Zamachy w Brukseli: Wnioski dla Polski

24 marca 2016, 12:21
Fot. Sylwia Guzowska/zw.wp.mil.pl
Niezależnie od uwzględnienia uwarunkowań kulturowych, konieczne jest stworzenie schemtów koordynacji działań policji, wojska i służb specjalnych. Fot. Marek Krupa/KGP/archiwum BOA
Fot. Sylwia Guzowska/żw.wp.mil.pl
Reklama

Niedawne zamachy w Brukseli i nieco wcześniejsze w Paryżu przypomniały nam o realnym zagrożeniu terrorystycznym dla Polski, szczególnie istotnym w kontekście zbliżających się dużych wydarzeń międzynarodowych, jakie odbędą się na terenie naszego kraju - warszawskim szczycie Sojuszu Północnoatlantyckiego oraz krakowskich Światowych Dniach Młodzieży. O zagrożeniu terrorystycznym i wnioskach dla Polski, jakie płyną z doświadczeń państw Europy Zachodniej pisze dla Defence24.pl zajmująca się sprawami terroryzmu dr Magdalena El Ghamari.

Dwanaście lat temu przedstawiciele Al-Kaidy rozpoczęli przygotowania do zamachu, jaki miał mieć miejsce na terenie Polski. Sam Osama bin-Laden wysuwał wówczas groźby wobec naszego kraju, ich powodem miało być polskie zaangażowanie się w wojnę w Iraku oraz w Afganistanie. Paradoksalnie, był to pierwszy i ostatni raz, kiedy takie doniesienia przedostały się do mediów, a za ich pośrednictwem do szerszej świadomości społecznej.

Wszystkich nas nurtuje obecnie pytanie, jak wygląda w tej chwili bezpieczeństwo Polski, czy – mówiąc krótko – jesteśmy bezpieczni we własnym kraju. W dyskusjach przewija się temat Światowych Dni Młodzieży i szczytu NATO w Warszawie, dochodzi do tego burzliwa kwestia kryzysu imigracyjnego, a także – a może przede wszystkim- polityki migracyjnej samej Unii, jak i roli Polski w tych działaniach. Wszystkie te wydarzenia, spięte klamrą potencjalnych ataków terrorystycznych wymierzonych w europejskie centra, powodują, że coraz częściej mówi się o nowej „epoce”, w której musimy nastawić się na wszechobecne kontrole, jeśli chcemy utrzymać iluzoryczne poczucie wolności i bezpieczeństwa.

Wnioski dla Polski

Zarówno prezydent Andrzej Duda, jak i premier Beata Szydło podkreślają, że sytuacja jest opanowana i w Polsce nie ma żadnego zagrożenia atakami terrorystycznymi. Ale czy na pewno? Niniejsza analiza ma na celu pokazanie uwarunkowań związanych z zagrożeniem terrorystycznym w naszym kraju oraz możliwości przeciwdziałania takim zagrożeniom. Chodzi o przemyślane wnioski i opis perspektyw, pozbawiony emocjonalnych rozterek oraz populistycznych haseł, pojawiających się w globalnym przekazie.

Po pierwsze, poziom zagrożenia terrorystycznego dla Polski jest niski w porównaniu z Niemcami, Danią, Francją, Belgia, Wielką Brytanią czy Włochami. Nie oznacza to jednak, że możemy zrezygnować z prognozowania potencjalnych zagrożeń.

Po drugie, nie mamy doświadczeń historycznych z grupami imigrantów ekonomicznych, którzy po latach przebywania w szeroko pojętym świecie „zachodnim” znaleźli się w arabsko–muzułmańskich gettach na obrzeżach europejskich aglomeracji. Nie mamy do czynienia, jako Polska, ze skutkami tego zjawiska, datującego się na lata sześćdziesiąte, siedemdziesiąte i osiemdziesiąte, kiedy to w Europie osiedlała się narastająca fala Algierczyków, Marokańczyków oraz Tunezyjczyków. Początkowo byli to uchodzący wraz z rodzinami dawni żołnierze i funkcjonariusze państw kolonialnych. Zaraz po nich pojawili się robotnicy kontraktowi oraz uchodźcy ekonomiczni. Najbardziej masowa fala imigracji przypada na lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte, a więc czas boomu gospodarczego.  Kraje Europy Zachodniej potrzebowały wówczas rąk do pracy, a samo zamieszkanie w krajach Zachodu było stosunkowo łatwe. Polska w tym okresie znajdowała się w zupełnie odmiennej sytuacji geopolitycznej i gospodarczej i problematyka ta jest dla nas obca. 

Po trzecie, w Polsce nie ma dużej grupy muzułmańskiej czy arabskiej, w ramach której działałyby organizacje islamistyczne i pojawiali się fanatycy religijni, przynajmniej nie w takim stopniu, jak widoczne jest to w krajach Europy Zachodniej. Z drugiej strony, Polska jest bardzo atrakcyjnym miejscem, które może być wykorzystywane jako baza logistyczna, wspierająca bojowników działających w Europie.

Po czwarte, w Polsce nie ma jednolitych subkultur, w ramach których ekstremiści mogą łatwo znaleźć mieszkanie, zorganizować transport czy zdobyć środki finansowe.  

Korzystając z globalnych analogii, Polska może być w tej chwili na początku drogi, na którą kilkanaście lat temu weszły Niemcy, Francja lub Belgia. Dlatego też tak ważnym jest, byśmy nie powtórzyli błędów, jakie popełniono w tych państwach. W szczególności nie wolno nam dopuścić do:

  • Powstania niekontrolowanych, odmiennych kulturowo enklaw;
  • Wolności w sprawie edukacji dzieci i młodzieży (chodzi o obowiązek szkolny realizowany w wybranych grupach społecznych poprzez naukę w domu);
  • Braku kontroli przepływów finansowych, szczególnie w przypadku finansowania przez ośrodki wahabickie z Arabii Saudyjskiej;
  • Wspierania islamskich grup paramilitarnych (np. sprzeciwiających się reżimom w krajach Bliskiego Wschodu);
  • Niskiego wymiaru kar za handel bonią;
  • Nadużywanie pretekstów „kulturowych” do wymuszania zachowań lub tolerowania zachowań migrantów/azylantów/przybyszów nie mających nic wspólnego z kulturą bądź religią;
  • Nieoficjalnej zgody na zorganizowaną przestępczość, mającą pilnować porządku w poszczególnych dzielnicach miast, w których mieszka duża społeczność obca kulturowo (vide punkt pierwszy);
  • Braku kontroli nad „sprawami rodzinnymi” lub – po prostu – ignorowania pojawiających się zagrożeń, takich jak rosnące wpływy Salafitów, pod pretekstem dopuszczania do prezentacji „różnych punktów widzenia”;
  • Pojawiania się imamów wykształconych poza krajami europejskimi, których cele i motywy działania nie są znane, a program ich nauczania nie podlega kontroli państwa;
  • Zgody na niekontrolowane wyjazdy w rejony trwających konfliktów – obecnie chodzi o Irak, Syrię, Jemen, Pakistan, Afganistan, Libię

Trzeba podkreślić, że istnieje prawdopodobieństwo zamachu w Polsce, traktowanego jako ostrzeżenie i sygnał dla polskiego rządu, żeby nie angażować się w działania koalicji walczącej z Daesh. Analogicznie do wydarzeń z 2004 r., teraz też w materiach propagandowych Daesh może pojawić się informacja o Polsce jako potencjalnym celu zamachów.

Niezależnie od uwzględnienia uwarunkowań kulturowych, konieczne jest stworzenie schemtów koordynacji działań policji, wojska i służb specjalnych. Fot. Marek Krupa/KGP/archiwum BOA

Zamach w Polsce wyglądałby, prawdopodobnie, podobnie jak w przypadku Brukseli lub Paryża. Tak zwane „samotne wilki”, osoby podzielające poglądy Daesh, ale oficjalnie pozostające poza jego strukturami, lub też działające w głębokiej izolacji, bez większych problemów mogłyby przeprowadzić zamachy na duże sieci handlowe, uniwersytety lub w miejscach strategicznych, takich jak budynki dworców, muzea, stacje metra czy lotniska. Niestety, możliwości jest dużo, a ochrona tych miejsc wciąż pozostawia wiele do życzenia. Z pewnością nie możemy się czuć absolutnie bezpiecznie. Atrakcyjnym celem w perspektywy skali, potencjalnych szkód i uzyskanego rozgłosu są imprezy masowe, a wiadomo, że w Polsce będą mieć miejsce zarówno Światowe Dni Młodzieży, jak i szczyt państw NATO. Wydarzenia te są niezwykle „atrakcyjne” dla islamistów z punktu widzenia propagandy,  uzyskanego efektu psychologicznego i medialności .

Pewność siebie powinna ustąpić wnikliwej analizie zagrożeń i ich zapobieganiu, mamy bowiem do czynienia z bardzo poważnym poziomem zagrożenia, dodatkowo niezwykle trudnym do zwalczania. Choć każda duża impreza o charakterze masowym i międzynarodowym wymaga szczególnych środków bezpieczeństwa, polskie służby będą musiały włożyć wyjątkowo dużo pracy, aby zapewnić bezpieczeństwo uczestnikom wymienionych wyżej wydarzeń.

Pojedyncza osoba przenosząca ładunek wybuchowy jest bardzo trudna do namierzenia, częstokroć jest to praktycznie niemożliwe. Nieco łatwiej jest, gdy zamachowiec taki był lub jest pod obserwacją służb i przejawia widoczne symptomy radykalizacji. Nie jest bowiem nowością, że zamachy i wszystkie zdarzenia terrorystyczne mogą być rozpatrywane jako zjawiska społeczno–psychologiczne, charakterystyczne dla naszej cywilizacji. Nie ma wątpliwości, że prędzej czy później zawitają one także do Polski. Pytani brzmi „kiedy?”, a nie „czy w ogóle?”. Ataki w Paryżu i Brukseli powinny być dla Polski ostrzeżeniem, powinny zmobilizować nasze służby, inspekcje i straże do zwiększenia wysiłków.

Specjaliści wskazują, że wiele można zrobić, choćby w obszarze poszerzenia wiedzy funkcjonariuszy specjalistycznych służb na temat wiedzy o odmiennościach kulturowych i symptomach potencjalnej radykalizacji. Nadal kwestie kulturowe i religijne są dla wielu osób ze służb nowe i wydają się im one proste. Niestety - nic bardziej mylnego. Do zrozumienia metod działania poszczególnych grup konieczne jest bardzo dobre zrozumienie poszczególnych rejonów pochodzenia, istniejących tam czynników kulturowych, warunkujących zachowania związane z terroryzmem. Parafrazując Carla von Clausewitza, można powiedzieć, że dla części mieszkańców obszarów Bliskiego Wschodu, terroryzm jest kontynuacją polityki za pomocą innych środków. 

W kontekście polityki migracyjnej i ostatnich zamachów wnioski wydają się być proste. Przede wszystkim, należy jak najwięcej robić, a nie koncentrować się na sianiu wrogości, nienawiści i strachu wśród ludzi poprzez populistyczne hasła. To nie rozwiąże żadnego problemu. Zasadne jest zabezpieczenie obszaru Polski nie poprzez odmowę przyjęcia uchodźców, tylko odpowiednią polityką i właściwymi, ściśle przestrzeganymi obostrzeniami, dokładnie i bezwzględnie egzekwowanymi, stawiającymi jednoznaczne wymagania przed potencjalnymi uchodźcami. Podkreślę – istotne jest określenie ich praw i obowiązków oraz restrykcyjne stosowanie kodeksu karnego wobec osób, które łamią prawo, a są azylantami lub starają się o taki status. Fanatyzm, radykalizm oraz wszelkie formy ekstremizmu powinny wiązać się z natychmiastowymi, negatywnymi skutkami, tak samo jak propaganda lub finansowanie/wspieranie akcji terrorystycznych.

W kontekście Polski szczególne znaczenie ma też koordynacja działań służb, również w zakresie wyznaczenia ośrodka dowodzenia działaniami antyterrorystycznymi, już po zaistnieniu incydentu. Biorąc pod uwagę, że w takiej operacji brałyby prawdopodobnie udział zarówno jednostki Policji, jak i Sił Zbrojnych RP, niezbędne jest uzgodnienie schematów współdziałania i stworzenie zawczasu spójnego systemu dowodzenia. Nadal w dużej mierze nierozwiązane pozostają też kwestie związane z wykorzystaniem niektórych elementów taktyki jednostek specjalnych na terenie kraju, na przykład użycia broni wytłumionej lub wyborowej (oddanie strzału bez wcześniejszego bezpośredniego ostrzeżenia). Obecnie bowiem żołnierze Sił Zbrojnych biorący udział w operacji są zobowiązani do stosowania reguł obowiązujących funkcjonariuszy Policji, a stosowanie w tym zakresie przepisów stanu wyższej konieczności może być dalece niewystarczające. Powyższa problematyka dotyczy też zresztą funkcjonariuszy pododdziałów AT Policji.

ŻW metro
Fot. Sylwia Guzowska/zw.wp.mil.pl

Dr Magdalena El Ghamari

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 50
Reklama
fgh
czwartek, 24 marca 2016, 17:00

Co to za brednie, zagrożenia nie ma? Jak zrobią szczyt NATO w Warszawie, to sobie nawet z Belgii przyjadą z dziesięcioma paszportami, kałachami bombami i NIKT nawet nie przeszuka samochodu, bo NIEMA KONTROLI GRANICZNEJ.

Afgan
piątek, 25 marca 2016, 08:40

Rozwalają mnie te wszystkie hasła pod tytułem "Wszyscy jesteśmy Belgami", "Wszyscy jesteśmy Paryżanami", zbiorowe płakanie na zawołanie, rysowanie kredą jakichś frazesów na chodnikach itp jedna wielka zbiorowa rozpacz. Przecież o to właśnie chodzi terrorystom, o wywołanie takiej masowej histerii w społeczeństwie. Fundamentaliści oglądając te wszelakie zbiorowe manifestowanie smutku, szoku i żalu pieją ze śmiechu i mają nas za baranów. Rozwalają mnie deklaracje polityków, którzy oprócz wyrażania głębokiego oburzenia i bycia wstrząśniętymi nic innego nie potrafią zrobić. Oni zawsze są tylko oburzeni i wstrząśnięci (a w duchu zmieszani), a tak na prawdę bezradni jak zwierzęta prowadzone na ubój. Prawda jest taka, że jeżeli nie zmienimy swojej mentalności terroryści pokonają naszą politycznie poprawną cywilizacje zachodu, powiem więcej oni już wygrywają i są panami sytuacji, to oni decydują kiedy i gdzie uderzą a Europa trzęsie portkami ze strachu i o to im chodzi.

Ron
piątek, 25 marca 2016, 08:34

Nie przyjmować imigrantów i będzie spokój. Co ma do tego nauka dzieci w domu (i to jako drugi punkt we wnioskach, gdzie niski wymiar kar za handel bronią jest piątą pozycją!)?

Wacieńka
piątek, 25 marca 2016, 08:03

Bardzo słuszne i oczywiste uwagi ale w oczach "właścicieli" Unii Europejskiej dyskwalifikuje je niepoprawność polityczna.

MarcPost
piątek, 25 marca 2016, 11:57

Kim są owi "właściciele". Przypominam, że Unia Europejska to także my: nasz rząd, państwo i nasz naród należy do UE. No chyba, że Twoja ojczyzna leży poza Unią Europejską, gdzieś na bliższym lub dalszym wschodzie.

Luke
czwartek, 24 marca 2016, 16:10

Sytulacja jest take jak cos widzisz nie tak to zglos! If you see something say something i to juz bedzie poczatek dobrei prewenci ataku!

Tomek72
czwartek, 24 marca 2016, 16:00

Nigdy nie myślałem, że to napiszę ... Ale albo muzułmanie (deklarujący przecierz swoje OBURZENIE I SPRZECIW wobec terroryzmu) - zaczną współpracować. Albo przestaną stanowić zaplecze dla terrorystów ... Albo należy ich z Europy NIESTETY wyprosić Choć wydaje się, że Amerykanie jakoś dają radę

emu
czwartek, 24 marca 2016, 22:30

Mają na to prostą zasadę, jakakolwiek pomoc terroryście jest surowo karana.

robhood
czwartek, 24 marca 2016, 15:22

Przy tak ciagle otwartych naszych granicach, to sobie mozemy dyskutowac Pani Doktor. Wpierw zatrzasnac wszystkie drzwi i okna. Kontrolowac ludzi. 3 miesiace zostaly do SDM. Kiedy zamierzamy wreszcie zaczac monitorowac ruch ludzi przez granice? na Tydzien prze Dniami? Przeciez juz przyjezdzaja na bezczelnego i chca kupowac bron! I to w sklepie! Narazie mielismy do czynienia z durniami i uff, odpukac sie udalo, bo trafili na zolnierzy WP w tym sklepie.

uprzedzony - uzbrojony
piątek, 25 marca 2016, 14:17

Bądź pewien, ze jak trafią na tzw. struktury przestępcze, to tę broń nabędą. Zresztą jak uczy sprawa Breivika, produkcja domowa bywa efektywna i nie nastręcza problemów logistycznych

Mat
czwartek, 24 marca 2016, 14:34

Jak dla mnie to wnioski czego nie powinniśmy robić to wylewanie dzieci z kąpielą, konkretnie te śmierdzą mi zamordyzmem (nie możemy dopuścić do): - Wolności w sprawie edukacji dzieci i młodzieży (chodzi o obowiązek szkolny realizowany w wybranych grupach społecznych poprzez naukę w domu); - Braku kontroli przepływów finansowych, szczególnie w przypadku finansowania przez ośrodki wahabickie z Arabii Saudyjskiej; - Braku kontroli nad „sprawami rodzinnymi” lub – po prostu – ignorowania pojawiających się zagrożeń, takich jak rosnące wpływy Salafitów, pod pretekstem dopuszczania do prezentacji „różnych punktów widzenia”; Może po prostu nie wpuszczajmy potencjalnych terrorystów, zamiast ich wpuszczać, a następnie samemu sobie ograniczać wolność? Pomagajmy uchodźcom w Syrii i krajach sąsiednich i nigdy więcej nie przykładajmy ręki do siania chaosu w tym regionie (na szczęście nie robiliśmy tego podczas "Arabskiej Wiosny", ale przyłączyliśmy się niestety do ataku na Irak).

Marek
czwartek, 24 marca 2016, 16:41

To złudzenia oraz brak wiedzy i realizmu.

m
czwartek, 24 marca 2016, 22:10

Kłopot z użyciem broni wynika głównie z braku wyobraźni urzędników wyższego szczebla tj. prokuratorzy, sędziowie, dowódcy policji itp. Przepisy użycia broni przez policję są nieco skomplikowane, ale i tak liberalne: dawno usunięto z nich zapis, że strzał nie może bezpośrednio zmierzać do pozbawienia życia, zaś od strzału ostrzegawczego można odstąpić. Stan wyższej konieczności w ogóle nie dotyczy zaś omawianej tematyki, ponieważ wiąże się z zagrożeniami nie pochodzącymi od człowieka, tutaj zastosowanie ma obrona konieczna, na której opierają się wszelkie przepisy użycia broni. Kwestia tzw. "strzału ratunkowego" jest po prostu próbą ujednoznacznienia sytuacji, kiedy funkcjonariusz / żołnierz nie będąc bezpośrednio zagrożony oddaje strzał do sprawcy, w sposób który musi prowadzić do zgonu tegoż. Prokuratorzy, którzy funkcjonują we własnym matriksie usiłują oceniać zdarzenia o znacznym stopniu skomplikowania, maksymalnym poziomie stresu, wymagające cierpliwości, a zarazem refleksu w sposób nieżyciowy. Stąd biorą się wszystkie kłopoty.

Piotr
czwartek, 24 marca 2016, 14:08

Nie ma 100% metody obrony przed terrorem. Nie mozna przez impulsywne ,emocjonalne i nieprzemyslane decyzje zrazac do Polski calych grup przybyszow. Fanatyzm,radykalizm oraz wszelkie form ekstremizmu to tez odpowiedz na Auslaenderhass/Nienawisc do obcych/

xertiz
czwartek, 24 marca 2016, 14:38

Tyko po co oni nam! Pracy w Polsce nie ma. Jeśli nie pracujesz, to skąd będziesz brać pieniądze na utrzymanie? Pozostaje kradzież lub bojówka sponsorowana przez ISIS.

Zorientowany Realista
środa, 30 marca 2016, 20:18

Skoro macie takie otwarte podejście jak powyżej, to faktycznie musicie się jeszcze wiele uczyć. I proszę nie mamić Polaków, że jesteśmy bezpieczni. Przykłady: przejazd islamistów przez niemal pół Polski i próba zakupu broni w Gdyni, obrabowanie Biedronki w Kołbaskowie, incydenty w Słubicach, itd. Póki co, nie wolno nikogo wpuścić, bo te więzienia CIA w Polsce odbiją się poważną czkawką.

franciszek
piątek, 25 marca 2016, 14:07

Kim są owi "właściciele". Przypominam, że Unia Europejska to także my: nasz rząd, państwo i nasz naród należy do UE. No chyba, że Twoja ojczyzna leży poza Unią Europejską, gdzieś na bliższym lub dalszym wschodzie. --- MarcPost - - - Chyba już porąbało - Unia była potrzebna ZACHODOWI by z podbitych ekonomicznie krajów bez przeszkód przywozić towar z ich krajów - - jak również wywozić przez słabo opłacanych pracowników z fabryk - KORPORACJI ZACHODNIEJ znajdującej się na terenie POLSKI ? I NIE TYLKO ? Jesteś o ile - Europejczykiem , jak ONI cię potrzebują ? A dalsze wywody są zbyteczne - zamknąć granice i basta , nikogo nam POLAKOM nie potrzeba na terenie naszego kraju . ANI tych ze wschodu - ani tych z południa ? EUROPEJCZYK - ale se to myśli ?

Toudi
czwartek, 24 marca 2016, 13:33

Pojęcie ,,zamach terrorystyczny" traktowane jest w Polsce dosyć wąsko. Jeżeli jakaś grupa zarejestruje podmiot prawa handlowego w ,,starej" UE. Następnie (legalnie) nabędzie odpady radioaktywne / chemiczne do eksportu w celu (formalnej) utylizacji. Później te odpady wylądują w jednym z głównych ujęć wody pitnej np. dla Śląska, to formalnie nikt nie zginie. Odcięcie od wody pitnej 2,5 mln ludzi w wyniku paniki, to zamach, czy jeszcze nie ?! Jeżeli na Światowe Dni Młodzieży wydrukują legalnie milion przewodników turystycznych i nasączą je jakimś chemicznym świństwem, to będzie zamach, czy nie ?! Jeżeli wysadzą infrastrukturę krytyczną, albo ... Mnożyć przykłady ?! Naszym władzom cały czas się wydaje, że terrorysta to analfabeta z ,,Kałachem". Co, jeżeli trafi się nam jeden z tych wyedukowanych (w elitarnych uczelniach) ?! Obawiam się, że jeden bystry facet i będziemy bez szans.... Obym się mylił.

Tomek72
czwartek, 24 marca 2016, 15:48

Niestety muszę się z Tobą zgodzić ... Chciałbym być optymistą - ale jedyne co optymistycznego mogę pomyśleć, że jak zaatakują (a pytanie raczej nie jest czy - tylko kiedy i jak). Niestety w obszarze terroryzmu będzie zawsze pogoń "tych dobrych za tymi złymi". Ja spodziewam się, że rodzajów ataków nie jesteśmy nawet w stanie przewidzieć. Niestety - jeśli nie umiemy upilnować zewnętrznych granic UE - z Schengen już możemy się pożegnać. P.S. Ja od dawna jestem w stanie poświęcić część swoich wolności (dane biometryczne, szeroko rozumiane podsłuchy) w zamian za SPRAWNE służby (bez NADUŻYĆ i z ODPOWIEDNIĄ kontrolą). Niestety wiem, że jestem w mniejszości...

robhood
czwartek, 24 marca 2016, 15:30

No wlasnie.... Tez tym mordercom stawiam zawsze poprzeczke wysoko, ale po kolejnych zamachach dochodze do slusznych wnioskow, ze to idioci. Kalasznikow, pas szachida, wysadzic sie na lotnisku czy metrze. czasem samochod pulapka. Nie operuja oni na wysokich lotach umyslu. To prymitywy, portafiace sie tylko zabijac w tlumie ludzi. Ale jednak lepiej dmuchac na zimne ....

d
czwartek, 24 marca 2016, 20:47

a mnie zawsze irytuje ze Polska oszczedza na waznych sprawach, nawet helmach dla AT, we francji i innych krajach helm AT ma szybe gruba jak pudelko zapalek,zakrywa twarz a u nas gogle.....

nikt ważny
czwartek, 24 marca 2016, 13:11

Zdaję sobie sprawę że jestem czepliwy ale jaki sens ma to całe umundurowanie w kamuflażu multicam? Rozumiem kamizelki kuloodporne i uzbrojenie ale w mieście raczej się nie stopią z tłem a chodzi o to by walczyć z terrorystą a nie wyglądać jak kompania reprezentacyjna jednostek specjalnych. Działania mają być zorientowane na cel nie na formę bo pozory to można sobie sprawiać ale wobec zwykłych i nieuzbrojonych obywateli. Terrorystom to jest wszystko jedno kto strzela a mundur jest dla nich sygnałem ostrzegawczym albo jeszcze lepszym oznaczeniem celu. Jak ktoś chce walczyć z ludźmi w konspiracji sam musi być w konspiracji.

Extern
czwartek, 24 marca 2016, 14:52

Mundur ma odstraszyć przestępcę czy terrorystę aby niczego nie próbował właśnie w tym miejscu gdzie są umundurowani funkcjonariusze. Niejako podnosi ryzyko. W końcu tam gdzie są policjanci w mundurach przestępcy nie popełniają przestępstw. Wielu z nas "porządnych obywateli" to chyba zna nawet z własnych doświadczeń że jeśli chce się przeskoczyć na czerwonym świetle przez pasy to należy się rozejrzeć w pierwszej kolejności czy w pobliżu nie ma policji a dopiero potem wypatrywać czy nie jedzie auto. jak zobaczy się policjanta to się grzecznie czeka na zielone.

Kowal
czwartek, 24 marca 2016, 14:11

Sens umundurowania: - identyfikacja swój-obcy (to działa w dwie strony, nie tylko dla terrorystów, zresztą w takich sytuacjach każdy jest brany za potencjalnego terrorystę) - to po prostu ich strój roboczy, a nie paradne mundurki. Kamuflaż w tym przypadku nie ma znaczenia, bo nie ma na celu maskowania. - jednostki AT, specjalne nie są od konspiracyjnych działań wywiadowczych, tylko pełnią rolę skalpela mającego na celu "wyrwanie chwasta" przez zakonspirowywane osoby, jeśli już.

bwa
czwartek, 24 marca 2016, 14:02

Dobrze, że zdajesz sobie sprawę :) AT muszą mieć jakieś mundury. Więc mogą mieć właśnie takie. W szczególności dla ludności cywilnej muszą wyróżniać się na pierwszy rzut oka od (również uzbrojonych) napastników (terrorystów). W przypadku działań miejskich, w miejscach publicznych nie ma raczej potrzeby korzystania z możliwości kamuflażu. Natomiast mundur - sygnał ostrzegawczy - to chyba jakieś nieporozumienie. Gdyby praktyką było wysyłanie AT-ków w cywilnych ciuchach na akcje, to oznaczałoby przyjęcie założenia, że w panice terroryści będą walić jak popadnie po wszystkich (tak opancerzonych AT-kach jak i bezbronnych cywilach). Dodatkowo podejrzewam że są takie wymogi prawne (prawa tak lokalnego jak i konwencji międzynarodowych i zapewne również regulaminowe by operatorzy byli umundurowani. PS. Słowo "konspiracja" oznacza coś innego niż wynika z kontekstu Twojej wypowiedzi.

zenek
czwartek, 24 marca 2016, 20:30

Jakiekolwiek wezwanie do Dżihadu wypad z kraju. Złamanie jakiegokolwiek prawa-wypad z kraju(każdy wyrok powyżej 3 miesięcy w zawieszeniu)

Urko
piątek, 25 marca 2016, 11:44

Bardzo ładnie, tylko jak będziemy interpretować to słowo? Zgodnie z tym jak rozumie się w naszych mediach, czy zgodnie z rzeczywistym znaczeniem w języku arabskim? Bo możemy od razu zabronić wszelkiego sposobu szerzenia islamu (i może też innych religii) i sprawa tzw. pokojowych odmian jihadu, np. nauczania dzieci nie będzie denerwować tłumaczy...

Roman
czwartek, 24 marca 2016, 20:27

To nie dotyczy wszystkich służb, ale ja jakoś straciłem do nich zaufanie po tym, jak nie zmienili zużytego koła w limuzynie Prezydenta. Prezydenta nie potrafią uchronić, to uchronią zwykłego obywatela ?

zenek
czwartek, 24 marca 2016, 20:25

Czy nasi antyterroryści mają kombinezony przeciwchemiczne?

ToooNB26
piątek, 25 marca 2016, 13:13

Z tym problemem można sobie bardzo szybko poradzić. Nie będę pisał dokładnie, ale napisze ogólnie. Zakaz Islamu w Polsce i deportacja wszystkich obcokrajowców pochodzenia arabskiego. Nie wpuszczać do Polski arabów i innych podejrzanych elementów. Zerwać kontakty dyplomatyczne z krajami, które są muzułmańskie i po problemie.

zniesmaczony
piątek, 25 marca 2016, 19:03

Kompletnie nic nie zrozumiałeś z tekstu.

Michał
czwartek, 24 marca 2016, 12:49

patrząc na obecne i wcześniejsze zamachy, współczując ofiarom - wnioski nie wydają się zbyt skomplikowane - ale są one "niepoprawne politycznie". Lewacka głupota doprowadziła do wyparcia zdrowego rozsądku na margines. Polska nie ma mniejszości etnicznych - może poza "romami", których przez 50 lat udało się zasymilować? Oczywiście, że nie! A co dopiero będzie z 10tysiącami uchodźców .... a jeśli będzie ich 300 tys, lub milion.... To jakiś absurd. Nikt nie odmawia pomocy potrzebującym - ale to co robi się w EU to nie pomoc, ale najzwyklejsza w świecie głupota i wyparcie się instynktu samozachowawczego!

Józek
czwartek, 24 marca 2016, 15:36

Mamy 90 tys. Czeczeńców...

wwo
czwartek, 24 marca 2016, 13:32

Polska nie ma mniejszości etnicznych bo te które miała zasymilowały się. Przez setki lat w Polsce pojawiali się grupy ludności różne od nas etnicznie. Byli Bambrzy w Poznaniu, Holendrzy na żuławach, byli Karaimowie, Tatarzy, Ormianie czy Grecy. Wszyscy się zasymilowali.

Kaszmir
czwartek, 24 marca 2016, 12:42

Swietny artykul! Jak zwykle full profeska od Pani Dr El Ghamari!

Ojciec 6+ dzieci
sobota, 26 marca 2016, 15:02

Ciekawe dlaczego nie pojawił się mój komentarz, w którym proponuję izolację Polski do muzułmanów? Te wszystkie zalecenia pani dr El Ghamari nie są możliwe do wprowadzenia w Polsce, bo one wymagają państwa totalitarnego lub co najmniej solnego. Polska taka nie jest i za łapówkę się przymyka oko a ludność biedna i będzie patrzeć jak zarobić na przestępstwach razem z muzułmanami. Natomiast instytucjonalna izolacja się od muzułmanów oraz uprzykrzanie im życia w Polsce jest możliwe i tanie. I będzie skuteczne! Poz tym trzeba skokowo zwiększyć dzietność. I tu przydałyby się analizy jak to się robi w Izraelu bo u nich się udało a to jest przecież społeczeństwo bogate i kulturowo zachodnie (chyba, że u nich to się tylko ortodoksi rozmnażają i służą jako rezerwa demograficzna państwa Izrael?).

Ojciec 6+ dzieci
poniedziałek, 28 marca 2016, 00:52

Dobrym przykładem na to co proponuję jest sprawa czeczeńskiego zawodnika MMA Mameda Chalidowa który pozował z bronią w sposób typowy dla terrorystów muzułmańskich i ludzi zaczęli go atakować na Facebooku. Powinna jeszcze odwiedzić go policja i sprawa powinna być nagłośniona za granicą jak Polska jest nietolerancyjna i prześladuje tego człowieka. Jeśli Mamed jest dobrym Polakiem to zrozumie, że musi trochę pocierpieć dla dobra Polski, a jeśli nie jest to lepiej żeby to wyszło teraz niż za parę lat w sytuacji napływu dużej ilości muzułmanów.

vilas(r)
sobota, 26 marca 2016, 18:27

mój też nie przeszedł też napisałem - zamiast inwigilacji - po prostu zakażmy wstępu muzułmanom i nie potrzeba będzie nikogo inwigilować, nic kontrolować

sko
piątek, 25 marca 2016, 12:29

Islam sam ma kłopot z odrzuceniem radykalizmu bo nie ma środków go pacyfikować -radykałowie ich stopniowo dominują. Dlatego niezbędna jest interwencja państwa i -niestety -przejściowe ograniczenie wolności muzułmanów (jedynie). Tak jak ograniczano i kontrolowano wstęp na stadiony-ale TYLKO piłkarskie Inaczej to walka na oślep. Bez szans.

pamietajacy
czwartek, 24 marca 2016, 19:18

To dziś jest w Polsce niski wymiar kar za handel (w domyśle, nielegalny !) bronią ?!

sko
piątek, 25 marca 2016, 12:14

Czas skończyć z głupotą w stylu "oni chcą byśmy się zamknęli i byli ksenofobami" Jak był problem z kibolami to nikt nie ograniczał wolności całego społeczeństwa. Nie ruszano cyklistów. Uderzano w kiboli (rykoszetem dostał zwykli kibice). Futbolo-fobia czy rozsądek? Trzeba kontrolować środowisko muzułmanów aby wyłapać radykałów. Niestety ograniczyć wolność ich-nie cyklistów ! By -paradoks -ocalić islam! Od radykałów. Tylko zawężenie frontu da wygraną w tej wojnie.

Pani Dubito
piątek, 25 marca 2016, 11:49

Co to znaczy -- zakaz nauki dzieci w domu? W każdym wolnym kraju rodzice mają prawo do samodzielnej edukacji dzieci w domu i tak też było dotąd i u nas. Niby dlaczego z powodu przestępczych ciągot islamistów mielibyśmy jako Polacy rezygnować z prawa do samodzielnego uczenia swoich dzieci i popadać w totalitaryzm? Wystarczy powiedzieć wprost i tylko tyle: dzieci imigrantów mają obowiązek się kształcić w polskich szkołach i przyswajać sobie polską kulturę. (Na pewno konieczne są jakieś programy wyrównawcze ze względu na potrzebę opanowania języka). I kropka.

elmer
piątek, 25 marca 2016, 13:43

Nie zrozumiałaś! Chodzi o nie wyrażanie zgody na niezależne od państwa nauczanie wewnątrz określonych grup etnicznych, czy kulturowych. Inaczej mówiąc brak zgody na nauczanie np. w meczecie czy "centrum kultury islamu". Przy czym nauczanie w domu może wchodzić w ten zakres, ale ważna jest kontrola państwa nad tym procesem chociażby w postaci obowiązkowych egzaminów kontrolnych i rozmów mających na celu wysondowanie, czy w materiale przyswajanym przez ucznia nie ma treści ekstremistycznych. Możesz w domu realizować obowiązującą podstawę programowa i więcej, ale pod kontrolą

Ojciec 6+ dzieci
piątek, 25 marca 2016, 11:26

Mnożyć się trzeba! I to szybciej niż muzułmanie. Inaczej te wszystkie zabezpieczenia pękną wraz z wymarciem ludzi, którzy je wdrażają. Nie ma żadnego problemu religijnego czy politycznego. Jest problem biologiczny. Populacja wiewiórek z Afryki i Azji po prostu przyrasta gwałtownie a populacja wiewiórek w Europie wymiera.

xj8t
czwartek, 24 marca 2016, 18:16

Rozwiązanie proste , połapac decydentów co wysyłali wojska do pomocy mordowania Husajna i Kadafiego i wysłać ich teraz do Iraku pod sąd terrorystów.

Johny
piątek, 25 marca 2016, 11:16

Jaka likwidacja BOA? Miała być, a raczej BOA miał być wcielony do CBŚP ale na szczęście włodarze zaniechali tego czynu. Jednak nie zmienia to faktu, że trzeba opracować ustawę antyterrorystyczną.

Sulik
czwartek, 24 marca 2016, 18:10

Lepiej uczyć się na cudzych błędach, oby Polacy wyciągnęli odpowiednie wnioski

Marek
piątek, 25 marca 2016, 10:49

Najlepszym zabezpieczeniem przed terroryzmem jest właściwa polityka zagraniczna polegająca na nie mieszaniu się w sprawy bliskiego wschodu i brak zaangażowania militarnego w tamten rejon. Jak na razie te państwa które są w jakikolwiek sposób zaangażowani militarnie w konflikty na bliskim wschodzie padły ofiarami terroryzmu. "Nie nasze małpy - nie nasz cyrk".

wiercipięta
sobota, 26 marca 2016, 12:12

Polska nigdy nie była brana pod uwagę jako cel Islamistów gdyby - nie pewne posunięcia z przeszłości z IRAKU i AFGANISTANU . Z resztą kraje EUROPY zapomniały co zrobiono na Bliskim wschodzie - za cel obrano sobie ROSJĘ ? Szczególnie dotyczy to Szwedów, którzy wszędzie widzieli rosyjskie okręty podwodne, a nie widzieli fali muzułmanów , która w tym czasie zalewała ich kraj...NATO opracowuje plany wysłania dodatkowego kontyngentu wojskowego na Łotwę,Litwę, Estonie czy wreszcie tworzenia bazy szybkiego reagowania w Polsce. Przy czym z powodu tzw. nieistniejącego rosyjskiego zagrożenia w Unii Europejskiej ani jeden człowiek nie zginął. A z rąk terrorystów zginęło już 130 osób w Paryżu i 32 w Brukseli i ileś rannych oraz strach ludności tam zamieszkujących . Skąd więc wynika zagrożenie z Rosji ? NATO zajmuje się nieistniejącym „rosyjskim zagrożeniem”, Europa pogubiła się w ideologicznych sztampach - muzułmanie idą na EUROPE i co gorsze pójdą dalej nie natrafiając na opór ZACHODU ? Jeśli przyjąć takie spojrzenie że RUSOFOBIA przegrywa z ISLAMEM w Europie - to żle wróży dla NAS w POLSCE - czy reszcie krajów zachodnich ? Co gorsze że w mawia się że to ROSJA brała udział w przewrocie na UKRAINIE - NATO zajmuje się nieistniejącym rosyjskim zagrożeniem. Moim zdaniem, jest to jednocześnie i paradoks, i absurd. Co więcej, mówi się nam, że dopóki nie zostanie rozwiązany kryzys ukraiński, nie będzie współpracy w walce z terroryzmem ile jeszcze w Europie musi z ginąć ludzi by SOBIE to uświadomili - ci w BRUKSELI i w NATO ?

AntyAT
piątek, 25 marca 2016, 08:47

Likwidacja BOA była "genialna"

Tweets Defence24