„Zielone ludziki” zajęły komisariat na Litwie. Jakie wnioski dla Polski? [KOMENTARZ]

18 kwietnia 2017, 11:49
W polskiej Policji w największym stopniu do konfrontacji z uzbrojonymi przestępcami/terrorystami/dywersantami przygotowane są pododdziały antyterrorystyczne. Powstaje jednak pytanie, czy nie należałoby dostarczyć im cięższego uzbrojenia, czy na przykład wielozadaniowych pojazdów opancerzonych. Fot. Policja.pl.
Fot. vrm.lrv.lt
Szkolenie strzeleckie z broni długiej powinno być realizowane w sposób rutynowy i częsty. Fot. Policja.pl.
Reklama

Nieoznakowani żołnierze zajęli komisariat policji w Solecznikach. Odcięto łączność radiową funkcjonariuszy – taki był scenariusz ćwiczeń, przeprowadzonych kilka dni temu na Litwie. Wnioski z tych manewrów powinny być przeanalizowane również przez polskie służby.

Kilka dni temu na Litwie przeprowadzono niespodziewane ćwiczenia służb mundurowych w zakresie przeciwdziałaniu zagrożeniom hybrydowym. Jak donosi agencja Delfi, ich scenariusz obejmował między innymi zajęcie przez nieoznakowanych żołnierzy, uzbrojonych w broń długą, komisariatu policji w Solecznikach. Część informacji, przekazywanych służbom było nieprawdziwych, aby skomplikować przebieg ćwiczeń.

Jak podkreślają komentatorzy, szkolenie przeprowadzono bez wcześniejszego uprzedzenia, co miało na celu sprawdzenie zachowań funkcjonariuszy w sytuacji zagrożenia. Co więcej, w momencie wystąpienia incydentu odcięto łączność radiową, co doprowadziło do zakłócenia komunikacji.

Z relacji przekazywanych przez agencje prasowe (w tym Delfi) wynika, że nieoznakowani żołnierze zdołali przejąć kontrolę co najmniej nad znaczną częścią budynku policji, zadając straty funkcjonariuszom. Co więcej, pierwsze próby przeciwdziałania podejmowano w sposób nieskoordynowany. Z udostępnionych zdjęć widać wyraźnie, że „przeciwnicy” zdołali wziąć zakładników, a próby walki z nimi podejmowali policjanci uzbrojeni w broń krótką czy bez odpowiedniego sprzętu ochronnego.

Czytaj więcej: "Z zasady jesteśmy przeciwni offsetowi". Litewski wiceminister obrony dla Defence24.pl o zakupach dla armii 

W szkoleniu brała też udział straż graniczna i inne służby mundurowe. Ostatecznie na miejsce ściągnięto większe siły, w tym jednostki specjalne policji ARAS, które przeprowadziły szturm na budynek. Podkreśla się jednak, że wnioski z ćwiczeń będą musiały zostać uwzględnione na wielu szczeblach – zarówno jeżeli chodzi o szkolenie, przygotowanie i wyposażenie szeregowych funkcjonariuszy pełniących codzienną służbę, jak i na przykład koordynacji służb.

Policja AT
Fot. Policja.pl.

Przebieg ćwiczeń na Litwie może też być bazą dla planowania służb mundurowych w innych państwach, potencjalnie zagrożonych przez agresję, również działania poniżej progu wojny. W wypadku przeniknięcia niewielkich grup zbrojnych i braku innych oznak zagrożenia to właśnie policja i służby graniczne mogą jako pierwsze podjąć przeciwdziałanie.

Takie niebezpieczeństwo powinno więc być brane pod uwagę. Przykład ćwiczeń na Litwie pokazuje, że czas ostrzeżenia o potencjalnej agresji może być bardzo krótki, przez co służby muszą być gotowe do podjęcia przeciwdziałania w szybkim tempie – bez możliwości przeprowadzenia mobilizacji, ćwiczeń zgrywających czy powoływania rezerw. Również realne zagrożenie na Ukrainie (w Donbasie) rozpoczęło się od zajmowania komisariatów.

Wydaje się więc, że również polska Policja powinna w większym zakresie wziąć pod uwagę przygotowanie do podobnych działań. Pożądane wydaje się prowadzenie szkoleń z żołnierzami Wojska Polskiego, i to nie tylko pododdziałów antyterrorystycznych, ale też funkcjonariuszy komórek terenowych. W ubiegłym roku, niejako z oddolnej inicjatywy, przeprowadzono wspólne ćwiczenia Policji, Sił Zbrojnych RP i organizacji proobronnych (Podhalańskiej Obrony Terytorialnej), w oparciu o Komendę Powiatową Policji w Nowym Targu.

Policja Glauberyt
Szkolenie strzeleckie z broni długiej powinno być realizowane w sposób rutynowy i częsty. Fot. Policja.pl.

Kolejną kwestią jest szkolenie strzeleckie (również z użycia broni długiej!), uzbrojenie policji czy np. zdolność do działania w warunkach zakłócania łączności. Należy zauważyć, że co do zasady większość komórek policji nie była przygotowywana do tego typu działań. W 2012 roku ówczesny podsekretarz stanu w MSWiA Michał Deskur poinformował, że ze stanu Policji wycofano granatniki przeciwpancerne RPG-7. Oczywiście broń tego typu wcześniej miała służyć przede wszystkim jednostkom specjalnym, ale pytanie o jej całkowite wycofanie pozostaje zasadne. Podobnie jak o wprowadzenie do terenowych komórek Policji broni nowego typu cięższej, niż pistolety i pistolety maszynowe.

Litwa po raz kolejny, po znaczącym zwiększeniu wydatków obronnych, stworzeniu jednostek szybkiego reagowania czy przywróceniu poboru zdecydowała się na podjęcie działań, przygotowujących państwo – tym razem służby mundurowe – do skutecznego przeciwdziałania hybrydowej agresji. Paradoksalnie fakt, że podczas szkolenia wykazano pewne niedociągnięcia wcale nie świadczy o niewłaściwym scenariuszu ćwiczeń, ale może być dowodem na duży realizm i podstawą do wyciągania wniosków. Otoczenie bezpieczeństwa zmienia się i służby mundurowe, które wcześniej nie przygotowywały się do określonych zagrożeń bądź robiły to w dalece niewystarczającym zakresie muszą modyfikować swoje działania. Działania Litwy charakteryzują się dużym stopniem zdecydowania, co w efekcie (bynajmniej nie „od razu”) może znacząco uodpornić służby na agresję.

Zobacz także: SKANER Defence24: Ukraina poligonem doświadczalnym. Rosja marzy o "koncercie mocarstw"  

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 68
Reklama
Dyzio
wtorek, 18 kwietnia 2017, 18:06

Wnioski? 1- Zamknąć i uszczelnić granice na całej długości. 2- Strzec granicy także w powietrzu na całej długości, na niskich pułapach przed dronami, śmigłowcami, szybowcami itd. 3 - Strzec jednostek wojskowych przez wojsko, a nie przez leśnych dziadków z tzw. firm ochroniarskich. 4 - Zbroić się i szkolić. itp, itd Granice są dziurawe z każdej strony a później dziwi się jeden z drugim skąd tyle "OBCYCH" na terenie Polski i Europy.

Pim
środa, 19 kwietnia 2017, 15:25

Oczywiście to jest dobry pomysł. Należy kraj generalnie przebudować na obóz wojskowy. Niech nie 3 a 10...12...15% PKB idzie na wojsko. I wtedy Dyziu proponuję Ci byś został premierem i wytłumaczył obywatelom dlaczego szynka drożeje. A historia uczy, że w tym kraju rewolty zaczynają się od ceny mięsa...

Bartek 1
wtorek, 18 kwietnia 2017, 21:35

Wnioski z twoich wniosków? "Zamknąć i uszczelnić granice na całej długości" - czyli wypisać się z Unii Europejskiej "Skąd tyle OBCYCH na terenie Polski" - Jeśli nie chodzi ci o bohaterów filmów z cyklu " Obcy - ósmy pasażer Nostromo" to prawdopodobnie masz na myśli obcokrajowców mieszkających w Polsce? Procentowo jest ich teraz prawie najmniej w całej UE. A jeżeli chcesz usunąć obce wojsko ,to musisz się liczyć z wystąpieniem z NATO.

Esio
wtorek, 18 kwietnia 2017, 20:20

Chlopie masz miedzy 800 a 1000tys ukraińców na terenie RP. Niech z tego 40% to mezczyzni.. Przy takiej ilosci to mozna i batalion specnazu mieć i o tym nie wiedzieć. A do tego ASY chca w komisariatach trzymać arsenały dla kompanii WOT.. łacznie z opl i ppanc.... i tu pytanie.. czy na pewno dla WOT?

wopek
wtorek, 18 kwietnia 2017, 17:47

Najpierw trzeba zmilitaryzować z powrotem Straż Graniczną jak kiedyś była na początku lat 90 czy jak WOP ( kiedyś posiadali na stanie rpg 7 wozy opancerzone typu skot, każda placówka była zdolna stawić opór 48 godz wrogowi bo była uzbrojona i przeszkolona do walki w ochronie granic itd itd, politycy zrobili z niej formacje Policyjna która tylko umie przybić pieczątkę w paszporcie i ściągać przemytników, a przecież oni pierwsi zostaną zaatakowani i pierwsi zginą bo nic nie umieją.

Matt
wtorek, 18 kwietnia 2017, 19:19

Prawda!!!

Toudi
wtorek, 18 kwietnia 2017, 17:41

Trochę inne realia - u nas brak tak dużej diaspory rosyjskiej. Co nie oznacza wcale, że agentura jest mała, lub słaba. Ja bym raczej doszukiwał się potencjalnego scenariusza w działaniach mogących zdestabilizować całe państwo. Atak na posterunek w Koziej Wólce i atak na Ministerstwo Finansów, giełdę, bank narodowy itp. wymagają podobnych sił i środków, a efekt jest o wiele poważniejszy.

Iwona34
wtorek, 18 kwietnia 2017, 12:32

Nowy Targ raczej nie jest zagrożony.

rozczochrany
wtorek, 18 kwietnia 2017, 15:12

Ale Przemyśl , Ustrzyki Dolne już tak.

olo
wtorek, 18 kwietnia 2017, 12:30

W Polsce nie ma mniejszości ROSYJSKIEJ która byłaby dla takich grup wsparciem. Litwa ma 176 913 mniejszość rosyjską. U nas na takie zajęcie obiektu mamy GROM,AGAT,JWK i jednostki specjalne policji. Więc nie siejmy paniki. U nas bardziej zagrożeni jesteśmy zamachami i tutaj trzeba rozwijać kontrwywiad.

b
środa, 19 kwietnia 2017, 13:52

Mamy mniejszosc litewska , ktora jest w 100% sterowana z Kremla. W 2003 roku Moskwa nakazala zwiekszenie "nacisku" na Polakow na Litwie, cala polityka FSB/Litwy od 2003 roku to wynarodowianie Polakow i wspieranie mniejszosci rosyjskiej.

Wacek
wtorek, 18 kwietnia 2017, 16:08

Możliwość użycia jednostek wojskowych typu GROM na terenie kraju podczas pokoju jest mocno ograniczona.

Bolo
wtorek, 18 kwietnia 2017, 15:23

Ale jest RAŚ, który chcę odłączenia części kraju i współpracuje z organizacjami prorosyjskimi. To wystarczy.

rozczochrany
wtorek, 18 kwietnia 2017, 15:04

Mamy za to mniejszość ukraińską i niemiecką. Są siły na Ukrainie i w Niemczech które nie chca się pogodzić z układem granic.

obywatel
wtorek, 18 kwietnia 2017, 14:55

@olo W Polsce mamy 2 000 000 mniejszość ukraińską, a to jest realne zagrożenie. Zanim dotrze "AGAT" czy inny "GROM" ( ?!?!?! grom zgodnie z prawem działa na terenie RP ?? ) to już będzie "pozamiatane" ... Ostatnie ćwiczenia w zwalczaniu terroryzmu prowadzone były przez WOP w roku chyba 1989 r. W tamtych czasach to właśnie WOP miał w zadaniach działania przeciwdywersyjnem, a ze względu, ciagłe zwalczanie przemytu, w takich działaniach świetnie dawał sobie radę, zwłaszcza wobec "dywersantów" z zewnątrz. ps. dobrze, że policjanci byli zaskoczeni, pewnie gdyby było inaczej bez trupów by się nie obeszło. Zarzut, że używali broni krótkiej i bez ochrony taktycznej jest conajmniej śmieszny. Ludność miejscowa "olała" ten "atak" i nie odczuwała potrzeby "obrony" "umiłowanych" władz. To jest najważniejszy a zarazem najbardziej niepokojący wniosek ! Cóż więcej "wyklętych" i ujawniania zasobów ipn ....

Geoffrey
wtorek, 18 kwietnia 2017, 14:48

A myślisz, że po co Rosja wspiera najbardziej radykalne organizacje w Polsce i w całej Europie?? Trudno wysłać "zielonych ludzików" do "obrony demokracji", albo przeciwnie, do "obrony tradycyjnych wartości"? Wystarczy znaleźć odpowiednią ilość "pożytecznych idiotów", aby mieć pretekst typu "naród chce". Co to, nie uczyliśmy się historii?

Mick
wtorek, 18 kwietnia 2017, 14:22

Część z tych 1,5 - 2 mln Ukraińców w Polsce to Rosjanie....... a część z nich jest z pewnością zadaniowana…..

Tom
wtorek, 18 kwietnia 2017, 12:22

Zastanawia mnie tylko dlaczego scenariusz był oparty akurat o komendę w Solecznikach gdzie 80% ludności stanowi mniejszość Polska? Na Litwie są setki innych komend. Nie szukam dziury w całym ale gdy to przeczytałem to od razu wydało mi się to nieco zastanawiające.

Roman
wtorek, 18 kwietnia 2017, 15:41

Oby tylko Litwini nie nadali tej operacji kryptonimu Zeligauskas, bo to najbardziej pasowałoby do ich wyobrażeń o mitycznych "zielonych ludzikach" w polskich Solecznikach.

petroCPN SA
wtorek, 18 kwietnia 2017, 14:18

Nie gdzie indziej jak na wschodzie Litwy: sowieckie służby, rękami tamtejszych Polaków - członków KPZR, próbowały utworzyć osobny Polski Kraj Narodowo-Terytorialny. Gdy w 1991 roku polscy działacze poparli sierpniowy pucz w Moskwie, stało się jasne komu ci Polacy dali się zmanipulować.

czyt.
wtorek, 18 kwietnia 2017, 14:11

Ponieważ najbardziej prawdopodobne są 2 scenariusze: - pełnej agresji, do której wstępem będzie wystąpienie rzekomo zagrożonej rosyjskojęzycznej ludności - dywersji, podczas której to Polacy rzekomo sami zbuntują się i "wezmą sprawy we własne ręce" (a u nas dla przykładu - na odwrót, żebyś nie brał tego tak bardzo do siebie, takie są niestety schematy wojny hybrydowej, sycącej się wzajemnymi animozjami ... )

rafikzabki
wtorek, 18 kwietnia 2017, 13:59

Pewnie co by nie drażnić Rosji...i orzypadkiem nie wywołać gdzieś na Litwie rosyjskiego powstania...

Pim
wtorek, 18 kwietnia 2017, 13:54

Ponieważ z puntu widzenia państwa litewskiego duża część Polonii ma silne resentymenty post radzieckie. Nie dyskutuję tutaj o polityce rządu litewskiego wobec mniejszości, ale taki stan rzeczy ma miejsce. Jest to temat poruszany na rozmaitych szczeblach parlamentarnych, rządowych, występujący w mediach. W związku z powyższym można przyjąć, że skoro na danym obszarze występują nastroje braku sympatii dla państwa litewskiego, to jest to z puntu widzenia administracji rządowej miejsce gdzie mogą się pojawić bojownicy jakiejś "wolnej republiki czegoś tam..." Jakby u nas był rejon zasiedlony mniejszością mającą silne resentymenty w stosunku do któregoś z naszych sąsiadów, to jak rozumiem aparat państwowy również tam by prowadził ćwiczenia. Zielone Ludziki w Dolinie Prądnika brzmią mało przekonywująco...

Ula2
wtorek, 18 kwietnia 2017, 13:47

A gdzie znajdą Litwini bardziej realistyczne warunki do ćwiczeń w sytuacji zajęcia komisariatu przez nieoznakowanych żołnierzy, jeśli nie na terenie zamieszkanym głównie przez mniejszość? Na pustym poligonie? W miejscowości etnicznie litewskiej gdzie wszyscy chcą pomóc i udzielić informacji w płynnym litewskim? Litewskie władze się boją o niepodległość i panikują, Rosja jest nieprzewidywalna, w przeciwieństwie do Polski, dlatego zapewne padło na tereny etnicznie polskie. Troszkę niesmak jest, ale wybór miejsca ćwiczeń wydaje się logiczny.

Geoffrey
wtorek, 18 kwietnia 2017, 13:34

Bo to obszar i środowisko najbardziej zagrożone i podatne na rosyjskie prowokacje. Słabe ogniwo.

L55
wtorek, 18 kwietnia 2017, 13:27

Nie powinno Cię to dziwić. Ruscy, jak będą chcieli zdestabilizować Litwę to właśnie tę mniejszość wykorzystają.

badum tss!
wtorek, 18 kwietnia 2017, 13:23

skoro 80% jak piszesz to nie-litwini, to chyba sam odpowiedziałeś sobie na to pytanie. To nawet nie chodzi o mieszkających tam Polaków. A co, jeśli zielone ludziki przyjdą i zaczną mówić po polsku? Przecież wystarczy 1-3 którzy się odezwą po polsku, a reszta (jak pokazuje przykład z Ukrainy). nie będzie odzywać się wcale. Kto zaatakował komisariat?

Mark
wtorek, 18 kwietnia 2017, 13:20

Na Litwie mniejszość polska trzyma z ruskimi. Wszyscy o tym wiedzą.

Wolfgang
wtorek, 18 kwietnia 2017, 13:15

W sumie to zawsze Rosjanie mogą ten fakt wykorzystać​ na własną korzyść​. Otóż mógliby wysłać zielone ludziki i zacząć wmawiać że to Polacy chcą odzyskać swoje tereny tak jak to zrobił Piłsudski w 20 leciu międzywojennym.

ddd
wtorek, 18 kwietnia 2017, 13:05

Dlatego że spora część obywateli litewskich narodowości polskiej ma jawnie prorosyjskie sympatie?

zły pies
piątek, 21 kwietnia 2017, 14:22

Polska policja nie jest w ogóle przygotowana do odparcia tego typu zagrożeń. Nawet nie chodzi tutaj o broń długą, która notabene w policyjnej nomenklaturze zwana jest alarmową a w jej skład wchodzą karabinki AKMS, Glauberyty i strzelby Mossberg. Bardzo słaby jest poziom wyszkolenia strzeleckiego ogółu policjantów. Bronią alarmową mogą posługiwać się jedynie policjanci mający odpowiednie przeszkolenie. Jest ich niewielu, w niektórych jednostkach to tylko i aż ok. 10% składu. 10 lat temu, jak ja robiłem kurs na "alarmówkę" to trwał on dwa dni i był to jedyny moment gdy rzeczywiście można było trochę postrzelać. Późniejsze szkolenia to strzelania raz do roku - 10 szt. z AKMS-a, 10 szt - z Glauberyta i 5 szt. z Mossberga, niepenetracyjną. Strzelania statyczne, max z 50 m w przypadku kałacha. Strzelania z broni krótkiej, ważniejsze z punktu widzenia policyjnej codzienności, to już jawna kpina. Strzelania max 4 razy w roku, statyczne lub najprostsze z dynamicznych, max. do 32 szt. na raz lub trochę więcej jak jest amo i w porządku instruktor. Służbowych strzelań taktycznych (bojowych, sytuacyjnych) nie ma, chyba, że ktoś jest szczęściarzem i trafi na jeden z nielicznych kursów specjalistycznych. U mnie z bardzo dużej jednostki (ponad 600 etatów), jedzie na takie szkolenia 2-3 policjantów rocznie. Więcej strzela AT ale i tak daleko im do wojskowych jednostek specjalnych. Komendy są zazwyczaj dosyć słabo pilnowane, w znacznej mierze budynki komend są niedostosowane do pełnionej funkcji. W mojej jednostce awaryjny agregat prądotwórczy nie był uruchomiany od kilkunastu lat. Nie trzeba terrorystów a wystarczy zwykła awaria i rodzi się chaos. Wystarczy porównać jak wygląda z zewnątrz siedziba GROM (żelbetowy, wysoki na jakieś 4 metry mur z drutem kolczastym ostrzowym a jak siedziba BOA -dziurawy, stary płot i teren na który można łatwo wejść.) Kompetencje policjantów funkcyjnych (naczelników, komendantów) a raczej ich brak to kwestia na oddzielny elaborat. Jakbym napisał tutaj parę anegdot to większość i tak by nie uwierzyła. Jedyną policyjną jednostką zdolną do przeprowadzenia dużej operacji AT jest BOA. Teoretycznie ma w Wawie do dyspozycji 5 śmigłowców, w tym 3 Mi-8. Wiosną zeszłego roku sprawny był jeden i to tylko Sokół. Atak na mały komisariat gdzieś daleko na Mazurach, to katastrofa. Miejscowe AT, czyli SAT KWP Olsztyn to ledwie dwadzieścia kilka etatów. Oznacza to, że w danej chwili gotowych do akcji może być tylu policjantów iż może jedna sekcje szturmową zorganizują i tyle w temacie. Od lat nie ma ćwiczeń zgrywających pomiędzy poszczególnymi SPAPami, szkoleń scentralizowanych jest mało. Duże ośrodki miejskie sobie radzą ale w mniejszych jednostkach...Tu trzeba pozytywistycznej pracy od dołu, sprofesjonalizowania tej instytucji, która w pogoni za statystyką zjada własny ogon.

Zbulwersowany podatnik
sobota, 22 kwietnia 2017, 14:21

Zobaczymy czy za nowej "dobrej zmiany" się to zmieni. Jest dużo "szumu" na górze i przynajmniej udają że próbują coś zmienić, ale jak jest w rzeczywistości nie potrafię ocenić. Jednak jest jakieś światło w tunelu a nic nie stoi na przeszkodzie abyś napisał anonimowy donos do MSWiA oraz Macierewicza. Może akurat trafi się że ktoś to odczyta i zajmą się tą patologią w mundurówce. Dla mnie niedorzeczne jest to aby SPAP, BOA czy AT było niedofinansowane i żeby nie trenowali regularnie współdziałania w symulowanych zagrożeniach. To samo tyczy się strzelania - mamy własne zakłady produkujące amunicję a policjanci nie strzelają regularnie raz w tygodniu po 2-3 magazynki? A co ci ludzie zrobią jak wybuchnie wojna i wcielą ich do armii i przyjdzie żółtodziób który podejdzie do takiego i poprosi żeby pouczył go strzelać bo zostawił żonę i trójkę dzieci i chce wrócić do domu? Odpowie, że też nie umie?

Ot
wtorek, 18 kwietnia 2017, 16:48

Wniosek który z tego płynie to że jeżeli będziemy trzymali na takich komendach broń dla OT to sami prosimy się o kłopoty. Wystarczy kilku dobrze wysskolonych zeby uzbroic cały oddzial partyzantow. Bron powinna być w domach żołnierzy jeśli tylko mogą ją zabezpieczyć w szafie s1. Może zabiorą kilku ale na pewno nie wszystkim za jednym razem.

sojer
wtorek, 18 kwietnia 2017, 17:44

Broń bez amunicji - czyli jak w Szwajcarii. Tylko, że różnica między Polską, a Szwajcarią jest taka, że rezerwiści legalnie trzymają w domu SiG 550, ale reszta obywateli może mieć w legalnie Glocka do obrony. I praktycznie nie zdarzają się tam rozboje lub morderstwa z użyciem legalnej, zarejestrowanej broni.

jacek
wtorek, 18 kwietnia 2017, 16:22

zróbcie szerszy dostęp do broni palnej !

pszemeq
środa, 19 kwietnia 2017, 13:13

Takie porównanie czy wnioski nie mają sensu. Polska nie ma żadnej mniejszości, która grałaby na rozpad kraju. Zatem powtórzenie się scenariusza ukraińskiego czy dotyczącego krajów nadbałtyckich jest trudne do realizacji. Jeśli patrzyć szerzej podobny scenariusz jaki rozegrał się na Ukrainie i być może możliwy byłby na Litwie próbowali rozegrań Amerykanie w Zatoce Świń, na Kubie. Doświadczenie uczy, że bez zdecydowanego oporu danego kraju jest on możliwy do realizacji ( tego brakło na Ukrainie). Na marginesie ta gra wojenna na Litwie ma raczej wydźwięk antypolski niż antyrosyjski...

CB
czwartek, 20 kwietnia 2017, 09:41

A tak z ciekawości: czy pistolet maszynowy (PM-98?) z którego strzela policjantka na zdjęciu na pewno jest "bronią długą" jak głosi podpis?

Asd
czwartek, 20 kwietnia 2017, 16:44

Też się nad tym zastanawiam. Jeszcze takie pytanie: gdzie ta pani ma okulary ochronne

iposek
wtorek, 18 kwietnia 2017, 15:36

mam jedno pytanie czysto techniczne. Ćwiczenia były niezapowiedziane, policjanci podjęli walkę za pomocą broni krótkiej, czyli tego co akurat mieli pod ręką - i tu mam zagwozdkę bo podejrzewam że nawet na Litwie policja nie ma przy sobie amunicji ćwiczebnej :/

Frosty
środa, 19 kwietnia 2017, 08:58

Niezapowiedzuane znaczy tyle, ze nikt z wyprzedzeniem o nich nie informowal i sie pod ich katem nie przygotowywal. W momencie ich rozpoczecia napewno powiadomiono funkcjonariuszy ze to nie na serio...

Helo305
środa, 19 kwietnia 2017, 19:01

Gdyby to się odbyło na terenie zamieszkanym w większości przez mniejszość rosyjską to z Kremla zaraz posypałyby się skargi i groźby. Na szczęście to było w Solecznikach ,gdzie żyją Polacy ,więc nie ma się o co martwić,bo nasi politycy wolą słabego, antypolskiego sojusznika niż bronić własny naród, nawet gdy łamie się jego prawa np. do edukacji w ojczystym języku. A potem się dziwią, że Polacy na Litwie są prorosyjscy.

Kowal
wtorek, 18 kwietnia 2017, 15:10

Pierwsza podstawowa sprawa w przeciwdziałaniu taki sytuacjom to decentralizacja sił i środków ale o czym my tu mówimy jak WOT które teoretycznie ma być do takich sytuacji nawet uzbrojenie podstawowe będzie miał w magazynach centralnych. Podobnie policjanci których zmusza się aby zostawiali broń na komendzie, mimo, że jest to wbrew rozporządzeniu KGP.

saski
wtorek, 18 kwietnia 2017, 15:08

W WP tylko niewielka część jednostek prowadzi szczelania z broni osobistej na tyle często aby żołnierz był w dużym stopniu wyszkolony.

L55
wtorek, 18 kwietnia 2017, 21:35

Czy rzeczywiście na Litwie nie przestrzega się praw mniejszości polskiej? Jakie są na to dowody? poważne opracowania? źródła? Pani prezydent tego kraju mówi piękną polszczyzną, lepszą niż nie jeden polski "patriota". Moze problem jest w tym, że chcielibyśmy być dla Litwy starszym bratem, a ona nie potrzebuje pośredników i protektorów. Na skłóceniu nas z sąsiadami zawsze najbardziej zależało Rosji. Z dwojga złego, lepiej, że Litiwni takie ćwiczenia prowadzą w środowisku mniejszości kraju zaprzyjaźnionego, natowskiego, niż gdyby prowokowali tego typu ćwiczeniami wśród rosyjskojęzycznych..

Jan53
środa, 19 kwietnia 2017, 07:45

@L55:: Pani prezydent po "kadzieli" nazwisko ma Grzybowska a ze zlitaunizowana jako Nowolitwinka(nie mylic ze Starolitwinami) to i po polsku mowi - jeżeli to dla Ciebie "piekna polszczyzna" to polecam ponowne nauki j.polskiego w szkole podstawowej.Po drugie:"przestrzeganie praw mniejszości polskiej" - proszę przeczytać Traktat Polsko-Litewski zawarty w 1994r. oraz umowy w nim zawarte dotyczące mniejszości w obu krajach oraz ich realizacje po 20 latach po obu stronach granicy.Po trzecie:Jezeli chcesz mieć prace na Litwie jako Polak musisz posylac dzieci do szkol litewskich.Pojedz do Polskiego Domu Dziecka w Podebrodziu i zobacz warunki zycia polskich dzieci.Sprobuj zaadoptować jakiegoś jako Polak - nie otrzymasz zgody.Otrzyma taka tylko rodzina litewska która go zlitaunizuje.Do 1990 r.bylo na Litwie prawie 120 szkol z j.polskim.Jest obecnie ok.60.Nie dlatego ze polska mniejszość tam wymiera,ale nagonka oraz brak pracy powoduje ze Polacy posylaja dzieci do litewskich przedszkoli oraz szkol przy zupełnej bierności kolejnych władz w RP!!!! "Wspolna Historia " po 1917r.: Dwukrotnie Litwini pozwolili w 1920r.na przemarsz wojsk bolszewickich na teren RP w czasie Wojny Polsko-Bolszewickiej.W Bitwie nad Niemnem na przełomie sierpień/wrzesień brali udzia jako sprzymierzeniec bolszewikow w zamian za obiecane ziemie az po Augustow i Suwalki(razem).Do 1939r.na Litwie Kowienskiej zlitaunizowano ponad 60tys.Polakow i pozamykano wszystkie polskie szkoły.Po darowaniu przez Stalina Wilna oraz części Wilenszczyzny w grudniu 1939r.wprowadzono na tych terenach "dekret o obywatelstwie litewskim" który z ponad 170.tys.Polakow w 200tys.Wilnie zrobil "cudzoziemcow" bez prawa do pracy a tym samym kartek na zywnosc i art.przemyslowe które wprowadzil na tych terenach "ploretariat". Na polskich wsiach zmieniano nazwiska z polskich na litewskie.Wspolna defilada we Wilnie z bolszewikami jako sojusznikiem.Wspolpraca z NKWD i donosy na co bogatszych obywateli RP których potem czekala zsylka a donosiciele zajmowali ich majatki i mieszkania.W 1941r.gorliwa wspolpraca z III Rzesza a tym samym gestapo. Przypomne o pogromie Zydow w Kownie gdzie sporo z nich miało ob.polskie.Jako 2 państwo na swiecie po III Rzeszy wprowadzilo tzw."Dekrety Norynberskie" które traktowaly ob.wyznania Mojzeszowego jak bydlo. Ponary - polska golgota na Litwie gdzie wśród ponad 100tys.pomordowanych jest ok.polowa ob.polskich w tym pochodzenia żydowskiego.Litewskie oddzialy szaulisów(strzelcy) niczym nie roznily się od banderowcow. Można pisać jeszcze wiele o tych "obecnych przyjaźniach" ale po co?Mamy mierne polityczne rzady które chcą odgrywać sile polityczna we wschodniej i srodkowej Europie ale jako golasy z mala armia i sprzętem z lat 60/70 ub.wieku bez marynarki wojennej i OPL jesteśmy smieszni.Jedyna nadzieja ze Kczynskiego cos olśni zrobi porządek w MON a zakupy rusza z kopyta.Teraz to dużo gadania a jak zakupy to z..........demobilu innych państw.Chore to.

b
środa, 19 kwietnia 2017, 01:41

Dowodem jest przymusowa zmiana imion I nazwisk, Kazimierz Sienkiewicz zostaje Kezem Sinkieviciusem , zamknieta szkola polska ------》jego syn juz po polsku nie pisze, za to ma lekcje litewskiego, historii gdzie nasz kraj jest ukazywany jako najgorszy wrog czychajacy na Litwe aby napasc i dokonac podzialu razem z Rosja. Litwa jest przezartym przez korupcje krajem gdzie problem stanowia Rosjanie i ich wplywy oraz mniejszosc a nie Polacy.

Anton
wtorek, 18 kwietnia 2017, 21:22

Najłatwiejszy kraj do zdobycia to.......Polska bo nic nie robimy by się chcieć obronić przed zagrożeniami.Dzięki wszystkim politykom za zaniedbania w każdej sferze bezpieczeństwa.Tylko żeby OT otrzymało najlepszy sprzęt bo reszta to może mieć poradziecką broń

Na Żmudzi
wtorek, 18 kwietnia 2017, 21:13

W tym miejscu to nie ćwiczenia, a prowokacja.

Zbulwersowany podatnik
wtorek, 18 kwietnia 2017, 14:39

Nie chcę być złośliwy ale... Czy u nas policja nadal ma słabe warunki aby poprawiać swoje strzeleckie umiejętności? Pamiętam, że jeszcze 10 lat temu to kpiono z tego w tv. Ile w ogóle godzin miesięcznie musi spędzić policjant na strzelnicy?

turpin
czwartek, 20 kwietnia 2017, 14:35

Super cwiczenia! Teraz, jak Putin rzeczywiscie na nich napadnie, to beda mysleli, ze to powtórka z tych cwiczen...

PRS
wtorek, 18 kwietnia 2017, 14:37

Pewne wnioski z przeciwdziałania wobec ,,terrorystów" wyciągnęli Francuzi zamawiając partię Brenów... na amunicję 7,62 x 39 mm. Skuteczny zasięg to jedno... ale trzeba też zwrócić uwagę na masę pocisku - ,,pestki" do ,,trąbki" to niecałe 4 g (3,56 dla M193), a ,,zwykłe" do ,,Kałasza" to 7,91 g (12,5 g dla US) czyli większe możliwości penetracji kamizelki kuloodpornej a jeżeli nie to ,,obalenia" trafionego przeciwnika. Trzeba od razu założyć, że tego typu ,,zielone ludziki" będą w 100% zaopatrzeni w (dobre) kamizelki i sama broń długa to będzie za mało. Radom ma w ofercie Beryle na ,,sowiecką amunicję", a jej samej jeszcze powinno być w magazynach dostatek.

Sebulba
wtorek, 18 kwietnia 2017, 20:55

Istotna jest energia kinetyczna pocisku a ta rośnie z kwadratem prędkości i tylko liniowo z masą więc lżejszy pocisk ale o większej prędkości będzie mieć większą energię.

asdasd
wtorek, 18 kwietnia 2017, 16:55

Do penetracji pancerza czy kamizelki kuloodpornej nie potrzebna jest masa ale prędkość pocisku, dlatego 5,56 ma większe zdolności penetracyjne niż 7,62x39.

petroCPN SA
środa, 19 kwietnia 2017, 09:34

Jeśli ktoś chce we właściwych proporcjach ocenić śmieszne antyniemieckie FOBIE części Polaków (przyjdą? wykupią? zabiorą? wygnają?) - niechaj się przyjrzy fobiom wielu Litwinów w stosunku do Polski i Polaków.

Marek
środa, 19 kwietnia 2017, 13:36

A słyszałeś kiedyś, żeby ktoś w Polsce czepiał się na przykład do Głuchoniemców? Bo ja dziwnym trafem nie słyszałem nigdy.

Al.S.
środa, 19 kwietnia 2017, 13:28

To nie są żadne "fobie", tylko spisane krwią wielu pokoleń doświadczenie, które trwa od co najmniej millenium. Historia est magistra vitae - mawiali już starożytni Rzymianie. Ślepa nienawiść jest głupotą, ale nierozwaga - zbrodnią - wobec samych siebie i przyszłych pokoleń Polaków. Z Niemcami należy się przyjaźnić, ale też trzeba wiedzieć, że trwa tam ciągłość instytucjonalna od czasów Bismarcka. Ów nie był jakimś szczególnym przyjacielem Polaków, za to o Rosji mówił, że zawsze należy mieć z nią dobry traktat. Kolega poniżej napisał już wystarczająco o Litwinach, więc nie będę rozwijał tego tematu.

Legionisci
środa, 19 kwietnia 2017, 12:18

Powazna sprawa, zmuszamy Niemcow do zmiany nazwiska wyrzucamy z firm panstwowych osoby pochodzenia niemieckiego ? Zakazalismy dzialalnosci mniejszosci niemieckiej? Zlikwidowalalismy mandaty dla mniejszosci niemieckiej do sejmu RP? Litwa jest zinfiltrowana przez FR, nie wiem czy obecnie jest tam chocby jeden minister nie majacy powiazan z FSB ( biznesowych, rodzinnych ) to wlasnie litewskie FSB ksztaltuje polityke historyczna, ktora pokazuje, ze Litwa to czesc Rosji, ktorej najwiekszym wrogiem jest Polska i NATO. Litwini zgodzili sie oddac Memmel /Klajpede Niemcom w zamian za gwarancje bezpiczenstwa.

Ponda Baba
wtorek, 18 kwietnia 2017, 14:08

Jeśli ćwiczenia były niezapowiedziane to skąd wiedzieli żeby nie strzelać ostrą?

xawer
środa, 19 kwietnia 2017, 08:23

Może wiedzieli, żeby nie używać ostrej amunicji z samej nazwy "ćwiczenia"?:-)) Ćwiczenia też mogą być zapowiedziane(przygotowywane) lub niespodziewane(niezapowiedziane).

Perykles
środa, 19 kwietnia 2017, 06:56

Może po prostu dowiedzieli się o nich w momencie rozpoczęcia albo na godzinę przed bez informacji o detalach i rodzaju zagrożenia. Myślenie nie boli.

iojexr
wtorek, 18 kwietnia 2017, 19:36

bo były tak samo "niezapowiedziane" jak i nasze.

Jan53
wtorek, 18 kwietnia 2017, 19:45

Polacy powinni takie same ćwiczenia przeprowadzić w Punsku.

mw
wtorek, 18 kwietnia 2017, 14:05

Zgadzam się, że Policja powinna ponownie otrzymać broń długą. Uważam jednak, że w pierwszej kolejności należy podnieść poziom wyszkolenia w posługiwaniu się etatową bronią służbową, bo to z nią na codzień policjanci patrolują ulice. A wiadomo, że poza AT, CBŚ i kryminalnymi, cała reszta strzela kiepsko, bo za rzadko trenują. Muszą najpierw znaleźć się pieniądze na amunicję, aby każdy policjant przynajmniej raz w miesiącu mógł trenować na strzelnicy. Obawiam się wprowadzenia nowego typu broni, np Beryla, z którego policjant strzeli 2 razy w roku po 5 naboi. Taka zmiana będzie pozytywna tylko na papierze.

m
czwartek, 5 października 2017, 08:59

Niestety fotografia ze strzelającą policjantką jest wymownym przykładem, jakie umiejętności posiada przeciętny funkcjonariusz. Jeżeli chcemy zmienić ten stan rzeczy, należy prowadzić szkolenia z prawdziwego zdarzenia, następnie regularne treningi. Oznacza to konieczność przeznaczenia więcej czasu na kursy doskonalące, na kurs podstawowy, a więc wydatkowanie większych środków i stworzenie większej liczby etatów na stanowiska wykonawcze w policji. Dziś policjant jest średnio wyszkolony (zwłaszcza taktycznie, bojowo etc.) za to przepracowany i znerwicowany - rozwiązanie jest stosunkowo proste, ale kosztowne (patrz powyżej).

Fanuel
wtorek, 18 kwietnia 2017, 19:00

Rosjanie mogą wykorzystać do tego typu działan w Polsce, Ukraińców z Donbasu padający się za nacjonalistów w celu wywołania otwartego konfliktu między Polską i Ukraina.Jest wiele innych podobnych scenariuszy .Powinniśmy być przygotowani.

PAK
wtorek, 18 kwietnia 2017, 21:14

z czym? z kijami czy zakazanymi przez policję korkowcami?

Radek79
wtorek, 18 kwietnia 2017, 18:54

Nam mogą zająć co najwyżej którąś ambasadę w krajach bałtyckich lub Białorusi i Ukrainie i co wtedy? Kupa.

Tweets Defence24