Rosja: 142 tys. poborowych przyjętych do armii

OPUBLIKOWANO: Niedziela, 16 Lipca 2017, 16:01

Rosyjskie ministerstwo obrony podało, że w trakcie wiosennego poboru do sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej trafiło 142 tys. poborowych.

Rosyjskie ministerstwo obrony podało szczegółowe informacje dotyczące wiosennego poboru do sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Ogółem do jednostek wojskowych wszystkich rodzajów sił trafiło 142 tys. poborowych. W komunikacie podkreślono, że przed ostatecznym skierowaniem do miejsca pełnienia służby wszyscy poborowi otrzymali racje żywnościowe i sorty mundurowe. Żołnierze, którzy do miejsca stacjonowania podróżować mieli dłużej niż trzy dni koleją, otrzymali bony uprawniające do pobierania posiłków w wagonach restauracyjnych.

Uzupełnienia do najbardziej odległych jednostek, stacjonujących na Kamczatce i Sachalinie, trafiają drogą powietrzną, na pokładzie samolotów wojskowych (15 lotów tego rodzaju) lub cywilnych (328 lotów). Ogółem tą drogą do miejsca służby trafiło 15 tys. poborowych.

Czytaj też: Pobór do rosyjskiej armii w Osetii Południowej.

Nowi żołnierze, mający rodziców w wieku emerytalnym, żony, dzieci lub będący opiekunami chorych kierowani są, w miarę możliwości, do jednostek w pobliżu miejsca stałego zamieszkania.

Tegoroczną nowością, wynikającą ze zmienionej ustawy dotyczącej służby wojskowej, było odroczenie stawienia się do wojska dla osób, które kształcą się w szkołach zawodowych.

Minobrona podaje, że 20% poborowych posiada wykształcenie wyższe. Osoby takie mają do wyboru odsłużenie roku w ramach obowiązkowej służby wojskowej lub dwa lata na tzw. kontrakcie. Najbardziej utalentowanym zaproponowano służbę w batalionach naukowych, trafiło tam 356 poborowych.\

Czytaj też: Rekordowe poparcie dla poboru w Rosji.

Ministerstwo podało też, że do komisji nie stawiło się 0,2% osób podlegających poborowi, zaś ich liczba ulega corocznemu zmniejszeniu.

Zastępczą służbę cywilną odbędzie 395 osób.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

39 komentarzy

Bla bla bla Wtorek, 18 Lipca 2017, 10:12
Więcej poborowych niż nasza cała armia.
Olo Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 18:52
Pułkownik WP odchodząc na emeryturę może wziac niemal 400 tys odprawy. Pobór? Zawodowe wojsko? Hm!!!! Mamy ponoc najbardziej w Europie "ugenerałowioną" armie. Tylko "bagnetów" brakuje. Ktos to zmieni? Kiedy?
Urko Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 15:21
... a miało być 150 tys. Czyli znowu poniżej normy!
aaa Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 11:22
Projekt: Szkolenie wojskowe młodzieży w systemie stacjonarno - poligonowym.

Szkolenie dotyczy osób 17-letnich (chłopców i dziewcząt). Szkolenie odbywa się na rok przed maturą (w liceach).
Szkolenie zaczyna się we wrześniu wraz z rozpoczęciem roku szkolnego i trwa 12 miesięcy.
Odbywa się 2-3 razy w tygodniu po 3 godziny, po zajęciach szkolnych.
Prowadzą je nauczyciele wychowania fizycznego (szkolenie fizyczne ogólnorozwojowe)
oraz instruktorzy wojskowi (strzelanie, musztra, taktyka itp.).
Pierwszy poligon (zimowy) - styczeń-luty. Dla chłopców 3 tygodnie, dla dziewcząt 1 tydzień.
Potem następuje dalszy ciąg szkolenia.
Drugi poligon (letni) lipiec-sierpień. Dziewczęta 3 tygodnie, chłopcy 2 miesiące.
Całość szkolenia zakończona przysięgą.

Takie szkolenie oprócz korzyści obronnych ma również olbrzymie korzyści społeczne.
Wzmocnienie psychiki młodzieży pozwoli im na łatwiejszy start w życiu
i sprawi że będą ludźmi zdecydowanymi i przebojowymi.
Korzyści z ćwiczeń fizycznych w tak młodym wieku chyba są wszystkim znane.

Powyższy pomysł jest optymalny pod względem stosunku efekt/(cena uzyskania).
2zdk Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 17:36
Twój pomysł to kompletny niewypał a przynajmniej w tej formie jaką opisałeś. Ten ,,projekt'' jest kompletnie oderwany od rzeczywistości. Nie masz pojęcia o funkcjonowaniu szkoły, ilości materiału do zrealizowania w krótkim czasie i obowiązkach współczesnej młodzieży. Autor pisze jeszcze że szkolenie ma zacząć się rok przed maturą czyli wtedy kiedy jest najwięcej nauki i cała masa zdecydowanie ważniejszych rzeczy do roboty niż latanie po poligonie. Ten absurd skończyłby by się masowymi zwolnieniami lekarskimi i wykręcaniem się z zajęć...
Janusz Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 15:08
Przy bardzo negatywnym podejściu młodzieży do wojska (a takie jest obecnie) korzyści z takich szkoleń są ŻADNE.
Jaxa Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 10:33
Co to jest marne 142 tys. gdy w u nas przeszkolono kilkuset oteciaków. I podobno na szkoleniu nawet strzelali...
razdwatrzy Wtorek, 18 Lipca 2017, 9:15
No jeśli taka Finlandia potrafiła wyrżnąć w pień Ruskich, to chyba nie takie marne....
Olo Niedziela, 16 Lipca 2017, 23:38
W Rosji do wojska idą tylko ci co chcą, albo ci którzy nie wykupili się od służby, czyli młodzież z rodzin najbiedniejszy często z problemem alkoholowym,narkotyki itp.. W Rosji wojsko to zawsze patologia wyżywania się silniejszych nad słabszymi. Coraz większy procent w armii Rosji to nie Rosjanie w tym wielu wyznawców Islamu. Czy będą chcieli walczyć dla Putina ?
Buba Niedziela, 16 Lipca 2017, 20:23
Ruscy jak nie mają przewagi minimun 3 do 1 są niegroźni
Fun funów z USA Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 14:29
A to ciekawe bo pewien as niemieckiej broni pancernej z okresu II wojny światowej stwierdził w swojej książce, że "bardziej obawiał się 5 Rosjan niż 30 Amerykanów". Czyli idąc twoim tokiem rozumowania wnioskuje, że armia USA nie mając sześciokrotnej przewagi jest zupełnie niegroźna dla jakiegokolwiek przeciwnika?
Mirek Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 22:26
Co nie zmienia faktu, że w pierwszym okresie po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej Niemcy parli na wschód i brali setkami tysięcy czerwonoarmiejców do niewoli mimo tego że mieli gorszy sprzęt i mniej ludzi.
JerzyPe Niedziela, 23 Lipca 2017, 20:35
Parli parli aż zaparcia dostali haha. Po francuzach następni durnie. Przed Napoleonem pisano że Rosji nie da się podbić z uwagi na położenie geograficzne i przestrzeń.
Podpułkownik Wareda Wtorek, 18 Lipca 2017, 15:22
Mirek!

Panie Mirek!
Tak, to prawda. Potwierdzam, że w pierwszym okresie wojny niemiecko-radzieckiej, Niemcy bardzo szybko posuwali się do przodu i już w listopadzie 1941 roku znaleźli się niemal na przedpolach Moskwy! Prawdą jest również, że w tym okresie, wzięli do niewoli co najmniej kilkaset tysięcy żołnierzy Armii Czerwonej, których następnie przetrzymywali w koszmarnych warunkach. Jeńcy nie byli zakwaterowani w klasycznych obozach jenieckich, bardzo często przebywali pod gołym niebem, w wykopanych przez siebie ziemiankach, a nawet jamach ziemnych - otoczeni jedynie drutem kolczastym. Warunki sanitarne były dla jeńców koszmarem, który nie można z niczym porównać. Ponadto, jeńcy radzieccy byli głodzeni, maltretowani i wykorzystywani do pracy niewolniczej. Nieco w późniejszym okresie, wielu żołnierzy Armii Czerwonej, po dostaniu się do niewoli - było bezpośrednio kierowanych, nie do obozów jenieckich, ale do niemieckich obozów koncentracyjnych.
Według szacunkowych danych, podczas II wojny światowej, do niewoli niemieckiej dostało się łącznie ok. 5,5 miliona żołnierzy Armii Czerwonej. Z tego, na skutek koszmarnych warunków pobytu w niewoli niemieckiej, złego traktowania, głodu, zimna, chorób, braku opieki medycznej, niewolniczej pracy oraz masowych rozstrzeliwań - zginęło ok. 3,5 miliona jeńców radzieckich! Proszę mieć to na uwadze i starać się o tym pamiętać.
Czym należy tłumaczyć, że w pierwszym okresie wojny Hitlera ze Stalinem, do niewoli niemieckiej dostało się aż tylu - jak Pan pisze - "czerwonoarmiejców", pomimo tego, iż byli liczniejsi, mieli zdecydowanie większe możliwości mobilizacyjne od Niemców oraz posiadali znacznie więcej lepszego sprzętu i do tego - znajdowali się na własnym terenie?
Otóż wszystko wskazuje na to, że w pierwszym okresie wojny niemiecko-radzieckiej, żołnierze wielonarodowej Armii Czerwonej b. ZSRR poddawali się masowo, ponieważ mieli dosyć życia w państwie stalinowskim. Wielu pewnie naiwnie liczyło na to, że po zajęciu imperium Stalina przez Hitlera, poprawi się ich los oraz los ich rodzin? Otrzeźwienie przyszło bardzo szybko, kiedy zorientowali się, jak hitlerowcy traktowali obywateli b. ZSRR na na zajętych przez siebie obszarach. A traktowali w sposób wręcz nieludzki, poza jakimikolwiek regułami prowadzenia wojny! Ponadto, już od wielu lat, jedna z teorii spiskowych uparcie głosi, że liczne klęski militarne, dezercje na polu walki, niewykonywanie i sabotowanie rozkazów, niszczenie sprzętu wojskowego, porzucanie broni oraz masowe poddawanie się Rosjan Niemcom - w pierwszym okresie wojny niemiecko-radzieckiej w 1941 roku - było wynikiem spisku antystalinowskiego, za którym stało najwyższe dowództwo Armii Czerwonej(?). Kto jest miłośnikiem teorii spiskowych, to ewentualnie może w to wierzyć.
I na koniec, rzecz bardzo istotna, a mianowicie:
Panie Mirek, parafrazując powiedzenie znanego klasyka polskiej sceny politycznej, należy stwierdzić, że - prawdziwie waleczną i bitną armię poznaje się nie po tym jak zaczyna, ale jak kończy!
W okresie od 22 czerwca do grudnia 1941 roku, Rosjanie w walkach z Niemcami na froncie wschodnim, ponosili straszliwe klęski militarne oraz koszmarne straty ludnościowe i materialne.
Ale w ostatecznym rachunku, to Rosjanie defilowali w Berlinie w 1945 roku, a nie Niemcy w Moskwie! I to jest najbardziej istotne, Panie Mirek! Reszta, jest tylko mniej lub bardziej subiektywnym komentarzem.
123 Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 18:57
No i zgodnie z tym stwierdzeniem "asa" Rosjanie w odpowiedzi na 3 bataliony NATO skierowane na wschodnią flankę powołali u siebie 4 nowe dywizje na zachodniej granicy.
gts Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 15:48
Nie wiem co to za as, ale niemiec bardziwj bal sie zimy niz pijanego ruskiego soldata. Wszyscy wiedza ze gdyby nie zima to Rosji juz dawno na mapach by nie bylo. Zamietli by ja wszyscy po kolei. Nikomu nie straszny zolnierz rosyjski. Ludzie boja sie imperialnej polityki i masowej zaglady ktora tylko rusek moze wcielac w zycie. Tam gdzie poszli nauczyli lokalnych watazkow, komune przyniesli i krew cywilna lala sie strumieniami.
Fun funów z USA Wtorek, 18 Lipca 2017, 9:52
Człowiek o którym napisałem to legenda niemieckiej broni pancernej porównywany z M. Wittmannem ze 101. SSsPzAbt. (a nawet chyba "lepszym" bo w połowie 1944 r. miał "na koncie" prawie 150 zniszczonych sowieckich czołgów i pojazdów pancernych czyli więcej niż "legendarny" Wittmann) tylko, że w odróżnieniu od niego przeżył wojnę i chyba z 4 zimy „na wschodzie” i to nie one wywarły na nim wrażenie. To Otto Carius kawaler Krzyża Rycerskiego z Liśćmi Dębu (od lipca 1944 roku) pełniący wiele stanowisk przez okres II WŚ w której walczył praktycznie od początku (tj. od 1940 r.) a ostatecznie dowódca 2 kompanii sPzJagAbt 512 (a że zapewne znowu nic ci to nie mówi to wyjaśnię, że chodzi o batalion „Jagdtigerów” – najcięższego niszczyciela czołgów z armatą o kalibrze 128 mm). W 1945 r. trafił (po rekonwalescencji) pierwszy raz na front „zachodni” i przekonał się jak waleczni są "tamtejsi" przeciwnicy. Wtedy właśnie wyrobił sobie zdanie o nich które potem umieścił w książce pt. „Tygrysy w błocie”. Nie będę cię juz nawet „dobijał” tym jak Carius opisał kontratak jego ostatnich czterech sprawnych „Jagdtigerów” na pozycje zajęte przez amerykanów w rejonie Weidenau bo boję się że wywołam „wstrząs historyczno-światopoglądowy” lepiej w ramach "samokształcenia" już sam o tym poczytaj.
ito Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 18:12
Wszyscy wiedzą z przewagą wszy. Ciekawe, że tacy mądrzy jakoś nie zauważają, że zima w Rosji była dokładnie taka sama dla Rosjan jak dla Niemców. A najlepszym komentarzem do tego, że gdyby nie zima "już dawno by po Ruskich zamietli" jest ten z filmu BBC na temat pierwszej wojny światowej, jak to w "końcu roku 1915-go front wschodni zamarzł w okowach straszliwej, rosyjskiej zimy OD AUGUSTOWA PO PRZEMYŚL. Legendy facet, legendy. Próby pogodzenia stereotypu dziadowskiej armii z niewątpliwym faktem, że "najgroźniejsza machina bojowa świata" wzięła od tej dziadowskiej armii wnyki.
X Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 9:07
Ale zawsze mają.
rmld77 Niedziela, 16 Lipca 2017, 20:05
Przywrócić pobór. Będziemy mieć wkrótce armię wielu milionów żołnierzy. Dać im broń i pancerfausty w razie potrzeby.... Nikt nie zaatakuje kraju, gdzie za każdym rogiem czai się żołnierz.
cooky Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 8:12
nie mamy tyle broni zeby ich wystawić chyba że pepesze, mosiny TT-tki itp, a to bardziej dla partyzantów niż dla armii......
dimitris Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 6:52
Bardzo prosto. Miejscowość, w której coś się wydarzyło, znika z powierzchni ziemi. I kto następny ? W Afganistanie zginęły tak może nawet dwa miliony cywilnej ludności, a Afganistan nie był dla Ruskich tak istotny, jak kontrola terytorium Polski.
Kiks Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 12:45
Istotny, nieistotny... Ale Afgańczycy pogrzebali ich tam wielu. Ktoś płakał? Chyba tylko jak zawsze "biedni" ruscy.
Maro Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 11:51
Jeszcze nigdy w pojedynke Ruskie nas nie pokonali i nie pokonaja!! To kolas na glinianych nogach!!
dimitris Wtorek, 18 Lipca 2017, 9:24
Tyle, że jeśli ruskie są kolosem, choćby i glinianym, to Polska jest przy ich możliwościach mrówką. Nie dlatego, że musi być, ale ponieważ pozwoliliśmy na to, by doprowadzono Ją do takiego stanu bezradności militarnej. Mając zaplecze wystarczające, by tak nie było.
WP Niedziela, 16 Lipca 2017, 16:18
I w Polsce powinno się przywrócić zasadniczą służbę wojskową bo co my dzisiaj mamy,miliony mężczyzn którzy nawet karabinu w ręku nie trzymali.I w razie wojny oni wszyscy uciekną bo nawet strzelać do wroga nie będą potrafili.
cooky Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 8:48
jestem rezerwistą i doskonale wiem jaki jest stosunek powołanych do służby zasadniczej pod groźbą kary do tejże służby..... lepiej już żeby MON złożyło konto gdzie każdy chetny mógłby wpłacać dowolna kwotę na zakupy nowego sprzętu dla armii i co roku zdawało publiczny raport ile wpłyneło i co zostało za to kupione, niech znajdzie się np milion chetnych kazdy wpłaci miesięcznie 5 zł to w roku cos tam sie uzbiera, większy będzie z tego pożytek niż z miliona olewajacych wszystko poborowych
ggg Niedziela, 16 Lipca 2017, 22:19
Z przyjemnością dołączę do grona, które nie strzela. Siłą państwa nie są poborowi, bo oni przy wycisku pierwsi odpadną, tylko szereg profesjonalistów. Ochotników zostawmy w OSP, tam się rzeczywiście przydają i realizują. A do obsługi drogiego sprzętu (Patrioty mają kosztować 30mld !!) zostawmy zawodowców.
siegfried Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 10:10
wojny zawsze kończą poborowi.
dimitris Niedziela, 16 Lipca 2017, 21:45
Powszechna, obowiązkowa służba wojskowa w kraju, w którym większość poborowych była do niej nastawiona skrajnie negatywnie, to bezsensowne topienie pieniędzy podatnika. W najmniej przydatny dla obronności sposób.
Ułan1981 Niedziela, 16 Lipca 2017, 21:35
Jak poborowi mają być chętni kiedy dzieci generałów, pułkowników i bogatych prywaciarzy jeśli chcą to zawsze będą mieć kategorię D. W razie wojny zwykli ludzie pójdą na front z kałachem w ręku by dzielnie ginąć bo to nie I Wojna Światowa. Po wojnie cwaniaki, którzy mają kategorię D wrócą do kraju by go odbudowywać i dalej cieszyć się życiem. Zwykli ludzie będą ginąć bo obecnie żaden rząd nie robi wiele by znacząco przyspieszyć programy modernizacyjne. Sprzęt się ślimaczy i często jest dużo droższy niż zachodni o lepszych parametrach. Liczą się tylko związkowcy i gadanie. Morale pośród rezerwistów by było zerowe. Do tego dodać że bycie w Polsce rezerwistą to jest tragedia. Bo w każdym momencie mogą zabrać takiego człowieka na szkolenie i MON ma to gdzieś, że taki obywatel np. ma podpisany kontrakt na prace budowlane itp. Często ludzie mają przez WKU pełno problemów jak już skończą latać z kałachem w dłoni. Jeśli natomiast rezerwista wyjedzie z kraju do pracy ĆWICZENIA go nie obowiązują tak samo jak absolwentów uczelni wyższych. BEZ SPRAWIEDLIWOŚCI NIE BĘDZIE pożytku z rezerwistów bo przy nędznym morale żołnierze są bezwartościowi i często stają się problemem dla żołnierzy zawodowych. Zasadnicza służba powinna być ale na 3 miesiące i dla każdego. Szkolenia w wspólnie uzgodnionym terminie by nie niszczyć mikro-przedsiębiorców.
ttt Wtorek, 18 Lipca 2017, 5:51
kategoria D nie zwalnia z obowiazku mobilizacji w czasie wojny.. Jesli juz to E
ktos Poniedziałek, 17 Lipca 2017, 11:06
O jakim morale w czasie pokoju mowisz? Jezeli zagrozone bedzie zycie twojej rodziny to gwarantuje ci ze pierwszy chwycisz za bron. Tak to juz jakos jest ze czasy pokoju i wojny to inne swiaty.
dimitris Wtorek, 18 Lipca 2017, 9:21
Za jaką broń ? Kałasznikowy, czy te muzealne wozy bojowe /okręty ?

Poza tym Ułan napisał coś dla mnie hiperoczywistego. Ponieważ ja też prowadziłem jednoosobowo mnóstwo zleceń i konserwacji i nagle dostałem powołanie na ćwiczenia rezerwy. Bez żadnej dyskusji, że przecież bardziej przydatny mogę być Wojsku w inny sposób, choćby zgodny z moją aktualną wiedzą zawodową, że odrywanie mnie od mojego terenu jest pewnym doprowadzeniem firmy do ruiny itd.

Wyglądało jak niszczycielska złośliwość zaciekłego wroga, a była to tylko przypadkowa, ślepa głupota systemu. Oczywiście sprawę załatwiło mocne (i prawdziwe) lekarskie.
W ten sposób wyłącznono mnie z obronności w ogóle, choć mogłem (i chciałem) faktycznie trochę dołożyć dobrego działania, zgodnego z porządnym wykształceniem. Tym nabytym już znacznie po studiach i SW.
Czyli był to system od głupich i dla głupich, za to łagodny dla lewusów. Szczegóły w poście u kolegi wyżej (Ułan 1981) Lata temu. Jak jest teraz nie wiem, gdyż mieszkam na stałe poza krajem.
obiektywnie Niedziela, 16 Lipca 2017, 20:49
Nie tylko to: brak zasadniczej służby wojskowej wyalienował wojsko ze społeczeństwa. Zrobiła się zamknięta roszczeniowa klika, oderwana od społeczeństwa, z własnymi mieszkaniami, żarciem. wynagrodzeniem, emeryturami, opieką zdrowotną, samorządząca się i WŁASNYM WYMIAREM "SPRAWIEDLIWOŚCI", co nieodmiennie doprowadziło do poczucia bezkarności i wszystkimi związanymi z tym bezkarnymi patologiami: aferami paliwowymi, mieszkaniowymi, bakszyszowymi, części zamiennych do okrętów itp. Dawniej się aż tak bardzo nie dało, bo poborowym, po powrocie do cywila nie dało się zamknąć ust i zabronić donosów na wałki byłych przełożonych. Przykład USA wskazuje też, że w przypadku armii zawodowej rządzący (i generalicja - nic bez nich zrobić się nie da, choćby politycy chcieli!) są bardziej skłonni do działalności "misyjnej", czyli bez eufemizmów - do wojen kolonialnych, niż było to w przypadku armii z poboru, a te wojny są najgorszym zjawiskiem od zakończenia Zimnej Wojny. Historia uczy też, że do zbrodni wojennych bardziej skłonni są zawodowi żołnierze niż poborowi.
V Niedziela, 16 Lipca 2017, 19:53
A myslisz ze zawodowi zolnierze to co, jeszcze predzej zrejtrruja dlatego ze nie ma co liczyc na wsparcie ze strong klasy rzadzacej. Jakby co do czego doszlo to politycy za fundusze panstwowe zloto it'd pierwszi by sobie azyl polityczny kupili. Zostawiajac ludzi samym sobie. Dokladnie jak to bylo podczas II WS.
Tonio Niedziela, 16 Lipca 2017, 19:53
Przy obecnym stopniu komplikacji uzbrojenia ciężko jest nauczyć poborowych czegoś wiecej niż musztry i obsługi prostej broni strzeleckiej. Dobre wyszkolenie żołnierza trwa około 2 lat i kosztuje mnóstwo pieniedzy. Szkoda inwestować w poborowych, kiedy za 15 lat zmieni sie sprzęt i ich wiedza do niczego się nie przyda. Dla porownania ilu dzisiejszych rezerwistow 40 + umie obsługiwać nowoczesne uzbrojenie, systemy łączności itp. Dla fanów rezerwy, ile wspolczesnych wojen wygrało wojsko zawodowe a ile z poboru? Falklandy, irak x 2. Zgadzam się jednak z tym, że wojsko i służba silnie oddziaływania na młodzież. To jak dzis mlodzi wyglądają woła o pomstę do nieba. Pamietajmy jednak, ze z poboru nie mam super wojska, najwyżej przyzwoite.
Niedziela, 16 Lipca 2017, 19:32
Również jestem za przywróceniem poboru do wojska, bo żadne erzace tego nie zastąpią.
Wolf Niedziela, 16 Lipca 2017, 19:06
Za 125 pln masz mozliwosc postrzelania na prywatnych sztrzelnicach z 5 roznego rodzaju bronii. I co najwazniesze masz doczynienie z nowa bronia!! Nikt nie bedzie uciekal przeciez mamy super wyszkolononych zawodowych zolnierzy ktorzy nas chyba obronia????