"Wyspa o białych skrzydłach" decydująca dla Amerykanów i Chin [KOMENTARZ]

23 czerwca 2021, 07:48
1080px-thumbnail
Fot. Republic of Korea Armed Forces - -ROKMC Recon, licencja CC BY-SA 2.0, commons.wikimedia.org
Reklama

Dziś można postawić sobie pytanie czy przypadkiem swego rodzaju klucz do zablokowania chińskiej swobody strategicznej na Morzu Żółtym nie leży w rękach Republiki Korei. Chodzi o wyspę Baengnyeong, której przyszłością może okazać się nie tyle lub nie tylko wzmożony ruch turystyczny, ale właśnie rosnące znaczenie militarno-wywiadowcze dla globalnej rywalizacji Pekinu i Waszyngtonu. 

Mocarstwowa rywalizacja chińsko-amerykańska w regionie Indo-Pacyfiku, a także daleko poza nim, czyli de facto w skali całego globu generuje występowanie szeregu miejsc stających się z natury rzeczy rejonami konfliktogennymi. Obecnie pierwsze miejsce w tym aspekcie zajmują Tajwan i wysepki w pobliżu oraz szerzej cały akwen Morza Południowochińskiego. To skomplikowany problem, bo za każdą dyskusją o rywalizacji obu globalnych mocarstw stoi sieć relacji sojuszniczych czy też budowanych obecnie, luźniejszych układów koalicyjnych. Przykładem może być zbliżenie amerykańsko-wietnamskie właśnie w kontekście rywalizacji z Chinami. Tym samym wyłaniają się nowe miejsca konfrontacji często o wiele mniej znane lub nie znane w ogóle.

Przykładem tego rodzaju „odnalezionego” miejsca odgrywającego i mogącego jeszcze bardziej odgrywać strategiczną rolę dla systemu relacji chińsko-amerykańskich jest wyspa Baengnyeong. W tym miejscu należy zaznaczyć, że jako jeden z pierwszych zwrócił na ten fakt uwagę Jeong-Ho Lee z Bloomberga, ale przeszło to (na razie?) bez większego echa w szerszej debacie geostrategicznej. Nie zmienia to jednak potrzeby w zakresie obserwacji tego rodzaju miejsc, które po czasie mogą zyskać taką „sławę” jak chociażby bazy wojskowe obu mocarstw rozlokowane w Dżibuti. Czym jest więc Baengnyeong i dlaczego uznaje się ją za tzw. hotspot jeśli chodzi o relacje z mocarstwowymi aspiracjami Chin?

Przede wszystkim, sama wyspa Baengnyeong jest w pewnym sensie dość dobrze znana w relacjach międzynarodowych, ale dotychczas zdecydowanie od innej strony. Jest ona bowiem położona tuż przy linii rozgraniczenia dwóch państw koreańskich i od 1953 r. rzeczywiście znajdowała się w orbicie zainteresowania wojska oraz służb specjalnych. Zaś analitycy ds. międzynarodowych rozpatrywali ją w kategoriach możliwego wybuchu szerszej konfrontacji pomiędzy reżimem Kimów a Seulem i Waszyngtonem. Co ważne, również w ostatnich latach już w XXI w. o Baengnyeong stało się głośno, gdy w 2010 r. w jej pobliżu doszło do tragicznego w skutkach zatopienia ROKS Cheonan (południowokoreańska korweta typu Pohang). Czy też zaobserwowano wymianę ognia z baterii artylerii w rejonie innej wyspy w regionie czyli Yeonpyeong. Obecnie, to na Baengnyeong znajduje się pomnik upamiętniający poległych na zatopionym południowokoreańskim okręcie marynarzy.

Jednakże, sama wyspa może stać się o wiele ważniejsza w regionalnej układance amerykańsko-chińskiej. Gdyż, jako najbardziej wysunięty na zachód rejon Republiki Korei może idealnie wkomponować się w system monitorowania czy nawet blokowania aktywności chińskiej w rejonie całego Morza Żółtego (Zachodniego). Sama wyspa oferuje bowiem, aż 45,8 km kwadratowych i przede wszystkim jest to miejsce, gdzie można śmiało myśleć o budowie w pełni operacyjnego lotniska czy też bazy lotniczej dla maszyn załogowych i bezzałogowych. W toku działań zbrojnych w latach 1950-53 amerykańskie siły powietrzne (USAF) wyznaczyły Baengnyeong jako miejsce powstania bazy lotniczej o oznaczeniu K-53. Wówczas nie dokonano jednak tego rodzaju inwestycji. Przy czym, na wsypie operowały śmigłowce H-19 i H-5. Obecnie cywilna komunikacja z Baengnyeong jest prowadzona poprzez połączenia promowe. Dotarcie na wyspę tego rodzaju jednostką pływającą z portu Incheon zajmuje 4 godziny i 50 minut.

Sami Amerykanie świetnie znają jej walory w przypadku walk prowadzonych w trakcie wojny koreańskiej 1950-53, kiedy to amerykańscy Marines (USMC) wykorzystywali ją zarówno w działaniach stricte obronnych, jak i wypadach za linie przeciwnika. Dziś to również przestrzeń zabezpieczona przez 6 Brygadę Marines z Republiki Korei (6th Marine Brigade Black-Dragon, mająca na wyposażeniu chociażby samobieżne systemy artyleryjskie K-9). Stąd też na wyspie nadal rozlokowane są systemy uzbrojenia pozwalające myśleć o odparciu np. operacji desantowej lub powietrznodesantowej. Szczególnie, że wyspa jest nasycona obiektami fortecznymi, które były przez lata dostosowywane do nowych wyzwań dla obronności wysuniętej niemal linii frontu z KRL-D.

Dotyczy to również zabezpieczenia ludności lokalnej, czego symbolem jest system schronów mogących chronić cywili przed ostrzałem artylerii lufowej i rakietowej. Na od początku jej militarnego wykorzystywania w okresie zimnej wojny zagościł SIGINT czyli wywiad sygnałowy. Można było na niej bowiem śmiało przechwytywać komunikację sił zarówno północnokoreańskich, ale też chińskich. Trzeba dodać, że także amerykańscy Marines już w XXI w. nie stanowią niespodzianki jeśli chodzi o obecność na Baengnyeong. Przykładowo w 2015 r., na stronach należących do USMC, można odnaleźć informację o wspólnym ćwiczeniu południowokoreańskich i amerykańskich snajperów. Miało się ono odbywać właśnie na wyspie Baengnyeong.

Co więcej, Baengnyeong to dziś również możliwość szerszej obserwacji szlaku żeglugowego do Tiencin, a więc również i stołecznego Pekinu. Obraz wyspy mają bowiem dopełniać maszty radarowe i obserwacyjne. Ze szczególnym uwzględnieniem Cieśniny Bohai oraz wszelkich chińskich planów infrastrukturalnych z nią związanych. W tym miejscu należy nadmienić, iż przy wszystkich rozważaniach strategicznych odnoszących się do współczesności istnieje wymóg rozpatrzenia również symbolicznego znaczenia szlaku morskiego wiodącego do Tiencin, a następnie do Pekinu (114 km i linia kolejowa zdolna do obsługi pociągów wysokiej prędkości) jeśli chodzi o tragiczne wydarzenia z XX wiecznej historii Chin. 

Gra wokół wyspy już się zaczęła, gdyż w grudniu zeszłego roku Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza miała wysłać w rejon oddalony o około 40 kilometrów od Baengnyeong własną jednostkę patrolową. Skłaniając południowokoreańską marynarkę wojenną również do wysłania w rejon swojej jednostki nawodnej. Co ciekawe, obie strony raczej nie dążą do zbyt szerokiego odnoszenia się do ówczesnej sprawy, a jak wskazał Jeong-Ho Lee z Bloomberga raczej wprost przeciwnie starają się ją zakamuflować. Trzeba bowiem zaznaczyć, iż nadal toczy się swego rodzaju walka o rząd dusz względem Seulu jeśli chodzi o rywalizujące mocarstwa. I jakakolwiek eskalacja mogłaby wiązać się z wprost przyjęciem danej perspektywy widzenia Pekinu lub Waszyngtonu.

image
Położenie wyspy Baengnyeong. Fot. Google Maps. Dane Mapy (C) 2021 Google Maps, SK Telekom

Wyspa nadaje się wręcz idealnie pod nową amerykańską wizję blokowania i ograniczania swobody operacyjnej czy wręcz strategicznej Chin. Pekin oczywiście zdaje sobie z tego najlepiej sprawę i wprost podkreśla, że wszystko co dotyczy Morza Żółtego (Morza Zachodniego) stanowi dla niego priorytet i jest traktowane tak w kontekście ustalania strategii działania w regionie.

Na wstępie mowa jest bowiem o potencjalnie ważnym ogniwie amerykańskiego i południowokoreańskiego SIGINT-u, który co więcej wtapia się niejako w miękkie podbrzusze kluczowego regionu Chin. Trzeba wprost zaznaczyć, że dziś wszelkie zdolności ISR (rozpoznanie, nadzór, wywiad) w pobliżu chińskich miast, wybrzeży i szlaków żeglugowych są wręcz na wagę złota. Wyspa nadaje się do tego i co więcej była już wykorzystywana w tym celu przez lata zimnej wojny. Stąd też jest de facto rozpoznana przez Koreańczyków z południa i samych Amerykanów. Wiąże się z tym bezpośrednio również możliwość lokowania na wyspie zasobów WRE, mogących wpłynąć na efektywność działań chińskich w całym regionie. Zarówno jeśli chodzi o zasoby wojskowe czy też podwójnego przeznaczenia, odnoszące się chociażby do zakresu budowania zaplecza dla Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej.

Nie da się też zapomnieć o bardziej kinetycznych aspektach możliwego wykorzystania kluczowej południowokoreańskiej wyspy na Morzu Żółtym. Odnosząc się oczywiście do swego rodzaju rakietowego wyścigu zbrojeń, trwającego na dobre od kilku lat w całym regionie Indo-Pacyfiku. Obecnie już szereg państw rozwija dynamicznie programy zbrojeniowe odnoszące się do pocisków zdolnych do rażenia celów morskich, powietrznych i lądowych. Śmiało można też wyobrazić sobie zasoby bezzałogowych statków powietrznych (ISR, WRE czy też nawet uzbrojonych) nie mówiąc o amunicji krążącej, które mogłyby operować z tego miejsca.

Reklama
Link: www.rekrut24.pl
Reklama 

Dla Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej coś w rodzaju kontr-bańki antydostępowej (A2/AD) w pobliżu kluczowych rejonów wybrzeża to byłby najgorszy z możliwych scenariuszy na przyszłość. Wpłynęłoby to też na jej swobodę działania w innych rejonach kraju oraz wybrzeża i wymusiło utrzymywanie zasobów do neutralizacji również i tego zagrożenia. Jednakże, naszą uwagę skupić raczej trzeba na kluczowości zrozumienia SIGINT-u i szerzej możliwości misji ISR z tego terytorium Republiki Korei. Przy założeniu, że finalnie to Amerykanom udałoby się wpisać Baengnyeong w swoje plany strategiczne w Indo-Pacyfiku. Przy czym, nie da się wykluczyć, iż w pewnym sensie właśnie rola wyspy mogła być nawet częścią agendy niedawnego spotkania Park Jie-wona, szefa południowokoreańskiej Narodowej Służby Wywiadowczej (NIS), Hiroaki Takizawy, dyrektor biura wywiadu i analiz japońskiego gabinetu oraz Avril Haines, Dyrektor Wywiadu Krajowego (DNI). Odbyło się ono w jednej z lokacji w Tokio i podkreśla, że służby specjalne tych trzech państw mają możliwość kooperacji, oczywiście względem polityki KRL-D i Chin.

Chiny jednak dysponują współcześnie całym zestawem narzędzi do możliwego ograniczenia potencjalnej roli Baengnyeong w strategii Waszyngtonu. Przede wszystkim mowa o dyplomatycznej presji na sam Seul, tak aby zneutralizować Republikę Korei w kontekście pogłębiania relacji sojuszniczych i koalicyjnych przez Amerykanów w regionie. To może dotyczyć zarówno działań legalnych, jak chociażby kooperacja polityczna i handlowa, ale też operacji odnoszących się do metod aktywnego, wywiadowczego wywierania wpływu na społeczeństwo południowokoreańskie (budowa retoryki oraz postaw antyamerykańskich i zapewne jednocześnie antyjapońskich). Trzeba pamiętać, że o podobnej kombinacji działań dyplomatyczno-wywiadowczych informacje płyną chociażby z Australii (szczególnie po tym, jak Canberra zaostrzyła ustawodawstwo odnoszące się do zwalczania różnych form obcej aktywności szpiegowskiej w kraju).

Co równie istotne, Seul już od dawna musi też brać pod uwagę chociażby sprawne wykorzystywanie przez stronę chińską presji ze strony floty rybackiej. Dzieje się to także względem rejonów w pobliżu zachodnich krańców kraju. Dziś „wojny krabowe” kojarzą się nie tylko z napiętymi relacjami wokół sytuacji na samym Półwyspie Koreańskim. Finalnie, Baengnyeong może stać się też rejonem prób tworzenia działań zastępczych przez Pekin przy wykorzystaniu relacji z KRL-D. W końcu, to właśnie dla Seulu priorytet i napięcia z siłami północnokoreańskimi mogą bezpośrednio odciągać i blokować zasoby wojskowe oraz wywiadowcze. Tak czy inaczej, w kontekście kolejnych lat nie można zapominać o możliwościach jakie oferuje obu stronom ta „wyspa o białych skrzydłach”, będąca ważnym atutem w regionalnej polityce Seulu.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 40
Reklama
Niuniu
czwartek, 24 czerwca 2021, 01:42

USA brak kasy na większość wojskowych wydatków. Mimo gigantycznego budżetu wojskowego. I w takich realiach dziennikarz Blomberga proponuje budowę nwej amerykańskiej super bazy na wysepce między Koreą a Chinami. Inwestycja za wiele miliardów dolarów plus późniejsze coroczne gigantyczne koszty utrzymania. Bardzo realny scenarjusz. Ale nie do przyjęcia przez mocarstwo któremu brak kasy.

Wewo
czwartek, 24 czerwca 2021, 16:41

Chyba coś ci się pomyliło z bidarosją.

haha
piątek, 25 czerwca 2021, 22:28

Oni muszą się tak mylić.

Ech
niedziela, 27 czerwca 2021, 01:01

W USa nie brak kasy bo drukowanie takie ze drukarnie nie daja rady

kuba
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 15:41

No na Saddama tez musieli napasc, bo zachcialo mu sie rope za Eurony sprzedawac... Sadze, ze chinczycy powinni miec swoja baze wojskowa na Kubie..w ramach tak samo pokojowych, jak i bazy usa rozproszone po calym swiecie

Davien
piątek, 2 lipca 2021, 16:43

Tylko jakoś Kuba nei chce mieć nic wspólngo z taka Rosja czy Chinami, za to idzie w strone USA:))

mobilnyPL
wtorek, 29 czerwca 2021, 15:09

.... Dokładnie tak!.... :)

Davien
piątek, 2 lipca 2021, 16:44

Namów na to mobilku kubańczyków, tylko uważaj by nei odesłali ciebei jako pakunek do Rosji:))

Liu-Kang
środa, 23 czerwca 2021, 15:10

Polska Marynarka powinna umieścić tam swoją jednostkę.

马杰
środa, 23 czerwca 2021, 19:11

Dobre

andys
środa, 23 czerwca 2021, 15:02

Obejrzałem mape . To sprawa wewnętrzna Chin i Korei.

XYZ...
środa, 23 czerwca 2021, 19:12

Nie to sprawa Korei a tekst jest o tym że to idealne miejsce ma bazę o na którą to Korea wyrazi lub nie zgodę

Zonk co
niedziela, 27 czerwca 2021, 19:04

Wyspa należy do North Korea

andys
piątek, 25 czerwca 2021, 09:27

Sprawa jest bardziej skomplikowana, gdyż jak widać na mapie, wyspa lezy na wysokości Korei Północnej.

Kowboj
środa, 23 czerwca 2021, 22:05

Jak nie wyrazi to kilka dongfengów i szybko zmienią zdanie, bo przyjaciel jest daleko za Oceanem, a wróg u bram.

Davien
piątek, 25 czerwca 2021, 10:22

A potem Szanghaj i Pekin w płomieniach a Xi w chńskim raju, "opłacalna " dlaChin wymiana....

trzcinq
niedziela, 27 czerwca 2021, 13:48

I kogo jeszcze chciałbyś spalić rzekomo w obronie Demokracji

Davien
piątek, 2 lipca 2021, 16:44

Ja? Pzrecież to ty i tobie podobni chca zaczynac wojne jądrowa z Zachodem i Koreą:))

mobilnyPL
wtorek, 29 czerwca 2021, 15:10

.... Wszystkich nieposłusznych.... Ale tego ci nie napisze

Komentator
sobota, 26 czerwca 2021, 11:49

Davienku, wychodzisz z infantylnego założenia że USA będą zamieniały przeciwników w radioaktywne parkingi, a przeciwnicy którzy też dysponują bronią jądrową będą się temu bezczynnie przyglądać. Poza tym czego się boisz? Przecież USA podobno ma w koalicji z Chinami zniszczyć Rosję, dopiero później w koalicji z Indiami i Wietnamem mają zniszczyć Chiny. Z jakimi koalicjantami USA będą niszczyć Indie i Wietnam? Na to jeszcze nie wpadłeś, ale jestem ciekaw propozycji.

Davien
piątek, 2 lipca 2021, 16:46

Komentatorku, zapominasz ze Korea Płd jak i Japonia sa objete parasolem nuklearnym USA. A Chiny nie mają broni zdolnej zagrozic USA wiec jak widać.... Aha jakos nie przypominam sobie by USA chciały zniszczyc Chiny czy Rosje, to twoja Rosja rzuca się jak wesz na grzebieniu do kazdego.

Ech
środa, 23 czerwca 2021, 14:02

Swoja droga odrazu widac ze inna cywilizacja. GDzie u nas wyspy o takich nazwach?

andys
środa, 23 czerwca 2021, 16:08

Tak, Polska to inna cywilizacja (szczególnie teraz) .

Fsaa
środa, 23 czerwca 2021, 11:49

Taka wyspa aż się prosi o systemy obronne jak w Izraelu.

Kowboj
środa, 23 czerwca 2021, 22:05

Systemy obronne w Izraelu są dobre na rakiety robione po garażach, a nie na profesjonalne systemy rakietowe.

Davien
czwartek, 24 czerwca 2021, 14:46

Taak, tyle ze te izraelskei systemy nie miały najmniejszych problemów z "profesjonalnymi rosyjskimi pociskami rakietowymi od toczek po iskandery:)

Davien
sobota, 26 czerwca 2021, 09:48

Coś nie mogę sobie przypomnieć kiedy Izrael odparł atak Iskanderów.

andys
piątek, 25 czerwca 2021, 09:31

Pewnie dlatego, że nie bylo realnej sytuacji, która to mogłaby potwierdzić.

Ech
środa, 23 czerwca 2021, 11:35

Glowna baza Chinskiej Floty Polnocnej jest w Qiundao wiec to nie wiele zmienia, choc mniejsze bazy sa owszem blisko wyspy. Mnie ciekawi czemu nie mowi sie o konfikcje Korea Poldniowa - Japonia. Przeciez prasa Koreanska pisze ze nowy lotniskowiec Koreanski ma byc jako rownowaga pzreciw zbrojeniom Japonii a nie Chin. Wystarczy wlaczyc google i uruchomic prase z koreii

WZ
środa, 23 czerwca 2021, 19:16

Co w tym dziwnego. Przy armii japonskiej okupującej Koreę, Wermaht jawiłby się niczym prawdziwi Gentelmeni. A tam wciąż żyją ludzie którzy Japońską okupację pamiętają.

Piotr
środa, 23 czerwca 2021, 17:48

Masz racje,ale Azja po IIWŚ to seria wojen, konfliktów oraz spory graniczne, polityczne.surowcowe, interwencje niesienia demokracji zachodniej, temat rzeka, a do tego należy dodać konflikty wewnętrzne.

Szept
środa, 23 czerwca 2021, 17:02

Potwierdzam. Jestem miłośnikiem kultury dalekowschodniej. W filmach Koreii PD jako wróg przedstawiana jest Japonia a nie Chiny.

andys
piątek, 25 czerwca 2021, 09:29

Pozwole sobie zaryzykować tezę, że Koreańczycy i Chińczycy , to jak Rosjanie i Białorusini.

ret
niedziela, 27 czerwca 2021, 14:57

W jakim sensie? Bo etnicznie to bardziej jak Finowie i Turcy.

alka
piątek, 25 czerwca 2021, 22:30

A nie uważasz, że związki Białorusi z Polską także sa.

ret
niedziela, 27 czerwca 2021, 14:58

Zachodnia Białoruś należała do Polski przez kilkanaście lat i co jeszcze?

Gts
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 11:29

Chyba przez kilka wiekow.

ret
wtorek, 29 czerwca 2021, 12:52

Do Litwy przez 400 lat.

Ech
czwartek, 24 czerwca 2021, 04:03

Czmeu u nas sie o tym nie mowi?

Marynista
środa, 23 czerwca 2021, 15:52

To raczej przejaw ambicji , lokalnych , Koreii południowej . Japońsko- koreańskiego Midway nie będzie.

Tweets Defence24