Żołnierze z Indii i Chin starli się w walce "na pięści"

11 maja 2020, 12:44
RfGqmhWxVpngr21ermVPQTZb0fh17aec
Liderzy polityczni Indii i Chin, spotkanie grupy BRICS 2017, fot. en.kremlin.ru

Gołymi pięściami oraz kamieniami próbowali wyjaśnić wieloletni spór graniczny, pomiędzy Indiami i Chinami, żołnierze z patroli wojskowych obu stron. W rejonie znajdującym się ponad 5 tys. metrów nad poziomem morza ponownie pojawiły się wątpliwości co do osiągniętej w 2018 r. umownej stabilizacji relacji pomiędzy New Delhi i Pekinem.

Grupa wojskowych z Indii i Chin starła się w walce wręcz w rejonie przygranicznym obu państw. Ostatecznie dowódcom z obu stron udało się załagodzić całą sytuację, wykorzystując w tym celu narzędzia wypracowane do utrzymywania relacji przygranicznych. Ma to być pierwszy od 2017 r. tak poważny chińsko-indyjski incydent w spornym rejonie granicznym. Przy czym, w toku całego tygodnia było można odczuć narastanie napięcia w spornych rejonach rozgraniczenia obu państw.

Incydent potwierdził rzecznik prasowy indyjskiego ministerstwa obrony. Zaznaczając, że jego skutkiem były niegroźne obrażenia u części żołnierzy. Podkreślił również, że był on pokłosiem agresywnego działania obu stron. Wojskowi mieli pobić się ze sobą oraz obrzucać kamieniami. Brak informacji, aby w starciach użyta została broń palna. Amerykańskie CNN podało, że w sumie może chodzić o 11 rannych (inne źródła mówią o 12 rannych), w tym czterech z Indii oraz siedmiu z Chin. Wszystko działo się na obszarach wysokogórskich na wysokości ok. 5000 metrów nad poziomem morza, na linii rozgraniczającej obszary kontrolowane przez obie strony. Wojskowi z patroli granicznych wezwali posiłki, stąd szacuje się, że w działania mogło być zaangażowanych nawet do 150 żołnierzy obu mocarstw.

Rzecznik indyjskiego ministerstwa obrony zaznaczył, że ostatecznie udało się wyjaśnić cały incydent w przestrzeni lokalnej, wykorzystując w tym celu kanały komunikacji ustalone pomiędzy siłami zbrojnymi. Wskazuje się, że indyjscy i chińscy dowódcy następnego dnia po starciu żołnierzy, przedyskutowali wydarzenia i omówili kwestie deeskalacji. Wszystko miało miejsce w trakcie wykonywania patrolu przez obie strony w górskim rejonie pasa Nuka La (wskazuje się, że miejsce incydentu było zlokalizowane w pobliżu jeziora Pangong Tso), na granicy Północnego Sikkim i Ladakh. Według części prasy z Indii, która dotarła do informacji od tamtejszych sił zbrojnych, incydent miał miejsce 5 maja. Incydent był pod względem rejonu i scenariusza do wydarzeń z września ubiegłego roku.

Chińska strona dotychczas nie wydała oficjalnego komentarza odnośnie całej sprawy. Jednakże tamtejszy „Global Times”, który niejako przekazuje głos Pekinu, powołując się na chińskiego eksperta Qian Fenga zaznaczył, iż mieliśmy do czynienia z wydarzeniem lokalnym. Tym samym nie powinno się interpretować starcia żołnierzy w kontekście szerszych relacji pomiędzy azjatyckimi mocarstwami. Przy tym nadal należy pamiętać, że Indie i Chiny w 1962 r. stoczyły wojnę graniczną o wspomniane rejony graniczne i do dziś istnieją problemy, co do wyznaczenia granicy w rejonach wysokogórskich. Roszczenia terytorialne, pojawiające się pomiędzy obiema stronami dotyczyć mają nadal ok. 90 tys. kilometrów kwadratowych.

Trzeba również podkreślić, że w 2017 r. doszło do szeregu incydentów z udziałem żołnierzy obu stron, podobnych do obecnego. Co więcej, wtedy wojska indyjskie miały być wysłane w sporny rejon do Bhutanu (incydent Doklam), aby uniemożliwić Chińczykom budowę strategicznie ulokowanej drogi. Indie określały całą operację jako „Juniper”. Liderzy obu państw załagodzili sytuację rok później, w toku spotkania pomiędzy premierem Narendra Modim i prezydentem Xi Jinpingiem. Jednak, Indie nie kryją się ze zmianą swojego nastawienia względem polityki w regionie. Mają odchodzić od myślenia strategicznego jedynie w kontekście powstrzymywania Pakistanu i realnie myśleć o strategii obrony terytorium przed rosnącymi aspiracjami Chin. Co więcej, olbrzymim geostrategicznym problemem polityczno-wojskowym staje się obecne silne zbliżenie pakistańsko-chińskie.

Defence24
Defence24
Reklama
Tweets Defence24