie.

Obalaczmitow
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 19:55

Odpowiednio latać - i na tym można zakończyć dalsze komentowanie tych bredni. Może najpierw Szanowny Pan Redaktor dowie się jaki jest promień działania, prędkość f16 lecącego poniżej 1000 m i gdzie doleci. A50U potrafi przekazać koordynaty do strzału dla s400. I jeszcze jedno jakie to straty wywołały Tomki w rosyjskich bazach, w rosyjskim sprzęcie, ilu Rosjan poległo? Ile samolotów stracili Syryjczycy ile zniszczono lotnisk? Czemu Amerykanie odpalali te swoje zabawki spoza zasięgu opl. Jakie lotniska zniszczono ? Jakie wyrzutnie opl? Do czego służy s300 i s400? Do ochrony wojska i braku dostępu lotnictwa przeciwnika? Czy cele te realizuje ? Jakie samoloty NATO latają nad zachodnia Syrią? Ano żadne, Izrael atakuje znad libanu o Francuzach lepiej nie wspominać. Czyli opl robi to do czego został stworzony. Pozostały płacze po tym mizernym ataku

vvv
wtorek, 17 kwietnia 2018, 02:45

jaki zasieg opl? lotnistwo dzialalo w zasiegu s-300/400 ale radar nie widzi tak daleko. s-300 ani s-400 nie widzialy pociskow typu stelath wiec powodzenia w bronieniu niedzialajacych s-300/400

Marek1
wtorek, 17 kwietnia 2018, 00:28

Obalacz - sugeruje jednak MNIEJ Sputnika, a WIĘCEJ myślenia. Ta przedziwna \"akcja\" USA miała właśnie uzmysłowić tobie podobnym rusofilom, że dla Zachodu NIE ma większego problemu w pokonaniu propagandowo nadmuchanej, medialnej bańki pt. \"szczelna, rosyjska A2/AD. NIKT rozsądny jej NIE lekceważy, ale wasze nieustanne wygadywanie głupot z cyklu \"zapadnych analogów NIET\" jest już żenujące. Ps. NIKT rozsądny nie wlatuj w strefę aktywności OPLT, jeśli NIE jest to konieczne, bo efektory maja zasięg i naprowadzanie z POZA tej strefy. Czego tu można NIEM rozumieć ???

Mathias Rust
wtorek, 17 kwietnia 2018, 00:25

Straty w rosyjskich bazach spowodował atak drewnianych, według generała wyposażonych supernowoczesną elektronikę, a mianowicie moduł GPS i mikrokontroler, Amerykanie nie odważyli się wysłać \"przestarzałych\" F-16, a nawet \"nieudanych\" F-35, PWO w bazie Hmejmim się wtedy skompromitowało, nie wiem jak dla obalacza, ale mit S-400 obalony. Atak piątkowy to nie tylko Tomahawki, cel pod Damaszkiem atakowały B-1 za pomocą pocisków JASSM-ER, ja rozumiem zarzut, że amerykańscy \"tchórze\" wzięli te ER. Pan jak sądzę chciałby zobaczyć pełnowymiarową ofensywę powietrzną. Wie pan syryjska OPL jest w takim stanie, że nie ma sensu jej niszczyć. W jakim paśmie pracuje radar A-50, że ma robić za FCR(fire control radar) dla S-400, obawiam się, że w przypadku pełnowymiarowej ofensywy powietrznej S-400 nie zdąży się zwinąć i nie będzie niczego, jakąś litość dla Rosjan trzeba mieć, ja lubię \"Wilka i Zająca\", krokodyla Gienę też.

Davien
wtorek, 17 kwietnia 2018, 00:20

A-50U to może przekazac że cos tam leci i to wszystko, no chyba że na na pokładzie radary 91N6 i 92N2/6 to jedynie wtedy mógły cos tam pokierować:) Widzisz dziecko nikt nie strzelał w lotniska ani rosyjskie bazy bo i po co, zniszczono precyzyjnie trzy wybrane cele i skompromitowano zarówno OPL Rosji jak i jej wiarygodność Izrael spokojnie lata sobie nad Syrią i rozwala co chce pociskami o zasięgu 78km a Rosja siedzi i ich tam niet:) Panie obalacz moze juz daryj sobie te płacze bo i tak tego blamazu nie przykryjesz:)

kubuskow
wtorek, 17 kwietnia 2018, 19:00

Sprostowanie, Izrael nie lata w zasięgu S400, ponieważ ten jest ograniczony dwoma pasmami górskimi. Nie ma co oszukiwać, że jakakolwiek opl będzie strącać samoloty po drugiej stronie gór! - co do wartości radarów nie mam zdania.

Davien
środa, 18 kwietnia 2018, 01:05

Panie kubuskow pociski jakich uzywa Izrael czyli Popeye II mają zasieg 78km wiec z konieczności muszą latać nad Syrią. Sam sobie zobacz cele izraelskich ataków a do tego pisałem ogólnie o OPL a nie konkretnie o S-400 który mysliwce moze zwalczać na 120km

kubuskow
środa, 18 kwietnia 2018, 12:09

Pisze Pan o opl Rosji. To jest rozlokowane w okolicy lotniska i pewnie portu - miejscowość Latakia, Izrael robił naloty na okolice Damaszku, a więc względem opl Rosji po drugiej stronie dwóch wysokich pasm górskich (Liban i Antyliban). Nie wiem czy S-400 są w stanie strącić Izraelskie f-15, ale wiem że geografia miejsca ich rozlokowania nie pozwala na wyrokowanie o ich potencjale - zamiast na mapę polityczną warto patrzeć też na mapę fizyczną danego obszaru. Uprzedzając - tak wynika z tego, że Rosjanie kłamali co do parasola opl (nie pierwszy raz).

Rafal
środa, 18 kwietnia 2018, 12:03

A to Izarael nie ma nic innego w arsenale niz Popeye II?

Davien
środa, 18 kwietnia 2018, 17:24

Oczywiscie że ma ale jak sobie wyobrażasz zabieranie przez F-15 pnad 6-cio metrowych Popeye Turbo ALCM w ilosci wiecej niz 1-2 sztuki. A przeciez w poprzednim nalocie 2 F-15 odpaliły po 4 pociski kazdy. Mogły to byc Delilah ale z racji bardzo słąbej głowicy i nieduzej wagi poleciałoby ich nie 8 ale ze 30. Wystarczy?

sylwester
wtorek, 17 kwietnia 2018, 10:19

amerykanie przyznali się ze cele zostały trafione a nie zniszczone to raz , dwa amerykanie przyznali się ze za ofiary wśród cywilów odpowiedzialni są Syryjczycy którzy niszcząc kilka celów spowodowali ich upadek na cele zamieszkałe

Davien
wtorek, 17 kwietnia 2018, 14:29

Panie sylwester Amerykanie wtierdza że wszystkie pociski trafiły w cel wiec jakie zestrzelenia przez Syryjczyków twierdza tez że cele zostały zniszczone wiec naprawdę kiepska manipulacja:)

złośliwy
wtorek, 17 kwietnia 2018, 12:23

Taaa... Może i można by w to uwierzyć, gdyby nie zdjęcia satelitarne przed i po pokazujące kompletnie splantowaną zabudowę ośrodków. Jeżeli zrównanie z ziemią budynków o konstrukcji żelbetowej (to widać na zdjęciach z ruin) to tylko trafienie a nie zniszczenie to ja dziękuję. Z tego co pamiętam, to USA stwierdziły, że syryjska obrona okazała się kompletnie nieskuteczna i spóźniona, więc straty to wynik upadku syryjskich rakiet.

nie złośliwy
wtorek, 17 kwietnia 2018, 17:44

A te budynki z cegły dziurawki złośliwie złośliwemu po części nadal ponad ziemię wyłażą .

złośliwy
piątek, 20 kwietnia 2018, 13:59

Tak... NATO-wskie rakiety zrobiły dziurawkę z ośrodków w Syrii. Rosjanie i Syryjczycy zrobili.... a nie nic nie zrobili tym rakietom...

Patcolo
wtorek, 17 kwietnia 2018, 00:16

Może atak mizerny, ale pokazał, że Rosjanie są cieńcy jak barszcz i tylko dzięki lewactwu w Europie i USA mogą tak sobie hasać po gruzjach mołdawiach ukrainach i syriach. Jaki sojusznik pozwala bezkarnie niszczyć alianta infrastrukturę. Gdzie to słynne wzięcie na cel?

Marek
wtorek, 17 kwietnia 2018, 00:03

Drogi towarzyszu. Na dzień dzisiejszy liczy się to, że cudowne rosyjskie zestawy mimo szumnych zapowiedzi nie zestrzeliły dosłownie niczego. Zatem zarówno twoją wypowiedź, jak i to co mówią rosyjskie oficjalne czynniki należy umieścić na bibliotecznej półce opatrzonej etykietką legendy.

Wania
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 23:54

I tym właśnie jest ten artykuł. O rosyjskiej propagandzie niepopartej niczym. Kuzniecow - najzabawniejszy lotniskowiec z wozami strażackimi na pokładzie który w czasie jedynego rejsu bojowego stracił dwa samoloty, su-57 przyleciały i uciekły następnego dnia, obecny nalot tonsmiech na sali, a rosyjskie troje i tak pieją nad możliwościami rosyjskiego sprzętu.

kanon
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 19:44

Cóż, często spotykamy się z nagłówkami tekstów, które są zakończone znakiem zapytania. Istnieje Prawo nagłówów Betteridge’a, które mówi o tym, że na każdy nagłówek kończący się znakiem zapytania można odpowiedzieć „nie”.

Nick
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 22:08

A przeczytałeś artykuł czy tylko nagłówek?

Arcy
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 19:33

Drogi redaktorze. Czym Pańska retoryka róźni się od tej wskazanej przez Pana rosyskiej propagandy? Zastanawiam się czy Pańskie dziennikarstwo opiera się na braku postawowej wiedzy i nieumiejętności zastosowania logiki (chyba jednak nie lub mam nadzieję, że nie), czy też na założeniu, że czytelnicy to całkowici idioci i przełkną każdą bzdurę, którą przeczytają (tu bym się zastanowił czytając niektóre komentarze). Na początku artykułu dowodem bezsilności rosyjskiej obrony p-lot jest to, że nie zapobiegli lub nie byli oni w stanie aktywnie zapobiec atakowi niszcząc nadlatujące rakiety w ostatnim ataku syryjskim. Otóż mam dla wszystkich radosną nowinę, cieszmy się, że tak się nie stało. Jakoś nikt tutaj nie zauaważa faktu, że tego typu działania mogą w prostej linii wywołać III Wojnę Światową. Jakoś Pan redaktor nie chce zauważyć na jak kruchych podstawach atak się ten odbył (atak bronią chemiczną na kilkaset obywateli w momecie gdy wygrywa się wojnę?), jakoś pomijany jest fakt, że prawie nikt w tym ataku nie zginął, a w zasadzie cały świat się przyglądał jak ponad 100 najnowocześniejszych pocisków uderza w puste budynki (te 100 to też jest temat do osobnej dyskusji). Pytam się więc Pana redaktora, czym się różni propaganda Rosjan od Pańskiej, gdyż obie strony jawnie przeinaczają fakty. Aktywnie interesuję się tym co się dzieje na świecie i powiem tak - jestem przerażony. Bardziej jednak jestem przerażony jak media za pomocą autorów w postaci Pana Maksymiliana manipulują rzeczywistością. Dla ścisłości absolutnie nie jestem propagatorem Rosjan i ich myśli technicznej. Nie uważam, że ich systemy są znacząco lepsze od amerykańskich, ale również przestrzegałbym przed lekceważeniem ich technologii. Dla niezorientowanych podpowiem, że są oni w stanie na chwilę obecną zmienić historię naszej cywilizacji w sposób nieodwracalny. Pozdrawiam

Marek
wtorek, 17 kwietnia 2018, 00:07

Bardzom ciekaw tego, jakimiż to cudem zestrzelenie pocisków manewrujących miałoby wywołać III Wojnę Światową?

Wania
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 23:59

W przeciwieństwie do Rosji, która groziła, że straci wszystko i zatopi jeśli atak nastąpi nagle nie robi nic. Siedzi cichutko ( syryjska kpl przynajmniej włączyła radary) a Putin w odwecie wysyła wyrazy ubolewania. To Rosja groziła 3 wojną i to Rosja jest nieobliczalna i jątrzy. Ciekawe czy drugi odwet będzie na Ukrainie, bo przecież trzeba atakować słabszego.

Rain Harper
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 23:20

Przerażony? No chyba spadkiem wartości rubla. Putin też chce się nacieszyć c ukradzionym majątkiem, ani mi w głowie zadzieranie z USA.

Max and Leo
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 23:15

Szczerze watpie by proba lub udane zestrzelenie przez rosjan tych rakiet, czy to amerykanskich, brytyjskich czy francuskich mogla by wywolac III wojne swiatowa. Sami rosjanie o tym mowili ze zestrzela a i nawet Trump w tweetach pisal ze prosze bardzo, probojcie jak dacie rade. Rakieta to nie czlowiek i na sto wystrzelonych gdyby udalo im sie jedna zestrzelic wielkiej tragedi by nie bylo, niktby przeciez nie zginol. Prawda jest taka ze nie zrobili tego bo nie potrafia. Znajac rosje i ich poczynania w ostatnich latach gdyby mogli zrobili by to, czy to dla czystej propagandy, wewnetrznej i zewnetrznej jak i dla promocji i dobrego PR’u dla wlasnego sprzetu ktory chca z powodzeniem sprzedawac, chociaz by syrii ktorej taka obrona by sie bardzo przydala (ataki Izraela prawie co tydzien od kilku lat czy np. ameryki jak w tym przypadku), powiedz mi po co ruscy tam to trzymaja? na terorystow ktorzy nie maja samolotow czy rebeliantow walczacych z rezimem asada? Czemu syria jeszcze tego nie kupila, chociaz jednej bateri? Kasa jest, przeciez kupuja czolgi, samoloty i inna bron od ruskich. Prawda bije po oczach, a brzmi nastepujaco, ani s-400 ani pewnie s-500 nie sa w stanie tego zrobic. Ale lepiej jest mowic ze moglibysmy ale nie chcemy niz zrobic i w koncu udowodnic calemu swiatu ze ta OPL jest naprawde dobra i wart swojej ceny. Pozdrawiam

vvv
wtorek, 17 kwietnia 2018, 02:47

rosja nie zestrzelila niczego. gdzie sa dowody zestrzelnia 30-70 pociskow? gdzie te sterty uszkodzonych rakiet? nie ma bo rakiety wyparowaly po uderzeniu w cel

rED
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 22:49

\"nie jestem propagatorem Rosjan\" :D :D :D Dobre sobie. Przede wszystkim ten artykuł jest techniczny, autor przyjął taką argumentację jak chciał a ty zamiast bełkotać napisz gdzie w ocenie S400/S500 się myli.

Pav
wtorek, 17 kwietnia 2018, 00:42

Czy jest cos takiego jak radar pozahoryzontalny wykorzystujacy odbicie od jonosfery? Autor przytoczul duzo szczegolow i wydaje sie wygladac na fachowy. Kolejny piewca prawdy a jak na razie malo co wiemy o s400. Pozdro

Davien
wtorek, 17 kwietnia 2018, 14:32

Panie pav, jasne ze jest cos takiego jak OTH ale nie jest w stanie naprowadzać rakiet,działa tylko w okreslonym sektorze a rosyjskie systemy wymagają oswietlenia celu przez dedykowany radar baterii wiec jak sie nie znasz...

Gizmo
wtorek, 17 kwietnia 2018, 10:50

O S-400 wiemy całkiem sporo. Napewno wiemy to że nie może naprowadzać rakiet na cele wskazane przez rakiet pozahoryzontalny. Co nie jest niczym niezwykłym bo radary pozahoryzontalny nie nadają się do tego, są bardzo nieprecyzyjne i nie wykrywają nisko lecących obiektów. Służą do wykrycia dużych i wysoko lecących obiektów jak rakiety balistyczne.

ZZZ
wtorek, 17 kwietnia 2018, 10:08

Radar pozahoryzontalny nie nadaje się do naprowadzania rakiet, ma za małą dokładność. Można by ewentualnie na podstawie jego wskazań wysłać w dany rejon (tak naprawdę wielką kulę o średnicy wielu kilometrów) rakietę z naprowadzaniem aktywnym, ale tutaj pojawia się problem wspomniany w artykule.

Po co ja w ogóle pytam
wtorek, 17 kwietnia 2018, 15:28

No to jaka jest ta kula o jakiej średnicy - ale tak dokładnie - ILE ? Po co jak pytam ? - przecież to retoryczne pytanie - po wikipedii tego nie napiszą a całe grono dyskutantów samolot i radar widziało na pokazach a wiedza to wiki + fora dla \"zainteresowanych\"

ZZZ
środa, 18 kwietnia 2018, 15:09

Właściwie nie będzie to kula tylko elipsoida. Jako przykładu możemy użyć 29B3. Niektóre informacje na jego temat zostały opublikowane przez radioamatorów. Pasmo przenoszenia 14 kHz wskazuje na dokładność w pomiarze odległości w okolicach 10-11 km (teoretyczną, najlepszą możliwą do uzyskania - w praktyce wypada to gorzej, czasem przyjmuje się po prostu przemnożenie teoretycznej rozdzielczości razy 2). Radar używa częstotliwości 9-19 MHz. To daje nam sygnał o szerokości (oczywiście biorąc pod uwagę rozmiar anteny - 1300 metrów) w przybliżeniu 2,6-1,3 stopnia. Radary tego typu położone są w Kowyłkinie i Gorodcu, obydwa w odległości 1300-1400 km od granicy Polski. Oznacza to, że w praktyce dokładność w poziomie rzędu 30 km przy granicy Polski. Zatem byłaby to elipsoida o długości 10 i szerokości 30 km. Co do pomiaru wysokości przy użyciu radarów pozahoryzontalnych - na tym akurat się nie znam, więc nie będę spekulował. Tak przybliżone wymiary wystarczą?

ZZZ
środa, 18 kwietnia 2018, 22:12

Dla uściślenia powiem jeszcze, że te obliczenia są dla celu ustawionego prostopadle do radaru ustawionego na wprost jego środka. Jakiekolwiek odchylenia będą skutkowały zwiększaniem szerokości elipsoidy.

Nick
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 22:20

Zdaje się nie tym co piszesz był artykuł, więc komentarz można \"między bajki włożyć\". Aktywnie interesujesz się tym, ale jakoś żadnych konkretów nie podajesz w przeciwieństwie do pana redaktora. Jest tam odniesienie do systemów, które mają być w Polsce, więc jako żywo trzeba to przyjąć do wiadomości. Jeśli za szczyt rosyjskiej technologii uważasz rosyjskie rakiety z głowicami jądrowymi, (cytat \"Dla niezorientowanych podpowiem, że są oni w stanie na chwilę obecną zmienić historię naszej cywilizacji w sposób nieodwracalny\"), to gratuluję aktywności śledzenia wydarzeń i rozwoju technologi. Dla niezorientowanych podpowiem, że Amerykanie w 45 roku ubiegłego wieku dysponowali możliwością zmiany historii naszej cywilizacji.

łowca szithedów z fabryki
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 20:34

Przytocz nam jeden przypadek w historii gdzie rosyjska OPL ZADZIAŁAŁA I SPEŁNIŁA SWOJE ZADANIE ?! ... P.S. Matthias Rust i jego Cessna 172 przychodzi na myśl :)))))

xyz
środa, 18 kwietnia 2018, 01:18

To poczytaj jak to dokładnie było .

Rafal
wtorek, 17 kwietnia 2018, 12:16

Cessna w ZSRR wszyscy to zanaja i podaja jako przyklad slabosci radzieckiej obrony przeciwlotniczej. A co z setkami takich wlasnie Cessn wlatujacych na teren US w drodze np z Kolumbi transportujacych dume tego kraju?

Davien
wtorek, 17 kwietnia 2018, 14:34

A od kiedy panie Rafał to na granicy USA stoja dziesiatki baterii plot ??

Rafal
wtorek, 17 kwietnia 2018, 19:34

A gdzie stoja na dawnch granicach ZSRR? Awionetki wlatyaly w przestrzen powietrzna US jak noz w maslo, a po co zaraz baterie plot, jakos ich zadne radary nie wykrywaly.

Davien
środa, 18 kwietnia 2018, 13:01

Doprawdy? Jakos radary kontroli ruchu lotniczego działaja na zasadzie odzewu i wymagają włączonego transpondera, a nie wydaje mi sie by w otwartym, pełnym lotnisk cywilnych USA radary OPL działały bezprzerwy sledząc każdy samolot? W Rosji takie śledzenie to norma wiec się juz nie osmieszaj jak znou nic nie wiesz na temat.

Polanski
środa, 18 kwietnia 2018, 10:13

Byłeś w Stanach? Widziałeś choć jedno lotnisko lokalne? I co? A w Rosji? Taka specyfika ruchu lotniczego. Amerykanie nigdy nie twierdzili, że zestrzelą wszystko co się rusza w powietrzu. Mieli by nie lada kłopot z zestrzeleniem kilkudziesięciu tysięcy awionetek na raz.

peter
wtorek, 17 kwietnia 2018, 01:55

Mh17

adrian
wtorek, 17 kwietnia 2018, 00:59

U2? Jakos nikt się nie spodziewał...

prawieanonim
środa, 18 kwietnia 2018, 15:13

Rosjanie celując w U2 zestrzelili własny samolot który ścigał U2. Na skutek eksplozji szczątki rosyjskiego myśliwca uszkodziły U2 i tak o to ten został \"zestrzelony\"

ZZZ
wtorek, 17 kwietnia 2018, 10:10

To zabawne. Kiedy zachód masowo przebija się przez rosyjskie systemy obrony to słychać \"nic się nie stało\". A z pojedynczych przypadków zestrzeleń zachodniego sprzętu przez systemy rosyjskie robi się dowody na jego niesamowite możliwości.

7plmb
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 20:19

No..i co..mamy z tego powodu że coś mogą (sami zresztą znikną w tym momencie z powierzchni) poddawać się dyktatowi Rosji..punkt widzenia typowo prorosyjski.

gru
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 19:33

\"trzy rakiety przebiły się przez oparty na rosyjskich radarach system obrony\" To podaly zrodla rosyjskie. Jak bylo naprawde? Wedlug mnie jak zwykle wyssali te swoje rewelacje z palca i nie zestrzelili niczego.

rococco
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 19:21

Nie przeceniałbym Rosjan ale niedocenianie przeciwnika to błąd. Może się okazać że zanim w Polsce pojawią się pierwsze baterie Wisły Prometeusz będzie w pełni operacyjny. Faktem jest jednak że Rosjanie nie mają ani zaawansowanych systemów AWACS, zaawansowanej radiolokacji opartej na technologii SDR i AESA, technologii produkcji modułów GaN. To dlatego radary aktywne rosyjskich efektorów (wciąż nie AESA) rodzą się w bólach niemniej jednak takie efektory jak np. pow-pow R77 zasługują na uwagę. Dużym postępem są zestawy Buk3M oraz rakiety 9M96M(2). Widać że Rosjanie mają problem z korektą i zaawansowanym INS stąd część efektorów zamiast klasycznego naprowadzania INS+r aktywny ma częste wspomaganie radiokorektą lub kombinowane aktywne + półaktywne. Rosjanie nie mają szans na stworzenie efektora klasy SM6 lub na teraz efektora hit to kill, nie dysponują zaawansowanymi systemami EO/IIR niemniej jednak dysponują technologiami rakietowymi i radarowymi i rozwijają je. My możemy być dumni z naszej łączności (np. dawny Radmor z radiostacjami programowalnymi SDR z dowolnym waveformem) czy radiolokacji PiT Radwar. Bystra AESA już działa, Warta to w zasadzie gotowy radar dla Wisły, PL18 to zaawansowany radar VHF zaś PET/PCL to jeden z najbardziej zaawansowanych systemów radiolokacji pasywnej na świecie. Co jednak z tego skoro 2 baterie Wisły spowalniają nam rozwój radiolokacji, technologii GaN nie ma, nie ma zaawansowanych technologii rakietowych, nie ma Narwi. Mamy bardzo dobre systemy kierowania ogniem i ... niezmodernizowane stare efektory Newy (mimo zdolności przemysłowych). Brak decyzji ws. Narwi spowalnia modernizację polskiej OPL. Naprawdę i tak zmarnowaliśmy kupę czasu jedyny plus że dzięki temu MOŻE dostaniemy bardziej zaawansowane rozwiązania: zamiast ESSM/Sparrowa i Ptaków z Raytheonem coś aktywnego jak CAMM. Polska ma 100% zdolność do rozwoju kompetencji rakietowych gdyż wytwarzamy paliwa rakietowe, mamy radiolokację, mamy doświadczenie z el. naprowadzania IR. Co do Rosjan to 9M96M2 Fakiela dla Witezia jest już naprawdę zaawansowanym efektorem (r.aktywny, radiokorekta, INS, zimny start, wektorowanie ciągu). Rosjanie nie mają zaawansowanych rozwiązań antybalistycznych ale mają domknięte piętro średnie do tego systemy rakietowe. A u nas nie ma Homara, nie ma Narwi nie ma niczego. Ok .. może 2 baterie Wisły za 4 lata. Tymczasem Rosjanie nie śpią np. wydłużają zasięg Tornado. Wisła nas przed saturacyjnym atakiem Tornado-S a tym bardziej Tornado-G (122mm) nie ochroni.

Pav
wtorek, 17 kwietnia 2018, 00:47

Jesli sie nie myle to mig 31 w latach 80 tych byl wyposazony w radar skanowania fazowego pesa. Jako jeden z pierwszych zreszta. Raczej trzeba docenic rosjan a nie slepo wierzyc ze ameryka narod biznesmenow na uratuje

Davien
wtorek, 17 kwietnia 2018, 14:37

Nie jako jeden z pierwszych, bo radar Zasłon był pierwszym raadrem ze skanowaniem fazowym, ale na tym etapie Rosja sie zatrzymałą a swiat poszedł do przodu. dzis porónanie najlepszego rosyjskiego radaru czyli Irbisa z zachodnimi wyraznie pokazuje ta róznice.

pIOTR b
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 23:25

Ty naprawdę w ruskie brednie wierzysz? Oni dużo gadają, ale to są bajki. Może i mają dużo tego złomu , ale jest to złom z innej epoki.

jojo
środa, 18 kwietnia 2018, 01:22

a z jakiej epoki ?

Polanski
środa, 18 kwietnia 2018, 10:14

Kamienia łupanego?

jojo
piątek, 20 kwietnia 2018, 12:48

Czołgi i samoloty kamieniem łupane według ciebie ?

Anioł
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 19:04

No cóż i znowu Rosja byla madrzejsza,zdobyla sporo informacji o pociskach NATO,za darmo nie odsłaniając prawdziwej wartości s ileś.

bender
czwartek, 19 kwietnia 2018, 00:58

No nie wiem. Moim zdaniem dowiedzieli sie tego samego co po laniu wagnerowcow, czyli zauwaz z kim fruwasz. Powolnie im idzie przyswajanie tej wiedzy.

Piotr
wtorek, 17 kwietnia 2018, 01:10

buahahaah ! informacja pierwsza: ledwo widać NATO- wską rakietę lub nie widać, rakieta trafiła w cel, my czekamy na kolejną :P informacja druga : 105 - rakieta trafiła w cel, my nadal czekamy, jak jakąś zobaczymy buahahahah ! informacja trzecia : ooo już po ataku :) a my nadal czekamy :P

Spahis
wtorek, 17 kwietnia 2018, 00:33

Dokładnie :)

Marek
wtorek, 17 kwietnia 2018, 00:09

Hmmm. Znaczy nie tak dawno NATO było mądrzejsze zdobywając informację o Kalibrach?

Davien
wtorek, 17 kwietnia 2018, 14:38

A po co mieli zdobywać informacje o 20-sto letniej rakiecie jak dawno je mieli choćby z Indii:)

Normik
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 20:27

Jak Rosja te informacje rzekomo zdobyła, skoro żaden z pocisków nie wszedł w zasięg jej systemów ?

suawek
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 20:24

Jakież to informacje zdobyła Rosja?

qaz
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 19:04

Piękny artykuł ku pokrzepieniu serc... ale tylko dla małorealistycznie myślących ludzi o skrajnie proamerykańskich poglądach i nadziejach. Zasięg radarów? A50 i A100 oblatane w zeszłym roku- podawany zasięg według wiki do 600 km dla bombowców na dużej wysokości- wersja eksportowa A100E. Krzesiny? W zasięgu Iskanderów, po zniszczeniu pasa i hangarów nie mają znaczenia. S300 i S400 w Syrii? Podobno cele ataków były uzgodnione, a systemy te bronią tylko rosyjskich baz z tego co pamiętam i to daleko od miejsc bombardowań. Co więcej chyba 60 Tomahawków wystrzelono z Zatoki Perskiej, czyli z przeciwnego kierunku. Wiadomo, że Rosjanie też nie podadzą w pełni specyfikacji uzbrojenia jeśli ma być przeszkodą dla potencjalnego przeciwnika, co innego wersje eksportowe. Tak samo jeśli nie zajdzie rażąca potrzeba użycia to nie będą marnować rakiet i zdradzać możliwości bojowych dla późniejszych analiz etc. Nawet jeśli byłby złom to pozostaje aspekt psychologiczny. Z grubsza nie chce mi się wczytywać i weryfikować każdej nieścisłości w artykule, ale dziennikarsko słabiutko. 2 lata temu czytałem na D24 analizę dla US Army o rosyjskiej A2D2 i nie była w tak optymistycznych tonach jak narracja redaktora. 5 za propagandę, 1 za meteorytykę. :D Howgh!

Wania
wtorek, 17 kwietnia 2018, 20:56

Ciekawe skąd Rosjanie wiedzieli, że nie są celem ataku??? I jak się to ma do zapowiedzi, że zastrzelą wszystko co będzie leciało? Łącznie z nosicielami... Prawda jest taka, jak wynika z artykułu. Rosyjska propaganda za którą nie ma nic poza dyktą.

POLAK
wtorek, 17 kwietnia 2018, 01:12

uwielbiam jak wierzycie w te swoje złomy, jak dojdzie co do czego - to się przekonasz :P

rED
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 23:01

I co Rosja przepościła niezwykle rzadką okazję wypracowania sobie metody niszczenia nowych pocisków USA? Co za głupota.

Smuteczek
wtorek, 17 kwietnia 2018, 01:33

Wystarczylo ze z bardzo bliska mogli sie kolejny raz przekonac na jakich dystansach sa w stanie taki atak faktycznie wykryc. Taka wiedza zaprocentuje w przyszlosci

bender
czwartek, 19 kwietnia 2018, 00:55

Tak wlasnie mowia bokserzy po laniu: dostalem, ale next time sie przygotuje :-D

Pav
wtorek, 17 kwietnia 2018, 00:49

Metoda? Jaka metoda? Tam nikt nie zginal. Typowa ustawka. S 400 chodza jak cieple buleczki i jakby sie nie sprawdzily.... no wlasnie po co testowac bez celu

Davien
wtorek, 17 kwietnia 2018, 14:40

No wąłśnei Turcja jak sie im blizej przyjrzała to rosjanie usłyszeli nigdy więcej i tyle zostało po planach budowy na S-400 OPL Turcji. Poszli do EUROSAM-u i proszą USA o Patrioty:)

Givi
wtorek, 17 kwietnia 2018, 10:57

Ciepłe bułeczki ? Przez kilkanaście lat nikt tych bułeczek nie kupił. Zamówiły Chiny i AS ale nie kupił nikt.

Nick
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 22:24

Sporo w artykule było konkretów, w przeciwieństwie do twojego komentarza. Howgh!

Voodoo
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 19:03

To żadna analiza....P.Redaktorze to tylko przypuszczenia i tezy.....ktory to kraj rozwija dalej Patriota jako system perspektywiczny....nawet USA nie wypowiedzialo się nt IBSE.....czekają....to że S400 strzela do manewrujących starych Ch55 i trafia...swiadczy że umie ( (w przeciwieństwie do Patriota) tak samo do Toczek.. (przecieki od kupców S400 ....a kolejka coraz dłuższa) Niemcy już dawno twierdzą (lub wiedzą) że trzeba zupełnie innego podejścia do obrony i nie chcą znać Patriota w żadnej konfiguracji...a te tezy o Prometeuszu???...nie wiem skąd P.Dura ma takie informacje....system sprawdzony w listopadzie zeszłego roku przeciw JARS Bulawa i nowym shatanie2 vel sarmat (Sławetne strzelania 3roznych systemów strategicznych w zeszłym roku) ..plus Kalibr i ch55...i wprowadzany do produkcji....nastepna pentagowska teza że \"ruskie\" uczestniczyli w odparciu Izraelczyków (na dowód że nic nie robili w sprawie obrony nieczynnych hal..bo się bali kompromitacji )....to odwrotnie....jezeli tylko wskazywali cele Syryjczykom (którzy mają Pancyry S125 S200) to dowodzi że wystarczy dobre naprowadzanie aby byle starocią strącić najnowsze rakiety Izraela...Pańskie tezy można by było brać jako artykuł ( z lokowaniem produktu) a nie rzetelną analizą możliwości rosyjskich OPL....szczegIólnie że kierunki rozwoju tego typu broni idą za tendencją \"ruską \" a nie yankeską (mobilność różnorodność typu pocisków zastosowanie aktywnych wabikow)...z Szacunkiem

vvv
wtorek, 17 kwietnia 2018, 02:52

co rosja stracila? gdzie sa filmy i dowody uszkodoznych rakiet? nie ma ani filmow, zdjec straconych rakiet itp itd. rosjanie nie sa w stanie \"podawac\" cele innym systemom opl bo nie sa sieciocentryczne i kazda z baterii jest niezalezna. niemcy opieraja swoja opl o patriota oraz o meads w oparciu o systemy najnowszwgo patriota o meads i tak jest w wiekszosci wlasnoscia Raytheon ktory jest producentem patriota :) s-400 i s-500 maja radary kierunkowe :) czyli gorzej niz docelowa wersja patriota cze meads

Davien
wtorek, 17 kwietnia 2018, 00:25

Widzisz dziecko ale do Buławy nawet strzelac nie trzeba:) Jeżeli nawet wystartuje to i tak sama z reguły spadnie po drodze:) Ja rozumiem ze nieistniejący jeszcze S-500 strzelał do nieistniejacego RS-28, takie cuda to tylko u voodoo:) Podobnie jak strzelali do Jarsa przy maksymalnej prędkości zwalczanych przez S-500 celów wynoszącej 5km/s Panie voodoo, żeby o czymś pisać to trzeba sie choc troszkę na tym znać a Pan jak widać nie ma nawet tego ułamka wiedzy. I to by było tyle z twoich mitów:)

Willgraf
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 18:26

tak jak TKS był lepszy od Panzer III lub IV ..... Patriot nie ma wyrzutni ze startem pionowym zatem start kierunkowy ogranicza użycie wyrzutni tylko do kąta 120 stopni , prędkości początkowe rakiet Patriot są zdecydowanie zbyt małe w stosunku do reszty rakiet konkurencji ...co do pułapu maksymalnego PAC-3+ ma zasięg pułapu maksymalny 15km ...ile ma PAC-3MSE dalej jest ukrywane i stąd ten podział na rakiety testowe i bojowe:))) reszty już nie będę komentować bo Jesteśmy Silni Zwarci Gotowi i mamy to czego nie mamy i płacimy za to czego nie ma !

vvv
wtorek, 17 kwietnia 2018, 02:53

pac-3mse ma pulap 25km i dziala w trybie hit to kill. rosjanie maja stare rakiety do s-400 a ich zasieg jest nizszy niz pac-3mse kolego. s-500 to system dalekiego zasiegu czyli amerykanski thaad i thaad-er o znacznie lepszych zasiegach i parametrach i na dodatek wpiety w ibcs czyli mozna wykorzystac pelen zasieg rakiet

Marek
wtorek, 17 kwietnia 2018, 00:42

Ustaliłeś już ostatecznie liczbę NATOwskich pocisków \"zestrzelonych\" przez rosyjskie systemy nad Syrią? No i jeszczem ciekaw jednego. Mianowicie czemuż to Rosjanie zdecydowali się na ewakuację z Tartusu floty, pod osłoną fregaty ze skromnym OPL, skoro ta baza podobno miała supr przeciwlotnicy sprzęt. Czyli lądową drobnicę odpowiadającą Kortikowii, i Bukowi z wymienionej fregaty. Do tego \"przeciw balistyczne\" S-300VM i oczywiście supernowoczesne S-400 z pionowymi wyrzutniami do nich na dokładkę? Przecież w odróżnieniu od pełnego morza, nawet mysz przez rosyjskie systemy do okrętów w tej bazie nie miała prawa się przemknąć.

Davien
wtorek, 17 kwietnia 2018, 00:27

Panie Willgraf nie ma takiej rakiety jak PAC-3+ może juz się nie osmieszaj. Istnieje PAC-3 i PAC-3MSE a nazwa PAC-3+ to nazwa systemu wiec jak masz zerowa wiedzę to po co głos zabierasz? A co do pułapu to PAC-3 miął 24km, PAC-3MSE ok 36km wiec jak zwykle się zbłazniłeś.

Yaro albo Anda
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 20:26

Zdradzę Ci sekret: Patriot to rakieta kierowana i niema znaczenia w którą stronę skierowana jest wyrzutnia.

Pav
wtorek, 17 kwietnia 2018, 00:52

Brawo. Ale jak strzelasz w drugim kierunku to chyba niezbyt efektywne tracisz na zasiegu a najwazniejsze wydluzasz czas dolotu .

suawek
wtorek, 17 kwietnia 2018, 17:04

Jest to bez znaczenia. Opracowano technikę bezpośredniego trafienia w manewrujący cel co nie jest zadaniem trywialnym - nikt inny tego nie dokonał. Gdyby kierunek startowania rakiet był problemem to by to zmieniono. Rosyjski system S-300 z wyrzutnią pionowego startu - Ile traci na zasięgu i wydłuża się czas dolotu do celu zbliżającego się od horyzontu?

Davien
wtorek, 17 kwietnia 2018, 14:44

Po pierwsze wyrzutnie mozna łatwo i szybko obrócic a Patriot jako system antyrakietowy jest systemem obrony terminalnej wiec to czy straci te 10 czy 20 km z zasiegu aerodynamicznego to dla zwalczania manewrujacych nie ma wiekszego znaczenia. balistyczne raczej nie zataczają kółek by trafic w Patriota od tyłu:))

teddy
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 18:22

Dosłownie cały artykuł jest bez sensu, bo zakłada, że rosjanie w obronie pustych magazynów ( o ataku uprzedzono) będzie odpalać swoje najnowsze opl-otki i zdradzać ich tajemnice. Bez sensu .... Reszty nawet nie ma już co czytać.

Tomo
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 22:46

Nie w obronie pustych magazynów tylko w obronie swojego sojusznika. Sojusznika którego obronę zapowiedzieli głośno i wyraźnie. Oczywiście można założyć ze Rosjanie mieli techniczne możliwości żeby sojusznika obronić ale nie zrobili tego ze względów \'politycznych\' tylko wtedy okazało by się ze Rosja to strasznie marny sojusznik.

Pav
wtorek, 17 kwietnia 2018, 00:53

Chyba nie wiesz co to polityka...

Polanski
wtorek, 17 kwietnia 2018, 11:10

Właśnie ci to dobitnie objaśnił.

Yaro
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 20:27

Rosjanie nie wiedzieli w co wycelowane są rakiety.

Troll i to wredny
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 18:20

Fajny tekst, tyle tylko, że: po pierwsze primo z wypowiedzi polityków syryjskich i generała FR wynika, że obrona p-lot Syrii opierała się na systemach z lat ...mocno odległych. Po następne w Syrii dochodziło do atakowania celów przez Izrael, które to ataki były konsultowane z lokalnym dowództwem FR. Trudno zakładać, że dwie armie o potencjale globalnym stacjonujące w rozwinięciu bojowym w jakiejś tam (z całym szacunkiem) Syrii nie uzgadniają wzajemnych ruchów. Gdyby tego nie robiły to w godzinę lotnictwo NATO zbombarduje jakąś kolumnę wojsk FR (lub odwrotnie) i mamy III Światową (a to nikomu do niczego nie jest potrzebne). Z art. wynika, (lub źle zrozumiałem), że Rosyjskie systemy (przynajmniej klasy S-400) strzelały do amerykańskich pocisków... Wprowadźmy jakąś elementarną logikę...Kto te systemy obsługiwał ?! Rosjanie ?!, bo chyba nie Syryjczycy. Jeśli Rosjanie, to co by się stało ,gdyby się pomylili i zamiast pocisku trafili by nosiciela ?! III Światowa ! Po co to Rosjanom ??? Jeśli przyjmiemy, że USA konsultowała z FR swoje działania, to oznacza, że Syryjczycy od dawna wiedzieli, że atak nastąpi i co będzie celem. Czyli w tej fabryce i składach nie było już nic, co warto chronić zaawansowanymi systemami obrony p-lot. Cały ten cyrk wygląda na jedną wielką propagandówkę. Z jednej strony mamy przywódcę Syrii, który kontroluje większość terytorium i jest bliski odzyskania kontroli nad całością. W tym czasie dochodzi do ataku chemicznego, który jest mu skrajnie nie na rękę (eskaluje konflikt, nastawia ludność przeciw niemu, rozbija w pył wątłe poparcie społeczne, antagonizuje i radykalizuje frakcje umiarkowane...). Broń chemiczna, czyli chlor. Jeśli weźmiesz popularny płyn do czyszczenia toalet i zmieszasz go z popularnym środkiem czyszczącym, to zacznie wydzielać się chlor...to wie niedouczony gimnazjalista. Wydaje mi się, że Syryjczycy w swoim arsenale mają ciut lepsze zabawki, a tej zwyczajnie nie da się śledzić (jest zbyt prymitywna)...i chyba o to chodziło. Robi się medialny i polityczny cyrk. Pojawiają się obserwatorzy międzynarodowi mający kontrolować następnego dnia fabrykę i składy...i...już nie ma czego kontrolować. Jeśli mój instynkt mnie nie zawodzi, to cała ta sprawa śmierdzi na kilometr.

bender
czwartek, 19 kwietnia 2018, 00:44

artykul nic nie mowi o strzelaniu z S-400. Autor zastanawia sie czemu nie strzelano i dochodzi do wniosku, ze operacyjne parametry S-400 nie odpowiadaja katalogowym. Tylko i az tyle.

Polanski
wtorek, 17 kwietnia 2018, 11:13

A te dwie armie o potencjale globalnym to Amerykanie i Chińczycy? Bo chyba nie Rosjanie.

Tomek72
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 18:18

Na tyle na ile wiemy Rosjanie ZAWSZE byli z tyłu za USA i nadganiali głównie za pomocą swojego wywiadu. Mało znana a ciekawa historia nuklearnej przewagi USA nad ZSRR \"...- Plan Dropshot – amerykański plan wojny jądrowej ze Związkiem Radzieckim przyjęty w Stanach Zjednoczonych w 1949 roku. Plan zakładał rozpoczęcie wojny prewencyjnej z ZSRR do 1957 r. w celu uniemożliwienia mu przejęcia inicjatywy strategicznej w wyniku rozbudowy arsenałów jądrowych[1]. W chwili przyjęcia planu w 1949 ZSRR nie dysponował bronią jądrową. Amerykanie posiadali wówczas 200 bomb jądrowych...\"

bruu
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 23:45

wystarczy porównać budżety USA i FR. Dodać też należy brak specjalistów i nadumieralność mężczyzn w FR, żeby wyrobić sobie opinie o technicznych możliwościach Rosji.

aptekarz
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 18:08

Świetny artykuł! Głową i taktyką wygrywali Polacy, nie masą. Jakość sprzętu, wyćwiczenie i odpowiednia strategia oraz zgranie wszystkich elementów ataku powodowała, że polska husaria była nie do pokonania w swoim czasie. Potrafić walczyć mądrze, wykorzystać swoje atuty i słabości przeciwnika.

jasio
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 19:49

Powstanie Warszawskie jest tego przykładem.

AWU
wtorek, 17 kwietnia 2018, 19:35

15 tysięcy warszawskich żołnierzy AK poddając się Niemcom uniknęli obozów NKWD które na nich już czekały na drugim brzegu rzeki. Większość z nich dostała szansę aby zbudować nowe życie w Kanadzie, USA , Kanadzie, Australii czy RPA... u naszych sojuszników którzy pozostali lojalni wobec nas ... komunistyczni agenci jak Tatar wykradli z Londynu środki które miały płacić na renty byłych polskich żołnierzy....

Jurand
wtorek, 17 kwietnia 2018, 18:37

Nie, rok 1920

Tomek72
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 20:30

Ocenę powstania zostaw tym, którzy w nim brali udział. Jeden z weteranów opowiadał, że zaciągnął się NA OCHOTNIKA JAKO DZIECKO - oburzające ? Miał 15 lat, WCZEŚNIEJ NIEMCY ZABILI mu BRATA I RODZICÓW ... Zmieniła Ci się perspektywa?

kubuskow
wtorek, 17 kwietnia 2018, 17:47

Powstania nie są w stanie ocenić Ci którzy brali w nim udział. Do tego niezbędna jest perspektywa, dystans. Dodatkowo Kolega chyba myli ocenianie tych którzy w nim uczestniczyli od oceny decyzji o jego wybuchu.

jasio
wtorek, 17 kwietnia 2018, 12:26

Masz dzieci ? Chciałbyś aby zgineły w takim powstaniu .? Bo ja nie.

Pav
wtorek, 17 kwietnia 2018, 00:55

Nie nie zmienila. Ty uwazasz ze dzieci winn_ walczyc?

Tomek72
wtorek, 17 kwietnia 2018, 10:32

Nie - w ogóle uważam, że wojny należy unikać. Ale gdyby zabito mi brata i rodziców - wolałbym zginąć w walce niż biernie czekać na śmierć ... Proszę sobie przestudiować populację Warszawy od września 1939r do momentu wybuchu powstania ... \"...w grudniu 1941 r. ludność Warszawy miała wynosić 1 351 8004 mieszkańców...\" \"...Rok 1942 przyniósł akcję \"Reinhardt\", której ofiarami padło 310 tys. Warszawskich Żydów...\" \"...Rok 1943 z kolei - powstanie w getcie warszawskim i zagładę 56 tys. osób...\" \"...Oficjalny spis według stanu na 1 marca 1943 r.6 podaje liczbę 1 009 007 mieszkańców Warszawy...\" dalej \"...Do momentu wybuchu PW ponad 23 tys. osób wysłano do obozów koncentracyjnych, 32 tys. rozstrzelano w egzekucjach tajnych i jawnych, na roboty przymusowe wywieziono 86 tys...\" Jeśli to dalej nie zmienia Ci perspektywy historycznej - to faktycznie nie mamy o czym rozmawiać ...

Ostrozny
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 20:30

W powstaniu nie było sprzętu i strategii była jedynie wola walki więc to nietrafione porównanie po za tym w większości walczyli cywile w tym dzieci a nie zawodowi wojacy

Tom
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 17:52

jednym słowem S-500 Prostata

mc.
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 17:47

Czy Patriot jest lepszy od S-400, 500, czy 1000 - nie wiem. I pewnie nikt ostatecznie tego nie wie. Ale wiem jedno Dolar Amerykański pobił Rosyjskiego Rubla 69 razy. A tak na poważnie - wystarczy 1 decyzja (słownie: jedna) Prezydenta USA, by rosyjska gospodarka chwiała się na wszystkie strony. Sankcje - wszyscy się z nich śmiali (no, może niektórzy) , dziś rosyjskie firmy dołują na giełdach. Oczywiście, że Rosja od tego nie zginie, ale kasy na głupie pomysły coraz mniej.

Srakapadaka
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 17:46

Futurystyczna wersja S-5700: Modyfikacje i ulepszenia: wymieniono dermę na fotelu dowódcy na zmniejszającą odparzenia o 60%, dodano ekstra dwa żeberka na suszarce do onuc...

starszy oborowy
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 23:06

Super system S-1500/2900 który będzie zwalczał cele poruszające się 100km pod ziemią .. .

P Kal
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 17:29

Co to za bzdury tu się pisze panie redaktorze najpierw się zapoznaj z prawdą że Syria użyła starych skudów do obrony ponieważ nie posiada nowych systemów ,a te co tam są to są w posiadaniu Rosjan do ochrony ich baz . Amerykańskie systemy może są i dobre ale czy ten rodzaj za który zapłacił polski MSZ będzie tak dobry czy przestarzały jak F 16 które nam sprzedali . Polskie wojsko ma do dyspozycji sprzęt przestarzały i nie wydaję mi się że ktoś sprzeda nam super extra sprzęt ,to jakby dać małpie karabin. Ameryka znowu nas oszuka jak to było wcześniej. Lepiej siedzieć cicho gdy mocarstwa walczą bo jak do czegoś dojdzie to Polska ucierpi najbardziej będąc linią walk między mocarstwami

bender
czwartek, 19 kwietnia 2018, 00:35

wow: scudy OPL, MSZ placace za bron i przestarzale F-16 block 52 w jednym poscie? To jest prawdziwa fiction:-D

Nick
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 22:33

Nie ubliżaj gościowi, który ma coś do powiedzenia, w przeciwieństwie do ciebie. Scudy użyte do obrony? Wali cię na całego? Scudami strzelali do pocisków manewrujących? Czytałeś wypowiedzi ruskich generałów, o tym, że to wyszkoleni przez nich Syryjczycy za pomocą ich sprzętu zniszczyli 70 alianckich rakiet? Zapewne nie były to S-400, ale też nie scudy :). Po co piszesz, jak nie masz nic konkretnego do powiedzenia?

rudy
wtorek, 17 kwietnia 2018, 11:05

ano .. może wywiniesz .. zawsze coś

Marek13
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 17:02

Artykuł jak dla mnie jako laika to \" ku pokrzepieniu serc\". Zwróćmy jednak uwagę, że o ile Kaliningrad (tzn. Obwód Kaliningradzki) możemy zasypać JAAMS-ER z pozycji Świdwina i poznańskich Krzesin to o tyle chciałbym przypomnieć jaką taktykę stosowali i stosują Rosjanie na Ukrainie (Grady, Polonezy - nie pamiętam dokładnie nazw tych wszystkich wyrzutni więc przepraszam za błędy) zmasowane uderzenia na zgrupowania pancerne Ukrainców. Tu też bym upatrywał jakiś system samoobrony (czy możemy tu mówić o wskrzeszeniu Loary przed takim \"deszczem\"?).

rED
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 23:06

A w przypadku konfliktu to te \"zgrupowania pancerne\" to kto będzie posiadał? Kto ostatnio tworzył Armie Pancerne? Polska?

Piotr
wtorek, 17 kwietnia 2018, 01:19

te zgrupowania pancerne znikną jednej nocy jak wagnerowcy :P

RAFAEL
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 16:50

A amerykańskie tak działały że Izrael sam musiał zrobić sobie osłonę

Carlos
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 16:48

Patriot to kondtrukcja z lat 80 a S-400 z przed paru lat. Nie ma bata na ruskie rakiety i nie siejcie popeliny.

Whiro
wtorek, 17 kwietnia 2018, 10:06

Mercedes to firma stara a jej pierwsze modele nie mają nic wspólnego z nowymi oprócz nazwy.

Davien
wtorek, 17 kwietnia 2018, 00:31

Panie Carlos S-400 to nazwa marketingowa sam system to S-300MPU3 a S-300 powstał w latach 70-tych. Jak chcesz porównywac najnowsze wersje to S-400 to 2007-2009, PAC-3+ to 2010-11 a PAAC-4 włąsnie powstaje. Nowej wersji S-400 nie będzie i tyle w temacie;)

makao
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 22:00

Rakieta to konstrukcja ze średniowiecza a jednak obecne konstrukcje są trochę lepsze.

Maciek
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 16:48

O jakiej sieciocentryczności może być mowa skoro najlepszy system wykorzystywany do wymiany informacji w ruskiej armii to windows 7? Można się o tym przekonać choćby z filmów na Yt. Do komputerów administracji rządowej wgrali jakąś nakładkę graficzną dla Linuxa, bo bali się, że windows może posłużyć USA do szpiegowania. Rosja to mocarstwo w starym stylu, ominęła je rewolucja w technologiach IT. Potrafią zrobić doskonały płatowiec, dobrą rakietę czy armatę, ale potem zaczynają się schody.

Armymen
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 16:42

Wszystko to bardzo dobrze , Rosjanie kłamią , amerykańskie rakiety pokonały obronę powietrzną , tylko mam kilka pytań , z jakiego powodu tak małe straty w ludziach , praktycznie zerowe , a może rosjanie wykonali zadanie , do przelatujących pocisków rakietowych strzelały nawet lufowe baterie przeciw-lotnicze , i jeszcze jedno , a jeżeli się mylimy co do możliwości systemów przeciw lotniczych rosjan i tym razem powiedzieli prawdę ? Jeszcze jedno co do artykułu , teren płaski i zalesiony jest doskonałym miejscem dla wojsk Przeciw - lotniczych jak i dla artylerii ! Bardzo się mylę ?

pol
wtorek, 17 kwietnia 2018, 01:20

60 ofiar - mało ?

kubuskow
wtorek, 17 kwietnia 2018, 17:37

Wydawało mi się, że jak wysadza się skład amunicji chemicznej to samo skażenie powinno zabić sporo osób?

xyz
środa, 18 kwietnia 2018, 01:37

no co ty tomki i reszta wessały to skażenie

bender
czwartek, 19 kwietnia 2018, 13:53

ile wiesz o podukcji i przechowywaniu broni chemicznej?

AWU
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 16:36

Pozostaje faktem że rosyjska oplot historycznie notuje same klęski. 2 w.ś. niemieckie Ju-86 jeszcze wiosną 1944 latały bezkarnie nad Moskwą. Nalot na amerykańską bazę w Połtawie, Sowieci zabronili Amerykanom rozwinięcia własnej OPL jak również zabroniono startu amerykańskim myśliwcom bez uzyskania zgody 24 godz wcześniej. W rezultacie gdy nadleciały niemieckie bombowce Rosjanie wystrzelili ponad 400 tys pocisków różnych kalibrów nie uzyskując żadnego trafienia. Wietnam: pierwsze bateria SA-2 dotarły wraz z rosyjskim personelem w poł 1965r. Na początku ich skuteczność 10 pocisków na trafienie. W 1968r podczas operacji Rolling Thunder komunistycznego Wietnamu broniło już 7500 dział plot i 200 baterii SA-2/SA-3 ale jako że Amerykanie szybko zastosowali countermeasures i zmienili taktykę skuteczność 48 pocisków na 1 trafienie. Pod koniec operacji Linebacker II w grudniu 1972r skuteczność 57 pocisków na trafienie, operacja praktycznie zniszczyła kompletnie OPL komunistów i uczyniła ich bezbronnymi zmuszając do rozpoczęcia rozmów pokojowych. Do nieco zapomnianych CMs stosowanych podczas tego konfliktu jest użycie UAVs jako wabików aktywacji komunistycznej OPL. Zanotowano przypadek gdy na jednego RQ-34 odpalono bez powodzenia 11 SA-2. Z drugiej strony najlepszym wynikiem osiągniętym przez płn wietnamskie SA-2 było odpalenie salwy 5-ciu pocisków które nie tylko zniszczyły UAV ale również 2 ścigające go komunistyczne Migi. 1982 Liban .. znów znajomy scenariusz, sowiecka Rosja dostarcza Syrii \"najnowocześniejsze\" systemy OPL kombinacja SA-2 SA-3 SA-6 SA-9 wraz z doradcami. Izrael używa UAV Mastiff jako wabików oraz obserwacji ruchu na syryjskich lotniskach. F-4 uzbrojone w AGM-78 i AGM-45 niszczą 29 z 30 syryjskich baterii w dolinie Bekaa i w Syrii. W następstwie największa od czasów 2 w.ś. bitwa powietrzna zakończona wynikiem 86 zestrzelonych Mig-21 Mig-23 Su-20 przy stratach własnych Izraela ZERO. Następnie mamy wojne w Zatoce 1991, b. Jugosławię 1995-1999, a w końcu wojnę iracką 2003r gdy Saddam ogołocił cały kraj z OPL koncentrując wszystko wokół Bagdadu. Stworzył potężniejszy wielowarstwowy system niż Moskwa miała u szczytu zimnej wojny. System zmodernizowany przez Rosjan kosztem $1mld , system który został zneutralizowany w poniżej 60 minut ...

jjojk
wtorek, 17 kwietnia 2018, 17:34

sakd masz info o Ju86 nad moskwa? przeciez juz w kampanii wrzesniowej ten samolot nie byl w pierwszej linii....

Marek MM
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 16:14

Podobno zestaw S-1000 bedzie w stanie wykrywac i niszczyc asteroidy przelatujace obok ziemi! :-)

xyz
środa, 18 kwietnia 2018, 01:38

czyli pracujesz nad tym skoro wiesz

Prawda Boli
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 16:13

Łał. To jest rzeczowe i szczegółowe przedstawienie sprzętu i możliwości. Dziękuję :)

jjj
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 16:12

Ile Rosjanie mają antyrakiet w Syrii? 40 ? 60? Nie mogą ich wykorzystać do obrony garaży syryjskich. Zwłaszcza przeciw 105 rakietom. Tak samo będzie skuteczny zakupiony przeZ polskę Patriot (206 antyrakiet) przeciwko atakowi 500 ruskich tanich rakiet.

bender
czwartek, 19 kwietnia 2018, 00:21

Czyli obiecali ochrone ale ich nie stac? Nawet zabawne

DoktorCebula
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 15:58

Miłośnicy onucy się wściekną. Już widze ten zmasowany atak na ten artykuł.

uuu
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 15:56

Gdyby \"Prometeusz\" był tylko nieznacznie gorszy od \"Patriota\" byłby to olbrzymi sukces Rosjan, ponieważ jest znacznie tańszy. Autor zdaje się nie ma pojęcia o celowości użycia rakiet przeciwlotniczych w Syrii. Pojedyncza rosyjska rakieta (efektor) kosztuje pewnie ponad 2mln $. Polska będzie kupować rakiety do systemu Patriot po 6 mln $. Strzelanie do czegokolwiek o mniejszej wartości jest debilizmem jeśli oczywiście to coś nie spowoduje większych strat i ofiar w ludziach. Atak w Syrii za pomocą 105 rakiet na 3 budynki był NIE do obrony. To pokazuje ograniczenia również systemu Patriot. Planujemy zakupić 200 rakiet po 6mln $ za szt. W razie potencjalnego ataku najpierw polecą ruskie wabiki i tanie skudy w ilości 500szt, potem Iskandery a dopiero później samoloty.

Polanski
wtorek, 17 kwietnia 2018, 11:21

Tak, a NATO będzie stało i patrzyło. Ale może to i lepiej że tak myślicie. Zaskoczenie będzie większe.

echo
wtorek, 17 kwietnia 2018, 15:26

w 1939 Anglicy i Francuzi stali i patrzyli......,a historia lubi sie powtarzac.

Polanski
wtorek, 17 kwietnia 2018, 21:16

Jakbyś trochę więcej poczytał to byś wiedział że nie byli przygotowani na taką reakcję. Zresztą w 1940 też nie. Wszyscy uczą się na błędach. Teraz już tak nie będzie. Ale pocieszanie się już wam weszło w krew. Z drugiej strony , co pozostało jak sił nie ma.

nikt ważny
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 15:55

Bardzo fajny i długi artykuł. Nawet ciekawy ale na operacjach wojskowych w XXI wieku, bojowym użyciu sprzętu i geopolityce trochę słabo się Pan zna. To nie jest konflikt na osi USA - Rosja tylko jakieś PI plus \"demokratyczne siły\" kontra formalne Państwo uznawane na świecie. To że jest to wojna tzw \"proxy\" ukrywać nie trzeba bo obie strony wspomagają teoretycznie \"swoich\". O ile Rosja oficjalne państwo i to na zaproszenie o tyle USA, Francjai i UK wspierają \"bliżej nieokreślonych demokratów\". Taki wytrych na obalanie niewygodnych krajów. Co do samych systemów S-coś tam. Rosja grając czas politycznie musi ograniczać użycie stąd komunikat był o użyciu systemów Rosyjskich i strzelaniu do nosicieli w chwili będą zaatakowane wojska Rosyjskie. Tak się nie zdażyło bo to co widzimy to jest TEATR, zaś Syria jako Syria użyć ich nie mogła bo ich nie posiada. Być może systemy te podają namiary na cele dla obrony syryjskiej ale efektory mogą być użyte wyłącznie te które są oficjalnie syryjskie. Co innego jak Rosja stwierdzi że przekazała te systemy Syrii i załogi są syryjskie ale to jest ryzykowana gra. Użycie przez USA czy Rosję swoich efektorów względem sprzętu czy uzbrojenia przeciwnika to eskalacja konfliktu być może w światowy. A tak można podtrzymywać teatr dla gawiedzi. Rosjanie udają że broni coś istotnego a USA udaje że atakuje coś istotnego. Kursy rosną, interesy kwitną, wojna o demokrację trwa, tylko zwykłym ludziom nic się nie zmienia.

PP
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 15:49

Jednym słowem - ruscy zaorani.

PietiaGolas
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 15:45

Zatem nowe Dobro Ludu S-600 przewyższające wszystko i wszystkich wejdzie niedługo do wiadomości publicznej? ;)

Qaz
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 15:44

Autor nie bardzo ogarnia o co chodzi z tym systemem antydostępowym. Nie chodzi o to, żeby zestrzeliwać wszystko co jest w odległości 500 km, ale o to żeby odsunąć przeciwnika maksymalnie daleko. Samolot bojowy lecąc na wysokości 25 metrów może zbliżyć się do s400 o ile nie natknie się po drodze na buka, pancyra czy innego tora (bo akurat Rosjanie mają wielowarstwowy system opl) ale awacs już tego nie zrobi. To samo tyczy się platform SIGNT, WRE itd. Czyli niezwykle ważne środki wsparcia są daleko od siebie i jednocześnie trzeba zejść niżej, czyli wystawić się na dolne piętro opl, koniec z bombieniem z 8-6 km bezradnego przeciwnika. Argument o małej głębi strategicznej Kaliningradu jest oczywiście słuszny. Tylko, że druga strona też ma artylerię i raczej ma jej więcej niż my, pytanie jaki będzie efekt ognia kontrartyleryjskiego, jaka będzie przeżywalność naszej artyleriii oraz precyzja danych rozpoznania radiolokacyjnego. Argument o masztach jest już zupełnie chybiony, tak jakby patriot miał 100 metrowy maszt, nie mówiąc o kwestiach ukształtowania terenu, bo akurat płaski teren faworyzuje zdecydowanie opl. Rzecz jasna traktowanie Rosyjskiej opl jako czegoś cudownego to gruba przesada, ale pisanie o tym jak o szmelcu to z kolei pójście za daleko w drugą stronę.

Whiro
wtorek, 17 kwietnia 2018, 10:12

Ale ty zabrałeś do porównywania możliwości militarnych Rosji i Polski a tu mówimy jedynie o skuteczności systemów s400. Trochę zafantazjowałeś.

Shamil
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 21:11

Nie natknie się ! .....bo autor artykułu pisze o sytuacji gdy nie są przekraczane granice i samolot operuje na własnym terytorium .....Wiem mało realne ale to tylko hipoteza. ...a jeśli chodzi o te maszty .....racja ale bardziej autorowi chodzi o atut sieciocentryczności systemu Patriot jak i o efektory typu \"wystrzel i zapomnij\" o system IBCS jaki i o system NIFC-CA (tego ostatniego systemu nie mamy i mieć nie będziemy do końca żywotu Patriota. Nie jestem za Patriotem to znaczy nie do końca popieram zakup tego systemu ale wychodze z założenia ,że jeśli ktoś ma to u siebie dla własnej obrony ni koniecznie jest to szajs (a i \"bracia\" Amerykanie mają trochę więcej kasy na rozwuj i modernizację.

rudy
wtorek, 17 kwietnia 2018, 11:26

Oj mają .. w długach, to jakieś 20 bilionów

Polanski
wtorek, 17 kwietnia 2018, 18:29

oo to wierzyciele maja problem. No i możemy im te 20 bilionów umorzyć. Poza tym zajmij się tą swoją Rosją. Bankrutom nikt pożyczki nie udzieli.

Davien
wtorek, 17 kwietnia 2018, 14:48

I ich na to stac a twojej Rosji nikt nie pozyczy nawet kopiejki bo doskonale wiedza że to byłyby pieniądze wyrzucone w błoto:)

starszy oborowy
wtorek, 17 kwietnia 2018, 22:50

Raczej przepite niż wyrzucone w błoto.

zyg
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 18:29

to raczej ty nie ogarniasz pojęcia sieciocentryczności do opracowania której Rosjanom brakuje ze 30 lat co najmniej .... i jakimi środkami naprowadzania ognia kontrbateryjnego dysponuje Rosja a jakimi NATO? Zastanów się ? Na marginesie Rosja jak na razie nie dysponuje pojedynczym egzemplarzem samolotu AWE&C z prawdziwego zdarzenia?

Davien
wtorek, 17 kwietnia 2018, 00:37

Zyg, Rosja dysponuje radarami artyleryjskimi ZOOPARK 2 o zasięgu wykrycia mniejszym niz zasięg artylerii 155mm. A co do tego AWACS-a to chodzi ci o A-100 z radarem o parametrach na poziomie pierwszych E-3A?

Polanski
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 18:03

Patriot może dostać namiary do strzelania w takiego F-35, a S-500 już nie. Dlatego niepotrzebne sa wysokie maszty. Są one łatwe do wykrycia i służą jak flagi sygnalizacyjne gdzie jest przeciwnik.

xyz
środa, 18 kwietnia 2018, 01:44

s 500 od takiego f 35 raczej namiarów nie dostanie

Kiks
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 17:55

Autor nie napisał, że to szmelc, ale rozbuchany propagandowo sprzęt agd.

xyz
środa, 18 kwietnia 2018, 01:46

czyli wynika z tego że zamiast lodówki masz np.rakietę p.lot

RAF
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 15:40

jaki \"polski\" system \"Patriot \"???

rudy
wtorek, 17 kwietnia 2018, 11:29

taki jak i obozy

leming
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 15:35

Sądzę że te systemy rosyjskie i ich możliwości będziemy mogli poznać w praktyce i to niedługo.Kryzys przecież nie został zażegnany a Assad według amerykańskiego generała zachował zdolności \"chemiczne\" .Chyba że prawdą jest to co piszecie o słabości rosyjskiego uzbrojenia i rosjanie dojdą do wniosku ze lepiej spasować. W przeciwnym razie możemy doczekać chwili gdy w grę wejdą rakiety balistyczne. Nie życzmy sobie tej chwili.

Radzista...
wtorek, 17 kwietnia 2018, 01:43

I to jest problem - rakiety balistyczne z 12 rakietami wewnątrz o osobnych głowicach A,B,C,H odpalane w momencie zbliżania się czy namierzenia antyrakiety balistycznej. Tego szrapnelu rakiety balistycznej żadna antyrakieta nie zatrzyma tym bardziej, że może wokół swej osi-rdzenia nieść całą gamę typów rakiet z głowicami lub głowic zaprogramowanych na duże centra zamieszkania.To że może być wielostopniowa, ma szansę oszukania antyrakiety w momencie odpalenia kolejnego stopnia podczas gdy główny przedni będzie zimny tj. pasywny a uaktywni się w locie po odrzuceniu napędu. Jest ryzykiem nawet zestrzelenie takiej balistyczki z uwagi na różnorodność w niej materiału A,B,C,H. Eksplozja takiej w górze morze pokryć większy obszar falą uderzeniową, promienną, bakteriologiczną czy chemiczną. W bunkrach nie da się przebywać bez końca. Upadek kilku na mocarstwo może spowodować spasowanie od wojny. Takie rakiety mogą wystrzelić silosy w tajgach, kopalniach, okręty podwodne, nawodne ze śródokręcia z otwieranym dnem statku w czasie odpalania, ze sztolni lub może być zrzut z samolotu lecącego na wysokim pułapie. Rosjanie mają rację, że są bezpieczniejsi gdy napastnik jest daleko. Wtedy są duże koszty na skuteczne zbliżenie oręża militarnego. Generałowie zapominają, że tonący brzytwy się łapie...

niki
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 20:09

Zrozum Rosjanie w Syrii mają tylko jedną bazę lotniczą koło Lattaki i nie dużą bazę morską Tartus No i oczywiście Siły specjalne. Gdyby Amerykanie chcieli to starli by ich z powierzchni ziemi. To jednak oznaczałoby początek wielkiej wojny być może z użyciem broni atomowej dlatego jedna i druga strona zachowują się bardzo powściągliwie.

mc.
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 17:56

Dla przypomnienia: 2-3 dni przed atakiem, rosyjskie okręty opuściły syryjskie porty. Chyba nie ma w tym wielkiej spekulacji, by zrozumieć że Rosjanie dostali informację że Syria będzie atakowana i KAŻDY kto spróbuje się przeciwstawić zostanie zniszczony. Rosyjskie wyrzutnie milczały, bo gdyby odpaliły jedną rakietę byłoby po nich, okręty odpłyneły a rosyjskie dowództwo udaje że ataku nie było.

sopel
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 22:19

A od kiedy okręty walczą w porcie a nie na morzu? Wiesz, że okręty amerykńskie znalazły sie pomiędzy rosyjkimi? Mogły być zaatakowane z dwóch stron. Iran zezwolił na korzystanie Rosjanom ze swojego lotniska. Sytuacja była mocno skomplikowana i dobrze, że wszystko tak się skończyło. Obie strony ogłosiły sukces. Co będzie dalej? Może jeszcze pozyjemy i przeżyjemy tych co prą do wojny.

Wania
sobota, 21 kwietnia 2018, 22:50

A wiesz że baza morska była najmocniej chroniona systemami s400? I co? Zwiali.

bender
czwartek, 19 kwietnia 2018, 00:12

sukces jednej ze stron to tylko slowa. Wiesz juz ktorej? Ja nie mam watpliwosci

pomyśl
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 22:09

Tak naprawdę to nikt nie wie co by było i lepiej, że nie było.

Napoleon
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 15:31

Ja proponowałbym trochę więcej szacunku dla ich wynalazków. Artykuł trafny i oczywiście radar naziemny to nie AWACS. Ale na Ukrainie nawet stare Buki pokazały, że Rosjan lekceważyć nie wolno. Żeby jeszcze tylko nasi decydenci zrozumieli tą istote opl krótkiego zasięgu.

Radzista...
wtorek, 17 kwietnia 2018, 02:27

Opl do celów nisko lecących jest doskonałym uzupełnieniem zaporowym np.do 100 m wysokości. Taka opl.może niszczyć ogniem gęsto odłamkowym nalot Dronów i myśliwców nisko latających.Radary za linię horyzontu może przenieść desant, kolumna pancerna lub zwiad, który może ulokować się ze sprzętem w mieście w wysokich obiektach wykorzystując je jako maszty radarowe do obserwacji przedpola czy rubieży...

bender
czwartek, 19 kwietnia 2018, 00:08

Syria to ciekawy poligon. Pomysl o calkowitym zagluszeniu rosyjskiej lacznosci podczas pogromu Wagnerowcow.

xawer
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 19:31

\"Ale na Ukrainie nawet stare Buki pokazały, że Rosjan lekceważyć nie wolno.\" Piszesz o zestrzeleniu samolotu pasażerskiego?:-D

rudy
wtorek, 17 kwietnia 2018, 11:41

a jak myślisz za co Holendrom zwrócono złoto w miesiąc ?

Polanski
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 18:05

Te stare buki to na samoloty cywilne?

Polanski
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 18:05

Te stare buki to na samoloty cywilne?

xyz
środa, 18 kwietnia 2018, 01:48

a co jest na A 300

Napoleon
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 21:16

Kolega chyba nie chwyta, że lotnictwo Ukrainy zostało wyłączone od razu z operacji nad Donieckiem.

ZZZ
wtorek, 17 kwietnia 2018, 10:18

A ja cały czas pamiętam pierwsze dni ATO i zdjęcia ciężarówek wypełnionych martwymi separami po ataku ukraińskich Mi-24.

Piotr
wtorek, 17 kwietnia 2018, 01:35

a kolega również nie chwyta, że ruSSkie lotnictwo też nie polatało nad Ukrainą :P

jacor
środa, 18 kwietnia 2018, 01:49

a musiało

Smuteczek
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 17:40

Nie chodzi o taki czy inny zasieg. Chodzi o obrone warstwowa gdzie kazdy kolejny system zmusza przeciwnika to latania nizej w zasiegu kolejnego systemu. W praktyce wyklucza to calkowicie wykozystanie wielu maszyn wsparcia jak tankowcow powietrznych czy maszyn wczesnego ostrzegania. Bez tego duzo trudniej sobie poradzic.

mario
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 15:28

Dziękuję! Bardzo ciekawy artykuł. Dodałbym ,że omawiając rosyjskie radary na potwierdzenie Pana wniosków można przypomnieć o zdecydowanym rozwinięciu przez amerykanów rakiet antyradarowych i zwiększenia ich zasięgu. Więc to by potwierdzało wskazaną przez Pana słabość tych systemów. Pozdrawiam serdecznie

olek
wtorek, 17 kwietnia 2018, 01:36

wierz w nie dalej - obyś nic nie robił, tylko w tym przekonaniu trwał :P

7plmb
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 15:25

Świetny artykuł,dziękuję za omówienie tematu.

gosc
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 15:24

lotnictwo zostanie uziemione po atakach iskanderow na lotniska.

mc.
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 18:09

Samoloty są \"przechowywane\" w hangarach-bunkrach. Ponieważ w Polsce tego typu bunkry są budowane od początku lat 80-tych XX wieku, ich konstrukcja jest dobrze znana. Tylko bezpośrednie trafienie w bunkier, rakietą z głowicą przeciwbetonową może taki bunkier zniszczyć - możesz mi powiedzieć jakie jest prawdopodobieństwo, by rakieta Iskander trafiła centralnie w bunkier (czyli dokładność ok. 10m) i jakie to głowice mają te rakiety, by takowy bunkier zniszczyć ? Dla skomplikowania zagadnienia muszę przypomnieć jeszcze jedno - wszystkie lotniska wojskowe modernizowane w latach 80-tych XX wieku miały budowane takie bunkry. W każdym pułku budowano 48 bunkrów, a tych pułków trochę było. Na dzień dzisiejszy możesz przyjąć, że jeden samolot bojowy ma do dyspozycji ok. 3 bunkrów - czy Rosjanie będą losowali do których bunkrów \"strzelać\". I jeszcze coś - hasło niszczenia pasów startowych - po Iraku (gdzie pasy były naprawiane w ciągu kilku godzin) możesz o tym \"zapomnieć\".

niespodzianka
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 22:23

Uderzą w pas startowy. Mig 29 startuje z byle czego F16 musi mieć odkurzone lotnisko.

Whiro
wtorek, 17 kwietnia 2018, 10:20

F16 brał udział i jest używany na całym świecie w warunkach bojowych. Myślisz że wszędzie zbiera się ziarenka piasku z pada startowego.? Bzdura. F16 stosunek godzin lotu do awarii ma kilkakrotnie lepszy niż dwusilnikowy mig 29. Te tezy to bajeczki.

ZZZ
wtorek, 17 kwietnia 2018, 10:20

Tia... Zwłaszcza w Izraelu startują z odkurzonych lotnisk.

Bigger
wtorek, 17 kwietnia 2018, 02:30

Mity jak zawsze

Zirytowany
wtorek, 17 kwietnia 2018, 02:25

Kompletna bzdura,F-16 może startować ze zwykłej drogi,u nas się tego nie ćwiczy by nie zdradzić położenia DOL-i i ze względów bezpieczeństwa(nawet migami), na YT możesz znaleźć jak robią to inni,myślisz że dlaczego tak jęczano że budujemy najdroższe drogi w europie i każda kolejna partia będąc w opozycji na to narzekała a dochodząc do władzy nabiera wody w usta?

Tomo
wtorek, 17 kwietnia 2018, 21:44

Położenie DOL-i w XXI wieku nie jest żadna tajemnicą. To gdzie są DOLe można ustalić nawet analizując mapy google\'a.

Zirytowany
środa, 18 kwietnia 2018, 10:53

Ustalić możesz jedynie miejsca które się na nie nadają,ale jak tych miejsc jest 60 a rzeczywistych DOLi 15-20 to co zrobisz?

Givi
wtorek, 17 kwietnia 2018, 00:58

Naprawdę wydaje ci się ze Rosjanie Iskanderami kosztującymi grube miliony będą uderzać w pasy startowe które naprawia się w kilka lub kilkanaście godzin ? Zdajesz sobie sprawe z tego ze pasów startowych (utwardzonych) jest w Polsce wiecej niz mamy samolotów bojowych i znacznie wiecej Rosja posiada Iskanderów \'w okolicy\'

Davien
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 16:18

Iskandery kontra lotniska? No to Rosji szybko zabraknie rakiet jak będą chcieli Iskanderami-M niszzyc lotniska:)

anda
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 21:01

wystarczy, że rozrzucą kulki po lotnisku i jest ono uziemnione na kilka godzin a to wystarczy

Davien
wtorek, 17 kwietnia 2018, 14:53

Sorry a jak to mają zrobić jak takich głowic nie posiadaja:)) Panie anda jak zwyke wyszło ci na minus.

Polanski
wtorek, 17 kwietnia 2018, 11:30

Chyba, że ty te kulki rozrzucisz. ABW już o tym wie?

anda
wtorek, 17 kwietnia 2018, 23:34

A skąd wiesz jakie głowice posiadają? Mają amunicję kasetową a tak a propo to mogą ulotki rozrzucić i lotnisko będzie zablokowane zanim odpowiednie służby to sprawdzą co to jest to lotnisko będzie nieczynne przez kilka czy też kilkanaście minut a to wystarczy. Czy będąc dowódcą bazy lotniczej zaryzykowałbyś wypuszczenie samolotów nie wiedząc co na pasie leży? Raczej nie, a czy piloci by ryzykowali? Pisanie bajeczek, że mamy tam ileś pasów betonowych - to gdzie one są, lotniska zapasowe polikwidowane o DOL-ach nawet nie ma co wspominać

Davien
środa, 18 kwietnia 2018, 13:07

Widzisz anda ale głowice kasetowe ulotek nie przenoszą i nikt podczas alarmu nie będzie się tym przejmował zwłaszcza ze konstrukcja F-16 utrudnia zgarnięcie czegos z pasa No w każdym razie to chyba jedyna przydatnośc Iskandera w ataku na lotnisko nasypać ulotek by zołnierze wroga mieli sie czym podcierać.

dropik
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 15:21

jak S400 z bazy w Latakią mógł zwalczać te pociski skoro Damaszek oddalony o 200 km, a rakiety mogły być wykryte z góra 50-80 km, przy czym tylko wtedy kiedy leciały nad morzem po po wleceniu nad lad skrywały się w okolicznych górach.

bender
środa, 18 kwietnia 2018, 23:42

o tym jest wlasnie artykul: nie mogly, bo rosyjska propaganda sukcesu wyprzedzila rzeczywistosc o cale dekady

Sarmata
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 15:20

Bardzo dobry artykuł.

jacek
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 15:16

jak zwykle świetny artykuł, podziękowania dla Pana Maksymiliana...

MWK
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 15:13

Panie Maksymilianie wg informacji pochodzących z Dowództwa Sił Powietrzno-Kosmicznych Federacji Rosyjskiej pociski 40N6 przechodzą dopiero końcowe próby i jeszcze ich nawet nie przekazano armii do testów. Nie sądzę żeby wysłano je razem z S-400 do Syrii, to pewnie informacja medialna. Pozdrawiam.

bender
środa, 18 kwietnia 2018, 23:40

Co nie przeszkadza im od paru lat bujac w mediach, ze juz sa, ze tuz tuz, ze po prostu horror show. Pan Komandor tez pewnie nie wierzy w ich istnienie, ale jako rzetelny dziennikarz przyblizyl nam narracje drugiej strony.

rudy
wtorek, 17 kwietnia 2018, 11:47

Su 57 też nie było, bo też testowe

Davien
wtorek, 17 kwietnia 2018, 14:54

I Su-57 ciagle nie ma jako nawet w pełni skompletowanego prototypu wiec sugerujesz że w Syrii sa 40N6 bez silników i głowic naprowadzających z ładunkiem wybuchowym z Igły?:)

Tak
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 15:11

Cele nie były chronione systemem S400 wg strony rosyjskiej

prawieanonim
wtorek, 17 kwietnia 2018, 11:43

To dziwne bo atak nastąpił ledwie 100 kilometrów od S-400.

Prawda Boli
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 16:19

Ciekawe. Bo jeszcze w piątek twierdzili, że chronią całe terytorium Syrii. LOL

jrli
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 14:53

Bardzo ciekawa i rzetelna analiza. Jak zawsze strach ma wielkie oczy, a \'bracia\' ze wschodu doskonale wykorzystują ten fakt propagandowo.

PiotrEl
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 14:34

Rosjanie mają rozpocząć III w.ś. żeby Panu Redaktorowi i uczestnikom forum \"coś\" udowodnić ? To może coś o sukcesach Patryjotów w walce ze Skudami w latach 2017-2018. Były użyte i pokazały co potrafią... Co będzie potrafiła \"nowa wersja\" zobaczymy gdy je USA zrobi. Mogą zrezygnować nie takie programy cieli...

bender
środa, 18 kwietnia 2018, 23:35

ale przeciez mowili, ze wszystko zestrzela i jeszcze nosnikom pogroza. To po co to mowili? :-D

Łukasz
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 19:19

Artykuł bardzo rzeczowy, merytoryczny, zawiera same fakty i wysoce prawdopodobne prognozy. Nie wiem dlaczego tak się unosisz i tyle emocji wkładasz w swoją wypowiedź. Efekt działania systemu patriot jest całkiem zadowalający, tj. przy użyciu dwóch efektorów na pocisk skuteczność 100%. Oczywiście mówię tutaj o sytuacjach z 2017 roku.

Kiks
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 17:53

A ten znowu na chleb zarabia.

suawek
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 17:16

Trochę szacunku. Pan Redaktor posiada przynajmniej jakąś wiedzę forumowy mędrcze, piewco rosyjskiej potęgi.

Davien
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 16:21

No cóz akurat Patrioty kontra balistyczne to tylko w czasie wojny w Jemenie min 120 do 0 dla Patriotów. A Rosjanie wojny rozpoczynac nie muszą zwłąszcza że i tak by ja przegrali, mogli pokazać w Syrii że cos ich systemy potrafia ale mimo szumnych deklaracji i to ze strony samego Putina woleli udawac ze ich niema.

Nick
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 22:49

Że nie wspomnę samoróbki dronów, które podleciały do lotnisk na których stacjonują Rosjanie i zrzuciły bombki. Co prawda strzelanie z S-400 do tego zakrawało by na kpinę, ale to pokazuje, że drony z prawdziwego zdarzenia rozpirzyły by radary S-400, S-500 czy jeszcze nawet S-700 i S-800 unieruchamiając je całkowicie.

Rafal
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 14:31

Spekulacje na temat tego co jak dziala w Syrii mozna sobie darowac. Z rosyjskich, syryjskich, amerykanskich, czy innych zrodel nie da sie nic konkretnego wywnioskowac.

Jarek
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 14:17

Ruskie cierpliwe są, poczekają aż GRU wykradnie plany nowego Patriota i jak w końcu uda im się to przełożyć na swoje, to tak jak w przypadku okrętów podwodnych \"nagle\" okaże się że \"doganiają a nawet przewyższają\" kraje NATO

Banan
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 19:25

Tylko, że rosjanie obecnie są tak zacofani w niektórych dziedzinach, że nawet jakby amerykanie dali im plany patriota to mogliby nie być w stanie go wyprodukować.

rudy
wtorek, 17 kwietnia 2018, 11:52

i dlatego właśnie US kupuje rosyjskie silniki do swoich misji kosmicznych .. bo zacofane

ZZZ
wtorek, 17 kwietnia 2018, 15:02

To jest aż śmieszne. Proszę popatrzeć na obecne i dawne silniki rakiet kosmicznych produkowane przez USA. Ciąg? F-1A, jeszcze z misji Apollo. Ciąg do masy? Merlin 1D FT, od amerykańskiego SpaceX. A na końcu powstaje jeszcze jedna rzecz. Czy naprawdę uważa Pan, że silnik jest najbardziej skomplikowaną częścią rakiety przeciwlotniczej?

Davien
wtorek, 17 kwietnia 2018, 14:57

Wow ale USA nie kupuje zadnych silników rakietowych w Rosji:) Robi to prywatna firma dla jednej swojej najsłabszej rakiety ciężkiej wyłacznie z powodu ceny. Teraz pomysl co zrobi Rosja za 3-4 lata jak Atlasa uziemią? Chyba roskosmos zbankrutuje:0

Abwg
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 19:18

Tylko jak \"przełożą\" technologie? Zakładów nie wykradną... \" \\\\ \"

Willgraf
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 18:30

jak na razie to amerykanie zabiegają o algorytmy starego S-300

Whiro
wtorek, 17 kwietnia 2018, 10:24

Algorytmy to masz na sputniku. S300 był wywrócony na wszystko strony bo Grecja jak i Czechosłowacja je posiadała kiedyś. USA i Izrael już wszystko o nich wie.

Davien
wtorek, 17 kwietnia 2018, 00:41

Tia ile warte sa algorytmy S-300 to pokazali Chińczycy wywalając całe te algorytmy i rosyjską elektronike i montując systemy działąjące na algorytmach Patriota tworząc system bijacy na głowe dowolne S-300 poza S-300PMU3:)

Rafal
wtorek, 17 kwietnia 2018, 12:29

Davien zo ty za bzdury wypisujesz? Algorytmy Patriota na S300? Napisales cos z cyklu przeniesc eletronike i sterownaie z 2TDI Passata na 1.1 silnik Fiata Pandy. Blysneles poraz kolejny wiedza!

ZZZ
wtorek, 17 kwietnia 2018, 15:04

Ale tak właśnie było. Chińczycy wsadzili do S-300 system naprowadzania wzorowany na Patriocie (na podstawie tego, co im Izrael na początku lat 90tych sprzedał) i tak powstał HQ-9.

Davien
wtorek, 17 kwietnia 2018, 14:58

Pani rafał naprawdę prosze siezapoznac z tematem zamiast sie osmieszać. Chińczycy wywalili cała elekrtonike i oprogramowanie S-300 zostawiając jedynie rakiety i zaprojektowali nowa oparta o algorytmy i rozwiazania Patriota. Tak powstał HQ-9. Tak wiec znowu pokazałes swoją \"wiedzę\"

Rafal
środa, 18 kwietnia 2018, 12:11

Davien, ty naprawde nie wiesz co piszesz, zaprojektowali cala nowa elektronike i zostawili jedynie rakiety? To juz nawet nie jest smieszne.

Davien
środa, 18 kwietnia 2018, 17:30

Pretensje do Chinczyków, jakos nie wiedzieli ze wg Rafała to jest niemozliwe i tak zrobili:)) Może sie poducz jak chcesz dyskutowac.

yaro
wtorek, 17 kwietnia 2018, 11:02

No chyba pekne ze śmiechu, człowieku czy Ty sobie zdajesz sprawę jakie idiotyzmy teraz wypisujesz, to tak jakbyś chciał do procesora ARM wstawić kod z oprogramowania Apple ... No takie kosmosu to dawno nie czytałem.

Polanski
wtorek, 17 kwietnia 2018, 18:36

Kierujesz działem IT w dużej firmie a nie wiesz co to algorytm? Nie kompromituj się. Poza tym wypadało by się podciągnąć z czytania ze zrozumieniem. Napisał że zamontowali systemy działające na algorytmach Patriota. Tak mogło być tylko pytanie skąd je wzięli? Tego własnie się nie ujawnia.

Rafal
środa, 18 kwietnia 2018, 12:17

Pomysl jeszcze raz nad tym co Davien napisal, tu nie trzeba byc zadnym IT specjalista, zeby wiedziec ze to jest nie mozliwe.

Polanski
środa, 18 kwietnia 2018, 18:49

Co jest nie możliwe? Zastosowanie dowolnego algorytmu w sprzęcie? Litości. Wiesz w ogóle co to algorytm?

Davien
środa, 18 kwietnia 2018, 17:31

Oj a Chinczycy o tym nie wiedzieli i osmieszyli Rafała jednak to robiac:)) Naprawde zapoznaj sie z historią powstania HQ-9 to może ci sie coś przejasni.

Napoleon
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 21:21

Testowali S-300 u Greków razem z Izraelem - stąd Izeal robi sobie z nimi co chce ;).

anda
wtorek, 17 kwietnia 2018, 23:36

Bajeczki - systemy S-300 u Greków są pod kontrolą Rosjan i oni prowadzą całąich obsługę

Davien
środa, 18 kwietnia 2018, 13:10

Doprawdy? Jakos jak pierwszy raz go uzyli na ćwiczeniach w 2013 r to ani jednego rosjanina nie było w promieniu wielu kilometrów wiec juz może bajek nie powtarzaj Także bajki o kontroli rosyjskiej.... W bazach armii Nato?? Panie anda rosjanie to mieli jedynie serwis i prawo do modernizacji i to wszystko.

Polanski
środa, 18 kwietnia 2018, 10:21

Współczuję Grekom. Właśnie Putin dogadał się z Erdoganem. Grecy sprzedani?

ZZZ
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 17:13

No cóż... Póki co to Chińczycy dostali w swoje ręce info o Patriocie, jakieś 25 lat temu. I zrobili HQ-9. Co prawda nie \"dogania a nawet przewyższa\" sprzętu zachodniego, ale wyskoczył powyżej S-300.

Davien
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 16:23

Jak na razie panie Jarek to Rosjanie w okrętach podwodnych sa na poziomie 688 block II a o poziomie Seawolfów lub chocby Virginii to mogą pomarzyć. Jakos juz raz wykradli plany Patriota i nic im z tego nie wyszło.

rudy
wtorek, 17 kwietnia 2018, 11:54

co wykradli to mają ..

Davien
wtorek, 17 kwietnia 2018, 15:02

I cos im to daló? Dalej ich systemy OPL są mniej zaawansowane niz zachodnie.

sylwester
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 14:17

żeby nie wyszło jak w przypadku Kalibra , pocisk niby tylko 500 km zasięgu a w rzeczywistości ponad 1500 km , więc miejmy nadzieje że rakieta jest gorsza niz mówią Rosjanie , brak obrony rosjan ja bym uznał za efekt polityki i dogadanie się z Amerykanami przed atakiem , rosjanie na pewno też poparli atak na bazy chemiczne ale otwarcie nie mogli poprzeć poprzeć

Davien
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 16:26

Sylwester, wiesz w ogóle o czym piszesz? Pociski rodziny Kalibr/Club są znane od ponad 20 lat i nigdy nie było wersji o zasięgu 500km. Zasieg 3M14 w wersji rosyjskiej był znany od dawna a że \"specjaliści\" ze stronek internetowych nic o tym nie słyszeli...

sylwester
wtorek, 17 kwietnia 2018, 10:28

istotnie Davien pomyliłem się Kalibry odpalane z wyrzutni Iskanderów? Rosja złamała traktat INF pod tym tytułem jest artykuł który mówi nie tak jak napisałem o 1500 Km ale o ponad 2000 Km przepraszam mój błąd

Davien
wtorek, 17 kwietnia 2018, 15:04

Panie Sylvwester, pociski systemu Kalibr/Club są znane na zachodzie od ponad 20 lat i ich zasieg zaróno w wersji eksportowej(do 300km) jak i dla armii rosyjskiej był znany wynosił on 400-600km dla 3M54/3M54-1 , 1500km dla wersji konwencjonalnej 3M14 i ok 2500 km dla wersji jądrowej.

sylwester
wtorek, 17 kwietnia 2018, 20:13

a napisałeś wyżej że nie było wersji o zasięgu 500 km :P

Davien
środa, 18 kwietnia 2018, 13:13

Bo nie było, zasięg wynosi albo 290-300km dla wersji eksportowych a dla rosyjskich to 440 kub 600km dla 3M54 zaleznie od wersji i 1500/2500 dla 3M14:) 500km miał miec R-500 czyli jeden z pocisków systemu Iskander-K ale on nie powstał na podstawie Kalibra tylko RK-55.

mors
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 22:28

A czy ty wiesz o czym piszesz? Zasięg Kalibrów był wielkim zaskoczeniem dla zachodnich specjalistów, tylko nie dla ciebie?

Whiro
wtorek, 17 kwietnia 2018, 11:09

Był bo myśleli że dalej maja zasięg 500 km. Ale USA miało Tomki o takim zasięgu już w pierwszej wojnie w zatoce. Tomahawki tlam-n

Piotr
wtorek, 17 kwietnia 2018, 01:45

zasięg kalibrów był dla prawdziwych zachodnich specjalistów ubawem po pachy :P

mkk
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 14:09

Złom porównywalny tylko do iskandierów :)

Zmrol
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 14:06

Rzetelna analiza nadająca kłam ruskiej propagandzie

maskirowka
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 13:56

Patriot lepszy bo wszystko nawet proca jest lepsza niż kolejna ruska sterta sklejki i kartonu. Dzisiaj S-500 Prostyteusz, za 5 lat będzie już S-600 co nawet księżyc zestrzeli.

rudy
wtorek, 17 kwietnia 2018, 11:55

zwłaszcza dawida

ekspert_do_eksperta
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 13:48

Ekspert wojskowy Aleksiej Leonkow powiedział, że pod względem swoich cechy S-400 nie ma analogów. „Najbliższym konkurentem jest amerykański system rakietowy Patriot. Ale Patriot ustępuje S-400 pod względem zasięgu, nomenklatury celów i wielu innych charakterystyk. Ostatnie praktyczne zastosowanie systemów antyrakietowych Patriot w Arabii Saudyjskiej pokazało, że braki te, które były w tych systemach jeszcze w czasie wojny w Iraku, nadal nie zostały do końca skorygowane. Dlatego nie można poważnie rozważać Patriota jako konkurenta dla S-400. Kiedy takie systemy wchodzą do nas do służby bojowej, to ten obszar nazywany jest bezlotnym. Jest to strefa ograniczenia kontroli i manewrowania. S-400 tworzy taką strefę i stawia bardzo niezawodną barierę dla jakichkolwiek środków ataku powietrznego” — powiedział Aleksiej Leonkow. Skomentował pojawienie się w amerykańskich mediach informacji o tym, że rosyjski system S-400 „Triumf” okazał się rzekomo bezsilny przed niszczycielami F-35 pod Damaszkiem. „To nie jest prawda. S-400 ma na zbrojeniu poważny system radarowy z antenowym szykiem fazowanym, który działa w różnych zakresach. A takie cele, jak «niewidzialne niszczyciele» F-35, F-22, bombowiec B-2 on «widzi» wystarczająco dobrze. A pociski przeciwlotnicze, które wystrzeliwuje, szybko pokonują odległość do celu. Ponadto pocisk jest manewrujący. F-35 nie może raczej uciec od nasze rakiety” — zaznaczył ekspert wojskowy.

almer
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 22:36

Wy nazywacie to obszarem bezlotnym a piloci f35 strefą wolnego polowania :)

xawer
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 19:40

Dlaczego ten \"ekspert\" nie powiedział, że radary naprowadzające \"S-coś tam\" emitują tak silny sygnał, że są jak przynęta dla każdego pocisku antyradiolokacyjnego? Bez nich system jest martwy:-D

bob24
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 17:52

zaznaczył ekspert wojskowy. czyli komedii ciąg dalszy

Yaro
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 17:22

Najwyraźniej nie bardzo niezawodna ta bariera skoro nie zestrzeliła nic przedwczoraj...

rudy
wtorek, 17 kwietnia 2018, 11:58

a po co strzelać cennymi rakietami do celu który i tak spadnie na pustostany ?

Yaro
wtorek, 17 kwietnia 2018, 17:10

Bo się obiecało, że się będzie strzelać do do wszystkiego. Zresztą skąd mieli wiedzieć dokąd rakieta leci?

łowca szithedów z fabryki
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 16:43

ten rosyjski \"ekspert\" również potwierdził zestrzelenie MH017 przez ukraińskiego Su-25 ???

Davien
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 16:31

Panie \'ekspert\" radar S-400 słuzący do naprowadzania rakiet ma gorsze charakterystyki wykrycia niz Irbis z Su-35 a ten widzi F-35 jak mu przed samym nosem przeleci- zasięg wykrycia radaru 92N2/6 to RCS 4m2 na 185km. J arozumiem że dla was Sputnik to wyrocznia ale mogliby chociaż znac charakterystyki tego co nieudolnie reklamują: wszystkie dane podałem za oficjalnymi rosyjskimi zródłami:)

yaro
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 23:42

@Davien skończ tę kompromitscję, sam autor przyznaje w pierwszym zdaniu artykułu, że o S400 wiemy tylko tyle ile Rosjanie chcą byśmy wiedzieli? Czy jesteś w stanie przyjąć tę prawdę i zakończyć bajdurzenie czy raczej chcesz być typowym wytworem rosyjskiej maskirowki?

prawieanonim
wtorek, 17 kwietnia 2018, 11:53

Oczywiście że sam autor tak powiedział. Jednak wychwalanie tego sytemu wbrew wiedzy którą opublikowali sami Rosjanie i którą to posłużył się Davien to nie jest kompromitacja Daviena tylko waszej gromadki.

www
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 13:45

Zarówno o systemie S-400, jak i o systemie S-500 wiemy tylko tyle, ile chcą Rosjanie. ----------------- I na tym powinniśmy tę analizę zakończyć. Wróżenie z fusów nie przystoi technicznemu portalowi.

xawer
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 19:45

Na podstawie praktycznego działania systemu i analizie okrojonych wersji eksportowych, coś jednak wiemy:-)

prawieanonim
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 18:14

Jakie wróżenie z fusów? Rosjanie obiecywali że zestrzelą wszystkie rakiety. Tłumaczenie się po ataku że \"S400 nie chroniły celów\" to czysta kpina.

rudy
wtorek, 17 kwietnia 2018, 12:01

a po co mieli bronić pustostanów ?

Piotr34
wtorek, 17 kwietnia 2018, 18:46

Twierdzili ze beda bronic wszystkiego-wiec powini bronic chocby aby pokazac ze sa powazni i ze maja mozliwosci.Zamiast tego bredza ze \"rakiety nie weszly w pole razenia rosyjskiej OPL\"-choc ta opl m aniby 400 km zasiegu co pokrywa CALA Syrie.Jedyne co Rosjanie tu pokazali to ze sa cieniutcy w porownaniu do Zachodu.Zreszta to nie dziwi-opl to w 3/4 radary i lektornicka a tu Rosjanie sa lata swietlne za zachodem.

Davien
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 16:32

Panie www, system S-500 to krzyzówka S-400 z S-300VM wykorzystujaca modyfikacje starych rakiet i radarów z obu tych systemów wiec całkiem sporo można o tym powiedzieć

Instruktor
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 16:15

Teraz wiemy juz jak jest w rzeczywistosci. Efekt uboczny zaangażowania Rosji w Syrii.

s600
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 13:39

Oj tam ... w pasażerskie jakoś trafiają. I tyle na temat.

rudy
wtorek, 17 kwietnia 2018, 12:02

ale to Ukraincy ..

Davien
środa, 18 kwietnia 2018, 01:15

Doprawdy? MH-17 zestrzelili Ukraińcy czy raczej rosyjscy terrorysci z Donbasu? Oczywiście KAL 007 tez zestrzelił ukraiński Su-25?? Ojpanie Rudy nawet te \"zestzrelenie\' przez S-200 pasażera to nie Ukraincy, nawet sam Putin w to nie wierzył:)

Adam
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 18:43

Niech sobie przypomne. Atak koalicj poszly 103 rakiety wedlog Rosjan. Spadlo z tego 73 od samej Syryjskiej aa. Wedlog USA nie spadlo nic. Wedlog internetu ilosc filmow z trafianych rakiet NATO jest imponujaca. Ktos wiec tu klamie. Dowody filmowe mowia ze USA. Patrzymy na zdjecia z celow. Mamy zdjecia sprzed i po z 3 lokacji z kilkoma budynkami.. Sporo jak na 105 rakiet (NATO). Wiec albo weszlo po 20 rakiet na budynek co ze zdjec trudno ocenic i co z poziomu rozsadku bylo by absurdalne albo ktos tu wali scieme (USA). Teraz patrzymy na rozklad trafien. Wedlog zrodel Syryjskich spadly rakiety ktore lecialy w strefy lotnisk (glebiej w terenie Syrii) doleciala czesc lecaca w cele z dala od dobrze bronionych stref. Czyli owe budynki ktore widac na zdjeciach. Jest to dosc rozsadne. Rozsadnym jest tez to ze Rosyjska aa nie strzelala na 100 km w nisko lecace rakiety ktore nie lecialy w jej strone. Nawet gdyby chciala to strzelanie ponizej horyzontu bylo by bez sensu. Stad faktycznie Rosjanie nie udowodnili nic. Nie mieli na to szans. NATO strzelilo tak by rakiety ominely Rosjan szerokim lukiem.

Whiro
wtorek, 17 kwietnia 2018, 13:11

Skąd Rosjanie wiedzieli że coś nie leci w ich stronę i niby dlatego nie strzelali? Sam napisałeś że cele były nisko lecące i przez OPL wykrywane w ostatniej chwili. Dodatkowo cele miały właściwości manewrujące. Zresztą jeśli nie są w stanie namierzać i zwalczać nisko lecących celów to 400 km można włożyć między bajki. Jeśli system był tak skuteczny że zniszczył starymi efektami 70 % najnowocześniejszych rakiet NATO, to po co teraz Syria s300 a Rosji s500? Przecież buki wystarcza na wszystko co ma zachód.....

Polanski
wtorek, 17 kwietnia 2018, 11:39

Czyli jednak nie mieli na to szans.

ZZZ
wtorek, 17 kwietnia 2018, 10:22

Póki co te \"filmy z trafianymi rakietami NATO\" okazywały się być nagraniami z Arabii Saudyjskiej i Izraela. Takie są te \"dowody\".

prawieanonim
wtorek, 17 kwietnia 2018, 12:00

Kolega chyba mówi o filmach pokazujących zestrzelenia rakiet przez Syryjczyków.

ZZZ
wtorek, 17 kwietnia 2018, 15:07

Tylko, że takich nie ma. Albo coś wybucha gdzieś - co w żaden sposób nie świadczy o zestrzeleniu - albo są to starsze nagrania pochodzące z innych państw.

Rafal
poniedziałek, 16 kwietnia 2018, 18:13

Oj tam oj tam Amerykanie tez niczego doswiadzczenie z Airbusami maja.

peter
wtorek, 17 kwietnia 2018, 02:38

Tylko ze Amerykanie nie klamali w tej sprawie tak jak na Kremlu klamia do teraz

Davien
wtorek, 17 kwietnia 2018, 00:44

Tylko panie Rafał zestrzelili tego A300 przypadkiem. przyznali sie do tego i wypłacili odszkodowania a Rosjanie nie dość że zestrzeliwują pasażerskie doskonale wiedząc w co strzelaja to jeszcze wbrew wszystkim dowodom kłamia jak najeci i nieudolnie próbuja zwalac wine na innych-patrz MH-17.

Rafal
wtorek, 17 kwietnia 2018, 15:27

Przypadkiem nie przypadkiem, zestrzelili i tyle.

Davien
środa, 18 kwietnia 2018, 01:18

Panie Rafał, oczywiście Rosjanie KAL 007 tez zestzrelili przypadkiem? Do tego IranAir nie leciał zdaje sie wyznaczonym korytarzem nie został zidentyfikowany jako pasażerski a kilka dni wcześniej z podobnie zachowującej sie maszyny zaatakowano amerykańska fregatę.

Rafal
środa, 18 kwietnia 2018, 12:19

Nie ma znaczenia, zestrzeli i tyle. Spanikowali koniec i kropka.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama