Więcej pieniędzy dla armii. Szybka ścieżka w Sejmie

OPUBLIKOWANO: Wtorek, 18 Lipca 2017, 15:23
Michał Jach Czesław Mroczek Sejm

Sejmowa Komisja Obrony Narodowej zarekomendowała we wtorek przyjęcie projektu zmian ustawowych, który przewiduje stopniowe zwiększanie wydatków obronnych i liczebności wojska. Mające większość PiS planowało uchwalenie nowelizacji jeszcze na bieżącym posiedzeniu Sejmu, ale zamieszanie w parlamencie opóźniło prace. Głosowanie przeciwko projektowi zapowiedziała PO.

Rządowy projekt nowelizacji ustawy o przebudowie i modernizacji technicznej oraz finansowaniu sił zbrojnych oraz Prawa zamówień publicznych przewiduje, że wydatki obronne będą stopniowo rosły z obecnych 2 proc. PKB roku poprzedniego, poprzez 2 proc. PKB roku bieżącego od 2018 roku, stopniowo do 2,5 proc. w 2030 r. i później. Zwiększona ma być także maksymalna liczebność wojska – ze 150 tys. do 200 tys. żołnierzy, w tym 130 tys. zawodowych. Wzrosnąć mają także zaliczki, jakie MON będzie mogło udzielać przy zamówieniach - z 25 proc. do 33 proc. ich wartości.

Kownacki: to przewrót kopernikański w siłach zbrojnych

Pierwsze czytanie projektu odbyło się na posiedzeniu Sejmowej Komisji Obrony Narodowej. Zaproponowała ona wprowadzenie do projektu dwóch redakcyjnych poprawek, rekomendowanych przez sejmowe Biuro Legislacyjne. Poparcia nie uzyskały poprawki, jakie zgłosili posłowie Adam Cyrański (Nowoczesna) i Anna Siarkowska (Republikanie).

To jest przewrót kopernikański w polskich siłach zbrojnych. Nie było takiego wydarzenia jak projekt tej ustawy w przeciągu ostatnich ponad 25 lat (...) Nie waham się powiedzieć, że to jest ustawa na miarę tych ustaw, które były głosowane ponad 200 lat temu, na miarę ustaw Sejmu Wielkiego, gdzie też decydowano o polskiej armii

sekretarz stanu w MON Bartosz Kownacki

Wiceminister Kownacki ocenił, że uchwalenie projektowanej ustawy może sprawić, że polskie społeczeństwo po raz pierwszy poczuje się bezpiecznie, mając gwarancję doczekania na pomoc sojuszników z NATO. Dodał, że projekt wychodzi naprzeciw założeniom planu Morawieckiego i że wejście ustawy w życie całkowicie zmieni sposób postrzegania Polski przez sojuszników. "Nie byłoby tej ustawy w tym kształcie, gdyby nie determinacja, gdyby nie wola modernizacji sił zbrojnych przez pana ministra Antoniego Macierewicza" – zaznaczył Kownacki.

Trudno mi sobie wyobrazić mniej kontrowersyjną ustawę niż ta, przed którą stoimy, a zależy nam na tym, żeby ją przyjąć jeszcze przed wakacjami poselskimi

przewodniczący Sejmowej Komisji Obrony Narodowej Michał Jach (PiS)

Mimo tych zapowiedzi i wpisania debaty nad projektem w harmonogramie Sejmu na wtorek po południu, prace nie potoczyły się szybkim tempem. W Sejmie przedłużyła się bowiem debata nad innym projektem - ustawy o Sądzie Najwyższym - i kilka punktów musiało spaść z porządku obrad, w tym projekt ustawy o przebudowie i modernizacji oraz finansowaniu sił zbrojnych.

PO: będziemy głosować przeciw

Podczas dyskusji większość komisji była przeciw wnioskom PO o przełożenie obrad na później (ze względu na debatę nad projektem ustawy o Sądzie Najwyższym) oraz o powołanie podkomisji do szczegółowego rozpatrzenia projektu.

Były wiceszef MON Czesław Mroczek (PO) ocenił, że projekt to "szereg bulwersujących propozycji ukrytych w warstwie straszliwej propagandy". Zarzucił MON, że pod pozorem zwiększenia liczebności wojska tak naprawdę chce ograniczyć liczbę żołnierzy zawodowych do 130 tys. (obecnie przepisy mówią, że wojsko liczy maksymalnie 150 tys. żołnierzy, w tym co najmniej połowę żołnierzy zawodowych, co – jak argumentował Mroczek – oznacza, że może ich być nawet 150 tys.).

Mroczek zauważył też, że przełomem dla sił zbrojnych było wprowadzenie stałego wskaźnika nakładów na obronę, co stało się w 2001 r. z inicjatywy ówczesnego szefa MON Bronisława Komorowskiego i za zgodą Sejmu. Przypomniał, że w 2015 r. z inicjatywy rządu PO-PSL podniesiono wydatki obronne z 1,95 proc. do 2 proc. PKB.

"Nie dawajcie tego, co nie wasze" – apelował Mroczek do obecnego rządu, zwracając uwagę, że wzrost wydatków obronnych (z 2 proc. do 2,1 proc. PKB) ma nastąpić dopiero od 2020 r., czyli w kolejnej kadencji parlamentu. Krytykował też zwiększenie maksymalnego poziomu zaliczek, zwracając uwagę, że 2016 r. Inspektorat Uzbrojenia wydał w ten sposób 8,5 mld zł, czyli o 3,5 mld zł więcej niż rok wcześniej.

Będziemy głosować przeciwko tym wszystkim regulacjom. Historia jest po prostu skandaliczna. Ludzie mają czelność przychodzić, opowiadać historię o przełomach kopernikańskich. Chyba w głowie, własnej głowie

wiceprzewodniczący SKON Czesław Mroczek (PO)

Wiceszef komisji Wojciech Skurkiewicz (PiS) odpowiedział:

Jeżeli państwo uważacie, że to rozwiązanie jest złe, to wyjdźcie do opinii publicznej i powiedźcie wprost: jesteśmy za ograniczaniem bezpieczeństwa Rzeczypospolitej, jesteśmy za ograniczaniem bezpieczeństwa Polaków.

wiceprzewodniczący SKON Wojciech Skurkiewicz (PiS)

Natomiast Kownacki zwrócił uwagę, że zwiększenie liczby żołnierzy zawodowych powyżej 130 tys. sprawiłoby, że wydatki osobowe byłyby tak duże, że zabrakłoby środków na modernizację techniczną wojska.

Poprawki Nowoczesnej i Republikanów – komisja przeciw

Poprawki do projektu zgłosili Adam Cyrański (Nowoczesna) i Anna Siarkowska (Republikanie). Cyrański zaproponował ustalenie maksymalnego limitu wydatków obronnych na poziomie 2,05 proc. PKB, gdyby w danym roku budżet państwa miał deficyt. Zaproponował także zwiększenie wydatków majątkowych MON z minimum 20 proc. budżetu do co najmniej 25 proc., a wydatków na badania i rozwój – z 2,5 proc. do 5 proc. budżetu MON. Poseł Nowoczesnej zaproponował też zmiany w przepisach dotyczących udzielania zaliczek.

Większość komisji, po negatywnej rekomendacji MON, zagłosowała przeciw poprawkom Cyrańskiego. Będą one jeszcze raz głosowane przez cały Sejm jako wnioski mniejszości.

Komisja, również po negatywnej opinii MON, była także przeciw poprawce zgłosznej przez Siarkowską. Chciała ona dopuścić zaliczki w wysokości 50 proc. wartości zamówienia przy mniejszych umowach, do 50 mln zł.

Ostatecznie komisja zarekomendowała Sejmowi przyjęcie projektu jedynie z redakcyjnymi poprawkami przedstawionymi przez Biuro Legislacyjne. Za takim rozwiązaniem było 17 posłów, przeciw zagłosowało 6 z PO, nikt nie wstrzymał się od głosu. Debatę nad projektem Sejm zaplanował na wtorek po południu.

Projekt MON: liczniejsze wojsko

Projekt przewiduje, że liczebność sił zbrojnych będzie wynosiła nie więcej niż 200 tys. stanowisk etatowych żołnierzy. W tej liczbie nie więcej niż 130 tys. będzie przeznaczone dla żołnierzy zawodowych.

Według obecnie obowiązujących przepisów maksymalna liczebność jest określona na 150 tys. żołnierzy, a nie mniej niż połowa stanowisk jest przeznaczona dla żołnierzy zawodowych, z czego nie więcej niż jedna trzecia - dla oficerów.

Wyższe wydatki obronne

Projekt zawiera też harmonogram stopniowego zwiększania wydatków obronnych. W 2018 i 2019 r. na ten cel ma zostać przeznaczone nie mniej niż 2 proc. PKB (liczone już według nowej metodologii), w 2020 r. - co najmniej 2,1 proc. PKB, w latach 2021-23 - minimum 2,2 proc. PKB, w latach 2024-25 - nie mniej niż 2,3 proc. PKB, w latach 2026-29 - co najmniej 2,4 proc. PKB, a począwszy od 2030 r. - minimum 2,5 proc. PKB.

Zmienić się ma także sposób obliczania wydatków obronnych. Obecnie ustawa mówi, że wynoszą one nie mniej niż 2 proc. PKB z roku poprzedniego. Projekt zakłada, że wartość PKB ma dotyczyć tego samego roku, na który planowane są wydatki (według wielkości PKB określonej w założeniach projektu budżetu państwa na dany rok). Już sama taka zmiana - przy założeniu, że PKB będzie nadal rósł - oznacza zwiększenie wydatków obronnych. Jak wielokrotnie podkreślało MON, jest to zmiana zgodna z metodologią naliczania wydatków obronnych przez NATO.

Według rządowych szacunków dołączonych do projektu, zmiana przepisów spowoduje wzrost wydatków obronnych o ok. 111,5 mld zł w ciągu 10 lat. Pierwotnie, w opublikowanej 21 kwietnia wersji projektu MON szacowało wzrost wydatków w ciągu 10 lat na 117,2 mld zł. Jednak 26 czerwca, dzień przed przyjęciem projektu przez rząd resort zaproponował autopoprawkę zmniejszającą tempo wzrostu wydatków obronnych o 0,1 proc. PKB w 2019 r. (pierwotnie projekt przewidywał minimum 2,1 proc. PKB). Natomiast wersja projektu przesłana przez rząd do Sejmu zawiera jeszcze jedną analogiczną zmianę - w 2020 r. wydatki obronne mają wynieść co najmniej 2,1 proc. PKB, a nie jak pierwotnie chciało MON - 2,2 proc. PKB.

Czytaj więcej: Budżetowy plan MON w Sejmie. Poprawki Rady Ministrów

Wyższe zaliczki dla przemysłu

Projekt zakłada również zwiększenie – z 25 proc. do 33 proc. wartości zamówienia – maksymalnej wysokości zaliczek, które ministerstwo może udzielać, zamawiając uzbrojenie i sprzęt wojskowy. W założeniu ma to m.in. umożliwić przyśpieszenie procesu modernizacji technicznej armii.

Do umów zawartych przed wejście w życie nowelizacji oraz zawartych na podstawie toczących się już postępowań nadal mają się stosować przepisy dotychczasowe.

Pierwotnie projekt przewidywał zaliczki 50-procentowe.

Czytaj więcej: Polska zwiększy wydatki obronne do 2,5% PKB. Nowy projekt ustawy

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

30 komentarzy

Glinnik Czwartek, 20 Lipca 2017, 12:42
Ale po co inwestowac w polskie wojsko skoro mamy amerykanskie ktore obroni polskich cywilow i jest lepiej wyposazone i wyszkolone.
dropik Środa, 19 Lipca 2017, 8:37
więcej czyli mniej 2.0% w 2018 zamiast 2,1% jak wcześniej planowano , ale i tak za dużo bo poza wyposażeniem WOTu zakupy stanęły. Programy odziedziczone po Siemoniaku zostały podpisane , a pozostałe anulowane. Nie będzie nic albo będzie wielka improwizacja czyli co tam ministrowi lobbyści podeślą.
Przy okazji : Homar nadal jest realizowany w zakresie jaki został zapisany w PMT czyli 56 wyrzutni.
12121 Wtorek, 18 Lipca 2017, 19:43
130 tys. zawodowych - wg mnie to niewielki wzrost w stosunku do wzrostu całkowitej liczby żołnierzy.
m Wtorek, 18 Lipca 2017, 19:31
Więcej pieniędzy na armię niestety wcale nie musi oznaczać więcej pieniędzy na modernizację.
Uważam, że Antoni Macierewicz wciąż nie zlikwidował patologii w wojsku, ani też w przemyśle zbrojeniowym.
Przeciwnie niektóre jego działania mogą te zjawiska wzmocnić.
M.M Wtorek, 18 Lipca 2017, 18:06
Skrajna nieodpowiedzialność. Podnosić wydatki "od nowej kadencji", to każdy głupi może. Kadencja to nowa epoka, a to następca przy władzy będzie się drapał po głowie jak taką ustawę zrealizować.

Szkoda, że nie uchwalili ustawy "milion dolarów dla każdego w roku 2317".
bmc3i Środa, 19 Lipca 2017, 19:00
Nastepca moze ustawę rowniez znowelizowac, a nawet calkowicie uchylic, zapominasz.
box Środa, 19 Lipca 2017, 3:26
Nie wiedziałem ze 2018 to nowa kadencja? Jeśli w przyszlym roku będzie wzrost pkb 4% to będzie to dodatkowe ok 1,5mld zł (poza tym co będzie wynikalo ze wzrostu pkb)

A jak ten rząd sie nie utrzyma to zapomnij o jakiej kolwiek modernizacji i dofinansowaniu armii
zdziowiony Środa, 19 Lipca 2017, 21:09
A od kiedy wydanie 4,5 mld na zaliczki nazywasz modernizacja.
dim Wtorek, 18 Lipca 2017, 16:18
I proponuję jeszcze 10%++ PKB, od roku 2050. A co, czy mamy na obronność pożałować ?
JKK Wtorek, 18 Lipca 2017, 21:03
Dzieki za ten smiech przez lzy odpowiedzialnosci. Mam straszne dla mnie.wrazenie ze nikt nie panuje nad caloscia. Gdzie my idziemy. Jaki jest plan Polski na 20 30 lat. Calej Polski.
box Środa, 19 Lipca 2017, 3:38
A jakieś konkrety? Gospodarka się rozwija, pkb rośnie, system podatkowy jest uszczelniany, mafie paliwowe i vatowskie są rozbijanie praktycznie każdego tygodnia, do budżetu w pół roku wpłynęło ok 20mld extra (dla porównania w ciągu 8 lat poprzednich rzadow na samym vacie straciliśmy minimum 180mld ponad poziom który był gdy obejmował on władze czyli z 0,6 w 2007 do 2,8% pkb w 2015), państwie spółki skazywane na upadek przez poprzednia ekipę po wymieceniu z nich jej przedstawicieli przynoszą największe zyski od lat (lot, pkp, górnictwo, Orlen, lotos) a ich giełdowa wartość wzrosła o 32mld zł. Do tego prawdopodobnie pierwszy raz w historii będziemy mieli nadwyżkę budżetowa po pół roku i to idąca w miliardy (dla porównania w 2015 było to już ponad 20mld w plecy i podobnie wcześniej). To pozwala przeznaczać realnie więcej na armie i akurat 2,5 jest jak najbardziej realne, wiec nie wiem skąd drwienie o 10? Chyba tylko po to żeby zaatakować jeden z kluczowych programów. Chyba ze ktoś uważa że wojna i wyniszczenie kraju czy wprost utrata niepodległości jak to było w XVIII i XX wieku na skutek słabej armii wyjdzie taniej?
Boczek Środa, 19 Lipca 2017, 13:50
PiS przejął państwo z 4,9% (nie oszukuj bo dane leżą w internecie o 3 kliknięcia) - jak na razie jesteśmy 1,5% w plecy - a faktycznie 2%.
Aktualny "klimat" gospodarczy w Europie i na świecie, to standardowo dla naszej gospodarki wzrost na poziomie 5,5% i wyżej. Już sam status gospodarki i państwa niemieckiego (naszego głównego importera) - od kilku lat nadwyżka budżetowa, spłata długów i niezaciąganie nowych, spowodowały w ciągu ca. ostatnich 5 lat bez mała podwojenie wymiany gospodarczej!
Gdzie stoimy dziś - %?

Żadne mafie nie są rozbijanie, nie szerz propagandy - to groszowe sumy. PiS po prostu nie zwraca VAT i tym samym niejako zaciągnął niewidoczny dług w miliardach PLN - ale, te pieniądze nie są reinwestowane przez gospodarkę a konsumowane przez państwo.
Rygorystyczne środki - nawet jeżeli słuszne - do niczego nie prowadzą. Kapitał to bardzo płochliwe zwierzę.

PiS zaciąga rocznie niewidoczny dług 25 mld PLN na 500+ - w formie de facto niezbywalnego zobowiązania państwa w stosunku do obywatela. Nikt już tego nie zlikwiduje - nawet jak państwo będzie tonęło. Dokładnie ten sam błąd popełniły wszystkie państwa zachodnie i dziś mają już 3-cią generację socjaliowców - babcia żyła z socjalu i nie pracowała, mama i dziś rosną takie dzieci.

Co jest ciekawe, to dokładnie to "wstawanie z kolan" dopiero nas na kolana rzuciło, bo złożyło nam na szyję obrożę finansowa panów "Soros'ow" (jako hasło, bo ja, który czytałem parę rzeczy tego człowieka - jednego z największych krytyków współczesnego kapitalizmu - szanuję jego rozważania, w odróżnieniu od ujadaczy internetowych, czerpiących swoją wiedzę z bezmyślnych postów innych albo z jakichś "wSieci". Soros'owie to my wszyscy - wystarczy, że prywatnie odkładamy na emeryturę, inwestujemy w fundusze inwestycyjne, etc...), którzy chętnie będą nam te fanaberie kredytować.
Wystarczy znać papier amerykańskiego CitiBank z lat '80, gdzie dokładnie taki rozwój (i rozwarstwienie) społeczeństwa zostały przewidziane. Wynikło z tego zalecenie inwestowania w to właśnie, tę część społeczeństwa i biznes z nim związany, bo mechanizm jest prosty;
- pierwsze źródło; państwo finansuje nieproduktywną biedotę zaciągając długi - pierwsze źródło gwarantowanych zysków, bezpośrednie uzależnienie państwa
- drugie zrudlo; ci są jedynie w stanie wydawać te niewielkie pieniądze, które dostają od państwa - a to z kolei od "Soros'ow", jedyni od 1 do 30 na rzeczy podstawowe. Gdzie? Tam gdzie "Soros'owie" tego świata zainwestowali - "Lidle", Aldiki", "Biedronki"...

Już widzisz co za głupoty powielasz?

Wyobraź sobie, co by było, gdyby te 25 mld rocznie poszło na inwestycje. To ekwiwalent:
- 7 gazoportów - rocznie!, albo
- 600 km autostrad - rocznie!
- 1-2 bloki nuklearne - rocznie!
...albo elektrownie, wiatraki, fotowoltaika i elektrownie szczytowo-pompowe, zbiorniki retencyjne - nie mamy Alp, które całe lato zasilają kraj wodą z lodowców, ekologiczne uregulowanie rzek i budowa śluz i kanałów i przeniesienie dużej części transportu na wodę, stworzenie państwowego banku inwestycyjnego - jak Niemcy, który im pierwotnie służył do odbudowy gospodarki.

W 3 roku kadencji gospodarka eksploduje, brak rąk do pracy, wszyscy ci dzisiejsi 500+ mają godne zajęcie - oflankowane darmowymi żłobkami, przedszkolami i całodziennymi szkołami z wyżywieniem.
Po następnych 2 latach masz tu pierwszych imigrantów zarobkowych z Europy - zachodniej i południowej. Kto wie czy nie pierwszych Niemców.

No ale cóż, suweren wybrał socjalistów, a jak mówiła Thatcher? - problemy zaczną się jak zwykle, jak im się skończą cudze pieniądze.

Jak myślisz dlaczego cały PMT został zatrzymany, nie ma jakichkolwiek pozyskań, a AM mydli oczy jakimiś "kapiszonami" i OT?

Jaka nadwyżka budżetowa? O czym Ty piszesz? Ty z tego nic nie rozumiesz! Z dużej dziury zrobiła się mniejsza - ale nawet nie wymiarze zatrzymanego VATu.
dimitris Czwartek, 20 Lipca 2017, 7:04
Możesz oczywiście nie wiedzieć, więc poinformuję Cię, że Grecja, w latach gdy właśnie pakowała się w nieodwracalną pułapkę też miała zdecydowanie po 4% -4,5%wzrostu PKB corocznie, rozbuchanej szarej strefy nie licząc.

Przy tym zamówienia publiczne uzyskiwały wtedy te same zagraniczne koncerny co w Polsce (teraz wiadmomo, że płaciły za to administracji gigantyczne łapówki).
Tak więc nie negując tego co piszesz (nie zajmując się słusznością) wskazuję Ci, że Polska, w moim ówczesnym przekonaniu, nie szła, a biegła do katastrofy, o czym rozpaczliwie informowałem wtedy na Salonie 24, dokumentując, że do zamknięcia zatrzasku potrzeba jeszcze tylko także przyjęcia waluty Euro. I powiem Ci, że trochę pomogło, otrzymywałem o tym prywatne maile od dość ciekawie postawionych ekspertów, z dalszymi pytaniami. I nie jesteście w pułapce. Ale gdyby tamtej grupie zdrajców stanu na to pozwolić - bylibyście już.
Czego nie traktuj jako wypowiedź polityczną, dotyczy ściśle oceny ekonomii.
Boczek Czwartek, 20 Lipca 2017, 9:57
dimitris, przy najszerszych chęciach... nie porównuj Polski do Grecji.
Grecja to skorumpowane państwo, Polska dla odmiany, jest państwem prowadzonym (dotychczas) na poziomie zachodnioeuropejskich - tych po północnej stronie Alp. Wystarczy spojrzeć na prowadzenie własnych walut w przeszłości - zloty ma znamiona waluty twardej. Drachma, Lira takich nigdy nie miały - nawet Frank nie.

Gdyby Grecja miała ściągalność podatków na poziomie Polski, należałaby do najbogatszych państw europy.
Żaden Euro, ani żadne inne czynniki nie są w Grecji za ich niepowodzenia winne. To są sami Grecy:
- ich lenistwo
- nieprostolinijność w biznesach
- skorumpowana moralność
- zaniedbana gospodarka - od dziesięcioleci

Polski z Grecją w ogóle nie można porównywać. Polski eksport to wysoko przerobione produkty odporne na efekt Euro - Grecja jest tu na poziomie krajów rozwijających się.
dimitris Czwartek, 20 Lipca 2017, 20:01
Jeszcze a'propos złotego i podatków. Proszę więc sprawdzić także złotego polskiego, nawet w najczarniejszych latach międzywojennych. Też był bardzo mocny, prawda ? Nawet na dnie kryzysów...

Otóż złoty polski jest drastycznie niedowartościowany. Nie wnikam czemu - komu jest to potrzebne, tylko stwierdzam fakt. Oczywisty dla każdego, kto jedzie do Polski na zakupy.

Co do podatków: Grecja nie może mieć "ściągalności podatków na poziomie Polski", gdyż w Grecji nadsyłane do zapłaty "należności podatkowe" bardzo często wynoszą one więcej, niż dochód, a nawet niż przychód obywatela czy firmy (rozumiem, że zna Pan różnicę między dochodem, a przychodem ?). Aktualnie "niezapłaconych podatków" jest w Grecji rząd 86 mld Euro, gdy cała ilość pieniądza w obrocie, na rynku, nie przekracza 10 mld Euro, jasne ? Reszta to armatorzy, koncerny paliwowe itd...
Wciąż nalicza się bowiem podatki od "normatywnego dochodu, pochodzącego z szacunku, szacowanego dochodu". Także firmom dawno nieistniejącym. Jeśli ich właściciel nie miał pieniędzy na rozliczenie się, czyli nie mógł formalnie zgłosić nawet zamknięcia działalności. Sąd Najwyższy ogłosił ostatnio, że niewypłacanie pracownikom pensji nie jest naruseniem umowy o pracę. Kobieta, która na to popełniła samobójstwo, nie miała zapłacone od 15 miesięcy, zresztą jak wszyscy pracownicy w jej firmie. Grecka średnia wynosi 5 m-cy. Przy minimalnych cenach przeżycia o 60-80% wyższych niż w Polsce (chleb, ser, mięso, leki, rachunek energetyczny i za wodę itd), Najczęściej podpisywana umowa o pracę to 380 Euro miesięcznie BRUTTO (!) i oczywiście nazywa się to pół etatu, choć jest cały. Sposób obejścia ustawowej najniższej pensji. Szpital w Larysie (miasto wojewódzkie) ogłosił, że przyjmie noszowych i że pierwszeństwo będą miały osoby z wyższym wykształceniem. Zgłosiło się natychmiast 32 tysiące chętnych ! Gdyż na czarno, 6 dni w tygodniu po 9-10 godzin, zarabia się 250-300 Euro miesięcznie.

Obliczanie wymiaru podatkow, to w Grecji po prostu skomputeryzowana fikcja, podobnie jak wyznaczanie "dochodu". Nie wyłuszczam dłużej, bo to nie ten profil strony, ale na miłość boską, proszę pisać o sprawach, na których znacie się choć trochę !
dimitris Czwartek, 20 Lipca 2017, 19:03
Pan to jest jednak marzyciel, w błogiej nieświadomości ! Przeżyłem w Polsce 42 lata, także prowadząc biznes, nim wyjechałem !

Oto przedstawiciel dyrekcji jednego z wielkich obcych koncernów, nawiasem mówiąc poważnie skubiących i Wojsko Polskie, choć pod polską starą marką, zapytany przez sędziego na rozprawie korupcyjnej, podał przykłady trzech, jego zdaniem najwyżej skorumpowanych (zamówienia publiczne) krajów: Grecja, Polska i Turcja ! "Tam, bez prowizji, nie sprzeda się nic". I sąd ten argument uznał.

Główna różnica między Polską a Grecją jest ta, że w Grecji się jednak o tym czasem pisze i mówi, cytuje się te niemieckie sądy i prokuratury... a w Polsce nie zauważyłem jeszcze !
Boczek Czwartek, 20 Lipca 2017, 20:18
...bo w Polsce nie za bardzo jest czego szukać, drogi dimitris.
Biznesowo żyję w kilku krajach - jeżeli chodzi o korupcję, to Polska w stosunku do Grecji to DZIEWICA! ... i nie jestem tu odosobniony, mam wżenionego Greka w rodzinie - nie zostawi na rodakach suchej nitki.
A po polskiej stronie? Jestem zaangażowany w kilka dużych projektów. Nie jest tak, że nikt nie próbuje nadstawić ręki, ale w obrębie Unii jest to bardzo trudne.
Problemem w Polsce jest zrozumienie korupcji - to może być czasem jedna informacja za dużo którą wymieniłeś ze starym przyjacielem z branży. Dla Polaka to talko fakelaki, a problem jest dużo szerszy, no i pewien pan z pewnego dużego holdingu zbrojeniowego wyleciał za drobiazgi na które dał się skusić.

Dimitriis, wszystko i zawsze musisz rozpatrywać dynamicznie, bo otoczenie się zmienia.
Jeszce 10-15 lat temu wiele firm zakładało "córki" w Singapurze - bo korupcja "na zewnątrz" była legalna. Dziś nie jest. Wszystko płynie powiedział "Pan Tharei".

Ale po dzisiejszym dniu w Polsce i jeżeli Prezydent nie zareaguje, Polska jest i tak stracona.
gato Środa, 19 Lipca 2017, 11:03
Widzę, że jesteś stałym czytelnikiem państwowych mediów. Zresztą to dobrze, bo lepiej czytać cokolwiek, niż nic. O faktycznym stanie gospodarki można się dowiedzieć wyłącznie ze szczegółowych raportów i sprawozdań statystyczno-finansowych (nie tych z prasy codziennej) i to publikowanych w dłuższym okresie niż 2 lata. Jedna jaskółka wiosny nie czyni.
Ja osobiście uważam, że dane podawane w większości przez media rządowe pokazują tylko fasadę procesów dziejących się w gospodarce, napędzanych sztucznie przez programy socjalne rządu. I niestety, gospodarka wkrótce dostanie zadyszki. Ale ostatecznie moge sie mylić, bo nie jestem ekonomistą. I zresztą nie chcę na ten temat polemizować.
Natomiast chciałbym, co do zasady, zgodzić się z JKK. MON nie ma żadnej spójnej wizji i miota się od ściany do ściany. W każdym normalnym państwie zasadą jest podporządkowanie rozwoju sił zbrojnych jakiejś doktrynie i organizowanie wszystkich zasobów rzeczowych, osobowych i finansowych dla jej realizacji. U nas, poza hasłem, że Rosja jest "be", a USA i NATO "cacy", nie ma żadnej doktryny. Wszyscy wiedzą, że nasza obrona plot i przeciwrakietowa faktycznie nie istnieje, a MON chce teraz przeznaczać więcej kasy na lądowe wyrzutnie rakietowe dalekiego zasięgu. Jeśli chce się strzelać na dalekie dystanse, konieczne jest rozpoznanie dalekiego zasięgu, a tego u nas w ogóle nie ma. Drony (których i tak nie ma) nie sprawdzą sie w czasie otwartego konfliktu o dużej intensywności, a o lotniczych systemach rozpoznania o zasięgu 500 km i większym w ogóle się nie myśli (nie mówiąc o własnym rozpoznaniu satelitarnym).
Wiadomo, że armia rosyjska oparta jest o wojska pancerne, a my nawet amunicji do tych posiadanych środków ppanc nie mamy odpowiedniej. A gdzie nowe granatniki, BWP-y, czołgi? Chyba, że obecna doktryna zakłada, ze każdy strzelec WOT będzie miał ppanc minę magnetyczną i zagrzebany w dołku będzie czekał, aż jakiś rosyjski pojazd nad nim przejedzie, żeby mu ja podczepić. Jeśli tak, to dlaczego nie znamy tej doktryny i dlaczego nie produkuje się min do jej realizacji?
Właśnie problemem jest to, że nikt nie panuje nad całością. Być może będą pieniądze, jak to widzisz, chodzi o to, żeby sensownie je wydawać.
Nie jest sztuką wydanie kilku miliardów na supernowoczesny śmigłowiec szturmowy w ilości 12 sztuk. Sztuką będzie zatrzymanie trzech dywizji pancernych za pomocą tych 12 helikopterów.
Obiektywny Środa, 19 Lipca 2017, 10:08
Nie odbieraj proszę mojej wypowiedzi jako ataku, ale czy możesz przytoczyć konkretne dane na obronę swojej tezy? Nie chcę żadnych prasowych artykułów ( z żadnej słusznej czy nie słusznej prasy) tylko konkretne tabele z komentarzem.
JKK Czwartek, 20 Lipca 2017, 21:05
rocznik statystyczny, ubytek 300 tysiecy pracownikow rocznie
Rocznik statystyczny zapasc demograficzna jako cale zjawisko,
Rocznik statystyczny, wydatki na nauke, liczby studiujacych na kierunkach.
totalny brak zainteresowania studiami zagranicznymi.
Model oswiaty np liceum 6 letnie moze niemiecki model 8 lat to za duzo. itd.
Rysio Wtorek, 18 Lipca 2017, 16:02
Co innego mówili wcześniej, a teraz mówią, że wydatki obronne wzrosną, byle za kadencji innej partii niż PiS !!! W międzyczasie, zamiast nowej broni nasi żołnierze dostaną więcej kolegów.
vvv Wtorek, 18 Lipca 2017, 15:33
szkoda ze nie chca dac od 2040 :) oczywiscie zrzuca to na następną ekipę że rozbraja armie a oni tak ją zbroili :) wszystkie projekty nie z szafy siemoniaka zostały przełożone na "po 2020 :)"
m Wtorek, 18 Lipca 2017, 19:33
Projekty powstałe za min. Siemoniaka były przecież tylko pobożnymi życzeniami - czy cały ten program ogłoszony zdaje się w 2014r. naprawdę było za co zrealizować ?
vvv Wtorek, 18 Lipca 2017, 22:33
krab, rak, ppk spike, pilica, poprad, homar, leopard 2pl i anulowana wisla ktora teraz wraca w takim samej postaci. obecnie sa obietnice i glupie deklaracje 100 mysliwcow, 160 homarow, 200tys wojska, niwedzialne smiglowce, smiglowce z ukraina, smiglowce bojowe, wisla kotra nie zostala podpisana, nowy ppk ktorego nie ma itp itd. wszystkie programy sa przesuwane po 2020 a co chwile mon mysli nad czyms nowym jak np leopardy z hiszpanii lub czolgi nowej generacji :) jedynie deklaracje i brak zamowien
qduo Wtorek, 18 Lipca 2017, 16:55
Póki co jednak wydają sporo więcej (w sensie % PKB), niż poprzednia ekipa, a zmiana metodologii liczenia również jest realnym wzrostem.
CB Wtorek, 18 Lipca 2017, 20:37
Napisz nam proszę gdzie wydają i na co?
box Środa, 19 Lipca 2017, 3:50
Nie wiem czy nie zrozumiałes czy może celowo próbujesz manipulować ale dyskusja dotyczyła przeznaczonych kwot na armie a nie konkretnych projektów modernizacyjnych i tu pis nie tylko wydaje procentowo więcej na modernizację ale i podnosi wydatki i to juz od przyszłego roku (prawdopodobnie ok 1,5mld extra). A jak chcesz się licytować na co idą pieniądze to nie ma sprawy. Napisz na co wydawali poprzednicy to ja napiszę na co wydaje obecny mon
wiedza Środa, 19 Lipca 2017, 0:07
Wszystkie dane są powszechnie dostępne w Internecie. Poszukaj, doinformuj się, a będziesz wiedział, o co chodzi.
ktos calkiem nikt Wtorek, 18 Lipca 2017, 16:29
Tak samo jak plan modernizacji technicznej wojska z 2012 roku zrzucał największy wysiłek na następną ekipe rządzącą choc tu wyszlo jeszcze znacznie gorzej niż zakładano bo prawie żadna umowa nie została podpisana w terminie. Przykładowo umowa na Wisłę planowano podpisać w 2014 ale Platforma nie dala sobie rady z PMT
zdziowiony Wtorek, 18 Lipca 2017, 21:07
Czyli uważasz, ze w 3 lata da się zrobić cały PMT?
Czy nie dała, to twoja sprawa. 3 z 12 programów zostały zrealizowane, plus mase pomnijeszych programów z podgrup.