Amerykańskie wątpliwości ws. dozbrajania Ukrainy [OPINIA]

OPUBLIKOWANO: Czwartek, 31 Sierpnia 2017, 15:41
Ukraina T-72
javelin
  • Ukraina T-72
  • javelin

Plan administracji Trumpa aby zbroić Kijów to poważna decyzja polityczna, która może mieć daleko idące konsekwencje strategiczne. Stany Zjednoczone idą w stronę wojny zastępczej z Moskwą – takiej, do której nie są przygotowane” – czytamy w artykule The New York Times o sugestywnym tytule For the U.S., Arming Ukraine Could Be a Deadly Mistake. Jest to równie zdecydowana, co kontrowersyjna krytyka planów Białego Domu, aby Kijów otrzymał warte 50 mln dolarów uzbrojenie, w tym pociski przeciwpancerne Javelin. 

Autorem tekstu, który ostrzega już w tytule, że zbrojenie Ukrainy „może być śmiertelnym błędem”, jest Michael Kofman, ekspert od krajów byłego Związku Radzieckiego działający m.in. w Woodrow Wilson International Center i CNA Corporation, firmie analityczno-badawczej m.in. na rzecz Piechoty Morskiej USA. Jest to człowiek z dużym doświadczeniem, którego głosu należy wysłuchać, jednak dobór argumentów wykorzystanych w tekście jest cokolwiek wątpliwy.

Wpisuje się w podobny trend, jak sensacyjny artykuł dotyczący ewentualnego ukraińskiego wsparcia dla programu rakietowego Korei Południowej. Podważana jest nie tylko zasadność pomocy dla Kijowa, ale tworzony pewien obraź Ukrainy jako państwa upadłego, bez kontroli nad tak podstawowymi kwestiami jak strategiczne technologie czy siły zbrojne.

W swoim tekście Michael Kofman sugeruje, że przekazanie pocisków Javelin ukraińskiej armii to błąd na miarę zbrojenia syryjskich organizacji umiarkowanych walczących z Asadem. Stawia w ten sposób znak równości między eksterminującymi się syryjskimi bojownikami i legalnymi władzami w Kijowie.

Autor artykułu wskazuje wielokrotnie, że administracja Trumpa może zostać w ten sposób uwikłana w zastępczy konflikt z Rosją, prowadzący do zaangażowania podobnego jak w Iraku czy Afganistanie. Z tekstu przebija lęk przed potencjalnymi agresywnymi i ostatecznymi decyzjami prezydenta Donalda Trumpa. Z amerykańskiej perspektywy mogą to być lęki uzasadnione 16 latami wojny w Afganistanie i nadal niepewną sytuacją w Iraku, niekończąca się wojną w Syrii. Jednak stosowane argumenty są co najmniej nietrafione.

Czytaj też: Mattis: USA aktywnie analizują sprawę dostarczenia Ukrainie broni

Jednym z kluczowych, jest zdaniem autora brak zagrożenia ze strony rosyjskich czołgów i stabilna sytuacja pomiędzy Ukrainą a tak zwanymi separatystami, którzy w ostatnich dwóch latach nie poszerzyli istotnie kontrolowanego terytorium. Przekonuje też, ze większość ofiar konfliktu ginie od ognia artylerii i rakiet. Jest to fakt, jednak jednocześnie siły pancerne tzw. „separatystów” są bardzo liczne, liczniejsze niż zasoby czołgów części państw Europy Zachodniej. Czołgi są też często stosowane do ataków na pozycję wojsk ukraińskich.

Czytaj więcej: Pancerna pięść "separatystów" w Donbasie [ANALIZA] 

Prowadzą ostrzał z bezpiecznej odległości i wycofują się, nim Ukraińcy ściągną w ten rejon własne czołgi. Ręczne wyrzutnie o zasięgu 4-5 km znacznie ograniczyłyby taką aktywność wojsk pancernych.

javelin

Pociski Javelin są na uzbrojeniu m.in. krajów bałtyckich, Czech, USA i Norwegii. Fot. Raytheon.com

Jednak jak podkreśla Kofman, nawet znaczna liczba nowoczesnych wyrzutni Javelin nie będzie miała znaczenia w przypadku poważnej ofensywy rosyjskiej, ze względu na dysproporcję sił Rosji i Ukrainy. Przy tym ich koszt jest znacznie większy niż innych podobnego typu systemów uzbrojenia, na przykład produkcji ukraińskiej.

Oczywiście, że lokalnej produkcji uzbrojenie jest tańsze, ale pytanie brzmi – czy można wyprodukować je w odpowiednio dużej liczbie w krótkim czasie. Trzeba powiedzieć też wprost, że Trump chce wspierać przemysł amerykański a nie ukraiński, a jego wojskowi doradcy chcą zobaczyć jak Javelin sprawdza się w konfrontacji z w miarę nowoczesnym sprzętem rosyjskim i wyszkolonymi załogami. Jest to pytanie, na które odpowiedź może być dla Pentagonu warta te 50 mln dolarów.

Warto też zaznaczyć, że dostawa amerykańskiej broni przeciwpancernej jest też zdecydowanym sygnałem wsparcia USA dla Ukrainy przy braku zaangażowania własnych żołnierzy, poza misjami szkoleniowymi. Autor sugeruje, bez szczególnego poparcia w faktach, że „Ukraińcy mogą marzyć aby Waszyngton włączył się do tego konfliktu” ostrzegając przed „kolejną zastępczą wojną jak ta prowadzona w Syrii”. Ostrzega też, że jeśli administracja Trumpa chce w ten sposób przesłać sygnał Kremlowi, to „są na Kremlu tacy, którzy chętnie odeślą sygnał z powrotem”. Kofman ostrzega, że tak zdecydowanym gestem jak dostawa Javelinów Biały Dom, rozgrywa przeciw geopolitycznemu przeciwnikowi bardzo mocne karty dla politycznego gestu i bardzo ograniczonych zysków.

Jeśli administracja Trumpa postrzega konflikt na Ukrainie jako cześć nowej zimnej wojny, powinna lepiej przemyśleć plan na jej wygranie. Pusty sygnał lub kilka pocisków nie wystarczą aby zwyciężyć tej klasy przeciwnika (jakim jest Rosja – przyp.red.) i nie są też mądrą metodą pomocy Ukrainie.

Michael Kofman w podsumowaniu tekstu "For the U.S., Arming Ukraine Could Be a Deadly Mistake"

Trudno nie zgodzić się z tak sformułowaną przez niego krytyką wobec kontrowersyjnej polityki Trumpa wobec Rosji, Ukrainy i złożonych problemów militarno-politycznych. Jednak krytyka stanowiska Białego Domu nie powinna negować tego, co wyraził choćby kilka dni temu w Kijowie sekretarz obrony USA James N. Mattis - a więc poparcia USA dla integralności Ukrainy jako państwa i prawa do obrony granic przed bezpośrednimi czy pośrednimi działaniami wrogiego mocarstwa, jakim dla Ukrainy jest Rosja. Jest to już kolejny w amerykańskich mediach sygnał, podważający zasadność działania na korzyść Kijowa, a to w efekcie - nawet jeżeli nie była taka intencja autorów - działa na korzyść Moskwy. Zaś co do samych dostaw pocisków Javelin, warto może przypomnieć, że o zastosowaniu tej "karty" USA mówi już co najmniej od 2015 roku. Może warto ją rozegrać, aby nie okazała się tylko przeciągniętym w czasie blefem?  

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

67 komentarzy

Cesar Poniedziałek, 04 Września 2017, 21:13
Rosjanie tylko czekaja na doslanie javelinow. Zaraz wpadnie im w rece ta technologia. I pojdzie tanio w swiat. Abramsy beda mialy wtedy problem.
Gulden Niedziela, 03 Września 2017, 15:01
A ja tak ten konflikt widzę,mniej więcej.Skrótowo.Otóż,zachód,plus USA zwrócił uwagę na Ukrainę w kontekście gospodarczym,przy założeniu,opiniach wywiadu swoich służb że FR w razie wciągania tego kraju (ukrainy)w orbitę działania zachodu się za bardzo nie ruszy,by przeszkadzać.
No i zaczeli.Naobiecywali ukraińcom kredytów,wciągniecia do UE,inwestycji w przemysł(akurat!)i inne tego typu cuda wianki,byleby tylko otworzyli się ukraińcy gospodarczo,finansowo na zachód.Czyli w domyśle dali zielone światło na rozkradzenia ich z tego co tam mają do rozkradzenia,począwszy od przejęcia dochodowej części przemysłu,pozbawienie się wpływu na banki,skończywszy na kieszeni emeryta ukraińskiego.Ukraińcy na to poszli,uwierzyli w obietnice,bo co tu dużo gadać,gospodarczo są nie bardzo,korupcja szaleje,a lokalni rządzący robią co chca,kiedy chcą,i nie ma na nich bata.Mało tego,idąc po tej linii zachód wpompował dość konkretne pieniądze w "demokratyczny przewrót"nawet wyznaczył swoich ludzi do rządzenia,a którzy wesoło fikali na Majdanie.
Na całe nieszczęście Janukowicz(jaki był,taki był,ale swój rozum miał),coś nie bardzo wierzył w dobrą wolę i uczciwość zachodnich,hmmm"partnerów",że tak niby ubogacą za free Ukrainę.
Mało tego,ukraina była już wysoce zaawansowana jeśli chodzi w współtworzenie Unii Celnej,czy jak tam zwać ten RWPG-bis montonowany przez Moskwę,a bez Ukrainy nie mający racji bytu,swoja drogą rosjanie nieżle kombinowali,bo jakby to utworzyli mieliby dość dobra pozycję w kontaktach gospodarczo-politycznych z Chińczykami,ale to inne story.
Więc i rosjanie nieprzychylnie patrzyli na konszachty ukraińców z zachodem,dając zakulisowo do zrozumienia,żeby ukraińcy nie pchali łap między drzwi i futrynę,bo może być kuku.Mało tego,szli w odwrotną stronę,i spokojnie wyciągali ukraińców z uścisku Wall Street i ich przedstawicieli z niemiec chocby,francji...oferując całkiem ciekawe umowy handlowe,gospodarcze.
Janukowicz zrobił,to co zrobił.Widząc waląca się gospodarkęi pustki w skarbcu(sam też się do tego walnie przyłożył)polazł na Kreml,prosić o pożyczkę,dostał,na całkiem dobry, korzystny procent.Niestety wtedy ekipa z Majdanu już się sposobiła do podpisania umowy z UE(ostatecznie jej nie podpisano)i poszli po całości.Ludzie poczuli się oszukani..Polała się krew,wiadomo jaka jazda była w Kijowie.
No i teraz konkludując.
Ukraińcy sami na siebie ukręcili bat.Liczyli na pomoc zachodu w potencjalnym starciu z FR,akurat,olali ich na całego,mało tego sprzedają im broń za kosmiczną kasę(o tym że w pierszej kolejności"zabezpieczono"złoto z Ukrainy,nawet nie piszę,bo i po co?),kredyty który im zdążyli dac też nad ukraińcami wiszą,i będą musieli oddać...to w dalszej kolejności mają nad sobą putina i jego ekipę.
Bo rosjanie zadali konkretne pytanie gdy już pogoniono Janukowicza z Ukrainy...a mianowicie,KIEDY pierwsza rata spłynie na konto FR,z pożyczki którą wziął Janukowicz?Jaceniuki licząc na pomoc zachodu powiedzieli że nie mają zamiaru płacić.Cóż w takim układzie putin odpalił armię i na poczet długu zajął przemysłową część Ukrainy-Donbas.Zachód ani się w tym temacie nie zająknął.Wysłał słowa oburzenia,zapalił świeczkę w geście solidarności i tyle z tego.Zresztą,ukraińcy już długo wcześniej SAMI założyli sobie sznur na szyję,zawiązali go na belce w stodole,wleżli na stołek i czekali aż ktoś w niego kopnie.Dlaczego?Ano dlatego że zabiegali o bazy NATO na Krymie.Jezu,sądzac że rosjanie tam wpuszczą amerykanów to trzeba było się czegoś mocnego upalić.
W try miga pogoniono stamtąd ukraińców,zajęto bazy,i jest spokój jak w grobie.Mało tego,było tak cicho,ze strony zachodu,że po Majdnie putin już na pewniaka wszedł do Donbasu,jak po swoje.Taaak,ukraińcy są obecnie ugotowani na całego.Z rozwoju przy pomocy zachodu nici.Putin na karku.W Kraju bezrobocie,korupcja,bieda,krew,łzy i strzelają..I długi i z jednej,i drugiej strony.
Najbardziej "zabawne"jest to,że "sojusznik"z zachodu,czyli niemcy,wybudował rosjanom supernowoczesne trenażery dla czołgistów.Czyli na logikę biorąc,po ukrainie rozbijają sie rosjanie czołgiem, wyszkoleni na niemieckim sprzęcie...Cóż,wojna to interes.Tylko cywili szkoda.
Geoffrey Niedziela, 03 Września 2017, 20:21
@Gulden,
1. Twoje rozumowanie już na wstępie ma jedną zasadniczą wadę: zakładasz, ze Ukraina "jest" w "strefie wpływów" Rosji, i Rosja ma "prawo" reagowania, gdy Ukraina wchodzi w jakieś układy z USA. Zakładasz, że Ukraina nie jest niepodległym krajem i musi prosić kogoś o zgodę na prowadzenie swojej polityki. Czas pozbyć się takiego myślenia.
2. Co do "rozkradania" majątku przez USA, to jakoś po ćwierć wieku "rozkradania" majątku Polski, jej PKB i płace wzrosły trzykrotnie, a w "nierozkradaniej" przez USA Ukrainie - pozostały bez zmian. Jak to wytłumaczysz ? Bo ja widzę, ze "rozkradanie" przez USA jest korzystne dla kraju i jego obywateli. Jakoś to Ukraińcy przyjeżdżają do "rozkradzionej" Polski za pracą, a nie odwrotnie.
3. Co do pierwszej transzy "kredytu", udzielonego Janukowyczowi, to była to ordynarna łapówka zapłacona przez Moskwę za to, żeby ten nie podpisał umowy stowarzyszeniowej z Unią w Wilnie, pod koniec 2013 roku. Janukowycz wziął, niech Janukowycz oddaje.
4. co do "ugotowanych" Ukraińców, to oni już nie takie rzeczy przechodzili. Teraz najgorsze mają za sobą, obronili się przed agresją drugiej potęgi militarnej świata, mają wzrost gospodarczy, otwartą drogę na Zachód, do "okradania" ich przez niedobrych amierikańców i do modernizacji kraju takiej, jaką przeszły inne postsowieckie kraje.
Pozdrawiam !
Gulden Sobota, 09 Września 2017, 13:50
@nn,@Geoffrey.
Cóż,podziwiam panów optymizm.Ale coś mi się widzi,że to co napisałem w pierwszym poście opiera się na żelaznej logice.
No bo jakby nie patrzeć,to chyba sami ukraińcy tak sobie przez 25 lat urządzili państwo,tacy byli niby suwerenni i superanccym,że korpucja im tak kwitła,złodziejstwo w pełni,na bezczela,sądownictwo skorumpowane że głowa mała i tak dalej i tym podobne.A kraj podzielony na parę klanów oligarchów mających swoje przestawicielstwa w tzw"rządzie",prawda?
Idąc dalej tym tokiem rozumowania,MUSIELI niejako szukać oparcia dla swej gospodarki,w skrócie,szukac głupiego który wpompuje tam kasę w przemysł choćby i przymknie oko na złodziejstwo na miejscu swoich zainwestowanych pieniędzy.Niestety łapę na tym trzymali ruscy,już nie wspomnę o tym,że gros zakładów firm,kopalń et cetera było wybudowanych ze wspólnego kotła pt.sojuz.Czyli de facto z keiszeni CAŁEGO sowieckiego układu społeczno-gospodarczego.Już nie wspomnę o tym,że mnóstwo ukraińców prpacowało w FR,czy na innej Białorusi,prowadziło tam firmy itd,prawda?
I teraz jak,hop-siup wyskakują z tego układu i udają ze nic się nie stało,od jutra będą sobie żyli z dotacji UE(tak sobie naiwniacy pewnie myśleli)i że wielkodusznie zachodni inwestorzy zaproadzą im atm dobrobyt,normalizację,kto wie i demokrację wprowadzą.Akurat.
Co do pożyczki danej kremla danej do łapy Junukowiczowi,to CAŁEJ by nie zaabsorbował do swojej kieszeni9choć pewnie by chciał..drań)ale po odliczeniu sowitej prowizji ta kasa POSZŁABY w gospodarkę,zasypanie dziury budzetwoej i modernizację gospodarki.By mieć choć chwilę oddechu,bo leżeli gospodarczo.A samotną wyspą nie są,ba,byli w PEŁNI zaangażowani w tę ruską unię celną,czy jak to tam zwać,podpisywali papiery i w dłuższej perspektywie otwierała przed nimi nowe możliwości gospodarcze,związane z otwarciem rynków,od FR,po Kazachstan w domyśle współpraca z Chinami...Taaak,ale ci ruscy żli,łapówkę dali ukraińcom!:)))Jasne,łapówka dana przez ruskich jest bez,jako z gruntu niedemokratyczna,zaś łapówka za którą fikąły Jaceniuki i reszta tej ekipy na Majdanie byla psotępowa,bezzwrotna i służąca demokracji jak nie wiem co.:))Jak to ktos swego czasu słusznie zauważył,wroga szukaj daleko,przyjaciela blisko.Ukraińcy się nie teleportują,niestety,i BĘDĄ graniczyli z ruskimi,taka prawda.Im się wydawało inaczej i coraz mniej tego swojego kraju kontrolują.
A z Krymem mieli już na pieńku od dawna,ostateczną granicę przekroczyli jak chcieli wpakować tam bazy NATO,co już napisałem wcześniej.I potem poszło już z górki.
Sami się ugotowali,koncertowo.
Co do reszty,to jak się chce gdzieś komuś wleżć na pdowórko-Kaliningrad,to trzeba mieć czym,i liczyć się konsekwencjami.Po co nam to?Lepiej pilnować swego.I robić takżeby się komuś nie opłacało do nas wejść.
NN Niedziela, 03 Września 2017, 23:14
@Geoffrey
Dodam jeszcze, że fragment: "oferując całkiem ciekawe umowy handlowe,gospodarcze." jako żywo skojarzył mi się z przemową Bieruta w Sejmie, gdzie mówił o tym, jak umowy ze Związkiem Radzieckim są korzystne i konkurencyjne.

@Gulden
>"Cóż w takim układzie putin odpalił armię i na poczet długu zajął przemysłową część Ukrainy-Donbas."
Czy to oznacza, że na poczet długu ze strony Rosji - prawnego kontynuatora Związku Radzieckiego, który miał nam wypłacić 15% reparacji uzyskanych ze strony Niemiec - możemy zająć Kaliningrad? Wróć, nie Kaliningrad. Od jutra - Królewiec.
gnago Czwartek, 07 Września 2017, 6:02
Zapominacie o gwarancji granic,.kiedy Ukraina pozbywała się broni atomowej. Ruscy i jankesi też rżną głupa w tym zakresie. A łamanie układów w innym świetle ujawnia nasze układy z USA tj. dotrzymywane przy gdy w interesie USA i łamane gdy im tak wygodnie
rob ercik Sobota, 02 Września 2017, 18:09
USA zorganizowało, zfinansowalo zamach stanu na Ukrainie wiec będą ich wspierać
cyngiel Sobota, 02 Września 2017, 9:49
Każda dostawa nowej ( starych systemów ) usa na ukraine - podsysa konflikt jeszcze bardziej jako wojna zastępcza między usa - rosja na teren ukrainy ? Konflikt między ukraińcami ze wschodu i zachodu - jako wojna między ukraina - rosja ! usa a to jej zależy na nie wygaszeniu tego konfliktu by znaleść się bliżej granic rosyjskich - rozbudowywana baza na cyplu oczaków , a to zaledwie 200km. od krymskich baz gdzie rosja ma swoje uzbrojenie jak i wojsko ? Przechwycenie uzbrojenia usa - rosja momentalnie wykorzysta by zapoznać sie z ich technologią , co wydaje się naturalnym - usa równierz testują stare przejęte samoloty czy inny sprzęt do testowania - by w przyszłości pokonac w boju sprzę rosyjki ?
AWU Piątek, 01 Września 2017, 16:45
Dotychczasowe doświadczenia bojowe wykazały również przydatność samego modułu CLU Javelina w zwiększeniu świadomości sytuacyjnej pododdziału piechoty. Termowizja, podczerwień, wykrywanie emisji podczerwieni a w Block II również dalmierz laserowy (punktowy lub IR), transmisja danych do innych urządzeń, lokalizacja celu dalekiego zasięgu przy użyciu GPS. Plus prosta konstrukcja wymagająca nie więcej niż kilkadziesiąt godzin szkolenia dla specjalistów.
polak mały Piątek, 01 Września 2017, 13:04
Wysłanie Javelinów na Ukrainę to wg mnie idiotyczny pomysł. Pomimo wysiłków armia ukraińska jest nadal mocno zinfiltrowana przez GRU i inne służby rosyjskie. A technologia używa w Javelinach do tej pory była dla sowietów niedostępna, jeśli USA je wyślą, to w krótkim czasie będzie. Nawet jeśli nie skopiują samego systemu, będą w stanie stworzyć lepsze metody obrony przed nim. No chyba, że USA zastosują podobne zasady przechowywania i użycia, jak do TOWów w Syrii - czyli każda wyrzutnia z Javelinem będzie otrzyma kilkuosobową obstawę, na 100% pewną, a samo użycie będzie objęte ścisłymi restrykcjami.

Co do proxy war to wydaje mi się, że pan ekspert chyba za długo siedział w swoim gabinecie bez świeżego powietrza bo,
1. USA są w stanie prowadzić wojny zastępcze w 30 krajach świata jednocześnie. Wystarczy, że będą opróżniać magazyny z wycofanego sprzętu
2. Rosja rzuciła USA wyzwanie w Europie i na Bliskim Wschodzie, a Ukraina to wymarzone miejsce żeby utrzeć sowietom nosa. Oczywiście kosztem Ukrainy, ale to ich zmartwienie.
3. Ergo - USA powinny się jak najbardziej zaangażować, wciągnąć Rosję mocniej w konflikt i pozwolić jej się utopić, jak w Afganistanie. Do tego potrzebna jest eskalacja, a ze wsparciem USA Ukraina może się o taką eskalację pokusić.
Geoffrey Piątek, 01 Września 2017, 14:24
1,2,3, - pełna zgoda. Co do technologii Javelinów i niebezpieczeństwa przejęcia ich przez Rosję - problemem nie jest WIEDZA o tym, co siedzi w tych rakietach, a TECHNOLOGIA, czyli zdolność ich produkcji. Rosjanie swego czasu przejęli całą dokumentację promu kosmicznego. A jednak ich prom nie latał tak, jak amerykański. Co do kosztów konfliktu dla Ukrainy - znacznie większy koszt Ukraina poniosła będąc rosyjską kolonią. Wielki Głód, rusyfikacja, sowietyzacja i rozpad społeczeństwa. aż do granicy fizycznego unicestwienia i przerobienia w "ludzi radzieckich". Ukraina albo się obroni - za każdą cenę, albo przestanie istnieć.
d. Piątek, 01 Września 2017, 20:49
A spytałeś się ludzi na Ukrainie, czy chcą walczyć "za każdą cenę" i czy na pewno będzie to za Ojczyznę ? Czy może nie chcą ewidentnej wojny także domowej, przy tym i na zamówienie i dla potrzeb i pod dyktando głównych oligarchów, prezydenta nie wyłączając ? Z tego co słyszę, wysyłani na front chłopcy pochodzą praktycznie wyłącznie z Ukrainy Zachodniej, a przyjeżdżając na tę wschodnią wcale nie czują się ani we własnym kraju, ani lubiani przez miejscowych, ani nie czują się z miejscowymi jednym narodem, ani nie są do siebie podobni mentalnie, ani nie widzą sensu tej walki dla ich Ojczyzny.
A wiesz jak wygląda pobór ? O 6:00 rano przeskakuje przez płot ogródka dwóch w panterkach, z gotowymi kajdankami (nakładanymi potem poborowemu profilaktycznie) po czym dzwonią, walą pięściami w drzwi mieszkania. Znam z opisów świadków. A wiesz jak wygląda komisja ? Przewodniczący drze (prawdziwą) dokumentację lekarską o (prawdziwym) urazie kręgosłupa, wymagającym rekonwalescencji, czy problemach z sercem i jeśli nie postawi się wojskowy lekarz (owszem, nieraz to zrobi), poborowy jest zabierany. Nie zawsze tak jest, ale często i zgadnij od czego zależy ? Przy tym zdarza się, ze matce poborowego każe się płacić za jego chełm, buty, kamizelkę, lub ich nie dostaje w ogóle, a chełm wtedy stary, stalowy. Stąd widziałeś na zdjęciach "armię w trampkach". A ich prezydent buduje sobie w Rosji kolejną fabrykę.

Zrozum ludzi !
Geoffrey Sobota, 02 Września 2017, 11:43
@d
Zrozum ludzi? A Ty oczywiście ich rozumiesz? Znasz „wolę ludu” jak nie przymierzając moskiewscy towarzysze partyjni? Opisując prawdziwe, ale pojedyncze przypadki korupcji, dezercji czy zwykłego ludzkiego wyrachowania, nie pokazujesz jeszcze „woli ludu”. Równie dobrze mogę Ci opisać przypadki ochotników, którzy rzucali dobrze płatną pracę, za swoje pieniądze kupowali broń i jechali bronić Ojczyzny. I nie były to pojedyncze przypadki, bo w 2014 roku całe bataliony formowały się z takich ludzi, wprowadzając rosyjskich agresorów w osłupienie.
Są na Ukrainie postawy skrajnie różne, więc i Twoje spostrzeżenia, i moje – są równie prawdziwe. Ale żeby powiedzieć coś sensownego o Ukrainie, nie wystarczy opisywać „przypadki”, a trzeba opisać procesy i przytoczyć statystykę. A z niej wynika że:
1. Ogromna większość ukraińskiej armii obecnie to żołnierze kontraktowi – więc Twój opis „łapanki” do poboru, choć z pewnością prawdziwy, absolutnie nie odzwierciedla jej charakteru.
2. Rośnie poparcie dla NATO i wstąpienia Ukrainy do jej struktur. Przekroczyło już 60 %, choć przed wojną było to ledwie 20%. Coraz więcej ludzi uwalnia się z sowieckiego myślenia, i nawet jak nie chcą „umierać” za Ukrainę, to nie chcą żyć w sowieckim syfie. Ludzie mają paszporty i ruch bezwizowy do Unii. Nawet ci ze wschodniej Ukrainy jeżdżą już do świata, zarabiają i widzą jak można żyć. Że Rosja to nie wyrok, że można Putinowi i „towarzyszom” pokazać środkowy palec.
3. co do tego, jak kto się „czuje” na wschodniej, zrusyfikowanej Ukrainie, to właśnie na wschodzie najwięcej ludzi spontanicznie przechodzi w codziennych kontaktach na język ukraiński, to na wschodzie powstał ruch obrony ukraińskojęzycznych konsumentów i zmuszania sieci handlowych do dostarczania towarów z ukraińskim opisem, to na wschodzie szkoły powracają do ukraińskiego języka nauczania, a parafie prawosławne przechodzą z patriarchatu moskiewskiego na kijowski. Ten proces jeszcze potrwa wiele lat, ale zaczął się i pokazuje, jaka jest rzeczywista „wola ludzi”.
HW Sobota, 02 Września 2017, 19:51
@ Geofrey - a nam po co to opisujesz - tu POLSKA ! Ukraina co se będzie robić to jej rzecz ? Nie nasza , patrzmy naszego nosa - nie powinniśmy nawet zatrudniać ich jak se chce USA , Niemcy niech ich zatrudniają ? Kolonizują już nawet wsie w POLSCE - panoszą się i tyle w temacie - nam nie pomógł nikt po 89r. - jeszcze nam kłody podstawiali pozbawiając nas zakładów pracy wyrzucając na bruk miliony naszych pracowników ?
Geoffrey Niedziela, 03 Września 2017, 19:44
@HW po co to opisuję? Bo to jest artykuł o dozbrajaniu Ukrainy, a nie Polski. Zauważyłeś? Naprawdę, człowiek może się interesować innymi krajami. Mieć wiedzę to nie jest zdrada polskiej tradycji :)
NN Niedziela, 03 Września 2017, 0:56
>"Kolonizują już nawet wsie w POLSCE - panoszą się i tyle w temacie "
Jakieś konkretne przykłady?
ehhhh Piątek, 01 Września 2017, 9:43
jedni dostarczą swoje zabawki drudzy swoje a ginąć będą ukraińcy po oby stronach,niech lepiej zmuszą obie strony do pokoju bo jak na razie to nic im z tego wychodzi a obwe stanowczo wini obie strony za przedłużanie konfliktu
NN Piątek, 01 Września 2017, 20:10
>"obwe stanowczo wini obie strony za przedłużanie konfliktu"
Wczorajszy raport dzienny mówi, że na terenie kontrolowanym przez "separatystów" patrole dwukrotnie zostały zatrzymane, a dalszy dostęp został im uniemożliwiony. Po stronie ukraińskiej nic takiego nie miało miejsca. Przedwczoraj - trzy takie przypadki, znowu po stronie "separatystów". Do Grady stojące na pozycjach objętych porozumieniem z Mińska. Tymczasem po stronie ukraińskiej największą "zbrodnią" była budowa betonowej ściany na jednym z posterunków.
Wystarczy poczytać dzienne raporty OBWE żeby zobaczyć, kto tak naprawdę łamie porozumienia.
Rysio Sobota, 02 Września 2017, 20:12
Pytanie tylko czy OBWE jest obiektywne i czy czasami nie mamy do czynienia z poprawnością polityczną.
NN Niedziela, 03 Września 2017, 0:55
Bez żartów. W OBWE jest spora grupa państw WNP. Na wysłanie misji OBWE wyraziła zgodę Rosja.
I, naprawdę, co ma "poprawność polityczna" do raportów z naruszeń? Nie widziałem żadnej taryfy ulgowej dla Ukraińców na Zachodzie.
Dana Sobota, 02 Września 2017, 15:22
Obie strony łamią,taka prawda
NN Sobota, 02 Września 2017, 19:51
Jest różnica pomiędzy kilkoma seriami z PK a utrzymywaniem artylerii w strefie przyfrontowej wbrew porozumieniom.
Adaś Piątek, 01 Września 2017, 8:48
LGU powinna przejść Bosfor i zrobić ze wsparciem lotnictwa z lądu porządek w Donbasie.
Ale to tylko marzenie, trzeba było o tym pomyśleć na etapie aneksji Krymu.
porucznik conjurer Piątek, 01 Września 2017, 8:45
problemem UKR jest to samo, co w przypadku PL sprzed Macierewicza, czyli bardzo głęboka penetracja wojska przez GRU. Oczywiście w przypadku UKR to poziom wręcz niebotyczny, więc pewnie tydzień po "przekroczeniu granicy" przez włócznię, znajdzie się ona w jakiś tajnym labie FR.
Mirkuw 1104 Piątek, 01 Września 2017, 8:19
USA nie uda si€ wygra¢ nowej Zimnej Wojny, tym razem ją przegrają. No bo czasy zmieniły się.
NN Piątek, 01 Września 2017, 10:14
Oczywiście, że czasy się zmieniły. W 1979 PKB Związku Radzieckiego było 4,8 raza mniejsze od amerykańskiego, do tego Sojuz miał sieć państw zależnych. W tej chwili PKB Rosji jest 5,9 raza mniejsze niż USA, a do tego Rosja nie jest wstanie wspomagać się gospodarką np. Polski czy Rumunii. W skrócie - Rosja jest w o wiele gorszej sytuacji niż w czasie Zimnej Wojny.
zyg Piątek, 01 Września 2017, 13:22
PKB za 2016 USA $18 569100mln Rosja $1 280731mln. Na moją matematykę to ponad 14 x mniej ?
NN Piątek, 01 Września 2017, 20:14
Przepraszam, zapomniałem zaznaczyć, że chodzi o PKB PPP.
zyg Sobota, 02 Września 2017, 10:21
"PKB PPP" już przerabialiśmy za Perelu który jakoby był 8-mą potęgą gospodarczą świata aczkolwiek papier toaletowy był reglamentowanym luksusem a przed świętami TV codziennie podawała pozycję statku PLO wiozącego z bratniej Kuby pomarańcze na święta ! Rosjanie nie kupią technologii których potrzebują za PPP tylko za $$$
NN Sobota, 02 Września 2017, 11:10
Na które PKB byśmy nie patrzyli, Rosja jest dziś w gorszej sytuacji niż był Związek Radziecki w którymkolwiek momencie. Licząc normalnym PKB w 1979 mieli mniejsze 7,5 raza, teraz mają 14 razy mniejsze. Są po prostu w czarnej i głębokiej, i żadnym mocarstwem światowym nie są.
Geoffrey Piątek, 01 Września 2017, 7:45
"Jeśli administracja Trumpa postrzega konflikt na Ukrainie jako cześć nowej zimnej wojny," - próbka przeintelektualizowanego stylu lewicowej publicystyki. Jaka "zimna wojna" ? Co do ataku Rosjan na Ukrainie ma administracja Trumpa? Czyżby NYT Jeśli Rosja atakuje kraj, któremu USA zagwarantowały bezpieczeństwo, to są tylko dwa wyjścia - albo pomóc zaatakowanemu krajowi, albo nie. Ale w drugim przypadku jest to wyraźny sygnał dla pozostałych krajów, którym USA gwarantuje bezpieczeństwo: Japonii, Izraela, Korei Południowej - że tyle warte są amerykańskie gwarancje. Co ma do tego wspomnienie Zimnej Wojny? Bo się jakiemuś redaktorowi "skojarzyło"?
Pilot Czwartek, 31 Sierpnia 2017, 21:29
À dlaczego Javelin? Nie lepiej starsze TOW?
Polak Czwartek, 31 Sierpnia 2017, 21:19
Ci, którzy wrzeszczeli, że Trump jest poplecznikiem Putina teraz krytykują go za antyputinowską politykę.
Drzewica Czwartek, 31 Sierpnia 2017, 19:03
Przedstawiony punkt widzenia godny jest raczej postaci pokroju prezydenta Obamy, a nie dumnego Amerykanina. To właśnie USA gwarantowały granice Ukrainie jako warunek rezygnacji jej z broni atomowej, a teraz granice te zostały naruszone! Poza tym omawiana broń przeciwpancerna nie spowoduje przewagi Ukrainy nad Rosją, ona tylko częściowo wyrówna szanse przeżycia ukraińskim żołnierzom broniącym Mariupola.
NN Piątek, 01 Września 2017, 7:25
USA gwarantowały, że nie zaatakują Ukrainy. Memorandum budapesztańskie jest raczej paktem o nieagresji niż gwarancjami bezpieczeństwa.
ehhhh Piątek, 01 Września 2017, 9:44
poza tym broń atomowa nigdy nie była ukraińska tak ja ta w niemczech nie jest niemiecka
Geoffrey Piątek, 01 Września 2017, 13:35
Nieprawda, porozumienie o podziale Armii Sowieckiej dawało pełną jurysdykcję Ukrainie nad wszystkimi jednostkami wojskowymi i całą bronią znajdującą się na terytorium Ukrainy ( wyjątkiem była Flota Czarnomorska, podzielona osobnym porozumieniem).
PL Poniedziałek, 04 Września 2017, 4:49
Z perspektywy czasu bardzo dobrze się stało, że przy Naszej granicy nie ma kolejnego "niestabilnego emocjonalnie", podzielonego i zarazem skorumpowanego posiadacza broni nuklearnej. Inna sprawa, że od tamtego czasu nie wiadomo co gdzie i do kogo by zawędrowało... i nie ma się co silić i mędrkować, że UA taka fajna, wspaniała, odpowiedzialna bo wszyscy wiemy jak było.
Po za tym osobiście to w nosie mam co kto komu tam obiecał bo historia już nie raz pokazała, że wszelkie umowy, porozumienia i sojusze są tyle warte co papier na jakim je zapisano... tym bardziej, że Nas się to nie tyczyło, a same rozmowy toczyły się między wielkimi tego świata odpowiedzialnymi m.in za sytuację w Naszym kraju.
Geoffrey Poniedziałek, 04 Września 2017, 11:05
@PL, właśnie o to chodzi, na ile "niestabilna emocjonalnie" byłaby Ukraina, gdyby miała broń jądrową. Na ile ta "niestabilność" jest wygenerowana przez rosyjskie służby specjalne. Rosyjskie zielone ludziki nie byłyby takie odważne z przechodzeniem ukraińskiej granicy, jeśli wiedziałyby, że mogą oberwać taktycznym ładunkiem jądrowym. "Wielki brat" trzymany w szachu okazuje się nie taki wielki.
NN Poniedziałek, 04 Września 2017, 18:48
Pamiętam, że na początku sprawy z Krymem i Donbasem czytałem, co sami Ukraińcy o broni jądrowej pisali. Z tego co pamiętam, pozbyli się jej m.in. dlatego, że wkomponowane jej w ukraińską armię byłoby niemożliwe/skrajnie trudne i istniałaby potrzeba de facto wynajmowania obsługi z Rosji, przynajmniej przez pewien czas. Zatem oddali ją, żeby tak naprawdę uniknąć infiltracji przez Rosję - niestety, nie uchronili się przed tym całkowicie.
Geoffrey Poniedziałek, 04 Września 2017, 23:25
Na początku, po ogłoszeniu niepodległości, na Ukrainie panował swego rodzaju naiwny pacyfizm: jeśli my chcemy pokoju, to na pewno reszta świata - a szczególnie Rosjanie - także. Jelcyn równy gość, rozwiązał ZSRR i teraz będzie pokój i zrozumienie. Redukowano liczbę żołnierzy, likwidowano sprzęt w słusznym przekonaniu, że są ważniejsza sprawy niż armia. Tylko trudno było znaleźć dolną, bezpieczną granicę tej redukcji. Oddano bombowce Tu 160 - moim zdaniem słusznie, bo to cholernie skomplikowany sprzęt. Zdemontowano silosy rakiet balistycznych - też słusznie, Amerykanie odetchnęli. Ale oddanie Rosji taktycznej broni jądrowej było według mnie błędem. Oczywiście z dzisiejszej perspektywy, bo w 1994 roku nawet USA dokonywały redukcji armii, a pewien Japończyk pokusił się nawet o tezę o "końcu historii". Nie wydaje się, żeby utrzymanie broni taktycznej było "niemożliwe", ani "skrajnie trudne" dla kraju, który jeszcze przez 20 lat budował rakiety balistyczne dla Rosji. Było to po prostu "drogie". Ale teraz znacznie drożej dla Ukrainy jest nie mieć tej broni.
PL Poniedziałek, 04 Września 2017, 13:44
Panie 'ambasadorze' Geoffrey Pyatt, to co wygenerowała FR to jedno, to co sama generuje ta post sowiecka republika czyli UA to drugie. Oczywiście z perspektywy czasu (tak powtórnie) zapewne tzw. zielone ludziki były mniej odważne, a może i nie, ale też nie wiemy gdzie i jak by UA zawędrowała, skoro przesiąknięta jest i była agenturą FR, mając do tego broń atomową... myśleć nawet nie chcę.
Geoffrey Wtorek, 05 Września 2017, 7:26
@PL - niestety, to nie ten Geoffrey :) Co do generowanej przez Ukrainę "niestabilności", to jeszcze długo będą ją badać historycy. Sowiecki system mocno zdegenerował ukraińskie społeczeństwo, Wielkim Głodem zniszczył klasę bogatego, przedsiębiorczego chłopstwa ("kułaków"), którzy byli siłą napędową narodu, razem z Cerkwią zniszczono religijno-etyczne fundamenty społeczeństwa, zastępując je komunistyczno kagiebistycznym cynizmem i pochwałą złodziejstwa. To jest stała i silna przyczyna niestabilności generowanej przez Ukrainę, ale jej źródłem tak czy inaczej jest działanie Rosji.
Drzewica Czwartek, 31 Sierpnia 2017, 19:01
Przedstawiony punkt widzenia godny jest raczej postaci pokroju prezydenta Obamy, a nie dumnego Amerykanina. To właśnie USA gwarantowały granice Ukrainie jako warunek rezygnacji jej z broni atomowej, a teraz granice te zostały naruszone! Poza tym omawiana broń przeciwpancerna nie spowoduje przewagi Ukrainy nad Rosją, ona tylko częściowo wyrówna szanse przeżycia ukraińskim żołnierzom broniącym Mariupola.
Courre de Moll Piątek, 01 Września 2017, 10:11
Administracla Trumpa po tygodniu działania poleciła podwładnym z Departamencie Stanu opracowanie złagodzenia sankcji wobec Rosji. Ludzie poprzedniej ekipy (tak, tak, Obamy) jednak sabotowali te polecenia aż do czasu, gdy Trump zaczął mieć coraz poważniejsze problemy z Kongresem - od tego czasu to Kongres nadaje ton antyrosyjskiej polityce USA, a Trump jest zmuszony ją "popierać" i udawadniać swą antyrosyjskość, robiąc przy tym dobrą minę - bo co mu zostało. Śledztwa się przecież toczą. Bardzo niewygodne śledztwa, które mogą się zakończyć dowolnie.
Pref Czwartek, 31 Sierpnia 2017, 18:44
Świetny tekst Kofmana, nomen omen - odkrywczy. Jeśli weźmie się pod uwagę, kto to mówi, stanie się jasne, że Waszyngton powinien jak najszybciej sprzedać/ wysłać Ukrainie jak najwięcej Javelinów i wszelkiej innej "broni śmiercionośnej". Widać, że Moskwa odpala już ważne cyngle. No i jasne jest, że mocnym pudłem rezonansowym staje się NYT. Świetnie. Jak rzekłem - tekst odkrywczy. :)
Geoffrey Piątek, 01 Września 2017, 7:49
Odkrywczy, w sensie, że odkrywają się amerykańskie wtyki Putina :) To NYT w 1933 roku najgłośniej krzyczał, że stalinowski Wielki Głód na Ukrainie to wymysł niedobrych kapitalistów, a w Ojczyźnie Rewolucji panuje miłość i dostatek.
Wojtek Czwartek, 31 Sierpnia 2017, 18:03
Zdaje się, że Amerykanie zobowiązali się do czegoś w ramach wycofania z Ukrainy broni atomowej.
Davien Piątek, 01 Września 2017, 11:15
Zobowiazali się że nie naruszą granic Ukrainy ani jej terytorium, podobnie jak Rosja. Więc kto się nie wywiązał i złąmał memorandum?
seba Piątek, 01 Września 2017, 8:40
Zdaje się że Rosja też.
Peperon Piątek, 01 Września 2017, 6:35
Rosjanie też, ale jakoś im to nie przeszkadza.
Smiechow Czwartek, 31 Sierpnia 2017, 17:57
Amerykanie już dawno dozbroiliby Ukraińców ,ale dobrze wiedzą ,ze w odwecie Rosjanie dozbroją talibów w ręczne wyrzutnie rakiet, jak to kiedyś robili Amerykanie..i wtedy szybko skończą się bezkarne loty ich helikopterów.A gdy zabawa rozpocznie się na całego najbardziej ucierpi 'strefa zgniotu"..,czyli.. ..tego chcecie ?
Geoffrey Piątek, 01 Września 2017, 7:54
Świetne jest to rosyjskie rozumienie "symetrii". Jeśli amierikańcy coś zrobią, to my odpowiemy tym samym. Czyli jeśli Amerykanie będą dozbrajać ukraińskich obrońców, to rosyjscy terroryści będą dozbrajać światowych terrorystów. A co, nie wolno? Nie jesteśmy gorsi niż Amierika. A że takim działaniem coraz bardziej stawiają się w jednym szeregu z Talibami, to już nie widzą.
AWU Czwartek, 31 Sierpnia 2017, 16:16
Pan Kofman nigdy nie służył w wojsku aczkolwiek jak każdy amerykański student miał szansę wstąpić do ROTC. Licencjat uzyskał na 39-tym najlepszym uniwersytecie Ameryki (Northeastern) a M.A. na 20-tym najlepszym (Georgetown). Fakt iż jego teorie opublikował NYT równie dobrze może sprowokować Trumpa do zatwierdzenia pomocy dla Ukrainy.
Nomen-omen Piątek, 01 Września 2017, 9:19
Co chciałeś wykazać, mówiąc o miejscu uniwersytetu? Że taki słaby, to manipulujesz. Bycie na 39 czy 20 miejscu wśród ponad 4 tys. uniwersytetów i college'ów w USA to nie jest powód do wstydu.
ito Czwartek, 31 Sierpnia 2017, 22:25
W normalnej wojnie PPKi służą do różnych rzeczy- np. rozwalania gniazd oporu. Albo tępienia snajperów. W związku z powyższym ich pojawienie się mogło by zmienić gwałtownie sytuację- tym bardziej, że różne rzeczy można kijowskim władzom zarzucić, ale nie ma wśród nic przestrzegania porozumień mińskich. Wtedy prawdopodobnie rosyjskie podmioty prywatne, absolutnie nie rosyjskie państwo, poczują się zobligowane, żeby tę nierówność wyrównać. Czyli zmieni się tyle, że będzie gorzej. A generalnie- głupio by było, gdyby się nagle okazało, ze NASI żołnierze stanęli naprzeciw amerykańskiej broni, bo Poroszence coś się odwidziało. Mało prawdopodobne? Czyżby? wobec całego zespołu przemądrych posunięć, które prezentuje? Tak naprawdę powinni dostać dzidy- wtedy myśleliby, jak sprawę zakończyć, a nie jak pokazać, że to oni rządzą.
Geoffrey Piątek, 01 Września 2017, 8:03
@ito "Sprawę zakończyć" - to znaczy zgodzić się na legalizację zagarniętych przez Rosjan terytoriów i zaakceptować rewizję granic? Naprawdę ktoś to serio rozważa? Przecież jedyna zmiana będzie taka, że wojna przeniesie się do Odessy i Charkowa. Dlaczego Rosjanie mieliby przestać atakować Ukrainę ( i kogokolwiek innego ze swojej listy), jeśli ta metoda się sprawdza? Przecież już to przerabialiśmy. Czy Rosjanie "zadowolili się" zajęciem Krymu? Jedyny sposób na zatrzymanie Rosjan, to doprowadzenie do sytuacji, w której koszty ich agresji przekroczą zyski ( w tym zyski w polityce wewnętrznej, czyli "bonus zdobywcy" w społecznym postrzeganiu Putina). A do tego Javeliny doskonale się nadają.
to Piątek, 01 Września 2017, 10:53
Pokaż mi JEDNO realne działanie Kijowa, które ma spowodować powrót Krymu do Ukrainy. Tylko krzyczą, że im się krzywda dzieje i odpychają Krym od siebie jak mogą. To samo z Donbasem- Jedyne co potrafią to strzelać, bo wojować to już słabo. Od prawe trzech lat nie wykonali ANI JEDNEGO ruchu w kierunku powrotu Donbasu w grancie Ukrainy- za to cały czas starają się ten region izolować.
Geoffrey Piątek, 01 Września 2017, 13:12
Jedno realne działanie? Od trzech lat bronią się przed drugą potęgą militarna świata - to według Ciebie mało? Niby co mają zrobić? uderzyć na Krym i dać pretekst Rosji do pełnoskalowej wojny? Trzymają się, pomału reformują gospodarkę, od zera budują armię. Jeśli Krym jest zajęty przez rosyjska armię, to chyba logiczne jest, że się od niego izolują. Mają wpuścić rosyjska armię do siebie? Według mnie postawa Ukrainy jest wzorowa - maksymalny opór i zero prowokacji do dalszej agresji.
ito Wtorek, 05 Września 2017, 2:10
Otóż błąd; od trzech lat OPOWIADAJĄ, że bronią się przed Rosją- a ich opowieści są cieniutkie i totalnie niczym nie poparte. Realnie to z niczego stworzyli sobie konflikt, na siłę przekształcili go w wojnę domową i za wszelką cenę chcą go umiędzynarodowić, a że zachodnie społeczeństwa słabo znoszą satrapów nie mogą walczyć z własnymi obywatelami tylko muszą z "imperium zła"- więc opowiadają głupoty,a zachodnie rządy je łykają- nie po to zorganizowały zamach stanu na Ukrainie żeby teraz pozwolić zaprzepaścić jego efekty nieudolnemu i chciwemu Poroszence- tak jak to z pierwszym majdanem zrobiła z głupoty i chciwości Tymoszenko. Po drodze doprowadzili do tego, że kraj znalazł się w kryzysie gospodarczym, społecznym i politycznym, a sam są kompletnie niewiarygodni- to w skrócie dokonania wspieranego wszelkimi siłami przez zachód rządu kijowskiego, Ne walczą z Rosją nigdy ne walczyli- walczą z ludźmi, którzy zaczęli od protestów czysto finansowych (chcieli się wyzwolić od ukraińskiej wersji naszego janosikowego), a którym tak długo Kijów wmawiał, że są "prorosyjskimi separatystami", że w końcu w to uwierzyli. I którym Kijów zapewnił zaplecze społeczne odrzucając od siebie własnych obywateli. A o Krymie w ogóle nie ma rozmowy- Krym jest etnicznie rosyjski, a po zerwaniu więzi infrastrukturalnych z Ukrainą (przez rząd kijowski, nie przez mieszkańców półwyspu) znalazł się od Ukrainy bardzo daleko- teraz można próbować już tylko go podbić- i okupować.
Geoffrey Wtorek, 05 Września 2017, 8:46
@ito
Muszę przyznać, że mnie zaskoczyłeś. Ukraińcy „udają”, że walczą z rosyjskim agresorem? Sugerujesz, że 10 tysięcy zabitych i pochowanych to ściema? Że 25 tysięcy rannych w ukraińskich szpitalach, to mistyfikacja? Że półtora miliona uchodźców z Donbasu, którzy pojawili się w Kijowie, Lwowie i innych miastach, powodując kryzys humanitarny i całkowicie nowe problemy w tych miastach – to fikcja? Że wdowy i sieroty to aktorzy udający rozpacz? Że setki rannych żołnierzy przyjeżdżających na leczenie w Polsce zacięło się przy goleniu? Trudno dyskutować z gościem, który „nie widzi” największego konfliktu zbrojnego w Europie od 1945 roku, w którym agresor aktywnie wykorzystuje 700 czołgów. Co musi się stać, żebyś „zobaczył” tę wojnę? Czy rosyjskie czołgi muszą wjechać Ci na podwórko? Wymyślasz jakieś odjechane historie o „ekonomicznym” podłożu konfliktu, o „chciwym satrapie”. Po co? Nawet Putin nie kryje się z agresją, pompując propagandę o „uciśnionych” rosyjskojęzycznych traktorzystach i górnikach, którym bratnia Rosja przyszła z pomocą, a Ty chcesz przebić samego Putina? A może to nowa linia Moskwy, ze Ukraińcy napadli się „sami”? Albo że nie ma żadnej wojny? Przecież to jak gadanie o płaskiej Ziemi - tracisz jakąkolwiek wiarygodność. A może nie o dyskusję chodzi, a o kolejną propagandową wrzutkę?
NN Piątek, 01 Września 2017, 7:33
>"głupio by było, gdyby się nagle okazało, ze NASI żołnierze stanęli naprzeciw amerykańskiej broni, bo Poroszence coś się odwidziało. Mało prawdopodobne? Czyżby? wobec całego zespołu przemądrych posunięć, które prezentuje?"
Absurdalnie biedna, niestabilna, przeżarta korupcją i podzielona politycznie (Partia z największym poparciem ma tam 10% głosów. To tak, jakby u nas wszystkie partie w parlamencie miały poparcie na poziomie PSL.) Ukraina ma zaatakować kraj NATO? Niezła ma Pan fantazję, przyznaję, ale z rzeczywistością ma to niewiele wspólnego.
to proste Czwartek, 31 Sierpnia 2017, 16:04
Według porozumień mińskich w bezpośredniej strefie przyfrontowej nie powinno być żadnych czołgów, więc jak któryś byłby zniszczony przez Javelin, to było by to wynikiem naruszenia tych ustaleń...
miskie Piątek, 01 Września 2017, 10:25
Trzeba zdefiniować czym jest czołg. Rosjanie mają doświadczenie w relatywizacji pojęć. Może na przykład będą to pojazdy z tubami propagandowymi na armatach, a więc absolutnie nie czołgi, tylko elementy afirmacyjne, albo coś w ten deseń
dimitris Czwartek, 31 Sierpnia 2017, 15:52
Zdaje się, że porozumienia Mińskie wykluczają obecność czołgów w pewnej odległości od linii frontu, czyż nie tak ?
Więc w czym problem ? Skoro ma ich tam nie być, to Javeliny, o zasięgu jedynie do 5 km, będą w stanie tylko skłaniać do realizacji tego porozumienia. Będą pierwszym rzeczywistym środkiem wcielającym je w życie, czyż nie tak ?

A czy może Rosjanie nie mają po swej stronie podobnej broni p/panc ? Może nawet lepszej ?
Geoffrey Piątek, 01 Września 2017, 8:27
Dokładnie. W ogóle mówienie, że dozbrajanie ukraińskiego wojska to krok antyrosyjski, jest bzdurą. Przecież Putin konsekwentnie twierdzi, że w Donbasie nie ma rosyjskiej armii. Trzeba pętlę kłamstw Putina owinąć wokół jego własnej szyi.
Vvv Czwartek, 31 Sierpnia 2017, 19:24
Rosjanie wykorzystywali kornety oraz t-90a, t-72b3