Reklama

Zmiana procedury programu Homar. Ruszają negocjacje w sprawie systemu HIMARS [Komentarz]

20 lipca 2018, 17:29
Zrzut ekranu 2018-07-20 o 16.23.49
Grafika: PGZ

Trwająca od 2015 roku procedura pozyskania dywizjonowych modułów ogniowych wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych HOMAR została zakończona decyzją ministra Mariusza Błaszczaka. Jeszcze w tym tygodniu delegacja MON ma rozpocząć rozmowy międzyrządowe w sprawie pozyskania systemu HIMARS (High Mobility Artillery Rocket System) firmy Lockheed Martin.

Ministerstwo Obrony Narodowej postanowiło zakończyć postępowanie prowadzone według przyjętej w 2015 roku procedury i natychmiast rozpocząć negocjacje z amerykańską stroną rządową. […] Jeszcze w tym tygodniu delegacja MON, na czele z wiceministrem Sebastianem Chwałkiem odpowiedzialnym za modernizację techniczną Wojska Polskiego, uda się do Stanów Zjednoczonych, by rozpocząć rozmowy w sprawie realizacji programu HOMAR w oparciu o rozwiązanie High Mobility Artillery Rocket System – HIMARS.
 
Przyczyną rezygnacji z dotychczasowego sposobu pozyskania wyrzutni są m.in. oczekiwania finansowe ze strony potencjalnych Wykonawców, w tym zagranicznych, przekraczające środki, które MON zabezpieczyło na ten cel w momencie uruchamiania zadania czyli na początku 2015 roku. W toku prowadzonych negocjacji nie było możliwe porozumienie co do wszystkich postanowień umowy oraz wymagań dotyczących ochrony podstawowego interesu państwa.

Czytamy w komunikacie opublikowanym 20 lipca 2018 przez MON

Warto odnotować, że negocjacje prowadzone przez MON będą dotyczyć pozyskania systemu HIMARS firmy Lockheed Martin – tego samego, który przez konsorcjum spółek należących do PGZ i firmy WB Electronics został wytypowany w ramach anulowanej procedury. Jeszcze w grudniu 2017 roku był to niemal pewny kandydat na Homara, jednak negocjacje utknęły w martwym punkcie w połowie ubiegłego roku i w maju 2018 roku PGZ informował redakcję Defence 24 - „potwierdzamy, że PGZ S.A. podjęło stosowne działania mające na celu wyłonienie zagranicznego partnera dla Konsorcjum spośród dwóch uczestników dialogu.” Alternatywną dla amerykańskiej była izraelska oferta systemu Lynx.

Czytaj też: MON o negocjacjach ws. Homara. "Nie wybrano ostatecznego partnera"

Jak wynika z nieoficjalnych informacji do których dotarli dziennikarze Defence24, sporne kwestie w negocjacjach dotyczących pozyskania systemu HIMARS dotyczyły przede wszystkim wartości kontaktu oraz transferów kluczowych technologii, które objęte są ścisłą reglamentacją ze strony amerykańskiego rządu. Barierę stanowiły również możliwości technologiczne części zakładów należących do PGZ, niedostateczne dla planowanych transferów technologii. 

Decyzja zmiany procedury na negocjacje G2G może być próbą pokonania problemów proceduralnych po stronie amerykańskiej administracji, których nie można było rozwiązać na drodze rozmów z producentem. Jednocześnie jednak negocjacje na poziomie rządowym mogą w istotny sposób ograniczyć zakres udziału krajowego przemysłu. Prawdopodobnie można się spodziewać zastosowania procedur zbliżonych do użytych w programie obrony powietrznej Wisła, a więc umowy międzyrządowej w ramach programu Foreign Military Sale stanowiącej ramę dla kontraktów z poszczególnymi firmami na udział w produkcji wybranych komponentów. Taki tryb przyspieszy z pewnością prace, ale może spowodować istotne ograniczenie udziału polskiego przemysłu w stosunku do pierwotnego planu.

Tak szybkie i aktywne wdrożenie procedury jest z pewnością związane również z planem zawarcia przed końcem 2018 roku umowy dotyczącej pozyskanie dywizjonowych modułów ogniowych HOMAR uzbrojonych w 56 wyrzutni systemu HIMARS. Zgodnie z rekomendacjami Strategicznego Przeglądu Obronnego docelowa liczba wyrzutni miała być zwiększona, może nawet do około 160 egzemplarzy.

High Mobility Artillery Rocket System – HIMARS lżejszym i bardziej mobilnym rozwinięciem systemu MLRS, które zamiast platformy gąsienicowej wykorzystuje pojazd ciężarowy wysokiej mobilności. Uzbrojenie wyrzutni HIMARS stanowi 6 pocisków kierowanych Guided Multiple Launch Rocket System (GMLRS) o zasięgu do 70 km lub pojedyncza rakieta Army Tactical Missile System (ATACMS) o zasięgu do 300 km.

Konkurencyjną ofertę do amerykańskiej złożyła izraelska firma IMI Systems oferująca system Lynx zdolny do użycia pocisków kilku typów pocisków: od lekkich rakiet kierowanych 122 mm, po ciężkie pociski taktyczne LORA o zasięgu ponad 400 km.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 98
Reklama
Marek L.
piątek, 17 sierpnia 2018, 02:37

Do \"MAZU\" : To kupno od Jankesów, po bardzo, wprost maksymalnie zawyżonych cenach, czyli za wielkie pieniądze, ich dość już przestarzałych rakiet ziemia-ziemia, to napewno NIE jest najlepszy sposób na \"kupienie\" 10:ciu lat pokoju .... Oczywiście, że warto SAMEMU rozwijać polskie rakiety. Ale, problem leży w tym, że to zajmuje dużo czasu, a MY tego czasu już teraz nie mamy ---- MY tych rakiet potrzebujemy mianowicie w maksymalnie i możliwie krótkim czasie ....

MAZU
wtorek, 7 sierpnia 2018, 00:49

Jeżeli tak kupujemy 10 lat pokoju, to warto. Warto też SAMEMU rozwijać polskie rakiety.

Marek L.
czwartek, 2 sierpnia 2018, 16:39

Do pana „Willgraf’a : owszem, Państwo Izrael otrzymuje pomoc finansową od USA, w kwocie 3,9 miliarda USD rocznie, i wykorzystują tę pomoc, zamawiając tam broń w całej tej kwocie, płaconej przez podatnika amerykańskiego. ALE, JEDNOCZEŚNIE, koncern IMI Systems skonstruował, rozwinął, i produkuje następujące precyzyjne (o C.E.P. lepszym niż 10 metrów) rakiety artyleryjskie ACCULAR 122 mm i ACCULAR 160 mm (obie max. zasięg 40 km), EXTRA 306 mm (160 km), Predator Hawk 370 mm (320 km), oraz te ich świetne mini-pociski sterujące (mini-cruise missiles), DELILAH (C.E.P. 1 metr /!!!/, max. zasięg 250 km), które ostatnio świetnie sprawdziły się, m.in. “polując” na, i niszcząc S1-Pantziry.... Jednocześnie zaś koncern IAI produkuje pociski balistyczne LORA, 610 mm, max. zasięg 440 km, C.E.P. lepsze niż 5 metrów. I wszystko to za pieniądze izraelskiego podatnika. Produkcja idzie zarówno na potrzeby armii izraelskiej, jak i, i to w sporych ilościach, na eksport. A każdy z tych pocisków rakietowych jest zarówno lepszy (jeśli chodzi o osiągi techniczne), jak TEŻ i znacząco tańszy — niż ta cała amerykańska oferta dla Wojska Polskiego, i to tam, gdzie Amerykanie w ogóle mają swoje odpowiedniki dla tych izraelskich pocisków rakietowych (bo nie wszędzie je mają).......

DOS
wtorek, 31 lipca 2018, 15:12

W czasie kadencji tego Rządu Polska miał \"powstać z kolan\". Pytanie retoryczne: Jak wysoko powstała?

KrzysiekS
piątek, 27 lipca 2018, 23:15

Trump i hasło \\\"America first\\\" 1. LM na początku mówił że nie będzie problemu z integracją polskich głowic kasetowych i paliwowo-powietrznych. Tego nie będzie! 2. Kupujemy systemy niekompatybilne (przepraszam zgodne z systemami USA nie Polskimi). 3. Koszty utrzymania będą spore (wysyłanie do USA czy ściąganie serwisów będzie bolało). 4. Totalna zależność od USA nawet drobiazgi mogą unieruchomić system. 5. Nie tylko nie ma skoku technologi dla PGZ wręcz cofnięcie Langusta II do odstrzału. To Najgorsza decyzja o jakiej ostatnio słyszałem! Można odnieść wrażenie że Polska nie może dostać pewnych technologi rakietowych nawet Scud w muzeum zlikwidowano.

ruskitroll
środa, 25 lipca 2018, 13:11

Oferta Izraelska była lepsza, kwestia wynegocjowania optymalnych warunków. Ale że \"takie ładne i amerykańskie\" to wiadomo co wybrali. No cóż, następcy osądza ten gabinet za niegospodarność... niestety pewnie bez konsekwencji.

mariko
środa, 25 lipca 2018, 11:53

no i nie ma Antka to i sprzętu nie będzie... teraz jeszcze kupią stare adelaide jak to sobie zażyczył PAD i będziemy jedynie odbiorcą sprzętu niż jego producentem. może jeszcze te stare cobry kupimy... Teraz rozumiem dlaczego Antek tak zwlekał - dał czas dla MESKO aby się ogarnęli... bo przecież MESKO też ma technologie z wisły przyjąć więc jak na jeden zakład co produkował jedynie małe gromy, montował spike i ewentualnie trochę 122mm feniksów to jest ogromne wyzwanie... ale po co nam rozwijać przemysł jak można kupić..

abc
wtorek, 24 lipca 2018, 14:00

należy równać do Niemiec, Turcji a nie do Rumunii. Niemcy kupują tylko to co u siebie produkują, w efekcie Ursula von der Leyen minister obrony nie miała czym lecieć do Kurdystanu, brakuje sprawnych śmigłowców, samolotów myśliwskich odpowiadających normom NATO, samolotów transportowych, brakowało sprawnych łodzi podwodnych, także budowa Fregatt (4) - czterech - des Typs F125 : „gibt es Probleme. Das Typschiff „Baden-Württemberg“ musste im Januar zurück auf die Bauwerft Blohm+Voss.” Są problemy ale należy patrzeć perspektywicznie i mieć męską odwagę żeby postawić dię wujkowi zza wielkiej wody i przejąć odpowiedzualność nie tylko za okres do następnych wyborów ale przede wszystkim za przyszłe pokolenia.

no
poniedziałek, 23 lipca 2018, 19:52

Bardzo dobra decyzja nie ma czasu na kolejne dialogi techniczne po 10 lat . Sprzet jest klasy o jakiej nasza armia jeszcze 3 lata temu mogłam pomarzyć... No narracji rosyjsko-niemieckiej to nie pasuje i to chyba wiadomo ;) ... Pocisk ATACMS ma zasięg 300 km. Brać nie słuchać troki i negocjować dobrą cenę.

kredko
poniedziałek, 23 lipca 2018, 13:09

dropik dokladnie interoperacyjnosc z USAF kluczowa sprawa tutaj. druga sprawa himars ma byc wpiety w ibcs. a amerykanie sa juz w polowie testow rakiety LRPF 500km to himarsa, ostatecznie modernizacja himarsa przewidziala do 2024. takze bedzie co modernizowac w przyszlosci na zmieniajace sie zagrozenia.

Davien
poniedziałek, 23 lipca 2018, 12:48

Panie dropik, akurat do MLRS jest b. dobra amunicja przeciwpancerna z podpociskami SADARM zdolna penetrowac obecnie dowolny czołg rosyjski, powstaja pociski o zasiegu 120 i 480km, pojawiły się GLSDB, a przecież zwykły GMLRS to i tak dobry pocisk. są tez ATACMS o zasięgu do 300km wiec żle nie jest. A co do produkcji w Polsce to ciekawe czy bylibysmy w ogóle w stanie to opanować.

dropik
poniedziałek, 23 lipca 2018, 10:24

zwycięstwo amerykańskiej oferty była jednak bardziej prawdopodobne choć nikt nie wie jak jest przyczyna tej zmiany . Czy to spełnienie żądań Trumpa czy pstryczek dla Izraela. Realnie powinna decydować interoperacyjność uzbrojenia i amunicji czego nie zapewniała Izraelska propozycja. Niestety aktualną amunicja jest do Himarsa jest dość słaba : powolna , mały zasięg i lekka głowica. W w sumie można by powiedzieć, że to dobrze że tej amunicji kupimy tylko na 2-3 salwy bo potem kupimy nową lepszą. Tyle, że w to ostanie nie bardzo wierzę. Zostaniemy z tą stara amunicją której nie wystarczy na nic. po co nam tych wyrzutni 56 skoro nie bedzie do nich amunicji ?

Mroczysław
poniedziałek, 23 lipca 2018, 17:20

Realnie powinny decydować walory bojowe oraz transfer technologii, a nie jakaś z kosmosu wzięta interoperacyjność, której wojska artyleryjskie NIE POTRZEBUJĄ. W warunkach uczciwego przetargu w normalnym, suwerennym kraju oferta izraelska wygrałaby w przedbiegach.

KrzysiekS
poniedziałek, 23 lipca 2018, 09:44

Byłem i jestem przeciwnikiem HIMARS przede wszystkim z uwagi na stary o zbyt małym zasięgu podstawowy efektor (który nie jest wcale tani). Ale skoro już mamy decyzję o zakupie HIMARS-a (przeważyła polityka) to bezwzględnie powinniśmy szukać drogi do wydłużenia zasięgu podstawowego efektora oraz możliwości chociaż częściowej produkcji jego w Polsce.

bassn
poniedziałek, 23 lipca 2018, 04:54

Nie wyobrażam sobie nawet aby Polska produkując subamunicję oraz miny narzutowe (to co innego) i symetrycznie do Rosjan nie podpisując konwencji zrezygnowała z własnych systemów minowania. Belma produkuje świetne programowalne miny z czujnikiem podczerwieni, nowy Hesyt jest w planach i w zasięgu naszych możliwości a będziemy używać amerykańskich alternatywnych głowic bez subamunicji i niemieckich nieprodukowanych smartów z GMLRS M3x? Amerykanie nie oferują systemu minowania ani amunicji innej niż kinetyczna (rozrzucane pręty wolframowe). Polska musi mieć możliwość produkcji rakiet i integrowania własnych głowic. Homar to także zdolność do zatrzymywania kolumn pancernych przeciwnika. Rosjanie się nie przejmują i mają kilkanaście rodzajów min przenoszonych przez Tornado w tym ciężkich ponad 5 kg także przeciwpiechotnych. Właśnie dlatego spowalniano Fenix+ i częściowo APR bo technologia miała być pozyskana w ramach Homara. W Polsce produkuje się zapalniki zwłoczne a teraz i zbliżeniowe do rakiet 122mm.

bAN
poniedziałek, 23 lipca 2018, 04:47

Nie wyobrażam sobie nawet aby Polska produkując subamunicję oraz miny narzutowe (to co innego) i symetrycznie do Rosjan nie podpisując konwencji zrezygnowała z własnych systemów minowania. Belma produkuje świetne programowalne miny z czujnikiem podczerwieni, nowy Hesyt jest w planach i w zasięgu naszych możliwości a będziemy używać amerykańskich alternatywnych głowic bez subamunicji i niemieckich nieprodukowanych smartów z GMLRS M3x? Amerykanie nie oferują systemu minowania ani amunicji innej niż kinetyczna (rozrzucane pręty wolframowe). Polska musi mieć możliwość produkcji rakiet i integrowania własnych głowic. Homar to także zdolność do zatrzymywania kolumn pancernych przeciwnika. Rosjanie się nie przejmują i mają kilkanaście rodzajów min przenoszonych przez Tornado w tym ciężkich ponad 5 kg także przeciwpiechotnych.

kartofel
poniedziałek, 23 lipca 2018, 02:13

160 himarsow z uzbrojeniem plus wszystkie dodatki etc bedzie nas kosztowalo 3,5mld$. slyszeliscie to pierwsi tutaj :) lus polska w kontrakcje chce zabukowac pierwszenstwo kupna rakiet balistycznych long Range precision fires (500km)

ekonomista
niedziela, 22 lipca 2018, 23:44

Czy nie mogliśmy kupić od Białorusi (Polonez) lub Ukrainy (Grom 2)? Byłoby taniej i z większym transferem technologii!!!!

Synek
niedziela, 22 lipca 2018, 19:37

Serwus! Chciałbym odnieść się do kilku wypowiedzi poniżej, i nie wiem czy dobrze kminię;) kupujemy sprzęt z półki, bez przetargu, bez offsetu. W takim przypadku Jelczy chyba też niet? Nie ma kasy to chcą kupić bez offsetu, czyli taniej. Może w końcu dotarło do nich, że ten lepszy sprzęt idzie za duże pieniądze, ale nikt nie puści go tak sobie ze wszystkimi licencjami i patentami. A może nie ma komu przyjąć tego offsetu? Biedne Mesko ryło by 24/7 żeby te wszystkie kontrakty obsłużyć i nie dałoby rady... Co zaś do samego systemu to nie wydaje mi się żeby Amerykanie mieli problemy ze stworzeniem w niedalekiej przyszłości rakiet o lepszych osiągach. Może kolektywna inicjatywa państw użytkowników w ramach wspólnych zakupów? Jak jest rynek to i znajdą się towary;) uwaga możę być tylko taka: ile tego kupią? Żeby nie poszli na całego i cały hajs wywalili na 2 wyrzutnie...

kajko
niedziela, 22 lipca 2018, 18:59

amerykanie juz pracuja wstepnie na krutkim balistykiem do himarsa LRPF o zasięgu do około 500 km, ktore bedzie mozna przenosic dwie na wyrzutnie cos wzgledem atacms jedna jest roznica. warto wspomniec ze himars to wyrzutnie opancerzone i automatyczne, wystarczy zrzycic kontenery na polu a himars sobie podjedzi i automatycznie zrzuci stary i pobierze nowe rakiety.

Delan
niedziela, 22 lipca 2018, 18:20

Czyli celem tramp-ka jest pozyskanie 2% PKB od każdego państwa wchodzącego w skład NATO....

Sailor
niedziela, 22 lipca 2018, 16:45

Strona amerykańska nie dopuści do żadnego transferu technologi więc negocjacje z nimi to strata czasu. Chociaż może właśnie o to chodzi aby gonić króliczka, a nie go złapać. Jedyną sensowna ofertę dali nam Żydzi oferując system Lynx wraz z transferem technologii i otworzeniem zakładów produkujących rakiety w Polsce. Amerykanie co najwyżej pozwolą nam składać gotowe elementy jak klocki lego i nic więcej, a do tego za dużo większe pieniądze.

Emeryt
niedziela, 22 lipca 2018, 12:58

Powinniśmy stworzyć jedną, europejską armię i produkować i kupować broń made in UE

geko
niedziela, 22 lipca 2018, 12:26

podpisywac nie czekac. himars ma miec wiksza sile razenia od lynxa docelowo. jesli ic nie wyszlo z transferu technologi od imi albo byl za drogi to brac himarsa.

hahko
niedziela, 22 lipca 2018, 12:21

bardzo dobrze. nadchodzaca rakieta atacms 2.0 bedzie operwac na wiekszej niz loara z lynxa.

Mroczysław
poniedziałek, 23 lipca 2018, 17:15

Ale mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę z tego, że tą rakietę, jeśli będzie, to polscy żołnierze zobaczą tylko na filmikach na youtubie?

Mk. 1969
niedziela, 22 lipca 2018, 12:04

Dobrze ze coś robią bo wcześniejsza\" ekipa \" bawiła się w afery.

Sucholski.
niedziela, 22 lipca 2018, 11:42

Lew-Mirski: program Homar jest w decydującej fazie negocjacyjnej [Defence24 TV] - wszystko już jest na YT.

tut
niedziela, 22 lipca 2018, 11:13

Anakonda. Różnimy się w tym, że ja uważam że Polskę stać na własną politykę. Zgadzamy się w tym że nie mamy elit. Nie mamy własnych służb.

Hunter
niedziela, 22 lipca 2018, 10:28

Na 70km to powinna Langusta walić a nie Himars za tyle kasy

Podporucznik wojsk kwatermistrzowskich
niedziela, 22 lipca 2018, 08:01

Polskę na HIMARS nie stać, ponieważ za wystrzelenie tej samej ilości w 100% identycznych rakiet polski podatnik musi zapłacić w ciągu 30 lat cyklu życiowego grube miliardy zł. więcej, niż w przypadku użycia wyrzutni M270_A1. Wyrzutnia M270_A1 różni się od wyrzutni HIMARS tylko większą celnością i szybkostrzelnożcią, ponieważ HIMARS ma zbyt wysoko położony środek ciężkości i wystrzelnie rakiety wprowadza go w nadmierne kołysanie, czego zupełnie unika M270_A1, bo jest na gąsienicach. Przewaga M270_A1 polega też na tym, że przenosi na raz 12 tych samych rakiet co HIMARS, który jako kołowy przewozi tylko 6. ______ Niższe wydatki polskiego podatnika w przypadku wyrzutni M270_A1 wynikają z tego, że dla tej samej ilości tych samych rakiet przy tym samym systemie kierowania ogniem potrzeba o połowę mniej artylerzystów: 12 rakiet to albo: ___1) jedna wyrzutnia M270_A1 i 3 artylerzystów, albo ___2) dwie wyrzutnie HIMARS i 2 razy po 3 artylerzystów. Na tych niepotrzebnie dodatkowych 3 artylerzystów w przypadku HIMARS podatnik musi wydać od przedszkola do pogrzebu gigantyczne sumy na płace, nauczanie, ubezpieczenia, emerytury wyposażenie itp., że sumuje się to w ciężkie miliardy. Pomijając przewagę bojową gąsienicowego M270_A1 miliardy podatnika wystarczyły, by np. Bundeswehra, ale i cała reszta NATO poza USA, używały tylko M270_A1 - z takiego podejścia bierze się niemiecka zamożność, w ostatecznym rozrachunku wysokie niemieckie płace. ________ Bez cienia przesady należy natomiast powiedzieć, że Polska zamiast dawać na polskie dzieci 1000+ roszerzyła program 500+ na dzieci amerykańskich bezdomnych, albo na wyższe premie dyrektorów zbrojeniówki USA - jak kto woli. Polski podatnik zostaje zmuszony do niepotrzebnych wydatków i to mierzonych setkami miliardów --- wydatków których płacenia odmówili bogatsi podatnicy RFN, Francji, Belgii, Holandii, Włoch itd., a raczej tamtejsi politycy nawet nie ośmielili się zaproponować publicznie taką Hucpę z obawy przed gniewem podatnika i o przegranie wyborów. ________ Tymczasem polscy politycy publicznie obiecują chroniący życie żołnierzy program TYTAN aby wygrać wybory, a potem po cichu likwidują finansowanie TYTANA. Ktoś powie, no skoro już koniecznie chcą zanieść pieniądze do USA, to niech kupią od USA amerykańskie TYTANY i używane M270_A1 skoro USA uważają, że HIMARS jest lepszy --- USA mają ponad 800 sztuk M270_A1. Wojskowi USA nie chcą jednak zrezygnować z zalet M270_A1, a kupili HIMARSy tylko dlatego, że w imperialnych wojnach lądujące na lotniskach polowych samoloty transportowe USA są wstanie załadować jedną lekką wyrzutnię HIMARS, a transport M270_A1 wymaga już w USA normalnego lotniska. Europejskie NATO używa A400M, który specjalnie skonstruowano tak, by min. zabierał swobodnie jedną M270_A1 na lotnisko poloqwe. Inna rzecz, że HIMARS jest nieco szybszy na szosie, i gdyby USA kiedyś broniły swego kontynentu, to HIMARS łatwiej także przemieszczać drogami na duże odległości. Polskie odległości są w porównaniu do USA niewielkie i przez to uwypuklają przewagi M270A1.

Mroczysław
niedziela, 22 lipca 2018, 04:17

Powiedzieć, że to kompletna głupota, to tak jakby nic nie powiedzieć. Nie udało się uzyskać dobrej ceny w formule przetargu, to przetarg przerwali i będą \"negocjować\" z jednym oferentem, który nie będzie miał już żadnej konkurencji i będzie mógł narzucać własne warunki do woli. W rezultacie kupią dwa razy gorszy system za dwa razy większe pieniądze i bez żadnego transferu technologii. ZA NASZE PIENIĄDZE. To się nazywa \"dobra zmiana\". Ręce opadają...

Ziem
niedziela, 22 lipca 2018, 00:50

Żałosne. Chcą kupić coś od kogiś kto nie daje w zamian NIC. Mogliśmy mieć fabrykę od podstaw od IMI. Niech ten nierząd zostanie na kolanach.

SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU
niedziela, 22 lipca 2018, 00:13

uwzględniając dynamikę działań wojennych oraz zasięg niszczenia współczesnych systemów i środków bojowych ... systemy które będą nam oferowane będą systemami do działań z tzw bliskiej głębi operacyjnej a nawet systemami czysto strikte frontowymi na pograniczu kontaktu na ringu ..odległość rażenia 70 km systemu jaki nam się oferuje przy starciu sił w dzisiejszym \"totalnym wydaniu\" ..to epizod czasowy wejścia npla i pokonania odległości 70-100km to czas rzędu 2-3 godz....i co istotne nie będzie to przebijanie się npla przez czołówki i zapory naszych wojsk ...ale rajd lub zrzut grup specjalnych npla by uciszyć nasze \" rodzynki\" nasze \"grona gniewu\" jakim będą HIMARSy...zasięg 70 km to za mało ..300 km to minimum... my powinniśmy mieć systemy rażenia które niemal nie ruszając z miejsca (powiedzmy środkowej Polski ) zabezpieczą działania wojsk na terenie całego kraju , strefach granicznych a nawet działania bojowe na terenie naszych sąsiadów z uwzględnieniem państw Bałtyckich ...powinniśmy mieć środki odpowiedzi analogiczne a nawet lepsze niż posiada Królewiec ....

asd
sobota, 21 lipca 2018, 23:13

A może od Serbów kupić ? Cena pewnie ze dwa razy mniejsza i osiągi te same.

Realista
sobota, 21 lipca 2018, 22:54

@dka Zapomnij o dywizji wojsk USA na stałe w Polsce. Przeniesienie takiego kontyngentu z USA do Polski to likwidacja wielu miejsc pracy w USA, a na to Trump kierujący się zasadą \"America first\" nie może sobie pozwolić. Zresztą na szczycie w Helsinkach przehandlował nas za cenę poparcia Putina w rozgrywce z Iranem. Tak więc wielki sojusz polsko-amerykański istnieje tylko w głowach polityków spod znaku tzw. dobrej zmiany.

Gerald z Rivi
sobota, 21 lipca 2018, 22:46

Może w końcu coś kupią, HIMARS to prawdopodobnie najlepszy system w tej klasie, wyrzutnie są niezbędne a zwykłe kasetowe rakiety 227mm to nie jest cud techniki polski przemysł przy odpowiednim finansowaniu da rade \"skopiować\" technikę z lat 80 tych. bo poleganie tylko na rakietach kierowanych i to z importu to wariactwo

ccc
sobota, 21 lipca 2018, 20:35

Znacznie biedniejsze od Polski kraje jak Białoruś i Serbia czy targane wojną jak Ukraina potrafiły skonstruować własnymi siłami nowoczesne systemy artylerii rakietowej będące odpowiednikami amerykańskiego HIMARS\'a, a dlaczego tego nie można zrobić u nas ??? My nawet przez trzy lata nie poytrafimy kupić takiego systemu \"z półki\" o co chodzi ???

prototype79
sobota, 21 lipca 2018, 20:05

Po skoku technologicznym przy okazji kontraktu na Spike, jeszczę nie wylądowaliśmy. Teoretycznie mamy w kraju najnowocześniejsze pociski przeciwpancerne i nic nie możemy (lub nie umiemy) z nimi zintegrowac. Wiec co za różnica z kontraktem na artylerię rakietową. Sukcesem już będzie sam fakt posiadania takowej.

dka
sobota, 21 lipca 2018, 18:33

I taka jest oto cena jaką płacimy za to żeby wujek Trump rozlokował u nas jedną dywizję na stałe.Całe uzbrojenie z USA i zero transferu technologi na której nam zależy..... I na kolejne dziesięciolecia szczytem naszych możliwości będzie produkcja rakiet do Langusty o zasięgu całych 20 km.Dla tych którzy będą pisać że przecież USA nas obroni to przypominam że Ukraina też miała gwarancje nienaruszalności granic ze strony USA a co tam się dzisiaj dzieje..... I główne siły mają dotrzeć w razie czego w ciągu 30 dni a czy nasze wojsko wytrwa 30 dni... Musimy rozwijać swój przemysł obronny a nie liczyć na kogoś

Harry 2
sobota, 21 lipca 2018, 18:29

No to teraz moi mili rozmówcy, czas na nowe śmigłowce uderzeniowe w miejsce leciwych Mi24. Jakie i skąd? Tak trudno się domyśleć?

Vincold
sobota, 21 lipca 2018, 18:01

Bez znaczenia, czy LM czy IMI. Oba działają i oba są skuteczne. Aby jak najszybciej kupili.

try
sobota, 21 lipca 2018, 17:16

Z Polskich kłów zostają mleczaki. Przestarzałe rakiety, zasięg o 1/3 mniejszy niż rosyjskie, bez głowic kasetowych, bez transferu technologi i zaplecza remontowego, bez zapasów amunicji, obcy system łączności i dowodzenia, przemysł rakietowy słabiej rozwinięty niż na Ukrainie, Białorusi, Serbii

XYZ
sobota, 21 lipca 2018, 16:46

Dla Lockheed Martin to jest kontrakt życia. Teraz będą mogli postawić warunki jakie bedą chcieli, a rząd pod presją na wszystko się zgodzi bo wybory się zbliżają.

blabla
sobota, 21 lipca 2018, 16:38

A co tam jest za technologia? Rakiety pasujące do tych wyrzutni można z powodzeniem produkować w Polsce i nie potrzebny do tego żaden \"transfer technologii\".

zły
sobota, 21 lipca 2018, 15:11

Czyli offset w postaci transferu technologii montażu śrubek i wsporników do wyrzutni okazuje się dla MON wystarczający. Brawo! Mesko ma problemy techniczno-produkcyjne? Brawo! No to możemy się spokojnie zabierać za budowanie okrętów podwodnych w stoczniach PGZ.

Anakonda
sobota, 21 lipca 2018, 15:10

tut uzaleznienie od USA to norma na tym swiecie no chyba że chcesz sie przeprowadzic na Marsa lub wejsć w komitywe z rosja ( jej imperialne zapedy jak i nieudolność w rządzeniu już znamy) ,przynaleznosc do paktu NATO to nie tylko zyski ale i obowiazki poprzeplatane interesami firm zbrojeniowych gdzie głupi polaczek myśli ze cos mu sie za darmo należy ,inne kraje na to co maja ciezko zapylaja od rana do wieczora ( my jak narazie to pretensje do wszystkich i wszystkiego na dodatek nie chcemy dopuscic do naszego rynku innych wartosciowych pracowników).Jestesmy krajem frontowym a zachowujemy sie jak byśmy znajdowali sie w jakiejs bezpiecznej enklawie gdzie problemy tego świata nas nie dotycza a każdy problem mozna rozwiazac iloscia uczeszczania na msze co niestety nie jest prawda bo o wolnosc trzeba walczyc codziennie a nie czasem.Polska niestety to kraj przakupników sprzedawczyków i kolaborantów gdzie pieniadze przeznaczone na jakies projekty sa rozkradane sprzeniewierzane a nadzór nad nimi jest pełniony przez ludzi łatwych do szantażowania lub tez wcale go niema . W takich warunkach cieżko o cokolwiek i zakupy w USA to raczej wymuszona droga i jedyna alternatywa na dzis która może i nie jest najtańsza ale cene podnosi też iluzoryczne bezpieczenstwo które oferuja nam USA bez kolaboracji za naszymi plecami , karty sa na stole i wszyscy je znaja i nie trzeba sie martwic że ktos rozgrywa piłkętwoim kosztem.Dopóki nie zaczniemy produkować własnego sprzetu ( w razie projeków można sie starac o dofinansowanie w USA za kompetencje do rpodukcji) to zawsze bedziemy od kogos uzależnieni ale za to pieniadze wpłyną na rynki które decyduja o poziomie naszej gospodarki .

werte
sobota, 21 lipca 2018, 14:35

Tylko USA są gwarantem (jeśli można mówić w ogóle o jakichkolwiek gwarancjach) naszego bezpieczeństwa. Kto jest zdziwiony że w tej sytuacji i z tym prezydentem są wygranymi w każdym przetargu? A skoro WP wg założeń ma udostępniać sprzęt sojusznikom to nie mogą to być polskie lub adaptowane przez Polaków wynalazki na których szkolenie amerykańskich latynosów zabrałoby kolejny cenny czas i pieniądze. Zatem przyzwyczajajcie się do myśli że jak za LWP będzie coraz więcej rozwiązań technicznych od największego i strategicznego sojusznika. Tylko patrzeć jak tekst przysięgi też zaktualizują na modłę byłej epoki. PS. Osobiście dziwę się że nie zablokowali np. wymiany Beryli na MSBS oferując M4. Ale to pewnie drobne i łatwe do korekty przeoczenie.

Robert_HH
sobota, 21 lipca 2018, 14:27

To oczywista kara Amerykanow za spolkowanie z Chinami. To samo tyczy sie Wisly.

OptymistaPl
sobota, 21 lipca 2018, 14:19

Kupmy odrazu 75 wyrzutni ( dla 4 dywizjonów + 3 szkolne) co w połączeniu z 75 langustmi da wyposażenie dla 8 dywizjonów ( po 18 każdy) czyli 4 pułków artylerii ( czwarty pułk będzie przecież za chwilę odtwarzany wraz z czwartą dywizją)!!!

obiektywny
sobota, 21 lipca 2018, 14:01

niestety wiekszosc zakupow bedziemy robic u wielkiego brata i to bez dostepu do technologii tak to wyglada czy to sie nam podoba czy nie jest to cena za wojska usa w polsce i parasol ochronny ,szkoda bo byla mozliwosc skorzystania z wielu innych ofert ,mysle ze to cena stricte polityczna chcecie miec spokoj to placicie nie ma nic za darmo przeciez trump juz od dawna o tym mowi

King
sobota, 21 lipca 2018, 13:29

wojas: \"Ten rząd nie jest w stanie rozstrzygnąć żadnego przetargu. \" - ale w przeciwieństwie do poprzedników kupuje, i to dużo. Nawet jeśli nie w formie przetargu, to wciąż jednak powoduje to tyle, że nowy sprzęt zaczyna trafiać do sił zbrojnych. I to jest najważniejsze. Poprzednicy tylko panowali, robili nowe programy, przetargi... ale nic nie kupowali. A od tego nasze bezpieczeństwo nie rosło.

Lodzerman
sobota, 21 lipca 2018, 13:25

Może pozwolą chociaż pomalować HIMARSA

Rex
sobota, 21 lipca 2018, 12:55

Mamy problem z wdrożeniem nowoczesnej amunicji lufowej , mamy problem z produkcją rakiet (Piorun), nie potrafimy rozwijać technologi licencyjnych (Spike, Rosomak) ...ktoś w końcu słusznie zauważył, że płacenie więcej za transfer technologii jest bezsensem bo nasze firmy nie potrafią zrobić z tego użytku. Zakup przez FMS jest dobrym krokiem i w sumie większość głównych sojuszników USA w ten własnie sposób realizauje zakupy sprzętu.

Mundurowy
sobota, 21 lipca 2018, 12:49

Skoro to takie trudne dla MON, może niech zaczną od rzeczy prostszych np. mundurów.

dno
sobota, 21 lipca 2018, 12:24

Cena za 5 minut rozmowy prezydenta Dudy z Trumpem.

tut
sobota, 21 lipca 2018, 11:47

Pewnie niektórzy podniosą larum po przeczytaniu mojej opinii, ale. Moim zdaniem powinniśmy pozyskać system z Ukrainy. O ile tylko ukraiński system spełnia, lub jest bliski spełnienia polskich wymagań. Pewnie był by problem ze spięciem tego z ibcs, ale transfer technologi był by większy a koszt z całą pewnością mniejszy. Ponad to wzmocnilibyśmy Ukrainę, a Rosja żeby zakatować Polskę musi w jakiś sposób wyeliminować ten kraj. Ponad to uzależnienie od USA/Izraela było by mniejsze.

Aa
sobota, 21 lipca 2018, 11:37

Czyżby na szczycie NATO ktoś zapytał na co właściwie wydajemy te 2% PKB?

ed
sobota, 21 lipca 2018, 11:28

A gdzie transfer technologii produkcji rakiet? Będziemy producentem Jelczy. Znaczący postęp w dziedzinie obronności. Uzależnienie od dostawcy rakiet. Czyli jedna salwa i zostają Jelcze obronne.

wojtas
sobota, 21 lipca 2018, 11:15

Ten rząd nie jest w stanie rozstrzygnąć żadnego przetargu. Wszystko kończy się na zakupach z wolnej ręki a jednocześnie nikt tak nie psioczy na poprzedników jak PiS. Hipokryzja do potęgi N

Joszoa
sobota, 21 lipca 2018, 10:38

No i jeszcze ktoś ma wątpliwości co do jedynej, słusznej linii naszej partii?

Janek
sobota, 21 lipca 2018, 09:56

Podana przyczyna unieważnienia postępowania jest niepoważna. Brak środków Ok, ale nie po to, aby to co de facto wykluczono kupować w innym trybie i to bez konkurencji. Przecież tu brak logiki- skoro w trybie konkurencyjnym nie udało się wynegocjować oczekiwanej kwoty to jak to zrobic w trybie bez konkurencji, będąc pod ściana!

Marek
sobota, 21 lipca 2018, 09:51

Od 2006 realizowana jest ta potrzeba i dopiero ten minister stwierdza ze trzeba to kupić w fms. Ciekawe cona to IMI.

nnn
sobota, 21 lipca 2018, 09:34

hehehe taaa jak zwykle to wina poprzedników. Co za hipokryzja. A antek tyle naobiecywał a to znowu wina tych pełowców

Derkaczyk
sobota, 21 lipca 2018, 08:48

Wydaję się że Firma Izraelska dawała więcej przynajmniej co do współpracy z Polskim przemysłem. Amerykańska przynajmniej ta nie wzbudza specjalnego zainteresowania dzieleniem się swoimi pomysłami.

Jaro_747
sobota, 21 lipca 2018, 05:00

Reasumując - MON nie był w stanie wynegocjować z firmami amerykańskimi sensownego kontraktu na system artylerii rakietowej dalekiego zasięgu. Wpadli więc na pomysł skorzystania z procedury zakupu za pośrednictwem rządu co pozwoli załatwić sam zakup, ale zablokuje transfer technologii i inny niż symboliczny udział w programie polskiego przemysłu. PiS kolejny raz wdepnięcie w gówno ogłosi historycznym triumfem a wykonawców bezsensownych i straceńczych misji witał będzie kwiatami.

ZawiszaZielony
sobota, 21 lipca 2018, 03:28

I rozwój naszego sektora rakietowego szlag trafił.

1
sobota, 21 lipca 2018, 03:21

No i prawidłowo.

Tomek
sobota, 21 lipca 2018, 03:14

Czyli żaden transfer technologi dla naszych firm, to już nie jest nawet śmieszne.

Lbn
sobota, 21 lipca 2018, 02:16

Szkoda tej Lory. Mogliśmy zrobić skok technologiczny wiązac się z Izraelczykami bo udzielili by nam niezbędnej wiedzy tech by móc rozwijać och pociski .środa wielka szkoda bo nasz kraj mógłby wskoczyć na wyższy poziom w tym zakresie.

ROBERT T
sobota, 21 lipca 2018, 01:47

I ZNOWU WYBIERAMY GORSZE UZBROJENIE, ALE PRZECIEŻ OD USA..............

As
sobota, 21 lipca 2018, 01:37

Nie wymagajmy od PGZ aby miała kompetencje do produkcji uzbrojenia. Takie rzeczy to tylko w folderach.

Bla bla bla
sobota, 21 lipca 2018, 01:05

I kupimy złom amerykański tak jak każe sojusznik. Tragedia. A zdrugiej strony patrzeć to lepszy rydz niż nic.

Marek1
sobota, 21 lipca 2018, 00:59

Można sie było tego spodziewać - lobbysci od LM warkneli, Waszyngton potwierdził i polski MON posłusznie zrezygnował(jak w Wiśle) z priorytetowych wymagać dot. transferu technologii i docelowej polonizacji SKO i rakiet. Kupimy za miliardy $ stare barachło HIMARS z GLMRS jako efektorem podstawowym (zasieg 70km) i BRAKIEM jakichkolwiek mozliwosci do produkcji własnej nowoczesnych rakiet w przyszłości. Robienie \"łaski\" USA tak juz weszło w nawyk naszym \"elitom\", że nawet żadnemu z \"dobrej zmiany\" przez mysl nie przejdzie, by spróbować cokolwiek ugrać dla Polski w tym ... \"sojuszu\", który coraz bardziej staje sie kolonialną zależnoscią. Brawo MY ... ;(

Kacper
sobota, 21 lipca 2018, 00:55

tylko głowice kasetowe!

Grzyb
sobota, 21 lipca 2018, 00:45

No chyba dam na mszę! Wreszcie coś drgnęło! Łyżką dziegciu jest może to, że znowu LM i że się uzależniamy zbytnio od Stanów ale jak nasi wytargują transfer technologii to pal sześć!

evo
sobota, 21 lipca 2018, 00:16

Żeby przynajmniej załatwili prawa do serwisu i modyfikacji, możliwości użycia innych rakiet.

kol
sobota, 21 lipca 2018, 00:06

LM... i offset odchodzi w siną dalll. Jakim trzeba być głupcem by zrezygnować z oferty Izraela?

Arczik
piątek, 20 lipca 2018, 23:12

Bareja wymieka...

dim
piątek, 20 lipca 2018, 23:09

A premier Netaniachu starał się swych gorących mówców mitygować... - czyż nie tak ? Wszyscy to widzieliśmy, że starał się, ale też, że poszło na marne.

papuga
piątek, 20 lipca 2018, 23:04

I jak zawsze będą komentarze podzielone na dwie grupy: pierwsza mówi nie kupować od Żydów, druga zaś twierdzi, że amerykański system jest słaby. Każda z tych grup ma za sobą swoje racje. Odpowiedź na stawiane przez nie pytania pozostaje w sferze niejawnej. Za swojej strony chciałbym, aby forumowicze dostrzegli dwa elementy. System MLRS jest jednak pewnym standardem w świecie zachodnim. Po drugie z tym systemem jest kompatybilny koreański system Chunmoo - jak podają media o zasięgu 160 km. No i USA i inni sojusznicy będą ten system rozwijać. Nie znaczy to oczywiście, że decyzja naszego MON jest bezdyskusyjnie słuszna, ale na pewno nie jest zupełnie bezpodstawna.

Harry 2
piątek, 20 lipca 2018, 22:25

Pardon! Podałem jako trzeciego oferenta dla HOMARA Chorwację ale miała być Serbia> Wpisz w Google: Serbskie Homary i Kryle.

NowakBDG
piątek, 20 lipca 2018, 21:41

Czyli tak jak się spodziewałem, za pewne obietnice stałego stacjonowania wojsk USA będziemy od nich kupować wszystko co chcą i w jakiej cenie chcą. Nie wspomnę już o braku przekazania technologi pozwalającej naszej zbrojeniówce pójść do przodu. Łudzilem się przez ostatnie miesiące, że jednak dogadają się z Żydami, ale cóż wyszło jak zawsze :(

Szuwarek
piątek, 20 lipca 2018, 21:29

Rence opadają

Harry 2
piątek, 20 lipca 2018, 21:23

Czyli jednak sprzęt Made in USA. Szkoda bo Izraelska oferta była dla naszego przemysłu korzystniejsza, a ostatnio pojawiła się też na wystawie sprzętu wojskowego tańsza... Chorwacka. \"Zgodnie z rekomendacjami Strategicznego Przeglądu Obronnego docelowa liczba wyrzutni miała być zwiększona, może nawet do około 160 egzemplarzy.\" Oczami wyobraźni już \"widzę\" te 160egzemplarzy. \"może spowodować istotne ograniczenie udziału polskiego przemysłu w stosunku do pierwotnego planu.\" Czyli... jak w WIŚLE pozostanie pompowanie kół i malowanie wyrzutni. Ktoś powinien odpowiedzieć za \"pominięcie\" krajowego przemysłu zbrojeniowego w procesach produkcji. Jankesi zacierają ręce. Miliardy wpłyną do kasy.

WED
piątek, 20 lipca 2018, 21:01

hahahahahahahahahahahahahahahaha TYLKO Z USA USA USA USA USA......najwazniejsza jest cena, co tam parametry techniczne, co tam technologii....CENA TO JEST TO. Za rok, dwa, trzy, piec nastapi anulowanie programu i uruchomienie kolejnego WODKARS - wyrzutnie na kajakach.....po kolejnych latach uwalenie programi i uruchomienie kolejnego LATAWHARS - wyrzutnie na latawcach.....ŻENADA!

rococco
piątek, 20 lipca 2018, 20:24

Wydaje się jednak że decyzje już dawno zapadły a teraz realizuje się polityczny teatr. Prez. Duda mówił o zakupach amerykańskiego uzbrojenia, przesunięto znaczną część środków z modernizacji MW (stąd Adelaidy i kanibalizacja przemysłu stoczniowego), szef sejmowej komisji obrony mówił o HIMARSie jako preferowanym systemie teraz tylko ustalenie kosztów i zakresu transferu technologii. Polska zakupiła Patriota za określoną zbyt wysoką cenę, podpisała umowę na zakup amerykańskiego LNG na 20 lat, do tego polityczne gesty z ustawą o IPN, wycofanie się z reprywatyzacji, wstrzymanie zakazu uboju rytualnego itp. Cena jest wysoka. Przetarg na HOMARa to jedna z niewielu możliwości realnego podniesienia zdolności obronnych WP przy realnym transferze (i tak niezbyt skomplikowanych) technologii dla polskiego przemysłu. Jeśli ta umowa zakończy się porażką niegwarantującą autonomii produkcji, rozwoju i użycia technologii balistycznych to będzie koniec realnej modernizacji WP (bo o modernizacji MW możemy na razie zapomnieć).

LOL
piątek, 20 lipca 2018, 20:24

Kpina... Rok temu do mediów przedostały się informacje że Amerykanie nie zamierzają się wywiązać z obietnic składanych na etapie wyboru partnera, i o żadnym transferze technologii nie chcą rozmawiać. A te osły z MON zamiast natychmiast rozpocząć negocjacje z jedynym konkurentem, resetują postępowanie i... ponownie zaczynają negocjować z amerykanami... W jakim kraju my żyjemy?

Tyle w temacie
piątek, 20 lipca 2018, 20:22

Jednym słowem mówiąc,żadnego transferu technologi nie będzie tak samo jak w przypadku Wisły.A my i tak kupimy wszystko w Ameryce aby tylko Trump rozlokował u nas jedną dywizję na stałe.Wiem,wiem niektórzy powiedzą że jeśli chcemy mieć parasol ochronny made in USA to musimy tam kupować.Tylko jaki to parasol??? na szczycie NATO uzgodniono że na główne siły sojusznicze będzie trzeba czekać 30 dni a my wytrwamy 30 dni.... Zamiast kupować nowoczesne uzbrojenie i pozyskiwać technologie tak żebyśmy w końcu ruszyli nasz przemysł to płacimy gigantyczne pieniądze za uzbrojenie i offset tyle tylko że tego offsetu nie będzie a przynajmniej nie dostaniemy nic czego byśmy naprawdę chcieli i dalej szczytem naszych możliwości będzie rakieta do Langusty o zasięgu 20 km i Piorun o zasięgu 6 km

inzynier
piątek, 20 lipca 2018, 19:58

I tym sposobem na starcie bedziemy \"Outnumbered, Outranged, and Outgunned\"

Tom
piątek, 20 lipca 2018, 19:57

ciekawe co na to IMI i Izrael?????

tryt
piątek, 20 lipca 2018, 19:53

By by Lynx od IMI. Po prostu, za parasol amerykański ( wirtualny czy prawdziwy ) trzeba płacić. Jeżeli ktoś myśli inaczej to jest zwyczajnie naiwny. Musimy mieć minimum jeszcze ze dwadzieścia lat s\'pokoju by bardziej asertywnie podchodzić nie tylko do Rosji ale i do sojuszników.

Piotr
piątek, 20 lipca 2018, 19:53

70 km -śmiech Oferte IMI trzeba było brać chcieli nam fabryki tego systemu zbudować - co jak widać po mesku i innych jest nieodzowne bo nie mamy nic dosłownie nic !!

Gras
piątek, 20 lipca 2018, 19:42

Nic z tego nie wyjdzie.

rococco
piątek, 20 lipca 2018, 19:36

To było od początku pewne że Lynx to tylko element \"strategii\" negocjacyjnej z LM równie skutecznej co rozmowy z MEADS w sprawie Wisły. Jeżeli negocjacje mają być równie efektywne co ws. Wisły (przepłacenie 20% wartości, zerowy transfer technologii, kupno systemu \"z półki\" w pierwszym etapie, wieloletnie oczekiwanie na zamówione systemy) to ja dziękuję za tak efektywną \"modernizację\" armii. Te negocjacje pokażą czym różni się obecny szef MON od poprzednika. Wisła i poprzednie negocjacje Homara to efekt \"pracy\" AM, Himars to już nowi włodarze MON choć to AM wybrał HIMARSa zanim doszło do negocjacji z LM ograniczając pole manewru obecnemu ministrowi. Biorąc pod uwagę słaby zasięg GMLRS, małą ilość przestarzałych już efektorów ATACMS na wyrzutni, transfer technologii ze zdolnością budowania przez krajowy przemysł własnych kierowanych efektorów o zasięgu ponad 100km to podstawa. Kupno z półki albo montaż w Polsce wyrzutni i systemów z gotowych elementów będzie porażką większą od efektów negocjacji ws. Wisły. Krajowy przemysł posiada dostateczne kompetencje aby wdrożyć i rozwijać technologie pocisków balistycznych. Naprowadzanie GPS/INS to żaden szczyt techniki, autopiloty również, część rzeczy w tym paliwa, elementy naprowadzania możemy produkować sami już teraz. Zapewne potrzebne są mechanizmy wykonawcze i sterowania. Nie musimy również wszystkiego produkować na miejscu, np. układy INS i żyroskopy można importować pod warunkiem pełnej zdolności do ich integracji, testowania i kalibracji tych układów na miejscu. Podstawą jest również pełna integracja polskich głowic termobarycznych i z subamunicją (nowy Hesyt) + polskie systemy minowania. Powodzenia dla MON i czekamy na wreszcie pozytywne efekty.

egon81
piątek, 20 lipca 2018, 19:31

Czyli co dostaniemy w offsecie? Ciężarówki?

PRS
piątek, 20 lipca 2018, 19:24

Czyli dzieje się to co przewidywaliśmy - rozwiązanie najgorsze z możliwych. Będzie bardzo drogo, bez jakiegokolwiek transferu technologii, o krótkim zasięgu i małej liczbie efektorów (koszt/efekt) na pojedynczej wyrzutni. Jesteśmy na krótkiej smyczy LM i tyle. Można było z tej całej sytuacji wyjść jakoś i z twarzą i z głową - zamówić bez offsetu te 56 wyrzutni (powinno być 64 bo 16 x 4) ale w wariancie MLRS (dla ciężkich brygad) oraz 64 (+ 64 opcja) w wariancie kołowym od Izraelczyków. Smutny dzień, nie mający nic wspólnego z bezpieczeństwem państwa. Typowe interesy kolejnych kolesi.

Gts
piątek, 20 lipca 2018, 19:09

Nie rozumiem, skoro nie stac nas bylo na 56, to jak wg autora mamy kupic 160 taniej? Chyba ze sie zgubilem wsrod tych wywodow...

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama