Zmiana na lepsze? Po szczycie NATO w Brukseli

14 czerwca 2021, 17:49
210614-sg-pc_rdax_775x440
Fot. NATO.
Reklama

W Brukseli odbyło się posiedzenie Rady Północnoatlantyckiej NATO. Zgodzie z wcześniejszymi zapowiedziami Sekretarza Generalnego, kwestie adaptacji Sojuszu do nowych zagrożeń, relacje transatlantyckie, relacje z Rosją i Chinami, inwestycje obronne, cyberbezpieczeństwo i dezinformacja zdominowały agendę prowadzonych rozmów. Tym razem, mimo zachowania utrwalonego na zdjęciach dystansu społecznego, spotkanie przywódców państw NATO upłynęło w spokojnej atmosferze, bez niepotrzebnego eskalowania emocji, do czego opinia publiczna przywykła w okresie, gdy Europę odwiedzał prezydent Trump.

Głównym przedmiotem debaty była naturalnie przyszłość Sojuszu (projekt NATO 2030). Jak wielokrotnie podkreślał Jens Stoltenberg, NATO musi obecnie odnaleźć się w nowych uwarunkowaniach strategicznych, wyznaczonych przede wszystkim przez globalną rywalizację mocarstw i nowe zagrożenia (ataki w cyberprzestrzeni, zmiany klimatyczne, przełomowe technologie). Zdaniem Stoltenberga agenda NATO 2030 w sferze bezpieczeństwa i obrony musi być ambitna i uwzględnić wzmocnienie konsultacji politycznych pomiędzy sojusznikami, położenie nacisku na budowanie zdolności w obszarze kolektywnej obrony oraz wzmocnienie odporności („resilience”) infrastruktury Sojuszu i krajów członkowskich. Przebieg obrad pokazał, iż sojusznicy zasadniczo zgadzają się co do roli, jaką NATO powinno odgrywać w perspektywie czasowej zarysowanej przez Stoltenberga. Zgodzili się bowiem na przyjęcie wielu rozwiązań, które zostały już zasugerowane w przyjętym w grudniu ub. roku raporcie Grupy Refleksyjnej powołanej przez sekretarza generalnego do opracowania rekomendacji dla Sojuszu na użytek mającego powstać dokumentu strategicznego.    

Nowa Strategia

Sojusznicy dali zielone światło sekretarzowi generalnemu do opracowania nowej koncepcji strategicznej. Zostanie ona wypracowana na przyszłoroczny – "duży" szczyt NATO. Nie ulega wątpliwości, iż poprzedni dokument z 2010 roku uległ częściowej dezaktualizacji. W ostatnich latach doszło ponadto do wielu gwałtownych dyskusji na temat "przydatności" NATO w realizacji interesów bezpieczeństwa jego kluczowych sojuszników. Od nieustannych pogróżek Donalda Trumpa, który kwestionował zasadność ponoszenia większości wydatków przez Stany Zjednoczone, poprzez dramatyczne diagnozy prezydenta Macrona („śmierć mózgowa NATO”) po budzące ogromne kontrowersje decyzje Receipa Erdogana w sprawie zakupów systemów obrony przeciwrakietowej od Rosji i Chin. W tej napiętej atmosferze politycznej znalezienie konsensusu w sprawie kierunków strategicznego rozwoju NATO było nie lada wyzwaniem.

Jego osiągnięcie ma naturalnie ułatwić zmiana w Białym Domu i zapowiedź administracji Joe Bidena powrotu Ameryki do multilateralizmu i harmonijnej współpracy z sojusznikami europejskimi. Mimo początkowej, ostrej retoryki wobec Putina, ostatnie decyzje w sprawie NS2 pokazują jednak, że kontekst tych dyskusji nie będzie znacząco łatwiejszy, a wypracowywanie nowej koncepcji strategicznej będzie odbywało się w atmosferze kolejnego mini-resetu z Rosją i prób rozwiązania „problemu chińskiego”. Najwięcej do stracenia w tej rozgrywce ma naturalnie grupa państw wschodniej flanki, której interesy bezpieczeństwa mogą zostać zmarginalizowane na rzecz realizacji innych priorytetów. Już w raporcie Grupy Refleksyjnej wschodnia flanka (w odróżnieniu od flanki południowej) nie została wyodrębniona jako odrębny podrozdział raportu. Dlatego w najbliższym okresie Polska, w koordynacji z partnerami z regionu, powinna zwiększyć swoje zabiegi dyplomatyczne na rzecz zabezpieczenia interesów wschodniej flanki. Jak zapowiedziano w komunikacie końcowym ze szczytu, wobec Rosji nadal będzie prowadzona polityka odstraszania i dialogu, a na konferencji prasowej sekretarz generalny nie szczędził wielu ostrych sformułowań pod adresem Rosji. Wspominano jednakże, że Sojusz będzie kontynuował dialog z Rosją w obszarze kontroli zbrojeń i rozbrojenia.

Reklama
Reklama

Zwiększanie odporności

W ostatnich latach aktywność NATO w zakresie budowania odporności znacząco się zwiększyła i obejmuje wiele ciekawych i wartych odnotowania inicjatyw. W komunikacie po obradach podkreślono, że ochrona kluczowej infrastruktury (także w przestrzeni kosmicznej) i skoordynowane działania sojuszników w tym obszarze są jednym z najważniejszych zadań dla NATO. Stoltenberg podkreślał, że przez ostatnie 7 lat budżety obronne państw Sojuszu regularnie rosną, a NATO będzie inwestować w takie obszary jak: nowe zdolności, zwiększenie częstotliwości ćwiczeń wojskowych, wzmocnienia infrastruktury, pre-positioning, współpraca z partnerami. Zapowiedziano również nową politykę Sojuszu w sferze cyberbezpieczeństwa (konsultacje polityczne, planowanie obronne) oraz wyznaczenie narodowych celów w obszarze budowania odporności (Strengthened Resilience Commitment) i wskazano na znaczenie nowopowołanego Euro-Atlantic Resilience Center w Rumunii czy Communications and Information Academy w Portugalii.

Poza tym sojusznicy zgodzili się co do tego, by wesprzeć każde z państw NATO w przypadku wystąpienia ataku hybrydowego np. poprzez pomoc tzw. Counter Hybrid Support Team. W deklaracji końcowej ze szczytu podkreślono również, iż w przypadku ataku hybrydowego Rada może zadecydować o powołaniu się na artykuł 5 Traktatu północnoatlantyckiego. Uzgodniono również NATO’s Comprehensive Cyber Defence Policy i zaznaczono, że Rada Północnoatlantycka może podjąć decyzję (case-by-case) o przywołaniu artukułu 5 w przypadku cyberataku.    

Chiny, Chiny i jeszcze raz Chiny

Nie ulega wątpliwości, że prezydent Biden przyjechał do Europy realizować przede wszystkim „agendę chińską” nowej administracji. Świadczą o tym decyzje ze szczytu G-7, który odbył się w przeddzień spotkania w Brukseli, a gdzie ogłoszono inicjatywę Build Back Better World (B3W), która ma być przeciwwagą dla projektu Pasa i Szlaku. Nie wydaje się jednak, by w najbliższym czasie w Sojuszu doszło do wypracowania wspólnej i spójnej strategii wobec Chin. Po pierwsze, dyskusje na temat zagrożeń płynących ze strony Państwa Środka pojawiły się w Sojuszu relatywnie późno, mimo faktu, iż plasują się one na pozycji drugiego państwa pod względem światowych wydatków na zbrojenia, a luka technologiczna, jaka dzieli je od USA stale się zmniejsza. Po drugie, wiele państw utrzymuje z Chinami satysfakcjonujące (Niemcy, Francja, Turcja czy Włochy) relacje polityczno-gospodarcze.

Raport Grupy Refleksyjnej również nie rekomendował niczego ponad bardziej uważne monitorowanie rozwoju zagrożeń i ryzyk ze strony Chin. Jak podkreślił niedawno sam Stoltenberg, Sojusz nie postrzega Chin jako wroga, ale „systemowego rywala” (język podobny do tego, jakiego używa w swoich dokumentach Unia Europejska) i pomimo zastrzeżeń tradycyjnie już wysuwanych wobec państwa Środka (działania na Morzu Południowochińskich, niedemokratyczny charakter rządów, prawa człowieka, konsekwentne przejmowanie obiektów infrastruktury krytycznej, kampanie dezinformacyjne itp.) jest też pole do rozmów. Na konferencji prasowej po zakończeniu konsultacji Jens Stoltenberg poświęcił Chinom relatywnie długi komentarz, wskazując na to, że przy uwzględnieniu wszystkich zagrożeń jest też w Sojuszu przestrzeń do konstruktywnego dialogu z Chinami przede wszystkim w obszarze kontroli zbrojeń, zmian klimatycznych i sytuacji w Afganistanie.      

Technologie, głupcze!

Zmniejszający się dystans, jaki dzieli państwa NATO od jego adwersarzy (obok Chin również Rosja próbuje doścignąć Zachód w sferze innowacyjności w sektorze zbrojeniowym) skłonił sojuszników do dyskusji na temat nowoczesnych technologii. Mimo że temat przełomowych technologii (emerging and disruptive technologies, EDT), a więc takich, które mogą całkowicie zmienić realia pola walki trafił na agendę NATO dość późno, w ostatnich latach praca nad nowymi rozwiązaniami w tym obszarze zdecydowanie nabrała tempa. Na posiedzeniu Rady Północnoatlantyckiej zadecydowano o powołaniu Funduszu Innowacji NATO dla start-upów oraz podkreślono konieczność współpracy z uczelniami z obszaru STEM (kształcącymi na kierunkach ścisłych, inżynierskich etc.). O ile kierunek działań Sojuszu w tym obszarze jest właściwy (dziś wiele przełomowych technologii pochodzi z sektora cywilnego) jednak koncentracja na start-upach nie wydaje się działaniem wystarczającym. Na przykład w sferze ofensywy w domenie cyber państwa Sojuszu muszą wypracować rozwiązania, które harmonizowałyby politykę największych graczy prywatnych w tym obszarze z polityką NATO.  

Partnerzy NATO

W realiach globalnych zagrożeń NATO od dawna poszukuje odpowiednio formuły współpracy z partnerami. Wielu z nich (jak np. Gruzja, Ukraina) wniosło wiele do NATO w postaci zaangażowania w kluczową dla NATO operację w Afganistanie. W komunikacie ze szczytu jest potwierdzenie, iż NATO będzie wzmacniało współpracę z Unią Europejską oraz partnerami "wokół globu (partners across the globe – PATG)". W tym kontekście wymieniono Japonię, Australię, Nową Zelandię, państwa afrykańskie i z Ameryki Łacińskiej. Poza tym Sojusz będzie kontynuował wsparcie dla procesu reform sił zbrojnych i modernizacji armii w Gruzji i na Ukrainie, zapowiedziano również wzmocnienie misji NATO w Iraku.  

Klimatyczne NATO?  

Od dłuższego czasu Stoltenberg podkreśla, iż NATO musi regularne oceniać wpływ działań, akwizycji uzbrojenia i misji na zmiany klimatyczne oraz poziom emisji gazów cieplarnianych, generowanych przez działania sił zbrojnych. Sojusznicy zgodzili się, by zbadać wykonalność doprowadzenia do stanu zeroemisyjności do 2050 roku, co w praktyce oznacza dokonanie dużego kroku w dążeniu do tego celu. W Kanadzie powstanie też Centre of Excellence ds. Bezpieczeństwa i Klimatu, które będzie monitorować ten obszar. Z wszystkich planów NATO na najbliższą przyszłość, ten budzi akurat największe wątpliwości, gdyż może skomplikować działania operacyjne Sojuszu.  

Afganistan 

Jak zaznaczył Stoltenberg, po blisko 20 latach operacja NATO w Afganistanie dobiega końca, choć nie oznacza to zakończenia wsparcia dla rozwoju afgańskich sił zbrojnych, zarówno w sferze finansowania (poprzez ANA Trust Fund), jak i szkoleń. Sojusz chce również utrzymać wsparcie dla międzynarodowego lotniska w Kabulu (tu kluczową rolę może odegrać Turcja). NATO utrzyma również obecność dyplomatyczną w Kabulu dzięki Senior Civilian Representative Office. Największym problemem na chwilę obecną pozostaje skoordynowane wycofywanie kontyngentów (wielu sojuszników zgłasza już pewne niedogodności w tym obszarze). W dalszej perspektywie los Afganistanu i jego formacji zbrojnych będzie zależał od wielu czynników (głównie natury politycznej) i dopiero czas pokaże, czy Sojuszowi uda się zrealizować zaplanowaną w tym zakresie agendę.

Beata Górka-Winter

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 47
Reklama
andys
sobota, 19 czerwca 2021, 20:08

Stosunki miedzy państwami moga być polepszone dwoma sposobami - zwiekszaniem zbrojeń (droga ostatecznie nieefektywna) i zmniejszaniem zbrojeń, ustalaniem wielu ograniczeń . Lata 70-te to przyklad tej drugiej drogi. Teraz o niej NATO juz nie mysli, a szkoda. Dlaczego nie mysli? To nie jest prosta sprawa, ale przyczyna jest głównie polityczna - NATO musi sie zdecydowac , czy realizuje zadania stawiane mu przez USA czy nie, czy ogranicza swoja działalnosc do Europy i próbuje porozumieć sie z sasiadami, czy nie.

KrzysiekS
piątek, 18 czerwca 2021, 23:34

Słowa Słowa Słowa

pugh
środa, 16 czerwca 2021, 09:11

"upłynęło w spokojnej atmosferze, bez niepotrzebnego eskalowania emocji", "wschodnia flanka (w odróżnieniu od flanki południowej) nie została wyodrębniona jako odrębny podrozdział raportu" W zasadzie komentarz zbędny.

Ech
środa, 16 czerwca 2021, 00:26

Kilka lat temu gdy pisalem ze USA bedzie sie staralo wcignac NATO przeciw CHinom kilku medrcow pisalo ze "to nie mozliwe bo Chiny sa po drugiejstronie atalntyku" Dawalem argumnt ze Afganistan tez nie zagrazal dla Europy. Chyba jestem prorokiem;) TERaz gdy propaganda mowi ze Chiny wydajac na zbroienia 2% PKB i 200 milardow wydaja tak naprawde wiecej niz USA 4% i 800 milardow, i ta nachalna i w sumie glupia proganada zaczna dzialac mozna tylko zyczyc resztek rozumu.

kmdr
wtorek, 15 czerwca 2021, 22:41

Zmiana na lepsze? Zmiany na śmieszne! A te ekologiczne wstawki dotyczące armii. Może ktoś policzy ile do atmosfery zostanie wyemitowane gazów cieplarnianych z wybuchy bomby Mark 84? Ja mimo wykształcenia kierunkowego się nie podejmuję. "Chiny, Chiny i jeszcze raz Chiny" trzeba było się tym zająć 20 lat temu zamiast zacierać sobie j.. na pustyni, teraz już po ptokach. Counter Hybrid Support Team naprawdę? "Ale to już było..." teraz będzie inna wojna.

Dr House
wtorek, 15 czerwca 2021, 14:23

My, jako siła militarna nie liczymy się w starciu z Rosją. Jesteśmy bez najmniejszych szans. Nikt nam nie pomorze a pewnie po cichu będzie zachód się cieszył że polski już nie będzie na mapach świata

kaczkodan
niedziela, 20 czerwca 2021, 21:39

Prawda jest znacznie smutniejsza. Zarówno Amerykanie jak i Rosjanie los polski mają totalnie i głęboko w pupie. Gdyby nasze rządy nie robiły na złość Rosjanom realizując mesjanistyczną wizję polityki wschodniej, mogliby nas traktować dokładnie tak samo jak Niemcy, bo de facto jesteśmy niemiecką kolonią przemysłową.

miki
poniedziałek, 21 czerwca 2021, 12:57

Jeśli przemysł i dostawy do Niemiec będą zagrożone to Niemcy pomogą w przeciwnym wypadku jesteśmy tylko kartą przetargową ponownie przekazaną Niemcom przez Amerykanów

Extern
czwartek, 17 czerwca 2021, 11:16

Jak będzie to w interesie zachodu to nam pomogą, naszą rolą jest sprawić żeby to się im opłacało, a nie liczyć na to że zrobią to z jakiś sentymentów. A co to siły militarnej Polski to aż tak nie przesadzaj z dramaturgią, mamy mniej więcej takie siły co Rosja w swoim zachodnim okręgu wojskowym. W końcu w 1920tym obroniliśmy się przed nimi, czyli widać że dużym wysiłkiem całego narodu, gdy Rosja nie jest u szczytu swojej potęgi, potrafimy dać radę.

podzielicrosje
środa, 16 czerwca 2021, 08:22

Naucz się pisać bez błędów . Już w 20 roku Krasnaja Armia dostała w dupę mimo byli tacy co Polsce w tym przeszkadzali.

Jabadabadu
czwartek, 17 czerwca 2021, 12:30

Prawda. Tyle, ze bylo to 100 lat temu. Czyżby kolejny historyk (histeryk - bez odniesienia do współczesności)? Uchowaj Boże.

środa, 16 czerwca 2021, 00:33

Pomorze?

droma
wtorek, 15 czerwca 2021, 09:36

nato musi sobie uświadomić i chyba tak jest że dojdzie do nieuniknionego zwarcia z bandytami tego świata ;rosją-kaput i chinami-komuchami na 125 % ,nie po to zbóje grasowali przy drogach ,żeby siedzieć cicho w lesie ...

wtorek, 15 czerwca 2021, 14:28

Chińczyków widziano Bieszczadach n quadach

tut
wtorek, 15 czerwca 2021, 07:44

Taaak ... "zapowiedź administracji Joe Bidena powrotu Ameryki do multilateralizmu" i jednocześnie nie wywiązanie się USA z zapewnień, że nie będzie decyzji ponad głową Polski. Umiesz liczyć, licz na siebie.

Polish blues
wtorek, 15 czerwca 2021, 07:31

Dalej rozmontowujmy demokrację, kwestionujmy UE, kłóćmy się i lekceważmy sąsiadów a na następnym tzw. "dużym" szczycie usłyszymy o wycofaniu części lub całości wojsk NATO z Polski.

No skąd
środa, 7 lipca 2021, 11:04

UE, to demokracja?

DDt
wtorek, 15 czerwca 2021, 22:24

Dalej zaczadzaj się blue's pushing info. W wielu obszarach - istotnie - obecna władza zachowuje się jak słoń w skłądzie porcelany ale dyrdymały o rozmontowywanej demokracji czy kwestionowaniu UE albo sporach z siąsiadami to aberracja obiektywnej oceny realiów.

Chyżwar dawniej Marek
wtorek, 15 czerwca 2021, 14:58

Nasz największy sąsiad z UE i kilku jego pomniejszych kolegów, jak będzie miał w tym interes, to wycofa się i tak. Zrobią to nawet wtedy, kiedy na klęcząco będziesz im robił sam wiesz co.

mc.
wtorek, 15 czerwca 2021, 14:53

Według ciebie na czym polega to rozmontowanie demokracji ? Nikt nie kwestionuje UE, kwestionowane są ich zapędy do rządzenia za nas. Lekceważenie sąsiadów ? To chyba dotyczy Niemiec.

CdM
wtorek, 15 czerwca 2021, 14:05

Gdy sekretarz stanu Blinken rozmawiał z szefem MSZ Rau, oba wydane komunikaty, amerykański i polski, zawierały informacje o deklaracji współpracy. Ale ten amerykański (b.krótki), mówił głównie o tym, że dpt. Stanu "spodziewa się współdziałania z Polską w obronie demokratycznych wartości, w tym wolności mediów i poszanowania praw obywatelskich”. Polski zaś - 7 razy dłuższy! - mówi o pandemii, zagrożeniach bezpieczeństwa i odbudowie gospodarek, ale nie zawierał słów "demokracja", ani "prawa obywatelskie", ani „wolność mediów”. Wyglądało to jakby komunikaty pochodziły z innych spotkań... Przpadek? :) Może jeszcze dodajmy fragment przemówienia programowego Bidena: "Jesteśmy w centrum fundamentalnej debaty o kierunku rozwoju świata. Między tymi, którzy twierdzą, że autokracja jest najlepszą drogą naprzód, i tymi, którzy rozumieją, że demokracja to podstawa, by stawić czoła światowym wyzwaniom. To punkt zwrotny. Każdą swoją uncją wierzę, że demokracja musi zwyciężyć”. No cóż, jest chyba oczywiste, czemu nasz rząd ma obecnie focha na najważniejszego sojusznika. A mruga oczkiem np. w stronę Turcji. Szkoda, że te dziecinady robi się w naszym imienu...

DDt
wtorek, 15 czerwca 2021, 22:35

Nowa władza w US ma inny focus na ocenę otaczającego ich świata. Tylko z tego i aż z tego bierze się zasadnicza różnica w asymetrii przekazu. Ja dostrzegam tylko słowa wytrychy, nic więcej. Istotą sprawy jest punkt odniesienia. Nie jest to bynajmniej merytoryczna ocena a wyłącznie forward najbardziej wrzaskliwego krzyku z ulicy grupki, marginalnej grupki.

wert
piątek, 18 czerwca 2021, 16:08

to nie inny focus tylko zafiksowanieże by nie nazwać tego pełną korbą. Tyle lat się tłukło jak to Trump jest be więc teraz muszą robić abarotno. Nie chcom, tylko muszom

Polish blues
wtorek, 15 czerwca 2021, 07:13

Tak własnie wygląda wstawanie z kolan plus mizerne inwestycje w obronność - jako uboga i skłócona z sąsiadami problematyczna quasi-demokracja po prostu przestajemy się dla NATO i Zachodu liczyć - vide: brak wzmianki w raporcie Grupy Refleksyjnej.

Javol
poniedziałek, 14 czerwca 2021, 23:33

NATO będzie się zajmowało klimatem, Putin ma niezły ubaw.

Gienek
środa, 16 czerwca 2021, 09:11

Jeszcze dojdzie do tego, że będzie zakaz strzelania z broni palnej bo to na wpływ na zmiany klimatu, nie mówiąc nawet o lotnictwie bo to jest do zaorania natychmiast. Czeka nas wkrótce pierwsza ecobrygada szybkiego reagowania wyposażona w łuki, kusze, machiny oblężnicze, dzidy, cepy itp.

Extern
czwartek, 17 czerwca 2021, 11:20

Już się to zaczyna, UE pracuje nad dyrektywą zakazującą używania przez jej członków amunicji opartej na ołowiu. Tak więc zamiast nabojów za dolara będziemy niedługo musieli kupować naboje po 10 dolarów. Będzie pewno jak z żarówkami.

Ass
poniedziałek, 14 czerwca 2021, 21:57

Tak, tak. Wy się zajmujcie dalej w NATO ekologią a do tego zorganizujcie jaki wernisaż.

Monkey
poniedziałek, 14 czerwca 2021, 21:12

Blablabla. Dla nas dobrych wieści nie widzę. Zamiast utrzymywać Amerykanów na polskiej ziemi byłoby lepiej sformować piątą dywizję. Boja się Chin, a i z Rosją nie chcą grać twardo. Fajnie mieć formalne gwarancje, ale bez rozwijania sił własnych liczenie na sojuszników to samobójstwo.

DDt
środa, 16 czerwca 2021, 12:57

Przyłączę się do treści oceny, że pokładanie nadmiernych nadziei w sojuszniku zza oceanu to jak wizimy wysoce ryzykowana pułapka. Powinniśmy maksymalnie skoncentrować środki na rozwijaniu własnych instrumentów odstraszania intensywnie moderując swój przemysł obronny, również ten prywatny. Z kolei zamiast stałej obecności amerykanów powinniśmy skupić się na zwiększeniu ilości wspólnych ćwiczeń systematycznie pogłębiających interoperacyjność.

Trzcinq
wtorek, 15 czerwca 2021, 11:21

Z powodu wojenki z Chinami pójdą na ustępstwa WZGLĘDEM Rosji. Tak jak pisałem wcześniej- zagrożenie że strony Rosji względem Polski jest bliskie zeru

Monkey
wtorek, 15 czerwca 2021, 23:15

@Trzcinq: Ukraińcy kiedyś tak mysleli, Gruzini, a Ormianie mysleli, że Rosja to ich sojusznik przeciwko protureckiemu Azerbejdżanowi. Ale skoro tak uzbrajają Okręg Kaliningradzki, to zapewne szykują sie na Litwę. Bo nasza 15 Dywizja Zmechanizowana to przy ich siłach w tym rejonie jak Prusowie przeciwko Krzyżakom.

Szept
środa, 16 czerwca 2021, 10:47

Ormianie dopuki trzymali się Rosji byli bezpieczni, no ale mieli swoją "wosnę arabską" z prozachodnim Paszinianem na czele. No i Karabachu nie ma. Teraz się zastanawiają czemu ich nowi Zachodni przyjaciele nie wsparli.

KrzysiekS
poniedziałek, 14 czerwca 2021, 20:34

Słowa Słowa Słowa czyny powiedzą prawdę.

dim
poniedziałek, 14 czerwca 2021, 19:59

A to po prostu dyplomacja polska, np. przy greckiej jest autentycznie do ... ale tego nie wolno napisać, prawda ?

hermanaryk
wtorek, 15 czerwca 2021, 13:50

Rzeczywiście dyplomację Grecja ma super. Świetnie ułożyła sobie stosunki z Turcją, z Macedonią, a stosunki wewnątrzunijne, zwłaszcza gospodarcze, to wręcz wzór dla wszystkich :)

dim
wtorek, 15 czerwca 2021, 16:14

@hermanryk. Rozbili oczywisty wcześniej (choć nieogłoszony) sojusz skopiańsko-turecki, przeciw Turcji zaangażowała pół europejskiej dyplomacji, gospodarczo ma niższe odsetki od nowych obligacji niż Polska (wykupywane są nimi systematycznie stare długi, 4-5 krotnie kosztowniejsze w obsłudze). Więcej pytań ? Pańska nieznajomość tematu, to wina stylu mediów. Pamiętam, gdy to żadne zauważalne medium w Polsce nie informowało o otwarciu najdłuższego wtedy na świecie mostu wantowego, przy tym posadzonego w uskoku tektonicznym i luźnym głazowisku miąższości 450 m, wgłąb morza... ale wszyscy natychmiast pisali (w Polsce), gdy tylko piorun zapalił tam jakiś przewód przewód energetyczny. Brukowce tak mają, a w Polsce mało jest innych, polskojęzycznych mediów.

hermanaryk
środa, 16 czerwca 2021, 10:15

Gdyby grecka dyplomacja była tak dobra, jak pan twierdzi, to nie byłoby żadnego wymierzonego w Grecję sojuszu macedońsko-tureckiego. Wobec Macedonii Grecja niestety zachowała się jak jakaś zajadła wspólnota plemienna, a nie kolebka europejskiej kultury. A o moście Rio-Andirio akurat mam niejakie pojęcie - tu rzeczywiście Grecy mają powody do dumy.

Tomasz
środa, 16 czerwca 2021, 10:02

Czy Minister finansów Niemiec wrócił do swojego kraju czy dalej siedzi w Atenach, żeby dalej podporządkować?

dim
czwartek, 17 czerwca 2021, 07:50

@Tomasz. Fakt, że gospodarka GR odbiła się zaraz i dokładnie następnego miesiąca, po odejściu (czy zdjęciu) ze stanowiska niemieckiego MF Wolfganga Schauble. Zawsze twierdziliśmy, że kryzys jest nam wciskany sztucznie, z zewnątrz i dokładnie tak było. USA szybko spasowały, ale Niemcy dusiły dalej. A co następca pana Schauble ? Po prostu nie wtrącał się w ogóle, nie zajmował się Grecją. Wejdźcie do Eurostrefy a znajdziecie się dokładnie w takiej samej sytuacji - całkowicie zależni od interesów Berlina. Jeszcze ani razu Eurogrupa (cykliczne obrady MF państw strefy walutowej Euro) nie podjęła ważnych decyzji wbrew stanowisku MF Niemiec.

Tomasz
środa, 16 czerwca 2021, 09:59

@dim skoro Grecy rozbili sojusz Turecko- Macedoński czemu Turcy dalej podarują sprzętów- nawet mundurów dla Armii Macedońskiej? Macedonia to naturalny sojusznik Turcji, Dlaczego?Ludność; Albańczycy 25,2%; Turcy 4 %;Romowie 2,7%;Serbowie 1,8%; pozostali 2,4%. Dyplomacja?? Szczyty Nato pokazał dyplomację i z kim ma spotkanie. Premier Kyriakos Mitsotakis na samym końcu w fotce rodzinnej Nato, w głębiej a nie jak Duda, drugim rzędzie. Już wiemy kto jest potraktowany dyplomatycznie i poważny. "Pasja i Szlak Chiński" bardziej zaangażowane są Grecy, sprzedając port Pireus itd. Italia się cofa z pacji po spotkaniu krajów G7, lada wchyla bedzie rozkaz USA i Gracja odkupi swoich sprzedanych portów od Chińczyków.

dim
środa, 16 czerwca 2021, 15:16

Grecy nie "sprzedali Pireusu". Grecy pozwolili go faktycznie ZBUDOWAĆ ! - Teraz jest to kontenerowy nr 1 na Śródzimnym, z czego ciągną masę korzyści. Na pewno nie będą z nich rezygnować. Podobnie jak greckie statki handlowe są głównym partnerem przewozowym masówki, do Chin. A transport morski to nr1. greckiego budżetu państwa i pierwsze miejsce w świecie wartością statków. Czyli symbioza z Chinami. To na marginesie. Z kolei faktyczny skład ludnościowy Macedonii Północnej jest dla słowiańskich Macedończyków jeszcze znacznie bardziej negatywny, niż to, o czym piszesz. Jest ich nieco ponad połowa. Dane oficjalne są niezupełnie zgodne z rzeczywistością - opinia najzupełniej obiektywnych w tej kwestii i niegreckich fachowców, badających tematykę Bałkanów zawodowo, całe życie, w wywiadzie UK. Czyli wcale nie powinni być zainteresowani w oparciu się o Turcję. Tyle, że to Turcy płacą, fundują. Dopóki fundują...

Monkey
wtorek, 15 czerwca 2021, 23:18

@dim: Skopiański? Chodzi ci o północnomacedoński? Chyba że u was dalej Istanbul to Konstantynopol, a może jeszcze zechcecie się zamiast Hellenami zacząć nazywać Bizantyńczykami. Mierzi mnie takie podejście, zupełnie tak, jak mierzi mnie nazywanie Kaliningradu Królewcem czy roszczenia w stosunku do Lwowa. Było, minęło. Trzeba iść dalej.

dim
środa, 16 czerwca 2021, 15:19

@Monkey. Czepiasz się próżni, gdyż temat został rozstrzygnięty. Ale powiedz, czy Ty gdy czytasz o negocjacjach Wawy z Pragą, w sprawie... uważasz, że to burmistrzowie miast negocjują ? Natomiast Konstantynopol faktycznie dla Greków nie jest i nie będzie Istambulem. Oraz oczywiście, że uważają się za dzieci Bizancjum. Od zawsze. Wystarczy wejść do lokalnych kościółków czy kapliczek... czyste Bizancjum, bez zmian.

Qwe
wtorek, 15 czerwca 2021, 20:15

Dim nie żartuj z tym mostem wantowym, jedna jaskółka wiosny nie czyni, jeżdżę do Grecji, co prawda tylko na wakacje, infrastruktura techniczna gorsza niż w Polsce, nota bene sporo jej w Polsce budują Turcy, poziom optymizmu u młodych Greków gorszy niż u nas. To, że Grecja dostaje używany sprzęt z USA, albo montuje koalicje "z połową Europy" zawdzięcza jedynie swojemu położeniu geograficznego. Generalnie Grecja z górą 10 lat temu wpadła w marazm i kleszcze Turcji, która jest ludniejsza, zasobniejsza i może w każdej chwili zalać Grecję emigrantami.

dim
środa, 16 czerwca 2021, 15:22

@Qwe. Właśnie już nie może :) Jeden rok od decyzji wystarczył na takie zabezpieczenie granicy, że Berlin Ost-West by się nie równał. Choć bez samostrzałów.

realista_aco
wtorek, 15 czerwca 2021, 09:56

jak widać - nie prawda

Tweets Defence24