Reklama

Wzrosną kompetencje Szefa Sztabu Generalnego. Rząd przyjął projekt ustawy

5 lipca 2018, 13:30
42248772965_8881a31ee9_b
Fot. Maciej Nędzyński/CO MON i ppłk Sławomir Ratyński/SGWP

Rada Ministrów przyjęła w trybie obiegowym projekt ustawy, który wprowadzi zmiany w Systemie Kierowania i Dowodzenia. Jest to pierwszy z etapów reformy systemu (SKiD) w Siłach Zbrojnych RP. Jak informuje resort obrony, reforma SKiD zakłada rozszerzenie kompetencji Szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. 

W czasie wojny Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego będzie zgodnie z przyjętym projektem ustawy organem dowodzącym Siłami Zbrojnymi Rzeczpospolitej Polskiej do czasu mianowania Naczelnego Dowódcy Sił Zbrojnych i przejęcia przez niego dowodzenia.

Nowy SKiD określa Szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego jako najważniejszego pod względem pełnionej funkcji żołnierza w czynnej służbie wojskowej. To szefowi Sztabu będą podlegać dowódca generalny i dowódca operacyjny rodzajów sił zbrojnych, a także szef Inspektoratu Wsparcia. Dowódca Wojsk Obrony Terytorialnej - do czasu osiągnięcia pełnej zdolności przez Wojska Obrony Terytorialnej do działania - tak jak obecnie, będzie bezpośrednio podlegał Ministrowi Obrony Narodowej.

Obecny system m.in. nieprecyzyjnie określa zadania dowódców, ogranicza kompetencje szefa Sztabu Generalnego WP, a także wprowadza strukturę planowania i dowodzenia nie w pełni zgodną z systemem dowodzenia NATO.

fragment komunikatu MON

Nowe prawo ma dostosować struktury dowodzenia Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej do modelu obowiązującego w NATO. Jak podkreśla MON, reforma Systemu Kierowania i Dowodzenia "ma wyeliminować kompetencyjny chaos i wprowadzić jednoosobową odpowiedzialność za dowodzenie".

System kierowania i dowodzenia siłami zbrojnymi, wprowadzony przez poprzedni obóz władzy w 2014 roku, jest dysfunkcjonalny. Tworzy chaos kompetencyjny. Szef Sztabu Generalnego po wielu latach stanie się osobą szczególnie ważną w systemie dowodzenia i kierowania Siłami Zbrojnymi RP. (…) Reforma zakłada również możliwość niezakłóconego podjęcia działań w razie wystąpienia zagrożenia zewnętrznego oraz dostosowanie systemu dowodzenia Sił Zbrojnych RP do struktur przyjętych w NATO na poziomie strategicznym, operacyjnym i taktycznym. Ma usprawnić także funkcjonowanie logistyki. Przeprowadzaniu zmian sprzyja bardzo dobra współpraca z panem prezydentem oraz Biurem Bezpieczeństwa Narodowego. Cały proces chcemy rozłożyć na etapy, aby uniknąć ryzyka ewentualnego zakłócenia funkcjonowania sił zbrojnych. Rewolucje nie służą wojsku.

minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak

Zmiany w SKID określa projekt ustawy o zamianie ustawy o urzędzie Ministra Obrony Narodowej oraz ustawy o powszechnym obowiązku obrony RP.

Nowy szef

Zgodnie z zapowiedziami z ubiegłego tygodnia, prezydent Andrzej Duda wręczył Rajmundowi T. Andrzejczakowi akt powołania na stanowisko szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego oraz awans do stopnia generała broni. Jednocześnie zwierzchnik sił zbrojnych odwołał ze stanowiska szefa SGWP gen. Leszka Surawskiego oraz odznaczył go Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Jak informowało Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, "decyzja dotycząca zmiany na stanowisku szefa Sztabu Generalnego WP zapadła w wyniku konsultacji Prezydenta RP z Prezesem Rady Ministrów Mateuszem Morawieckim, Ministrem Obrony Narodowej Mariuszem Błaszczakiem oraz zainteresowanymi generałami". Według źródeł Defence24.pl w otoczeniu prezydenta Andrzeja Dudy, generał sam chciał zrezygnować ze stanowiska i złożył już wniosek o zwolnienie z zawodowej służby wojskowej.

Szef BBN Paweł Soloch powiedział jednak, że zmiana szefa SGWP była szykowana od dawna. Dodał, że było to związane z rozpoczynającą się reformą systemu kierowania i dowodzenia siłami zbrojnymi. Ma ona zmienić rolę szefa Sztabu Generalnego WP – dziś odpowiada on przede wszystkim za planowanie i programowanie rozwoju sił zbrojnych.

W perspektywie najbliższych miesięcy będzie wdrażany nowy system kierowania i dowodzenia polską armią. Trzeba go tak wdrożyć, aby również od strony organizacyjnej dowodzenie funkcjonowało sprawnie, aby nie doszło do żadnych zaburzeń, zarówno jeżeli chodzi o dowodzenie, jak również jeżeli chodzi o współdziałanie sojusznicze, przede wszystkim z tymi jednostkami sojuszniczymi, które znajdują się dzisiaj na naszym terytorium.

prezydent Andrzej Duda

 Według Solocha prezydent chciał podjąć decyzję jeszcze przed szczytem NATO, który odbędzie się 11-12 lipca. Chodziło o to, by nowy szef SGWP mógł uczestniczyć w tym spotkaniu razem z prezydentem. Jednocześnie szef BBN powiedział, że prezydent bardzo pozytywnie ocenia współpracę z gen. Surawskim. – Tym niemniej, ponieważ reformowane są struktury dowodzenia, są nowe zadania, prezydent po konsultacjach z ministrem obrony i premierem uznał, że to moment, kiedy wskazane byłyby zmiany kadrowe – powiedział Soloch.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 7
Reklama
andys
piątek, 6 lipca 2018, 16:52

Kiedy skończy sie ta zabawa w genialne pomysły organizacyjne?

jerry
piątek, 6 lipca 2018, 12:18

Przepraszam. To miała być odpowiedź do: czy to tak trudno zrozumieć, a nie do BUBY :)

jerry
piątek, 6 lipca 2018, 12:15

BUBA - Nie ma Pan racji. Przez bałagan w okresie przedwojennym, było ciągłe zamieszanie kompetencyjne pomiędzy MSWojsk., a GISZ-em. Wojsko opiera się na strukturach, a nie na pospolitym ruszeniu. Pozdrawiam.

asd
czwartek, 5 lipca 2018, 22:09

No i brawo.

Czy to tak trudno zrozumieć?
czwartek, 5 lipca 2018, 21:54

Wojsku Polskiemu niepotrzebne są teraz reformy dowodzenia, podporządkowywanie jednych generałów drugim i odwrotnie, bezustanne zmiany kadrowe: potrzebne są pieniądze (wężykiem) i sensowne zakupy sensownego sprzętu!

BUBA
czwartek, 5 lipca 2018, 21:48

Jeżeli pan minister Błaszczak i gen. Andrzejczak nadal będą kupowali przestarzałe uzbrojenie bez pełnego transferu kluczowych technologii jak np produkcja pełnowartościowej a nie nisko kosztowej amunicji rakietowej do zakupionego systemu bojowego lub montaż samolotów i śmigłowców, licencyjnego systemu OPL średniego zasięgu w państwowych zakładach, to niczym się nie będą różnić od ekipy Macierewicza. Decyzję o obronie OPL Polski oddadzą w ręce Amerykanów wraz z brakiem pełnego dostępu do software IBCS oraz z możliwością integracji z IBCS dowolnego systemu bojowego przez polskich specjalistów Polska nie będzie właściciele warstwowego systemu OPL. Kontrola nad siecią przepływu informacji w polskiej OPL będzie należała w pełni do Amerykanów...

Feluś
czwartek, 5 lipca 2018, 18:48

Trochę nie na temat. Otworzyłem dzisiaj D24 i w rubryce wiadomości widzę 21 pozycji, z czego od biedy dwie dotyczące SZRP. Aż łezka się w oku kręci gdy sięgam pamięcią do złotych czasów czcigodnego poprzedniego Pana Ministra. Wtedy portal ten był rozgrzany do czerwoności od wciąż napływających nowych wiadomości i komunikatów MON. Newsy na stronie tytułowej zmieniały się w tempie przedwojennego ekspresu Warszawa-Kraków-Zakopane. W owym ciekawym okresie dokonywaliśmy rozlicznych zakupów w tym pozyskania śmigłowców, w dużych ilościach i po niskich cenach, czasem po prostu dostawaliśmy taki sprzęt za darmo do ćwiczeń dla naszych jednostek specjalnych. Były również pozyskiwane maszyny do zadań ZOP i CSAR z opcją na kolejne. Rozważano możliwości budowy wspólnych maszyn z przemysłem Ukrainy i polskimi przedsiębiorstwami produkcji lotniczej. Ale to nie wszystko, wreszcie ruszył program Regina, a do pododdziałów artylerii w całym kraju popłynęły szerokim strumieniem armatohaubice Krab, ich ilość rosła z każdym dniem by podwoić liczbę zamówionych systemów bojowych. Armia tym czasem, ciągle odbywała, mordercze ćwiczenia aby wzmacniać ducha bojowego i podnosić coraz wyżej morale i kwalifikacje żołnierzy. Junacy z WOT trenowali odbijanie i zabezpieczanie lotnisk, by w przyszłości jak “Cyborgi” z Doniecka mogli stanąć do walki o utrzymanie lotniska baranów. Siły zbrojne zresztą, w owym czasie stale rosły, armia do 200 tys., a siły WOT pod światłym dowództwem naczelnego wodza, wciąż formowały nowe brygady, by przeszkolić niepowstrzymane rzesze ochotników. Przemysł, musiał zdwajać i potrajać produkcję by móc zabezpieczyć potrzeby SZ. Dla WOT kontraktowano perspektywiczne modele broni, które dopiero co zeszły z desek kreślarskich, a armia w końcu otrzymywała z dawna wyczekiwane, doskonałe, zmodernizowane w polskich zakładach zbrojeniowych hełmy WZ67 z nieobcierającym paskiem parcianym. Napływ nowych sił do pododdziałów, był w owym czasie tak niepowstrzymany że magazyny nie nadążały z wyfasowaniem odzieży polowej, więc żołnierze na ćwiczeniach występowali po cywilnemu lub w dresach, co w żaden sposób nie osłabiało ich woli walki. Wola ta zresztą była, w sposób wirtuozerski umacniana przez Pana Ministra i jego rzecznika, podczas niezliczonych spotkań z żołnierzami, odczytów, odezw, capstrzyków i apeli poległych. Pan minister wiedział również że praca nad kształtowaniem postaw żołnierskich nie może się zakończyć po tym gdy opuści on jednostkę, dlatego rozpoczął tak potrzebny w SZ proces wymiany kadry ze starej stalinowskiej ukształtowanej na uczelniach ZSRR, NRD i KRLD na nową która rozumie dobrze kto jest jej najwyższym suwerenem. Pilnie więc powstawały nowe przyspieszone ścieżki kariery, aby liczne rzesze oczekujących mogły pozyskiwać na przyspieszonych kursach szlify oficerskie a nawet generalskie. Armia przeobrażała się jak nigdy dotąd od czasu wielkiego wybuchu. Naczelne kierownictwo MON tworzyło dalekosiężne plany strategiczne których celem było stworzenie polskiego systemu odstraszania tzw. “Polskie Pazurki”. Dlatego dążono do pilnego pozyskania systemu artylerii dalekiego zasięgu Homar do strzelania na ślepo, (wstrzymano bowiem programy pozyskania dronów zwiadowczych) i okrętów podwodnych nowego typu o kryptonimie Orka w raz z systemem pocisków manewrujących również nowego typu. Prace te były praktycznie na ukończeniu, a związkowcy w polskich zakładach zbrojeniowych już mogli liczyć profity z przyszłych kontraktów. Włos dzielił jedynie Pana Ministra od wyboru docelowego i perspektywicznego partnera w obu programach dlatego polski czempion zbrojeniowy tworzył i pozyskiwał nowe spółki gotowe do przyjęcia nowych kompetencji w ramach szeroko zakrojonego offsetu technologicznego, który miał niebawem zmienić nasz kraj w centrum kompetencji zbrojeniowych. Pozyskano zatem kluczową z punktu widzenia strategii rozwoju sił zbrojnych fabrykę autobusów w Sanoku, która będzie w stanie zabezpieczyć naszą armię w odpowiedni sprzęt do transferu orkiestr wojskowych wraz z instrumentami. Nie zapomniano również o potrzebach sił morskich, dlatego utworzono Stocznię Wojenną w Radomiu która zostanie liderem w programie budowy OP typu Orka. Już od pięciu lat, jej poprzednik prowadził szeroko zakrojony program pozyskania kompetencji w zakresie OP poprzez remont ustawiczny okrętu Orzeł klasy Kilo. Prowadzono na nim rozliczne próby ogniowe i zderzeniowe dla rozszerzenia posiadanych umiejętności i przygotowania kadr do nowych zadań. Dzięki odbiciu z wrogich rąk centrów CEK NATO, SKW i SWW Polska w końcu mogła liczyć na dobre, sprawdzone dane wywiadowcze dlatego byliśmy w porę uprzedzeni o wszelkich kontraktach partnerów francuskich i wiedzieliśmy po jak zaniżonych, niemal dumpingowych cenach są w stanie oferować okręty wojenne. Dokonano zatem przekierowania kontraktów zbrojeniowych w ten sposób aby śmigłowce pozyskiwać w dużej ilości u partnerów krajowych, zaś OP również w zwiększonym zapotrzebowaniu, w niezwykle atrakcyjnych cenowo stoczniach francuskich. Wreszcie to w owym okresie dokonano z funduszu modernizacji SZ podstawowego dla armii zakupu Sp.W to jest floty samolotów do przewozu NOwP. Co prawda owa flota nie była uwzględniony w PMT niemniej z punktu widzenia możliwości projekcji siły i odstraszania może ona uczynić znacznie więcej niż takie rozwiązania jak Orka czy Homar, a jej zakup jest niemalże niezauważalny dla budżetu MTSZ dlatego jej zakup pozyskanie ocenić bardzo wysoko. Wielu internautów z tego miejsca, słusznie podnosiło na tym forum iż zakupy dokonywane przez wzmiankowane kierownictwo MON, są w żaden sposób nieporównywalne z mizernymi dokonaniami poprzednich włodarzy ministerstwa. Poprzednicy Pana ministra byli piętnowani za nietrafione pozyskania Sp.W. jak choćby czołgi Leopold które trzeba modernizować i są kulą u nogi naszej armii, czy samoloty F16 gdy od początku było wiadomo że powinniśmy inwestować w maszyny 5 generacji lub tańsze modele ze złomowiska na pustyni. Ganiono poprzedników za program KTO Rosomak który nie mógł się doczekać nowej wierzy ZSSW-30, ani integracji ze Spike dopóki nie nastał nowy minister, który był wstanie obiecać wszelkie potrzebne wojsku rozwiązania i to na grudzień albo co najwyżej za dwa miesiące. Teraz natomiast, nie ma żadnych obietnic, minister nie mówi jaki sprzęt i za ile miesięcy pozyskamy, jego rzecznik nie jest obecny w mediach ani nie wizytuje jednostek, by kadra, choć trochę mogła się przysposobić do obsługi “umbrella”, bo nie ma rzecznika. Sytuacja jest niemalże patowa, dziennikarze nie mają możliwości informowania o śmiałych postępach w modernizacji armii, bowiem obecny minister nie podejmuje żadnych zobowiązań, a nawet wyhamowuje impet rozwoju WOT z powodu niewystarczającej ilości ochotników Sic! Dlatego z tego miejsca chciałbym, dla dobra internautów lubiących codziennie otrzymywać dobre informacji o rozwoju naszych SZ i dla dobra dziennikarzy zajmujących się tematyką obronności, zwrócić się z apelem do stosownych czynników decyzyjnych o przywrócenie Szanownego Pana Ministra na Stanowisko Ministra Obrony Narodowej.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama