Reklama

"Z zasady jesteśmy przeciwni offsetowi". Litewski wiceminister obrony dla Defence24.pl o zakupach dla armii

13 kwietnia 2017, 11:24
Wiceminister Obrony Litwy Giedrimas Jeglinskas. Fot. Alfredas Pliadis (KAM)​
Litwa zdecydowała się na zakup polskich wyrzutni przeciwlotniczych Grom jeszcze w 2014 roku. Fot. Ievos Budzeikaitės/MON Litwy (KAM).
Kontrakt na dostawę transporterów opancerzonych Boxer dla Litwy zawarty został w 2016 roku. Fot. Ministerstwo Obrony Litwy (KAM).

Z zasady jesteśmy przeciwni offsetowi. Jesteśmy skoncentrowani na koncepcji “value for money”, czyli wojsko ma otrzymać najlepszy sprzęt za najbardziej optymalne wydatki - powiedział w rozmowie z Defence24.pl wiceminister obrony Litwy Giedrimas Jeglinskas. W wywiadzie mówi także o planach stworzenia agencji uzbrojenia i wymiany floty śmigłowców na Litwie.

Witold Janczys: Panie Ministrze, w jaki sposób przebiega proces zakupu sprzętu wojskowego realizacji dużych programów pozyskania uzbrojenia na Litwie? Jakie czynności należy wykonać - począwszy od określenia wymagań do zawarcia kontraktu?

Wiceminister Obrony Litwy Giedrimas Jeglinskas: Przede wszystkim mamy narodową strategię bezpieczeństwa, mamy wytyczne Rady Obrony Państwa, mamy analizy zagrożeń. Właśnie na podstawie tego są budowane przyszłe scenariusze modernizacji i zakupu broni dla naszych sił zbrojnych. Mamy plan na kilka lat, na jego podstawie są wytyczane priorytety. Odpowiedni departament w ministerstwie obrony zajmuje się realizacją planowania, a na następnym etapie inny zespół pracuje nad tym jaka broń jest potrzebna. Dopiero później, gdy są już ustalone wszystkie szczegóły, przechodzimy do etapu kupna uzbrojenia. Departament który odpowiada za przetargi bada rynek, następnie organizuje przetargi (do uczestnictwa w których są zapraszane litewskie oraz zagraniczne spółki), otrzymuje od uczestników niezbędną dokumentację, podejmuje decyzję. Następnie sprawę przekazuje się do Rady ds. Zasobów Obronnych, w skład której wchodzi szef MON, dowódca sił zbrojnych oraz kierownicy departamentów.

Istotnym elementem procesu zakupów sprzętu w każdym państwie są uzgodnienia pomiędzy decydentami politycznymi i poszczególnymi komórkami wojskowymi, jak i samo definiowanie wymagań na nowy sprzęt. W jaki sposób te procesy odbywają się na Litwie?

Wojskowi mówią nam politykom jakiej techniki czy uzbrojenia im brakuje, albo jakiej infrastruktury potrzebują. Na przykład: mówią że trzeba nowych helikopterów. Następnie na poziomie ministerstwa obrony Rady ds. Zasobów Obronnych (minister obrony, wiceministrowie - dowódca sił zbrojnych, etc.,) analizujemy wnioski ekspertów i podejmujemy decyzje. My realizujemy cele sił zbrojnych, dążymy do zapewnienia budżetu na potrzeby sił zbrojnych. Dokładamy także wszelkich starań, aby kupować tylko to, co potrzeba - unikamy zbędnych wydatków.

Generalnie na poziomie litewskich partii politycznych panuje zgoda, że zagrożenie jest poważne i wydatki na obronę trzeba zwiększać. Szczególne przyśpieszenie realizacji programu uzbrojenia i modernizacji sił zbrojnych nastąpiło po aneksji Krymu przez Rosję. Ministerstwo Finansów może jedynie doradzać, bezpośredniego wpływu na wydatki na cele wojskowe jednak nie ma.

Boxer Litwa
Przykładem efektów zwiększenia wydatków obronnych w państwach UE jest zakup KTO Boxer przez Litwę / Fot. Ministerstwo Obrony Litwy.

A zabezpieczenie wsparcia eksploatacji sprzętu w cyklu życia? 

Dotychczas, gdy kupowaliśmy sprzęt nie mieliśmy możliwości obserwować jego pełnego cyklu życia. Obecnie powstaje agencja, która będzie czuwać nad procesem nabycia sprzętu - od pierwszej ekspertyzy rynku, sprzętu, do ogłoszenia przetargu i następnie jego zakończenia. Eksperci właśnie tej agencji będą zajmowali się wsparciem eksploatacji, w tym w kilkuletnim okresie i rezerwowali na ten cel niezbędne środki pieniężne. Agencja będzie czuwać nad procesem zakupu sprzętu i broni - teraz za tę działalność odpowiada kilka instytucji, u nas w ministerstwie i w siłach zbrojnych. Zakładamy, że agencja rozpocznie swoją działalność pierwszego stycznia następnego roku.

Innym ważnym elementem procesu wykorzystania uzbrojenia są remonty. Część państw decyduje się na zamawianie usług u producentów, a inne, w ramach komórek Ministerstwa Obrony i Sił Zbrojnych, decydują się na zbudowanie własnego potencjału w zakładach remontowych.

Kontrakt przewiduje, że w dwuletnim okresie gwarancji otrzymujemy wsparcie producenta sprzętu. Następnie odpowiedzialność za eksploatację i remont przejmują nasi logistycy. Zakładam, że będą przetargi na remont sprzętu, w przetargach będą mogły uczestniczyć nie tylko spółki z za granicy, ale również litewskie. Z kolei zachodnie prawdopodobnie założą swoje filie, ośrodki remontowe u nas na Litwie. Co prawda, zakładam że nasze litewskie firmy będą miały pewne kłopoty z know-how i dostępem do odpowiedniej technologii.

Jaką rolę w litewskich zamówieniach zbrojeniowych pełni offset czy pochodzenie firmy?

Z zasady jesteśmy przeciwni offsetowi. Jesteśmy skoncentrowani na koncepcji “value for money”, czyli wojsko ma otrzymać najlepszy sprzęt za najbardziej optymalne wydatki. Jeżeli przemysł nie nadąża z produkcją, to mając na uwadze strategiczne plany kupna sprzętu, będą mieli szansę dostosować się do wyposażenia, którego używają wojskowi. Inna sprawa, że nie będziemy kupować sprzętu czy broni w firmie, tylko dlatego, że należy do litewskiego kapitału.

Litwie szybko udało się zakończyć procedury postępowania na transportery opancerzone. W Polsce i Niemczech podobne postępowania, dotyczące wozów bojowych, trwają o wiele dużej.

Rozmowy o pozyskaniu transporterów opancerzonych Boxer trwały około dwa lata. Rozpoczęliśmy je w 2014 roku, a sfinalizowaliśmy w ubiegłym, 2016 roku. Obecnie czekamy na sprzęt. Dlaczego szybko? Po pierwsze z powodu odczuwania zagrożenia, które czai się u naszych bram. Po drugie, nie robiliśmy testów polowych Boxerów, zaufaliśmy opinii tych krajów Unii Europejskiej i NATO, które z nich korzystają. Poza tym jasno wytyczyliśmy wymagania co do sprzętu, więc nie było żadnych zgrzytów z dostawcami i producentami.

Kolejnym, bardzo ważnym czynnikiem jest to, że nie żądaliśmy offsetu i tego mechanizmu. Być może będziemy się o niego starać w przyszłości, ale podczas przetargu na Boxery nie stawialiśmy takich wymagań, dzięki czemu udało się uniknąć konfliktów z dostawcami.

Grom Litwa
Fot. Ievos Budzeikaitės/MON Litwy.

W jakim stopniu programy modernizacji armii muszą być zatwierdzane przez władze cywilne? Mam tu na myśli nie tylko sam MON, ale również prezydenta czy parlament.

W skład Rady Ochrony Państwa Litwy wchodzą - prezydent, premier, przewodniczący Sejmu, minister Obrony, dowódca sił zbrojnych. Właśnie na tym poziomie są podejmowane najbardziej ważne, strategiczne decyzje - czyli np. rada spotyka się i podejmuje decyzję o zwiększeniu wydatków na obronę. Decyzję zazwyczaj są podejmowane w oparciu o konsensus, czasami większością głosów. W ten sposób podjęto np. decyzję o przywróceniu zasadniczej służby wojskowej. Z tego co wiem, ówczesny minister obrony nie chciał się zgodzić na przywrócenie poboru.

W najlepszym wypadku, jak już wspomniałem, mogą doradzać albo próbować dyskutować podczas posiedzeń rządu za zamkniętymi drzwiami. Następnie minister obrony w ramach Rady ds. Zasobów Obronnych podejmuje dalsze decyzje.

Litwa zdecydowała się w ubiegłym roku na zakup systemu przeciwlotniczego średniego zasięgu NASAMS. Kiedy rozpoczęto procedury w tym kierunku i jak one wyglądały?

Plan, który zakładał​ stworzenie systemu obrony powietrznej, został zaakceptowany w 2012 roku. Procedury były podobne do tych, o których opowiadałem powyżej. Obecnie trwają pertraktacje co do innych elementów systemu NASAMS, co oznacza, że jesteśmy jeszcze w toku rozmów. Mamy nadzieję, że w następnym, 2018 roku uda nam się wszystko sfinalizować.

Przepisy Unii Europejskiej pozwalają na wyłączenie regulacji dotyczących zamówień publicznych (otwartych przetargów) z zakupów obronnych (art. 346 Traktatu o Funkcjonowaniu UE). W jaki sposób to wyłączenie stosowane jest na Litwie?

Korzystamy z tego wyłączenia jeżeli ogłoszenie przetargu mogłoby spowodować przeciek informacji o planach, które są objęte tajemnicą państwową. W takim wypadku korzystamy z jednego dostawcy/sprzedawcy. Skorzystaliśmy z tej opcji w przypadku kupna "Gromu" w Polsce i niektórych części do transporterów Boxer.

Dokumenty resortu obrony Litwy wymieniają zakupy haubic samobieżnych PzH 2000, transporterów opancerzonych Boxer i systemu NASAMS jako trzy największe programy modernizacji. Czy litewski MON przewiduje inne duże projekty, w tym realizowane po 2020 roku?

Z większych projektów po 2020 roku można wymienić całkowitą wymianę parku helikopterów. Potrzeba nam nowych transportowych helikopterów. Będzie to duża inwestycja. Przyznam jednak, że rozważamy wszystkie opcje, w tym nie tylko (zakup - red.) helikopterów transportowych, ale również uzbrojonych.

Panie Ministrze, dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Witold Janczys.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 23
Reklama
negocjator
czwartek, 13 kwietnia 2017, 19:51

Mała Litwa po prostu nie ma wystarczającej siły do negocjacji offsetu. Za mały klient. Wiedzą to, sygnalizują innym i kupują z półki. Nie wiem czy to dobre. Offset jaki by nie był zawsze podnosi co najmniej gospodarczy potencjał kraju.

Fryderyk
czwartek, 13 kwietnia 2017, 14:28

To jest kwestia skali. Litwa nie może opierać obronności kraju o swoja gospodarkę bo jest zbyt mała aby uruchamiać produkcję potrzebnego wyposażenia. Polska to zupełnie inna skala potrzeb i możliwości. My powinniśmy kupować tak aby technologie trafiały do nas i abyśmy mogli samodzielnie produkować niezbędne wyposażenie lub chociaż zapewnić pełny serwis. Nasza gospodarka moze wchłonąć i wykorzystać nowe technologie. W duzej skali i dalszej perspektywie czasowe bardziej się opłaca produkować u nas niz kupować. Bardzo dobrym przykładem są Rosomaki.

Pluton
piątek, 14 kwietnia 2017, 02:26

Zauważyłem, że w wypowiedziach polskich polityków na temat uzbrojenia słowa "offset" i "polski przemysł" padają znacznie częściej niż "wartość bojowa" czy "pilne potrzeby wojska". Przemysł zbrojeniowy to trzeba było odbudować z 8-10 lat temu np. po wojnie w Gruzji. Obecnie nie mamy czasu na takie zabawy. Rosyjska modernizacja zakończy się w połowie przyszłej dekady - wtedy będzie na prawdę niebezpiecznie. Jeśli będziemy się "modernizować" w takim tempie to w 2025 r. nadal w wojskach lądowych przeważać liczbowo będą BWP-1, T-72 i jego moderki a w OPL najlepszą bronią będzie Newa. Będą za to trwać dialogi techniczne, będą makiety "Borsuka" i kolejne "Andersy". Litwini na "Boxerach" na ćwiczeniach NATO będą sobie robić jaja z naszych BWP 1. W obecnej sytuacji offset powinien być drugorzędną sprawą. Tzn. nie powinniśmy z tego całkowicie rezygnować ale kupić partię np. nowoczesnych BWP a ewentualnie później nabyć licencję na ich produkcję.

dk.
czwartek, 13 kwietnia 2017, 20:55

A kto bada zyskowność ? Czy celowość ekonomiczną ? Płaci podatnik, a czy ktoś pytał się podatnika o zdanie ? Ponadto jakim prawem, rozumiem że opartym o konstytucję, ale o który jej punkt - ? - MON dokonuje preferencji dostawców państwowych przed prywatnymi ? Innymi słowy, kto MON do tego upoważnił ???

As
czwartek, 13 kwietnia 2017, 13:27

To ile z tych wyrzutni Grom jest już u Rosjan rozłożonych na części?. Rzecz niespotykana w Polsce to zamówienia sprzętu dla wojskowych, a nie dla związkowców.

zbigniew
czwartek, 13 kwietnia 2017, 21:13

o tym że to dobry sprzęt przekonali się rosjanie w Gruzji bo wszystkie !! samoloty i helikoptery postsowieckiej rosji w tym konflikcie zostały zestrzelone przez polskie Gromy. Istotą tej broni jest prostota i nieustanna modernizacja głowicy .naprowadzającej . A tu sowieci niewiele mogą .Układ mechaniczny nie opodlega tak dużym zmianom jak system naprowadzania , a ten mozna szybko zmienić .Broń tania i eliminująca zagrożenie sowieckiego złomu na małych wysokościach. W afganistanie na 10 wystrzelonych stingerów trafiało od 7 do 8 .Żaden kraj nie zniesie finansowo takich starat i dlatego ZSRR zamienił się w Rosję KGBowczika Putina.

vkj
czwartek, 13 kwietnia 2017, 17:15

z tym offsetem to też jest tak, że bardzo trudno to potem pomierzyć i zwykle okazuje się, że nie jest zrealizowany według zamawiającego. Dostawca z kolei twierdzi, że się wywiązał. Kolejna strata czasu na zbędne kłótnie.

kim1
czwartek, 13 kwietnia 2017, 12:39

Też uważam,cyt: "Jesteśmy skoncentrowani na koncepcji “value for money”, czyli wojsko ma otrzymać najlepszy sprzęt za najbardziej optymalne wydatki", że offset jest zbędny. Lepsza jest już licencja na produkcję uzbrojenia.

rf
czwartek, 13 kwietnia 2017, 15:10

Tyle, że w sytuacji Litwy licencja nie ma sensu.

P
czwartek, 13 kwietnia 2017, 15:00

To też jest offset -_-

badum tss!
czwartek, 13 kwietnia 2017, 12:33

Gdybyśmy się zdecydowali zakupić PzH2000 w momencie rozpoczęcia prac nad krajowym KRAB-em, to za pieniądze wydane na samo tylko opracowanie projektu, mielibyśmy 82 PzH 2000, licząc po cenie z dziś. Z tym, że mielibyśmy je lata temu w pełnej gotowości bojowej.

malkontent
czwartek, 13 kwietnia 2017, 23:22

Wtedy nikt nie przewidywał że będziemy używać Leopardów. Pierwszy Krab był na częściach t-72.

Realista
czwartek, 13 kwietnia 2017, 14:02

Dobrze. Patrzysz na teraz. To ja dodam Ci dodatkowe pytania istotne z punku posiadania. Kto w razie wojny da/sprzeda Ci następne PzH2000? Kto Ci je naprawi? Stan posiadania jest równie ważny jak stan perspektyw podczas konfliktu. I z uzupełnieniem i z naprawą lub poszerzeniem stanu posiadania.

krzysiek84
czwartek, 13 kwietnia 2017, 12:29

Jak będzie wojna to nie będzie dobrych pieniędzy na dobre części do dobrego sprzętu produkowanego hen setki kolometrów na zachodzie.

Adrian
czwartek, 13 kwietnia 2017, 12:05

Jaki offset? Dla kraju wielkości małopolskiego? Dla mikro zamówień ? Może salon mercedesa albo Tesco. Napiszcie jak to jest lepiej w Korei , Turcji i Izraelu. Czyli w państwach frontowych.

zxxc
czwartek, 13 kwietnia 2017, 11:57

Bardzo ciekawy wywiad. Proponuję podobne przeprowadzić z przedstawicielami MON Czech, Słowacji, Szwecji i Rumunii.

Rabek
czwartek, 13 kwietnia 2017, 18:08

Akurat "szwedzki" mógłby być ciekawy

Viper
czwartek, 13 kwietnia 2017, 13:08

i Węgier

kass
czwartek, 13 kwietnia 2017, 11:50

Wojsko mówi czego potrzebuje, a MON dba o to, by żołnierze dostali jak najlepszy sprzęt - cóż za niespotykana koncepcja! Dlaczego nie mogą tak jak u nas zostawić decydowania o tym czego wojsku potrzeba politykom? Dlaczego ich MON nie troszczy się o miejsca pracy w przemyśle i nie ulega populistom i związkowcom? Jak to możliwe, że w dwa lata (pół kadencji!) da się przeprowadzić od A do Z przetarg na zaawansowany sprzęt podczas gdy u nas przez 1,5 roku (niemal pół kadencji!) da się tylko rozstrzygnięty przetarg odwołać i zwymyślać zagranicznego oferenta? Durni ci Litwini - powinni się od nas uczyć...

QDark
czwartek, 13 kwietnia 2017, 15:20

Logicznie myśląc, jeśli nie chcesz produkować ważnych z punktu widzenia obronności elementów(amunicji/rakiet/artylerii etc.) powinieneś kupić duże zapasy. I koło się zamyka licząc na brak konfliktu lub obronę swojego terytorium przez inne państwa.

Marek
czwartek, 13 kwietnia 2017, 13:48

A o jaki offset Litwini mogliby zawalczyć, że się tak zapytam? Doskonalenie produkcji w zakładach spożywczych albo na przykład dziewiarskich, czy też coś innego? Na przykład coś w dziedzinie elektro maszyn? Bo zbrojeniówki, jakoś tam za bardzo nie widzę.

h
czwartek, 13 kwietnia 2017, 13:27

To teraz sobie zobacz położenie geograficzne Litwy i powiedz, czy w razie wojny z Rosją (najbardziej potencjalny przeciwnik) będą w stanie zabezpieczyć dostawy części zamiennych, amunicji, sprzętu? Sami sobie nie zrobią tego, bo nie wiedzą jak, brak offsetu ma też swoje wady.

Lotnik
czwartek, 20 kwietnia 2017, 15:44

Co byśmy nie powiedzieli, myślą logicznie i postępują metodycznie. Może za dużo many tych departamentów i ekspertów powiązanych z lobbystami?

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama