Reklama
Reklama

WOT i Znak Polski Walczącej. Nieoczekiwana przerwa w pracach nad ustawą

11 kwietnia 2018, 16:18
Orzeł i flaga WOT

Orzeł i flaga Wojsk Obrony Terytorialnej. Źródło: WOT/Twitter


Wojska Obrony Terytorialnej będą musiały poczekać na swojego orła i flagę ze Znakiem Polski Walczącej, czyli tzw. kotwicą. W Sejmie miał się w środę zakończyć pierwszy etap prac legislacyjnych nad projektem w tej sprawie. Nieoczekiwanie większość posłów z komisji obrony opowiedziała się jednak za wezwaniem na pomoc specjalistów od heraldyki. Prace zostały odroczone.

Sejmowa komisja obrony miała przeprowadzić tzw. pierwsze czytanie projektu nowelizacji ustawy o znakach sił zbrojnych. Powstał on w MON i przewiduje ustanowienie orła i flagi WOT, które są nowym, utworzonym w 2017 r. rodzajem sił zbrojnych. Wyróżnikiem WOT na tle sił lądowych, morskich, powietrznych i specjalnych ma być właśnie tzw. kotwica.

Choć projekt dotyczy sfery symbolicznej można było się spodziewać kontrowersji, bowiem przedstawiciele reprezentowanych w Sejmie partii politycznych różnią się w ocenie budowy WOT w obecnym kształcie organizacyjnym. W konsekwencji nie ma też zgody w kwestii dziedziczenia przez terytorialsów powszechnie szanowanego symbolu Polski Walczącej; w środowej dyskusji nie raz nazywanego narodową świętością. Niespodziewanie jednak opozycji udało się uzyskać większość w komisji i wstrzymać prace nad projektem.

Platforma Obywatelska wykorzystała w dyskusji spór, jaki podczas prac nad projektem w rządzie, zaistniał między MON a Komisją Heraldyczną, która działa przy MSWiA. Komisja negatywnie zaopiniowała bowiem pomysł wykorzystania Znaku Polski Walczącej, argumentując, że jest to symbol o ściśle zakreślonym czasowo przekazie semantycznym. Proponowała też, by WOT przejęło orła noszonego przez oddziały Obrony Narodowej, które walczyły w wojnie obronnej 1939 r. Natomiast MON odpowiadało, że WOT upatrują swoich tradycji właśnie w Armii Krajowej oraz że obie formacje wprawdzie dzieli czas, ale łączy misja, struktura i terytorialność.

Wniosek – ostatecznie poparty przez większość – o przerwanie prac i zaproszenie na posiedzenie przedstawicieli Komisji Heraldycznej złożył Cezary Grabarczyk (PO). Jako pierwszy o takiej możliwości powiedział jednak Paweł Szramka (klub Kukiz’15). – Nie mam nic przeciwko, żeby ten znak pojawił się w ramach obrony terytorialnej, natomiast jeśli są wątpliwości, to może warto zaprosić kogoś z Komisji Heraldycznej, żeby te wątpliwości rozwijał – mówił poseł.

Należy zaznaczyć, że wezwanie specjalistów od heraldyki jedynie opóźnia prace nad projektem. Ich opinia – nieważne czy pozytywna, czy negatywna – nie będzie dla posłów wiążąca.

W dyskusji wiceprzewodniczący komisji Czesław Mroczek (PO) przypominał, że tzw. kotwica to znak całego państwa podziemnego, i pytał, dlaczego ma go dziedziczyć tylko jeden z pięciu rodzajów sił zbrojnych. Jego partyjny kolega Cezary Tomczyk kwestionował natomiast podobieństwo formy, struktury i terytorialności między AK a WOT. – Na noszenie takiego znaku jak symbol Polski Walczącej po prostu trzeba sobie zasłużyć – powiedział poseł PO.

Wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz przypomniał, że rząd przyjął projekt ustawy o znakach WOT w sposób jednomyślny, choć znał opinię Komisji Heraldycznej, nie można więc mówić o sporze między MON a MSWiA. – Rada Ministrów podjęła decyzję, że zaproponowany projekt ustawy jest optymalny i dlatego skierowała go do prac w parlamencie – powiedział wiceminister. Odczytał też pisma od Prezydium Zarządu Głównego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej oraz Muzeum Powstania Warszawskiego, w których wyrażono poparcie dla użycia przez WOT Znaku Polski Walczącej.

Ten symbol walki narodu polskiego z hitlerowskim okupantem nawiązuje do dziedzictwa tradycji, do którego odwołują się współcześni żołnierze WOT, bohaterów państwa podziemnego i Armii Krajowej, jak też żołnierzy wyklętych.

wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz

Natomiast posłanka Anna Maria Siarkowska z klubu PiS argumentowała natomiast, że Armia Krajowa była właśnie terytorialnym komponentem polskich sił zbrojnych tak jak WOT.

Znaki sił zbrojnych – orły wojskowe, flagi rodzajów sił zbrojnych, sztandary jednostek wojskowych, znaki Marynarki Wojennej (w tym bandera wojenna i proporzec) oraz lotnictwa wojskowego (w tym szachownica) – są określone w ustawie. Dopuszcza ona także używanie innych znaków, regulowanych już w rozporządzeniu MON.

Projekt nowelizacji ustawy o znakach Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej określa, jak będą wyglądały orzeł i flaga WOT. Takie symbole mają już pozostałe rodzaje sił zbrojnych.

Podobnie jak pozostałe orły wojskowe, orzeł WOT będzie miał zamkniętą koronę, wzniesione skrzydła i głowę zwróconą w prawo oraz będzie siedział na tarczy amazonek. Jego wyróżnikiem będzie Znak Polski Walczącej w kolorze złotym umieszczony na tarczy.

Projekt określa także wzór flagi WOT, analogicznej do flag pozostałych rodzajów sił zbrojnych, tyle że z orłem WOT.

W czerwcu 2017 r. decyzją szefa MON Dowództwo WOT przejęło tradycje Komendy Głównej Armii Krajowej. To wtedy po raz pierwszy zaprezentowano projekty flagi i orła WOT ze znakiem kotwicy. Pomysł został zaakceptowany przez prezydium zarządu głównego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.

Koszty związane z wprowadzeniem nowych symboli MON szacuje na 50 tys. zł.

Wszystkie opisane w ustawie orły wojskowe nawiązują do znaku ukształtowanego w 1815 r. – orła w koronie zamkniętej, ze wzniesionymi skrzydłami, głową zwróconą w prawo, siedzącego na tarczy amazonek. Tak wygląda orzeł Wojsk Lądowych. Orzeł lotnictwa wojskowego dodatkowo jest otoczony stylizowanymi skrzydłami husarskimi. Orzeł Marynarki Wojennej ma tarczę koloru niebieskiego, na której umieszczona jest złota kotwica admiralicji i lina zwinięta w kształcie litery "S". Natomiast najmłodszy, wprowadzony w 2009 r. orzeł Wojsk Specjalnych ma tarczę koloru czarnego.

W 2014 r. Sejm uchwalił ustawę o ochronie Znaku Polski Walczącej.

KomentarzeLiczba komentarzy: 12
Greg
piątek, 13 kwietnia 2018, 15:42

Hahaha, najważniejsze jaki ma być orzeł dla WOT-u..... Innych problemów, brak...

MadMax
czwartek, 12 kwietnia 2018, 18:07

A jaki byłby sens, by Orzeł tylko tego RSZ był inny od Orła innego RSZ? I skoro AK przekazała symbol Kotwicy PW na rzecz WOT, to po co w tym mieszać?

123456
czwartek, 12 kwietnia 2018, 13:00

\"orła noszonego przez oddziały Obrony Narodowej, które walczyły w wojnie obronnej 1939 r\" - Uprzejmie informuję szanowną komisję, że rozkaz o ustanowieniu wzoru orła ON (na podkładce z biało - czerwoną rozetą) pochodzi z 22 czerwca 1939, a noszenie orłów miało się rozpocząć 1 września. Innymi słowy - szansa, że ktoś go faktycznie nosił we wrześniu jest raczej nikła

dropik
czwartek, 12 kwietnia 2018, 09:53

ręce precz od \"Kotwicy\"

arona
czwartek, 12 kwietnia 2018, 00:08

Specjaliści od heraldyki już kiedyś zdrowo namieszali m.in. z lotniczą szachownicą. Przez dziesięciolecia nasi lotnicy latali i walczyli (na wszystkich frontach) z szachownicą, której układ pól nagle jakiemuś wybitnemu specjaliście się nie spodobał. Jak widać wówczas nie liczyła się tak przywoływana obecnie chluba tradycja. Może w ramach akcji \"dobra zmiana\" powrócić do starych barw ??

czwartek, 12 kwietnia 2018, 15:08

Racja, mozna bylo zrobic wyjątek dla szachownicy z

arona
czwartek, 12 kwietnia 2018, 20:41

Podobnie pewni heraldycy, namieszali w 1993 r. (czyli już w wolnej Polsce) z proporcem Marynarki Wojennej. Tradycyjne, obnażone ramię marynarza zastąpiła opancerzona ręka rycerza. Tym sposobem, używany od wieków symbol męstwa i niezłomnego ducha bojowego załogi okrętu, został okaleczony poprzez nadanie mu charakteru wybitnie lądowego. No chyba, że w nowej wersji Dextera Domini okrycie muskularnego ramienia pancerzem miało maskować schowane pod nim wychudzone i wynędzniałe ramię obrazujące stan naszej floty wojennej.

Szreniawa
środa, 11 kwietnia 2018, 23:29

Jeśli Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej twierdzi, że WOT ma prawo do tego symbolu, to żadne PO nie powinno tego blokować. Ja jestem w WOT, mój Dziadziuś był w Zgrupowaniu Kryska, nie ma nic przeciwko abym nosił ten symbol. I nikt mi tego nie zabroni!

Magdalena
czwartek, 12 kwietnia 2018, 08:39

tyle tylko ,że polowa Polaków razem z wami walczyć nie będzie a sami będziecie znaczyli tyle co AK

1500100900
czwartek, 12 kwietnia 2018, 13:12

Wypowiadaj sie w swoim i tylko swoim imieniu ..ewentualnie jeszcze swoich malych dzieci jezeli posiadasz je. I dotyczy to nie tylko WOT.

marian
czwartek, 12 kwietnia 2018, 12:56

Połowa? Kobiety, dzieci, starcy to chyba więcej niż połowa? Cała reszta chyba chwyci za broń?

Nieździwiony
czwartek, 12 kwietnia 2018, 11:52

W zupełności im wystarczy, zwłaszcza gdy bedą walczyć jak AK. Życzę Wam terytorialsi abyście nie musieli walczyc jak AK. Pzdr

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama