Reklama

Siwko: MSPO okazją do demonstracji zdolności PGZ. „Skok technologiczny” przemysłu i wojska

6 września 2016, 11:12
Błażej Wojnicz
Fot. PHO.

Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego to okazja do zademonstrowania potencjału Polskiej Grupy Zbrojeniowej, który jest rozbudowywany przede wszystkim z myślą o umożliwieniu „skoku technologicznego” w Wojsku Polskim zgodnie z założeniami Ministerstwa Obrony Narodowej – mówi w rozmowie z Defence24.pl Arkadiusz Siwko, prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A.

Andrzej Hładij: Panie Prezesie, dziś rozpoczynają się targi MSPO. Jakich nowości ze strony PGZ możemy się na nich spodziewać?

Arkadiusz Siwko, prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A.: Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego to okazja do zademonstrowania potencjału Polskiej Grupy Zbrojeniowej, który jest rozbudowywany przede wszystkim z myślą o umożliwieniu „skoku technologicznego” w Wojsku Polskim zgodnie z założeniami Ministerstwa Obrony Narodowej. Z jednej strony w Kielcach zostaną ogłoszone decyzje dotyczące projektów modernizacyjnych polskiej armii, które były na etapie prac analitycznych. Z drugiej - już dzisiaj zapraszam na prezentację naszego BMS, jednego z tych programów, które od szeregu lat nie mogły się zakończyć powodzeniem. Tak więc na MSPO będziemy zarówno informować o postępach w realizacji programów PMT, jak i pokazywać rzeczywiste efekty tych działań, jakie udało nam się osiągnąć w ostatnim czasie. Chciałbym też podkreślić, że jednym z założeń kierownictwa Grupy jest łączenie nowych kompetencji i tych, które od lat są rozwijane w ramach krajowego potencjału przemysłowo-obronnego. Dlatego na stoiskach można obejrzeć także produkowany w naszych zakładach sprzęt wojskowy, który już cieszy się należytym zainteresowaniem, i to nie tylko ze strony Sił Zbrojnych RP, ale też armii zagranicznych. Pokazujemy również wyposażenie z obszarów, które są nieustannie rozwijane, takich jak nasze zdolności radarowe, optoelektroniczne czy też systemy bezzałogowych dronów. Wszystkie te produkty są prezentowane podczas MSPO.

Jednym z priorytetów Ministerstwa Obrony Narodowej w ramach redefinicji Planu Modernizacji Technicznej ma być wyposażenie nowo formowanej Obrony Terytorialnej. Jakie propozycje dla wojsk OT zamierza przedstawić PGZ?

Polska Grupa Zbrojeniowa przygotowała kompleksową ofertę uzbrojenia i sprzętu wojskowego dla sił Obrony Terytorialnej, z wykorzystaniem potencjału, którym już dysponujemy, i wzbogacając go o obszary, które są rozwijane we współpracy z partnerami zagranicznymi. Nowy rodzaj sił zbrojnych będzie mógł otrzymać nowoczesną broń strzelecką, moździerze, oprzyrządowanie czy systemy obserwacyjne, które już znajdują się w ofercie spółek Grupy i są wykorzystywane przez Wojsko Polskie. Również nasze prace rozwojowe, dotyczące broni przeciwlotniczej czy przeciwpancernej, jak rakietowe systemy Piorun i Pirat, wpisują się w zapotrzebowanie Wojsk Obrony Terytorialnej. Polska Grupa Zbrojeniowa jest więc w stanie wyposażyć budowane jednostki OT w sposób kompleksowy. Zaznaczam, że jesteśmy gotowi zapewnić MON pełną suwerenność w produkcji, utrzymaniu i wsparciu eksploatacji tego wyposażenia, które przecież ma zostać wprowadzone na wyposażenie piątego rodzaju Sił Zbrojnych w znacznych ilościach i w relatywnie krótkim czasie.

W jakich obszarach kompetencje PGZ zostały wzmocnione po niedawnych zmianach kadrowych w Grupie?

Przede wszystkim musimy mieć pewność i gwarancję, że programy, które realizujemy w PGZ na rzecz polskiej armii, będą wykonane. Kadra jest dobierana właśnie pod tym kątem. Dzisiaj mogę powiedzieć, że jesteśmy na dobrej drodze do stwierdzenia, iż zespół jest odpowiedni, kompetentny i - co najważniejsze - ma określony plan prowadzenia zakładów. W sytuacji zapóźnienia i braku reform w przemyśle obronnym, na które składają się dziesięciolecia zaniedbań, na efekty przyjdzie nam trochę poczekać. Myślę jednak, że wraz z końcem roku będzie można powiedzieć, że udało się powstrzymać degradację polskiego przemysłu i przygotować go do realizacji zadań związanych z potrzebami naszej armii. Zależy nam na tym, aby proces wytwarzania i przekazywania Siłom Zbrojnym RP naszych produktów odbywał się w sposób terminowy i rzetelny. 

Jakie kryteria służyły jako podstawa do mianowania nowych członków zarządu spółek PGZ? 

Osoby, które trafiają do zarządów naszych spółek, muszą posiadać doświadczenie w prowadzeniu przedsiębiorstw gospodarczych i wykazać się kompetencjami w zakresie zarządzania. Rolą nadzoru właścicielskiego jest natomiast wnikliwa ocena zarówno tych osób, które już pełnią stanowiska kierownicze, jak i tych, które dopiero są na nie desygnowane. 

Kilka dni temu posłowie opozycji wystosowali zarzuty, że do PGZ trafiły osoby pozbawione odpowiednich kompetencji.

Te zarzuty są nierzetelne, pozbawione podstaw merytorycznych. Nie mogę zrozumieć, w jakich okolicznościach mogły się pojawić i dlaczego są przedstawiane. Ich nieprawdziwość jest oczywista. Pragnę przypomnieć, że zmiany personalne dotyczą tylko części spółek Polskiej Grupy Zbrojeniowej i mają miejsce po siedmiu miesiącach funkcjonowania nowego zarządu PGZ, któremu powierzono zadanie dokończenia procesu konsolidacji przemysłu obronnego i przygotowania zakładów wchodzących w skład Grupy do wykonywania zadań dla Wojska Polskiego związanych z PMT. Wykonywania, czyli terminowego dostarczania zamówionych przez polską armię produktów. Okazuje się jednak, że część zarządów nie była w stanie sobie poradzić z przekazaniem na czas zamówionego sprzętu, przez co na niektóre zakłady zostały nałożone wielomilionowe kary. Część kadr nie była także zdolna do przedstawienia żadnego planu naprawczego. W tej sytuacji każdy zarządca musiałby podjąć jedyną możliwą decyzję, a mianowicie powierzyć to zadanie nowemu zespołowi. Gdybyśmy dokonali korekt personalnych zaraz po rozpoczęciu urzędowania, czego przecież nie zrobiliśmy, pytanie, czy na pewno przeprowadziliśmy należytą analizę, byłoby dopuszczalne etycznie. Skoro dokonujemy zmian po ocenie, o której powiedziałem, po siedmiu miesiącach, absolutnie nie można podawać w wątpliwość, czy jest to krok przemyślany. Chciałbym też podkreślić, że również nowo powołane zarządy będą miały czas, żeby wykazać się skutecznością. Nie można dokonywać oceny zespołu w dniu jego powołania. To jest absolutnie nierzetelne i w życiu korporacyjnym niedopuszczalne.

Polska Grupa Zbrojeniowa zacieśnia współpracę z Ministerstwem Obrony Narodowej, po przekazaniu nadzoru właścicielskiego do MON. Czy zmiany w tym zakresie wpływają na długoterminowy rozwój Grupy?

Wpływają w sposób zasadniczy już w tej chwili. Obecnie prowadzimy nasze prace bezpośrednio z nadzorem właścicielskim, jakim jest Ministerstwo Obrony Narodowej. Dzięki temu wszystkie strony doskonale wiedzą, w jakim kierunku one przebiegają.  

Pozostawanie w latach poprzednich przemysłu obronnego pod nadzorem właścicielskim Ministerstwa Skarbu Państwa powodowało głęboką nieufność strony wojskowej do przedsiębiorstw. Dzisiaj osiągamy efekt pełnej synergii przemysłu obronnego, który ze swojej natury musi być nakierowany na potrzeby MON, a jednocześnie cieszy nas, że ministerstwo widzi w tym przemyśle partnera dla siebie.

Panie Prezesie, dziękuję za rozmowę.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 10
Reklama
Mietek
środa, 7 września 2016, 01:06

Defence24.pl : "W jakich obszarach kompetencje PGZ zostały wzmocnione po niedawnych zmianach kadrowych w Grupie?" Odpowiedź (po zastosowaniu filtru kompetencji): ""

kacper
środa, 7 września 2016, 01:04

Hmm, prezes chwali swoją firmę co miał zrobić, artykuł wcześniej piszą że sprzęt postsowiecki jest wart modernizacji... tzn to ten skok technologiczny czy izraelski o przepraszam Polski E310 ?

A_S
środa, 7 września 2016, 00:21

Polska w tym roku jest krajem wiodącym na targach, a jak nigdy część ekspozycji to sprzęt muzealny. Czy to jest skok technologiczny w przeszłość ?

qaz
środa, 7 września 2016, 12:46

Polski przemysł zbrojeniowy nie jest w stanie dokonać żadnego skoku technologicznego. Przyczyna jest prozaiczna , przemysł nie posiada takich możliwości ( o ile myśl inżynierska może dałaby radę coś wymyślić, o tyle możliwości techniczno-technologiczne naszych zakładów są słabe - zresztą własne opracowania konstrukcji czy prototypów ciągną się latami i nic z tego nie wychodzi albo efektem jest już jego "przestarzałość" ). Produkujemy kilka egzemplarzy sprzętu bojowego na średnim poziomie technicznym i technologicznym, a "skok w przyszłość" to zbudowanie broni ( systemu) , która zapewni nam przewagę nad potencjalnym przeciwnikiem chociaż w jednym rodzaju Sił Zbrojnych na okres kilkunastu lat. Taki jest priorytet skoku technologicznego !!!! Na razie polski przemysł zbrojeniowy kupuje części czy technologie średniego poziomu od światowych producentów ( a ci nowości nam nie sprzedadzą) i składa je do "kupy". Taki to skok technologiczny. Prace badawczo-rozwojowe trwają latami, pożerają ogromne środki finansowe, a na koniec nie przynoszą żadnego efektu ( myślę o poważnym efekcie w potencjale bojowym Wojska Polskiego).

gmo
środa, 7 września 2016, 12:21

Dzieje się dokładnie tak, jak w latach 30. Ówczesny MON także nie mógł dogadać się z przemysłem, więc doprowadził do faktycznego przejęcia zbrojeniówki. Utopiono miliony w budowę zakładów Centralnego Okręgu Przemysłowego i modernizację innych. Wszystkie miały teraz produkować super nowoczesny sprzęt dla wojska. Powstawały nawet interesujace prototypy. Ale na rozwinięcie pełnoskalowej produkcji i pozyskanie istotnych komponentów z zagranicy (jak np. silniki lotnicze dużej mocy) zabrakło już kasy. I grzebanie MON-u w przemyśle skończyło się spektakularną klapą w 1939 roku. Teraz wygląda to podobnie, do najmniejszych szczegółów. Pewnie, że konieczna jest współpraca wojska i przemysłu. Ale na świecie wypracowano wiele sprawdzonych już wzorów takiej współpracy. A wydawanie pieniędzy publicznych musi odbywać się pod jakąś kontrolą. I lepiej, żeby tej kontroli nie sprawowali wojskowi.

tagore
czwartek, 22 września 2016, 15:15

Więcej rzeczowości ,wystarczy porównać straty armii niemieckie w kampanii wrześniowej i 1940 roku przeciwko Francji i Anglii. Aby ocenić efektywność ówczesnych polskich sił zbrojnych na tle "sojuszników". Chciałbym aby nasza zbrojeniówka teraz potrafiła w ciągu kilku lat zaprojektować i wprowadzić do produkcji samoloty bojowe i inny sprzęt.

pacodegen
środa, 7 września 2016, 11:55

kosmos głupoty i wiary w cuda!

xcv
wtorek, 6 września 2016, 21:06

Takim skokiem technologicznym jest np. naprawa 25 tyś hełmów stalowych wzór 67/75 a nie zakup nowych kompozytowych. Kogo wy chcecie oszukać?

Willgraf
czwartek, 8 września 2016, 23:02

pożeracz kasy nie potrafiący wyprodukować pocisków i luf ..a co dopiero podwozia wozu bojowego lub czegoś nowego jak np: pancerz z zastosowaniem aerożelu - jedynie co im wychodzi to zawyżanie cen !

zLoad
środa, 7 września 2016, 09:31

Zobaczyli malutki wycinek swiata i juz zlapali Boga za nogi. Az sie czytac tego nie da.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama