Reklama
Reklama

Zamach stanu w Turcji. Erdogan umocnił pozycję

16 lipca 2016, 13:05
Fot. Cancillería del Ecuador/CC BY-SA 2.0

Wydarzenia, które rozegrały się nocą z 15 na 16 lipca w Turcji były dla świata zaskoczeniem. Kilka dni po szczycie NATO turecka armia postanowiła obalić władze państwa. Pucz się nie udał. Co więcej, od samego jego początku wiele osób opozycyjnie nastawionych do Erdogana uznało całą tą sytuację za inscenizację dokonaną przez samego tureckiego przywódcę - dla Defence24.pl pisze Witold Repetowicz.

Turecka armia ma szereg powodów do niezadowolenia z rządów Erdogana. Po pierwsze, armia nie akceptowała planów tureckiego przywódcy, forsowanych od 2011 r., by dokonać militarnej interwencji w Syrii. Wojskowi wiedzieli, że jest to pomysł szaleńczy, mogący zakończyć się katastrofą. Wprawdzie wydawało się, iż w wyniku oporu wojska Erdogan wycofał się z tej idei, ale ostatnie odnowienie sojuszu turecko-rosyjskiego mogło też wiele zmienić w tej kwestii.

Warto pamiętać, iż Turcja kemalistowska była lojalnym sojusznikiem NATO, natomiast za rządów Erdogana relacje Turcji z Rosją ulegały dramatycznemu zacieśnieniu, a Turcja nie wsparła NATO w żadnym kryzysie z Rosją w roli głównej. Armia, mimo czystek przeprowadzonych w ostatnich latach, pozostała jednak ostatnim bastionem kemalizmu i plan zacieśniania wojskowego sojuszu z Rosją mógł budzić niezadowolenie, zwłaszcza jeśli miałaby iść za nim wojskowa interwencja w Syrii, dokonywana wbrew realizowanemu tam planowi USA opartemu na sojuszu z kurdyjską koalicją SDF. W komunikatach puczystów mowa była właśnie o naprawie relacji z NATO, natomiast tuż przed szczytem NATO szef tureckiej dyplomacji sugerował możliwość udostępnienia bazy Incirlik Rosjanom. W tym samym czasie odmówiono wstępu do bazy oficjalnej delegacji niemieckiej. Oczywiście, niechęć do konfrontacji w Syrii z Kurdami nie wynikała z sympatii wojska do Kurdów, lecz z odmowy realizacji polityki sprzecznej z interesami i planami USA, jako tradycyjnego sojusznika kemalistowskiej Turcji.

Drugą przyczyną niezadowolenia armii była coraz szybsza islamizacja Turcji. Wprawdzie to również był proces rozpoczęty znacznie wcześniej, ale w ostatnim okresie nabrał nowego wymiaru. Czołowi politycy z bliskiego otoczenia Erdogana mówili o konieczności wpisania islamu jako religii panującej w Turcji do konstytucji. Znacznie ważniejsze jednak było przeżarcie struktur państwa tureckiego, w tym tureckich służb specjalnych i policji, przez agenturę tzw. Państwa Islamskiego, co umożliwiało tej organizacji prowadzenie zamachów na terenie Turcji. Erdogan przez dwa lata pozwalał Daesh na w miarę swobodną działalność, widząc w nim młot na swego głównego wroga: Kurdów. Wojsko musiało jednak dostrzec, jak bezbronna stała się Turcja wobec tej organizacji. Władze tureckie odpowiadały na zamachy tzw. Państwa Islamskiego oraz ostrzał miasta Kilis pełną uległością wobec terrorystów.

Trzecią przyczyną mogły być planowane przez Erdogana zmiany demograficzne w Turcji, do których zamierza doprowadzić poprzez masowe nadanie obywatelstwa części syryjskich uchodźców. O takim planie słyszałem już wiele miesięcy temu w Turcji. Jego celem miało być poszerzenie twardego elektoratu Erdogana i rozbudowa bastionu politycznego islamizmu. Religijność znacznej części arabskich uchodźców z Syrii różni się bowiem od przeciętnej religijności w Turcji, nawet mimo zmian w tym zakresie, które zaszły w ostatnich latach. To również musiało budzić opór wojska.

Warto też pamiętać, iż liczba politycznych wrogów Erdogana mocno się wydłużyła, z uwagi na wyeliminowanie przez niego dawnych sojuszników. Chodzi w szczególności o lidera organizacji Cemaat, Fetullaha Gulena, który mocno finansuje zresztą kampanię Hillary Clinton, podczas gdy w Turcji jego struktury zostały uznane za organizację terrorystyczną. Inną wpływową postacią odsuniętą ostatnio na bok jest były wicepremier Bulent Arinc, jeden z głównych twórców AKP. Jednak zadziwiająca wręcz nieumiejętność puczystów i rezygnacja z mobilizacji na ulicy przeciwników Erdogana skłania do wątpliwości co do udziału tych postaci w tym zamachu.

Warto zwrócić uwagę na to, że ten zamach stanu został przeprowadzony wyjątkowo nieudolnie. Nie podjęto żadnej próby ujęcia prezydenta czy premiera, opanowania wiernych mu mediów. Na przykład strona prorządowej gazety Sabah działała bez przerwy, podczas gdy puczyści zaatakowali media z gulenowskiego Dogan Group, czy też dziennik Hurriyet. Ostrzeliwano również pusty parlament, a z drugiej strony nie podjęto żadnych działań, mających zakłócić łączność przeciwników puczu (wbrew pierwotnym informacjom w Ankarze był dostęp nawet do mediów społecznościowych).

Czytaj też: Aresztowania po nieudanym zamachu stanu w Turcji. Rośnie liczba ofiar.

Jeśli wydarzenia, mające miejsce w Turcji w nocy z 15 na 16 lipca 2016 r. były wyprzedzającym kontrpuczem, zainscenizowanym przez Erdogana, nie byłoby to w Turcji  nic nowego. Warto wspomnieć o spisku Balyoz „wykrytym” w 2003 r.. W 2014 r., gdy drogi Gulena i Erdogana się rozeszły, ten drugi ogłosił że nie było żadnego planu przewrotu, a cała sprawa Balyoz została sfabrykowana przez Gulena. Ponieważ w trakcie puczu jego liderzy się nie ujawnili, więc nie ma pewności czy wysoko postawieni generałowie aresztowani po jego zakończeniu rzeczywiście za nim stali, czy też padli teraz ofiarą kontrolowanej czystki.

Erdogan wychodzi z całej tej sytuacji wzmocniony. Jako demokratycznie wybrany lider, obroniony przez lud przed niedemokratycznym przewrotem, będzie rościł sobie mandat do tych zmian forsowanych przez niego od miesięcy. Chodzi, przede wszystkim, o zmianę konstytucji, dającą mu dyktatorskie uprawnienia oraz podkreślającą role islamu. Ponadto można się spodziewać masowych aresztowań wśród wojskowych, sędziów, dziennikarzy i polityków opozycji. Wszystko w imię obrony demokracji przed puczystami. W relacjach zagranicznych można się natomiast spodziewać zaciskania sojuszu z Rosją. Z drugiej jednak strony wydarzenia te wpłynęły negatywnie na wizerunek Turcji, która postrzegana jest teraz jako kraj niestabilny, oraz na możliwości operacyjne wojska tureckiego.

Witold Repetowicz

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 57
Międzymorze
niedziela, 17 lipca 2016, 02:08

Brawo GTS. Teraz jest czas budowania polskiej siły, i siły wspólnoty środkowoeuropejskiej. Musimy mieć potężne armie, wywiady i własną koncepcję wartości i drogę rozwoju. Może się okazać, że tarcza jest antyturecka, a raczej antyislamska. Si vis...

sylwester
sobota, 16 lipca 2016, 14:26

o proszę kto wspiera wybory prezydenckie w Ameryce , wspieranie wyborów z funduszy spoza granic i przez instytucje których właściciele nie są obywatelami kraju powinno byc zabronione przecież to oczywiste ze taki reprezentat będzie działał na rzecz osób które go finansowały a nie własnych obywateli

SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU
niedziela, 17 lipca 2016, 17:34

odstawiono "sztukę dla sztuki "...wyreżyserowano sobie spektakl pt "zamach stanu" po to by można było przeciwników politycznych i oponentów .w sposób natychmiastowy ,bez tłumaczeń , sądów bez tzw "gniewu świata" szybko zneutralizować..i pokazać światu że jest się "ofiarą" ..Spektakl pt "zamach stanu" prowadzony był tak by tzw "efekt gniewu ludu dla władzy" panować nad nim a następnie ów gniew scedować za pomocą obywateli na opozycję... zastosowano różne socjotechniki oraz manipulacje wojsk i służb I aby nadać zamachowi "wydźwięk spektakularny " zajęto ..miejsca które w zasadzie nie miały istotnego znaczenia na przejęcie władzy ale były widowiskowe i nakręcały emocje ludu ...Erdogan w ciągu jednej doby ugrał to nad czym musiałby pracować latami ..zrobił czystkę wśród opozycji ..która niekiedy cieszyła się wysoką estymą wśród społeczeństwa .dlatego nie była do ruszenia oraz zlikwidował wszelkiego rodzaju ruchy spiskowe czy to w obrębie władzy w wojsku czy innych instytucjach państwowych ..Erdogan wykreował się na " bohatera" narodu tureckiego ...a jak wiadomo bohaterów nie rusza i się ..nawet gdy popełniają błędy ... wszak "Strach kreuje bogów."

asd
niedziela, 17 lipca 2016, 19:05

A ja inaczej na to patrzę. Pucz był "teatrem" ale z innych względów. Erdogan się go spodziewał, dlatego zawczasu zrobił wszystko aby go jak najbardziej "zneutralizować". Gdy wybuchł nie miał szans na powodzenie, był za słaby. Agencje wywiadu zapewne działały i miały w jakimś stopniu puczystów pod kontrolą. Pucz nie był udawany, tylko nie miał poparcia wojskowych, którzy poparli i byli mianowani przez Erdogana.

Zygfrytch
niedziela, 17 lipca 2016, 01:25

Turcja to 600000 ludzi wojska a zamach zrobilo 1000 ludzi smiech na sali niezły teatrzyk erdogan walna w Niemczech Turcy (nie tylko kurdowie)mowia wlasnie to samo.

dim
niedziela, 17 lipca 2016, 16:40

Jednak jeśli aż z greckiej strony granicy (rzeki Evros, typowa widoczność kilkanaście km), widoczne były nadzwyczajne, masowe niezrozumiałe dla strażników ruchy wojsk tureckich... i jeśli jest to rząd 250 i więcej km od Konstantynopola, musiało tam być więcej niż 1000 rzołnierzy i sprzętu, przemieszczanych już od godzin południowych. Gdy "zamach stanu" formalnie dokonany został (chyba) po 22:00.

Piotrek_S
poniedziałek, 18 lipca 2016, 09:58

A jeszcze niedawno Turcja była prawie w stanie wojny z Rosją...

Hm
czwartek, 21 lipca 2016, 15:15

Bzdety, zbijają rosyjski samolot na syryjsko-tureckim pograniczu aby zacieśnić współpracę?. Dodatkowo wspierając logistycznie ISIS w samej Syrii.

Mark1
sobota, 16 lipca 2016, 13:26

to oczywiste, że ten cały "pucz" to zwykła "ustawka". Ma stanowić pretekst do ostatecznej czystki w armii i pozbycia się reszty przeciwników islamizacji państwa i jego struktur.

gts
sobota, 16 lipca 2016, 14:59

Kazdy średnio rozgarnięty wie że za tym stoi Erdogan. On chce iść w ślady Sulejmana i stać się kolejnym wielkim przywódcą islamu... niestety problem polega na tym że ten miecz jest obosieczny i zaraz na swojej piersi wyhoduje węże które bardzo chętnie wezmą się z ścinanie głów innym. Widać jak chętnie wspierał Daesh a wiele z Islamskich ruchów jest inspirowana przez Turcję. Facet postanowił być jak islamski Hitler. Niestety co raz więcej jest takich matołów u władzy którzy mają się za zbawców albo naznaczonych by wprowadzić nowy ład. O ile do tej pory było mniej więcej wiadomo kto jest ten zły i kto jest agresorem o tyle za 10 lat nikt nie wie kogo poprzeć w ewentualnym konflikcie. Problem polega na tym że to wybór między dżumą a cholerą. Z jednej strony rosyjski imperializm, chiński pseudokomunizm, wojujący kapitalizm i lobby korporacyjne (USA), zorganizowany faszystkowski islam, i wojująca lewackość połączona z wypaczonym liberalizmem (EU), każdy ciągnie już w swoją stronę tylko po to żeby urwać jak najwięcej dla siebie.

sadako
sobota, 16 lipca 2016, 13:21

Dzięki temu Azja zostaje w Azji i nie ma już sie po co wpychać do Europy!

SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU
poniedziałek, 18 lipca 2016, 05:13

Erdoganowi .....marzy się Imperium Osmańskie zapatrzony na kalifaty jak Arabia Saudyjska, Katar ,Emiraty Arabskie .itp ...chce wprowadzić demokracje w wydaniu autorytatywnym i dynastycznym i religijnym....chce zostać sułtanem ..gdzie demokracja jest wolą sułtana...a obywatel nie podmiotem a przedmiotem narzędziem pana ..Unia Europejska konglomerat o wyglądzie ale bez charakteru pozbawiony instynktu samozachowawczego ..gloryfikuje stan rzeczy jak zaistniał w Turcji ..śle sygnały poparcia " gloryfikując tzw demokracje Erdogana" .. który zesłał Europie "uchodźców " poniekąd paraliżując jej system granic jej system administracyjny system bezpieczeństwa wewnętrznego ..system zwany układem Schengen ..i gra Unią Europejską dostając od niej profity na zapanowaniem nad chaosem jakim są uchodźcy...( których notabene utrzymują agendy ONZ UNICEF ,UE itp) Erdogan wie że przy stanie rzeczy jaki istnieje w jego kraju i jego wizji przywódcy realizowanej na jego zasadach nie po drodze do Unii Europejskiej ....tworzy nową tożsamość z elementami religii ( wszak religia to świętość tabu które jest oczywiste i nie do ruszenia to sacrum więc grając tą formą socjotechnik pozyska największe "konserwy" w kraju i sojuszników z regionu mających podobną opcję na kierowanie krajem i wizje świata ).. ma atuty :armię .położenie ,poparcie narodu wzmocnione puczem , może stawiać warunki UE i USA ssać środki finansowe bo wie że interes z samych baz użyczonych sojusznikom NATO i jako żandarm regionu to zbyt mało ..jak można ugrać więcej ,ma potężne zaplecza rodaków którzy go popierają ulokowane w UE a poprzez których może " grać" na emocjach rządów Niemiec , krajów "Beneluxu" czy krajami Skandynawskimi ....a jeśli USA ,UE ,NATO .nie przyjmą jego życzeń zawsze to można popaść w mezalians z krajami z regionu lub Rosją i na spółkę sprywatyzować sobie "Morze Czarne" stosując własną taryfę za używanie morza ..wszak zawsze może się wytłumaczyć robię tak bo Unia Europejska mnie nie chce ..więc trzeba żyć by być

Afgan
niedziela, 17 lipca 2016, 16:55

Kraj tak niestabilny jak Turcja nie powinien być członkiem NATO. Ciężko w ogóle stwierdzić w co pogrywa Erdogan, bo on zachowuje się jak człowiek chory psychicznie. Poza tym o co chodzi z planami udostępnienia Incirliku Rosjanom. Podobno decyzja o "zapolowaniu" na ruski samolot została podjęta osobiście przez Erdogana, najpierw zestrzeliwują Rosjanom Su-24, który tylko otarł się o ich przestrzeń powietrzną a teraz chcą Rosjanom bazę Incirlik udostępniać? Gdzie tu logika? Ponadto Rosja wspiera Asada, którego Turcy chcą usunąć. Ponadto to prawdopodobnie Rosja dostarczyła Kurdom pociski Igła, którymi zestrzelono turecką Kobrę. Gdzie ma być sens współpracy rosyjsko-tureckiej, jak w pewnym momencie kraje te były na granicy wojny i mają w Syrii całkowicie sprzeczne interesy? A co do podejrzenia że pucz wywołał sam Erdogan nie nazywałbym prawdopodobnymi, tylko to raczej pewne, bo tureckie władze są mistrzami operacji "false flag" i ich służby wielokrotnie podkładały bomby pod własnych obywateli aby mieć pretekst do pacyfikacji Kurdów i odwracać uwagę od zbrodni wojennych dokonywanych na kurdyjskiej mniejszości.

xXx
niedziela, 17 lipca 2016, 16:55

Hipokryzja rządów państwa zachodu: obalanie rządu Ukrainy, Syrii, Iraku czy Libii to wprowadzanie demokracji, a obalenie rządu Turcji to zamach stanu. W Turcji będzie pełna dyktatura, ale ponoć demokratyczna - taki nowy ustrój polityczny wykreowany na potrzebę chwili przez polityków państw należących do NATO ,którzy zdają sobie doskonale sprawę ,ze tracąc Turcje na rzecz choćby jej sojuszu z Federacja Rosyjska stracą całkowicie wpływy na bliskim wschodzie.

prawda
poniedziałek, 18 lipca 2016, 00:57

Wszystkie rządy poza tureckimi które wymieniłeś były obalone przez cywilne protesty więc daruj sobie takie bzdury.... Kolejne bzdura to sojusz Turcji z Rosją... Jedyne co jest faktem w tej wypowiedzi to dyktatura jaka zapanuje po tym teatrzyku w Turcji.

jeżeli już
niedziela, 17 lipca 2016, 16:34

Litości, co Pan wypisuje !!! Erdogan - sojusznikiem Rosji od zawsze ? - większych bzdur od Pana doktora wywodów (nb. superspecjalisty od polskich skrótów - Mikołaj Rej pewnie w grobie się przewraca jeżeli polski "doktor" nie zna zasad polskiej pisowni) dawno nie czytałem. Przyczyna pierwsza - same bajki - niepodległość Adżarii, a wspieranie jankeskiej organizacji na żądanie jankesów DAESHu to dwie różne sprawy - pańskie projankeskie SDF to czysta syryjska wersja PKK - podobnie jak tureckie uznają Pana pupilka Barzaniego za kurdyjskiego zdrajcę - fakt zawsze się im przyda dozbrojenie ze strony USA - tylko realizują cele sprzeczne z jankesami - wolą przejąć Manbij - czym wk... Erdogana - idąc na rękę SAA niż pchać się na strategiczny cel USA w Syrii Rakkę - zwłaszcza po super udanym napadzie sił tzw. Nowej Armii Syryjskiej na Al-Bukamal - kilkudziesięciu ich instruktorów z CIA i MI-6 znalazło się w niewoli. Przyczyna druga - mogę się z Panem zgodzić. Przyczyna trzecia - Erdogan sunnitami syryjskimi chce zmienić demografię w wilajatach gdzie większość mają tureccy alawici - o czym oczywiście nie raczył Pan wspomnieć - a tak się składa że oni nigdy nie przepadali za tureckimi Kurdami i odwrotnie. Z Pana posumowaniem sie zgodzę - salefita Erdogan sam zainscenizował pucz - po prosu zrobił sobie pretekst żeby usunąć z armii pozostałych jeszcze antyislamistycznych wyższych oficerów - przy okazji osłabił prosaudyjskie wahabistyczne "Szare Wilki" - których większość szefów zginęła w walce z "puczystami" w Ankarze.

asd
niedziela, 17 lipca 2016, 18:59

Otóż to, Turcja stanie się sojusznikiem Rosji. Czemu? Turcja chce odbudować swoje imperium. Do tego nie potrzebna im wojna z Rosją. Doskonale to rozumieją. To wojskowi (Ci aresztowani) byli zwolennikami NATO i współdziałania z Zachodem. Zauważ, co powiedział premier Turcji - KAŻDY kraj, który będzie chronić Gulena będzie wrogi wobec Turcji (przebywa na terenie USA). Agencja Reuters napisała nawet, że Turcja wypowiedziała wojnę USA. Po drugie - aresztowali wojskowych na terenie bazy w Icirlik i jej dowódcę (turków). Pytanie za 100 pkt. Czy turcy pozwolą zabrać stamtąd pociski nuklearne, jakby zażyczyli sobie tego amerykanie? Erdogan przeprasza Putina (za zestrzelony samolot) ponad to, co jest przyjęte w dyplomacji w tureckiej. Erdogan tworzy do odtworzenia imperium osmańskiego i bycia najważniejszym graczem na Bliskim Wschodzie.

zLoad
wtorek, 19 lipca 2016, 00:28

1)Ktos przejmowal nad nia kontrole? 2)Redukcja administracji ? - gospodarka ruszy.

E[p]
niedziela, 17 lipca 2016, 16:07

O zamachu stanu w Turcji wiem mniej wiecej tyle co wszyscy inni. Po pierwsze wydaje mi sie ze moze Erdogan polepszyl swoja pozycje ale za to pozycja Turcji juz i tak nadszarpnieta zejdzie jeszcze nizej. Media podaja ze puczysci reprezentuja liberalna strone sceny politycznej Turcji. Wcale mnie to nie dziwi. Turkow niesamowicie ciagnie do Europy i wiedza ze rzady Erdogana ich od tej wizji oddalaja. TYM LEPIEJ DLA NAS! nie chcemy przeciez Turcji w UE. Co do stosunkow z Rosja to przeciez juz na poczatku konfliktu w Syrii ciezko bylo zakwalifikowac ich relacje innym slowem niz tragedia. To zreszta nie zadna nowosc od wielu wiekow Turcy wojuja z Rosja ktora przeciez od czasu upadku Konstantynopola czyli poczatku obecnosci Turkow w Europie uznaje sie za spadkobierczynie Cesarstwa Bizantyjskiego. Doszly potem do tego wojny na Krymie spor o Balkany itp. Po zestrzeleniu rosyjskiego samolotu ktory o ile sie nie myle spadl w Syrii wiec okolicznosci mocno watpliwe Erdogan chcial wzmocnic swoja pozycje jako wodza ktory Rosji sie nie boi ale calkiem szybko sie okazalo ze zostal zupelnie osamotniony. Turcja w konflikcie z Rosja nie ma zadnych szans i Erdogan o tym wie. Pamietam jak przed interwencja na Krymie ktos mi mowil "Rosjanie nie zajma Krymu bo Turcja powiedziala ze jesli tak sie stanie bedzie interweniowac militarnie" jak wiadomo nic takiego sie nie stalo. Amerykanie wspieraja Kurdow a to jest dla Turcji sytuacja nie do zaakceptowania. Turcja wybrala "3 droge" wzmocnienia nacjonalizmu i pozycji religii a to sie liberalom nie podoba.

Kiks
sobota, 16 lipca 2016, 23:11

To coś doprowadzi Turcję do upadku. Jak na razie idzie mu całkiem dobrze. Ma talent chłopina. Kolejny, zakompleksiony satrapa.

Marek
niedziela, 17 lipca 2016, 12:55

Tyle, że jak znam prowizorki, to owo "Jak na razie" może niestety być dość długotrwałe. To jest świat islamu, gdzie wierzący w Allacha satrapa w porównaniu z demokracją miewa się bez porównania lepiej. Najbardziej jednak teraz obawiam się takiego rozwoju sytuacji, w którym ten uznany turecki "demokrata" położy łapy na znajdujących się w Incirlik ładunkach nuklearnych.

xXx
sobota, 16 lipca 2016, 21:27

Panowie dla mnie wygląda to na nieudany majdan. Nowy premier Turcji Binali Yildirim kilka dni temu zapowiadał że rząd pragnie utrzymać sojusz z Assadem, komuś to się nie spodobało. Wystarczy pomyśleć komu najbardziej zależy na usunięciu Assada, a mianowicie USA. Putin pokrzyżował plany destabilizacji rządu Syrii, likwidując amerykańskie oddziały ISIS. A teraz jeszcze Turcja się stawia. Być może nowy sojusz Syria-Turcja to wymóg Putina by poprawić relacje Turcja-Rosja. Wygląda to na wewnętrzny podział w NAto i ciekawi czy niedługo nie będzie większej interwencji militarnej by obalić Erdogana.

coco
sobota, 16 lipca 2016, 20:52

Czyli patrząc na skutki bardziej czystka. Wojskowy zamach stanu u sojusznika Amerykanów i członka NATO ?

Antex
sobota, 16 lipca 2016, 23:49

Zamachy stanu (udane i nieudane) w NATO bywały w Grecji, Hiszpanii, Portugalii, w Turcji kilka razy ... o sojusznikach USA z zachodniej półkuli nie wspominając.

xXx
niedziela, 17 lipca 2016, 13:57

Turcja uziemiła dosłownie amerykańska bazę i co na to najpotężniejszy kolos na glinianych nogach .....nic , ponieważ jest słabiutki i zdaje sobie sprawę , ze nie może się przeciwstawić Turcji, bo strata tego pseudo sojusznika oznacza totalne panowanie Federacji Rosyjskiej na Bliskim wschodzie. Ameryka jest bezsilna przed wyborami, a pan Putin to doskonale rozgrywa. Zreszta pan Erdogah rownież plując Obamie w twarz oskarżając pośrednio CIA o zorganizowanie tego pseudo puczu .

dimitris
niedziela, 17 lipca 2016, 15:26

Nieistotny zapewne szczegół, że ta baza jest turecka, nie amerykańska.

Szyszkownik
sobota, 16 lipca 2016, 19:41

Coś czuję, że za tym puczem stoi Rosja.

prawieanonim
niedziela, 17 lipca 2016, 16:39

Dobrze czujesz bo z politycznego punktu widzenia Rosja zyskuje na tej zadymie najwięcej.

h3v7
sobota, 16 lipca 2016, 23:12

No niepoważny. XD

Spane
sobota, 16 lipca 2016, 21:59

niby jak? przeczytałeś w ogóle artykuł? raczej ruscy wysłali by specnaz aby chronić Erdogana. Ja wiem, że Rosja odpowiada za każde zło jakie pojawi się na całej ziemi i wszechświecie no ale znowu bez jaj.

Marek
niedziela, 17 lipca 2016, 12:46

Bardzo dobry tekst, który utwierdza mnie tylko w tym, co sam na temat Turcji oraz puczu myślę.

pragmatyk
poniedziałek, 18 lipca 2016, 18:04

Co na to Minister Obrony ,pcha nasze F-16 w gniazdo szerszeni.

Podbipięta
sobota, 16 lipca 2016, 18:29

Jeśli nie ma w tym drugiego dna to...Ech.Armia taka ,,silna" (druga w NATO ) a pucz taki nijaki .Czyżby turecka armia takie kadry jak arabskie wojska miała? Co za idioci tym dowodzili?Abstrahuję od kontekstu politycznego.Dziadostwo takie odstawili jak w jakiejś bananowej republice! Nijakie takie.

Trolhunter
sobota, 16 lipca 2016, 20:55

A pucz Janajewa niby lepszy był?

Wikus
sobota, 16 lipca 2016, 20:22

Otóż to, 3 śmigłowce na krzyż, 10 czołgów również na krzyż i jakiś pułk czy dwa na krzyż w wielkiej 0,5 mln armii ma dokonać przewrotu... toż to bardziej teatrzyk był niż przewrót trwający parę godzin. Jeszcze prezydent na urlopie i zamiast najpierw łapać prezia i jego świtę, to oni bawią się w blokowanie mostów czy zdobywanie jakiegoś parlamentu buahaha. No ale teraz już Erdogana nic nie powstrzyma przed totalną islamizacją kraju, zwłaszcza po wielkich czystkach w armii i sądach. A świat nawet nie piśnie, ale co ma pisnąć, od dawna wiadomo, że liberałowie i lewacy przy sterach świata "demokratycznego" jaj nie mają.

...
sobota, 16 lipca 2016, 18:18

Turcja powinna być jak najszybciej wyrzucona z NATO, a Merkel chce im jeszcze umożliwić bezproblemową inwazję na UE.

Trollhunter
sobota, 16 lipca 2016, 20:08

Ruski chcieli byście zeby Turcje z NATO wyrzucić. Nic z tego nie bedzie. Turcja jest waznym sojusznikiem, kluczowym dla bezpieczenstwa Sojuszu.

dimitris (z Grecji)
niedziela, 17 lipca 2016, 11:27

Na ile "niespodziewany" był "zamach stanu" ? Greckie Siły Zbrojne notowały silną i dziwną aktywność wojsk w Turcji, już 15-go lipca, od południa. Miało to być widoczne nawet z posterunków po greckiej stronie granic, w województwie Evros. Przed zakończeniem zmiany, na wschodzie Grecji oficerom i żołnierzom polecono pozostać w jednostkach, wkrótce ogłoszono czerwony alarm, ściągnięto obsługę do jednostek także w niektórych innych miejscach kraju, w tym lotnictwo. Według info prasowych, powołujących się na grecki MON, już zamknięcie ambasady francuskiej, dokonane o kilka dni wcześniej, grecka służba wywiadu uznała za sygnał, że w Turcji teraz właśnie może się coś zacząć. Następnie służba grecka pozostawałą w stałym kontakcie z posiadającymi lepsze bieżące informacje służbami wywiadu Izraela, USA i Rosji. Tę ostatnią informację formułowano niejasno, o co chodzi, natomiast bez wątpliwości, że tak było.

Pani Dubito
niedziela, 17 lipca 2016, 11:21

Tekst 100% w dziesiątkę. W piątek wieczorem łudziliśmy się z mężem, zachłyśnięci, że może Turcja powróci na bardziej cywilizowane tory i weźmie islam w karby. Ale faktycznie, brak ujęcia Erdogana (i jego najbliższego otoczenia) od razu krzyczał o tym, że albo puczyści są idiotami, albo jest to wszystko grubymi nićmi szyte. Tylko ofiar w postaci zabitych i zatrzymanych bardzo żal.

Autor
sobota, 16 lipca 2016, 17:45

Kotłuje się i to bardzo. Powstają sojusze, inne padają i tak wkoło. Nawet najlepsi komentatorzy się już w tym gubią. Chyba sklecić jakąś sensowną wersję wydarzeń geopolitycznym na dzień dzisiejszy potrafi jedynie Grzegorz Braun i to ogólną, bez wielkich szczegółów. Jednym słowem będzie się działo.

Tymon
niedziela, 17 lipca 2016, 00:14

Z Brauna ludzie się śmieją, a ten człowiek w rzeczywistości myśli, prognozuje, długofalowo. Szkoda, że nikt go nie słucha....

Joss
sobota, 16 lipca 2016, 17:27

Jak zestrzelenie rosyjskiego samolotu przez Turcję, oraz bombardowanie przez Rosjan tureckich konwojów z ropą na terenie Syrii ma się do domniemanego zacieśniania współpracy pomiędzy Rosją a Turcją?? Coś słabe te teorie. Czyżby następna wrzutka CIA?

Ernest Treywasz
niedziela, 17 lipca 2016, 15:51

W latach 1937-39 ZSRS i III Rzesza toczyły ze sobą typową proxy war w Hiszpanii, co im nie przeszkodziło w sierpniu 1939 zawrzeć wzajemnie korzystny sojusz. Niektórzy komuniści w Europie mieli problem ze zmianą linii partyjnej na "nowym etapie", tak jak ma z tym problem Joss, który bardziej się przywiązał do moskiewskiej propagandy niż sama Moskwa.

BS
niedziela, 17 lipca 2016, 01:14

@Joss, kilka tygodni temu nastąpiło ocieplenie stosunków turecko-rosyjskich. Najpierw Erdogan wysłał do Putina list, w którym wyraził ubolewanie z powodu śmierci pilota zestrzelonego rosyjskiego samolotu, potem doszło do bezpośredniej rozmowy telefonicznej pomiędzy oboma panami, w trakcie której "sułtan" zaproponował ściślejszą współpracę pomiędzy oboma państwami, a "car" z kolei zapowiedział normalizację stosunków handlowych, w tym zniesienie sankcji nałożonych na Turcję po wspomnianym incydencie. 1 lipca w Soczi doszło do spotkania ministrów spraw zagranicznych obu krajów, po której ogłoszono wznowienie współpracy w zakresie zwalczania terroryzmu.

h3v7
sobota, 16 lipca 2016, 23:16

Sojusznicze USA coraz bardziej wiążą się z Kurdami, więc Turcy szukają modus vivendi z Moskwą. Kalejdoskop.

Obserwator
sobota, 16 lipca 2016, 17:10

Wczoraj Livignio zasypane całe w śniegu, przedwczoraj zamachy w Nicei, dziś upozorowany przewrót w Turcji. Czekamy na dni młodzieży, o które jesteśmy spokojni po aroganckich wypowiedziach szefa Błaszczaka ( miało być pokazanie siły a wyszła arogancja).

grundy
sobota, 16 lipca 2016, 17:08

Dziś w całej Turcji zawieszono (a w sumie to chyba zwolniono całkiem) 2745 sędziów. Ktoś jeszcze ma wątpliwości jak to się wszystko skończy?

h3v7
sobota, 16 lipca 2016, 23:19

Takoż w zeszłym roku zaprzyjaźnione z Erdoganem ISIS przeprowadziło zamachy w Turcji tuż przed wyborami (przyśpieszonymi), w najdogodniejszej dla AKP chwili, dając im zupełne zwycięstwo.

historyk
sobota, 16 lipca 2016, 16:44

Erdogan uczył się od "najlepszych" po trochu od Hitlera, po trochu od Stalina. Stalin też urządzał takie pucze i potem procesy pokazowe.

Rioletto
sobota, 16 lipca 2016, 20:58

Jaki to,panie historyku, pucz zorganizował Stalin ?

Robert
niedziela, 17 lipca 2016, 19:20

Przemówienie Erdogana z 1997 roku?: "Meczety są naszymi koszarami. Minarety są naszymi bagnetami. Kopuły są naszymi hełmami. Wierni są naszymi żołnierzami. (…) Nikt nie zdoła uciszyć wołania na modlitwę. Położymy kres rasizmowi w Turcji. Nigdy nas nie zdławią. Nawet gdy otworzą się niebiosa i ziemia, nawet gdy zaleją nas wody i wulkany, nigdy nie zawrócimy z naszej drogi. Moim oparciem jest islam. Gdybym nie mógł o nim mówić, po cóż miałbym żyć".

Edward
niedziela, 17 lipca 2016, 19:15

Powoli wyrastają nowe potęgi islamskie z silną armią. Oprócz Turcji jest to np. Egipt. Przyłączenie Turcji do UE a zaraz potem nadanie obywatelstwa tureckiego kilku milionom "uchodźcom" całkowicie "rozpuści" obecne społeczeństwa zachodu już teraz borykające się z kryzysem tożsamości. Co zrobi co 2 lub 3 Turek po uzyskaniu członkostwa w UE ? Wyruszy do Niemiec i Francji. W ten sposób islamizacja Europy nie dokona się w ciągu 10 - 15 lat ale już w 2 do 5 lat. Jeśli można przyjąć Turcję do UE, to dlaczego nie Egipt i Libię ? Biurokraci w UE oraz rządy w Niemczech będą bardzo szczęśliwe. Czyż nie do tego dążyli ? Zmieni się tylko nazwę na Unie Islamską. Osoby obecnie kierujące UE nie nadają się nawet do pokierowania warzywniakiem na targu (bo tam trzeba umieć liczyć, przewidywać i rozumieć potrzeby osób po drugiej stronie lady).

dropik
poniedziałek, 18 lipca 2016, 13:14

Turcja nie wejdzie do UE

Trąba z Kresów
poniedziałek, 18 lipca 2016, 11:48

Zamach zaangażowane bardzo dużą liczbę osób. Możemy uzyskać poczucie wielkości tego zamachu, patrząc na ogromne czystki obecnie odbywające się w Turcji. Pierwszą rzeczą, musimy zadać sobie pytanie jest ile jest prawdopodobne, że USA nie wiedzieli o przygotowywaniach do zamach stanu? W kraju, w zasadzie w stanie wojny, gdzie siły amerykańskie biorą udział w operacjach bojowych i gdzie USA podobno utrzymuje 50 taktycznej broni jądrowej, pogląd, USA nie widzi nadchodzący zamach stanu jest niewiarygodne , Turcja jest członkiem NATO, co w praktyce oznacza, że ​​USA ma pełną kontrolę nad tureckim wojskiem, i wiemy dzięki Sibel Edmonds że turecka armia ma bardzo bliskie związki z USA - i jesteśmy w to uwierzyć że nikt w USA nie przewidział tego ? Kiedy Erdogan mówi, że USA nie spieszy się potępić zamach, jest absolutnie poprawne. W rzeczywistości, to było dość zabawne, aby zobaczyć, że wszystkie zachodnie media wskazywały, że zamach się udał, a Irańczycy i Rosjanie informowali, że zamach nie udał się. Jeśli to był przypadek myślenia życzeniowego po obu stronach, co nam to mówi o woli?

Darek S.
wtorek, 19 lipca 2016, 04:03

Sprawa jest jasna jak dwa razy dwa USA i Mosad ten zamach przygotowały. Erdogan wykorzystuje sytuacje i kieruje podejrzenia na siebie. Ale on siebie nie musi przekonywać do tego, że to nie on stał za zamachem.

xXx
sobota, 16 lipca 2016, 14:48

Dziwne. Oraganizują pucz przeciwko Erdoganowi. Tak organizują ten pucz aby Erdogana nie przechwycić, nie aresztować i aby mu się nic nie stało... Skoro był ON w miejscu które wojskowi znali to pierwszą rzeczą było zablokować jego poruszanie się i aktywność. Tylu wysokich oficerów a nie pomyśleli o tym? Coś mi tu nie gra...

war is coming
sobota, 16 lipca 2016, 15:59

To była ustawka w celu spacyfikowania armii a dokładniej części dowódców co do których lojalności Erdogan miał wątpliwości. Pucz był przygotowany tak aby nie miał prawa się udać nie internowano władz, nie ruszono oddziałów panc a ledwo kilka pojazdów opanc i czołg, nie opanowano kluczowym strategicznie miejsc stolicy jedynie z trudnością 2 telewizje. Teraz władze mają powód aby wymienić sporą część kadry w armii która im się nie podobała i nikt nie będzie o nic pytał i o to chodziło... Zasadnicze pytanie o co poszło i czemu generalicja była przeciwna bo powód ustawki i odsunięcia w najbliższych dniach sporej części oficerów musi być poważniejszy skoro zdecydowano się na taką ustawkę...

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama