Amerykańska artyleria dla irackich Kurdów

OPUBLIKOWANO: Piątek, 21 Kwietnia 2017, 12:51
M119A2

Departament Stanu USA wyraził zgodę na możliwą sprzedaż do Iraku – dla sił Regionalnego Rządu Kurdystanu, czyli Peszmergi uzbrojenia i sprzętu wojskowego dla dwóch brygad piechoty oraz dwóch batalionów artylerii, wraz z haubicami M119A2. Wstępnie oszacowana wartość dostaw wynieść ma maksymalnie ponad 295 mln USD. 

Irak już wcześniej wyraził chęć nabycia sprzętu dla tych jednostek przy czym oba bataliony artylerii będą prawdopodobnie wspierać nowo utworzone brygady. Wejdą one w skład sił regionalnych podporządkowanych Kurdistan Regional Governments Ministry of Peshmerga (KRG MOP), czyli Ministerstwu Peszmergi Regionalnego Rządu Kurdystanu. Obecnie wymagane jest jeszcze zaakceptowanie tej sprzedaży przez Kongres. 

W skład wymaganego etatem wyposażenia oddziałów wejdzie:

-      4400 karabinków M16A4;

-      46 wielkokalibrowych karabinów maszynowych M2 HB;

-      186 karabinów maszynowych M240B;

-      36 pojazdów wysokiej mobilności M1151 HMMWV oraz 77 opancerzonych wozów tej wersji;

-      lekkie pojazdy taktyczne (w tym wozy M1142 HMMWV) i pojazdy zabezpieczenia logistycznego;

-      oraz cały szereg innego sprzętu jak generatory prądotwórcze, wyposażenie indywidualne, hełmy,  systemy do zabezpieczenia i wykrywania przeciw broni typu ABC, sprzęt łączności i pozycjonowania, wyposażenie medyczne czy zestawy naprawcze i części zamienne.

Czytaj więcej: Kompaktowe działo z Francji oferowane polskiej armii. Artyleria dla OT?

Dodatkowo dwa nowe bataliony artylerii otrzymają łącznie 36 wyremontowanych 105mm lekkich haubic M119A2.

Sama sprzedaż ma na celu przyczynienie się do szybszego pokonania przez siły Iraku tzw. Państwa Islamskiego oraz zagwarantowanie bezpieczeństwa w regionie. Jest to zarazem element realizacji celów polityki zagranicznej i bezpieczeństwa narodowego USA. Siły irackie nie powinny mieć większych trudności z przejęciem nowego sprzętu do eksploatacji, bo w większości jest już on w nich używany.

Ze strony USA w realizacji zadania uczestniczyć będą AM General, Oshkosh Defense, Navistar Defense, Harris Radio i Colt Corporation.

Przekazanie dla lekkich brygad haubic holowanych zapewnie wynika z posiadania na stanie armii amerykańskiej dużej ilości składowanej amunicji i samych dział. Ale należy też pamiętać, że dają one siłom irackim niezbędne wsparcie ogniowe z zachowaniem wysokiej manewrowości w skali taktyczno-operacyjnej czy prowadzenia działań o charakterze niekonwencjonalnym.

Zaletami współczesnej artylerii holowanej są niska masa, modułowość konstrukcji i jej prostota czy niższe koszty eksploatacji w porównaniu z systemami samobieżnymi.

W specyficznych warunkach Iraku takich jak góry, tereny wyżynne i pustynne o słabej sieci dróg czy specyficznej zabudowie (wąskie ulice, gęsta zabudowa  itp.) działa holowane będą niezastąpione. 105 mm haubica M119A2 charakteryzuje się również wysoką szybkostrzelnością, tak że może razić potencjalne cele w krótkim czasie z dużym natężeniem ognia.

Koncepcja wyposażania lekkiej piechoty (aeromobilnej, górskiej itp.) w systemy artyleryjskie jest na zachodzie praktykowana od dawna. Mają one zapewnić jej niezbędne wsparcie w zwalczaniu różnych zagrożeń do czasu nadejścia/wsparcia sił głównych.

Wyposażenie o podobnych możliwościach powinno również znaleźć się na stanie polskich lekkich wojsk operacyjnych (6 i 25 brygady) czy tworzonych brygad WOT. Obok M119A2 innym rozwiązaniem jest lekkie działo artyleryjskie Nexter LG1, którego elementy (podpory) powstają we współpracy z Hutą Stalowa Wola.

Zobacz też: Lekkie działo Nexter budowane wraz z Hutą Stalowa Wola [Defence24.pl TV]

 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

21 komentarzy

rozczochrany Poniedziałek, 24 Kwietnia 2017, 17:07
DDT pyta: "Tylko kto miałby w WOT obsługiwać te haubice i resztę sprzętu?"
A choćby ja. Planuję wstąpiienie do WOT a poza tym, że jestem strzelcem i spadochroniarzem, jestem też inzynierem elektronikiem i na codzień serwisuję maszyny CNC które mają elektryczne i hydrauliczne napędy takie jak w działkach przeciwlotniczych, wierzyczkach wozów bojowych z uzbrojeniem. Poza tym naprawiam elektrooptykę cywilna i lasery. nie tylko obsłuze po przeszkolewniu działo takie jak te, czy nowoczesny przeciwlotniczy zestaw altyleryjski czy altyleryjsko-rakietowy, ale moge dokonac w nim nawet konserwacji i napraw. jak trzeba to w warunkach polowych. Wiele elementów tego sprzętu ma swoje odpowiedniki w cywilu a by zmniejszyć koszty czasami stosuje sie wprost np. identyczne napedy w osiach i systemy ich sterowania jak w centrach obróbczych czy ploterach laserowych.
DDT Niedziela, 23 Kwietnia 2017, 13:30
Tylko kto miałby w WOT obsługiwać te haubice (i resztę sprzętu)?
Taki dywizjon musiałby składać się z żołnierzy zawodowych.
Gość Sobota, 22 Kwietnia 2017, 14:26
W Polskich warunkach są potrzebne haubice ,ale samobieżne. Jeżeli by kiedykolwiek doszło do chwili próby, to naszym przeciwnikiem nie będzie jakaś ISIS ,ale dużo poważniejszy przeciwnik.
Włodziu Sobota, 22 Kwietnia 2017, 18:18
Różnie może być - w Syrii też nikt by się nie spodziewał takiego przebiegu działań jaki mamy obecnie, gdzie dobrze wyszkolone, w porównaniu z armią syryjską niezbyt liczne, mobilne, bez artylerii, czołgów i lotnictwa ale za to ze wsparciem z zewnątrz w tym ze szczególnie istotnym wsparciem wywiadowczym, oddziały dżihadystów zdemolowały kraj i niemal doprowadziły do jego upadku. I na taki scenariusz polska armia, policja, straż graniczna i inne służby powinny być również przygotowane, w tym pod względem wyposażenia i uzbrojenia. Warto się zastanowić czy nasza armia, policja, SG dysponują uzbrojeniem niezbędnym do likwidacji samochodów wypelnionych materiałami wybuchowymi czy półciężarówek uzbrojonych w karabiny maszynowe czy działka małokalibrowe i odparcia takiego ataku czy to w skali pojedynczego incydentu, czy też działań o większej skali.
glop Poniedziałek, 24 Kwietnia 2017, 13:29
Czy ww służby mają kompetencje dla takiego sprzętu. Czy nie stałoby się tak jak w Iraku, że armia uciekała, zostawiając sprzęt do wykorzystania przez wroga?
Nasi policjanci strzelają z broni krótkiej kilka razy do roku, a specjalizują się w celowaniu z cudownej broni Iskra 1, a nie haubic czy nawet RPG.
Do walki z takim przeciwnikiem nadaje się tylko wojsko i wywiad, względnie antyterroryści. Policja to cywile. Jest od pilnowania porządku, a nie walki
sierra Sobota, 22 Kwietnia 2017, 23:41
Kto miałby nas atakować półciężarówkami?
rozczochrany Sobota, 22 Kwietnia 2017, 13:44
To działo ciągnione Nexter LG1 to idealna broń wsparcia artyleryjskiego dla lekkiej piechoty w tym Wojsk Obrony Terytorialnej. Lekkie kompaktowe a jednocześnie o dużym zasięgu i wyposażone w komputerowy system celowniczy pozwalający precyzyjnie kierować ogniem
rozczochrany Sobota, 22 Kwietnia 2017, 22:44
Może je ciągnąc dowolna ciężarówka taka jak np. terenowy Jelcz 4x4 czy 6x6.
Zbulwersowany podatnik Sobota, 22 Kwietnia 2017, 10:38
I wystarczyłby kupić takich 18 i moglibyśmy zrezygnować z debilnego wymogu transportowania Kryla Herkulesem. Podwozie z Langusty i problem rozwiązany... Ale Polak lubi wymyślać koło na nowo.
Pol Sobota, 22 Kwietnia 2017, 10:23
Polska powinna w podobny sposób wesprzeć chrześcijańskie milicje walczace ramię w ramię z Kurdami czy armią iracką. Z jednej strony mamy w magazynach sporo prostego w użyciu uzbrojenia postsowieckiego (AK-47, RPG, ZSU-23-2, Goździki, BRDM, T-72), z drugiej strony moglibyśmy przekazać też pewne ilości nowoczesnego uzbrojenia produkowanego obecnie przez nasz przemysł w ramach promocji na Bliskim Wschodzie (Beryl, Tor, Bor czy Alex z Tarnowa, hełmy, kamizelki kuloodporne, radiostacje, drony) . Gdyby nasze uzbrojenie sprawdziło się w rękach chrześcijańskich milicji, mogłoby to zaowocować w przyszłosci kontraktami dla armii irackiej, czy innych bliskowschodnich armii.
Bretan Niedziela, 23 Kwietnia 2017, 2:33
100% na TAK.
Morgul Piątek, 21 Kwietnia 2017, 22:00
szkoda że nie wypychamy tam naszych posowieckich klamotów
na to miejsce moglibyśmy kupować nowoczesny sprzęt w standardzie NATO
w pieruny pogonić stare śmigłowce Migi Su goździki BWP1 i T72 i granatniki moskit czy tam komar które zalegają tylko w magazynach. PK Kałasze i to całe ustrojstwo
nie można być przez ćwierć wieku jedną nogą w NATO a drugą w Układzie Warszawskim
gegroza Piątek, 21 Kwietnia 2017, 21:54
Wycofanie artylerii holowanej w Polsce to dywersja. Potencjalnie 500 haubic samobieżnych to zdecydowanie za mało na kraj wielkości Polski
Elp Sobota, 22 Kwietnia 2017, 7:19
500? Krążą i kryla ma być w sumie 244.
gegroza Sobota, 22 Kwietnia 2017, 21:59
Nawet przesadziłem = 120 krabów, potencjalnie 168 kryli no i ( mam nadzieję ze zostaną) 111 Dan. Gożdików nie liczę
Jan Zrzędalski Piątek, 21 Kwietnia 2017, 20:54
Być może "W specyficznych warunkach Iraku takich jak góry, tereny wyżynne i pustynne o słabej sieci dróg czy specyficznej zabudowie (wąskie ulice, gęsta zabudowa itp.) działa holowane będą niezastąpione", ale:
1. Polska to patelnia - brak gór i miejsc w których takie działa byłyby niezbędne, tym bardziej niezastąpione.
2, Nasz najbardziej prawdopodobny przeciwnik to wysoko nzorganizowana i potężna armia z licznymi środkami rozpoznania - jak wobec tego wykorzystać działa holowane, skoro po pierwszej serii (a być może nawet zanim dojdzie do otwarcia ognia) jego pozycja będzie prawdopodobnie znana wrogowi?
IMHO w naszych warunkach lekkie działa holowane 105 mm są równie przydatne co szabla...
rozczochrany Sobota, 22 Kwietnia 2017, 13:38
Poczytaj sobie o zastosowaniu ciągnionych dział w wojnie w Donbasie przez obie strony konfliktu. Nie tylko do ostrzału pozycji wroga, ale jako broń przeciwpancerna nawet. Poza tym jednostki WOT nie zawsze będą mogły liczyć na wsparcie artylerii. Będą potrzebowały własnej do wsparcia działań i do ognia kontr bateryjnego. Bo artyleria wroga jest większym zagrożeniem dla piechoty niż czołgi i lotnictwo.
Wojtek 39 Sobota, 22 Kwietnia 2017, 18:14
Polsce nie grozi konflikt taki jak w Donbasie. Holowana artyleria w warunkach nowoczesnych działań nie ma racji bytu. Jakbyś miał wątpliwości to sprawdź jakie problemy wystepowały u Francuzów z Caesarem jak im talbowie ostrzeliwali bazy moździerzami. A tu jeszcze miałyby być holowane? W warunkach walki z wosjkami FR nawet samobieżne Goździki mają mało sensu. Przeciw zmechanizowanym i pancernym wojskom wspartym lotnictwem, z rozwiniętym rozpoznaniem różnego rodzaju artyleria musi być mobilna, gotowa do błyskawicznego wsparcia ogniowego z nieprzygotowanych stanowisk ogniowych oraz równie szybkiego opuszczenia tychże. I o jakim ogniu kontrbateryjnym piszesz jeśli idzie o działą holowane? Chyba o ogniu kontrbateryjnym masakrującym stanowiska takiej artylerii? W dodatku same działa nic Ci nie pomogą jeśli idzie o ogień kontrbatryjny, musisz mieć środki rozpoznania pozwalające na byłyskawiczną lokalizację stanowisk przeciwnika oraz środki ogniowe zdolne porazić w bardzo krótkim czasie przeciwnika. Samobieżne 2S1 potrzebują do tego kilku minut przynajmniej, w wypadku dział holowanych nie bedzie lepiej a często jeszcze wolniej. W dodatku dla ognie kontrbateryjnego potrzebujesz obecnie dział o odpowiedniej donośności a to wymusza stosowanie dział holowanych conajmniej 155mm L/39. Dosć trudne w manerwowaniu i najczęsciej dość ciężkie o mniejszej mobilności w terenie niż działa samobieżne. Sama długość zestawu ma znaczenie. Masz sporą mobilnośc strategiczną ale niestety tylko taka zaleta w działaniach. To co ma sens przy działaniach ekspedycyjnych traci sens w manewrowym, intensywnym konflikcie. Chyba, że myślisz o M777 i śmigłowcach ale tu też musisz zapewnić przewagę w powietrzu;p Pomijam już sens pod względem finansowym.
Zaletą nowoczesnej artylerii jest jej elastyczność oraz krótki czas reakcji. Plutony ogniowe potrafią wykonać szybciej i mniejszą ilością pocisków te same zadania ogniowe, które wczesniej wykonywały baterie. Czas od wykrycia do porażenai celu jest kilkukrotnie mniejszy, jest zdolność wykonywania ostrzału w taki sposób, że pierwsze 3 pociski wystrzelone przez to samo działo spadną na cel jednocześnie. Zmechanizowane systemy ładowania, nawet nie pełne automaty, pozwalają na redukcję obsług i zwiększenie szybkostrzelności.
gegroza Niedziela, 23 Kwietnia 2017, 18:02
Ciekawe ze Rosjanie czy Amerykanie nie doszli do tych samych wniosków co Ty. na pewno bliższy nam jest konflikt w Donbasie niż Afganistanie.
prim Poniedziałek, 24 Kwietnia 2017, 13:35
Doszli do słusznego wniosku, że sprzęt i taktykę przygotowuje się do specyfiki teatru działań, oraz przeciwnika.
Wojtek 39 Niedziela, 23 Kwietnia 2017, 21:42
Wyciągasz złe wnioski. Ani działania w Afganistanie ani te w Donbasie nie są dla nas żadnym wyznacznikiem. Mozna i powinno wyciągac się wnisoki z działań oddziałów FR, możliwości rosyjskiego sprzetu, itp ale nie możemy się sugerować statycznym frontem i walkami przeciw separatystom. W Polsce nie ma szans na powtórzenie scenariusza z Donbasu i jesli dojdzie do konfliktu to przeciw nam będą działały regularne oddziały FR. Nie będzie działań plutonami czy pojedynczymi czołgami oraz nie będzie wykorzystywania ich przez stronę rosyjską jako nieruchomych bunkrów, nie bedzie statycznej linii frontu, przeciwnik nie bedzie tak ślepy jak separatyści (szczególnie w początkowym okresie walk na Ukrainie). To tak jakby Korea Północna przygotowywała się na woję z USA patrząc na doświadczenia z Somalii.