Zbrojeniówka potrzebuje wsparcia. Solidarność pisze do premiera

30 kwietnia 2020, 11:14
Sokół VIP 1BLTr 1 Baza Lotnictwa Transportowego
Śmigłowiec Sokół w wersji do przewozu VIP. Fot. Rafał Lesiecki

Apelujemy jako związek zawodowy o uruchomienie długoterminowych zamówień dla polskich firm sektora obronnego i lotniczego, co ma kluczowe znaczenie nie tylko dla gospodarki, ale i bezpieczeństwa państwa polskiego – czytamy w liście lotniczej „Solidarności” do premiera Mateusza Morawieckiego.

Lotnicza „Solidarność” zwraca się do premiera Mateusza Morawieckiego o uruchomienie programu długofalowych zamówień w krajowym przemyśle obronnym i lotniczym. W liście skierowanym do Prezesa Rady Ministrów oraz Ministra Obrony Narodowej Mariusza Błaszczaka, przewodniczący Sekcji Krajowej Przemysłu Lotniczego NSZZ Roman Jakim pisze, że związek z nadzieją obserwuje podejmowane przez rząd kroki w celu wsparcia polskich przedsiębiorstw w sytuacji pandemii koronawirusa. Jednakże, nie wszystkie branże „zostały należycie zauważone w dotychczasowych programach pomocowych”.

Przewodniczący Jakim zwraca uwagę na kondycję sektora obronnego i lotniczego. Podkreśla, że firmy z tych branż, w przeciwieństwie do innych, „mają jednak dodatkowe zadania, są częścią systemu bezpieczeństwa państwa i z tej przyczyny wymagają odrębnego potraktowania”. Podkreśla jednocześnie, że w wielu krajach na świecie „w ramach walki z ekonomicznymi skutkami epidemii, ale przede wszystkim z powodu znaczenia tych przedsiębiorstw dla bezpieczeństwa i obronności” uruchomiono specjalne programy zakupów wyposażenia na potrzeby własnych sił zbrojnych. Jako przykłady podaje Wielką Brytanię, USA i Włochy, a także Niemcy, które zwiększyły zakres stosowania podstawowego interesu bezpieczeństwa państwa, co pozwala na kierowanie zamówień bezpośrednio do krajowego przemysłu.

Według „Solidarności” podobne rozwiązania powinny być zastosowane w Polsce. Przedsiębiorstwa sektora obronnego i lotniczego potrzebują „przede wszystkim długoterminowych zamówień z MON”, pozwalających zapewnić zachowanie produkcji, miejsc pracy i kompetencji, które – w wypadku ewentualnej utraty – trudno będzie odbudować. Związkowcy podkreślają, że nie wolno dopuścić do takiej sytuacji, zwłaszcza w kontekście „siania zamętu” przez Federację Rosyjską w czasie pandemii. Program długofalowych zamówień powinien objąć przedsiębiorstwa płacące podatki i dające miejsca pracy w Polsce, zarówno te należące do PGZ, jak i prywatne, z kapitałem polskim i zagranicznym.

Apel „Solidarności”, to już kolejny głos z branży dotyczący potrzeby systemowego wsparcia sektora obronnego i lotniczego, między innymi poprzez wprowadzenie programu długofalowych zamówień w krajowych firmach. O podobne rozwiązania zabiegają też stowarzyszenia pracodawców sektora lotniczego i obronnego, jak również inne związki zawodowe zbrojeniówki.

W świetle pandemii koronawirusa programy wsparcia sektora obronnego i lotniczego wprowadzane są na całym świecie. Obok przykładów wymienionych przez „Solidarność”, warto wymienić także Australię, gdzie poza przyspieszonymi płatnościami w ramach już istniejących kontraktów, rząd angażuje się też w przeszkalanie pracowników z sektora cywilnego, aby ci mogli wzmacniać uznawaną za strategiczną i priorytetowo finansowaną branże stoczniowo-obronną. Z kolei w Czechach podjęto decyzję o przeglądzie programów obronnych. Odłożono w czasie m.in. zakup samolotu do przewozu VIP czy płatności zaliczek za samoloty Airbus C-295. Priorytet przyznano natomiast zleceniom kierowanym do własnego przemysłu, czego wyrazem było np. zawarcie z Česką zbrojovką umowy na dostawę nawet 39 tys. sztuk broni palnej do 2025 roku.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 26
Reklama
niech to finansują Amerykanie, Brytyjczycy i Włosi
piątek, 1 maja 2020, 10:15

A w jakim celu państwo polskie ma wspierać międzynarodowe koncerny, które są mocno obecne na globalnym rynku? Jaki % ich produkcji jest przeznaczony na polski rynek? No chyba, że chcą w zamian oddać 51% udziału państwu polskiemu w tych firmach. Tylko wówczas ma to jakikolwiek sens.

Cywill
piątek, 1 maja 2020, 01:46

Bogaty potentat zbrojeniowy ma na kontach zarobione miliardy z poprzednich lat i z powodu kilku miesięcy kryzysu wysyła PO PROŚBIE do rządu polskich pracowników zamiast ruszyć trochę kasy z własnego konta.

gnago
czwartek, 30 kwietnia 2020, 22:28

Nie rozumiem, tego gościa ten sztucznie wywołany kryzys na wywołać zmiany własnościowe. chętny z forsą może za pół ceny wykupić na giełdzie np. Mercedesa. A Polska może odwrócić tą nieszczęsna prywatyzację . Przykładowo MIelec nie mógł się doczekać zakupów od MON kiedy był państwowy, po wyskrobano forsę na zakup bryz w cenie dwukrotnie wyższej. Natomiast faktycznie oolskie powinny liczyć na zakupy tego co wojsku brakuje

Piotr ze Szwecji
czwartek, 30 kwietnia 2020, 21:58

Związkowcy potrafią strajkować o wyższą pracę, a o produkcję cywilną dla swoich firm już nie. Jak z PGZ zrobimy wielki narodowy koncern przemysłowy na wzór zbrojeniówki Południowej Korei czy Japonii, dający państwu polskiemu corocznie wielomilionowe zyski, kiedy jedynym klientem PGZ nadal pozostają wojskowe zamówienia z MON? W jaki sposób będą te firmy utrzymywać się, zatrzymywać fachowców, czy inwestować w rozwój techniczno-naukowy swoich produktów, bez żadnych innych środków utrzymania, niż sama produkcja wojskowa na zamówieniach z MON? To jest sypanie pieniędzy do dziury bez dna, a otrzymuje się sprzęt produkcji krajowej, który jest produkowany albo na cudzoziemskiej licencji, która srogo kosztowała, albo zacofany historycznie sprzęt (jak ten nieśmiertelny kaliber 23 mm). Dlaczego nie ma woli w PiS, aby wprowadzić produkcję cywilną w zbrojeniówce na większą skalę? Produkcja i serwis dla sektora cywilnego zwiększają dochody tych firm, zapewniają stałość zatrudnienia pracownikom, a także zmniejszają zależność od otrzymywania kontraktów z MON, szczególnie tych stuletnich czy tysiącletnich (bez przetargów w EU?) o które ci związkowcy dziś się domagają.

historion
piątek, 1 maja 2020, 13:38

Ponieważ jeśli nie ma konkurencji, nie ma też motywacji do wytwarzania nowocześniejszych produktów i cięcia kosztów. Po co się męczyć, skoro państwo dopłaci? Przerabialiśmy coś takiego przed wojną, płatowce PZL były horrendalnie drogie, np. jeden Łoś kosztował 450 000 złotych, natomiast porównywalne heinkle 111 z kontraktu dla Chin w 1938 roku (a więc też wchodzące dopiero do produkcji) kosztowały Hitlera prawie trzy razy mniej. Za to znane było luksusowe wyposażenie biur i gabinetów PZL - obijane skórą fotele, tekowe meble, itp.

i nie zanosi się na nic rewolucyjnego w tej materii
piątek, 1 maja 2020, 10:08

Poza naprawdę drobnymi wyjątkami, ta sytuacja trwa już od co najmniej 30 lat!

Sa
czwartek, 30 kwietnia 2020, 21:24

Dofinansować , ale pod konkretnym warunkiem , 51% akcji dla SP , i prace nad następcą Sokoła , inaczej nie dawać grosza

Herr Wolf
piątek, 1 maja 2020, 08:46

Od kiedy to podobno w wolnym rynku dofinansowuje się przedsiębiorstwa?!

Gnom
piątek, 1 maja 2020, 21:23

Spójrz na zachód, a szczególnie obecnie.

BB
środa, 6 maja 2020, 19:46

Tam dofinansują przedsiębiorstwa krajowe nie zagraniczne. Niech właściciele Mielca i Świdnika oddadzą 51% akcji SP i zgodzą się na proporcjonalny udział w dofinansowaniu i zamówieniach to ok.

kol
czwartek, 30 kwietnia 2020, 19:53

To nie są polskie zakłady...Sztuką jest znalezienie głupiego, który będzie płacił za towar, nie z powodu tego, że potrzebuje go, lecz z powodów idealistycznych typu "wspieranie polskich producentów śmigłowców itp".

Naiwny bachor
czwartek, 30 kwietnia 2020, 21:48

ALE bida hawk kupili 3 sztuki z mielca A WZL POTRAFI

matrix
piątek, 1 maja 2020, 09:04

Co potrafi?

VDM
czwartek, 30 kwietnia 2020, 15:43

Polska zbrojeniówka nie potrafiła wykorzystać lat koniunktury, bo cały czas była na państwowej kroplówce. Zaorać a nie finansować...

piątek, 1 maja 2020, 09:23

A to polska zbrojeniówka? Mówimy o tym, co zostało sprzedane komu innemu przecież.

O co chodzi?
czwartek, 30 kwietnia 2020, 14:36

Czy rząd cofnął finansowanie dla produkcji w tych zakładach?

???
piątek, 1 maja 2020, 09:25

To miał finansować nie będące własnością Polaków prywatne firmy? Dlaczego?

Voodoo
czwartek, 30 kwietnia 2020, 14:27

Niech bonzowie z "Solidarności"....zajmą się zmianami w Kodeksie Pracy które szykuje rząd...a dopiero potem utrzymaniu firm "współpracujących " z PGZ których właścicielami są owi walczący o prawa pracownicze bonzowie

Meska
czwartek, 30 kwietnia 2020, 14:26

Dlaczego państwo polskie ma utrzymywać firmy należące do obcego kapitału?

Wrrr
czwartek, 30 kwietnia 2020, 18:38

Trafne zapytanie... bo poprzednicy sprzedali zakłady w obce łapki, a swojskie pandy nie chcą stracić leżanek do emeryturki. Nie chcą lub nie potrafią zrealizować dotychczasowych zleceń

Gal
piątek, 1 maja 2020, 19:21

Niektóre zakłady sprzedała obecnie panująca partia!

Herr Wolf
piątek, 1 maja 2020, 08:48

To co obecni robią by poprzedników rozliczyć?

matrioszka
czwartek, 30 kwietnia 2020, 14:21

Wsparcie i zamówienia tylko dla firm państwowych i prywatnych z większościowym udziałem kapitału polskiego . O firmy których właścicielem są koncerny zagraniczne niech się martwią inni /rządy USA , Włoch itd /. No chyba że uzyskamy w nich znaczne udziały.

Zastanawiający się
czwartek, 30 kwietnia 2020, 14:07

Przecież, te długoterminowe zamówienia są przecież zlecane m.in., HSW, Maskpol, PCO, Bumar, Mesko, Fabryka Broni w Radomiu.

fgh
czwartek, 30 kwietnia 2020, 13:18

leopardy to piękne maszyny , szkoda ze nie zmodernizowaliśmy wszystkich do jednego standardu 2a7v

LMed
czwartek, 30 kwietnia 2020, 15:55

Może trzeba będzie?

Tweets Defence24