Zła passa nowego tankowca US Air Force [KOMENTARZ]

26 października 2018, 12:39
KC46-Delivery-Tanker-Flight-960x600
Fot. Boeing.com

Stale rosną koszty programu powietrznego zbiornikowca KC-46 Pegasus. Mimo tego termin dostarczenia pierwszych samolotów dla US Air Force pozostaje nieznany. Rzecznik Boeinga potwierdza jedynie, że "możliwe będą one jeszcze w tym roku." 

Pierwotny kontrakt podpisany w 2011 roku, opiewał na 4,9 mld USD i zakładał, dostawę 18 samolotów. Pierwsze maszyny miały trafić do sił powietrznych w drugiej połowie 2017 roku. Wydłużył się jednak proces przyznania certyfikatu FAA (Federal Aviation Administration - Federalna Administracja Lotnicza), co ostatecznie nastąpiło dopiero pod koniec grudnia 2017 roku. 

Teoretycznie, samolot powinien już być wtedy na przysłowiowej "ostatniej prostej". Niestety, proces przyznania certyfikatów wojskowych opóźnił się jeszcze bardziej i jak do tej pory nie zakończył się. Odkąd rozpoczęły się testy wojskowe, w samolocie stwierdzano kolejne "problemy techniczne I kategorii", a więc takie których usunięcie wiązało się z koniecznością wprowadzenia zmian konstrukcyjnych w całym samolocie. Najwięcej tych problemów wiązało się ze specyfiką instalacji do tankowania w powietrzu. W odróżnieniu od wcześniej eksploatowanych przez US Air Force tankowców (KC-135 i KC-10) końcówka systemu podawania paliwa w oparciu o sztywny przewód nie jest bezpośrednio obserwowana przez operatora, ale obsługiwana jest dzięki systemom transmisji obrazu i kierowania zaprojektowanym przez firmę Rockwell Collins (to niezwykle nowoczesne rozwiązanie wykorzystuje 24-calowy wyświetlacz 3-D, okulary stereoskopowe oraz 3 wyświetlacze podglądowe).  

W działaniu i konstrukcji tego systemu stwierdzono jednak problemy 1 kategorii:
1) Poprowadzenie po tej samej stronie płatowca głównych i rezerwowych przewodów łączących stanowisko kierowania bomem  z kamerą
2) Powstawanie w pewnych warunkach oświetlenia cienia, który uniemożliwia skuteczne operowanie bomem
3) Problemy z kierowaniem samym bomem powodujące uderzenia w powierzchnię samolotu i rozłączenia podczas tankowania.

image
Stanowisko operatora systemu tankowania w KC-46 / Fot. Boeing

Pierwszy z problemów okazał się stosunkowo prosty do rozwiązania, nie umniejsza to jednak jego ważności. Jak pokazuje praktyka lotnicza, zdublowanie tak krytycznie ważnych systemów zawsze zwiększa bezpieczeństwo. Tym większe ma to znaczenie w warunkach wojskowych, gdyż zmniejsza to prawdopodobieństwo uniemożliwiania wykonywania zadań przez samolot po ewentualnym odniesieniu przez niego uszkodzeń. Dwa pozostałe problemy wymagały wprowadzenia zmian w całym systemie kierowania bomem. Ze strony Boeinga i Rockwell-Collins płynęły zapewnienia, że dadzą się one rozwiązać zmianami tylko w oprogramowaniu systemu, co uczyni cały proces mniej pracochłonnym.

W żaden sposób nie zmienia to jednak faktu, że samolotów wciąż nie ma w służbie, a Boeing nie jest w stanie podać terminu rozpoczęcia dostaw. Pentagon szacuje, że może to się odbyć na wiosnę przyszłego roku. Oczywiście, Departament Obrony ma w ręku skuteczniejsze środki nacisku na lotniczego giganta niż tylko wyrażanie niezadowolenia i nałożył na firmę kolejną karę - tym razem w wysokości 179 mln USD (jest to jednak tylko jedna z całej serii - np. kara za opóźnienia w procesie certyfikacji cywilnej wyniosła ponad 200 mln USD). Ze względu na specyfikę umowy, która przerzuca na producenta wszelkie koszty związane ze zmianami konstrukcyjnymi dostosowującymi samolot do wymagań USAF, a wykraczające poza zakontraktowaną cenę zakupu 4,9 mld USD , szacuje się, że łącznie wszystkie opóźnienia (a więc suma kar, kosztów prac konstrukcyjnych itd.) kosztowały firmę z Seattle ponad 3,5 mld USD.

Nie należy jednak spodziewać się zerwania kontraktu przez którąkolwiek ze stron. Resursy pozostałych tankowców powietrznych KC-135 wyczerpują się w bardzo szybkim tempie, a bezpilotowy statek powietrzny z funkcją tankowania w powietrzu MQ-25 Stingray ma osiągnąć gotowość operacyjną dopiero w 2024 roku. Do tego maszyna na razie ma trafić tylko do US Navy.

Wyznaczenie potencjalnego zastępcy wymagałoby uruchomienia nowych procedur przetargowych, przeprowadzenia dialogów technicznych, co nawet w warunkach US Air Force, zajęłoby zdecydowanie więcej czasu niż oczekiwanie na dostawy KC-46. Poza tym, jedynym samolotem o podobnym zakresie możliwości co maszyna Boeing jest Airbus A330 MRTT, a relacje polityczno-gospodarcze między obecną administracją, a państwami uczestniczącymi w tym projekcie europejskiego giganta (np. z Niemcami) nie są na tyle dobre, by gwarantować szybki postęp negocjacji. W 2008 roku Departament Obrony wybrał zresztą bazujący na A330 MRTT samolot EADS/Northrop Grumman KC-45A w postępowaniu KC-X na nowy tankowiec dla US Air Force ale decyzje anulowano a w 2011 roku wybrano konkurencyjny produkt Boeinga. 

Jednocześnie, nie należy się spodziewać rezygnacji Boeinga z dostarczenia samolotów. Abstrahując od kar za takie postępowanie (pozostają one, oczywiście, tajemnicą umowy, jednak biorąc pod uwagę wysokość kontraktu, uprawnioną wydaje się teza, że jest to rząd wielkości miliardów USD), to, całkowite potrzeby US Air Force na samoloty tego typu mają wynosić około 180 sztuk. Prace nad ulepszeniami tych maszyn są więc pewną formą inwestycji, której efektem będzie możliwość obniżenia kosztów produkcji kolejnych samolotów, ponadto część kompetencji uzyskanych podczas m.in. rozwiązywania problemów z bomem będzie można wdrożyć przy budowie MQ-25, którego dostawcą również będzie Boeing. Firma z Seattle nie może też pozwolić sobie na oddanie bez walki Airbusowi całego sektora samolotów MRTT - z konstrukcji montowanej w Tuluzie korzystają już m.in. siły powietrzne Singapuru, Arabii Saudyjskiej, Korei Południowej czy Zjednoczonych Emiratów Arabskich. 

Podsumowując, termin który przedstawia Pentagon czyli wiosna 2019 roku wydaje się bardziej realnym, niż "może jeszcze w tym roku" Boeinga. Jednak doświadczenie i możliwości stojące za gigantem z Seattle i jego kooperantami są podstawą do tego, by założyć, że zła passa KC-46 nie będzie trwać w nieskończoność, a wtedy może on się stać poważnym graczem w sektorze samolotów MRTT.

Przypomnijmy, że KC-46 Pegasus jest wielozadaniowym samolotem typu MRTT (Multi Role Tanker-Transport), czyli może wykonywać zarówno zadania transportowe, jak i tankowania w powietrzu. Płatowiec oparty jest na konstrukcji Boeinga 767 -określany jest jako typ 767-2C. Napęd dostarczają mu dwa silniki PW4062. W zależności od potrzeb maszyna może transportować 58 pasażerów (w standardzie cywilnym, jednoklasowym) lub 114 żołnierzy (w oporządzeniu), 18 standardowych palet NATO, do 54 pacjentów (w zależności od standardu wymaganej przez nich opieki medycznej). Samolot ma też 4 punkty do tankowania w powietrzu - jeden przewód sztywny o wydajności przepływu paliwa 1200 gal/min i 3 przewody giętkie o wydajności do 400 gal/min (2 na skrzydłach i 1 umieszczony centralnie w osi płatowca). Samolot ma możliwość podawania paliwa do innych maszyn tego typu.

Bartłomiej Sulik

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 15
Reklama
Reanimator
niedziela, 30 czerwca 2019, 14:57

Boeing wydal 1.4mld na akcję promocyjną swoich produktów. Lolejne 7.8 mld na kompensacje liniom loticzym z MAXA.

Davien
poniedziałek, 29 października 2018, 11:03

Panie Boczek, mój post nie dotyczył bezposrednio KC-46 ale bredni wypisywanych przez Funka wiec jak zwykle napisałeś scianę tekstu bez związku z tym co usiłujesz komentować. Wiec panie boczek radze panu samemu zwolnić młody człowieku zanim zaliczysz kolejna kompromitację.

Davien
poniedziałek, 29 października 2018, 11:00

No i znowu musze rozbic mity obalacza:)) Panie obalacz, żebu ZSRS nie wlazł z buciorami do Afganistanu i nie zaczął masowych mordów ludności to nie byłoby potrzeby wypedzania rosyjskich bandytów z powrotem do Rosji. A co do projektów badawczych to jakos to nie LM prosił Rosjan ale własnie Rosjanie błagali LM by im pomógł w doprowadzeniu JAk-141 do stanu lotnego. MiG-1.44 w porównaniu do F-22 to prymitywny samolot o ograniczonych mozliwościach i RCS wynoszacym maks 0,3m2 czyli kilkadziesiat razy gorzej niz nawet F-117. ( dla F-22 to 0,0001m2) Su-27 tak sie USA przejeło ze padli ze smiechu bo w porównaniu z F-15C to był prosty samolot powstały jako analog dla F-15A , do tego z poważnymi błedami konstrukcyjnymi. Wirniki w układzie jak w Kamowie to były znacznie wczesniej w USA i Francji skad jak widac Kamow je zerżnął. Silniki z wektorowaniem ciagu to WB więc znowu sie skompromitowłeś, a taki F-22 to pod względem wektorowania mokry sen rosyjskich projektantów. Panei obalacz teorie dotyczące odbjania fal radiowych Ufimcewa zostały przełozone na realne rozwiazania w 1976r przez Denysa Overholsera , a Rosjanie do tej pory nie moga ich zrozumieć wiec powodzenia:) I kolejne mity obalacza obalone;)

ktos
poniedziałek, 29 października 2018, 09:16

@obalaczmitow - ojoj... ale zes pojechal. W USA wybudowano w ostatnim czasie trzy nowe kosmodromy, naleza do firm prywatnych. Mig 1.44 powstal w 2000 roku i zostal porzucony przez Rosjan, co ciekawe nie byla to maszyna 5 generacji wiec porownanie do F-22 mocno chybione. Ufimcef opisal swoje teorie w 1961 roku - 20 lat przed powstaniem B-2... nie dal amerykanom nic na tacy tylko po prostu opisal wyniki swoich badan i podal do wiadomosci publicznej. Wszyscy naukowcy tak robia. Skoro wszystkie rozwiazania w USA sa sprzed 30 lat to podaj nowy mysliwiec z Rosji... bo mamy Su-27, Su-30, Su- 33, Su-35 i jakos wszystkie wygladaja tak samo a roznia sie radarem i silnikiem. Mig-29 wogole nie jest rozwijany, wychodza jakies nowe wersje wyposazone w lepsza awionike itp...

obalaczmitow
niedziela, 28 października 2018, 12:25

@Davienku co jest lepsze a co gorsze to jak zwykle pojęcia nie masz bo cała twoja wiedza to viki. Czy ty chociaż raz byłeś już w tym twoim raju na ziemi USA. Polecam i np polecam wycieczkę po centrum Washingtonu ok 22 300 m od Capitolu - to byś się zdziwił. Albo zakupy w supermarkecie - też mógłbyś przeżyć szok, albo np wizytę na stacji benzynowej 2 km od autosrady NY - Washington. Gdyby nie wojna w Afganistanie i wpompowanie przez USA i jego pomogierów setek mln dolarów w Al-Kaidę to ZSRR nie rozpadłby się a gdyby się nie rozpadł i dokończył projekty techniczne które już wtedy miał to teraz USA byłby 50 lat za Rosją. A tak setkami mln dolarów doprowadzili do upadku i bankructwa ZSRR a Rosja podnosiła się 20 lat z tego upadku, bo po upadku przyszli liberałowie / Soros/ i spółka i próbowali do końca rozwalić wszystko. Jak 141 powstawał kiedy jeszcze o F35 nikt nie myślał, Mig-1.44 latał równo z F22 a jak USA zobaczyło Su-27 to w pory narobili. System wektorowania ciągiem to do dzisiaj dla USA rzecz nie od osiągnięcia, a system wirników podobny tak jak w Kamovie to dopiero dzisiaj USA próbuje zastosować. Jak w 1990 r otworzono biura konstrukcyjne to do USA pojechały TONY !!! projektów, tak jak stealth i B2 powstał dopiero po tym jak do USA pojechał Ufimcef i podał im na tacy swoją wiedzę i dopiero w USA zrozumieli o co chodzi. I tak można długo. Rosjan odrabia straty i zaległości i idzie im to baardzo szybko. I nie ma kasy na wyrzucanie w błoto jak w USA. 90% siły ameryki to marketing i wciskanie ludziom że to co robią jest najlepsze i najdoskonalsze. USA wygrało wyścig dzięki rozwojowi procesorów i zablokowaniu możliwości rozwoju tego innym. Ale i tutaj Rosja rozpoczęła pogoń za USA. Jeszcze im brakuje ale poszli swoją drogą. Zobacz jak wygląda Innopolis, Skolkovo - w internecie znajdziesz łatwo i bezproblemowo. Kiedy ostatnio USA zbudowało nowy kosmodrom, kiedy elektrownię atomową itp , wszystko co klepią to rozwiązania sprzed 30 lat niewiele ulepszane.

Davien
niedziela, 28 października 2018, 00:06

Funku, a ciekawe kto konstruował wasze "przeboje" jak np Su-57, T-14 Fregaty bez silników bo ich produkować nie potraficie. Modułu Nauka jakos wasi "super" inzynierowie od 11 lat nie moga dokończyć, Angara niedługo zaliczy 30-ci lat prac i ciagle to Yeti:) Własnie doskonale widać poziom inzynierów w Rosji, juz buszmeni maja lepszych. A co do Forda to najpierw zbudujcie cos chocby w styli USS Midway z II wojny swiatowej, bo wasz Kuzniecow jest gorszy nawet od tego lotniskowca nie mówiąc o czymś nowszym. USS Gerald Ford czy Zumwalt to dla Rosji nieosiagalny poziom przez dobre pół wieku, a co do F-35 to jakims cudem ten powszechny samolot dla NATO bije na głowę waszego Su-57 nad którym pracujecie od prawie 40 lat:) Wystaczy czy bawimy sie dalej:)

Boczek
niedziela, 28 października 2018, 14:15

Długi wywód, krótki sens i nie na temat. Faktem jest, że KC-46 to do tej pory to wielka wtopa, ale tak jest zwykle, kiedy za wszelką cenę próbuje się cokolwiek w życiu - tu zwycięzcę przetargu (u nas np. Autosan - jako sztandarowy przykład), czy jakiekolwiek inne rozwiązanie techniczne, "przyciągnąć za włosy", bo np. "nasze własne" - okraszone ponadto lobbyingiem. O ile wielokrotnie ma to znaczenie, to tu produkt Airbusa nie miał tu żadnego znaczenia strategicznego w sensie zależności (i tak byłyby budowane w USA) i w wyniku punktu wyjścia z zupełnie innej i nowocześniejszej platformy stal na lepszej pozycji - co załatwia z automatu wiele problemów. I tak - niezależnie od tego, że jeszcze nie jest gotowy, czego wtedy nie było jaszcze wiadomo (nam, postronnym przynajmniej, bo siedząc przy stole negocjacyjnym, już z samej formy wypowiedzi wiadomo co w trawie piszczy) stary negocjacyjny Airbusa wygrał z Boeingiem w wielu krajach jak Arabia Saudyjska i Australia - nadworni odbiorcy produktów z USA i Singapur - podobnie "nadworny" + "bestialska" wiedza tych ludzi wynikająca z wykształcenia, czy Korea Pd.co ostatecznie wiele mówi. Wystarczy czy bawimy się dalej:) ### ...tak, że - slow down młody człowieku.

Fanklub Daviena
sobota, 27 października 2018, 17:34

"więc co mogło pójść źle? Wszystko... kiedy ktoś ma monopol.": nie dziwi mnie to. Nie wiem jak Boeing ale podam na przykładzie Microsoftu - to firma softwarowa i dlatego... 60% kasy wydaje, nie, nie na programistów, tylko na... prawników! Na programistów wydaje... 6%!!!! Przypuszczam, że w Boeingu jest podobnie. Firmy zamiast płacić inżynierom i projektantom wolą płacić lobbystom (politykom) i prawnikom. Inteligentny zdolny Amerykanin nie chce studiować STEM (Science, Technology, Engineering, Mathematics: Nauka, technologia, inżynieria i matematyka) tylko zarządzanie, prawo lub medycynę, bo w STEM w USA się mało płaci. To USA wymyśliło pogardę dla "jajogłowych" (nerdsów itp.) i tam bardziej na uniwersytecie poważa się półanaflabetę koszykarza niż studenta najlepszego z fizyki kwantowej. Dotąd USA problem rozwiązywało importem wykształconych imigrantów. Polski pływak Artur Wojdat tak opisywał w wywiadzie jak wyglądają studia w USA: "Murzyni na stadionach, Azjaci w laboratoriach a biali na balangach" a po USA chodził żart: "Co to jest amerykański uniwersytet? To miejsce, gdzie rosyjscy naukowcy uczą łamaną angielszczyzną chińskich studentów". Ale po 9/11 się to skończyło z uwagi na politykę USA. I teraz w The Economist "specjaliści" rozpaczają, że "w USA brakuje 260 tys. inżynierów" a z drugiej strony "inżynierowie wolą prowadzić kwiaciarnię niż ponownie zatrudnić się w Lockheed Martinie". I jest tak, że USA mając 2x więcej ludności niż Rosja kształcą 2x mniej inżynierów! I nawet jak inżyniera wykształcą, to jak jest żółty, to po ukazaniu się Shenyang J-31, nie chcą takich zatrudniać w firmach zbrojeniowych i lotniczych. I stąd mamy LCS, F-35, Geraldy Fordy i KC-46... W przeciwieństwie do tego w obecnej putinowskiej (w opozycji do jelcynowskiej) Rosji prestiż i zarobki pracy w zbrojeniówce jest prawie taki jak za Sowietów, czyli dużo lepszy od średniej krajowej.

sojer
sobota, 27 października 2018, 11:36

Chyba pierwsze 18 sztuk miało być do końca 2016 roku? Przecież to była gotowa, sprawdzona platforma znajdująca się w produkcji, więc co mogło pójść źle? Wszystko... kiedy ktoś ma monopol.

realista
sobota, 27 października 2018, 02:15

martwa ręka Breżniewa :) i zasada popytu podaży przy kontrolowaniu kontraktowania jednocześnie mając na własność zakłady które są targetem to się tam dzieje przekładając na EX CCCP to struktura oligachioczna made in USA

Davien
sobota, 27 października 2018, 01:04

A mogli wziąść A330MRTT. W rezultacie nie maja tankowca a stare sie wykruszają.

Davien
sobota, 27 października 2018, 01:03

Jhvvv jak lataja Tu-154M to sie wszyscy mogli przekonać. Ten samolot wyleciał z lotów do Europy bo juz norm nie spełnia a ty chcesz bysmy lataji wrakami, które sama Rosja wywala?? Ot sabotazysta.

jhvvv
piątek, 26 października 2018, 20:02

Dlatego moim zdaniem wymiana latających od kilkudziesięciu lat Tu-154M na jakieś szroty z zachodu była sabotażem SZ RP. Tupolew o ile jest pilotowany z rozumem i godnością człowieka jest nie do zniszczenia a w tych Boeingach i Airbusach nie będzie działać żarówka w WC i cały samolot uziemiony.

rmarcin555
piątek, 26 października 2018, 17:22

Historia nowego tankowca to wypisz wymaluj "wolny handel" z Wielkim Bratem. Airbus wygrał przetarg, ale to Boening kontrakt dostał.

zmierzch imperium
piątek, 26 października 2018, 15:01

Wszystkie ostatnie projekty USA to buble. Co się tam dzieje?

Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama