Zamach przyczyną katastrofy rosyjskiego Airbusa? Europejczycy zawieszają loty do Egiptu

5 listopada 2015, 17:03
A321 Synaj Metrojet
Fot. Sergey Korovkin 84/Wikipedia

Minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Philip Hammond stwierdził, że zamach terrorystyczny był prawdopodobną przyczyną katastrofy rosyjskiego samolotu pasażerskiego Airbus A321, który wystartował z lotniska w Szarm el-Szejk. W następstwie zdarzenia Holandia, Irlandia i Wielka Brytania zabroniły swoim przewoźnikom lotniczym wykonywania lotów do tej destynacji. Również przedstawiciele amerykańskich służb wywiadowczych skłaniają się ku możliwości zamachu, m.in. na podstawie analizy wewnętrznej komunikacji terrorystów z IS.  

Brytyjczycy: „Wysokie prawdopodobieństwo” podłożenia bomby

W następstwie katastrofy rosyjskiego samolotu pasażerskiego typu Airbus A321 po starcie z lotniska w Szarm el-Szejk Wielka Brytania zabroniła swoim przewoźnikom lotniczym latania do tego portu lotniczego. Minister Spraw Zagranicznych Philip Hammond uzasadnia tą decyzję rządu w Londynie wysokim prawdopodobieństwem tego, że przyczyną katastrofy rosyjskiej maszyny był wybuch bomby.

Brytyjczycy obawiają się o poziom bezpieczeństwa na lotnisku w Szarm el-Szejk, który jest znacznie niższy niż w europejskich portach m.in. ze względu na możliwość wnoszenia przez pasażerów opakowań ze znacznymi ilościami płynów na pokłady samolotów. Brytyjscy eksperci od bezpieczeństwa ruchu lotniczego mają się wkrótce udać do Egiptu, by zbadać na miejscu zabezpieczenie lotnisk w tym kraju. Brytyjskie służby będą także zabezpieczać powrót do domu turystów odpoczywających obecnie w Szarm el-Szejk i jego okolicach. Podobną decyzję o zaprzestaniu lotów do egipskiego kurortu nad Morzem Czerwonym podjęła także Irlandia i Holandia, a Niemcy wezwały turystów do omijania półwyspu Synaj.

Amerykański wywiad o możliwości zamachu

Do możliwości zamachu na lot 7K9268 linii Kogalymavia (pod marką Metrojet) skłaniają się również przedstawiciele amerykańskiego wywiadu, którzy nieoficjalnie powiedzieli mediom, że do takiej konkluzji doprowadziła ich analiza wewnętrznej komunikacji terrorystów z Państwa Islamskiego. Według tej wersji bomba mogła zostać podłożona przez członka IS lub jednego z sympatyków tej organizacji współpracującego z pracownikiem lub pracownikami lotniska w Szarm el-Szejk.

Z drugiej strony terroryści nie podali jednak na razie żadnych dowodów swojej odpowiedzialności za zamach, a członkowie egipskiej filii Państwa Islamskiego – grupa o nazwie Prowincja Synaj - początkowo twierdziła, że zestrzeliła samolot, co nie jest możliwe przy użyciu mogących być na wyposażeniu organizacji systemów przeciwlotniczych MANPADS. Niemal na pewno nie dysponują oni natomiast systemami rakiet ziemia-powietrze takimi jak Buk, który został użyty w dniu 17 lipca 2014 roku przez prorosyjskich separatystów do zestrzelenia malezyjskiego Boeinga 777. Również uszkodzenia wraku samolotu linii Kogalymavia (Metrojet) nie wskazują na to, że został on trafiony w powietrzu przez rakietę.

Do rozważania o przyczynach katastrofy może być przydatna informacja podana m.in. przez telewizję CNN o błysku ciepła zarejestrowanym przez amerykańskiego satelitę szpiegowskiego nad półwyspem Synaj w chwili katastrofy rosyjskiego Airbusa A321. Jeśli ta wiadomość jest prawdziwa, może ona wskazywać na eksplozję na pokładzie samolotu, nie pozwala jednak na jednoznaczne dowiedzenie, że jej przyczyną był wybuch bomby.

Egipt zaprzecza, Rosja sceptyczna

Na koniec warto dodać, że ani Amerykanie, ani Brytyjczycy nie mają dostępu do zabezpieczonych na miejscu dowodów poddawanych obecnie analizie kryminalistycznej i swoje tezy formułują wyłącznie na podstawie danych wywiadowczych. Władze egipskie odrzucają możliwość ataku terrorystycznego i twierdzą, że nie znaleziono dotąd żadnych dowodów, które wspierałyby tę hipotezę. Rzecznik Kremla powiedział natomiast, że nie ma obecnie podstaw, by uważać którąś z możliwych przyczyn tragedii za bardziej prawdopodobną od innych. Poinformował także, że rosyjskie linie lotnicze kontynuują operacje lotnicze z Szarm el-Szejk.

Czytaj więcej w analizie Defence24: Co przerwało lot rosyjskiego Airbusa nad Synajem?

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 6
Reklama
Kilo
piątek, 6 listopada 2015, 00:48

Amerykanie powinni po analizie komunikacji terrorystow dojsc nie tylko czy to byl zamach, ale tez kto go zrobil i kto szkolil tych, ktorzy go przygotowali. Tam w papierach jest porzadek. ;)

henryk
czwartek, 5 listopada 2015, 21:06

ZAMACH tylko nie wiadomo czy islamiści z zewnątrz czy od Kadyrowa na zlecenie Putina aby naród chciał ponosić koszty tysiące GRUZ-u 200.

piotr
piątek, 6 listopada 2015, 20:20

Widze ze sami eksperci tutaj sie wypowiadaja ,ZAMACH ,moze by tak poczekac jak odtworza nagrania z czarnych skrzynek ,a nie od razu krzyczec ,ale nasz narod z tego slynie ,ze oni najlepiej wiedza wszystko ,tylko nie potrafia znalezc winnego stracenia nad Ukraina samolotu oraz co stalo sie z naszym tupolewem .moze najlepiej tym sie zajac ,a nie domyslami .

Zbinio
czwartek, 5 listopada 2015, 18:04

To była odpowiedź na zamach nad Ukrainą - MH17. A co ? myśleli ruscy, że ci co stracili największy swój skarb - dzieci, będą siedzieli cicho i czekali aż skowronki narobią Putinowi na głowę. Był zbyt pewny siebie. I oby się skończyło tylko na tym.

ruski psycholog
czwartek, 5 listopada 2015, 17:29

Potwierdzeniem hipotezy o zamachu jest zachowanie samej Rosji. Jakoś cicho z ich strony i o zamachu ani słowa. Znaczy to, że prawdopodobnie zamach był a Putin nie chce, żeby społeczeństwo się na niego pogniewało za to że wplątał ich w wojnę w Syrii i naraził ich na zamachy terrorystyczne.

Marek
piątek, 6 listopada 2015, 00:44

Też sądzę, że był to zamach. Rosjanie być może nie potwierdzą tego z powodów prestiżowych, ale GRU i FSB jak przypuszczam zrobi wszystko, by na następne urodziny Putina wyeliminować zarówno bezpośrednich sprawców tego zamachu, jak i mocodawców. Mimo, że uważam Rosję za wrogie nam państwo, w tym przypadku będę im sekundował. Jeśli był to zamach, to uważam, że Rosjanie powinni działać z otwartą przyłbicą i z tego co zrobią uczynić lekcję dla ewentualnych naśladowców tych bydlaków. Tak, by na sam pomysł rozwalenia cywilnego samolotu z dowolnego nie islamskiego państwa, cierpła im skóra ze strachu, że po śmierci nigdy nie trafią do pełnego dziewic raju, do którego trafia się za zabijanie "niewiernych". Na marginesie ciekaw jestem, czemu rodzimym wykształciuchom umyka fakt, że to, co dzieje się koło tej katastrofy jest jawnie sprzeczne z często powoływaną przez nich przy okazji katastrofy smoleńskiej a w odróżnieniu od niej mającą w 100% zastosowanie w tym przypadku konwencją waszyngtońską? Ty razem przecież w odróżnieniu od Smoleńska rozwalił się cywilny samolot, a faktyczne śledztwo prowadzone jest nie przez państwo, na którego terytorium miała miejsce katastrofa, tylko przez rosyjski MAK.

Tweets Defence24