Z USA nad Morze Egejskie. B-1B w powietrzu przez ponad dobę [FOTO]

12 kwietnia 2021, 12:37
210406-F-BH261-144
Fot. Airman 1st Class Quentin Marx
Reklama

Jak poinformowało dowództwo Air Force Global Strike Command, kilka dni temu odbył się 28-godzinny lot dwóch bombowców strategicznych B-1B Lancer. Maszyny dotarły nad Morze Egejskie i powróciły do bazy bez międzylądowania. Był to element zwiększenia obecności lotnictwa amerykańskiego w Europie, jak i swoisty pokaz możliwości lotnictwa strategicznego.

Załogi dwóch bombowców pochodzą z 37. Dywizjonu Bombowego, wchodzącego w skład 28. Skrzydła, który stacjonuje w bazie sił powietrznych w Ellsworth w Dakocie Południowej Dakocie. 6 kwietnia rozpoczęła się 28-godzinna misja, polegająca na przelocie dwóch bombowców B-1B Lancer z bazy Ellsworth do obszaru Morza Egejskiego i z powrotem.

Można powiedzieć, że był to lot demonstracyjny, gdyż amerykańskie lotnictwo nierzadko przeprowadza takie operacje transoceaniczne, by pokazać europejskim sojusznikom gotowość do spełnienia zobowiązań sojuszniczych. Tym razem jednak zdecydowano się na lot bez międzylądowania, w odróżnieniu od dużej części wcześniejszych misji, co jest dowodem na elastyczność w wykorzystaniu narzędzia, jakim są bombowce.

Ta długotrwała misja jest wyraźnym dowodem na to, jaką rolę odgrywają piloci bazy Ellsworth, pomagając dowództwu AFGSC w zademonstrowaniu możliwości, jakie posiadają amerykańskie bombowce strategiczne, skupiając się na zapewnieniu bezpieczeństwa w tym regionie. (...) Nie mógłbym być bardziej dumny ze sposobu, w jaki nasi lotnicy współpracowali, aby pilotować samolot w trudnych warunkach pogodowych. Nasi lotnicy potwierdzili, że nic nie może nas powstrzymać przed zapewnieniem siły bojowej - zawsze, wszędzie i w każdych warunkach.

płk Daniel Hoadley, zastępca dowódcy 28. Skrzydła Bombowego

Misja, pomimo początkowo niekorzystnych warunków, polegających na gęstych opadach śniegu i deszczu, zakończyła się sukcesem, po przebyciu w obie strony ponad 22 tysięcy kilometrów z międzytankowaniem. Załogi dwóch bombowców przeleciały nad 15 krajami, zanim dotarły do swojego celu podróży.

Zaangażowanie USA w bezpieczeństwo Sojuszu NATO pozostaje niewzruszone. (...) Dzisiejsza misja grupy zadaniowej bombowców jest kolejnym z długiej listy przykładów na to, jak amerykańskie siły zbrojne podtrzymują, uaktualniają i poprawiają interoperacyjność z sojusznikami i partnerami oraz demonstruje zdolność naszego narodu do realizacji zobowiązań zza Atlantyku.

gen. broni Lance Landrum, dyrektor operacyjny USEUCOM

Jak dodało dowództwo AFGSC, operacja była częścią zwiększenia widoczności amerykańskiego lotnictwa na teatrze europejskim. Misje grupy zadaniowej Bomber Task Force na kontynencie europejskim są prowadzone od 2018 roku i są ważną częścią długofalowej kampanii, której na celu jest podkreślenie gotowości operacyjnej lotnictwa bombowego USAF i gotowości do współpracy z europejskimi sojusznikami.

Bombowce B-1B są w amerykańskiej służbie od drugiej połowy lat osiemdziesiątych. To maszyny dalekiego  zasięgu o zmiennej geometrii skrzydeł. Należy podkreślić, że bombowce B-1B są tu szczególnym narzędziem, bo od przełomu lat 80. i 90. XX wieku – w przeciwieństwie do B-52H i wprowadzonych później B-2A – nie są dostosowane do przenoszenia broni jądrowej, co w pewnych warunkach czyni je bardziej adekwatnym narzędziem od innych maszyn.

Naddźwiękowe bombowce B-1B mogą natomiast wykorzystywać różne typy broni precyzyjnego rażenia, takie jak na przykład pociski manewrujące JASSM, także w wersji JASSM-ER oraz przeciwokrętowe LRASM. Jedna maszyna może wykorzystywać nawet 24 tego rodzaju pociski, co zapewnia znaczną siłę ognia. Oczywiście B-1B mogą przenosić również szerokie spektrum używanych przez USAF bomb kierowanych.

Obecnie na służbie są mniej niż 62 bombowce. Dowództwo USAF pracuje nad wycofaniem 17 z nich, z powodów wysokich kosztów utrzymania i potrzeby dalszej modernizacji sił powietrznych, ze szczególnym uwzględnieniem lotnictwa strategicznego dalekiego zasięgu.

Kacper Bakuła

Reklama
Reklama
image
Fot. Senior Airman Christina Bennett
image
Fot. Airman 1st Class Quentin Marx
image
Fot. Senior Airman Christina Bennett
image
Fot. Airman 1st Class Quentin Marx
image
Fot. Senior Airman Christina Bennett
image
Fot. Airman 1st Class Quentin Marx
Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 13
Reklama
Wania
wtorek, 13 kwietnia 2021, 14:03

Dla porównania lot rosyjskich tu-160 z Rosji do Wenezueli trwał 13 godzin i samoloty przeleciały bez uzbrojenia oczywiście ok. 10.000 km. Do Francji dwóm samolotom towarzyszył zapasowy tu-160, gdyby pojawiły się problemy na którymś z tych pierwszych. Tankowanie w powietrzu też było i było to odnotowane jako największy sukces rosyjskiego lotnictwa bombowego w ostatnim czasie.

Davien
wtorek, 13 kwietnia 2021, 17:40

Dodaj tez że tym dwóm Tu-160 lecacym do Wenezueli towarzyszył Ił -76 z zapleczem warsztatowym i ekipa mechaników.

Robert W.
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 17:47

Współczuję pilotom.

poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 19:32

Obejdą się bez tego. I chyba nie narzekają.

droma
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 15:40

za to rosja -kaput ma samozłomy ,które lądują gdzie chcą i kiedy chcą ,ostatnio dołączył samokiller ,załatwiający własną załogę ,eto wsio ...

sża
wtorek, 13 kwietnia 2021, 10:18

@droma, skoro Rosja jest taka słaba jak ją opisujesz, to dlaczego oddaliście im Krym bez walki?

GB
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 15:39

2 B-1B to 48 rakiet przeciwokrętowych, czyli zatopienie wszystkich większych nawodnych okrętów rosyjskich na M. Czarnym i Śródziemnym.

Jozin z Bazin
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 15:11

W trakcie P kazdy pokazuje na co go stac. Ciekawe czy w trakcie W tak rozowo to bedzie wygladac.

GB
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 17:00

Znaczy USA już nieraz pokazały że potrafią wszystko.

Monkey
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 18:29

@GB: Tak jak Włosi przed drugą woją światową przelatywali nad Atlantykiem, prezentowali roje samolotów ewentualnym kotrahentom. A wszystko to wsparte teorią Giulio Douheta. A jak było, chyba wiesz.

Davien
wtorek, 13 kwietnia 2021, 14:00

A potem USA pokazały ja uzyć tych rojów samolotów do wygrania wojny, wiec o USA sie nei martw, zajmij się lepiej swoja Rosja.

wza
wtorek, 13 kwietnia 2021, 12:38

W odróżnieniu od Włochów, Rosjan itp. Amerykanie nie pokazywali przed II WŚ rojów samolotów, bo ich nie mieli. Jak trzeba było wyprodukowali trochę B-17, B-24, B-29 i sprawdzili teorię Giulio Douheta. A jak było, chyba sam wiesz.

gruba ryba
wtorek, 13 kwietnia 2021, 07:51

co najmniej dziwne porównanie.

Tweets Defence24