Reklama
Reklama
Reklama

Złożona historia zestrzelenia rosyjskiego samolotu [KOMENTARZ]

21 września 2018, 10:44
ił-20
Ił-20M. Fot. mil.ru

Sprawa zestrzelenia rosyjskiego samolotu Ił-20M przez syryjską obronę przeciwlotniczą rozwija się w kilku, pozornie całkowicie przeciwstawnych, kierunkach. Z jednej strony rosyjska żandarmeria aresztowała oficerów i żołnierzy syryjskiej jednostki przeciwlotniczej i wywiozła do bazy Chmejmin. Z drugiej wprawdzie Władmir Putin mówi o „ciągu tragicznych okoliczności” jaki doprowadził do tragedii, to jednocześnie Rosja nadal oskarża Izrael o jej spowodowanie. Dowódca sił powietrznych Izraela gen. mjr Amikam Norkin przewodzi delegacji, która w tej sprawie poleciała do Moskwy.

Tragedia, którą z pewnością jest przypadkowa śmierć 15 rosyjskich żołnierzy na pokładzie zestrzelonego samolotu rozpoznawczego Ił-20M, stała się osią wielowątkowej historii o międzynarodowym zasięgu. W miarę upływu czasu okoliczności tego zdarzenia są coraz bardziej gmatwane dla rozegrania dyplomatycznych, militarnych i ekonomicznych interesów. W głównej mierze – interesów Moskwy.

Dla Rosji cała ta historia jest wyjątkowo niefortunna na wielu płaszczyznach. Przede wszystkim jest to najbardziej tragiczny epizod operacji powietrznej nad Syrią, która jak wiadomo miała swoje dramatyczne zwroty akcji. Jednym z nich było zestrzelenie rosyjskiego Su-24M przez tureckie F-16 w 2015 roku, co ciekawe, również w pobliżu Latakii. Jednak jak pokazuje tamten przypadek, Rosja potrafi rozegrać na swoją korzyć również tak niefortunny incydent. Tym razem jednak rosyjska maszyna została zestrzelona przez sojusznika, a nawet więcej – przez gospodarza w którego kraju rosyjska obecność wojskowa jest przez interesy Kremla bardzo pożądana. Stąd konsekwentne oskarżanie Izraela jako sprawcy incydentu, przy równoczesnym działaniu śledczo-operacyjnym wobec bezpośrednio odpowiedzialnych żołnierzy i oficerów syryjskiej armii.

Koncentrując się na postawie Rosji widać dwie równoległe linie narracji. Minister obrony Siegiej Szojgu domaga się od Izraela przyjęcia całej odpowiedzialności za incydent, który doprowadził do zestrzelenia rosyjskiego samolotu i śmierci jego załogi. Podtrzymuje wersję, wg której izraelskie F-16 skryły się „w cieniu rosyjskiego samolotu” dokonując ataku na terytorium Syrii a ostrzeżenie o tym ataku przyszło zaledwie z minutowym wyprzedzeniem. Mówi też, że Rosja zachowuje sobie prawo do „podjęcia adekwatnych kroków” jak również zapowiada wzmocnienie bezpieczeństwa bazy Chmejmin i jednostek rosyjskich „w sposób który będzie znaczący dla każdego”.

Równocześnie prezydent Rosji Władimir Putin określa tragiczne zdarzenie jako „„ciąg tragicznych okoliczności” i zdaje się tonować cały kryzys. Odbył również rozmowę telefoniczną z premierem Izraela Binjaminem Netanjahu na temat całej sprawy. Prawdopodobnie jej efektem jest rozpoczęta 20 września wizyta oficjalnej delegacji Izraela, na której czele stanął dowódca sił powietrznych gen. mjr Amikam Norkin. Oprócz informacji na temat operacji izraelskiego lotnictwa feralnego dnia tematem rozmów będzie również obecność sił Hezbollahu i Iranu w regionie.

Izraelskie F-16C/D Barak. Fot. Siły Powietrzne Izraela
Izraelskie F-16C/D Barak. Tego typu maszyny brały udział w ataku na cele w Syrii. Fot. Siły Powietrzne Izraela

Znamienne jest też opisanie sprawy np. przez rosyjski portal informacyjno-propagandowy Sputnik, który nie mówi o zestrzeleniu samolotu Ił-20, ale o „katastrofie nad wodami Morza Śródziemnego” którą spowodowało „trafienie rosyjskiego samolotu przez syryjską rakietę S-200”. Skrzętnie unika się w tym tekście słowa „strącony” czy „zestrzelony”. Równocześnie, w Syrii odbywa się całkiem odrębny wątek sprawy, który jest równie tajemniczy jak znikniecie ludzi zamieszanych w zestrzelenie MH17 nad Ukrainą. I porównanie to jest bardziej adekwatne, niż się z pozoru wydaje.

Aresztowania czy zacieranie śladów?

Dzień po tragicznym zestrzeleniu przez syryjską obronę przeciwlotniczą samolotu Ił-20 rosyjska żandarmeria (co warto podkreślić) aresztowała wszystkich oficerów i żołnierzy syryjskiego 44. Batalionu Obrony Powietrznej – poinformował na Twitterze Hammurabi News, strona publikująca informacje z Syrii, prawdopodobnie powiązana z koalicją przeciw ISIS. Zgodnie z tymi doniesieniami zostali oni przewiezieni do rosyjskiej bazy Chmejmin i brak jest informacji o ich dalszym losie. 44. Batalion Obrony Powietrznej jest jednostką rządowych sił zbrojnych rozlokowaną w prowincji Latakia, ale wyposażoną nie wiekowe S-200 Wega, ale w systemy przeciwlotnicze Buk-M2 - jedne z najnowocześniejszych w arsenale Asada. Dotąd informacji tej nie potwiedziły inne źródła, ale wskazuje ona na pewien ciąg wydarzeń, który zdaje się być o wiele bardziej spójny od rosyjskiej wersji oficjalnej, przedstawianej przez ministerstwo obrony tego kraju oraz rząd w Damaszku.

Wersja ta, mówi o tym, że izraelskie samoloty skorzystały z podchodzącego do lądowania w bazie Chmejmin powolnego, turbośmigłowego samolotu Ił-20M aby zmylić syryjską obronę przeciwlotniczą i kryjąc się za nim odpalić pociski w stronę celów irańskich w prowincji Latakia. Syryjski system obrony powietrznej S-200 próbujący strącić te samoloty lub nadlatujące pociski (tu wersje bywają różne) odpalił pocisk Wega, który omyłkowo wziął na cel duży i powolny samolot.

I nie byłoby to szczególnie dziwne, gdyż S-200 pochodzący z lat 60-tych ubiegłego wieku został opracowany z myślą o strącaniu bombowców strategicznych a nie pocisków manewrujących, czy bomb szybujących których wówczas nie było w użyciu. Z pewnością obsługa mogła namierzyć rosyjski samolot na kierunku z którego nadszedł atak, natomiast wątpliwe aby udało się wykryć izraelskie myśliwce lecące tuż nad wodą. Z resztą ponad 200 izraelskich ataków lotniczych na cele w Syrii przeprowadzonych w minionych miesiącach, przy utracie zaledwie jednej maszyny, pokazują jak skuteczna jest wobec nich obrona powietrzna Asada.

Natomiast nie ulega wątpliwości, że Rosjanie dysponujący w bazie Chmejmin odległej zaledwie o kilkadziesiąt kilometrów systemami takimi jak S-300, S-400 i Pancyr, bez większego trudu mogli wykryć a potencjalnie również zniszczyć Izraelskie maszyny. Jednak na mocy pewnych porozumień nie były one traktowane wrogo.

Tragiczna pomyłka, tylko co z nią począć

W odróżnieniu od Rosjan, syryjskie władze nie są zadowolone z regularnie powtarzających się ataków na swoim terytorium, nawet jeśli celem faktycznie są ich „sojusznicy” finansowani przez Iran, tacy jak Hezbollah. Na szczęście dla Izraelczyków wyszkolenie personelu i skuteczność obrony powietrznej syryjskich wojsk stoją na bardzo niskim poziomie. Stąd również najprawdopodobniej wynika tragiczny przebieg wydarzeń jaki miał miejsce w poniedziałek 17 września 2018 około godziny 20:30.

Fot. mil.ru.
Wyrzutnia przeciwlotnicza BUK. Fot. mil.ru.

Jak wynika z izraelskich informacji, atak przeprowadziły tego wieczora myśliwce F-16 wykorzystując kierowane bomby szybujące GBU-39 SDB (ang. small diameter bomb), których zasięg dochodzi do 110 km ale zależny jest od pułapu z którego zostaną one zrzucone. Najprawdopodobniej izraelskie maszyny nadleciały tuż nad wodą i w odległości kilkudziesięciu kilometrów od celów, które znajdowały się blisko wybrzeża, wzniosły się aby zrzucić SDB i natychmiast zawróciły w stronę morza oddalając się od wybrzeży Syrii. Pociski spadły więc na cele kilka minut po tym jak F-16 zawróciły, natomiast przed pojawieniem się w polu widzenia syryjskich radarów pechowego samolotu rozpoznania elektronicznego Ił-20M.

Wskazuje na to komunikat izraelskich sił powietrznych, które oświadczyły, że w momencie zestrzelenia rosyjskiego samolotu myśliwce F-16 znajdowały się już w przestrzeni powietrznej Izraela. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że taką taktykę stosowano już ponad 200 razy. Przy takim profilu ataku niedorzeczne jest, aby samoloty próbowały "kryć się" w cieniu radarowym czegokolwiek, a szczególnie powolnego samolotu turbośmigłowego lecącego na znacznie większej wysokości. Doświadczenie izraelskich ataków pokazuje też, że nie było potrzeby, aby stosować tak ryzykowną taktykę. 

Tak więc można przyjąć niemal za pewne, że F-16 zrzuciły swoje bomby i wracały do bazy. Tymczasem załogi syryjskiej obrony przeciwlotniczej prawdopodobnie dopiero po ataku szybujących bomb zostały zaalarmowane i rozpoczęły nerwowe przeszukiwanie nieba. W celu przeciwdziałania izraelskim działaniom znacznie skuteczniej byłoby użycie w miarę nowoczesnych zestawów Buk-M2, przeznaczonych do zwalczania celów szybko manewrujących i operujących na małych wysokościach, jak śmigłowce, myśliwce czy pociski manewrujące, a nie wiekowych S-200.

Zagadką pozostaje dlaczego syryjska obrona powietrzna wzięła na cel wolno poruszający się, duży cel jakim jest Ił-20M oraz dlaczego nie zauważono, iż jest on na trasie podejścia do rosyjskie bazy lotniczej. Przecież startujące i lądujące rosyjskie samoloty musiały być tam obserwowane codziennie. Maszyna powinna też sygnalizować transponderem IFF (identyfikacji swój-obcy), że jest samolotem sojuszniczym. Jak to się stało, że mimo to została wzięta na cel, pozostaje zagadką większą niż to, jakim cudem w 2014 roku na Ukrainie Rosjanie, obsługujący również wyrzutnię samobieżną Buk, pomylili rejsowy samolot Boeing 777 na wysokości 10 km z ukraińskim samolotem transportowym. W obu przypadkach skutki były tragiczne.

Kwestią otwartą pozostają na razie dalsze, długoterminowe skutki polityczne i dyplomatyczne tego tragicznego zdarzenia. Zarówno w kontekście sytuacji w Syrii, jak też stosunków rosyjsko-izraelskich i rosyjsko-syryjskich. Jak się wydaje, obecna polityka Rosji to odsunięcie wszelkiej odpowiedzialności od sił podległych Asadowi. Mówiąc językiem rosyjskiej dyplomacji, „śmierć 15 ludzi nie może zaważyć na interesie całego kraju”. Należy się więc spodziewać równie transparentnych działań Rosji w kwestii wyjaśnienia tej sprawy jak w kwestii MH17. Ułatwieniem jest z pewnością to, że nie było żadnych cywilnych ofiar i międzynarodowa opinia publiczna nie będzie naciskać w tej kwestii.

Incydent zaważy natomiast z pewnością na sytuacji Izraela, a przede wszystkim, ograniczy swobodę z jaką dotychczas izraelskie maszyny operowały w obszarze kontrolowanym przez Rosję. Efekty mogą być różne: od ostentacyjnych przechwyceń, po ostrzegawcze namierzanie przez gęsto rozsiane na lądzie i na morzu rosyjskie systemy OPL. Nie należy jednak oczekiwać żadnych bardziej dramatycznych działań. Sprawy zostaną załatwione przez dyplomatów, jak widać na najwyższych szczeblach. Wojna toczyć się będzie dalej swoim zwyczajnym biegiem, co brzmi niestety bardzo smutno, ale oddaje stan faktyczny.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 71
Reklama
Davien
sobota, 29 września 2018, 02:03

Bryxx dawno tak się z tych kiepskich kłamstw nie usmiałem:) Naprawdę polecam odklejenie sie od RT i Sputnika i poczekanie na gotowiec bo to co sam wypisujesz....

bryxx
czwartek, 27 września 2018, 22:53

Izrael lata jak chce i gdzie chce ala nad swojm terytorium nad Libanem i morzem Śródziemnym , jak ostatnio chciał wleciec na d terytorium syrii to zwiewali gdzie pieprz rośnie a rakiety i bomby wywlili na oślep. Drony to sobie polatały nad Izraelem jak chciały, ruski uciekł do bazy a ten drugi po tym jaka pare rakiet spudłowało to smigłowiec dopiero go dopadł. Jak to sie ma do ruskiej ochrony baz? Co zestrzelili to zestrzelili a co chcieli to na ziemię sprowadzili i odczytali skąd i dokąd leciały. Trochę obiektywizmy panowie.

Davien
czwartek, 27 września 2018, 20:16

Złosliwiec zreszta wystaczy porównac ilu cywili zgineło w Aleppo i Rakce. Aleppo-prawie brak walk ulicznych od samych rosyjskich i syryjskich nalotów zgineło min 13500 osób , z tego kilka tysiecy dzieci wśród których przynajmniej 1500 miało poniżej 5 roku zycia. Rakka-miasto w którym toczyły sie ciężkie walki uliczne, na które tez dokonywano nalotów i w rezultacie zginęło wskutek tych działąń ok 1700 cywili. Porównanie mówi samo za siebie.

wania
czwartek, 27 września 2018, 17:20

do bryxx. Syryjska opl wie, że bilans zablokowania nieba dla Izraela wypada dramatycznie. Izrael lata jak chce i gdzie chce, co dla opl jest słabą rekomendacją. Wszystkie rakiety koalicji też trafiły w ustalone cele bez reakcji Syrii i co gorsza Rosji mimo zapowiedzi ich zestrzelenia i utworzenia parasola nad Syrią. Izrael już zapowiedział, że zniszczy s-300 tuż po przejęciu przez Syrię. I tyle w temacie. Co do zestrzeliwania rakiet wystrzelonych na Izrael to sam wiesz, że opl Izraela jest skuteczna. Jakiś samolot syryjski przekroczył granicę Izraela w ramach odwetu i coś zbombardował?

bryxx
czwartek, 27 września 2018, 16:50

Swistak nadal te sreberka zawija i zawija. Dobrze mu za to płacą.

Davien
czwartek, 27 września 2018, 16:14

No to panie bryxx, popatrzmy na to stzrelanie na wiwat:) Patriot kontra drony; na trzy wloty dronów na teren Izraela, dwa zestrzelone, . Davids Sling: pierwsze uzycie bojowe cel Toczka: pociski dostały polecenie samozniszczenia jak sie okazało że rakieta nie spadnie w Izraelu. Strata jednego pocisku co nie zareagował z powodu awarii na sygnał. Izrael panie bryxx nie strzela w rakiety co spadają na niezamieszkane tereny. A teraz Syryjczycy: Tomahawki kontra syryjska OPL: ponad 120 do zera dla Tomahawków, ponad 200 ataków IAF, straty to jeden F-16 w którego poleciało ponad 20 rakiet , a i tak trafili tylko dzięki głupocie załogi. Za to w starciu z Ił-20M wynik to jeden pocisk jeden zestzre;lony Ił-cos tu chyba nie tak :)

złośliwiec
czwartek, 27 września 2018, 14:34

@anty_fuj [brednie na temat mordowania cywili w Syrii przez Rosjan] Patrz zbombardowany przez Rosjan szpital w Sarmin prowadzony przez Lekarzy Bez Granic. Nie mówimy o informacjach podawanych przez różne obserwatoria czy sunnicką opozycję tylko o informacjach od zachodnich organizacji humanitarnych. Zresztą wystarczy obejrzeć filmik z zestrzelenia Su-25. Cały pokazujący jak Rosjanin ostrzeliwuje zabudowę rakietami niekierowanymi. Tu akurat karma w postaci Igły a potem sunnickiego granatu go dopadła...

Davien
czwartek, 27 września 2018, 02:44

Antyfuj jak widze dorwałes sie do klawiatury bez nadzoru:) To po kolei: ponad 13tys zamordowanyc w Aleppo z czego kilka tysięcy dzieci to dizeło Rosjan i Asada, podobnie tysiące ofiar w Doumie, masowe mordy jak najechali Afganistan wiec daruj sobie kiepska propagandę. Co do ustawienia S-300 to jak zwykle zapomniałes o horyzoncie radiolokacyjnym po pierwsze, po drugie jak spróbuja strzelać w maszyny Koalicji lub Izraela to bardzo szybko zostana wyeliminowane zwłaszcza ze S-300P, a nie PMU2 co można bez kłopotu rozpoznac po zasiegu rakiet(Asad ma dostac o zasięgu do 100km) nie nadaja sie za bardzo przeciwko mysliwcom. Izrael już stwierdził że jak Syryjczycy dostana S-300 to je zniszczy abiorąc pod uwagę jego miażdzącą przewage w regionie to zrobia to bez problemu. Jakoś o wiele nowsze S-400 nic nie pomogły jak Izrael czy USA atakował co chciało w Syrii.

bryxx
czwartek, 27 września 2018, 00:40

Wania stareńkie s-200 na wiwat strzelaja ale supernowoczesne f-16 i f-35 także jak widać. Bo ciagle atakuja syryska opl a ta dalej fajerwerki wystrzeliwuje. Ciekawe kto więcej kasy na te fajerwerki wydaje i kto bardziej wizerunkowo traci ? Izraelska opl na wiwat takze sporo postrzelała bez efektów i to wcale nie do f-16 czy jakis tam migów :) .

Davien
środa, 26 września 2018, 21:36

Urko, zaden pilot bojowy ci nie zostanie w okolicy gdzie działa OPL przeciwnika by sie przygladać tylko zrobi swoje i będzie zwiewał by nie oberwać nawet przypadkiem rakieta pod ogon. Jakos bardziej wierze IAF które stwierdziło że F-16 były juz w ich przestrzeni powietrznej jak zestrzelono Iła który dostał kilkanascie minut po ataku jak sam piszesz. No ale Rosjanie miewali juz różnorakie złudzenia, czyzby przyszła kolej na Syryjczyków?

Davien
środa, 26 września 2018, 21:29

Kinyc, jak na razie to ta rosyjska OPL jest w Syrii osmieszana i kompromitowana raz za razem własnie przez IAF. Natomiast co do OPL Izraela to jak na razie Rosja nie ma nawet nic podobnego do systemów Iron Dome czy Davids Sling, o systemie Arrow nawet nie mówiąc. Rosyjska OPL panie kinyc to włąsnie systemy z lat 70-tych czyli S-300 bo S-400 to S-300PMU3( oryginalna nazwa) i jak na razie najwieksze sukcesy tej rosyjskiej OPL to zestzrelenie MH-17 przez rosyjskiego BUK-a i Ił-20M przez S-200. Na 200lotów bojowych w obszarze tej OPL Izrael stracił jednego F-16 i to przez głupote załogi.

anty_fuj
środa, 26 września 2018, 18:06

Na lotnisku Chmejmim wylądowało dziś 6 transportowców iŁ-76M oraz Tu-62. Rosjanie przerzucają środki WRE, nowoczesne centra dowodzenia OPL. Na miejsce dotarło też wsparcie w postaci 8 myśliwców Su-30SM i Su-35S , aby zapewnić osłonę gdyby Izrael wpadł na pomysł ataku na transportowane systemy S-300 dla Syryjczyków. Rosjanie zapowiedzili że przekażą dwa moduły pułkowe w sile 6 dywizjonów, w razie potrzeby dostarczą dodatkowe dwa. Planowane rozmieszczenie dywizjonów S-300 na załączonej mapce mapki tu nie wkleję ale mamy: Zestaw nr 1.- Daraa (czyli całe Golan, Liban i część Izraela w zasięgu tedy nie przelecą) Zestaw nr 2.- Okolice miasta Darbyas (chyba taka nazwa bo nie moge dobrze przeczytać z mapki)(cała latakia, Damaszek, pół Cypru, Liban, Izrael aż po 13 morza martwego i tereny az pod sama Al-Raqqę) Zestawy 1 i 2 zapewniają ochronę Damaszku. Zestaw nr 3. - Okolice Deir Ez Zor (pokrywa całą strefę Kurdyjską, Al Raqqę, aż po Aleppo i oczywiście strefę Al-Tanf wchodzi w przestrzeń Iraku aż za miasto New Rawa). Czyli cała Syria, Liban, część Izraela, Cypru obłożona kontrolą S300PMU2. Systemy się zazębiają kontrolą, jeden jest w stanie bronic drugiego. @Davien twoje brednie na temat mordowania cywili w Syrii przez Rosjan powinny już trafić do historii banialuk na def24. Zrobiło się ciekawie ale nie wierzę w to, że to powstrzyma wojska powietrzne Izraela przed nalotami, to dobra armia i na pewno wymyślą coś jak skrycie podejść. Jeśli ośmieszą S300 to Rosja straci wizerunkowo i finansowo bo państwa które rozważają zakup tego systemu czy S400 mogą się wycofać, ale jeśli im się powiedzie to nie opędzą się od zamówień a wizerunkowo stracą takie armie jak Izraela i USA z ich samolotami. Sytuacja jest poważna i miejmy nadzieję, że na pogrożeniu palcem się tylko skończy.

wania
środa, 26 września 2018, 13:07

obalaczmito S-300 zmieni o tyle, że Izrael zacznie bombardować s-300 bez pytania o to czyje to jest. Zauważ, że Syria jest w stanie wojny z Izraelem. Rosja dostarczając uzbrojenie takie samo jak sama posiada w tym rejonie prosi się o kłopoty. A Rosja mimo rozdawania kart nie jest w stanie zapobiec bombardowaniom swojego sojusznika. Za chwilę będzie jeszcze bardziej gorąco, bo Rosja obiecała Izraelowi, że Iran się wycofa w zamian za przerwanie nalotów i nici z tego. W odpowiedzi na dostarczenie s-300 do Syrii Izrael już zapowiedział chęć sprzedaży dronów bojowych Ukrainie i Gruzji. Myślę, że Rosja dostarczenie s-300 jeszcze przemyśli.

wania
środa, 26 września 2018, 12:52

do bryxx. No właśnie te stareńkie s-200 są chyba jednak słabe, skoro izraelskie lotnictwo lata i bombarduje bez strat własnych (poza jedną wpadką pilota i stracie f-16). Chyba, że system plot nie służy zablokowaniu latania obcych maszyn nad chronionym terytorium? Strącenie sojuszniczego, czterosilnikowego powolnego samolotu jest słabą dla nich rekomendacją.

cynik
środa, 26 września 2018, 12:44

@kinyc_łoiso: Powiedz mi na podstawie czego oceniasz skuteczność rosyjskiej OP i na podstawie czego porównujesz ją z systemami izraelskimi, które dzięki ich sąsiadom i ich rakietom i samolotom ciągle je doskonalą? Tak. W Izraelu mają większość poradzieckiej i rosyjskiej kadry technicznej i to tłumaczy dlaczego w kolejce do nich po zakup technologii stoją Chiny i Rosja. Tak Rosja, która bez nich potrafi co najwyżej bez końca modernizować technologię poradziecką...

kinyc_łoiso
środa, 26 września 2018, 11:35

Przecież Izrael ma wieloletnie doświadczenia w budowie i eksploatacji o wiele lepszych, bardziej zaawansowanych i skutecznych w praktyce systemów plot. quot; -przecież co ??? jaka skuteczną, ostatnia skuteczność quot;żelaznej kopułyquot; to 17 to obraz nędzy i rozpaczy. Zapominasz, że większość inżynierów od OP Izraela to rosyjscy żydzi którzy wyemigrowali w latach 80-tych ubiegłego wieku od tego czasu Rosjanie zmienili filozofię swoich systemów jak się okazało, że dane przeciekły również do NATO. Izrael został ze swoją OP jakieś 10 lat za Rosjanami.

wania
środa, 26 września 2018, 10:50

do inny observer. Dziennikarze zamieścili zdjęcia wyrzutni, która przyjechała z Rosji z pokazaniem jej trasy, miejsce, w którym stała i po odpaleniu zdjęcia przykrytej plandeką wyrzutni bez jednej rakiety, która jedzie z powrotem do Rosji. A rosyjska propaganda swoje. Już były rewelacje, że to ukraiński su strzelał, że celem był samolot Putina itp. Międzynarodowa grypa śledcza mówi, że Rosja, a Rosja standardowo ma dowody, że to rakieta ukraińska. Prawda jest taka, że Rosji nikt nie wierzy, bo kłamstwo jest u nich standardem.

Urko
środa, 26 września 2018, 00:18

@Davien - film był oczywiście tylko animowaną symulacją danych z radarów. O ile lot IŁ-a wyglądał sensownie, to z F-16 poszło trochę gorzej. Chyba w danych było trochę luk, dla zapełnienia których Rosjanom zabrakło fantazji. Momentami F-16 zawisały nieruchomo w powietrzu, co wydawało się trochę śmieszne. Jeśli ten film miał czegoś dowieść to nie wiadomo czego. Co najwyżej, że F-16 nie odleciały od razu po ataku, tylko że piloci chcieli sobie trochę popatrzeć na swoje dzieło oraz obejrzeć dalszą okolicę.

Davien
wtorek, 25 września 2018, 19:13

No to bryxx po kolei: Podczas większości ataków IAF albo Syryjska OPL udaje że jej nie ma i siedzi cicho jak mysz pod miotłą albo traci radary, bo w same wyrzutnie nikt nie strzela. Po drugie policz sobie panie bryxx ile lat Rosjanie zaprzeczali że zestrzelili MH-17 i ciągle to robią a ile lat mineło od zestrzelenia przez syryjczyków Iła, bo nawet Rosjanie nie twierdza inaczej, no ale jak zwykle.... A co do zabijania cywilów ton Rosja ma długa historię w Syrii i robi to na okrągło a co do tej uchwały parlamentu to jakis dowód może przedstawisz ?

bryxx
wtorek, 25 września 2018, 14:50

Parę pytań mam. To jak to po 200 niczym nie zakłuconych atakach tylko i wyłacznie na cele wojskowe dzielne izraelskie lotnictow nie zniszczyło stareńkich s-200? Te natomiast dały rade cos tam strącic jednak? Jak to jest że nawet ruskie już nie za bardzo zaprzeczaja że to jednak ich dzielni chłopcy strącili malezyjski samolot a tutaj nawet zaprzeczja? Czyj to parlament stwierdził ze ich dzielni wojacy w ramach zabawy na przykład może zabijać cywili innej nacji bez żadnych konsekwencji? Może rosji? Nagrania takich zabójstw dla zabawy dostepne w sieci, bawią się dzielni snajperzy wybranego narodu. Ludzie troche obiektywizmu.

cynik
wtorek, 25 września 2018, 12:26

@kinyc_łoiso: Wystarczy zobaczyć filmy z Syrii, na których widać rosyjskie samoloty ostrzeliwujące zwartą zabudowę mieszkalną z pocisków niesterowanych. O syryjskich śmigłowcach zrzucających bomby beczkowe nawet nie ma co wspominać. Rusofobia tu nie ma nic do rzeczy. Może ma tu do rzeczy coś rusofilia, która sprawia, że ktoś naiwnie wierzy, że Rosjanie są tam w jakimś innym celu niż zabezpieczanie interesów Gazpromu.

cynik
wtorek, 25 września 2018, 12:20

@obalaczmito: Co to dało to dopiero zobaczymy za jakiś czas. Ruchy jak zapowiedź transferu S-300 to tylko działania pod rozemocjonowaną gawiedź w Rosji. Prawdziwa polityka na linii Rosja-Tel_Awiw-Teheran rozgrywa się na innym poziomie. Celem IAF są instalacje irańskie i bazy Hezbollahu. Syryjska opl obrywa jak interweniuje w obronie braci islamistów, lub w rewanżu jak było bo trafieniu F-16. Lista obiektów syryjskiej opl zniszczonych przez Izrael jest o wiele dłuższa niż ten ośmieszony Pancyr [polecam stronę IAF]. Jak Izrael decyduje się podać informacje o swoich działaniach to prędzej czy później się potwierdzają z innych źródeł. To nie Rosja czy Syria, których sukcesy istnieją głównie w strefie propagandy. S-300 zmieni wszystko? Ty tak serio? Przecież Izrael ma wieloletnie doświadczenia w budowie i eksploatacji o wiele lepszych, bardziej zaawansowanych i skutecznych w praktyce systemów plot. Naprawdę wierzysz, że nie poradzą sobie i z tą zmodernizowaną poradziecką techniką, skoro radził sobie z każdą generacją wcześniej? Może będą ostrożniejsi w operowaniu samolotami i użyją rakiet po rozpoznaniu celów przez F-35 albo zwiad satelitarny USA. Po prostu dostosują taktykę i tyle. Jak na razie zaskakują raz za razem syryjsko-rosyjską obronę plot, czego IŁ-20 jest koronnym dowodem. Czy na kolanach prosił Nataniahu, czy Ławrow to już zależy od źródła informacji...

Davien
poniedziałek, 24 września 2018, 18:40

Panie inny obserwer, nudny sie robisz. Pocisk który trafił MH-17 był wyposazony w głowicę uzywana wyłącznie pzrez oddziały rosyjskie, a rakiety w tej odmianie nie mogły byc nawet uzywane pzrez ukraińskei BuK-i( były za nowe). Dokładnie określono nawet z której wyrzutni wystrzelono pocisk i nie zrobiłą tego SBU ale Holendrzy i Dziennikarze sledczy, wiadomo z jakiej jednostki pochodził TELAR z jakiego stzrelano i skąd strzelano więc daruj sobie swoje teorie.

Davien
poniedziałek, 24 września 2018, 18:35

Panie PiotrEL: 1 Dodatkowe cele dla IAF nawet zanim się rozładują.3 Doskonały cel dla kazdego pocisku antyradarowego bo te mogą sie na żródła zakłóceń naprowadzać. Zakłócanie GPS?? No chyba że wymyslili nowa latającą zagłuszarkę albo zakłócają z taka mocą że widac ich na Plutonie-też doskonały cel dla pocisków. Rezultat to dodatkowe ćwiczebne cele dla IAF i zdradzenie każdemu w okolicy działania swojego sprzetu, istotnie \"kapitalny\" pomysł:))

obalaczmito
poniedziałek, 24 września 2018, 18:33

@cynik a co się udało? to już zniszczyli tą OPL po raz 1001 czy nadal nie, i te niezależne źródła, bo skoro S200 strzelała po zrzuceniu bomb to co w końcu zniszczyli -no i oczywiście te zdjęcia satelitarne - śmiech na sali ile to już było zniszczonych na tych zdjęciach OPL a tutaj ciągle działa, a Damaszek ostrzeliwują regularnie tylko bez skutku - jak na razie zniszczyli JEDNĄ, powtórzę JEDNĄ wyrzutnie Pancyr S1 i to przez gapiostwo załogi. S300 zmieni wszystko - bo dlatego Nataniahu latał jak opętany do Putina aby ten nie sprzedawał S300 Syryjczykom bo się zabawy IAF skończą i bezkarne latanie - i dlatego dnia następnego całe dowództwo IAF zameldowało się w Moskwie na dywaniku - ale to nic nie dało - SZACH I MAT - teraz już Izrael będzie mógł tupać nóżkami ze złości - bo koniec zbliżania się do granic Syrii .

Davien
poniedziałek, 24 września 2018, 18:32

Urko, a ten film to skąd wzięli? Bo chyba nie z Iła, czyli mamy kolejny pokaz CGI? A co do wersji rosyjskich to widziałem juz wersję po ataku manewrujacymi i takich kwiatków jak tam to nie było od czasu Su-27 udajacego Su-25( oficjalna wersja i pokaz MO FR po zestrzeleniu MH-17. Nawet w tym co podajesz jest tyle nieścisłości ze tym razem chyba sie nie przyłozyli do maskirowki. Zreszta aresztowanie całego batalionu OPL świadczy że sami w to nie wierzą.

cynik
poniedziałek, 24 września 2018, 18:05

@pawel108: Izrael z Syrią są w stanie wojny od kilkudziesięciu lat a ataki rakietowe Irańczyków/Hezbollahu przeprowadzane z terytorium Syrii zostały potraktowane przez Żydów jako casus belli do zerwania rozejmu. Tak też podpowiem, że to Syria po wywołanych przez siebie i przegranych wojnach nie chciała podpisać traktatu pokojowego, czego pewnie teraz żałuje. Wszyscy są tam na zaproszenie. Turków zaprosili Turkmeni z północy, Amerykanów Kurdowie, Rosjan nie-do-końca-obalony dyktator. To ostatnie słowo to tak pod dyskusję o legalności danych rządów.

kinyc_łoiso
poniedziałek, 24 września 2018, 16:21

@cynik \"3) Nie atakują Damaszku, bo nie są bandytami z armii Assada czy rosyjskiej by atakować cele cywilne.\" --- no to się uśmiałem, lepszej \"komedii\" trudno znaleźć. Z kartki napisane czy z rusofobii. Cały świat już się śmieje z takich stwierdzeń, większość już oczy ma otwarte i widzi kto tu jak miesza ale nie dotyczy to pewnej zapyziałej społeczności w Polsce.

cynik
poniedziałek, 24 września 2018, 15:23

@obalaczmito: 1) Atak się udał, co ma potwierdzenie w różnych źródłach, w tym dostępnych zdjęciach satelitarnych. 3) Poprzednie ataki Izraela dosięgły celów w centralnych rejonach Syrii. Tym razem chcieli wysłać komunikat Rosjanom, więc zaatakowali cele lądowe w rejonie rosyjskich baz. 3) Nie atakują Damaszku, bo nie są bandytami z armii Assada czy rosyjskiej by atakować cele cywilne. Wystarczy im niszczenie Pancyrów na lotnisku pod Damaszkiem. 4) Używa się takich środków do ataku by zminimalizować ryzyko swoich strat i zminimalizować szanse na skuteczną reakcję przeciwnika. Dlatego używa się wciąż pocisków cruise a wysyła B-52, które dałyby szansę na wykazanie się rosyjskiej.syryjskiej obronie plot. 5) Co zmienia S-300 i samoloty? IAF będzie miał fajniejsze cele do niszczenia? Skoro jak sam piszesz ani rosyjski Ił ani ich radary lądowe (w tym w kompleksie S-400) nie ostrzegły o ataku i stąd awantura o minutę...

PiotrEl
poniedziałek, 24 września 2018, 14:36

1. S300 dla Syrii 2. Nowe systemy kierowania Syryjską OP 3. Zakłócanie sygnałów GPS i radiolokacyjnych w razie potrzeby wzdłuż syryjskiego brzegu.

Urko
poniedziałek, 24 września 2018, 11:53

@ Davien, chyba nie widziałeś rosyjskiego filmu! Z niego co prawda też nie wynika, by F-16 wykorzystywały Iła jako osłonę, ponieważ samoloty minęły się lecąc w przeciwne strony! Ciekawe jest tylko to, że to minięcie się w okolicach francuskiego okrętu nastąpiło 6 minut po zrzuceniu bomb przez F-16. Według rosyjskiej wersji F-16 nie odleciały od razu tylko skręciły o 90 stopni w prawo i przeleciały sobie wzdłuż wybrzeża. Odleciały dopiero po minięciu pozycji Francuzów. Rosyjski IŁ dostał rakietą kolejne 5 minut później. Film trochę dziwny, bo wydaje się, że te rakiety i F-16 strasznie wolno latają. Fakt jest taki, że od izraelskiego ataku do zestrzelenia IŁ-a minęło ok 11-12 minut...

Davien
poniedziałek, 24 września 2018, 00:18

Obalacz i znowu musze twoje mity roznieśc w pył, wiec po kolei: USAF nie lata nad Damaszkiem bo USA nie walczą z Asadem tylko z ISIS wieć nieżle się zbłażniłeś:) Jakby walczyli to juz dawno Asad skończyłby jak niejaki Saddam. A co do lotów nad Damaszkiem to przeciz Konaszenkow widział tam F-15 i F-16 z GBU-38( oficjalna konferencja po ataku manewrującymi ). IAF nie ma problemów z lataniem nad Syria i niszczeniem tego co im sie zachce wiec juz się nie osmieszaj panie obalacz.:) Co do Iła-20 to zestzrelili go Syryjczycy traktując jako wrogi cel bo zgodnie ze słowani Konaszenkowa nie dostarczono im kodów IFF i zrobili to jak izraelskie F-16 były juz daleko. Bez powodu Rosjanie nie aresztowali całego 44batalionu OPL SAA. Rosjanie sami przyznali że nic nie wiedzieli o żadnym nalocie i nie wykryli tych F-16 do chwili jak im IAF powiedział o ataku wiec jak widać sami rosjanie roznieśli twoje mity w pył:) PS Putin to może się złościć ale jak zaczepi Izrael to jego kontyngent w Syrii będzie wpław wracał do rosji. a co do wysyłania S-300 to IAF bedzie miał dodatkowe cele cwiczebne:)

jaan
poniedziałek, 24 września 2018, 00:04

Rosjanie myśleli że latają nad Bałtykiem z wyłączoną IFF. Siła przyzwyczajenia.

yaro
niedziela, 23 września 2018, 22:34

2zlośliwiec Podaj parametry radary Padliet K1 a dopiero potem będziemy dyskutować czy wykrywa nisko-lecące F16 czy nie i zakończ to bredzenie ....

lol
niedziela, 23 września 2018, 16:25

Czy ruscy tradycyjnie lecieli bez włączonego transpondera?

obalaczmito
niedziela, 23 września 2018, 10:52

A skąd wiecie że Rosjanie nie widzieli F16 - to po prostu bajki. IAF lata tam często - więc Rosjanie zapewne widzieli F16 tylko w ostatniej minucie powiadomiono Rosjan że one nie lecą sobie w celu np rozpoznania tylko mają zamiar przeprowadzić atak. A do tego umyka najważniejsze - co takiego ważnego atakował Izrael w pobliżu Lataki? jakoś tych pytań nikt nie zadaje i nikt nie pisze że cały ten atak to kolejne fiasko. Davien bredzi jak to IAF zniszczył już 1000 x OPL Syrii a tutaj działa ona nadal aktywnie i ciągłe ataki / ponad 200 w ciągu roku/ w zasadzie kończy się niczym i niszczeniem szop, bo po roku nalotów na inny dowolny kraj już dawno jego OPL nie powinna istnieć a tutaj IAF trzyma się daleko od terytorium Syrii bo nadal nie ma odwagi wlecieć głębiej - ciekawe czemu? A OPL Syrii to systemy z lat 60 - więc jaka jest wartość tych mitycznych f16 skoro nie są w stanie spenetrować i zniszczyć OPL z lat 60 a mityczne operacyjne F35, które miały właśnie penetrować i niszczyć OPL przeciwnika nawet się do niej nie zbliżają - i nie jest to OPL nowa tylko w zasadzie MUZEALNA. Więc skoro najnowsze zabawki F16, i F35 nie są w stanie zneutralizować MUZEALNEGO OPL z lat 60 to do czego są tak naprawdę zdolne- pokazowe przeloty i zrzucanie bomb na pustynię z dużych wysokość z mizernym skutkiem. Całe 5 lat konfliktu i ŻADEN samolot koalicji nie zrzucił ani jednej bomby na Damaszek - ciekawe czemu? Mają cudowne \"niewidzialne\" F22, F35 i co? i strzelają pociskami cruise z okrętów lub zrzucają rakiety dużej odległości - co powoduje że skuteczność tych ataków jest ŻADNA - bo daje czas na działanie OPL i strącanie tych rakiet. Jakoś NATO nie miało tych problemów w Iraku i bombardowali Bejrut tygodniami , tak samo w Jugosławii - a tutaj czemu nie użyją AARGM i innych cudownych rakiet powietrze-ziema , które wg funboyow tego forum zniszczą od razu wszystkie rosyjskie radary w minutę a tutaj już 5 lat się męczą z MUZEALNĄ OPL i nadal nie mają żadnego panowania w powietrzu bo w zasadzie nigdzie głębiej wlecieć nie mogą. IAF strzelił sobie w stopę i dobrze to wiedzą i stąd ta pielgrzymka na dywanik - bo Rosja do tej pory zachowała układ - my nie dostarczymy Syryjczykom S300 i Mig-ow 29 z uzbrojeniem a IAF trzyma się daleko do baz rosyjskich i uprzedza o swoich planach. Tutaj jakaś gorąca głowa / w armii, ciekawe czy nie tak jak w Turcy z su24/ postanowiła pojechać po bandzie - i pewnie nie myślała że Syryjczycy zaczną strzelać do F16 - a tutaj jednak strzelili - tylko trafili rosyjski samolot - i IAF wbrew bredniom głoszonym przez tutejszych miszczów strategii zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji. Dowództwo rosyjskiej jest wściekłe, i żąda działania, a Putin też jest wściekły ale musi zachować zimną krew bo tak naprawdę został ograny jak dziecko przez IAF - ale teraz to tylko kwestia czasu kiedy Syryjczycy dostaną S300 i samoloty - a to zmienia wszystko - co zresztą powiedział. I stąd ta wizyta na dywanik dowództwa IAF w Moskwie i tłumaczenia. Rosjanie to nie idioci - wiedzieli że zostało to zaplanowane dokładnie - i dlatego przy braku informacji o ataku F16 traktowali ich lot jako lot rozpoznawczy, patrolowy lub jakikolwiek inny i dlatego Ił podchodził normalnie do lądowania - a tutaj nagle IAF zaczął zrzucać bomby a OPL Syrii zareagowała - i stąd największy zgryz o tą minutę - bo IAF chciał uzyskać zaskoczenie / bo pewnie Rosjanie mają deal z Syryjczykami i uprzedzają ich o ataku IAF bo mają o tym info/ i zgodnie z układem poinformował o celu lotu ale na 1 minutę przed tak aby nie mogli uprzedzić Syryjczyków i jednocześnie nie złamać układu - miało być tak pięknie bo OPL miała zostać zniszczona i nie strzelać - a tutaj zonk - i cały misterny plan posypał się straszliwie.

inny observer
niedziela, 23 września 2018, 10:46

@Wawiak Holendrzy ustalili to co om poddała ukraińska SBU, zestaw ten został po rozpadzie ZSRR na stanie Ukrainy i rakieta też. Rosjanie nic nie musieli preparować, dokumenty są do wglądu i może je nawet grafolog badać tylko politycznie teraz nikomu nie zależy, żeby prawda wyszła na jaw bo najlepiej zwalić na ruskich.

cynik
niedziela, 23 września 2018, 10:40

@Wawiak Właśnie na tym polegał żart zawarty we wpisie [inny observer]...

cynik
niedziela, 23 września 2018, 10:37

@bryxx Żadne bomby nie spadły koło francuskiej fregaty a dziwi co najwyżej to, że ktoś powtarza takie bzdury.

złośliwiec
niedziela, 23 września 2018, 10:36

yaro: [radar Padliet K1 on służy do obserwacji niskolecących celi i jest odpowiednikiem radaru o którym piszesz, że mają go Amerykanie] - Jest odpowiednikiem, z jedną drobną różnicą - nie wykrywa nisko lecących celów jak F-16...

pawel108
niedziela, 23 września 2018, 05:18

A jednak wkurzajace ze Izrael bez wywolania wojny i wbrew prawu miedznardowemu bombarduje sasiedni kraj (ponad 200 nalotow autor stwierdza) i jego jednak legalny rzad. I mnie teorie o tym ze zekomo z tamtad Iran atakuje bezzalogowcami nie przekonuje. A Rosja jest tam jednak na zaprosznie. Kto jest bandyta widac golym okiem choc czlowiek sie przyzwczaja do nienormalnosci.

Batory łowca troli
niedziela, 23 września 2018, 00:32

@observer z niecierpliwością czekam na fakty z twojej strony. Z wrażenia nie wiem czy zasnę.

Davien
sobota, 22 września 2018, 22:37

Bryxx i znowu sie osmieszasz:) F-16 dawno już zrzuciły bomby i odlatywały sobie spokojnie( były w przestrzeni powietrznej Izraela) jak pocisk z S-200 trafił w Iła Bajki o fregacie są tylko właśnie tym: bajkami. Bzdur o wykorzystaniu przez szybkie mysliwce zółwio powolnego Iła nawet nie ma sensu komentować. A ze strony Izraela nie było \"prawie że przeprosin\" tylko oficjalne kondolencje jak Rosjanie przez swoją głupotę stracili Iła-20 ( wg Konaszenkowa nie przekazano kodów IFF Syryjczykom) a dowódca IAF poleciał do Rosji oficjalnie wyjaśnic to Putinowi jak ten ma kiepski słuch. I ty;le z twoich rewelacji zostało:)) PS Wg Rosjan nie wiedzieli o F-16 az dopóki nie przekazano informacji o tym od Izraela wiec jakie uciekanie przed rakietą?????

sff
sobota, 22 września 2018, 21:37

@stach, wypisujesz bzdury. Od tych 4 lat jakoś nie udało się ukrom udowodnić obecności regularnych oddziałów rosyjskich. A co do rakiety - na stole jest dokumentacja dostaw.

Wawiak
sobota, 22 września 2018, 16:10

@inny observer, to ciekawe, bo Holendrzy ustalili coś innego, a w 1986 istniał jeszcze ZSRR, więc Ukraina nie mogła być posiadaczem tej rakiety.

małe be
sobota, 22 września 2018, 02:40

ojejku. ił-20 był w powietrzu bo miał szpiegować. w sumie mógł dostać rakietą od f-16 ale jest jednak porozumienie że izrael może sobie latać. nadgorliwa obsługa opl zadziałała i się pomyliła. swoją drogą mści się latanie bez włączonych nadajników iff. swoją drogą rosjanie muszą coś zrobić. lotnictwo izraela bez problemu i strat infiltruje i niszczy cele w syrii - wyposażonej przecież w rosyjskie uzbrojenie. taki ił może się sporo dowiedzieć. no oczywiście o ile wróci do bazy. sądzę że nic się nie zmieni. to za cenny poligon to raz. a dwa, że rosja nie chce grać z izraelem w tą podniebną grę. bo pamięta 1973 rok i elektroniczne lato. a od tego czasu upłynęło prawie pół wieku w rozwoju lotnictwa izraela. podczas gdy produkty rosyjskie się oczywiście rozwijały ale z przeszkodami. dziś dysproporcja jest znacznie większa.

BUBA
sobota, 22 września 2018, 00:11

Yaro, identyfikuje samolot centrum dowodzenia OPL w danym rejonie i przesyła informacje do poszczególnych baterii łącznie z przydzieleniem celów. Mogło to być rosyjskie centrum dowodzenia na którego rzecz pracował też Ił-20. ..................................................................................................................... Tak czy owak nie rozpoznano obiektu i go zniszczono. My też mieliśmy dokładnie taką wpadkę z złym rozpoznaniem celu na Wicku Morskim. I Su-22 spadł do Bałtyku. To są sekundy i nie ma szans naprawić błędu w ciągu około pół minuty. Za błąd zapłaciło życiem 15 ludzi tylko gdzie ten błąd popełniono bez wraku Iła nie ustalisz.

dim
piątek, 21 września 2018, 22:58

@Stach, Re: dowody - Tak Stachu, a w Katyniu mordowali (jak wiadomo) Niemcy. I wyobraź sobie, istniały też dowody, że to alfabet grecki powstał na podstawie rosyjskiego, a nie odwrotnie. Jak dawniej błędnie uważano. A przekazywała nam te informacje pani [...], jako rusycystka w szkole podstawowej nr [...] w Warszawie. A my byłyśmy dzieci dobrze wychowane, nie mówiliśmy jej, co o niej myślimy. Ani nie pluliśmy za nią, gdyż szkoda nam było pracy pani woźnej.

dim
piątek, 21 września 2018, 22:49

@LukaszK . Niezbędnie musiałby Pan jeszcze wiedzieć, jaka tego dnia panowała tam refrakcja fal, użytych do radiolokacji ? Być może nie nazywam ściśle po wojskowemu, niemniej wystąpienie tego dnia hiperrefrakcji owszem, mogłoby zasięg radarów, ten tuż nad wodą, zwielokrotnić. Przy czym tam takie zjawiska występują często - patrz pustynne miraże.

pilot
piątek, 21 września 2018, 22:46

Izraelski generał Norkin(!!??), pewnie rosyjski żyd ,poleciał do Rosji tłumaczyć się z tego manewru, ćwiczonego zapewne wielokrotnie. Znając taktykę Rosjan, wykorzystali manewr lotu \"w cieniu\" i doprowadzili do strącenia Iła. Zobaczymy co dalej.

Stary Grzyb
piątek, 21 września 2018, 21:04

Najciekawsze w tym incydencie są rosyjskie protesty, że Izraelczycy powiadomili ich o ataku zaledwie na minutę przed jego dokonaniem (zrzuceniem bomb szybujących). Oznacza to tyle, że \"supernowoczesne\" rosyjskie systemy OPL same z siebie są całkowicie niezdolne wykryć samoloty F-16 (czyli w najlepszym razie IV, a nie V generacji), o ile te stosują odpowiednią ścieżkę dojścia i profil lotu, a także wykorzystują nowoczesne środki WRE. Było to zresztą widoczne wielokrotnie, tak podczas ataków izraelskich, jak i amerykańskich na obszarach kontrolowanych przez reżim Assada.

złośliwiec
piątek, 21 września 2018, 20:54

@inny observer Nowe dowody? Jakiś nowy screen z gry Rosjanie pokazali?

Davien
piątek, 21 września 2018, 20:45

No yaro takiego bezsensu jak wypowiedż Konaszenkowa to dawno nie czytałem. Czyli generalnie Syryjczycy traktują wszystkie rosyjskie samoloty i smigłowce jako maszyny wroga? To zaczynam współczuc Rosjanom, choc obecna sytuacja wskazuje że syryjska OPL albo jest totalnie do kitu nie trafiając ani w maszyny wroga ale i w sojusznicze( dla niej tez wrogie, ot taki urok rosyjskich systemów) albo udaje mysz pod miotła i stzrela jak juz w okolicy nie ma nic latającego, a tu się pospieszyli:)

bryxx
piątek, 21 września 2018, 19:11

Wszyscy zapomnieli o drobnym fakcie że przynajmniej część bomb Izraelskich spadła niedaleko Francuskiej jednostki na morzu. Raczej wątpię by Izraelskie samoloty atakowały Francuską fregatę .Sądzono najpierw że fregata odpaliła rakietę potem tylko pojawiła sie informacja że to były wybuchy bomb w pobliżu okrętu. Takie zrzucenie bomb wskazuje na to że jakiś samolot został przechwycony i w obliczu realnego zagrożenia pozbył sie balastu by uciec, być moze schowacćsię za plecy powolnego samolotu czym spowodował trefienie własnie tej maszyny. Dziwi mnie pomijanie tak ważnego szczegółu. Świadczyłoby to niestety także o tym że Izrael mógł z premedytacja wykorzystać tą maszynę do najpierw odwrócenia uwagi od swych maszyn a potem do zasłonięcia sie swych uciekających samolotów. Tym tłumaczyć by można te szybkie \"prawie że przeprosiny\" i pielgrzymkę do Moskwy.

Stirlitz
piątek, 21 września 2018, 19:02

Do inny observer z Rosji. To nie dowody tylko fake utworzony w Rosji na zlecenie Kremla. Trzeba umieć odróżniać ziarna od plew.

inny observer
piątek, 21 września 2018, 18:11

@Stach są już dowody, że Buk i sama na nim rakieta była własnością Ukrainy od 1986 roku.

Patriota
piątek, 21 września 2018, 17:33

Byc moze izraelczycy niechcieli zeby jakiekklwiek dane n temat F-35 wpdly w rece rosjan jesli bealy ine w akcji i zrobiono to celowo zeby go zestrzelic czy to czyniac sie celem a w koncowej fazie przeleciec kolo ila ktory nastepnie stal sie celem i szybki odwrut , albo zestrzelili i wszystko wygladalo jak by to syryjczycy zestrzelili .

asd
piątek, 21 września 2018, 17:25

Po prostu papuasy nie potrafią posługiwać się S-200. Mnie zastanawia tylko co ruscy robią w tym bagnie.

LukaszK
piątek, 21 września 2018, 16:45

Kilka komentarzy, co do zdania : \"Natomiast nie ulega wątpliwości, że Rosjanie dysponujący w bazie Chmejmin odległej zaledwie o kilkadziesiąt kilometrów systemami takimi jak S-300, S-400 i Pancyr, bez większego trudu mogli wykryć a potencjalnie również zniszczyć Izraelskie maszyny. Jednak na mocy pewnych porozumień nie były one traktowane wrogo.\" 1. Jeśli samoloty Izraela leciały nisko poniżej horyzontu radiolokacyjnego - a tak zapewne było, to Rosjanie też ich nie mogli namierzyć i zestrzelić. Odległość do horyzontu radiolokacyjnego (taki standardowy) oblicza się z prostego wzoru: R = 4.12*(Sqrt(Hr) + Sqrt (Hs)) gdzie Hr to wysokość anteny radaru Hs wysokość lotu samolotu. Załóżmy że Hs = 25m radaru: Hr =90m (50 m - wysokość terenu + 40 m - wysokość masztu) co daje zasięg wykrycia ok 60km . W bazie lotniczej - nie wydaje się by używali wież (nie ma tego na zdjęciach). W końcu to jest lotnisko i nikt nie będzie stawiał wieży na lub przy pasie lotniska. tak wiec Hr= 55m co daje maksymalny promień wykrycia 50km. Lub mniej, jeśli Izraelczycy lecieli niżej niż te 25m nad poziomem wody. I tutaj zależy jaką trasę obrali Izraelczycy. Znając wszystkie dane (jak wyżej)- łatwo mogli ja zaplanować Nie mogą strzelać do czegoś czego nie widzą. Zapewne nawet nie wiedzieli że coś się dzieje. Rosjanie nie mają takich możliwości, zresztą chyba obecnie nikt na świecie nie ma takich, może poza US Navy - w których system taki wchodzi do użytku. Do tego trzeba wykryć i w miarę precyzyjnie śledzić obiekt za pomoca jakiegoś AWACS (lub myśliwca - w przypadku US Navy F-35) i mieć rakiety z aktywnym naprowadzaniem radarowym (niezależne od radaru z ziemi). Rosjanie czegoś takiego nie mają: rakiety z aktywnym naprowadzaniem dopiero wchodzą na użytek systemu S-400; zapewne w tym czasie nie latał żaden AWACS ani myśliwiec (Rosjanie mają tam garstkę samolotów). 2. Jeśli faktycznie samoloty Izraelskie wykonały \"górkę\" - to było to za krótko by wykonać sekwencje naprowadzania. 3. Zresztą, nawet jeśli: to samoloty te były one w przestrzeni międzynarodowej. Na radarze - to są tylko \"jakieś samoloty\". Tam latają wszyscy, od Rosjan, po samoloty cywilne, drony, samoloty rozpoznania radioelektronicznego z US, Tornado z Cypru - ktokolwiek... nie można sobie ot tak strzelać bo coś leci... 4. Tak wiec było zapewne tak: - Samoloty z Izraela leciały skrajanie nisko, odpaliły GBU lub jakieś inne bomby / rakiety, z górką lub bez, - Rosjanie mogli wykryć dopiero lecące bomby i to niedługo przed zniszczeniem celów. (odległość z bazy lotniczej do Latiki 30km). Być moze wystrzelono z bazy rosyjskiej jakies rakiety lub nie. Czasu na to zapewne nie było zbyt dużo. Zapewne jednak nie – bo w tym momencie było jasne że rakiety nie lecą na lotnisko, a zapewne Rosjanie mają rozkaz strzelać tylko w samoobronie. - Być może Syryjczycy coś wystrzelili jeśli byli na to przygotowani. – szanse na trafienie rakiet/ bomn były niewielkie. Syryjczycy (żołnierze) by pokazać inicjatywę (przed swoim zwierzchnikami) postrzelali na wiwat. Wykryli samolot i nie myśląc dużo, zestrzelili go.

stach
piątek, 21 września 2018, 15:47

@obserwator_Z którego kołchozu się wyrwałeś, żeby wciskać takie głupoty? W 2014 część wschodniej Ukrainy była okupowana przez wyszkolonych i uzbrojonych przez moskwę prorosyjskich dywersantów oraz regularne jednostki rosyjskiej armii; do jednej z nich należała wyrzutnia Buk, która zestrzeliła cywilny samolot pasażerski, zabijając 298 mężczyzn, kobiet i dzieci. Ukraina była i jest państwem niezależnym, co nie zmienia faktu, że jest obiektem ruskiej agresji i część jej terytorium okupują moskale.

Zenio
piątek, 21 września 2018, 15:38

@ yaro. Tylko ze schowanie się izraelskich F-16 (o ile miało miejsce) to nie jest tragedia. Tragedia jest zestrzelenie Iła przez Syryjczyków i śmierć Rosjan. A to było przypadkowe. No chyba że twierdzisz że Syryjczycy zestrzelili samolot celowo

liars hunter
piątek, 21 września 2018, 15:05

A Syryjczycy z kolei informują, że Ił-20M został zestrzelony, ale przez rosyjską obsługę S-400 z bazy Chmiejmim. Do obserwatora - niepoważny jest bardziej twój komentarz, bo JIT - holenderska komisja badającą zestrzelenia MH-17 potwierdziła, że MH-17 został zestrzelony przez załogę rosyjskiego BUK-a z jednostki z Kurska. Wszelkie inne teorie to zwykła dezinformacja rosyjska.

lekarz
piątek, 21 września 2018, 14:44

\"przypadkowa śmierć 15 rosyjskich żołnierzy\" - to straszne. A co z tymi na których spadły GBU-39 ? Ci Rosjanie nie pojechali tam na wczasy, tylko po to żeby zabijać ludzi.

złośliwiec
piątek, 21 września 2018, 14:36

@yaro Taaa... lecące na niskim pułapie F-16 schowały się za lecącym na kompletnie innym pułapie Iłem? Ale wiesz, że radary plot działają w przestrzeni 3D?

cynik
piątek, 21 września 2018, 14:28

@obserwator Chyba wszyscy oprócz Ciebie zrozumieli skrót myślowy autora i domyślili się, że chodziło o działania Rosjan na okupowanych przez nich terytoriach Ukrainy...

obserwator
piątek, 21 września 2018, 14:13

W 2014 roku Ukraina była Państwem niezaleznym i żadni Rosjanie nie obsługiwali tam systemu BUK ---- to tak w komentarzu do: \"w 2014 roku na Ukrainie Rosjanie, obsługujący również wyrzutnię samobieżną Buk, pomylili rejsowy samolot Boeing 777 na wysokości 10 km z ukraińskim samolotem transportowym.\" bo wychodzi trochę niepoważnie

pytajnik
piątek, 21 września 2018, 14:06

\"Wskazuje na to komunikat izraelskich sił powietrznych, które oświadczyły, że w momencie zestrzelenia rosyjskiego samolotu myśliwce F-16 znajdowały się już w przestrzeni powietrznej Izraela. \" Panie redaktorze a od kiedy to wersja Izraela ma być zgodna z prawdą ???

DSA
piątek, 21 września 2018, 14:04

zacznijmy od tego, że tylko Rosjanie twierdzą że Izrael użył GBU-39. Do tej pory nie ma materialnego potwierdzenia tego faktu. Teoria o niskim zbliżaniu a następnie wznoszeniu na po to by zyskać odpowiedni pułap do dokonania zrzutu nie trzyma się kupy. Cały element zaskoczenia znika - trzeba osiągnąć odpowiedni pułap a następnie prędkość postępową. Natomiast jeżeli rzeczywiście wykorzystano GBU-39 to ten atak przeprowadziły izraelskie F-35. To oczywiście stawia też w innym świetle zestrzelenie Ił-a 20. W grę wchodzą 3 warianty: 1) pomyłka syryjskiej OPL 2) celowe działanie syryjskiej OPL 3) zestrzelenie przez Izrael Ad1) wersja oficjalna nie będę rozwijał dodam tylko że Rosjanie twierdzą że nie było IFF Ad2) jak najbardziej możliwe w reakcji na porozumienie Rosja-Turcja. To by tłumaczyło doniesienia o aresztowaniach aczkolwiek widziałem też całą masę postów twierdzących że to fake i coś takiego jak 44 batalion nie istnieje. Ad3) W przypadku ataku F-35 Ił-20 znajdował się tam celowo po to by zdobyć dane. Być może nawet się udało tyle, że Izrael (lub teoretycznie także USA bo też ma F-35 w regionie) postarał się aby nie zostały przekazane do bazy.

Kutyszcze 1660
piątek, 21 września 2018, 13:40

Biedni ci mongołowie ze wschodu.

Davien
piątek, 21 września 2018, 13:17

Świetne podsumowanie tematu IŁ-20M . Pomyłka i owszem ale Izrael bez winy nie jest .

Strusiu
piątek, 21 września 2018, 13:11

Rosja jak zwykle zachowuje się jak typowy bandyta a raczej państwo bandyckie.Nic nie może zrobić Izraelowi to mści się na słabszych od siebie czyli niewinnych operatorach ,,Wegi\".

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama