Reklama
Reklama

Wostok 2018: Rosyjski wał ogniowy szerokości 3 km

16 września 2018, 11:52
mstaS-zvo-550
Fot. mil.ru

Wielkie ćwiczenia Wostok-2018 są okazją do sprawdzenia możliwości sił zbrojnych Rosji w szerokim wymiarze stawianych im zadań. Również wojska rakietowe i artyleria mogą w trakcie ćwiczeń doskonalić taktykę walki i realizować nawet niezbyt typowe sposoby jej prowadzenia.

Główną rolę w zadaniach wsparcia ogniowego pełnią pododdziały i oddziały artylerii Wschodniego i Centralnego Okręgu Wojskowego, na obszarze których przeprowadzona jest zasadnicza część ćwiczeń.  Co ciekawe, jednym z ćwiczonych zadań było prowadzenie huraganowego ognia (tzw. nawały/zapory ogniowej) w pasie o szerokości 3150 metrów z haubic samobieżnych i moździerzy wchodzących w skład poszczególnych batalionów artylerii. Ten stosunkowo stary sposób walki polega na ciągłym przenoszeniu pasa ogniowego, wyprzedzającego  nacierające formacje. Choć na pierwszy rzut oka taka metoda walki wydaje się obecnie archaiczna w zastosowaniu, to biorąc pod uwagę dużą liczbę posiadanych przez Rosjan systemów artyleryjskich (ocenia się, że do 40 tys. sztuk dział samobieżnych i ciągnionych, ok. 14 tys. moździerzy i prawie 7,5 tys. zestawów rakietowych) oraz miliony sztuk zmagazynowanej do nich amunicji, mogą sobie oni na to pozwolić. Sam intensywny ogień może nie być skuteczny bezpośrednio (bo prowadzony jest zapewne starszymi rodzajami amunicji, w tym niekierowanej o dużym rozrzucie), ale wywołuje odpowiedni efekt psychologiczny i na pewien czas dezorganizuje skuteczną obronę i możliwość prowadzenia ognia kontrbateryjnego - szczególnie gdy prowadzące nawałę ogniową systemy chronione są przez inne uzbrojenie, działające w ramach połączonego systemu wsparcia.

W ćwiczeniach wykorzystywane są m.in. 122 mm haubice 2S1 Goździk, 152 mm haubice samobieżne 2S3 Akacja i 2S19M2 MSTA-C, 240 mm moździerze 2S4 Tulipan i 203 mm armaty samobieżne 2S7M Pion-M (zwane także Małka). Zgodnie z komunikatem rosyjskiego ministerstwa obrony, intensywną nawałę ogniową miało prowadzić ponad 150 jednostek sprzętowych, a ćwiczące pododdziały artylerii wykonały ogółem 68 różnych misji ogniowych.

image
Fot. mil.ru

Ćwiczenia Wostok-2018 rozpoczęte 11 września odbywają się na rosyjskim Dalekim Wschodzie i przylegających do niego wodach Oceanu Spokojnego. Bierze w nich udział ok. 300 tys.  żołnierzy z Rosji i prawie 3000 z Chin i Mongolii. Do ich dyspozycji jest ok. 1000 samolotów i śmigłowców, ponad 30 tysięcy wozów bojowych oraz 80 okrętów i jednostek pomocniczych. Same dwufazowe ćwiczenia polegać głównie mają na treningu dowódców i sztabów w kierowaniu ruchem wojsk i zajęciem przez nie pozycji (pierwsza faza), a także działaniami w obronie i natarciu (druga faza) dużych formacji wojsk, w tym działających w ramach sił połączonych.

Trzeba zaznaczyć, że te duże manewry nie są  dla sił zbrojnych FR jedyne w tym czasie, przykładowo pod Wołgogradem rosyjskie jednostki ćwiczyły walkę z różnej klasy BSP, na Zabajkalu szkolono się w kamuflowaniu zestawów rakietowych Iskander-M, a na Morzu Ochockim i Śródziemnym ćwiczy rosyjska marynarka wojenna. To nie tylko rozmach i pokaz siły, ale i przygotowanie do dużego konfliktu, prowadzonego na wielu odległych  obszarach. Warto też zwrócić uwagę, że kolejny raz ważnym etapem ćwiczeń jest przerzut dużych sił na znaczne odległości przy użyciu różnych metod. Co więcej, jednym z zaplanowanych epizodów jest atak na lotniskowcową grupę zadaniową, innym prowadzenie  operacji desantowej. Ponadto pokazano jak szybko można wyprowadzić z magazynów zakonserwowany sprzęt, a następnie obsadzić go rezerwistami.

KomentarzeLiczba komentarzy: 24
ito
wtorek, 25 września 2018, 23:14

Wania raczej Ty nie zrozumiałeś, o co chodzi. A chodzi o to, że zwalczanie nie musi oznaczać wdawania się w bitwę według znanych i ustalonych przez przeciwnika zasad. Co więcej- powinno oznaczać działanie, które jest dla przeciwnika niewygodne, a przynajmniej zaskakujące. Jakie? Nie wiem. W 1914 roku wiadomo było od pół wieku, że okręt podwodny dla dużego okrętu nawodnego jest śmiertelnie niebezpieczny- a jednak właściwie wszyscy byli kompletnie zaskoczeni skutecznością U9. Dziś wiadomo, że grupa lotniskowcowa jest praktycznie nie do ugryzienia- i to jest prawdopodobnie prawda- dopóki ktoś nie spróbuje czegoś niekonwencjonalnego. Może pocisk balistyczny? Za szybki żeby go wymanewrować lub zestrzelić, a dziś uzyskujący dostateczną celność i zdolność korekty lotu do trafienia poruszającego się obiektu wielkości okrętu? Davienku- nie pisz banialuków. quot;Housatonicquot; zatonął w 1864tym, czyli ta quot;nowośćquot; miała za sobą pół wieku rozwoju od pierwszego w miarę (bo Hunley nie przetrwał) udanego użycia bojowego. Po drugie stare nie stare (daj nam Panie takie quot;starequot;- 15- stoletnie okręty) brytyjskie krążowniki należały do okrętów naprawdę potężnych. Po trzecie- twoje przywiązanie do tradycyjnych form walki quot;ura na bagnetyquot; jest bardzo wzruszające- pytanie tylko, czy Rosjanie też są do nich tak bardzo przywiązani? I czy nie wymyślili właśnie czegoś, co sprowadzi potężną grupę lotniskowcową do roli celu? W końcu takie ćwiczenia między innemu sprawdzaniu takich pomysłów służą.

Wania
czwartek, 20 września 2018, 21:54

Do ito. Nie doczytałeś widzę motywów i okoliczności wysłania Yamato i nie zrozumiałeś mojego wpisu. Z niego wynika, że wysyłanie okrętu nawodnego na samoloty jest co najmniej nieroztropne. Co do ubota z I wojny swiatowej... W 1945 uboty byly zwierzyną łowną z wyjątkiem nowych typów, których było kilka sztuk. Lotniskowiec płynie w środku zgrupowania właśnie w celu zminimalizowania uszkodzeń. Poza masą towarzyszących okrętów m.in. do zwalcznia okrętów podwodnych dorzucic trzeba smigłowce zop, i zwykle atomowy okręt podwodny.... Warszawianka towarzysząca rosyjskuemu zespołowi ma pełne ręce roboty, żeby zabezpieczyć pod wodą płynącą grupę. O nawet potencjalnym zagrożeniu dla lotniskowca z jej strony zapomnij. Grupa jest bezbronna z powietrza i ślepa.

Davien
środa, 19 września 2018, 19:21

Ito, to trochę skorygujmy twoje rewelacje:) Zatopione przez U-9 trzy krażowniki pancerne były dośc starymi okretami jak na te czasy gdzie rozwój techniki szedł w szybkim tempie a OP były wtedy całkowita nowością i nei były znane metody ich zwalczania jak nie były na powierzchni. Po drugie lotniskowiec sam nie pływa ale w eskorcie całej grupy bojowej, a jak Rosjanie chcieli zwalczac lotniskowce to zapoznaj sie z ich opracowaniami. Obecnie rosja nei ma za bardzo czym zwalczać LGU, w dobie OHP i Spruance\'ów miały to robic Oskary i samobójcze ataki Tu-22 ale obecnie obrona LGU poszła znacznie do przodu, a Rosja dalej ma Oskary i Tu-22. Rosjanie by zatopic lotniskowiec przewidywali 7-9 trafień pociskami Ch-22 z tonową głowica a żeby to osiągnąć chcieli odpalać 30-40 rakiet w jeden cel. Dzis.... Ataki jądrowe wykluczam bo odpowiedzią byłyby Tridenty i minutemany a to Rosji raczej by sie nei spodobało.

ito
środa, 19 września 2018, 10:30

wania- myślisz dokładnie jak Japończycy wysyłający Yamato na ostatnią misję- z okrętem walczy okręt, z samolotem samolot, z czołgiem- czołg. Swego czasu trzy potężne okręty najpotężniejszej marynarki świata (\"Aboukir\", \"Hogue\" i \"Cressy\") poszły na dno w ciągu pół godziny- i dopiero po fakcie ktoś połapał się, co je zatopiło- oni też tak myśleli. Więc może przyjmijmy, że ich \"zwalczanie grupy lotniskowcowej\" niewiele będzie miało wspólnego z klasyczną bitwą powietrzno- morską. Jeśli nie przejmujesz się Rosjanami i ich siłami zbrojnymi bo to dziady- na zdrowie. Natomiast dla mnie ciekawy jest sposób myślenia rosyjskiego dowództwa- prawdopodobnie po iluś grach wojennych sprawdzają w praktyce operowanie dużymi jednostkami na dużych obszarach. Jak wiadomo to, co na symulatorze wychodzi idealnie w praktyce paru leniwych dzidków jest w stanie położyć zupełnie- a oni najwyraźniej chcą wiedzieć, jak takie działania wychodzą w rzeczywistości, a nie w świecie wirtualnym. Drogi sposób, ale chyba wart skopiowania- przynajmniej co jakiś czas.

werwrew
poniedziałek, 17 września 2018, 17:09

>>I teraz wyobraźcie sobie WOT pod taką nawałą ogniową. Dziękujemy wam politycy. WOT niema być pod taką nawałą ogniową, bo WOT nie będzie tworzyło frontu. Natomiast WOT ma być na miejscu gdy siły powietrznodesantowe wroga będą właśnie wyskakiwały z samolotów na naszych tyłach, gdy jakiś oddział przerwie front wojsk operacyjnych, gdy zostanie na tyłach zrzucony desant specnazu. WOT ma być też na tyłach tej artylerii, dając namiary naszej kontr artylerii. WOT wreszcie ma być z boku flankując taka artylerię, lub być w ukrytych schronach w trakcie takiej nawały, by zaatakować po jej przerwaniu, lub by znaleźć sie na jej tyłach.

Urraa
poniedziałek, 17 września 2018, 16:56

Rosjanie nie mając nowoczesnej broni wolą wystrzelić milion pocisków i pokryć nimi całe hektary. Któryś musi trafić...

wania
poniedziałek, 17 września 2018, 16:47

do Jan z Polski. Ostatni, którzy wysyłali okręty nawodne na lotniskowce byli Japończycy wysyłając pancernik Yamato z opłakanym skutkiem. Dla Rosji pozostaje wysłać swoje zespoły lotniskowców na USA... Ale oops nie mają żadnego sprawnego lotniskowca. Więc wojna na morzu z USA jest dla Rosji zakończona. Co do pozostałych Twoich wypowiedzi to ani my ani NATO nie ma zamiaru nacierać na Rosję co powinieneś wiedzieć. Rosja jak Układ Warszawski zawsze miała w planach natarcie na Zachód. Tylko teraz ponad 200 mln ludzi jest po drugiej stronie barykady - to na szczęście jest mniejsze prawdopodobieństwo, że Rosja ruszy na Zachód.

taksobiepomyslalem
poniedziałek, 17 września 2018, 16:36

Taka nawała ogniowa w pewnych warunkach zwłaszcza jeśli przeciwnik jest liczny i zdesperowany/posiada wysokie morale- nie jest złe. Gdyby użyć tak pocisków termobarycznych np.: rodem z TOS, lub konstrukcji o większej mocy to efekt może być naprawdę piorunujący... spalona ziemia i wszystko co na niej....

Jan z Polski
poniedziałek, 17 września 2018, 15:28

@Gen65- rzeczywiście przejęzyczenie -statki podwodne I nawodne ...za bajtla my godali ...płynie łódz...? Przykro mi ale towarzyszem nigdy nie byłem ... Górnikiem I owszem ? Wiedział co powiedział ...???

anda
poniedziałek, 17 września 2018, 14:40

oj Wania na pewno chińskie banki przyłączyły się do sankcji, jak na razie to USA bardziej wojuje z Chinami niż z Rosją. Dziwne, że mimo sankcji wymiana handlowa USA-Rosja gwałtownie zwrasta

GEN65
poniedziałek, 17 września 2018, 14:08

@jan z Polski Towarzyszu, łodzie to mogą być motorowe i wiosłowe....

marian
poniedziałek, 17 września 2018, 13:57

mono \"I teraz wyobraźcie sobie WOT pod taką nawałą ogniową. Dziekujemy wam politycy.\" Ja to mogę sobie wyobrazić nawet zmech pod taką nawałą ogniową. Mogę sobie wyobrazić nawet gwiazdę śmierci, ale kto ma zamiar posyłać WOT pod taką nawałę? Chyba tylko Pan i równi Panu znafcy sztuki wojennej.

Zez
poniedziałek, 17 września 2018, 13:23

Hunter, ty geniuszu powinieneś Napoleonowi i Hitlerowi doradzać.

MAZU
poniedziałek, 17 września 2018, 12:49

To kolejny dowód na to, że musimy inwestować w technologie rakietowe i produkować w Polsce tysiące pocisków o zasięgu 100 km +.

wania
poniedziałek, 17 września 2018, 11:07

do Grzegorz C. No nie wiem, czy dwie patelnie nie były zabezpieczeniem przed efektem Skirpala czy Litwinienki. Bliny Xi chyba nie smakowały, bo chińskie banki po tym przyłączyły się do sankcji USA przeciwko Rosji.

Hunter
poniedziałek, 17 września 2018, 09:42

Czego tu się bać? Wystarczy pomyśleć jak to obejść a rozwiązanie jest proste. Skoro wala przed nacierajacymi swoimi wojskami to wystarczy z naszych armat walić kilka kilometrów za ten pas aby dosięgnąć te nacierajace wojska

mono
niedziela, 16 września 2018, 20:27

I teraz wyobraźcie sobie WOT pod taką nawałą ogniową. Dziekujemy wam politycy.

Grzegorz C
niedziela, 16 września 2018, 16:46

Taka ciekawostka: We Władywostoku towarzysze Putin i Xi smażyli bliny i popili wódką, każdy miał własną patelnię. Dla nas to nic takiego, ale w kulturze chińskiej ma to znaczenie. A znaczy to tyle że towarzysz Xi traktuje tow. Putina jak równego sobie, kto się interesuje Chińczykami wie, że oni zawsze patrzyli na świat z góry, nawet jak byli zacofani o kilka wieków w stosunku do zachodu w czasie wojen opiumowych, nie chcieli rozmawiać z zagranicznymi gośćmi, no chyba że ci uderzali przed nimi trzy razy czołem o podłogę a to też nie zawsze pomagało... Towarzyszysz Xi rozumie że bez rosyjskiego parasola atomowego nie wiele może zdziałać, a ranking Global Firepower nie kłamie. Rosja to nadal druga siła militarna na świecie i nie zawdzięczają tego wyłącznie broni atomowej, konwencjonalnie mają przewagę nad USA w wojskach ladowych, USA ma na papierze przewagę w powietrzu i większa flotę, ale wynika to z geostrategii, imperium morskie i lądowe, a flota Rosji nie pokona i samolotami też się wojny nie wygra. Udział Chin w tych manewrach mimo że właściwie symboliczny, no ale jednak, to sygnał że Rosja i Chiny jadą dziś na jednym wózku.

fog
niedziela, 16 września 2018, 16:31

Pomyślmy... Przeciw komu może się przydać TAKI wał...hmmm... Polska, Niemcy z Francja i Włochami a i Węgry i Rumunia się dołączy do takiego ataku na Rosję. A może jednak nie. A może zaproszenie do ćwiczeń wojsk Chińskich miało jakiś cel. Taki wał to idealna obrona przeciwko atakującym małym chińskim, pieszym związkom taktycznym. Takim po 100.000 żołnierzy... ;]]]]

J
niedziela, 16 września 2018, 15:50

Losy świata - aby zniszczyć jednego potwora, stworzono innego potwora. Oczywiste pytanie się nasuwa jak teraz zniszczyć to co stworzono?

jan z Polski
niedziela, 16 września 2018, 15:39

Jeśli nadal ma ktoś wątpliwości iż Rosja ( wojsko ) to zakompleksiony bankrut , to pytanie nadal aktualne pozostaje jak ma się kilkanaście państw zwanych NATO . Przy czym nie wszystko zostało wyciągnięte z hangarów czy magazynów na manewry Wostok -2018 ...? Typy uzbrojenia po słowach autora to jako broń ofensywna ( pancerna ) - w zanadrzu pozostaje rakietówka czy lotnictwo na szeroką skalę . Polska - PO demontażu ( likwidowanie jednostek , zakładów zbrojeniowych i około ) - daje podstawę iż mamy nie wiele do powiedzenia ...? Defilady , morale - OKEJ ......ale już fakt stanu jest druzgoczący ...? Siła zawsze była podstawą wojsk z wschodu - pancerniacy ! USA - mimo przewagi technologicznej , wgłąb kraju Rosji się nie zapuszczą a odpór raczej nie dają ofensywie Rosyjskich wojsk . Lotniskowce jako pierwsze pójdą na dno jako lotniska dla samolotów amerykańskich - już na pewno sztab rosyjski o tym pomyślał by każdy amerykański lotniskowiec miał anioła stróża ( łódz podwodną z odpowiednimi torpedami ) plus nawodne łodzie ! Nie jestem wojskowym ani jakimś sztabowcem ot taki sobie człowiek służący jeszcze w LWP lata 70.... ! Ale myślenie o ogromie przerzutu wojsk i jego mnogość w samym uzbrojeniu daje podstawę sądzić iż nie ma mocnych na nich ? W tyle należy pamiętać iż jeszcze jest broń - atomowa ...? I różne nośniki tych głowic jak i moc samych głowic ....???

Józuś
niedziela, 16 września 2018, 15:18

To jak ślepy, ale za to przerośnięty bokser-bandyta, rozdający ciosy na lewo i prawo.

JK
niedziela, 16 września 2018, 14:31

Już teraz powinno się złożyć zamówienie na docelowe 380 Krabów i wymienić wszystkie Goździki. Nie ma sensu utrzymywać 2 dublujących się typów artylerii, zaplecza logistycznego, składów amunicji itp...

BREN
poniedziałek, 17 września 2018, 14:32

A gdzie na to $$$?

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama