Wschodnia misja Pompeo. Kreml ma powody do obaw?

4 lutego 2020, 08:02
49473917277_f0c6668cbd_o
Od lewej: prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka i sekretarz stanu USA Mike Pompeo/ Fot. Ron Przysucha/ state.gov

Ukraina, Białoruś, Kazachstan, Uzbekistan. Już dawno tak wysoki rangą amerykański urzędnik nie odbywał takiej długiej podróży po krajach postsowieckich. Na dodatek są to kraje, których relacje z USA bardzo mocno interesują Rosję. 

Wizyty szefa amerykańskiej dyplomacji szczególnie w Mińsku i w Kijowie mogą mieć ogromne znaczenie dla dalszego rozwoju sytuacji w obszarze postsowieckim, który Moskwa uznaje za swą tradycyjną strefę wpływów. Z kolei obecność Mike’a Pompeo w Nur-Sułtanie i Taszkiencie potwierdza rosnącą aktywność USA w Azji Centralnej.

30 stycznia Pompeo przyleciał do Kijowa, gdzie spotkał się z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim i szefem dyplomacji – ministrem Wadymem Prystajką oraz obrony Andrijem Zahorodniukiem. Departament Stanu w zapowiedzi wizyty informuje, że Pompeo ma tam podkreślić amerykańskie poparcie dla suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy. Wizyta szefa amerykańskiej dyplomacji na Ukrainie, zaplanowana na początek stycznia, została przełożona z uwagi na wydarzenia na Bliskim Wschodzie. Uwagę zwraca zapowiedź udziału szefa dyplomacji USA w ceremonii złożenia wieńców pod pomnikiem upamiętniającym ofiary wojny w Donbasie.

image
Od lewej: sekretarz stanu USA Mike Pompeo i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski / Fot. Ron Przysucha/ state.gov

 1 lutego Pompeo odwiedził Białoruś, gdzie w Mińsku spotkał się z prezydentem Alaksandrem Łukaszenką i szefem dyplomacji Uładzimirem Makiejem. W Mińsku Pompeo ma potwierdzić zaangażowanie USA w poprawę stosunków z Białorusią. Łukaszenka dąży do lepszych stosunków z Zachodem od czasu aneksji Krymu przez Rosję, gdyż Białoruś obawia się, że może zostać wchłonięta przez potężnego wschodniego sąsiada. We wrześniu 2019 roku USA i Białoruś zgodziły się zacieśnić więzi dyplomatyczne poprzez powrót ambasadorów do swoich stolic po 11-letniej przerwie. Obecnie trwa spór białorusko-rosyjski o dostawy ropy naftowej, Mińsk szuka alternatywnych źródeł surowca.

Z Białorusi sekretarz stanu USA poleciał do Kazachstanu i Uzbekistanu – te wizyty mają służyć podkreśleniu zaangażowania USA w budowę bezpieczeństwa w całym regionie. Chodzi oczywiście przede wszystkim o zagrożenie ze strony islamistów w Afganistanie, ale też zapewne rozmowy mogą dotyczyć polityki chińskiej w Azji Centralnej jak też wpływów rosyjskich – akurat Kazachstan uważany jest za głównego partnera Moskwy w regionie, zaś z Uzbekistanem Rosjanie odbudowują współpracę po zmianie prezydenta.

image
Szefowie resortów spraw zagranicznych: od lewej: Kazachstanu Muchtar Tileuberdi i USA Mike Pompeo / Fot. Ron Przysucha/ state.gov

W Kazachstanie, w stolicy kraju Nur-Sułtanie, podejmować Pompeo będzie prezydent Kasym-Żomart Tokajew, szef MSZ Muchtar Tileuberdi i pierwszy prezydent republiki, wciąż faktyczny przywódca Kazachstanu, Nursułtan Nazarbajew. W Taszkiencie, gdzie Pompeo będzie 2-3 lutego, ma on rozmawiać z prezydentem Uzbekistanu Szawkatem Mirzijojewem i szefem MSZ Abdulazizem Kamilowem. Weźmie tam też udział w spotkaniu szefów dyplomacji państw S5+1 (kraje Azji Środkowej i Afganistan) z udziałem ministrów spraw zagranicznych Kazachstanu, Kirgistanu, Tadżykistanu, Turkmenistanu i Uzbekistanu.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Reklama
CoD
wtorek, 4 lutego 2020, 20:50

Gdzie są mądrale forumowe?

Yugol
wtorek, 4 lutego 2020, 19:40

Dodrukuje się troche dolców i rozda. Marchewka łyknięta

Panther
wtorek, 4 lutego 2020, 09:53

Zupełnie nie mówimy o sprawie wcielenia Białorusi do Rosji. D24 powinien zrobić serię analiz i artykułów trzeba nagłośnić temat. Jest to sprawa dla naszej niepodległości i dobrobytu kluczowa. Nie muszę chyba pisać, że jak Białoruś stanie się Rosją to 150 km od Warszawy, staną Iskandery, systemy WRE, artyleria itp.. Tym samym Rosjanie przystawią nam nóż do gardła. Jaka firma będzie wtedy chciała tu inwestować, pchać kapitał do kraju, który jest w tak fatalnym położeniu? Jest to dla nas sprawa kluczowa i nie powinniśmy udawać, że problemu nie ma. Powinniśmy się postawić, powiedzieć Rosji ani kroku dalej bo jesteśmy zdeterminowani. Cały atak w Yad Vaszem był zaplanowany właśnie po to aby zrobić nas w oczach świata warchołem i pozyskać przy okazji przychylność żydowskich lobby. Nie chcę nawet pisać, że po Białorusi naturalnym kierunkiem jest Kaliningrad a po drodze Złoża polimetaliczne na Suwalszczyźnie. Tak jak Piłsudski uprzedził atak bolszewików tak my teraz powinniśmy straszyć Rosję i podnosić stawkę aby wchłonięcie Białorusi oddalić w czasie lub całkowicie temu zapobiec. Może trzeba zrobić deal z Rosją ale prawa strona od razu będzie krzyczeć o zdradzi. Trzeba działać tak czy inaczej.

Zobaczymy
wtorek, 18 lutego 2020, 16:51

tak,to prawda,trzeba działać,jednak to Rosja ma sankcje i niepewność z Nord Stream...ceny ropy spadają.Białoruś póki co raczej nie zgadaza się na połączenie z Rosją,stąd wizyta Pompeo w Mińsku...Niewiadomo jak się zachowa Rosja Putina w tej sytuacji.....

GB
wtorek, 4 lutego 2020, 09:14

USA powinny dążyć do otoczenia Rosji przyjaznymi sobie państwami. Kolejnym krokiem powinna być niepodległość i suwerenność Syberii.

Tweets Defence24