Życie po służbie. Weterani - niewykorzystany potencjał i cenne doświadczenie? [RELACJA]

2 lutego 2021, 11:52
Rosomak_Roik
Fot. st. chor. sztab. A. Roik / CC DORSZ
Reklama

Kompetencje, doświadczenie i umiejętności weteranów są cenne dla polskiej gospodarki, a sami weterani coraz lepiej odnajdują się na rynku pracy. System wymaga jednak doskonalenia i usprawnień, dzięki którym potencjał żołnierzy i funkcjonariuszy będzie dużo lepiej wykorzystany także dzięki pomocy i doświadczeniom naszych sojuszników – podkreślali eksperci podczas seminarium online zorganizowanego przez Defence24.pl i InfoSecurity24.pl.

Kompetencje weteranów a potrzeby rynku pracy, korzyści dla państwa i pracodawców, doświadczenia naszych amerykańskich sojuszników w zakresie rekonwersji to tylko wybrane zagadnienia, o których 27 stycznia dyskutowali eksperci podczas debaty zorganizowanej przez Grupę Defence24.

Eksperci seminarium 

Zaproszenie do debaty na żywo przyjęli p. Kamila Gralik, Zastępca Dyrektora Departamentu Spraw Socjalnych MON, Gen. bryg. rez. Paweł Pruszyński, były Zastępca Szefa ABW, płk rez. Piotr Gąstał, były Dowódca JW Grom oraz mjr rez. Mariusz Kordowski, ekspert ds. obronności. Spotkanie zorganizowano dzięki wsparciu Centrum Weterana Działań Poza Granicami Państwa oraz amerykańskiej firmy Raytheon Missiles&Defense. Partnerów wydarzenia reprezentowali płk Szczepan Głuszczak, Dyrektor Centrum Weterana oraz płk rez. Joseph P. DeAntona, weteran operacji w Iraku i w Afganistanie oraz Vice President for Requirements and Capabilities for Raytheon’s Land Warfare & Air Defense Mission Area. 

image
Grafika: Defence24.pl

 

Dyskusja o weteranach i potencjale 

Spotkanie i dyskusję poprzedziło wystąpienie Piotra Małeckiego, Prezesa Zarządu Grupy Defence24. Prezes Małecki podkreślał jak bardzo ważnym jest wspieranie weteranów – żołnierzy i funkcjonariuszy, którzy zakończyli służbę oraz wykorzystanie potencjału jakim dysponujemy.

Bardzo dużą uwagę przykładamy jako Grupa Defence24 do współpracy z weteranami, kolejny już raz zajmujemy się problemem wykorzystania ich potencjału na polskim rynku. Potencjał ten nie wydaje się od lat dobrze zagospodarowywany przez struktury państwa. Sądzę, że przemysł nie dostrzega w pełni jak gigantyczny jest potencjał, który drzemie w osobach kończących służbę. Zdarzają się oczywiście bardzo pozytywne przykłady wykorzystania czy „odnalezienia się” osób po służbie. Takich przypadków zauważamy coraz więcej. Mamy nadzieję, że między innym dzięki aktywności takich instytucji jak Centrum Weterana uda się w Polsce stworzyć system i pewnego rodzaju modę wynikającą z potrzeby zatrudnienia osób z bogatym doświadczeniem wyniesionym z wojska, służb mundurowych i służb specjalnych.

W Grupie Defenece24 bardzo chętnie współpracujemy z oficerami rezerwy, są naszymi pracownikami, współpracownikami, doskonałymi autorami specjalistycznych artykułów czy też ostatnio nawet książek.

Piotr Małecki, Prezes Defence24 Sp. z o.o. 

Pierwsza cześć dyskusji poświęcona była określeniu skali zainteresowania po stronie pracodawców i instytucji państwowych co do zatrudniania weteranów.

Pułkownik Głuszczak podkreślał, że trudno bezpośrednio odnieść się do tego zagadnienia, gdyż nie prowadzi się na tym etapie szerokich badań i kontroli w zakresie postrzegania kompetencji weteranów przez pracodawców.

Natomiast z obserwacji osobistych, bo mamy tych kontaktów z weteranami bardzo dużo wydaje mi się, że nie jest tak najgorzej. Na pewno nie jest tak źle jak brzmi tytuł naszego dzisiejszego spotkania, czyli niewykorzystany potencjał.

Płk Szczepan Głuszczak, Dyrektor Centrum Weterana Działań Poza Granicami Państwa.
image
Płk Szczepan Głuszczak, Dyrektor Centrum Weterana Działań Poza Granicami Państwa, fot. Defence24

Dyrektor Centrum Weterana podkreślał, że tezę o niewykorzystanym potencjale weteranów stosunkowo łatwo można obalić chociażby na podstawie rozwoju kariery zawodowej weteranów, którzy uczestniczą jako eksperci w seminarium zorganizowanym przez Grupę Defence24.

Myślę, że ten potencjał jest coraz bardziej dostrzegany, dlatego też, że o weteranach coraz więcej i głośnie się mówi, w ten sposób zwraca się uwagę pracodawców na tą grupę społeczną. Są to ludzie, którzy mają pewien bagaż doświadczeń, który jest doceniany na rynku pracy, są też firmy, które chwalą się tym, że zatrudniają weteranów lub poszukują tylko i wyłącznie w tym środowisku specjalistów, czy to specjalistów z zakresu bezpieczeństwa, czy to bezpieczeństwa elektronicznego czy bezpieczeństwa fizycznego.

Płk Szczepan Głuszczak

Następnie Dyrektor Gralik przedstawiła działania jakie w ramach rekonwersji realizują centra aktywizacji zawodowej, zwracając przy tym uwagę na kompetencje, które wyróżniają żołnierzy na cywilny rynku pracy.

Pragnę podkreślić, że obecnie zainteresowanie przedsiębiorców byłymi żołnierzami zawodowymi, którymi są również weterani, ale nie tylko wzrasta z roku na rok. Wynika to z naszych obserwacji oraz badań, które przeprowadzamy i firmy już bezpośrednio nawet zwracają się do Centrów Aktywizacji Zawodowych właśnie z prośbą o to czy nie mamy potencjalnych dla nich pracowników z uwagi na zdobyte doświadczenie, lojalność, sumienność oraz te wszystkie umiejętności i kwalifikacje, które posiadają.

Kamila Gralik, Zastępca Dyrektora Departamentu Spraw Socjalnych MON 

Postrzeganie żołnierza jako solidnego pracownika w przyszłości procentuje. I wszystkie kampanie informacyjne, które odbywają się za pośrednictwem Ministerstwa czy też te, które prowadzą ośrodki aktywizacji zawodowej m.in. przez targi pracy, bezpośrednią współpracę z pracodawcami (zawierane są umowy z konkretnymi firmami) odnoszą pozytywny skutek.

Kamila Gralik, Z-ca Dyrektora DSS MON

Dyrektor Gralik zwróciła także uwagę na coraz to lepsze przygotowanie żołnierzy odchodzących z armii do aktywnego poszukiwania nowej drogi zawowodwej.

Coraz częściej, jeżeli chodzi o byłych żołnierzy są oni „sfokusowani” i wiedzą jaką pracę chcą wykonywać, mało tego do jakiego pracodawcy chcą być skierowani. Narzędzia, które posiadamy, czyli m.in. to przekwalifikowanie zawodowe umożliwiające ukończenie konkretnych kursów, a także skierowania na praktyki, gdzie można tutaj bliżej się poznać – czy były żołnierz będzie zainteresowany pracą na stanowisku u danego pracodawcy i odwrotnie, czy pracodawca będzie zainteresowany dalszym zatrudnieniem tego żołnierza – umożliwiają wykorzystanie tego potencjału.

Kamila Gralik, Departament Spraw Socjalnych MON

Zastępca Dyrektora DSS MON odniosła się także do kwestii związanych z wykorzystaniem potencjału żołnierzy rezerwy przez administrację państwową.

Nie wiem, jak to wygląda w całości administracji publicznej, ale mogę powiedzieć, że jeżeli chodzi o wykorzystanie byłych żołnierzy jako pracowników w jednostkach Ministerstwa Obrony Narodowej to jest to dosyć pokaźna grupa licząca teraz ponad siedem i pół tysiąca pracowników, to są byli żołnierze – weterani, których potencjał jest wykorzystany dalej na potrzeby wojska.

Kamila Gralik, DSS MON

W następnej części widzom i ekspertom przybliżone zostały doświadczenia amerykańskie w zakresie rekonwersji i wykorzystania potencjału wojskowych po zakończeniu służby. Płk rez. Joseph P. DeAntona, który swój przekaz kierował do uczestników wydarzenia z teksańskiego Dallas, przedstawił swoje osobiste doświadczenia.

Warto podkreślić, że sektor obronny w USA, a także Raytheon Missiles & Defense jest partnerem armii amerykańskiej od samego początku.

Płk rez. Joseph P. DeAntona, Vice President for Requirements and Capabilities for Raytheon’s Land Warfare & Air Defense Mission Area.

Od samego początku, kiedy służyłem jako młody oficer przy systemie Patriot, pracowałem z inżynierami i pracownikami Raytheona. Przez 30 lat mojej kariery wojskowej przyzwyczaiłem się i bardzo zaufałem rozwiązaniom, które Raytheon był w stanie dostarczyć mnie jako żołnierzowi. Wspierali wydarzenia i projekty, które były dla mnie bardzo ważne jako dla oficera, a także dla moich żołnierzy.

Płk rez. Joseph P. DeAntona, Raytheon Missiles&Defense
image
Płk rez. Joseph P. DeAntona, Vice President for Requirements and Capabilities for Raytheon’s Land Warfare & Air Defense Mission Area, fot. Defence24

Oficer podkreślał, że de facto z Raytheonem utrzymywał kontakt właściwie przez cały okres swojej 30-letniej kariery wojskowej, dzieląc się doświadczeniem z użytkowania sprzętu firmy. Odczuwał wsparcie ze strony firmy zarówno w trakcie służby, jak i wówczas, gdy podjął decyzje o jej zakończeniu. Następnie stworzono mu możliwość znalezienia atrakcyjnej pracy.

Raytheon opiera się bardzo mocno na weteranach i dziesięciu tysiącach osób, które po zakończeniu służby pracują dla firmy. Weterani są, można powiedzieć, poniekąd swoistymi tłumaczami. Inżynierowie mówią własnym językiem, biznes także, a odbiorca – klient i użytkownik jeszcze innym. Wspólny mianownik jest taki, że to jest język angielski, ale de facto każdy z nas mówi innym językiem. Więc weterani mają tutaj bardzo ważną rolę.

Płk rez. Joseph P. DeAntona, Raytheon Missiles&Defense 

Pułkownik podkreśla, że dzięki weteranom można nawiązać skuteczną komunikację i zrozumienie między użytkownikami sprzętu, osobami odpowiedzialnymi za realizację współpracy oraz liderami w sferze technicznej.

Dzięki temu Raytheon Technologies jest dziś jedną z największych firm obronnych na świecie.

Płk rez. Joseph P. DeAntona, Raytheon Missiles&Defense 

Oficer zaznaczył, że firma po połączeniu z United Technologies jest mocno obecna w Polsce zatrudniając łącznie w całej grupie ponad 8 tysięcy pracowników, uczestniczy w kluczowych projektach, wskazując m.in. na programy Wisła, Sona i Narew.

Rekrutujemy i będziemy rekrutować w Polsce ekspertów, którzy pomogą nam m.in. w skutecznej komunikacji i współpracy między użytkownikiem a biznesem i inżynierami – podobnie jak robimy to w Stanach Zjednoczonych – podkreślił Płk DeAntona.

Innym aspektem społecznej odpowiedzialności realizowanym przez firmę amerykańską dla polskiej społeczności jest wsparcie finansowe i organizacyjne udzielane rodzinom poległych w misjach poza granicami państwa, w tym Stowarzyszeniu Pamięć i Przyszłość.

Oferujemy pomoc psychologiczną poprzez warsztaty terapeutyczne, zajęcia rekreacyjne i integracyjne, fundujemy stypendia edukacyjne.

Płk rez. Josepha P. DeAntona, Raytheon Missiles&Defense

O specyfice, wyjątkowych umiejętnościach oraz drugiej karierze zawodowej żołnierzy sił specjalnych mówił wiele były dowódca JW GROM – płk rez. Piotr Gąstał.

Widzę, że weterani nie są w pełni opuszczeni, że jednak znajdują swoje miejsce, ten proces rekonwersji działa, każdy może odbyć kurs jaki chce. Tak samo żołnierze sił specjalnych z tego procesu korzystają intensywnie, ja też z niego korzystałem, nie są pozbawieni jakiejkolwiek pomocy.

Musimy jednak pamiętać o unikalnych cechach operatorów i żołnierzy wojsk specjalnych. Jest to czasami też przekleństwo tych żołnierzy. Dlaczego? Umiejętności strzeleckie, taktyczne na rynku cywilnym nie są potrzebne i jest bardzo ciężko z tymi umiejętnościami znaleźć pracę w cywilu.

Dlatego trzeba się przekwalifikowywać. Wielu żołnierzy, którzy odeszli ze służby zakłada swoją działalność gospodarczą, zakłada ośrodki szkoleniowe – firmy, które zajmują się szkoleniem chociażby strzeleckim czy taktycznym cywili, ale szkolą też służby naszego państwa.

Dobrym przykładem są Wojska Obrony Terytorialnej, które wykorzystały potencjał byłych żołnierzy sił specjalnych do szkolenia budowanych brygad OT w całej Polsce.

Plk rez. Piotr Gąstał, były dowódca JW Grom, ekspert Fundacji Instytut Bezpieczeństwa i Strategii (FIBiS) 

Jest to grupa kilkudziesięciu instruktorów, byłych właśnie operatorów sił specjalnych czy to z jednostki Grom czy to z Pułku Komandosów, czy z Formozy, którzy tydzień w tydzień jeżdżą po Polsce i takie szkolenia prowadzą. To jest dla mnie ewidentny przykład bardzo pozytywnego wykorzystanie tej grupy.

Plk rez. Piotr Gąstał, były dowódca JW Grom
image
Płk rez. Piotr Gąstał, fot. Defence24

Ekspert FIBiS podkreślał, że Wojska Specjalne mają również inne grupy specjalistów, którzy bardzo dobrze odnajdują się na cywilnym rynku.

Łącznościowcy, logistycy, którzy ze swoim doświadczeniem wyniesionym z misji potrafią bardzo dobrze organizować pracę, potrafią zabezpieczać działania, które sprawdzają się na rynku cywilnym. Większość ze znanych mi osób trafiła do firm, które gwarantują wysokie zarobki, które też dostarczają sprzęt dla wojska. Wielu żołnierzy specjalistów otworzyło swoją działalność gospodarczą.

Plk rez. Piotr Gąstał

Pułkownik zwrócił uwagę na weteranów poszkodowanych jako osoby, które mają największy problem ze znalezieniem pracy oraz na to, że przed DSS MON, Centrum Weterana i organizacjami pozarządowymi stoi ważne zadanie związane z udzieleniem wsparcia tej grupie weteranów, także w obszarze związanym z zapewnieniem możliwości wykonywania pracy. Piotr Gąstał zaznaczył, że nie obawia się o operatorów sił specjalnych, gdyż są szkoleni do działania w trudnych warunkach.

Niezwykle ważną grupą osób, których potencjał należy wykorzystać dla dobra państwa polskiego są byli funkcjonariusze służb specjalnych. O wykorzystaniu ich potencjału mówił Gen. bryg. rez. Paweł Pruszyński, były Zastępca Szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Miałem dzisiaj sen. Piękny sen, że żyję w kraju, gdzie oddaje się szacunek oficerom, którzy pracowali dla dobra Ojczyzny nawet kilkadziesiąt lat. Docenia się ich dorobek, nie podważając bezpodstawnie ich autorytetu. Ceni się ich lojalność i obowiązkowość, nie marnuje się ich doświadczenia, wiedzy i nabytych umiejętności. Dąży się do tego, aby predyspozycje te mogli i chcieli wykorzystać w administracji państwowej, jak również w podmiotach gospodarczych powiązanych z sektorami narodowymi, tak szczebla państwowego, ale również szczebla prywatnego. Wykorzystywani są jako konsultanci, eksperci oraz doradcy w działalności na styku państwo-biznes. Prowadzą szkolenia, wykłady przedstawiając zagrożenia oraz wzorce ochrony podstawowych interesów państwowych społecznych, ale i również gospodarczych. Bo przecież tym się zajmowali. Ale sen ten niestety minął i z przerażeniem stwierdziłem, że to tylko marzenie. Takie sny się jednak spełniają. Są takie kraje, w których ten sen jest rzeczywistością.

Gen. bryg. rez. Paweł Pruszyński, były Zastępca Szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego

Generał wskazał tu na kilka sojuszniczych i zaprzyjaźnionych państw – Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, Królestwo Wielkiej Brytanii, Republika Federalna Niemiec oraz Izrael, gdzie najszerzej wykorzystywany jest potencjał byłych oficerów służb specjalnych.

W krajach tych niemal każdy funkcjonariusz odchodzący na emeryturę otrzymuje propozycję pracy jako wykładowcy w ośrodkach szkoleniowych, cywilni konsultanci, eksperci.

Gen. bryg. rez. Paweł Pruszyński

Jestem zbudowany tym co słyszę o systemie, który zbudowano w wojsku – zaznaczył generał. W służbach specjalnych w Polsce nie działa to aż tak dobrze – podsumował były zastępca szefa ABW.

image
Gen. bryg. rez. Paweł Pruszyński, fot. Defence24

 

Znaczna część byłych funkcjonariuszy służb specjalnych w państwach, które wskazał generał trafia do biznesu, gdzie są doradcami, ekspertami lub konsultantami do spraw bezpieczeństwa i cyberbezpieczeństwa. Jednak w Polsce ochrona informacji kluczowych dla funkcjonowania firm nie jest jeszcze tak ceniona, zaznaczał Paweł Pruszyński, wskazując na zagrożenie ze strony obcych służb specjalnych i wypływanie cennych informacji oraz rolę i znaczenie oficerów bezpieczeństwa w biznesie. Generał zaznaczył, że w krajach, które przytoczył na kilka miesięcy przed odejściem ze służby funkcjonariusze otrzymują kilka a nawet kilkanaście propozycji i jeśli tylko wyrażą chęć, to jeszcze w ramach służby przechodzą niezbędne specjalistyczne przygotowanie i szkolenie przydatne w ramach nowej pracy.

Czyli co? Tak to może być. To są realia a nie tylko sen. Niestety u nas często to się dzieje inaczej. A w realiach? A bo on pracował wtedy… I ciągle jakaś taka przepychanka.

Gen. bryg. rez. Paweł Pruszyński

W ocenie generała takie sytuacje nie powinny dotyczyć funkcjonariuszy niższego szczebla, bo swoje najlepsze lata oddali dla państwa polskiego. Wykorzystajmy ich potencjał jako doradców w biznesie i administracji – apelował generał. Oficerowie chcą być przydatni i nie patrzą na swoją pracę tylko i wyłącznie przez pryzmat pieniędzy – podkreślał Paweł Pruszyński.

Pytany o konsekwencję pozostawienia samym sobie po zakończeniu służby żołnierzy sił specjalnych płk Gąstał podkreślił z praktyki, że nie znane mu są przypadki aby ktokolwiek przeszedł na tak zwaną drugą stronę i jego umiejętności były wykorzystywane w organizacjach przestępczych.

Jednak etos służby jest tak głęboko zakorzeniony, że rzadko kiedy – nie znam przypadków, aby ktoś na taką stronę przeszedł. (…) te umiejętności są na pewno groźne.

Plk Piotr Gąstał, były Dowódca JW Grom

Piotr Gąstał, zaznaczył, że sięganie przez wojsko po swoich byłych żołnierzy jako instruktorów, to na tym etapie są sporadyczne sytuacje a nie proces zaplanowany.

O możliwościach jakie w zakresie kontynuowania służby oraz podejmowania pracy przez żołnierzy, który odnieśli rany i kontuzje mówili Dyrektor Gralik i Pułkownik Głuszczak.

image
Dyr. Kamila Gralik, DSS MON, fot. Defence24

Wbrew opinii, że weterani poszkodowani są pozostawieni sami sobie, wydaje mi się, że nie jest ona do końca prawdziwa – zaznaczyła Kamila Gralik.

System, który został stworzony w okresie ponad ośmiu lat gdy działa ustawa o weteranach daje taki obraz systemu, który jest już dopięty od początku do końca, czyli od opieki zdrowotnej aż po możliwość zatrudnienia, czy też pozostania w służbie.

Kamila Gralik, DSS MON

Z naszych danych wynika, że ci wszyscy weterani poszkodowani, którzy tak naprawdę chcą pracować, chcą pozostać w służbie tą pracę otrzymują – podkreślała dyrektor Gralik.

Osobiście nie słyszałam o przypadku weterana poszkodowanego, który zwróciłby się do nas z prośbą i nie został zatrudniony albo nie pomogliśmy mu znaleźć pracy poza służbą.

Kamila Gralik, DSS MON

A dzięki zmianom przepisów około 90 żołnierzy poszkodowanych pełni służbę na stanowiskach „zdolny z ograniczeniami”. Weterani poszkodowani zgodnie z przepisami mają pierwszeństwo zatrudnienia w jednostkach wojskowych w siłach zbrojnych i instytucjach podległych MON. A uprawnienia z zakresu rekonwersji w przypadku weteranów poszkodowanych odchodzących z armii są rozszerzone o uprawnienia do uzyskania pomocy w zakresie nauki – studia podyplomowe, studia magisterskie w tym dwa poziomy np. studia licencjackie i magisterskie wskazywała Zastępca Dyrektora DSS MON. 

Natomiast Pułkownik Głuszczak przypomniał o uprawnieniach emerytalnych i rentowych, które przysługują weteranom poszkodowanym.

Sam jestem Dyrektorem instytucji, która podlega pod MON i zatrudniam żołnierzy i pracowników wojska, wśród nich również weteranów poszkodowanych. Przylałem taką zasadę, że zatrudniając na dane stanowisko będę chciał zatrudniać w pierwszej kolejności weteranów - podkreślał dyrektor. Bardzo doceniam doświadczenia wyniesione z wojny, z misji. A jeżeli mamy pomóc weteranowi to na pewno zaufa on łatwiej takiej osobie jak on, która przeżyła to samo – zaznacza Szczepan Głuszczak.

Dlatego w Centrum Weterana mam czterech weteranów zatrudnionych, czterech weteranów poszkodowanych, w tym dwóch ze znaczną niepełnosprawnością powyżej kilkudziesięciu procent.

Płk Gluszczak, Centrum Weterana 

Dyrektor Centrum Weterana przedstawił przykład polskich żołnierzy m.in. z 17 WBZ, którzy zdobywając doświadczenia związane z obsługą i wykorzystaniem KTO Rosomak odnaleźli swoją dalszą karierę zawodową w firmie, która produkuje te transportery opancerzone. Podkreślając, że takie historie są także możliwe w przypadku polskich weteranów.

Poprawki wprowadzane do konstrukcji transportera, a było ich ponad 800, w tym 200 naprawdę poważnych to efekt m.in. doświadczeń weteranów, którzy pracowali z tym sprzętem oraz z inżynierami i przedstawicielami polskiego przemysłu obronnego. Ten wzór amerykański został dobrze zaadoptowany w Polsce.

Jednak warto się zastanowić nad tym, aby większa grupa weteranów odnalazła się w przemyśle obronnym nawiązując kontakty i zdobywając doświadczenie w trakcie służby. Należy uzmysławiać ludziom jak odnaleźć się na rynku cywilnym, jak zrobić personal branding i prowadzić samodoskonalenie.

Płk Szczepan Głuszczak

O praktycznych aspektach wykorzystania potencjału weteranów mówił również mjr rez. Mariusz Kordowski, ekspert do spraw obronności.

Po odejściu z wojska miałem okazję pracować m.in. w przemyśle zbrojeniowym, w fundacji oraz tworzyć własne projekty związane z branżą społeczną, z dziennikarstwem. Z wieloma tezami zgadzam się, ale o tym czy odnajdziemy się na cywilnym rynku pracy decyduje to jakie mamy kwalifikacje. Ponieważ pod tym względem mamy dwie grupy – osoby, których kwalifikacje mają odzwierciedlenie w środowisku cywilnym i takie, które nie mają tego odzwierciedlenia.

Mjr rez. Mariusz Kordowski
image
Mjr rez. Mariusz Kordowski, fot. Defence24

Oficer podkreśla, że ci pierwsi zapewne łatwiej i szybciej znajdą zatrudnienie, natomiast ci drudzy będą mieli ciężej i w ich przypadku niezwykle ważna jest umiejętna rekonwersja i wsparcie w poszukiwaniu pracy. Kordowski podkreśla wagę rekomendacji od osób, które przeszły podobną ścieżkę i odnalazły się w przemyśle obronnym oraz zdolności do przekwalifikowania się. Ważnym aspektem jest także zbudowanie zaufania oraz budowanie pozycji w zespole.

Poruszono także kwestię powrotów żołnierzy do służby po kilku latach aktywności w środowisku cywilnym. Pułkownik Głuszczak potwierdził, że trend ten jest już zauważalny a powroty stwarzają szansę na powtórne wykorzystanie potencjału i środków, jakie zainwestowano w szkolenie i przygotowanie tych osób. W mojej ocenie jest to dobra praktyka, którą należy stosować, a procedury związane z naborem zostały uproszczone – zaznaczył. Z kolei generał Pruszyński wskazał na ogromny potencjał do wykorzystania doświadczeń funkcjonariuszy i żołnierzy w komórkach administracji państwowej i samorządach odpowiedzialnych z zarządzenie kryzysowe i bezpieczeństwo.

image
Grafika: Defence24.pl

 

Podsumowanie debaty

Eksperci podsumowując spotkanie podkreślali, że dyskusja przysłuży się promocji weteranów – funkcjonariuszy i żołnierzy jako ludzi kreatywnych i gotowych do aktywnego stawiania czoła wyzwaniom. Rekomendacje osobiste przedstawiono jako element, który stanowi ważne wsparcie dla weteranów poszukujących pracy po zakończeniu służby. Zarówno doświadczenia amerykańskie jak i polskie wskazują, że możliwość odbycia praktyk lub staży u przyszłego pracodawcy pozwalają na przekonanie, że zatrudnia się dobrego i sprawdzonego pracownika, który już zna od środka nową organizację.

Resort obrony narodowej według zapewnień Kamili Gralik kieruje na tego rodzaju praktyki około 2 tysięcy żołnierzy. Ponadto Dyrektor Gralik wskazał na umowy jakie DSS MON i ośrodki aktywizacji zawodowej zawarły i zawierają z przemysłem obronnym, portali lotniczymi, przemysłem stoczniowym, firmami z sektora transportu i innymi, które pozwalają na przekazywanie ofert oraz rekomendowanie kandydatów na wyspecjalizowane stanowiska. Obszar ten wskazano jako priorytetowy obok doskonalenia obiegu informacji i stosowania rekomendacji. Zarówno w Stanach Zjednoczonych jak i w Polsce osoba, która pełniła służbę nawet po odejściu z niej nadal pozostaje żołnierzem lub funkcjonariuszem gotowym do powrotu do służby, gdyby sytuacja tego wymagała. Zobowiązuje do tego wyjątkowy etos tych zawodów.

Dodatkowo pułkownik DeAntona zaproponował dyrektor Gralik i resortowi obrony narodowej kontynuację dialogu, aby znaleźć więcej możliwości wykorzystania programów, które ofertuje strona amerykańska wraz z rozwojem relacji w trakcie programów, w których uczestniczy Raytheon Missiles&Defense. Oficer oświadczył, że strona amerykańska będzie wdzięczna za możliwość prowadzenia działań i współpracy w przyszłości.

Pułkownik Gąstał zwrócił uwagę na potrzebę oddzielenia polityki od kwestii związanych z zarządzaniem w przemyśle obronnym, tak aby prezesami, dyrektorami i doradcami zostawali ludzie do tego przygotowani i posiadający doświadczenie wynikające ze służby co korzystnie wpłynie na efektywność zarządzania w przemyśle obronnym.

Dyrektor Gralik wskazała, że zagadnienia i propozycje omawianie podczas seminarium będą analizowane i omawiane przez Departament Spraw Socjalnych i doskonalenia systemu, a jednym z ważnych aspektów są zwłaszcza rekomendacje dla przyszłych pracodawców – rekomendacje od dowódców w stosunku do żołnierzy, którzy sprawdzili się w służbie.

Pułkownik Głuszczak podkreślił, że powinniśmy uświadamiać żołnierzy już od pierwszych dni służby, że poza służbą wojskową ich życie zawodowe będzie kontynuowane w cywilu, zachęcając do podnoszenia i zdobywania nowych kwalifikacji oraz rozwoju osobistego. Dyrektor Centrum Weterana podkreślał także jak ważne jest informowanie przyszłych pracodawców o korzyściach płynących z zatrudniania weteranów.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 8
Reklama
ms
czwartek, 25 lutego 2021, 08:42

Oficerowie na szacunek muszą sobie zasłużyć, jeśli się dowodzi żołnierzami sposobem sowieckim, czyli żołnierz to tylko" mięso armatnie", szweje ( tak mówią o swoich żołnierzach z bojówki w Afganistanie), to jak można mówić o rozwoju polskiej armii. Więcej wiedzy o pracy na pierwszej linii mają Ci żołnierze z korpusu szeregowych, obecnie to są ludzie w większości po studiach, ale ich potencjał jest absolutnie nie wykorzystywany, są to ludzie którzy nie idą do wojska z przypadku, bo tatuś też wojskowy, tylko idą z pasji , poczucia misji i odpowiedzialności za swój kraj. Tylko przez dowódców niestety dalej traktowani po sowiecku, zero szacunku. W armii, każdy o tym wie, jest ogromny nepotyzm, ci co mają tzw. plecy to mają drogę kariery otwartą, nawet bez wykształcenia, ale pozostali nie mają żadnych szans na rozwój i awanse, nie wystarczy, że mają wyższe wykształcenie, bez znajomości będą dalej tylko szeregowymi, szwejami, jak mówią niektórzy dowódcy, więc jak takich dowódców cenić?

Herr Wolf
środa, 3 lutego 2021, 09:16

W Polsce nie ma weteranów! W usa 60% weteranów śpi w kartonach...

bubu
wtorek, 2 lutego 2021, 18:22

Problem z Panami Weteranami (poszkodowanymi) polega na tym że środowisko nie wypracowało metody cichego usuwania ze swych szeregów cwaniaków. Znam osobiście wielu poszkodowanych, którzy w prywatnej rozmowie nie mogą znieść swoich kolegów którzy dostali "kwit" za "ściemę". ale kiedy pytam co z tym zrobili na swoich zjazdach... nic. Cisza. Bo się nie da. Bo się nie chcę narażać...

Uraz palca
środa, 3 lutego 2021, 12:54

Może dlatego, że panowie z zarządu skutecznie ich zastraszyli. Część tych poszkodowanych jest jeszcze w służbie, a jeśli nie to służą albo pracują w RON ich żony, dzieci. Przy wódce to każdy wylewny, a na zebraniach to wiadomo...

kmdr
wtorek, 2 lutego 2021, 17:18

Po pierwsze"Miałem dzisiaj sen. Piękny sen, że żyję w kraju, gdzie oddaje się szacunek oficerom, którzy pracowali dla dobra Ojczyzny nawet kilkadziesiąt lat." Panie generale w brązowych butach to na grzyby."A bo on pracował wtedy… I ciągle jakaś taka przepychanka." np gdzie w Czechosłowacji .Po drugie co tam robił Raytheon Missiles&Defense co sponsor połączenia skaype. To powinna być sprawa wewnętrzna. Tak się składa, że u Nas stopnie powyżej kapitana są już polityczne .Może tak zapoznać się z opinią sierżanta, chorążego ,porucznika?I w tedy po zebraniu tych opinii wybrać takie rozwiązania ,które odpowiedzą na zapotrzebowanie największej liczby weteranów, a nie kilku .Gdzie są technika wojskowe?Znajdzie się grono weteranów którzy zechcą tam uczyć.Armia jest zawodowa ,to po co robić nabór i szkolić jak można przyjąć do służby już bardziej wykwalifikowane osoby ,klasa disco polo jest .Technikum mechaniczne maszyn rolniczych jest, a gdzie technikum mechaniczne broni pancernej?Technikum rusznikarskie?Gdzie przysposobienie obronne?Gdzie klasy mundurowe?Nie znam żadnego weterana ,który byłby np radnym.Nie każdy chce wchodzić w biznes albo doradztwo czy w firmy ochroniarskie.To tylko przykłady.

Fanklub Daviena
środa, 3 lutego 2021, 09:15

"Nie znam żadnego weterana ,który byłby np radnym" - nie znam nikogo, ze sobą na czele, kto chciałby głosować na kogoś, kto popierał polską napaść na Haiti, Jugosławię, Irak i Afganistan albo popiera amerykańskie bazy w Polsce (wg sondaży USA w sprawie Redzikowa 2/3 Polaków jest przeciw). PiS i PO szły w wyborach z hasłami wycofania się z Iraku i Afganistanu a potem było jak zwykle - decydował amerykański a nie polski rząd... Oficerowie na szacunek winni sobie zasłużyć - w oczach społeczeństwa nie zrobili tego.

kmdr
czwartek, 4 lutego 2021, 02:21

Zaraz zaraz nikt nikomu nie każe być żołnierzem.Żołnierz wykonuje rozkazy de facto polityków. Jak już zostaje to gdzieś się tej wojaczki nauczyć musi i im dalej od domu tym lepiej.I jest stopień skurw... którego się nie przekracza i rzuca książeczką ze wszystkimi tego konsekwencjami. I wracamy do początku nikt nikomu nie każe być żołnierzem.

KPPL
wtorek, 2 lutego 2021, 17:16

Podejście"40 lat i do piachu króluje". Marynowane są środki i wiedza. A przecież współczesny czterdziestolatek to jak dawniej 55. Bez problemu są w stanie obsługiwać systemy OPL . Logistykę, czy szkolić WoT.

Tweets Defence24