Reklama
Reklama

Współpraca podstawą działań Wojsk Specjalnych. Gen. Marchwica dla Defence24.pl: Dowództwo jest cały czas w pełni zdolne do dowodzenia jednostkami specjalnymi NATO

26 marca 2018, 14:35
gen. Marchwica
Gen. bryg. Wojciech Marchwica. Fot. M. Rachwalska/Defence24.pl.

Wojska Specjalne z definicji są przygotowane i przeznaczone  do współdziałania, zarówno z innymi rodzajami sił zbrojnych, sojusznikami, jak i służbami mundurowymi – mówi w rozmowie z Defence24.pl gen. bryg. Wojciech Marchwica, Dowódca Komponentu Wojsk Specjalnych. W wywiadzie poruszane są też kwestie przygotowania do dyżuru w Siłach Odpowiedzi NATO, zmian w strukturze dowodzenia Wojskami Specjalnymi, modernizacji technicznej oraz tworzenia Centrum Szkolenia Wojsk Specjalnych.

Jakub Palowski: Niedawna decyzja Ministra Obrony Narodowej spowodowała, że Inspektorat Wojsk Specjalnych został zintegrowany z Dowództwem Komponentu Wojsk Specjalnych. Panie Generale, w jaki sposób ta decyzja wpłynie na dowodzenie polskimi Wojskami Specjalnymi? 

Gen. bryg. Wojciech Marchwica, Dowódca Komponentu Wojsk Specjalnych: Integracja Inspektoratu Wojsk Specjalnych z Dowództwem Komponentu Wojsk Specjalnych konsoliduje dowodzenie w ramach jednego elementu. Takie decyzje pozytywnie wpływają na sam proces dowodzenia i niwelują ewentualne niejasności co do podziału kompetencji i relacji dowodzenia. 

W Dowództwie od dłuższego czasu pracowaliśmy nad koncepcją pozwalającą na połączenie DKWS, Inspektoratu Wojsk Specjalnych i znajdującego się w Dowództwie Operacyjnym RSZ - Centrum Operacji Specjalnych. Te wszystkie trzy komórki zostały z powodzeniem połączone, przy czym w Dowództwie Operacyjnym utworzono komórkę łącznikową dla potrzeb organizacji współdziałania z Wojskami Specjalnymi.

Innymi słowy, integracja Inspektoratu z DKWS przywraca pełną jedność dowodzenia Wojskami Specjalnymi. Jest to odwrócenie wcześniejszej, nie do końca udanej reformy dowodzenia, która spowodowała pewne rozdrobnienie systemu. 

Liczę, że nowa struktura będzie bardzo dobrze przygotowana do działań połączonych. To stanowi też kolejny etap rozwoju w stosunku do rozwiązań, jakie funkcjonowały na początku działania Wojsk Specjalnych jako samodzielnego rodzaju Sił Zbrojnych, czyli w latach 2007-2013. 

Na ile obecna struktura daje możliwość zachowania zasady „force user-force provider”? W jakim kierunku powinny iść ewentualne dalsze zmiany systemu dowodzenia?

Pomysłem na utworzenie nowych struktur jest między innymi zachowanie tej zasady, bo ona gwarantuje dowódcy, że wyszkolonym przez niego żołnierzem, on będzie dowodził, w myśl zasady Dowodzisz-Szkolisz-Odpowiadasz. W ten sposób będę odpowiedzialny za kierowanie ludźmi do działań, do których wcześniej ich przygotowywałem.

Rozmywanie tej zasady i wprowadzanie sztucznych podziałów pomiędzy odpowiedzialnymi za szkolenie i późniejsze użycie wojsk w pewien sposób utrudniało dowodzenie. Mogę powiedzieć, że jestem zadowolony, iż ostatnie decyzje pozwoliły na pełne przywrócenie reguły „force user-force provider” w Wojskach Specjalnych.

Co do dalszych zmian systemu dowodzenia, generalnie tendencja jest jedna…w przypadku Wojsk Specjalnych im łańcuch dowodzenia jest krótszy, tym lepiej. W tym aspekcie, doskonałym przykładem może być brytyjski wzorzec dowodzenia siłami specjalnymi. Nasze narodowe rozwiązania powinny być czymś w rodzaju kompilacji naszych doświadczeń i najlepszych rozwiązań stosowanych u kluczowych partnerów. Nie ma potrzeby tworzenia jakiegoś zupełnie nowego, innego, niespotykanego systemu dowodzenia. 

undefined
Fot. archiwum DWS.

W 2020 roku Wojska Specjalne mają objąć dowodzenie Komponentem Operacji Specjalnych Sił Odpowiedzi NATO. Czy i w jakim stopniu obecna zmiana struktur przygotowuje polskie jednostki specjalne na dowodzenie sojuszniczymi Siłami Odpowiedzi? 

Tworząc obecną strukturę Komponentu Wojsk Specjalnych, uwzględniałem wiele aspektów i zadań jakie nas czekają, w tym również przygotowanie i dyżur w ramach NATO Response Force (NRF) 2020. Z poprzednich przygotowań do SON została przeprowadzona pełna analiza, z której wynika, że nie ustrzegliśmy się błędów. Obecnie tych błędów chcemy uniknąć.

Wdrażany obecnie model dowodzenia, z punktu widzenia Wojsk Specjalnych jest lepszy i efektywniejszy niż ten z 2014 roku.

Również jeżeli chodzi o kierowanie siłami wielonarodowymi? 

Obecne Dowództwo Komponentu Wojsk Specjalnych było od podstaw tworzone w taki sposób, aby mogło kierować działaniami sił specjalnych w układzie narodowym i sojuszniczym. Konsolidacja dowodzenia, ponowne podporządkowanie jednostek WS w ramach jednego elementu dowodzenia, znacznie ułatwia proces przygotowania do dyżuru w Siłach Odpowiedzi NATO w 2020 roku (SON 2020). 

Pozwala to też, o czym nie można zapominać, synchronizować bieżącą działalność Wojsk Specjalnych z procesem przygotowania do SON 2020. Niezależnie od dyżuru w NRF, Dowództwo Komponentu Wojsk Specjalnych jest cały czas w pełni zdolne do dowodzenia jednostkami specjalnymi NATO.

Ostatnia reforma została przeprowadzona właśnie po to, aby utrzymać i rozwinąć te zdolności, równocześnie z przygotowaniem do dyżuru w Siłach Odpowiedzi. 

Na czym polegają obecne przygotowania Wojsk Specjalnych do dyżuru? Jakie są największe wyzwania związane z kierowaniem sojuszniczymi Siłami Odpowiedzi?

Tutaj zwróciłbym uwagę na jeden jakże ważny aspekt, który pozwoli nam na zrozumienie powagi sytuacji. Realizując zadania dyżuru w ramach SON 2015 można powiedzieć, że wówczas „graliśmy w I lidze”. Jeżeli uda nam się przejść pozytywnie certyfikację i Dowództwo Komponentu Wojsk Specjalnych będzie stanowiło trzon SON SOCC MJO, wówczas będziemy „grać w lidze mistrzów”. To wiąże się z bardzo dużym prestiżem dla polskiego Dowódcy Komponentu Wojsk Specjalnych ale i jeszcze większą odpowiedzialnością.

Obecne przygotowania koncentrują się głównie na trzech obszarach. Pierwszym jest przygotowanie samego dowództwa do wystawienia tzw. SON SOCC MJO, czyli komponentu odpowiedzialnego za dowodzenie połączonymi operacjami Sił Odpowiedzi NATO w zestawie na 2020 rok. Drugi to synchronizacja przygotowania do służby w Siłach Odpowiedzi z zagranicznymi partnerami. 

Kolejnym wyzwaniem jest uzupełnienie zdolności AIR OPS (prowadzenia i wsparcia powietrznych operacji specjalnych). Aktualnie na rzecz Komponentu Wojsk Specjalnych zadania z zakresu powietrznych operacji specjalnych wykonuje 7. Eskadra Działań Specjalnych.

Jednakże, zdolności jakie posiada 7. eds w kontekście rozwoju Wojsk Specjalnych i tempa przygotowań do SON 2020, mogą okazać się niewystarczające. Mogę powiedzieć tyle, że trwają intensywne prace nad znalezieniem stosownych rozwiązań. 

Planuje się zmiany w strukturach lotniczych, wspierających Wojska Specjalne?

Obecnie 7. eskadra jest jednostką Sił Powietrznych, przygotowaną i przeznaczoną do wsparcia Wojsk Specjalnych. Chcemy jednak iść o krok dalej i włączyć struktury 7 eds. w skład Wojsk Specjalnych. Zdolności lotnicze mają dla nas kluczowe znaczenie, z uwagi na charakter zadań wykonywanych przez jednostki Wojsk Specjalnych. 

Wracając do struktury dowodzenia. Z Ministerstwa Obrony Narodowej i Biura Bezpieczeństwa Narodowego płyną sygnały, że w ramach korekty systemu dowodzenia mogą zostać przywrócone jednolite Rodzaje Sił Zbrojnych. Czy połączenie Inspektoratu WS i DK WS przygotowuje Dowództwo Komponentu Wojsk Specjalnych do przeformowania w dowództwo samodzielnego Rodzaju Sił Zbrojnych?

Moim zdaniem tak. Na przełomie 2017 i 2018 roku DKWS przeszło proces zmian organizacyjno-etatowych. Od początku zakładaliśmy, że przyjęte rozwiązania powinny zagwarantować bezkolizyjne funkcjonowanie w roli dowództwa RSZ. Jednakże, liczymy się z taką możliwością i jesteśmy gotowi do wprowadzenia ewentualnych zmian o charakterze organizacyjnym w ramach przyszłego dowództwa. 

Konsolidacja Inspektoratu i DKWS pozwala na szybkie uzupełnienie braków kadrowych o oficerów, którzy służąc w Wojskach Specjalnych w zasadzie z marszu są w stanie wykonywać swoje obowiązki już w ramach nowo powstałej, struktury dowództwa, dedykowanego Wojskom Specjalnym jako Dowództwa Rodzaju Sił Zbrojnych. 

undefined
Żołnierze Wojsk Specjalnych na ćwiczeniu Noble Jump. Fot. Archiwum DKWS/Combat Camera DORSZ.

Pojawiają się głosy, że likwidacja Inspektoratu Wojsk Specjalnych ograniczy możliwości kierowania WS przez Dowódcę Generalnego RSZ. W jaki sposób nowa struktura wpłynie na relacje pomiędzy Dowództwem Komponentu Wojsk Specjalnych, a Dowództwem Generalnym? 

Szczerze powiedziawszy nie znam opinii, które wskazywałby na takie zagrożenie. Patrząc obiektywnie, nie widzę też żadnego uzasadnionego powodu, dla którego relacje pomiędzy Dowódcą Generalnym a Dowódcą Komponentu Wojsk Specjalnych miałyby ulec zmianie. 

W całym procesie reorganizacji systemu dowodzenia należy pamiętać, że każdy RSZ ma swoją specyfikę i ona powinna być uwzględniona w budowaniu struktury dowodzenia. Jak wspomniałem wyżej, model obecnie wypracowywany dla Wojsk Specjalnych jest dużo lepszy niż ten, który w ramach zmian SKiD wszedł w życie w 2014 roku. Nie obawiałbym się o to, że wystąpią zakłócenia w tym obszarze.

Czy zdaniem Pana Generała w docelowej strukturze dowodzenia na nadrzędnym szczeblu (dowódcy operacyjnego, szefa Sztabu Generalnego, naczelnego dowódcy Sił Zbrojnych itd.) istnieje potrzeba wydzielenia komórki wspierającej kierowanie Wojskami Specjalnymi, bądź też operacjami Wojsk Specjalnych, nawet gdyby stały się one jednolitym rodzajem Sił Zbrojnych? 

Uważam, że jest taka potrzeba. Z dwóch powodów. Wskazują na to pewne regulacje NATO-wskie i doświadczenia naszych partnerów. Po drugie, nasze narodowe doświadczenia także wskazują, że budowanie komórek wspierających Wojska Specjalne na najwyższych szczeblach dowodzenia (elementy łącznikowe, łącznikowo – planistyczne), jest zasadne.

Obecnie jako Dowódca Komponentu Wojsk Specjalnych mam zespoły łącznikowe dedykowane Ministerstwu Obrony Narodowej i Sztabowi Generalnemu, Dowództwu Operacyjnemu Rodzajów Sił Zbrojnych. Ich działalność pozwala nam na współdziałanie z najwyższym szczeblem dowodzenia i ta możliwość powinna zostać zachowana, niezależnie od kierunku w jakim ostatecznie pójdzie reforma całego Systemu Kierowania i Dowodzenia Siłami Zbrojnymi.

Ponownie podkreślam, że na najwyższym szczeblu dowodzenia powinny funkcjonować komórki wspierające kierowanie Wojskami Specjalnymi. Wynika to z faktu, że Wojska Specjalne stanowią bardzo małą a zarazem specyficzną część całości Sił Zbrojnych i komórki te muszą brać czynny udział w procesie decyzyjnym przełożonych. Konieczność ta jest podyktowana właściwym użyciem Wojsk Specjalnych w odpowiednim miejscu i czasie. Takie komórki mogą służyć niwelowaniu ewentualnych zagrożeń. 

Obecnie Inspektorat Uzbrojenia i MON prowadzą szereg postępowań dotyczących modernizacji Sił Zbrojnych. Mowa między innymi o zakupach śmigłowców, bezzałogowców czy pojazdów. Które z projektów modernizacyjnych są w obecnej chwili najważniejsze z punktu widzenia Wojsk Specjalnych? Jakie są najważniejsze potrzeby Wojsk Specjalnych, jeśli chodzi o sprzęt?

Największe postępowania dotyczące modernizacji technicznej są realizowane na szczeblu Inspektoratu Uzbrojenia. Wojska Specjalne będą beneficjentem między innymi zakupów śmigłowców w wersji bojowego poszukiwania i ratownictwa - CSAR, w wariancie specjalnym - dla pododdziałów wojsk specjalnych - CSAR SOF, Bezzałogowych Systemów Powietrznych (BSP) różnej klasy, pojazdów, czy w zakresie szkolenia – rozbudowy infrastruktury szkoleniowej spełniającej wymagania Wojsk Specjalnych.

Nie ukrywam, że najważniejszy z punktu widzenia Wojsk Specjalnych jest zakup powietrznej platformy działań specjalnych, czyli mówiąc prościej - śmigłowców. Jest to pilna potrzeba. Posiadane przez nas Mi-17, choć to najnowsze maszyny tego typu w Wojsku Polskim są intensywnie eksploatowane, a ich resursy wyczerpują się. Ponadto, ich parametry nie odpowiadają wszystkim współczesnym wymogom Wojsk Specjalnych.

Planowane do pozyskania śmigłowce mają być gotowe do wsparcia działań specjalnych, jak i misji bojowego poszukiwania i ratownictwa.

Zakup śmigłowców w klasie CSAR SOF, łączących misje bojowego poszukiwania i ratownictwa oraz wsparcia Wojsk Specjalnych wynika z faktu, że to nasze formacje będą wykonywać zadania bojowego poszukiwania i ratownictwa, gdy zajdzie taka potrzeba.

Nowe maszyny muszą być dostosowane do obu tych zadań. Wprowadzenie nowych śmigłowców będzie oznaczało ogromny wzrost potencjału Wojsk Specjalnych. Jak mówiłem, bez możliwości przerzutu lotniczego nasze zdolności będą bardzo ograniczone. Potencjał w tym zakresie musi być nie tylko utrzymany, ale i rozwijany. 

A pozostałe zakupy? 

Nie wchodząc w szczegóły mogę powiedzieć, że poszczególne programy mają na celu stopniowy rozwój naszych zdolności w danych obszarach. Przykładowo, Bezzałogowe Systemy Powietrzne, które znajdują się obecnie na uzbrojeniu Wojsk Specjalnych, są eksploatowane z powodzeniem zarówno w kraju, jak i na misjach za granicą. Jesteśmy z nich zadowoleni. 

Nowe systemy, jakie planujemy pozyskać, będą jednak miały większe możliwości. Musimy ciągle modernizować nasze wyposażenie, aby sprostać zmieniającym się wyzwaniom. Jeżeli nie będziemy iść naprzód, to po pewnym czasie przestaniemy się liczyć jako wiarygodny partner.

undefined
Karabinek MSBS-5,56 Grot. W testach broni uczestniczyły Wojska Specjalne. Fot. J. Sabak.

Obecnie do Sił Zbrojnych RP wprowadzany jest modułowy system broni MSBS. W testach brały udział Wojska Specjalne.

Nasi żołnierze testowali MSBS, to dobry karabinek, jeżeli chodzi o jego modułową konstrukcję i wszechstronne zastosowanie. Obecnie ta broń jest wprowadzana przede wszystkim do Wojsk Obrony Terytorialnej. Przypomnę, że zakup był realizowany przez naszą jednostkę, JW NIL. 

Czy w takim razie broń zostanie wprowadzona do polskich jednostek specjalnych? 

Nasze formacje potrzebują sprzętu, który jest w pełni sprawdzony i niezawodny w każdych warunkach. Przed wprowadzeniem do służby każdy element uzbrojenia powinien zostać wszechstronnie przetestowany, również podczas realnych działań operacyjnych, na przykład w czasie misji.

Do ewentualnego wdrożenia MSBS na szeroką skalę do Wojsk Specjalnych musi więc upłynąć jeszcze trochę czasu. Jeżeli jednak broń spełni oczekiwania i okaże się niezawodna, będziemy zainteresowani jej wprowadzaniem.

Wojska Specjalne mają bardzo szerokie doświadczenia z misji zagranicznych, w trakcie których ściśle współpracowały z wydzielonymi kontyngentami wojskowymi Sił Zbrojnych RP i sojuszników. W jaki sposób przygotowują one do działań w warunkach „pierwszej misji”, w sytuacji zaangażowania całego systemu obronnego kraju? 

W zasadzie każde działania Wojsk Specjalnych opierają się na kooperacji z różnymi rodzajami Sił Zbrojnych. My potrzebujemy wsparcia, tak samo jak inni potrzebują nas. Mogę nawet powiedzieć, że współpraca jest podstawą działań Wojsk Specjalnych, zarówno jeżeli chodzi o współdziałanie z siłami narodowymi, jak i jednostkami sojuszniczymi. 

Oczywiście, w zależności od specyfiki danego konfliktu, jak i etapu, na jakim się znajdują relacje pomiędzy Wojskami Specjalnymi a innymi rodzajami Sił Zbrojnych pewne styczne tej współpracy będą się różnić. Ze zrozumiałych względów nie mogę mówić o szczegółach. Doświadczenia z operacji bojowych są jednak dla nas bezcenne i z pewnością przygotowują do udziału w obronie terytorium kraju i obronie kolektywnej.

undefined
Żołnierze Wojsk Specjalnych współpracują też z pododdziałami antyterrorystycznymi Policji. Na zdjęciu ćwiczenia policyjnych jednostek AT. Fot. Policja.pl.

A w jaki sposób kształtuje się współpraca Wojsk Specjalnych z innymi służbami, spoza resortu obrony narodowej? Mam na myśli przede wszystkim Policję, czy Straż Graniczną. Jakie są najważniejsze obszary takiej współpracy? 

Współpracujemy z wszystkimi służbami mundurowymi, w różnych aspektach. Prowadzimy wspólne szkolenia i wymianę doświadczeń. Często korzystamy z wiedzy przekazywanej przez funkcjonariuszy służb, jak i – o ile jest to możliwe – dzielimy się naszymi doświadczeniami.

Przygotowujemy się również do wspólnych działań w sytuacji zagrożenia. W tym aspekcie nasza współpraca opiera się głównie na wspieraniu działań Policji i Straży Granicznej w działaniach kryzysowych. Poza tym współdziałamy także z pododdziałami AT, BOA, Wydziałami Realizacji Straży Granicznej, MGWiŻŚ, Urzędami Morskimi, innymi Urzędami Organów Administracji Publicznej.

Podkreślam, że Wojska Specjalne niejako z definicji są przygotowane i przeznaczone do współdziałania, zarówno z innymi rodzajami sił zbrojnych, sojusznikami, jak i służbami mundurowymi. Więzi z innymi formacjami, czy „interagencyjność”, jak mówi się na Zachodzie są dla nas niezbędne, aby skutecznie wykonywać stawiane nam zadania.  

Czytaj też: Zmiany w policyjnym AT [ANALIZA]

Wojska Specjalne, jak każdy rodzaj Sił Zbrojnych, charakteryzuje pewna rotacja kadr. Żołnierze WS po zakończeniu służby dysponują nadal bardzo dużym doświadczeniem i potencjałem. W jaki sposób powinno się zagospodarować ten potencjał?

Nie ma w tej chwili jednolitego systemu, pozwalającego wykorzystać potencjał odchodzących do rezerwy żołnierzy. Część z nich angażuje się w działania poza resortowe związane z szeroko pojętą obronnością. 

Żołnierze rezerwy Wojsk Specjalnych służą też, jako instruktorzy szkolący pododdziały wojsk Obrony Terytorialnej. To przekłada się na wysoką jakość prowadzonych zajęć oraz wykorzystuje się praktyczne umiejętności posiadane przez instruktorów.

Są planowane systemowe rozwiązania, pozwalające na zachowanie potencjału żołnierzy Wojsk Specjalnych? 

W Dowództwie Komponentu Wojsk Specjalnych pracujemy nad koncepcją utworzenia Centrum Szkolenia Wojsk Specjalnych. Centrum z założenia będzie placówką szkoleniowo-dydaktyczną, przygotowującą żołnierzy do służby w Wojskach Specjalnych. Będzie przygotowywać przedstawicieli wszystkich korpusów osobowych, od szeregowych, poprzez podoficerów, aż do oficerów. Decyzja w tym zakresie została już wydana przez Ministra Obrony Narodowej.

Przeprowadziliśmy już rozmowy wstępne z naszymi partnerami zagranicznymi, z Dowództwem Sił Specjalnych Stanów Zjednoczonych z Tampy, jak i ze szkołą sił specjalnych w NATO w Mons. Nasza inicjatywa spotkała się z pozytywnym przyjęciem i obietnicą pomocy ze strony sojuszników w tym zakresie. 

Stworzenie Centrum Szkolenia da możliwość zatrudniania odchodzących z czynnej służby żołnierzy, jako instruktorów. Będą oni mogli być angażowani zarówno w pełnym wymiarze godzin, jak i do prowadzenia określonych zajęć specjalistycznych. W podobny sposób będziemy mogli korzystać z wiedzy i doświadczenia najlepszych instruktorów i wykładowców z sojuszniczych szkół i ośrodków sił specjalnych. Dzięki temu będziemy mogli podtrzymać więzi żołnierzy rezerwy z Wojskami Specjalnymi, a tym samym w pełni wykorzystać ich potencjał i doświadczenie. 

Czy jest potrzeba wprowadzenia zmian w systemie rezerw, aby lepiej wykorzystać potencjał żołnierzy WS?

W dotychczasowej działalności służbowej wykorzystuje się potencjał byłych żołnierzy zawodowych Wojsk Specjalnych poprzez nadawanie przydziałów mobilizacyjnych w etatowych strukturach poszczególnych jednostek wojskowych, co niewątpliwie poprawia jakość ich uzupełnień. 

Obecne rozwiązania, na przykład przydział żołnierzy rezerwy w pewnej części według kryterium terytorialnego, nie do końca nam odpowiadają. Nie możemy przecież szkolić rezerwistów z innych Rodzajów Sił Zbrojnych. Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że system szkolenia WS jest zupełnie inny niż w pozostałych rodzajach Sił Zbrojnych.

Nasze jednostki potrzebują uzupełnień złożonych z byłych żołnierzy formacji specjalnych, którzy posiadają odpowiedni zasób wiedzy i doświadczenia. Z naszej strony robimy wiele, aby utrzymać ich w gotowości, i te działania będą rozszerzane. W Dowództwie Komponentu Wojsk Specjalnych prowadzone są prace mające na celu wprowadzenie zmian w zakresie funkcjonowania systemu uzupełnienia rezerwami osobowymi.

Na zakończenie chciałbym zapytać, jakie są największe wyzwania dla Wojsk Specjalnych w nadchodzącym roku? 

Naszym kluczowym zadaniem pozostaje przygotowanie do dyżuru w Siłach Odpowiedzi NATO w 2020 roku. Mówiąc najogólniej, w tym roku przygotowania do SON 2020 będą koncentrowały się na zgrywaniu elementów narodowych, a w przyszłym roku będą realizowane przedsięwzięcia na poziomie sojuszniczym. 

Oczywiście Wojska Specjalne będą też brały udział w innych działaniach, na przykład w ćwiczeniach Anakonda 2018. Te manewry też są elementem, który musimy zaliczyć na drodze do osiągnięcia pełnej gotowości do SON. Nasz dyżur rozpocznie się formalnie 1 stycznia 2020 roku, ale uzyskiwanie odpowiedniej zdolności to skomplikowany i wielostopniowy proces.

Oczywiście planujemy też bardziej długofalowe działania. Wojska Specjalne muszą przecież cały czas zwiększać swoje zdolności, aby sprostać wszystkim stawianym przed nami wyzwaniom. W tym celu planujemy między innymi wzmocnienie komponentu lotniczego. Z kolei stworzenie Centrum Szkolenia da nam większą niezależność, a w dłuższej perspektywie przyniesie oszczędności. Obecnie bowiem duża część szkolenia – oprócz treningów realizowanych w jednostkach – odbywa się za granicą, co generuje wysokie koszty.

Dziękuję za rozmowę. 


Gen. bryg. Wojciech Marchwica – Dowódca Komponentu Wojsk Specjalnych, jest absolwentem Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych, Akademii Obrony Narodowej, w której uzyskał tytuł oficera dyplomowanego oraz ukończył podyplomowe studia operacyjno-strategiczne, a także Narodowego Uniwersytetu Obrony Chińskiej Republiki Ludowej w Pekinie, gdzie odbył podyplomowe studia polityki obronnej (PSPO).

Przez ponad 20 lat był związany z 21 Brygadą Strzelców Podhalańskich, gdzie pełnił m.in. stanowiska zastępcy dowódcy i szefa sztabu, a wcześniej dowódcy kompanii rozpoznawczej i plutonu rozpoznawczego. 

Pełnił obowiązki Inspektora Wojsk Specjalnych w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych, sprawował też funkcję Szefa Zarządu Wojsk Aeromobilnych i Zmotoryzowanych w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych, dowodził też 6 Brygadą Powietrznodesantową.

Obecny Dowódca Komponentu Wojsk Specjalnych dowodził Polsko-Ukraińskim Batalionem Sił Pokojowych a także pierwszą zmianą misji Resolute Support w Afganistanie. Brał również udział w misjach w Kosowie i Iraku na stanowiskach dowódcy batalionu.

KomentarzeLiczba komentarzy: 7
aaa
niedziela, 8 kwietnia 2018, 22:43

Centrum Szkolenia Wojsk Specjalnych, czyli jak zarżnąć JWK.

sf
sobota, 31 marca 2018, 13:51

Znowu bujają w obłokach. Kolejna reorganizacja DKWS i IWS, stworzą nowe-stare struktury, naliczą mnóstwo etatów wyższych oficerów, a wyszkolonych operatorów dalej będzie brakować. Na papierze w dowództwie wszystko będzie wyglądać cacy, a w JSach zamiast się szkolić będą dalej produkować kwity, żeby wszystko się zgadzało podczas kontroli. W DKWSie durne pułkowniki tworzą tylko durne instrukcje, oparte w większości na \"czerwonych książeczkach\" bo wiedza oficerów w DKWS sięga właśnie tych czasów. A operatorzy zamiast szkolić się do współczesnego pola walki będą szkolić się do kontroli z tych książeczek.Należy cało to dowództwo rozpieprzyć na cztery strony świata, jeśli musi coś zostać bo wymaga tego NATO to należy zostawić tylko niezbędny element do POMOCY a nie przeszkadzaniu w pracy JS.

Z
środa, 28 marca 2018, 08:57

No u nas kadry dowodcze sa na najwyzszym poziomie, caly Swiat nam zazdrosci. Szkoda tylko, ze armi czy floty do dowodzenia nie maja ...

hobbymilitarysta
wtorek, 27 marca 2018, 15:26

Maslo maslane czyli mydlenie oczu czytajacym to Rosjanom, bo nikt z zarzadzania nie ofarnie zamiarow polskich konstelacji. Najszybciej polska tradycja wyjdzie polskim decydentom zakup drzwi od stodoly i oglaszanie oraz rizwiazywanie kolejnych przetargow, zas tradycyjnie pracownikom polskich instytucji, w tym wypadku zakup moze rowerow czy deskorolek ?

bęcki
wtorek, 27 marca 2018, 11:19

Wszystko fajnie świetnie ale jakoś tak wybrzmiewa że wszystkie pozostałe wojska to wojska \"gorszego sortu\" a tymczasem każdy żołnierz winien być tak wyszkolony i mieć jakąś tam specjalizację jeśli mam być OBROŃCĄ Polski i Polaków a nie że \"gorszy\" to obrona a \"lepszy\" to zagraniczne wojenki polityków i kasa.

MOże
środa, 28 marca 2018, 09:42

Trzeba przede wszystkim zrozumieć istote przeznaczenia, artyleria nie pójdzie do szturmu - bo nie jest od tego, a czołgi nie będą strzelać na 20km - bo nie są od tego. WS mają swoje przeznaczenie, w tym również zobowiązania wobec sojuszu!

Sens
sobota, 31 marca 2018, 12:14

A jaka to istota, bez silnych Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych i Marynarki Wojennej ani nie wygrasz wojny ani nie wygrasz pokoju. Na Ukrainie jest powrót do tego co już było, tam nie ma miejsca na lekką piechotę i siły specjalne, walczy piechota zmechanizowana. Po 11-9 zadaniem wojsk specjalnych miało być zwalczanie terroryzmu po 17 latach Global War on Terror, już wiadomo, że terroryzm mogą zwalczyć tylko politycy likwidując lub przynajmniej ograniczając biedę oraz siły policyjne i służby specjalne, które zajmą się radykałami. Terroryzmu nie są w stanie pokonać siły specjalne.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama