Wyścig o dolinę Eufratu [ANALIZA]

OPUBLIKOWANO: Sobota, 19 Sierpnia 2017, 10:42
Witold Repetowicz

Od kilku tygodni trwa wyścig między syryjską armią rządową (SAA) i Syryjskimi Siłami Demokratycznymi (SDF) o to kto pierwszy dojdzie do Dajr az-Zaur i zajmie to miasto oraz całą dolinę Eufratu. Stawką jest kontrola tamtejszych złóż oraz szlaku Bagdad – Damaszek/Aleppo.

Leżące w dolinie Eufratu Dajr az-Zaur to największe miasto wschodniej Syrii, znajduje się tam lotnisko, baza wojskowa, a do miasta prowadzi, obecnie nieczynna, linia kolejowa, łączącą je z Aleppo i Al-Kamiszli. Przez miasto przechodzi też jeden z trzech szlaków łączących Bagdad z Aleppo i Damaszkiem (via Palmyra). Ponieważ dwa pozostałe szlaki są w tej chwili zablokowane przez siły niechętne Iranowi, więc wyścig o zajęcie Dajr az-Zaur ma kluczowe znaczenie dla otwarcia lub blokady szlaku lądowego Teheran – Bejrut.

Północny szlak, prowadzący z Mosulu przez Al-Kamiszli do Aleppo, jest niemal całkowicie pod kontrolą Kurdów z SDF, którzy będąc sojusznikami USA opowiedzieli się również po stronie Saudów w saudyjsko-irańskiej rywalizacji. Południowy szlak, co prawda, jest w większości pod kontrolą irackich i syryjskich sił rządowych, ale kilkudziesięciokilometrowy odcinek do granicznego Tanf jest pod kontrolą rebeliantów z Brygad Męczennika Ahmeda Abdo, a wspierający ich Amerykanie dali do zrozumienia, że nie dopuszczą do jego zajęcia przez SAA, bombardując oddziały tego ugrupowania, które próbowały się zbliżyć do Tanf. Poza tym po stronie irackiej prowadzi on przez pustynną część prowincji Anbar, gdzie siły wrogie Iranowi mogłyby łatwo sfinansować aktywność partyzancką w oparciu o sunnickie plemiona.

Mapa: Defence24.pl

Utworzeniem szlaku lądowego łączącego Teheran z Damaszkiem, Aleppo, Latakią i Bejrutem zainteresowane są, oczywiście, kluczowe podmioty szyickiego półksiężyca tj. Iran, Assad i Hezbollah. Zdeterminowani, aby temu przeszkodzić są natomiast Saudowie, Izrael, a także obecna administracja USA. Znacznie bardziej złożone jest stanowisko Rosji i to ona może zadecydować o przyszłości Dajr az-Zaur. Z jednej strony Rosja jest kluczowym sojusznikiem Assada i to jej interwencja we wrześniu 2015 r. uchroniła go przed katastrofą. Z drugiej jednak strony Rosja wcale nie jest zainteresowana tym, by Assad odzyskał kontrolę nad całą Syrią. Stałby się wówczas zbyt samodzielny i mógłby stawiać Rosjanom warunki w związku z ich obecnością w Tartus - tym bardziej, że Iran jest zdecydowanie bardziej naturalnym sojusznikiem Damaszku. Zacieśnienie relacji Syria-Iran poprzez stworzenie połączenia lądowego umożliwiającego łatwe przerzucanie sił irańskiego Pasdaranu do Syrii nie jest więc w interesie Moskwy. Nie jest też w jej interesie stworzenie nowego szlaku tranzytu gazu i ropy z Iranu, Iraku i Syrii do Europy przez syryjskie porty.

W dodatku tak się składa, że w dolinie Eufratu na południowy-wschód od Dajr az-Zaur są największe syryjskie złoża ropy i gazu. Tereny te od ponad trzech lat znajdują się pod kontrolą tzw. Państwa Islamskiego (IS). Samo miasto Dajr az-Zaur nie zostało całkowicie zdobyte przez IS. Znajdujące się tam lotnisko, baza wojskowa i kilka centralnych dzielnic są od ponad trzech lat oblegane i atakowane przez IS. W styczniu 2017 r. wydawało się już, że upadek SAA w tym mieście jest bliski, gdy IS zdołało podzielić assadowską enklawę na dwie części: lotnisko i pozostałą część (dzielnice mieszkalne oraz bazę). W walkach zginęło wtedy 127 żołnierzy SAA i 105 cywilów, ale siły rządowe utrzymały się.

Czytaj też: Wkrótce kolejny etap ofensywy przeciwko Daesh. Dirar: "Jesteśmy otwarci na współpracę z Frontem Południowym [WYWIAD Z SYRII]"

Dajr az-Zaur nie jest jedynym miastem w dolinie Efratu kontrolowanym przez IS i tereny te stanowią obecnie serce „kalifatu”. Ciągną się one od miasta Madan na granicy prowincji Ar-Rakka i Dajr az-Zaur przez graniczne (Irak/Syria) miasta Abu Kamal i Al Kaim, do miasta Ana w zachodniej części irackiej prowincji Anbar. W czerwcu 2016 r. wspierani przez USA syryjscy rebelianci z Nowej Armii Syryjskiej (z którą Brygady Męczennika Ahmeda Abdo są związane) próbowali zdobyć Abu Kamal, ale skończyło się to ich spektakularną klęską. Z kolei w mieście Al-Majadin, znajdującym się w połowie drogi między Abu Kamal a Dajr az-Zaur, znajduje się obecnie kierownictwo tzw. Państwa Islamskiego. Jeśli Baghdadi żyje, to również i on tam przebywa.

Podjęcie przez Assada ofensywy w kierunku Dajr az-Zaur umożliwiły dwie rzeczy: po pierwsze zdobycie Aleppo w grudniu 2016 r., po drugie deeskalacja działań zbrojnych w zachodniej Syrii, uzgodniona w czasie rosyjsko-turecko-irańskich negocjacji w Astanie. Ofensywa jest prowadzona z dwóch kierunków – południowego oraz północnego. Na południu przełomem było ostateczne odbicie Palmyry przez SAA w marcu 2017 r. Stamtąd ruszyła dalsza ofensywa wzdłuż drogi Palmyra-Dajr az-Zaur do miasta As-Suchna, a także w kierunku granicy irackiej. Celem tego drugiego elementu ofensywy było zablokowanie możliwości dojścia rebeliantów z Tanf do al-Bukamal i ewentualnego ich połączenia się z SDF. Pokonanie 70 km do As-Suchna zajęło SAA pięć miesięcy, a zdobycie tego 15-tys. miasteczka kolejne pół miesiąca. Faktem jest oczywiście, że w międzyczasie SAA zajęło też znaczne tereny we wschodniej i południowej części prowincji Homs, ale IS wciąż kontroluje znaczny, górzysty obszar na pograniczu prowincji Homs i Hama z bazą w miasteczku Akerbat. Wprawdzie 17 sierpnia SAA rozpoczęła nową ofensywę w tym właśnie rejonie, której początek był zaskakująco korzystny dla sił rządowych, jednak najbliższe dni pokażą czy uda im się utrzymać tempo i opanować cały ten teren, czy tez pozostawi niektóre tereny okrążone.

Niewątpliwie dużym postępem SAA będzie jednak już samo połączenie front południowego z północnym. Na północy ofensywa została wyprowadzona w styczniu br. po zdobyciu wschodniego Aleppo. W końcu marca SAA zajęło 40-tys. miasto Dajr Hafir, a na początku czerwca 15-tys. miasto Maskanah, oba we wschodniej części prowincji Aleppo. To umożliwiło SAA kontynuowanie marszu na wschód, wkroczenie do prowincji Ar-Rakka i następnie dojście do Eufratu za Rakką (w dół rzeki, na prawym brzegu). By osiągnąć ten cel SAA musiała obejść od południa pozycje SDF w rejonie Tabki. W pobliżu tego miasta znajduje się jedna z najważniejszych baz syryjskich, którą kontrolują obecnie USA, co zupełnie nie podoba się Damaszkowi. Dlatego też nie obeszło się w tym miejscu bez starć (na dość ograniczoną skalę) między SAA i SDF z udziałem amerykańskiego lotnictwa.

Choć terytorialnie zdobycze SAA (frontu północnego) mogą imponować, to od zajęcia Maskanah siły te nie zdobywały żadnego znaczącego miasta. Już 21 lipca SAA znalazła się sześć km od miasta Maadan i praktycznie utknęła nie tylko nie będąc zdolną zdobyć tego miasta, ale również będąc celem skutecznych kontruderzeń IS. Problemem SAA był fakt, iż jej front był niezwykle rozciągnięty. Spowodowało to że SAA postanowiła przynajmniej trochę go skrócić łącząc front północny z południowym, po zdobyciu As-Suchny. Do osiągnięcia tego celu brakuje jeszcze 30 km i będzie to poważny sukces SAA, ale bynajmniej nie będzie to oznaczało, że dalszy marsz do Dajr az-Zaur będzie łatwy. Jeśli bowiem SAA całkowicie nie oczyści z IS terenów na swoich tyłach, będzie narażona na ataki z tyłu, co może doprowadzić do załamania całej ofensywy.

Czytaj też: Syria-Irak-Iran - konflikt tranzytowy. W tle amerykańska broń dla Kurdów [ANALIZA]

SAA znajduje się obecnie w odległości zaledwie 40 km od Dajr az-Zaur, ale nawet jeśli uda jej się dojść do tego miasta po połączeniu frontu północnego i południowego, to wyparcie IS z tego miasta nie będzie łatwe. Niedawno jeden z proassadowskich portali rosyjskojęzycznych opublikował analizę, w której stwierdzono, że siła SAA nie pozwoli jej na zajęcie Dajr az-Zaur. Walki z IS, które jest w tym mieście bardzo mocne, będą bowiem bardzo krwawe co negatywnie wpłynie na jej morale. Niezbędna będzie więc pomoc Rosjan i to nie tylko w postaci nalotów, ale być może i wsparcia lądowego. Tymczasem Rosjanie mogą się wcale nie śpieszyć z taką bratnią pomocą, zwłaszcza, że ostatnie sukcesy Assada wzmocniły jego pewność siebie i zaczęły się tarcia między nim i Iranem z jednej strony i Rosją z drugiej. Ponadto z punktu widzenia Rosjan korzystniejsze może być jeśli wcześniej dojdzie tu SDF.

SDF póki co nie zaczęło ofensywy na Dajr az-Zaur, ale od ponad pół roku znajduje się w odległości ok. 30 km od tego miasta (na lewym, czyli przeciwnym niż SAA, brzegu Eufratu) i nie ukrywa, że chce zdobyć to miasto, a następnie całą dolinę Eufratu aż do Abu Kamal. Już w grudniu 2016 r. powołana została Rada Wojskowa Dajr az-Zaur przy SDF. Jednak na początku lipca SDF rozpoczął bitwę o Rakkę i póki miasto to nie jest zdobyte. to nie ma mowy o żadnej innej ofensywie. SDF nie ruszy więc na Dajr az-Zaur wcześniej niż w październiku. Nawet jeśli SAA będzie tam wcześniej to wątpliwe. by zdołała ona opanować do tego czasu całe miasto. Ponadto nawet zdobycie przez SAA prawobrzeżnego Dajr az-Zaur (a znajduje się tam zdecydowana większość miasta) nie przeszkodzi SDF w kontynuowaniu rywalizacji o resztę doliny Eufratu aż po Abu Kamal. Z całą pewnością może w jej trakcie dojść do starć SAA i SDF, niemniej problem może być jeszcze poważniejszy zważywszy na obecność lotnictwa Rosji i USA.

Trudno powiedzieć jak zachowają się Rosjanie. Możliwe, że będą chcieli wykorzystać tę sytuację do wywierania nacisków na USA. Warto jednak pamiętać, że Rosjanie robią dużo, by Assad nie czuł się zbyt pewnie. Mogą też grać wsparciem dla Assada w swych układach z Izraelem czy Saudami.

Witold Repetowicz

Witold Repetowicz
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

33 komentarze

obserwator Czwartek, 07 Września 2017, 14:44
Szybkość z jaką wyzwalana jest Syria spod panowania ISIS najwyraźniej odebrała mowę wszystkim komentatorom, również na zachodzie. W Niemczech trwa kampania wyborcza i Lindner, szef FDP przymierzający się do koalicji z Merkel, już mówi o odsyłaniu Syryjczyków po zakończeniu się ich okresu ochronnego w DE (3 lata). Czyli w 2018 mieliby zostać odsyłani. Ameryka ma tak słabą prasę w Europie że nikt oczywiście nie będzie robił problemów z udzieleniem pełnego poparcia dla reżimu Assada, jeśli ten w jakiś tam sposób dopuści opozycję do władzy. Kwestia podziału Syrii czy też przyszłego ustroju oczywiście pozostaje ale niezaprzeczalny jest fakt, że 80% terenu Syrii to obecnie bezpieczny teren. Można odsyłać ludzi.
Syl Czwartek, 07 Września 2017, 11:06
Panie Witoldzie czekam na nastepna analize...na defency....bo bardzo wazne rzeczy sie dzieja na tej wojnie...pozostal tylko maly kociol isis w Hams...oraz miasto zostalo odblokowane...interesuje mnie to ze Deir er Zoir..czesc tegi miasta jest po 2 stronie rzeki...wiec aby zdobyc SAA musze zajac tereny..na ktore kurduwie sa zainteresowani
tatjan Wtorek, 05 Września 2017, 17:38
Byłaby to rzeczywiście bardzo dobra i wyczerpująca analiza wskazująca na pełen profesjonalizm i zaangażowanie autora opracowania gdyby nie to, że zdezaktualizowała się po 17 dniach wraz z odblokowaniem Dajr az-Zaur przez wojska syryjskie i wspierającą je koalicję. Gratulujemy zwycięzcom a autora prosimy o więcej realizmu a mniej życzeniowości w jego nowych analizach sytuacji w tym konflikcie.
Syl Poniedziałek, 04 Września 2017, 14:10
Deir ez zoir za 2 dni zostanie okrazenie zlikwidowane..a pozniej tylko wyzwolic miasto...mysle ze zajmnie im to mies...tym bardziej ze widac ze zdobywanie miast coraz lepiej im idzie
yaro Środa, 23 Sierpnia 2017, 1:12
"Kocioł" nr 2 zamknął się wokół armii Pastwa Islamskiego

Nacierające z północy oddziały "Tiger Force" generałą Sukheil al Hasana połączyły się z nacierającymi na północ od oazy Sukhna siłami V Ochotniczego Korpusu Uderzeniowego (sformowanego przez Rosjan) wspieranych przez doradców rosyjskich, a oddziały Hezbollachu i Irańczycy przesunęli front o 30 km w kierunku Deir ez Zor
Próbujące się przebijać z pierwszego "kotła" oddziały terrorystów są unicestwiane przez naloty rosyjskiego lotnictwa operującego z bazy w Chmejmim. Rosyjskie satelity, lotnictwo rozpoznawcze oraz bezpilotowce stale (noc i dzień) kontrolują sytuację.
---------------------------
Możemy tylko Syryjskiej armii rządowej pogratulować konsekwencji w wyzwalaniu swojego kraju!.Do Deir ez Zor zostało 20 km.
yaro Środa, 23 Sierpnia 2017, 6:49
Poprawka od strony As'Suchna jest 84 km do Dair Az Zaur a od strony Ma'Adan 54 km.
soldat Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 7:24
Pierwsze słyszę żeby w kraju islamskim panowała demokracja. Syryjskie Siły Demokratyczne to tylko parawan dla krajów zachodnich które nie wiedzą kogo poprzeć, no bo jak tu nie popierać demokracji. Już po mapce widać jaką pułapką byłaby interwencja w tak rozwarstwionym państwie.
Nojatotamnwm Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 0:46
Prawdopodobnie dziś fronty się połączą. Aktualnie są 5 km od siebie.
Gorch Poniedziałek, 21 Sierpnia 2017, 13:50
Rosja zapewne juz dawno podpisala stosowne unowy co do portu w Tartusie i lotniska w Latakii. Cala wojna jest na kredyt i Putin na niej zarobi krocie. To jest czysty deal. Mysle ze Putinowi powinno zalezec na sojuszu z Iranem zeby miec leverage na Turcje i caly region. Mysle ze scislejszy sojusz Assada z Iranem nie jest dla Putina przeszkoda a dodatkowa gwarancja stabilnosci calego ukladu. Zwiekszenie sily ekonomicznej Iranu i Syrii tonwiecej sprzedanej im broni...
MS Poniedziałek, 21 Sierpnia 2017, 12:03
Panie Witku jak zwykle ciekawy artykuł, jednak w analizie zabrakło mi kwestii Irackiej. Bo sukcesy armii Syryjskiej w walce z ISIS zależą bardzo od sytuacji na forcie ISIS w Iraku. Od zdobycia Mosulu nie wiele się tam działo, może jak Irak już przetrawi to zwycięstwo to ruszą w kierunku granicy i zlikwidują dwie enklawy ISIS na północ i południe od Mosulu.
matyr Niedziela, 20 Sierpnia 2017, 20:10
Przejęcie kontroli nad doliną Eufratu to koniec dla Iraku ze względu na zapory wodne na Eufracie będące pod kontrolą ISIS. Woda i kontrola nad nią jest w tym wypadku ważniejsza od ropy.
pozdrawiam
mt
Gorch Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 9:32
W sensie ze jak Assad opanuje zapory to koniec dla Iraku? WTF?
efe Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 12:32
W sensie, że można je wysadzić i połowa Iraku spłynie.
Witold Repetowicz Niedziela, 20 Sierpnia 2017, 13:55
Odnosząc sie do niektórych komentarzy:
1. Front północny i południowy NIE zostały jeszcze połączone. Może nastąpi to w ciągu najbliższych dni a może tygodni ale w tej chwili został przedzielony teren Hama/Homs a nie nastąpiło połączenie frontów na wysokości Suchny. To jest różnica.
2. Teren Hama/Homs nie jest pustynny tylko górzysty. I póki co nie został całkowicie oczyszczony z IS.
3. Z pozycji pod Maadan do Dajr az-Zaur po drodze są dwa miasta Maadan i at-Tibni a SAA pokazała że ma problem ze zdobywaniem miast.. Oczywiście mogą je ominąć ale to jest ryzykowne.
Dan Poniedziałek, 21 Sierpnia 2017, 9:19
1. Brak połączenia obu frontów pod Suknah nie wynika z braku możliwości, ale ze standardowej taktyki armii syryjskiej, pozostawiania okrążonym drogi ucieczki z kotła
Taki sam manewr zastosowali Syryjczycy na terenach rolniczych na zachód od lotniska Kwers, potem z miastem Deir Hafer, później z równinami Maskanah, potem z kotłem na wschód od Khanasser i wielokrotnie we wschodniej Ghouta. Chcą zmusić ISIS do wycofania się ze środkowej Syrii i chyba im się to udaje.

2.Pogranicze Homs i Hama pustynnieje wraz z podążaniem na wschód. Większe skupiska ludzi są tylko w wąskim pasie w zachodniej części w okolicach miasteczka Uqayiribat. Reszta to pustkowia. Problemem dla SAA jest więc głównie zachodni kraniec tego pogranicza, gdzie zamieszkują plemiona, które złożyły przysięgę ISIS.
Zdaje się, że taktyką Syryjczyków jest zorganizowanie kotła i zobaczenie czy ISIS się wycofa. Jeżeli tak, to w szybkim tempie przejmą całą środkową Syrię. Jeżeli nie, to okrążą ISIS w zachodniej części poprzez połączenie i uszczelnienie odcinka pomiędzy polami gazowymi Sha'ir i skrzyżowaniem w Ithriya, co właśnie się dzieje. Resztę pustkowi przejmą bez problemu. Mogą wtedy albo ostatecznie zdobyć okrążoną zachodnią enklawę, albo izolować ją, tak jak Irak z terenami wokół Tal Afar, czy Hawija. Takie zamknięte enklawy nie mają zdolności ofensywnych i mogą poczekać na dogodniejszy moment do ich zdobycia.

3. Ma'adan przed wojną zamieszkiwało 35 000 ludzi, a At Tibni to była większa wioska z 7 000 mieszkańców. Teraz pewnie nie ma tam nawet połowy tego. Żadne z tych miast nie ma też twardej betonowej infrastruktury, jak fabryki, budynki rządowe, wielkie bloki mieszkalne, czy budynki użyteczności publicznej, które można przerobić na silne punkty oporu. Te dwa miasteczka składają się głównie z ceglanych jednorodzinnych domków, które słabo nadają się do obrony. Z tego powodu, oba nie powinny być większym problemem na drodze do Deir-ez-Zaur. Dodatkowo nie podzielam poglądu, że SAA ma problem ze zdobywaniem miast. Zajęcie okrążonego wschodniego Aleppo zajęło im niecały miesiąc (15 listopad-13 grudzień 2016) i tempo tej ofensywy zaskoczyło wszystkich. Biorąc szczególnie pod uwagę, że Aleppo to największe miasto w Syrii z przedwojenną populacją ponad 2 mln mieszkańców.
Fun funów z USA Niedziela, 20 Sierpnia 2017, 21:55
Z całym szacunkiem Pani Witoldzie:
ad 1. Front północny został połączony z frontem południowym. Wprawdzie nie na linii "Al Suknah - Al Kadir -
Resafa" ale ok. 60-80 km. na zachód od tej linii. Ponadto aktualny rozwój sytuacji wskazuje, że "połączenie"
wojsk SAA idących z Al Suknah i z Al Kadir nastąpi najprawdopodobniej za dwa, trzy dni a nie tygodnie.
Jeżeli już to się stanie "szerokość" pierścienia okrążenia będzie: raz - nie do przebicia przez siły ISIS
zamknięte w rejonie Uqayribat, dwa stworzy rodzaj "głębi operacyjnej" dla SAA (i oczywiście jej
sojuszników) która może nawet zrezygnować z natychmiastowej likwidacji okrążonych terrorystów i
ponownie skupić się na dotarciu do Deir ez-Zor. (W przypadku próby ataku na tyły wojsk "idących na
południowy-wschód" zostanie ona wykryta wystarczająco wcześnie aby podjąć skuteczne
"przeciwdziałanie").
ad. 3. Prawie każda armia ma "problem" ze zdobywaniem miast. Kurdowie którzy maja prawie nieograniczone
wsparcie USA szturmują Al- Raqqaa trzeci miesiąc i zdobyli ok. połowę miasta. Z kolei Maadan i at-Tibini
to nie miasta a zaledwie "miasteczka" a o wiele większe od nich Al Suknah SAA zdobyło w kilka dni. Fakt, że
przygotowania do jego szturmu "trochę" trwały ale to tylko świadczy o tym jakie "postępy" poczyniła SAA
dzięki szkoleniu przez Rosjan i ich wsparciu - m. in. w "dowodzeniu".
yaro Poniedziałek, 21 Sierpnia 2017, 9:54
zgadza sie co do punktu pierwszego pisałem o tym również ""Kocioł" wokół terrorystów we wschodniej Hamie zatrzasnął się! " a kocioł od Al Suknah jest własnie domykany.

Pozdrawiam
politolog Niedziela, 20 Sierpnia 2017, 13:55
Amerykańskie wishful thinking - Asad, Rosja, Iran się pokłócą, As Sadr przejdzie na saudyjski żołd, itede, itepe.
Cynik Niedziela, 20 Sierpnia 2017, 12:54
Kiedy ta wojna się skończy... Gdyby USA nie wspierało Armii Wolnej Syri która tak naprawdę to umiarkowani islamiści mordujący tak samo chrześcijan i alawitów jak isis sytuacja byłaby bardziej stabilna. Może z tego tygla tylko Kurdowie zdobędą niepodległość.
gegroza Sobota, 19 Sierpnia 2017, 19:24
Pierwszy raz się nie zgodzę. po pierwsze ISIS nie ma już zupełnie sił na zatrzymanie SAA. Nie potrafiła przez 3 lata zdobyć Dajr az-Zaur a obecnie to cień dawnego ISIS. Po drugie front północny i południowy połączył się kilka dni temu. Po trzecie Kurdowie bardzo wolno czynią postępy w Rakce i nie będą palić się do zajmowania terenów plemion sympatyzujących z Islamistami..
Natomiast dziwne jest co innego - kompletny zastój na frontach irackich.
DSA Sobota, 19 Sierpnia 2017, 13:35
Większość jeżeli nie wszyscy rebelianci z Al Tanf zostali już pod koniec czerwca przetransportowani drogą lotniczą na tereny kontrolowane przez SDF na prawym brzegu Eufratu. Zapowiedzieli atak na miasto z tego kierunku. Na razie na zapowiedziach się skończyło bo trudno oczekiwać aby 500-1000 grupa mogła w jakikolwiek sposób zagrozić ISIS w Dier az Zaur które dysponuje tam dużo większymi siłami.
Dan Sobota, 19 Sierpnia 2017, 12:14
Sytuacja jest trochę bardziej skomplikowana.

1. W tej analizie zabrakło Turcji. A to ona jest kluczem do obecnej sytuacji. To dzięki zamknięciu przez Turcję kurka z bronią dla jihadystów z Idlib, Syria mogła przerzucić duże siły do walki z ISIS i stąd obecna ofensywa wojsk syryjskich.
Turcy zrozumieli, że lepiej dla nich aby jak największe obszary Syrii zajęły wojska nielubianego Assada, niż wojska Kurdów z SDF. Dlatego będą Kurdom przeszkadzali jak tylko będą mogli. Stale będą podgrzewać napięcie w okolicach Al-Bab, które jest dla Kurdów kluczowe, gdyż jest przeszkodą w połączeniu kantonu Afrin z resztą Rożawy. To może utrudnić, jeżeli nie storpedować ofensywę na Deir-ez-Zaur, która jest ważna dla Amerykanów, ale nie dla Kurdów.

2. Ofensywa SDF na Raqqe generuje olbrzymie straty i obecnie utknęła w miejscu. Nikt nie jest w stanie powiedzieć, kiedy Raqqa zostanie zdobyta. Może to być w październiku, ale także i w nowym roku. Po zdobyciu Raqqi SDF też będzie potrzebowała kilku tygodni, jeżeli nie miesięcy, aby przegrupować się i przygotować do nowej ofensywy, a to daje bardzo dużo czasu wojskom Assada.

3. Wojska Syryjskie w szybkim tempie usuwają ostatnią przeszkodę na drodze do Deir-ez-Zaur, czyli zgrupowanie ISIS w środkowej Syrii. Do tej operacji zostały rzucone prawie wszystkie dostępne oddziały, włączając w to doborowe formacje Gwardii Republikańskiej, stworzony przez Rosjan 5 Korpus, czy tzw. "Tiger Force". Biorąc pod uwagę zaangażowane siły i fakt, że są to tereny pustynne bez większych miast, Syryjczycy nie powinni mieć większych problemów w opanowaniu tego obszaru. Jest to kwestia 2-3 tygodni, a biorąc pod uwagę obecną szybkość ofensywy może i dni.
Podsumowując wojska Syryjskie dużo szybciej zajmą centralną Syrię, niż Kurdowie Raqqe. To daje im kilka miesięcy przewagi.

4. Droga do miasta Deir-ez-Zaur jest dla Armii Syryjskiej dość prosta. Z obecnych pozycji pod Ma'adan, jest to mniej niż 50 km. Do tego nie licząc samych brzegów rzeki są to pustynie z kilkoma małymi miasteczkami nad brzegiem Eufratu. Dodatkowo wszystkie mosty na Eufracie na północ od Deir-ez-Zaur zostały zniszczone, więc ISIS nie ma możliwości łatwego przerzucania sił pomiędzy prawym i lewym brzegiem rzeki. Wystarczy, że Syryjczycy przejdą pustynią omijając nadrzeczne miasteczka i mogą dotrzeć z północy do Deir-ez-Zaur w kilka dni. Same miasteczka też nie powinny stanowić większego problemu, gdyż są zbyt małe aby mogły stanowić dobry punkt oporu. Ogólnie mówiąc, dojść do Deir-ez-Zaur zachodnim brzegiem Eufratu nie powinno Syryjczykom zając więcej niż 2-3 tygodnie.

5. Po wyzwoleniu centralnej Syrii pewnie ruszy wielka ofensywa wojsk syryjskich na Deir-ez-Zaur prowadzona z dwóch kierunków, z zachodu spod al-Suknah i z północy z prowincji Raqqa. Powinna ona w przeciągu miesiąca odblokować Deir-ez-Zaur i przejąć kontrolę nad całą pustynią. Ograniczy to obecność ISIS na zachód od Eufratu do kilku południowych miast nad brzegiem rzeki.

6. Samo zajmowanie kontrolowanej przez ISIS części miasta Deir-ez-Zaur będzie pewnie przypominać zmagania o Mosul czy Raqqe i będzie trwało wiele tygodni, jeżeli nie miesięcy. Syryjczycy nie muszą jednak tego robić. Wystarczy, że na północ od Deir-ez-Zaur przerzucą most nad Eufratem i wyprowadzą ofensywę na wschód w kierunku rzeki Chabur i miasta as-Suwar. Dzięki temu mogą nie tylko okrążyć ISIS w Deir-ez-Zaur, ale również zablokować siłom SDF możliwość ofensywy na południe. I Syryjczycy będą to w stanie zrobić, zanim SDF uporają się z ISIS w Raqqce.

7. Obecnie w Syrii jest etap wydzierania sobie ochłapów z gardła. Każda strona korzystając z zapaści ISIS chce jak najwięcej zdobyć dla siebie. Rosjanie mają więc teraz wybór albo oddadzą bogatą w ropę i gaz wschodnią prowincję Deir-ez-Zaur Amerykanom, albo spróbują ją sami kontrolować przy pomocy sojusznika Assada. Nie widzę więc tu możliwości, aby oddali ją Amerykanom za darmo. Musiałyby tu polecieć daleko idące koncesje na Ukrainie.

Podsumowując, na obecnym etapie wojny jest o wiele bardziej prawdopodobne, że całą wschodnią Syrię zajmą oddziały Assada, a nie Kurdowie z SDF.
LL Niedziela, 20 Sierpnia 2017, 0:37
Bardzo dobry komentarz. Pan Witold odwalił jak zwykle kawał świetnej roboty, ale z niewiadomych przyczyn zawsze uprawia myślenie życzeniowe odnośnie niesnasek Syryjczyków i Irańczyków z Rosjanami. Nie widzę powodu, żeby Rosja miała osłabiać Asada.
gegroza Sobota, 19 Sierpnia 2017, 19:27
Całkowita zgoda
Syl Sobota, 19 Sierpnia 2017, 16:22
Bardzo interesujace pod pkt..chcialbym zwrocic tylko uwage na temat turcji i kurdow...boje sie ze wojna tak jeszcze niezakonczyla sie..widze tu zalazki na nowa wojne. Iracki kurdystan. Robi referendum. Wspiera ich izrael i arabia...co zrobi Irak. Jesli nie zgodzi sie i wysle wojska. Na pol pomoze im turcja.. wtedy kurdystan syryjski. Wysle pomoc...a to bedzie skutkowac wkroczeniem na ich teren armii syryjskiej i tureckiej. I znowu chociaz im bardzo zycze niepodleglego panstwa. Moga wszystko stracic
QDark Sobota, 19 Sierpnia 2017, 23:29
Nie chciało mi się po tym: "To może utrudnić, jeżeli nie storpedować ofensywę na Deir-ez-Zaur, która jest ważna dla Amerykanów, ale nie dla Kurdów." dalej czytać. Tak nie ważne dla Kurdów są największe złoża ropy, gdzie Deir-ez-Zaur jest kluczem i wszyscy o tym wiedzą...
antyNWO Niedziela, 20 Sierpnia 2017, 11:46
Tyle że Deir-ez-Zaur to ARABSKIE miasto ze śladową kurdyjską populacją. Nigdy kurdyjskie nie było i NIKT poza USA (nawet Arabia Saudyjska i Katar będą przeciwne) się nie zgodzi, by arabskie miasto oddać Kurdom we władanie. Zapomnij o tym. Już na terenach zajętych przez Kurdów są krwawe zamieszki, bo w "demokratycznych wyborach" usuwa się lokalne władze i zastępuje Kurdami a "tajemniczo" przedstawiciele lokalnej społeczności do władz tych miejscowości nie trafiają. W społecznościach muzułmańskich przywożenie "Saakaszwilich" w teczkach z USA się nie sprawdza. Szachowi Iranu udało się najdłużej, ale też tylko do czasu. :-P
Marcin Zbrojnik Sobota, 19 Sierpnia 2017, 22:57
temat referendum w Kurdystanie irackim jest już nieaktualny. Z wypowiedzi Kurdyjskich przywódców wynika że pomysł był tylko sposobem wywierania presji na Rząd w Bagdadzie by Kurdowie dostali to co chcieli . Amerykanie raczej nie dopuszczą do do przejęcia terenów na północ od rzeki Eufrat przez SAA ale prawda jest tez taka że podobnie jak w Iraku Kurdowie i Szyici są na siebie skazani bo mają wspólnych wrogów - wahhabitów i sunnitów a ich siły wzajemnie sobie pomagają wiążąc siły wspólnych przeciwników - ISIL i FSA .
Polanski Niedziela, 20 Sierpnia 2017, 14:53
Pięknie to wyjaśniłeś. A ten sojusz Kurdów i szyitów to zmora Rosji. Jak zrealizują swoje plany to Rosja nie będzie już potrzebna. Oni wszyscy potrzebują robić kasę na transporcie ropy z Iranu, Iraku i Syrii na brzeg Morza Śródziemnego i dalej do Europy. USA i Rosja nie są do tego potrzebne. Zobaczymy jak na tym wszystkim wyjdzie Turcja? Przyłączy się to tego Aliansu? Aż się prosi poprowadzić rurociągi z Iranu przez Turcję do Europy Południowej i Środkowej.
DSA Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 13:10
Turcy są właściwie "dogadani" z Iranem. Oprócz kwestii ekonomicznych łączy ich wspólny problem Kurdyjski.
yaro Sobota, 19 Sierpnia 2017, 12:09
To są już nieaktualne wiadomości. "Kocioł" wokół terrorystów we wschodniej Hamie zatrzasnął się! a drugi kocioł od miejscowości Al-Suknah na północ jest właśnie domykany. Przedwczoraj w nocy przy zamykaniu kotła we wschodniej Hamie bardzo dobra robotę wykonało Rosyjskie lotnictwo szczególnie śmigłowce Ka-52 oraz nastąpił atak na pozycje PI rakietami Kalibr. Oddziały 18 dywizji pancernej połączyły się z Palestyńczykami nacierającymi z północy z brygady Al-Kuds. Do Deir az Zor zostało około 50 km i siły syryjskie demokratyczne to miasta nie zdobędą. Wszystko idzie zgodnie z planem i do Deir wejdą siły rządowe. Samo miasto nie jest kontrolowane a oblężone przez PI, siły rządowe bronią ludności która schroniła się tam przed PI a zaopatrzenie jest przez legalne wojska syryjskie i rosyjskie dostarczane śmigłowcami po tym jak lotnisko zostało odcięte przez PI od miasta.
Syl Sobota, 19 Sierpnia 2017, 16:13
Masz racje jeden kociol zamknal sie. Pozostal jeszcze jeden szerszy..
Syl Sobota, 19 Sierpnia 2017, 11:36
Bardzo dobry analiza. Niezgadzam sie z niektorymi wnioskami. Ale pan Witold potrafi ladnie wyjasnic swoj poglad. I uzywac argumentow..