Wrak niszczyciela USS „Johnson” odnaleziony 6,5 km pod wodą. Nowe technologie otwierają głębie oceanów

11 kwietnia 2021, 07:42
Ex43Ps-XMAEuB5K
Fot. Caladan Oceanic
Reklama

Amerykanom udało się dotrzeć do wraku niszczyciela z II wojny światowej USS „Johnston”, który znajduje się na głębokości 6500 m w Morzu Filipińskim. Zbadanie najgłębiej położonego, znanego wraku okrętu oznacza, że dzięki nowym technologiom jest już możliwość eksploracji najbardziej niedostępnych miejsc na Ziemi w Rowie Mariańskim.

Amerykański zespół badawczy pod kierownictwem Victora Vescovo poinformował 31 marca 2021 roku o pozytywnej identyfikacji na dnie Morza Filipińskiego wraku niszczyciela USS „Johnston”, który zatonął podczas bitwy w Zatoce koło wyspy Leyte Samar w 1944 roku, po zaciętej walce z dużym zespołem japońskich okrętów.

Wrak ten został odszukany już w październiku 2019 roku przez załogę statku badawczego „Petrel” z firmy Vulcan Inc. Odnaleziono wtedy na głębokości 6220 m elementy nieznanego okrętu, którego główna część zsunęła się jednak zbyt głęboko dla wykorzystywanego wtedy pojazdu podwodnego sterowanego przewodowo. Po kamuflażu dwóch odnalezionych wież armat kalibru 127 mm założono, że może to być niszczyciel USS „Johnston”. Hipotezę tą udało się sprawdzić dopiero na początku 2021 roku, gdy do badań wykorzystano załogowy podwodny pojazd „Limiting Factor” opuszczony ze statku badawczego DSSV „Pressure Drop” należącego do firmy Caladan Oceanic.

image
Fot. Caladan Oceanic

Wykonano serię zanurzeń, w czasie których naukowcy spędzili kilka godzin na badaniu i filmowaniu wraku. Dzięki pojazdowi „Limiting Factor” pilotowanemu przez Victora Vescovo, udało się sfotografować główną część wraku, która zsunęła się na głębokość 6460 m. Zdjęcia wykonane w głębinach nie pozostawiały już żadnych wątpliwości, ponieważ jest na nich widoczny numer burtowy 557 wykorzystywany w czasie działań wojennych właśnie przez niszczyciel USS „Johnston”. Sfilmowano również charakterystyczne stanowiska artyleryjskie, wyrzutnię torped i mostek.

image
Victor Vescovo (w środku), kierujący operacją poszukiwania niszczyciela USS „Johnston”. Fot. Caladan Oceanic

O sukcesie amerykańskich badaczy stało się bardzo głośno i to z kilku powodów. Po pierwsze ze względu na sam odszukany okręt, którego załoga wykazała się szczególnym bohaterstwem w czasie bitwy koło wyspy Samar 25 października 1944 roku. To właśnie niszczyciel USS „Johnston” jako pierwszy, chroniąc własne lotniskowce eskortowe, zaatakował japoński zespół okrętowy, w którym były cztery pancerniki. W tej szarży Amerykanom udało się trafić ogniem artyleryjskim i jedną torpedą ciężki krążownik „Kumano”, ale sami zostali wielokrotnie uderzeni, w tym pociskiem kalibru 356 mm. W późniejszej walce tych trafień było jeszcze więcej, co spowodowało zatopienie okrętu. Zginęło wtedy 186 marynarzy (z 327 członków załogi) w tym dowódca okrętu komandor podporucznik Ernest Evans, który jako pierwszy rdzenny Amerykanin w US Navy otrzymał pośmiertnie Medal Honoru.

image
Fot US Navy

 

Zespół podwodnych badaczy zamierza przekazać teraz dane sonarowe, obrazy i notatki terenowe zebrane podczas nurkowań marynarce wojennej Stanów Zjednoczonych do dalszych badań i rozpowszechnienia. Dane te już częściowo potwierdziły informacje wcześniej opisywane w raportach (np. wystrzelenie wszystkich torped, położenie armat czy zakres uszkodzeń). Podczas wyprawy nie znaleziono natomiast żadnych ludzkich szczątków ani odzieży. By uczcić poległych zespół złożył jednak wieńce przed i po nurkowaniu.

Informacja o odszukaniu USS „Johnston” została nagłośniona także przez sam fakt, że dotarto do, aż tak głęboko znajdującego się wraku. Otwiera to zupełnie nowe możliwości eksploracji głębin, które wcześniej były badane jedynie wyrywkowo i rzadko. W miarę upływu czasu takich odkryć będzie więc więcej, rozszerzając nie tylko wiedzę historyczną, ale przede wszystkim dostarczając dane dla różnych dziedzin nauki.

image
Victor Vescovo (w środku), kierujący operacją poszukiwania niszczyciela USS „Johnston”. Fot. Caladan Oceanic

Jak na razie odbywa się to najczęściej z inicjatywy prywatnych sponsorów, tylko wspieranych przez władze różnych państw – w tym przede wszystkim Stanów Zjednoczonych. Tak było również w przypadku odszukania niszczyciela USS „Johnston”. Caladan Oceanic to prywatna firma założona przez komandora rezerwy amerykańskiej marynarki wojennej Victora Vescovo. Jest to znany podróżnik, któremu udało się zdobyć wszystkie najwyższe szczyty na siedmiu kontynentach (w tym Mount Everest) i który przejechał na nartach co najmniej 100 kilometrów na biegunie północnym i południowym.

Vescovo jest także rekordzistą pod względem liczby nurkowań na dnie Głębi Challenger w Rowie Mariańskim (koło wyspy Guam), uważanej za najniżej położone, zbadane miejsce na Ziemi (głębokość maksymalna 10944 m). Vescowo schodził tam aż dwanaście razy, spędzając w głębinach w sumie ponad 35 godzin i m.in. za to otrzymał w marcu 2020 roku Medal Klubu Odkrywcy (Explorer’s Club Medal).

image
Fot. Caladan Oceanic

Sam pojazd podwodny „Limiting Factor” został wyprodukowany przez firmę LLC Triton Submarines z Sebastian na Florydzie. Firma ta jest obecnie jednym z najbardziej doświadczonym cywilnych producentów pojazdów podwodnych na świecie - i jedynym współczesnym producentem załogowych pojazdów podwodnych wyposażonych w akrylowe kadłuby ciśnieniowe. Wyprodukowane przez nią jednostki są zdolne do zanurzania się do 1000 m a w wersji oceanicznej są przygotowane do schodzenia do 11000 m.

Reklama
Link: https://sklep.defence24.pl/produkt/bol-mocna-opowiesc-o-rannych-i-medykach-na-wojnie/
Reklama

Limiting Factor” wykorzystany do badań USS „Johnston” ma tytanowy kadłub o grubości 9 cm, co pozwala mu schodzić na największe głębokości, jakie są na Ziemi. Podobne jednostki pływające mają prawdopodobnie również Rosjanie, jednak są one zarządzane przede wszystkim przez rosyjskie ministerstwo obrony. Dowodem na posiadanie odpowiednich technologii przez Rosję jest autonomiczny, bezzałogowy pojazd podwodny „Witiaź-D”, który 8 maja 2020 r. zanurzył się w Rowie Mariańskim osiągając głębokość 10024 m.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 29
Reklama
Niezdecydowany
czwartek, 15 kwietnia 2021, 14:55

USS Johnson czy USS Johnston?

facetoface
środa, 14 kwietnia 2021, 09:09

,,Zbadanie najgłębiej położonego, znanego wraku okrętu oznacza, że dzięki nowym technologiom jest już możliwość eksploracji najbardziej niedostępnych miejsc'' W 1960 batyskafem Trieste odwiedzono już głębiny.

husa
niedziela, 11 kwietnia 2021, 20:50

a nie przebiega tam moze w poblizu cudzy swiatlowod, z ktorego mozna podkrasc sobie dane? A moze lezy tam jakis rosyjski okret podwodny, ktory trzeba przebadac? A moze trzeba umiesci cos wlasngeo, co bedzie szpiegowalo innych?

asd
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 09:42

Mamy 2021 rok. Takie szyfrowanie, że służby specjalne nie potrafią prywatnego Iphone'a włączyć, a Ty jeszcze wierzysz w bajki o czytaniu danych ze światłowodów. Rosyjski okręt podwodny? A po co wydawać kupę forsy na zwiedzanie muzeum?

.
niedziela, 11 kwietnia 2021, 20:21

Jestem ciekawy dlaczego nie podnoszą wraków w dna. Akurat nie mówię o tym bo to za głęboko Ale tak do 1.5km. Nie mogą zbiorników balastowych wypełnić chelem albo jakimś gazem.

poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 13:28

Tylko powiedz mi po co? W tych czasach taniej poskładać nowy statek niż podnieść wrak z dna. Druga sprawa po zatonięciu statku tam i tak

klaun-szyderca
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 09:05

Szybkie przeszukanie internetów powiedziało mi, że podnosi się- o ile jest to albo opłacalne z jakiegoś powodu, albo wrak przeszkadza (np. blokuje wejście do portu). Na przykład po pierwszej wojnie światowej podniesiono między 1922 a 1939 w Scapa Flow 45 z 52 zatopionych tam okrętów niemieckich, ale leżały na głębokości do 45 m. Z tym że są to dość drogie zabawy, i im głębiej tym drożej. Wiec odzyskanie kilkudziesięciu tysiecy ton stali może nie być wystarczajacym argumentem żeby usprawiedliwić wydatki.

Na trzeźwo
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 06:13

Wraki to groby wojenne objęte ochroną. Indonezyjscy złodzieje wraków za cichym przyzwoleniem władz wyczyścili za to z wraków morze Jawajskie. Zniknął min.wrak brytyjskiego krążownika Exeter i dwóch holenderskich Java i De Ruyter zatopionych tamże przez Japończyków. Zostały bezkarnie pocięte pod wodą i wydobyte na złom.

Gal Anonim
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 01:41

Podniesienie Kurska kosztowało Rosjan ponad 100 miliardów dolarów a to było raptem 100 metrów a ty chcesz podnosić okręty z 1500 metrów :D Te okręty są w takim stanie, że jak je dotkniesz kijem to się pół rozleci a co dopiero jak je weźmiesz w górę. Szkoda kasy lepiej niech badają kosmos

Chorąży
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 10:41

Bzdura totalna, przy małej zawartości tlenu w wodzie wrak ten nie jest w złym stanie poza tym że przed zatonięciem został zmasakrowany przez Japończyków.

trzcinq
niedziela, 11 kwietnia 2021, 16:03

Przyda się do poszukiwania ORP Popiełuszko, który zatonoł w jeź. Śniardwy - jedno z najbardziej głębokich jezior Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej (Europejskiej Unii).

LMed
niedziela, 11 kwietnia 2021, 15:34

Groma gdyby tak ściągnąć do macierzy...ehhh.

Plw
niedziela, 11 kwietnia 2021, 15:27

" ... na głębokości 6500 m w Morzy Filipińskim. Zbadanie najgłębiej położonego, znanego wraku okrętu oznacza, że dzięki nowym technologiom jest już możliwość eksploracji najbardziej niedostępnych miejsc na Ziemi w Rowie Mariańskim." Najbardziej to te poniżej -10 tys m, chyba że coś źle rozumiem + literówka *Morzu .

ks Jurand
niedziela, 11 kwietnia 2021, 12:43

no to szukajmy orp orzeł

mały-pływak
niedziela, 11 kwietnia 2021, 10:56

To a propos "Miecznika"? Da się wydobyć i odmalować?

;)))
niedziela, 11 kwietnia 2021, 16:11

Ale pamiętaj o formule 1+2 ! Ja proponuję Yamato i Musashi jako "seryjne"

adre
niedziela, 11 kwietnia 2021, 15:53

nie, ale można spróbować

yar
niedziela, 11 kwietnia 2021, 14:39

A co "wydobyć i odmalować"?

Mariner
niedziela, 11 kwietnia 2021, 12:59

Odmaluj sobie "Kuzniecowa" razem z dokiem i żurawiem.

Marynarz
niedziela, 11 kwietnia 2021, 10:09

Bardzo by się przydali przy poszukiwaniach „Orła” .

Raczej nie
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 10:17

Nie ma potrzeby aparatów do tak głębokiego zanurzania. Morze Północne to mniej niż 900m. Tam potrzeba urządzeń do przeczesania dużego, ale nie koniecznie t a k głębokiego obszaru jak którykolwiek Rów oceaniczny.

Pio
niedziela, 11 kwietnia 2021, 14:55

Moze angole nie są zainteresowani zeby go znaleźć i potwierdzić ze to oni go zatopili pomyłkowo

4X4
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 00:02

Nie bylo pomylki. Dostali rozkaz zupelnej ciszy w tym czasie okret przejmujacy patrol (zmiana) w tamtym rejonie nie otrzymal odpowiedzi na sygnal swoj /obcy od Orla wiec wystrzelil torpedy uwazajac ze jest to czajacy sie u-bot zamiast sojusznika. Kolejna brytyjska finest job well done przeciwko RP(np.gen.Sikorski)

Clash
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 09:47

Rozwin temat gen Sikorskiego....wg syna Gen Sosabowskiego, Gen Sosabowski mail powiedziec ze to sami Polacy mieli Sikorskiego wykonczyc ale co ja tam wiem.....

vojo
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 13:15

Wewnetrzne walki polityczne w RP tymczasowym rzadzie na uchodzctwie byly szeroko znane i komentowane. Zaginienie ORP Orzel bylo chronione 50 letnia tajemnica i zostala ona przedluzona o kolejny czas, hehe. Dlaczego??

4X4
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 12:19

Wezwany do WB, do samolotu zostal tylko on wpuszczony bez ochrony, adiutanta. Jego siostra wymusila podroz z generalem. Dodatkowo poza pilotami bylo Komando 4 powracajacych z wykonanej tajnej misji. Reszta historii prawdopodobnie sie zgadza Swego czasu spedzilem mnostwo czasu na poszukiwaniach. Nie dokonczylem sprawy “zablakanej kuli” I gen. Swierczewskiego

Kropkanadi
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 15:03

Zablakana kula. Do kazdej jednostki WP, czy to wschod czy na zachodzie byl przydzielony oficer polityczny ktorego jedynym zadaniem byla egzekucja dowodcy ktory nie wykonal rozkazu/ zdradzil. Generalowie Sikorsky i Swierczewski sa najglosniejszymi z okresu 2 WS ofiarami obcych rezimow (sojusznikow)

marcus
niedziela, 11 kwietnia 2021, 13:59

Dokładnie. Może udałoby się ich namówić na chociaż jedną wyprawę.

Opinia
niedziela, 11 kwietnia 2021, 13:05

Błąd. Do poszukiwania ORP ORZEŁ wystarczą moieośvi, jakie posiada ORP KORMORAN.

Tweets Defence24