Reklama

F-16 zestrzelony. Koniec panowania w powietrzu i lekcja dla Polski [KOMENTARZ]

12 lutego 2018, 11:08
Izrael F16 twitter
Fot. IDF/Twitter.
  • Państwa zachodnie tracą monopol na użycie zaawansowanych systemów napadu powietrznego, w tym dronów, rakiet manewrujących, a także samolotów i śmigłowców;
  • Rośnie zagrożenie ze strony obrony przeciwlotniczej przeciwnika;
  • Z punktu widzenia Polski najpilniejszą potrzebą jest budowa warstwowej obrony powietrznej, bez której ani własne ani sojusznicze lotnictwo nie będzie mogło skutecznie bronić kraju.

Zestrzelenie izraelskiego F-16 przez syryjską obronę przeciwlotniczą jest dowodem, że szeroko pojmowany Zachód traci „monopol” na skuteczne i niezakłócone operacje w powietrzu. Przebieg walk nad Syrią w ostatnich miesiącach ma swoje następstwa również dla innych państw, w tym dla Polski.

Izrael od dłuższego czasu prowadzi uderzenia na cele w Syrii, aby zapobiec wzmacnianiu potencjału organizacji terrorystycznych wspieranych przez Iran. W sobotę po raz pierwszy od 1982 roku doszło jednak do zestrzelenia załogowego samolotu, należącego do izraelskich sił powietrznych. Choć szczegóły incydentu nie są jeszcze znane, to jego okoliczności, jak i inne zdarzenia jakie miały miejsce na niebie nad Syrią świadczą o „powrocie” do konfrontacji z użyciem skomplikowanych systemów uzbrojenia, po latach przewagi, jaką miały państwa Zachodu i Izrael. A to ma swoje następstwa również dla Polski.

Według strony izraelskiej wszystko zaczęło się od naruszenia przestrzeni powietrznej przez irański bezzałogowiec Saeqeh, jaki wystartował z terytorium Syrii. Maszyna tego typu została przechwycona i następnie zestrzelona przez śmigłowiec szturmowy Apache. Dron wzorowany na amerykańskim RQ-170 naruszył przestrzeń powietrzną Izraela na głębokość kilku mil i był śledzony przez 3-4 minuty, zanim został zestrzelony. To dość duża maszyna – według IDF rozpiętość skrzydeł wynosi 85 stóp, czyli około 25 metrów. Z dostępnych informacji wynika, że takie drony mogą wykonywać misje uderzeniowe, za pomocą bomb kierowanych laserowo.

undefined
Szczątki bezzałogowca zniszczonego przez izraelski Apache. Fot. IDF Spokesperson/Twitter.

Następnie Izraelczycy zdecydowali o przeprowadzeniu nalotu odwetowego na bazę oznaczoną jako T4, znajdującą się w centralnej Syrii. W trakcie nalotu jeden z izraelskich myśliwców F-16I (dwumiejscowa, uderzeniowa wersja F-16) został uszkodzony od ognia przeciwlotniczego. Prawdopodobnie Syryjczycy odpalili około dwudziestu rakiet, w tym między innymi z zestawów typu SA-17 (Buk M1-2), SA-5 (Wega), być może również Newa/Peczora-2M (SA-3), Kub/Kwadrat (SA-6) czy nawet Pancyr (SA-22).

Kilka godzin później Izraelczycy przeprowadzili drugą serię uderzeń na cele w Syrii. W ich trakcie wyeliminowanych miało zostać co najmniej kilka baterii obrony powietrznej. I tym razem samoloty Sił Obronnych Izraela były ostrzeliwane rakietami przeciwlotniczymi, jednak bez efektu.

Z przebiegu działań nad Syrią można wyciągnąć dwa podstawowe wnioski:

  • Wzrost zagrożenia zaawansowanymi środkami napadu powietrznego. Incydent nad Syrią świadczy o wzroście zagrożenia ze strony zaawansowanych środków napadu powietrznego. Irańczycy zdołali bowiem spenetrować izraelskie terytorium za pomocą dużego drona, który wystartował z bazy głęboko na terytorium Syrii. Do jego zestrzelenia użyto tym razem nie myśliwca czy zestawu przeciwlotniczego (jak miało to miejsce wcześniej), ale śmigłowca bojowego. Izraelskie lotnictwo od lat zmaga się z problemem dronów, mogących naruszać przestrzeń powietrzną tego państwa ze Strefy Gazy czy z terenu Syrii. Często takie maszyny były zestrzeliwane, ale na przykład w sierpniu 2016 jeden z dronów – prawdopodobnie rosyjski – zdołał uniknąć ognia Patriotów i samolotu myśliwskiego. Nawet więc tak zaawansowana obrona przeciwlotnicza, jaka jest rozmieszczona w Izraelu, nie okazała się „bezbłędna”. Według Jersualem Post Izraelczycy obawiają się też, że Iran zbuduje w Libanie instalacje pozwalające na produkcję „precyzyjnych” rakiet zagrażających infrastrukturze krytycznej. To duży postęp w stosunku do niecelnych pocisków, stanowiących niebezpieczeństwo raczej dla osiedli ludzkich. Izraelczycy mają przykładać do tego zagrożenia bardzo dużą wagę, choć przecież dysponują bardzo rozbudowaną obroną przeciwlotniczą (czynną i bierną). Z podobnym niebezpieczeństwem, nie tylko ze strony dronów i rakiet, ale też samolotów i śmigłowców, mogą borykać się kraje NATO na wschodniej flance.
  • Coraz większe niebezpieczeństwo ze strony obrony przeciwlotniczej – powrót „Zimnej Wojny”. Izrael utracił samolot bojowy nad Syrią od ognia OPL po raz pierwszy od 1982 roku. Okoliczności tego incydentu nie są dokładnie znane, a syryjska obrona według dostępnych informacji nie zdołała zapobiec przeprowadzeniu ataków (jak i drugiej fali nalotów). Pojedyncze samoloty F-16 różnych wersji w trakcie konfliktów lokalnych były już wcześniej zestrzeliwane przez rosyjskie systemy przeciwlotnicze starego typu, jak choćby Kub (nad Irakiem w 1991 roku i nad Jugosławią). Samo strącenie nie świadczy więc o utracie skuteczności przez dany system uzbrojenia. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że od momentu rozpoczęcia rosyjskiej interwencji Syria wzmacnia swoją obronę przeciwlotniczą, korzystając z pomocy rosyjskich specjalistów. Niewykluczone, że właśnie to poskutkowało zestrzeleniem izraelskiego myśliwca. Warto dodać, że w czasach Zimnej Wojny to właśnie na Bliskim Wschodzie sowieckie systemy przeciwlotnicze często przechodziły chrzest bojowy, czasem zadając duże straty Izraelczykom. W trakcie Wojny Sześciodniowej w 1967 roku, jak i w 1982 roku nad Libanem arabskie systemy obrony powietrznej udało się przełamać przy relatywnie niewielkich stratach. Jednakże, w 1970 roku podczas „wojny na wyczerpanie”, po wprowadzeniu (pierwszy raz w historii) systemów S-125 Newa, obsługiwanych przez rosyjskich specjalistów, zdołano poważnie utrudnić izraelskie operacje. Z kolei w czasie wojny Jom Kippur w 1973 roku pierwszy raz użyto zestawów przeciwlotniczych Kub/Kwadrat i popularnych Szyłek. W efekcie izraelskie wojska lądowe musiały przez pewien okres walczyć bez wsparcia powietrznego. Ostatecznie arabską obronę udało się przełamać m.in. dzięki „wybiciu” wyłomu w egipskiej OPL przez wojska lądowe i zmianom taktyki. Izraelczycy ponieśli jednak znaczne straty. Stosowanie nowoczesnych jak na swoje czasy zachodnich systemów uzbrojenia (samolotów, środków walki radioelektronicznej) nie dawało więc gwarancji powodzenia działań bojowych. Z podobną sytuacją być może będzie się trzeba zmagać ponownie.
  • Koniec „monopolu” Zachodu na zaawansowane operacje powietrzne. Patrząc nieco szerzej, wojna w Syrii pokazała, że państwa spoza szeroko pojmowanego Zachodu mogą prowadzić zaawansowane operacje powietrzne. Irańskie drony były zestrzeliwane również przez Amerykanów, po próbie wykonania misji uderzeniowych. Od 2015 roku Rosjanie doskonalą współdziałanie lotnictwa z jednostkami naziemnymi, używają też nowoczesnych śmigłowców szturmowych. Ich operacje powietrzne są zdecydowanie bardziej zaawansowane niż w Gruzji, gdzie rosyjskich pilotów raziła również…własna obrona przeciwlotnicza. Rosyjskie siły zbrojne zademonstrowały też zdolność użycia odpalanych z morza pocisków manewrujących z głowicami konwencjonalnymi. Z kolei w pierwszych dniach stycznia atak na rosyjską bazę z użyciem chmary dronów przeprowadziło niezidentyfikowane ugrupowanie zbrojne. Widać więc wyraźnie, że państwa zachodnie, czy współpracujące z USA tracą „monopol” na prowadzenie zaawansowanych operacji lotniczych, jaki utrzymywał się długo po zakończeniu Zimnej Wojny. Wprowadzanie, m.in. przez Rosję, nowych typów dronów, systemów rakietowych, samolotów i śmigłowców może powodować, że – w wypadku konfliktu – jednostki NATO będą poważnie zagrożone z powietrza. Dodatkowo upowszechnienie użycia bezzałogowców i technologii rakietowych powoduje, że na przykład Iran, czy nawet ugrupowania zbrojne, mogą same konstruować środki napadu powietrznego.

To ostatnie jest o tyle niebezpieczne, że w Stanach Zjednoczonych czy w krajach zachodniej Europy bardzo mocno zredukowano jednostki obrony przeciwlotniczej, zwłaszcza przeznaczone do osłony wojsk lądowych, i krótkiego zasięgu (odpowiednik planowanego systemu Narew). Naziemnych zestawów stanowiących „pośrednie ogniwo” pomiędzy Patriotami a Stingerami nie mają dziś w ogóle ani Amerykanie, ani Niemcy. Poprzednie systemy tej klasy zostały dawno wycofane, a wdrożenie nowych dopiero jest planowane. Z kolei potencjał, jeżeli chodzi o samobieżne systemy przeciwlotnicze bardzo krótkiego zasięgu, jest na razie szczątkowy (w USA planuje się go wzmocnić w ramach pilnej potrzeby operacyjnej, z myślą o wojskach w Europie).

Widać wyraźnie, że państwa NATO mogą być narażone już nie tylko na pojedyncze ataki rakiet balistycznych, ale jednoczesny atak różnego typu środków napadu powietrznego – także niskolecących, jak rakiety manewrujące, śmigłowce czy drony. To wymaga podjęcia pilnych i zdecydowanych kroków w celu wzmocnienia swojego potencjału obrony powietrznej.

undefined

System Newa, pomimo modernizacji, wymaga bardzo pilnej wymiany. Rakiety zestawu S-125 przeszły chrzest bojowy w 1970 roku, w trakcie tzw. wojny na wyczerpanie. Fot. 34drop.wp.mil.pl.

Polska posiada – dość rozbudowane jak na kraje NATO – struktury jednostek obrony przeciwlotniczej. Poza zestawami bardzo krótkiego zasięgu, dysponują one jednak zmodernizowanym sprzętem sowieckim, często takim, który w pierwotnej postaci odbył „chrzest bojowy” na Bliskim Wschodzie w pierwszej połowie lat 70. XX wieku (Newa, Kub). Obecnie trwają zaawansowane rozmowy w celu realizacji pierwszej fazy programu Wisła, w ramach której zakupione mają być zestawy Patriot z nowym systemem zarządzania polem walki IBCS. Drugi program, Narew, jest jednak na wcześniejszym etapie.

Na podstawie doświadczeń z Syrii, jak i obserwacji działań Rosji (np. duże zakupy śmigłowców szturmowych) można postawić tezę, że żaden system obrony powietrznej średniego zasięgu (niezależnie od producenta, konfiguracji) nie będzie skuteczny bez wsparcia nowoczesnych zestawów krótkiego zasięgu (SHORAD).

To te ostatnie (jak i systemy bardzo krótkiego zasięgu, jakie w Polsce budowane są przez własny przemysł) powinny zestrzeliwać rakiety cruise, drony czy śmigłowce, aby relatywnie nieliczne – i drogie – pociski średniego zasięgu mogły być użyte przeciwko najniebezpieczniejszym rakietom balistycznym i pociskom manewrującym. Z kolei realizowane już przez przemysł plany zakupów systemów bardzo krótkiego zasięgu powinny zostać uzupełnione o zakup armat 35 mm, jak i systemów przeciwlotniczych do osłony wojsk pancernych i zmechanizowanych. Krajowe przedsiębiorstwa posiadają kompetencje w tym zakresie.

Zestrzelenie F-16 może też wywoływać obawy o skuteczność posiadanych przez Siły Powietrzne samolotów wielozadaniowych tego typu. Niewątpliwie środki napadu powietrznego potencjalnego przeciwnika, jak i jego systemy OPL są ciągle rozwijane, i należy myśleć o zakupie nowych maszyn, w pierwszym rzędzie w celu zastąpienia przestarzałych MiG-29 i Su-22.

Trzeba jednak pamiętać, że F-16 są nadal nowoczesnym uzbrojeniem i mają potencjał modernizacyjny (w przeciwieństwie do wszystkich systemów przeciwlotniczych o zasięgu ponad 10 km). Dowodem na to są choćby niedawne zakupy pocisków JASSM i JASSM-ER. Wsparcia różnymi typami samolotów, włącznie z maszynami F-22 i F-35 może udzielić też Warszawie sojusznicze lotnictwo, pod warunkiem jednak, że Polska będzie je w stanie przyjąć na lotniskach dysponujących skuteczną osłoną przed atakiem rakiet manewrujących, balistycznych, samolotów i innych środków napadu.

Dlatego najpilniejszą potrzebą Wojska Polskiego jest właśnie budowa warstwowej i zintegrowanej obrony powietrznej. Zakup pierwszych baterii Wisła będzie w bardzo dobrym kierunku, ale za nim szybko muszą pójść następne. Przeciwlotnicza tarcza, aby była skuteczna, musi składać się z wielu, wzajemnie uzupełniających się elementów. Równolegle należy myśleć o wzmocnieniu lotnictwa, aby zastąpić przestarzałe samoloty produkcji sowieckiej. F-16 pozostaną natomiast w służbie jeszcze długo, ale powinny być w miarę możliwości modernizowane i ciągle dozbrajane w nowe systemy rażenia.

KomentarzeLiczba komentarzy: 227
Reklama
calvus2
sobota, 17 lutego 2018, 11:47

Rozumiem, ze Polska jest relatywnie biednym krajem i stac ja tylko na starsze samoloty, w koncu nie bedziemy nikogo napadac, ale obrone przeciwlotnicza Polska MUSI miec. To skandal ze jeszcze jej nie ma. Nawet za cene duzych wyrzeczen spolecznych powinna zostac stworzona w trybie natychmiastowym.

Veritas
sobota, 17 lutego 2018, 11:02

W dniu 5 października 2016 roku podczas lądowania w bazie lotniczej Ramon na pustyni Negew rozbił się myśliwiec F-16I Sufa izraelskich wojsk lotniczych. Obaj członkowie załogi katapultowali się, jednak pilot zginął, a nawigator przeżył i trafił do szpitala. Rozbity samolot należał do 119 Squadron (the Bat Squadron) i uczestniczył w bombardowaniu celów palestyńskich w Strefie Gazy.

Obserwator
sobota, 17 lutego 2018, 10:58

W lipcu 2016 roku w przestrzeń powietrzną Izraela od strony Syrii miał wlecieć bezzałogowiec, prawdopodobnie produkcji rosyjskiej typu Orłan-10. Z opublikowanych przez dziennik „Haaretz” informacji wynika, że dron został wykryty i następnie był śledzony przez izraelski system obrony powietrznej. W jego kierunku zostały wystrzelone 3 pociski rakietowe: prawdopodobnie 2 rakiety ziemia-powietrze PAC-2 przez baterię przeciwlotniczą Patriot i 1 rakieta powietrze-powietrze przez izraelski myśliwiec. Bezzałogowiec nie został jednak trafiony i po wykonaniu misji rozpoznawczej odleciał w kierunku Syrii. Siły Obronne Izraela (IDF) według profesjonalnych specjalistów wojskowych, posiadają znacznie nowocześniejszy system obrony powietrznej od Wojska Polskiego (WP) i innych armii NATO...

ded3
piątek, 16 lutego 2018, 10:56

Samolty F16 produkowane w latach 70 XX w to jest obecnie złomem za które zapłaciła Polska za czasów Millera

Davien
niedziela, 18 lutego 2018, 09:49

No jak nasze F-16 sa złomem to Rosja nie ma żadnych samolotów bo dawno sie rozsypały ze starości:)

pl 68 !
czwartek, 15 lutego 2018, 20:15

Dzisiaj Euronews podal ze Syryjska opl przepedzila zydow i to juz nad ... Libanem !

Davien
niedziela, 18 lutego 2018, 09:51

Tak przępędziłą ze cudem uszkodzili jedne F-16I atakujacy cele w Syrii i to po tym jak Izrael zniszczył wszystkie wybrane cele:) Istotnie sukces, z min. 20 akiet jedna jedynie uszkodziła mysliiec. ale to norma dla rosyjskich systemów:)

kmq
czwartek, 15 lutego 2018, 12:10

Reaktywacja \"Loary\"?

gen. Manuszkin
czwartek, 15 lutego 2018, 09:53

Rosja od 2008 (wojna w Gruzji) zrobiła znaczący postęp w rozwoju technologii uzbrojenia.

Kiks
środa, 14 lutego 2018, 15:43

Zestrzelono jeden samolot wystrzeliwując kilkadziesiąt rakiet. Panika. Szok. Niedowierzanie. Śmiać się czy płakać.

gen. Manuszkin
czwartek, 15 lutego 2018, 09:56

Nie strzelano do jednego F16 tylko do eskadry tych przestarzałych samolotów (sam Izrael to przyznaje). Wystrzelono serię około 20 rakiet. Nigdy nie strzela się jedną rakietą do jednego samolotu, bo skuteczność trafienia w takim przypadku to to mniej niż 10%.

sorbi
piątek, 16 lutego 2018, 21:52

wystrzelono ok. 20 rakiet , ale tylko podczas pierwszego nalotu. W kolejnym wystrzelono kolejne !!!

Davien
czwartek, 15 lutego 2018, 17:58

Widzisz \'generale\" do tego uszkodzonego F-16 wystrzelono 8 rakiet z których tylko jedna dotarła na tyle blisko by go uszkodzić, nawet nie zestrzelic. Jeżeli F-16I jest maszyną przestarzała to Rosja lata antykami z I wojny swiatowej:) PS co do skuteczności to mały przykład : AIM-120 na 17 wystrzelonych rakiet 11 zestrzeleń i praktycznie zawsze odpalano po jednym AMRAAM-ie. Coś te rosyjskie rakiety słabe...

Obserwator
piątek, 16 lutego 2018, 22:33

Lepiej zastanów sięnad tym, dlaczego Amerykanie nadal latają takimi \"antykami\", jak bombowce B-52 i transportowce C-130. Jeżeli chodzi zaś o skuteczność rakiet, to amerykańskie Patrioty pokazały dobitnie nad Zatoką Perską, jakie faktycznie są \"słabe\". A tak przy okazji, to jeżeli podajesz dane statystyczne, to wskazuj materiały źródłowe. W innym przypadku dane nie zasługują na uznanie ich za wiarygodne...

Davien
środa, 21 lutego 2018, 14:18

Lataja bo w przeciwieństwie do rosyjskich odpowiedników B-52 czyli Tu-95 modernizuja swoje maszyny. C-130 nawet nie ma odpowiednika bo dawno w Rosji wyladował na złomie(An-12). No włąśnie Patrioty nad Zatoka Perska ponad 120 zestrzeleń balistycznych, wszystkie rosyjskie systemy w historii zero wiec...

219
środa, 14 lutego 2018, 22:52

Szanowny Panie. Zgodnie z teorią stosowaną w starych zestawach pplot do celów strzela się serią rakiet. Zazwyczaj trzema rakietami. Związane to jest między innymi z budową głowicy tychże - razpryskowa - ( tak jak granaty ). rakiety te nie trafiają w cel lecz ,,rozpryskują,, się w pobliżu / zapalnik zbliżeniowy lub radiowy /. O ile pamiętam / może ktoś poprawi - prawdopodobieństwo zniszczenia celu 3 rakietami oscylowało około 92 %. Tak mnie uczono. Jeżeli strzelano kilkudziesięcioma rakietami - można domniemywać, że ostrzeliwano więcej celów. A że tylko jeden zniszczono i drugi uszkodzono - to wojna.

sorbi
piątek, 16 lutego 2018, 21:56

A ja myślałem, że do jednego celu strzela się zazwyczaj salwą dwóch rakiet. Zresztą ...zalezy od kraju, armii i możliwości systemu. Jak się oszczędza, bo brakuje, to i po jednej się strzela. Nad Jugosławią do F-16 (zestrzelonego) też strzelano dwiema rakietami. Do trafionego F-117 chyba również.

Davien
czwartek, 15 lutego 2018, 18:00

Uszkodzono jednego F-16 który jeszcze sporo przeleciał zanim się załoga katapultowała juz nad sqwoim terytorium. Wystrzelono do niego 8 rakiet wiec troche wiecej niz 3. Nawiasem mówia przykład skuteczności jaki podajesz jest wziety z raportu Zimmermana i dotyczy Patriotów w Pustunnej Burzy. Nie jest tez zbyt dokładny bo przyjete dane nie były do końca prawidłowe.

219
czwartek, 15 lutego 2018, 22:59

A i jeszcze jedno - studia kńczyłem w latach 80 i między innymi analizowałem możliwości zestrzelenia rakiet skrzydlatych przez uwczesne zestawy rakietowe. Jeżeli ten raport powstał po Pustynnej Burzy to nie była to żadna rewelacja.

219
czwartek, 15 lutego 2018, 22:50

Przy całym szacunku do Twojej wypowiedzi nie znam raportu Zimmermana. Ja po prostu studiwałem , tak w minionej epoce, systemy rakietowe. I pisałem z tego prace magisterską. mógbym tu jeszcze napisać o zasadach strzelania, wpływie traiektorii lotu celu i rakiety , powierzchnii odbicia, kursu celu i tp. Ale nie o to chodzi. Stare dzieje.

Davien
niedziela, 18 lutego 2018, 09:59

W latach 80-tych były inne systemy rakietowe, dedykowanych antyrakiet praktycznie nie było a w Pustynnej Burzy nie strzelano do manewrujących, bo tych Irak nie miał ale do pocisków balistycznych a to jest gigantyczna różnica. Tomahawka czy 3M14 zestrzelisz nawet z MANPADS, natomiast balistyczne wymagaja znacznie wiecej.

219
niedziela, 18 lutego 2018, 21:32

Przy całym szacunku. W latach 70 i 80 i 90 były inne systemy. Ale zasady strzelania się nie zmieniły. Zaczeliśmy nasz wątek od ilości rakiet i jeżeli mamysię do nigo odnosić to pytanie jakie zestawy ma Syria? Jeżeli Newy / zmodernizowane/ lub tym podobne / 3-200 / a może starsze to strzelanie serią 3 rakiet. Obecnie system strzelania się zmienił ze względu także na inną trajektorie lotu celów. / Hi-Lo-Hi /. Następnie trzeba rozpatrzyć kurs celu - czyli jaka jest powierzchnia skuteczna odbicia celu. Jest jeszcze trajektoria lotu rakiety ppk do celu. Czy cel manewruje, czy idzie jedną trasą.

Davien
poniedziałek, 19 lutego 2018, 23:43

Jeszcze taki mały dodatek, standardowa S-125 to dwa pociski na wyrzutni, czyli trzy naraz byłoby ciężko. To w naszych Newach-SC przerobiono wyrzutnie ze ma 4 prowadnice dla rakiet.

Davien
poniedziałek, 19 lutego 2018, 23:42

Syria ma S-125, BUK-i KUB-y, S-200 i 2-3 wyrzutnie S-300( miała miec 6 ale częsć podobno została zniszczona a część trafiłą gdzie indziej) Do tego ok 20-30 Pancyr S-1. Tu do tego konkretnego F-16 wystrzelono 8 rakiet, jakich nie wiadomo ale zapewne były to NEWY lub S-200 bo reszta raczej ma inne przeznaczenie. Jakimi seraimi strzelano nie wiem ale i NEWA i S-200 to zestawy jednokanałowe a w S-200 maks to chyba dwie rakiety, w Newie 3 bo tyle strzelano w 1991r do F-117 z kazdej wyrzutni. Efekt to uszkodzenie F-16I Moze jak będzie wadomo na pewno czym strzelano to bedize wiadomo w jakich seriach. Pewne sa jedynie chyba S-125 bo jeden taki pocisk Izrael znowu uzył jako cel ćwiczebny dla swoich antyrakiet.

lol
środa, 14 lutego 2018, 13:31

Lekcja dla nas? A to my tam lataliśmy czy Izrael?

asx
wtorek, 13 lutego 2018, 19:54

Syryjczycy też się uczą. Wiedzą że izraelskie F16 Sufa mają zaawansowany ECM + radary AESA do tego są chronione przez AWACSy, a osłona tylko czeka aby wystrzelić HAARM-a dlatego stosowane są inne metody ataku. Zmiana taktyki ataku to zmiana stanowiska, atak przy powrocie samolotów z zadania tuż przy granicy kraju ale poza zasięgiem rakiet powietrze ziemia. Do tego ograniczone używanie radarów, używanie optoelektroniki, naprowadzanie komendowe \"na czuja\", stosowanie innych efektorów naprowadzanych np na podczerwień lub np. modyfikacja efektorów części aby kierowały się na źródło zakłóceń, równoczesny ostrzał za pomocą różnego typu efektorów, pozorowany ostrzał, obserwacja za pomocą wysuniętych stanowisk, ruchome radary kierowania ogniem. Syria poza Newami i Wegami dysponuje Bukami M1, M2, Kvadratami, Pancyrami w różnych wersjach. Buki 9M317 mają już INS i semi active w końcowej fazie.

Koba
wtorek, 13 lutego 2018, 13:26

A skąd wiadomo ile i jakich Syryjczycy użyli rakiet? Nie ma też dowodów na zniszczenie syryjskich baterii w kontruderzeniu. Tylko \"Izrael twierdzi to, Izrael twierdzi tamto\". Izrael \"twierdzi\" że stracił jeden samolot a nie trzy. Wojna propagandowa i tyle, Żydzi chcą podkolorować nieudane akcje swojego lotnictwa nie pierwszy raz zresztą i tyle w temacie.

sorbi
wtorek, 13 lutego 2018, 16:25

Napisałem wyraznie \"Jeśli te dane się potwierdzą\" to znaczy, że utrata jednego F-16 wcale nie musi oznaczać \"porażki\". \" Żydzi chcą podkolorować nieudane akcje swojego lotnictwa\" tak jakby Syryjczycy ich nigdy nie \"kolorowali\"

komandoch
wtorek, 13 lutego 2018, 13:23

żydzi dali ciała to stracili F!6 jak by atak był osłaniany przez samoloty WRE czy F16 uzbrojone w Harmy to by strat nie ponieśli

sorbi
wtorek, 13 lutego 2018, 12:57

Podczas pierwszego ataku \"prawdopodobnie Syryjczycy odpalili około dwudziestu rakiet\" zestrzeliwując jeden F-16 \" później Izraelczycy przeprowadzili drugą serię uderzeń niszcząc co najmniej kilka baterii obrony powietrznej. I tym razem samoloty Sił Obronnych Izraela były ostrzeliwane rakietami przeciwlotniczymi, jednak bez efektu. Izrael stracił jednego F-16 Syryjczycy kilkadziesiąt rakiet i kilka baterii Jeśli te dane się potwierdzą - to dlaczego wszyscy są niemal przerażeni. Na kilkadziesiąt odpalonych rakiet tylko jedno trafienie i to uszkadzające samolot tak, że piloci przeżyli i katapultowali się nad własnym terenem. Gdyby Izrael stracił kilka samolotów, ale jeden? O co \"ten płacz\"? Co więcej może kosztować - jeden F-16 czy kilkadziesiąt rakiet i kilka baterii opl?? Co się okazało skuteczniejsze - izraelskie F-16 i ich systemy zakłócające, czy obrona przeciwlotnicza Syrii?

Koba
wtorek, 13 lutego 2018, 15:41

Z izraelskiej propagandy wynika że syryjska opl zmodernizowana przez Rosjan jest gorsza niż północno-wietnamska która strzelała dość prymitywnymi już wtedy S-75 , wtedy na jeden zestrzelony amerykański samolot zużywano średnio 15 rakiet, tyle że tych rakiet było dużo, Asad chyba tyle nie ma, a tu od razu odpalają 20. Pytanie - do ilu samolotów? Do dwóch? Nie wydaje mi się...

raptor
wtorek, 13 lutego 2018, 10:29

Straszna panika po zestrzeleniu JEDNEGO samolotu. I w tych wszystkich komentarzach i podnietach brakuje podstawowej osi symetrii. A ta jest taka, że... w uproszczeniu oczywiście - czasami przeciwnikom Izraela udaje się wlecieć JEDNYM dronem nad terytorium Izraela, a czasami przeciwnicy Izraela zestrzeliwują JEDEN samolot Izraela. Czyli odwracając - samoloty Izraelskie nad terytorium wroga robią co chcą, czasami stracą JEDNĄ maszynę, natomiast środki napadu powietrznego krajów arabskich nie mogą nic zdziałać nad terytorium Izraela, czasami wlatując JEDNYM dronem.

gin
wtorek, 13 lutego 2018, 10:06

F-16 wpadł na rakietę, po prostu. Duże zagęszczenie rakiet w powietrzu i zahaczył rakietę skrzydłem.

dropik
wtorek, 13 lutego 2018, 09:29

Mon realizuje zakupy prostych kierowanych (i niekierowanych) bomb o małym zasięgu. Ich użycie nie będzie możliwe do czasu pokonanie obrony przeciwlotniczej przeciwnika. Sami jej pokonamy więc do tego czasu te bomby będą bezużyteczne, a same F16 będą latać tylko na patrole przeciw samolotom przeciwnika lub dla odpalenia czegoś z poza zasięgu przeciwnika. Mamy tych samolotów tak mało że realnie i tak zadań przeciwlotniczych jest zbyt wiele żeby jeszcze latać na zwalczanie celów naziemnych.

Szejk
wtorek, 13 lutego 2018, 09:03

W Iraku w 1991 i Jugosławii strzelała Newa, a nie Kub.

Jestem robotem
wtorek, 13 lutego 2018, 04:02

Zdarzenie to pokazuje, że żadne środki WRE nie są w stu procentach skuteczne, w czasach kiedy oprzyrządowanie do cyfrowej obróbki sygnałów mikrofalowych \"można kupić w każdym sklepie\" (copyright by Wołodia P.). W odróżnieniu od najnowszych rosyjskich sortów mundurowych, czy samochodów Tigr, elektronikę - np. w postaci scalaków MMIC, można rzeczywiście kupić wszędzie - technologia mikrofalowa dawno wyszła poza zastosowania militarne, a więc dowolne komponenty leżą na półkach wysyłkowych sklepów z elektroniką. Obróbka sygnału analogowego poprzez przefiltrowanie we wzmacniaczach PGA, wzmacniających tylko interesującą nas moc echa i digitalizację w przetwornikach analogowo - cyfrowych wysokiej częstotliwości, zamienia skomplikowane sinusoidy w strumień danych, którymi mogą się zająć programiści. Każda, nie dająca się wytłumaczyć różnica w przesunięciu dopplerowskim i fazowym, może być zakwalifikowana jako pochodząca od jammingu i odrzucona. Opracowanie dobrego systemu ECCM jest dziś zadaniem przede wszystkim intelektualnym, a nie technologicznym. Pamiętajmy, że F16I Sufa używa dedykowanej awioniki, opracowanej w Izraelu, która jest na bieżąco uaktualniana, zatem ich samoloty nie latają z oprogramowaniem liczącym sobie dekadę. Nad Syrią mają wciąż przewagę, ale Syria nie dostaje kilku miliardowego zastrzyku od USA na zakup i modernizację uzbrojenia. Z bardziej zaawansowanym przeciwnikiem mogliby stracić nieco więcej niż kilka samolotów, jakie stracili ostatnio, w tym F-35 poważnie uszkodzonego przez \"przeciwlotnicze bociany\". Zauważmy, że do trafień tych maszyn dochodziło w trakcie powrotów z misji, kiedy samoloty pokazywały gorącą tylną półsferę. Być może mamy więc do czynienia z namiernikami termowizyjnymi, pozwalającymi skorygować błędy naprowadzania wywołane zakłóceniami, bądź służącymi do wstępnego naprowadzania pocisków, tak aby cel był podświetlany radarem jedynie w ostatnim momencie. W każdym razie widać tu wady obu konstrukcji - F-16 ma echo radarowe, którego nie da się zmniejszyć poniżej około 1,2 m^2. F-35 jest stealth jedynie w przedniej półsferze, z tyłu nie dość że jest widoczny na radarze jak samolot 4 generacji , to jeszcze ma bardzo gorący silnik. Odpowiedź jest prosta - niewielki samolot, mający naturalnie małą SPO, do tego napędzany względnie niewielkim silnikiem, tak aby jego sygnatura w podczerwieni była zmniejszona do minimum. Do tego odpowiedni wachlarz środków WRE, oraz możliwość lotów w trybach bez-emisyjnych, połączona z kierunkowym linkiem danych, opartych o wiązkę \"ołówkową\" z anteny fazowej - w celu eliminacji możliwości przechwycenia transmisji. Jakby nie patrzeć - znów Gripen..

Depi
wtorek, 13 lutego 2018, 16:05

Dobry wywód, ale odpowiedzią nie jest Gripen, który niewiele jest lepszy od samolotów, które wymieniasz, a znacznie mniejszy jeszcze samolot. Twoje warunki spełnia np. Super Tucano.

Spahis
wtorek, 13 lutego 2018, 02:31

jaką mamy broń aby odeprzeć atak 1000 rosyjskich czołgów szarżujących z Białorusi i Kaliningradu na Warszawę ?

Patryk
wtorek, 13 lutego 2018, 13:42

Spahis już odpowiadam trzeba zniszczyć te czołgi zanim zaczną szarżowac na warszawe bo Rosjanie nie schowaja ich po krzakach

Zrezygnowany
poniedziałek, 12 lutego 2018, 23:37

Ameryka walczy o prymat na świecie, a połączone Niemcy i Rosja stanowią dla niej rosnące zagrożenie. W Syrii Rosja przywiozła dla swoich samolotów własną obronę przeciwlotniczą. Czy w Polsce Amerykanie mogliby zrobić to samo we WŁASNYM interesie?

gtyu
sobota, 17 lutego 2018, 10:09

Zamiast zastanawiać się co kto może dla siebie zrobić trzeba się wziąć za poważna modernizację naszej zlomowatej armii. USA Niemcy mają do dyspozycji kosmiczne dla nas pieniądze i silną gospodarkę z rozwiniętym przemysłem. Mogą wszystko. My mamy tylko rozwinięte EGO.

Marek1
poniedziałek, 12 lutego 2018, 23:15

WSZYSCY to wiedzą oprócz kolejnych szefów MON. To jest jakieś \"przekleństwo\" tego Kraju, że najwyższe stanowiska w Państwie są obsadzane przez totalnych dyletantów z nadania politycznego, których wszystkie niemalże decyzje/zaniechania od 20 lat rozbrajają WP. Kiedy nasze \"elity\" w końcu zrozumieją, że czas spokoju/pokoju w Europie kończy się szybko i dramatyczne zmiany przetrwają tylko kraje z silnymi i nowoczesnymi armiami. Póki co kolejne ekipy \"wybrańców\" narodu robią wszystko, by Polski NIE było w tej grupie państw, choć medialnie grzmią od zawsze jak im zależy na niezbędnej modernizacji sił zbrojnych.

Patryk
wtorek, 13 lutego 2018, 13:44

No nareszcie Panie Marku rozumie pan że to nie są ludzie z przypadku i nie chodzi tylko o MON tylko cały rząd

Olender
poniedziałek, 12 lutego 2018, 22:58

OPL zdecydowanie tak, tylko za jaką cenę... Jeśli miał bym wydać kilkadziesiąt miliardów na parę baterii które tak naprawdę na nic mi się przydadzą w zmasowanym ataku... to wolał bym pogadać z Ukraińcami i przejąć od nich sprawdzoną technikę pplot... i rozwinąć ją u siebie. Jednak znając życie nasi przedstawiciele ludowi wybiorą wersję A za kilkadziesiąt miliardów i znowu będzie głupio i pusto...

rexc
wtorek, 13 lutego 2018, 14:41

powiedz, jaką to technikę mają ukraincy ? modernizacja S125 jest słaba, Sztylety dla Os ? R27 słabe oni w zasadzie nic nie mają poza technologią której nie potrafią rozwinąć a nie chcą jej przekazać Polsce. Ostatnio coś się działo z R27. Tyle

małe be.
poniedziałek, 12 lutego 2018, 21:45

warto by było poznać bilans. czyli ile zostało zniszczone przy ataku f-16 jak i potem w ramach odwetu. bo mogłoby się okazać, że to Izrael zrobił \'dobry interes\'. tak hipotetycznie to jeśli bateria zniszczy samolot ale w wyniku tego ta bateria zostanie zniszczona to warto czy nie warto? efektor jest może mniej warty od samolotu. a magazyn efektorów, kilka wyrzutni i punk dowodzenia to też? przypomnijmy sobie jak sobie radziła opl w wojnie jom kippur. chodzi o finanse i straty w ludziach. a na szczycie tego porównania jest balans i moment kiedy opl zaczyna przegrywać i lotnictwo zaczyna panować w powietrzu. potem jest już tylko kapitulacja.

Zbys
wtorek, 13 lutego 2018, 10:11

W Polsce nie ma ani tego, ani tamtego ani zadnego ! Juz przegraliscie !!!

Willgraf
poniedziałek, 12 lutego 2018, 21:07

wszystko wskazuje ,że ten samolot uczestniczył w poważnej prowokacji, miał użyć uzbrojenia z tzw. brudna bomba, a następnie oskarżyć Syrię lub Iran,że w ośrodku ,który zbombardowali były prace nad bronią atomowa i to miało dać pretekst Izraelowi do wywołania międzynarodowego rejwachu ,że tam pracuje się nad bronią atomową ...taki to szwindel....prace przy wraku F16 z licznikami Geigera wskazują na to jednoznacznie

VictorVector
wtorek, 13 lutego 2018, 13:30

Racja. Z jednej strony to tak silna odpowiedź Izraela na jednego drona wydaje się co najmniej przesadzona. Trzeba jednak pamiętać że ten dron mógł przenosić ładunek (jeżeli był w miarę dobrą kopią Sentinela), a na to Żydzi sobie nigdy nie pozwolą. Całość mogła być obliczona ma wywołanie awantury, sprawienie kłopotów Rosji, która \"kontroluje\" sytuację w regionie. Widmo pełnoskalowej konfrontacji jej się nie uśmiecha, musiałaby stać z boku i patrzeć, na co pewnie liczą Usa. Przy końcu już istnienia PI potrzebni są inni bandyci do siania fermentu i na to nadają się irańskie bojówki. Przeniesienie ciężaru zadymy na Iran jest obliczone na osłabienie koalicji Rosja-Iran-Syria. I przede wszystkim na przedłużenie działań zbrojnych w Syrii. Pamiętajmy że planem nadrzędnym Izraela jest osłabienie i podporządkowanie Iraku, Syrii i Iranu. Trump wydaje się jednoznacznie skłonny do ataku na Iran, co jest marzeniem Izraela. I nieważne jak takie manewry się kończą, dla Żydów liczy się to że takiemu krajowi po ataku (direct-Irak, indirect-Syria) nie pozwala długo się odbudować.

ktos
wtorek, 13 lutego 2018, 08:56

no dobra dawaj dowody na twoje wymysly. Bo nigdzie o tym nie pisza \"ale ty wiesz\".

Arek
poniedziałek, 12 lutego 2018, 20:28

Panie red. Palowski. Nic dodać, nic ująć. Jest tak jak Pan napisał.

mika
poniedziałek, 12 lutego 2018, 19:36

Zawsze wszyscy narzekają na polityków, przetargi, dialogi, prawo itp. itd. Chodźcie na wybory i wybierajcie lepszych , mądrzejszych, albo sami startujcie. Zza klawiatury to każdy mądry, a jak co do czego, to frekwencja 35 % w porywach.... Jak będzie 83 % jak w Holandii to będzie można narzekać, teraz nie bardzo...

Marek1
wtorek, 13 lutego 2018, 00:53

mika - problem w tym, że od 2 dekad wybieramy tę samą ekipę politycznych dyletantów specjalizujących się jedynie w PR i walkach wewnętrznych dzielących Polaków. Idealnie się to wpisuje w scenariusze wymyślane w ościennych mocarstwach i z powodzeniem realizowane u nas. Ps. Sugeruję zapoznać się jakie są obecnie realne możliwości stworzenia nowej partii, która mogłaby wystartować w wyborach choćby z minimalnymi szansami na zaistnienie w Parlamencie.

Podbipieta
wtorek, 13 lutego 2018, 11:11

Eee ta

Polanski
poniedziałek, 12 lutego 2018, 18:55

Pytanie brzmi dlaczego ten F-16 przeleciał tyle km i nie spadł? Piloci katapultowali się z dużej wysokości. Pewnie stwierdzili, że i tak nie dolecą do lotniska, a czekanie na upadek nie ma sensu. Ten samolot nie został strącony tylko uszkodzony.

ac/dc
wtorek, 13 lutego 2018, 18:59

Prawdopodobnie został trafiony nad terytorium Izraela. Syria ma prehistoryczną obronę przeciwlotniczą i dlatego wykryli atak dopiero wtedy gdy samoloty Izraela wracały do bazy (po tym jak na kilkanaście kilometrów wleciały w przestrzeń powietrzną Syrii). Taką interpretację czytałem i trzyma się to kupy. Najczęściej samoloty Izraela nie wlatują w przestrzeń powietrzną Syrii, a rakiety odpalają nad Libanem lub Jordanią. Teraz wlecieli i nawet prehistoryczna OPL Syrii zadziałała (prawdopodobnie dzięki dużemu szczęściu wojsk Asada). Zadziwia mnie tylko fakt, że od tylu lat Izrael nie potrafi wyeliminować prehistorycznej OPL Syrii, co daje nam wspaniałą lekcję jak trudno wyeliminować nawet przestarzałe S-200, w kraju gdzie praktycznie nie ma lasów tak zwartych jak w Obwodzie Kaliningradzkim. Dlatego rosyjskie buki, czy pancyry ukryte w lasach mogą być bardzo groźne i trudne do zniszczenia.

ROFL
wtorek, 13 lutego 2018, 04:10

No tak Polanski. Tym sposobem nam wyjaśniłeś skąd się biorą rozbieżności między rosyjskimi/arabskimi i amerykańskimi/żydowskimi danymi na temat zestrzeleń amerykańskich/żydowskich maszyn. Po prostu amerykańskie i żydowskie nigdy nie ulegają zestrzeleniu, tylko uszkodzeniom. :-D

Strusiu
poniedziałek, 12 lutego 2018, 18:51

Odnosząc się do tytułu artykułu ,jeśli w 1939 roku Wojsko Polskie zniszczyło ponad sto niemieckich samolotów to znaczy że Luftwaffe nie panowało zupełnie nie panowało na polskim niebie.

Mario
wtorek, 13 lutego 2018, 15:00

Luftwaffe panowalo na naszym niebie juz od 2, max 3 wrzesnia. Te ok 100 samolotów - ok. Pytanie tylko, co to były za samoloty. Czy byly to Me-109 i Me-110? Czy byly to Ju-88? He-111? Rozwalalismy Henschle i troche Ju-87. I tyle. Taka jest prawda.

Zbys
wtorek, 13 lutego 2018, 10:18

Luftwaffe panowalo zupelnie. Tule, ze nie od 1 wrzesnia ale od 3 wrzesnia. Potem juz nie bylo zadnych sprawnych polskich samolotow !! Dokladnie , jak I Gulf War - naprawde trwala 1 dzien - potem to bylo prawie bezkarne wykanczanie kilku armii Saddama ...

Marek1
wtorek, 13 lutego 2018, 01:09

W 1939 r jedną z głównych przyczyn pogromu WP było właśnie totalne panowanie Luftwaffe w powietrzu. Fakt, że udało się zniszczyć ok 285 maszyn niemieckich z ogólnej liczby ok. 2000 zaangażowanych(~15%) tylko to potwierdza. Polskie lotnictwo operacyjne(129 mysliwców P-11C, 116 lekkich bombowców P-23 Karaś i 36 średnich bombowców P-37) przestało się liczyć w 4-5 dniu wojny, a większość polskich dywizji piechoty już po paru dniach strzelało ze wszystkiego do wszystkich samolotów jakie się nad nimi pojawiły, bo były nieustająco masakrowane przez samoloty Luftwaffe bez żadnej osłony własnego lotnictwa.

Autor
wtorek, 13 lutego 2018, 14:20

biorąc pod uwagę różnice w osiągach maszyn równe straty po obu stronach wynikają z nadrobienia niemieckiej przewagi technicznej kunsztem polskich pilotów. Nawet He111 uciekał naszym górnopłatom, walka była możliwa tylko na kursie spotkaniowym, Bf109 to już w ogóle różnica klas w stosunku do PZL P11C a mimo to nasi piloci wykorzystywali jedyny atut jakim była zwrotność maszyn + poświęcenie (tarany, skracanie dystansu walki) itp Eh gdyby nasi mieli P50 Jastrzębia, zabrakło 2 lat .. Racja że poszliśmy w złą stronę czyli projektowanie samolotów bombowych, 2silnikowych myśliwców. 2RP miała niebywałe ambicje stworzyć własny przemysł lotniczy i własne konstrukcje. To się udawało choć nie bez problemów. Zabrakło czasu, polityki licencyjnej i wyboru prawidłowej drogi rozwoju.

Podbipieta
wtorek, 13 lutego 2018, 11:13

ok 500 z trwale uszkodzonyi

Kris
poniedziałek, 12 lutego 2018, 18:36

Panie redaktorze nie ma samolotów których nie da się zestrzelić ani czołgów niezniszczalnych a rosyjski sprzęt nie jest aż tak wspaniały , nie zauważył Pan , że Izrael prowadzi wojnę od lat 60-tych , proszę mi pokazać drugi kraj na świecie który na setki ba tysiące akcji powietrznych na terenie wroga utracił tylko jeden samolot . Proszę sobie przypomnieć kilku dniową wojnę w Gruzji , ile Rosja straciła maszyn ?

Ujy
środa, 14 lutego 2018, 22:55

Nie rozumiem ludzi którzy wierzą tak fanatycznie w izraelskie dane o stratach. Sprzyja temu bariera językowa jeśli chodzi o źródła arabskie i perskie. Gdy Iran był satelitą USA to też był \"niezniszczalny\" propagandowo.

rexc
poniedziałek, 12 lutego 2018, 18:26

Pełna zgoda z Autorem. Nasze Efki bez Narwi nie polatają a stosowanie lotnictwa jako OPL skończy się brakiem lotnictwa. Narew powinna zostać absolutnym priorytetem MON. Wnioski są również takie że dalsza modernizacja posowieckich zestawów OPL ma sens. W naszym przypadku absolutnie nie rezygnować z Kubów i Os nawet po wprowadzeniu Narwi. Zwiększenie pasywności zestawów, optymalizacja algorytmów naprowadzania efektorów typu SACLOS ma sens + modernizacja i wymiana efektorów. Drugi wniosek to to że VSHORAD (Poprad, Pilica) przestaje być zaporą dla większych dronów rozpoznawczych i bojowych które mogą latać na pułapach powyżej 6000m. Rozpoznanie radiolokacyjne (mamy rozwinięte PET/PCL Gunica i inne pasywne + VHF) zintegrowane z wielowarstwową OPL. U nas może i powinno być kilka warstw czyli 1.Pilica, Poprad, Notec 2.Osa, Kub, PK6 3.Narew na bazie np.CAMM 4.Wisła (PAC3MSE, Stunner).

dropik
wtorek, 13 lutego 2018, 09:36

co ma narew do naszych eFów? nie aż tak wiele. Ma jedynie chronić ich lotniska. W wykonywanie zadań , a szczególnie poza linią frontu nic, a nic. Oczywiście nasza OPLOT jest w tragicznym stanie, ale zagrożenie ze strony rosyjskich sił powietrznych nie jest aż tak duże po realnie nadal mają mało nowoczesnych samolotów -oczywiście na nas samych ich i tak nadto .

rexc
wtorek, 13 lutego 2018, 14:24

chodzi mnie o to że Polska jako kraj o doktrynie obronnej musi niwelować przewagę lotnictwa przeciwnika silną bezpośrednią osłoną OPL wojsk a swoje lotnictwo używać nie do ochrony wojsk a rozpoznania, lokalnego przełamywania obrony przeciwnika, precyzyjnych bombardowań

Księgowy
poniedziałek, 12 lutego 2018, 17:14

Mnie nasuwają się dwa wnioski po przeczytaniu artykułu. Po pierwsze - Polsce potrzebne są systemy, które stosunkowo tanio i efektywnie pozwolą niszczyć drony. W prawdzie dysponujemy Pilicą, Popradem i zestawami Grom/Piorun ale te systemy służą do ochrony punktowej. Warto zastanowić się nad pozyskaniem np śmigłowców SW-4 czy samolotów PZL 130 Orlik, dedykowanych do wykrywania, przechwytywania i niszczenia dronów ogniem WKM lub lekkich działek i rakietami Grom/Piorun. Dodatkowo takie śmigłowce lub samoloty mogłyby pełnić funkcje rozpoznawcze a po wyposażeniu w Spike NLOS również zapewnić wsparcie WL z bezpiecznej odległości. Drugim wnioskiem, który się nasuwa to to, że posowieckie systemy S-125 Newa czy S-200 Wega, będące również na wyposażeniu Wojska Polskiego, pomimo, że nie są to systemy nowoczesne to jednak wciąż są przydatne i skuteczne. Biorąc pod uwagę, że pozyskanie systemów Patriot przez Polskę będzie procesem długotrwałym, kosztownym a pozyskane systemy nie pokryją swoim zasięgiem terytorium całej Polski, warto się może zastanowić nad modernizacją i pozostawieniem w służbie tych systemów OPL. Ciekawą modernizację S-125, zwiększającą zasięg i pułap rakiet zaprezentowali ostatnio Ukraińcy. Co do systemów dalekiego zasięgu S-200 Wega, myślę że opracowanie mobilnych wyrzutni dla rakiet przez polski przemysł nie powinno stanowić problemu, Polska dysponuje również znakomitymi radarami - problemem pozostaje tylko efektor - ale przecież metodą Chińczyków można rakietę rozłożyć na czynniki pierwsze, co się da skopiować, unowocześnić a czego się nie da pozyskać za granicą, co pozwoli uzupełnić zapas rakiet. Jeśli produkujemy Pioruny to i z większymi rakietami sobie poradzimy - i tym sposobem drogą ewolucyjną zmodernizujemy, unowocześnimy i utrzymamy w linii jedyny system OPL dalekiego zasięgu jakim Polska dysponuje. Posiadanie systemu OPL mającego w swym zasięgu niemal całe terytorium Polski, nawet gdy nie będzie to system równie nowoczesny i skuteczny jak patriot czy S-400, wpłynie korzystnie na bezpieczeństwo ludności cywilnej i infrastruktury w przypadku ewentualnego konfliktu.

Józiek
poniedziałek, 12 lutego 2018, 16:09

\"Izrael od dłuższego czasu prowadzi uderzenia na cele w Syrii, aby zapobiec wzmacnianiu potencjału organizacji terrorystycznych wspieranych przez Iran.\" - nie wydurniajcie się.

JSM
poniedziałek, 12 lutego 2018, 15:36

Obrona powietrzna? Jaka obrona? Po co komu obrona? Nasi geniusze od komentowania wszystkiego ciągle tylko Orka i śmigłowce transportowe :-)

Danisz
poniedziałek, 12 lutego 2018, 23:18

Orka ma m.in. umożliwić obronę morskich szlaków transportowych, np. ropy i gazu z kierunków innych niż wschód, a śmigłowce wielozadaniowe (nie transportowe!) są niezbędne byśmy mieli jakąkolwiek zdolność w zakresie zwalczania okrętów podwodnych i działań wojsk specjalnych - to nie są fanaberie tylko absolutnie kluczowe elementy obrony kraju.

Zbys
wtorek, 13 lutego 2018, 10:25

Orka ma co zrobic ??? Ta co jej nie ma. Bronic Ciesnin Dunskich, zeby ropa z Azji mogla dotrzec do Gdanska ???? To ta Orka (co jej nie ma) bedzie pierwsza ofiara ...

Danisz
wtorek, 13 lutego 2018, 18:17

Tak, ta Orka co jej nie ma, ma uniemożliwić Flocie Bałtyckiej robienie tego co się jej podoba, ma stanowić realne zagrożenie dla okrętów przeciwnika i zmusić go w pierwszej kolejności do poszukiwania trzech igieł w stogu siana. To ta Orka, co jej nie ma. I oczywiście, że ma być pierwszą potencjalną ofiarą, tak samo jak pierwszym celem na lądzie będzie OPL - takie jest właśnie ich zadanie: blokowanie działań przeciwnika przez sam fakt istnienia (i potencjalne działania jakie można przeprowadzić) i zmuszenie go by skupił się nie na właściwym celu, a na celu wybranym przez nas, czyli na właśnie tych systemach.

warto pomyśleć jak mówi kasyk
poniedziałek, 12 lutego 2018, 21:01

to prawda... podobnie było w 1939 (dokładnie w latach1936-39) gdy zamiast zamówić 1000 sztuk P11c w zmodernizowanej wersji do opl kraju za ok 200 mln zł (1 sztuka kosztowała 171 500 zł) - wydano masę kasy na bombowce np P37 których użycie w wojnie \"przydało się\" tak jak przydadzą się wydatki na flotę, śmigłowce transportowe itp... ustalenie PRIORYTETÓW ważności uzbrojenia jest KLUCZOWE... W 1939 roku 1100 P-11 pomimo braku radarów rozmieszczone równomiernie na obszarze kraju w ciągu tygodnia zmasakrowałoby niemieckie wyprawy bombowe (zwykle bez osłony) ze zwykłych zasadzek! W Prusach Wschodnich stacjonowały Bf109D!! niewiele lepsze od naszych starych P11c - starcia takie jak nad Warszawą rozgrywały by się nad całą Polską!.... Czy panika objęłaby cały kraj???... przez tydzień być może tak... potem zaplecze było by spokojne! i wszystko za marne 200 mln zł (plus powiedzmy 2 tyle na dodatkową infrę... a my kupiliśmy \"potężną\" obronę plot w postaci statycznych boforsów i tych przyznanych jednostkom liniowym za 2 razy tyle... trzeba ustalić jak będzie wyglądała WOJNA przed tym kiedy ona nastąpi!... teraz kluczowe jest zablokowanie przestrzeni powietrznej przeciw lotnictwu(tu Rosja nie jest jeszcze mocna) i rakietom manewrującym!!!... bo one mogą zniszczyć WSZYSTKO co tera sobie \"kupimy\".... tak właśnie się stało w 1939 roku... ujednoliciliśmy artylerię, mundury, stworzyliśmy opl, ppanc, dywizjony panc, nawet dodaliśmy dac\'e, kbppanc, stworzyliśmy 2 brygady pancmot. masy kompanii ppanc itd itd..... i spanikowała cały kraj luftwaffe którą mogły powstrzymaći zmasakrować polskie samoloty ALE W BARDZO DUŻEJ ILOŚCI....(te 1000 P11 ala kobuz) za cenę minimaną w porównaniu do wydatków na COP itp (2000 milionów) i budżet armii (800 mln rocznie)

dropik
wtorek, 13 lutego 2018, 09:45

1100 p11c - co za bzdura. 10 lat by to produkowali, a nawet jakby nie to i tak nie było pilotów, którzy mogliby to obsłużyć i walczyć na nich skutecznie. To, że ktoś latał rwd czy karasiem, to nie znaczy, że by dawał radę jako pilot myśliwca.

ciekawe
wtorek, 13 lutego 2018, 21:22

W 1935 roku miesięczna produkcja P11c to 25 samolotów - co już wówczas dawało by 325 samolotów rocznie. W 1938/39 wydolności produkcyjne(ówczesne) pozwalały na produkcję pond 50 samolotów P11g (planowanych w ramach pilnej potrzeby) co daje ok 500-600 samolotów rocznie. Bez problemu więc można było przygotować obronę zaplecza tak aby zapobiec PANICE(ludności, dowództw i na końcu wojsk liniowych - o to byłoby najtrudniej ale też walka z JU87 czy samolotami rozpoznawczymi dawałaby największe wsparcie dla wojsk lądowych). Pomysł ciekawy... ataki z zasadzek P11ek dawały często efekt...nie tylko zestrzelenie! ale przede wszystkim PANIKĘ u wroga! Ilość Bf110 podobnie jak Bf109E była bardzo ograniczona a Bf109D nie był niezwyciężony.

kupmy sobie C-5 Galaxy bo amerykański jest
wtorek, 13 lutego 2018, 04:28

Dodaj do tego \"mocarstwowe\" wydatki typu niszczyciele po ok. 15 mln zł sztuka, które przydały się jeszcze mniej niż PZL-37 Łoś (te gdyby były uzbrojone w bomby i używane zgodnie z przeznaczeniem, to do czegoś by się przydały, ale były bez bomb i nakazano im z niskiego pułapu ostrzeliwać km Niemców...) czy (choć to już większy sens niż niszczyciele na Bałtyku) okręty podwodne po 21 mln zł sztuka... Co do boforsów się nie zgadzam: we wszystkich konfliktach odkąd istnieje lotnictwo, za tą samą cenę naziemna opl strącała co najmniej 6x więcej samolotów niż myśliwce i ten współczynnik się nie zmienił od IWŚ aż do teraz. W Bitwie o Anglię wszyscy gloryfikują pilotów myśliwców, ale większość niemieckich maszyn strącili przeciwlotnicy, o których dziś mało kto pamięta, choć nocą to tylko oni bronili nieba nad Anglią... Boforsów było kilkadziesiąt razy za mało!

Voodoo
wtorek, 13 lutego 2018, 01:54

Większej bzdury dawno nie czytałem a jak by te 1000 szt. P11G miało by powstrzymać Pzw II i Pzw III ?... 4 km \"szczeniak\" ? Skąd pilotów i gdzie ukryć tyle samolotów....a na Rosyjskie lotnictwo w Europie na dzień dzisiejszy nie mamy nic....te wszystkie F16 F15 EF czy inne F35 są przez ich OPL dobrze widoczne zanim wystartują więc lepiej nie bawić się w statystyki ( oni mają 4 my mamy 6 samolotów to na pewno wygramy)

Marek1
wtorek, 13 lutego 2018, 01:29

1. W 1939 r radarów(operacyjnie) NIE posiadała ŻADNA armia świata. Angole dopiero myśleli nad tym, co zrobić z tym wynalazkiem i chwała im za to, że szybko myśleli, bo rok później ... 2. Me-109 Bf D/E były w prawie każdym aspekcie dużo lepsze od P-11C(o P-7 nawet nie wspomnę). Jedenastki miały z nimi szanse wyłącznie w walce kołowej w płaszczyźnie poziomej(w pionowej bez szans). Niemcy dokładnie o tym wiedzieli i zakazywali pilotom angażowania się w takie pojedynki. O skali dramatu polskich pilotów myśliwców niech świadczy fakt, że w locie pościgowym na tej samej wysokości mogli na P-11C dogonić(z trudnością) tylko 1, najstarszy typ niemieckiego bombowca - Ju-87 Stuka. Wszystkie inne miały większą szybkość maks. od polskich myśliwców. 3. Wojnę w powietrzu Polska przegrała w latach 1936-39, kiedy wybrano katastrofalne zły sposób modernizacji lotnictwa. M.in nie pozyskano na czas nowoczesnych silników rzędowych brnąc nadal w import kiepskich jednostek gwiazdowych oraz upierając się przy konstruowaniu własnych płatowców. Obecnie również sadzimy się na produkowanie wszystkiego \"u siebie\" NIE mając do tego ani bazy technologicznej, ani zaplecza konstrukcyjnego.

fakty z historii
wtorek, 13 lutego 2018, 16:08

Jednym z największych kłamstw historycznych jest bezczelny brytyjski tupet przypisywania sobie wynalazku radaru. Tymczasem w 1939 radar miało mnóstwo państw, lecz mało kto o tym wie, przy czym brytyjskie radary były... najgorsze! Były tak dziadowskie (dokładność wskazań ok. 3km z uwali na długie fale), że niemieccy naukowcy nie wierzyli, że to radar i dlatego brytyjskie radary nie były bombardowane, bo uważano je za system nawigacyjny dla bombowców dalekiego zasięgu! Niemcy w 1939 zrobili pierwszy powietrzny zwiad SIGINT w historii, oblatując Zeppelinem z aparaturą elektroniczną całe Wyspy Brytyjskie, oczywiście właśnie w celu wykrycia radarów, i brytyjskie radary namierzyli, ale z uwagi na \"nieprzydatne w radarach niskie częstotliwości\" niemieccy naukowcy uznali, że to musi być aparatura radionawigacji dalekiego zasięgu! W tym czasie były radary niemieckie, włoskie, sowieckie, WĘGIERSKIE (tak, Węgrzy też w latach 30 \"odkryli\" radar!), amerykańskie, francuskie, japońskie, australijskie, kanadyjskie itp i były one lepsze od brytyjskich! Tyle państw miało radary i tyle państw to odkrycie uważało za tajne i... własne i tyle myślało, że przeciwnik radaru nie ma, że teraz nie sposób ustalić kto pierwszy odkrył radar przeciwlotniczy...

Podbipieta
wtorek, 13 lutego 2018, 11:21

Byly radary tubowe a aa

xaxaerfws`12`1
poniedziałek, 12 lutego 2018, 20:28

tacy geniusze, że przez 2 , 5 rok nie ma nic jak nie bylo. a ten jeden glowny w ramach za rozpiedooooo. armii WP dostal dymisje.

w.
poniedziałek, 12 lutego 2018, 15:32

ciekawostka, Izrael rezygnuje z zakupu nowych F-35 i kupuje nowe F-15E (czy tez ich izraelskie wersje) . Powód - mały udźwig uzbrojenia. Cos mi się wydaje że jednak rosyjskie radary widzą F-35.

Tom
poniedziałek, 12 lutego 2018, 22:24

Oczywisce ze F-35 nie jest po to by walczyc ze zmodernizowanym systemem S-300 a juz nie mowiac o S-400. Do tego byly/sa F-22. F-15E dlatego bo Syria nie ma S-300. A wszystko ponizej S-300 to jest zbyt stare by cos zrobic - no moze raz na jakis czas sie uda jeden F-16.

ryy
poniedziałek, 12 lutego 2018, 15:26

tanio , szybko i inteligentnie to można jedynie systemami laserowymi oczywiście że V2 or eq. cokolwiek kinetycznie jak potencjalną energię wcześniej uzyska to już budziet to co w Londynie królowa Elizabeth First uwidziała i se mogła jeno powzdychać...

welo
poniedziałek, 12 lutego 2018, 15:19

nic nie wnosi do ogolu wojny ten artykol. jak na tak stare opl syrii to jest jakis sukces ze udalo im sie zestrzelic f16. i co to zmienia ? absolutnie nic. gdyby syriia byla nasycona s400 wtedy spadaly by czesciej bez asekuracji artylerii. i w tym tez nei ma nic dziwnego.

Danisz
poniedziałek, 12 lutego 2018, 23:25

no tak - jedne z najlepszych sił powietrznych świata tracą nowoczesną maszynę pierwszy raz od 35 lat, a Ty uważasz, że to nic nie zmienia w tym niezwykle zapalnym regionie? - ośmielę, się nie zgodzić. z resztą już sam fakt, że pogrążeni w wieloletniej wojnie na wyniszczenie Syryjczycy byli w stanie wystrzelić dwadzieścia rakiet różnych typów, a izraelskie lotnictwo wyeliminowało obronę przeciwlotniczą dopiero w nalocie odwetowym, to już jest wydarzenie bez precedensu!

oko
wtorek, 13 lutego 2018, 00:11

Oczywiście że nic nie zmienia. Bo jak sam zauważyłeś - stracili tylko jeden samolot przez 35 lat. Raz w roku to i karabin sam strzela, raz na 30 lat to i syryjska opl strąci izraelski samolot. Ale to są tylko drobne anomalie, które nie zmieniają obrazu - że Izrael robi nad Syrią co chce i jak chce.

Danisz
wtorek, 13 lutego 2018, 18:22

A jak za miesiąc stracą drugą maszynę to i tak będzie średnio jeden samolot na 16 lat, czyli w sumie żadna zmiana, co? I co z tego że najlepszy wywiad i prawdopodobnie najlepsze lotnictwo wpadło w zasadzkę z której nie było w stanie wyjść bez strat mimo ogromnej swojej przewagi - przecież rad do roku karabin sam strzela - takie tam drobne anomalie...

Łukasz
środa, 14 lutego 2018, 13:49

Jak za miesiąc stracą kolejną maszynę to wtedy będzie można wyciągnąć inne wnioski. I proszę nie manipulować statystyką.

Polanski
poniedziałek, 12 lutego 2018, 15:17

Daleko idące wnioski jak na pojedynczy incydent. Za mało danych żeby analizować. Co i w jakiej ilości zostało wystrzelone i jaka była sekwencja zdarzeń? Tak naprawdę nic nie wiemy. Ciekawe że nikt się nie chwali. A na koniec taka konstatacja. Jak tam z wnioskami z drugiej fazy operacji czyli zniszczenia OPL biorącej udział w ostrzelaniu feralnego samolotu?

inni też piszą
poniedziałek, 12 lutego 2018, 21:14

@Polanski Ależ \"chwalą\" się, piszą o zestrzeliwaniu rakiet manewrujących, czy o ciężkim uszkodzeniu Izraelskiego F-15 osłony. Nie czarujmy się, to była klęska Izraela.

Smuteczek
poniedziałek, 12 lutego 2018, 20:41

Tak jak zawsze w tym przypadku, kolejna fala hurraoptymizmu i kolejny juz raz pisanie o całkowitym sukcesie. Na nastomiast kolejne przecieki z ruskimi najemnikami z Syrii. Podobno jednak faktycznie poszlo calkiem grubo i przynajmniej czasowo grupa Wagnera zawiesi dzialalnosc z braku wystarczajacej ilosci wojaków

pl 68 !
wtorek, 13 lutego 2018, 21:29

Pytanie tylko co Rosjanie na to ? Bo ze odpowiedz jakas bedzie to raczej pewne .

Razparuk
poniedziałek, 12 lutego 2018, 14:57

Noi zafundowalismy sobie \"tarczę Polski\"..zamiast następców New i Kubów mamy Patriot PL...

saz69mat
poniedziałek, 12 lutego 2018, 15:29

Jak na razie, to nic nie mamy. Problem polega na tym, że wybitnie antysemicka wolta niektórych polityków związanych z partią rządzącą. Może sprawić, że system Patriot pozostanie niezrealizowanym marzeniem naszej armii.

gnago
poniedziałek, 12 lutego 2018, 22:11

I Bogu Chwała za to Moralnie zestarzały z prowizoryczną implementacją dowolności \"widzenia \" radarów. I kretyński zamiar obrony wojsk i polityków-przy okazji stolicy. Sa inne lepsze zestawy i tańsze przy okazji

say69mat
wtorek, 13 lutego 2018, 09:32

Po pierwsze, to znaczy, który z radiolokatorów produkowanych w naszym kraju jest odpowiednikiem - bodaj - AN/MPQ53/65??? Po drugie, uważasz, że PAC3MSE to ... rzęch v/s usmadeszrot??? Po trzecie, skoro Szwecja, w wyniku porównania oferty systemów ASTER i PATRIOT zdecydowanie wybrała system Patriot??? Po czwarte, Panu Bogu podziękujesz, jak przed nim staniesz.

BUBA
poniedziałek, 12 lutego 2018, 14:54

Trzeba jednak pamiętać, że F-16 są nadal nowoczesnym uzbrojeniem - samolot opracowany w latach 80 w i wprowadzony w 1991 nie jest i nie będzie nowoczesnym uzbrojeniem. Jest zmodernizowanym uzbrojeniem tak by mógł sprostać wymogom nowoczesnego pola walki. W pierwszym rzędzie w celu zastąpienia przestarzałych MiG-29 i...- Polskie MiGi-29 9.12 są równolatkiem konstrukcyjnym F-16 Block 52. Obydwa typy to uzbrojenie schodzące z pola walki w cywilizowanych krajach. Indie są krajem o wyższym poziomie technicznym i modernizują swoje samoloty lepiej od Polaków by walczyły z F-16 Block 52 Pakistanu. Więc weryfikacja stwierdzeń wysuwanych w artykule jest banalnie prosta. Polska chce zrezygnować z eksploatacji tego typu samolotów ze względów politycznych. I zapas modernizacyjny MiGa-29 nie ma tu nic do rzeczy. Dlatego nie modernizowano systemu uzbrojenia jak w Su-22 pozostawiając małe szanse na przeżycie pilotom polskich MiGów po spotkaniu np. z rosyjskim MiGiem 29 SMT2. Ale tak postanowił DSP i ministrowie MON. System S-125 SC/M Newa i 2K12 Kub powinny być zintegrowany z nowymi efektorami i przekazane OT a ich miejsce powinny zająć nowe systemy OPL. Reszta artykułu potwierdza moje założenia sprzed lat na tym forum, ale cóż jest to mała satysfakcja patrząc na stan Wojska Polskiego.

co teza, to kwiatek!
poniedziałek, 12 lutego 2018, 23:47

\'samolot opracowany w latach 80 w i wprowadzony w 1991 nie jest i nie będzie nowoczesnym uzbrojeniem\' - zgodnie więc z Twoją logiką Rosja nie ma ani jednej nowoczesnej maszyny na stanie, czyli nie mamy się czego bać \'Polskie MiGi-29 9.12 są równolatkiem konstrukcyjnym F-16 Block 52\' - i co z tego? przecież ich wartość bojowa nie wynika z właściwości aerodynamicznych płatowca - chodzi o to, że tylko jeden z nich ma zubożoną wersję sowieckiego radaru z lat 80-tych który od lat nie spełnia jakichkolwiek standardów i jest de facto analogowym zabytkiem z równie archaicznym uzbrojeniem \'System S-125 SC/M Newa i 2K12 Kub powinny być zintegrowany z nowymi efektorami i przekazane OT\' - pewnie, kasy mamy jak lodu, więc oprócz dziesiątek miliardów na nową obronę powinniśmy wydać jeszcze kilka na podtrzymanie w linii zabytków, których obsługi pół wieku temu uczyli się nasi dziadkowie - że też Rosjanie nie wpadli na ten genialny pomysł i wycofali swoje ze służby

BUBA
wtorek, 13 lutego 2018, 18:24

Przecież kupujemy wiekowego Patriota. Twój dziadek jak był by Amerykaninem i miał odpowiedni wiek też by mógł na nim służyć. Zgodnie z moją logiką Rosja nie ma najnowocześniejszych samolotów tylko dalekie rowinięcia (Su-30SM, Su-35S, MiG-29M2/K/35, Su-34) lub głębokie modernizacje starszych konstrukcji (MiG-29 SMT-2, Su-24M2, Su-25M3 itp.) To wszystko to samoloty maksymalnie generacji 4++. Tak jak i w Europie najbardziej zaawansowany samolot to nie generacja V. Tylko Chiny i USA posiadają wdrożone samoloty V generacji. I to są najnowocześniejsze konstrukcje w tej chwili na świecie. Można się tylko spierać która jest lepsza. My też mieliśmy pocięty software bo kupiliśmy najuboższą wersję F-16 tylko nie mając dostępu do software AN/APG-68(V)9 nie jesteśmy w stanie stwierdzić co w nim wycięto poprzez porównanie z innym radiolokatorem tej klasy. Najlepszym przykładem jest amerykańska integracja software dla JAASM której końca nie widać...pociski nadal nie są zintegrowane od 2014(Podpisanie umowy). Samolot nie może nadal ich używać, oczywiście w końcu się uda jak z AIDEWS po 7/8 latach prób i błędów...będzie działał...\"jakoś\". Integracja systemu KUB jest od dawna proponowana RIM ESSM. nie wiem skąd się u Was w większości bierze głupie przekonanie że by zestrzelić drona trzeba ładować do niego z PAC-3MSE albo SkyCeptora, a najlepiej to jak by mieć do dyspozycji taktyczny ładunek jądrowy to dron na pewno nie ucieknie... :)

Danisz
środa, 14 lutego 2018, 20:54

A u kogo jest przekonanie że do dronów trzeba strzelać z PAC-3MSE albo SkyCeptora? No chyba właśnie dlatego nie kupujemy (przynajmniej w założeniu) wiekowego Patriota jak sugerujesz, i nie dokładamy go do muzealnych systemów Newa i Kub by nikt tego nie robił. IBCS ma zapewnić zebranie danych o celu z dowolnych źródeł i umożliwić podjęcie świadomej decyzji którego systemu antyrakietowego używamy do likwidacji drona, którego do samolotu, a którego na pocisk manewrujący. Idąc dalej: choćbyś nie wiem jakie efektory wsadził do S-125 Newa czy 2K12 Kub to i tak nie da się ich połączyć z IBCS, a co za tym idzie w momencie wdrożenia Narwi i Wisły w planowanej wersji nie tylko nie zwiększałyby one możliwości OPL ale wręcz utrudniałyby jej skuteczne działanie. Twoje propozycje miałyby sens gdybyśmy tak jak w Rumunii próbowali nasycić wojsko różnymi typami niezależnych od siebie systemów przeciwlotniczych o różnych możliwościach. Jeśli jednak budujemy jednolity zintegrowany system obrony powietrzno-rakietowej to pakowanie kasy w system równoległy, nieperspektywiczny i w dodatku (według Twoich propozycji) przeznaczony dla najsłabiej wyszkolonego rodzaju sił zbrojnych jest jakimś nonsensem. A co do samolotów, to trochę sam sobie zaprzeczasz, bo z jednej strony mówisz, że Rosjanie nie mają nowoczesnych maszyn bo te (czyli V generacji) są tylko w USA i Chinach, a z drugiej że ich dalekie rozwinięcia i głębokie modernizacje są tak dobre, że nic lepszego w Europie w tej chwili nie ma - to znaczy w końcu, że są to nowoczesne konstrukcje, czy nie? Otóż są, bo nie jest tak jak napisałeś, że samolot opracowany w latach 70 czy 80 nie jest i nie będzie nowoczesnym uzbrojeniem. Rosyjskie zmodernizowane wersje samolotów opracowanych w tych latach tak samo jak nasze F-16 (i w przeciwieństwie do naszych MiG-29) zdecydowanie nadal spełniają wymagania europejskiego pola walki i tylko to może być wyznacznikiem czy coś jest nowoczesne, czy przestarzałe. Z kolei MiGi ich nie spełniają i miałyby realną wartość bojową jedynie w ograniczonym lokalnym konflikcie, takim jak np. wojna Serbsko-Chorwacja, więc ich zastępowanie eFkami ma głęboki sens, bez względu na to czy są równolatkami konstrukcyjnymi czy nie.

Davien
poniedziałek, 12 lutego 2018, 20:03

Panie BUBA , nasze MiG-29A sa równolatkami ale F-16A bo ta wersja jest okrojona wersja pierwszych MiG-29. To ze kupilismy je w latach 80-tych nic nie zmienia więc naprawdę.... Żadna wersja MiG-29 nie jest w stanie dorównać F-16C block 52

BUBA
wtorek, 13 lutego 2018, 09:41

Wersję eksportową Miga-29 9.12 opracowano pod koniec lat 80. I wtedy też rozpoczęto sprzedaż tych samolotów do krajów Układu Warszawskego. Problem jest taki że w polskiej myśli technicznej MiG-29 9.12 nie dzieli się na pierwotną wersję i nowszą wersję. Nie ma cyferek Mig-29 A,B,C w ramach projektu 9.12. A opisy w internecie nie odzwierciedlają zmian w systemie uzbrojenia tego samolotu. Pierwsze 9.12 to faktycznie odpowiednik F-16A ale kolejne już nie. Odsadzają F-16A podobnie jak MiG-23 MLD nie eksportowany z ZSRR.

Davien
wtorek, 13 lutego 2018, 12:37

Panie BUBA wersja eksportowa MiG-29 9,12 została jeszcze okrojona w stosunku do zwykłego 9.12 więc nie sciemniaj juz. Akurat MiG-29 był na poczatku lepszy od F-16A tyle że kiedy wchodził do uzytku na Zachodzie trwały juz prace na d wersją F-16C która biła kazdego MiG-a 29 aż do wersji M na głowę Pierwsze zmiany uzbrojenia to masz w wersji MiG-29S wiec naprawdę...

BUBA
wtorek, 13 lutego 2018, 18:46

Rozumiem że wprowadzenie nowego pocisku R-60M w stosunku do R-60 na pierwszych MiGach-29 oraz R-73 na kolejnych seriach MiGów i celownika nachełmowego w stosunku do R-60M to żadna rewolucyjna zmiana Davenie? Chcę Tobie powiedzieć że w porównaniu do samolotów węgierskich i NRD te dla nas mają oryginalnie lepszy radiolokator :)

Davien
wtorek, 13 lutego 2018, 23:52

Panie BUBA wprowadzenia R-60M na MiG-29( nawiasem mówiąc nasze tez moga ich uzywać), podobnie jak R-73 nie było rewolucja bo tych rakiet mógł uzywac każdy MiG-29. W Porównaniu do AIM-120A na wersji F-16C to słaba zmiana.

ppp
czwartek, 15 lutego 2018, 21:52

AIM-120A zaczęto dostarczać w 1988 w 1991 roku weszły do służby operacyjnej . Zasięg pocisku 50-70 km . Masa pocisku 157 kg , masa głowicy 23 kg .R-27R Wympieł masa 254 kg zasięg 80 km masa głowicy 39 kg , dostawy od 1984 operacyjność od 1987 , R-73 masa pocisku 105 operacyjność od 1983 dla modelu RMD-1 zasięg 20 km , wersji R73E;R73M - 30 km , R-73 RMD-2 40 km . Problemem w latach 90-tych dla Rosjan było to , iż pomimo rosyjskiego pochodzenia pocisku R-27 produkcję tych pocisków ulokowano na terenie Ukrainy . Od 1994 zaczęto dostarczać pociski R-77 masa 175 kg zasięg 80 km , R-77-1 190 kg zasięg 110 km (2009) . AIM-120C-5 zasięg 105 km (2000) , AIM-120C-7 zasięg 120km masa 161 kg (2004) , AIM-120D zasięg 185 km (2007). K-77M zasięg ponad 193 km . W naszych Migach-29 jeżeli systemy nie są dostosowane do R-77 to nie znaczy , że Migi-29 innych użytkowników dzisiaj nie mogą używać tych pocisków i posiadają zmodyfikowane radiolokatory o polepszonych parametrach .

Davien
niedziela, 18 lutego 2018, 10:17

No cóz panie ppp: Parę sprostowań:) Po pierwsze R-27 były odpowiednikiem ale Sparrowów a nie AIM-120 miały głowice półaktywne wymagające stałego podświetlenia celu a AMRAAM był samonaprowadzający. Do tego głowica R-27 miała mase wad zarówno w wersji R jak i T więc te porównanie wypada kiepsko dla R-27 co udowodniła zerowa skuteczność tych rakiet na ponad 20 odpalonych zero zestrzeleń. do tego radar MiG-a 29 aż do wersji 9.13 był w stanie naprowadzać R-27 na maks 40-50km na cel o RCS 5m2( RCS F-16C to 1,2m2) w wersji Mig-29S 9.13 wzrosło to o całe 10km. Co do R-77 kiedy wchodził do produkcji to w USA był juz AIM-120B o zasięgu 75km a dwa lata pózniej wersja C deklasująca rosyjski pocisk. W wersji R-77-1 czyli jedynym R-77 w armi FR poprawiono głównie zasięg i głowicę do poziomu tej w pierwszych AIM-120C. K-77M nie wszedł do uzbrojenia ciągle trwają nad nim prace, podobnie jak w USA prace nad następca AIM-120D o zasięgu ponad 300km. Rosja takiego pocisku nawet w planach nie ma R-37M słuzy do atakowania bombowców, pocisków manewrujących i duzych mało zwrotnych celi. Żadne MiG-29 az do wersji 9.13 MiG-29S nie są w stanie uzyć R-77, uniemozliwia to ich radar. MiG-i 29 SMT w rosji( całę 34 sztuki nie są wyposażone w R-77 choć teoretycznie moga ich uzywać, z Syryjskimi czy indyjskimi MiG-ami nie będziemy raczej walczyc.

Voodoo
wtorek, 13 lutego 2018, 02:03

Każda wersja Fulcruma jest młodsza od F16..... Falcon to konstrukcja z 1974 r.....Fulcrum 1981.... doskonałość aerodynamiczna MIG-a...to powód czkawki jankesów bo w zakresie areodynamiki tylko kopjują innych od czasów F-111..ale skąd Davien ma o tym wiedzieć

Davien
wtorek, 13 lutego 2018, 12:41

Oj panie voodoo, taka wpadka:)) Akurat to MiG-29 miał byc odpowiedzią na F-16 wiec kto kogo kopiuje:)) To akurat Rosjanie zrzynali z F-111 tworząc Su-24 czy z B-1A tworząc Tu-160 i za kazdym razem wychodizło im gorzej od oryginału:) Skrzydło pasmowe też F-16 miał przed Fulcrumem tak wiec kto od kogo zrzynał:) Tylko jakos mimo ze teoretycznie MiG ma młodsze wersje niz F-16 to nie moga nawet się zblizyc do poziomu Falcona, nawet najnowszy MiG-35 nie może dogonić F-16C block 52+ sprzed 18lat więc marz dalej:)

a buba dalej swoje
poniedziałek, 12 lutego 2018, 19:35

Tyle razy tłumaczono ci, że obecnie produkowane F16 mają się nijak do tych sprzed kikudziesięciu lat. To są zupełnie inne samoloty. Ta tak jakbtś porównywał obecnego vw Passata do tego sprzed 20 lat. widzisz różnicę ? W przypadku mig 29 mamy samoloty \"modernizowane\" szpachlą i kitem aby tylko zalepić dziury,

BUBA
wtorek, 13 lutego 2018, 09:24

A rozumiesz różnicę pomiędzy samolotem oblatanym w 1991 a samolotem oblatanym w 2006? F-35 konta F-16? DARPA rozumiała to już w 1983 roku. \"Polski\" F-16 poza powłokami obniżającymi cechy wykrywalności z programu samolotów stelth ma jeszcze AIM-120 C-5 specjalnie opracowane dla F-22. Ale pewnych rzeczy nie da się zmienić i mówić w nieskończoność że samolot jest nowoczesny. W końcu Chińczycy go nie kopiują. Można tylko głęboko modernizować konstrukcję pozostawiając jej wady jako akceptowalne dla użytkownika - niski wlot powietrza, konstrukcja wbrew zasadom stelth itp. Dlatego jestem za wymianą przestarzałych F-16 na F-35 ale gdy ten samolot dojrzeje, a MiGów-29 na Eurofightery lub Gripeny w zależności od offsetu.

Davien
wtorek, 13 lutego 2018, 12:48

Biorac pod uwage że Gripena oblatano w 1988r to raczej za nowy tez nie jest, no chyba ze piszesz o nieistniejącym jeszcze jako produkt seryjny Gripenie E juz teraz ustepującym F-16V:) Nasze F-16 moga uzywac pocisków AIM-120C-7 Gripen C/D zaledwie AIM-120A/B i dopiero po modernizacji C-5. jakos Chińczycy nie kopiuja też tego \"cudownego\" Gripena\" ani EF wiec znowu wpadłeś:) Wloty powietrza Gripena sa praktycznie na poziomie F-16 a konstrukcja podwozia ułatwia jeszcze w porównaniu z Falconem zasysanie rzeczy z pasa, EF-2000 oczywiście ma wloty powietrza na kadłubie:) Oj panie BUBA takiej wpadki dawno nie miałeś:) PS Nasze F-16Block 52+ to końcówka lat 90-tych nie myl ze zwykłym block 52 co robisz chyba celowo od początku.

BUBA
wtorek, 13 lutego 2018, 17:57

F-16 Block 52 to samolot przed modernizacją \"Advanced\". F-16 Block 52+ Advanced to ten sam samolot tylko zmodernizowany. F-16 Block 52Q to właściwie powrót do prototypu Block-52 a w zasadzie zubożona modernizację MLU. Poniżej modernizacja MLU z początku lat 90 oparta o technologię Block 52. Na internecie jest dostępny \"Flight Manual\" MLU i Block 52. Możesz sobie porównać wersję Block 52+ i Block 52. \"W połowie czerwca 1991 r. czterech użytkowników F-16A/B: Belgia, Dania, Holandia, Norwegia i USA podpisało z koncernem General Dynamics umowę na modernizację MLU. Założenia programu miały na celu przedłużenie żywotności płatowca i znaczące zwiększenie możliwości bojowych. Jednak w 1992 r. USA zrezygnowało z udziału w programie. Państwa europejskie w 1993 r. zawarły z firmą Lockheed Martin (który wykupił lotniczą część General Dynamics) kolejną umowę na unowocześnienie swoich samolotów. Amerykanie pozostali w programie jako partner udzielający pomocy technicznej. Aby zwiększyć możliwości bojowe całkowicie przebudowano awionikę samolotu. - Zmodernizowano stację radiolokacyjną, którą oznaczono Westinghouse AN/APG-66(V)2, - Wprowadzono celownik nahełmowy i urządzenia do transmisji da­nych- IDM, - Zabudowano nowoczesny system swój- obcy AN/APX-113. - Znacznej modernizacji poddano pokładowy system samoobrony WRE, - Zamontowano wyrzutniki flar i dipoli AN/ALE-47, -Zasobniki prze­ciwdziałania aktywnego AN/ALQ-131 zmodernizowano do standardu AN/ALQ-131 (V)2, - Zainstalowano też urządzenie zakłócające AN/ALQ-162. Do uzbrojenia wprowadzono pociski powietrze- powietrze AIM-120 AMRAAM. Samolot przenosił podwieszany zasobnik celowniczy \"Sharpshooter\" lub GEC Marconi \"Atlantic\" oraz różnorodne uzbrojenie kierowane do ataków na cele naziemne, m.in.: rodzina bomb \"Paveway II\" i \"Paveway III\" (w odmianach GBU-10, GBU-16, GBU-12, GBU-24) oraz pocisków kierowanych telewizyjne AGM-65A/B i termowizyjne AGM-65D, termowizyjny AGM-65G oraz AGM-65H lub AGM-65K. Do napędu zastosowano Pratt & Whitney F100-PW-220E o ciągu 65,3 kN i 107,4 kN z dopalaniem.\" Tak pomiędzy Gripenem zaprojektowanym kiedyś a dziś jest spora różnica niemniej starego Gripena możesz poddać modernizacji do postaci Gripen E/F. Tak wygląda przemyślany projekt samolotu. Chińczycy wolą kopiować Su-27/30/35 a nie cherlawy samolocik dla zacofanych cywilizacyjnie Polaków. Niemniej udowadniałeś wielokrotnie na forum jak to F-16 Block 52+ posiada olbrzymia przewagę nad rodziną Su. Choćby Su-30SM. Obecnie Chiny maja dostęp do F-16 Block 52+ w Pakistanie. Za darmo Pakistan nie dostał JF-17 Thunder. Nie zdziwił bym się gdyby nowe chińskie myśliwce eksportowe posiadały kopię JHMCS. Podobnie nie kopiują AIM-120, natomiast kupili na Ukrainie technologię R-27 Extendent z nowa głowica firmy Arsenał. Przypadek? Nie sadzę. F-35 i F-16V to to samo? Więc po co przepłacać? Skoro twierdzisz że wszystko ustępuje F-16V to pewnie MBDA Meteor ustępuje AIM-120C7 w Twoim mniemaniu.

Davien
środa, 14 lutego 2018, 00:02

No to zacznijmy:) F-16 block 52+ to radar AN/APG-68v9, to nowy silnik o większym ciagu, to szyna MIL/STD-1760 umozliwiająca uzycie nowego uzbrojenia wiec porwnanie do F-16 MLU wypada razcej kiepsko dla MLU. Uzbrojenie tez jest znacznie nowsze jak np JDAM. JSOW. najnowsze wersje AIM-120D i AIM-9X których wcześniejsze wersje nie uzyja z powodu braku MIL/STD-1760. Żadnego Gripena C/D nie poddasz modernizacji do wersji E bo to jest zupełnie nowa maszyna, większa i z zupełnie innym silnikiem, Szwedzi tak mysleli jak ty i skończyło ie że wszystkie Gripeny E/F będą musiały byc budowane od podstaw Chińczycy kopiuja Su-27/30 bo maja do nich dostep i nie są tos komplikowane maszyny, a i tak dalej mają z tym problem. Nie kopiuja AIM-120 bo maja dostep do R-77 czyli taniego odpowiednika AIM-120A/B Kupili technologie R-27 bo z innymi pociskami Su-27 nie moze latać bo nie jest do nich dostosowany , ot i cała sprawa. Do tego nikt na Zachodzie nie sprzedałby im technologi F-16 czy F-15 a od Rosjan dostali prezent w postaci Su-27 i Su-30MKK wiec jak zwykle panie BUBA potężna wpadka:) Meteor jest pociskiem nieco lepszym od AIM-120C-7, porównywalnym pod wzgledem mozliwości bojowych z AIM-120D wiec znowu wtopa:)

polak mały
poniedziałek, 12 lutego 2018, 19:17

Muszę cię poprawić w jednej kwestii. Konstrukcja naszych F16 jest o 7-8 lat młodsza niż Mig29, nie są równolatkami. Jeśli chodzi o systemy przeciwlotnicze - uważam akurat odwrotnie. Tzn. efektory mogą być, jak obecnie. Potrzebny jest natomiast nowy, zintegrowany system opl. Wszystko - radary wczesnego wykrywania, kierowania ogniem, z możliwością pracy w sieci, odbierania danych np. z AWACS albo z F16. Dlaczego z F16? Ano dlatego, że począwszy od wersji z radarem AN/APG-66(V)1, F16 mogły zwalczać pociski manewrujące z przedniej półsfery, nasze Block 52+, mają pod tym względem doskonałe możliwości. Dlatego przydałby nam się taki system, jak NASAMS. Moglibyśmy skupić z rynku różne pociski z drugiej ręki i zintegrować - podobno NASAMS to umożliwia. A sam F16C bl52+ jeszcze długo będzie lepszy od wszystkich ruskich samolotów, nie tylko dzięki genialności konstrukcji, ale i doskonałemu uzbrojeniu. W 2019r. ma wejść AMRAAM-ER. Będą też nowe wersje AIM9X. O możliwościach ataków na cele naziemne nie ma nawet co wspominać. Rosja nie ma niczego porównywalnego. Problem w tym, że tych efów mamy zwyczajnie za mało. W razie W musiałyby latać przez całą dobę, żeby zrównoważyć przewagę liczebną przeciwnika. A to niewykonalne.

Rafal
wtorek, 13 lutego 2018, 12:32

Rzeczywiscie Mig 29, F 16 nie sa rownolatkami, F16 oblot 1974, Mig 1978, faktycznie F jest mlodszy :)

Voodoo
wtorek, 13 lutego 2018, 02:11

To ci dopiero baśnie z muchu i paproci....piloci Luftwaffe latając na Migach i strzelajac nad Sardynią z R60 i pierwszych wersji R27 stwierdzili jednoznacznie że ani sidewinder ani ammram nie mają tych własności.....dzis są nowe pokolenia rakiet.....ale aby stracić starego SU22 potrzebowali aż 2 ammramow.... Od jednego syryjczyk się wywinal ciekawe że ruscy wogole w Syrii nie mają R77 tylko nowej moderki R27.....zapewne wywnioskowali że na wszystko co tam lata R27 wystarczy

Davien
wtorek, 13 lutego 2018, 12:55

Oj panie voodoo teraz to pojechałeś:)) Kiepski R-27 niezdolny do zestrzelenia czegokolwiek i przestarzały R-60 lepsze od AMRAAM-a z ponad 11 zestrzeleniami na 17 wystrzelonych rakiet i od AIM-9X którego konstrukcja pozostaje poza mozliwosciami Rosji??? Ruscy w Syrii nie uzywaja R-77 bo ich nie maja, nie stac ich na tak drogie pociski a do tego Su-27 nie moga uzywać R-77 wiec lataja z antykami bo tylko to maja:)

DSA
wtorek, 13 lutego 2018, 11:51

zawiódł wystrzelony jako pierwszy AIM-9X. AMRAAM strącił Su-22.

Lol
poniedziałek, 12 lutego 2018, 18:48

Taa na pewno w WOT beda skutecznie potrafili korzystac z s-125...

Zbys
wtorek, 13 lutego 2018, 10:34

WOT to jest Obrona Cywilna OC z 1960-tych !!!

BUBA
wtorek, 13 lutego 2018, 09:29

Uważasz że nie ma w cywilu operatorów którzy chętnie dorobią sobie w WOT zamiast w Ochronie? Nie każdemu życie usłało drogę różami, a jest to kwestia ile MON zapłaci wykwalifikowanemu pracownikowi zamiast np. Misiewiczom.

rozśmieszony do łez
poniedziałek, 12 lutego 2018, 18:13

No my \"możemy jednak pamiętać, że F-16 są nadal nowoczesnym uzbrojeniem\" ale... jak przekonać Rosjan by też o tym pamiętali? :-D

Bash
poniedziałek, 12 lutego 2018, 17:54

F16 B52+ równy Migowi 9.12? Przypomnij mi proszę jakie to uzbrojenie kierowane powietrze-ziemia przenosi mig, albo jakie rakiety średniego zasięgu p-p są do niego dostępne, o radarze w ogóle nie wspominajmy szczególnie w wersji UB.

BUBA
wtorek, 13 lutego 2018, 09:49

W pierwotnej wersji z 1991 roku F-16 Block 52 nie posiadał: AIM-120 C, Sidewinder-9X, AIDEWS, powłok obniżających wykrywalność, wysokiej klasy systemów ratunkowych pilota takich jak w MiGu-29 9.12, JHMCS i wielu innych systemów obecnie zabudowanych w tym samolocie po roku 2000. Polecam stronę F-16 Net.

Davien
środa, 14 lutego 2018, 00:05

A jaki MiG posiadał wtedy R-77, R-73M2/R-74, system Chibiny, RCS poniżej 5m2( dla poreównania RCS dla F-16C z 1984r to 1,2m2) No czekam na odpowiedz:))

Davien
wtorek, 13 lutego 2018, 08:17

Nasze MiG-i nic poza starymi R-27 o zerowej skuteczności i R-73 nie wezmą wiec takie porównanie w ogóle mija sie z celem, ale panu Bubie tego nie wytłumaczysz.

PowerShell
wtorek, 13 lutego 2018, 04:40

A przypomnij mi jakie szanse w starciu z MiGiem ma F-16 bez HMCS? Bo kupiliśmy tylko 12 szt. HMCS a ponieważ te amerykańskie są indywidualnie pasowane na pilota (niewymienne), to oznacza, że tylko tylu pilotów szkolimy myśliwsko, a reszta F-16 szkolona jest do celów uderzeniowych... I przypomnij mi dlaczego nie chcieliśmy, za śmiesznie małe pieniądze (zwracało się w 5 lat na kosztach eksploatacji!) przebudować naszych MiG-29 na wersję SMT? Bo Ruscy są be? A może byłby wstyd dla F-16 po sparingach z MiG-29SMT?

Davien
wtorek, 13 lutego 2018, 13:04

Znacznie większe niż ten MiG z F-16, bo Falcon nie dość że wykryje go z większej odległości to od 70km MiG, który jeszcze nawet nie może zaatakować wchodzi właśnie w NEZ AIM-120C-7/D więc ... HMCS jest uzywany jedynie w walce manewrowej, a tu do niej praktycznie nie dojdzie więc niezła wtopa;) MiG-29SMT to odpowiednik F-16 block 40/ F-16A/B MLU wiec do naszych Jastrzębi mu sporo brakuje. Nawet MiG-35 ustepuje F-16C Block 52+

Nojatotamnwm
wtorek, 13 lutego 2018, 17:17

Wystarczy spojrzeć na charakterystyki radarów dla celu typu myśliwiec RCS 3-5m2: F-16 block 52+ APG-68v9 ok. 130 km F-16 block 40 APG-68v ok. 70-80 km MiG-29SMT Zhuk-M ok. 130 km MiG-29 9.12 ok. 70 km MiG-35 ok. 200 km Z czego RCS MiGa to 3-1 m2, a F-16 5-1 m2 w zależności od wersji. Podsumowując dla MiGa- 35 wszystkie starsze wersje Falcona są ślepe, a SMT nie różni się od block 52+.

Davien
środa, 14 lutego 2018, 00:08

Po pierwsze to Żuk-M ma zasieg wykrycia 120km anie 130 co przy 140km dla AN/APG-68v9 kiepsko wygląda, jest tez znacznie bardziej prymitywny. MiG-35 ma Żuk-M a nie twój zmyslony Żuk-A /AE wiec juz daruj sobie te kłamstwa RCS MiG-29 nie schodziło poniżej 5-3 m2 podczas gdy dla F-16C czyli jego rówiesnika bijącego go pod kazdym wzgledem wynosi 1,2m2 wiec jak zwykle.... SMT to poziom maks F-16C block 40/42 a MiG-35 nie moze dogonic naszych F-16:)

Nojatotamnwm
środa, 14 lutego 2018, 14:42

APG-68v9 ma zasięg większy od poprzedniej wersji v5 (105km), czyli ma 130 km. 120 km ma Zhuk-ME czyli w wersji eksportowej. Zhuk-A/AE lub AM/AME, wystarczy wejść na stronę producenta, sam pisze o radarach AESA. MiGitypu SMT/M/K lub 35 tak jak maszyny Suchoja są tworzone z wykorzystaniem nowych kompozytów i farby zmniejszających te kilka m2 RCS do 1. W takim razie wychodzi na to, że Block 40 nigdy nie ujrzy SMT, podobnie jak Block-52+ nigdy nie ujrzy 35. W tym porównaniu obie wersje F-16 okazują się być ślepymi Falconami. I żadne zmyślenia o tym że MiGi są bez radaru tego stanu nie zmienią :)

Davien
środa, 21 lutego 2018, 14:25

MiG-35 nie ma radaru AESA, naprawdę móglbyś juz skończyć kłamać. Tu masz dowód jak MiG-35 sie w końcu pokazał w 2017r: \"MiG-35S dla WKS miałby otrzymać stację radiolokacyjną N041 Żuk-M, a samoloty egipskie i ewentualnie syryjskie mają otrzymać radar FGA-29S Żuk-M1SE – w obu przypadkach z pasywną anteną szczelinową\". Wystarczy czy bawimy się dalej:) Masz racje że F-16 Miga wzrokowo nie zobaczy bo dawno juz Fulcrum bedzie zestrzelony nawet nie wiedząc co go trafiło.

xawer
poniedziałek, 12 lutego 2018, 16:54

Płatowiec jest mniej ważny, liczy się nowoczesne wyposażenie i uzbrojenie. F-16 z lat 80 i 90 nie miał by żadnych szans z nowym (zmodernizowanym) F-16. MiG 29 jest słabo modernizowalny(także brak dostępu do najnowocześniejszych komponentów, Rosja)

zyg
poniedziałek, 12 lutego 2018, 15:36

jednak to F-16 zestrzeliły ponad 60 Migów rożnych wersji przy stratach wlasnych ZERO?

bryx
wtorek, 13 lutego 2018, 13:19

Zero? To po pierwsze po drugie jakie to migi? Smiech mnie ogarnia jak czytam ile serbskich mig-29 zestrzeliły niezniszczalne f-16 . Szkoda że serbowie nic o tym nie wiedzą. Ogłaszanie wielkiego sukcesu po zestrzeleniu przez f-16 galeba czy jastreba to śmiech na sali.

Tom
poniedziałek, 12 lutego 2018, 22:25

Moze dlatego ze MiG nie jest rowny MiG. PL MiG-29 nie maja nawet BVR wiec tylko nadaja sie do air policing.

Davien
wtorek, 13 lutego 2018, 08:18

Tom, nawet najnowsze MiG-35 ustepuja naszym Jastrzębiom, o F-16E czy F-16V nawet nie mówiąc wiec ...

Nojatotamnwm
wtorek, 13 lutego 2018, 14:06

W ślepocie to na pewno ustępują, kiedy MiG-35 z radarem AESA Zhuk-A wykryje F-16 na 200 km, a F-16 block 52+ ze swoim PESA APG68v9 dopiero na 100 km.

Davien
wtorek, 13 lutego 2018, 15:47

Dalej jak widze opowiadasz bajki o AESA na MiG-35: Znowu musze cię prostować: \"MiG-35S dla WKS miałby otrzymać stację radiolokacyjną N041 Żuk-M, a samoloty egipskie i ewentualnie syryjskie mają otrzymać radar FGA-29S Żuk-M1SE – w obu przypadkach z pasywną anteną szczelinową.\"-Wystarczy czy bawimy sie dalej:) PS Radar Żuk-A ma zasięg dla 3m2 RCS 140km czyli tyle samo co AN/APG-68v9.

Nojatotamnwm
wtorek, 13 lutego 2018, 21:44

Nawet producent wspomina o zastosowaniu AESA: \"The multi-role radar with active phased array provides for advantage over the competitors due to the following factors\" Więc te rozważania z przed kilku lat co miałby mieć jako radar MiG są co najmniej nieaktualne. O radarze MiGa-35: \"The FGA-35 featured 688mm antenna and 1016 T/R modules (originally planned 1064) with initial stage performance of a 200 km detection range for 3m2 RCS target.\"

Davien
środa, 14 lutego 2018, 08:36

Ja wiem że dane sprzed 7-8 lat to dla ciebie jedyna prawda ale jak widać czas boleśnie zweryfikował rosyjskie zamierzenia:) Podawanie info z wiki sprzed 6 lat nijak ma sie do rzeczywistości więc znowu kosmiczna wtopa:) No a jeszcze def. pk sprzed 5 lat-tez \"wiarygodne\" obecnie zródło jak Mig-35 nawet wtedy nie latał:))

Nojatotamnwm
środa, 14 lutego 2018, 14:51

Bo info na głównej stronie MiGa jest z przed 3 lat to nie aktualne haha :D Jak widać przez te 3 lata radaru AESA się nie pozbyli więc po co mają to zmieniać na twoje bajki? No patrz dane o zasięgu z przed 6 lat, które znów ukazano w 2014, czyli jakieś 3-4 lata temu. Więc nwm po co zmyślasz te 8-10 lat, jak wtedy żadnego info o tym radarze nie było.

Davien
środa, 21 lutego 2018, 14:27

Widze ze znowu chcesz ponieść klęske w tej dyskusjijak kiedyś:) To podaj choc jeden dowód ze MiG-35 ma AESA, bo tu masz dowód że jednak kłamiesz: \"MiG-35S dla WKS miałby otrzymać stację radiolokacyjną N041 Żuk-M, a samoloty egipskie i ewentualnie syryjskie mają otrzymać radar FGA-29S Żuk-M1SE – w obu przypadkach z pasywną anteną szczelinową\" Wystarczy czy bawimy sie dalej:)

basdfjbasdfhafdsa
poniedziałek, 12 lutego 2018, 14:53

Trzeba pamiętać też o tym że Syryjska OPL jest dosyć przestarzała, a tym co Syryjska OPL strzelała w Izraelskiego F-16I to systemy S-125 i S-200, czyli stary radziecki złom, nawet zmodernizowane wersje dają możliwości przestarzałych S-300. Nie trzeba pisać chyba że Rosyjska OPL jest znacznie nowocześniejsza od Syryjskiej OPL.

maciek
poniedziałek, 12 lutego 2018, 17:57

Skąd wiesz co tam tak naprawdę strzelało? Na logikę, to użyte zostały najnowsze systemy rosyjskie ponieważ regularnie latające nad Syrią w tą i z powrotem samoloty izraelskie, rażące rosyjskich sojuszników to blamaż przede wszystkim dla Rosji. Skutkiem czego... cały 1 poważnie uszkodzony F-16.

As
poniedziałek, 12 lutego 2018, 14:32

Jak można tak mamić ludzi? Jakie wsparcie sojuszniczego lotnictwa ? Przecież w razie konfliktu będzie milion powodów do tego aby nie wypuścić samolotów z niemieckich baz, a nasze pasy startowe nie bedą się nadawały do użytku po pół godzinie od rozpoczęcia konfliktu.

Zenio
poniedziałek, 12 lutego 2018, 18:54

A co stanie się z naszymi pasami startowymi ?

Bash
poniedziałek, 12 lutego 2018, 17:56

Czyli według ciebie zachód od tak odpuści i przeniesie linię frontu na swoje terytorium?

Zbys
wtorek, 13 lutego 2018, 10:39

Zgodnie z wielowiekowa tradycja - tu bedza sie BIC a NIE BRONIC praslowianskich ziem pozyskanych ...

takie są teraz rosyjskie sny
wtorek, 13 lutego 2018, 05:12

On zakłada że Niemcy będą czekali z kwiatami na Rosjan, na linii Odry albo nawet w porozumieniu z nimi od razu wejdą od zachodu aby zająć swoje dawne ziemie, zupełnie jak Rosja Krym. Tymczasem z Moskwy do \"wyzwolonej\" Warszawy przyleci utworzony tam nowy rząd Republiki Nadwiślańskiej.

AndrzejM.
poniedziałek, 12 lutego 2018, 14:31

Dokładniej mówiąc, czas się obudzić ze starych wzorców wojowania i DO KOŃCA sobie uświadomić, że strategicznym \"numerem 1\" jest zbudowanie z całej Polski jednego saturacyjnego systemu antydostępowego A2/AD. Sieciocentrycznego, uniwersalnego, czyli przeciwrakietowego, przeciwlotniczego i przeciw celom powierzchniowym. Wisła z IBCS [plus PAC-3 MSE] to jądro dowodzenia tego A2/AD i wpinania sensorów i efektorów. Gdzie PAC-3MSE to tylko tymczasówka na Iskandery z Kaliningradu. Potrzebne są Aster 30 Block 1 NT [jako plot i prak] i znacznie bardziej zaawansowane Aster 30 Block 2 BMD [od 2020]. Co oznacza ścisłe nawiązanie partnerstwa z Francją/Włochami dla przejęcia technologii i opanowania pełnej produkcji tych efektorów. Tak samo radary GaN dookólne - to z Thalesem i innymi. Na Izrael i USA nie ma co liczyć w nastepnym etapie. Zamiast Homara - uderzenia precyzyjne dronów amunicji krążącej dalekiego zasięgu - zmasowane i wybijające korytarz w obronie npla. Plus - jeżeli cele są strategiczne i drogie i mocno zagrażające [np. mobilne wyrzutnie Iskanderów czy okręty wojenne npla] - to hiersoniczne precyzjne pozahoryzontalne uderzenia kinetyczne Aster 30 Block 2 BMD. Na wzór użycia SM-6 ERAM wypróbowanego przez US Navy do celow powierzchniowych mobilnych. Żeby była pozahoryzontalność i strefa buforowa głębi strategicznej na 500-1000 km wokół Polski - trzeba radary aktywne i pasywne i IRST wynieść minimum na 20 km na aerostatach [jak Stratobus] - i kontrolować obszar i pozycjonować cele real-time. Zresztą i sporo efektorów warto wynieść na ten pułap, przy dyspozycyjności rzędu 98%. Nasze F-16 po modernizacji do standardu Viper wystarczą - ich rola to dodatkowe szybkie mobilne baterie plot dalekiego zasięgu oparte o AMRAAMD ER [180 km zasięgu] - w razie ataku saturacyjnego lotnictwa npla. I druga rola - nosiciele JASSM-ER na 500-700 km od granic Polski - pod parasolem naszego A2/AD. To dużo lepsze rozwiązanie i dalszy zasięg, niż Orka i NCMy. Czyli Harpia, Homar. Miecznik, Czapla - niepotrzebne, zastąpione lepszymi systemami. Co do okrętów nawodnych - potrzebujemy masowo produkowanych jednostek analogicznych do rosyjskich Diugoń. Dla strategicznego mostu morskiego dostaw spoza Sundu. Dla elastycznego użycia jako jednostki z dużym pokładem zadaniowym, z kontenerami zadaniowymi - do ZOP, wojny minowej i przeciwminowej, jako wyrzutnie rakiet w ramach nadrzędnego strategicznego A2/AD - Cała Polska. Trzeba skupić wydatki na strategicznym systemie antydostępowym. Co do Kalibrów - wystarczy ok. 5 tys Piorunów na nosicielach dronowych [nie wykluczam mniejszych aerostatów, ale powyżej pułapu 5 km [przy okazji da to najniższe i średnie piętro obrony plot] - żeby MANPADS npla [V kolumny] ich nie zestrzeliły. Koncentracja i saturacja sieciocentryczna - to klucz. Wszystkie BWP-1 jako transportery na wzór ukraińskiej Praktiki, natomiast wszystkie T-72 i PT-91 - jako podwozia cieżkich BWP \"Super Achzarit\" lub jako ciężkie gąsienicowe Raki [najlepiej 2x155 mm]. Za to min. 200 Krabów i 300 Kryli. I amunicja precyzyjna [najlepiej z zakupu technologii z OTO Melara - Vulcan-Dardo] i pozahoryzontalne pozycjonowanie celów - też w ramach A2/AD. Oczywiste, że nasycenie WP i OT Piorunami Karabela i Pustelnikiem, czy CG Mk4 i RGP-40 - i to wszystko razem w zakresie powietrze-morze-ląd spowoduje kompletną nieopłacalność ataku npla na Polskę - kalkulowaną wg kosz-efekt. A o to chodzi - być tak silnym, by nas nie zaatakowali. Klucz to koncentracja wysiłków i wydatków na jednym systemie antydostępowym A2/AD dla całej Polki - z dużym buforem bezpieczeństwa głębi strategicznej wokół Polski. Inne programy skasować lub zastąpić jw. Kraby z APR i wpięte w A2/AD - także jako ciężkie armaty plot i do zwalczania Kalibrów. MHTK jako główny \"obrońca ostatniej szansy\" dla wszelkich nosicieli lądowych, morskich, powietrznych [np. dla aerostatów - prócz podziału wielokomorowego, osłon ablacyjnych na lasery - gdyby MHTK zawiódł - pozostaje odstrzelenie pironabojami z aerostatu modułów elektroniki na kilka zasobników do odzyskania spadochronowego. Jeszcze uwaga: saturacyjny A2/AD oznacza, że liczba Aster 30 Block 2 BMD to minimum 1000, a Aster 30 Block 1 NT - minimum 1,5 tysiąca. A powinno być 2 razy tyle - co możliwe przy efekcie skali i optymalizacji produkcji, drukarkach 3D najnowszej generacji [w tym z metali proszkowych \"spawanych\" laserowo] - przy polskich płacach i przy najważniejszym - koncentracji środków finansowych na jednym, NAJWAŻNIEJSZYM projekcie. All or nothing - bez zgniłych kompromisów i bez rozpraszania środków. To są dwie najważniejsze sprawy dla obrony Polski - CO zrobić? i JAK to zrobić? Przy okazji Berlin będzie całkowicie zlewarowany politycznie dzięki TAKIM zakupom na TAKĄ skalę we Francji i Włoszech. Będą nam po prostu jedli z ręki. Bo na USA, Izrael i UK - nie ma co liczyć. Adwersarzy zajadłych co do np. wojsk lądowych odsyłam do Cz.II artykułu d24 nt modernizacji BWP-1, moim zdaniem koszmarnie drogi i lekko mówiąc kontrowersyjny Borsuk, to totalny niewypał już na starcie i nawet 30 mld złotych w błoto. W komentarzach pisałem - co w zamian - i to spójnie i całościowo - transportery, ciężkie gąsienicowe BWP i ciężkie Raki plus te 250 Leo 2 PL z armatą 130-140 mm plus więcej Krabów i Kryli i te 1000 Rosomaków WYSTARCZY - i to w dużej części na bazie przebudowy tego, co już mamy.

Zbys
wtorek, 13 lutego 2018, 10:40

Przekaz ta fantastyczna opowiesc Dyrektorowi MON. Oni tam sie dobrze usmieja :^))))

Belzebub
poniedziałek, 12 lutego 2018, 19:17

Mi sie podoba taki pomysł.

Wolf
poniedziałek, 12 lutego 2018, 17:57

1. Ale MON ten i poprzedni nie miał pomysłu i woli w zakresie modernizacji którą odwalono po łebkach. 2. Kasa , kasa , kasa .....i tu jest chyba znacznie większy problem. 3. Obawiam się że pełnej technologii produkcji efektorów i systemów OPL nikt nam nie sprzeda min dlatego że stanowi to o przewadze konkurencyjnej właścicieli technologii. A co jeśli za kilka lat zaznaczą się tendencje do rozpadu UE ? Gdzie wtedy będziemy , bo obawiam się po stronie która będzie potraktowana per noga ??

BUBA
poniedziałek, 12 lutego 2018, 15:27

Andrzeju, PAC-3MSE to bardzo drogi pocisk a stacja naprowadzania i kontroli ognia AN/MPQ-65 systemu Patriot PAC-3 nie pozwala na pełne wykorzystanie jego zalet. Po to w systemie MEADS opracowano nowa stację kontroli ognia i nową stację kontroli obszaru powietrznego. Zestaw Partiot PAC-3+ z radiolokatorem AN/MPQ-65 uzbrojony jedynie w pociski PAC-3MSE ustępuje na każdym polu systemowi MEDAS z tym samym efektorem PAC-3MSE. Zalety Patriota: Brak pełnej produkcji amunicji w Polsce - skazani na Ratheon w pozwoleniu na integrację, na obsługę i integracji nowych efektorów. Jest mniej podatny na obsługę - więcej ludzi obsługi Długi czas relokacji Sektorowość przy pracy autonomicznej Pokrycie ogniem małego obszaru. Brak pionowych wyrzutni co skraca możliwości przestrzenne PAC-3MSE. Tak więc budujemy od początku kaleki system OPL i dobrze nie będzie.

AndrzejM.
poniedziałek, 12 lutego 2018, 21:04

Wcale nie buduję A2/AD na PAC-3MSE. Zgadzam się z charakterystyka pocisku - generalnie zbyt drogi do wartości bojowej. Ale tu chodzi o IBCS jako system sieciocentryczny otwarty - \"system dla systemów\". PAC-3MSE to jest pewne TYMCZASOWE antidotum na Iskandery w Kaliningradzie. Nawet nie to, żeby wszystkie przechwycić, bo 208 pocisków to powiedzmy 100 przechwyconych Iskanderów [a Rosjanie mogą na upartego zaatakować saturacyjnie]. Te 208 PAC-3MSE to gwarancja takiego podniesienia poprzeczki ataku Rosji, że doktryna uderzenia \"deeskalacyjnego\" FR przestaje działać. A atak saturacyjny - o! - to ZUPEŁNIE inna bajka, bez porównania bardziej ryzykowna w ciasnej Europie z krótkimi czasami przelotów. Chodzi o to, żebyśmy nie wisieli tylko na Redzikowie i Aegis Ashore w rekach Amerykanów. Prawdzie jądro proponowanej strefy antydostępowej to IBCS z radarami np. Thalesa [MEADS też ma GaN/360stopni w ofercie] i z efektorami MASOWYMI - przynajmniej 1000 Aster 30 Block 2 BMD i przynajmniej 1500 Aster 30 Block 1 NT. Jako ta \"prawdziwa\" Wisła-Narew-Homar\" i kilka innych systemów [FUNKCJONALNIE rzecz biorąc] w jednym systemie. No i rzecz oczywista - pełen transfer technologii i pełna produkcja w naszych rękach, do ostatniej śrubki, żeby nie wisieć na łasce USA czy Izraela. Chodzi o system, który odeprze nawet SATURACYJNY atak rakietowy i powietrzny npla. Pewnie, że będzie drogo [min. 80-90 mld złotych] ale uzyskamy jeden uniwersalny system obronny, mający też kupony ataku - i to dość dalekiego. Zasięg Aster 30 Block2 BMD jest szacowany na ok. 1000 km. Czyli to \"długie ręce\" i \"maczuga zabójcy\" na cele strategiczne - atakami precyzyjnymi kinetycznymi - na cele punktowe, nawet mobilne [wyrzutnie rakiet, okręty]. No i w ramach promienia zasięgu \"parasola\" A2/AD poza Polską nasze F-16 mogą operować na 500-700-800 km od granic i atakować za pomocą JASSM-ER realnie cele 1500-1800 km od Polski. Czyli i Orka i Harpia nie mają sensu [bo A2/AD załatwia funkcje myśliwców lepiej, niż najlepsze F-22A, a zasieg JASSM-ER odpalanych z bąbla A2/AD będzie większy, niż NCM z Orek], a same F-16 zmodernizowane do wersji V wystarczają jako nosiciele JASSM-ER czy jako latające baterie AMRAAM-D ER. Zaś zasięg 1000 km uderzeń kinetycznych Aster 30 Block 2 BMD zapewnia wymiecenie całej nawodnej floty rosyjskiej do Zatoki Ryskiej i pełne zabezpieczenie przestrzeni powietrznej i morskiej Bałtyku, zwłaszcza dla dostaw strategicznych przez Sund, czy mostem powietrznym przez Norwegię i Szwecję, bo Szwedzi niedawno na to poszli. Czyli w takim układzie Miecznik i Czapla zbędne, natomiast mają sens jednostki transportowo-zadaniowe klasy \"mniejszego\" Diugonia, operujące prosto z plaży - czyli niezależnie od portów, bo te na czas wojny to pewna mogiła dla okrętów. Dlatego nie zgodzę się, że budujemy system kaleki - budujemy system najlepszy w obecnym realnym układzie czas-koszt-efekt - z naciskiem na czas - ale i ze względu na zwiększanie presji militarnej przez Rosję Iskandery i Kalibry na stałe w Kaliningradzie]. Tym bardziej, że IBCS dopiero rozwinie skrzydła i pokaże dodaną wartość synergii i optymalnej synchronizacji działań w miarę dokładania wpinanych do niego systemów. Efektem A2/AD jest czyste niebo nad Polską, ale i wymiecione od środków napadu npla w promieniu rzędu 500 km. Co oznacza zupełnie inne działania wojsk lądowych - dlatego moim zdaniem straszliwie drogi i \"kontrowersyjny\" Borsuk do kasacji, a siłę działań frontowych pod parasolem A2/AD i \"bulawy zabójcy\" trzeba oprzeć na artylerii lufowej dalekiego zasięgu z amunicją precyzyjną - Kraby i Kryle na 70 km w TAKICH warunkach \"czystego przedpola\" i \"czystego nieba\" wybiją do nogi KAŻDY oddział choćby całej wzmocnionej 1 Armii Pancernej Gwardii - jeszcze nim wyjdą na pozycje do ataku. To po prostu nowa jakość - amunicja precyzyjna plus \"dalekie ręce\". Analogie z dotychczasowych wojen nie mają sensu. Dlatego przy nawet 200 Krabach i 300 Krylach jestem spokojny o załamanie nawet zmasowanego ataku pancernego - pamiętajmy, że minimum 1/3 strat zada \"długimi rękami\" na dalekich podejściach amunicja krążąca o zasięgu dalszym od obecnie planowanego Homara. A ciężkie gąsienicowe Raki, też z APR, wybija atakujace niedobitki pancerne ogniem pośrednim - bez strat. Ciężkim BWP a la Achzarit na bazie podwozi T-72/PT/91 plus Rosmakom plus transporterom a la Praktika - zostaną \"dożynki\" + zajmowanie terenu. Ten system A2/AD to taka zmiana - jak w II w.św. lotniskowiec względem starych okrętów artyleryjskich i torpedowych różnych klas. Dominacja absolutna.

BUBA
wtorek, 13 lutego 2018, 09:04

Odpowiedziałem poniżej Davenowi ze Patriot w konfiguracji PAC-3+ zestrzeli co najwyżej 50 Iskanderów tymi 200 pociskami. Za tą cenę Polska otrzymała by prawie 500 pocisków Aster również naprowadzanych metoda Hit to Kill plus ich produkcję w Polsce (Za dodatkowe pieniądze). System Patriot PAC-3+ to nie antidotum. To odcięcie Polski od technologii rakietowych i drenaż funduszy na lata w zamian za słaba celność. System MEADS umożliwia korzystanie zarówno z PAC-3 MSE jak i z wyrzutni Aster Block-30. Można też zintegrować go z IRIS-T. To jest Narew i Wisła w jednej postaci - system w pełni sieciocentryczny podobnie jak SAMP-T. MEADS konfigurujesz dowolnie bo masz do niego prawo jako współwłaściciel a Patriot to dojna krowa dla USA bez żadnych praw modyfikacji dla nas. Stąd wystrzelili z ceną 10 mld. USD by Polacy zmiękli w sprawie technologii. Nie będzie offsetu kluczowych technologii z USA do Polski. Ktoś musi finansować modernizację Patriota. IBCS to system dowodzenia OPL który można kupić i wprowadzić oddzielnie bez zakupu Patriota. Polacy popełniają same błędy w programie Wisła jak kiedyś przy zakupie F-16.

Davien
wtorek, 13 lutego 2018, 13:17

Panie BUBA, Aster obecnie zwalcza balistyczne do 100km zasięgu, a zasięg pocisków Aster-30 wynosi 90km do ponad 120 dla PAC-3MSE wiec pomarzyc o walce z Iskanderami:) MEADS nie umożliwia uzywania pocisków Aster chyba ze zgodzi sie na to Francja i zapłacisz dodatkowo za integrację, bo MEADS nie ejst włąścicielem kodów do efektora Aster a IRIS-t to maks zasieg do 20km, IRIS-T SL do 45. I to by było tyle z twoich \"rewelacji\".

Davien
poniedziałek, 12 lutego 2018, 20:10

A oczywiście MEADS da nam produkcje amunicji w Polsce:)) Oj panie BUBA... Każda bateria Patriot jest wyposazona w dwa radary AN/MPQ-65 umożliwiajace pokrycie stałe 240 stopni i rakiety może naprowadzać każdy radiolokator Patriot to nie tylko PAC-3MSE ale tez i PAC-2 GEM-T( niestety ich nie zamówiliśmy) oraz SkuCeptor pozostawiający MEADS daleko w tyle Bateria PAC-3+ może jednocześnie śledzic do 180 celi i na 16 jednocześnie naprowadzać pociski MEADS tez sobie w 360 stopniach nie postrzela, MFCR pracuje w trybie sektorowym podczas naprowadzania rakiet czyli realnie ma całe 120 stopni do 240 PAC-3+. Powodzenia:)

BUBA
wtorek, 13 lutego 2018, 08:51

I średnia celność 4 pociski na 1 Iskandera...przecież PAC-3 CRI ma ten sam system naprowadzania co PAC-3MSE tylko nie razi celów aerodynamicznych. MFCR pracuje w trybie sektorowym a w tym samym czasie zintegrowany z MEADS radiolokator kontroli przestrzeni powietrznej dostarcza informację z zakresu 360 st. kierując MFCR na wybrane cele. MFCR to celownik a nie obserwator. Patriot jest ułomny gdyż jeden stały radiolokator pełni dwie funkcje i obie pełni niewystarczająco dobrze. Jedna funkcja - celowanie - ogranicza drugą funkcję - obserwację. Aby uzyskać pokrycie MEADS system Patriot PAC-3 + musi użyć trzech stacji AN/MPQ-65 i więcej kierunkowych wyrzutni by zachować podobne parametry taktyczne PAC-3 MSE na każdym kierunku działania. Dlatego system Patriot jest systemem przestarzałym w obecnej konfiguracji.

Davien
wtorek, 13 lutego 2018, 13:14

Po pierwsze norma to 2 pociski na jeden cel, nie patrz na atak na Rijad bo tam nie odpalono ani jednego PAC-3MSE Akurat nic nie ogranicza mozliwości AN/MPQ-65 w wykrywaniu i namierzaniu celów, o czym dobitnie świadcza mozliwości tego radaru, gdzie bateria NARAZ śledzi do 180 celów i zwalcza 16 z nich jednocześnie w polu 240 stopni od wyrzutni, a co może MEADS??? Jakos Amerykanie po badaniach stwierdzili jednoznacznie że MEADS nie ma przewagi nad Patriotem i zarzucili ten program dawno temu, jedynie LM jest w nim tylko z powody wyboru jego efektora przez MEADS Żeby uzyskac pokrycie MEADS w zakresie zwalczania celów wystarzy jeden AN/MPQ-65 po MFCR tez nic wiecej nie osiagnie, radar wykrywania nie może kierowac pocisków, a Patriot moze przyjąc dane z dowolnego radaru wykrywania i dowolny radar AN/MPQ-65 moze naprowadzać pociski nawet z obcych wyrzutni. Oczywiscie do nas Kalibry czy Iskandery przyleca z Austrii cz Czech że musimy obstawić tamte kierunki:)

war is coming
środa, 14 lutego 2018, 11:19

Davien nie 2 a 4 pociski do zniszczenia celu -to norma od czasów pustynnej burzy Buba ma rację. Same ograniczenia systemu są spore a stosunek koszt/ efekt wygląda bardzo źle. Zresztą gdyby było inaczej nasz sojusznik bym nam ich nie chciał sprzedać...

Davien
czwartek, 15 lutego 2018, 18:18

Panie war, standardem przy zestawach Patriot sa dwa pociski do celu balistycznego wiec ai BUBA i pan nie macie racji W Pustynnej Burzy nie było pocisków antybalistycznych , uzywano zwykłych, pierwsze PAC-2 GEM to 1994r a PAC-3 miały debiut w 2003r. Naprawdę proponuje zapoznac sie z tematem to morzemy dyskutowac ale obecnie..

Rafal
wtorek, 13 lutego 2018, 16:03

Davien a to nie ty pisales, ze odpalono w Rijadzie jako ostatniego piatego PAC-3? ktory i tak najprawdopodobniej nie trafil. A co do Kalibrow czy innych pociskow typu cruise missile, to co one po prostej leca? co za problem zeby wlecialy \"od tyl\"

Davien
środa, 14 lutego 2018, 00:11

Rafał. odpalono 4 PAC-2 GEM-T i 1 PAC-3 czyli żadnego PAC-3MSE jak widzisz:) Co do tego nietrafienia to może jakis dowód bo dywagacje i przypuszczenia NYT takimi nie są. Co do Kalibrów to jak sobie wyobrażasz w czasie konfliktu wystrzeliwanie powolnego, lecacego na 150-400m pocisku wielkim kołem??? Więcej realizmu polecam:)

Rafal
wtorek, 13 lutego 2018, 12:40

Podlaczajac sie do wypowiedzi, Patriot pomimo wszystkich swoich modernizacji jest juz wiekowy, np. Izrael bedzie na jego miejsce Proce Dawida wprowadzal, US po prostu nie ma nic innego mam do zaoferowania bo to jedyny system ktory maja. Zanim my komplet otrzymamy oni juz pewnie beda beda wprowadzac cos nowego.

Davien
wtorek, 13 lutego 2018, 15:49

Rafał System David.s Sling nie ma zastapic w Izraelu Patriotów tylko zajac się obrona antyrakietową wiec jak zwykle się mylisz:) Co do systemu OPL w USA. akurat powstaje nowa wersja systemu Patriot pod nazwa PAAC-4 wiec kolejna wpadka:)

środa, 14 lutego 2018, 11:44

Davien drogi kolego ty po raz kolejny wiesz lepiej, DS opracowano dla zastapienia Partiotow i wiekowych Hawkow, generalnie strzela do wszystkiego, nie tylko jako system antyrakietowy, poczytaj najpierw a potem pisz. A i czytal bys ze zrozumieniem bo ja pisze o czasie terazniejszym a ty o odleglej przyszlosci, to sie juz naprawde nudne robi. I jak w koncu bylo z tym strzelaniem w Rijadzie bo cos kolega sie miga od odpowiedzi a jakis czas temu byl bardzo aktywny w temacie dopoki sie nowe informacje nie pokazaly.

Davien
czwartek, 15 lutego 2018, 18:21

David,s Sling jest dedykowanym systemem antyrakietowym i nie powstał do zastapienia Patriotów ale jako ich uzupełnienie do zwalczania arabskich rakiet wiec naprawdę takiej wtopy dawno nie było. Stunner nie ma nawet głowicy bojowej to pocisk hit-to kill wiec... Co do Rijadu to naprawde polecam przeczytać artykuł NYT, zapoznac sie z ich\"dowodami\" tam przedstawionymi a potem cos pisac bo juz naprawdę do niekturych to brak cierpliwości...

echo
poniedziałek, 12 lutego 2018, 14:29

Oczywiście sekta caracalowców sądzi inaczej . W pierwszej kolejności trzeba wydać kilkanaście mld zł na śmigłowce i to najlepiej francuskie. Z autorem też się nie zgodzę ,ale w innej kwestii. Najpilniejszą potrzebą Wojska Polskiego a w zasadzie Polski ,to stworzenie nowej ,odpowiadającej obecnym czasom strategii wojskowej. Jak jej nie ma, to są doraźne działania i chaotyczne zakupy czy reorganizacje. Przykład pierwszy z brzegu. Dlaczego nie słyszy się o pracach nad zakupem broni ofensywnych. Rakiety , rakiety i jeszcze raz rakiety. Dlaczego Polska nie może dysponować środkami , które będą mogły zniszczyć elektrownie atomowe czy miasta w głębi Rosji. Powinniśmy mieć miecz Demoklesa (nawet nieduży) , który będzie wisiał przynajmniej nad Petersburgiem. Są konwencje. Oczywiście że są i oczywiście Rosja śmieje się z nich na całe gardło.

dropik
wtorek, 13 lutego 2018, 09:50

zawsze lepiej było te kilkanaście mld wydać na samoloty vip , WOT , a resztę na waciki , a potem (niedługo) 7mld na 12 smigłowców. I tyle twojego rumakowania :P

echo
wtorek, 13 lutego 2018, 12:23

dropik...Ja o strategii na nowe czasy w związku z rewolucją technologiczną , a Ty o skarpetkach dla żołnierzy. Osobiście przewiduję gwałtowny rozwój wszystkiego co bezzałogowe i dalsze udoskonalanie , rakiet i pocisków manewrujących. W nowym, sieciocentrycznym środowisku, nasyconym nowoczesnymi efektorami, śmigłowce to będą latające trumny. Atak na Polskę , wyobrażam sobie , że na początek Iskandery i inne pociski rakietowe będą przez wiele godzin zaorywać polską infrastrukturę wojskową , transportową i przemysłową. I co , kolega w odpowiedzi wyśle w bój 50 Caracali? Wg mnie powinniśmy móc odpowiedzieć dokładnie tym samym, czyli zmasowanym atakiem rakietowym na cele w głębi Rosji.

Tom
poniedziałek, 12 lutego 2018, 18:11

No właśnie dlaczego Polska nie może posiadać swoistego miecza Demoklesa??? Sądzę że z tego samego powodu z jakiego jeszcze kilka lat temu dowództwo MW nie chciało uzbroić Orki w rakiety manewrujące. A dlaczego nie chciało ? Czy to tylko bezmózgowie czy też jeszcze coś innego ? Nie wiem i nawet nie chcę wiedzieć, ale powinno to stać się przedmiotem zainteresowania odpowiednich służb i zostać wyjaśnione. Tak aby rozwiać wszelkie wątpliwości. Ja osobiście nie rozumiem takiego podejścia, odnoszę wrażenie że cześć ludzi w mundurach obawia się tego aby polska przypadkiem nie była zbyt silna. Sam już czasem nie wiem czy mamy do czynienia z pacyfistami, ignorantami czy z kim....

zwykły Polak
wtorek, 13 lutego 2018, 03:35

Tak jak napisałeś myśli sporo ludzi w Polsce. Napisałeś - czy mamy do czynienia z kim . . . no właśnie to dobre pytanie, nawet bardzo dobre, na które po cichu każdy zdrowo myślący ma odpowiedź. Odpowiem tak: Nie na próżno organizowano wszelkiej maści szkoły/szkolenia/nabierania doświadczeń za wschodnią granicą przez długie lata . . . takie sprawy zostają we krwi . . również na długie lata. Tacy o których pytasz dostawali przez lata awansy - po co?? ano właśnie po to, o co teraz dochodzimy się na na tym szanownym portalu. Odpowiedź jest bardzo prosta - dywersja. Słownik polski dokładnie wyjaśnia co oznacza to słowo. Pozdrawiam autorów ciekawych wypowiedzi.

Bash
poniedziałek, 12 lutego 2018, 17:58

Najpierw piszesz o nowoczesnej strategii a później jedziesz frazesami strategii z zimnej wojny, która jak widać do niczego dobrego nie doprowadziła.

Olgierd
poniedziałek, 12 lutego 2018, 16:33

Ano przydałyby się te śmigłowce, przydały. Baza w Mińsku nawet w czasach pokoju nie jest w stanie uratować swojego pilota, który przyziemił kilka kilometrów przed lotniskiem. Ciężko sobie wyobrazić ratowanie naszych pilotów w czasie działań wojennych. Może po Ubera zadzwonią? Będzie najszybciej. Natomiast co do strategii. My dalej jesteśmy w NATO, dalej trwa konflikt na Ukrainie, dalej zagrożeniem jest Rosja. Dalej opieramy swoje bezpieczeństwo o sojusz NATO i wojska USA w Polsce. Czy może coś się zmieniło co by uzasadniało zmianę strategii wojskowej?

Zbys
wtorek, 13 lutego 2018, 10:45

Jak to jak ??? Przyjedzie rolnik starym PRLowskim Ursusem i zabierze pilota do chalupy.

Edek
poniedziałek, 12 lutego 2018, 15:23

Chłopie, nie ma śmigłowców do ratowania rozbitków na Bałtyku a ty przedstawiłeś sprawdzę jakby to był zakup 200 Tigerów. Po co inwestowalismy tyle kasy w wojska specjalne skoro nie ma dla nich sprzętu? Polska potrzebuje na wczoraj 30 śmigłowców specjalistycznych.

gnago
poniedziałek, 12 lutego 2018, 22:24

A jaka szansa jest przemknąć przez OPL Rosji Niemiec czy Czech Słowacji. W stanie wojny znikoma!! Kolejny sprzęt ekspedycyjny dla obcych interesów!! Jeśli dla kraju to 30 tych specjalistycznych z BSL-ami po 20 na sztukę o widmie i charakterystyce tego wybranego śmigłowca. Nie ma na rynku ? To kupować płatowce i wyposażać w kraju

echo
poniedziałek, 12 lutego 2018, 21:02

Na wczoraj WP potrzebuje wiele różnych systemów uzbrojenia. Mamy Anakondy. Biednie , ale nie wszystkich stać na jazdę Bentleyem. Jak się dorobimy, wtedy proszę bardzo . Generalnie chodzi mi o ustalenie priorytetów . W jakich kierunkach ma się rozwijać WP i w związku z tym, jakie typy uzbrojenia i w jakiej kolejności ma pozyskiwać przy dość krótkiej kołdrze finansowej. Mały przykład. Ile sztuk pocisków manewrujących Tomahawk lub podobnych, można byłoby kupić za pieniądze za Caracale? Na wiki podają , że jeden pocisk to od 1 do 1,5 mln dolarów. Siemoniak chciał kupić 24 sztuki dla naszych OP. Ilość naprawdę robi wrażenie. Przepraszam za literówkę-miecz Damoklesa.

Badum tsss
poniedziałek, 12 lutego 2018, 14:03

Kłopot w tym że w naszym przypadku F-16 nie będą zagrożone przez stare zestawy Newa czy Kub tylko dużo najwcześniejsze S-300/400. W tym przypadku może sie okazać ze samolot nie jest wystarczająco nowoczesny jak np na bliskowschodnich konfliktach.

Tom
poniedziałek, 12 lutego 2018, 22:30

Z S-400 to nic w Europie nie ma za duzych szans. Dlatego US ma F-22. PL musi po prostu miec obrone taka zeby przeciwnik tez nie mogl latac. Problem w tym ze system Patriot ktory PL chce kupic to nie wyglada na to zeby dal te mozliwosci.

sado
poniedziałek, 12 lutego 2018, 15:16

jakos s40 nie radzi sobie w syrii. czyli jak widac mozna zestrzelic nawet starym zlomem i nie zestrzelic s400. wszystko zalezy od warunkow i odleglosci i pulapu.

Badum tsss
wtorek, 13 lutego 2018, 00:24

Kiedy S400 bylo użyte w Syrii? Przeciwko komu i jakim samolotom? Konkretnie prosze bez wymyślania bzdur.

LLL
poniedziałek, 12 lutego 2018, 14:01

Wygląda na to, że Irańczycy testowali w Izraelu swoje drony w formie latającego skrzydła. Na YT jest film z prezentacji tych dronów w locie. Ciekaw jestem tylko jak Apache mogło zestrzelić drona o napędzie turboodrzutowym. Ale ciekawa sprawa. Ciekawe czy Irańczycy pierwszy raz wlatują w przestrzeń Izraela i czy Izraelczycy mieli problemy z ich wykryciem itp. Zdjęcia drona bardzo mało mówią bo udostępniane są tylko szczątkowe zdjęcia. Ktoś wie coś więcej na ten temat?

Zbys
wtorek, 13 lutego 2018, 10:50

Wiedza nasi sojusznicy w Jerozolimie, ale ci nie powiedza.

xawer
poniedziałek, 12 lutego 2018, 17:08

Większe drony taktyczne mają zazwyczaj napęd turbośmigłowy(turboodrzutowy ma np zwiadowczy strategiczny Global Hawk, ale działa na pułapie 20km z ok 600km/h) Na pułapie śmigłowca był to raczej dron taktyczny z napędem turbośmigłowym i małą prędkością przelotową(ułatwia skan)

karoryfel
poniedziałek, 12 lutego 2018, 13:59

Nie wiem z czego tu robić szum. Z punktu widzenia ciągłej, kilkumiesięcznej, jeśli nie letniej, operacji izraelskiego lotnictwa utrata pojedynczego samolotu nie ma kompletnie żadnego znaczenia, tym bardziej, że nie ma tu mowy o finezyjnej taktyce syryjskiej/rosyjskiej OPL tylko masowym nawalaniu kilkunastu rakiet, z których jedna w końcu trafiła i zestrzeliła, a druga być może uszkodziła kolejną maszynę. Szybciej się Syryjczykom skończą rakiety niż jednej jednostce IAF samoloty, fanatyczne dyskusje modelarzy, pasjonatów gier-symulatorów i NERDów w okularach jak dna od flaszki, uważających się za nie wiadomo jakich speców od wojska (i pewnie jakiejś ilości podesłanych propagandzistów) nie są w żadnym wypadku jakimkolwiek wyznacznikiem prawdy i tego, co tam naprawdę nastąpiło. Izrael posiadał około 300 F-16, teraz ma 299, no STRASZLIWA strata, naprawdę, w porównaniu do tego ile celów zdążyły zniszczyć bilans wciąż jest dla Syrii astronomicznie niekorzystny. A piloci będą następnym razem nieco ostrożniejsi.

Podbipieta
wtorek, 13 lutego 2018, 11:55

Ano

Marcin
poniedziałek, 12 lutego 2018, 20:41

Wreszcie głos rozsadko

anda
poniedziałek, 12 lutego 2018, 17:43

Autor przedstawił tylko jedną stronę, ale jet druga i to z mocnymi dowodami. Podobnież wykonano w ciągu 6 lat ok 100 lotów i to maksymalnie przez 2 - 4 samoloty - więc i jakiejkolwiek intensywności nie ma mowy. Odkąd są Rosjanie w Syrii to Izrael strzela rakietami ale znad swojego terytorium lub znad Libanu. Raz się zapędził nad Palmirę ale z wycieczki jak się nieoficjalnie mówi dwóch z wycieczki nie wróciło w tym F-35 no i ostatni wybryk - 2 jastrzębie uziemione na amen a jeszcze zderzenie z pancernym bocian F-35 Jeden w dzień / widać spadochrony / i jeden w nocy widać na filmach jak spada i to na izraelskich filmach. Teraz bajeczki na temat drona irańskiego - niech mi ktoś powie po co miał lecieć nad Izrael z T-4? która jest daleko od granicy. Owszem dron leciał ale na południe na obszary tzw umiarkowanych obcinaczy głów. Jak by chcieli wlecieć nad Izrael to by to zrobili ale z odległości kilku czy też kilkunastu km a nie narażali się na długotrwały lot i jego wcześniejsze wykrycie. Jest coś szyte ale grubymi nićmi. Prawie wszystkie rakiety wystrzeliwane przez Izrael są albo strącane albo tak zakłócają ich lot że nie trafiają w cel, już nie mówiąc, że cele są najczęściej fikcyjne. Po co Syria mała by budować wytwórnię rakiet w zasięgu ognia z Izraela? Wystarczy w okolicach Latakii i jest spokój. Ilość rakiet wystrzelonych? jest bardzo dużo filmików i prawdopodobnie na tej podstawie ktoś ustalił ich ilość.

Ciekawy
poniedziałek, 12 lutego 2018, 15:54

Jeżeli te twoje \"przemyślenia\" jak to \"nic się nie stało\" są tak \"precyzyjne\" jak liczba F-16 która to ponoć posiada Izrael to tylko \"pogratulować\".

Kozi
poniedziałek, 12 lutego 2018, 21:06

Wiadomo że Izrael od dłuższego czasu prowadzi misje bojowe w otoczeniu Syryjskiej, Irańskiej czy Rosyjskiej OPL dlatego strata jednego samolotu gdzie wystrzelono 20rakiet nie jest duża strata. Dużo państw ma większe straty na samych ćwiczeniach. Nie widzę tu żadnej ujmy dla F16. Ciekawe co w rzeczywistości udało się zniszczyć bo może się okazać że to jednak sukces Izraela.

Stanley
poniedziałek, 12 lutego 2018, 13:42

Niemniej jednak przyzwoite siły powietrzne musimy mieć. Nowoczesne, od różnych dostawców (od US i UE), i niemało. Np. 64 Apacze + 64 Mangusty, 48 F-35 i 48 EF T3B. 8 eskadr śmigłowców uderzeniowych i 9 eskadr samolotów wielozadaniowych w naszych warunkach to nie jest dużo. I nieprawda, że za drogo i nas nie stać.

Danisz
poniedziałek, 12 lutego 2018, 23:53

jeśli 48 kupionych przez nas F-16 spłacaliśmy przez 10 lat, to zakupy które proponujesz spłacalibyśmy przez jakieś 47 lat - rzeczywiście \'nieprawda, że za drogo i nas nie stać\'

Victor
poniedziałek, 12 lutego 2018, 13:39

Bardzo trafny komentarz, z którego niestety nasz MON nie wyciągnie żadnych wniosków. Oni tam albo nie czytają albo \"wiedzą lepiej\".

ck16
poniedziałek, 12 lutego 2018, 13:37

Niestety zaległości modernizacyjne są za duże i potrzeba natychmiast zwiększyć budżet WP do 3 % PKB. Z 4-6 lat po zakupie i modernizacji najważniejszych systemów i broni można by powrócić do 2% ale obecnie konieczne jest przyśpieszenie zakupów. Nie rozumiem również nagłej potrzeby kupowania 3 okrętów podwodnych, gdy brakuje nam OPL, czołgów, BWP i nowoczesnej amunicji.

Kolo
poniedziałek, 12 lutego 2018, 13:32

Jednym słowem w razie wojny nasze f 16 powinny zostać gdzieś ukryte w lasach aby ich nie zniszczono.

Zbys
wtorek, 13 lutego 2018, 10:54

Dokladnie tak samo, jak cala polska nowoczesna flota 28 sierpnia 1939 !!! Wybrala emigracje przed sama wojna co byla wielka niespodzianka a i Niemcy ja przepuscil bez slowa bo akurat jedli wursta i patrzyli w miski !

polak mały
poniedziałek, 12 lutego 2018, 19:23

Kolego, Amerykanie odpalili 60 Tomahawków, żeby zneutralizować jedno syryjskie lotnisko. Efekt był jakiś taki nie do końca dobry. Baz lotniczych, z których mogą operować F16 mamy ok. 10, plus lotniska cywilne (dużo!!!), plus odcinki autostrad. Rosja nie ma żadnych możliwości, żeby to wszystko zniszczyć. Owszem mogą próbować zniszczyć Krzesiny, ale przy właściwym przygotowaniu, atak z zaskoczenia nam nie grozi. Nawet w \'39 nie mając właściwie rozpoznania udało nam się przemieścić 100% sił na lotniska polowe. W tej chwili byłoby to jeszcze łatwiejsze.

?
poniedziałek, 12 lutego 2018, 13:31

Podstawą jest obrona przeciwpancerna i przeciwlotnicza. To wie każdy, a przynajmniej powinien wiedzieć. A Narew z tego co wiem leży, zakup granatników to samo, ppk sr i NLOS też. Dialogi od 2015 r. Szkoda gadać

kriss
poniedziałek, 12 lutego 2018, 13:24

Do naszych decydentów z MON w końcu powinno dotrzeć jak ważna jest obrona przeciwlotnicza :)

kapitan John Yossarian
poniedziałek, 12 lutego 2018, 13:19

ALE CO GO W KOŃCU ZNISZCZYŁO? Przecież wielu wybitnych znawców internetowych z dziedziny uzbrojenia ( pięciogwiazdkowi generałowie Battlefield 4 ) dowodzą w każdym komentarzu, że ruski sprzęt wojskowy jest dużo gorszy od zachodniego i nie ma możliwości zniszczyć cokolwiek. Może to był meteoryt, lub coś innego-zachodniego?

Ok bajdur
poniedziałek, 12 lutego 2018, 19:44

Dobre pytanie. Ja stawiam na manpads. Po ostrzale celu zeszli niżej by ukryć się przed s125 i dostali igłą.

Nerd
poniedziałek, 12 lutego 2018, 19:01

Pokaż jeden komentarz gdzie ktoś twierdzi, że nie ma możliwości zniszczyć cokolwiek. Jeżeli są to takie które mówią, że ma niską skuteczność co się właśnie potwierdziło. 20 rakiet, jeden zniszczony samolot.

Smuteczek
poniedziałek, 12 lutego 2018, 16:19

Kluczowa jest kwestia dystansu zj akiego strzelano. Dotad najczesciej Izrael atakowal z daleka znad Libanu unikajac wlatywania w przestrzen powietrzna Syrii. Przestazałe radary OPL na dalekim dystansie ociazone zakluceniami nie dawaly rady. Tym razem samoloty Izraela atakowaly cele duzo glebiej w Syrii i musialy przez to wleciec duzo blizej Damaszku. Ktos wiec niedocenil radarow albo przecenil własne systemy WRE

dd32
poniedziałek, 12 lutego 2018, 15:10

Internet pełen jest fan-boyów sprzętu rosyjskiego/sowieckiego lub amerykańskiego. Jeden i drugi jest dobry ale wykorzystanie zależy od systemu-systemów w jakim działają, taktyki/wyszkolenia czy gotowości operacyjnej. W syryjskiej armii te elementy nie są za wysoko skoro zestrzelili pierwszy samolot od 35 lat mimo ciągłych nalotów Izraela. Nie zapobieżono izraelskim nalotom, a piloci dociągnęli nad własny teren i nie dostali się do niewoli. PS Nic nie jest dane raz na zawsze , szczególnie w dziedzinie WRE. W przed ostatniej dużej konfrontacji z marca 2017 syryjskie rakiety zestawu S-200 latały w sposób niekontrolowany co sugerowało skuteczne izraelskie zakłócanie. Widać(pewnie z pomocą Rosjan) sporo tu nadrobiono, teraz czekamy na kolejny odcinek niekończącego się wyścigu.

uze
poniedziałek, 12 lutego 2018, 13:18

Utrata jednego samolotu przy tak intensywnych działaniach jakie tam są prowadzone, w dodatku dość dobitnie pomszczona, w wysłanym praktycznie z marszu ataku odwetowym nie przesądza o tym że \"lotnictwo zachodu\" straciło monopol na panowanie w powietrzu. To tak jakby powiedzieć, że wypadek samochodu na autostradzie sprawia że ta forma transportu jest niebezpieczna.

vvv
poniedziałek, 12 lutego 2018, 13:17

Izrael ma dobrych pilotow ktorzy jako jedyni wykonuja loty bojowe i sa ostrzeliwani przez OPL z FR/ZSRR

boryx
poniedziałek, 12 lutego 2018, 19:51

Ciekawe zatem jakim cudem takiego geniusza pilotażu w stopniu pułkownika udało się strącić greckiemu cieniasowi do tego na francuskim latawcu? Od razu uprzedzę pytanie i przypomnę że ten nadpilot pilotował tureckie f-16, tak to f-16 co to ponoć nigdy zestrzeliwane nie były.

Gts
poniedziałek, 12 lutego 2018, 13:16

Nie wiem czego sie Izraelczycy maja obawiac. Wg danych z Izraela wystrzelono ponad 20 rakiet w tym 8 do tego samolotu... trudno zeby cos go w koncu nie trafilo. Co do naszych F-16, dlatego trabie odkad jest mozliwosc ich modyfikacji. Block 70 bedzie robiony w Greenville, ale na razie zamowien jest na 16 maszyn dla Bahrainu, potem sa dwa rozwiazania, albo ktos zakupi mysliwce i produkcja bedzie produkowana, albo zostanie zwinieta i ustapi miejsca dla T-X jesli LM wygra kontrakt. Nie wiadomo co z Indiami, ale LM przewiduje ze jest ponad 1000 maszyn ktore beda modernizowane na swiecie wiec jest szansna ze liniia nie znajdzie sie na zlomie. 48 naszych jastrzebi powinno byc zakontraktowane do modernizacji. Nie mozemy popelnic bledow jak z innymi naszymi sprzetami ktorych zakup odkladalismy w nieskonczonosc az trafilismy w proznie zmiany generacji. W smiglowcsch wlasnie tak mamy. Koncza sie nam smiglowce, ale nowe rozwiazania dopiero sa na deskach kreslarskich lub w formie 1 prototypu (Valor, Defiant). Na F-35 nas nie stac kompletnie w tym momencie, zreszta brak jeszcze konkretnego blocku w produkcji seryjnej. 2025 to jest czas dla F-35, do tego czasu pptrzebne sa nam F-16. 48 kolejnych w Block 70, a pozniej mdernizacja naszych w ramach MLU to koniecznosc, a nie fantazja.

Przeciwlotnik
poniedziałek, 12 lutego 2018, 23:32

Pierwszą ofiarą wojny jest prawda... Wg innych źródeł do czterech F-16 wystrzelono trzy pociski kierowane, z których jeden rozerwał się w bezpośredniej bliskości kabiny tego strąconego, na wysokości 3000 m, ciężko raniąc pilota. A może to było jeszcze inaczej?

gnago
poniedziałek, 12 lutego 2018, 22:30

Fantazja. Pierwsze to kompletna i najlepsza dostępna na świecie OPL kraju - całego terytorium. Nie wojsk i politykierów. Najniższego szczebla sugerowałbym na przykład laser i działka elektromagnetyczne plot. Nawet warunkować tym łyknięcie tego moralnego złomu Patriota

Kozi
poniedziałek, 12 lutego 2018, 17:22

Bardzo dobra analiza, uważam tak samo

SEBA
poniedziałek, 12 lutego 2018, 13:09

No to kaplica... w takim tempie modernizacji armii i poziomie indolencji decydentów jesteśmy skazani na porażkę w konfrontacji z zielonymi ludzikami ..

Lucjan 3
poniedziałek, 12 lutego 2018, 13:07

Nie ma się nawet co zastanawiać, recepta jest prosta: 1. Loara + 2x pioruny i 2x inne krótkiego zasięgu min 10 km 2. F-16V

rtua
poniedziałek, 12 lutego 2018, 19:15

Co za wnioski. ..no brawo. ..walili w F16 systemami średniego i dalekiego zasięgu a ty tu wywnioskowales że trzeba kupić koniecznie kolejne 23 mm i rakietki piorun na wróble. Szkoda że nie wpadles na pomysł dokupienia Grotow. Tego uczą w szkole?

NsZ
poniedziałek, 12 lutego 2018, 12:47

A u nas politycy prawie codziennie straszą nas wojną z ruskimi a w sprawie pozyskania przez Polskę OPL nie robią zupełnie nic.Ciągła paplanina o Wiśle a od ponad dwóch lat nie potrafią kontraktu na zakup Patriotów podpisać,co miesiąc nowe bajeczki że to już TUŻ TUŻ a jak nie było umowy tak i dalej niema,Narew,Homar,Orka,nie podpisane zupełnie nic,jedyne co szybko i skutecznie zakupili to samoloty którymi w razie W będą uciekać z kraju.Samoloty VIP szybko kupili bez dupereli typu analiza,dialog itp a żadnego najważniejszego kontraktu dla WP podpisac nie potrafią.

zxxc
poniedziałek, 12 lutego 2018, 12:45

Mam nadzieję że Polska wycofa się ze wspierania politycznie, gospodarczo i wojskowo strony Izraelskiej w tym konflikcie. Po pierwsze zrazi to do Polski kraje neutralne (Iran, Syria, Turcja). Po drugie, widać że na wdzięczność Izraela nie mamy co liczyć. Izrael woli (zgodnie z ich najnowszą grupą imigrantów rosyjskich) współpracować z Rosją.

Zbys
wtorek, 13 lutego 2018, 11:06

Dla Polski neutralne to moga byc Zimbabwe i Tanzania. Dla w/w jestesmy WROGIEM !!

Marek1
poniedziałek, 12 lutego 2018, 23:22

zxxc - im więcej takich komentów, tym bardziej jest jasne, że izraelskie systemy broni są najlepsze przeciwko rosyjskim siłom powietrznym.

Zenio
poniedziałek, 12 lutego 2018, 18:56

Iran Syria i Turcja to kraje neutralne ? Poważnie ?

aurel
poniedziałek, 12 lutego 2018, 18:27

akurat Iran nie jest krajem neutralnym a raczej szkodnikiem jątrzącym na Bliskim Wschodzie..począwszy od Afganistanu skończywszy na Iraku

zepa
poniedziałek, 12 lutego 2018, 15:20

tez mam taka nadzieje.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama