Reklama
Reklama

Zwiększenie obecności wojsk amerykańskich w Polsce "to sprawa otwarta"

30 lipca 2018, 10:31
35405077285_fd7f3bb0a8_k
Fot. U.S. Army, Spc. Stefan English

W sprawie zwiększenia stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce "nie usłyszeliśmy nie", sprawa jest badana przez Pentagon, musimy poczekać na decyzje amerykańskie - powiedział w poniedziałek szef MSZ Jacek Czaputowicz pytany o swoją wizytę w USA w programie "Minęła 8" w TVP.

Czaputowicz pytany o swoją wizytę w USA poinformował, że ponowił temat większej i stałej obecności wojsk amerykańskich. "Kwestia jest badana także przez Pentagon, musimy poczekać na decyzje amerykańskie. To nie jest sprawa prosta, ale argumentujemy, że stała i zwiększona obecność amerykańska na terytorium Polski służyłaby zwiększeniu poczucia bezpieczeństwa Polski i państw w tym regionie, a także siły całego Sojuszu Północnoatlantyckiego" - mówił minister.

"Sprawa jest otwarta, nie usłyszeliśmy <nie>, będziemy na ten temat rozmawiać, doprecyzować szczegóły techniczne i wojskowe" - dodał szef MSZ. Poinformował też, że w trakcie wizyty otrzymał zapewnienie, że Polska to bliski sojusznik USA, a Stany Zjednoczone będą bronić terytorium Polski "bezwarunkowo".

Minister pytany o wizytę prezydenta Andrzeja Dudy w Waszyngtonie, do której ma dojść według polskich i amerykańskich informacji we wrześniu, odpowiedział, że ogłoszenie daty wizyty jest rolą gospodarcza, w tym wypadku Stanów Zjednoczonych. "Jest szansa na wizytę bardzo szybko, po wakacjach" - mówił Czaputowicz.

"Od dziesięciu lat Polska ma strategiczne partnerstwo z USA, być może jest dobry moment, by przyjrzeć się, jak ono funkcjonuje, potwierdzić pewne elementy, innymi słowy jeszcze potwierdzić nasze stosunki i ich trwałość" - dodał. Według szefa MSZ konkretny termin wizyty prezydenta w USA zostanie ogłoszony "pod koniec wakacji".

Wśród potencjalnych tematów rozmów Dudy z Trumpem Czaputowicz wymienił m.in. kwestię wiz, podobnego postrzegania zagrożenia w świecie, obronności, roli Rosji oraz utrzymania integralności terytorialnej Ukrainy. Pytany o oczekiwania związane z tą wizyta odparł, że oczekiwałby potwierdzenia "dobrych, strategicznych relacji". "My oczekujemy od spotkania przywódców pewnych kierunków, ogólnych deklaracji" - stwierdził szef MSZ.

Czaputowicz pytany o spotkanie prezydenta USA Donalda Trumpa z prezydentem Rosji Władimirem Putinem w Helsinkach ocenił, że on osobiście "nie przywiązywałby wagi" do tego spotkania. Na uwagę, że na spotkanie w Helsinkach zwracał uwagę "cały świat" minister zauważył, że już po spotkaniu Stany Zjednoczone wystosowały deklaracje m.in. ws. "nieuznawania aneksji Krymu".

"Następuje doprecyzowanie polityki amerykańskiej. Rzeczywiście po szczycie w Helsinkach nie było wiadomo, jak interpretować te wydarzenia. (Były) głosy mówiące o tym, że dochodzi do pewnego zbliżenia - nie jest to prawdziwa diagnoza. Szczyt Putin-Trump, który był planowany na jesień tego roku się nie odbędzie" - zaznaczył szef MSZ.

W połowie lipca w Helsinkach odbyło się spotkanie prezydentów USA i Rosji: Donalda Trumpa i Władimira Putina; był to pierwszy szczyt amerykańsko-rosyjski od objęcia w styczniu 2017 r. urzędu przez Donalda Trumpa. W czasie konferencji prasowej po rozmowach, Trump i Putin, wyrażali zadowolenie z przebiegu rozmów, określając je jako udane. Wskazywali jednocześnie, że dotychczasowy okres w relacjach amerykańsko-rosyjskich był trudny, a - zdaniem prezydenta USA - wręcz najgorszy w historii. Trump stwierdził zarazem, że "zmieniło się to cztery godziny temu" - nawiązując do momentu rozpoczęcia szczytu w Helsinkach.

Według szefa MSZ, Trump podczas spotkania z Putinem "zachowywał się dość dyplomatycznie". Czaputowicz zaznaczył, że w trakcie swojej wizyty w Stanach Zjednoczonych w ubiegłym tygodniu m.in. przez doradcę prezydenta USA ds. bezpieczeństwa Johna Boltona został zapewniony, że w spotkaniu "chodziło o kurtuazję, a nie o zmiany kierunków polityki zagranicznej".

Czaputowicz w ubiegłym tygodniu przebywał z dwudniową wizytą w Waszyngtonie. Wraz z sekretarzem stanu USA Mike'iem Pompeo wziął udział w konferencji nt. wolności religijnej. Szef MSZ spotkał się też z doradcą prezydenta ds. bezpieczeństwa narodowego Johnem Boltonem. W trakcie swojej wizyty Czaputowicz rozmawiał również nt. bezpieczeństwa oraz obecności wojsk amerykańskich w Polsce z przedstawicielami Kongresu.

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 13
Reklama
Marek
wtorek, 31 lipca 2018, 12:17

@man42 Przecież Europa z Rosją integrowała się już wcześniej. Proces zaczął Hitler a zakończył Stalin. Na szczęście dla Europy udało się tylko połowicznie.

Vector Zero
wtorek, 31 lipca 2018, 11:15

@rozczochrany Orbana? Tego kreta kremlowskiego regularnie zapraszającego i odwiedzającego Putina jak nikt inny w Europie od wielu lat, który został zaraz wezwany na Kreml po szczycie NATO by opowiedział dokładnie co ustalono? Tego samego który uważa że jego sankcje nie powinny tyczyć bo mu przeszkadza w handlu z Rosją? Tego który zaciągnął wielkie kredyty w Rosji których warunki utajnił nawet przed swoimi obywatelami by nie wiedzieli co muszą w zamian oddać? Takiego reprezentującego interesy... tylko czyje?

rozczochrany
wtorek, 31 lipca 2018, 01:06

Tak naprawdę decyzje o obecności obcych wojsk na terenie Polski zapadają podczas rozmów Trump-Putin. Tchórzliwi i zakompleksieni \"polscy\" politycy nie mają w tej kwestii nic do gadania. Może kiedyś doczekamy się polityków u władzy reprezentujących rzeczywiście interes Polaków. Takiego naszego drugiego Orbana czy Erdogana.

man42
wtorek, 31 lipca 2018, 00:25

Biznes to podstawa dla prezydenta Trampa i jeszcze raz biznes jesteśmy tylko malym okoniem na drodze biznesu i integraci europy zachodniej i rosji

RO Bot
poniedziałek, 30 lipca 2018, 22:40

\"Sprawa jest otwarta\". To już brzmi jak rzucenie ręcznika.

Kos
poniedziałek, 30 lipca 2018, 21:36

Symboliczne stałe bazy w PL będą i to szybko, i stanie się tak po to aby uspokoić naszą i europejską opinię publiczną. W Helsinkach doszło do dealu polegającego na podziale Ukrainy (być może wzdłuż Dniepru, nie mam jasności co z ODESSĄ). Oczywiście Trump nie powie tego i oficjalnie będzie potępiał agresywne działania Rosji, ale jest zagwarantowane, że wielkiej wojny z tego nie będzie i działania nie obejmą innych państw. Trump już przed spotkaniem de facto opowiedział się za kryterium językowym (jego wypowiedź dot. Krymu). Nasi o tym wiedzą od pewnego czasu i dlatego: 1/ kupują teraz amerykańskie uzbrojenie z półki i bez zwłoki, traktując to jako formę opłaty za ochronę, to samo dotyczy ameryk. Gazu, 2/ nagle idzie propaganda, że Ukraina to państwo upadłe i nam wrogie, faktycznie zamrożone są wszelkie kontakty, 3/ starają się powolutku i nieoficjalnie poprawiać relacje z Rosją (patrz np.wywiady marszałka seniora) zapewniamy że my stoimy z boku, 4/ zacieśniają relacje z Litwą, Rumunią i Szwecja (kupimy A26 z Tomkami), tak na wszelki wypadek. Dla nas dobrze byłoby gdyby Zachodnia Ukraina otrzymała jakieś szczątkowe gwarancje bezpieczeństwa USA i obietnice włączenia chociaż do Trójmorza. Ale to chyba tylko nasze marzenia. Na taki scenariusz wskazywać mogą: 1/ różne zachowanie obu prezydentów na konferencji po szczycie, 2/ przełożenie wizyty Putina na przyszły rok, 3/ tajemnicze wizyty Ławrowa i Gierasimova w Jerozolimie, Berlinie i Paryżu, 3/ ponowne odpalenie w Rosji propagandy, że na Ukrainie jest ten sam naród i konieczna jest ochrona jego interesów, 4/ Putin potrzebuje nagle sukcesu bo ludzie się burzą z uwagi na podniesienie wieku emerytalnego, 5/ na Zachodzie Europy tworzy się wyjątkowo korzystna dla Rosji koniunktura, 6/ USA potrzebują jak nigdy przychylnej neutralności Rosji w związku z sytuacją w Iranie na Morzu Południowochińskim.

Taghmata Omnissiah
poniedziałek, 30 lipca 2018, 16:42

Fajnie byłoby gdyby uległa zwiększeniu obecność wojsk Polskich w Polsce. Bo jednak byłoby dobrze gdyby to Polscy politycy (sarkazmem chyba powiało) tak bardzo dwoili się i troili nad tym by to własne siły zbrojne rosły w siłę a nie błagali na kolanach by jakieś inne stacjonowały w Polsce. Bo te wszystkie umizgi wyglądają niemal tak jakby mieli większą miłość do US Army niż Wojska Polskiego.

kol
poniedziałek, 30 lipca 2018, 14:42

Wisła i Homar to jeszcze za mało?

Ajatollah
poniedziałek, 30 lipca 2018, 14:39

Ciekawe jakie to uczucie panie czaputowicz udawać, że jest się państwem suwerennym jednocześnie wiedząc, że \"nasz największy sojusznik\" ma nasze zdanie zupełnie w nosie i nie będzie się nas pytać o zdanie w jakiejkolwiek sprawie nas dotyczącej. Smutne to wszystko.

Victor
poniedziałek, 30 lipca 2018, 14:32

Czyli tłumacząc na polski: Trump wcale nie mówił Putinowi tego co wszyscy słyszeli. Najpierw I Interpretacja Departamentu Stanu, potem II Interpretacja dla Polski. A Pan Minister nie słyszał jak Trump mówił, że bardziej wierzy Putinowi niż własnym służbom? Jak wycofywał zastrzeżenia co do NS2, sprowadzając tą inwestycję do roli normalnego projektu biznesowego? Czyli tego co od lat wmawiają nam Rosja i Niemcy. Potrzebna jest dodatkowa interpretacja dla Polski. Cieszymy się, że nie dojdzie szybko do kolejnego szczytu, ale po co go w takim razie zapowiadano.

infernoav
poniedziałek, 30 lipca 2018, 13:45

Żadych stałych baz w Polsce nie bedzie. UsA nie uwiaze sie militarnie i politycznie przy Polsce. To sa zwykle komunikaty na zasadzie \"badzcie grzeczni, a moze was obronimy\", jednak UsA potrzebuje Rosji, a nie Polski.

Simo
poniedziałek, 30 lipca 2018, 13:40

Sprawa jest otwarta i zależy od zakupów amerykańskiego uzbrojenia przez Polskę. Swoją droga trzeba być kompletnym dyletantem w zakresie negocjacji żeby w momencie prowadzenia licznych postępowań zakupowych (strona amerykańska w nich uczestniczy), jednocześnie dawać do zrozumienia jak bardzo nam zależy na amerykańskiej obecności w Polsce. Ponadto zakup nowoczesnego uzbrojenia wiąże nas z producentem na dekady, a wojska sojusznicze dziś są a jutro może ich nie być.

geko
poniedziałek, 30 lipca 2018, 12:52

usa bedziemy mogli nazywac pelnoprawnym sojusznikiem jak bedziemy mieli stale bazy.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama