Reklama

Eurofighter: „Typhoon przeważa czynnikiem odstraszania”

18 października 2017, 14:46

Konsorcjum Eurofighter kontynuuje promocję myśliwca Typhoon w Polsce. W rozmowie z Defence24.pl wykazywano czynniki przewagi produktu nad konkurencyjnymi konstrukcjami. Zdaniem firmy, Typhoon to przykład maszyny wszechstronnej, która dzięki kombinacji osiągów, zwrotności i zróżnicowanego uzbrojenia radzi sobie świetnie bez zaawansowanej technologii stealth. „Owszem, przeciwnik dostrzeże Typhoona na radarze, ale może być przy tym pewny, że znalazł się w poważnych tarapatach” – deklaruje europejski koncern.

W sytuacji, gdy na rynku europejskim zarysowuje się tendencja do pozyskiwania zaawansowanych i kosztownych myśliwców 5. generacji, bazujących na technologiach utrudnionej wykrywalności, firma Eurofighter nadal widzi stabilne miejsce dla swojej maszyny w nowym układzie sił. O tym, jak Typhoon może konkurować z nowymi konstrukcjami o właściwościach stealth i dlaczego właśnie Polska powinna być tą ofertą szczególnie zainteresowana, przedstawiciele Eurofightera rozmawiali z Defence24.pl podczas swojej wizyty w Warszawie. O szczegółach zaangażowania firmy opowiadał Raffael Klaschka, szef marketingu Eurofighter Jagdflugzeug GmbH.

Czytaj też: MSPO 2017 - Eurofighter "alternatywą" dla Polski

W sprawie zdobywającego kolejne rynki w Europie F-35 Eurofighter uważa, że obie platformy należy rozpatrywać indywidualne, ze względu na znaczne zróżnicowanie ich cech. Choć obie konstrukcje kwalifikowane są wspólnie do grupy maszyn wielozadaniowych, to jednak specyficzne różnice występujące między nimi skłaniają, zdaniem przedstawicieli Eurofightera, do uznania ich za konstrukcje tyleż nieporównywalne, co komplementarne. Właściwości aerodynamiczne, wyposażenie i architektura stealth charakteryzujące F-35 mają predestynować ten typ myśliwca do ofensywnych akcji punktowych, wymagających szczególnej precyzji i elementu zaskoczenia, jednakże bez możliwości trwałego utrzymania swojej dominacji na wybranym teatrze działań.

Ilustracja: Eurofighter Jagdflugzeug GmbH/eurofighter.com

Zdolność taką ma z kolei posiadać Typhoon, oferując właściwości sprzyjające wykorzystaniu w roli myśliwca przewagi powietrznej i zarazem czynnika kontroli terytorialnej na rozległym obszarze geograficznym. Mają to gwarantować osiągi i zwrotność konstrukcji Eurofightera, zasobność uzbrojenia oraz znaczny zasięg i maksymalny pułap działania. Z tego powodu Typhoon został przedstawiony jako myśliwiec spełniający wymagania maszyny bezpośredniego wsparcia dla konstrukcji 5. generacji. W ramach możliwych wspólnych operacji europejski myśliwiec ma gwarantować F-35 swobodę działania w wymiarze jego własnej specjalizacji, co było już niejednokrotnie weryfikowane w trakcie wspólnych ćwiczeń NATO. Eurofightery i F-35 będą uzupełniać się np. w Wielkiej Brytanii czy we Włoszech.

Operacje powietrzne obejmują tak szeroki zakres zadań, że żaden pojedynczy typ maszyny nie jest w stanie zaspokoić samodzielnie wszystkich potrzeb. Nikt, włącznie z USA nie twierdzi, że najwyższy standard stealth zapewni kluczową przewagę jednakowo na wszystkich polach działania – zarówno F-35, jak i F-22 potrzebują rozwiązania komplementarnego, dostosowanego do swoich możliwości.

Raffael Klaschka, szef marketingu Eurofighter Jagdflugzeug GmbH

Przez wzgląd na wskazane atuty, Eurofighter Typhoon ma pozostawać jeszcze przez kolejne dziesięciolecia dobrym wyborem dla sił powietrznych poszukujących sprawdzonych maszyn wielozadaniowych o wysokim potencjale bojowym i perspektywie kilku dekad służby. Propozycja jest w szczególny sposób adresowana do członków NATO, z racji ich naturalnego przysposobienia do kooperacji z sojuszniczymi myśliwcami 5. generacji.

Szczególne okoliczności w tym zakresie dotyczą zwłaszcza Polski, która rozpatrywana jest jako filar wschodniej flanki NATO i zarazem najpoważniejszy składnik regionalnego systemu obrony powietrznej. W przypadku sytuacji zagrożenia, będzie on musiał skupić na sobie główny ciężar koordynacji wspólnych działań operacyjnych, zapewniając też komplementarność zasobów obronnych. W zakresie samolotów bojowych taką spójność miałby zagwarantować właśnie Eurofighter z rozwiązaniem zorientowanym interoperacyjnie i wspólnym dla wielu państw Europy.

Oceniając potencjalne indywidualne korzyści dla Polski z nabycia Typhoona, Eurofighter podkreśla szerokie możliwości potencjalnego partnerstwa przemysłowego w produkcji samych maszyn i ich komponentów. W zakres ten wchodzą również dedykowane systemy bojowe. Nie wyklucza się przy tym możliwości dostosowania już posiadanych przez Polskę typów uzbrojenia do wymogów użytkowania z pokładu Typhoona.

Typhoony w służbie Arabii Saudyjskiej. Fot. Eurofighter Jagdflugzeug GmbH/eurofighter.com

Mają też miejsce dalsze prace rozwojowe nad nowymi typami amunicji i aparatury wspomagającej. Niebawem (w 2018 roku) do użytku na myśliwcach Eurofighter ma wejść zaawansowany pocisk powietrze-powietrze Meteor, przystosowany do zwalczania celów poza zasięgiem wzroku pilota. Trwają również równoległe programy modernizacji precyzyjnych pocisków manewrujących Storm Shadow i pocisków powietrze-ziemia Brimstone.

Czytaj też: Meteory odpalane z Rafale i Eurofighterów. Gotowość w przyszłym roku

To, co nas wyróżnia, to otwartość na transfer technologii, włączenie w cykl produkcyjny, przekazanie kompetencji serwisowych, a nawet potencjalnie ulokowanie w Polsce linii montażu.

Raffael Klaschka, szef marketingu Eurofighter Jagdflugzeug GmbH

Zastosowanie bojowe to jedno – Eurofighter ma jednak, zdaniem producenta, radzić sobie równie dobrze jako zaawansowana platforma szkoleniowo-treningowa. Mają to umożliwiać dedykowane warianty symulatorowe nowej generacji i rozwiązania sieciocentryczne. Typhoon ma w ten sposób dysponować możliwością korzystania z zaimplementowanych opcji imitowania działań bojowych i wielozakresowej współpracy z segmentem naziemnym oraz innego typu myśliwcami NATO. Pozwala to skutecznie ćwiczyć różne scenariusze bojowe, również w trakcie manewrów międzynarodowych. Maszyny Eurofightera biorą zresztą też czynny udział w szeregu kampanii na świecie.

W konkluzji do rozmowy z przedstawicielami konsorcjum Eurofighter pojawiły się jeszcze kwestie związane z realizacją zamówień i terminami dostaw. Biorąc pod uwagę, że Typhoon jest samolotem wciąż rozwijanym i dysponującym czynną linią produkcyjną, czas realizacji ewentualnego polskiego zamówienia nie powinien trwać dłużej niż kilka kolejnych lat. Okres ten jednak może być bardzo różny, zależnie od ilości nabytego sprzętu i zakresu potencjalnego udziału lokalnego zaplecza przemysłowego. Wpływ może mieć również realizacja równoległych zamówień do innych państw, które w dalszym ciągu są realizowane. Przykładowo rządy Wielkiej Brytanii i Kataru podpisały ostatnio Statement of Intent (oświadczenie intencyjne) w sprawie potencjalnego dostarczenia 24 samolotów Eurofighter Typhoon.

Czytaj też: "Myśliwiec przewagi powietrznej". Eurofighter na MSPO [Defence24.pl TV]

KomentarzeLiczba komentarzy: 43
patriota
środa, 18 października 2017, 21:06

Eurofighter Typhoon jak na razie odstrasza katastrofami: w Jemenie (arabski), w Hiszpanii, we Włoszech. Co ciekawe wszystkie w locie na małej wysokości, a jest przecież coś takiego jak Digital Terrain System. Ponadto serwisowanie wydaje się kłopotliwe: raz ze względu na ograniczony dostęp do części zamiennych, dwa ze względu koszty i czasochłonne przeglądy. Luftwaffe ma aktualnie sprawny co drugi samolot tego typu.

bok
środa, 18 października 2017, 15:06

Zwalniają ludzi w UK przy produkcji Typhoona, opozycja krytykuje za brak promocji, to się przy wzięli do roboty... przy promocji. "Manewry i szkolenia" wzruszające, tonący brzytwy się chwyta.

qwerty
środa, 18 października 2017, 17:25

Eurofighter to zaawansowany samolot czwartej generacji (4.5) a F-16 to ledwo czwarta generacja (4.0).A co z tym idzie F-16 jest samolotem bardzo przestarzałym konstrukcyjnie. Za kilka lat F-16 będzie jak przestałym samolotem jak Su-22 teraz więc nie widzę sensu go kupować.

mick93
niedziela, 22 października 2017, 01:57

Napisze tak, szkoda że Nortroph nie może na eksport produkować YF-23

Dropik
niedziela, 22 października 2017, 15:44

a co to jakaś samoulepszająca się konstrukcja?

Karakan
niedziela, 22 października 2017, 12:16

Wyprodukowanie samego płatowca byłoby osiągalne może nawet dla naszego przemysłu problemem jest awionika i silniki które musiałby być importowane, F16V ma awionikę z Raptora więc chyba jakaś szansa istnieje, gdyby na płatowcu YF23 udało się zainstalować bebechy z F35 byłby to samolot wyprzedzający konkurencje o lata świetlne.

asd
środa, 18 października 2017, 20:37

Myślę, że po kupnie F16 klamka zapadła - nie ma sensu pakować się w kolejną konstrukcję bo to zwiększa koszta choćby szkolenia pilotów.

Qba
środa, 18 października 2017, 23:30

Koszty to sprawa drugorzędna. Nie ma sensu kupować kolejnych F-16 bo to nie przyniesie nowych możliwości bojowych.

mir
czwartek, 19 października 2017, 15:47

wiecie ile kosztuje, godzina lotu, tego europejskiego cacuszka

Al.S.
środa, 18 października 2017, 20:21

F-16 nie jest żadnym odpowiednikiem "Eurocanardów", które należą do zaawanowanej czwartej generacji. Jest samolotem przy projektowaniu którego nie była w ogóle uwzględniana kwestia zmniejszenia echa radarowego. Po drugie, jest samolotem przystosowanym do manewrowania poddźwiękowego i przy manewrach nadźwiękowych gwałtownie wytraca prędkość. Samoloty delta z usterzeniem kaczka mają mniejszy opór indukowany sterowaniem oraz wytrymowaniem samolotu na prędkościach naddźwiękowych, zatem są zdolne zarówno do naddźwiękowych manewrów, jak też do supercruise. Wszystkie samoloty trójki mają systemy samoobrony, ostrzegania i walki radielektronicznej, wykrywania pasywnego IRST (Gripen od wersji E/F) zintegrowane w płatowcu, z antenami i innymi czujnikami wbudowanymi w poszycie i pełnią fuzją systemów. F-16 może te systemy przenosić jedynie w postaci zasobników, co zajmuje podwieszenia, wywołuje dodatkowy opór aerodynamiczny, oraz zwiększa echo radarowe. Nasze F-16 należy na pewno poddać modernizacji, gdyż w obecnej konfiguracji nie mają już przewagi nad nowymi pochodnymi Su-27. Ale zakup nowych maszyn tego typu to pieniądze wydane co najmniej nierozsądnie, gdyż przydatność bojowa tej konstrukcji będzie drastycznie maleć wraz z upływem czasu. Z punktu widzenia cena-efekt najlepszym rozwiązaniem pomostowym, zanim do służby w naszym lotnictwie wejdą maszyny nowej generacji, byłby zakup dwóch-trzech eskadr taniego samolotu wielozadaniowego, ze wskazaniem na zadania OPK. Rolę środka wsparcia sił lądowych obecnie znacznie lepiej od lotnictwa wypełnia dalekosiężna artyleria rakietowa, wsparta bezzałogowcami i zwiadem lotniczym. Jakby nie patrzeć, w tym aspekcie najlepiej obecnie wygląda Gripen w najnowszej wersji.

polak mały
czwartek, 19 października 2017, 13:39

Przy nowym zakupie trzeba wziąć pod uwagę wszystkie aspekty. Jeśli mowa o czysto bojowych - F16 z pewnością nie będzie lepszy od Eurofightera, ale będzie wystarczający. Nawet nasze F16 kładą na łopatki wszystko czym latają sowieci. A nowe wersje czyli BL60, F16V są jeszcze lepsze. I tu dochodzimy do drugiej kwestii - chcieć to można bardzo dużo, ale trzeba się liczyć z realiami. A realia są takie, że F16 ma koszt godziny lotu niższy o jakie 30%. Przy 40-50 samolotach robi to rocznie sporą różnicę.

Qba
środa, 18 października 2017, 23:35

F-16 ma niższy SPO od Typhoon. Poza tym F-16 E/F Block 60, 62 i 70 mają zintegrowany IRST.

duda1991
środa, 18 października 2017, 19:11

Eurofighter jest dobry do uzupełnienia f-35 ,a nie do zastąpienia go! Porównywanie tych dwóch odmiennych maszyn jest nie etyczne , dzień do nocy.

prawieanonim
czwartek, 19 października 2017, 16:13

Typhoon nie jest dobry do uzupełnienia F-35 bo ten nie potrzebuje żadnego wsparcia. Jedyne co może zrobić to zdradzić wrogowi pozycję F-35.

JASIO co wie.....
czwartek, 19 października 2017, 02:32

Dla Polski ...najlepszą opcją byłoby zakup dodatkowych dwóch eskadr F-16 Viper i modernizację pozostałych F-16 do wersji Viper..to opcja na najbliższe 25 lat a za lat 10 gdy F-35 przejdzie choroby i fanaberie wieku dziecięcego optowałbym zakup "sprawdzonego bojowo" pod warunkiem prawdziwie "niewidzialnego" ( inaczej mija się to z celem ) F-35 B w ilościach eskadry ale dodatkowo jako centrum kierowania dronami bojowymi ( gdzie F-35 byłby systemem kierowania i dowodzenia kluczem dronów bojowych) . A teraz optuje za F-16 czemu obstaje przy F-16 bo mamy zaplecze logistyczne ,techniczne, bojowe, szkoleniowe całą infrastrukturę przygotowaną pod samoloty F-16 która apropo jest nadal modernizowana z opcją na F-16...poza tym Polska będąc w takim położeniu geopolitycznym nie stać jej na systemy "doświadczalne" ...w dzisiejszym wydaniu ... idąc dalej leciwego SU-22 nie pozbywałbym się zbyt szybko z małej subtelnej przyczyny ... a to .Przypomnę... SU-22 jest to nasz jedyny sprzęt który przenosi bomby paliwowo-powietrzne tak zwany odpowiednik "bomby atomowej dla ubogich" bomby tego typu zaznaczam przemysł nasz wykonuje ... (Główną siłą niszczącą broni termobarycznej jest ciśnienie. które wytwarza falę uderzeniową .. broń ta jest bardzo efektywna..Bomba paliwowo-powietrzna zawierająca 100 kg materiału wybuchowego generuje energię porównywalna z eksplozją 1100-1300 kg trotylu. Skuteczność rażenia bomb tego typu jest bardzo wysoka i przewyższa prawie 8 razy skuteczność rażenia bomb takiej samej wagi i wielkości z ładunkiem trotylowym......nasz SU-22 zabiera wersje polskich bomb o wagomiarze 100 kg lub najnowszej 180kg... zabiera takich bomb 6-8 po zrzuceniu ładunku na obszarze 7,5 km na 5 km ...nie ma nic... .więc trochę szacunku do Su-22 bo nic lepszego nie mamy na dzień dzisiejszy.. nawet w wydaniu amerykańskim...czy zachodnioeuropejskim.... druga sprawa jest projekt modernizacji naszych SU ( to wyszło z propozycji USA ) o podwieszany radar , awionikę , czujniki ,uzbrojenie i zostawienie 12 sztuk jako "Jeźdźcy Apokalipsy" (pozostałe plus magazynowe mają służyć jako części zapasowe)....druga sprawa MIG-29 zaproponował zmodernizować nam go Izrael...o radar awionikę ,uzbrojenie... jest to samolot dwusilnikowy który lepiej nadaję się do działań bojowych (nie mylić z patrolowymi) w strefach morskich i nadmorskich niż F-16 z pojedynczym silnikiem (znawcy wiedzą dlaczego) ..MIG-29 po Izraelskiej modyfikacji świetnie nadawałyby się jako samoloty przechwytujące...

DDt
niedziela, 22 października 2017, 14:15

Su-22! Człowieku, przecież to kaczka, którą nie sposób nie trafić współczesnymi efektorami naszych posiadanymi przez naszych nieprzyjaciół. Bomby mają nie być tylko przenoszone ale również środki które będą to realizowały muszą mieć akceptowalną dzielność. Integracja takiej broni z F-16 nie jest na tyle skomplikowana aby nie mogło sobie z tym poradzić nasze zaplecze naukowe zapewne nie bez wsparcia LM.

m
sobota, 21 października 2017, 13:43

Czy do przenoszenia tych bomb nie można przystosować polskich F16 ?

kubuskow
czwartek, 19 października 2017, 13:11

Jak wpisać w powyższe założenia kończące się silniki do MIG-29? Nowe do naszych nie pasują, a używane się kończą i są używane :)

jurgen
środa, 18 października 2017, 19:03

EF tylko pod warunkiem poważnego transferu technologii i pełnej produkcji w PL, po to by od- a właściwie zbudować polski przemysł lotniczy. Inaczej nie ma sensu, bo to nie jest samolot lepszy niż F16 (o F35 nie wspominając) ... Jeśli bez transferu technologii i produkcji, to już lepiej kolejne F16 i z czasem F35

Grześ
piątek, 20 października 2017, 03:02

Lepiej kupywać od usa samoloty, bo jak do tej pory to tylko amerykanie przerzucili do nas do polski liczącą się siłe wojsk i pocichu także rakiety dalekiego zasięgu żeby ruskich odstraszyć

Feluś
czwartek, 19 października 2017, 14:48

Bardzo ciekawa dyskusja, jest tylko jedno ale. Otóż nie zostaną kupione samoloty EFT ani F35, nie będzie też F15 ani F16V, żadnych F16CD, ani F16 w wersji izraelskiej czy też portugalskiej czy greckiej. Jedyne na co możemy liczyć to prowadzenie analiz mających na celu pozyskanie samolotów wielozadaniowych. W związku z tym, namawiam forumowiczów do puszczenia wodzy fantazji i prowadzenie własnych niczym nie skrępowanych analiz. Ja stawiam na transfer technologii F22 + polska fabryka tych maszyn w dolinie lotniczej (silniki w Mielcu, a montaż w Świdniku) i 260 maszyn dla SZ :-))

badum tss!
piątek, 20 października 2017, 14:14

Dodatkowo wzorem amerykańskich terytorialsów, wdrożenie programu SZPAK, w ramach którego nasze WOT zostaną wzmocnione AH-1Z Viper. Zaraz po tym, ja na KRUK-i zostaną wybrane Longbowy ze świdnika :D

Wojciech
czwartek, 19 października 2017, 01:50

Polska potrzebuje ciężkich myśliwców przewagi powietrznej i tu najlepiej wypada F15, tym bardziej że ma te same silniki co nasze F15. F35 to lekki samolot to przełamywania i obezwładniania obrony powietrznej przed głównymi siłami. Będzie przydatny kiedy przejdziemy do ofensywy, a to nieprędko.

Kkkoolla
czwartek, 19 października 2017, 11:50

Po co nam myśliwce przewagi powietrznej w działaniach defensywnych? Przecież to sprzęt typowo ofensywny. O wiele tańsze do kontrolowania przestrzeni powietrznej są systemy opl.

kubuskow
czwartek, 19 października 2017, 14:05

Nie stać nas na f-35 lub EF i to nie chodzi o sam zakup, ale o serwisowanie go za granicą. Nikt też nie otworzy u nas centrum serwisowego przy zakupie 40 szt. Jedyną szansą na obniżenie kosztów lotnictwa jest przeniesienie serwisowania f-16 do Polski, a aby to osiągnąć potrzeba dokupić kolejnych f-16. Jeden samolot, jedno centrum serwisowe w Polsce - jest szansa na udźwignięcie finansowe takiego lotnictwa.

hehe
środa, 18 października 2017, 18:13

A niech sobie go promują. Na szczęście nie mamy kasy potrzebnej by zrobić taką głupotę i kupić EF.

Hejka
piątek, 20 października 2017, 22:16

Panowie posłuchajcie finansisty. Najlepszym wyjściem z zastanej obecnie sytuacji jest wspólny zakup 12 - 16 samolotów F-35 przez Polskę, Czechy, Węgry, Litwę, Łotwę, Estonię, Austrię. Może Rumunię i Bułgarię lub Chorwację. Zakup taki zdecydowanie podniesie możliwości bojowe wszystkich państw regionu. A rozwiązanie genialne nawet dla celów poznawczo-szkoleniowych. Wspólna szkoła pilotów. Genialny sposób na rozwój systemów detekcji samolotów 5 generacji. Maksymalne wykorzystanie czasu. Czekam na komentarze. Pierwsze egzemplarze samolotu 6 - generacji w krajach regionu Europy Wschodniej bez zbytniego obciążenia dla budżetów poszczególnych Państw regionu.

Hejka
niedziela, 22 października 2017, 21:27

Moim zdaniem żaden Minister Finansów nie da pieniędzy na eskadrę 36 samolotów myśliwskich piątej generacji wraz z pakietem szkoleniowo-treningowym. Zapomnijmy. Takie samoloty produkują 3 kraje a wśród nich nie ma Polski. F-16 jest przestarzałym modelem i nie warto w niego inwestować. A więc co Panowie proponują? Moim zadaniem podstawą jest kamuflaż czyli technologia stealth niezależnie od tego czy dotyczy to samolotów, pojazdów czy też piechoty. W 1991 podczas Pustynnej Burzy amerykańskie czołgi Abrams (i nie tylko) potrafiły wykryć piechotę iracką wczasie burzy piaskowej za pomocą detektorów podczerwieni ale podobno technologie stealth można zastosować do pojazdów i piechoty. Walka z niewidzialnym przeciwnikiem?

amadeus
niedziela, 22 października 2017, 13:56

Panie finansisto! 12-16 samolotów nie ma znaczenia. Nam trzeba znacznie większej ilości maszyn przede wszystkim w konfiguracji"mysliwskiej". Reszta uwag sensowna. Pozdrawiam/Amadeus

m
sobota, 21 października 2017, 13:46

Pomysł szkolenia wspólnie pilotów jest ciekawy, ale czy dotąd udało się np. zachęcić sąsiednie państwa do niego ? Przecież szkoła w Dęblinie wydaje się znakomitym miejscem, ale czy wobec tego nie należało np. lata temu, po rezygnacji z programu Iryda po prostu zakupić czeskich samolotów szkoleniowych, ale powiązać ten zakup z projektem wspólnych szkoleń dla pilotów z Czech, Słowacji, czy choćby i Węgier ?

Olender
środa, 18 października 2017, 17:54

Anglia, Francja, Niemcy, kiedyś Włochy... dlaczego nie F-16... czy może doszli do wniosku, że siły UE powinny składać się z Europejskich samolotów... Jedynie dalekie obrzeża mają F-16... Mimo wszystko warto się zastanowić nad EF z punktu widzenia geopolityki i naszego bezpieczeństwa...

bobo
środa, 18 października 2017, 21:54

Z punktu widzenia geopolityki to lepiej kupić F 15

Grom
środa, 18 października 2017, 22:52

Pytanie czy stać nas obecnie na zakup nowych eskadr np. F16V + moderkę obecnych do tego standardu? Jeśli mówimy o zastąpieniu wszystkich Su oraz Mig29 to trzeba się liczyć z zakupem podobnym do tego z początku 21 wieku w liczbie 32-48 sztuk! Nie znam kosztu pojedynczej sztuki F16V oraz zmodernizowania naszych maszyn do tej wersji, ale przyjmując podobną kwotę do zakupu z przed lat + za moderkę wychodzi równie astronomiczna kwota!

PolExit
środa, 18 października 2017, 16:51

Jednym słowem:"kupcie te przestarzała europejska konstrukcje. Nie ma znaczenia ze jest droga, nieperspektywiczna kupcie chociaż eurofightera skoro nie kupiliście takiego samego tyle ze śmigłowca Caracale"

Zerwikaptur
środa, 18 października 2017, 17:57

Jeżeli EF jest "przestarzały " to który jest nowoczesny???

sojer
środa, 18 października 2017, 22:14

Niemcy, Wielka Brytania, Włochy - producenci Eurofightera, którzy kupili lub rozważają zakup F-35, ale nie rozważają dalszych zakupów Eurofightera. To tyle w kwestii promocji. Niech go promują, ale w Kanadzie, a nie w Polsce. Nas nie stać na więcej F-16 to nie będzie nas stać na coś dwa razy droższego. Kto jak kto, ale Kanada nie potrzebuje Stealth. Oczywiście wiadomo, że Kanada kupi amerykański, tak jak robią od 70 lat, nie wiadomo tylko czy Lockheeda czy Boeinga.

Qba
środa, 18 października 2017, 23:28

Lockheeda nie chcą bo ma jeden silnik, a Boeinga na pewno nie kupią po ostatniej akcji z Bombardierem.

Eryk
środa, 18 października 2017, 15:40

Najgorsza opcja z możliwych to kupno EF . Obecnie rozważać opcję F 16 V( nowe + KONIECZNIE modernizacja wszystkich już posiadanych) i F 36 i jako dodatkowe (ten sam koszt eksploatacji co EF) F15.

Karakan
środa, 18 października 2017, 18:54

Nie F16 tylko Gripeny, do zastąpienia Su22 i Migow29 mogą być nawet w wersji C (na Su30 wystarcza).

Wojciech
środa, 18 października 2017, 17:20

F36 to bardzo ciekawe jakiś nowy model ? EF to bardzo dobry samolot tylko trzeba by było wszystko skalkulować montaż w Polsce produkcja podzespołów brzmi obiecująco w przypadku F-16 nie dostaniemy żadnej technologi do F-16 nawet śrubki trzeba sprowadzać zza oceanu, EF ma lepsze osiągi większy udźwig F-16 to mały samolocik.

ppp
środa, 18 października 2017, 15:33

Może i dobre, lecz bardzo drogie rozwiązanie i chyba nie na nasze warunki. Nie wiadomo też do końca, jak to ze sprawnością techniczną tego samolotu sprawa wygląda.

Qba
środa, 18 października 2017, 15:29

Czyli Eurofighter to odpowiednik F-16. Wychodzi więc że powinniśmy dokupić uderzeniowe F-35.

Anty 50 C-cali przed 500+
środa, 18 października 2017, 20:55

Czyli ile to zmniejszyli kontrakcik w Austrii od ...Airbusa (obecnego - szarganego za Ceny, standart ...)na te "odpowiedniki" . A czy to Kolega od mitycznych H225M w wersji...zop od m-cy 6-ciu w Singapurze??

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama