Reklama

„Zefir” i „Gryf” w rękach ministra. Wybór dronów „Orlik” i „Wizjer” jeszcze w tym roku

18 marca 2016, 18:37
Watchkeeper
Fot. J.Sabak

Decyzja o rozpoczęciu przetargów na uzbrojone bezzałogowce „Zefir” i „Gryf” jest w rękach ministra obrony, jak poinformował Szef Inspektoratu Uzbrojenia gen. Adam Duda podczas posiedzenia Sejmowej Podkomisji ds. Polskiego Przemysłu Obronnego oraz Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP. W obszarze maszyn krótkiego zasięgu o kryptonimach „Orlik” i „Wizjer” procedury już trwają i do 15 kwietnia mają zostać złożone ostateczne oferty. 

Podczas posiedzenia podkomisji sejmowej Szef Inspektoratu Uzbrojenia gen. Adam Duda udzielił informacji na temat głównych projektów modernizacji Sił Zbrojnych RP, wśród których znalazły się cztery najważniejsze programy systemów bezzałogowych. Mowa tu o maszynach klasy MALE „Zefir”, uzbrojonych systemach taktycznych „Gryf” oraz BSL krótkiego zasięgu „Orlik” i „Wizjer”. Programy znajdują się w różnych fazach realizacji.

Czytaj też: Hermes 450 oferowany przez PGZ i Elbit. Porozumienie ws. programu Gryf

Pozyskanie czterech zestawów MALE szczebla operacyjnego kryptonim „Zefir”. Tutaj nie ma zdolności po stronie polskiego przemysłu, samodzielnego wykonania takiego systemu. Systemy te są dostępne tylko w umowach międzyrządowych - chodzi tu o stronę amerykańską i Izrael. W tej chwili zostały skierowane do Ministra Obrony Narodowej. W najbliższym czasie będziemy rozstrzygać kwestię wyboru, z którym państwem podpiszemy ta umowę. Oczywiście będzie się to wiązało z transferem technologii i ustanowieniem potencjału na terytorium Polski.

Gen. Adam Duda, szef Inspektoratu Uzbrojenia

W obszarze maszyn klasy MALE brak jest zaskoczenia, zarówno co do trybu procedowania jak i potencjalnie branych pod uwagę systemów. Od dawna są tu wymieniane dwie propozycje: izraelski Hermes 900 oraz amerykański MQ-9 Reaper. Najprawdopodobniej nastąpi zakup jednego z dwóch wymienionych systemów „z półki”, w ramach umowy międzyrządowej i bez istotnego udziału polskiego przemysłu.

Dlatego znacznie większe zainteresowanie wzbudza program Gryf, który na podstawie decyzji MON z sierpnia ubiegłego roku ma być pozyskany od podmiotu polskiego, działąjącego w kooperacji z kontrahentem zagranicznym. 

Czytaj też: Watchkeeper z pazurami dla Polski

Jeśli chodzi o mniejszy projekt „Gryf”, to planowane jest pozyskanie 12 zestawów. Pięć ma zostać pozyskanych w pierwszej kolejności, do 2022 roku. Tu jest prowadzone postępowanie i wniosek również został skierowany do ministra. Głównie identyfikowany jest wyrób Watchkeeper, oferowany przez firmę WB Electronics we współpracy z Thalesem oraz Hermes 450, oferowany przez PGZ we współpracy z Elbitem.

Gen. Adam Duda, szef Inspektoratu Uzbrojenia

Ze względu na plan pozyskania pierwszych pięciu systemów do 2022 roku, w najbliższym czasie powinna zapaść decyzja o rozpoczęciu procedury zakupowej. Zarówno Watchkeeper jak i Hermes 450 są oferowane w kooperacji z podmiotami krajowymi i trudno orzec jakie będą ostateczne kryteria decydujące o wyborze poza parametrami technicznymi. WB Electronics współpracujące z koncernem Thales posiada większe doświadczenie w systemach bezzałogowych, ale PGZ jest podmiotem państwowym.

Jeśli chodzi o projekty krótkiego zasięgu „Orlik” i „Wizjer”, ta są one już na etapie składania ofert ostatecznych. Termin składania ofert upływa 15 kwietnia. Są trzy oferty podmiotów krajowych: PGZ, WB Electronics i PZL Okęcie.

Gen. Adam Duda, szef Inspektoratu Uzbrojenia

Jak widać z tego oświadczenia, najbardziej zaawansowane jest postępowanie dotyczące maszyn krótkiego zasięgu. Tutaj również walka o kontrakt odbędzie się pomiędzy podmiotem prywatnym i państwowym, przy udziale - obok PGZ i WB Electronics - należącego do koncernu Airbus zakładu PZL-Okęcie. Listę zakwalifikowanych konstrukcji powinniśmy poznać w połowie kwietnia a rozstrzygnięcie procedury planowane jest jeszcze przed końcem roku. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 22
Reklama
ja
poniedziałek, 21 marca 2016, 14:27

MQ-9 w najnowszej wersji ma znakomite osiągi i zasięg, ale nie jestem przekonany, czy warto wydać na to taką górę kasy, jak się mówi. Jako środek bojowy będą bardzo mało użyteczne, a do zwiadu można chyba kupić coś tańszego.

sko
piątek, 18 marca 2016, 20:31

4 zestawy po 3 szt. w każdym -trzeba powtarzać bo zawsze jest ktoś co czyta pierwszy raz. Bez sensu od razu więcej bo zanim będą, zanim zostanie opanowane ich użycie i "uzyskają gotowość operacyjną" to trochę czasu minie i zdążą się zestarzeć. To zapewne nie ostatni zakup uzbrojenia tej klasy. A czy sprawdzi się pomysł zastąpienia samolotów przez drony to chyba jeszcze nie jest pewne

asdfgh
piątek, 18 marca 2016, 20:24

Zakup MALE jest całkowicie bez sensu. Obecna technologia czyni tego typu maszyny użytecznymi jedynie przeciwko celom niechronionym przez obronę powietrzną. Czy zamierzamy zatem polować na terrorystów, bo wykorzystanie MALE w wojnie konwencjonalnej będzie nieskuteczne. A podobno to skupienie się na obronie terytorium a nie na misjach ekspedycyjnych miało być teraz priorytetem. Dużo lepszym posunięciem byłby natomiast zakup 2-4 sztuk HALE, które nadają się idealnie do patrolowania granic w celu obserwacji zgrupowań przeciwnika jak i działań przemytników i imigrantów. Potrzebne są też, aby w końcu nasze NDR zyskały pełny 200km zasięg, wobec ledwie 50km obecnie.

jaan
piątek, 18 marca 2016, 19:21

Czytam kolejne newsy dot. prac MON. Sprawy zaczynają iść w dobrym kierunku. Mam nadzieję że nie są to pozorne ruchy.

www
piątek, 18 marca 2016, 19:07

Ja pierdziuuuu !! Aż ... CZTERY sztuki syst. MALE ?!?!?!? Moskwa drży z przerażenia ;-))))) Ni i AŻ ... 12 sztuk Watchkeeper !?!?!?! Polska potęgą dronową w Europie !! ;-))) Ale najważniejsze, że na defiladę wystarczy i to jest NAJWAŻNIEJSZE. Qrffffa mac ... ręce opadają ;-(

wolny22
piątek, 18 marca 2016, 21:00

4 zestawy to chyba więcej niż 4 sztuki. Ostatnio jak czytałem o zefirze mowa była o zestawach liczących 3 sztuki każdy.

DerLangsame
piątek, 18 marca 2016, 20:34

Nie sztuki, tylko zestawy składające się z trzech-czterech sztuk

fdfsdfsd
piątek, 18 marca 2016, 20:00

Chyba masz problemy z czytaniem. Cztery ZESTAWY a nie cztery sztuki. Tak poza tym zaskoczony jestem dziś działaniem MON. Sporo dziś informacji.

Kamil
piątek, 18 marca 2016, 19:04

4 zestawy Zefir? Myślałem, ze one maja zastąpić SUki w stosunku 1:1.

Lolek
piątek, 18 marca 2016, 21:14

4 zestawy nie musi oznaczac 4 dronow, w takim zestawie moze byc np po 3,4 drony a to daje 12 moze 16 maszyn

szwej
piątek, 18 marca 2016, 20:28

4 zestawy to jest 12 płatowców/samolotów IMHO dyskusyjny zakup jeśli np Mq-9 mają kosztować tyle co rasowe WSB a w dotychczasowych kontaktach cenna za tyle sztuk sięgał ok 1 mld $ A potencjał prędkość przelotowa Predatora to 300 km/h max 480 km/h udźwig 1,4 tony = podatność na zakłócenia - szanse w starciu z Rosyjska OPL ? Przy takiej cenie może lepiej kupić jeszcze więcej Gryfów tylko pod katem rozpoznania do tego nadają się świetnie bo nikt za nimi nie płacze kwestia tego żeby zapewnić ,ciągłość rozpoznania" czyli duzą liczbę płatowców

suawek
piątek, 18 marca 2016, 20:05

Źle myślałeś

Jaksar
sobota, 19 marca 2016, 16:09

o kurcze, jak Macierewicz ma podejmować decyzje to będzie git... Patronem dronów będzie JP II Dla "znawców tematu", Polacy w produkcji dronów nie są w złej sytuiacji, jest u nas WB Electronics z Ożarowa Mazowieckiego która produkuje już dostarczane armii bezzałogowce FlyEye klasy mini ale może również dostarczać drony średniego zasięgu. W lipcu 2005 roku WB Electronics oraz Thales UK podpisały umowę o współpracy, która umożliwia zbudowanie polskiego bezzałogowego statku powietrznego klasy taktycznej (Gryf) przy wykorzystaniu płatowca Watchkeeper. Natomiast w klasie mini9 oprócz wymienionego wyżej mamy też 2-3 inne firmy które zajmują się tym programem.

Rafale
sobota, 19 marca 2016, 00:24

Już nie ma co tutaj gdybać o polskim przemyśle, bo tych dronów nie będzie a'la armia lotnicza! Brać MQ-9, bo to sprzęt sprawdzony, dobry i mogący zabrać sporo uzbrojenia. Zdolny stuknąć czołgi, a do tego o dalekim zasięgu. Przeżyjemy brak angażu polskiego przemysłu, choć owszem to nieco boli, ale dla polskiego przemysłu to trzeba walczyć w Wiśle, Narwi, Kruku i Orce. Tu w jednym programie można sobie odpuścić. Brać MQ-9 i to teraz!

morgul
niedziela, 20 marca 2016, 10:07

może niech cały polski przemysł weźmie się za Gawrona a armia niech spokojnie kupuje dobry i tańszy sprzęt :)

Mg
piątek, 18 marca 2016, 23:52

Będzie Pancyr - "Gryf": 12 - 0

M.M
piątek, 18 marca 2016, 23:25

Trzymam kciuki za WB Electronics.

cotozaroznica
sobota, 19 marca 2016, 21:18

Gadanie. Jak by zamiast gadania i zapowiadania już kupili to by już mieli, a nadal gadają !

kol
sobota, 19 marca 2016, 13:58

i co z tym dronem zrobisz? Praktycznie nic.

Afgan
piątek, 18 marca 2016, 22:34

Na potrzeby programu GRYF mamy własny projekt o nazwie PW-151 Kusy o lepszych możliwościach od systemów Watchkeeper jak i Hermes 450. Czy Pan Macierewicz tak dbający o polską myśl techniczną zapomniał o tak udanym tworze tej polskiej myśli technicznej? Co do aparatu klasy MALE bym się wstrzymał z zakupem i środki przeznaczył na program satelity obserwacyjnego.

dobre
sobota, 19 marca 2016, 06:35

Płatowiec to może 1% ceny tego systemu ;) PW-151 to żadna rewelacja! A tego satelitę obserwacyjnego, i pewnie telekomunikacyjnego przy okazji to też sobie może sami zbudujemy? W tej klasie BSLi jesteśmy głęboko w lesie! Głęboko, bo jakieś... UWAGA! 10-20 lat!!!!!!!!!!! za sojusznikami. Niech te BSLe przysłużą się nam tak jak pierwsze maleństwa które budowaliśmy z Izraelem, a od których zaczął się WB E.. Jesteśmy skazani na kupowanie u innych bo jesteśmy jeszcze zbyt słabi w większych BSLach i w satelitach, żeby zbudować coś podobnego u siebie! Patrz 'korwety' Gawron, już kosztował więcej niż gdybyśmy ją gdzieś kupili, a nawet jak ją skończymy nie będzie miał 30% tego co tańsze zachodnie odpowiedniki, nawet nie będzie to korweta... Panie Macierewicz, niech Pan kupuje sprzęt dobry, i dopiero później tani, bo kupując drogi polski szmelc okradamy samych siebie - nie dostając tego za co płacimy, i jeszcze płacąc drożej niż inni, i to pomimo że jesteśmy biedniejsi od większości naszych sojuszników. Za kilka lat sami będziemy to produkować, i może nawet taniej, ale jeszcze nie dziś...

Master
piątek, 18 marca 2016, 23:31

Proszę Pana, proszę podać konkretne "możliwości" Kusego? W jakich kryteriach ma lepsze warianty. Proszę o konkrety? Watchkeeper z pazurami daje nam prawdopodobnie najnowocześniejszy system tej klasy w Europie. Taki drone z Mediamarkt ale z bombami do niszczenia rozpoznania...

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama