Sukcesy armii syryjskiej w prowincji Ar-Rakka

OPUBLIKOWANO: Niedziela, 16 Lipca 2017, 9:45

Syryjska armia, przy wsparciu rosyjskiego lotnictwa, odbiła w sobotę z rąk dżihadystów z tzw. Państwa Islamskiego (IS) liczne pola naftowe w południowo-zachodniej części prowincji Ar-Rakka, na północy Syrii. Islamiści wycofują się w głąb kraju. 

Zdobyte pola naftowe leżą na południe od Al-Resafy; szyby naftowe w tym mieście armia reżimu Baszara el-Asada odbiła w czerwcu, co było jej pierwszym dużym sukcesem w centralnej części prowincji.

Najnowsze postępy syryjskiej armii pozwalają zaciskać pierścień okrążenia wokół oddziałów dżihadystów na obszarze od wschodnich muhafaz (prowincji) Hama i Hims do granicy między muhafazami Ar-Rakka i Dajr-az-Zaur.

Jak pisze Reuters, kolejnym celem syryjskiej armii będzie odbicie miasta As-Suchna, w środkowej części kraju, skąd łatwiej będzie przedostać się do Dajr-az-Zaur. Prowincja ta graniczy od wschodu z Irakiem, a po upadku Ar-Rakki stanie się prawdopodobnie ostatnim bastionem dzihadystów w Syrii.

Czytaj też: Irak i Syria - ogromne straty Państwa Islamskiego.

Jednocześnie między IS a wspieranymi przez USA oddziałami Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF) trwa walka o miasto Ar-Rakka; 4 lipca oddziały arabsko-kurdyjskiego sojuszu SDF weszły do Starego Miasta w Ar-Rakce, samozwańczej stolicy IS w Syrii. W mieście ma bronić się ok. 2,5 tys. dżihadystów.

Czytaj też: Amerykańskie haubice w Syrii. Pomogą wyzwolić Rakkę.

IS zajęło Ar-Rakkę w 2014 roku. Właśnie tam dżihadyści dopuszczali się największych okrucieństw, m.in. publicznego ścinania wrogów. Miasto jest też centrum planowania zamachów IS za granicą.

W walce o Ar-Rakkę SDF są wspierane z powietrza przez międzynarodową koalicję. Poza Ar-Rakką IS kontroluje większość gęsto zaludnionej syryjskiej doliny Eufratu.

PAP - mini

 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

17 komentarzy

yaro Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 14:03
Ponad 10 tys. bojowników opozycji zbrojnej w prowincjach Hama, Hims i Idlib jest gotowych do negocjacji w celu wspólnej walki przeciwko ugrupowaniu Dżabhat an-Nusra, powiedział w wywiadzie dla agencji Ria Novosti przewodniczący Narodowej Rady ds. Pokoju i Rozejmu w Syrii szejk Saleh Naimi.
„Jeśli mówić o liczbie (bojowników — red.), to są ich tysiące. Pokazywałem listę 6700 osób, obecnie jest to ponad 10 tys. w Ar-Rastanie i Talbisie (prowincje Homs), Hamie i Idlibie. Pod naszym dowodzeniem bojownicy stworzyli polityczny komitet koordynacyjny. Chcemy, aby jak najszybciej odbyło się spotkanie (w Ankarze) między opozycją zbrojną i stroną rosyjską, gdzie oni (bojownicy) powiedzą, że są «za». Wydam polecenie tym dowódcom, by podnieśli flagi. Są oni gotowi wziąć udział w wyzwoleniu Dajr az-Zauru. Sprawa jest bardzo poważna i nie cierpi zwłoki" — powiedział Naimi.

Poinformował również, że do Ankary około dwa tygodnie temu przybyła grupa dowódców tak zwanej umiarkowanej opozycji zbrojnej, gotowa spotkać się z rosyjskim ambasadorem w Turcji i attaché wojskowym, jak tylko otrzymają na to zgodę strony rosyjskiej.Powiem wam, a wy możecie nie wierzyć: opozycja zbrojna chce rozejmu i zakończenia wojny, takich osób jest ponad 90%. Oni chcą wrócić do życia w pokoju i otrzymać amnestię, ale boją się i nie mają zaufania. Naszym zadaniem jest stworzenie zespołu, który sprawi, że zaczną ufać — podkreślił Saleh Naimi.
Cleo Niedziela, 16 Lipca 2017, 22:05
Strasznie to skomplikowane. Reżim walczy z terrorystami. Demokratyczna opozycja przy wsparciu międzynarodowej koalicji próbuje temu zapobiec.
O wiele prościej próbował ująć to dawno, dawno temu niejaki Dawid Ben Gurion
"Bliski Wschód trzeba rozparcelować na zantagonizowane kantony. Należy zawrzeć sojusz z Turcją, Persją i Etiopią, bo te kraje też obawiają się świata arabskiego, który musi zostać podzielony. Z Libanu należy uczynić państwo maronickie. Syrię rozbić na państewko druzyjskie, alawickie i sunnickie. Irak musi stracić Kurdystan oraz szyickie południe"
nie do końca Niedziela, 16 Lipca 2017, 17:49
Ostatnim bastionem dżihadystów w syrii będzie zapewne prowincja Idlib drodzy blogerzy.
yaro Niedziela, 16 Lipca 2017, 20:11
dokładnie tak, tylko ciekawy jestem jak to załatwią, czy siłowo, czy pozwolą im złożyć broń i się poddać
halny Niedziela, 16 Lipca 2017, 16:50
Brawo Rosjanie brawo wojska syryjskie, ostatnie tygodnie to imponujące w odzyskiwaniu terenu swojego kraju. Odcięcie ISIS od wodopoju to genijalne posunięcie, zaciska się pętla kotła w której ISIS zostanie zamknięte w tej prowincji.
syryjczyk mieszkający w Polsce Niedziela, 16 Lipca 2017, 12:36
Bardzo dobra wiadomość dla mieszkańców Syrii - wypędzić wroga na pustynię i rozbić . Dzięki działaniom władz Kremla , tak długo oczekiwany pokój dla ludności cywilnej Syrii może w końcu doczeka się . Oczywiście o ile znów kraje zachodnie nie w padną na jakiś genialny pomysł z bronią chemiczną lub finansowania ugrupowań terrorystycznych ?
Dawaj-cziasy Niedziela, 16 Lipca 2017, 10:31
Widać na czym skupiają się Amerykanie, a na czym putinowska Rosja i jej marionetka Assad. Amerykanie próbują wyzwolić Al Ramka z korzyścią dla tamtejszej ludności i dla bezpieczeństwa reszty świata, tymczasem Rosję i Assada interesują przede wszystkim okoliczne pola naftowe. Oczywiście nie przeszkodzi to rosyjskiej propagandzie rozpowszechniać że to USA myśli wyłącznie o ropie, podczas gdy widać jak na dłoni że jest dokładnie na odwrót.
Wojciech Niedziela, 16 Lipca 2017, 18:29
Amerykanom tak zależy na ropie jak nam na Kijowie. Fajnie by było mieć ale żeby o niego robić wojnę to niekoniecznie.
Ameryka ma swojej ropy do diabła i ciut.
tak tylko... pytam Niedziela, 16 Lipca 2017, 16:38
@Dawaj-cziasy
Oczywiście wyzwalanie pezez SAA + alianci prowincji Aleppo nie było z korzyścią dla tamtejszej ludności.
Tymczasem USA myślało tylko i wyłacznier o ludnosci cywilnej masakrując ją w Mosulu. Dzięki USA mogli sie oni ekspresowo i hurtowo przenieść do Allaha, a to jest przecież celem życia mułzumanina, co nie?
bps Niedziela, 16 Lipca 2017, 16:29
USA stały się samowystarczalne dzięki ropie z łupków. Nie muszą już walczyć o naftę
rozczochrany Niedziela, 16 Lipca 2017, 16:16
Oj naiwny , naiwny. Nikomu w tej wojnie nie chodzi o ludzi. USA zależy by Syria Irak i Iran nie stworzyły szyicko- alawickiego sojuszu wspieranego przez Rosję i nie poprowadziły rurociągów i gazociągów do syryjskich portów morza śródziemnego. USA chcą za to by przez Syrię poszły rurociągi z pól naftowych ich sunnickiego sojusznika Arabi Saudyjskiej. Poza tym toczy się walka o kontrolę nad wielkimi złożami ropy naftowej odkrytej na syryjskim szelfie. Gdyby wygrały popierane przez USA sunnickie bojówki to koncerny z USA chętnie położyły by na nich swoje chciwe łapy. Wojny toczą się o zasoby ważne dla wielkich koncernów i mocarstw. Ludzie się na nich nie liczą.
Tomasz Niedziela, 16 Lipca 2017, 15:15
Bzdury. Bzdury. Dobrzy amerykanie to taka sama bzdura jak dobrzy rosjanie. Liczą się interesy. Trump potrzebuje medialnego sukcesu jaki jest zdobycie al Raqqi. Assad potrzebuje połączenia swoich oddziałów z Palmyry i Rusafy, żeby odciąć Hame i zachodnie Homs i skrócić linie frontu. Stąd wynika koncetracja na tych miejscach. Proste. Syria jest kluczem do Bliskiego wschodu dlatego toczy się o nią gra wszsyckich ze wszyskimi, Kurdzi chcą własnego państwa a Assad utrzymać się przy władzy. Miejscowa ludnośc cierpi przy tym najbardziej. PS. Obecna ofensywa jest jasno określana jako otworzenie drogi i ratowanie Dajz a Zaur co jest wybitnie humanitarne.
szajswaffe Niedziela, 16 Lipca 2017, 13:25
Tak.... wszyscy wiemy jak Amerykanom szło przed pojawieniem się Rosji w Syrii, szło bardzo dobrze, państwo islamskie się kurczyło, już było właściwie bliskie wywieszenia białej flagi zamiast czarnej, tylko przyszli źli Rosjanie i wszystko popsuli. ISIS rośnie od tego czasu jak jakiś blob...
P Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 12:27
Amerykanie wbrew pozorom wygrywają w tej wojnie o nic, bo wykrwawiają się inni
cóż Środa, 19 Lipca 2017, 1:06
Ponad 60 trupów w gwieździstym sztandarze tylko w rakce. Więcej niż rosjan w ciągu 2 lat. Widać kto ma bardziej kompetentnych sojuszników a kto musi robić robotę za nich.
normalny Niedziela, 16 Lipca 2017, 12:47
Kurdowie też zagarnęli liczne pola naftowe i obiekty typu tamy produkujące prąd. Nie mówiąc o tym, że okupują tereny na których nie ma Kurdów-Tabka, Rakka.
Syl Niedziela, 16 Lipca 2017, 20:04
Mam nadzieje..ze kurdowie beda nadal prowadzic swoja polityke modrze jak teraz..czyli probowanie sie dogadac z usa i rosja. Moze wrescie beda miec wlasne panstwo...ale mosza uwazac.zeby nie robic takie glupoty jak ostatnio w wypowiedziach..czyli ze zablokuja granice pomiedzy syria a irakiem..