Załamanie rebeliantów w Aleppo. Schyłek czteroletniej bitwy

3 grudnia 2016, 13:47
Sytuacja w Aleppo po zamknięciu pierścienia oblężenia
Aleppo po przełamaniu oblężenia przez rebeliantów
Sytuacja w Aleppo po odcięciu korytarza do Turcji
Sytuacja przed rozpoczęciem operacji „Tęcza”
Sytuacja w Aleppo 3 grudnia 2016 r.
Sytuacja w Aleppo po ponownym oblężeniu miasta
Reklama

Bitwa o Aleppo trwa już ponad cztery lata. Właśnie obserwujemy schyłkowy etap tej najdłuższej kampanii wojennej w historii syryjskiej wojny domowej. Siły antyrządowe przez wiele miesięcy broniły się przed zamknięciem w pierścieniu oblężenia. Gdy stało się to faktem, wspierana przez Zachód rebelia załamała się, a obecnie z dnia na dzień bojownicy tracą kolejne dzielnice - dla Defence24.pl pisze Artur Rosiński.

Powstanie w Aleppo wybuchło równolegle z działaniami w Damaszku w lipcu 2012 r. Przez długie miesiące rebelianci zorganizowani wokół Wolnej Armii Syrii posiadali hegemonię w mieście. Do walk włączyli się ekstremiści z radykalnych ugrupowań Ahrar asz-Szam oraz Dżabhat an-Nusra (syryjska filia Al-Ka’idy), którzy w krótkim czasie zdominowali szeregi opozycji antyrządowej. Radykałowie przecięli szlak zaopatrzeń dla sił rządowych oraz dążyli do zdobycia baz wojskowych, a także lotnisk w celu uniemożliwienia Syryjskim Arabskim Siłom Powietrznym bombardowania miasta. Na przełomie 2012/2013 r. islamiści doprowadzili do zamknięcia międzynarodowego portu lotniczego Aleppo i pobliskiej bazy lotniczej.

Mimo utraty kolejnych baz i strącania maszyn w pobliżu miasta, siły Asada nie wstrzymały bombardowań Aleppo. Sytuacja sił rządowych była na tyle niekorzystna, że w lutym 2013 r. wojsko posunęło się do użycia przeciwko rebeliantom pocisku balistycznego Scud, który spadł na dzielnicę mieszkalną Dżabal Bardu. Pod gruzami budynków zginęło kilkadziesiąt osób. Rebelianci nie pozostawali dłużni. W marcu 2013 w Chan al-Asal przeciwko siłom rządowym użyli broni chemicznej.

Wkrótce w Aleppo nastąpiła stagnacja na froncie, co wykorzystały siły rządowe. Jesienią 2013 r. przeprowadzono operację pod kryptonimem „Północna Burza”, która przerwała oblężenie miasta i umożliwiła wznowienie szlaku dostaw od południa. Następnie siły rządowe zajęły wschodnie rubieże miasta z przemysłową dzielnicą Szajch Nadżar, odcinając w kolejnym roku możliwość wejścia do miasta ekstremistom z Islamskiego Państwa w Syrii i Lewancie. W międzyczasie syryjscy bojownicy opozycyjni zostali otoczeni od strony północnej, jednak mimo intensywnych walk jesienią 2014 r, nie udało się domknąć pierścienia oblężenia.

Sytuacja przed rozpoczęciem operacji „Tęcza”

W lutym 2015 r. siły rządowe w operacji pod kryptonimem „Tęcza” usiłowały odciąć szlak zaopatrzenia dla rebeliantów od strony granicy tureckiej, łącząc ziemie Aleppo z szyicką enklawą Zahra-Nubl. W tym okresie w szeregach ugrupowań rebelianckich dochodziło do waśni, jednak operacja sił rządowych i licznych szyickich organizacji paramilitarnych zakończyła się totalną klęską. Sztuka odcięcia rebeliantów od zaopatrzenia z Turcji udała się dokładnie rok później. Operacja toczyła się przy silnym wsparciu rosyjskiego lotnictwa, które interweniuje w Syrii od końca września 2015 r.

Sytuacja w Aleppo po odcięciu korytarza do Turcji


Po odcięciu korytarza prowadzącego do Turcji, co nastąpiło 3 lutego 2016 r., rebelianci wyraźne tracili inicjatywę na frontach w północnej Syrii. Mianowicie, do walk wkroczyły Syryjskie Siły Demokratyczne z kantonu Afrin, które odbiły kilka istotnych miast, dochodząc do ziem kontrolowanych przez tzw. Państwo Islamskie. Na wiosnę br. ekstremistyczna opozycja przeprowadziła kilka operacji na froncie na południe od Aleppo, jednak silne bombardowania nie pozwoliły na większe postępy niż zajęcie kilku wiosek przy bardzo wysokich stratach własnych.

Tymczasem siły syryjskie i szyickie milicje m.in. z Iranu, Iraku czy Afganistanu przygotowywały szeroko zakrojoną operację, mającą na celu zamknięcie rebeliantów w pierścieniu oblężenia. Operacja została poprzedzona ponad dwumiesięczną intensywną kampanią nalotów na pozycje bojowników ugrupowań takich jak Harakat ‘Ahrar asz-Szam Islamijja, Harakat Nur ad-Din az-Zinki oraz Brygad Wolnej Armii Syrii współpracujących w ramach sojuszu Fatah Halab (Podbój Aleppo). Ponadto w Aleppo obecne są organizacje dżihadu takie jak Dżabhat Fatah asz-Szam (dawniej Dżabhat an-Nusra) oraz Dżabhat Ansar ad-Din, tworzące radykalny sojusz Ansar asz-Szari’a. Na ich pozycje spadały bomby beczkowe Syryjskich Arabskich Sił Powietrznych oraz pociski lotnictwa rosyjskiego. Islamiści dokonywali ostrzałów rakietowych i moździerzowych dzielnic kontrolowanych przez siły rządowe. Głównym poszkodowanym tego stanu rzeczy byli cywile. W przeciągu dwóch miesięcy regularnej wymiany ciosów zginęło niemal 1000 osób.

Sytuacja w Aleppo po zamknięciu pierścienia oblężenia


Pod koniec czerwca 2016 r. ruszyła operacja z północnych rubieży Aleppo. Siły syryjskie na czele z elitarną jednostką Korpusu Tygrysa usiłowały zająć strategiczną drogę Castello, będącą drogą łączącą wschodnie Aleppo z peryferiami miasta. Opozycjoniści, zdając sobie sprawę z ważących się w tym momencie losów Aleppo, dokonali wiele kontrataków na pozycje nacierającego wroga. Jednak 17 lipca 2016 r. droga Castello została częściowa zajęta przez siły Asada wraz z sojusznikami takimi jak iracka milicja Harakat Hizb Allah an-Nudżaba. Mimo tego pierścień nie został do końca domknięty z powodu walk w dzielnicy Lajramun. Sytuacja zmieniła się 30 lipca 2016 r., kiedy to rebelianci po raz pierwszy w trakcie czteroletniej bitwy o Aleppo zostali całkowicie otoczeni.

Po całkowitym zajęciu Castello rebelianci nie ponowili próby wyparcia wojsk pancernych Asada ze strategicznej trasy. Niemniej dokonał się niespodziewany atak na południu Aleppo. Z prowincji Idlib przybyły posiłki ekstremistycznego sojuszu Armii Podboju z syryjską Al.-Ka’idą na czele, który w 2015 r. niemal całkowicie wyparł siły rządowe z tamtejszych ziem. Celem organizacji stało się zdobycie silnie ufortyfikowanej Bazy Artylerii w dzielnicy Ramusih. Operacja okazała się sukcesem, gdyż po tygodniowych ciężkich walkach baza znalazła się w rękach rebeliantów, dzięki czemu oblężenie zostało przerwane. Tym samym bojówki ze wschodniego Aleppo otrzymały cenne wsparcie, gdyż ich pozycje były nieustannie nękane przez lotnictwo syryjsko-rosyjskie. Bitwa o Bazę Ramusih była niezwykle zacięta, gdyż tygodniowe walki kosztowały życie pół tysiąca żołnierzy obu stron i ok. 130 cywilów.

Aleppo po przełamaniu oblężenia przez rebeliantów


Kilka dni po przełamaniu oblężenia siły rządowe przystąpiły do kontrnatarcia. Po opanowaniu okolicznych wzgórz okalających kluczową dla losów Aleppo bazę, przystąpiono do szturmu. 4 września 2016 r. Aleppo zostało ponownie oblężone, a bojówki opozycyjne utknęły we wschodnim Aleppo. Spotęgowało to dramatyczną sytuację w tej części miasta. Dziesiątki rannych i chorych cywilów nie mogło zostać ewakuowanych z oblężonej części miasta. W sprawę włączyła się Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), która apelowała o utworzenie korytarzy humanitarnych. W kilku dzielnicach wschodniego Aleppo przebywało zaledwie 35 lekarzy w siedmiu szpitalach, a z dnia na dzień rannych przybywało z powodu nalotów. Należy nadmienić, iż na oblężonym terytorium przebywało 275 tys. cywilów. W mieście brakowało medykamentów oraz sprzętu medycznego. Wobec katastrofalnej sytuacji humanitarnej w Aleppo, światowi decydenci podczas konferencji w Genewie wyznaczyli plan dla Aleppo. Zakładał on zawieszenie broni, otwarcie korytarzy humanitarnych, wsparcie organizacji pomocowych i wycofanie jednostek zmilitaryzowanych ze strategicznej drogi Castello w celu niesienia pomocy humanitarnej. Plan zakładał również wycofania się z miasta ekstremistów z ugrupowania Dżabhat Fatah asz-Szam. Za sprawą planu 19 września 2016 r. w Aleppo wprowadzono zawieszenie broni.

Sytuacja w Aleppo po ponownym oblężeniu miasta


Odrzucenie przez rebeliantów wezwań do wycofania się z Aleppo stało się dla Rosji powodem do wznowienia bombardowań miasta. Na początku października, przy akompaniamencie nowej fali nalotów, rebelianci zostali zmuszeni do wycofania się z północnej dzielnicy Handarat i byli spychani w kierunku centrum miasta. Walki na nowo zagościły w codziennym życiu miasta Aleppo. Na wniosek Moskwy kilkukrotnie wprowadzano tzw. „przerwy humanitarne”, podczas których z areny walk wywożono rannych i dostarczano pomoc humanitarną. Była to chwile iluzorycznej nadziei na pokój w Aleppo. Jego osiągnięcie jest niemożliwe, gdyż będące na fali siły rządowe wysuwają jedno żądanie – całkowite wycofanie się rebeliantów z Aleppo. Z kolei opozycjoniści, traktując bój o Aleppo jako „matkę wszystkich bitew”, kategorycznie odrzucają wszelkie pokojowe oferty.

Determinacja bojowników doprowadziła do jeszcze jednej próby przełamania oblężenia. Na przełomie października i listopada 2016 r. ekstremiści, wykorzystując pojazdy-pułapki, kierowane przez zamachowców-samobójców (SVBIED), dokonali ataków na dzielnicę Hamdanijja oraz będące w stanie budowy osiedle 1070. Po ponad tygodniowych walkach siły rządowe zdołały odbić strategiczne osiedle 1070, oddalając tym samym groźbę ataku na Bazę Artylerii Ramusih i przerwania oblężenia przez rebeliantów. Co więcej, siły rządowe przywróciły linię frontu sprzed letniej ofensywy rebeliantów. W związku z tym 13 listopada 2016 r. rząd Asada dał rebeliantom ostatnie, 24-godzinne ultimatum do złożenie broni. Po jego odrzuceniu i dopłynięciu lotniskowca „Admirał Kuzniecow” do wybrzeży Syrii, rozpoczęto nową fazę kampanii w Aleppo. Na pokładzie lotniskowca znajdowały się samoloty Su-33 i MiG-29K oraz śmigłowce Ka-52K i Ka-27, które zaangażowano do bombardowania Aleppo. Oficjalne stanowisko Moskwy mówi, iż bombardowani są terroryści w prowincjach Idlib i Hims, zaprzeczając jednocześnie jakoby Aleppo było bombardowane przez rosyjskich lotników.

Ciężkie bombardowania odcięły cywilów od pomocy humanitarnej i dziesiątkowały rebeliantów. Na lądzie opozycjoniści zostali zaatakowani z kilku stron. Od południa armia rządowa szturmowała dzielnicę Szajch Sa’id, gdzie pierwsze ataki zostały odparte. Z kolei na północy ciężkie boje trwały w dzielnicy mieszkalnej Hananu. Zacięta bitwa doprowadziła do ucieczki dziesiątek tysięcy cywilów. Wedle lokalnych obserwatorów domy w arenie walk opuściło nawet 50 tys. ludzi. Do końca listopada 2016 r. rebelianci utracili aż 40% powierzchni terytorium sprzed ostatniego ultimatum rządu w Damaszku. Rebelianci musieli uznać wyższość armii w dzielnicy Hananu. Było to ważne zwycięstwo sił rządowych, gdyż wspomniana dzielnica jako pierwsza została opanowana przez powstańców w lipcu 2012 r. Po upadku Hananu, 26 listopada 2016 r. linia obrony opozycjonistów totalnie się załamała, a siły rządowe wkroczyły do Bustan al-Baszy, Dżabal al-Bardu, Ard al-Hamry oraz Sachuru. Rebelianci kontrolują obecnie zaledwie 30 km2, a siły rządowe atakują ich pozycje w kolejnych dzielnicach, takich jak Halwanijja, Al-Mdżassar Dżazmati, Szach Sa’id.

Sytuacja w Aleppo 3 grudnia 2016 r.


Nagłe załamanie linii frontu należy przypisać przede wszystkim intensywnej kampanii powietrznej w wykonaniu Moskwy, brakom uzbrojenia, niedostatkowi pożywienia i medykamentów oraz opieki medycznej dla rannych bojowników. Sytuacja dla opozycji zaczęła się komplikować już w lutym br., kiedy odcięto szlak dostaw z Turcji. Jednak nadal bojownicy mogli napływać z prowincji Idlib, gdzie mają niezagrożoną pozycję. Wielomiesięczna intensywna kampania powietrzna osłabiła zdolności bojowe rebeliantów. Umożliwiło to siłom syryjskim i szyickim organizacjom paramilitarnym zamknięcie pierścienia oblężenia na północy miasta w lipcu br. Posiłki dla radykalnych ugrupowań opozycyjnych pozwoliły przełamać oblężenie na początku sierpnia, jednak skuteczny kontratak armii rządowej odseparował ponownie radykałów z obrzeży Aleppo i wschodnich dzielnicy miasta.

Kolejne operacje sił antyrządowych nie przyniosły oczekiwanych skutków, a odrzucenie składanych kilkukrotnie pokojowych ofert złożenia broni, mimo dramatycznych warunków humanitarnych, skutkowało wznowieniem rosyjsko-syryjskiej kampanii mającej na celu całkowite zdławienie rebelii. Koniec listopada pokazał, iż Putin i Asad są coraz bliżej tego celu. O dramacie Aleppo niech świadczą niedawne słowa Sekretarza Stanu USA Johna Kerry’ego, który w Rzymie wygłosił sformułowanie: „Niech skończy się zabijanie w Aleppo i niech będzie mogła dotrzeć tam pomoc humanitarna”. W jego przemowie znalazły się także słowa: „To już koniec Aleppo”.

Artur Rosiński

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 32
Reklama
Doktor_Plama
sobota, 3 grudnia 2016, 18:06

Nasuwa się kilka pytań: - skoro opozycja używała broni chemicznej, dlaczego nie zostało to potępione na arenie międzynarodowej? - skąd u opozycji bron chemiczna? Z Turcji? - czy istnieją jakieś wiarygodne dowody na przeprowadzanie ataków lotniczych na Aleppo w ciągu ostatnich 3 tygodni? - czy fakt, ze cywile zaczęli uciekać dopiero po tym, jak armia rządowa wyzwoliła tereny przez nich zamieszkiwane nie świadczy o tym, ze rebelianci trzymali ich jako zakładników? - 7 szpitali? Chodzi tutaj o pełnoprawne, przedwojenne budynki służby zdrowia, czy o szpitale organizowane "doraźnie"? Nie neguje informacji podanych w artykule, jestem po prostu ciekawy.

Lis
niedziela, 4 grudnia 2016, 10:11

Przejęli broń rządową a cywile częściowo uciekają w kierunku rebeliantów a częściowo w kierunku wojsk rządowych. Myślę że cywile są miedzy młotem a kowadłem większość chciałby po prostu konica wojny.

Jaksar
niedziela, 4 grudnia 2016, 09:29

dlatego, że okazałoby się iż ta broń pochodzi ze składów NATO w Turecji. Armia Turecka posiada broń chemiczną której elementy pochądzą głównie z Siemens , BASF w Niemczech i Tureckich zakładów zbrojeniowych !

nad wyraz rozbawiony
niedziela, 4 grudnia 2016, 11:30

„Niech skończy się zabijanie w Aleppo"...„To już koniec Aleppo”. Prawie wzruszyłem się słowami ustępującego (na szczęście) Sekretarza Stanu USA... A tak na poważnie, to wbrew zapowiedziom co poniektórych specjalistów, szczególnie tych internetowych, to należy zauważyć, że interwencja wojskowa Rosji w Syrii zaczyna przynosić coraz większe efekty. Zaniepokojenie w Waszyngtonie jest zupełnie zrozumiałe, w końcu przecież "wpompowali" tyle miliardów USD w utworzenie tzw. demokratycznej opozycji w Syrii (czytaj - zbrojnych ugrupowań islamskich rebeliantów). W pewnych stolicach arabskich państw nad Zatoką Perską pojawiają się już pierwsze objawy paniki. Jeżeli dotychczasowy protektor ograniczyłby swój parasol ochronny nad sunnickimi monarchiami, to szyicki Iran postara się wykorzystać okazję, na którą przecież tak długo już czeka...

Murica
niedziela, 4 grudnia 2016, 15:51

Nic ich to nie kosztowało. Już w 2010 roku na posiedzeniu Kongresu padło że Arabia i Katar zobowiązały się pokryć wszelkie koszty związane z obaleniem Assada. Akurat rok po tym jak Assad nie zgodził się budowę gazociągu przez Syrię i rok przed wybuchem wojny.

rozbawiony rusofobami
sobota, 3 grudnia 2016, 17:39

..."dopłynięciu lotniskowca „Admirał Kuzniecow” do wybrzeży Syrii, rozpoczęto nową fazę kampanii w Aleppo. Na pokładzie lotniskowca znajdowały się samoloty Su-33 i MiG-29K oraz śmigłowce Ka-52K i Ka-27, które zaangażowano do bombardowania Aleppo"... Ciekawe bardzo co na to (nie - NATO) powiedzą forumowe rusofoby... Tak mocno podkreślali przecież, że wzmocnienie śródziemnomorskiej eskadry Marynarki Wojennej Rosji nie wpłynie na przebieg wojny w Syrii. Czekam więc cierpliwie na ich wypowiedzi i mam nadzieję, że będą tym razem merytoryczne, a nie jak zwykle tylko emocjonalne...

dementor
sobota, 3 grudnia 2016, 23:25

Świat się śmieje. Kilka samolotów, które i tak jak wynika ze zdjęć satelitarnych po stracie jednego z nich nie startują już nawet z pokładu Kuzniecowa, lecz po przebazowaniu z lądu? :)

xd
sobota, 3 grudnia 2016, 16:57

panie rosiński, ile przez 5 lat usa i anglia przysłały pomocy humanitarnej do syrii, oczywiście nie wliczamy w to zaopatrzenia dla wszelkiej maści brodatych obcinaczy głów. ps. mam nadzieję, że przed naszymi świętami aleppo będzie wyzwolone, a wszelkiej maści najemnicy na łonie najwyższego najlepiej razem ze sponsorami

tec
sobota, 3 grudnia 2016, 19:42

Zgadzam się z Tobą. Ruskich nienawidzę ale w wojnie syryjskiej popieram ich działania przeciw tym ala-h ma kota.

mattin
niedziela, 4 grudnia 2016, 09:13

Jedna rzecz wymaga zdecydowanie korekty - rebelia nie wybuchła w Aleppo, w samym mieście przez kilkanaście miesięcy był względny spokój, w tym czasie trwały walki w rejonach wiejskich, szczególnie przy granicy z Turcją, zajmowanie kolejnych miasteczek i postępujący rozkład armii rządowej. Rebelia w Aleppo zaczęła się w skutek ataku rebeliantów z zewnątrz. Jej niepowodzenie wynikało właśnie z braku lokalnego charakteru.

Are
niedziela, 4 grudnia 2016, 19:04

Dwie uwagi. W 1944 powstańcy w Warszawie zdołali się utrzymać, mimo braku znaczącego wsparcia z zewnątrz, przez ponad 60 dni. Dwa miesiące. W Aleppo ludzie są odcięci od żywności, nie mówiąc już o medykamentach czy amunicji, kilkakrotnie dłużej. I trwają. Nikt nie wspomina nawet o tej Kurdyjskiej dzielnicy na północy Aleppo. Już przed wojną to były po prostu slumsy. A ci Kurdowie bez zaopatrzenia żyją odcięci już kilka lat. Jak już Asad dzięki rosyjskiej pomocy skończy równać z ziemią wschodnie dzielnice, to przyjdzie kolej na nich. A przecież jak w listopadzie z północno-wschodnich dzielnic uciekali ludzie, to bardzo dużo z nich uciekło właśnie tam. Co ci mieszkańcy i ci uchodźcy jedzą?

Juzef Stalin
wtorek, 6 grudnia 2016, 03:25

Bardzo dobre pytanie, otóż żywność napływała z kurdyjskiej dzielnicy Szejk Maksud. Po prostu wiele rodzin było odseparowanych i ci co mogli woleli wysyłać żywność, niż pozwolić, żeby ich krewni głodowali. Teraz i od tego wschodnie Aleppo jest odcięte.

azor
poniedziałek, 5 grudnia 2016, 10:51

akurat ci kurdowie pomagają Asadowi i nikt ich nie rusza

Tygrys
poniedziałek, 5 grudnia 2016, 02:52

Kudowie w Allepo mają się ok razem z SSA atakowali dzielnice Bustan al Basza mają również wspólne punkty kontrolne z SSA. Od dawna kupują broń amunicję żywność z zachodniego Allepo. Nikt nie będzie ich atakował po upadku rebeli na wschodzie.

Piotr34
sobota, 3 grudnia 2016, 16:43

Bardzo dobrze.Ciekawe tylko ze o sytuacje humanitarana cywilow w Mosulu to juz ikt sie tak nie martwi-ale tam bobmadruja "demokraci" wiec swiat udaje ze nie widzi.

Polanski
niedziela, 4 grudnia 2016, 13:29

Zapewne dlatego, że tam nie prowadzi się wojny nalotami dywanowymi i ostrzałem słabo celnej artylerii rakietowej. W takich warunkach odniesienie sukcesu jest trudniejsze. Poza tym odcięcie od zaopatrzenia nastąpiło parę dni temu.

rozczochrany
poniedziałek, 5 grudnia 2016, 12:18

Teraz sprawdziłem na najnowszej mapie i armia odbiła wschodnie dzielnice z terenów zajętych przez terrorystów. Chyba już koło połowy terenów maja tego co na ostatniej mapce. Ofensywa szybko postępuje i sytuacja zmienia się szybko. Jeszcze tydzień i pewnie Aleppo będzie wyzwolone i oczyszczone.

rozczochrany
poniedziałek, 5 grudnia 2016, 12:07

Ta mapka jest już nie aktualna. Syryjska armia w ten weekend odbiła już kolejne dzielnice i obecnie teren zajęty przez islamskich terrorystów wynosi 2/3 tego co na ostatniej mapce.

bar
niedziela, 4 grudnia 2016, 05:42

Taktyka Rosji w stosunku do Aleppo, to jedna wielka zmienna.I w sumie przynioslo to efekty.Dodajmy ze tzw . rebelianci to w wiekszosci obywatele innych krajow, jednak nie Syrii.Dlatego gdy Asad oglosil amnestie dla Syryjczykow, nie dotyczyla ona innych.Jest to dzialanie logiczne.Obecnie sily przeciwne Asadowi szukaja chetnego na wziecie ich w niewole.Sa to w wiekszosci miedzynarodowe bandy, do tej pory finansowane roznymi kanalami przez Turcje czy USA.O zwyciestwie sil Asada zdecydowala taktyka odcinania dostaw zza Aleppo.Wycieto w pien(Rosja) wszelkie mozliwe dostawy sprzetu, ludzi i surowcow.

Are
niedziela, 4 grudnia 2016, 18:53

Skąd takie dane? Ich jakość świadczy o tym, że z Kremla. Owszem, swego czasu do niektórych bojówek (głównie daesh czy pro-alKaida, ale także do YPG) docierali ochotnicy z innych krajów (plus sprzęt, zaopatrzenie i gotówka, stąd ten sukces daesh i rozrost bojówek pro-alKaidowskich, gdyż większość arabskich sponsorów sponsoruje swoich, czyli kierując się "barwami religijnymi"). . Ale zdecydowana większość rebeliantów to Syryjczycy, i to nie tylko sunnici. Ich wielką wadą było i jest to, że działają lokalnie, dbając głównie o swe miasto, dzielnice czy krewnych. I przez tyle lat trwania tego konfliktu nie wypracowali wspólnego dowództwa, czegoś w rodzaju sztabu czy koordynacji swych militarnych kampanii. Wprawdzie siły pro-Asadowskie też nie potrafiły działać sprawnie i w sposób skoordynowany (w sumie nic dziwnego, jeśli się uwzględni fakt, że specjalizowało się przed wojną nie w szkoleniu do walki z wrogiem zewnętrznym, tylko trzymaniem pod butem swych współobywateli), ale odkąd zaczęli do Syrii napływać rosyjscy doradcy i rosyjskie wsparcie militarne, sytuacja się odwróciła. A po czterdziestu latach pod rządami Asadów nikt nie wierzy w te amnestie. Ludzie bardziej się boją tortur niż głodu i śmierci.

yaro
niedziela, 4 grudnia 2016, 12:52

Po uwolnieniu prawie 100 tyś ludzi w Aleppo Rosja poprosiła UE o pomoc humanitarną dla nich, skutek był taki, że Niemcy i Francja jeszcze bardziej zaczęli krzyczeć o konieczności zaprzestania bombardowań .... oczywiście o żadnym wsparciu humanitarnym nie ma mowy .... ot taka ciekawostka jak zachodowi zależy na mieszkańcach Aleppo i o co tu tak naprawdę chodziło .... Punktowanie przez Rosję tzw. koalicji po wodzą USA przypomina mecz bokserski w którym po każdym ciosie przeciwnik (koalicja) zalicza liny na ringu ...

azor
poniedziałek, 5 grudnia 2016, 10:49

NIezłe opracowanie.Skoro mieli oferty wyjścia z Aleppo i z nich nie skorzystali (islamiści )to dobrze że zostali pobici.

yaro
poniedziałek, 5 grudnia 2016, 10:29

Co najmniej dwie osoby zginęły, a cztery zostały ranne w ostrzale rakietowym dzielnic mieszkaniowych Aleppo. Atak przeprowadzili rebelianci z radykalnych ugrupowań – poinformowała w poniedziałek syryjska telewizji państwowa. Z informacji telewizji wynika, że pociski rakietowe spadły na dzielnice Meridian i Ez-Zahra. Wśród ofiar śmiertelnych jest dziecko.

bumbum
sobota, 3 grudnia 2016, 14:01

To nie jest koniec Aleppo to jest koniec terrorystów w Aleppo.

yaro
niedziela, 4 grudnia 2016, 15:46

Armia syryjska przejęła kontrolę nad miastem At-Tall w prowincji Damaszek, gdzie przed wojną mieszkało ponad 60 tys. ludzi – podało rosyjskie Centrum Pojednania Stron Konfliktu w Syrii. Ponadto poinformowano, że syryjscy żołnierze kontynuują ofensywę we wschodnich dzielnicach Aleppo. Źródło wśród powstańców powiedziało RIA Novosti, że armia rządowa zajęła znaczną część dzielnicy Halvaniya oraz mniej więcej połowę autostrady łączącej się z drogą na międzynarodowe lotnisko. ------------------------ BRAWO!

Dan
poniedziałek, 5 grudnia 2016, 08:49

Ciekawe opracowanie. W końcu wychodzące poza utarte schematy, Assad zły, bojownicy (dżihadyści) dobrzy. Po 5 latach wojny w Syrii, gdzie USA razem z Barbarią Saudyjską i Katarem chcieli utopić Assada i zainstalować przychylny im reżim, doprowadzili przeciągającą się wojną do sytuacji, że gdyby dzisiaj odbyły się w Syrii prawdziwie wolne wybory to Assad wygrałby je w cuglach. Po prostu okazał się mniejszym złem. Zwyczajni Syryjczycy nie chcą żyć pod rządami islamistów. i dość łatwo ich tu zrozumieć. To tak jakby do Europy nagle wkroczyły zakony rycerskie i krzyżacy ponownie chcieliby nas nawracać ogniem i mieczem, zabijając wszystkich ich zdaniem nie dość religijnych.

prawda
wtorek, 6 grudnia 2016, 12:38

Może i nie chcą, tylko czemu przez swoją marną wiedzę nazywasz wszystkie ugrupowania jakie tam walczą islamistami?

yaro
sobota, 10 grudnia 2016, 14:32

W ciągu ostatnich dwóch dni rosyjskie Centrum Pojednania Stron Konfliktu w Syrii wyprowadziło ze wschodnich dzielnic Aleppo ok. 50 tys. cywilów a 1,2 tyś bojowników złożyło broń

yaro
środa, 7 grudnia 2016, 10:07

„Po długich i męczących rozmowach zostało osiągnięte porozumienie w sprawie dołączenia terrorystów do rozejmu" — powiedział rzecznik Centrum ds. Pojednania Walczących Stron na Terytorium Syrii pułkownik Aleksiej Leszczenko. Radykałowie przekazali władzom ponad 500 jednostek broni strzeleckiej, karabiny wyborowe i kilkadziesiąt 120-mm moździerzy. W mieście zachowały się warsztaty, w których produkowano broń i magazyny wykorzystywane przez terrorystów. W Chan-esz-Szejh została zniszczona większość budynków. Na ulicach zostało również wiele niewybuchów, część z których saperzy muszą detonować bezpośrednio na miejscu.

yaro
środa, 7 grudnia 2016, 10:05

Około 3 tys. terrorystów dobrowolnie złożyło broń w mieście Chan-esz-Szejh na przedmieściach Damaszku, razem z rodzinami wyjechali autobusami do prowincji Idlib. --------------------- Czyli wygląda na to, że juz pozamiatane ..... Nasuwa sie jedno pytanie, czemu wszyscy jadą do prowincji Idlib .... o co tu chodzi ... czyzba z niej mieli uciekac dalej ?

Marcin
sobota, 3 grudnia 2016, 18:55

Z tych mapek wynika - że w Syrii nie ma ISIS.. są tylko rebelianci ,demokraci oraz siły rządowe....

sojer
sobota, 3 grudnia 2016, 18:31

Przegrywają, bo z Turcji nie dostarczają im broni przeciwlotniczej. O ile terroryści z Al-Nasry dostali tysiące sztuk broni, amunicji, pocisków TOW od koalicji arabskiej to kilka miesięcy oblężenia i rosyjskich bombardowań osłabiło ich na tyle, że wyzwolenie miasta jest nieuniknione.

Tweets Defence24