Reklama

Zestaw przeciwlotniczy Poprad i jego miejsce w Tarczy Polski

20 marca 2015, 11:30
Pojazd SPZR Poprad w pozycji bojowej – fot. PIT-RADWAR
SPZR POPRAD wersji wdrożeniowej w trakcie strzelań bojowych na terenie Centralnego Poligonu Sił Powietrznych w Ustce w 2014 r. - fot. iu.wp.mil.pl
Przykładowy skład baterii VSHORAD z zestawami rakietowymi POPRAD i artyleryjskimi kalibru 35 mm– fot. PIT-RADWAR
Głowica bojowa SPZR POPRAD – fot. PIT-RADWAR
Pojazd SPZR Poprad z rozłożonymi pokrywami ale nadal z opuszczoną kolumną z głowicą – fot. PIT-RADWAR
Pojazd SPZR Poprad w pozycji transportowej – fot. PIT-RADWAR
Pełny skład baterii VSHORAD proponowanej przez polski przemysł – fot. PIT-RADWAR

Produkowany przez PIT-RADWAR S.A. - Samobieżny Przeciwlotniczy Zestaw Rakietowy (SPZR) Poprad jest dowodem na to, że polski przemysł posiada odpowiednie doświadczenie i kompetencje, może więc aktywnie uczestniczyć w budowie rakietowego systemu obrony przeciwlotniczej.

Poprad to zestaw obrony przeciwlotniczej bardzo krótkiego zasięgu klasy VSHORAD (very short range air defence). Jest więc przeznaczony do działania w najniższej warstwie systemu obrony powietrznej i przeciwrakietowej, mając możliwość zwalczania szybkich i manewrujących obiektów powietrznych na małych wysokościach od 10 do 3500 m i na odległościach od 500 do 5500 m. Jest to również „najniżej” usytuowany w tym systemie środek ogniowy „ziemia – powietrze”.

Zaimplementowany w zestawie Poprad system łączności: zarówno przewodowej jak i bezprzewodowej (z wykorzystaniem radiostacji) zapewnia zdolność do współpracy z sieciami teleinformatycznymi funkcjonującym w wojsku, jak również pozwoli w przyszłości na działanie w systemach sieciocentrycznych.

Poprad
Pełny skład baterii VSHORAD proponowanej przez polski przemysł – fot. PIT-RADWAR

Samobieżny zestaw Poprad może też działać w pełni autonomicznie: w ramach własnej baterii przeciwlotniczej (np. w oparciu o wskazania z radaru bardzo krótkiego zasięgu Soła) lub jako autonomiczny środek ogniowy. Pozwala na to zintegrowany na głowicy optoelektronicznej system identyfikacji radiolokacyjnej „swój-obcy”, który nawet w przypadku samodzielnego kierowania ogniem ogranicza możliwość ostrzelania własnych statków powietrznych.

Zestaw jest przy tym trudny do wykrycia przez przeciwnika, ponieważ działa pasywnie. Wynika to z zastosowania do przechwytu celu tylko sytemu optoelektronicznego, a ponadto same pociski rakietowe naprowadzają się na cel za pomocą głowicy na podczerwień. Obsługa zestawu składa się tylko z dwóch osób: dowódcy-operatora i kierowcy-mechanika.

Budowa SPZR Poprad

Najważniejszym elementem zestawu Poprad jest moduł bojowy, składający się z głowicy optoelektronicznej wraz z systemem napędów, 4 wyrzutni rakietowych z centralnym systemem rozdziału czynnika chłodzącego dla matryc głowic śledzących w rakietach, urządzeń łączności, komputera systemu kierowania ogniem, systemu nawigacji oraz komputera operatora.

Zgodnie z wymaganiami Sił Zbrojnych zestaw jest obecnie zamontowany na podwoziu pojazdu Żubr-P (w układzie 4x4) z zamykaną od góry skrzynią ładunkową. Jednak modułowa konstrukcja systemu, w skład którego wchodzi zespół optoelektroniczny z wyrzutniami rakiet wraz z wymienionymi wyżej urządzeniami i podsystemami, umożliwia montaż tego systemu praktycznie na każdym pojeździe spełniającym wymagania w zakresie nośności. W przypadku prototypu był to początkowo samochód terenowy Iveco 40.13WM, zaś w 2005 roku zestaw został zabudowany na lekko opancerzonym samochodzie AMZ Dzik-P.

Poprad
Pojazd SPZR Poprad w pozycji bojowej – fot. PIT-RADWAR

Ale nic nie stoi na przeszkodzie, by moduł bojowy został zamontowany na innej platformie – w tym nawet na wskazanej jednostce pływającej. Taką wersję, oznaczoną jako Poprad M, zaproponowano w 2005 r. jednak nie wzbudziła ona wówczas zainteresowania Marynarki Wojennej.

Cała platforma z częścią bojową może być łatwo zdjęta z podwozia i z powrotem zamontowana – np. podczas prac remontowych samego pojazdu. Co więcej, moduł jest niezależny od układu elektrycznego nosiciela. Może być oczywiście zasilany przez dodatkowy alternator samochodu, ale system Poprad jest wyposażony we własny agregat prądotwórczy – z dotankowaniem ze zbiornika paliwowego nosiciela. Posiada też akumulatory  pozwalające na pracę systemu bez konieczności uruchamiania własnego agregatu lub silnika pojazdu.

Poprad
Pojazd SPZR Poprad w pozycji transportowej – fot. PIT-RADWAR

Główna część systemu, czyli głowica optoelektroniczna z wyrzutniami rakiet, jest umieszczona na podnoszonej kolumnie. Dzięki temu znacznie zmniejszono wysokość zestawu i jego bezpieczeństwo w położeniu transportowym. W pozycji złożonej (marszowej) zestaw jest chroniony dodatkowymi pokrywami zamykającymi się od góry. Zarówno podnoszenie i opuszczanie kolumny z głowicą jak też otwieranie i zamykanie pokryw dachu odbywa się za pośrednictwem automatycznie sterowanego układu hydraulicznego.

Poprad
Pojazd SPZR Poprad z rozłożonymi pokrywami ale nadal z opuszczoną kolumną z głowicą – fot. PIT-RADWAR

Głowica bojowa, w jej górnym położeniu, może obracać się dookólnie w osi azymutu (n × 360º) oraz w zakresie  od -10º do +70º w elewacji. Poruszanie się zapewniają zespoły napędowe z bezprzekładniowymi silnikami synchronicznymi z magnesami trwałymi. Maksymalna prędkość poruszania się w obu płaszczyznach to 100º na sekundę.

Obecnie w głowicy optoelektronicznej zamontowano francuską kamerę termowizyjną Sagem MATIS (z chłodzoną matrycą światłoczułą FPA - Focal Plane Array), polską kamerę światła dziennego wysokiej czułości produkcji PCO oraz bezpieczny dla oka dalmierz laserowy  L5LUR australijskiej firmy Laserdyne (na laserze neodymowym Nd:YAG+OPO). Na zespole głowicy umieszczono również antenę interrogatora krótkiego zasięgu systemu identyfikacji radiolokacyjnej „swój – obcy” IKZ-02 (produkowanego przez PIT-RADWAR S.A.).

Poprad
Głowica bojowa SPZR POPRAD – fot. PIT-RADWAR

Po obu stronach głowicy optoelektronicznej zamontowano podwójne zespoły startowe rakiet przeciwlotniczych krótkiego zasięgu GROM (dodatkowo, na platformie technicznej zestawu  znajduje się miejsce  do przewożenia czterech dodatkowych rakiet). W SPZR Poprad zastosowano centralne zasilanie w czynnik chłodzący dla głowic śledzących w rakietach. Potrzebny do tego ciekły gaz jest magazynowany w specjalnych zbiornikach. Dzięki temu istnieje możliwość wielokrotnego zasilania układu chłodzenia głowic rakietowych oraz dokonania startu wielu rakiet bez konieczności każdorazowej zmiany takiego zbiornika. Mechanizm startowy, we współpracy z komputerem sterującym systemu i innymi urządzeniami wspomagającymi zapewniają pełną automatyzację procesu przygotowania rakiet do startu.

Wykorzystanie operacyjne

Poprad może działać w ramach klasycznego systemu obrony powietrznej lub samodzielnie. Jeśli zestaw funkcjonuje w systemie kierowania obroną przeciwlotniczą (ma z nim łączność) to stamtąd otrzymuje wskazanie celów oraz komendę do otwarcia ognia. Informacja o sytuacji radiolokacyjnej jest przekazywana do systemu Poprad dzięki radiostacjom UKF (np. Radmor RRC-9310A) lub z wykorzystaniem łączności przewodowej. Przy czym z punktu widzenia działania systemu, nie ma znaczenia przy pomocy jakiego medium, ani z jakiego konkretnego źródła otrzyma on informację. Mogą to więc być radary Soła wchodzące w skład typowej baterii proponowanej dla  SPZR Poprad, ale mogą to być też radary, które będą w przyszłości wykorzystywane w bateriach przeciwlotniczych krótkiego zasięgu systemu Narew, czy nawet średniego zasięgu Wisła. Zarysowuje się więc możliwość stworzenia systemu systemów, w którym nadrzędne stanowisko dowodzenia będzie mogło wybierać odpowiedni do sytuacji i potrzeb środek ogniowy (działając również wg. zasady „koszt-efekt”).

SPZR Poprad został wyposażony w system nawigacji inercyjnej  i satelitarnej (GPS), dzięki czemu po zajęciu stanowiska operator od razu może przekazać do systemu dowodzenia położenie zestawu oraz stan gotowości (np. ilość posiadanych rakiet). Może odbywać się to bezpośrednio, albo poprzez wóz dowodzenia, który wtedy kontaktuje się z wyżej ulokowanym w hierarchii system obrony przeciwlotniczej. To tam właśnie następuje wybranie konkretnej baterii, ale może również nastąpić wybranie konkretnego zestawu ogniowego (wozu).

Konstrukcja zestawu Poprad zapewnia zminimalizowanie czasu, jaki jest potrzebny do przejścia z pozycji transportowej,  w której głowica jest opuszczona i zasłonięta pokrywami dachu,  do pozycji bojowej.

Całe sterowanie strzelaniem zestawu odbywa się z pulpitu operatora, który może być umieszczony na stanowisku po prawej stronie w kabinie  lub też na stanowisku wynośnym, poza pojazdem. Monitor został programowo podzielony na dwie części. Na jednej przedstawione jest zobrazowanie radiolokacyjne otrzymywane z wozu dowodzenia. Druga część jest ściśle związana z obsługą głowicy optoelektronicznej i umieszczonych na niej rakiet.

Operator za pomocą jednego przycisku  może wydać komendę do ustawienia się głowicy optoelektronicznej na danym celu, wskazywanym przez system dowodzenia. Ponieważ głowica jest również nośnikiem rakiet przeciwlotniczych to oznacza również nakierowanie się na cel samych wyrzutni rakietowych. Przy tym dla operatora nie ma znaczenia, z której z czterech wyrzutni będzie wystrzelona rakieta.

Gdy cel wskazywany przez system dowodzenia znajdzie się w polu widzenia sensorów głowicy  operator może wyłączyć  prowadzenie celu na wskazanie ze stacji radiolokacyjnej, i uruchomić bardzo precyzyjny, automatyczny system śledzenia za pomocą videotrackera. Ta właściwość jest szczególnie ważna przy celach manewrujących, ponieważ dzięki niej operator nie musi się skupiać na śledzeniu celu sterując ręcznie położeniem głowicy i może skoncentrować się na przygotowaniu do startu rakiety z wyrzutni.

Podłączenie zestawu Poprad do systemu obrony powietrznej

Zamawiając partię wdrożeniową wojsko zakupiło tak naprawdę jedynie zestawy środków ogniowych, ale bez całej „otoczki bateryjnej” – w tym wozów dowodzenia. PIT-RADWAR widzi jednak całość systemu i obok Poprada pracuje również nad nowym zestawem artyleryjskim (z armatami kal. 35 mm) oraz całą strukturą bateryjną.  Zakłada się przy tym, że podstawowa, rakietowa jednostka przeciwlotnicza będzie się składała z wozu dowodzenia (typu Łowcza / Rega), radaru mobilnego krótkiego zasięgu Soła oraz od 4 do 6 zestawów Poprad. Rozwinięciem tego typu systemu jest bateria rakietowo – artyleryjska, w skład której, obok zestawów Poprad, wchodzi od 6 do 8 armat kal. 35 mm z możliwością pracy automatycznej, ze sterowaniem poprzez wóz głowicowy WG-35 oraz pododdział strzelców z wyrzutniami naramiennymi rakiet Grom. Pełny skład baterii artyleryjsko-rakietowej zawiera również samochody amunicyjno-załadowcze dla armat, samochody do transportu rakiet i amunicji oraz inne elementy logistyczne, co zilustrowane jest na rysunku powyżej.

 

Poprad
Przykładowy skład baterii VSHORAD z zestawami rakietowymi POPRAD i artyleryjskimi kalibru 35 mm– fot. PIT-RADWAR

Zestawy Poprad są oczywiście również dostosowane do pracy w systemach dowodzenia obecnie eksploatowanych w Siłach Zbrojnych RP.

Wskazanie celu do zwalczania dla  Poprada, czy dla zestawu  artyleryjskiego z armatami kal. 35 mm jest, z punktu widzenia programowego praktycznie tym samym. Pewne różnice są tylko jeżeli chodzi o wspomaganie decyzyjne i sam proces strzelania, co wynika wprost z odmienności tych środków ogniowych, ich zasięgów oraz możliwości.

W ten sposób SPZR Poprad jest już gotowy do wykorzystania  w obecnie istniejącym systemie, ale jednocześnie może działać w środowisku sieciocentrycznym,

Poprad
SPZR POPRAD wersji wdrożeniowej w trakcie strzelań bojowych na terenie Centralnego Poligonu Sił Powietrznych w Ustce w 2014 r. - fot. iu.wp.mil.pl

Historia SPZR Poprad W pracach koncepcyjnych i projektowych nad systemem Poprad prowadzonych na zlecenie Departamentu Polityki Zbrojeniowej MON wzięły udział: Wojskowa Akademia Techniczna, zakłady CNPEP RADWAR S.A., Mesko S.A., Centrum Rozwojowo-Wdrożeniowe Telesystem Mesko sp. z o.o. oraz Wojskowy Instytut Techniczny Uzbrojenia (WITU). Wykorzystano przy tym projekt pojazdu, który opracowano w WITU i Wojskowych Zakładach Mechanicznych w Siemianowicach Śląskich, na bazie samochodu terenowego Land Rover Defender 110 i transportera kołowego BRDM-2. Miał być on wyposażony w moduł bojowy zawierający głowicę optoelektroniczną i zamontowane na tej samej podstawie cztery rakiety przeciwlotnicze krótkiego zasięgu. Oceniono wtedy, że Siły Zbrojne będą potrzebowały około 40 baterii, z których każda będzie posiadała do sześciu wozów ogniowych. Dodatkowo w 2000 r. Ministerstwo Obrony Narodowej opracowało wstępne wymagania taktyczno - techniczne na samobieżny przeciwlotniczy zestaw rakietowy Grom typu PP-G (Platforma Przeciwlotnicza z rakietami Grom). Projekt tego systemu przeszedł próby zakładowe i strzelania rakietowe we wrześniu 2003 r. Rok później doszło do pierwszego, udanego przechwycenia celu przez system i jego zestrzelenia za pomocą rakiety. Uwagi Sił Zbrojnych dotyczyły przede wszystkim podwozia i dlatego w 2006 r. zamontowano moduł bojowy na lekko opancerzonym samochodzie Żubr-P, który został zaakceptowany przez resort obrony rok później jako podwozie bazowe dla tego systemu. W kolejnym roku zaakceptowano również dokumentację techniczną i zarekomendowano SPZR POPRAD do wdrożenia w Siłach Zbrojnych RP i rozpoczęcia produkcji seryjnej. Jednak dopiero w 2010 r. Departament Polityki Zbrojeniowej MON zamówił dwa egzemplarze partii wdrożeniowej SPZR POPRAD na podwoziu Żubr-P. Zgodnie z przedstawianymi wtedy planami zamierzano zakupić w okresie od 2012 do 2018 r. cztery baterie wyposażone w sumie w kilkadziesiąt różnych pojazdów. Obecnie system POPRAD jest już po zakończonych z wynikiem pozytywnym badaniach etapu wdrożenia. Komisyjne uzupełniające badania zdawczo-odbiorcze dwóch egzemplarzy partii próbnej SPZR POPRAD wraz ze strzelaniem do celów powietrznych przeprowadzono w dniach 15 września – 21 listopada 2014 r. na Centralnym Poligonie Sił Powietrznych w Ustce. Zgodnie z oficjalnym komunikatem „W oparciu o wyniki przeprowadzonych badań oraz na podstawie dokonanych ocen i analiz stwierdzono, że partia próbna składająca się z dwóch egzemplarzy SPZR POPRAD została wykonana zgodnie z dokumentacją techniczną, posiada zdolność do zwalczania celów ruchomych a zastosowane rozwiązania konstrukcyjne i oprogramowanie zestawu sprawiają, że wyrób jest bezpieczny w obsłudze i użytkowaniu”. W międzyczasie na zamówienie Indonezji opracowano, wyprodukowano i dostarczono w 2007 r. Zintegrowany Modułowy Rakietowo-Artyleryjski System Obrony Przeciwlotniczej Bardzo Krótkiego Zasięgu Kobra. Wchodząca w jego skład bateria składa się z: wozu dowodzenia BCCV z głowicą optoelektroniczną wyposażonego w holowany agregat prądotwórczy, sześć zestawów rakietowo-artyleryjskich ZUR-23-2KG-I, dwa samobieżne zestawy przeciwlotnicze POPRAD i radar MMSR (Mobilna Małogabarytowa Stacja Radiolokacyjna). We wszystkich przypadkach zastosowano samochód terenowy Huzar (Land Rover 110 6x4).

 

KomentarzeLiczba komentarzy: 95
Ginawa
środa, 5 września 2018, 16:57

Czy poprad fziala w trybie automatycznym ?

Kris
piątek, 20 marca 2015, 13:40

Wg mnie na nośniku powinny być zainstalowane 6-8 rakiet. Trzeba by było też to zintegrować z podwoziem np. Borsuka dla brygad zmechanizowanych, aby zachować taką samą ruchliwość jednostek. Pomysł jednak fajny i nie aż tak drogi jak np. Loara.

grzmot
piątek, 20 marca 2015, 13:15

Czy byly jakies przymiarki zeby zainstalowac poprada na podwoziu rosomaka?

Sky
piątek, 20 marca 2015, 20:42

Po co? Mniejszy i tańszy żubr może wypełniać to samo zadanie. Ładowanie Gromów na Rosomaka to strata pieniędzy.

JSM
piątek, 20 kwietnia 2018, 23:15

A po to, że jak Rośki pójdą w teren to Żubr za nimi nie da rady i zostają bez osłony.

jo818
piątek, 20 marca 2015, 13:13

to ile tego mamy?

michał
piątek, 20 marca 2015, 13:43

Do chwili obecnej 2 sztuki, docelowo ma być 79 (do 2022 r.)

analiza
wtorek, 25 października 2016, 13:24

aby moc dorownac ruskim trzeba zmienic przestarzala i niedokladna optyke z podczerwieni na UV! (bo roznica rozdzielczosci i naprowadzania jest taka sama jak pomiedzy CD i bluray) pozatym aby nasza automatyka mogla dogonic ruskie szybkie rakiety, musza nasze obronne rakiety rozwijac predkosc duzo powyzej 3km/s.... poniewaz rosja nie kryje tego ze w kazdej chwili moze uzyc ludunku jadrowego ich rakiety musza byc zneutralizowane za pomoca bardzo sprawnej i zapewniajacej bardzo duze bezpieczenstwo automatyki zanim przekrocza granice polski.... poniewaz tu chodzi o natychmiastowa reakcje i pare sekund w ktorych te rakiety musza sie spotkac niestety wszelkie reczne wyzwalanie jest niemozliwe.... pozdrawiam

abx
poniedziałek, 12 grudnia 2016, 13:11

proszę graj dalej a jeśli chcesz coś napisać o 3km/s w przeciwrakietach (prawie 11tyś km/h) to poczytaj podpowiem iż takich NIE MA.

As
piątek, 20 marca 2015, 13:04

Fajnie to się czyta jednak martwią doniesienia o braku zamówień na przenośne zestawy Grom. Jeżeli sytuacja się nie zmieni to utrzymanie produkcji zestawów startowych może być niemożliwe. Kiepsko, że jest tak mało kontraktów zagranicznych, szczególnie że niewielu producentów ma w ofercie rakiety tej klasy

mw
piątek, 20 marca 2015, 15:02

MON nie chce zamawiać przenośnych zestawów, bo Piorun ma mieć nową wyrzutnię. Warto jednak dla podtrzymania linii produkcyjnej zamawiać same rakiety z myślą właśnie o takich zestawach jak Poprad czy Biała.

Jan
piątek, 20 marca 2015, 21:29

Wszystko to ładne tylko żebyśmy wreszcie coś systemowego wprowadzili w wystarczających dla obrony kraju ilościach i to nie za 20 lat lecz możliwie jak najszybciej. Tylu mamy własnych producentów sprzętu, że to chyba jest możliwe.

m
piątek, 20 marca 2015, 21:24

Oczywiście lepiej byłoby mieć więcej zestawów "Wisła" i "Narew", lecz odpowiednio gęsta sieć zestawów bardzo krótkiego zasięgu przy tych nakładach finansowych także cieszy. Ciekawe tylko, czy zrealizują pomysł do końca. Sądzę, że należałoby też wdrożyć armaty KDA 35mm, jeżeli naprawdę brak środków to przynajmniej do dywizjonów plot. Sił Powietrznych o Marynarki Wojennej. Jest ich znacznie mniej niż w Wojskach Lądowych więc koszt mniejszy, ale efekty znacząco lepsze. Jeżeli zapasy amunicji 23mm są duże, a przecież armat tego kalibru wojsko posiada naprawdę dużo, to do czasu pełnej modernizacji plot. Sił Zbrojnych warto je zachować, podobnie jak stare zestawy S-60.

Wojtek
piątek, 20 kwietnia 2018, 23:19

\"Wisła\" i \"Narew\" to nie są żadne zestawy. To są PROGRAMY pozyskania uzbrojenia.

zainteresowany
piątek, 20 marca 2015, 21:07

Czesc czy znacie jakies organizacje obronne lub paramilitarne w województwie lubuskim lub w Zielonej Górze?

gazek
piątek, 20 marca 2015, 12:39

Pomysł dobry, tylko powinno być więcej wyrzutni. 4 to za mało, bo standardowo odpala się 2 pociski do celu. Spokojnie z 8 wyrzutni by się zmieściło.

pantomek
niedziela, 22 marca 2015, 12:24

Jak ja się cieszę, że odpowiedzialny jak zawsze MON, zamiast próbować głupimi decyzjami doprowadzić Mesko do bankructwa, wreszcie postanowił nasycić nasze wojsko tak potrzebnymi lekkimi systemami p-lot… oh wait.

teSZ_tomek
czwartek, 26 marca 2015, 08:20

Głupia decyzja to wydanie ciężkiej kasy na jakiś chłam który pomimo wydania ogromnych pieniędzy (których mamy ogólnie mało) nie zapewni nam nawet odpowiedniego efektu. Więcej rakiet na wozie? TAK! Większy zasięg typu Błyskawica z opcją pasywną (bez radiokomend)? TAK! Ten zestaw zrobił się troszkę przestarzały w obliczu nadchodzącej inwazji BSL-i. Każda armata z tego zestawu powinna mieć szybki dalmierz, 2 kanały wizyjne i soft który po wstępnym naprowadzeniu przez radar automatyczni naniesie poprawkę i otworzy skuteczny ogień do celu! Nie wiem czy sobie zdajesz sprawę ale samolot lecący 1000km/h robi w sekundę prawie 300metrów, a w zasięgu ognia takiej armaty przebywa może przez 5 sekund!!! Polski przemysł zbrojeniowy poza kilkoma nowymi prywatnymi firmami stoi w miejscu żeby nie powiedzieć że się cofa! Grom w wersji z nową głowica i nowym paliwem powinien zostać w wersji naramiennej a Poprad powinien mieć Błyskawicę w normalnych jednorazowych kontenerach pobieranych przez automat ładowniczy! Ktoś tam na górze pisał o 5km... Teraz głupia bomba może sobie szybować na większą odległość, a o tych z napędem nawet nie piszę...

dd
środa, 16 grudnia 2015, 23:42

Dobre i to, i dobre że polskie. Jak jest na samochodzie, to masa nie ma dużego znaczenia i mogliby zwiększyć trochę kaliber rakiety, a tym samym pułap, tak przynajmniej do 7000, który jest pułapem maks. dla śmigłowców. Będą znali maks. pułap 3500, więc będą przelatywać trochę wyżej i nie dosięgnie.

Kiko
czwartek, 17 grudnia 2015, 20:41

Helikopter na wysokości powyżej 3500 jest w zasadzie użyteczny tylko do transportu ! W operacja lądowych , ratunkowych bądź ostrzale musi zejśc duuuuużo niżej aby skutecznie działac

SKM
niedziela, 11 września 2016, 07:33

Piękna maszyna do zabijania . Tym teraz jeździ nasza Polska Husaria . Brawo!

Ciekawski
piątek, 20 marca 2015, 12:09

Godnie to wygląda , zawsze mnie tylko martwi jedna rzecz . Zrobiliśmy fajny sprzęt ale sami go nie wprowadzamy do służby albo wprowadzamy w małych ilościach oby tym razem sie tak nie skończyło.

Dżejson
piątek, 20 marca 2015, 23:44

Zamówionych jest 77 czy 79 sztuk. Możliwe, że ta liczba się zwiększy. Przy konfiguracji 4 Poprady na baterię, wychodzi 20 baterii, nie najgorzej, ale mogło być lepiej

Arrra
czwartek, 14 stycznia 2016, 12:26

A co z tego jest POLSKIE??????

Tomasz Stelmach
sobota, 16 stycznia 2016, 19:39

Wszystko.

michał
piątek, 20 marca 2015, 11:55

Poprad to bardzo dobry system. Gromy sprawdziły się doskonale w Gruzji, a połączenie ich z głowicą optoelektroniczną czyni z nich śmiertelnie groźnego przeciwnika. Masowe ich użycie bardzo utrudni działania śmigłowców i samolotów CAS, a lotnictwo wielozadaniowe wepchnie na pułap powyżej 3 5000 metrów. Mam nadzieje, że prace nad Piorunem będa postepować, co jeszcze zwiększy wartość zestawu. Cały moduł ogniowy tez jest ok, choć bardzo nie podoba mi się brak mobilności armat 35 mm. Najlepszym rozwiązaniem byłoby chyba połączenie ich z rakietami i stworzenie zestawu aryleryjsko - rakietowego, choć sam nośnik musiałby być znacznie większy (co obniża mobilność zestawu i ułatwia jego wykrycie). Ostatecznie możnaby opracować zestaw artyleryjski (może udałoby sie zmieścić go na Żubrze), który działałby w parze z Popradem, zapewniajac mu osłonę na krótkim dystansie.

pp
piątek, 20 marca 2015, 11:53

Artykul pisany na podstawie ulotek reklamowych? Kolega Przeciwlotnik kiedys pisal tu kiedys na forum, ze to niedopracowana toporna konstrukcja, opinia byla bardzo negatywna.

Tojestemtylkoja
piątek, 20 marca 2015, 17:01

Parę lat temu inni forumowi "eksperci" pisali tu i ówdzie podobnie np. o zakładach PESA. Że tramwaje źle zrobione, że pociągi przestarzałe. Dzisiaj zakład ma portfel zamówień na dobrych kilka miliardów złotych i produkuje głównie na eksport, przede wszystkim na tak umiłowany przez Polaków Zachód. Taka polska natura, żeby postękać, pomarudzić, skrytykować, najlepiej udając przy tym eksperta. Największą wadą Poprada jest liczba gotowych do użycia pocisków. Nie rozumiem dlaczego nie zastosowano kontenerów startowych z Białej - bez większej ingerencji w konstrukcję kolumny liczba rakiet uległaby podwojeniu.

Sum
piątek, 20 marca 2015, 11:52

Czy tej armaty 35mm nie planuje się zamontować na "pace" tego Żubra? Bo z tego co wyczytałem i widać na "obrazku poniżej" będzie to artyleria holowana. Skoro radar Soła, Wóz dowodzenia, zestaw Poprad, wóz amunicyjny, wóz naprawczy itd. zamontowano na pojeździe to co stoi na przeszkodzie to samo zrobić z działkiem (najlepiej podwójną armata 35mm). Czy nie planuje sie tez zwiększenia ilości rakiet na zasobnikach Popradu? 4 sztuki wydają się niewystarczające.

Antonlraf
piątek, 20 marca 2015, 19:40

Sugerują od dawne posadowić ją na JELCZU. Doskonałe rozwiązanie wyjątkowa duża mobilność oraz duże mozliwości zabierania amunicji. Dodatkowo wyposażyć w Alerter i mam tani zestaw P lot .

No Doubt
piątek, 20 marca 2015, 19:26

23 mm potrafi nieźle szarpnąć STAR-em, a Szyłka przy x4 porusza się do tyłu. Żubr mimo że pewnie cięższy przewróciłby się prawie na pewno przy strzelaniu na bok.

mw
piątek, 20 marca 2015, 15:15

Widocznie 4 rakiety na wyrzutni to liczba optymalna. Taka liczba rakiet pozwala na zastosowanie lekkiego i taniego pojazdu oraz na chowanie rakiet i drogiej głowicy pod pancerną pokrywą. W składzie baterii będą 4 takie pojazdy, więc rakiet gotowych do startu będzie 16. Każdy z pojazdów posiada zapasową jednostkę ognia.

Tyberios
piątek, 20 marca 2015, 14:39

Nie, jest za duża by ją montować na takim małym podwoziu. Przy wystrzale wszystko by się przewróciło na bok.

dsds
piątek, 17 kwietnia 2015, 23:20

lepsze by to bylo na rosomaku

Guru z Zoliborza.
czwartek, 17 grudnia 2015, 02:39

Lepiej na T-34.

jan
środa, 16 grudnia 2015, 21:36

Niby dlaczego? Czym większa krowa tym łatwiejszy cel.

łUKASZ
środa, 16 grudnia 2015, 22:27

JA NIE JESTEM SPECJALISTĄ OD BRONI WOJSKOWEJ ALE WYDAJE SIĘ MI ŻE ZASIĘG PLUS SZYBKI TRANSPORT TEGO URZĄDZONKA W KAŻDE MIEJSCE MOŻE ZROBIĆ NAJEŻDZCY WIELE KŁOPOTÓW... PONADTO WSPIERANIE POLSKIEGO KAPITAŁU ZBROJENIOWEGO A NIE OBCEGO!!! I O TO CHODZI!!! NALEŻY DAWAĆ ZAROBIĆ POLSCE A NIE FRANCUZOM CZY NIEMCOM!!! NIEMCY FRANCJA POTRAFIĄ DBAĆ O WŁASNE INTERESY TYLKO POLSKA ZA RZĄDÓW PEO NIE POTRAFIŁAAA

Sum
piątek, 20 marca 2015, 18:42

Pytanie laika, czy Żubr jest w stanie przewozić na pace zainstalowane Spike LR np. w ilości 2 sztuk czy masa i wielkość zestawu byłyby zbyt wielkie? Bo jeżeli możemy montować na takiej platformie zestawy przeciwlotnicze to dobrze byłoby też zrobić odpowiedniki przeciwko BWP/KTO, ciężarówkom, cysternom, pojazdom zwiadowczym i oczywiście czołgom.

michał
sobota, 21 marca 2015, 09:23

Jak najbardziej jest to wykonalne, ale nie ma to większego sensu, dlatego, że Spike będzie integrowany z Rosomakiem i Borsukiem.

Dirban
sobota, 21 marca 2015, 04:37

Pewnie, że może...

Ekspert
środa, 19 października 2016, 19:49

Jak widzę, wielu tu mamy fachowców do komentowania. Przy wojnie totalnej liczy się ilość broni jakie posiada wojsko. Dlaczego Rosjanie wygrali II Wojnę Światową? Bo mieli wiecęj czołgów od Niemców. Niemieckie czołgi były lepsze ale ich było mało. Dlatego najlepie by było mieć kilkanaście tysięcy zestawów krótkiego zasięgu, kilka tysięcy średniego i około tysiąca dalekiego.To jest tzw. MINIMUM.

spartakus
piątek, 20 marca 2015, 18:01

Do producenta Nie można było zainstalować na zewnątrz samochodu jakichś mechanicznych żaluzji ? Są takie rozwiązania za granicą . Albo opuszczanej rolety w środku pojazdu ? Tylko założyli taką ochydną płachtę - wszystko niby dopracowane - zawieszenie , optyka itp .a tu taka płachta .

ja
sobota, 21 marca 2015, 01:00

a to oznacza że nie jest zestaw do końca przygotowany. Diabeł tkwi w szczegółach.

skiud
piątek, 20 marca 2015, 23:03

Racja, mogli by dopracować tego Żubra.. Nie dość, że płachta ohydna na szybie, to dużo wystających elementów podwozia - zbiornik paliwa, skrzynka na akumulatory, tłumik... Jeszcze wciągarkę dali wystającą na zderzaku, jakby nie mogła być od wewnątrz, w komorze silnika. Moim zdaniem, powinno to być wszystko bardziej wkomponowane w sylwetkę pojazdu. Pływać nie pływa, ale jako samochód terenowy to chociaż rów melioracyjny powinien, bez urywania czegoś, przejechać...

antonlraf
piątek, 20 marca 2015, 17:48

Według mnie armat 35 mm należałoby posadowić na Jelczu co znacznie zwìększyłoby ich mobilność.W takiej konfiguracji mieszane baterie działek i wr mogłyby od biedy stanowić najniźsze pientro obrony p lot.Podzielam pogląd instalacji modułu rakietowego na okrętach proj. 660 Ślązaku Kaszubie oraz nowobudowanych.

Swiatowid
sobota, 21 marca 2015, 04:29

KAD 35mm z osmioma rakietami bylby doskonalu na Jelczu. Cos podobnego do rosyjskiego systemu na Kamazie.wdrazac a nie likwidowac. Separatysci skutecznie wyliminowali ukrainskie lotnictwo, iglami i strielami.

miki
piątek, 20 marca 2015, 22:56

Dla Marynarki Wojennej musieli by wyprodukować wersję Poprada ze stabilizacją wyrzutni , aby mógł użyć uzbrojenia rakietowego przy stanie morza przynajmniej 5 stopni w skali Beaouforta.

dropik
sobota, 21 marca 2015, 12:49

"Jest więc przeznaczony do działania w najniższej warstwie systemu obrony powietrznej i przeciwrakietowej, mając możliwość zwalczania szybkich i manewrujących obiektów powietrznych na małych wysokościach od 10 do 3500 m i na odległościach od 500 do 5500 m. " - czyli do czego ma on strzelać. Helikoptery teraz mają rakiety kierowane o większym zasięgu

say69mat
niedziela, 22 marca 2015, 10:22

W sumie najbardziej mnie zastanawia, dlaczego nie zrealizowano projektu podwozia Żubr w wariancie trójosiowym??? Przecie ten pojazd aż o to się prosi!!! Z jednej strony zwiększając stabilizację i możliwości trakcyjne pojazdu. Z drugiej, instalację systemów artyleryjskich, oraz integrację pocisków o zasięgu np. 10 - 15 km.

michał
sobota, 21 marca 2015, 16:27

Właśnie o to chodzi. Wymuszasz działanie śmigłowców i samolotów CAS w odległości ok 5000 m (musi być margines bezpieczeństwa) a pozostałe maszyny wypychasz powyżej 3500). Z tej odległości i pułapu w naszych warunkach terenowych niewiele widać, co przekłada się na na trudności w wykryciu przeciwnika i większe ryzyko strat od ognia własnego. Zmuszasz też przeciwnika do używania broniprecyzyjnej, a to kosztuje. Jak już wejdzie Piorun i jego głowica naprowadzająca okaże się tak skuteczna jak twierdzi producent, to ewentualny CAS prowadzony np przez samoloty i śmigłowce FR to będzie igranie ze śmiercią.

Jar
czwartek, 28 stycznia 2016, 10:30

Pięknie. Tylko że jak to ma mieć sens to trzeba ze 700 takich Popradów a nie 80.

Smutek
sobota, 21 marca 2015, 10:11

Kompletnie nie rozumiem jaki sens ma miec zestaw z tak malym skutecznym zasiegiem

maniek
sobota, 21 marca 2015, 23:52

czasami nie ma sensu używać rakiety patriot za kilka milionów dolarów jeżeli cel jest blisko, można użyć znacznie tańszej bo wartej kilkaset tysięcy złotych rakiety grom/piorun. Do niej nie musisz mieć nawet samochodu.

Dżejson
sobota, 21 marca 2015, 12:19

Żeby uzupełnić dziurę na bardzo krótkim zasięgu jaka powstanie, jeśli obiekt ominie opl średniego i krótkiego zasięgu?

nt-d
niedziela, 22 marca 2015, 00:05

Powinni zrobić coś takiego jako niszczyciel czołgów, z 4 pociskami Spike albo NLOS.

cynik
niedziela, 22 marca 2015, 13:41

nie plywa

Mariusz
piątek, 20 marca 2015, 16:35

po zastanowieniu - nie jestem pewien co do Popradów, co zrobimy z 120 Newami i Osami po wprowadzeniu nowego systemu krótkiego zasięgu, sprzedamy do Somalli? (przysłowiowej), wprowadzenie nowych systemów krótkiego zasięgu ma nastąpić przecież w ciągu 5-7 lat (no chyba że to blef), czy ktoś nie pomyślał że nawet bez modernizacji (a w niektórych zakresach taka mogłaby być absolutnie jeszcze uzasadniona) każdy z tych zestawów oferuje nieporównywalne możliwości w stosunku do Popradu (choćby zasięg)(manewrowość wszystko na kołach to samo jest), osobiście niewiele bym to podrasował za określone nie jakieś wielkie pieniądze i docelowo zdegradował na obronę super krótkiego zasięgu - w odniesieniu do realizacji takiego zakresu celu te zestawy x ich ilość oferują wielokrotnie większy potencjał niż 77 Popradów, w dodatku praktycznie bez inwestycji, manpady powinny pozostać w zakresie użytku jak dotychczas nie robić z nich nie wiadomo czego, podsumowując: Newy przeciw helikopterom, w zamian 77 Popradów od razu Pioruny zamieniają Igły i jeszcze zostaje niezła kupka na inne wydatki, ciekaw jestem opinii internautów ...

miki
piątek, 20 marca 2015, 19:28

Mylisz zestawy opl . Newy pułap 18 km zasięg 25 km - dlatego jest w wojskach powietrznych (naprowadzanie radarowe) Osa - pułap 5 km zasięg 10,5 km - jest w wojskach lądowych (naprowadzanie radarowe) Poprad pułap 3,5 km zasięg 5,5 km (naprowadzanie pasywne na podczerwień) Poprad z rakietami Piorun pułap 4 km zasięg 8 km Mamy jeszcze w wojskach lądowych zestawy Buk Jak zaczniesz coś pisać - poczytaj trochę w Wikipedii.

ryszard56
wtorek, 24 marca 2015, 02:34

A co sądzicie o pozyskaniu zestawu wyrzutni rakietowej M270 MLRS

vigg
sobota, 21 marca 2015, 23:21

Osobiście uważam że zaniechanie prac nad Loarą i śmierć koncepcji na Rosomaku w opcji rakietowej było porażką. Pomijam hybrydę Rosomak AMUR.

skiud
piątek, 20 marca 2015, 16:15

Całkiem niezły sprzęt. To jak zrealizują plany zakupowe(79 szt.) wychodzi po jednej takiej baterii na brygadę. Chyba że się mylę. Tylko chyba zamiast 35 mm, to będą dalej korzystać z różnego rodzaju "jodków" kal. 23mm... Dziw bierze, że Marynarka Wojenna do tej pory się nie zainteresowała Popradem. A okazja była np. przy modernizacji okrętów rakietowych typ 660 "Piorun", kompletny bezwład tam panuje...

Husar
piątek, 20 marca 2015, 19:46

Z kąd wiesz że niezły?. Czy coś konkretnego nt jego skuteczności wiadomo? Iskanderów to raczej nie powstrzyma. Na drony za drogie (tutaj 35 mm jest na miejscu), heli może pogonić ale czy na pewno jest skuteczne na nowoczosne lotnictwo bojowe?

tadek
piątek, 20 marca 2015, 16:14

to jest dobre na ISKANDERA !!! tylko trzeba postawić na samej granicy i wykorzystać drona do namierzenia tuz po odpaleniu...

Sky
piątek, 20 marca 2015, 20:35

Pan raczy żartować. Chyba, że to skrajna niekompetencja.

Jacob
piątek, 20 marca 2015, 19:37

Na Iskandera? Pod warunkiem, ze Iskander nie wznosi sie powyzej 3500m i nie porusza z predkoscia powyzej 600 m/s. Nie jestem pewien co do 'flight celling', ale Iskander jest 'hypersonic' wiec powyzej 2000 m/s. Skad Ty sie urwales?

eybh
środa, 25 marca 2015, 11:15

Powinni pomyśleć o wyposażeniu Poprad-a w rakiet o trochę większym zasięgu. Np. LFK NG - podobno o zasięgu nawet 10km.

Swiatowid
sobota, 21 marca 2015, 04:15

Podobno Siemoniak,chce zrezygnowac z rakiet Grom/Piorun. W ten sposob niszczac obrone przeciw lotnicza i producenta. A przeciez walki w Gruzji daly swietne wyniki polskich gromow. A nawet separatysci uzywali polskich gromow na ukrainie. Byly one zdobyte przez rosjan w gruzji. A panekministerek chcre to zlikwidowac. Przeprowadzone testy w Finlandji polskich i amerykanskich systemow wskazaly na wieksza wartosc bojawa gromow. Przenosny zestaw jest doskonalym systemem, niemal nie mozliwym do wykrucia przez przeciwnika. Mam nadzieje ze w MON ktos jeszcze mysli i zoe przeciw stawi temu ministerkowi!

Dżejson
sobota, 21 marca 2015, 12:18

MON nie chce rezygnować z tych rakiet. Na razie zamówienia są zamrożone, bo MON czeka na ukończenie rakiet Piorun. Co oczywiście nie zmienia faktu, że mogliby dalej je zamawiać, chociażby dla zmagazynowania ich dla zestawów takich jak Poprad, czy chociażby jako manpady

gość
wtorek, 24 marca 2015, 16:34

Tylko cztery rakiet w zestawie nie można było opracować zgrabnego kontenera kryjącego przynajmniej 10 pocisków. Dało by to sześciokrotnie większa siłę ognia, przy tej samej ilości sprzętu.

Wojtekus
sobota, 21 marca 2015, 03:05

"Ale nic nie stoi na przeszkodzie, by moduł bojowy został zamontowany na innej platformie – w tym nawet na wskazanej jednostce pływającej. Taką wersję, oznaczoną jako Poprad M, zaproponowano w 2005 r. jednak nie wzbudziła ona wówczas zainteresowania Marynarki Wojennej." -Bez komentarza.

kuba_wu
wtorek, 24 marca 2015, 13:54

Zacytowałeś fragment tylko po to, aby nie dodać ani słowa od siebie? Możemy zgadywać, że zapewne masz jakąś opinię, tylko jaką?

asda
piątek, 28 października 2016, 23:15

takim czyms nie obronimy sie przed lotnictwem rosji, Gdzie patrioty, i zestawy sredniego/dlugiego zasiegu?

Jacob
sobota, 21 marca 2015, 02:18

Co to za dzialo 35mm? Hydra? Prosze o odpowiedz.

zdzich
sobota, 21 marca 2015, 14:25

KDA Kongsberga (Oerlikon).HSW kupiła licencję.Niestety wersja KDA w porównaniu do KDB i KDC ma prawie 2 x większy odrzut (myślę że z tego powodu dostaliśmy licencję) i prawdopodobnie są problemy ze stabilizacją i celnością.To może być przyczyną opóźnień w budowie wieży dla Kormorana II.

Husar
piątek, 20 marca 2015, 15:14

Panowie a może tak dla odmiany przy sobocie jakieś ćwiczenia intelektualne na temat modernizacji SZ? To moźe zacznę, Nowy ciężki BWP na bazie K9?

dfvb
sobota, 21 marca 2015, 00:55

Zacznij cwiczenia intelektualne od nauki pisowni j.polskiego.

ja
sobota, 21 marca 2015, 00:58

1-przygotowanie tej wersji POPRADu trwało długo 2-wojsko jeszcze go nie używa więc producent nie będzie miał zamówień na export 3- sprzedano tylko jeden zestaw KOBRA za granicę. To trochę za mały sukces by się tym chwalić 4-do POPRADu powinno się już montować PIORUNY jako bardziej nowoczesne. 5-działa 35mm powinny być zamontowane na takim samym nośniku jak rakiety. Ich gotowość bojowa byłaby większa. Dziękuję za uwagę.

Dżejson
sobota, 21 marca 2015, 12:24

z pierwszym punktem się zgodzę, z drugim tylko częściowo, bo wojsko testuje już dwa zestawy. Co do trzeciego się nie wypowiem, bo nie mam pojęcia. Czwarty punkt - Pioruny nie zostały jeszcze w pełni ukończone, a Grom to bardzo dobra rakieta. Piąty punkt to absolutna bzdura i zaprzecza prostym prawom fizyki jak chociażby akcja-reakcja. Żubr jest za lekki i za mały, żeby zamontować na nim szybkostrzelną armatę 35mm

Realista
wtorek, 24 marca 2015, 14:51

Mi osobiście się podoba. Dodatkowy Plus to wspieranie Polskiego przemysłu zbrojeniowego. Własnych OP, czołgów czy samolotów wielozadaniowych to możne się nie doczekamy ale tego typu sprzęt w 100% w WP powinien pochodzić z krajowego podwórka.

Gość
piątek, 20 marca 2015, 14:31

Obrona powietrzna to bardzo pilna potrzeba dla Polski ,ale bardzo ważne jest posiadanie technologi produkcji co sprawia że jesteśmy niezależni w przypadku wojny. Przekonała się o tym Ukraina która ma problemy z pozyskanie nowoczesnej broni, ponieważ Rosja używa swoich wpływów polityczny ,by jej nikt broni nie dostarczał. W wyniku czego Ukraina straciła kawał terytorium swojego kraju i niema możliwości, by odzyskać stracone regiony. Wczoraj była pierwsza rocznica gdy Rosja zajęła Krym i podczas świętowania masy ludzi wzywały by zająć Polskę i Finlandię. Niema na co czekać tylko przygotowywać się na agresję ,lepiej zainwestować w armię nawet i przeinwestować, niż stracić niepodległość. Biorąc to pod uwagę decydującą sprawą będzie ilość sprzętu a nie tylko jakość i to trzeba robić już dziś ,jutro może być za późno.

Swiatowid
sobota, 21 marca 2015, 04:49

Hitler sie przejechal na jakosci pantery i tygrysa. Rozjechaly je T-34 i Sherman. Ilosc choc nie najlepsza pozwala na wygranie. Za to jakosc w obronie przeciw lotniczej to pryjorytet.

olo
piątek, 20 marca 2015, 18:42

popieram...

ryba
piątek, 20 marca 2015, 17:59

nie to jest konsekwencja bycia prawie niezaleznym i nikt teraz za darmo glowy wystawial nie bedzie .W naszym przypadkuto jestesmy w nato i dostarczenie broni to obowioazek wszystkich partnerow i jeden partner napewno sie nie wylamie z ukladu a mianowicie USA

Realista
piątek, 20 marca 2015, 17:20

BRAVO nigdzie nie znalazłem podobnej opinii na temat obronności. Trzeba się zbroić już! Nie jutro Dziś! Nasze własne produkty Nasze własne zakłady produkują sprzęt ale wojsko jakoś tak słabo z tego korzysta. Nie jest to może sprzęt z górnej półki ale jest nasz i nie taki zły jak niektórzy go kreują np. Poprad, Głuszcze, PT91 itp.Ważne by miało czym się bronic w razie agresji która jak sadze niestety jest kwestia czasu. Od amunicji poprzez karabiny wyrzutnie czołgi samochody itd itp inwestujmy kupujmy od polskich firm podobnie jak to robią Skandynawowie. MON podpisując umowę na dostawy krajowych na pewno by na tym skorzystał a środki zaoszczędzone można by było zainwestować np. OW naszej marnej MW. Dodam tylko tyle jeszcze ze walki na Ukrainie pokazały ze brak odpowiedniej ilości sprzętu decyduje o wyniku wojny. Zainwestujmy tez w rezerwy bo nasza niewielka ilość zawodowej armii jest niewystarczająca na tak duży kraj jak nasz, a mając za przeciwnika Rosjan jest to ilość wręcz śmieszna. Naprawde obecnie czy bedzie to Gripen czy F-35 ,rakieta Tomahawk czy też jakiś OP jest sprawą drugoplanową. Pozdrawiam.

Patriota
sobota, 21 listopada 2015, 23:45

To jest jedynie uzupełnienie tarczy rakietowej i ma małe znaczenie bojowe. Polsce przydałyby się systemy typu Pantir S-1, Buk M2 lub jego zachodnie odpowiedniki, możliwość zwalczania celu na pułapie nawet 15 km i 36 km zasięgu, uzupełnione o systemy przeciwlotnicze i przeciwrakietowe typu S-300 do zwalczania rakiet krótkiego i średniego zasięgu. W sumie Iskandery przełamałyby obronę wszystkich dostępnych obecnie systemów, ale Ruscy nie latali by bezkarnie po polskim niebie, ponieśliby srogie konsekwencje. Nie znam amerykańskich i innych europejskich systemów, ale amerykańskich Patriotów nie zobaczymy w Polsce jeszcze długą. Zresztą one nie będą broniły polskiej strefy powietrznej tylko amerykańskie bazy, także marny z nich pożytek. Potrzebujemy swoich systemów. W połączeniu z armią terytorialną Rosjanie musieli by przemyśleć czy ekonomiczny wyzysk narodu okupowanego zwróci się czy będzie to całkowicie nieopłacalne. Cytując klasyka "Chcesz pokoju? Gotuj się do wojny".

ted
wtorek, 14 lutego 2017, 12:21

T nieprawda, że POPRAD jest nieznaczący, otóż śmigłowce bojowe oraz wszelkiego kalibru wsparcie lotnicze właśnie będą wykonywały loty na małej i bardzo małej wysokości. Tak naprawdę trzeba przykryć wszystkie wysokości, oczywiście nie umniejszając wysokości średnich i wysokich. Ważne jest także odpowiednie nasycenie środkami bojowymi

cvgvjuc
sobota, 2 kwietnia 2016, 13:59

Mam pytanko a zes widzial jak Iskander przełamał obronę wszystkich dostępnych obecnie systemów?

Maniek
piątek, 20 marca 2015, 13:50

Szkoda że tak mało o Piorunach, a jak wiadomo zestaw Poprad ma być już gotowy do obsługi tych rakiet... w niektórych źródłach w internecie i to dość wiarygodnych można znaleźć że ich zasięg to nawet 10km. Czy to prawda? Czy to jedynie zasięg wykrycia celu, a nie zasięg rażenia?

maniek
piątek, 20 marca 2015, 16:58

Cytuję z ekonomia rp pl "Zestawy Poprad które właśnie zamawia armia będą przygotowane do zmodernizowanych pocisków , które zwiększą zasięg rakiety do 10 km i pułap do 4,5 km". Dalej jest przytoczone nazwisko szefa Nowej Techniki Wojskowej jako wypowiadającego się w tym temacie.

podbipieta
piątek, 20 marca 2015, 14:15

Pułap do 4 km,zasieg do osiem km

Tyberios
piątek, 20 marca 2015, 14:15

Błyskawica nie Piorun. Teoretycznie zasięg ma mieć około 15 kilometrów i pułap 10. Jest trochę większa więc pewnie były by 2 zamiast 4 ale pewnie można by zintegrować.

Prenor
piątek, 20 marca 2015, 13:43

Ja w pewnym czasopiśmiw branżowym czytałem ostatnio, że MON się odsuwa od tych zestawów i producentowi grozi przez to katastrofa, a Polsce - utrata 25 lat doświadczeń. Na ile to jest prawdą?

mw
piątek, 20 marca 2015, 14:55

Chodziło o MESKO i brak zamówień na Gromy w oczekiwaniu na Pioruna. Sytuacje ratuje trochę kontrakt eksportowy dla Litwy. Jeśli nie będzie opóźnień (mało realne) to w 2017 rozpocznie się seryjna produkcja Pioruna.

ja
piątek, 20 marca 2015, 13:57

Nie jest to prawdą. Do 2021r MON zamówił 79 zestawów Poprad.

ww
piątek, 20 marca 2015, 13:42

Przeciwlotnicze działo laserowe .

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama