Wycofanie USA z Niemiec: zmiana strategii albo „ruch wyborczy” [OPINIA]

22 czerwca 2020, 14:44
USArmyPaladin
Fot. US Army.

Wycofanie z Niemiec części żołnierzy wpisuje się w założenia nowej, amerykańskiej strategii, mającej na celu elastyczne odpowiadanie na potencjalne zagrożenia ze strony Rosji i Chin – wynika z artykułu doradcy prezydenta Trumpa ds. bezpieczeństwa Roberta C. O’ Briena, zamieszczonego w „The Wall Street Journal”. To jednak czy będzie tak w istocie, zależy od sposobu wdrożenia tej decyzji i konkretnych kroków podejmowanych przez administrację.

Jak czytamy w artykule autorstwa O’ Briena w „WSJ”, wycofanie części wojsk z Niemiec ma umożliwić Amerykanom bardziej elastyczne reagowanie na zagrożenia. Doradca Trumpa do spraw bezpieczeństwa przekonuje, że część amerykańskich sił powinna być bardziej „wysunięta” – znajdować się bliżej źródła potencjalnego zagrożenia, natomiast inne – być przygotowane do działań ekspedycyjnych, czyli szybkiej projekcji sił z baz na kontynencie amerykańskim.

Doradca stwierdził, że stacjonowanie żołnierzy w dużych bazach poza granicami kraju wraz z rodzinami to „częściowo przestarzała” formuła, zarówno z operacyjnego jak i finansowego punktu widzenia. Dodał, iż kilka tysięcy ze stacjonujących dziś w Niemczech żołnierzy będzie rozmieszczonych w innych krajach w Europie, inni będą rozlokowywani w rejonie Azji i Pacyfiku, a jeszcze inni na kontynencie amerykańskim.

Zaznaczył również, że w Republice Federalnej pozostanie 25 tys. żołnierzy różnych rodzajów sił zbrojnych, a relacje sojusznicze z Berlinem pozostaną bliskie. Wezwał przy tym Niemcy do zwiększenia wydatków obronnych oraz rezygnacji z gazociągu Nord Stream 2.

Kontrowersje w USA i odpowiedź

Artykuł z „WSJ” stanowi potwierdzenie, że administracja już podjęła wstępną decyzję o wycofaniu części wojsk z USA i obecnie trwają prace nad sposobem jej wdrożenia. Jednakże, ogłoszony przez prezydenta Trumpa plan (o którym wcześniej pisały media – w tym „WSJ” i Reuters) wywołał wiele kontrowersji. Były dowódca US Army Europe generał Ben Hodges stwierdził w rozmowie z Defence24.pl, że jego realizacja byłaby „kolosalnym błędem” i „prezentem dla Kremla”.

Plany wycofania amerykańskich wojsk wzbudził też sprzeciw w Kongresie. Grupa 22 republikańskich parlamentarzystów z komisji obrony Izby Reprezentantów, kierowana przez Maca Thornberry’ego wysłała do prezydenta Trumpa list wzywający go do zaniechania redukcji wojsk amerykańskich „w Europie”, a także do rezygnacji z ustanowienia „górnej granicy” liczby żołnierzy, jacy mogą w jednym czasie przebywać w Niemczech.

Z kolei demokratyczny przewodniczący komisji spraw zagranicznych Izby Reprezentantów Eliot Engel (ten sam, który wzywał Donalda Trumpa do rezygnacji z zaproszenia Andrzeja Dudy do Białego Domu) oraz senator Bob Menendez rozpoczęli prace nad przepisami, uniemożliwiającymi wycofanie wojsk amerykańskich z Europy bez zgody Kongresu.

Tekst amerykańskiego doradcy do spraw bezpieczeństwa może więc stanowić próbę odpowiedzi na te zarzuty i wyjaśnienia motywacji administracji. Nowa Strategia Obrony Narodowej USA zakłada, że siły zbrojne będą działać w sposób dynamiczny i skupiać się przede wszystkim na obronie przed zagrożeniami ze strony aktorów państwowych dysponujących dużym potencjałem (Chiny, Rosja).

Już od dłuższego czasu mówi się więc w USA, że coraz mniejsze znaczenie ma mieć stała obecność na poszczególnych teatrach działań, a większą rolę będzie odgrywało przygotowanie do szybkiego wprowadzenia sił w sytuacji zagrożenia. Temu zresztą służą ćwiczenia z serii Defender (od Dynamic Force Employment – dynamiczne zastosowanie sił), ale też inne działania, jak choćby zmiana sposobu operowania bombowców strategicznych USAF. Nie stacjonują już one w sposób ciągły na Guam, a pojawiają się w różnych obszarach (zarówno na Pacyfiku, jak i w Europie), startując z baz w USA.

Z drugiej strony, wybrane jednostki bojowe (jak np. – zgodnie z doniesieniami „Dziennika Gazety Prawnej” eskadra myśliwców F-16, dostosowanych do przełamywania obrony powietrznej), mogą znaleźć się bliżej źródeł potencjalnych zagrożeń. Trzeba też pamiętać, że pewne preferencje co do wykorzystywania na teatrach działań wysuniętej obecności w formie raczej rotacyjnej niż stałej zgłaszała jeszcze administracja Obamy.

Sam fakt, że Stany Zjednoczone zmieniają założenia swojej strategii nie jest jednak jeszcze wystarczającym wyjaśnieniem decyzji o wycofaniu z Niemiec tak dużego kontyngentu. Znaczna jego część (a w zasadzie większość) to bowiem nie jednostki bojowe, a np. logistyczne, służące właśnie umożliwieniu projekcji siły na inne teatry działań (np. Bliski Wschód, Europa Środkowo-Wschodnia, Arktyka), o czym mówił w niedawnym wywiadzie dla Defence24.pl gen. Hodges.

Otwarte jest więc pytanie, czy USA zdołają przeprowadzić redukcję swojej obecności w Niemczech, w taki sposób aby umożliwić osiągnięcie tych celów. Nie jest to niemożliwe, ale może być trudne i wymagać koordynacji z sojusznikami. W tym kontekście pewne obawy budzi sposób, w jaki informacje o wycofaniu pierwotnie dostały się do opinii publicznej.

Co dalej?

Wciąż wiemy zbyt mało, by ocenić decyzję Stanów Zjednoczonych o częściowym wycofaniu się z Niemiec. Nie ulega wątpliwości, że w interesie Polski jest zarówno jak najszersza obecność USA w Europie, jak i to by jej jak największa część była bezpośrednio na terytorium RP.

Jeżeli proces wycofania zostanie przeprowadzony w sposób stopniowy i planowy, może odbyć się bez większego zagrożenia dla zdolności w Europie Środkowo-Wschodniej. Takie podejście musiałoby z jednej strony uwzględniać przeniesienie do USA tych żołnierzy jednostek wsparcia, którzy równie dobrze mogliby wypełniać zadania bazując na stałe w USA, z drugiej – nie zamykając drogi do przeniesienia do Polski kolejnych formacji oprócz tych objętych obecnymi rozmowami (artyleria rakietowa, obrona powietrzna). Byłoby to jednak duże wyzwanie organizacyjne, wymagające koordynacji z sojusznikami i działania rozłożonego na dłuższy czas (na pewno wykraczający dalece poza obecną kadencję prezydenta Trumpa).

Niezbędna byłaby też rezygnacja z „górnej granicy” liczby żołnierzy czasowo rozmieszczonych w Niemczech. To w oczywisty sposób utrudnia prowadzenie ćwiczeń, a nawet wzmocnienia w sytuacji zagrożenia – bo w wypadku prowadzenia działań na dużą skalę istotna część sił wzmocnienia po prostu musi przejść przez Niemcy, korzystając np. z tamtejszych portów.

Z drugiej strony, cały czas jest poważne ryzyko, że amerykańska administracja zdecyduje się na szybkie, „wyborcze” wycofanie wojsk z Republiki Federalnej, tak by osiągnąć szybkie efekty jeszcze przed tegorocznym głosowaniem. A to może stanowić poważne zagrożenie zarówno z punktu widzenia wojskowego (mniejsze zdolności projekcji siły) jak i politycznego (negatywny wpływ na spójność Sojuszu Północnoatlantyckiego). Trzeba też pamiętać, że po tegorocznych wyborach decyzje obecnej administracji mogą zostać odwrócone przez Demokratów, którzy obejmą władzę – szczególnie, jeśli będą im towarzyszyć kontrowersje. Nie jest to jednak przesądzone, a wszystko zależy od sposobu, w jaki proces relokacji wojsk zostanie zaplanowany, zrealizowany i skonsultowany z sojusznikami i jaki będzie jego realny wpływ na szeroko rozumiany potencjał obronny USA w Europie.

Na razie więc w sprawie zmian obecności Stanów Zjednoczonych w RFN i Polsce wciąż jest więcej pytań niż odpowiedzi. Można tylko postawić tezę, że najkorzystniejsze dla Polski byłoby aby decyzje w tej sprawie cieszyły się szerokim, ponadpartyjnym poparciem w USA (o co w świetle ostatnich doniesień może być trudno), i aby zwiększenie obecności na terytorium RP nie wiązało się z ograniczeniem potencjału do obrony Europy jako całości. Tutaj sprawa jest otwarta i można widzieć zarówno zagrożenia jak i szanse. Dobrze byłoby, gdyby wszystkie te czynniki były uwzględniane przez polską delegację, udającą się na rozmowy do USA.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 111
Reklama
KrzysiekS
sobota, 27 czerwca 2020, 00:01

Chiny nie chcą wojny oni innymi metodami niezbyt ładnymi uważają że wygrają z USA. Niestety to może doprowadzić do wojny jeżeli USA uzna że nie ma już wyjścia.

Andrettoni
czwartek, 25 czerwca 2020, 11:28

Ostatnie wydarzenia Indie-Chiny pokazują, że wojna bezpośrednia między krajami z bronią atomową jest mało prawdopodobna. Jedyne rozwiązanie to zbudowanie systemu obrony "przeciwatomowej", a od tego jesteśmy bardzo odlegli. Dlatego wycofywanie wojsk USA ma sens. Wojsko jest po prostu drogie w utrzymaniu i nie ma sensu utrzymywanie go wyłącznie na pokaz. Oczywiście pokazuje to, że USA osłabło i musi dbać o takie "niuanse" jak pieniądze. Gdyby robiono to przez ostatnie 20 lat - dbając o ekonomię wojsk to osłabienie nie byłoby tak wyraźne. Problem polega na tym, że wszystkie te przesunięcia są za jednej kadencji - Trumpa i dlatego je widać. Tymczasem USA potrzebuje armii możliwej do użycia w dowolnym miejscu i czasie, a nie związanej w różnych działaniach bez perspektyw. Konflikt z Iranem pokazał, że USA nie ma samodzielnych środków do walki nawet ze słabszym krajem, bo wojska ma w Afganistanie, Iraku, Arabii Saudyjskiej, Japonii, Niemczech i wielu innych krajach. W takiej sytuacji walka z Iranem byłaby jak zawiązanie jednej ręki na plecach i skakanie na jednej nodze. Takie lekceważenie przeciwnika byłoby lekkomyślne, a sojusznicy nie kwapili się do pomocy. Tymczasem skomasowana siła to skomasowana groźba, że USA stanie do walki na dwóch nogach i z dwoma rękami na karabinie. Prosta logistyka - no, może nie taka prosta, ale elementarna. Trzeba używać przeważającej siły w jednym punkcie, a nie 0 sił w 10 punktach.

zyg
środa, 24 czerwca 2020, 07:20

Nad wyraz wymowne jest że w czasie gdy prezydenci RP i USA podpisywać będą umowę o zwiększeniu kontyngentu amerykańskiego w Polsce, Putin zajęty będzie przyjmowaniem swej wymarzonej parady pobiedy, będącej jedynym swego rodzaju połączeniem szowinizmu, imperializmu i mongolskiego baletu w wykonaniu gwardii kremlowskiej. Rosjanie poświęcili niesamowitą ilość wysiłków dyplomatycznych i finansów na to aby na paradzie pojawiły się jakieś głowy państwa z krajów cywilizowanych. Każda wzmianka że "być może pojawi się prezydent Trump" powodowała propagandowy ślinotok kremlowskiej propagandy. Jednak jedynym ewentualnie chętnym był Macron o którym zresztą Trump ma opinię że "czegokolwiek się dotknie zamienia się w g....."(wg J.Boltona) . Ale skończyło się jak zwykle lista gości to przede wszystkim władcy podległych republik, być może jakaś tradycyjnie wyższa rangą delegacja z ChRL czy KRLD. Weteranów którzy staną koło Putina na trybunie już wyselekcjonowano, wszyscy przeszli kwarantannę i przyjęli odp szczepienia od żółtaczki po wściekliznę. Urządzanie tej szopki w momencie gdy Rosja notuje powyżej 7000 zakażeń dziennie może wydawać się raczej nielogiczne, ale logika w tym kraju jest definitywnie dobrem deficytowym.

Slem
czwartek, 25 czerwca 2020, 10:11

Trochę Ci współczuję...trochę Twojej rodzinie i znajomym...trochę Twojemu lekarzowi...Gdyby nie Ci, których zwycięstwo świętowano w Moskwie, ani Ty ani Ja ani Nasi rodzice nie urodzilibyśmy się (albo wcale...albo jako Polacy), a jeżeli już to jako niemieckojęzyczni niewolnicy za Uralem. Twoje podśmiechujki świadczą o Tobie i Twojej wiedzy ...i jest to świadectwo takie sobie. Wszystko co napisałeś o pompatyczności, sztuczności i propagandzie podczas Parady da się przypisać absolutnie każdej defiladzie, paradzie czy innej imprezie państwowej, patriotycznej lub religijnej...także Naszym polskim. Co do ilości chorych na covid...bez związku z tematem to oprócz ilości chorych i zmarłych najpierw sprawdź ile testów na tysiąc mieszkańców wykonuje Rosja a ile Polska. No i jaki procent z ogółu chorych umiera w różnych krajach.

Davien
piątek, 3 lipca 2020, 17:51

Slem, gdyby Stalin z Hitlerem nie wywołali IIWŚ to nei byłoby potzrebne żadne"wyzwalanie" wiec moze daruj sobie. To Rosja i Niemcy wywołały ta wojne, to Rosja napadla na Polskę w 1939r razem z Niemcami i do 1941r wspólnie zajeci byli likwidacją Polaków. A co do COVID-19 to Rosja nei podaje prawdziwych danych co juz kilka razy wyszło na jaw

bender
czwartek, 25 czerwca 2020, 15:42

Gdyby nie pakt Ribbentrop-Mołotow być może wojna nie potoczyła by się po myśli Hitlera. Francja nie paliła się z atakiem na III Rzesze wiedząc o pakcie Hitlera ze Stalinem, a przecież podczas polskiej wojny obronnej Wehrmacht wyprztykał się z zapasów, więc była szansa na szybkie zakończenie wojny. Putin usiłuje odświeżyć komunistyczną narrację o osamotnionych Sowietach, które nie miały wyboru, bo nikt nie chciał z nimi gadać. No cóż, napadając na Polskę złamali obowiązujący pakt o nieagresji, więc jak widać obawy żeby im nie ufać były uzasadnione. Podbój Państw Bałtyckich, atak na Finlandię, ochocze prześladowanie Polaków na zajętych terenach i zbrodnia katyńska, to kolejne argumenty przeciw narracji komunistów i ich duchowego spadkobiercy. Oni doskonale wiedzieli co robią. Próba grania argumentem, że dzięki nim w ogóle istniejemy jest żałosna, biorąc pod uwagę jak byli gorliwi w eksterminowaniu nas. Mówimy po Polsku i mamy swój kraj, bo walczyliśmy na wszystkich frontach w Europie, nie dlatego, że nas Sowiety obroniły. Przez ich knowania z Hitlerem straciliśmy miliony obywateli, majątek, gospodarkę, granice oraz 45 lat. Dziś nie zamierzamy zmieniać granic, ale nie zgodzimy się na żądanie wdzięczności wobec bandyty, który napadł nas do spółki z drugim i wciągnął świat w najbardziej krwawy konflikt w historii. Znajże umiar mocium panie.

Slem
czwartek, 25 czerwca 2020, 18:21

Wyrazy "być może" są kluczowe w Twojej nieco niegrzecznej i mocno niedouczonej wypowiedzi. Tak. być może gdyby paktu nie było to Francja i Anglia by nam pomogły. Chociaż liczne odtajnione od lat dokumenty temu przeczą. Planowali poczekać aż Niemcy wykrwawią Nas i siebie, że dłużej im się na Nas zejdzie, że Niemcy sobie wezmą np. Gdański korytarz i może Śląsk i zawrą pokój....że może kiedyś zaatakują Niemcy, ale nie po to by Nam pomóc...A teraz fakty, nie być może. Pakt Ribbentrop-Mołotow został zawarty. Wojna wybuchła. Rocznie ginęło pod okupacją niemiecką średnio ok 1 mln obywateli polskich, głównie wyznania mojżeszowego, a pod radziecką ok 40 tys. Zabitych i zmarłych w transportach i na wywózce. Cywilnych obywateli ZSRR po ok średnio 5 mln rocznie zabitych i zmarłych pod okupacją niemiecką. Dla mnie i mojej rodziny warto świętować tę rocznicę. A nie jesteśmy Polakami gorszego sortu. Chyba że dla Ciebie polskość ma wartość tylko wtedy gdy obrażasz innych. W tym ludzi którym zawdzięczamy swoje istnienie. Bez "być może" ...Także mocium panie poducz się nieco i zachowaj umiar w swoich wypowiedziach. Chyba że obrażasz innych hobbystycznie lub z braku merytorycznych argumentów i wiedzy historycznej.

Davien
piątek, 3 lipca 2020, 17:55

I dlatego pewnei wbrew temu co wypisujesz Francja od razu po wypowiedzeniu wojny uderzyła na Niemcy wysyłając tam swoje dywizje? A wycofali je dopiero 20 wrzesnia, trzy dni po napaści ZSRS na Polskę? Wiec moz skończ z rosyjska propaganda bo to akurat w Polsce nie dział. Natomiast co do Dnia Zwyciestwa to oczywiscie że warto go swiętowac ale nie w Moskwie, bo to stolica jednego z najeżdżców, jakos do Berlina nie jezdzimy by tam swiętowac 8 maja

bender
piątek, 26 czerwca 2020, 02:09

A jednak nie znasz umiaru... W jaki sposób historyczne fakty mogą być niegrzeczne? Czy może chodziło o to, że niegrzecznie jest składać historyczne fakty w logiczny proces, bo narracja Kremla jest inna? Twoja wypowiedź to kłamstwa i niedopowiedzenia. Pakt Ribbentrop-Mołotow to nie jakaś umowa handlowa, tylko międzynarodowa zbrodnia, spisek dwóch wąsatych psychopatów przeciw wolnym narodom Europy. Nie wydarzył się od tak i nie można nad tym przejść do początku dziennego i go zapomnieć. Palmiry, Majdanek, Oświęcim, Katyń i Kozielsk to w prostej linii konsekwencje tego układu. Francuzi nie mieli szansy nic knuć, bo wojna w Polsce skończyła się po 5 tygodniach, do czego przyczynił się zdradziecki cios w plecy ze wschodu. Tchórzliwa postawa Francji i skrycie się za Linią Maginota zapadła głęboką rysą w naszą narodową świadomość. Tymczasem to ciekawy przypadek. Wyobraź sobie, że po półtorej wieku głębokiego braterstwa broni, po dwóch dekadach militarnego patronatu Francji nad naszymi siłami zbrojnymi, po zdobywaniu szlifów sztabowych przez de Gaullea podczas wojny z bolszewikami, otóż wydarza się tak, że społeczeństwo sojusznika nie ma ochoty na wojnę, a strachliwa elita polityczna podąża za hałaśliwym nurtem. Do dziś często i płytko tłumaczy się to zmęczeniem Francuzów po WW1. Nie byli tacy zmęczeni później pod de Gaullem, czy w Korei, czy w Wietnamie, czy w Afryce. Dlaczego? Nie dlatego, że nagle w 1939 stali się tchórzliwi, tylko padli ofiarą socjotechnicznej manipulacji na szeroką skalę. Znamy narzędzia: środowiska i stowarzyszenia pacyfistyczne, komunistyczne i lewicowe. Znamy środki: pieniądze. Znamy cel: wyeliminowanie Francji z wojny w Europie Wschodniej. Znamy też beneficjenta: Kreml. Stalin zwlekał z atakiem bo czekał na decyzję Francuzów. Podobne scenariusze z "pacyfistami" widzieliśmy później wiele razy w kolejnych dekadach. Byli i do dziś są w tym naprawdę nieźli. Do tego na koniec popisałeś się marną manipulacją danymi i niezmiernie wątpliwym etycznie przekonaniem, że lepiej jeśli mordowali nas jedni, bo byli mniej efektywni niż drudzy. Władza sowiecka w postaci Stalina nienawidziła i prześladowała Polaków. Nie będę im dziękował za to, że nie wymordowali mi czy sąsiadowi protoplastów, bo byli opieszali i mieli mniej czasu. Polsko-sowieckie braterstwo broni nie wyglądało aż tak ciepło jak w Pancernych i psie. W polskich jednostkach Polacy to głównie cannon fodder, dowodzenie i w konsekwencji wysokie straty są typowo sowieckie. Ofensywa Armii Czerwonej nie przyniosła nam wolności tylko komunizm. Oni nie wyzwolili Warszawy, choć tak się do dziś twierdzi, oni ją przeszkodzili uratować, a potem zajęli pustą posesję. Jeśli masz problem z oceną moralną, to spójrz na historię z perspektywy prawa karnego. Przeszkadzanie w powstrzymaniu morderstwa można zaklasyfikować jako morderstwo 3. lub 2. stopnia. Przez analogię 17 września, czyli nóż w plecy osłabionej ofiary, to morderstwo 1. stopnia. Okres od października 1939 do lipca 1941 to cała gama zbrodni przeciw Narodowi Polskiemu i międzynarodowemu prawu. Może operacja wiślańsko-odrzańska przebiegła stosunkowo bezpiecznie dla ludności Mazowsza i Małopolski, ale na Śląsku, w Wielkopolsce, na Pomorzu i późniejszych tzw. Ziemiach Odzyskanych nie było dobrze spotkać sołdata ani w trakcie ani po wyzwoleniu. A już na pewno nie pijanego. Jeśli uważasz, że jesteś winien gwałcicielowi i bandycie życie, bo "wyzwolił" Cię od innego, to masz syndrom sztokholmski.

Slem
piątek, 26 czerwca 2020, 07:20

Obraża mnie wyraz "żałosne" w odniesieniu do faktów które podałem. W przeciwieństwie do Ciebie. Sam napisałeś że Stalin czekał na to zrobi Francja. A więc dla niego pakt nie był przyczyną wkroczenia na tereny martwego choć jeszcze drgającego państwa. Tylko postawa Naszych sojuszników. Myślał też że będziemy walczyć dłużej niż aktywne 1-2 tygodnie .. 5 to walczyło Oksywie....a nie cała Polska. Już 6.09 nasze władze zaczęły uciekać...Niemcy prosili Stalina o wkroczenie dużo wcześniej...poszukaj i poczytaj czemu odmawiał...dopiero kiedy dostał info że od wieczora 16.09 nasze legalne władze zaczęły uciekać z Polski uznał to za akt zgonu i opróżnił trupowi kieszenie. Jakbyś znał polskie prawo karne to byś wiedział że nie działa wstecz...podobnie jak międzynarodowe prawo w tym zakresie nie przewidywało odpowiedzialności. Mówisz bandyci. A tych bandytów w 1939 witało z kwiatami 4 na 10 polskich obywateli. Wszyscy z syndromem sztokholmskim...? Dla jednych mama dla drugich macocha...Polska. I konkludując nie byłoby jej i Nas gdyby nie wkład ZSRR w Zwycięstwo nad III Rzeszą...W pozostałym zakresie szkoda mi czasu na odpisywanie....skoro rodzice i nauczyciele przegrali walkę o to byś więcej myślał a mniej się emocjonował podczas dyskusji to ja tego nie wyprostuję. Mimo wszystko pozdrawiam i kończę wątek.

Davien
piątek, 3 lipca 2020, 18:02

A jakie niby fakty podałeś?? Bo nie dość ze 17 wrzesnia rząd Ii RP ciągle był w Polsce, nei dość ze Francja wycofała sie z Niemeic dopiero 20 wrzesnia czyli trzy dni po napaści ZSRS na Polske to zwyczajnie nei byłoby tego wszystkiego gdyby Stalinowi nie byłapotzrebna wojna by zanieść bolszewizm do Europy i potem dalej. A co do wkładu ZSRS to do 22 czerca 1941r byli najblizszym sojusznikeim Hitlera wiec skończ może ,ok.

bender
piątek, 26 czerwca 2020, 21:08

Niestety nie mogę zakończyć tematu, dopóki nie podejmę ostatniej próby łopatologicznego wytłumaczenia, że cały czas tkwisz w błędzie. Jeśli (nie daj Bóg) napadasz ze wspólnikiem na czyjś dom (co zrobił Stalin), Twój wspólnik już wszedł głównymi drzwiami i bije się z właścicielem, a Ty masz wejść przez okno z tyłu, ale widzisz patrol policji, więc czekasz, aż odjedzie, to nie napadasz na dom z powodu policji, tylko z powodu umowy jaką masz ze wspólnikiem bandytą. To jest właśnie Pakt Ribbentrop-Mołotow. Nie byłoby potrzeby "wyzwalania" Polski, gdyby nie ta umowa. Gdyby druga strona powiedziała, no tak, to było złe, ale to był Stalin, takie czasy, dziś jesteśmy inni i potępiamy, to można byłoby zrobić nowe otwarcie i przyznać, że choć zrobili potwornie źle, to przebaczamy i doceniamy ofiary jakie ponieśli wracając, bo może dziesięciolecia za późno, ale w końcu wszystko się rozwiązało pozytywnie. Skoro można było pojednać się z Niemcami, to czemu wciąż nie z Rosją? No ale Stalin jest znów idolem, już mniej komunistycznym, a bardziej narodowym, a lider jest nieszczęśliwy z tego samego powodu, który całą resztę Europy uszczęśliwił. Dziś mało, że nie ma mowy o przeprosinach, to i klimat polityczny zalatuje Stalinem. Miłego weekendu.

nauczyciele powinni zarabiać więcej
czwartek, 25 czerwca 2020, 22:40

Ale zyg czy bender to zwykłe trolle wielbiące bezgranicznie USA i plujące na Rosję kiedy tylko mogą. Twoje argumenty do nich niestety nie dotrą. Mózgi wprawne m. in. "rusofobią".

bender
piątek, 26 czerwca 2020, 22:22

Najlepsze, że nie masz pojęcia co zrobiłeś używając cudzysłowu. Jak to mówił col. Kilgore: "Nothing else in the world smells like that." :-D

Wariat
wtorek, 23 czerwca 2020, 19:17

No TO teraz tylko Dudda na prezydenta Wizja jest Spalić Paryż i Berlin

Niemcy bombardować co 50 lat-Churchil
wtorek, 23 czerwca 2020, 11:01

Niestety, do Niemiec jako "sojusznika" trzeba mieć daleko idącą rezerwę. Nie wiem nawet czy słowo "sojusznik" jest tutaj uprawnione. Oficjalnie, na papierze Niemcy to sojusznik po tej samej stronie co my. Wiele faktów, o ile nie wszystkie, w ostatnich latach temu przeczy i to nie tylko Nord Stream 2. Jeden z wielu faktów. Ponieważ objęcie władzy przez PIS nie spodobało się Niemcom, władze poufnie zorganizowali szkolenie dla dziennikarzy niemieckich o tym jak mają pisać negatywnie o Polsce, tj. o kraju w który łamie się prawo, nie ma demokracji itp. Razi jednak szczególnie troska Niemiec o "dobre samopoczucie" Rosji z arogancją wobec tego samego samopoczucia wobec Polski. Gdy Rosja organizuje ćwiczenia ataku bronią atomową na Warszawę Berlin milczy, ale gdy Polska organizuje ćwiczenia obronne Berlin twierdzi, że to "prowokacja" . Tak zachowuje się sojusznik ? Nie, Niemcy nie są już sojusznikiem (jeśli kiedykolwiek były). Ryzyko zakupów wojskowych w Niemczech to olbrzymie ryzyko polityczne. W razie zagrożenia po prostu nie sprzedadzą nam części zamiennych i uzbrojenia bo uznają to za "prowokację" wobec Rosji. Obawiam się, że gdyby nie zaangażowanie USA i UK, Rosja mogłaby powtórzyć manewr z zielonymi ludzikami na większą skalę po to aby zająć przesmyk suwalski i odseparować kraje bałtyckie od Europy. Wtedy Merkel i Macron negocjowaliby pokój za cenę zatrzymania zajętych terenów Polski a nam kazałyby siedzieć cicho i "nie prowokować Rosji" protestami.

idiotów nie sieją oni sami się rodzą
czwartek, 25 czerwca 2020, 22:41

To jednak szczera prawda, że ....jw.

Schabowy
wtorek, 23 czerwca 2020, 19:31

To prawda SPD ma w d#### Polskę

Natowiec
wtorek, 23 czerwca 2020, 19:25

Pobudka jestem W NATO I ciągnę Cię,za uszy GŁUPKU

Natowiec
wtorek, 23 czerwca 2020, 19:25

Pobudka jestem W NATO I ciągnę Cię,za uszy GŁUPKU

Ustawiator
wtorek, 23 czerwca 2020, 19:19

Duda pojedzie do Trumpa po to wycofane wojsko Ale kasy nie chce dać jak JUŻ OBIECAŁ TERAZ TO 3mld usd rocznie Hahahaha

Ustawiator
wtorek, 23 czerwca 2020, 19:12

Czuję tu rękę PREZESA BIJ NIEMCA

Africa Corps
wtorek, 23 czerwca 2020, 19:11

Niemcy chronią Śląska Meklemburgii Brandenburgii W ramach kompensacji POLSKA dostala 209mld usd w postaci POLSKA MIEDŹ CO RUSKI WAM DAŁ? Napewno odebrał fundusze z planu gen Marshall a

Africa Corps
wtorek, 23 czerwca 2020, 19:11

Niemcy chronią Śląska Meklemburgii Brandenburgii W ramach kompensacji POLSKA dostala 209mld usd w postaci POLSKA MIEDŹ CO RUSKI WAM DAŁ? Napewno odebrał fundusze z planu gen Marshall a

Fanklub Daviena
wtorek, 23 czerwca 2020, 12:39

Wykaż, że USA to jest nasz sojusznik i jego interes (Rimlandu) jest zgodny z naszym interesem (Heartlandu)... Wykaż, że kupowanie (np. gazu czy elektrowni atomowej) w USA jest dla nas lepsze niż kupowanie gazu z Rosji czy elektrowni we Francji. Bo Żorżeta tak powiedziała? :)

TONI
wtorek, 23 czerwca 2020, 14:10

TAK NA SZYBKO: KUPOWANIE GAZU W USA WZMACNIA NASZEGO SOJUSZNIKA, A NIE KUPOWANIE GAZU W ROSJI OSŁABIA JĄ EKONOMICZNIE CO WPŁYNIE BEZPOŚREDNIO NA JEJ SIŁĘ.

Fanklub Daviena
wtorek, 23 czerwca 2020, 22:43

Ale ja proszę o udowodnienie, że to nasz sojusznik a nie okupant... Odkąd zaczęliśmy się z nim "sojusznikować" Polska straciła 75% przemysłu (III Rzesza i Serbia po przegranych wojnach 40%), z majątku do prywatyzacji szacowanego w 1990 na 750 mld USD (tamtych USD!) prawie wszystko trafiło w obce ręce a dług zagraniczny urósł z 50 mld USD do 350 mld USD, to ja się pytam gdzie się podział ten 1 bln USD? Straty ludnościowe też mamy jak w IIWŚ, co prawda szczęśliwie w postaci emigracji a nie zabicia, ale też wyjechali najlepsi, jak zginęli najlepsi w IIWŚ. I "suwerenność" mamy zbliżoną do tej z 1946 a bez porównania mniejszą niż za Gierka. Wtedy przynajmniej mogliśmy odmówić napaści na Afganistan... I tak jak "multipaszportowców" mieliśmy w rządzie za Stalina, tak mamy i teraz, przy czym zdecydowanie Rokossowski był bardziej polski i propolski niż np. Rostowski, Kościński (ten to nawet po polsku dobrze mówić nie potrafi)... Znasz jakiś prawdziwie niepodległy kraj, który w rządzie ma multipaszportowców? I jeszcze ta szopka z wyborami: w cywilizowanych krajach wyborcy przed wyborami wiedzą kto będzie jakim ministrem (np. gabinet cieni itp.) a w Polin? A w Polin Polacy mogą głosować jak chcą a ministrem, bez względu kto wygra, zostanie jakiś aktualny Sikorski, Bartoszewski czy Morawiecki (doradca ekonomiczny... Tuska. Dam sobie rękę uciąć, że gdyby PiS przegrał przedostatnie wybory i wygrało PO, to też ministrem finansów a następnie premierem zostałby... Morawiecki!) - tak wygląda "demokracja" w krajach kolonialnych jak Polin! :)

Davien
środa, 24 czerwca 2020, 15:03

Okupantem to była twoja Rosja dopóki się tych.... nie pozbylismy na dobre 30 lat temu. A całej reszty twoich bredni nie ma nawet sensu komentowac by sie do twojego załsnego poziomu nie znizać.

bender
środa, 24 czerwca 2020, 14:31

Twoje antypolskie łgarstwa są tak absurdalne, że byłyby nawet zabawne, gdyby nie to, że są bardzo szkodliwe. Czas je sprostować. PKB na głowę w Polsce AD 1989 to 2229 USD (szacunki ONZ). Liczone po oficjalnym kursie wymiany, bo jakby wziąć prawdziwą wartość złotówki i kurs czarnorynkowy, to byłoby jakieś 300 USD rocznie. Zdaniem Banku Światowego w roku 2019 nasze PKB na osobę to 15421 USD liczone nominalnie i 31755 USD liczone siłą nabywczą pieniądza. 300 USD i 31 tys USD. to ponad stukrotny wzrost, albo jak jak wolisz wzrost o 10333%. Choćby to pokazuje jak Polska zyskała na upadku komuny i sowieckiego protektoratu. Dziś pierwszy raz w historii jesteśmy w grupie państw wysoko rozwiniętych, gdzie jak na razie ani Serbia ani Rosja nie należą i nie zanosi się, żeby to się szybko zmieniło. Na Afganistan nie napadliśmy, ale po wygranej Amerykanów z Talibami wzięliśmy udział w misji stabilizacyjnej, a współpraca z krajowcami w Ghazni była całkiem udana. O demokracji w Rosji się nie wypowiem, bo nie ma o czym.

Nikodem
środa, 24 czerwca 2020, 22:44

@ bender Szanowny kolego, PKB per Capita tak często tu przywoływane przez ciebie jest wskaźnikiem wydajności produkcji, a nie miarą zamożności danej nacji. Natomiast PKB kraju jest miarą wielkości produkcji na danym terytorium geograficznym, i niczym więcej. Tym samym PKB nie jest wskaźnikiem siły określonej gospodarki. PKB nie jest argumentem siły polskiej transformacji gospodarczej, gdyż nic nie mówi o pochodzeniu i ruchach kapitału.

bender
czwartek, 25 czerwca 2020, 15:07

Techniczne masz rację. Ale PKB per capita ma te zalety, że jest wskaźnikiem dostępnym od ręki, prostym i obrazowym. Jest doskonałym narzędziem w publicystycznych bataliach prostujących fałszywy obraz świetnie rozwiniętego PRL, którego gospodarkę popsuł Balcerowicz i inni. Zależność między wydajnością a zamożnością, choć niekoniecznie jest liniowa, to jednak istnieje.

Nikodem
czwartek, 25 czerwca 2020, 20:49

@ bender Szanowny kolego, dokonanie analizy dwóch różnych gospodarek, systemów vide PRL-u i III RP to karkołomne zadanie, gdyż w swej istocie są inne. Pamiętajmy o tym, iż minione pokolenia wypracowały majątek narodowy, który w 1990 r. tuż po przemianach ustrojowych eksperci z Banku Światowego i MFW oszacowali na 750 ówczesnych miliardów USD. Po transformacji ustrojowej zlikwidowaliśmy jako jedyni z państw dawnego RWPG przemysły wysokich technologii, co więcej do dziś nie mamy zdefiniowanej gospodarki, czyli nie wiemy o jakie dziedziny życia mamy oprzeć nasz rozwój, i co w ogóle winniśmy finansować. Dziś nie posiadamy krajowego innowacyjnego przemysłu, który mógłby niejako od zaraz wdrażać do seryjnej produkcji polskie patenty, wynalazki, a potem w postaci gotowych produktów wypuszczać je na rynki globu. Także PKB kraju ma sens wtedy i tylko wtedy, gdy budowany jest z dużym udziałem krajowych marek, koncernów o randze globalnej. My takowych nie mamy. PKB kraju z udziałem inwestorów zagranicznych ma taki mankament, iż nic nie mówi nam o pochodzeniu i ruchach, transferach wypracowanego nad Wisłą kapitału. Dlatego byłbym ostrożny z oceną zamożności społeczeństwa polskiego, a szczególnie w oparciu o dane z PKB.

Ja
wtorek, 23 czerwca 2020, 14:46

Skoro uk i usa i francja nas zdradzily w 2 wojnie swiatowej....

Davien
środa, 24 czerwca 2020, 15:05

A kiedy niby nas zdradziły? Wojne wypowiedzieli Niemcom, USA przypominam żadnych paktów z Polska w przeciwieństwie do Rosji nie zawierało

bender
czwartek, 25 czerwca 2020, 14:32

Dbając o detale to nie USA wypowiedziały wojnę III Rzeszy, ale Hitler wypowiedział wojnę USA. Co oczywiście nie zmienia sensu Twojej wypowiedzi.

bender
środa, 24 czerwca 2020, 14:25

Podczas samej WW2 Sowieci zdradzili nas co najmniej 4 razy: 23 sierpnia 1939 podpisując pakt z Hitlerem i jednocześnie łamiąc obowiązujący pakt o nieagresji z RP, 17 września 1939 wbijając nóż w plecy, na wiosnę 1940 w Katyniu mordując naszych oficerów i elity (wbrew konwencji genewskiej i zwykłemu sumieniu) oraz w sierpniu 1944 grając na upadek Powstania Warszawskiego. Ograbili nas z terytorium, wymordowali nasze elity, ukradli nam fabryki, infrastrukturę, zegarki i rowery, a na koniec okupowali nas przez 50 lat. Można mieć pretensję do Roosevelta, że nas przehandlował w Jałcie, ale przynajmniej nas nie mordował i nie okradał jak Stalin.

najszybszy rosyjski zegarek
wtorek, 23 czerwca 2020, 12:48

Za bardzo oczadziałeś Michalkiewiczem.

Fanklub Daviena
wtorek, 23 czerwca 2020, 22:48

A ty Zdradkiem Sikorskim: "Jedyną przyszłością Europy jest Federacja pod przywództwem Niemiec!" - tak powiedział "polski" mister spraw zagranicznych a wcześniej obrony... Napluł na groby milionów Polaków, którzy zginęli, by do takiej federacji nie dopuścić... No ale co się dziwić, jak był w rządzie premiera, który uważał, że "polskość to nienormalność" - pewnie zostało mu po dziadku... :)

czasami trzeba "pozucic zeby nauczyc sie histrii"
wtorek, 23 czerwca 2020, 10:06

Obawiam się że wychodzi teraz ta cała Niemiecka buta. Najpierw jadą po Trampie jak po głównym wrogu, bo chcą robić interesy z kochanym Putinem. Cały czas kreują się na pacyfistów, a jak żołnierze USA mają zostać wyprowadzeni to lament. I na końcu okazuje się jak ci Niemcy lubią dopłacać do obcych wojsk, bo to może jednak jest dobry interes?

Africa Corps
wtorek, 23 czerwca 2020, 19:27

Wychodzi caly PIS KŁÓTNIA OBŁUDA HIPOKRYZJA A,SAMOLOTU OD RUSKICH NAWET NIE DOSTALI

Ech
wtorek, 23 czerwca 2020, 14:48

Po Trumpie jada liberalowie a nie Niemcy. Nietrzy liberalowie w Pl czy niemczech tez

df
wtorek, 23 czerwca 2020, 19:51

Po Trumpie jada od kiedy zaczął kandydować o fotel prezydenta WSZYSCY NIEMCY od prawa do lewa. Bo jest on Niemcom nie na rękę i tyle. Jedyna różnica że ci z prawej jednocześnie Go szanują a nawet się go boją a nawet mówią cytuję "Trump robi jak na razie wszystko co powinien" a tamci z lewej uważają Go za ćwoka i głupka. Jednak nienawidzą Go wszyscy za Odrą

Ech
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 21:21

Skoro mozna pozucic Kurdow, czy Niemcow to czemu nie Polakow kiedys? Eh Polacy to naiwni. Zamiast sie uczyc z histrii. DObrze miec sojusznikow ale obowiazuje "ograniczone zaufanie" a nie "bezgraniczne zaufanie". Proste

czytelnik D24
wtorek, 23 czerwca 2020, 12:50

Kiedy Amerykanie zawarli jakiś sojusz z Kurdami? Proszę wskazać datę i miejsce podpisania jakichś stosownych politycznie wiążących umów.

Nietzshe
wtorek, 23 czerwca 2020, 15:21

Byli sygnatariuszem umowy, które obligowala ich do ochrony Ukrainy w zamian za pozbycie się prze nia broni atomowej. I co milosniku kiepskich mac muffinow polanych slodkim lukrem? Można im wierzyć? Ukraina cała?

czytelnik D24
wtorek, 23 czerwca 2020, 21:41

Nie kłam tak bezczelnie bo umowa dotyczyła nienaruszalności granic Ukrainy w zamian za pozbycie się arsenału a jedynym krajem który podpisał tą umowę i jednocześnie ją złamał jest Rosja.

Ech
wtorek, 23 czerwca 2020, 14:49

A jestes zwolennikiem waznosci podpisanych dokumentow? No no.... slyszales o dokumetach oddajacych "po wieczyste czasy ziemie nad Misisipi indianom" - skad ta wiara w podpis?

czytelnik D24
wtorek, 23 czerwca 2020, 22:42

Jestem zawiedziony. Spodziewałem się że cofniesz się do epoki kamienia łupanego albo przynajmniej poruszysz wątek jak to Jezus był komunistą.

Kacapsky Anti Ru-Bot
wtorek, 23 czerwca 2020, 21:56

Ty zapewne słyszałeś i pewnie masz na ta okazję oryginały zrobione w photoshopie.

Codybancks
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 19:37

A co będzie jak będzie jedno i drugie ?!?!? Co zatkało kakało ?!?!

Dr. Quinn
wtorek, 23 czerwca 2020, 09:35

Cody przewidywalne nie jest niebezpieczne. Kto jest bardziej przewidywalny Rosjanie, czy Afroamerykanie? Rok wyborczy na pewno, chociaż generalissimus Kaczyński kombinuje.

kwa-kwa
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 19:36

Mój ulubiony polityk Radosław Sikorski stwierdził że w polityce cyt -:„there ain’t no such thing as a free lunch” („nie ma darmowych obiadów) A Niemcy nie chcą płacić..

Franz
wtorek, 23 czerwca 2020, 09:03

Sikorski jedynie zacytowal. Nie jest jego autorem.

eeer
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 19:04

oj, rosjanie mają ból glowy hahahaha

dropik
wtorek, 23 czerwca 2020, 10:26

tak , bo od 4 lat bez przerwy piją szampana :P

ja
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 21:22

NA takie cos Rosjnie moga np zalozyc jakas baze na Kubie i potem sie targowac by obie strony cofnely sie.

Davien
wtorek, 23 czerwca 2020, 13:10

Taak, Kuba juz raz przerabiała niechciana rosyjska baze i drugi raz tego powtarzac nie maja zamiaru:)

Kubańczyk
wtorek, 23 czerwca 2020, 12:52

Ciekawe kto Rosjan wpuści na Kubę?

Fort
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 22:02

Bo Kuba nie ma co robić tylko psuć sobie kontakty z USA dla rosyjskiego bankruta

codybancks
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 19:40

Obawiam się , że nie tylko głowy !!! Oni muszą wiedzieć , że jakikolwiek ruch , podobny do ukraińskiego , będzie odpowiedź z NATO !!! Odwet będzie nieuchronny i bezwzględny !!! Tu ma, kto reagować na ich prowokacje !!!

Fanklub Daviena
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 18:38

"zmiana strategii albo „ruch wyborczy”" - albo totalny odlot Amerykanów, którzy są tak oderwani od rzeczywistości jak w Iraku, gdzie "myśleli", że naród będzie ich witał z kwiatami i może administracja "myśli", że w Niemczech USA kochają tak jak w Polin i "groźbą" wycofania mogą zmusić Niemców do większego płacenia na wojska USA lub do ustępstw gospodarczych lub geopolitycznych... Mam nadzieję, że tak nie jest, bo to by znaczyło, że w Białym Domu mieszkają jakieś polityczne klauny... :)

Davien
wtorek, 23 czerwca 2020, 13:11

Widzisz załosny trollu ale Niemcy mówią głosno NEIN na samą zapowiedz redukcji wojsk USA u nich wiec skończ robic z siebei....

Projekt Lejdi
środa, 24 czerwca 2020, 08:06

Ochlon davidku. Meliski sobie zaparz, albo kaszki manny sie napij. Skad w tobie taka zlosc i agresja? A moze to po prostu brak wychowania? Moze trzeba ci sprowadzic taka nianie, co wychowywala niesforne dzieci, jak to pokazywali w jednym programie w telewizji, albo zamknac cie w domu z innymi urwisami, jak to pokazywali w projekt Lejdi?

Davien
piątek, 3 lipca 2020, 18:06

A ta znowu skamle o karme, biedna trollica:))

Chiny górą
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 21:19

Przecież Niemcy nie chcą tej redukcji, więc nie pisz nieistotnych bredni.

poniedziałek, 22 czerwca 2020, 22:49

A są istotne brednie?

wtorek, 23 czerwca 2020, 07:47

Nie ma.

gaba
wtorek, 23 czerwca 2020, 15:59

są brednie, które zmieniają poglądy u innych, a to może być istotne

Kiks
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 19:21

W Niemczech nie muszą ich kochać, choć raczej okoliczni mieszkańcy i firmy mają inne zdanie. Ważne, żeby pamiętali, dzięki komu w ogóle doszło do ich zjednoczenia.

Ech
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 21:23

Dzieki komu doszlo do zjednocznia? Gorbaczow?

wtorek, 23 czerwca 2020, 07:49

Dzięki Reganowi, który ruskich komuchów skutecznie przycisnął

Fanklub Daviena
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 19:53

"raczej okoliczni mieszkańcy i firmy" - okoliczni mieszkańcy mają Amerykanów dość (poczytaj np. o dzieciach amerykańskich żołnierzy zrzucających bryły lodu z wiaduktu nad autostradą i zabijających kierowców i jak USA wywiozły te bachory transportem wojskowym do USA by uniknęły poprawczaka). A jedyne firmy, które na Amerykanach zarabiają, to burdele, bo zgodnie z prawem USA bazy amerykańskie nie mogą kupować lokalnie nic, co jest produkowane w USA, więc nawet papier toaletowy i wykałaczki są importowane z USA. W okolicznych sklepach Amerykanie też nic nie kupią, bo na terenie baz są sklepy bezcłowe i to amerykańscy żołnierze, niczym sowieccy w Polsce, zajmują się szmuglem i handlem na czarnym rynku. "Ważne, żeby pamiętali, dzięki komu w ogóle doszło do ich zjednoczenia." - połowa Niemców nie cieszy się ze zjednoczenia (zarówno w byłym RFN jak i byłym NRD) a WSZYSCY pamiętają dzięki komu doszło do podziału Niemiec i przez kogo 2x Niemcy nie sięgają od Atlantyku po Ural. Pamiętają też kto zrzucał bomby zapalające na Hamburg i kto masowo gwałcił Niemki (nie tylko Sowieci, ale o tym media wolą nie wspominać...) i pamiętają jak niegdyś dumne Aryjki z głodu za puszkę konserwy oddawały się murzynom w amerykańskich mundurach. Niemcy to zdyscyplinowany naród: jak oficjalnie trzeba Amerykanów kochać, to oficjalnie ich kochają, ale geopolityczna pozycja USA słabnie i już niedługo niekochanie Amerykanów może być w Niemczech legalne... Dodatkowo w Niemczech rośnie odsetek "Niemców" wyznawców Allacha, którzy nie są tak zdyscyplinowani jak Niemcy ateiści, więc pozwalają sobie nie kochać USA już dzisiaj. :)

Zaśliniony Alfredo
wtorek, 23 czerwca 2020, 03:25

Czy moglbys rzucic garsc szczegolow o tych gwalconych przez murzynow niemkach oddajacych swoja ostatnia puszke konserwy dla allaha

Fanklub Daviena
wtorek, 23 czerwca 2020, 12:48

Następny obcy troll bez polskiej klawiatury, który jest analfabetą funkcjonalnym i siedząc przed internetem nie potrafi wyszukać tego w sieci? Der Spigel: "In the popular imagination, American GIs in postwar Germany were well-liked and well-behaved. But a new book claims that US soldiers raped 190 000 German women". 30s szukania i znajdziesz "many of the American rapes in Germany in 1945 were gang rapes committed by armed soldiers at gunpoint.". Zresztą nie dotyczyło to tylko Niemiec, Francuzkom Amerykanie też nie przepuszczali, jak i Koreankom czy Japonkom współcześnie...

robo
środa, 24 czerwca 2020, 04:46

Ha ha "190 000" to dla ruskich jedno popołudnie jak n.p. po zdobyciu Budapesztu (zresztą łącznie z personelem misji dyplomatycznych). Jesteście na tyle prymitywni że nie mieści się wam w głowach pod zawszonymi uszankami że żołnierze alianccy w Niemczech to nie bydło w walonkach które jedyne co posiadało w worku na plecach to puszka z amerykańską wołowiną z lend-lease. Po co taki Amerykanin czy Anglik miałby gwałcić jeśli Niemki były bardziej niż chętne aby pójść za tabliczkę czekolady a o parze nylonów czy puszce kawy nie wspominając????

Zabololao bobo?
środa, 24 czerwca 2020, 08:01

Zabololao bobo?

Marek
sobota, 27 czerwca 2020, 08:56

A co ma boleć? Robo dobrze pisze. Wojsko miało to, czego brakowało w Niemczech. Dlatego były aż nadto chętne. Stąd właśnie u Aliantów był formalny zakaz bratania się, a właściwie siostrzenia się z Niemkami.

Stefan 1
wtorek, 23 czerwca 2020, 01:06

Niemcy, to nie Ariowie.

Antytroll
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 22:06

Straszni ci amerykanie. A ich dzieci to już w ogóle. Nie to co szlachetni rosyjscy soldaci, którzy zawsze stoją na straży pokoju i milosci

Fanklub Daviena
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 22:51

Nawet pomijając Indian, to może poczytaj coś np. o amerykańskiej inwazji na Filipiny w 1899 - totalnie niesprowokowanej przez Filipińczyków. Generał US Marines wydał rozkaz zamordowania wszystkich Filipińczyków płci męskiej w wieku 15-65 lat, ale żołnierze nie byli drobiazgowi i nie chciało im się sprawdzać płci ani wieku, więc zabijali wszystkich jak leci. W 2 lata z 9 mln Filipińczyków wymordowali milion, co przy ówczesnym uzbrojeniu było naprawę budzącym podziw wyczynem, gdyż Adolf do osiągania zbliżonej wydajności musiał sięgać po Cyklon B. Może się też zainteresujesz dlaczego na haitańskim (Haiti to najczęściej "wyzwalany" przez USA kraj na świecie. Pewnie dlatego jest najbiedniejszy z obu Ameryk...) banknocie widnieje partyzant ukrzyżowany do drzwi kościoła? A wiesz może jaka była najbardziej ludobójcza wojna nowożytna? Nie wiesz: amerykańska napaść na Koreę Północną, gdzie USA świadomie i celowo dokonywały ludobójstwa: zrzuciły 5x więcej bomb "zwykłych" niż przez całą IIWŚ na Pacyfiku i 9x więcej zapalających. Zniszczyli bombami KAŻDĄ miejscowość większą niż 1000 mieszkańców, a jak wieśniacy uciekali z dala od bombardowanych budynków na otwarty teren, np. na plażę, to US Navy celowo i z zimną krwią robił ich masakrę z dział okrętowych. Cywilów uciekających do Korei Południowej masakrowali karabinami maszynowymi. Do czasów chińskiej interwencji USA wymordowało 1/4 ludności Korei Północnej. Chciały też wykończyć resztę bronią nuklearną ale sowiecka demonstracja posiadania bomby wodorowej przestraszyła i powstrzymała Amerykanów. Teraz są bardziej cywilizowani? Gdy pytano się M.Albright czy wie, że z powodu nieludzkich sankcji zmarło już 800000 irackich dzieci (dane ONZ) to odpowiedziała, że "bardzo nad tym boleje, ale to konieczna cena jaką Irakijczycy muszą ponieść za wolność"... Tylko od IIWŚ USA na inne kraje napadały ponad 70x i wymordowały w nich ponad 30 mln ludzi (to więcej niż Hitler). Przez całe swoje istnienie USA tylko 5 lat żyły w pokoju. Przez pozostały okres prowadziły średnio 3 wojny rocznie, prawie wyłącznie grabieżcze! Masz coś do dodana, trollu?

Aquirre
wtorek, 23 czerwca 2020, 13:24

Co mnie obchodzą Haitańczycy ?Nas mordowali Niemcy i Rosjanie i Ukry.Halo tu Ziemia.Spójrz na mapę

Davien
wtorek, 23 czerwca 2020, 13:20

TO obalamy brednie funkluba. Nie było zadnej napaści na KRLD, była napaść KRLD wspieranej prze rusków i Chińczyków na Koreę Płd odparta przez wojska ONZ. Nie było tez żadnego ludobójstwa chyba że to prowadzone przez komunistów. Bajek o Filipinach tez moze juz nei powtarzaj bo sie...chce na te twoje kłamstwa. ZSRS bombę wodorową miał w 1954r, wojna koreańska skończyła sie sromotna klesko komunistów rok wcześneij. A i tak Rosjanei mogli sobie ta bombę zrzucic na Moskwe bo do USA zwyczajnie nie mieli jak biedacy dolecieć.. Widze że dalej tez popowiadasz bajki o Iraku:). Rosja trollu wymordowała w XX wieku wiecej ludzi niż jakikolwiek kraj na świecie, wywołała najkrwawsza wojnę w historii, a wczesneij wymordowała miliony w rewolucji bolszewickiej, potem zagłodziła milionyu na Ukrainie by Stalin mógł sobie budowac czołgi . masz coś do dodania załosny trollu.

bender
wtorek, 23 czerwca 2020, 12:20

Nie było czegoś takiego jak amerykańska napaść na Koreę Północną. Byłą wojna koreańska, w której komuniści chcieli zająć całą Koreę. Od końca WW2 na świecie zginęło 30 mln osób we WSZYSTKICH wojnach i konfliktach. Średnio poniżej 500 tys rocznie (więcej osób umiera rocznie z powodu cukrzycy i nadwagi). Twój idol Stalin swoimi planami wojennymi wybił 52 mln sowieckich, 1/4 całej populacji ZSRR, a wcześniej czystkami i kolektywizmem około 20 mln. Chyba tylko Mao może się pochwalić podobnymi wynikami.

Max
wtorek, 23 czerwca 2020, 09:41

Taka pogłębiona wiedza niechybnie musi być efektem studiów na WUML.

Fanklub Daviena
wtorek, 23 czerwca 2020, 13:02

To nie jest wiedza pogłębiona, tylko elementarna. Dostępna dla każdego, kto zamiast klapek na oczach ma szerokie horyzonty i zdolność samodzielnego myślenia. Powiem ci od kiedy przestałem lubić większość Amerykanów: obok wielu innych czynników przeważył drobiazg - byłem z amerykańskimi przyjaciółmi przejazdem w tamtejszym fastfoodzie. Była "promocja" - frytki za darmo do wszystkiego zamawianego. I wiesz co - byłem jedynym, który frytek nie wziął. Reszta wzięła, a ponieważ wszyscy moi znajomi się odchudzali, to frytki wzięli i wrzucili do kosza na śmieci - jak wszyscy inni klienci nie jedzący frytek. Jak się ich pytałem po co to zrobili, to powiedzieli, że po to, by właściciel fastfoodu na nich nie zarobił. Taka jest mentalność Amerykanów. Jak ktoś mówi, że USA coś za darmo komuś daje, to albo jest agentem-kłamcą albo idiotą. Polska jest dla nich frajerką, a z "10 Przykazań" Amerykanie najbardziej przestrzegają... 11. "Never give a sucker an even break!". Tymczasem Polska podlizuje się USA, oferuje nieproszona coś za frajer i "myśli", że Amerykanie coś z wdzięczności jej dadzą. Trzeba być skrajnym idiotą nieznającym amerykańskiej kultury, by tego oczekiwać. Amerykanie szydzą z tak postępujących. Najpierw trzeba szanować siebie, to MOŻE Amerykanie będą cię szanowali. Dlatego w amerykańskich sondażach (ukrywanych przed opinią publiczną) 60% żołnierzy USA i ich rodziny bardziej szanują... Putina niż prezydenta USA! :)

martin
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 17:40

elastyczne? . USA SIE sypie i nie ma kasy

SamJo !!!
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 19:43

USA nie ma kasy ?!?!?!? U nich wszyscy kupują broń , nie u ruskich !!! Zamówienia na kilkanaście lat do przodu !!! Ruskie s-300 i 400 nie widzą Izraelskich samolotów i rakiet !!! To kto się sypie ?!?!? USA ma najnowocześniejsza broń na Świecie !!! Onuce nie wygrają ze skarpetkami !!!

bc
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 19:05

Ekipa realistów przegrupowuje siły nie tylko wojskowe i rezygnuje z obrony kordonowej na rzecz manewrowej tylko frakcja globalistów którzy myślą że to lata 90 i ogarną wszystko na raz ich zwalcza.

Jastrzębiec
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 18:33

USA nie mają kasy? Sypią się? A co powiesz o putinowskiej Rosji, mają kasę? Powiesz że Syrię podbijają?

Fanklub Daviena
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 19:37

Oczywiście, że USA nie ma kasy i się sypie. A te zamieszki w USA to dopiero preludium. Prawdziwa zabawa (już gromadzę zapasy popcornu, by to oglądać przed telewizorem) w USA zacznie się po wyborach, gdyż lewactwo nakręciło poziom nienawiści jeszcze bardziej niż w Polin i przegrana strona wyborów prezydenckich (nieważne czy trampkowa czy bidenowa) praktycznie na 100% chwyci za pochodnie i za pomocą podpaleń będzie kwestionować legalność i prawidłowość wyborów na prezydenta... A jak będzie płonąć Seattle, to wątpię, by amerykańskim żołnierzom chciało się wtedy walczyć za muzułmańskość od stuleci prawosławnego Kosowa... A o Rosji coś ci wytłumaczę: rośnie tam niezadowolenie z Putina (który i tak ma miażdżące poparcie społeczne) - większość tych niezadowolonych uważa, że jest zbyt miękki i zbyt ugodowy względem Zachodu. Prozachodnie mniejszości etniczne jak bracia Nowalni, łącznie stanowią mniej niż 4% elektoratu... :)

Davien
wtorek, 23 czerwca 2020, 13:23

A skąd ty trollu wziałes popcorn, czyzby jakas rosyjska łatwopałna wersja na oleju palmowym?:)). Putin biedaku ma poparcie mniejsze od 36-ciu procent( oficjalne dane rosyjskie) tyle ze wezwali dyrektora departamentu na Kreml i od razu mu skoczyło do 76%:)) Ech takie cuda to tylko u sowietów:)

Polsko-chinska granica na uralu
wtorek, 23 czerwca 2020, 03:09

Macie pop-corn na kartki?

Fanklub Daviena
wtorek, 23 czerwca 2020, 13:27

Nie będzie żadnej granicy polsko-chińskiej na Uralu. Jak powiedział Polsce Żyrinowski: "Niech Polacy się zastanowią czy chcą być Słowianami czy nie. Bo jak chcą być Słowianami to Rosja porozmawia z nimi o granicy na Zbruczu. A jak nie chcą być Słowianami to Rosja porozmawia z Niemcami o granicy na Wiśle"... :)

Davien
środa, 24 czerwca 2020, 15:15

Taak a żyrinowski uwzglednił ze jak im NATO odpowie to za Uralem biedak nie bedzie mógł wyhamowac jak go z Moskwy pogonia?:)

czytelnik D24
wtorek, 23 czerwca 2020, 14:50

A potem co? Rosja porozmawia z Francuzami o granicy na Renie? Naprawdę sądzisz że ktoś kupuje te wasze głodne kawałki?

Fanklub Daviena
wtorek, 23 czerwca 2020, 23:02

Rosja rozmawiać z Francuzami? Chyba z królem Arabii Saudyjskiej czy kto tam będzie najwyższym władcą sunnitów i będzie decydował o Francuskim Kalifacie... Jedyne co Nostradamus w przepowiedniach wspomniał o Polakach, to że razem z Arabami będą poić swoje wielbłądy w Sekwanie... :)

czytelnik D24
środa, 24 czerwca 2020, 07:51

Ty tak na trzeźwo?

Jan z Krakowa
wtorek, 23 czerwca 2020, 01:32

Prozachodniość nic tu do rzeczy nie ma. Niezadowoleni są, bo się gospodarka rozlatuje, oficjalne bezrobocie 16%, służba zdrowia się wali, średnie zarobki są bardzo małe, mediana bardzo niska, nawet już ich Syria nie cieszy. Poza tym nie rozumiem co znaczy zwrot ,,prozachodnie mniejszości etniczne jak bracia Nowalni". W rosyjskim internecie cenzury nie ma (poza poszczególnymi stronami) i Rosjanie, także w swoich komentarzach, o tym wszystkim jak to się tam wali -- po prostu piszą.

Stefan 1
wtorek, 23 czerwca 2020, 01:08

Ależ masz chłopie fantazję.

Jan z Krakowa
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 23:50

Prozachodniość nic tu do rzeczy nie ma. Niezadowoleni są, bo się gospodarka rozlatuje, oficjalne bezrobocie 16%, służba zdrowia się wali, średnie zarobki są bardzo małe, mediana bardzo niska, nawet już ich Syria nie cieszy. Poza tym nie rozumiem co znaczy zwrot ,,prozachodnie mniejszości etniczne jak bracia Nowalni". W rosyjskim internecie cenzury nie ma (poza poszczególnymi stronami) i Rosjanie o tym wszystkim jak to się tam wali -- po prostu piszą.

I tyle twojego rozpisywania się
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 20:35

Rosji już nie ma

Vladimir Vladimirowić
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 22:41

To już Zachodnie Chiny. Rosja istnieje już tylko teoretycznie.

Fanklub Daviena
wtorek, 23 czerwca 2020, 13:21

Co innego "niepodległa" III RP, gdzie listę leków refundowanych, ustawę o IPN, o podatkach od kopalin, od usług internetowych itp. itd. redaguje nie Sejm tylko Żorżeta... Nie żeby przed PiS było inaczej. Gdzie poleciał po ratunek Marszałek Schetino po uchwaleniu niepopularnych proukraińskich ustaw, by ratowano go przed odwołaniem? Nie, nie do premiera, nie do prezydenta, nie do przewodniczących klubów poselskich! Walnął (jest w mediach) list do amerykańskiego Departamentu Stanu, że na ich żądanie uchwalił te proukraińskie ustawy, "niepopularne w Polsce" (jak sam napisał), więc domaga się, by Sekretarz Stanu teraz ratował go przed odwołaniem z funkcji marszałka "polskiego" sejmu!!!! :)

rob ercik
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 17:31

Ten niby sojusz to wydmuszka, o kluczowych zmianach dowiadujemy się z prasy ... Naprzeciw realnym zagrożeniom jak ochrona granic przed nielegalnymi imigrantami czy walka z covid19 Zero reakcji.

Davien
wtorek, 23 czerwca 2020, 13:26

Rob ercik ty sie lepiej martw o swoja Rosje bo jestescie na 3 miejscu na swiecei( oficjalnie) jeżeli chodzi o zachorowania na Covid-19 i w szybkim tempie pędzicie na pierwsze.

No i znowu ci nie wyszlo!!!
środa, 24 czerwca 2020, 08:00

Slaba manipulacja czosnku. COVI-19 liczba zarazonych / zgonow. Dane z 24.06.2020, z godziny 6:33. John Hopkins University & Medicine. USA - 2 347 022 / 121 228 Brazylia - 1 145 906 / 52645 Rosja - 598 878 / 8349. Tak ze jak widac, ruskim do pierwszego miejsca daleko. No i znowu ci nie wyszlo!!!

ech ta dzika Montana
czwartek, 25 czerwca 2020, 22:46

Przecież to zwykły troll, który teraz wzmógł wysiłki bo się boi, że mu zabiorą zielona kartę i razem z benderem odeślą na Ukrainę. Dlatego tacy aktywni aby się wykazać przed centralą.

Davien
piątek, 3 lipca 2020, 18:11

Ech a te ruskie trolle ciagle o karme żebrzą:))

rob ercik
wtorek, 23 czerwca 2020, 22:37

avien, wracaj do kibucu pomarańcze zbierać

Davien
środa, 24 czerwca 2020, 15:18

Widzisz mam przynajmniej ciepło, Rosja robi ze strachu przez moim krajem a ty marzniesz za kilka kopiejek na Syberii w zimiance:)

bambo
środa, 24 czerwca 2020, 19:04

@davien-ty kartu zielonu posiadasz? bo murzyńskość nadchodzi! Już odkrywców i kolonizatorów z cokołów strącająi to na całym terytorium USA !

Davien
piątek, 3 lipca 2020, 18:13

A po co mi zielona karta?? Mam ciepło słoneczko nad Negev a ty musisz zasuwac na dynamie na Syberii z uszanką przymarzająca ci do więziennych ciuchów:)

sobota, 27 czerwca 2020, 09:13

I będzie za to strącanie 10 latek do odsiadki.

Tweets Defence24